Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Schizofrenia: Pytania do specjalistów

Leczenie schizofreni - psychoterapia

Witam. Chciałabym wiedzieć coś więcej na temat leczenia schizofrenii psychoterapią. Jak to wygląda w praktyce i czy jest pomocne przy leczeniu schizofrenii? (czytałam na jednym forum wypowiedzi osób uczęszczających na psychoterapię i podobno to wielu osobom pomogło). Czy może...

Witam. Chciałabym wiedzieć coś więcej na temat leczenia schizofrenii psychoterapią. Jak to wygląda w praktyce i czy jest pomocne przy leczeniu schizofrenii? (czytałam na jednym forum wypowiedzi osób uczęszczających na psychoterapię i podobno to wielu osobom pomogło). Czy może ją prowadzić inny osoba, niż ta, która zajmuje się przepisywaniem leków? I czy jest jakaś różnica pomiędzy wizytą u psychiatry, a psychoterapią. Dziękuję i pozdrawiam.

Jak postępować z córką chorą na schizofrenię?

Mam 55 lat, moja córka 30. Już 10 lat choruje i leczy się na schizofrenię. Mieszkamy razem. Ona pracuje, jako tako funkcjonuje w świecie ludzi zdrowych. Tylko ja wiem, że jest chora i widzę jak się zmieniła. Ciężko żyć...

Mam 55 lat, moja córka 30. Już 10 lat choruje i leczy się na schizofrenię. Mieszkamy razem. Ona pracuje, jako tako funkcjonuje w świecie ludzi zdrowych. Tylko ja wiem, że jest chora i widzę jak się zmieniła. Ciężko żyć w domu na co dzień z nią i jej humorami. Ale już się przyzwyczaiłam. Problem jest gdzie indziej. Otóż ma ona 8-letnią córkę, którą razem wychowujemy. Jest to b. mądra dziewczynka. Kocha nas obie. Ale moja córka mnie bardzo źle traktuje. Ona to widzi. Chce mnie odizolować od Oliwki, źle o mnie mówi do niej. Dziecko jest już duże i widzi, że coś z mamą jest nie tak i boi się. Stara się mnie bronić. Zachowania mojej córki są agresywne w stosunku do mnie, tak jakby mnie sobie upatrzyła na wroga, źle wpływają na wnuczkę. Nie może w nocy spać. Rozmawiałam z córka, aby mnie nie poniżała przy dziecku i nie kłóciła się. Ale do niej nic nie dociera, jest jakby zazdrosna o dziecko, a ja zrobię wszystko żeby w domu był spokój, ale nie wiem jak z nią postępować, bo do niej nic nie dociera i uważa mnie za największego wroga. Wyprowadzka nie wchodzi w rachubę. Muszę córce pomagać w opiece nad dzieckiem, bo ona pracuje zmianowo po 12 godzin. Prowadzę cały dom, gotuję itp. Jestem pedagogiem i wiem jakie to może mieć konsekwencje. Ale moja córka wie swoje i nie widzi, że źle postępuje i całe zło widzi we mnie. Co robić? Jak z nią postępować? Jak rozmawiać? Zrobię wszystko, byle wnusia nie odczuła choroby matki. A może jest to konsekwencja zmniejszenia dawki leku z 10 na 5? Bo kiedyś pół roku temu nie było to aż tak widoczne. Mama Beata

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co ze sobą zrobić? Czy mogę mieć schizofrenię?

Witam, Mam 18 lat i od niedawna zauważam u siebie bardzo niepokojące objawy, takie jak stany lękowe, depresyjne. W tym roku zmieniłam szkołę, moje życie przewróciło się więc do góry nogami. Ogromny stres zaczął towarzyszyć każdej chwili. Przestałam...

