Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Rozwój osobisty: Pytania do specjalistów

Jak zmienić swój charakter?

Witam, Mam problem, ponieważ jestem inny. Wszyscy z mojej klasy cieszą się, chodzą w grupkach i dyskutują, a ja jestem w połowie sam. Mam 3 kolegów, którzy raczej mnie lubią, ale rozmawiają ze mną tylko czasem. To dlatego, że mam...

Witam, Mam problem, ponieważ jestem inny. Wszyscy z mojej klasy cieszą się, chodzą w grupkach i dyskutują, a ja jestem w połowie sam. Mam 3 kolegów, którzy raczej mnie lubią, ale rozmawiają ze mną tylko czasem. To dlatego, że mam kłopot ze znalezieniem tematu, nie ciągnie mnie do kolegów. Dlatego pytam: co robić, czy to depresja? O kolegów szczególnie nie nie chodzi, ponieważ podoba mi się pewna dziewczyna z mojej klasy, ale żeby ze mną chodziła muszę się jej podobać, a żeby tak było muszę z nią zagadywać itp., a ja nie znajdę tematu.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Co zrobić żeby nie iść do szkoły?

Witam. Mój problem pojawił się na początku 1 gimnazjum. Mam 13 lat i nie za bardzo chce mi się chodzić do szkoły. Na początku było w miarę fajnie, później zacząłem wagarować. Teraz ciągle zastanawiam się co zrobić żeby nie iść... Witam. Mój problem pojawił się na początku 1 gimnazjum. Mam 13 lat i nie za bardzo chce mi się chodzić do szkoły. Na początku było w miarę fajnie, później zacząłem wagarować. Teraz ciągle zastanawiam się co zrobić żeby nie iść do szkoły.

Początek wagarów to pierwsze 2 lub 1 lekcja. Po pierwszym tygodniu nauki miałem około 30 godzin nieusprawiedliwionych. Pojawiło się trochę problemów z kolegami, bo chcieli mnie bić i też dlatego się bałem chodzić do szkoły. Jest październik, na ten czas mam około 100 godzin. Czasami myślę sobie co zrobić żeby nie iść do szkoły. Rodzice mają różnie do pracy. Tata ma cały czas na 6 rano, ale mama jeden tydzień na 11 rano, a drugi na 5 rano. Jeżeli mama ma na 5 nie chce mi się nawet wychodzić z domu. Ale jak mama ma na 11 wtedy idę gdzieś, połażę gdzieś do 10:30 i wtedy idę do domu. Doskonale wiem co zrobić żeby nie iść do szkoły.

Rozmawiałem już z pedagogiem szkolnym, ale szczerze to nic nie pomogło. Wiem, że moi rodzice mogą zapłacić karę za to, że nie chodzę do szkoły. Zawsze,  kiedy chcę iść to coś mnie zatrzymuje i mam coraz to nowe pomysły co zrobić żeby nie iść do szkoły. Czasami mam taką chwilę, że żal mi jest moich rodziców, bo wiem, że mogą za mnie zapłacić. Mi też jest żal samego siebie, bo mogę iść do zakładu zamkniętego, a tam bym nie chciał trafić.

Chciałbym żebyście odpisali mi jak mogę dokonać tego, żeby już zacząć chodzić do szkoły. Mam z kim porozmawiać o moich problemach, ale się boję. Jak wyrzucić myśli "co zrobić żeby nie iść do szkoły" z mojej głowy?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Problemy w przedszkolu - jak rozmawiać z córką?

Witam! Jestem mamą dziewczynki, która za kilka miesięcy skończy 6 lat. Do przedszkola uczęszcza już drugi rok. Dotychczas była bardzo grzeczna w przedszkolu, bardzo się udzielała, odpowiadała chętnie na pytania. Panie mówiły, że jest jednym z bystrzejszych dzieci. Aż tu...

Witam! Jestem mamą dziewczynki, która za kilka miesięcy skończy 6 lat. Do przedszkola uczęszcza już drugi rok. Dotychczas była bardzo grzeczna w przedszkolu, bardzo się udzielała, odpowiadała chętnie na pytania. Panie mówiły, że jest jednym z bystrzejszych dzieci. Aż tu nagle, na zebraniu rodziców dowiadujemy się, że nasza córka nie chce w ogóle pracować tak jak inne dzieci, ucząc się literek czy rysując szlaczki w specjalnie po to zakupionych ćwiczeniach. Niechętnie odpowiada na pytania, nie chce brać udziału w żadnych konkursach itp. Najchętniej bawiłaby się tylko z młodszymi dziećmi, które jeszcze się nie uczą. Na pytanie czy ma w domu jakieś książeczki do ćwiczeń odpowiedziała, że nie ma niczego takiego. Mało tego - ma tylko jednego konika i nim się bawi! Jesteśmy z mężem w ogromnym szoku. Mała w domu jest zupełnie inna! Nie wiem skąd do głowy przychodzą jej takie kłamstwa! W domu chętnie ćwiczy pisanie literek, uwielbia kiedy kupujemy jej różnego rodzaju wydawnictwa dla dzieci z ćwiczeniami przeznaczonymi dla jej przedziału wiekowego. Nie muszę chyba wspominać, że zabawek w naszym domu też nie brakuje....Mało tego - właśnie czekamy na ogłoszenie wyników konkursu plastycznego w jednym z magazynów dla dzieci, w którym córka wzięła udział z własnej inicjatywy! A konkursy organizowane w przedszkolu zupełnie jej nie interesują.

Mam ogromy żal do pań wychowawczyń, że dopiero na zebraniu powiedziały nam o problemach córki. Przecież znają ją już długo i wiedzą, że wcześniej była zupełnie innym dzieckiem. Nie mam pojęcia co tak mogło na nią wpłynąć. Ma młodszą 3-letnią siostrzyczkę, z którą bardzo się kochają. Jesteśmy naprawdę szczęśliwą rodziną, między mną i mężem nie ma żadnych konfliktów. Jeśli sytuacja w przedszkolu w ciągu najbliższych tygodni nie ulegnie poprawie, prawdopodobnie udamy się z córką do poradni pedagogiczno-psychologicznej po pomoc, teraz jednak proszę o radę jak w ogóle z nią rozmawiać o tej sytuacji. To naprawdę bystra, mądra i ciekawa świata dziewczynka i bardzo chcemy jej pomóc w tej trudnej sytuacji. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pozbyć się lenistwa i stać się innym człowiekiem?

"Jestem do du*y" - nie potrafię wyrazić jaka jestem na siebie zła, lecz szkoda, że zawsze zatrzymuje się w tym samym miejscu - na głupich obiecankach, że od jutra się biorę za siebie i w końcu wezmę się za naukę,...

"Jestem do du*y" - nie potrafię wyrazić jaka jestem na siebie zła, lecz szkoda, że zawsze zatrzymuje się w tym samym miejscu - na głupich obiecankach, że od jutra się biorę za siebie i w końcu wezmę się za naukę, zamiast spędzać wolny czas na TV czy internecie. Jestem ogromnie żałosna, nic nie mogę sobie zaplanować, bo i tak zawsze wszystko mam gdzieś i idę na TV czy robię inne niepotrzebne, marnujące czas bzdury:(.

Jestem wstrętnym, żałosnym, bardzo leniwym człowiekiem. Jeśli nie skończę z tym, to nic w życiu nie osiągnę, a naprawdę mam wielkie ambicje związane z moją przyszłością, no ale raczej one mnie przerastają, bo taki głupiec jak ja pewnie tego nigdy nie osiągnie. Chodzę to 1 liceum - najlepszego w mojej okolicy i bardzo bym chciała utrzymać b.dobry poziom, tylko jest ogromny problem, jakim jest moje lenistwo, przez które nie potrafię się przebić.

Najgorsze jest to, że kiedyś, jak byłam młodsza to jak sobie coś postanowiłam, to tak musiało być, a teraz od stóp do głowy jestem wypełniona lenistwem i nie potrafię z tym walczyć. Chciałabym potracić zaplanować sobie dzień i się tego trzymać, chodzić wcześniej spać i się z wszystkim wyrabiać - proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje życie jest nudne, nic mi się nie chce. Co ze mną jest nie tak?

Witam, proszę poradę kogoś, kto się na tym zna;]. Mianowicie mój problem polega na tym, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że nic mi się nie chce - kompletny brak motywacji do robienia czegokolwiek, jestem zmęczony, cały czas bym spał,...

Witam, proszę poradę kogoś, kto się na tym zna;]. Mianowicie mój problem polega na tym, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że nic mi się nie chce - kompletny brak motywacji do robienia czegokolwiek, jestem zmęczony, cały czas bym spał, ale nie zawsze - na przykład na lekcjach;], do szkoły jeżdżę autobusem i jest ok, ale w drodze powrotnej - jakieś 30 min - praktyczne zawsze zdarza mi się usnąć. Zaczynam się tym niepokoić, nie chce mi się odrabiać lekcji ani uczyć się, większość mojego wolnego czasu spędzam przed komputerem, gram albo przeglądam różne strony już czasami sam nie wiem po co, mało czasu spędzam ze znajomymi, praktycznie wcale nie wiem o czy z nimi rozmawiać albo po prostu już sam nie wiem, częściej rozmawiam z nimi na gg, ale rozmowy słabo się kleją często pytam - „co tam?” a w odpowiedzi dostaję - „a nic”, w ogóle tak sobie teraz myślę i całkiem serio odechciewa mi się opisywać swojego nudnego życia. Proszę o jakąś poradę albo porady;p Pozdrawiam wszystkich

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie mam żadnych motywacji do działania - jak mam sobie pomóc?

Mam na imię Marysia, mam 20 lat i czuję, że nie radzę sobie z otaczająca mnie rzeczywistością. Studia nie dają mi żadnej satysfakcji, mam wrażenie, że robię coś co muszę, studiuję poza miejscem zamieszkania, nie mam żadnych przyjaciół,...

Mam na imię Marysia, mam 20 lat i czuję, że nie radzę sobie z otaczająca mnie rzeczywistością. Studia nie dają mi żadnej satysfakcji, mam wrażenie, że robię coś co muszę, studiuję poza miejscem zamieszkania, nie mam żadnych przyjaciół, czuję pustkę, to że jestem nikomu niepotrzebna, niewartościowa... Nie mam żadnych motywacji do działania, nic, po prostu czuję pustkę i nic więcej... Wśród ludzi chyba nie jestem zbyt lubiana. Chciałam się wybrać do psychologa, nie pozwalają mi na to jednak możliwości finansowe... Stan ten utrzymuje się już 4 tygodnie. Co mam robić ? Sama chyba sobie z tym nie poradzę...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Chciałabym studiować dietetykę

Witam. Moje pytanie z pewnością odbiegnie od zadawanych pytań typu: jak schudnąć, ile powinnam ważyć itp. Choć sama się aktualnie zdrowo odchudzam, naczytałam się tyle artykułów i stron internetowych, że uzyskałam na te pytania odpowiedzi. Jednak piszę w całkiem innej...

Witam. Moje pytanie z pewnością odbiegnie od zadawanych pytań typu: jak schudnąć, ile powinnam ważyć itp. Choć sama się aktualnie zdrowo odchudzam, naczytałam się tyle artykułów i stron internetowych, że uzyskałam na te pytania odpowiedzi. Jednak piszę w całkiem innej sprawie. Jak każdy 3-klasista staję przed wyborem kolejnej szkoły. Jak każdy mam problem z wyborem co chcę robić w życiu. Zawsze interesowały mnie zagadnienia związane z rozwojem człowieka, jego wpływ na świat i również jak świat wpływa na niego. Jednak nie potrafiłabym zostać lekarzem, który pomaga ludziom w szpitalu. Od nowego roku, jako moje postanowienie noworoczne, staram się zdrowiej odżywiać. No i ten temat wzbudził we mnie przyjazne odczucia, co więcej, zastawiam się czy aby moją przyszłość nie powiązać z dietetyką właśnie. Moje podstawowe pytanie brzmi: do jakiego liceum się udać, jeżeli chciałabym zostać dietetykiem, a później jakie studia wybrać? Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr inż. Marta Michalak-Tomasik
Mgr inż. Marta Michalak-Tomasik

Nie umiem odmówić - czy zerwać kontakt z kolegami?

Witam, mam poważny problem z alkoholem - chodzi o to, że nie umiem odmówić kolegom. Chodzę na siłownię i też to mi nie pomaga, nie wiem co mam zrobić, myślę, żeby zerwać z nimi kontakt, czy co? Mam 23 lata i jestem mężczyzną, ważę 82 kg.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co jest ze mną nie tak? Dlaczego się zmieniłem?

Witam. Mam na imię Paweł, mam 17 lat. Od jakiegoś dłuższego czasu czuję, że nie jestem sobą, że się zmieniłem. Zauważyłem to w pierwszej klasie technikum, gdyż nie umiałem zapoznać się z nowymi kolegami i się peszyłem, a w gimnazjum...

Witam. Mam na imię Paweł, mam 17 lat. Od jakiegoś dłuższego czasu czuję, że nie jestem sobą, że się zmieniłem. Zauważyłem to w pierwszej klasie technikum, gdyż nie umiałem zapoznać się z nowymi kolegami i się peszyłem, a w gimnazjum potrafiłem podejść do kogoś i zacząć rozmowę obojętnie na jaki temat i zawsze udawało mi się sympatycznie porozmawiać, lecz teraz przed zapoznaniem się z kimś myślę o czym porozmawiać, na jaki temat i przeważnie jest tak, że ze stresu odpuszczam, chociaż bym chciał. Druga rzecz nie potrafię, wstydzę się poderwać dziewczynę, nie interesują mnie one tak, jak kiedyś chociaż bardzo bym chciał ją mieć. Nie potrafię również śmiać się z żartów kolegów - w ogóle mnie nie śmieszą chyba. że stanie się coś naprawdę śmiesznego, takiego realnego. Chciałbym być otwarty do ludzi, szybko zawierać znajomości i przy nieznajomym towarzystwie być sobą, ale nie wychodzi mi to. W domu jestem sobą, a gdy jest więcej ludzi przy mnie nie znajomych to się peszę. Proszę, niech mi ktoś pomoże. Paweł.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Najlepiej mi samej. Czy to normalne?

Mam 19 lat. Praktycznie odkąd pamiętam, zdarzały mi się dziwne, nagłe napady smutku. Nie są one w żaden sposób związane z sytuacją, w której wtedy się znajduję - po prostu nagle opuszczają mnie wszystkie siły, czuję dziwne ukłucie w...

Mam 19 lat. Praktycznie odkąd pamiętam, zdarzały mi się dziwne, nagłe napady smutku. Nie są one w żaden sposób związane z sytuacją, w której wtedy się znajduję - po prostu nagle opuszczają mnie wszystkie siły, czuję dziwne ukłucie w brzuchu lub w sercu, ogarnia mnie poczucie beznadziejności, pustki. Najdziwniejsze jest to, że to uczucie trwa kilka-kilkanaście sekund, a potem wszystko wraca do normy.

Oczywiście, jak każdy człowiek miewam czasem chandrę i nie widzę w tym nic nienormalnego, ale te króciutkie napady smutku mnie intrygują - co to właściwie jest i czy inni też tak czasami mają? Dodam, że od dziecka byłam nieśmiała, ale z wiekiem to stawało się coraz większe, np. w podstawówce nie lubiłam odpowiadać przy tablicy, ale dawałam radę. Czasem nawet występowałam na akademiach szkolnych, mówiłam wiersze, a w liceum za nic nie potrafiłam nauczycielowi wydukać ani jednego słowa chociaż coś tam wiedziałam. Czułam, że patrzy na mnie ok 30 osób i wydawało mi się ze każdy się ze mnie śmieje, komentuje mój wygląd itp.

Nigdy też nie odzywam się bez pytania w większej grupie ludzi, w ogóle najlepiej czuję się w towarzystwie 1 lub 2 osób lub sama. Nie lubię chodzić na imprezy, dyskoteki, nie mam wcale przyjaciół (kiedyś miałam jakieś koleżanki) jedynie chłopaka. W LO nie przyjaźniłam się z nikim, bo wydawało mi się, że oni zwyczajnie mnie nie potrzebują, wychodziłam z założenia, że nie powinnam się narzucać.

Ogólnie mam wstręt do ludzi, miejsc. Jestem kompletnie antysocjalna. Za rok idę na studia. Boję się ludzi których nie znam, uczelni, w której mogę się zgubić, pomylić salę, zbłaźnić się. Do tego miewam napady złości, szybko się denerwuję, płaczę bez żadnego powodu. Mam wiele kompleksów, wydaje mi się, że każda dziewczyna która mijam na ulicy jest ładniejsza, zgrabniejsza. Jestem jakaś dziwna. Czy wszystko ze mną w porządku?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem bardzo nieśmiała - jak mam się przełamać?

Jestem strasznie nieśmiałą osobą, nie wiem co z tym zrobić. Dziwię się sama sobie, że tu napisałam. Mam 14 lat. Izoluję się od rówieśników, nie mam z nimi wspólnych tematów. Koleżanki mówią mi, że dorośleję. Nie umiem żartować z innymi,...

Jestem strasznie nieśmiałą osobą, nie wiem co z tym zrobić. Dziwię się sama sobie, że tu napisałam. Mam 14 lat. Izoluję się od rówieśników, nie mam z nimi wspólnych tematów. Koleżanki mówią mi, że dorośleję. Nie umiem żartować z innymi, nie wiem jak się odezwać w różnych sytuacjach, ale chcę to zmienić. Szukam różnych sposobów. Nigdy nie mieszkałam długo w jednym miejscu, więc też nie mam zbyt wielu kolegów/koleżanek. Pierwsze dwa lata mojego życia spędziłam na wsi, następne trzy w centrum Poznania, cztery lata mieszkałam w Luboniu, a teraz znów na wsi. Nie posługuję się młodzieżowym językiem. Dziecinne zabawy moich rówieśników mnie drażnią - dogaduję się bardziej z dorosłymi. Nie rozumiem kroków, które stawiają moi rówieśnicy, żeby mnie pocieszyć. To jest bez sensu. Nie mam odwagi powiedzieć rodzicom o moich problemach, z nimi też za często nie rozmawiam o takich sprawach. Nie chodzi o to, że nie mam w nich przyjaciół - bo mam, ale nie mam odwagi porozmawiać. Jestem bardzo nerwowa - od byle czego łzy stają mi w oczach. Wstydzę się wszystkiego co robię, nie potrafię wyjść na środek klasy (nawet gdyby liczyła np. 6 osób) i powiedzieć coś, ogłosić konkurs itp. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

W jaki sposób przezwyciężyć nieśmiałość?

Mam 21 lat. Choruję na zaburzenie hormonów, mam wysokie ciśnienie tętnicze i problemy z przewodem pokarmowym. A mój problem jest taki, że boję się zawierać nowe znajomości choć bardzo tego pragnę. Jeżeli mi się uda nawiązać kontakt to i tak...

Mam 21 lat. Choruję na zaburzenie hormonów, mam wysokie ciśnienie tętnicze i problemy z przewodem pokarmowym. A mój problem jest taki, że boję się zawierać nowe znajomości choć bardzo tego pragnę. Jeżeli mi się uda nawiązać kontakt to i tak nie na długo. Dopiero jak człowiek mnie bliżej pozna to wie, że jestem w porządku dziewczyną. Znajomych nie mam dużo z którymi rozmawiam. Najgorzej jak mam coś załatwić jakieś ważne sprawy to cała dygoczę, pocą mi się ręce i się jąkam. Nieśmiała byłam od dziecka. Nie wiem może to wiąże się z dzieciństwem, ponieważ mój tata jest alkoholikiem, wiecznie były awantury i bijatyki. Nikt się nami nie zajmował. W domu panowała bieda.   Chcę dodać, że mam jeszcze 4 rodzeństwa i każdy z nas ma ten problem. Jeden brat jest chory na schizofrenię, drugi też chory umysłowo a siostry jak podobnie jak ja wpadają często w depresję i czasami nie radzą ze sobą.   U mnie sytuacja się zmieniła po urodzeniu syna bo robię wszystko dla niego i jestem troszkę śmielsza, ale ja potrzebuję coś więcej. Nigdy nie poszłam do psychologa, bo ja nie potrafię tak prosto w oczy powiedzieć o moim problemie bo się krępuję, ale ja już nie chcę tego dusić w sobie, więc proszę jak na razie o poradę i o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Trudności w nawiązywaniu kontaktów - czy powinienem iść do psychologa?

Zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata. Jestem nieśmiałą osobą praktycznie od zawsze. Nigdy nie radziłem sobie z nawiązywaniem nowych znajomości. Dotychczas jakoś sobie z tym dawałem radę. Miałem kilku znajomych, ale raczej tylko na czas zajęć w szkole/na...

Zacznę od tego, że obecnie mam 23 lata. Jestem nieśmiałą osobą praktycznie od zawsze. Nigdy nie radziłem sobie z nawiązywaniem nowych znajomości. Dotychczas jakoś sobie z tym dawałem radę. Miałem kilku znajomych, ale raczej tylko na czas zajęć w szkole/na uczelni. Poza nią zamykałem się w swoim świecie. Czasami miałem chwile załamania, jednak były one krótkotrwałe, i zazwyczaj jakoś udawało mi się je pokonać. Jednak od pewnego czasu nie jestem w stanie się opanować. Nie mogę skupić się na rzeczach, którymi dotychczas zajmowałem swój czas (filmy, książki, gry itp.). Nawet nauka nie jest w stanie zająć moich myśli... Nie widzę sensu czy celu w tym co robię. Czuję, że chciałbym poznać kogoś, kto być może nadałby sens mojemu życiu, jednak nie mam pojęcia czy jestem w stanie komuś się spodobać, i w jaki sposób się przełamać... Czy powinienem iść ze swoim problemem do psychologa i czy ew. terapia jest w stanie mi jakoś pomóc?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak przełamać wrogość i nieufność?

26 lat, mężczyzna. W dzieciństwie wykryto u mnie padaczkę, do 12 roku życia brałem leki m.in uspokajające, relacje z innymi ludźmi były bardzo różne, ale często byłem bity i poniżany, poniekąd traktowano mnie jak odmieńca. Po odstawieniu leków...

26 lat, mężczyzna. W dzieciństwie wykryto u mnie padaczkę, do 12 roku życia brałem leki m.in uspokajające, relacje z innymi ludźmi były bardzo różne, ale często byłem bity i poniżany, poniekąd traktowano mnie jak odmieńca. Po odstawieniu leków zacząłem tak naprawdę poznawać życie i często wyładowywałem swoją agresję na młodszym rodzeństwu. Pewnego dnia, uczestnicząc w jednej z bójek, zostałem znokautowany. Pół roku nie wychodziłem z domu w obawie, że ktoś mi zrobi krzywdę, do dnia dzisiejszego idąc do baru (sytuacja z nokautem zaczęła się właśnie w barze) lub dyskoteki odczuwam strach i napięcie, że coś podobnego może się wydarzyć. Nie potrafię się odprężyć i dobrze bawić, myślę tylko o tym, żeby stamtąd iść. Miasto, w którym się wychowałem całościowo wzbudza we mnie strach i niepokój, gdziekolwiek bym nie był i cokolwiek bym nie robił. Potem wyjechałem do Anglii, gdzie środowisko niechętnie traktowało obcokrajowców i zacząłem trenować sztuki walki, co podniosło do góry moje ego i dało poczucie większej pewności. Dodam jeszcze, że pochodzę z rodziny alkoholowej, gdzie występowała przemoc. Na dzień dzisiejszy jestem strasznie wrogo nastawiony do ludzi, nieufny, ale o dziwo nie mam problemów z kontaktem towarzyskim, gdy w takowym już się znajdę. Ze spostrzeżeń znajomych wynika, ze idąc np ulicą i patrząc na innych mam minę jak bym miał ich zaraz zaatakować. Chciałbym poznać jakieś techniki lub schematy myślenia umożliwiające pomoc w przełamaniu wrogości, takie z którymi mógł bym sam pracować gdzieś w zaciszu domu. Bardzo proszę o sugestie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinnam wykonać pierwszy krok?

Od dłuższego czasu na mojej uczelni spotykam chłopaka, który intensywnie utrzymuje ze mną kontakt wzrokowy. Często koło mnie się pojawia, wielokrotnie przechodzi, spogląda. Jednak ani razu nie odważył się do mnie podejść, ani zagadać, choć wielokrotnie (moim zdaniem) miał na...

Od dłuższego czasu na mojej uczelni spotykam chłopaka, który intensywnie utrzymuje ze mną kontakt wzrokowy. Często koło mnie się pojawia, wielokrotnie przechodzi, spogląda. Jednak ani razu nie odważył się do mnie podejść, ani zagadać, choć wielokrotnie (moim zdaniem) miał na to szansę. Co mam o tym myśleć?   Sytuacja ta trwa już naprawdę długo, a ja nie ukrywam, że on mi się również bardzo podoba. Czy mam sama przejąć inicjatywę? Czy w ogóle powyżej opisane zachowanie wskazuje na to, że jest on mną zainteresowany? Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Brak motywacji i koncentracji - czy wszystko samo wróci do normy?

Witam, niedługo skończę 21 lat. Studiuję na drugim roku (uczelnia techniczna), wyniki mam słabe. Od czerwca zaczęły się ciągłe problemy z dużą chwiejnością samopoczucia, brakiem koncentracji, motywacji. Najchętniej bym wszystko przespała, w momencie gdy pojawia się problem od razu położyłabym...

Witam, niedługo skończę 21 lat. Studiuję na drugim roku (uczelnia techniczna), wyniki mam słabe. Od czerwca zaczęły się ciągłe problemy z dużą chwiejnością samopoczucia, brakiem koncentracji, motywacji. Najchętniej bym wszystko przespała, w momencie gdy pojawia się problem od razu położyłabym się do łóżka. Z drugiej strony ostatnie pół roku dzieliłam na różnego typu zajęcia dodatkowe, sporo czytałam, pracowałam i chodziłam na uczelnię (studia dzienne). Starałam się nie poczuć marnowanego czasu, ale teraz już nawet na pracę nie mam ochoty, unikam kontroli mojej wiedzy, ciągle marnuję czas. Gdy zmierzam się z jakimkolwiek projektem szybko się poddaję. Dodam, że należałam do dzieci z grupy "bardzo uzdolnionych", w gimnazjum przestawało mi zależeć na pewnych sprawach i jakby to ciągle postępowało. Czuję się z jednej strony samotna, z drugiej unikam ludzi. Chociaż ci raczej się do mnie "lepią". Najlepiej mi w zawieszeniu. Ostatnio ciągle staram się nagradzać, czuję się z tym lepiej. Zazwyczaj są to ładne przedmioty, dobre jedzenie. Już wcześniej miewałam problemy z wybuchami, niestałością, skrajnymi emocjami, ale po chorobie trzech bliskich mi dziewczyn (wszystkie mało co nie zeszły z tego świata) boję się, że mnie też dopadnie coś psychicznego, z jedną dorastałam - była na odwyku, teraz trzyma kontrolę, druga mnie mocno ukształtowała - jakiś czas temu zdiagnozowano u niej schizofrenię. Nie mogę na nie zgonić winy za cokolwiek, czuję się tylko mniej szczęśliwa i bardziej zachowawcza. Czy to tylko rozterki młodej dziewczyny?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jestem nieśmiała. Jak to zmienić?

Mam problem z wystąpieniami publicznymi, mam tego różne objawy. Kiedyś nie było to tak uciążliwe, ale teraz zaczęło drażnić i irytować. Nie mogę nawet zabrać głosu wśród szerszej publiczności, bo od razu czuję się zakłopotana, moje ciało zdradza, że coś...

Mam problem z wystąpieniami publicznymi, mam tego różne objawy. Kiedyś nie było to tak uciążliwe, ale teraz zaczęło drażnić i irytować. Nie mogę nawet zabrać głosu wśród szerszej publiczności, bo od razu czuję się zakłopotana, moje ciało zdradza, że coś ze mną nie tak. Nie stać mnie na warsztaty pomagające w tego typu sytuacjach…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak znowu znaleźć motywację do nauki?

Chodzę do 3 klasy gimnazjum, bylem dobrym uczniem, ale teraz nie odczuwam żadnej motywacji do nauki, chcę się wziąć, a odkładam to albo nic mi do głowy nie wchodzi. Chcę zostać w przyszłości księdzem. Odczuwam powołanie a drugie to...

Chodzę do 3 klasy gimnazjum, bylem dobrym uczniem, ale teraz nie odczuwam żadnej motywacji do nauki, chcę się wziąć, a odkładam to albo nic mi do głowy nie wchodzi. Chcę zostać w przyszłości księdzem. Odczuwam powołanie a drugie to zawód miłosny wcześniejszy, teraz jesteśmy przyjaciółmi ale nie o tym mowa. Jak znowu znaleźć motywację do nauki?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak zmotywować się do pracy i chodzenia do szkoły?

Witam! Mam dosyć poważny problem ze szkołą. Od początku roku szkolnego dużo opuszczam. Raz to jest jeden dzień, czasami nawet tydzień. Jestem bardzo nieregularnie tam. Mam fajną klasę i nauczycieli, ale zwyczajnie nie chce mi się tam chodzić. Chodzę do...

Witam! Mam dosyć poważny problem ze szkołą. Od początku roku szkolnego dużo opuszczam. Raz to jest jeden dzień, czasami nawet tydzień. Jestem bardzo nieregularnie tam. Mam fajną klasę i nauczycieli, ale zwyczajnie nie chce mi się tam chodzić. Chodzę do trzeciej klasy LO, do końca pozostało więc niewiele. Jednak nic nie jest w stanie mnie zmotywować do tego, by wstać, pojechać i się przemęczyć. We wrześniu skręciłam sobie kolano, narobiłam zaległości i poszło. Tu jeden dzień sobie odpuściłam, tam na pierwszą lekcję nie zajechałam. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, iż od tego czy skończę szkołę, czy nie zależy moja przyszłość. Bez szkoły i matury mogę pomarzyć o studiach i dobrej pracy. Nadmienię, że mam depresję, niską samoocenę oraz lekkie stany lękowe. Leczę to farmakologicznie oraz poprzez terapię. Trwa to już ponad rok czasu, ale w przypadku depresji nie zdaje to egzaminu. Miałam zmieniane leki, psycholog też inaczej zaczął ze mną pracować. Wiem, że depresję leczy się latami, ale po takim czasie powinna przyjść lekka zmiana na lepsze. Co prawda z samooceną jest dużo lepiej, ale jednak zaczynam mieć większe stany depresyjne i przez jakiś czas jest bardzo źle z akceptacją samej siebie. Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem w stanie skończyć szkołę, zdać maturę i pójść na studia. Uważam też, że jestem osobą inteligentną i z potencjałem, jednak nie potrafię tego wykorzystać. Nie wiem, co mam robić. Za każdym razem znajduję sobie jakąś wymówkę, żeby do szkoły nie pójść. Wcześniej nie miałam problemów z wagarami czy nauką. W gimnazjum, gdy trenowałam siatkówkę, praktycznie cały czas chodziłam do szkoły. Przez półtora roku w liceum też. W połowie LO przeniosłam się do słabszej szkoły (w tym integracyjnej), jednak nie miałam problemu z odnalezieniem się w klasie i szkole. Mam tam wielu kolegów i znajomych, z którymi mam bardzo fajny kontakt, więc wykluczam stres związany ze zmianą szkoły. Nie wiem skąd to się bierze... Chciałabym sobie jakoś pomóc, ale nie wiem już jak.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie umiem komunikować się z ludźmi. Co mam z tym zrobić?

Witam jestem 26-letnim facetem, nie wiem jak zacząć. Mój problem polega na nieumiejętności komunikowania się z nieznajomymi. Nie wiem jak mam to wytłumaczyć, czy to przez nieśmiałość, czy jakąś fobie mam, może na przykładzie: poznałem ostatnio fajną, normalną miłą...

Witam jestem 26-letnim facetem, nie wiem jak zacząć. Mój problem polega na nieumiejętności komunikowania się z nieznajomymi. Nie wiem jak mam to wytłumaczyć, czy to przez nieśmiałość, czy jakąś fobie mam, może na przykładzie: poznałem ostatnio fajną, normalną miłą dziewczynę. W jej obecności czuję się normalnie, powiedzmy, że na luzie, ale obawiam się, że nie długo będzie chciała przedstawić mnie znajomym i będzie dramat - już wyobrażam sobie jak się zachowam, będę się pocił, zrobię się czerwony, po prostu bardzo będę się stresował, nie będę mógł być sobą przez co pomyślą, że jestem jakiś nienormalny. Jeszcze może udawało by się to ukryć, ale jak się denerwuję to robię się cały czerwony na twarzy i takie ciepło czuję na twarzy - proszę o pomoc, jak z tym można walczyć? Mam nadzieję, że bez jakichś leków się obejdzie. Tak bardzo chciałbym żyć normalnie, na luzie, a nie ciągle analizować wszystko, np. co inni pomyślą jak zrobię tak, a co pomyślą jak zrobię inaczej, a co on o mnie myśli, ciekawe czy mnie lubi, ciekawe jak mnie odbiera - jakiś głos ciągle zadaje mi te pytania. Czasem udaje mi się to olać, ale zazwyczaj nie i sam sobie odpowiadam, że jestem do niczego, że pewnie mnie nie lubi tylko udaje, że mnie lubi itd. Wiem, że mój problem jest pewnie śmieszny, ale zależy mi na niej - proszę o odpowiedź, o poradę. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty