Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Bardzo proszę o wytłumaczenie orzeczenia badania EEG głowy

Witam serdecznie. Mam wykonane badanie EEG głowy i orzeczenie: Zmiany rozsiane, najbardziej wyrażone w okolicach czołowo-skroniowych, w postaci dość licznych grup niskonapięciowych fal theta. Badanie było zlecone z powodu nerwicy i przepisanych leków. Opis badania: Zapis o słabo zróżnicowanej przestrzennie,...

Witam serdecznie. Mam wykonane badanie EEG głowy i orzeczenie: Zmiany rozsiane, najbardziej wyrażone w okolicach czołowo-skroniowych, w postaci dość licznych grup niskonapięciowych fal theta. Badanie było zlecone z powodu nerwicy i przepisanych leków. Opis badania: Zapis o słabo zróżnicowanej przestrzennie, słabo reaktywnej czynności podstawowej utworzonej z fal alfa 9-10 Hz oraz niskonapięciowych fal beta. W zapisie, a zwłaszcza w odprowadzeniach czołowo-skroniowych, rejestrują się także niskonapięciowe fale theta 5-6 Hz. HW i Fs bez istotnego wpływu.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak mowy u chłopca prawie trzyletniego

Witam, jestem mamą chłopca 2 latka i dziewięć miesięcy. Niepokoi mnie jego zachowanie. Po pierwsze nic nie mówi, wszystko dla niego jest słowem mama. Nie rozumie prostych poleceń takich jak np. podaj kubeczek. Jako roczne dziecko lubił wszystko, co się...

Witam,

jestem mamą chłopca 2 latka i dziewięć miesięcy. Niepokoi mnie jego zachowanie. Po pierwsze nic nie mówi, wszystko dla niego jest słowem mama. Nie rozumie prostych poleceń takich jak np. podaj kubeczek. Jako roczne dziecko lubił wszystko, co się kreci od przykrywek po bączka. Obecnie jego ulubione zajęcia to układanie domina, układanie słoików w rządku, zajmuje go wszystko co można układać. Nawet jak dostał kredki, troszkę porysował nimi, a teraz służą mu do układania. Jako mały chłopiec nie pokazywał palcem, do tej pory nie potrafi, nawet jak coś chce, to chwyta mnie za rękę i moją ręką pokazuje. Nie potrafi naśladować. Jak coś go zafascynuje zaraz podskakuje i wykonuje "trzepotanie rękoma".

Na podwórku, jeśli ktoś nas zaczepi, nie zwraca na niego uwagi, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nawet w domu. Jest bardzo nerwowy, jeśli coś mu nie w wychodzi, a czasami nawet bez powodu. Przytula się tylko wtedy gdy on chce, nie lubi, gdy się go bierze na kolana. Nie reagował do pewnego czasu na imię, teraz jest troszkę lepiej. Pewne rzeczy muszą leżeć na swoim miejscu, bo zaraz się denerwuje i boi. Nie lubi nowych rzeczy, boi się ich. Lubi biegać po domu, potrafi pół dnia biegać w tę i z powrotem po korytarzu. Tak też jest jak tata, czy ja wracam do domu. Nie reaguje na uczucia, nie wie jak mówię, że coś mnie boli, żeby tego nie robił, lub jak udaję, że płaczę, on się śmieje. To tylko kilka objawów, ale te najbardziej mnie zaniepokoiły. Nie potrafię do niego dotrzeć, czy powinnam zgłosić się do pediatry. Jest bardzo ciekawym dzieckiem, potrafi zaskoczyć swoim zachowaniem.

odpowiada 2 ekspertów:
Prof. dr hab. Małgorzata Marszałek
Prof. dr hab. Małgorzata Marszałek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Samokontrola a choroba afektywna dwubiegunowa

Witam serdecznie! Mam kilka pytań dotyczących choroby afektywnej dwubiegunowej. Na ile chory może kontrolować swoje zachowanie, maskować zmiany nastroju i udawać, że wszystko jest w porządku? Czy jest to w ogóle możliwe? W jakim stopniu osoba chora na CHAD jest świadoma swojej choroby? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Do jakiego lekarza udać się z objawami depresyjnymi?