Witam, Mam 18 lat i od niedawna zauważam u siebie bardzo niepokojące objawy, takie jak stany lękowe, depresyjne. W tym roku zmieniłam szkołę, moje życie przewróciło się więc do góry nogami. Ogromny stres zaczął towarzyszyć każdej chwili. Przestałam zupełnie kontrolować moje życie. Nie radzę sobie z problemami. Jednego dnia potrafię cieszyć się życiem, śmiać się, współżyć z innymi, lecz wystarczy stresująca sytuacja, coś co mnie zaniepokoi, żebym kompletnie zamknęła się w sobie, przestała odzywać. Byle co powoduje płacz, wszystko mnie wtedy denerwuje, wszystkiego się boję. Nie rozmawiam z innymi, co pogłębia mnie w tym stanie, mam wrażenie, że wszyscy mnie nienawidzą. W głowie mam bitwę myśli, kilka razy miałam też omamy. Z nikim o tym nie rozmawiałam, nie chcę stawiać bliskich w niezręcznej sytuacji. Moje obawy są jednak tym większe, iż w rodzinie zarówno ojca, jak i matki są kobiety mające schizofrenię. Nie wiem, czy ta choroba jest dziedziczna, ani czy ujawnia się w tak młodym wieku. Czy powinnam wziąć się w garść, czy udać się z tym do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy schizofrenik może pracować jako pedagog specjalny?

Witam, studiuję pedagogikę specjalną. Leczę się u psychiatry i psychologa. Psychiatra zdiagnozował mi schizofrenię. Obecnie biorę leki i jest w porządku. Czy z tą diagnozą mogę pracować w moim zawodzie? Czy nie jest to prawnie zakazane? Czy muszę informować o tym pracodawcę? Dziękuję z góry za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Schizofrenia - czy powinienem zgłosić się do szpitala?

Nastąpił okres przemian ustrojowych. Nie było jak trafić do lekarza. Objawy by pasowały (pisałem pod artykułem o objawach). Ale najważniejsze jest to, że coś mnie we mnie niepokoi, czyli wyklucza to schizofrenię według artykułu. A ja już sam nie wiem,...

Nastąpił okres przemian ustrojowych. Nie było jak trafić do lekarza. Objawy by pasowały (pisałem pod artykułem o objawach). Ale najważniejsze jest to, że coś mnie we mnie niepokoi, czyli wyklucza to schizofrenię według artykułu. A ja już sam nie wiem, co sie ze mną dzieje. Żona twierdzi, że jest nas dwóch różnych facetów. Tylko, że oni zmieniają się mniej więcej co trzy tygodnie. Ale karuzela. Te nagłe zmiany nastroju, drażliwość i to, że ludzie ciągle przeszkadzają mi myśleć. A ja często lubię dyskutować sam ze sobą, po ciuchu w głowie. No, ale kto tego nie robi. Męczę się tak od ponad 20 lat (to na pewno nie możliwe). Pierwsze wrażenie, jakie pamiętam to jak miałem 12-14 lat. Chciałem wyskoczyć przez okno, a matka się śmiała. Czułem nierealność sytuacji, byłem już tylko obserwatorem. Do dziś nie wie, że gdyby nie przestała mnie lekceważyć, zrobiłbym to. Nie wiem co robić, mój psychiatra rozłożył ręce. Sam stwierdził, że zawsze przychodzi do niego ktoś inny. Na początku zdiagnozował depresję schizoafektywną. Teraz i on nie wie, co dalej. Mogę sam zgłosić się do szpitala?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak poradzić sobie z niepokojem w schizofrenii?

Od dwóch miesięcy mam coraz silniejszy niepokój, od ponad tygodnia jest nie do wytrzymania, mam ochotę zakończyć to nawet w najbardziej drastyczny sposób, byle by się to skończyło. Niepokojowi towarzyszy jak zwykle uczucie depersonalizacji. Czuję się tak bez przerw. Najgorsze...

Od dwóch miesięcy mam coraz silniejszy niepokój, od ponad tygodnia jest nie do wytrzymania, mam ochotę zakończyć to nawet w najbardziej drastyczny sposób, byle by się to skończyło. Niepokojowi towarzyszy jak zwykle uczucie depersonalizacji. Czuję się tak bez przerw. Najgorsze jest to, że wyjechałam do rodziny daleko od cywilizacji. Mam tu tylko przy sobie lek przeciwpsychotyczny i przeciwdepresyjny. Mąż, który też choruje psychicznie ma leki psychotropowe o podobnym działaniu. Już zastanawiam się, żeby wziąć jego leki. Do lekarza pójdę dopiero za dwa tygodnie. Już nie wyrabiam. Nie jestem w stanie panować nad sobą. Zresztą czuję się ostatnio masakryczne w towarzystwie innych osób. Rodzina mnie bierze za dziwaka. Naprawdę źle się czuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Schizofrenia prosta - skąd się bierze takie zaburzenie?

Czy brak poczucia czasu (tak jakby świadomości) - godziny, dnia tygodnia, roku, itp. może być objawem schizofrenii prostej? Taką otrzymałem diagnozę wstępną – podejrzenie. Jeśli jest, to właściwie jak to dokładnie działa? Skąd się bierze takie zaburzenie w schizofrenii? I...

Czy brak poczucia czasu (tak jakby świadomości) - godziny, dnia tygodnia, roku, itp. może być objawem schizofrenii prostej? Taką otrzymałem diagnozę wstępną – podejrzenie. Jeśli jest, to właściwie jak to dokładnie działa? Skąd się bierze takie zaburzenie w schizofrenii? I bardzo ważne dla mnie: jeśli jest to objaw schizofrenii - czy taka świadomość może być przywrócona w jakikolwiek sposób? Czy zdarzają się takie przypadki?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc osobie chorej na schozofrenię paranoidalną?

Witam! Mam chorą teściową na schizofrenie paranoidalną z psychozą i z zupełnie nie mam pojęcia jak jeszcze można jej pomóc, skoro nie chce poddać się leczeniu psychoterapeucie - a jak tylko jej wspomnimy o lekarzu to od razu wpada w... Witam! Mam chorą teściową na schizofrenie paranoidalną z psychozą i z zupełnie nie mam pojęcia jak jeszcze można jej pomóc, skoro nie chce poddać się leczeniu psychoterapeucie - a jak tylko jej wspomnimy o lekarzu to od razu wpada w szał i cały dzień wykrzykuje głupstwa, przeklina a co najgorsze jest agresywna wobec swoich synów. Najgorsze jest jest to, że nie chce brać leków, a w dodatku pije alkohol. To jest bardzo inteligentna i oczytana kobieta (była nauczycielką języka polskiego), ta piekielna choroba ją wykończy. Pomóżcie! Pozdrawiam, Magdalena
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to początki schizofrenii?

Witam, mam 19 lat i moja sytuacja zdrowotna jest dość skomplikowana. Przez 3 lata chorowałam na bulimię i anoreksję, skończyło się to rok temu, kiedy stwierdzono u mnie epilepsję. Nigdy nie byłam silna psychicznie, przypominam sobie już z...

Witam, mam 19 lat i moja sytuacja zdrowotna jest dość skomplikowana. Przez 3 lata chorowałam na bulimię i anoreksję, skończyło się to rok temu, kiedy stwierdzono u mnie epilepsję. Nigdy nie byłam silna psychicznie, przypominam sobie już z dzieciństwa różne dziwne myśli, lęki, nieumiejętność nawiązania kontaktów z rówieśnikami wynikającą z kompleksów. Wyszłam z tego dzięki pomocy mamy i wizytom u psychologów. Prawdziwy problem zaczął się rok temu, kiedy mój organizm, wyczerpany odchudzaniem, zachorował na padaczkę. Była to końcówka klasy maturalnej i prawdziwa tragedia. Potem depresja przez krótki czas, ale dzięki lekom wyszłam z tego i poszłam na studia. Zaczęłam palić marihuanę (dość intensywnie) co mi pomagało, psychicznie, z jedzeniem i wierzyłam, że neurologicznie. Niestety nie dbałam o siebie i parę tygodni temu nastąpił atak epilepsji. Moje życie się posypało. Odstawiłam zupełnie palenie. Przez 2 tygodnie nie wychodziłam z domu, ale oprócz przygnębienia nie czułam się bardzo źle, dużo piłam (wody), źle spałam, nic mi się nie chciało. Pewnego dnia zaczęłam odczuwać lęk, który mi teraz stale towarzyszy, w niektórych porach dnia bardziej, w innych mniej. Najbardziej boję się schizofrenii, bo sporo o tym czytałam i tysiąc razy analizuje wszystkie swoje myśli pod tym kątem. Nie potrafię się odprężyć, próbuję się na czymś skupić, czasem na trochę mi się udaje i to przynosi ulgę, ale i tak odczuwam dyskomfort. Boję się generalnie wszystkiego, drażnią mnie różne odgłosy i sprawdzam je, czuję się niespokojna i dodatkowo miewam czasem dziwne, obsesyjne myśli, które mnie dręczą, wiem, że pochodzą od mojej psychiki, ale czasem sama się ich boję, najbardziej dlatego, iż mogą być oznaką choroby, a poza tym znajduje się naprawdę w kiepskim stanie psychicznym. Staram się jeść reglanie, ale apetyt mi się pogorszył znacznie, miewam biegunki, ściska mnie w gardle, sypiam bardzo źle, z przerwami i mam długie koszmarne sny. Chciałam się zorganizować i gdzieś wyjść, coś zrobić, ale mnie to przerasta, wiem że samotność też nie jest dobra. Zdobyłam się na szczerą rozmowę z mamą, co nie było łatwe i za tydzień mam wizytę u psychiatry. Piszę, ponieważ liczę iż uzyskam szybką odpowiedź, która mogłaby mnie uspokoić.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy w zaburzeniu schizoafektywnym występuje rozpad osobowości i autyzm schizofreniczny?

