Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Czy mogę pomóc partnerowi, który jest uzależniony?

Witam.Jestem z partnerem trzy lata. Nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci. Mieszajmy wspolnie. Partner ma 35 lat. Ja mam 37 lat. Partner jest uzależniony od gier komputerowych,od kasyna-przegrywał spieniacza. Także od marihuany oraz od piwa,papierosów. Wypala paczkę... Witam.Jestem z partnerem trzy lata. Nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci. Mieszajmy wspolnie. Partner ma 35 lat. Ja mam 37 lat. Partner jest uzależniony od gier komputerowych,od kasyna-przegrywał spieniacza. Także od marihuany oraz od piwa,papierosów. Wypala paczkę dziennie,piw wypija od 4 do 10 nawet i tak codziennie. Pani zioło codziennie od 20 roku zycia. Parter często tracił prace. Od 2 lat nie pracuje.Nie podaje żadnego logicznego argumentu. Wiem ze wcześniej pracował fizycznie,był nie raz wykorzystany przez pracodawcę i zyl w stresie zawodowym latami. Niepokoi mnie to ze partner nie chce podjąć terapii ani rozmawiać z psychologiem. W poprzednim związku partnerka odeszła od niego po kilku latach i powodem był jego brak pracy. Ze mną partner nie zrobił żadnych postępów. Jego rodzina na ze mną kontakt,nie potrafimy sobie poradzić. Rodzina mi się przyznała ze problem nie jest od dzisiaj. Był w poprzednim związku. Groźny szantaże wypominanie nic nie daje. Partner grozi ze ucieknie ze sobie coś zrobi. Narazie mamy z czego żyć i co jeść ale to nie rozwiązuje niczego. Widać gołym okiem ze partner zbłądził,stworzył sobie jakieś wymówki,ma uprzedzenia. Myśleliśmy ze jego skierujemy na badania np krwi gdyz często jest zmęczony ale nic z tego,gdyz jak twierdzi nie wierzy lekarzom. Ja nie wiem jak postępować. Gdzie leży problem i jakie są w ogóle szanse ze mogę jego zmieniać i wyleczyć związek. Problemem jest to ze partner mówi nam jakieś farmazony i mynnie wiemy czy w to wierzy czy to zasłona dymna. Na dodatek znajomi partnera nieliczni ale są uzaleznieni i partner nie chce zrezygnować z takich kontaktów. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alona  Zawistowska
Mgr Alona Zawistowska

Czy można uzależnić się od preparatu Relanium?

Mój syn od tygodnia bierze relanium 5 po jednej tabletce. Ile jeszcze może wziąć żeby się nie uzależnił. Czy po jednym opakowaniu może od razu przejść na hydroksyzynę nie zmniejszając relanium . Ma 29 lat. Do psychiatry trzeba czekać na kolejną wizyte dość długo. Proszę odpowiedzieć
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego mam ciągle te silne bóle?

Witam, ok. 12 lat temu zacząłem opadać z sił ,  mieć silny ból z lewej strony szyi i zaczęło mi piszczeć w uszach. obecnie mam 36 lat i ledwo radze sobie z tymi dolegliwościami, nie mogę spać, bo wiecznie... Witam, ok. 12 lat temu zacząłem opadać z sił ,  mieć silny ból z lewej strony szyi i zaczęło mi piszczeć w uszach. obecnie mam 36 lat i ledwo radze sobie z tymi dolegliwościami, nie mogę spać, bo wiecznie boli mnie głowa i i jest gorąca pomimo tego ze temperaturę mam w normie to czuje jak ciśnienie rozsadza mi głowę. Jestem już uzależniony od dawna od tabletek nasennych . Próbowałem to wyleczyć przez wiele lat byłem w sanatorium gdzie poddawali mnie zabiegom jakiegoś rodzaju lasera i robili okłady , miałem tez operacje wycięcia pierwszego zebra z lewej strony żeby spuścić mięsień który może gdzieś uciskać, brałem różnego rodzaju sterydy, wstrzykiwano mi toksynę botulinowa i różne blokady, miałem żabiego pobudzania prądem i robiłem przez długi okres rozciąganie i ćwiczenia na szyje. Jedyne co trochę uśnieżą ból to silne tabletki na opiodach, ale mój brzuch ma już ich dosyć. Próbowałem sobie pomoc, ale nie byłem w stanie i jeśli mam być szczery to ból szyi i głowy jest po prostu nie do zniesienia . Dziękuje  za próbę pomocy
odpowiada 1 ekspert:
Lek. dent. Aleksandra Pracka-Gudynowska
Lek. dent. Aleksandra Pracka-Gudynowska

Czy uzależnienie od hazardu można wyleczyć na terapii indywidualnej?

Dzień dobry, Czy uzależnienie od hazardu można wyleczyć na terapii indywidualnej?? Chodzę na nią od pewnego czasu, ale wstydzę się i boję o tym powiedzieć mojemu terapeucie bo po pierwsze boję się że wyślę mnie na odwyk i wtedy wszyscy... Dzień dobry, Czy uzależnienie od hazardu można wyleczyć na terapii indywidualnej?? Chodzę na nią od pewnego czasu, ale wstydzę się i boję o tym powiedzieć mojemu terapeucie bo po pierwsze boję się że wyślę mnie na odwyk i wtedy wszyscy moi bliscy się o tym dowiedzą, a tego bym nie chciała. Po drugie boję się, że psychoterapeuta będzie mnie jakoś źle oceniał i bał się, że skoro jestem uzależniona to może nie będę w stanie zapłacić za psychoterapię.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy jest szansa na pracę w wojsku w tej sytuacji?

