Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Krótkotrwałe ogniskowe wyładowania o charakterze padaczkowym w badaniu EEg

Mam 40 lat. Zrobiłem badanie EEG i oto mój wynik. Czynność podstawowa złożona z dość regularnego średnionapięciowego rytmu Alfa 10 c/sek, rytmu beta dominującego w okolicy czołowej oraz rozproszonych fal theta. R.Z. obecna. W czasie F.S. i H.W. zarejstrowano kilkakrotnie...

Mam 40 lat. Zrobiłem badanie EEG i oto mój wynik. Czynność podstawowa złożona z dość regularnego średnionapięciowego rytmu Alfa 10 c/sek, rytmu beta dominującego w okolicy czołowej oraz rozproszonych fal theta. R.Z. obecna. W czasie F.S. i H.W. zarejstrowano kilkakrotnie serie wysokonapięciowych fal wolnych 3 c/sek i ostrych zlokalizowane w prawej okolicy czołowo-skroniowo-potylicznej, trwające co 1-2 sekundy. W 1981 miałem uraz głowy, ale po tym urazie normalnie żyję, pracuję i nic mi nie dolega. Zrobiłem to badanie, bo chcę rozszeżyć sobie prawo jazdy o kat. C (samochody ciężarowe).

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Fobia społeczna - terapia

Gdzie można się skontaktować ze specjalistą od fobii społecznej? Ja jestem z województwa mazowieckiego i czy w wieczornych godzinach jest możliwy kontakt z taką osobą?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Jak pomóc dziecku, które nie może się skoncentrować na odrabianiu lekcji?

Witam! Mój syn ma 8 lat i problem z koncentracją. Wykańcza mnie jego nauka. Zaczynam myśleć, że on ma ADHD. Jest w 1 klasie, ma mało lekcji do odrabiania, a jednak potrafi odrabiać 6 godzin. Jak nie jeść,...

Witam!

Mój syn ma 8 lat i problem z koncentracją. Wykańcza mnie jego nauka. Zaczynam myśleć, że on ma ADHD. Jest w 1 klasie, ma mało lekcji do odrabiania, a jednak potrafi odrabiać 6 godzin. Jak nie jeść, to pić, jak nie pić, to siku, jak nie siku, to kupę, jak nie, to gada, jak nie to, to tamto, i tak przez całe 6 godzin. Wykańcza mnie i siebie, bo ja nie mam już siły do niego. Czyta krótki tekst 2 godziny, który mógłby przeczytać w 15-20 min. Z pisaniem jest to samo. Zapomina zeszytów, książek, piórnika, często aż mi się gotuje w środku. W szkole nauczycielki też mówią, że ma problem z koncentracją. Wszystko go rozprasza. Wieczorem czytam mu bajki, a on często gęsto nie wie, o czym ja czytam. Nie chcę, żeby okres szkoły tak wyglądał.

Czy powinnam udać się z nim do jakiegoś lekarza?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Łukasz Kowalski
Lek. Łukasz Kowalski

Czy to była depresja sezonowa?

Mam 16 lat, rok temu, mniej więcej w styczniu, wszystko zaczęło się sypać, bez przerwy płakałam, sama nie wiedząc dlaczego, wręcz wybuchałam, co było dziwniejsze, miałam coś jakby histerię, zaczynałam płakać, potem śmiać się i potem i już tylko płakałam....

Mam 16 lat, rok temu, mniej więcej w styczniu, wszystko zaczęło się sypać, bez przerwy płakałam, sama nie wiedząc dlaczego, wręcz wybuchałam, co było dziwniejsze, miałam coś jakby histerię, zaczynałam płakać, potem śmiać się i potem i już tylko płakałam. W szkole nie mogłam się na niczym skupić, moje oceny były coraz gorsze, gdyby nie to, że moja mama co rano wyrzucała mnie z łóżka, w ogóle nie chodziłabym do szkoły. Pamiętam, że częściej odcinałam się od ludzi. Nienawidziłam siebie. Często czułam dziwną bezsilność, której nie mogłam znieść, właściwie to wszystko było nie do zniesienia, ciągnęłam się za włosy, czasem krzyczałam, często myślałam, żeby się zabić, myśląc, że to jedyne dobre rozwiązanie, że tym przełamie własną bezsilność i monotonnie życie.

Tamto życie było straszne, nie panowałam nad sobą w ogóle. Moja mama wysłała mnie do psychologa, ale to nic nie zmieniała, bo ja sama z siebie bałam się powiedzieć cokolwiek, a Pani się mnie o to specjalnie nie pytała. Myślałam, że to depresja sezonowa, bo zaczęła się w styczniu, ale trwała gdzieś do maja, więc chyba trochę za długo. Teraz się boję, bo niby jest dobrze, ale np. w grudniu, każdego dnia rano chciałam wpaść pod samochód i tylko dzięki temu, że Pan Bóg nie chciał mojej śmierci, co odczuwam na każdym kroku jeszcze żyję. Boję się, że to wróci, że nie dam rady, ta depresja teraz jest dla mnie jakby nierealna, a ja sprzed roku wydaje mi się wariatką. Sama sobie zabroniłam myśleć za dużo nad sensem życia i swoją beznadziejnością i postanowiłam się więcej uśmiechać, trochę pomaga, ale strach został...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Spadek energii i brak chęci do życia

Mam 23 lata, jestem kobietą, obecnie studiuję. Ostatnio zauważyłam u siebie wyraźny spadek energii, brak mi chęci do życia, najgorzej jest ze skupieniem uwagi na nauce, wszystko mnie od niej odciaga, nie mogę się na niczym skoncentrować, nic...

Mam 23 lata, jestem kobietą, obecnie studiuję. Ostatnio zauważyłam u siebie wyraźny spadek energii, brak mi chęci do życia, najgorzej jest ze skupieniem uwagi na nauce, wszystko mnie od niej odciaga, nie mogę się na niczym skoncentrować, nic mnie nie interesuje, opuszczam zajęcia, bo nie chce mi się wstać z łóżka. Kiedy już się zabieram za nauczenie się czegoś, to często nie rozumiem tego, co czytam, nie mogę tego zapamietać i strasznie mnie to meczy i zniechęca do dalszej nauki. Nie wiem, co się dzieje, zawsze byłam pilną uczennicą, nigdy wcześniej nie miałam problemu z nauką, poza tym nie mam ochoty na spotkania towarzyskie, na jakiekolwiek wyjścia z domu. Martwi mnie bardzo ten stan, bardzo proszę o poradę. Kasia

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Bezsenność i zaniki pamięci

Mam 60 lat, przebywam z dziećmi za granicą i bardzo często mam takie dni, że co chwila bym płakała. Jestem wtedy myślami gdzie indziej. Kłócę się i jestem wtedy bardzo zaczepna, spać też nie mogę. Kładę się około 11 w...

Mam 60 lat, przebywam z dziećmi za granicą i bardzo często mam takie dni, że co chwila bym płakała. Jestem wtedy myślami gdzie indziej. Kłócę się i jestem wtedy bardzo zaczepna, spać też nie mogę. Kładę się około 11 w nocy, ale potrafię się budzić co 2 godz. Ja jeszcze pracuję, leków żadnych nie przyjmuję i żadnych badań nie wykonywałam. Pamięć też momentami zanika mi. Chciałabym wiedzieć, co mam ze sobą robić? Ja czasami myślę, że dzieje się tak, bo mam już swoje lata.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Zawroty głowy i problemy z wzrokiem

Witam! Od jakiegoś czasu (około 2 mies.) mam zawroty głowy i lekki ból głowy. W okolicach skroni i czoła (nad nosem). Czasem jak patrzę z jednego punktu na drugi, to tak, jakby wzrok poruszał się z opóźnieniem (nie... Witam! Od jakiegoś czasu (około 2 mies.) mam zawroty głowy i lekki ból głowy. W okolicach skroni i czoła (nad nosem). Czasem jak patrzę z jednego punktu na drugi, to tak, jakby wzrok poruszał się z opóźnieniem (nie wiem, jak to inaczej opisać). A jak skieruję wzrok do dołu, to mam lekki ból gałki ocznej (ale nie zawsze). Nie wiem, czym to jest spowodowane. Może to osłabienie organizmu po zimie? Biorę witaminy (centrum), staram się odżywiać zdrowo (dużo warzyw, owoców, wody mineralnej i ciemne pieczywo). Nie wiem, czy ma to znaczenie, ale dodam, że cierpię na przewlekle zapalenie migdałów (które 2-4 razy do roku się odzywają, a przy nich od jakiegoś czasu również zatoki). Chciałabym się mniej więcej dowiedzieć, co to może być, bo zaczynam się martwić i bać jeździć sama autem. I jakie ewentualnie mogłabym zrobić badania, żeby poznać przyczynę??? Z góry dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy w nerwicy mogą występować lęk przed samobójstwem?

Czy w nerwicy może występować lęk przed samobójstwem? Czy natrętne myśli mogą dotyczyć myśli samobójczych?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Budzę się rano ze strachem i niepokojem

Mam 28 lat. Na dzień dzisiejszy nie chce mi się żyć, jestem zmęczona. W życiu prywatnym zupełnie sobie nie radzę. Każdy myśli, że wiodę szczęśliwe życie, a tak naprawdę to cały czas udaję. Byłam z mężczyzną 7 lat, bardzo go...

Mam 28 lat. Na dzień dzisiejszy nie chce mi się żyć, jestem zmęczona. W życiu prywatnym zupełnie sobie nie radzę. Każdy myśli, że wiodę szczęśliwe życie, a tak naprawdę to cały czas udaję. Byłam z mężczyzną 7 lat, bardzo go kochałam, ale odeszłam od niego, ponieważ był dla mnie niedobry, bił, wyzywał, mówił, że jestem nieatrakcyjna, chociaż wiem, że to nieprawda, bo mogłam mieć każdego, ale nikogo nie potrafiłam pokochać. Przaz 7 lat żyłam w strachu, że jak odejdę od niego, to zostanę sama. Rzuciłam go dla innego i wyjechałam z kraju na 3 lata. Obecnego partnera kocham bardzo mocno, ale widzę, że jego uczucie wygasa. Oświadczył mi się, ale teraz niespieszno mu do ołtarza. Też zaczął podnosić na mnie rękę i wyzywać, ciągle mówi, że to moja wina. Nie chce mi się żyć, wstawać rano, nadużywam alkoholu, leków. Chciałabym mieć własną rodzinę, dziecko, męża, spokój wewnętrzny, wstyd mi jest za to wszystko, że tak się zachowuję. Często źle mi się oddycha, paraliżuje mi ciało, parę razy lądowałam na pogotowiu, mam lęki wewnętrzne, strach przed przyszłością, że zostanę sama i to nie z powodu, że nikt mnie nie chce, ale że z nikim mi się nie uda. Jestem zmęczona mężczyznami, już nie mam sił. Najbardziej denerwuje mnie to, że niejeden facet chciałby się ze mną umówić, ale ja nie potrafię już nikomu zaufać. Wszyscy mężczyźni są tacy sami, kochają na początku, a póżniej tylko udają i źle traktują. Mam ochotę zasnąć i się nie obudzić. Proszę, pomóżcie mi, jestem strasznie zmęczona. Czasami jak jadę autem, to mam ochotę wjechać w drzewo lub pojechać na koniec świata, żeby wreszcie uciec od mojego marnego życia.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Brak apetytu i problemy ze snem

W tym roku skończę 19 lat. Od kilku miesięcy nie najlepiej się czuję, ale ostatnio się to pogorszyło: zacząłem bardzo mało jeść: prawie każde moje drugie śniadanie ląduje w koszu na śmieci, obiadów też nie dojadam albo kłamię rodzicom, że...

W tym roku skończę 19 lat. Od kilku miesięcy nie najlepiej się czuję, ale ostatnio się to pogorszyło: zacząłem bardzo mało jeść: prawie każde moje drugie śniadanie ląduje w koszu na śmieci, obiadów też nie dojadam albo kłamię rodzicom, że jadłem w szkole, bo nie mam na nic apetytu i nie chce odpowiadać na pytania typu "co się z Tobą dzieje?". W nocy w ogóle się nie wysypiam, a od kilku dni budzę się po kilka razy w nocy, czuję też nieraz taki ciężar w klatce piersiowej (nawet nie wiem, jak to dokładnie opisać), nic mi się nie chce (za 2 miesiące mam maturę, a jeszcze nic się nie uczyłem, bo nie mam chęci) i to właśnie o maturę i studia najczęściej się kłócę z rodzicami.

Znaczenie ma chyba jeszcze jeden fakt - z jakiś miesiąc temu poznałem 2 znajomych, z którymi świetnie się dogaduję i myślę, że jest to moja pierwsza prawdziwa przyjaźń, jednak rodzicom bardzo nie podoba się ta znajomość, bo uważają że teraz powinienem się uczyć do matury, a nie spotykać ze znajomymi co chwilę, a właśnie to przy nich czuję się lepiej. Proszę o pomoc, bo dłużej tak nie wytrzymam!

Dotyczy: Neurologia Depresja

Przyczyny agresji i braku ochoty do życia

Witam! Mam 15 lat, prawie 16. Od jakichś trzech miesięcy zacząłem się jakoś dziwnie czuć. Myślałem, że to jakaś choroba, zmęczenie, ale raczej nic z tych rzeczy. Od dawna uprawiałem sport – boks. Z chęcią chodziłem na treningi, chciało mi...

Witam! Mam 15 lat, prawie 16. Od jakichś trzech miesięcy zacząłem się jakoś dziwnie czuć. Myślałem, że to jakaś choroba, zmęczenie, ale raczej nic z tych rzeczy. Od dawna uprawiałem sport – boks. Z chęcią chodziłem na treningi, chciało mi się chodzić. Byłem dobry w szkole i się dużo uczyłem. Od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło. Jak myślę o treningu, to mi się chce iść spać. Czasem mam dużo chęci do treningu, czasem nie. Ale ze szkołą to już jest zupełnie gorzej. Rano budzę się z dziwnym bólem głowy, który nie jest bólem, ale jestem taki przyćmiony, zaspany, że nawet nie myślę o pójściu do szkoły, i tak teraz zaczynam opuszczać coraz więcej dni. Myślę sobie, że to jakaś choroba, że to przejdzie, ale coś nic się nie poprawia. Ostatnio nie mam chęci, a raczej nic mi się robić nie chce. Może nawet chciałbym coś zrobić, ale wszystko wydaje mi się nudne. Lubię pograć w gry, ostatnio to tylko to robię, ale i to mi się wydaje bardzo nudne. W kilku ostatnich tygodniach zacząłem się denerwować z błahych powodów. Zacząłem być agresywny i takie tam. Jeśli jestem z kumplami, to jakoś się mogę wyluzować i jest fajnie, ale z rana to mi się nic nie chce. Także mam jakieś dziwne bóle w stawach, a raczej takie dziwne "swędzenie". Rano wstaję, źle się czuję, zostaję w domu i tak cały dzień zmarnuję, bo mi się spać chce i to nigdy nie ustaje. Czasem się zmotywuję, to mogę pójść na trening i zrobić to z przyjemnością, albo chce mi się uczyć, ale gdy otworzę książkę, to już nie mogę się na tym skupić, i wszystko idzie w przepaść. Nie wiem, co o tym myśleć.

Poczucie niezadowolenia z podejmowanych aktywności

Jestem ciągle zmęczona, oblałam 2 egzaminy na studiach. Życie wydaje mi się zbyt ciężkie i skomplikowane. Nie mam na nic siły ani ochoty, mam ochotę płakać, czuję się bardzo samotna i opuszczona. Nic mi się w życiu nie udaje. Jestem...

Jestem ciągle zmęczona, oblałam 2 egzaminy na studiach. Życie wydaje mi się zbyt ciężkie i skomplikowane. Nie mam na nic siły ani ochoty, mam ochotę płakać, czuję się bardzo samotna i opuszczona. Nic mi się w życiu nie udaje. Jestem beznadziejna. Mam budowę kloca, nienawidzę swojego ciała. Czuję się okropnie. Za cokolwiek się nie wezmę, muszę to zepsuć. Czuję się potwornie zmęczona, nie mam na nic siły, ani ochoty. Mam olbrzymie trudności z podjęciem jakiejkolwiek decyzji. Bezskutecznie walczę ze swoim ciałem, próbuję schudnąć, ale nie potrafię wytrzymać na diecie. Nie wierzę, że czegokolwiek dokonam, straciłam wszelką motywację, czuję się gorsza od innych. Najgorszy jest ten strach, towarzyszy mi ciągle. Jestem zmęczona myślami, co ktoś o mnie pomyśli. Chciałabym się przestać bać. Nie wiem, z kim mogłabym o tym porozmawiać, potrzebuję wsparcia. Studiuję na 2 roku. Mam warunek, u jednej bardzo trudnej kobiety. Teraz oblałam u niej kolejny, inny, egzamin. Nie wiem, co robić, jest ona postrachem na wydziale. Największa kosa. Jeżeli obleję poprawę, będę musiała poprawiać rok za 2000 zł albo pożegnać się ze studiami. Paraliżuje mnie strach. Byłam pewna, że zaliczę ten egzamin, uczyłam się tak, jak nigdy w życiu. Zrobiłam wszystko, co mogłam. Naprawdę nie wiem, gdzie popełniłam błąd. Nie mogę powiedzieć o tym rodzicom, bo wsiądę mi na głowę. Nie chce słuchać komentarzy w stylu: "Mówiłem ci, że ten kierunek jest dla ciebie za trudny" albo "Co ty teraz zrobisz?". Oni już dawno postawili na mnie kreskę i nie wierzą, że może mi się udać. Czuję ogromną presję, bo muszę coś im udowadniać, pokazać, że zasługuję na te studia. Są dla mnie kulą u nogi, w ogóle mnie nie wspierają, podważają moją pewność siebie na każdym kroku. Nie wiem, co robić, jestem zmęczona i załamana, mam wszystkiego dość. Mam ochotę leżeć... Nie wiem, co mam robić. Mają ogromne wymagania. Czuję, że ich zawiodłam. Chcę już tylko płakać. Czuję się gorsza od innych, od tych, którzy zaliczyli. (Chociaż istnieje znaczna grupa osób, które borykają się z tym egzaminem). Mam wrażenie, że wszyscy myślą o mnie jak o głupiej, leniwej osobie. To jest bardzo bolesne. Nie wiem, czy zrezygnować z pracy? Pracuję na 1/4 etatu, często trochę więcej - to jest każdy weekend. Tak naprawdę w sobota i niedziela są wyjęte z życia, bo wracam tak zmęczona z pracy, ale tata mówi, że doświadczenie zawodowe jest ważne i każde pieniądze się liczą. Ciężko mi dzielić studia z pracą. Boję się jednak, że go zawiodę. Nie wiem, czy to dobry pomysł rzucać teraz pracę. Tam też mi nie wychodzi. Nie wiem, co robić. Tak strasznie chcę to zaliczyć. Czemu wszędzie przegrywam? Chodzę też na kurs tańca, jednak instruktorka i mój partner (mam już 3, bo 2 ze mnie zrezygnowało) nie są ze mnie zadowoleni.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Leczenie szpitalne a myśli samobójcze