Witam!!! Mam problem, chodzi o to, że moja 60-letnia mama od pewnego czasu źle się czuje. Podstawowe badania, czyli krew i mocz, wyszły dobrze. Zauważyłem, że mama ma wszystkie objawy stwierdzające depresję, czyli zmienne nastroje, spadek wagi, problemy ze snem,...

Witam!!! Mam problem, chodzi o to, że moja 60-letnia mama od pewnego czasu źle się czuje. Podstawowe badania, czyli krew i mocz, wyszły dobrze. Zauważyłem, że mama ma wszystkie objawy stwierdzające depresję, czyli zmienne nastroje, spadek wagi, problemy ze snem, spadek myślenia i koncentracji, narzeka również na różnorakie bóle, jednego dnia boli ją głowa, drugiego kręgosłup, trzeciego wątroba, lub inne narządy, i tak cały czas. Czy wszystko to może wiązać się z depresją, jeśli tak, to do jakiego lekarza się udać na początku, by stwierdzić, czy to faktycznie to, no i mianowicie podjąć leczenie. Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Już nie daję rady

Mój problem chyba zaczął się już w dzieciństwie, gdy mając 10 lat, straciłam kochającego ojca, który przez problemy zostawił nas (popełnił samobójstwo). Ze schorowaną matką, która po jego śmierci załamała się i wpadła w depresję, nie interesowała się nami, dostawała...

Mój problem chyba zaczął się już w dzieciństwie, gdy mając 10 lat, straciłam kochającego ojca, który przez problemy zostawił nas (popełnił samobójstwo). Ze schorowaną matką, która po jego śmierci załamała się i wpadła w depresję, nie interesowała się nami, dostawała jakichś ataków, wszystkim w nas rzucała, wyzywała, wyganiała z domu, chodziłyśmy głodne, nie miałyśmy się w co ubrać. To było straszne, koszmar na ziemi. Nikt nam wtedy nie pomógł. Jakimś cudem podstawówkę skończyłam, później liceum, jedno, drugie, nie potrafiłam chodzić do szkoły bez książek, zimą w letnich butach. Mimo że miałyśmy po ojcu rentę, to mama nam ją zabierała i nie dawała na podstawowe potrzeby. Chyba wtedy się załamałam i przestałam chodzić do szkoły – przez rok czasu siedziałam w domu, poszłam w końcu do zawodówki, miałam praktyki i pieniądze, więc ją skończyłam i jakoś życie się toczyło. Poznałam chłopaka, w domu dalej było piekło, więc wieczory spędzałam u niego, on długo nie wiedział o moim piekle w domu. Później zamieszkałam u niego. Ja się cieszyłam, bo nie musiałam już patrzeć na ten chory dom, w konsekwencji wszyscy nalegali na nasz ślub. Bałam się tego strasznie, bo w sumie to nie wiedziałam, czy jestem na to gotowa. Kochałam go i zgodziłam się. Ja pracowałam, on też, wszystko było OK, później zaczęły się problemy z sąsiadami, mąż zadecydował o przeprowadzce do jego rodziców na wieś. Byłam wtedy z upragnionym dzieckiem w ciąży, zgodziłam się na tę przeprowadzkę, bo nie widziałam innego rozwiązania i wydawało mi się, że będzie tak lepiej dla nas i naszego dziecka. Minęły już trzy lata od tego momentu i wiem, że to był potworny błąd! Ja z dzieckiem całe dnie sama, bez znajomych, na jakiejś wiosce, gdzie się nic nie dzieje, gdzie nie można nawet wyjść z dzieckiem na spacer, bo nie ma gdzie. Mąż raz ma pracę, raz siedzi w domu, ciągły brak pieniędzy. Tu właśnie zaczął się mój kolejny koszmar, na który sama się zgodziłam. Początkowo wmawiałam sobie, że będzie dobrze, że się ułoży, że się przyzwyczaję, ale to już trwa za długo. Wpadłam chyba w depresję i nerwicę. Wstaję o trzeciej nad ranem z lękami o naszą przyszłość, jest mi strasznie źle tu samej, bo mąż wyjechał daleko za pracą i jest gościem w domu. Ciągle płaczę, były myśli samobójcze jeszcze niedawno, ale jakoś mi przeszło, bo mamy kochaną córeczkę. Wiem, że mój stan psychiczny się na niej odbija, nic nie potrafię zrobić, ze wszystkim mam problem, z obiadem, sprzątaniem, myśleniem i pamięcią. Wydaje mi się, że już nic nie ma sensu. Nikt mnie nie przyjmie, a na dalszą naukę przynajmniej na razie nie mam szans z powodu depresji i nie mam z kim dziecka zostawiać, bo jestem tu sama, a teście pracują. Mąż wie o moim stanie, ale mnie nie rozumie, uważa, że nie ma problemu, coraz częściej się z nim kłócę, wydaje mi się, że nasz związek nie ma sensu, nie dogadujemy się. Gdybym miała gdzie, chyba już dawno bym się wyprowadziła z tej dziury. Jestem taka nieszczęśliwa, nie wiem, jak mam dalej żyć, myślałam, by iść do psychiatry, ale boję się leków, zresztą one mojego życia chyba nie zmienią i moich błędnych decyzji :(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Brak mi chęci

Mam duży problem ze sobą... Moje wahania nastroju i chęci do działania są nie do zniesienia... Jednego dnia jestem pełna energii, gotowa do działania, uczę się, a następnego mogłabym tylko spać cały dzień i nic nie robić przez co zawalam...

Mam duży problem ze sobą... Moje wahania nastroju i chęci do działania są nie do zniesienia... Jednego dnia jestem pełna energii, gotowa do działania, uczę się, a następnego mogłabym tylko spać cały dzień i nic nie robić przez co zawalam szkołę i moje kontakty z rówieśnikami... Denerwuje mnie to, bo chcę wiele w życiu osiągnąć, a często budząc się rano, wyłączam budzik i chcę tylko spać... Gdy wstaję, denerwuję się sama na siebie, że znowu nie poszłam do szkoły i siedzę w domu, i zamiast już wykorzystać ten czas, to snuję się po pokoju i nic nie robię... Chciałabym to zmienić, ale nie wiem jak... Nie wiem skąd to się bierze, bo mam plany na studia itd. Jestem w klasie maturalnej, a to też ważne, żebym sobie teraz nie odpuszczała... Boję się o samą siebie, boję się o to, że nie spełnię oczekiwań wobec siebie... Nie chcę, żeby przez chwilowe załamanie całe moje życie się zmieniło... a raczej nie chwilowe, bo to trwa od ok. pół roku... raz jest lepiej, a raz gorzej, i już nie wiem, co z tym zrobić...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Gdzie w Krakowie można za darmo uzyskać fachowe rozponanie dystymii?

Dzień dobry, Moja siotra ma dystymię. Teraz przeprowadziłyśmy się do Krakowa i do lekarza, u którego moja siostra się leczyła ma ponad 200 kilometrów. Gdzie w Krakowie można znaleźć fachowców, którzy za darmo zajmą się moją siostrą?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

28-miesięczne dziecko nie mówi

Mój syn ma 28 miesięcy i jeszcze nie mówi. W domu używa się 3 języków: polskiego, albańskiego i angielskiego. Adrian komunikuje się poprzez pokazywanie palcem na dany przedmiot albo używa ręki dorosłej osoby, najczęściej rodziców żeby włączyć np. komputer. Mało...

Mój syn ma 28 miesięcy i jeszcze nie mówi. W domu używa się 3 języków: polskiego, albańskiego i angielskiego. Adrian komunikuje się poprzez pokazywanie palcem na dany przedmiot albo używa ręki dorosłej osoby, najczęściej rodziców żeby włączyć np. komputer. Mało się bawi zabawkami. Bardzo lubi wszelkiego rodzaju zabawy typu włączanie - wyłączanie, otwieranie i zamykanie drzwi. Uwielbia czytanie książek. Jest bardzo radosnym dzieckiem. Lubi przebywać wśród dzieci, ale ma swoje ścieżki. Czasem wydaje mi się, że nie wie jak nawiązać z dziećmi kontakt. Na placu zabaw będzie innych obserwował, będzie się śmiał, przyglądając się wygłupom innych dzieci, ale brak mu spontaniczności w nawiązaniu kontaktów. Potrafi odpychać dzieci, które np. podeszły do jego ulubionej ślizgawki. Adrian lubi się do nas rodziców przytulać, sam też nas przytula, kiedy zobaczy, że ja płaczę albo jestem zdenerwowana, albo gdy narozrabia i podniosę na niego głos. Dziecko potrafi pokazać księżyc na obrazku, na niebie, ale nie pokaże własnego oka. Bardzo martwię się o syna i nie wiem jak najlepiej mu pomoc.

Proszę o radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Chyba wpadam w depresję...

Witam, mam 21 lat, miesiąc temu straciłam pracę, tak z dnia na dzień, bez żadnego wytłumaczenia. Przepłakałam tydzień, nie wychodząc z pokoju. Wydawało mi się, że cały mój świat się zawalił. Miałam tyle planów, a teraz siedzę w domu, szukam...

Witam, mam 21 lat, miesiąc temu straciłam pracę, tak z dnia na dzień, bez żadnego wytłumaczenia. Przepłakałam tydzień, nie wychodząc z pokoju. Wydawało mi się, że cały mój świat się zawalił. Miałam tyle planów, a teraz siedzę w domu, szukam pracy, niestety, z marnym skutkiem; straciałam radośc życia, nic mnie już nie cieszy, dużo rozmawiam z rodzicami, czasem to pomaga, ale ja wciąż zadaję sobie pytanie, dlaczego tak się stało? Przecież wszyscy mnie tam lubili, byli ze mnie naprawdę zadowoleni, jestem pewna, że nie ponoszę winy za to, co się stało, jednak nie potrafię się z tym pogodzić, zaufać,że będzie lepiej; prócz rodziców i brata nie mam nikogo. Bardzo chciałabym się zakochać, niestety, przez 5 lat jestem sama. Wydaje mi się, że ta sytuacja również wpływa na moją psychikę, nie potrafię zapomnieć, skupić się nad przyszłością. Bardzo proszę o poradę.

Czy odziedziczyłem depresję?

Mam 27 lat i jestem mężczyzną. Trzy miesiące temu zmieniłem pracę - na taką o jakiej zawsze marzyłem. Etat, stabilizacja, pewność jutra. W biurze atmosfera przyjemna, ale coś jest nie tak. Mnóstwo nowych rzeczy, spora odpowiedzialność - to wszystko połączone...

Mam 27 lat i jestem mężczyzną. Trzy miesiące temu zmieniłem pracę - na taką o jakiej zawsze marzyłem. Etat, stabilizacja, pewność jutra. W biurze atmosfera przyjemna, ale coś jest nie tak. Mnóstwo nowych rzeczy, spora odpowiedzialność - to wszystko połączone z dużą ilością spraw do załatwienia. To wszystko zaczyna mnie przerastać. Boję się, że nie podołam. Boję się tym bardziej, że zależy mi na tej pracy, a poprzednio szukałem jej bardzo długo. Wiem co to bezrobocie... (też wtedy bardzo paskudnie się czułem). Coraz częściej dopada mnie uczucie przygnębienia, przytłoczenia obowiązkami i zmianami, jakie dokonały się w moim życiu (zmiana miejsca zamieszkania, nowi ludzie). Najbardziej jednak boję się tego, że nie poradzę sobie z obowiązkami zawodowymi. Stres w pracy to normalna rzecz, ale u mnie występują już takie objawy, jak gonitwa myśli, silny lęk, często staram się uśmiechać i normalnie funkcjonować w biurze, ale robię to jakby bez przekonania. W tle są zawsze ponure myśli i uczucia. Zaczęły mi się pocić dłonie - co wcześniej nigdy nie miało miejsca, a czasami najchętniej wstałbym z miejsca i zaczął biec przed siebie jak najszybciej, by uciec przed tym wszystkim co mnie dołuje. Często doświadczam płytkiego oddechu i uczucia "ciężkiej" klatki piersiowej oraz ramion. Towarzyszy temu wewnętrzne rozedrganie. Miewam kłopoty z zasypianiem albo budzę się przed czasem (choć to ostatnie nie zdarza mi się to często). Boję się, że to początki depresji. Moja matka kilka razy ją przechodziła, była hospitalizowana, jej siostra miała to samo. Ich brat popełnił samobójstwo z powodu tej choroby. Słyszałem, że depresja jest (bywa) dziedziczna, ale w co drugim pokoleniu. Sam strach przed chorobą jest już wyczerpujący. W przeszłości miewałem już dłuższe "doły", ale zawsze były spowodowane czymś konkretnym (jak np. brak pracy) i przechodziły po ustaniu przyczyny. Dostałem już w życiu parę kopniaków i zastanawiam się czy obecne niepowodzenia nie przeleją czary. Początkowo myślałem, że to silny stres, ale ostatnio przeradza się on w niemal paraliżujący strach. W tej dokładnie chwili jestem spokojny, ale nieprzyjemne odczucia pojawiają się falami, właściwie to codziennie. Bardzo proszę o opinię. Nie chcę martwić otoczenia swoimi problemami. Rodzice i tak mają własne. Lubię ludzi, lubię dzielić się z nimi radością, ale gdy mam problemy natychmiast zaczynam kumulować je w sobie - to introwertyczna strona mojej natury, nigdy nie byłem szczególnie przebojowy. Dodam, że nie przyjmuję żadnych leków ani preparatów.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Cholesterol, leki na alergię a omdlenia