Dzień dobry Pytanie do Psychologa Mam problem gdyż chciałem wstąpić do wojska ale Psycholog z góry mnie skreślił ze względu na moją przeszłość , mianowicie leczyłem się w 2008roku w ośrodku Monar ze względu na spożywanie THC od tamtej pory... Dzień dobry Pytanie do Psychologa Mam problem gdyż chciałem wstąpić do wojska ale Psycholog z góry mnie skreślił ze względu na moją przeszłość , mianowicie leczyłem się w 2008roku w ośrodku Monar ze względu na spożywanie THC od tamtej pory jestem abstynentem nie zażywam środków psychoaktywnych. Psycholog stwierdził że narkoman zostaje narkomanem bo tak go uczono ,przez niechlubną opinie którą wystawił mi Psycholog otrzymałem kat D czy jest możliwość podważenia jego opinii u innego Psychologa?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marta Mosińska
Mgr Marta Mosińska

Jak mogę poradzić sobie z taką trudną sytuacją?

Witam, chciałbym zacząć od tego że jestem uzależniony od narkotyków i alkoholu (też narkotyku), byłem na terapii i przez 3 lata utrzymywałem czystość, oprócz tego stwierdzono u mnie zaburzenia psychotyczne, jednak jakiś czas temu wróciłem do brania okazjonalnego jeśli można... Witam, chciałbym zacząć od tego że jestem uzależniony od narkotyków i alkoholu (też narkotyku), byłem na terapii i przez 3 lata utrzymywałem czystość, oprócz tego stwierdzono u mnie zaburzenia psychotyczne, jednak jakiś czas temu wróciłem do brania okazjonalnego jeśli można to tak nazwać, zaczynam od tego ponieważ uważam że to jest jeden z powodu mojego problemu,a problem o którym pisze spowodował mój powrót do brania,mianowicie mam duże problemy z pamięcią, skupieniem i organizacją, na tyle duże że nie potrafię wykonywać podstawowych czynności szczególnie w pracy, robię jedną rzecz przechodzę do drugiej i całkowicie zapominam o poprzedniej, nie mogę się skupić na zadaniu ponieważ mam natłok myśli, jest to na tyle duże że w każdej pracy jestem nieefektywny na tyle że inni pracownicy mają mnie za "debila" mimo to że nikt mi tego nie powiedział to ja to widzę, zaczynam uważać siebie za kogoś gorszego od innych i że jestem faktycznie mało inteligentny, bardzo przez to cierpię bo praca jest dla mnie czymś bez czego nie przeżyje , mam myśli samobójcze bo nie mogę już tego znieść, proszę o wskazanie mi gdzie mam się z tym kierować ponieważ ośrodek w którym byłem jest skierowany na leczeniu uzależnienia a ja nie potrafię żyć z narkotykami jak i bez nich, nie wiem co mam zrobić proszę o pomoc, radę, cokolwiek. Dziękuję za każde słowo.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Czy w tej sytuacji istnieje szansa uzależnienia?

Dzien dobry, mam 23 lata i od okolo 2 lat jestem na lekach od psychiatry. Ostatnio znowu jest gorzej leki przestały dzialac a ja nie spie. 2 dni temu dostalam od swojego psychiatry recepte na xanax-godzine przed snem codziennie przez... Dzien dobry, mam 23 lata i od okolo 2 lat jestem na lekach od psychiatry. Ostatnio znowu jest gorzej leki przestały dzialac a ja nie spie. 2 dni temu dostalam od swojego psychiatry recepte na xanax-godzine przed snem codziennie przez okolo 3 msc zeby sprawdzic czy taki lek pomoze i ewentualnie wykluczyć/potwierdzic ze jest to na podłożu lękowym i nerwicowym. Po moim pytaniu powiedzial ze uzaleznienie mi nie grozi i ze wszystko bedzie Ok. Ja jednak wkrecilam sobie ze moge sie uzależnić i obawiam sie brania ich przez taki czas. Proszę o podpowiedz czy to jest dobry wybor czy absolutnie nie powinnam ich tyle brac
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak postępować w takiej relacji z mężem?

Dzień dobry, piszę bo potrzebuje pomocy... Otóż uważam, że mój mąż jest uzależniony od swojej rodziny. Od kiedy mieszkany razem potrafił co tydzień na całe weekendy jeździć do rodziców, jeździł co tydzień lub co dwa tygodnie. Za każdym razem jak... Dzień dobry, piszę bo potrzebuje pomocy... Otóż uważam, że mój mąż jest uzależniony od swojej rodziny. Od kiedy mieszkany razem potrafił co tydzień na całe weekendy jeździć do rodziców, jeździł co tydzień lub co dwa tygodnie. Za każdym razem jak się nie pojawił w domu to były do niego duże pretensje, że nie przyjechał. Teraz jeździ jak w zegarku co dwa tygodnie, w miniony weekend nie pojechał bo pojechaliśmy ze znajomymi na weekend. Na pytanie rodziny dlaczego nie przyjechał powiedział że pojechaliśmy do mojej siostry. Fakt byliśmy u niej ale nie to było głównym celem wizyty. Nie powiedział, że był to zaplanowany wyjazd ze znajomymi. Zawsze jak nie pojawia się w domu regularnie to wymyśla jakiś wykręt zamiast powiedzieć prawdę, że mamy inne plany. Bardzo często są do niego o coś pretensje, a to że nie zaprosiliśmy ich z nami na wyjazd w góry albo, że zaraz po slubie chcieliśmy sobie gdzieś pojechać do hotelu na jedną noc ( na codzień nie mieszkamy z rodzicami ale na czas przed slubem i zaraz po tam byliśmy kilka dni). Ale wracając do sytuacji kiedy to mąż się mną zasłonił. Zapytałam dlaczego tak zrobił, to usłyszałam odpowiedź, że tak lepiej brzmiało niż powiedzenie że zamiast do nich pojechaliśmy do Warszawy na weekend że znajomymi. Może to ja przesadzam a może to on jednak ma problem, potrzebuje rady...
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy z takimi objawami warto zwrócić się po pomoc do psychologa?

