Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Dlaczego boję się, że nic nie pamiętam?

Mam bardzo udany związek. Kocham mojego faceta nad życie i nigdy bym go nie zdradziła. Po każdym wyjściu ze znajomymi boję się czy może jednak tego nie zrobiłam. Nigdy nie ma nic co mogłoby na to wskazywać . Nawet jeśli... Mam bardzo udany związek. Kocham mojego faceta nad życie i nigdy bym go nie zdradziła. Po każdym wyjściu ze znajomymi boję się czy może jednak tego nie zrobiłam. Nigdy nie ma nic co mogłoby na to wskazywać . Nawet jeśli piliśmy alkohol i pamiętam poprzednia noc to i tak się boję co jeśli czegoś nie pamiętam . Nawet jeśli jesteśmy w gronie dobrych znajomych i wiem ,że mój chłopak jest zawsze przy mnie to następnego dnia rano wpadam w panikę . Jest to strasznie męczące ,popadam w paranoję.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku

Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku. Rozstałam się z chłopakiem po niecałym roku. Może i to nie długo, ale odkąd zaczęliśmy być razem od razu ze sobą zamieszkaliśmy co wiem nie było dobrym pomysłem(przyczyniło się też to, że... Nie mogę dojść do siebie po toksycznym związku. Rozstałam się z chłopakiem po niecałym roku. Może i to nie długo, ale odkąd zaczęliśmy być razem od razu ze sobą zamieszkaliśmy co wiem nie było dobrym pomysłem(przyczyniło się też to, że jego rodzice sprzedali dom i wyprowadzili się na wieś i nie miał gdzie się podziać ). Oprócz tego, że do tej pory go kocham to też mocno się do niego przywiązałam. Ciągle mam w głowie to jakim był okropnym człowiekiem. Pierwszy rzut był kiedy obydwoje otrzymaliśmy propozycje wyjazdu do pracy do Niemiec. Zrezygnowałam z pracy, w której spędziłam 5lat, żeby wyjechać w końcu i odłożyć trochę pieniędzy. 2 tygodnie przed wyjazdem uznał, że to zły pomysł, że powinniśmy zostać, że to nie wypali (gdzie ja byłam tego 100% pewna, że wszystko się uda). Kiedy ja nadal się upierałam, że powinniśmy to zrobić mówił mi za każdym razem "Dobrze, pojedziemy i stracimy wszystkie pieniądze, tego chcesz? To możemy jechać. Ale ja wiem, że to nie wyjdzie i co wtedy? Pamiętaj, że to ty podejmujesz decyzje" No i mnie przekonał. Zostałam z nim bez pracy, bez żadnej zależności. Załatwił mi pracę, w której miałam zarabiać ogromne pieniądze, a skończyłam z tym, że z mojej wypłaty zostawało zaledwie na mieszkanie. Obrażanie się jego było na porządku dziennym np. podczas seksu, kiedy mówiłam, żeby zrobił coś inaczej obrażał się, wmawiał mi, że on mi się już nie podoba i musiałam przepraszać mówić, że przecież tak nie jest. Miał pretensje o mój ton, o moje miny, o mój wygląd o to co jem i jak jem. Kiedy nie chciałam zjeść ciasta marchewkowego bo po prostu go nie lubie mówił, że jestem strasznie rozpieszczona i powinnam jeść wszystko. Wytykał mi to jak się ubieram i nie w jakiś chociaż miły sposób. Raz pokazałam mu bluzkę w sklepie, która bardzo mi się podobała to rzucił do mnie '' Odłóż tą szm*tę wygląda jak gó*no." O kłótniach nie wspomnę, ja wiem, że ludzię się w związkach kłócą, ale gdy już dochodziło do pojednania i z mojej strony i z jego padły słowa "Przepraszam" i wszystko powinno być ok, to nie było on, dalej to ciągnął, potrafił mówić o tym przez kilka godzin, jak on się z tym czuje, jaki nie jest pokrzywdzony, że go ranie i sprawiam przykrość gdzie afera była np. o to, że obiad, który mi zrobił nie do końca mi smakował, nie mogłam mówić o jego błędach, bo takie sytuacje się non stop powtarzały. Przez to nigdy nie byłam z nim do końca szczera. Później gdy on sam zachowywał się nie tak jak powinien, nic nie mówiłam, bo starałam się uniknąć kłótni i go przypadkiem nie urazić więc milczałam gdzie JA TAKĄ OSOBĄ NIE JESTEM. A on sam ciągle wytykał mi moje błędy i ja już nie miałam, żadnego prawa, żeby się obrazić czy stwierdzić, że przez to co powiedział jest mi przykro. Wiem, że on chciał, żebym mu się podporządkowała. Decyzja o podjęciu rozstania była obopólna, bo sam stwierdził, że ten związek był toksyczny dając mi do zrozumienia, że ja się do tego przyczyniłam( przez to ciągle o tym myśle i już nie jestem taka pewna siebie jak kiedyś). Mogłabym napisać książkę o tych wszystkich kłótniach. Czułam się okropnie, psychicznie byłam i jestem nadal wykończona(rozstaliśmy się ponad miesiąc temu), nie mogę dojść do siebie, po tych wszystkich przykrych. Dlaczego? Przez tego człowieka straciłam część siebie i nie tylko. Wszystko co zbudowałam przez ostatnie 5 lat. Co mam zrobić? Po tym wszystkim ja nadal o nim myślę. Czuję się przez to wszystko jak wariatka, jak mam o nim w końcu zapomnieć, bo jak do tej pory mi się nie udało.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co znaczą te problemy z jedzeniem u córki?

Witam. Mam 15 letnią córkę która ma problem z jedzeniem szczególnie rano, boli ja brzuch i jest jej niedobrze. Problem pojawia się i zika średnio co pół roku od dwóch lat. Znika na tyle że córka koło godz. 11 zje... Witam. Mam 15 letnią córkę która ma problem z jedzeniem szczególnie rano, boli ja brzuch i jest jej niedobrze. Problem pojawia się i zika średnio co pół roku od dwóch lat. Znika na tyle że córka koło godz. 11 zje normalnie śniadanie i jest ok. Dodam że córka zawsze była szczupła 44-46 kg przy wzroście 166, lekarze twierdza że wrodziła się we mnie bo też jestem szczupła. Byliśmy już u pediatry, zrobiono ogólne badania psychologa i psychiatry. Nie ma anoreksji, bulimii, depresji. Za to ma lęki które pojawiają się w tym okresie kiedy nie może jeść. Leki tego typu że zastanawia się córka czy zje śniadanie czy nie. Ale gdy wszystko wraca do normy jest ok, ona poprostu się boi tych momentów. Proszę o pomoc, co mam robić, gdzie się udać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to rozdwojenie jaźni ?

Czy to rozdwojenie jaźni ? Mam prawie 20 lat, od chyba 7 lat zmagam się z depresja a od kilku miesięcy się leczę ale czuję że to co mi jest to nie tylko depresja, od może 5 lat mam dziwny... Czy to rozdwojenie jaźni ? Mam prawie 20 lat, od chyba 7 lat zmagam się z depresja a od kilku miesięcy się leczę ale czuję że to co mi jest to nie tylko depresja, od może 5 lat mam dziwny problem, czuje jak bym miał 3 osobowości, swoją i 2 inne. Jestem chłopakiem a czasem czuję się dziewczyną ale nie czuję że to jestem ja a czasem zachowuję się dość przerażająco. Mam przez to różne gusta, raz czegoś nie lubię a raz uwielbiam, gdy jestem sobą to nie czuje się jak dziewczyna a gdy ona jest to nie czuje się facetem, tamten niczego się nie wstydzi, nie boi a ja boje się podejść i zagadać do dziewczyny, ja nie jestem brutalny w łóżku a dla niego zwykły seks jest denny i woli bardziej agresywny, zmiany te są nagłe miedzy mną a nim lecz jak zaczołem korzystać z dwóch kont na facebook'u gdzie mam inne imię, nazwisko, wiek itp to jestem nią jak korzystam z jej konta a nie potrafię być sobą a na swoim koncie nie potrafię być nią, natomiast tamten pojewia się różnie, najczęściej przy silnych emocjach, momentalnie zmieniają się moje gusta, charakter, wszystko, ja jestem emocjonalny, wrażliwy, łatwo się zakochuje a on przeciwnie, nie ma on żadnych uczuć. Czy to jest normalne ? Czy to moje urojenia ? coraz więcej osób mówi że moje zachowanie, gusta, wszystko zmienia się jak pstryknięcie palca i jestem inną osobą ale z tego co wiem jeśli bym miał rozdwojenie jaźni to bym nie miał świadomości posiadanie innych osobowości a tym bardziej wiedzieć że jestem kimś innym a do tego te luki w pamięci i amnezje a czasem poczucie zagrożenia i jak by zaburzenia derealizacji. Szukam odpowiedzi od dawna ale zawsze coś mi nie pasuje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Witam mam problem związany z moim partnerem