Witam, Chciałbym się dowiedzieć czy w F25 występuje rozpad osobowości oraz autyzm. Pewien lekarz powiedział, że w tej chorobie nie obserwuje się tych objawów a po jakimś czasie powiedział, że nie są tak nasilone jak w prawdziwej schizofrenii. Więc... Witam, Chciałbym się dowiedzieć czy w F25 występuje rozpad osobowości oraz autyzm. Pewien lekarz powiedział, że w tej chorobie nie obserwuje się tych objawów a po jakimś czasie powiedział, że nie są tak nasilone jak w prawdziwej schizofrenii. Więc jak jest naprawdę? A jeśli występują to czy te objawy są uleczalne? Czym charakteryzuje się rozpad osobowości oprócz ambiwalencji uczuć, dążeń i czynów?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc osobie chorej na schozofrenię paranoidalną z psychozą?

Moja teściowa od dłuższego czasu jest chora na schizofrenię paranoidalna z psychozą i zupełnie nie da się z nią żyć. Nie chce się leczyć, a jak wspomnimy o lekarzu to wywołuje to u niej agresję. Jak pomóc takiej osobie, jak...

Moja teściowa od dłuższego czasu jest chora na schizofrenię paranoidalna z psychozą i zupełnie nie da się z nią żyć. Nie chce się leczyć, a jak wspomnimy o lekarzu to wywołuje to u niej agresję. Jak pomóc takiej osobie, jak ją przekonać do leczenia? Nikt już nie ma do niej siły. Życie z nią staje się co raz to trudniejsze. Czy jest na to jakiś sposób? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się, że mogę cierpieć na schizofrenię - proszę o pomoc!

Mam pytanie odnośnie mojego zachowania, które mnie bardzo niepokoi. Od jakiegoś czasu zdarza mi się, że mam jakieś - nie wiem jak to nazwać - omamy. Słyszę jakiś dźwięk, a potem, jak tak się wsłucham bardziej, to on znika....

Mam pytanie odnośnie mojego zachowania, które mnie bardzo niepokoi. Od jakiegoś czasu zdarza mi się, że mam jakieś - nie wiem jak to nazwać - omamy. Słyszę jakiś dźwięk, a potem, jak tak się wsłucham bardziej, to on znika. Czasami rzeczywiście są to jakieś ciche dźwięki, które są gdzieś w oddali, bo teraz odruchowo sprawdzam, bo aż mnie ciarki przechodzą, gdy mnie takie coś dopada. Na przykład, gdy z kimś staram się rozmawiać, to mam takie uczucie, że się wyłączam, mam pustkę w głowie. Natomiast w oddali wyłapuję wszystkie dźwięki i na nich koncentruje się moja uwaga. Innym przykładem jest to, że gdy komuś coś staram się opowiadać, to ciągle mylę fakty, gubię wątek i dopiero po dłuższym czasie mogę sobie coś przypomnieć, jeśli w ogóle. Nie jestem też pewny, czy niektóre wydarzenia się rzeczywiście wydarzyły, czy tylko mi się tak wydaje. Zdarza mi się też, ale to już od dłuższego czasu, że często koloryzuję historie, gdy ich dokładnie nie pamiętam, wymyślam jakieś inne fakty, przejaskrawiam sytuację. Często mam też ostatnio uczucie pustki w głowie, przestałem mieć jakiekolwiek zainteresowania, wszystko mnie męczy, najchętniej ciągle bym spał. Mogę także dodać, że mam też ogólne problemy z koncentracją, nie słucham, gdy ktoś coś do mnie mówi, czasami nie mogę zrozumieć, o co chodzi i trzeba mi kilka razy powtarzać tę samą rzecz, bo ciągle zapomianam. Mam też dużo wyobrażeń na temat przyszłości i przeszłości, natomiast rzeczywistość jest dla mnie obca, nie myślę o tym, co jest tu i teraz. Czy to mogą być objawy schizofrenii? To pytanie męczy mnie od dłuższego czasu. Na lekarza niestety trzeba bardzo długo czekać od zapisu i mam odległy termin. Dodam, że ostatnio mój o cztery lata starszy brat zachorował jakiś czas temu na tę chorobę. Proszę o jakieś rady i pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Mam problemy z tożsamością: co się dzieje?

