Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

Terapia behawioralna dla osoby z natrętnymi myślami

Witam! Mój syn od 5 lat cierpi na myśli natrętne, leczy się u psychiatry, bierze Anafranil 75 i Convulex, ale nie ma żadnej poprawy. Do tego ma powtarzające się natrętne potrzeby mycia rąk oraz uderzania w klatkę piersiową. Męczy się...

Witam! Mój syn od 5 lat cierpi na myśli natrętne, leczy się u psychiatry, bierze Anafranil 75 i Convulex, ale nie ma żadnej poprawy. Do tego ma powtarzające się natrętne potrzeby mycia rąk oraz uderzania w klatkę piersiową. Męczy się strasznie, a ja nie wiem jak mu pomóc. Jego myśli (jest bardzo wierzący) dotyczą natrętnych myśli, że uderza Boga czy Matkę Boską, a potem ma straszne wyrzuty sumienia - nie chce tak myśleć, a ciągle te myśli go atakują. Pomóżcie. Robiłam badania psychologiczne, ma stwierdzoną głęboką dysleksję rozwojową. Kończy w tej chwili technikum, lecz nie zdaje matury, choć pani psycholog po ostatnim badaniu stwierdziła, że ma zdawać maturę, bo z nim jest wszystko w porządku. Ma inteligencję przeciętną, niektóre funkcje myślowe trochę obniżone, ale wszystko jest w normie. Przydałaby mu się terapia behawioralna (polecił mi ją pewien psycholog), ale nie mogę w pobliżu miejsca zamieszkania znaleźć odpowiedniego człowieka.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Lek. Karol KazirĂłd-Wolski
Lek. Karol KazirĂłd-Wolski

Nieskuteczność psychoterapii i myśli samobójcze

Dzień dobry! Mam 23 lata. Od 9 lat z przerwami biorę różne leki: Zyprexa, fevarine, lexapro, efectin i teraz cital. Chodzę na terapię 4 rok z przerwa na 1 rok. Mój problem to: nieśmiałość, lęk przed przyszłością, poczucie braku piękna...

Dzień dobry! Mam 23 lata. Od 9 lat z przerwami biorę różne leki: Zyprexa, fevarine, lexapro, efectin i teraz cital. Chodzę na terapię 4 rok z przerwa na 1 rok. Mój problem to: nieśmiałość, lęk przed przyszłością, poczucie braku piękna życia, beznadziejność, problemy w relacjach z ludźmi. Zmagam się z myślami samobójczymi. Jeżdżę ryzykownie samochodem albo motocyklem - to i łamanie przepisów daje mi jedyną chęć do życia. Niby studiuję. Boję się, że formy pomocy się dla mnie powoli wyczerpują chodzę na terapię gestalt, leki nic nie dają. W młodości byłem kilkakrotnie hospitalizowany.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Następstwa palenia marihuany

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest....

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest. Stopniowo z tego wyszedłem i pomimo kilku powrotów (flashbacków), które ignorowałem i przechodziły po kilku dniach tak przetrwałem 10 lat i było względnie dobrze. Od kilku miesięcy mam powrót takiego stanu derealizacji. Występuje spontanicznie w ciągu dnia. Mam też nerwicę na przemian z derealizacją i chyba fobię społeczną (wszędzie jeżdżę samochodem, nie lubię mijać się z ludźmi). Faktem jest, że te stany mijają kiedy na przykład wkręcę się w rozmowę z drugą osobą, to tak jakbym na chwilę o tym zapominał. Staram się nie popadać w panikę, bo już kiedyś tego wyszedłem.

Normalnie wszystko kontaktuję i funkcjonuję (praca), nikt z moich znajomych nie podejrzewa moich przypadłości. Wydaje mi się, że przyczyną są lęki i nerwica. Czy powinienem iść do psychiatry czy psychologa? Boję się, że dostanę jakieś leki psychotropowe, po których będę lekko przymulony. Co powinienem zrobić? Zaznaczam, że w ciągu tych 10 lat przy dłuższej przerwie (2lata) myślałem, że jest po problemie, a jednak wróciło. Co powinienem zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc mężowi, który w weekendy upija się?