Dzień dobry. mam 20 lat, jestem mężczyzną. Uważam że mam problemy natury psychicznej (tj. nie mam diagnozy). Mieszkam w nieswoim mieście, jestem utrzymywany przez swoich rodziców na stancji, z racji podjętych przeze mnie studiów. Abstrahując od faktu że teoretycznie mógłbym... Dzień dobry. mam 20 lat, jestem mężczyzną. Uważam że mam problemy natury psychicznej (tj. nie mam diagnozy). Mieszkam w nieswoim mieście, jestem utrzymywany przez swoich rodziców na stancji, z racji podjętych przeze mnie studiów. Abstrahując od faktu że teoretycznie mógłbym podjąć pracę, nie stać mnie na prywatne wizyty u psychoterapeuty i resztę rzeczy związanych z leczeniem. Mimo przeznaczanych na moją "edukację" dużych pieniędzy, w mojej rodzinie mówiąc kolokwialnie się nie przelewa. Nie mamy aktualnie problemów finansowych ale żyjemy raczej skromnie. Myślę o zasięgnięciu pomocy u specjalisty już kilka lat. po krótce mówiąc, mam objawy depresji, nerwicy, jestem niezdolny do życie społecznego, i jestem uzależniony od pornografii i innych czynności z tym związanych. Wolę dodać że czuję wstyd mimo że wiem że będą to czytać profesjonaliści a samo zapytanie jest anonimowe. Z tego co rozumiem to: - moja uczelnia udostępnia kilku psychologów - nasilone myśli czy tendencje samobójcze w jakiś sposób dają mi pierwszeństwo u psychiatry. - pierw się powinienem kierować do psychiatry bo jego orzeczenie jest najbardziej "prawomocne". tym postem chciałem zapytać jak i gdzie państwa zdaniem powinienem się skierować po pomoc. Przy założeniu że nie mam za dużo pieniędzy na leczenie. Interesuje mnie konkretnie, jaki specjalista, jak się do niego umówić, jakie muszę mieć dokumenty na wizycie, ile się na taką wizytę czeka, co na tej wizycie mam mówić, i czy moje uzależnienie będzie traktowane poważnie (nie mam namyśli tego co jako specjaliści powinniście mi odpowiedzieć, tylko czy realnie z takim problemem jest sens iść do dajmy na to psychiatry na nfz, już nie wspominając że to bardzo krempujące) Teoretycznie, metodą prób i błędów, kilkoma telefonami, wizytą w przychodni czy szpitalu, i wiedzą zawartą w internecie, mógłbym się sam o tym wszystkim przekonać ale korzystając z możliwości i ze względu na moje obawy wolę się zapytać państwa, co i jak. z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Do jakiego specjalisty możemy udać się z takim problemem?

Dzień dobry. Przedstawię w skrócie problem. Żona przez niedługi okres czasu stwierdziłą że nie pasujemy do siebie. Jeśteśmy 10 lat po ślubie Mamy 2 dzieci, i od jakiegoś czasu nie możemy dogadać się ze sobą. Mieszkamy u niej u rodziców,... Dzień dobry. Przedstawię w skrócie problem. Żona przez niedługi okres czasu stwierdziłą że nie pasujemy do siebie. Jeśteśmy 10 lat po ślubie Mamy 2 dzieci, i od jakiegoś czasu nie możemy dogadać się ze sobą. Mieszkamy u niej u rodziców, mamy zapewnione miejsce do życia dla nas i dzieci. Przez dłuższy okres w związku oboje nie odmawialiśmy alkoholu. Gdy zauwazyłem problem, przeszedłem 2 letnia terapie. w tym czasie urodziło sie 2 dziecko. Chociaż miało być lepiej - nie było. Zona zaczeła chodzic do poradni pschologicznej. Od tamtej pory zaczeła poznawac siebie na nowo. Chodzi tam okolo 1,5 roku i efektem jest jej nowe zycie. Stwierdziła, ze ona nie chce juz zyc zyciem malzenskim, poniewaz sama doskonale sobie poradzi bezemnie. Ograniczyla rozmowy do minimum, jezdzi na wycieczki sama, poznała nowe kolezanki, (stare przyjaciólki rownież pożuciła)... Ja, jej matka, widzimy ze coś ukrywa, tylko ona sama niechce nam zdradzic co w niej tak naprawde siedzi. Mi powiedziala ze wypalila sie milosc do mnie i to niema sensu. Chce zebym mieszkal w domu jedynie dla dzieci. A do niej zebym sie nawet nie zblizal. Jedna z nowych jej znajomych oferuje jej jakies specyfiki typu jakies srebra koloidalne, czosnki w tabletkach i tego typu srodki. Widac z daleka , że albo tak bardzo ufa tej nowej przyjaciółce, albo uzalezniła sie od tego, olbo zadużyła sie tej osobie. Ja znów nalezy do osób która nie okazuje miłości bardzo czesto, mam problem z okazaniem chociazby najmniejszej małej rzeczy, nie umie zony pochwalic za jej najmniejsze sukcesy - ona to widzi i ma mi to za zle. Sam juz nie wiem jak mam to wszystko ugryźć. Pytanie brzmi - Do jakiego rodzaju specjalisty możny by udać sie z takim problemem? Czy mediacje rodzinne mogły by załatwić spór - a przedewszystkim dowiedzieć się czego każda ze stron oczekuje od siebie? A może terapia małżeńska? -Tylko, że żona z tego co mówi podjęła juz dycyzje i chce rozwodu... Prosze o zapoznanie sie z moim problemem i o pomoc. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Mikołaj Paszko
Mgr Mikołaj Paszko

Czy po tym leku mogą wystąpić kłopoty z uzależnieniem?

Dzień Doby Czy biorąc efectin mogę się uzależnić .Proszę o informację jestem w Anglii i nie mam jak dopytać lekarza bo lek ten dostałam będąc na urlopie w Polsce .Proszę Pan/ia/a lekarza o informację. Będę w Polsce dopiero za rok... Dzień Doby Czy biorąc efectin mogę się uzależnić .Proszę o informację jestem w Anglii i nie mam jak dopytać lekarza bo lek ten dostałam będąc na urlopie w Polsce .Proszę Pan/ia/a lekarza o informację. Będę w Polsce dopiero za rok a chciałabym wiedzieć czy mam go odstawiac powoli czy moga wystapic po nim jakies klopoty z uzaleznien
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak poradzić sobie z takim zachowaniem mojego partnera?

Mam 35 lat jestem od 9 lat wdową po 5 latach zwiazalam się z partnerem , mamy 3 letnie dziecko. Bylo wszystko ok do poki nie zaczal się problem z alkoholem. Najpierw pil piwo jedno dziennie w weekend drinki na... Mam 35 lat jestem od 9 lat wdową po 5 latach zwiazalam się z partnerem , mamy 3 letnie dziecko. Bylo wszystko ok do poki nie zaczal się problem z alkoholem. Najpierw pil piwo jedno dziennie w weekend drinki na początku mi to nie przeszkadzalo ale z czasem zaczelo się wiecej i najgorsze ze zaczal sie ukrywac i popijac gdy nie widzialam... codziennie zastanawialam sie gdy wychodzil pod pretekstem np wyniesienia smieci czy wroci i coś będzie miał wypite. Klamal w zywe oczy. Do czasu kłótnie w koncu upijal sie zasypial i tak przez rok w końcu powiedzialam dość rozstalismy sie poraz pierwszy obiecywał uwierzylam wrocil, bylo dobrze wychodzilismy korzystalismy z zycia z dzieckiem itd, minęło pół roku i znów to samo nawet gorzej potrafil spac w piwnicy następnego dnia nic nie pamietal pretensje o co mi chodzi, tylko u niego widze ze pije itd rozstalismy sie, i znow obiecywal poprawę ze alkomat na stole, badam kiedy chce itd i klamstwa znów, oszukiwanie robienie ze mnie idiotki. Teraz obiecuje ze się zmienia , zaszyl sie, ze zalezy... ale nie potrafię zaufac... i strach jest duzy bardzo ale z drugiej strony jest dziecko i potrzebuje ojca dla niej przeciwieństwie byl dobrym ojcem... jestem zalamana, nerwowa. Człowiek tyle przeszedł proszę co robic o jakąś wskazówke...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to może spowodować nawroty mojego nałogu?

Witam, od ponad miesiąca jestem na terapii leczenia uzależnień, mianowicie alkoholu i marihuany. Terapeutka poleciła mi olej konopny cbd na problemy ze snem ale wyczytałem w internecie że śladowe ilości thc zawarte w tym olejku mogą powodować nawroty mojego... Witam, od ponad miesiąca jestem na terapii leczenia uzależnień, mianowicie alkoholu i marihuany. Terapeutka poleciła mi olej konopny cbd na problemy ze snem ale wyczytałem w internecie że śladowe ilości thc zawarte w tym olejku mogą powodować nawroty mojego nałogu. Czy jest to prawda, powinienem się tym martwić? Czy jednak te śladowe ilości nie mają takiego wpływu?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Mikołaj Paszko
Mgr Mikołaj Paszko

Dlaczego nie mam przyjemności z masturbacji?

Witam, mierze się z dość intymnym problemem masturbuje się aktualnie raz dziennie, w wieku niepełnoletności robiłem to kilka razy dziennie i teraz mam problem jak by z bliskością z druga osobą nie odczuwam żadnej przyjemności a czasami nawet seks sprawia... Witam, mierze się z dość intymnym problemem masturbuje się aktualnie raz dziennie, w wieku niepełnoletności robiłem to kilka razy dziennie i teraz mam problem jak by z bliskością z druga osobą nie odczuwam żadnej przyjemności a czasami nawet seks sprawia mi ból niż radość i przyjemność. Biorę aktualnie leki psychotropowe a dokładnie to olanzapine neuroleptyk paliłem też dużą ilość papierosów. Czy zaburzenia mogą być wywołane przez leki psychotropowe i nadmierną ilością papierosów? Czy bardziej przez uzależnienie od masturbacji i w tym oglądanie filmów 18 . Pojawiły się u mnie objawy jak by braku odczuwania emocji i odczuć nie czuje przyjemności z bliskości czy też z dotyku drugiej osoby. W czym może tkwić problem czy jest to wywołane przez leki? Czy z jakiejś choroby? Do jakiego lekarza się udać ? Proszę o dobra poradę i opisanie z czego może to wynikać. Brałem też długo leki przeciw depresyjne SSRI czytałem że branie anty Depresantow może spowodować zaburzenia PSSD. Liczę na dobra poradę i opisanie problemów i oczywiście to jakiego lekarza powinno się pójść. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marcin Goluch
Mgr Marcin Goluch

Jak prawidłowo walczyć z uzależnieniem od pornografii?

Witam, mam 18 lat i jestem uzależniony od pornografii oraz masturbacji. Postanowiłem postarać się to zwalczyć i aktualnie jestem od 6 dni na abstynencji, co jest prawdopodobnie moim najdłuższym takim okresem od samego początku moich problemów, czyli jak mniemam około... Witam, mam 18 lat i jestem uzależniony od pornografii oraz masturbacji. Postanowiłem postarać się to zwalczyć i aktualnie jestem od 6 dni na abstynencji, co jest prawdopodobnie moim najdłuższym takim okresem od samego początku moich problemów, czyli jak mniemam około 7 lat. Uważam, że jestem w stanie sam sobie z tym poradzić i całkowicie odciąć się od tych rzeczy. Tylko tutaj właśnie w mojej głowie pojawiają się zagwozdki, no bo do czego dokładnie powinienem dążyć, czy całkowita abstynencja od jakichkolwiek czynności seksualnych to poprawna droga w mojej sytuacji? Dodam tutaj jeszcze jeden wątek, a jest to coś, co uświadomiłem sobie dopiero w ostatnim czasie, a chodzi o to, że prawdopodobnie nigdy w życiu nie odczuwałem żadnego orgazmu. Zawsze podchodziłem do porno i masturbacji czysto mechanicznie, w celu poczucia ulgi, ale wydaje mi się, że nigdy nie traktowałem tego jako coś fajnego i przyjemnego. Zastanawia mnie jeszcze, jak do takiego uzależnienia miałoby się czytanie książek o charakterze erotycznym, bo jest to coś, co mimo wszystko wydawało mi się ciekawszą alternatywą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marcin Goluch
Mgr Marcin Goluch

Czy to oznacza przemoc emocjonalną?

Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i... Czy to co mnie spotkało, to przemoc emocjonalna, czy miałam do czynienia z toksykiem? Dzień Dobry, proszę o przeczytanie mojej całej historii, poradę i wyrozumiałość. Ciężko przeszłam to rozstanie, być może przez więź traumatyczną, nadal do mnie wracają wspomnienia i nie mogę przestać analizować czy miałam do czynienia z osobą, która stosowała przemoc psychiczną, emocjonalną typu gaslighting, wobec mnie, czy też ja mogłam być powodem tych zachowań . Dodam, że będac w związku czułam się źle, ale nie potrafiłam odejść, być może z lęku. Po rozstaniu nie potrafiłam do teraz czuć gniewu, będąc u psychologa, Pani stwierdziła, raz mówiłam jak było, a na następnym spotkaniu próbowałam go bronić, usprawiedliwiać, coś typu syndrom sztokholmski. Moja historia Mam 23 lata, poznaliśmy się w lutym w 2022 roku, od razu jak się zobaczyliśmy zaiskrzyło. Dzieliła nas spora odległość, bo około 50 km On przyjeżdżał wieczorami, ponieważ posiada gospodarstwo. Spotykaliśmy się dwa razy w tygodniu. Szybko rozmawialiśmy o przyszłości, prawił mI komplementy. Poznał moją rodzinę, ja jego. Potem coraz częściej zabierał mnie do siebie. Od razu mu pomagałam na gospodarce. Zauważyłam, Że jeśli nie wstanę chociaż raz jego rodzina nie odzywała się do mnie, albo odzywki typu żeby wzbudzić u mnie poczucie winy. On był strasznie zazdrosny na początku, nie kazał mi spotykać się ze znajomymi, gdy pokiwałam takiemu jednemu na pożegnanie to był zły i karał mnie ciszą. Jak byliśmy na jakiejś imprezie to on mógł tańczyć z dziewczynami,ja nie z chłopakami . Sprawdzał na początku mój telefon, a gdy po kilku miesiącach dałam hasło on powiedział, że jeśli nie powiem mu albo nie wyłącza hasła on nie pójdzie na śniadanie. Wiele razy śmiał się z tego ile ja jem, po mimo że ja nie mam złej figury. Na początku taki nie był. Z czasem zaczął się zmieniać I pokazywać siebie z innej strony, jeśli się mocno klocilismy było kilka razy tak,że podnosił rękę, ale nigdy nie uderzył, na babcie raz gdy była odwrócona tylem także, i powiedział Ty stara ale po cichu i szybko, ponieważ powiedziałam, że ten lepszy chleb chowają mi, a dają gorszy. Ale nie wiedziałam, że tak zareaguje na babcię, ale być może temu ze babcia źle traktuję, jego mamę, synową. w Jego domu rządzą mężczyźni, jego mamę nie szanują tesciowie. Jego mama tez czesto u nas przebywala nawet do 23 czasami bo chyba temu ze jej maz nie poswiecal jej uwagi. On tez nie mial drzwi w swoim pokoju tylko rozsuwane to w kazdej chwili ktos mogl wejsc, byly chwile ze bylismy w intymnej sytuacji a ktos wszedl bez pukania. Kiedyś jalowka go uderzyła to jak wpadł w szał to zaczął ja tak bic że zaniemowilam. Ale dużo też robił dla mnie rzeczy, że pokazywał mu że mu zależy jak karmil pieska sąsiadów ie karmili , gdy miałam okres kupił mi słodycze, jak zachorowalam troszczyl się o mnie. Dzięki mnie wkładal naczynia do zmywarki albo odkurzył pokój ja za to wywalam gnoj codziennie albo wrzucalam do paszowozu jedzenie dla krów. Jak się poklocilismy i mnie nie przytulił wiedział że ja nie zasnę I będę się męczyć. A rano żebym tylko wstała do pracy z nim dawał mi buziaki I przytulal. Jak jechaliśmy z Jego rodzina po drzewo do lasu to ja z Jego mama dzwigalismy ciężkie kawałki drewna A on siedział sobie w ladowarce dopóki jego tata nie zwrócił mu uwagi. Też jak potem podalawalam kawałki drewna jego tacie to on robił wgl coś innego i byl gdzie indziej. Często czułam się samotna I wykorzystywana w tym związku. Czasami był taki uroczy I miły A czasami jak się klocilismy taki chamski I nie do poznania. Też po pracy zamiast że mną zjeść śniadanie szedł do pokoju do taty I z nim oglądał rolnictwo. To się zmieniło gdy z nim pomagałam na tyle żeby to robił w pokoju A I tak oglądał. Po śniadaniu gdy nie pracowaliśmy to spaliśmy I tak samo po południu po pracy. Bardzo było mało chwil gdy szczerze rozmawialiśmy. Czułam się że byłam żeby sprawiać mu przyjemność I do pracy. Duzo bylo sytuacji ze juz bylo do zerwania to wtedy u moich rodzicow plakalismy, ja tez bo mi zalezalo, a on nie wiem czy gral na emocjach czy szczerze. w listopadzie miesiac przed zakończeniem związku ja z nim zerwalam, on płakał, dał buziaka w czoło i poszedł. Potem Wróciłam do niego, gdy się odezwał I postanowił postawić się rodzinie. Lecz w grudniu coś się zmieniło mówił że nie będę nim rządzić całe życie, stał się chłodny I coś się zmieniło. Kupiłam prezenty dla Jego rodziny i jego, i miałam kupić jeszcze mięsne batony do piesków, on o tym wiedział, planował sylwestra ze mną i jego znajomymi w domu, W święta zerwał że mną przez smsa mówiąc że do siebie nie pasujemy, że mnie kocha, ale nie da się że mną wytrzymać. 3 dni później gdy do mnie to dotarlo dostałam szoku I zadzwoniłam do niego, blagalam go o miłość, Że będę ulegla. Pierwszy raz w życiu byłam taka zdesperowana. Naprawde po mimo tabletek uspokajajacych myślałam że moje serce tamtej nocy pęknie, jakbym straciła siebie, swoją tożsamość, naprawdę dziwne uczucie. A on miał wy...e, mówił takie aha I co. Jak zadzwoniłam potem w styczniu on powiedział że nie wie czy wróci. Potem dałam sobie spokój miesiąc. I 14 lutego zobaczyłam zdjęcie z nową dziewczyna. Jego coś we mnie pękło. Kochał mnie niby A już ma nową. Potem gdy do niego zadzwoniłam powiedziałam, że ma mi powiedzieć, że mnie już nie kocha i już nie wróci, on powiedział, że kochał mnie że coś znaczylam I nigdy nie wróci i zaczął się śmiać. Czułam się taka upokorzona. Dodam, Że mieliśmy w planach wziąść kiedyś ślub, rozmawialiśmy już o tym o orkiestrze przed moimi rodzicami o sali z Jego rodzina,a on mi próbował wmówić że o niczym takim nie mówił. Jego mama cały czas mówiła o sali, o rezerwowaniu. Gdy widziałam film albo zdjęcie długo do mnie potem wracało jak jakas trauma, potem żałowałam, że zobaczyłam, ale miałam wtedy silną potrzebę oglądania go i jej. Oczywiście, szybko mi to minęło z trudem, bo wiedziałam, że to mnie niszczy psychicznie, usunęłam tego samego miesiąca, czyli w lutym, Usunęlam od razu social media, bo miałam tam też jego rodzinę i znajomych, jego mama i siostra mi lajkowaly zdjęcia, przez co dopamina mi rosła i robiłam sobie nadzieję. Po rozstaniu moja rodzina miała dość mnie , bo dużo płakałam jak nie wyłam i ciągle o nim mówiłam, rozmawiałam dużo z ludźmi, co mi bardzo pomogło. Naprawdę ciężko mi wytłumaczyć to psychologicznie jak nie co innego jak uzależenienie od osoby, porównywalne do narkotyku. Bardzo mi trudno było w tym czasie, Dodam,że jego rodzina dużo się wtrącala w związek,on dużo rozmawiał z mama o problemach naszych I podejmowaniu decyzji. Często też o planach że gdzieś jedziemy dowiadywalam się ostatnia. Powiedział mi że nie chce być chamski ale żebym poszła do psychologa. Tak bardzo mu zaufałam, tak dużo pomagałam jemu, jego rodzinie, a poczułam się jak śmieć gdy zerwał przez smsa po 9 miesiącach. były też sytuację gdzie zmniejsza poczucie mojej wartości na przyklad kiedys pierwszy raz dawalam cielakom wody wszystkim sama a po miesiacu znowu taka byla sytuacja a on ze czy dam rade tak szyderczo, czy tez mnie nie przyjma do pracy. To był mój pierwszy chłopak i on o tym wiedział, że czekałam tyle na tego jedynego. On nie palił nie cpal I nie pił, chodzi do kościoła,więc myślałam że musi być porządny. kiedyś powiedział, że dobrze że na...il swojemu psu, bo teraz go słucha. Jak mu pomagalam na gospodarstwie i cos zlego zrobilam np jechalam ladowarka (musialam przejechac kolo paszowozu i bylo tak ciasno) i lekko lusterko to tak na mnie krzyczal ze mam isc do domu i poplakalam sie i poszlam to potem krzyczal ze poszlam do domu i mu nie pomoglam .Dodam że miał wysokie mniemanie o sobie typu że jest najlepszym tancerzem djem jaki on jest wysportowant I piękny,Często oglądał się w lustrze. Ale w głębi duszy wiedziałam że jest zakompeksiony I próbuje to przykryć. Mowil ze może mieć każdą I że niģdy nie znajdę lepszego chłopaka od niego albo że dominować to mogę w łóżku . Zniknely tez z nim wiadomosci po zerwaniu i z Jego mama wiec podejrzewam ze mial dostep do konta, ale zmienilam juz haslo. Sama nie wiem czy on mnie kochał czy tylko wykorzystywał. Bardzo mnie skrzywdził, mam taką traumę, płacze i jest mi bardzo ciężko. On jest teraz szczęśliwy z inną, A ja nie mogę się pozbierać. Chcialabym sie dowiedziec co mieliście o tym wszystkim, jakieś Wasze rady I opinie na temat tych różnych akcji I jego zachowania. Czy był on narcyzem, toksykiem, czy to z nim jest coś nie tak. Czy on jeśli teraz się zakochał szczęśliwie będzie dla niej inny czy z czasem też pokaże siebie? I to podnoszenie reki, czy to już był sygnał ostrzegawczy? Naprawdę dużo osób mi mówi, Że nie był mnie wart, a ja cierpię myślę że temu że się od niego emocjonalnie uzaleznilam. Czy to możliwe że manipulowal mną, czy prostu na początku coś do mnie czuł I z czasem gdy już przestał był taki bo juz stracil zainteresowanie. Nigdy nie sądziłam że taka osoba, która nosi krzyż na szyi, miła na początku może tak upodlic człowieka, ponieważ nie zasłużyłam na takie potraktowanie. A wszyscy Jego znajomi myślą że zerwalismy face to face, że to ja jestem wszystkiemu winna I to on zrobił że mnie desperatka,gdy próbowałam walczyć o Jego miłość. Z czasem zdałam sobie sprawę że to nie tylko moja wina. Pokazywał też, że mu zależy jak mówiłam, że jego rodzina przekracza granicę typu, np. noszenie czapki, kiedy mam myć wlosy i on to mówił. Gdy do niego przyszłam I wstawałam razem z nim głupio mi było tak stać I nic nie robić, więc mu pomagałam. Czułam też potem presję rodziny np. Dziadek mówił o nie widziałem dziś dziewczynki itd. Chodziłam z nim za rękę do kościoła I jak siedzieliśmy też mnie trzymał. Ciężko po prostu uwierzyć,że człowiek w tak młodym wieku, może być tak perfidny, zły i zepsuty w środku. Ale jak widziałam ich razem na nagraniu czy na zdjęciu to na prawdę widać na zakochanego, a czy narcyz potrafi się zakochać? Takie miał maślane,zauroczone spojrzenie. Ona jest całkiem inna ode mnie. Bo skończyłam szkole rolniczą I posiada również gospodarstwo, więc może się dogadają. Nie wiem, czy on był tylko dla mnie taki, czy dla niej też będzie jeśli rzeczywiście ja pokocha. Czy po prostu jestem naiwna. Przypomniała mi się jeszcze sytuacja, gdy oglądaliśmy filmy I coś mnie wzruszyło,to on że jestem nienormalna to tylko film, to było też chore dla mnie. Ale ja mam takie myslenie' że on tylko dla mnie taki był, bo ja też dużo się stawiałam jemu I jego rodzinie I wymagałam, w sensie takim, żeby patrzył też na mnie. I mówił też że całe życie nie będę nim rządziła. A moim zdaniem po prostu to nie było rządzenie tylko życie razem w związku. Myślę, że jestem uzależniona emocjonalnie od niego. Niedługo idę do psychologa. Mój pierwszy chłopak i takie coś. Dobrze,że to tylko 9 miesięcy On też przy znajomych jest całkiem inny, dusza towarzystwa, lubiący się bawić. Możliwe że byłam dla niego zbyt biedna, bo tamta jest całkiem inna, maluje się, stroi. Może byłam dla niego niezbyt wystarczająca. Ona też jest chudsza. Czemu w mojej głowie są myśli, że tylko mnie tak traktował, A z nią będzie inaczej. Czy można to jakoś wytłumaczyć z punkty psychologicznego. Czemu on pokazał mi prawdziwego siebie, gardzil mną czasami, a przy innych zupełnie inny człowiek. Ciężko mi to wytłumaczyć serio zastanawiam się czy chcę z Takim czymś spędzić całe życieNie znajdziesz takiego kto będzie Ciebie tak traktował jak ja Czemu płaczesz na filmie, to tylko filmPo zerwaniu To nie jest tak, że Cię kocham, ale Ktoś inny będzie do Ciebie lepiej pasował Jestem młody, nie chcę przez Ciebie mieć coś z mózgiem Nie chcę być chamski, ale idź do psychologa Proszę nie dzwoń więcej bo będę musiał Ciebie zablokować Dałem Ci palec a Ty wziełaś rękę I ja mam do Ciebie wrócic jak Ty nawet nie umiesz się pożegnać (rozłączyłam się potym jak się zaśmiał, że nie wróci) Niczego Ci nie obiecywałem Mamie napisał że naprawdę życzy mi żebym była szczęśliwa, że ma się mną opiekować, bo jemu jak i mi na pewno nie będzie łatwo Czuję się oszukana, zdradzona, poniżona, niewystarczająca, gorsza (że znalazł lepszą) Strasznie przeżyłam to rozstanie, całą winę zwalił na mnie. Traktował mnie jakby mnie nie znał zerwał tak nagle, czuję się jak zabawka Chciałabym wiedzieć, czy możliwe, że był przemocowcem, czy też temu, że mnie potrzebował, tkz. chciał mnie wykorzystać, a tą dziewczynę , bo mu się spodobała naprawdę będzie traktował inaczej. Nie wiem czy to ze mną było coś nie tak, czy z nim. Do dzisiaj nie mam social mediów, ten ból minął mi, dużo się także modliłam do Pana Boga, i może też czytanie i oglądanie fimów psychologicznych m.in o toksykach, narcyzie. I też mam bardzo ważne pytanie czy powinnam przestać się izolować w postaci social mediow typu Facebook, bardzo bym chciała założyć, ale boję się, że kiedyś ktoś z jego rodziny czy znajomych mnie zaprosi, a ja z grzeczności nie chcę odrzucać, chociaż bardzo bym chciała. Uważam, że nie rozumieją, że to działa na mnie negatywnie, ale chcę z tym walczyć i wrócić do życia, nie chcę wiecznie uciekać od bólu, ktory sprawił, że czułam się jak śmieć.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Edward Jakubowicz
mgr Edward Jakubowicz

Czy mogę zmienić terapeutę?

Czy zmiana terapeuty w trakcie terapii jest ok? Mam ostatnio duży dylemat czy zmienić terapeutę. Chodzę obecnie ok 3 miesiące na terapię i zmagam się z trauma molestowani w dzieciństwie, niską samoocena i uzależnienie od hazardu. O tym ostatnim... Czy zmiana terapeuty w trakcie terapii jest ok? Mam ostatnio duży dylemat czy zmienić terapeutę. Chodzę obecnie ok 3 miesiące na terapię i zmagam się z trauma molestowani w dzieciństwie, niską samoocena i uzależnienie od hazardu. O tym ostatnim jest mi najciężej powiedzieć. Ostatni już chciałam to zrobić, ale przez sesja dostałam sms od poradni z info że podwyższają cenę sesji o 20 % i użalam to za znak, żeby nie mówić. Od tam tej pory zastanawiam się nad zmianą terapeuty, 20% to dla mnie bardzo dużo na przestrzeni miesiąca, po za tym okazało się, że muszę przejeżdżać pół miasta, żeby dojechać do poradni ( to ok 1h drogi w jedną stronę). Zastanawiam się również, czy obecna moja terapeutka była by mi w stanie pomóc, czy do uzależnienie nie trzeba jakieś specjalistycznej terapii? Znalazłam kilka terapeutów, którzy prowadzą indywidualną terapię uzależnień i którzy mają gabinety dużo bliżej niż obecny i są również nieco tańsze. Jedyne czego się boję to że te pieniądze, które wydawałam przez 3 miesiące pójdą w błoto i będę musiała zaczynać wszystko od zera. Chodzę ostatni zdołowana, bo miałam ostatnio nawrót, przejmuje się teraz też tą podwyżką ceny terapii i dojazdami i na prawdę nie wiem co mam robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Kęsek-Strózik
Mgr Magdalena Kęsek-Strózik

Czy zmiana terapeuty to dobry pomysł?

Zastanawiam się nad zmianą terapeuty. Od mniej więcej 2 miesięcy chodzę na psychoterapię. Mam problemy z uzależnienie od hazardu, niska samoocena i zostałam wykorzystana seksualnie jak miałam 8-9lat. O wykorzystaniu, powiedział, niska samoocenę terapeuta zdiagnozował sam, natomiast o... Zastanawiam się nad zmianą terapeuty. Od mniej więcej 2 miesięcy chodzę na psychoterapię. Mam problemy z uzależnienie od hazardu, niska samoocena i zostałam wykorzystana seksualnie jak miałam 8-9lat. O wykorzystaniu, powiedział, niska samoocenę terapeuta zdiagnozował sam, natomiast o dziwo o uzależnieniu jest mi najciężej powiedzieć. Ostatnio już byłam gotowa to poruszyć, ale przed wizytą dostałam sms z poradni, że ceny wizyt się zwiększają i może to śmieszne, ale uznałam to za znak aby o tym nie mówić. Wcześniej już zastanawiałam się nad zamianą ponieważ muszę przejechać całe miasto aby do tej poradni dojechać i dojazd w jedną stronę to ok 1h drogi, przez co co tydzień muszę wychodzić wcześniej z pracy ( jak się umawiałam to sprawdzałam, że to 15km więc myślałam, że dojazd to max 30min :( ) Zastanawiam się również czy z problemami z uzależnieniem nie powinnam się udać do psychoterapeuty, który się w tym specjalizuje? Znalazłam psychoterapeutę od uzależnień, o połowę drogi bliżej i trochę taniej niż płacę obecnie. Natomiast zastanawiam się czy taka zmiana terapeuty jest dobra, czy może powinnam zostać tam, mimo że na razie nie wiedzę jakiejkolwiek poprawy ( wiem, że to bardzo krotki okres terapii) natomiast czuję się bardziej przytłoczona w związku z ostatnią wpadką z moim uzależnieniem i tym, że boję się o tym powiedzieć psychoterapeucie, z ciągłym wychodzeniem wcześniej z pracy, aby się nie spóźnić na terapię oraz ze zwiększeniem ceny psychoterapii. Natomiast z drugiej strony bym musiała zaczynać od zera z nowym psychoterapeuta i nie wiem co zrobić..
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy jestem jednak heteroseksualna?

Jestem z kobieta, bardzo ja kocham jednak od pewnego czasu nurtują mnie myśli, jakby to było z facetem. Często podczas seksu fantazjuje o mężczyznach, jednak nie ja jestem w nich w roli głównej. Dręczą mnie te myśli bo nie wyobrażam... Jestem z kobieta, bardzo ja kocham jednak od pewnego czasu nurtują mnie myśli, jakby to było z facetem. Często podczas seksu fantazjuje o mężczyznach, jednak nie ja jestem w nich w roli głównej. Dręczą mnie te myśli bo nie wyobrażam sobie życia bez mojej ukochanej. Od młodego wieku byłam uzależniona od oglądania treści pornograficznych. Czy to może mieć jakiś wpływ na to? Dodam jeszcze ze nie widzę siebie w związku z facetem. Nigdy tez z żadnym nie byłam. Może to po prostu moja ciekawość albo brak „doświadczenia” w takim seksie?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jerzy Więznowski
Lek. Jerzy Więznowski

Czy relacja z osobą uzależnioną od pornografii ma szansę przetrwać?

Mam problem od jakiegoś czasu. Spotykam się z pewnym chłopakiem i układa nam się naprawdę bardzo dobrze. Widać, że się stara i twierdzi, że mnie kocha, ale oczywiście pojawia się "ale". Jest uzależniony od pornografii. Na początku pomyślałam, że ok,... Mam problem od jakiegoś czasu. Spotykam się z pewnym chłopakiem i układa nam się naprawdę bardzo dobrze. Widać, że się stara i twierdzi, że mnie kocha, ale oczywiście pojawia się "ale". Jest uzależniony od pornografii. Na początku pomyślałam, że ok, damy radę, jednak to zaczyna mi coraz bardziej przeszkadzać. Zapytałam się go kiedy ma takie myśli, na co on odparł, że czasem jak przegląda internet i widzi zdjęcia innych dziewczyn, to włącza mu się taka potrzeba. Chociaż mi bardzo na nim zależy, to wiem, że jeżeli się to nie zmieni, to nie mogę pozostać w takim związku. Zaczynam unikać dotyku i nie wierzę, że jeśli prawdą byłoby, że tak jak mówi tylko na mnie mu zależy, to tak postępowałby. Mówi, że ma wyrzuty sumienia, jednak co mi to da? Może jestem zbyt krytyczna do tej sytuacji, jednak mój ojciec to HFA, i przez długi okres czasu wierzyłam, że on się zmieni, jednak każda taka sytuacja kończyła się tylko rozczarowaniem. Dlatego tak ciężko wierzyć mi w deklaracje o chęci zmianie mojego chłopaka. Kocham go jednak, mam może za duże mniemanie o sobie, bo twierdzę, że nie zasługuję, aby najbliższe osoby tak mnie zawodziły. Proszę o radę i obiektywną opinię.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jerzy Więznowski
Lek. Jerzy Więznowski
Patronaty