Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia odżywiania: Pytania do specjalistów

Brak miesiączki podczas odchudzania

Dzień dobry, mam 15 lat. Postanowiłam napisać, ponieważ od 4 tygodni nie pojawił mi się okres. W tym momencie ważę ok. 47 kg przy wzroście 167 cm. Odchudzam się od jakiś 4 miesięcy i nie mogę przestać myśleć o...

Dzień dobry, mam 15 lat. Postanowiłam napisać, ponieważ od 4 tygodni nie pojawił mi się okres. W tym momencie ważę ok. 47 kg przy wzroście 167 cm. Odchudzam się od jakiś 4 miesięcy i nie mogę przestać myśleć o jedzeniu, kaloriach, tabelach... Nie ma mi kto pomóc, nikt nie rozumie. Moja mama myśli, że po prostu normalnie się odchudzam, a ja ciągle okłamuję ją o tym, co zjadłam. Chcę jeszcze schudnąć, bo nie podobam się sobie. Moja siostra mówi mi, że schudłam, ale ja tego nie widzę i odbieram tylko za jeszcze większą motywację do chudnięcia. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Unikam jedzenia - czy jestem chora?

Od prawie 4 miesięcy ograniczam spożywane posiłki. Boję się przytyć. Wszystko kręci się wokół jedzenia i sposobów na unikanie jedzenia. Moje BMI wynosi 16,3 przy wzroście 170 cm ważę 47 kg.

Zaburzenia odżywiania - kompulsywne jedzenie

Kiedyś szybko przytyłam i zaczęłam się odchudzać przy pomocy Meridii. Ciągle było mi "mało" i schudłam tak, że byłam już na skraju niedowagi. Cieszyłam się, że w końcu jestem chuda i mogę mieć kontrolę nad tym, co wkładam do ust....

Kiedyś szybko przytyłam i zaczęłam się odchudzać przy pomocy Meridii. Ciągle było mi "mało" i schudłam tak, że byłam już na skraju niedowagi. Cieszyłam się, że w końcu jestem chuda i mogę mieć kontrolę nad tym, co wkładam do ust. Wydawało mi się, że nauczyłam się racjonalnie odżywiać. Po jakimś czasie stopniowo zaczęły się pojawiać "napady objadania". Coraz więcej i więcej, coraz bardziej kaloryczne produkty. Teraz praktycznie nie ma dnia, żeby się nie obiadać. Najgorsze są noce, wybudzam się i pałaszuję lodówkę. Co mogę z tym zrobić? Może to jakaś nerwica? W czasie takiego napadu jem bez opamiętania, nie mogąc przestać i nie czując sytości. Następnego dnia czuję się zmęczona i brak mi energii. Prowadzę dość aktywny tryb życia, jednak jak mam chwilę wolną i siedzę w domu bez zajęcia to dopadają mnie takie napady kompulsywnego jedzenia. Często rezygnuję z czegoś ważnego, ze spotkań towarzyskich, sportu na koszt jedzenia :/ Boję się, że kiedyś przez to nie pójdę do pracy, bo tak sie objem, że nie będę w stanie... Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Czy jestem chora?

Mam 16 lat, 166 cm i ważę 45 kg. Jeszcze niecały rok temu ważyłam 60 kg; jadłam w nocy, codziennie pizza, wielka paczka chipsów, lody, bułki z dżemem tuż przed spaniem, a także mnóstwo soli; ogólnie rzecz...

Mam 16 lat, 166 cm i ważę 45 kg. Jeszcze niecały rok temu ważyłam 60 kg; jadłam w nocy, codziennie pizza, wielka paczka chipsów, lody, bułki z dżemem tuż przed spaniem, a także mnóstwo soli; ogólnie rzecz biorąc - niezdrowo. Zaczęłam mieć problemy z cerą, bolał mnie brzuch. Postanowiłam to zmienić. Zaczęło się od całkowitego wyeliminowania słodyczy (z tym mi poszło łatwo, wolę słone, smażone, fast foody), potem jedzenie do godziny 18. Potem już jakoś samo się potoczyło, niejedzenie po 17, zakaz masła, wieprzowiny, smażenie bez tłuszczu, 0 fast foodów.

Jednak od czerwca jeszcze się to zmieniło: jazda rowerem codziennie 5-15 km, basen 3 x w tygodniu, wszystko "light", bez tłuszczu, gotowanie na parze, na obiad owoce, kalafior albo fasolka. Teraz w roku szkolnym jest już trochę lepiej. Jem ryby, mięso (tylko z indyka lub kurczaka), jogurty naturalne, serki i mleko 0% tłuszczu. Codziennie planuję sobie, co i na której przerwie będę jadła, w jakich ilościach. Przepisy niskokaloryczne znam na pamięć. Nie jem makaronu, rzadko ciemny ryż, kaszę, mleko 0,5% z otrębami, rzadko ze zwykłymi płatkami, nie jem po 18-tej, owoce przed obiadem, bo mają wysoki IG.

We wrześniu znajomi dziwili się jak schudłam, byłam dumna jak paw z tego powodu, nadal jestem, pokonałam siebie i swoje słabości, pokazałam silną wolę! Kilku nauczycieli pytało, co się stało, tłumaczyłam to obozem tanecznym i problemami z żołądkiem. Cieszyłam się, myślałam, że poprawiłam sobie zdrowie i kondycję, do czasu pierwszego sprawdzianu na wf. Biegaliśmy. Mój czas był o wiele gorszy od tego sprzed wakacji. Jak to się mogło stać? Przecież wyrabiałam kondycje całe lato!

Jest mi także ciągle zimno. Rzadziej się uśmiecham, jakbym nie miała na to siły... Badania krwi wykazały 24% neutrocytów (norma to 40-74) i 76% limfocytów (norma to 19-48). Nie wiem, czy to ma jakiś związek. Jem dużo, zwłaszcza rano i w szkole, dziennie ok. 1600-1850 kcal, jednak nie wiem jakie mam zapotrzebowanie w moim stanie. Nie chodzę głodna, jednak cały czas kontroluję godziny jedzenia, czy przypadkiem nie zjadłam za dużo, wszędzie chodzę ze swoim jedzeniem. Czy to już choroba? Czy powinnam coś zmienić? Liczbę kalorii, stosunek do jedzenia? Czy powinnam przytyć? Nie chcę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Anorektyczka to ja? Co zrobić ze swoim życiem?

Mam 19 lat, 168 wzrostu i aktualnie ważę 50,8kg. Dążę do wymarzonej wagi 48kg. Od ponad roku czuję się anorektyczką. Przed poprzednimi wakacjami rozpoczęłam walkę ze sobą. Ważyłam 64kg (a zdarzało mi się już nawet 73). Powiedziałam "nie". Nie chciałam... Mam 19 lat, 168 wzrostu i aktualnie ważę 50,8kg. Dążę do wymarzonej wagi 48kg. Od ponad roku czuję się anorektyczką. Przed poprzednimi wakacjami rozpoczęłam walkę ze sobą. Ważyłam 64kg (a zdarzało mi się już nawet 73). Powiedziałam "nie". Nie chciałam zmarnować swojego życia na mówienie: "Nikt Cię nie lubi, jesteś gruba",postanowiłam wziąć życie we własne ręce. Pamiętam, że zawsze czułam się inna... Grubsza? Przeżyłam też ogromny zawód miłosny... Byłam na skraju depresji (przynajmniej ja to tak odbieram). Może to mnie zmotywowało? No i zaczęłam. Najpierw delikatnie, a później coraz mocniej. Skończyło się na tym, że jadłam ok. 800 kcal dziennie, a czasami mniej.Waga równomiernie spadała, a ja czułam sie piękna i pławiłam się w tym, że ludzie mówili: "Ale jesteś szczupła! jak Ty to zrobiłaś?". Byłam z siebie dumna! Ograniczyłam się jeszcze bardziej. W głowie miałam tylko tabele kaloryczne i godziny posiłków. Wszędzie woziłam ze sobą jedzenie, byleby tylko jeść co 3 godziny! Wpadałam w złość, gdy ktoś kazał mi jeść o innej porze lub mówił, że mam przytyć. Tak zeszłam do wagi 43 kg. Rodzina się przeraziła. Jedynym tematem, który był poruszany w mojej obecności, był temat mojej chudości. Wszyscy próbowali mnie tuczyć.I wtedy odezwała się we mnie dawna ja. Ta niezależna, spontaniczna. Ta mogąca jeść, co chce. Aby ułagodzić rodzinę i swój żołądek zacząłem normalniej jeść (ok 1000 kcal, nie więcej). Pozwalałam sobie na moje ulubione lody, kawałek czekolady. Powoli rosła też moja waga. Najpierw się cieszyłam, ale później się przeraziłam. Waga pokazywała 56kg... No i zaczęło się od nowa. Od nowego roku nic tylko dieta. Raz się katuję (300 kcal), raz jem w miarę normalnie (święta, urodziny czy coś takiego). Wtedy w ogóle nie liczę kalorii, bo jakbym je zliczyła, to bym dostała napadu. Ale nie obżeram się. Jem po prostu to, na co mam apetyt. Następnego dnia biorę środki przeczyszczające albo dużo ćwiczę lub też zaostrzam dietę. Czuję się ze sobą beznadziejnie!Od 2 lat mam chłopaka, którego kocham i on bardzo na tym cierpi! Nie umiem już żyć normalnie! Ciągle myślę o jedzeniu, ciągle jestem z siebie niezadowolona i myślę o tym, że już BYŁAM idealna! On nie może mnie nigdzie zabrać, zaprosić, bo ja ciągle się o coś złoszczę, nic nie jem. Gdy coś mi nie smakuje, to jestem wściekła, bo zmarnowałam tyle kalorii na to coś! Teraz dziennie jem ok 600 kcal, z czego część to płyny. Codziennie wieczorem ćwiczę, ale jestem nieszczęśliwa. Cały czas jest mnie dwie. Jedna krzyczy, że mam być normalna, spontaniczna, cieszyć się życiem, a druga wyje z rozpaczy, widząc jak wyglądam! Patrząc w lustro wylewam się z bielizny, ubrań. Nie wiem już co robić... Dążę do tych 48, ale nie wiem co dalej.Nie chcę nikogo ranić, a mój chłopak (teraz już narzeczony) strasznie to przeżywa. Ja już tak dłużej nie mogę! Nie chcę żyć z perspektywy tabelki kalorycznej! Jak można wypić sok!!?? Albo zjeść kanapkę??!! To dla mnie nienormalne! Jak można pić mleko??! Jem tylko nektarynki, malinyjabłka, zupki knorra i chlebki wasa, te które mają 13 kcal. Pomóżcie mi!  
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Tabletki przeczyszczające po jedzeniu

Mam 14 lat. Od jakiegoś czasu nie jem normalnie. Próbuję się głodzić. Jeśli już nie mogę wytrzymać, jem. Próbuję mieć wpływ na to, ile jem, częściej mi to wychodzi, co jest pocieszające. Ale od razu po zjedzeniu biorę tabletki...

Mam 14 lat. Od jakiegoś czasu nie jem normalnie. Próbuję się głodzić. Jeśli już nie mogę wytrzymać, jem. Próbuję mieć wpływ na to, ile jem, częściej mi to wychodzi, co jest pocieszające. Ale od razu po zjedzeniu biorę tabletki przeczyszczające, jestem od nich uzależniona. Muszę je wziąć, bo jestem zła na siebie, kiedy np. do godziny 17 nie jem nic, a o 17 już muszę. Boję się, że przytyję. W skrócie to jest tak - nie jem, a kiedy muszę - jem jak najmniej i biorę tabletkę, żeby nie przytyć... :( nie wiem co to za choroba i jak z nią walczyć?

Jak zaradzić nocnym napadom głodu?

Od roku mam nocne napady głodu. Budzę się i muszę coś zjeśc, bo mowy o dalszym spaniu nie ma. Jak temu zaradzic? Jestem osobą szczupłą, nigdy nie odchudzałam się, gdyż nie było takiej potrzeby. Nie wiem z czego to wynika....

Od roku mam nocne napady głodu. Budzę się i muszę coś zjeśc, bo mowy o dalszym spaniu nie ma. Jak temu zaradzic? Jestem osobą szczupłą, nigdy nie odchudzałam się, gdyż nie było takiej potrzeby. Nie wiem z czego to wynika. Pomimo zjedzenia kolacji o normalnej porze, głód mnie budzi i strasznie mnie to męczy, bo jestem w stanie piec nawet frytki o 3.30 nad ranem. Czy może to być reakcja na sytuacje stresowe?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Urszula Bieniek
Mgr Urszula Bieniek

Mam bulimię - i co teraz?

Od kilku tygodni choruję na bulimię. Niektórym może się wydać, że przecież można samemu z tego wyjść, ale to bzdura! Zaczęło się niewinnie. Poszłam do lekarza (na rutynową kontrolę chodzę co 3 miesiące do lekarza rodzinnego i stomatologa oraz do...

Od kilku tygodni choruję na bulimię. Niektórym może się wydać, że przecież można samemu z tego wyjść, ale to bzdura! Zaczęło się niewinnie. Poszłam do lekarza (na rutynową kontrolę chodzę co 3 miesiące do lekarza rodzinnego i stomatologa oraz do dermatologa co miesiąc, bo mam problem z trądzikiem), ale nieważne, i pani doktor powiedziała mi, że mam nadwagę 10 kg i jak to ona powiedziała "pasowałoby schudnąć kochaniutka". No i starałam się schudnąć...

Na początku wstawałam i szłam do szkoły i żułam gumę cały dzień, a jedyny posiłek jaki zjadłam, to był obiad... No, ale później jakoś zaczęłam jeść dużo, naprawdę dużo, pochłaniałam wszystko, co mi wpadło w ręce. Jadłam parówki z czekoladą i schabowe moczone w nutelli, i śledzie z kisielem. Rozumiecie - wszystko. I tyłam 2 kg, 3 kg i w końcu stanęłam przed lustrem w szpilkach (10 cm) i pomyślałam "Kurde, nie chcę mieć takich ohydnych nóg" i zaczęłam... Na śniadanko soczek tymbark (ok. 10 rano, a wstaję o 7), na obiad to zupka i schabowy albo coś... I dotąd byłoby dobrze, ale wracam do domu i opycham słodyczami. Pewnego dnia chorowałam i ciągle wymiotowałam i schudłam 3 kg! I wtedy pomyślałam "Kurczę, to świetna metoda!" i tak się zaczęło... Jem, rzygam, jem, rzygam... i tak od 3 tygodni.

Pewnego dnia próbowałam przestać, ale nie dałam rady, a nawet jeśli mam 1 dzień bez wizyty z "głową w klopie", to następnego dnia już wracam do nawyków. "Odchudzać" zaczęłam się po tym, jak chłopak moich marzeń powiedział, że jestem gruba, a patrząc na moją siostrę, która jest mega laską, chce mi się płakać. Wszyscy mówią, że jestem ładna (mam długie blond włosy, duże niebieskie oczy i moje ukochane duże usta) i to w sobie kocham, ale moje ciało to masakra. Chcę być chuda, ale nie wiem jak bez bulimii.

Mieszkam w małej miejscowości, tutaj nie ma psychologa, mamie nic nie chcę mówić, bo jak kiedyś czytałam o bulimii i weszła moja mama, to powiedziała "O, bulimia, to tak, co się tam tak rzyga". Jak dorosnę, chcę być psychologiem i pomagać takim ludziom, jak ja. Chcę z tego wyjść i nie przytyć! Na razie nie wypadają mi włosy ani nic, ale już dawno powinnam mieć okres, a go brak! Bardzo wstydzę się mojego ciała, i jak patrzę na modelki, to aż mam łzy w oczach, bo chcę być taka jak one. Bardzo podobają mi się takie kobiety.

Proszę, pomóżcie mi, nie chcę mieć bulimii i chcę schudnąć. Dziś miałam już 2 napady obżarstwa i rzygania, jestem osłabiona i głodna, a jest już po 18 i nic nie zjem. Jestem ciągle na antybiotyku od dermatologa i jak go wezmę, to już nie rzygam, bo się poprostu boję, no, ale nie rzygam. Nie jem, a jak mam napad, że muszę coś zjeść, to idę na kompa i włączam film i nie mogę przestać go oglądać i nie jem. Proszę, pomóżcie mi, jak pozbyć się bulimii i jak schudnąć, bo to jest na pierwszym miejscu. Ważę 71 kg przy wzroście 168 cm;(

Miałam anoreksję i nie mam okresu, do tego zamykam się w sobie

Witam. Mam 17 lat i nie miesiączkuję już 5 miesięcy. Otóż rok temu zaczęłam się odchudzać i ważyłam 33 kg przy wzroście 164. Aktualnie mam już 44 kg, ale okres nadal nie występuje. Ginekolog uważa, że powinno obyć się bez...

Witam. Mam 17 lat i nie miesiączkuję już 5 miesięcy. Otóż rok temu zaczęłam się odchudzać i ważyłam 33 kg przy wzroście 164. Aktualnie mam już 44 kg, ale okres nadal nie występuje. Ginekolog uważa, że powinno obyć się bez hormonów, że wszystko wróci do normy. Miałam problemy z powrotem do liceum po wakacjach, a teraz mam problemy z chodzeniem tam, z nauką i kontaktami międzyludzkimi. Współpracuję z psychologiem, przyjmuję lek przecidepresyjny codziennie 1,5 tabletki od 10 dni. Wszyscy mówią, że będzie dobrze i że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale ja czuję INACZEJ. Jakby każdy dzień pogłębiał mój nastrój i uczucie zamykania się w sobie. Właśnie to najbardziej mi przeszkadza: zachowuję się dosłownie jak kobieta w czasie menopauzy... Kiedyś towarzyska, radosna. Teraz nie chcę rozmawiać z ludźmi, zamykam się nawet na rodziców i wolę udawać, że jest wszystko OK, bo gdy mówilam, że chcę iść do zakładu, stwierdzili, żebym nie wyolbrzymiała. Pomocy! Jak ja z "tego" (sama nie wiem, co to jest) wyjdę, skoro odmawiam spotkań towarzyskich?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Obsesyjne myślenie o jedzeniu i chęć rywalizacji

Otóż to się zaczęło 2,5 roku temu. Przestałam normalnie jeść. Wydaje mi się, że przyczyna mogła tkwić w tym, że moja mama ma nadwagę i całe życie się odchudza. Więc ja, widząc, że i ona, też chciałam spróbować. Nie miałam...

Otóż to się zaczęło 2,5 roku temu. Przestałam normalnie jeść. Wydaje mi się, że przyczyna mogła tkwić w tym, że moja mama ma nadwagę i całe życie się odchudza. Więc ja, widząc, że i ona, też chciałam spróbować. Nie miałam wtedy żadnej nadwagi, wygladalam normalnie - przy 168 cm wzrostu ważyłam 57 kg. Rywalizowałam też potajemnie z koleżanką, która była bardzo chuda i wysoka (modelka) i chciałam jej dorównać chudością, bo jej nie cierpię i nie chciałam być gorsza.

No więc, wypróbowałam od koleżanki dietę kopenhaską i stwierdziłam, że zrobię ją. Było ciężko. Pierwszego dnia załamałam się, byłam głodna, ale przetrwałam ten pierwszy dzień i gdy byłam na czwartym, nawet się już przyzwyczaiłam i pociągnęłam tę dietę do końca. Schudłam z 57 kg do 52. Początkowo zadowolona nie chciałam nic jeść, bo przecież przytyję, a nie chciałam tego, by robienie tej diety było na marne... No, ale trochę mi nie wyszło i zaczęłam jeść normalnie. Jadłam trochę za dużo i w końcu odrobiłam te 3 kg i ważyłam 55. Naturalnie, bardzo często wchodziłam na wagę, żeby wszystko kontrolować. Pojechałam wtedy na imprezę i widziałam tam moją rywalkę. Pomyślałam, jaka ona chuda, eh, a ja? Przytylam 3 kg.

Dowiedziałam się, że ona musi jeszcze schudnąć 5 kg, żeby wyglądać jak totalny patyk, więc myślę, że ja też powinnam schudnąć, bo jestem gruba. Więc nastepnego dnia, w niedzielę, od razu zaczęłam kopenhaską drugi raz. Szybko i dobrze poszło, miałam jakaś motywację, że nie mogę być gorsza, więc zrobiłam 13 dni; trochę mi było słabo, ale ogólnie nie narzekałam. Weszłam na wagę 14 dnia i patrzę, że mam 50 kg:)) Wyglądałam super. Byłam na zakupach i wszystko co przymierzyłam, wyglądało na mnie idealnie ;] Nie miałam miesiączki, ale jakoś tego nie przeżywałam, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to przyczyna anoreksji. 

W końcu zaczęłam postrzegać się jako grubą osobę. Chciałam ważyć 45 kg. Mogłam zrobić tę kopenhaską nawet trzeci raz, ale jakoś mama już mi nie pozwalała. Uważała, że mi gnaty wychodzą i że będę chora... No i tak wyszło, że już więcej nie chudłam. Może ważyłam 49 kg, ale to max. W końcu minął miesiąc, nastały wakacje, trochę padało, nudziło mi się i zaczęłam jeść. Jeszcze miałam problem, że chłopak mnie nie chce i wtedy stwierdziłam, że po co się odchudzać, bo przecież on mnie nie chce. W ciągu wakacji przytyłam 7 kg, do 57. A ta dziewczyna była chuda jak patyk, kiedy ją spotkałam pewnego razu. Ona wciąż chudła, a ja już ledwo sie dopinam w moją XS sukienkę. Znowu stwierdziłam, że trzeba się odchudzać.

Od tamtego lata wpadłam w błędne koło. W drugiej klasie LO prowadziłam głodówki, biegałam, ćwiczyłam, jadłam tylko twarożek naturalny i jabłko, i tak potrafiłam robić przez 10 dni. Chudłam 6 kg przez 10 dni, a potem miałam napady, jadłam ile wlezie, obżerałam się, a potem głodziłam i tak w kółko i w kółko. Stosowalam też 5 torebek środków przeczyszczających. Codziennie się ważyłam (do dziś tak jest).

W trzeciej klasie LO nie widziałam 55 kg na wadze. Jestem teraz w okolicy 60 kg i jak tylko widzę na wadze 59,5, obżeram się i wracam do 62 kg. Kiedy jest piątek, wiem, że nie idę do szkoly, nikt mnie nie widzi, wiem, że mogę jeść, ile chcę, bo nie wychodzę z domu... Tak jest co weekend. Ogólnie moje życie polega teraz na jedzeniu, wymyślaniu diet dziwnych, które mi nie wychodzą, i obżeranie się, głównie słodyczami. Potrafię zjeść jednego dnia snickersa, dużą czekoladę całą, 7days max, z 10 kanapek, duże chipsy, obiad... Tak wygląda moje życie, a na dodatek, kiedy mówię o tym rodzicom, oni tego nie rozumieją. Nikt mnie nie rozumie i jestem z tym problemem sama. Oni tylko mówią, żebym jadła normalnie, ale to nie jest takie łatwe!!! Ja tylko myślę każdego dnia, co zjeść, czy jeść dużo, czy nie. To jest straszne:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia a płodność kobiety

Moje pytanie dotyczy wpływu ataków przejadania się i wymiotów na późniejszą zdolność do zajścia w ciążę. Z chorobą borykam się sama od blisko 4 lat. Bardzo proszę o przykłady konsekwencji, jakie niesie za sobą bulimia w tym temacie. Może...

Moje pytanie dotyczy wpływu ataków przejadania się i wymiotów na późniejszą zdolność do zajścia w ciążę. Z chorobą borykam się sama od blisko 4 lat. Bardzo proszę o przykłady konsekwencji, jakie niesie za sobą bulimia w tym temacie. Może odpowiedź eksperta wpłynie na postępowanie moje i innych kobiet uwikłanych w tę chorobę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Zaburzenia kompulsywne, ochota na słodkie jedzenie i duże jego ilości - co robić?

Dzień dobry. Mama 24 lata , 169 cm i ważę około 65-68 kg. Nie ważę się od dawna ze względu na dłuugą historie zaburzeń odżywiania i pogarszanie objawów po ważeniu i niezadowoleniu ze swojego wygladu. Moje wymiary to 88-70-100 (budowa... Dzień dobry. Mama 24 lata , 169 cm i ważę około 65-68 kg. Nie ważę się od dawna ze względu na dłuugą historie zaburzeń odżywiania i pogarszanie objawów po ważeniu i niezadowoleniu ze swojego wygladu. Moje wymiary to 88-70-100 (budowa mocna), rozmiar 40. Moim problem jest to, że czesto miewam napady spowodowane np. niepokojem, nudą, niepowodzeniem. Przeszłam juz wiele kuracji i psychologicznych i farmakologicznych (11 lat temu anoreksja, 4 lata temu bulimia, teraz już tylko kompulsywnie) i chciałabym wreszcie przestać:), bo też chwilowo nie mam na to tak wielu pieniędzy. Przygotowuję sie do śłubu (za 10 miesięcy) i bardzo chciałabym schudnać tak z 6kg... Optymalnie chciałabym ważyć około 58 kg. Jak pokonać ochotę na słodkie? Jak rozplanować posiłki? Co jeść, czego unikać? Największe ataki głodu mam popołudniami, po powrocie z uczelni i kiedy muszę dużo pracować przed komputerem. Miedzy 15-20 jestem cały czas głodna i nie umiem sobie ztym poradzić, czasami popmimo normalnego obiadu, a potem owocu lub jogurtu i dużej kromki ciemnego chleba z białym serem/odrobiną serka topionego i plastrem chudej szynki. Pomiedzy 5 posiłkami - czasami 6 - popijam Inkę z chudym mlekiem (ok. 80-100 ml) lub lekką kawę i czasami herbatkę owocową... Co mam robić? Czasami nie mam sił... Typowy atak słodyczy w "zły dzień"obejmuje ok. 200 g czekolady + inne ciastaka i to co pod ręką - wtedy dzienny limit kalorii sięga od 2500-3500 kcal . Normalnie tak około 1400-1600. Dziękuję serdecznie za porady!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Nawrót anoreksji

Witam, po ponad dwóch latach w miarę normalnego życia, psychiatra zdiagnozował nawrót anoreksji. Jednak nie chce podjąć się leczenia mnie, twierdząc, że nie jest w tym zakresie kompetentny. Sugeruje leczenie szpitalne, na które ja z kolei nie wyrażę zgody -...

Witam, po ponad dwóch latach w miarę normalnego życia, psychiatra zdiagnozował nawrót anoreksji. Jednak nie chce podjąć się leczenia mnie, twierdząc, że nie jest w tym zakresie kompetentny. Sugeruje leczenie szpitalne, na które ja z kolei nie wyrażę zgody - jestem jeszcze w miarę dobrym stanie (45 kg przy 165 cm), a wspomnienia z poprzednich pobytów nie zachęcają mnie do tego. Czy znacie Państwo jakąś placówkę w Warszawie, gdzie mogłabym uzyskać pomoc w ramach NFZ? Gdziekolwiek dzwonię, otrzymuję odpowiedź, że nie zajmują się zaburzeniami odżywiania. Proszę o pomoc, bo jestem przerażona, a kolejnego poważnego nawrotu po prostu nie przeżyję - jestem już zbyt zmęczona tą ciągłą walką o siebie. Nie spodziewałam się, że to nastapi - wydawało mi się, że wszystko jest pod kontrolą.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Objadam się, potem wymiotuję... Co się ze mną dzieje?

Witam - mam 16 lat i mam pewien problem. Po raz kolejny dopadł mnie nieokreślony jeszcze przez nikogo stan. W tym roku już zdarzyło mi się to 3, a może 4 razy, i chcę w końcu to zatrzymać. Wszystko zaczyna...

Witam - mam 16 lat i mam pewien problem. Po raz kolejny dopadł mnie nieokreślony jeszcze przez nikogo stan. W tym roku już zdarzyło mi się to 3, a może 4 razy, i chcę w końcu to zatrzymać. Wszystko zaczyna się od tego, że zaczynam dużo jeść, potem mam ochotę wszystko zwymiotować i czasami muszę się zmuszać, bo jest to nieprzyjemne uczucie. Po kilku dniach - góra po tygodniu - zaczynam smutnieć - na początku tylko na wieczór, więc za dnia nikt nie widzi, że jest mi źle. Również dopada mnie silna chęć prawie ciągłego spania - nie mam siły na naukę, co jest bardzo uciążliwe - w końcu chiałoby się mieć dobre oceny, a tym bardziej rodzice by chcieli. Teraz zaczyna się tak jakby kolejna faza - wszystko, co powyżej opisałam, w większym lub mniejszym stopniu, plus chęć płakania. Prawie przez cały dzień chowałam się po łazienkach i płakałam, nie wiem czemu. Najgorsze jest to, że jutro jest szkoła, a wtedy jest trudno schować się przed ludźmi. Proszę o pomoc, o jakąś podpowiedź - cokolwiek ...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Dlaczego lekarze są zdania, że na bulimię chorują tylko chude osoby?

Bardzo mi zależy na tym, by otrzymać odpowiedź! Mam 23 lata. Mniej więcej od 7 lat zmagam się z problemem bulimii. Na początku miało to różną intensywność przebiegu, ale ostatnie 2 lata to męka!!! Nie ma dnia, kiedy bym nie...

Bardzo mi zależy na tym, by otrzymać odpowiedź! Mam 23 lata. Mniej więcej od 7 lat zmagam się z problemem bulimii. Na początku miało to różną intensywność przebiegu, ale ostatnie 2 lata to męka!!! Nie ma dnia, kiedy bym nie wymiotowała! Chodzę i błagam mojego lekarza o pomoc, to on mnie trochę ignoruje, a powodem jego ignorancji mojego problemu jest fakt, że ja wcale nie chudnę!!! Przez wszystkie te lata nigdy moja waga nie spadła poniżej 60 kg!!! Jestem postawną dziewczyną, która ma na czym siedzieć i czym oddychać, dlatego lekarz machnął na mnie ręką i powiedział: "Gdyby pani zaczęła chudnąć, proszę sie zgłosić". Podobne rzeczy usłyszałam od innego specjalisty.

Miałam zapisane leki przeciwdepresyjne, tj. AFOBAM i Pramolan, ale po pramolanie czuję się jeszcze gorzej i mam więcej napadów. I czuję, i waga to pokazuje, że przybieram na wadze!!! Mam strasznie obrzękniętą twarz, głównie policzki, cały czas czuje się jakbym chodziła we śnie :( Dokucza mi żołądek i bóle głowy. Miałam robione badania krwi w lipcu i teraz w październiku, lek. rodzinny twierdzi, że jest ok., ale hormon tarczycy od lipca z 3,9 spadł do 1,6. O czym to może świadczyć? Coraz mniej jem, a i tak często zwracam, nawet płyny, bo mam wrażenie rozpychającego się żołądka i ból jest tak dotkliwy, że nie mogę w sobie nawet 1/2 szklanki herbaty zatrzymać :( A tak staram się zawsze dobrze zacząć dzień, od zdrowego śniadania i witamin, a potem koniec...

Mam trochę inne życie niż większość ludzi w moim wieku. Nie studiuję i nie pracuję, zajmuje się obłożnie chorym członkiem mojej rodziny, 24 h, wiele spraw mnie ciężko dotknęło w życiu, wielu bliskich umarło, w rodzinie występuje plaga chorób nowotworowych... Boję się o siebie, ale ewidentnie nie daję już rady niczego ogarnąć. Dziś jakoś się trzymam, dllatego szukam pomocy tutaj, ale jak się nikt nie odezwie, to nie wiem, co zrobię:( to straszne... Nie wiem, co robić, głównie chodzi mi też o to, by zmienić pojmowanie o bulimii, bo chorują na nią osoby nie tylko te, które są chude, ale latami zmagają się z nią te, których nikt by o to nie podejrzewał!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Jak mam pokonać anoreksję?

Moja choroba trwa już 3 lata. Nie wiem czy to można nazwać anoreksją, ale czuję się coraz gorzej. Jem tylko 3 dni w tygodniu, a i tak potrafię to zwymiotować. Każdego dnia jeżdże 2 h na rowerze. Mam myśli samobójcze....

Moja choroba trwa już 3 lata. Nie wiem czy to można nazwać anoreksją, ale czuję się coraz gorzej. Jem tylko 3 dni w tygodniu, a i tak potrafię to zwymiotować. Każdego dnia jeżdże 2 h na rowerze. Mam myśli samobójcze. Chcę wyjść z tej choroby, ale po prostu nie potrafię. Nikt nie chce mi pomóc. To, co teraz przeżywam, to jest piekło. Nie mogę spać, mam straszne skurcze, ból kości jest czasami nie do wytrzymania. Ostatni raz jak mierzyłem puls, wynosił on 45. Próbowałem pokonać tę chorobę sam, ale nie udało mi się. Teraz nie wiem, co już mam zrobić, na psychologa mnie nie stać, rodzice też mi nie pomogą, bo po co wydawć pieniądze na takie coś. Nie wiem, co mam dalej robić. Błagam o pomoc.

4-latek nie chce jeść - czy to może być anoreksja?

Witam! Jestem mamą Krzysia, 4-letniego chłopczyka. Moje dziecko często zapadało w bieżącym roku na infekcje. W związku z tym podawałam mu wiele lekarstw. Nie wszystkie mu smakowały. Zmusiłam go do połknięcia nielubianego lekarstwa. Moje dziecko zwymiotowało. Trwało to kilka dni....

Witam! Jestem mamą Krzysia, 4-letniego chłopczyka. Moje dziecko często zapadało w bieżącym roku na infekcje. W związku z tym podawałam mu wiele lekarstw. Nie wszystkie mu smakowały. Zmusiłam go do połknięcia nielubianego lekarstwa. Moje dziecko zwymiotowało. Trwało to kilka dni. Teraz nic nie chce jeść. To już trzeci dzień jak nie je. Za każdym razem mówi, że nie może, bo będzie bekało, i że zwymiotuje. Dziecko po ugryzieniu jedzenia wszystko wypluwa. Nie pomagają żadne proźby ani grożby. Byłam już z nim u pediatry i u lekarza hematolaga. Nic nie pomaga. Jestem bezradna, nie wiem co robić i do kogo się udać o pomoc. Boję się, że jak to dłużej potrwa, to Krzyś wyląduje w szpitalu. Proszę, błagam o pomoc. Dzisiaj jest sobota. Moje dziecko przebywa w szpitalu. Lekarze próbują mu pomóc. Nie wiem na ile skutecznie. Co robić?

Mam bardzo niską masę ciała

Mam 16 lat i 162 cm. Zawsze miałam niedowagę. Moja największa waga wynosiła 40 kg. Wiem, że to mało ;/ Od wakacji unikałam jedzenia. Przez 6 miesięcy schudłam do 30 kg ;/ Wiem, że wyglądam okropnie. Od października odżywiam się...

Mam 16 lat i 162 cm. Zawsze miałam niedowagę. Moja największa waga wynosiła 40 kg. Wiem, że to mało ;/ Od wakacji unikałam jedzenia. Przez 6 miesięcy schudłam do 30 kg ;/ Wiem, że wyglądam okropnie. Od października odżywiam się normalnie. Można powiedzieć, że nawet jem więcej niż niektórzy domownicy, a moja waga nadal stoi w miejscu i nie mogę przybrać na wadze ;/ Miałam robione wyniki, niby wszystko w porządku, ale ja się boję, no i źle czuję w swoim ciele. Co może być tego powodem, że nie tyję? :< Pomocy! Nie nazwałabym tego anoreksją, gdyż uwielbiam jeść. Potrafię zjeść nawet 5 kanapek przez cały chleb, np. na kolację.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy da się zwymiotować wszystko?

Witam, mam 21 lat, 170 cm wzrostu i ważę 53 kg. Jestem bez wątpienia chora, jednak nie dostałam konkretnej diagnozy, co do mojego przypadku, czy to jest anoreksja bulimiczna, czy bulimia. W moim przypadku zaczęło się od drastycznej 2-miesięcznej diety....

Witam, mam 21 lat, 170 cm wzrostu i ważę 53 kg. Jestem bez wątpienia chora, jednak nie dostałam konkretnej diagnozy, co do mojego przypadku, czy to jest anoreksja bulimiczna, czy bulimia. W moim przypadku zaczęło się od drastycznej 2-miesięcznej diety. Schudłam po niej 10 kg. Następnie ogarnął mnie strach, że jak zacznę znowu jeść, to przytyję i wrócę do dawnych 70 kg. Aby temu zapobiec zaczęłam od 4 miesięcy wymiotować, uzależniłam się też od preparatów odchudzających. Schudłam do 53 kg.

Nie mam dnia bez wymiotów. Za każdym razem, gdy po wielkim obżarstwie idę do łazienki, mówię sobie: przecież i tak nie da się zwymiotować absolutnie wszystkiego, a pochłonęłam dużo za dużo kalorii, które zostaną i i tak mnie utuczą! Wymiotuję, popijam wodę i wymiotuję, aż zwracam już samą wodę. Ciągle wydaje mi się, że jestem za gruba, w lustrze dalej widzę ogromne uda, które wydają mi się ciągle tak samo grube. Skupiłam się na tej części ciała tak, że nie zwracam uwagi już na nic innego. Cały czas myślę, że mimo wymiotów mam w sobie za dużo kalorii! Mam dość tej choroby, 3 razy zmieniałam psychologa, teraz leczenie podejmuję od nowa, tym razem u psychiatry. Mam nadzieję, że na tym lekarzu już przystanę i wyjdę z tego!

Bulimia niszczy mi życie

Witam, znalazłam tę stronę przypadkowo. Niestety jestem bulimiczką od 1,5 roku. Jestem też uzależniona od środków przeczyszczających. Wymioty i środki przeczyszczające sprawiają, że czuję się lekka i mam o 2 kg mniej. Nie jem zbyt dużo, lecz kiedy zjem jedną...

Witam, znalazłam tę stronę przypadkowo. Niestety jestem bulimiczką od 1,5 roku. Jestem też uzależniona od środków przeczyszczających. Wymioty i środki przeczyszczające sprawiają, że czuję się lekka i mam o 2 kg mniej. Nie jem zbyt dużo, lecz kiedy zjem jedną kanapkę skończy się na 6. Potem, wiadomo, wyrzuty sumienia, wymioty bądź płacz. Moi rodzice co jakiś czas wyjeżdzają, wtedy moje uzależnienie się nasila i potrafię wymiotować nawet po wypiciu herbaty. Przez bulimię nie dałam rady się uczyć i musiałam powtarzać klasę. Nie mogę wychodzić z przyjaciółmi na imprezy, bo wiem, że coś zjem czy napiję się alkoholu. Wiem, że niszczę sobie zdrowie przez nadużywanie lekow przeczyszczających i wymioty, ale chcę bardzo schudnąć, ważę 54 kg przy 168 cm. Czuję się coraz gorzej, niestety boję się podjąć leczenie, a nawet jeśli miałabym podjąć, to nie wiem, jak się za to zabrać; jestem totalnie bezradna, ponieważ z tym problemem jestem sama...

Patronaty