Witam, jestem mężatką od 7 lat, mam męża 37 lat i 4-letniego synka. Ja obecnie jestem w siódmym miesiącu ciąży. Nasz, bo myślę, że to już jest nasz problem, jest następujący: mąż w weekendy pije. W ciągu tygodnia potrafi...

Witam, jestem mężatką od 7 lat, mam męża 37 lat i 4-letniego synka. Ja obecnie jestem w siódmym miesiącu ciąży. Nasz, bo myślę, że to już jest nasz problem, jest następujący: mąż w weekendy pije. W ciągu tygodnia potrafi nie pić, gdyż jest osobą publiczną i pracuje i z dziećmi, i z dorosłymi, ma świadomość, że od poniedziałku do piątku musi stwarzać pozory idealnego męża i człowieka. Bardzo zależy mu na tym, aby inni dobrze o nim myśleli. Ja też mam dobrą pracę i cudny dom, obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim. Finansowo nie narzekam.

Cały problem polega na tym, że mój mąż w soboty, przeważnie po wyjazdach grupowych związanych z jego pracą wraca po kilku piwach (piwo uwielbia), nie ma jakiś większych awantur, choć nie powiem, że takie nigdy się nie zdarzyły. Niestety następnego dnia, czyli w niedzielę od dłuższego czasu jest to samo, od rana szuka byle pretekstu lub okazji i możliwości, aby wypić choć jedno piwo. I jak już zdobędzie, to przeważnie z jednego robi się kilka i często już po południu jest w ciężkim stanie. Ja tysiące razy mu tłumaczyłam, krzyczałam, nawet się wyprowadzałam do mamy, ale niestety brakowało mi sił, aby definitywnie odejść. Gdyby nie te weekendy to pewnie nie pisałabym w ogóle o jakimkolwiek problemie.

Ja jestem świadoma tego, że gdyby mój mąż nie miał pracy to pewnie byłby codziennym alkoholikiem. Nie chcę tego tak zostawić, nasz syn widzi w nim dobry autorytet, niestety był świadkiem kłótni o alkohol. Mój mąż miał ojca alkoholika (nie żyje), a wiem, że to go nie usprawiedliwia. Gdzieś głęboko wierzę, że może być dobrze, ale też nie chcę udawać, że nie mamy problemu. Najgorsze jest to, że mój uważa że nie ma żadnego problemu i chyba to mnie najbardziej martwi.

Bardzo proszę o poradę w jaki sposób pomóc mu i sobie. Wiem, że są nikłe szanse na wysłanie go gdziekolwiek.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc koledze uzależnionemu od alkoholu?

Witam! Mam pewien problem. Pracuję z kolegą, który ma problem z alkoholem. Był na terapii, z początku jakoś się trzymał, później było znów gorzej. Do tego kłopotu doszła tragiczna sytuacja, gdy wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zmarł ojciec i brat tego...

Witam! Mam pewien problem. Pracuję z kolegą, który ma problem z alkoholem. Był na terapii, z początku jakoś się trzymał, później było znów gorzej. Do tego kłopotu doszła tragiczna sytuacja, gdy wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zmarł ojciec i brat tego kolegi w tym samym zdarzeniu. Do sytuacji nadużywania alkoholu dołączyła jakaś forma bólu po tych, którzy odeszli. Chłopak jest załamany. Nie przestaje pić. Często ze sobą rozmawiamy, ale bez efektu. Nie potrafię do niego dotrzeć. Był u psychologa, u którego poprzednio leczył się od uzależnienia. Jak dotąd nie widać w nim żadnej woli walki. Nie potrafi wykrzesać z siebie nawet trochę siły do walki z niesprzyjającymi okolicznościami. Wsparcia w domu i rodzinie raczej też zbyt dużego nie ma.

On jest troszkę bliżej ze mną, dużo mi o sobie opowiada, znamy się bardzo długo, ma do mnie zaufanie i w jakiś sposób czasem udaje mi się do niego dotrzeć. Wiem, że szuka we mnie pewnego powiernika, któremu może się wygadać. Ale ja nie dysponuję wiedzą nt. psychologii, nie znam mechanizmów działania w takich przypadkach i jednocześnie boję się, że źle coś doradzę, że coś nieopatrznie zrozumie, popełni jakieś głupstwo. Proszę o odpowiedź, jak mogę mu pomóc. Co mogę zrobić jako - w zasadzie - znajomy, kolega z pracy?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Objawy niepożądane po marihuanie

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy...

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy zatruciu utrzymują się do dzisiaj. Czy istnieje odwrócenie destrukcyjnego działania thc na mózg? Bo to działanie wg mnie zostało utrwalone i w tej chwili leczony jestem solianem. Mam 36 lat. Dziękuję za odpowiedź. P.S. Tylko proszę nie pisać, że mam schizofrenię paranoidalną.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uczucie zimna, ciągłe zmęczenie i ucisk w lewym nadbrzuszu po środkach odurzających

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno,...

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno, zauważyłem, że same mi się nie robią ciepłe kończyny, dopiero po ogrzaniu przez grzejnik. Czuję ścisk w uszach, moi znajomi wciąż pytają, czy nie paliłem trawki, bo mam czerwone oczy. Mam bladą twarz i białe paznokcie u nóg, towarzyszy mi ciągłe zmęczenie, nawet rano tuż po przebudzeniu, gdy wstaję do pracy (najbardziej czuję to lewe nadbrzusze). Czuję też jakby ścisk w przełyku. Ucisk w lewym nadbrzuszu, tam też towarzyszyło uczucie pęknięcia i strach, ale mam też podobne uczucie ucisku w prawym nadbrzuszu. To uczucie w lewym nadbrzuszu idzie jakby trochę w dół po jelicie czasem. Wypieki na twarzy, mdłości czasem silne czasem słabsze, ale również zawsze są od tylu miesięcy. Białe plamki na plecach w szczególności latem, zimą ich nie zauważyłem.

Wiem, że wszystkie te dolegliwości złapałem gwałtownie i czuję mało, to wiem że są powiązane z tym: Zaczęło się wszystko od imprezy zażyłem extazy i amfetaminę (robiłem to już wcześniej wiele razy). Wszyscy się tak świetnie bawili, ja nie. Już w czasie działania tych specyfików wystąpił w lewym nadbrzuszu trochę rozproszony ścisk i uczucie, że gdy się gwałtownie poruszam, coś tam pęknie. Wtedy też wymiotowałem, tam też mi coś podskakiwało, jakby drugie serce w brzuchu bliżej mostka na łuku żeber. Tak to się wszystko zaczęło. Na drugi dzień też kłuło mnie serce po tej imprezie, gdy piłem kawę i paliłem papierosa. Ustawało powoli, gdy zacząłem się poruszać trochę szybciej i było kołatanie w mostku. Kiedyś też ugryzł mnie kleszcz, nie było zaczerwienienia. Po kawie czuję wątrobę, no i nie pobudza mnie jak kiedyś, im więcej wypiję, tym mi się bardziej spać chce. Gul w gardle trochę ustępuje po zjedzeniu albo piciu. tsh 7.350; diastaza we krwi 58; alat 17; aspat 18; usg jamy brzusznej było w porządku. Brałem też lexotan, ale nic nie pomogło. Zacząłem leczyć się na tarczycę, już od pół roku zażywam euthyrox 25 i raz w tygodniu 50. A te dolegliwości nie ustępują ani trochę. Nie palę, nie piję, nie biorę żadnych świństw od 2,5 roku. Proszę o poradę, jakie badania wykonać najlepiej. Zrobię wszystkie jakie tylko przyjdą do głowy Panu/Pani i mogą wykryć przyczynę. Choćby ich 100 było, proszę je napisać. Drogi ten sms:/ Proszę o pomoc, nie chce umierać. Chcę wyzdrowieć. Dziękuję i czekam na maila.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ataki lęku i przyspieszone bicie serca po wypaleniu skręta

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal...

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal utrzymywał się lekki niepokój, którego nie mogę zdefiniować. Czekają mnie trudne egzaminy. Mam również zaburzenia snu. Czy te obawy miną, jak przyspieszyć polepszenie swojego stanu?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy badanie krwi wykaże jednorazowe palenie marihuany?

Wziąłem kilka machów marihuany i po trzech dniach miałem badanie na krew. Moje pytanie czy to zostanie wykazane w badaniu?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Czy marihuana zmienia wyniki badań?

Witam, dostałem skierowanie na badanie krwi pod kątem: - CRP ilościowo; - Lipidogram (CHOL, HDL, LDL, TG); - Transaminaza GPT/ALT; - Glukoza na czczo; - Morfologia + płytki + rozmaz automatyczny. Oraz mocz - badanie ogólne. Czy zażywanie marihuany dzień przed zmieni wyniki?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Jak pomóc mężowi uzależnionemu od alkoholu?

Witam! Mam problem z mężem, który wg mnie nie panuje nad piciem alkoholu. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, znamy się 7. Od zawsze mój mąż lubił sobie wypić piwko. Potem były dwa, niemal codziennie. Jak zaczęłam naciskać i wyolbrzymiać...

Witam! Mam problem z mężem, który wg mnie nie panuje nad piciem alkoholu. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, znamy się 7. Od zawsze mój mąż lubił sobie wypić piwko. Potem były dwa, niemal codziennie. Jak zaczęłam naciskać i wyolbrzymiać problem, to przez chwile był spokój i potem powrót do rzeczywistości - czyli codziennie dwa piwka. Ciągle słyszałam, że jestem przewrażliwiona, że dwa piwa dziennie to jeszcze nic złego. Następny krok, aby ulżyć mi, to była zamiana dwóch piw na jedno mocne, z jednego mocnego zrobiły się dwa dziennie. Niestety rozmowa z mężem, który jest po dwóch mocnych nie była już taka miła. Niestety mnie coraz częściej ponosiły emocje, odbijało się to negatywnie na naszych relacjach małżeńskich - coraz mniej wspólnych tematów, na moich barkach coraz więcej spraw związanych z dziećmi, z opieką nad nimi, coraz mniej mojej cierpliwości dla dzieci.

1,5 roku temu podjęliśmy wyzwanie - budowa domu. Przez cały czas miałam obawy, że dom budować będziemy w miejscowości, w której mąż żył od dziecka, gdzie pracuje, gdzie ma kolegów, z którymi lubi wypić. Z drugiej strony, cieszyłam się, że nowy dom, cel podniesie ego męża. Niestety dzisiaj wiem, że moje przypuszczenia, obawy o powrót do korzeni stały się faktem. W ostatnim czasie wyszło tyle spraw związanych z piciem męża, że jestem pewna, że on ma problem. Po pierwsze nie pije już mocnego, a gorzką żołądkową najczęściej. Znajduję puste lub w części opróżnione butelki w szafce na buty, w jego kurtce (wcześniej też to się zdarzyło, ale nie aż tak często i wytłumaczenia męża do mnie trafiały). Niestety przyłapałam go na tym, że po kieliszku jechał za kierownicą, wioząc jednocześnie dzieci. Za każdym razem mąż prosi o ostatnią szansę, powtarza, że kocha nas, że wie, ze ostatnio przeginał, że pić będzie, ale z umiarem. Niestety ostatnie dwa miesiące pokazują, że nie ma umiaru, że musi codziennie wypić, stał się nerwowy i wyalienowany z naszego życia. Zapomina (zrzucając to na bark problemów z pamięcią w jego rodzinie), bardzo schudł. A co gorsza uważa, że to nie on, a ja mam problem. On przecież niczego złego nie robi.

Nie rozmawia z nami tylko krzyczy. Krzyczy na dzieci, nie dając im nic dobrego w zamian. Wymaga od innych, od siebie nic. Ja rzeczywiście też mam problem - nie potrafię opanować emocji, podnoszę na niego ręce, przestaję szanować. Nie śpię w nocy, myśląc jak sobie poradzić. Szantażuję, że odejdę. Kilka razy zamykałam mu dom przed nosem, łudząc się, że kubełek zimnej wody pomoże. On zawijał ogonek, szedł do swojej mamusi, która mieszka w pobliżu i na drugi dzień wracał, wprowadzając mnie w jeszcze większe poczucie winy. Jak mu pomóc, jak go przekonać, ze powinniśmy pójść do specjalisty? Bardzo bym chciała, abyśmy znowu byli szczęśliwą rodziną. Widzę i czuję, że obracamy się w błędnym kółku - na zewnątrz udajemy kochającą się rodzinę, ale w środku tak nie jest. Jest coraz więcej krzyku, płaczu, rozpaczy oraz obawy o jutro. Pomóżcie, proszę.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Kazirodcze relacje z matką

Witam! Mam dwadzieścia parę lat i cierpię prawdopodobnie zaburzenia osobowości. Leczę sie już parę dobrych lat, a moje życie emocjonalne leży w gruzach, ale nie poddaję się i walczę dalej. Najpoważniejszy problem to relacje z moją matką, mają one...

Witam! Mam dwadzieścia parę lat i cierpię prawdopodobnie zaburzenia osobowości. Leczę sie już parę dobrych lat, a moje życie emocjonalne leży w gruzach, ale nie poddaję się i walczę dalej. Najpoważniejszy problem to relacje z moją matką, mają one podtekst erotyczny. Błagam o pomoc, nie mogę sobie z tym poradzić! Jestem osobą bardzo wartościową i religijną i takie emocje prowadzą do rozpaczy. Czuję się bezradna i boję się, że tak już zostanie.

W dzieciństwie byłam molestowana przez osobę spokrewnioną (wujka), miałam wtedy 5-7 lat. Podejrzewałam, że matka o tym wie. Kiedyś w przeszłości miałam wrażenie, że matka mnie w nocy dotyka w miejscu intymnym. Unikałam matki jak ognia, stałam się wobec niej bardzo podejrzliwa. Pamiętam też jak chodziła przy mnie rozebrana w wieku 5 czy 6 lat. Czasami kładłam się z nią do łóżka jak byłam młodsza, a jak miałam wrażenie, że ona sie dotyka, wtedy uciekałam do swojego pokoju. Kiedy miałam 16 lat zaczęła wyjeżdżać za granicę do pracy.

To co się dzieje w czasie teraźniejszym przechodzi wszelkie granice! Ze względu na to, że nie mogę podjąć teraz pracy, nie mogę się wyprowadzić z domu. Matka jest za granicą, a ja uciekam od kontaktu z nią. Kilka miesięcy temu, kiedy wróciła z pracy, kiedy siedziałyśmy koło siebie ona tak na mnie patrzyła i się oblizywała... tak coś wyczułam, że zaczęłam na nią wrzeszczeć! Poczułam to samo i zdarzyły mi się sny erotyczne na jej temat, ale oczywiście dla jasności nigdy mi przez myśl nie przyszło, żeby dążyć do jakiegoś kontaktu. Wpadłam w straszny stan, powoli z niego wychodzę, ale jak rozmawiam z nią przez telefon to pojawia się podniecenie (mam nadzieję, że to tylko empatia) - oczywiście to jest temat tabu. Czuję silne napięcie seksualne, często jakby impulsy w miejscu intymnym, i mam ochotę je rozładować poprzez masturbację. Błagam o pomoc, jak się z tego wyzwolić? Czy jest na to jakaś rada? Co państwo o tym myślicie? Czy to moja wina? Ja nie chce tego!

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Nerwowość, zimno i mrowienie w stopach oraz problemy z zasypianiem po odstawieniu marihuany

Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i mrowienie, nie wiem co się dzieje...

Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i mrowienie, nie wiem co się dzieje ze mną. Jeśli prowadzę życie bez palenia, czasami mam biegunkę i łapie mnie zmęczenie psychiczne i lęki. Proszę o pomoc! Z góry dziękuje!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ciągłe duszności u młodej kobiety

Witam! Mam 21 lat. Nie wiem tak naprawdę do jakiego specjalisty się udać. Od września 2010 roku zaczęłam się dusić. Jest to dziwne uczucie ciężkości na klatce piersiowej, jakby coś ciężkiego na niej leżało, brakuje mi powietrza. Biorę głęboki wdech...

Witam!

Mam 21 lat. Nie wiem tak naprawdę do jakiego specjalisty się udać. Od września 2010 roku zaczęłam się dusić. Jest to dziwne uczucie ciężkości na klatce piersiowej, jakby coś ciężkiego na niej leżało, brakuje mi powietrza. Biorę głęboki wdech i na parę sekund przechodzi. Czasem nie przechodzi wcale. Natomiast zawsze jest to poprawa tylko na kilka sekund. Zaczęło się to we wrześniu 2010 roku, ostatni miesiąc wakacji przed pierwszym rokiem studiów. Wtedy duszności dawały o sobie znać tylko wieczorem jak kładłam się do łóżka i próbowałam zasnąć, ale nie były silne. Potem dusiłam się coraz mocniej, nie tylko wieczorem, ale całe dnie. Trwało to parę miesięcy, myślałam że to na tle nerwowym, więc piłam melisę, zażywałam ziołowe środki uspokajające, ale nic nie pomagało. Byłam w międzyczasie u kardiologa i on także przepisał mi środki uspokajające, ale one także nie pomagały. Zrobił mi badania i serce jest w porządku. Zrobiłam prześwietlenie płuc, też były w porządku. Potem nagle duszności ustały około lutego 2011. Nie wiem z jakiego powodu, ale nie dusiłam się wcale.

W maju 2011 koszmar wrócił. Byłam u psychiatry. Pani przepisała mi jakieś psychotropy na 2 tygodnie i do tego jeszcze jakieś tabletki uspokajające. W trakcie brania psychotropów nieznacznie mniej się dusiłam, ale dalej. Zrobiłam badania alergologiczne, spirometria wyszła bardzo dobrze, wszystko ponad normę. Pani doktor zrobiła mi też testy na uczulenia pokarmowe, wyszły negatywne, na nic nie jestem uczulona, tak samo na żadne pyłki itp. Tak więc nadal myślałam, że to na tle nerwowym, ale wakacje się zaczęły, nie musiałam się stresować nauką, a dusiłam się coraz mocniej. Zasypiałam około 4 w nocy, płakałam non stop, bo duszności nie przechodziły nawet na chwilę. Nie mogłam uwierzyć, że to może być na tle nerwowym, bo te duszności nie dawały o sobie znać w sytuacjach nerwowych, ale 24 na dobę.

Byłam drugi raz u psychiatry, stwierdził że mam nerwicę, przepisał mi Trittico cr i Coaxil, miałam brać je przez około 2 miesiące. Nie pomogły nawet w najmniejszym stopniu. Poszłam więc innym tropem. Mimo zapewnień mojego ginekologa, że tabletki antykoncepcyjne nie mogą mi szkodzić w ten sposób, zaprzestałam brania ich. Duszności stały się coraz rzadsze, aż w końcu ustały całkowicie. Było to jakoś w październiku 2011. Jako że prowadzę życie seksualne i potrzebuję zabezpieczenia, poszłam do innego ginekologa, nie mając już do tamtego zaufania. Zaproponował spróbowanie innych tabletek antykoncepcyjnych, które mają jakieś naturalne składniki i może po nich wszystko będzie ok. Tabletki nazywają się Claira, ale po około miesiącu zaczęłam się dusić tak mocno, że znowu nie mogłam spać, więc przerwałam stosowanie ich. Był to koniec grudnia 2011.

Po około 2 tygodniach od odstawienia tabletek przestałam się dusić. Doszłam więc do wniosku, że mam nerwicę, którą przyjmowane hormony zaostrzają. Pogodziłam się z faktem, że nie mogę ich przyjmować i wszystko było ok do teraz. Około 2 tygodni temu duszności znowu wróciły. Najczęściej kiedy leżę lub siedzę i przed snem. Czasem nawet budzę się w nocy, bo się duszę. Jestem przerażona, boję się, że to wraca, bo tak właśnie to wyglądało na początku. Nie biorę już hormonów ani żadnych innych leków. Zażywam cynk w tabletkach i magnez i to wszystko. Proszę o jakąś poradę. Nie wiem do kogo mam się zwrócić. Nie chcę brać tabletek uspokajających a już na pewno nie psychotropów. Nie mogę się po nich uczyć, ciągle śpię i jestem bez życia. Nie chcę pozwolić na to, żeby to wróciło z taką siłą jak w poprzednie wakacje, gdyż był to koszmar. Czułam się uwięziona we własnym ciele, byłam zmęczona dopiero co się budząc.

Proszę o pomoc. 

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Jak leczyć uzależnienie od marihuany i urojenia?

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli,...

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli, ponieważ miał i ma zwidy. Lekarz prowadzący powiedział mi, że terapia ta musi potrwać od czterech do ośmiu tygodni, lecz potem musi zacząć leczyć się w ośrodku dla narkomanów. Zwidy, które ma są to osoby, które robią mu wszystko na przekór, są to koledzy, żona, najbliższa rodzina. Proszę o poradę, gdzie mam się z nim udać po kuracji w oddziale psychiatrycznym?

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Bezpłatne leczenie depresji

Mam kolegę, którego los jest mi bardzo bliski. W obecnym czasie szczególnie mocno doświadcza u siebie objawów borderline. Nie ma pieniędzy na terapię prywatną, jest na zasiłku z opieki społecznej i pracuje dorywczo. Jednak za moją radą podjąłby terapię...

Mam kolegę, którego los jest mi bardzo bliski. W obecnym czasie szczególnie mocno doświadcza u siebie objawów borderline. Nie ma pieniędzy na terapię prywatną, jest na zasiłku z opieki społecznej i pracuje dorywczo. Jednak za moją radą podjąłby terapię grupową lub indywidualną, ale opłacaną z zasiłku z opieki społecznej. Czy jest gdzieś na Śląsku taka możliwość? Dodam, że obecnie ma 34 lata, był leczony w R., wg mnie diagnoza tam postawiona była trafna i pokrywa się z moimi obserwacjami jego zaburzenia. Będę wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Wychodzenie z nałogu alkoholowego i narkotykowego

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem,...

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem, że to nie koniec, ale dopiero początek trzeźwości. Piłem alkohol, zdiagnozowałem się w fazie chronicznej co nie jest dla mnie nowością, miałem najdłuższy okres abstynencji 7 miesięcy ok. 3 lata temu, potrafiłem nie pić miesiąc dwa i potem następował ciąg od 3-5 dni i tak w kolko, męczyło mnie już to picie, ale piszę i chcę się dowiedzieć, co z tą marihuaną, paliłem 15 lat na początku raz w tygodniu potem już codziennie, ostatnie 7 lat paliłem strasznie dużo 2 do 5 gramów dziennie, teraz nie palę miesiąc i nie chcę palić, przez pierwsze dwa tygodnie w ośrodku chodziły mi różne myśli na temat marihuany. Nie mogłem spać, źle się czułem różnie to było z emocjami od radości po smutek, 3 tydzień niepalenia było już lepiej, nie myślałem już tak natrętnie o marihuanie i nie miałem też głodu, interesuje mnie parę spraw jakie są głody i czy w ogóle są jak się zmienił mój organizm, czuję się dobrze i dziwi mnie to, że mnie nie ciągnie, czy to tak każdy ma?

Proszę o więcej informacji na temat marihuany o to jakich unikać sytuacji wyzwalaczy, gdzieś się dowiedziałem, że jak ktoś nie pali 3 tygodnie to jest duża szansa, że nie będzie już palił, a czy to jest tak samo może jak z alkoholem? Uzależnieniem alkoholowym te same wyzwalacze czy jak? Piszę bo tu na terapii nie spotkałem nikogo co palił i przestał palić, nie dowiedziałem się też konkretów od terapeuty czy psychologa. Jak to z płodnością będzie po tylu latach palenia itp. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Jak wytłumaczyć rodzinie nałóg alkoholowy?

Jestem alkoholikiem. Są takie dni, gdy nie mogę opanować ilości wypijanego alkoholu. Mam 42 lata, żonę 41 lat, syna 14 lat i córkę 7 lat, niespłacone setki tysięcy długów, zagrożenie straty domu, a przede wszystkim stratę rodziny, która nie czuje...

Jestem alkoholikiem. Są takie dni, gdy nie mogę opanować ilości wypijanego alkoholu. Mam 42 lata, żonę 41 lat, syna 14 lat i córkę 7 lat, niespłacone setki tysięcy długów, zagrożenie straty domu, a przede wszystkim stratę rodziny, która nie czuje się już przy mnie bezpiecznie. Nie czuję strachu przed utratą rzeczy, czuję, że jeszcze ostatkami sił (żona i syn) we mnie wierzą, córka z racji wieku chyba jeszcze nie rozumie. Ale ja jeszcze czuję ich siłę i chęć uwierzenia, że będzie normalnie. I ta siła mnie trzyma i jest dla mnie motywacją do odrzucenia lęków, do odrzucenia przede wszystkim durnego pędu do ucieczki w łatwiejsze stany świadomości.

Piję od prawie 10 lat, wtedy problemów finansowych nie było, ale zagrożenie utrzymania miłości w rodzinie już się pojawiało. Pytanie jest prawdopodobnie mało oryginalne, ale czy istnieje szansa na głębsze zrozumienie mojego problemu przeze mnie i pokazanie go w bardziej zrozumiałym świetle mojej rodzinie? Czy taka droga daje szansę na znalezieniu rozwiązania problemu alkoholizmu? Czy istnieje jakaś literatura? Literatura wyjaśniająca problemy wszystkim zainteresowanym? Czy jedynym sposobem jest rozmowa z psychologiem bądź innymi próbującymi wyjść z tego problemu? Jak zacząć działać w sposób systematyczny i przede wszystkim w pełni zrozumiały dla moich bliskich?

odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Następstwa picia alkoholu po usunięciu niemal całej trzustki

Witam, moje pytanie dotyczy bliskiej osoby, która w sierpniu 2010 przeszła krwotok wewnętrzny, po czym znalazła się w szpitalu w celu ratowania życia, krwotok był spowodowany przez uszkodzony żołądek oraz trzustkę. Dwa razy operowany jedną operacją, druga dwa dni...

Witam, moje pytanie dotyczy bliskiej osoby, która w sierpniu 2010 przeszła krwotok wewnętrzny, po czym znalazła się w szpitalu w celu ratowania życia, krwotok był spowodowany przez uszkodzony żołądek oraz trzustkę. Dwa razy operowany jedną operacją, druga dwa dni później. Hospitalizacja trwała ponad miesiąc czasu. W trakcie operacji został powstrzymany krwotok, usunięty został większy kawałek żołądka, było martwicze zapalenie trzustki, przez który część jej również została usunięta, po czym został tylko kikut trzustki. Osoba ta ma problem z alkoholem, do tego jest cukrzykiem, po takim czasie znowu sięgnęła po alkohol. Ciągi alkoholowe trwają tydzień. Chciałabym poznać odpowiedź, jakie mogą być tego skutki, aby osoba w końcu zrozumiała, że to nie są żarty.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Co zrobić przy podejrzeniu molestowania?

Witam! Jestem nauczycielem i mam problem z uczennicą, której zachowanie mnie niepokoi. Dziewczynka ma 10 lat, jest zamknięta, nie potrafi się skoncentrować, zawsze wszystko wykonuje na końcu, wymaga ciągłego dyscyplinowania. Mam wrażenie, że jest trochę w innym świecie - zamyślona....

Witam! Jestem nauczycielem i mam problem z uczennicą, której zachowanie mnie niepokoi. Dziewczynka ma 10 lat, jest zamknięta, nie potrafi się skoncentrować, zawsze wszystko wykonuje na końcu, wymaga ciągłego dyscyplinowania. Mam wrażenie, że jest trochę w innym świecie - zamyślona. Sytuacja rodzinna dziecka nie jest dla niej korzystna. Rodzice (nie byli w związku małżeńskim) rozstali się. Dziecko chodziło do ojca w określonych terminach przez sąd. Tata dziewczynki był u mnie kilka razy na początku roku szk., nadawał na matkę i poprosił mnie o napisanie opinii o uczennicy. Napisałam, zasugerowałam w niej, że konieczna jest współpraca rodziców i tyle ojca widziałam. Matka natomiast jest na każdym zebraniu, często do mnie dzwoni, prosi o radę.

Niepokoiło mnie dziwne zachowanie tego tatusia, jakoś tak nienaturalnie obłapywał dziewczynkę, coś w nim było nie tak. Wczoraj matka przyszła do mnie z płaczem. Okazało się, że dziecko nie chce chodzić do ojca (nie była przez 3 mies. aż do ostatniej niedzieli, kiedy po powrocie z płaczem powiedziała, że nie chce tam chodzić). Matka zaczęła wypytywać córkę a ta w końcu wyznała, że tata ją dotyka i w czasie ostatniej wizyty mówił do niej pokaż cycki, co Ci tam rośnie. Skierowałam matkę oczywiście do psychologa. Zastanawiam się, czy ja jako pedagog-wychowawca mogę użyć jakiś narzędzi, aby sprawdzić, czy dziewczynka była molestowana. Czy mogliby mi Państwo pomóc?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Patronaty