Mam 34 lata i pierwszy raz robione badania cholesterolu. Proszę o interpretację wyników: glukoza 75 mg/dl, cholesterol całkowity 219 mg/dl, HDL 35 mg/dl, LDL 164 mg/dl oraz trójglicerydy 99 mg/dl. Powiem jeszcze, że miałam kołatanie serca takie, że doprowadziło mnie... Mam 34 lata i pierwszy raz robione badania cholesterolu. Proszę o interpretację wyników: glukoza 75 mg/dl, cholesterol całkowity 219 mg/dl, HDL 35 mg/dl, LDL 164 mg/dl oraz trójglicerydy 99 mg/dl. Powiem jeszcze, że miałam kołatanie serca takie, że doprowadziło mnie do omdlenia, dlatego miałam robione wyniki cholesterolu, ale również ciśnienie, mam 80 na 60, więc niskie, ale do tego od 4 lat biorę leki na alergię (2 leki). Czy to wszystko jest powiązane ze sobą, proszę o odpowiedź, dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Pytanie odnośnie artykułu na stronie

Na waszym portalu wyczytałam: "Zaburzenia lękowe (nerwice) w pewnych sytuacjach predysponują do powstawania innych zaburzeń i chorób psychicznych. Pacjenci cierpiący z ich powodów częściej niż inni chorują na depresję i cierpią na choroby psychotyczne, tj.: schizofrenię, a...

Na waszym portalu wyczytałam: "Zaburzenia lękowe (nerwice) w pewnych sytuacjach predysponują do powstawania innych zaburzeń i chorób psychicznych. Pacjenci cierpiący z ich powodów częściej niż inni chorują na depresję i cierpią na choroby psychotyczne, tj.: schizofrenię, a także odczuwają problemy ze snem i dysfunkcje seksualne, takie jak znaczny spadek popędu seksualnego, impotencja. Częściej niż inni popadają w uzależnienie od leków uspokajających i przeciwlękowych oraz od alkoholu. Sytuacje takie są powodem wielkich trudności diagnostycznych, które napotyka na swojej drodze lekarz psychiatra. Dłuższa droga do rozpoznania powoduje często późne rozpoczęcie odpowiedniego leczenia, a to w wielu przypadkach skutkuje znacznym pogorszeniem rokowania lub nawet niemożnością wyleczenia. Dlatego też tak bardzo ważne jest szybkie zgłoszenie się ze swoim problemem do lekarza rodzinnego, który powinien pokierować dalszym postępowaniem." Czyli osoba z nerwicą jest narażona na wyżej wymienione choroby???

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Szukam pomocy

Witam, chodzę do szkoły. Nie daję rady, wszystko mnie przytłacza. Nie wiem, co robić. Myślałam o samobójstwie, ale w ostateczności. Sądzę, że nie byłabym zdolna do tego, lecz moje przyjaciółki powiedziały, że się zabiją. Wiem, jak to brzmi. Dały...

Witam, chodzę do szkoły. Nie daję rady, wszystko mnie przytłacza. Nie wiem, co robić. Myślałam o samobójstwie, ale w ostateczności. Sądzę, że nie byłabym zdolna do tego, lecz moje przyjaciółki powiedziały, że się zabiją. Wiem, jak to brzmi. Dały sobie czas do końca czerwca. Wiem, że na początku to było tylko takie gadanie, ale do czasu... od około miesiąca mnie to zaczęło przerażać. Powoli i ja o tym zaczęłam myśleć. Nie wiem, co zrobić, żeby one tego nie robiły. Już ze mną to nieważne... ja to muszę zrobić. Mój tata jest alkoholikiem. Nigdy mnie nie uderzył ani nic, ale to mnie dołuje jeszcze bardziej niż szkoła. Kocham rodziców jak nikogo. To jest jedyny powód, dla którego się nie zabiłam. Nie mogę im tego zrobić, ale już nie daję rady. W nocy płaczę, w dzień szkoła... nie chcę tak. Boże, co mam robić, ale chcę je uratować ponadto. Błagam o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Nerwica a studia psychologicze

Mam taką wewnętrzna ochotę iść na studia psychologiczne. Na nerwicę leczę się już 2 lata, w tym momencie występują tylko zawroty głowy oraz duszności, ale już rzadko, w sumie zależy to od pogody. Nie wiem, czy dobrym pomysłem byłyby studia...

Mam taką wewnętrzna ochotę iść na studia psychologiczne. Na nerwicę leczę się już 2 lata, w tym momencie występują tylko zawroty głowy oraz duszności, ale już rzadko, w sumie zależy to od pogody. Nie wiem, czy dobrym pomysłem byłyby studia psychologiczne i praca jako psycholog, bo boję się, że mi w głowie namiesza się. I nie dam rady psychicznie. Ogólnie znajomi ostrzegają mnie przed podjęciem tego kierunku .

Dotyczy: Neurologia Nerwica

W oczekiwaniu na diagnozę

Witam wszystkich. Od jakiegoś czasu wchodzę na tę stronę, ale wcześniej nie miałam odwagi by się odezwać. Jestem z Łodzi. Mam syna w wieku 4lat, od września chodzi do przedszkola. Na tą chwilę nie mam jeszcze żadnej diagnozy, ale jesteśmy...

Witam wszystkich.

Od jakiegoś czasu wchodzę na tę stronę, ale wcześniej nie miałam odwagi by się odezwać. Jestem z Łodzi. Mam syna w wieku 4lat, od września chodzi do przedszkola. Na tą chwilę nie mam jeszcze żadnej diagnozy, ale jesteśmy już po obserwacji w Noviculi, jeszcze czeka nas jedna wizyta z diagnozą. Chciałam spytać czy po uzyskaniu takiej diagnozy dziecko pozostaje w zwykłym przedszkolu czy może też trzeba przepisać do integracyjnego? Mój syn bardzo lubi kontakt z dziećmi, pani powiedziała że od września zrobił duże postępy, coraz częściej integruje się z grupą. Najgorzej jest jak mają czas wolny, wtedy nie wie co ma z sobą zrobić i chodzi bez celu. Bardzo bym chciała aby odezwał się do mnie ktoś, kto ma podobne problemy i jakiekolwiek opinie na temat Noviculi. Czy po diagnozie rodzice są zostawieni z tym wszystkim sami sobie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Czy nerwica może zabić?

Czy nerwica może zabić? Nie mam na myśli samobójstwa, ale objawy somatyczne. Znacie takie przypadki? Często miewam napady lękowe, charakteryzują się silnym bólem głowy, niedowładem kończyn, zaburzeniami widzenia, przyspieszonym pulsem, zawrotami głowy itp. Mam zrobione wszelkie badania,...

Czy nerwica może zabić? Nie mam na myśli samobójstwa, ale objawy somatyczne. Znacie takie przypadki? Często miewam napady lękowe, charakteryzują się silnym bólem głowy, niedowładem kończyn, zaburzeniami widzenia, przyspieszonym pulsem, zawrotami głowy itp. Mam zrobione wszelkie badania, łącznie MR głowy i naczyń. Jestem zdrowy. Leczyłem się 2 lata preparatem paroksetyny. Niestety, rok po odstawieniu leku lęki powróciły. Są one tak silne, że już nie jednokrotnie wylądowałem na SOR. Oczywiście po podaniu benzodiazepiny lęk ustępuje. Mam obawy, że któregoś dnia ta choroba spowoduje zawał lub wylew i żaden lek tu nie pomoże. W związku z tym mam pytanie jak na wstępie. Czy nerwica może zabić? Czy niepodane leki uspokajające w porę mogą spowodować jakieś trwałe uszkodzenia narządów (mózg, serce)? Błagam o szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Komory mózgu znacznie poszerzone w USG

Moja córeczka urodziła się 8 miesięcy temu w 36 tygodniu ciąży z ciąży blizniaczej. Doznała wylewu dokomorowego okołporodowego 2 stopnia. Oto wynik ostatniego badaneia usg: wszystkie komory mózgu znacznie poszerzone; komory boczne, rogi czołowe i część środkowa szerokości każda ok....

Moja córeczka urodziła się 8 miesięcy temu w 36 tygodniu ciąży z ciąży blizniaczej. Doznała wylewu dokomorowego okołporodowego 2 stopnia. Oto wynik ostatniego badaneia usg: wszystkie komory mózgu znacznie poszerzone; komory boczne, rogi czołowe i część środkowa szerokości każda ok. 12 mm, trzecia komora szer. 11 mm, komora czwarta szer. 10 mm. Szczelina międzypółkulowa przednia 7 mm. Struktury podwyściółkowe; w dnie prawej komory bocznej wzmożona echogeniczność. Obwód główki obecnie to 44 cm, a przy urodzeniu to 31 cm, mała rozwija się całkiem dobrze, jest tylko ciągle senna i bardzo się poci. Proszę odpowiedziedź, czy to wodogłowie? Dziękuję i pozdrawiam!!! Agnieszka

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Czy to początkowe stany depresji?

Witam. Nigdy nie korzystałam z forum i porad innych, ale na dzień dzisiejszy muszę i nie wiem, co mam zrobić. Otóż jestem, tzn. byłam, w związku z mężczyzną przez ponad 5 lat, dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że mnie nie...

Witam. Nigdy nie korzystałam z forum i porad innych, ale na dzień dzisiejszy muszę i nie wiem, co mam zrobić. Otóż jestem, tzn. byłam, w związku z mężczyzną przez ponad 5 lat, dwa tygodnie temu dowiedziałam się, że mnie nie kocha i nigdy nie kochał. Powód – nie wiem, pewnie brak pieniędzy, gdyż wiecznie o tym mówi, że musi mieć czas dla siebie, że nie wie, o co chodzi mu w życiu. Że nie chcę się z nim kochać... no cóż, mój tatuś zmarł 24 czerwca tamtego roku i trochę ciężko mi myśleć o przyziemnych rzeczach, jak taka. Zmieniam miejsce zamieszkania za 2 tygodnie, mam studia, które odłożyłam, i pracę do której nie mam ochoty iść: jestem nauczycielką. Zawsze ją kochałam, dzieci powodowały we mnie dużą radość, teraz tylko płaczę i mam tyle na głowie, że nie wiem, jak sobie poradzić. Więc w niecały roku straciłam najważniejszą osobę w moim życiu, jaką był mój tatuś, teraz straciłam drugą najważniejszą osobę: partnera, którego kocham, muszę zmienić mieszkanie i skończyć studia z psychologii dziecięcej, a jedyne na co mam ochotę, to zamknąć się w czterech kątach i płakać, i nie wiem, co zrobić. Czy pójście do mojego lekarza i poproszenie o lekkie antydepresyjne leki, żeby przetrwać najbliższe miesiące, jest dobrym rozwiązaniem? Nie widzę sensu w niczym, co robię, jest mi źle z własną osobą, straciłam tak wiele, i moje serce i żołądek są malusie. Nie mogę jeść, nie chcę spać, jestem zmęczona i smutna, boli mnie lewa strona ciała, mam drętwe palce w lewej ręce. Czy to początek depresji?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Coś jest nie tak... Czy to depresja?

Witam... Od bardzo długiego czasu wszystkim się przejmuję, właściwie to wszystko zaczęło się od podstawówki. Byłam wyśmiewana przez rówieśników, co spowodowało u mnie niskie poczucie wartości. Potem gimnazjum – znowu źle – i genialny pomysł okaleczania się. Następnie...

Witam... Od bardzo długiego czasu wszystkim się przejmuję, właściwie to wszystko zaczęło się od podstawówki. Byłam wyśmiewana przez rówieśników, co spowodowało u mnie niskie poczucie wartości. Potem gimnazjum – znowu źle – i genialny pomysł okaleczania się. Następnie chwilowe podniesienie, znajduję miłość, udaje mi się w życiu, staję się atrakcyjna. Tylko co jakiś czas nachodzi mnie smutek, którego nie umiem pokonać. Łatwo mnie zranić czy doprowadzić do płaczu, szybko się poddaję. Potem zostawia mnie ważna dla mnie osoba. I nie wiem, co teraz. Od trzech tygodni prawie nic nie jem, można by powiedzieć, że mam wstręt. Płaczę, często mi strasznie smutno, miałam myśli samobójcze. Myślałam, że dam sobie radę, spotykam się z ludźmi, jest dobrze, a kiedy zostaję sama, wszystko wraca, znowu tracę chęć na cokolwiek. Mam ochotę na ból fizyczny, żeby nie czuć tego czegoś wewnątrz. Od dziecka też cierpię na bezsenność, która z powodu natłoku problemów zwiększyła się, już prawie nie ma nocy, żebym spała normalnie. Gdy jestem sama, czuję się beznadziejna, nic nie warta, potem chwilowe uniesienie, trochę lepiej, i znowu dół. Co się ze mną dzieje, to jest nie do wytrzymania...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Depresja? Jak pomóc?

Nie wiem, co mam zrobić. Jestem ze swoim chłopakiem 4 lata, on w tej chwili ma 24 lata. Było cudownie, jeszcze w listopadzie były marzenia, pragnienia, cele. Tak chcieliśmy ze sobą zamieszkać. Słyszałam jego śmiech. A teraz głucha cisza. Powiedział,...

Nie wiem, co mam zrobić. Jestem ze swoim chłopakiem 4 lata, on w tej chwili ma 24 lata. Było cudownie, jeszcze w listopadzie były marzenia, pragnienia, cele. Tak chcieliśmy ze sobą zamieszkać. Słyszałam jego śmiech. A teraz głucha cisza. Powiedział, że nie jest szczęśliwy, w ogóle nie jest szczęśliwy, nic nie czuje, nic go nie cieszy, nie uśmiecha się, nie wychodzi z łóżka, nawet umyć mu się nie chce, o zbliżeniu nawet mowy nie ma. Nie cieszy się, jak mnie widzi, nie tęskni, bo myśli tylko o tym, że wszystko jest straszne, smutne i ponure. Mówi, że już nie ma siły z tym walczyć. Że to "coś" go pokonało. Nie może spać, budzi się w nocy i jest cały czas zmęczony. Mówi, że czuje się jakby w środku był "związany łańcuchem". Nie potrafi okazywać uczuć, rozmowa doprowadza go do płaczu, jest strasznie. A ja jestem przerażona. Staram się tak bardzo, przytulam, całuję, mówię, dużo do niego mówię, chcę, by choć na chwilę o tym zapomniał. Mówi, że mnie nie kocha, że czuje tylko pustkę w sercu i smutek. A ja tak bardzo go kocham. Proszę o radę. Co ja mam robić?! Jak się zachowywać? Być przy nim, czy się z nim rozstać? Co mogłoby mu pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota
Patronaty