Witam mam problem związany z moim partnerem. Zostałam zdradzona i porzucona po 5-letnim związku dla innej kobiety. Po krótkim czasie mój były mężczyzna postanowił, że chce odbudować naszą relację... W czasie gdy go nie było byłam na kilku randkach, ale... Witam mam problem związany z moim partnerem. Zostałam zdradzona i porzucona po 5-letnim związku dla innej kobiety. Po krótkim czasie mój były mężczyzna postanowił, że chce odbudować naszą relację... W czasie gdy go nie było byłam na kilku randkach, ale nie miałam zamiaru pogłębiać tamtej relacji - niestety tamten mężczyzna się zakochał i w chwili obecnej oboje nie dają mi spokoju... Najwazniejszym jednak problemem dla mnie jest zazdrość ze strony byłego mężczyzny - której wcześniej nie było, a na pewno nie na taką skalę. Nic z tego nie rozumiem... To on mnie zdradził i zostawił - dlaczego teraz po wszystkim jest aż tak zazdrosny o wszystkich mężczyzn jacy się wokół mnie kręcą?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

czy moge sulpiryd sobie brac przed snem i czy mi to nie zaszkodzi ?

Dzien Dobry. Moje pytanie jest do lekarza psychiatry. Zostal mi przepisany lek sulpiryd i mam go zazywac jedna tabletke 50 mg rano. Czy moglby mi ktos tak jasno wytlumaczyc dlaczego nie moge zazyc go przed snem jesli w ulotce jak... Dzien Dobry. Moje pytanie jest do lekarza psychiatry. Zostal mi przepisany lek sulpiryd i mam go zazywac jedna tabletke 50 mg rano. Czy moglby mi ktos tak jasno wytlumaczyc dlaczego nie moge zazyc go przed snem jesli w ulotce jak byk pisze ze wywoluje sennosc jako dzialanie niepozadane a wyzej zas pisze ze nie mozna zazywac bo zaburza sen. To co w koncu. Jak ma zaburzac sen skoro powoduje sennosc ? Gdy bylem dwa lata temu u innego psychiatry to przepisal mi lek fevarin z grupy ssri i kazala zazywac na noc i problemu nie bylo i tam tak samo ze powoduje sennosc w ulotce pisze. Tu natomiast jest problem bo jak mam prowadzic samochod bedac nacpanym i do tego jeszcze pracowac. Wiec moje pytanie brzmi czy moge sulpiryd sobie brac przed snem i czy mi to nie zaszkodzi ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Dlaczego od gimnazjum . nie potrafiłam cieszyć się zyciem?

Od gimnazjum nie potrafiłam cieszyć się życiem Chodziłam zamyślona,smutna Było bardzo mało rzeczy które mnie cieszyły Byłam wycofana Nie czułam potrzeby odzywania się do kogokolwiek w szkole. Wielu ludzi było na mnie złych za to. Lecz ja nie potrafiłam się... Od gimnazjum nie potrafiłam cieszyć się życiem Chodziłam zamyślona,smutna Było bardzo mało rzeczy które mnie cieszyły Byłam wycofana Nie czułam potrzeby odzywania się do kogokolwiek w szkole. Wielu ludzi było na mnie złych za to. Lecz ja nie potrafiłam się zmienić. Dopiero po skończonej szkole Zaczęłam trochę lepiej żyć Poznałam chłopaka którego pokochałam na zabój . Przez prawie całą szkołe chciałam z nim być tylko przez to że za każdym razem jak przechodziłam jego wzrok podążał za mną. Bardzo mnie podbudował. Miałam chęci żeby chodzić do tej szkoły. Bo mnie zauważał Czułam się piękna. Kiedy skończyłam szkołe Spotkałam się z nim i oficjalnie zaczęliśmy być parą. Początki były wyjątkowe Cieszyłam się na każdą jego wiadomość. Stał się moim uzależnieniem. Przy nim czułam się szczęśliwa i doceniona. Wszystko zaczęło się walić gdy dwa razy zrobił coś co można by nazwać zdradą. Moje szczęście runeło w przepaść. Moja samoocena gwałtownie spadła do poziomu zerowego. Jestem z nim prawie trzy lata i czuje minimalne szczęście tylko wtedy kiedy jestem obok niego. jeśli się nie widzimy dłużej niż jeden dzień to czuje silny niepokój i smutek. Śpię po pracy najdłużej jak się da tylko po to żeby dni bez niego minęły jak najszybciej. Jak widzę że spojrzy na jakąś co ma odwrotne cechy charakteru niż ja Np jest blondynką wtedy czuje się źle i chciałabym mieć blond włosy Jeden plus jest taki że wierzę w Boga Jeśli bym nie wierzyła już dawno popełniła bym samobójstwo żeby uwolnić się od tych wszystkich lęków i tak niskiej samooceny. Jedyne co mnie uszczęśliwia to przebywanie z nim i imponowanie mu. Najchętniej leżałabym w łóżku oglądając jakieś głupie filmiki w internecie. Które sprawiają że nie myślę o nim i o moich problemach psychicznych. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Każdego dnia walczę z moim bólem i wstaje do pracy. Czuje się nic nie warta i jeśli byśmy nie byli już razem. Było by coraz gorzej i wtedy nic nie mogłoby uchronić mnie przed stoczeniem się na samo dno. Próbowałam brać witaminy lecz nie pomagały. Co w tym wypadku robić? coraz bardziej nie chce mi sie żyć..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Problem z atakami paniki 40-latki

Błagam o pomoc. Od blisko roku cierpie na ataki paniki. Mam leki których nie biorę Mizarin, Tranxene bo się panicznie boje wstrząsu anafilaktycznego. Jestem juz zmęczona atakami, nie mogę nirmalnie funkcjonować. Lekarz mówi brać, drugi ze mnie nie... Błagam o pomoc. Od blisko roku cierpie na ataki paniki. Mam leki których nie biorę Mizarin, Tranxene bo się panicznie boje wstrząsu anafilaktycznego. Jestem juz zmęczona atakami, nie mogę nirmalnie funkcjonować. Lekarz mówi brać, drugi ze mnie nie zmusi. Ja to wiem,potrzebuje pomocy w przezwyciężeniu tego leku. Chce zacząć się eczyc a nie jestem w stanie. Proszę o rady. Każdy mnie zbywa, psycholog również. Pomocy!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak bezpiecznie mogę zejść teraz z leków?

Witam. Od 8 dni zażywam Paroxinor 20 mg (6 dni pół tabletki, od 2 dni cała tabletka). Zauważyłam jednak gorszy nastrój, mam ochotę cały dzień leżeć w łożku, nic mi się nie chce, mam gorsze myśli, drętwieje mi też głowa.... Witam. Od 8 dni zażywam Paroxinor 20 mg (6 dni pół tabletki, od 2 dni cała tabletka). Zauważyłam jednak gorszy nastrój, mam ochotę cały dzień leżeć w łożku, nic mi się nie chce, mam gorsze myśli, drętwieje mi też głowa. Poza tym zdecydowałam się rozpocząć psychoterapię, a zrezygnować z leków. Jak bezpiecznie mogę zejść teraz z leków?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy takie coś można wyleczyć do kogo się udać najpierw?

Witam, mój tata ma mioklonie. Nie wiemy dlaczego. Ja także je mam. Podobno jak byłam mała to nieświadomie powtarzałam za tatą. Tata dostał kiedyś kamieniem w głowę i miał szytą, jego mama chciała go zabić trując się więc może i... Witam, mój tata ma mioklonie. Nie wiemy dlaczego. Ja także je mam. Podobno jak byłam mała to nieświadomie powtarzałam za tatą. Tata dostał kiedyś kamieniem w głowę i miał szytą, jego mama chciała go zabić trując się więc może i być to ze stresu jak i z uszkodzenia. Pytanie tylko jaki może być powód że ja to też mam? Chciałabym się tego pozbyć, wstydzę się tego. Nie wiem tylko od czego zacząć. Czy to jest bardziej genetyczne czy po prostu mój mózg sobie to zakodował? Nasila się w sytuacjach stresowych, u mojego taty też. Zażywanie potasu delikatnie pomaga aczkolwiek nie można go brać za dużo. Czy takie coś można wyleczyć do kogo się udać najpierw? Do neurologa czy psychologa?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te dolegliwości mogą mieć związek z nerwicą?

Witam, chciałam zapytać czy uczucie duszności, ciągłe nabieranie powietrza wzdychanie i ziewanie mogą mieć związek z nerwica? Dodam ze mieliśmy dość spore rodzinne problemy. 4 lata temu umarł dziadek (popełnił samobójstwo) drugi dziadek umarł dwa tygodnie potem. Moja... Witam, chciałam zapytać czy uczucie duszności, ciągłe nabieranie powietrza wzdychanie i ziewanie mogą mieć związek z nerwica? Dodam ze mieliśmy dość spore rodzinne problemy. 4 lata temu umarł dziadek (popełnił samobójstwo) drugi dziadek umarł dwa tygodnie potem. Moja mama w tym czasie wyładowała w szpitalu miała problemy ze zdrowiem. Ja zostałam ze wszystkim sama ze studiami z rodzina która również sprawiała problemy po śmierci dziadka. Mój tata nadużywa alkoholu nieraz była sytuacja w której musieliśmy uciekać z domu. Boje się co chwile ze coś się wydarzy ze ktoś umrze albo ja umrę. Czasami wole zostać w domu niż gdzieś jechać bo tu się czuje bezpiecznie. Ciagle boje się przyszłości i chorób które noga być. Kilka razy byłam na sorze ale lekarze nic nie znajdują. Wszystkie badania w normie serce tez ( jedynie zaburzenia srodkomorowe), Rtg płuc także robiłam wyszedł okej. Miałam konsultacje u pulmunologa który stwierdził ze te duszności mogą być związane z nadreaktywnoscia oskrzeli bo chorobie lub alergia. Takie duszności występują od marca br. Gdy się czymś zajmę nie myślenia tym jest dobrze. Są dni i tygodnie gdy czuje się rewelacyjnie. A czasami dni są okropne czuje się bez sił, słaba, kłuje mnie serce przy wdechu także, boli głowa( chodzę także na rehabilitacje) mam skoliozę i zniesiona lordoze. Trzęsę się w środku... a za rok mam slub boje się także tego co będzie po ślubie co mnie czeka.. nie umiem sobie z tym poradzić już a te fizyczne objawy są najgorsze
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak wyciszyć swoje emocje przed ślubem i przeprowadzką?

Witam, za dwa tygodnie biorę ślub, przeprowadzam się w nowe miejsce. Niestety nie potrafię się z tego cieszyć, dopadała mnie depresja (?), sama nie wiem jak to nazwać. Wstaje rano i od razu chce mi się płakać, nie potrafię się... Witam, za dwa tygodnie biorę ślub, przeprowadzam się w nowe miejsce. Niestety nie potrafię się z tego cieszyć, dopadała mnie depresja (?), sama nie wiem jak to nazwać. Wstaje rano i od razu chce mi się płakać, nie potrafię się na niczym skupić, nie mam apetytu. Biorę leki uspokajające, ale to działa tylko na krótka chwile. Już nie wiem jak sobie z tym poradzić, wiem ze nie jestem sama, ale nie mogę wyciszyć swoich emocji.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te problemy ze sferą intymną miną?

Przechodze silna depresje z atakami leku panicznego ,nie czuje strachu a jedynie ogromny smutek i bol serca, biore Dulsevie lecz pojawil sie problem ze sfera intymna zaczelo sie brakiem ejakulacji a teraz nawet brakiem zwpddu czy to. Minie czy mam... Przechodze silna depresje z atakami leku panicznego ,nie czuje strachu a jedynie ogromny smutek i bol serca, biore Dulsevie lecz pojawil sie problem ze sfera intymna zaczelo sie brakiem ejakulacji a teraz nawet brakiem zwpddu czy to. Minie czy mam sie juz tego bac .Ogolnie to dziala na mnie jeszcze bardziej destrukcyjnie bo mam 38 lat a czuje sie jak wrak
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

czy bym mogła wziąć tabletke hydroxyzinum?

Witam wzięłam tabletke Afobam o godz 20 przed snem i nie mogę zasnąć bo nadal mam lęk przed zaśnięciem i czy bym mogła wziąć tabletke hydroxyzinum czy można łączyć tabletki z innymi lekami?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Szyda
Mgr Małgorzata Szyda

Jak zwiększyć akceptację swojego ciała?

Dzień dobry! W tym roku skończę 20 lat. Mój problem dotyczy problemów z odżywianiem się. W dzieciństwie zawsze byłam raczej okrąglutka, bardzo lubiłam słodycze i z pewnością mi ich nie żałowano. Niestety, mam tendencję do tycia, więc w przeciwieństwie do... Dzień dobry! W tym roku skończę 20 lat. Mój problem dotyczy problemów z odżywianiem się. W dzieciństwie zawsze byłam raczej okrąglutka, bardzo lubiłam słodycze i z pewnością mi ich nie żałowano. Niestety, mam tendencję do tycia, więc w przeciwieństwie do większości moich koleżanek niezdrowe przekąski dawały o sobie znać w postaci dodatkowych kilogramów. Potrafiłam ukradkiem wyjadać słodycze z szafki, pomimo zakazu rodziców, którzy mówili mi, że robię się coraz grubsza i często mi ten fakt wypominali. Czasami pokazywali mi filmy, opowiadające o przypadkach bardzo otyłych osób i pytali czy ja też chcę tak wygladać. Oczywiście nie chciałam. Bardzo źle czułam się ze swoją sylwetką, czasami płakałam, czułam się brzydka, gruba i nieatrakcyjna, ale nie potrafiłam przestać. Przełom nastąpił w gimnazjum. Jako 15 latka przeszłam na dietę, byłam bardzo zdeterminowana, chciałam osiągnąć cel. Z 68 kilogramów w 4 miesiące zeszłam do 56. Byłam z siebie bardzo dumna, czułam się wspaniale. Jednakże odchudzanie coś we mnie zmieniło. Od tamtej pory bardzo dużo myślałam o jedzeniu, liczyłam kalorie, panicznie bałam się przytyć. Dlatego w tajemnicy odchudzałam się dalej. W momencie gdy przy wzroscie 166 cm ważyłam 51 kilogramów zainterweniowali moi rodzice. Na szczęście przestałam chudnąć, czułam się całkiem dobrze w swoim ciele, lecz cały czas towarzyszył mi silny lęk przed przytyciem. Starałam się unikać słodyczy, być aktywna fizycznie. Trzymałam wagę, a nawet rok temu schudłam do 49 kilogramów. Niestety cały czas wydawało mi się, że znowu tyję, porównywałam się również z ludźmi na ulicy, wydawało mi się, że wszyscy są grubsi niż ja. Bardzo mnie to smuciło, zawsze byłam bardzo zakompleksioną osobą. Wspomnę jeszcze, że przez pewien czas miałam problemy z miesiaczką, nie miałam jej przez 6 miesięcy, na szczęście w końcu się pojawiła. Wszystko było całkiem w porządku, aż do momentu rozpoczęcia studiów. Poznałam tam koleżankę, która ma nadwagę i nie przejmuje się tym co je. Bardzo mi imponowała swoją pewnością siebie. Z racji tego, że często się spotykałyśmy zaczęłam gorzej się odżywiać. Często jadłam wieczorami słone przekąski, ciastka, fast foody. Oczywiście zaczęłam tyć. Na początku wmawiałam sobie, że to tylko woda, ale wydaje mi się, że rzeczywiście tyłam. Po pewnym czasie zerwałam ponownie ze złymi nawykami. Ważyłam około 52 kg. I wtedy coś zaczęło się dziać. Pewnego wieczoru, wskutek ogólnego stresu po prostu wyciągnęłam słodycze z szafki i zaczęłam jeść. Wpychałam w siebie słodycze, aż do momentu kiedy mnie zemdliło z przejedzenia. Resztę wieczoru przepłakałam, byłam ma siebie wściekła, chciałam schudnąć, a zachowałam się jak zwyczajna grubaska, nie kontrolowałam, tego co robię. Niestety, po jakimś czasie, pomimo postulowanej poprawy, znów rzuciłam się na jedzenie. I tak wciąż, i wciąż. Obecnie ważę 54 kg. Nienawidzę tego jak wyglądam. Widzę, że robię się coraz grubsza. Moja mama uważa, że jedyne co ona widzi, to to, że urosły mi piersi i powinnam się cieszyć i nadal jestem szczupła. Ja jednak tak nie uważam. Tak bardzo wstydzę się swojego ciała! Od kilku dni ciągle jem słodycze. Dzisiaj również objadłam się do bólu brzucha, za 2 dni mam egzamin i bardzo się boję, czuję, że nie dam rady, jestem załamana. Czuję się zmęczona odchudzaniem, wpychaniem w siebie jedzenia, wyrzutami sumienia, płaczem w samotności. Coraz bardziej nienawidzę siebie i swojego ciała. Noszę rozmiar XS, ale jestem pewna, że za niedługo przez moją głupotę znowu będę gruba i nieszczęśliwa. Mam już dosyć tego wszystkiego, wśród ludzi czuję się nieswojo, cały czas myślę o kaloriach i o tym, czy nie wyglądam zbyt grubo w danym ubraniu. Ogólnie jestem osobą bardzo nerwową, niepewną siebie, krytyczną wobec własnej osoby. Leczę się psychiatrycznie od prawie roku na zaburzenia lękowe i bezsenność. Naprawdę nie wiem co robić. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy te wszystkie sytuacje mogą mieć wpływ na zmniejszone zainteresowanie seksem?

Witam. Mam 25 lat, mąż 28. Czy przemęczenie pracą, stres, nadmiar obowiązków w tym finansowych (kredyt, opieka nad chorą i toksyczną matką (w tym pomoc finansowa jej)) może mieć wpływ na znacznie zmniejszone zainteresowanie seksem? Jesteśmy z mężem 7 lat... Witam. Mam 25 lat, mąż 28. Czy przemęczenie pracą, stres, nadmiar obowiązków w tym finansowych (kredyt, opieka nad chorą i toksyczną matką (w tym pomoc finansowa jej)) może mieć wpływ na znacznie zmniejszone zainteresowanie seksem? Jesteśmy z mężem 7 lat razem. Oboje jesteśmy swoimi pierwszymi partnerami seksualnymi. Przez pierwsze 3 lata mąż był aktywny seksualnie. Po tym czasie zmienił pracę na bardziej odpowiedzialną, lepiej płatną (stara się , w ciągu 3 lat awansował o 2 stanowiska) ale odtąd stracił zainteresowanie seksem, a ja odwrotnie, nabrałam większej ochoty na zbliżenia. Od 4 lat seks mamy średnio raz na tydzień. Bywają lepsze okresy np urlop, gdzie możemy kochać się codziennie, ale i gorsze gdy przerwa trwa nawet miesiąc. Do tego mąż ma kredyt na jedno mieszkanie a w tym roku staramy się o drugi kredyt na własne mieszkanie, dlatego zmiana Jego pracy jest niemożliwa.. Ma ciężką pracę zarówno fizycznie jak i umysłowo, pracuje po 10 godzin dziennie, czasem i weekendy. Mąż tłumaczy brak popędu właśnie przemęczeniem, potrzebą odpoczynku, stresem, tym, że nie potrafi skupić się na zbliżeniu. Czułości na co dzień okazuje mi bardzo dużo, spędza ze mną wolny czas więc nie czuję się zaniedbana jako tako. Bardziej brakuje mi typowych zbliżeń.. Nie mam w sobie odwagi by się na niego rzucać, a subtelne gesty zazwyczaj nie działają lub ich nie zauważa.. Co robić jeśli zmiana obecnego trybu życia nie jest możliwa? Staram się wspierać męża, ale czasem opadam z sił a sytuacja odbija się także na mojej samoocenie jak i poczuciu szczęścia..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić z takim zachowaniem mojego męża?

Dzień dobry Jestem żona i matka od 15 lat Związek z mężem był szczęśliwym do pewnego czasu oczywiście były wzloty i upadki. Na początku związku mąż objawiał zazdrość ale ostro zaprotestowałam i oświadczyłam ze tak żyć nie będę. Poprawiło się... Dzień dobry Jestem żona i matka od 15 lat Związek z mężem był szczęśliwym do pewnego czasu oczywiście były wzloty i upadki. Na początku związku mąż objawiał zazdrość ale ostro zaprotestowałam i oświadczyłam ze tak żyć nie będę. Poprawiło się . Byliśmy szczęśliwi. Około 12 lat temu mąż został ofiara pobicia i mail roztrzaskana rzepkę w kolanie. Przeszedł wiele operacji. Było lepiej. Rok temu kolano zaczęło dawać znac o sobie stracił prace bo nie mógł pracować tydzień później nalegałam na wyjazd z nim i dziećmi do mojego znajomego nad morze aby odpocząć. Pojechaliśmy. Pierwszego dnia zauważyłam ze coś jest nie tak, wiec wieczorami chodziłam wcześniej spać z dziećmi żeby nie prowokować różnych nie potrzebnych sytuacji. Co się okazało później mąż zaczął mnie nagrywać w nocy i później uważał ze wychodziłam nocą do mojego znajomego żeby uprawiać sex. Uważał ze ewidentne słyszy ze wychodzę i go zdradzam. Wróciliśmy do domu. Zaczął pic i zachowywać się strasznie. Wykańczał mnie psychicznie uważał ze po nocach się zadowalam, ze tamten zrobił mi tak dobrze ze do tej pory mnie trzyma
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Jak powstrzymać się przed wyrywaniem rzęs?

Posiadam ogromny problem. Mianowicie nie umiem powstrzymać się przed wyrywaniem rzęs. Czy mogę jakoś temu poradzić?
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Dotyczy: Psychologia

Co może oznaczać nadmierne przejmowanie się opinią innych?

Witam, chcialam poprosic eksperta w dziedzinie psychologii badz psychiatrii na wystawienie opinii na temat moich "dolegliwosci". Odkad pamietam (wg mnie samej) cierpie na pewnego rodzaju zaburzenie. Nie wiem czy to ma jakas nazwe ale objawia sie tym ze strasznie przejmuje... Witam, chcialam poprosic eksperta w dziedzinie psychologii badz psychiatrii na wystawienie opinii na temat moich "dolegliwosci". Odkad pamietam (wg mnie samej) cierpie na pewnego rodzaju zaburzenie. Nie wiem czy to ma jakas nazwe ale objawia sie tym ze strasznie przejmuje sie zdaniem osob ktore kocham, czasami do tego stopnia ze boje sie np o czyms im powiedziec gdy jestem pewna ze dana informacja moze im sie nie spodobac. Jest to uciazliwe w normalnym funkcjonowaniu. Czasami musze zrezygnowac z tego co sama chce zrobic czy wyrazic opinie na dany temat bo wiem ze uchroni mnie to np przed niezrozumieniem i ewentualna pretensja z ich strony do mnie. Powoduje to ze boje sie miec wlasne zdanie. Zawsze najpierw mysle co w danej kwestii mysla bliscy a potem podjecie danej decyzji dopasowuje do tego wlasne zachowanie tak zeby moglo zadowolic osoby ktore kocham. Czy jest na to jakas rada? I czy ma to jakas definicje ksiazkowa?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mogę być nosicielem salmonelli?

Dzień dobry! Trzy dni temu zjadłem loda wodnego sklepowego na patyku, którego struktura (kryształki na wierzchu) wskazywała na to, że był ponownie zamrażany. Czy jeżeli nie wystąpiły żadne objawy, to i tak mogę być nosicielem salmonelli?
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Patronaty