Jak do tej pory mój problem nie był czymś groźnym, ale jest to dość uciążliwe. Chodzi o moje zmiany widzenia siebie, zmiany tożsamości, na które nie mam wpływu. Czasem wydaje mi się, że jestem kimś innym, znam tę osobę, zazwyczaj...

Jak do tej pory mój problem nie był czymś groźnym, ale jest to dość uciążliwe. Chodzi o moje zmiany widzenia siebie, zmiany tożsamości, na które nie mam wpływu. Czasem wydaje mi się, że jestem kimś innym, znam tę osobę, zazwyczaj to osoba, którą polubiłam, najczęściej mężczyzna (bywało, że bohater filmu, idol, ktoś, kto mi się podobał itp). Wydaje mi się, że inni widzą tego kogoś we mnie! Wiem, że to bez sensu i śmieszne jak popatrzę z boku, ale idąc np. ulicą, coś we mnie przeświadczone jest, że jestem taka jak ten ktoś. Podobna lub taka sama, inni też to widzą. Ostatnio miałam takie napady dość dawno, a uciążliwe były w wieku 10 - 25 lat, nawet zachowywałam się jak ten ktoś, no bo to było dla mnie normalne, że ja to ta osoba. Teraz takie sytuacje zdarzają się czasem, potem przechodzą. A mogłyby zniknąć, bo trochę mnie denerwują. Co to jest? Proszę pomóżcie! Skąd się to bierze i jak to wyrzucić z siebie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak żyć ze schizofrenikiem, który ma depresję?

Mam męża, z którym przeżyłam 28 lat w związku, ale ostatnio nie umiemy się dogadać w związku z jego chorobą, na którą cierpi. Ja jestem typem choleryka, często wpadam w złość jak czegoś nie zrobi (nie wspomniałam, że on jest...

Mam męża, z którym przeżyłam 28 lat w związku, ale ostatnio nie umiemy się dogadać w związku z jego chorobą, na którą cierpi. Ja jestem typem choleryka, często wpadam w złość jak czegoś nie zrobi (nie wspomniałam, że on jest na rencie i siedzi w domu, a ja pracuje po 12-14 godzin, przychodzę do domu i nic nie jest zrobione). Ja też kiedyś miałam myśli samobójcze, a nawet kiedyś targnęłam się na własne życie, ale mnie odratowali i obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobię. W tej chwili nie wiem co dalej - on nie rozumie, że mi się też od życia coś należy? Jak długo można wysłuchiwać jaki on to jest chory i nie może nic robić? Pomóżcie, bo już nie daję rady!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Schizofrenia a leczenie szpitalne

Córka moja choruje. Właśnie na ten najgorszy rodzaj schizofrenii, dwubiegunowej, od wielu lat. Teraz ma 36 lat, zaczęło się w 18 roku życia. Tyle lat walczy ze schizofrenią! Cały czas była pod opieką prywatnego psychiatry. Stosował różne leki, zmieniał je... Córka moja choruje. Właśnie na ten najgorszy rodzaj schizofrenii, dwubiegunowej, od wielu lat. Teraz ma 36 lat, zaczęło się w 18 roku życia. Tyle lat walczy ze schizofrenią! Cały czas była pod opieką prywatnego psychiatry. Stosował różne leki, zmieniał je często. W końcu doszło do stanu krytycznego. Zdecydował, że najlepszym wyjściem obecnie jest szpital. Czy naprawdę nie ma dla córki już żadnej alternatywy? Czytałam opinie na forum schizofrenia evat, że szpital nie jest dobrym wyjściem dla chorych na schizofrenię... Ponoć jest bardzo oporna na leki, które jej teraz aplikują. Zięć twierdzi, że moje odwiedziny w szpitalu mogą pogorszyć jej stan, wprowadzić niepotrzebny zamęt. Tak było zawsze, kiedy przechodziła kolejny kryzys w schizofrenii. Ostatnie m-ce wciąż była w złym stanie. Czy naprawdę jej prywatny lekarz już nie był w stanie jej pomóc? Czy możliwe, że wyczerpał wszystkie możliwości leczenia schizofrenii? Czy ta choroba właśnie u niej jest tak oporna na leki? Czy naprawdę nie ma leku, który w końcu zadziała? Czy opinia z forum schizofrenia evat jest prawdziwa czy może szpital jednak będzie dla córki dobry?  
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W jaki sposób przekonać syna, aby powiedział o swojej chorobie?

Witam! Jestem mamą syna, u którego kilka lat temu rozpoznano schizofrenię paranoidalną. Syn jest pod opieką lekarską i systematycznie stosuje leki. Pracuje, mieszka na stancji, prowadzi auto. Ponieważ mieszka w tej samej miejscowości co my, czyli pozostali członkowie rodziny, więc...

Witam! Jestem mamą syna, u którego kilka lat temu rozpoznano schizofrenię paranoidalną. Syn jest pod opieką lekarską i systematycznie stosuje leki. Pracuje, mieszka na stancji, prowadzi auto. Ponieważ mieszka w tej samej miejscowości co my, czyli pozostali członkowie rodziny, więc odwiedza nas bardzo często. Można powiedzieć, że funkcjonuje w miarę dobrze. Syn ma 31 lat. Około 4 lata temu rozstał się z dziewczyna, z którą związek trwał 5 lat. Jednakże dziewczyna odeszła od niego, rozstali się. Bezpośrednią przyczyna była choroba syna, o której się dowiedziała krotko przed ich rozstaniem. Miała wielki żal i pretensje do syna i pośrednio do rodziny, iż o tym fakcie nie była poinformowana, że ją okłamano, wprowadzono w błąd. Pragnę zaznaczyć, że bardzo często mówiliśmy synowi, aby powiedział jej, że choruje, że leczy się. On ciągle odpowiadał, że nadejdzie taki czas, że przekaże o tym, ale jet spokojny, ona zrozumie, bowiem jest lekarzem i z pewnością pomoże. My, jako rodzice, nie chcieliśmy za niego mówić, gdyż mógłby mieć do nas żal. Ona sadziła, że po prostu ma taki charakter. Naturalnie syn bardzo przeżył rozstanie. Po tym czasie spotykał się jeszcze z dziewczyną (trwało to kilka m-cy), ale również odstąpiła od tej znajomości. Może wyczula, że coś jest nie tak? Tego nie wiem. Syn tylko powiedział, że jakaś dziwna. Obecnie od przeszło pół roku jest z osobą, z którą często się spotyka. Fantastyczna dziewczyna. Przypomnieliśmy synowi, aby powiedział o swojej chorobie, aby nie powtórzyła się sytuacja, która miała miejsce w przeszłości. I w tym miejscu należy mocno zaznaczyć, że gdy tylko poruszamy ten temat (tak było też wcześniej) on staje się bardzo nerwowy, nieprzyjemny, arogancki, że ona o tym wie, mówi, że to jego sprawa, że powiedział dziewczynie, że leczy się na depresję i uważa temat za zakończony. Z tego powodu dochodzi do nieporozumień, prawie do kłótni. Przecież okłamuje ją, bo to jest nie prawda. Obserwując ten związek to ona się mocno zaangażowała, zaprasza syna do swojej rodziny. I pewnie odwrotnie, syn również, ale mówi mało o swoim związku. Wydaje się, że albo syn nie rozumie, albo nie chce zrozumieć, albo nie zdaje sobie z tego sprawy (może tak czyni choroba). Przecież co innego jest depresja, a co innego schizofrenia. Nie może syn budować znowu związku na fałszywych przesłankach. Może to doprowadzić do tragedii. A co będzie jeśli dziewczyna zajdzie w ciąże, albo będą pragnęli zawrzeć zw małżeński? I znowu ten bagaż ciągnie za sobą, tylko do jakiego momentu? Zaznaczam, iż syn już ją nam przedstawił, wiec tym samym jesteśmy jakby w to wszystko wciągnięci. I z tą chwilą to nie jest tylko odpowiedzialność indywidualna, czyli syna, ale odpowiedzialność niejako zbiorowa, bo przecież my też o jego chorobie wiemy. I tu mam pytanie: proszę doradzić w jaki sposób mamy z synem rozmawiać, jak wytłumaczyć, że czyni źle, że okłamuje, że nie etycznie postępuje? Nie chcielibyśmy my tej sprawy załatwiać. On zaraz ucieka, wychodzi i nie chce rozmawiać. Jak ten problem rozwiązać? Proszę podpowiedzieć nam, Teresa

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jakie jest prawdopodobieństwo odziedziczenia schizofrenii?

Witam, Ojciec mojego chłopaka choruje na schizofrenię. Chciałabym się dowiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby u mojego chłopaka. Jak sytuacja ewentualnego dziedziczenia przedstawia się w przypadku następnych pokoleń (dzieci)? Jeśli jest ryzyko zachorowania jest duże, to czy badanie...

Witam, Ojciec mojego chłopaka choruje na schizofrenię. Chciałabym się dowiedzieć, jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia tej choroby u mojego chłopaka. Jak sytuacja ewentualnego dziedziczenia przedstawia się w przypadku następnych pokoleń (dzieci)? Jeśli jest ryzyko zachorowania jest duże, to czy badanie psychiatryczne pomoże w tej sytuacji? Proszę o odpowiedź, jest to dla mnie bardzo ważne. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie radzić z bolem psychicznym?

Mam schizofrenię. Moja choroba zaczęła się bardzo wcześnie, na dodatek mam problem z akceptowaniem siebie - martwię się, że jak idę ulicą to ludzie się ze mnie wyśmiewają, a zwłaszcza młodzież, myślę, że ciągle się na mnie gapią, a do...

Mam schizofrenię. Moja choroba zaczęła się bardzo wcześnie, na dodatek mam problem z akceptowaniem siebie - martwię się, że jak idę ulicą to ludzie się ze mnie wyśmiewają, a zwłaszcza młodzież, myślę, że ciągle się na mnie gapią, a do tego mam ból psychiczny wywołany moją chorobą, co jeszcze bardziej to pogłębia i cały czas o tym myślę, nie wiem co mam już robić.  

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jestem nikim, więc po co żyć?

Witam, mam 32 lata, mam troje dorastających dzieci i... jestem nikim. Mieszkam z byłym mężem pod jednym dachem i co najważniejsze: choruję na schizofrenię, ale systematycznie się leczę. Nawrotów już nie mam od dwóch lat, ale po co mam... Witam, mam 32 lata, mam troje dorastających dzieci i... jestem nikim. Mieszkam z byłym mężem pod jednym dachem i co najważniejsze: choruję na schizofrenię, ale systematycznie się leczę. Nawrotów już nie mam od dwóch lat, ale po co mam żyć skoro jestem nikim? Mój poranek zaczyna się od wyzwisk przez byłego męża od ku***w, szmat, schizofreniczek i ciągłym gadaniu bym zdechła, że jestem nikim, wariatem, który nie ma prawa żyć. Jestem po kilku próbach samobójczych i uwierzcie mi, mam żal do siostry, że mnie uratowała - byłam w śpiączce przez tydzień, ale niestety żyję - po co żyć, by męczyć się tak całe życie? Przecież i tak jestem nikim. Sąd nie zrobi mu eksmisji, bo on płaci wszystkie opłaty, a ja nawet nie mówię jak jestem traktowana, bo nikt wariatowi nie uwierzy. Wie tylko rodzina, znajomi i są też bezradni. Tak sobie myślę, że śmierć by była wyzwoleniem dla mnie. Mój były mąż Adam zawsze mi mówi jak mam się zabić, a on pochowa mnie w worku plastykowym. Tak chciałam być normalna, ale nie warto, bo moje życie to wiara w to, że jestem nikim, śmieciem, który nie ma po co żyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy schizofrenia paranoidalna jest groźna?

U mojego brata podejrzewana jest schizofrenia paranoidalna - tak twierdzi moja mama. Twierdzi też, że po wyjściu brata ze szpitala będzie on na tyle niebezpieczny, że istnieje realne ryzyko, że wymorduje cala rodzinę - czy ta choroba tak działa?
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty