Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Co oznacza szukanie takich sprzecznych cech w partnerze?

Co może oznaczać szukanie sprzecznych cech w partnerze? Jestem osobą, która w związku szuka stabilizacji, bezpieczeństwa, bycia akceptowanym, a więc takiej normalności. Jednocześnie potrzebuje bodźców, które pobudzałyby mnie do aktywności i bez tych bodźców ciężko mi żyć. A więc w... Co może oznaczać szukanie sprzecznych cech w partnerze? Jestem osobą, która w związku szuka stabilizacji, bezpieczeństwa, bycia akceptowanym, a więc takiej normalności. Jednocześnie potrzebuje bodźców, które pobudzałyby mnie do aktywności i bez tych bodźców ciężko mi żyć. A więc w partnerze szukam także szaleństwa, spontaniczności, przygód, adrenaliny. Z jednej strony szukam normalności/przeciętności (bo wiem, że zapewniłoby mi to spokojne życie), a z drugiej nudzi mnie to i odrzucam partnerów, którzy mi to mogą zapewnić. Szukam także osób niestandardowych, absurdalnych (tutaj to pozytywne określenie). Mam jednak wrażenie, że normalność/stabilizacja oraz szaleństwo/adrenalina, to dwa różne bieguny i mało jest takich osób, które zapewniłyby mi obie potrzeby. Czuję się przez to rozdarta, tak jakby mój charakter, ciało i osoba były podzielone na dwie części - spokojną i szaloną, a wybór partnera wiąże się z tym, którą część siebie wybrać, a którą odrzucić. Z tym, że kiedy odrzucam jedną część, jeden biegun, czuje się niekompletna. Nie wiem jak sobie z tym radzić. Co może oznaczać szukanie tak sprzecznych cech w partnerze? Czy może to wskazywać na jakieś zaburzenie osobowości?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy można zażywać jednocześnie Pramolan i Propranolol?

Czy mozna zażywać jednoczesnie pramolan i propranolol?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy to objawy, z którymi powinnam zwrócić się do psychologa?

Zacznijmy od tego, że byłam u psychologa raz w życiu. Za namową, a może zachętą przyjaciółki. Nie jestem zbyt dobra w rozmowach, zwłaszcza z obcymi. Mówienie o sobie też wykracza u mnie poza możliwości. Tak przynajmniej uważam. Kiedy byłam w... Zacznijmy od tego, że byłam u psychologa raz w życiu. Za namową, a może zachętą przyjaciółki. Nie jestem zbyt dobra w rozmowach, zwłaszcza z obcymi. Mówienie o sobie też wykracza u mnie poza możliwości. Tak przynajmniej uważam. Kiedy byłam w liceum (w tamtym okresie własnie byłam u psychologa) przestałam sobie radzić z życiem. W zasadzie trwało to dość długo. Okaleczałam sie, myślałam o śmierci. Może nawet nie do końca. Bałam się bólu związanego z odebraniem sobie życia. Ale chciałam przestać istnieć. Nie czułam wsparcia. Poradziłam sobie z tym dzięki nowej znajomości , która niestety z czasem okazała się strasznie bolesna. Na studiach wróciła mi niechęć do zwykłego działania, brak motywacji. Wiedziałam, że potrzebuje wsparcia... albo rezygnacji ze studiów, bo nie widziałam w tym sensu. Był to jedyny raz gdy szczerze porozmawiałam z moją mamą by zapisała mnie do psychologa bo znała już jakiegoś jak była u niego z moją siostrą gdy ta miała anoreksję. Potrzebowałam po prostu by ktoś mnie "popchnął", był w tym ze mną, ale mimo zapewnień nie uzyskałam żadnej pomocy. Nie zapisała mnie do żadnego psychologa, za to dostałam pretensje, że zrezygnowałam ze studiów. Strasznie bolało, bo sama rozmowa z nią i powiedzenie, że mam problem były naprawdę trudne. A zamiast pomocy dostałam jeszcze kopa. W zasadzie nie kojarzę domu rodzinnego jako coś dobrego, ani przed rozwodem rodziców, ani po. Mimo wszystko wydaje mi się, że wyrosłam na ciepłą i przyjacielską osobę. Nic nie liczy się dla mnie bardziej niż bliscy ludzie. Stałam się bardziej śmiała i otwarta, uśmiechałam się i po prostu miałam w sobie tą energię. Ale od zeszłego roku znów wszystko wraca. Przeżywam pracę, relacje. Rozpamiętuję dzieciństwo, czasy nastoletnie. Znów się kaleczę. Nie radzę sobie z własnymi myślami. Znów mam problemy ze snem. Czasem wole nie wstać, albo leżeć cały dzień w łóżku. Nie umiem o tym rozmawiać, wolałabym nawet nie. Uważam to za kłopot, coś wstydliwego i żałosnego. Wiele razy przeglądam różnych psychologów, ale i tak nie mam odwagi do żadnego pójść. Nie chce robić problemu tym, że nie będę potrafiła nic powiedzieć, a wiem, że tak będzie. Mam taki bajzel w głowie. Szczerze to nawet nie widzę nic do czego miałabym dążyć. Żyje bo nie chce by ludzie wokół mnie cierpieli albo pomyśleli, że to przez nich. Jestem osobą, która potrafi się do czegoś przymusić by tylko nie było drugiej osobie przykro. Ale ostatnio już nawet nie mam siły, wole siedzieć w domu niż iść i gdzieś z kimś przebywać czy rozmawiać. Trzymam się najbliższych osób przy których czuje się swobodnie.

Jak poradzić sobie z tym uczuciem samotności?

Jak poradzić sobie z samotnym mieszkaniu. Nie mam męża ani dzieci, a rodzice umarli. Brakuje mi znajomych, a tych których mam nie satysfakcjonują mnie, a ja sama nie mam zbyt wiele do opowiadania. Staram się wychodzić gdzieś, ale rozmowy z... Jak poradzić sobie z samotnym mieszkaniu. Nie mam męża ani dzieci, a rodzice umarli. Brakuje mi znajomych, a tych których mam nie satysfakcjonują mnie, a ja sama nie mam zbyt wiele do opowiadania. Staram się wychodzić gdzieś, ale rozmowy z ludźmi są dla mnie trudne, ponieważ jestem smutna i osoby pogodne mnie zawstydzają.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Byczko
Mgr Anna Byczko

Co mam zrobić, żeby poprawić relacje rodzinne?

Dzień dobry. Jestem 27 letnią matką i żoną. Mam problem ze swoją rodziną. Odkąd wzięłam ślub i urodziłam dzieci moja rodzina zaczęła mnie mieć gdzieś. Matka potrafiła mnie wyzwać,nie interesują ją wnuki ani ja . Nawet nie chciała przyjechać do... Dzień dobry. Jestem 27 letnią matką i żoną. Mam problem ze swoją rodziną. Odkąd wzięłam ślub i urodziłam dzieci moja rodzina zaczęła mnie mieć gdzieś. Matka potrafiła mnie wyzwać,nie interesują ją wnuki ani ja . Nawet nie chciała przyjechać do mnie co ma 30 minut drogi . Jak coś się działo z jej zdrowiem dowiadywałam się ostatnia i to przez przypadek. Zaczęło być jeszcze gorzej gdy obraziła się na mnie 2 lata temu że raz jej zakupów nie zrobiłam . Wysłała mi list w którym mnie obrażała,mojego męża, teściów. Więc stwierdziłam że nie będę się więcej denerwować i chciałam się odseparować od niej . Wczoraj moja siostra do mnie pisała . Znowu zrobili ze mnie najgorsza. Mało tego siostra zaczęła mnie wyzywać, do teściów się doczepila,do mojego męża a nawet do dzieci. Gdy jej odpisałam zaczęła mi grozić, zaczęła się śmiać ze mnie. Co mam zrobić żeby mieć spokój Dodam że zaczęła mi wypominać wszystko co jej jako siostrze pisałam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Dotyczy: Psychologia Relacje

Czy ten ucisk w klatce piersiowej może mieć związek z nerwicą?

Witam, mam 18 lat. Od jakichś trzech miesięcy czuję codziennie ucisk w klatce piersiowej. Nieraz narasta, a czasami w ogóle go nie czuję. Przeważnie wieczorem ucisk jest większy. Do tego dochodzą problemy z oddychaniem. Od tego wszystkiego zacząłem odczuwać niepokój,... Witam, mam 18 lat. Od jakichś trzech miesięcy czuję codziennie ucisk w klatce piersiowej. Nieraz narasta, a czasami w ogóle go nie czuję. Przeważnie wieczorem ucisk jest większy. Do tego dochodzą problemy z oddychaniem. Od tego wszystkiego zacząłem odczuwać niepokój, że coś mi się dzieje poważnego. Wszystko zaczęło się gdy odstąpiłem z siłowni (czyli jakiejkolwiek mojej aktywności fizycznej) z powodu koronawirusa. Gdy teraz chcę wrócić do aktywności fizycznej ucisk się nasila co mnie zniechęca i nie mogę przez to ćwiczyć. Co to może być? Czy to newica?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co robić w przypadku takiej sytuacji?

Witam. Moja 7 letnia córka powiedziała mi dziś, że wyobraziła sobie seks z ojcem. Jak dopytalam ja czy wie co to seks, powiedziała, ze to całowanie i przytulanie nago. Prawdopodobnie musiała widzieć przypadkowo jakąś scenę w filmie. Na pewno nie... Witam. Moja 7 letnia córka powiedziała mi dziś, że wyobraziła sobie seks z ojcem. Jak dopytalam ja czy wie co to seks, powiedziała, ze to całowanie i przytulanie nago. Prawdopodobnie musiała widzieć przypadkowo jakąś scenę w filmie. Na pewno nie był to film porno, nigdy też nie nakryła mnie i męża w sytuacji intymnej. Więc stawiam, że musiał być to jakiś zwykły film. Umówiłam się na konsultację z psychologiem, ale jest ona dopiero za kilka tygodni. Co robić? jak z córką rozmawiać już teraz. nie chcę takiej rozmowy odkładać na później. Dziękuję pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Szczygieł
Agnieszka Szczygieł

Jak sprawdzić, czy choruję na schizofrenię?

Czy 23latek może chorować na schizofrenie? Jeśli tak to skąd mogę mieć pewność że to nie inne zaburzenia?

Co może oznaczać taki tik nerwowy?

Dzień dobry, od pewnego czasu mam tik nerwowy podczas którego jakby chrząkam ( ciężko to opisać ). Po jakimś czasie z niewiadomych przyczyn znika, a po czasie np tygodnia znów się pojawia. Jest to dość uciążliwe.Da się to jakoś samemu powstrzymać/ wyleczyć ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam myśleć o naszej relacji z mężem?

Dzień dobry. Jestem z mężem 8 lat po ślubie i 20 przed( z kilkoma przerwami w okresie mlodosci). Mam problem w związku z tym człowiekiem. Nawet nie wiem od czego zacząć.... Maż jest osobą despotyczną. Człowiek z rodzaju- wszystko musi... Dzień dobry. Jestem z mężem 8 lat po ślubie i 20 przed( z kilkoma przerwami w okresie mlodosci). Mam problem w związku z tym człowiekiem. Nawet nie wiem od czego zacząć.... Maż jest osobą despotyczną. Człowiek z rodzaju- wszystko musi być jak on chce, albo odchodzi bo ma dość. Ciągle mu nie pasuje- że w domu nie posprzątane, mimo że robilam to rano a na wieczor bałagan. Przygotowujemy się do odebrania nowego mieszkania. Nie mogę z nim nawet porozmawiać o umeblowaniu czy wyposażeniu bo on twierdzi że zawracam mu głowę głupotami i sama mam sobie wybrać i dać mu spokój. Z tego powodu wohole się tak wkurzył że pojechał wieczorem na ryby i nie wrocil na noc zachaczając o kolegę. Ogólnie wiecznie wychodzi na noc albo pol nocy- wiecznie szuka wymówki do takich wyjść albo bardziej usprawiedliwienia zwalając winę na mnie- " bo przez ciebie...., ja juz mam dosyć ględzenia, daj mi spokój "- powiada. Wychodzi nie informując mnie ani gdzie idzie ani o której wraca. Kłutnie są na porządku dziennym. Wiecznie podnosi głos, świadkiem kłutni jest nasz 6- letni syn. Czasami w kłutni demonstruje swoją siłę- wali mocno ręką w kanapę trzaska drzwiami lub raz złapał mnie mocno za rękę aż zabolało. Takie jego wyjścia lub picie ponocach jest zawsze wtedy kiedy na drugi dzień mamy jakieś rodzinne plany, wyjścia, uroczystości. Na drugi dzień na kacu zazwyczaj się przymila, chce się kochać i robi ze mnie idiotkę że jestem okropna, że go nie kocham itp. Czesto przechodzi ze skrajności w skrajność udając ze te jego wybuchy nie mają prawa mnie wkurzać po czym żartuje, smieje się i przytula. Prowadzi swoją firmę- jest z tego powodu bardzo zestresowany ale jak juz ma wolne to niestety woli jechac do kolegi niz byc z nami. I wiecznie powtarza że on ciężko pracuje, a ja co robię? W domu nawet nie umiem posprzątać! Jesli on raz na pol roku cos posprzata to się przy tym nagada... wychwalając siebie pod niebiosa, i mówiąc zawsze że:posprzątał mi albo włożył mi do zmywarki talerze, czy wyprał mi jakbym ja sama tylko żyła w tym mieszkaniu. To irytujące! Mam juz dosc tego szczeniackiego zachowania. Do pracy kanapek sam sobie nie zrobi, twierdząc ze czasu nie ma, ze moje lepsze. A kiedy ja przestałam mu robic to wzudza poczucie winy ze głodno chodzi w fizycznej pracy. Ja pracuje- jestem nauczycielem- czesto drwi z mojej pracy,zaznacza ze powinnam rzucić. Ale nie chce być zależna od niego bo byl taki okres i ciężko było. W kłutniach potrafił straszyć ze mnie na ulicę wywali, że kluczyk od samochodu zabierze i będę autobusem jeździć.... Żyjemy dobrze, niczego nam nie brakuje, on zarabia dużo, ale demonstrowanie tego faktu jest slabe. Były rozmowy ale z nim sie nie da dojść do kompromisu bo on ma rację i tyle! Chciałabym z nim być ale juz czasami sama się zastanawiam po co, skoro nie mamw nim żadnego wsparcia oprócz finansowego i nie spełnia potrzeb naszej rodziny oprócz potrzeby ekonomicznej. Potrzeba akceptacji, uznania, miłości, szacunku, spędzania czasu z rodziną, wspólnego podejmowania decyzji i wiele innych niestety leży. A najlepsze jest to ze według niego ja się zachowuje jak dziecko... bo chce rozmawiać czy prosze o pomoc w podjęciu decyzji np. O wybieraniu materiałów do wspólnego mieszkania.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy moje objawy pasują do depresji?

Od około tygodnia kiedy zostaję sama ze sobą odczuwam dziwny niepokój, robi mi się smutno, chce mi się płakać (kilka razy nie udało mi się tego opanować i zwyczajnie płakałam bez żadnego powodu), nie chce mi się nic robić, mam... Od około tygodnia kiedy zostaję sama ze sobą odczuwam dziwny niepokój, robi mi się smutno, chce mi się płakać (kilka razy nie udało mi się tego opanować i zwyczajnie płakałam bez żadnego powodu), nie chce mi się nic robić, mam poczucie, że wszystko jest bezsensu i czuję się zagubiona. Kiedy jestem w pracy, na treningu, albo przebywam w jednym pomieszczeniu, np.z rodzicami, zajmuję się czymś co pochłania moje myśli, np. gotowaniem - wszystko jest w porządku. Śmieję się razem ze współpracownikami, mam raczej dobry humor, a po powrocie do pustego domu nastrój zmienia się o 180 stopni. Nawet po spędzeniu całego weekendu z chłopakiem w świetnych humorach, gdy tylko w niedzielę wieczorem zostałam sama w domu "ryczałam jak bóbr" (to określenie celniej opisuje to, co się ze mną działo, niż stwierdzenie, że płakałam), ale gdy tylko chłopak obiecał, że po mnie przyjedzie, i że mogę spać u niego udało mi się opanować i kiedy byłam z nim czułam się dobrze. Nie sądzę, żeby wynikało to z jakiejś sytuacji stresowej, ponieważ w ostatnim czasie jedyne co mi się nie układa to, że nie mogę znaleźć stałej pracy (w kwietniu skończyłam szkołę i zaczęłam szukać pracy po maturach), a tymczasowa praca mnie zwyczajnie nudzi, bo jestem człowiekiem, który potrzebuje ruchu i pracy fizycznej, a ta taka nie jest. Czym to może być spowodowane? Czytając podobny wątek doszłam do wniosku, że moje objawy pasują do opisu depresji, ale nie pasuje mi w tym wszystkim to, że kiedy jestem między ludźmi funkcjonuję zupełnie normalnie. Czy jest możliwe, że to jednak depresja, albo czy może tak być, że to tylko chwilowe huśtawki nastroju spowodowane miesiączką? Jeśli nie to co innego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Co mam dalej robić przy nawrocie tych objawów?

Witam. Lekarz psychiatra stwierdził u mnie zaburzenie lękowe uogólnione. Oprócz tego zrobiłem badanie krwi pod kątem tarczycy. Wszystko wskazuje na to, że z tarczycą wszystko w porządku. Biorę 1,5 tabletki Asertin od miesiąca. Dodatkowo lekarz rodzinny zapisał mi Propranolol.... Witam. Lekarz psychiatra stwierdził u mnie zaburzenie lękowe uogólnione. Oprócz tego zrobiłem badanie krwi pod kątem tarczycy. Wszystko wskazuje na to, że z tarczycą wszystko w porządku. Biorę 1,5 tabletki Asertin od miesiąca. Dodatkowo lekarz rodzinny zapisał mi Propranolol. Przez tydzień czułem się lepiej, ale ostatnio wróciły te same objawy czyli: brak apetytu, ciągłe uczucie zmęczenia, myśli depresyjne, lęk, dziwne sny. Proszę o pomoc !!! Co mam dalej robić !!!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Od czego rozpocząć zmianę swojego życia?

Dzień Dobry ,Jestem Martyna i mam 25 lat nic mi się nie udaje w życiu ,nie mam pracy bo mam słaby dojazd komunikacyjny ciągle chodzę smutna i płaczę mam wykształcenie zawodowe jako kucharz.Inni ludzie mną gardzą że nic nie potrafię... Dzień Dobry ,Jestem Martyna i mam 25 lat nic mi się nie udaje w życiu ,nie mam pracy bo mam słaby dojazd komunikacyjny ciągle chodzę smutna i płaczę mam wykształcenie zawodowe jako kucharz.Inni ludzie mną gardzą że nic nie potrafię i śmieją się dlaczego inni ludzie mają dobrą pracę ładne ubrania a ja muszę cierpieć i na to patrzeć chcę coś zmienić tylko chłopak bardzo mnie wspiera proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy w moim przypadku można mówić o depresji?

Witam, mam 24 lata. Od kilku miesięcy przez pandemię jestem osobą bezrobotna. Mam wrażenie, ze od jakiegos czasu nic mnie nie cieszy, nie mam na nic siły, oraz jestem obojętna na wiele rzeczy. Chciałabym podjąć nowa prace, lecz mam lecz... Witam, mam 24 lata. Od kilku miesięcy przez pandemię jestem osobą bezrobotna. Mam wrażenie, ze od jakiegos czasu nic mnie nie cieszy, nie mam na nic siły, oraz jestem obojętna na wiele rzeczy. Chciałabym podjąć nowa prace, lecz mam lecz nie wiem co chciałabym robić. Mam wrażenie, ze do niczego się nie nadaje i nie mogę się odnaleźć w życiu codziennym. Czy to depresja? Jak sobie radzić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy moja siostra może mieć depresję?

Moja siostra ma 22 lata. Zawsze była osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Dwa lata temu skończyła szkołę i po dość długim czasie szukania pracy zaczęła pracować jako sprzątaczka w sanatorium i wyprowadziła się z naszego domu. Od czasu wybuchu... Moja siostra ma 22 lata. Zawsze była osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Dwa lata temu skończyła szkołę i po dość długim czasie szukania pracy zaczęła pracować jako sprzątaczka w sanatorium i wyprowadziła się z naszego domu. Od czasu wybuchu pandemii Covid 19 sanatoria zamknęły działalność i siostra została bez pracy. Od tego czasu zpowrotem zamieszkała z nami. Od tego czasu zaczęło się dziać coś niedobrego. Siostra sprawia wrażenie, jakby nic jej nie uszczęśliwiało, do tego cały czas mówi coś o kobietach i mężczyznach a to mężczyźni to świnie, a to że kobiety mają w życiu ciężko a mężczyźni lekko, ciągle wysyła mi wiadomości z różnymi obrazkami o feminiźmie i kobietach. Ciągle coś gada że mężczyźni nie zajmują się dziećmi że kobiety wszystko muszą robic. Cały czas patrzy na wszystkich z nienawiścią i wybucha wściekłością i gniewem gdy się na nią spojrzy lub powie na temat który, jak się potem okaże nie chciałaby rozmawiać. Kiedyś tata zapytał ją co by ją uszczęśliwiło, odpowiedziała że chciałaby mieć córkę. Tata na to zapytał skoro nienawidzi mężczyzn, jakby chciała pogodzić sama wychowywanie dziecka z pracą a ona na to naburmuszona wzruszyła ramionami i powiedziała że wolałaby sama sobie poradzić niż zyć z facetem a tata na to troche się wkurzył i powiedział że przecież ktoś musi zarabiać i utrzymywać dom a siostra na to odpowiedziała że faceci to nic tylko by lezeli i telewizję oglądali. Mam 18 lat, ważę 63 kg i mam 173 cm wzrostu a ona mi co jakiś czas wypomina że jak na faceta to jestem za niski. Cały czas siedzi naburmuszona i wściekła. Tata ostatnio trochę przytył (ma 46 lat i prawdopodobnie tyje przez swój wiek) a ona ciągle wypomina mu że jest gruby i nieatrakcyjny. Co jakiś czas słyszę z jej pokoju jakby szlochała i płakała. Proszę pomóżcie, czy taka nienawiść do wszystkiego mogłaby się wziąć ztąd że nie ma szczęścia z mężczyznami? Ona nigdy nie miała chłopaka a jedyne co by ją uszczęsliwiło to córka. Mam wrażenie że jest zła na świat bo myśli że każdy facet ją omija bo jest nieładna bądź nieatrakcyjna. Z nią jest naprawdę źle, podejrzewam u niej depresję. Ciągle patrzy na wszystkich ze wściekłością i nic jej nie sprawia radości.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Co mam myśleć o takim zachowaniu mojej partnerki?

Witam. Jestem z partnerka od 8 miesięcy. Ogólnie wszystko jest wporzadku. Czasami są momenty gdzie ona malo rozmawia i jak odpisuje na wiadomości to tak jak by pisała o czym innym. Mamy oboje ciężkie charaktery. Teraz pojechała do rodziny w... Witam. Jestem z partnerka od 8 miesięcy. Ogólnie wszystko jest wporzadku. Czasami są momenty gdzie ona malo rozmawia i jak odpisuje na wiadomości to tak jak by pisała o czym innym. Mamy oboje ciężkie charaktery. Teraz pojechała do rodziny w sprawach prywatnych. Daje jej jak najwięcej wsparcia. Chociaż od paru dni zauważyłem jak by nie chciała rozmawiać. Im więcej się staram tym myślę że to działa w odwrotna stronę. Może potrzeboje czasu dla siebie i dystansu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy powinnam zainicjować kolejną rozmowę?

Mam 25 lat, a około 2 lata temu zakończyłam dosyć poważny związek. Rok temu poznałam również pewnego chłopaka, z którym utrzymuję kontakt po dziś dzień. Relacja wydawała się być przyjacielską, spotkania przy kawie lub obiedzie odbywały się co jakiś czas.... Mam 25 lat, a około 2 lata temu zakończyłam dosyć poważny związek. Rok temu poznałam również pewnego chłopaka, z którym utrzymuję kontakt po dziś dzień. Relacja wydawała się być przyjacielską, spotkania przy kawie lub obiedzie odbywały się co jakiś czas. Dosyć często rozmawialiśmy za pośrednictwem komunikatorów o bieżących wydarzeniach problemach etc. W pewnym momencie nawet wydawało mi się, że on nie zamierza tego rozwijać. Kilkukrotnie zaprosiłam go na uroczystości - ze znajomymi, a także rodziną, ale wymówił się innymi zajęciami (szkolenie, umówione spotkanie z kolegą). Jednak około dwa miesiące temu zaprosił mnie na wesele, zgodziłam się. Na uroczystości poznałam jego znajomych, spędziliśmy razem więcej czasu, co utwierdziło mnie w myśli, że chciałabym dać nam szansę i spróbować rozwinąć tą znajomość. W związku z tym zapytałam, czy traktuje to poważnie i też chciałby tego samego. Dostałam dosyć wymijającą odpowiedź, że jest ostrożny i powoli się angażuje. Nie chce go naciskać, bo zdaje sobie sprawę, że może nie być tego pewny. Z uwagi na nasze życie zawodowe, szkolenia etc. nie mamy zbyt dużo czasu żeby się spotykać. Z drugiej strony jednak czuje potrzebę, aby nawiązać bliższą więź z drugą osobą, móc z nią dzielić sukcesy i troski etc., dla ktorej byłabym w stanie wygospodarować czas. Chciałabym dać mu szansę, ale nie chce trwać w takim stanie w nieskończoność. Nie wiem czy powinnam zainicjować kolejna tego typu rozmów, czy czekać aż on się namyśli?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Dotyczy: Psychologia Relacje

Co może znaczyć uczucie zalegania czegoś w gardle?

Witam, jestem zmęczona uczuciem zalegania czegoś w gardle i przełyku, jedzenie przynosi ulgę, ale chwilę po posiłku pojawia się takie coś jakby część pokarmu przykleiła się do przełyku, była wizyta u gastrologa i laryngologa, badania takie jak gastroskopia, RTG przełyku... Witam, jestem zmęczona uczuciem zalegania czegoś w gardle i przełyku, jedzenie przynosi ulgę, ale chwilę po posiłku pojawia się takie coś jakby część pokarmu przykleiła się do przełyku, była wizyta u gastrologa i laryngologa, badania takie jak gastroskopia, RTG przełyku z kontrastem i tomograf kl.piersiowej i śródpiersia nie nie wykazały, co to jest? Nie mogę normalnie funkcjonować, jakie jeszcze zrobić badania? Proszę o odp. w miarę możliwości szybko. Z góry dziękuję

Co zrobić, aby jakoś dotrzeć do mojego syna?

Witam, mój 7 letni syn w ogole sie nie slucha, czesto wpada w szal , jest agresywny. Jak juz sie uspoki nie wie co przed chwila robił . Martwie sie ze moze zrobic sobie krzywde. Jak do niego dotrzec żeby zaczal sie sluchac ?

Czy moje pozostałe dzieci mogą odziedziczyć tę chorobę?

Moja mama chorowała na schizofrenię,ja i moje rodzeństwo jesteśmy zdrowi ,natomiast mój syn niestety zachorował na schizofrenię,czy moje pozostałe dzieci mogą odziedziczyć chorobę po babci i czy dzieci moich dzieci również?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Patronaty