Czy każda osoba z myślami samobójczymi wymaga leczenia szpitalnego?

Myśli samobójcze - chcę zasnąć i się nie obudzić...

Jakieś 3 miesiące temu miałam incydent. Wymieszałam amfetaminę z wódką w dużych ilościach i efektem był jeden dzień wycięty z życiorysu. Mówiłam od rzeczy, widziałam niestworzonych ludzi, rzeczy, miałam omamy, urojenia. Trafiłam do psychologa, następnie do psychiatry. Psychotropy...

Jakieś 3 miesiące temu miałam incydent. Wymieszałam amfetaminę z wódką w dużych ilościach i efektem był jeden dzień wycięty z życiorysu. Mówiłam od rzeczy, widziałam niestworzonych ludzi, rzeczy, miałam omamy, urojenia. Trafiłam do psychologa, następnie do psychiatry. Psychotropy i te sprawy. W międzyczasie zrezygnowałam ze studiów, ponieważ pojawiły się czarne myśli, że i tak nie dam sobie na nich rady. Później już jakoś żyłam. Zatrudniłam się na staż, jakoś to się toczyło powoli, miałam swoje cele, jakoś to wszystko układało się w całość. Dwa tygodnie temu pani psychiatra zmniejszyła mi leki... od kilku dni mam myśli samobójcze. Nic mi się nie chce… mam tylko myśl, by się zabić, bo i tak mnie już nic nie czeka dobrego w życiu, chce mi się ciągle płakać... Dawniej lubiłam chodzić na imprezy, bawić się, byłam dusza towarzystwa... po tym całym incydencie nie cieszą mnie już te imprezy, przycichłam, nie mówię już tak dużo... w ogóle praktycznie się nie odzywam, boję się, że mi tak zostanie, że zamknęłam się w sobie na zawsze... Byłam na kilku imprezach, po których miałam jeszcze większego dołka niż przed nimi… a dawniej tylko żyłam od imprezy do imprezy. Teraz w głowie mam tylko myśl, jak to wszystko skończyć, by nikomu nie było przykro... dużą wagę przykładam też do wyglądu... przez psychotropy przytyłam dużą ilość kilogramów, nie umiem się tego pozbyć, ciągle myślę o odchudzaniu i im więcej o tym myślę, tym bardziej jem i koło się zamyka... ;/ a najgorsze jest to, że po prostu nie chce mi się już żyć... nie chce mi się chodzić do pracy, oglądać telewizji, nic! Po prostu zasnąć i się nie obudzić. Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Minimum snu

Witam. Mam lat 18. Od prawie trzech tygodni mam problem ze snem. Polega on na tym, że śpię mniej więcej 1-3 h, po czym jest "lotto" albo wstaję wspaniale wypoczęty (jakbym spał normalnie ok. 8 h), albo wstaję zupełnie...

Witam. Mam lat 18. Od prawie trzech tygodni mam problem ze snem. Polega on na tym, że śpię mniej więcej 1-3 h, po czym jest "lotto" albo wstaję wspaniale wypoczęty (jakbym spał normalnie ok. 8 h), albo wstaję zupełnie zmęczony. Przeszkadza mi to niestety w nauce (ciężko się skoncentrować, zwłaszcza w 2 przypadku). Czynnie uprawiam sport (piłka nożna). Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co może być przyczyną obniżonego nastroju?

Mam 13 lat. Od pewnego czasu odechciewa mi się żyć. Pogorszyły mi się w oceny. Czasami nawet myślę o samobójstwie. Jestem przygnębiona już od dłuższego czasu. Na nic nie mam ochoty. Czy to może być depresja?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy to jest choroba dwubiegunowa?

Mam problemy z rozbudzaniem się rano. Musze wypić rano 3 kawy, aby dojść do siebie i zacząć jakoś "normalnie" funkcjonować. Cały dzień jestem mało wydajny i nic mi się nie chce. Nie mogę się skupić nad jedną rzeczą i mam...

Mam problemy z rozbudzaniem się rano. Musze wypić rano 3 kawy, aby dojść do siebie i zacząć jakoś "normalnie" funkcjonować. Cały dzień jestem mało wydajny i nic mi się nie chce. Nie mogę się skupić nad jedną rzeczą i mam cały czas pełno myśli w głowie-od fajnych i miłych do gorszych i przygnębiających. Brałem l**** i po pewnym czasie faktycznie zacząłem się lepiej czuć, ale mój lekarz powiedział, że cierpię na chorobę dwubiegunową, więc się przestraszyłem, bo z opisu tej choroby nie wynika abym ją miał. Poza tym mam światłowstręt i problemy z hazardem i alkoholem. Moje pytanie, czy to co opisałem może znaczyć o chorobie dwubiegunowej, czy raczej o depresji?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Małgorzata Waszkiewicz
Lek. Małgorzata Waszkiewicz

Jak leczyć stany depresyjno-lękowe, bez utraty libido i przyrostu masy ciała?

Chciałam dowiedzieć się, czy są jakieś mało drastyczne sposoby leczenia stanów lękowo-depresyjnych? Jestem kobietą, leci mi 21 rok życia. Biorę lek tabletki antykoncepcyjne bez żadnych skutków ubocznych. Nie tylko dla zapobiegania ciąży, ale w celu regulacji miesiączki i zmniejszenia problemów...

Chciałam dowiedzieć się, czy są jakieś mało drastyczne sposoby leczenia stanów lękowo-depresyjnych? Jestem kobietą, leci mi 21 rok życia. Biorę lek tabletki antykoncepcyjne bez żadnych skutków ubocznych. Nie tylko dla zapobiegania ciąży, ale w celu regulacji miesiączki i zmniejszenia problemów z PMS. Uczęszczam do szkoły dla dorosłych, przed maturą. Nie mogę sobie pozwolić na miesiąc czy dwa pogorszenia, bardzo ważne jest dla mnie pomyślne ukończenie szkoły. Czytałam trochę o lekach i przy wszystkich występują działania uboczne, które mnie odstraszają. Przedstawię mój problem. Stany lękowe miewałam odkąd pamiętam. Pojawiały się wyraźnie wieczorami, jak zostawałam w łóżku sama ze swoimi myślami. Wtedy moja uwaga, wbrew mojej woli, kierowała się na obiekty, które mnie przerażały. Często były absurdalne albo nie do końca określone. Wiedziałam, że nie powinnam się bać, ale to było silniejsze ode mnie. Przykładowo, już w wieku szkolnym, obejrzałam film (wiedziałam, że to fikcja), w którym przez krem zmienił się komuś kolor twarzy na parę dni. Potem wszystko minęło. Ciągle ta wizja, myśl o takiej możliwości mnie nachodziły i wywoływały przerażenie. Nie umiałam wyjaśnić dlaczego, ale to mnie paraliżowało, miałam ochotę krzyczeć, uciec od tego, rozpaczliwie starałam się odwrócić myśli, ale tętno mi przyspieszało, czułam emocjonalne pobudzenie, przyprawiające o zawrót głowy, przez co godzinami nie mogłam zasnąć. Strach przesłaniał wszystko. Obecnie nie występuje to już tak często, zamiast tego pojawiają się stany depresyjne. Niechęć do spotkania się z kimkolwiek, do jakiegokolwiek działania. Nie umiem znaleźć energii nawet dla rzeczy, które lubię. Czuję niepokój, kiedy mam cokolwiek zrobić. Co jakiś czas mam napad lęków - wtedy przyszłość jawi mi się w najczarniejszych barwach, czuję się jak zero, pożera mnie wstyd. Strach mnie paraliżuje, nie wiem, co mam ze sobą zrobić, jak od tego uciec, nie chce mi się żyć (nie mam myśli samobójczych, po prostu... w danej chwili życie mnie przeraża i nie wierzę w żadne możliwości, bo znowu może mnie to dopaść i nawalę). Podstawówka była dla mnie koszmarem, dzieci traktowały mnie jak zarazę, nawet tak do mnie mówiły, każdy w szkole mi dokuczał, uczniowie wszystkich klas mnie wytykali palcami. Nauczyciele byli źli, że ciągle się spóźniam (odprowadzała mnie notorycznie spóźniająca się matka), że opuszczam zajęcia - czułam się tak źle, że starałam się wymigać na wszystkie możliwe sposoby. Nie przywykłam do tego, że wychowawca okazuje mi złość, jest taki ostry, wcześniej chodziłam do przedszkola integracyjnego. Dlatego więcej opuszczałam i miałam zaległości. Mając zaległości, miałam jeszcze większy stres na lekcjach, że mnie zapytają albo zrobią sprawdzian i się wyda. Tak to się kręciło latami. Nabawiłam się poważnej fobii szkolnej. Kiedy miałam iść do szkoły, napady lęków pojawiały się także rano. Na minimalnej frekwencji koniecznej do zdania skończyłam gimnazjum i rzuciłam szkołę. Chciałam pracować, ale zbytnio się bałam, by w ogóle spróbować. W końcu podjęłam naukę w CKU. Teraz jestem w ostatniej klasie. Prześlizgiwałam się, znowu opuszczałam, znowu się prześlizgiwałam... Mimo że z biegiem lat lęki się nieco zmniejszyły (trochę rzadziej mam napady, troszkę mniej silne zazwyczaj), to jednak kiedy już nikt nie może mnie zmuszać (dzięki temu czuję się nieco lepiej), czasem nie umiem się sama zmobilizować. Chcę, ale mnie paraliżuje. Ogarnia mnie zniechęcenie, wątpliwości, w końcu myśl: może jutro... To jest tak fazowo. Są okresy, w których całkiem nieźle prosperuję, a potem taki wielkie spadki energii, nic mi się nie chce, na niczym nie mogę się skupić, bywam rozdrażniona, smutna, otępiała. Od roku jestem w związku. Partner nie wie o mojej szkolnej historii, ale jest dla mnie wielką pociechą i oparciem (w domu jest strasznie, ale na razie nie umiem się wyrwać, nie podołam szkole, pracy, by zarobić na mieszkanie, szkołę, wyżycie, utrzymaniu własnego kąta...). Przez ten rok pomyślnie zaliczyłam 2 semestry i poprawiłam stopnie, ale teraz przed maturą lęk się nasila, znowu mnie paraliżuje, wpadam w depresję... Chodziłam do psychologa, bez większych rezultatów. Proponowano mi wizytę u psychiatry. Chciałabym jednak przed pójściem wiedzieć, czego mogę się spodziewać. Skutki uboczne, których możliwości absolutnie nie dopuszczę to: - przyrost masy ciała - moja rodzina ma tendencje do tycia, nie jestem bardzo gruba, ale mam lekką nadwagę, a przy tym bardzo duży biust, co jest niezwykle uciążliwe. Nie zniosłabym, jakby jeszcze urósł i jakbym stała się mniej atrakcyjna (całe życie pracowałam, by mieć choć minimalne poczucie własnej wartości i ciało jest dla mnie ważne); - obniżenie libido (jak już wspomniałam, związek jest dla mnie ważny, a seks jest ważnym elementem związku, to jest coś, co nas dodatkowo zbliża i sprawia, że lepiej się czujemy, to jest coś pięknego, jedna z najwspanialszych rzeczy, jakie mnie spotykają, bardzo ważne jest, by móc dawać spełnienie partnerowi i sama je czerpać); - negatywny wpływ na tabletki antykoncepcyjne. Niestety leki, o których czytałam miały właśnie takie skutki uboczne i to nie sporadycznie, a bardzo często, albo prawie zawsze. Chciałam zapytać: - Czy są jakieś zioła, leki bez recepty, "domowe sposoby" walki z moimi problemami? - Czy są leki na receptę, które mogłyby mi pomóc, nie przeszkadzając w nauce przez pierwsze tygodnie i nie powodując niechcianych przeze mnie skutków ubocznych? - Czy jest możliwość udania się bezpłatnie do lekarza psychiatry? - Czy mogłabym prosić o polecenia jakichś specjalistów w Warszawie?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić ze zniechęceniem i apatią?

W tym roku zaczęłam studia. Są bardzo angażujące, praktycznie nie mam wolnego czasu, tylko siedzę i się uczę. Zauważyłam, że często jestem zniechęcona, nie mam na nic ochoty, najchętniej nawet nie wychodziłabym z mieszkania. Nie chodzi o to, żebym się...

W tym roku zaczęłam studia. Są bardzo angażujące, praktycznie nie mam wolnego czasu, tylko siedzę i się uczę. Zauważyłam, że często jestem zniechęcona, nie mam na nic ochoty, najchętniej nawet nie wychodziłabym z mieszkania. Nie chodzi o to, żebym się bała ludzi ogólnie, ale po prostu chyba jestem raczej typem samotnika. Mam kilku znajomych, i to raczej z nimi wolę się trzymać. Ponad 2 lata temu umarł bardzo bliski mi człowiek. Praktycznie przez 2 tygodnie płakałam, nawet teraz na samą myśl mam łzy w oczach. Po tym jak ta osoba popełniła samobójstwo, zastanawiałam się jak to jest, ale nigdy nie miałam ochoty spróbować. Teraz czuję się, jakby tamte złe emocje wróciły. Nie widzę żadnej motywacji do tego, co robię, po prostu wykonuję to, co mam zrobić. Nie snuję planów na przyszłość, moje życie opiera się na schemacie: byle do weekendu... Nie wiem, czy to jakiekolwiek objawy chorobowe, nie znam się na tym, dlatego pytam w tym miejscu. Na dodatek nie mogę spać. Sen nie jest taki jak dawniej, teraz przypomina raczej czuwanie. Z takich objawów somatycznych to tylko zauważyłam krwawienia z nosa. Czasem kilka razy na dzień, czasem co kilka dni. Dziękuję za poświęcony czas i odpowiedzi.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Interpretacja badania EEG i opis przyczyny jego wykonania

Niedawno miałam robione badanie EEG i właśnie otrzymałam wyniki, które są dla mnie mało zrozumiałe. "Rozpoznanie: padaczka miklon. Opis badania: W zapisie spoczynkowym rejestruje się czynność fal alfa o częstości 10 c/s i amplitudzie do 30 mV oraz serie fal...

Niedawno miałam robione badanie EEG i właśnie otrzymałam wyniki, które są dla mnie mało zrozumiałe. "Rozpoznanie: padaczka miklon. Opis badania: W zapisie spoczynkowym rejestruje się czynność fal alfa o częstości 10 c/s i amplitudzie do 30 mV oraz serie fal beta w okolicach czołowych. RZ obecna. W czasie FS dwukrotnie pojawiło się napadowo wyładowanie fal ostrych, iglic, oraz fal theta 6 c/s i delta 3,5 c/s o amplitudzie do 50 mV. Próbę przerwano. Po HW zarejestrowało się trwające pół sekundy napadowo wyładowanie fal ostrych i fal wolnych delta 5 c/s o amplitudzie do 60 mV. Orzeczenie: Zapis nieprawidłowy." Oprócz ostatniego zdania niewiele więcej wiem. Dodam, że mam 20 lat, nigdy nie miałam robionego EEG, nie biorę żadnych lekarstw. Czy wynik tego badania oznacza, że mam padaczkę mikolniczną? Ok. 3-4 lat temu zauważyłam, że po przebudzeniu, kiedy byłam niewyspana, miałam takie odruchy jakby mnie prąd kopnął, z rąk mi po prostu wszystko wypadało. W ogóle nie podejrzewałam, że mam obiawy padaczkowe, bo nie słyszałam o tego rodzaju padaczce. Do badania skłonił mnie ostatni incydent, kiedy wstałam niewyspana. Nikogo nie było w domu, byłam w kuchni i robiłam śniadanie, miałam "tik odruchowy", a potem urwał mi się film. 40 minut później obudziłam się we własnym łóżku i niesamowicie płakałam na cały głos, gdy się poruszałam, bolała mnie cała klatka piersiowa i miałam guza z tyłu głowy (przypuszczam że to było wstrzaśnienie mózgu po upadku). Nie pamiętam jak znalazłam się w swoim łóżku, prawdopodonie straciłam tylko świadomość (tak jak pijanemu urywa się film). Kiedy się uspokoiłam po 10 minutach, poszłam do kuchni i okazało się, że szafka przy której robiłam śniadanie była wsunieta 10 cm do ściany... Dodam, że to zdarzyło mi się pierwszy raz. Chciałabym się dowiedzieć, czy muszę natychmiast udać się do lekarza z tym wynikiem, czy muszę mieć jeszcze wynik tomografii komupterowej, na którą dostałam skierowanie od lekarza? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty