Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Skąd te moje dolegliwości? Co oznaczają?

Witam, mam 33 lata, od ponad pół roku czuje się okropnie, zaczęło się  od zawrotów głowy i mdłości, potem doszedł ból szyi gardła lewego ucha kłopoty jelitowo żołądkowe, zwinęłam masę antybiotyków, jest troszkę lepiej ale... obecnie (powtarza się  to...

Witam, mam 33 lata, od ponad pół roku czuje się okropnie, zaczęło się  od zawrotów głowy i mdłości, potem doszedł ból szyi gardła lewego ucha kłopoty jelitowo żołądkowe, zwinęłam masę antybiotyków, jest troszkę lepiej ale... obecnie (powtarza się  to co ok 3 dni) wygląda to tak, robię się b.b. słaba, jest mi okropnie zimno, mam zawroty głowy, ucisk w całym nadbrzuszu a szczególnie pod żebrami z lewej strony promieniujący lekki ból z tylu pleców pod żebrami który często się pojawia bez innych dolegliwości, mdłości, mam uczucie zmarzniętych rąk i nóg. czasem mam dreszcze, cała dygotam (temperatura ciała ok 37,0) gdy poczuje się lepiej, wtedy zaczyna mnie boleć gardło, i tak w kółko, pojawiają się  również stany depresyjne, może spowodowane tym pół rocznym okropnym samopoczuciem.  Dodam, że jestem po raku szyjki macicy (2 lata temu operacja), przez ostatni rok brałam hormony z powodu torbieli jajnika, lekarz mi je odstawił myśląc że one powodują złe samopoczucie (niestety nie) ostatnia moja morfologia w normie prócz wysokiej jak na mnie hemoglobiny 14,7, zawsze miałam ok 11,0 i hematokryt znacznie powiększony. jeśli chodzi o ciśnienie , zawsze miałam b. niskie. Proszę o rady. Dorota.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Depresja

Gdzie i jak rozpocząć diagnostykę oraz leczenie depresji?

Witam, Jestem w związku z dziewczyną od kilku lat, żyjemy i mieszkamy razem. Od paru dni zaczęła się dziwnie zachowywać. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem w naszym wspólnym życiu. Da się to zauważyć szczególnie wieczorami, gdy już oboje wrócimy ze...

Witam, Jestem w związku z dziewczyną od kilku lat, żyjemy i mieszkamy razem. Od paru dni zaczęła się dziwnie zachowywać. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem w naszym wspólnym życiu. Da się to zauważyć szczególnie wieczorami, gdy już oboje wrócimy ze szkoły czy pracy. Jest wtedy poddenerwowana, smutna, nie ma w niej życia i ochoty na zrobienie czegokolwiek. Dziewczyna do tej pory była bardzo energiczna i spontaniczna, szybka i szalona. Od kilku dni widzę tylko smutne oczka, płacz w kącie i porozrzucane chusteczki. Nie można z nią łatwo rozmawiać. Powiedziała mi, że ma depresję, że miała ją od momentu gdy zaczęła dojrzewać, że do tej pory było znośnie, ale nigdy tak intensywnie jak teraz. Mówiła mi, że wszystko jest bez sensu. Dodam jeszcze, że ta najintensywniejsza faza zaczęła się gdy odłożyła tabletki hormonalne na niedoczynność tarczycy. Proszę o szybką pomoc. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Straciłam chęci do wszystkiego - czy cierpię na depresję?

Ostatnio w moim życiu stało się coś absolutnie niewytłumaczalnego. Dwa tygodnie temu rzuciłam wymarzone studia na wydziale weterynarii. Nie wiem czym wytłumaczyć moje postępowanie, dlatego myślę, że cierpię na depresję. Na początku podeszłam do nauki z wielkim zapałem, uczyłam...

Ostatnio w moim życiu stało się coś absolutnie niewytłumaczalnego. Dwa tygodnie temu rzuciłam wymarzone studia na wydziale weterynarii. Nie wiem czym wytłumaczyć moje postępowanie, dlatego myślę, że cierpię na depresję. Na początku podeszłam do nauki z wielkim zapałem, uczyłam się praktycznie przez cały dzień i długo siedziałam nad książkami w nocy. Specjalnie wstawałam też wcześniej, żeby się uczyć. W pewnym momencie jednak wpadłam w panikę, uświadomiłam sobie, że nie nauczę się całego wymaganego materiału i bałam się przychodzić na ćwiczenia, schudłam 5 kilo, zupełnie straciłam apetyt, nocami nie mogłam zasnąć, z trudem wstawałam z łóżka, proste czynności stały się dla mnie niewykonalne, przestałam dbać o własną toaletę (z niechęcią brałam prysznic, zapominałam o umyciu zębów). Przez miesiąc zastanawiałam się czy zrezygnować ze studiów, nie mogłam sama podjąć odpowiedniej decyzji, cały czas dzwoniłam do rodziców po radę, wsparcie. W końcu zdecydowałam się zakończyć studia. Od kilkunastu dni siedzę w domu i wcale nie jest mi lżej, czuję się wręcz gorzej. Mam ochotę cały dzień leżeć w łóżku i się zamartwiać, mam świadomość, że straciłam życiową szansę. Przeżywam prawdziwy koszmar, każdy dzień jest dla mnie utrapieniem, straciłam sens życia, brakuje mi jakichkolwiek perspektyw, nic nie potrafię zrobić, do niczego się nie nadaję. Bardzo chciałabym pomóc mamie w przygotowaniu świąt, ale nie potrafię - wszystko leci mi z rąk. Boję się wyjść z domu, wstydzę się tego, że wszystko zepsułam, mam ogromne poczucie winy, że zawiodłam pokładane we mnie nadzieję. Dręczy mnie niebezpieczna myśl, że jedynym ratunkiem dla mnie jest śmierć, ale nie mogę popełnić samobójstwa ze względu na swoich bliskich. Całe życie bałam się ludzi, nie umiem się odezwać w towarzystwie, nie mam przyjaciół, praktycznie żadnych znajomych, jedynym sensem w moim życiu była nauka, ale zaprzepaściłam to, bo nie umiałam żyć z dala od domu, na stancji ze współlokatorami (bardzo się ich krępowałam). Ja nie nadaję się do żadnej pracy, bo boję się ludzi, jestem kompletnie beznadziejna... Mam do napisania o wiele więcej, ale brakuje mi sił...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Sądzę, że jestem okropna, niczego nie robię dobrze - czy możliwe, że depresja wróciła?

Jestem zwykłą 13-latką. Chociaż może nie taką zwykłą. W tym roku, w styczniu została u mnie zdiagnozowana depresja. Brałam leki, wszystko szło ku dobremu. Według lekarki byłam już zdrowa, ale teraz, głównie wieczorami, nachodzą mnie czarne myśli. Myślę o...

Jestem zwykłą 13-latką. Chociaż może nie taką zwykłą. W tym roku, w styczniu została u mnie zdiagnozowana depresja. Brałam leki, wszystko szło ku dobremu. Według lekarki byłam już zdrowa, ale teraz, głównie wieczorami, nachodzą mnie czarne myśli. Myślę o samobójstwie, o samookaleczaniu się. Już kiedyś to robiłam, ale przestałam. Nie wiem co mam robić, źle się czuję, nie chce mi się wstawać z łóżka. Sądzę, że jestem okropna, niczego nie robię dobrze, całe zło świata to moja wina... Nie wiem co mam robić, proszę o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle chodzę smutna - czy mam depresję?

Mam na imię Marta i mam 15 lat. Powinnam się cieszyć życiem, spotykać z przyjaciółmi, chodzić do kina i na zakupy. A tu nic. Nic mnie nie cieszy, a to co by mnie ucieszyło jest poza moim zasięgiem, ponieważ...

Mam na imię Marta i mam 15 lat. Powinnam się cieszyć życiem, spotykać z przyjaciółmi, chodzić do kina i na zakupy. A tu nic. Nic mnie nie cieszy, a to co by mnie ucieszyło jest poza moim zasięgiem, ponieważ jest za drogie. Czuję, że ciągle strasznie haruję, czy w szkole, czy w domu, a i tak nic z tego nie mam. Ciągle chodzę smutna. Próbuję znaleźć jakieś zainteresowania, hobby, ale nic mnie nie cieszy. Na nic nie reaguję entuzjastycznie. Czuję się nielubiana, niekochana, brzydka. Ciągle komuś czegoś zazdroszczę, przez co coraz bardziej się dołuję, że ja tego nie mam. Nie mam na nic ochoty. Rozmyślam o rzeczach, które chciałabym, żeby mi się przytrafiły, ale wtedy zdaję sobie sprawę, że to nie realne, że mnie na to nie stać i mam dosyć tego życia. Wszystko jest takie smutne i przytłaczające. Nie widzę już magii na tym świecie. Jednak nie zawsze się tak czuję, są jeszcze takie dni, kiedy jest dobrze. Ale chyba jest ich coraz mniej.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Swędzenie skóry, kłucia w klatce piersiowej - czy to objawy depresji?

Mam 18 lat. Co to może być za choroba: ciągle mnie coś swędzi, drapię się co chwilę wyskakuje mi jedna mała krostka, a swędzi mnie to jakbym miała ich tysiące; robi mi się ciemno przed oczami kiedy szybko staję, ale...

Mam 18 lat. Co to może być za choroba: ciągle mnie coś swędzi, drapię się co chwilę wyskakuje mi jedna mała krostka, a swędzi mnie to jakbym miała ich tysiące; robi mi się ciemno przed oczami kiedy szybko staję, ale niekiedy, jak już stoję to też mi się robi ciemno przed oczami; kluje niekiedy mnie w żołądku albo w klatce piersiowej. Nie jestem chora na serce robiłam już badania.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Czy w tej sytuacji jest możliwość, że sobie coś zrobi?

Chodzi o mojego kolegę z klasy, ma 14 lat, martwimy się o niego, gdyż ostatnio jego mamę zabrano do szpitala psychiatrycznego, zamknięto, do pokoju bez klamek, itd., a w dodatku odebrano jej prawa rodzicielskie tak jak jego ojcu. Teraz...

Chodzi o mojego kolegę z klasy, ma 14 lat, martwimy się o niego, gdyż ostatnio jego mamę zabrano do szpitala psychiatrycznego, zamknięto, do pokoju bez klamek, itd., a w dodatku odebrano jej prawa rodzicielskie tak jak jego ojcu. Teraz mieszka ze swoim młodszym bratem i malutką siostrzyczką u babci, ale wiadomo, że babcia jak to babcia - nie wiadomo ile pożyje. Przedstawię coś po czym (jak usłyszałam) rozpłakałam się, gdyż on zawsze był szalonym, popularnym chłopakiem. Wydarzenie to miało miejsce tuż przed adoracją krzyża i odebraniem przez każdego uczestnika symbolicznego krzyżyka do bierzmowania podczas rekolekcji zamkniętych: - Cześć Kamil, co ty chory jesteś? - No brzuch mnie boli. - No to może zostań w pokoju, nie idź tam? - Nie, ja chce przyjąć krzyż. - No ale siostra ci go później przekaże - Ale ja chce go przyjąć do swojego serca! To jak na niego było bardzo dziwne. Po za tym on ostatnio bardzo często płacze, nie wiadomo dlaczego, mało je i w ogóle jest cały blady, z nikim nie chce gadać i jest bardzo zamknięty oraz dostaje o wiele lepsze oceny niż zawsze wcześniej. Bardzo się o niego boję, nie wiem w jaki sposób go pocieszyć, porozmawiać z nim. Kinga

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad sobą i płakaniu - czy to może być depresja?

Witam, Nazywam się Agata, mam 13 lat. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Mam strasznie niską samoocenę. Ostatnimi czasy brak mi koncentracji przez co opuściłam się w nauce. Praktycznie co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad...

Witam, Nazywam się Agata, mam 13 lat. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Mam strasznie niską samoocenę. Ostatnimi czasy brak mi koncentracji przez co opuściłam się w nauce. Praktycznie co drugi dzień spędzam godzinami na użalaniu się nad sobą i płakaniu. Wiecznie jestem zmęczona - niezależnie od tego co robię. Miewałam kiedyś myśli samobójcze. Praktycznie jadam tylko jeden posiłek, bo na więcej po prostu nie mam ochoty. Boję się nowych znajomości, a jedyna przyjaciółka, z którą mogłam porozmawiać przeprowadziła się. W rezultacie rzadko wychodzę z domu. Jestem gnębiona przez rówieśników, pomiatają mną. Bardzo często mam wizję własnych wypadków. Siedząc w autobusie wyobrażam sobie, że on wpada w poślizg i rozbijamy się, w wyniku czego tracę wzrok. Cieszę się z tej myśli, bo mam nadzieję, że wtedy może ktoś by się mną przejął. Nie mam do kogo zwrócić się o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam depresję, czy to tylko skutek nieudanego małżeństwa?

Witam, jestem 5 lat po ślubie, mam dwójkę dzieci (4 i 1,5 roku). Od początku w moim związku nie układało się najlepiej, mój mąż jest typem "dwulicowca" - raz potrafi być przemiłym, cudownym mężem i ojcem, ale częściej jest...

Witam, jestem 5 lat po ślubie, mam dwójkę dzieci (4 i 1,5 roku). Od początku w moim związku nie układało się najlepiej, mój mąż jest typem "dwulicowca" - raz potrafi być przemiłym, cudownym mężem i ojcem, ale częściej jest po prostu chamski, nie interesuje się nami i wszystko co złe zarzuca mnie, nie docenia mnie. Tym bardziej jest mi z tym źle, ponieważ jestem na urlopie wychowawczym i nie pracuję, a on powtarza mi, że jak jestem taka mądra to mam iść do pracy, on zostanie z dziećmi - z przyjemnością bym to zrobiła, ale ja niestety nie zarobię przez tydzień tyle co on przez 3 dni w tygodniu (bo tyle pracuje). Owszem, ja cały czas szukam pracy z nadzieją, że znajdę coś, ale w małym mieście, w którym mieszkamy graniczy to z cudem, mimo że jestem po studiach. Na początku jak były między nami nieporozumienia, czułam złość, potrafiłam wykrzyczeć swój żal, ale z czasem (a takie sytuacje powtarzają się średnio co miesiąc, czasem co 2 miesiące z czym potrafimy nie odzywać się do siebie bity miesiąc) dobijało mnie, teraz jest coraz gorzej z taką sytuacją. Mój mąż na coraz więcej sobie pozwala, a ja jestem załamana. Ciężko mi rano wstać z łóżka, płaczę z byle powodu, nie mam apetytu, a raczej mam ciągle kluchę w gardle i ciężko mi coś przełknąć, za każdym razem nie wyobrażam sobie, że może być jeszcze dobrze, a jednak po długim czasie jakoś dochodzimy do normy i stan mój gdzieś zanika, żeby znów powrócić ze zdwojoną siłą... Mam ogromny żal do męża i tak naprawdę to sama nie wiem czy bym chciała odejść, a nawet jeśli by do tej sytuacji doszło, to i tak nie mam się gdzie podziać. Nie mam myśli samobójczych, bo bardzo kocham moje dzieci, ale szkoda mi, że muszą patrzeć na mnie tak załamaną. I teraz nie wiem czy to jest powód by iść do lekarza? Z jednej strony to chciałabym, żeby ktoś mi pomógł, ale z drugiej nie potrafi przełamać się żeby opowiedzieć komuś obcemu prosto w oczy o moich odczuciach. Nie wyobrażam sobie żeby opowiadać od początku jak nieudany mam związek. Może są jakieś leki bez recepty czy jakieś inne sposoby żeby choć trochę mi się poprawiło? Ja nie mam energii do życia, a potrzebna mi, by wychowywać synów. Proszę o pomoc

odpowiada 3 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Jak pracować nad sobą w depresji?

Dzień dobry, Zanim przejdę do pytania w skrócie opiszę rozwój całej sytuacji, z którą mój mąż nie może sobie poradzić. W wakacje gdy byłam za granicą, mąż mnie zdradził (był z kolegami w barze, upił się i stało się) -...

Dzień dobry, Zanim przejdę do pytania w skrócie opiszę rozwój całej sytuacji, z którą mój mąż nie może sobie poradzić. W wakacje gdy byłam za granicą, mąż mnie zdradził (był z kolegami w barze, upił się i stało się) - na początku sierpnia. Po moim powrocie ukrywał się z tym, ale chyba wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju i miał kilka spotkań z psycholog, która stwierdziła u niego zaburzenia lękowe - mąż bardzo bał się, że się dowiem od osób trzecich. Niestety spotkania te nie przynosiły skutków i na początku listopada wylądował w szpitalu psychiatrycznym na psychoterapii grupowej. Mąż od początku twierdził, że ma depresję. Po dwóch tygodniach nie wytrzymał, wypisał się na własne żądanie i wrócił do domu; wtedy przyznał się do zdrady. Od 15 listopada przyjmuje 1 dziennie C***. Widoczne były naprawdę duże poprawy. Stany lękowe mu minęły i funkcjonuje normalnie - chodzi do sklepu, do szkoły po córki, jeździ samochodem. Tydzień temu był na wizycie w przychodni i pani psychiatra stwierdziła, że wszystko jest OK - ma tylko brać się za siebie. Od poniedziałku mąż jest bardzo przygnębiony i poszedł wczoraj ponownie do pani doktor, która stwierdziła, że mąż ma depresję i musi nad sobą pracować. Mąż się totalnie załamał i nie wie czy to wytrzyma. Czy jest to normalne, że po widocznej poprawie (kilkudniowej) w funkcjonowaniu jest nawrót depresji i to tak ciężki. Czy to będzie się powtarzać? I najważniejsze pytanie - na czym polega praca nad sobą w depresji?

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Straciłam chęć do życia - czy mam depresję?

Wiem, że to nie jest chyba odpowiednie miejsce, ale muszę gdzieś to napisać. Mam 18 lat. Czuję się wypalona życiowo, nie mam żadnego sensu w życiu. Jestem nikomu nie potrzebna. Mam wrażenie, a wręcz na pewno tak jest, że nikogo...

Wiem, że to nie jest chyba odpowiednie miejsce, ale muszę gdzieś to napisać. Mam 18 lat. Czuję się wypalona życiowo, nie mam żadnego sensu w życiu. Jestem nikomu nie potrzebna. Mam wrażenie, a wręcz na pewno tak jest, że nikogo nie obchodzę. Matka mnie nienawidzi i życzy mi śmierci. Reszta rodziny ma mnie głęboko gdzieś. Mam kilkoro znajomych, przyjaciół ani chłopaka nie mam, zresztą po co, skoro jestem beznadziejna. Nie dziwię się, że nikt nie chce się ze mną przyjaźnić. Jestem nikomu niepotrzebna. Bardzo często, a praktycznie cały czas myślę o tym, żeby skończyć z tym wszystkim i po prostu się zabić. Jednak jestem aż taka głupia i tchórzliwa, ze nie potrafię. A myślę i wiem, że tak byłoby najlepiej dla wszystkich, a przede wszystkim dla mnie, bo w życiu już nic dobrego mnie nie spotka. Robiłam różne testy w sieci czy w gazetach na depresję i wynika z nich, że rzeczywiście ją mam. Ale nie wierzę w tego typu testy, więc chciałam się tutaj poradzić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Skąd mam to uczucie pustki w głowie?

Od kilku miesięcy mam duże problemy z koncentracją i zapamiętywaniem (mam 37 lat). W głowie natomiast mam ciągłe uczucie pustki. Coraz trudniej jest mi sobie z tym radzić szczególnie, że zaczynam mieć problemy z zapamiętywaniem zadań w pracy. Wcześniej nie...

Od kilku miesięcy mam duże problemy z koncentracją i zapamiętywaniem (mam 37 lat). W głowie natomiast mam ciągłe uczucie pustki. Coraz trudniej jest mi sobie z tym radzić szczególnie, że zaczynam mieć problemy z zapamiętywaniem zadań w pracy. Wcześniej nie miałam najmniejszych z tym problemów. Uczucie pustki w głowie było mi dalekie. Prędzej mogłam mieć jakieś natręctwo myślowe, tysiące pomysłów i nowych rozwiązań. Teraz nic. Pustka. Potrzebuję czasu, aby zacząć "kodować" co ktoś do mnie mówi. Nie wiem czy wcześniejsze zdarzenia mogą odgrywać w tym jakąś rolę, ale w ubiegłym roku zmarł mój tata. Pierwszy raz miałam podobne odczucia. Jakbym z głębokiego wnętrza obserwowała świat, który był mi obojętny. Towarzyszył mi smutek i ciągle było niedobrze (nudności). Ale nie miałam wówczas jeszcze tego dziwnego uczucia pustki w głowie. W tym roku miałam wypadek samochodowy. Samochód został zupełnie zniszczony, ale mnie w zasadzie nic poważnego się nie stało. Miałam po wypadku uczucie skrajnego wyczerpania, a później ogólnie wszystko mnie bolało, w tym głowa. Jednak z każdym dniem moje samopoczucie zamiast się polepszać, to się pogarszało. Ból głowy i karku powodował, że płakałam. Zaczęłam popadać w panikę, że stało się coś poważnego i zostanę kaleką lub umrę. Zgłosiłam się do lekarza ortopedy i neurologa. Miałam wykonany RTG kręgów szyjnych i zrobiony rezonans magnetyczny odcinka szyjnego kręgosłupa oraz TK mózgowia jednofazowe. Badania jednak nie wykazały niczego szczególnego. TK: obraz struktur wewnątrzczaszkowych w normie, RTG: kręgosłup szyjny - zniesienie fizjologicznej lordozy (Ja miałam poczucie, że po wypadku zmienił mi się kształt szyi, ale lekarze twierdzili, że pewnie to od pracy przy komputerze). RM: zniesienie lordozy szyjnej, niewielkie wypukliny tylne krążków międzykręgowych na poziomach C3-4, C4-5, C5-6 uciskają w niewielkim stopniu worek opony twardej. Nie stwierdza się cech ucisku korzeni nerwowych ani rdzenia kręgowego. Rdzeń kręgowy bez zmian ogniskowych. Niestety od tego czasu często boli mnie głowa i często na koniec dnia odczuwam ból karku. Mam też poczucie "odcięcia" od świata zewnętrznego. Wydaje mi, że pogorszył mi się wzrok. Ponieważ od kilku miesięcy zaczęły mi też bardzo intensywnie wypadać włosy, jestem w trakcie wykonywania badań tj. tichoskopia, badania ogólne krwi i moczu. Czekam na wizytę do neurologa, internisty, endokrynologa i jestem już po wstępnej konsultacji z dermatologiem. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale jest to na tyle niepokojące, że momentami chce mi się płakać, bo sypią mi się włosy, a to co było moim atutem jest puste (głowa).

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągła niechęć - czy to depresja?

Już nie pamiętam od kiedy tak zmieniło się moje zachowanie, ale mogę śmiało liczyć już nie w miesiącach, a latach. Prawie przez cały czas jestem do wszystkiego zniechęcona. W moim życiu zauważam same negatywy. Często zamyślam się. Nie mam na...

Już nie pamiętam od kiedy tak zmieniło się moje zachowanie, ale mogę śmiało liczyć już nie w miesiącach, a latach. Prawie przez cały czas jestem do wszystkiego zniechęcona. W moim życiu zauważam same negatywy. Często zamyślam się. Nie mam na nic ochoty, robię tylko to co muszę. Nie utrzymuję kontaktów z ludźmi (chyba, że już muszę) wręcz czasami denerwuje mnie ich obecność. Dużo czytam, bo tylko wtedy mam spokój. Pamiętam, że wcześniej często płakałam teraz już nawet na to mnie nie stać.   Gdy w mojej obecności przebywa ktoś nie z moich najbliższych nie potrafię nawiązać z nim kontaktu, z wielkim trudem przychodzi mi normalna rozmowa. Bardzo się stresuję wszystkim. Choć mam rodzinę przy sobie czuję się sama. W ciągu ostatnich lat bardzo zmieniło się moje życie, czy wraz z nim moje podejście do wszystkiego? Czy to depresja? Nie chcę żeby to trwało, lecz wszystkie moje starania są krótkotrwałe - potem jest znów to samo, a znajomi mi ludzie mówią mi, że jestem „sztywna” i sama wiem, iż brak mi siły, energii i ochoty do życia, a robi to niemile wrażenie, którym zarażam innych. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy te objawy oznaczają depresję?

Witam, nazywam się Klaudia i mam 17 lat. Zauważyłam, że od ponad 2 tygodni mam gorszy apetyt i schudłam prawie 1,5 kg. Mój nastrój jest wyraźnie pogorszony; denerwuje się z byle powodu, często chce mi się płakać, jestem rozdrażniona, długo...

Witam, nazywam się Klaudia i mam 17 lat. Zauważyłam, że od ponad 2 tygodni mam gorszy apetyt i schudłam prawie 1,5 kg. Mój nastrój jest wyraźnie pogorszony; denerwuje się z byle powodu, często chce mi się płakać, jestem rozdrażniona, długo śpię i budzę się niewyspana. Odczuwam też bóle z klatce piersiowej i ogólne zmęczenie. Nie mam na nic siły, chętnie rzuciłabym szkołę i wyprowadziła się z domu. Niestety takiej możliwości nie mam, a na domiar złego mój tata dość często pije ;(. Robi wtedy awantury i krzyczy na mnie, czego bardzo nienawidzę, bo z natury jestem wrażliwa. Czepia się dosłownie wszystkiego i to mnie męczy. . . Nawet po trzeźwemu potrafi mi nieźle dogryźć, jest nietolerancyjny, w ogóle nie chce mnie wysłuchać, a co za tym idzie nie rozumie mnie. W szkole też mam nie za wesoło, problemy z matematyką są już nie do wytrzymania, a tata ciągle ma do mnie pretensje, że się źle uczę, ale jak mam się dobrze uczyć kiedy nie mam sił. Mój tata mnie nie docenia, myśli, że nic nie umiem i dołuje mnie opowiadając jaka to córka jego kolegi jest utalentowana. Mam już tego dość i powiem szczerze nie raz myślałam o samobójstwie;(. 2 lata temu pocięłam się. Teraz mam podejrzenie nie to nie zwykły "dołek" tylko coś poważniejszego. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Przez moją depresję wszystko mi się wali. Co robić?

Cześć! Mam 14 lat i od dawna nie potrafię kontaktować się z ludźmi, trudno jest mi podejść i porozmawiać, od około 5 klasy podstawowej w szkole się ze mnie śmiali i w ogóle rozmawiali na mój temat, przeważnie chłopcy. A...

Cześć! Mam 14 lat i od dawna nie potrafię kontaktować się z ludźmi, trudno jest mi podejść i porozmawiać, od około 5 klasy podstawowej w szkole się ze mnie śmiali i w ogóle rozmawiali na mój temat, przeważnie chłopcy. A gdy teraz jestem w gimnazjum to z początku w pierwszej klasie było w porządku, lecz zamknęłam się przed nimi wszystkim teraz, w drugiej klasie gimnazjum. Mówią do mnie przeróżne rzeczy nieprawdziwe, ale ja się bronię, lecz dołuje mnie to, że po prostu przez tą moją depresję wali mi się cały świat. Nie mam zamiaru iść do psychiatry - byłam tam kiedyś, ale nie chcę rozmawiać z tym lekarzem, nie wiem co zrobić, proszę o pomoc, bo się załamuję powoli psychicznie. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co mam zrobić, żeby znów chcieć walczyć, aby znów mieć cel w życiu?

Witam,   Mam 27 lat, Katarzyna. 3 miesiące temu dowiedziałam się, że znów czeka mnie walka z nowotworem. Tym razem skończy się na tym, że prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci. Od 26 września b.r. rzuciłam nałóg tytoniowy, aby...

Witam,   Mam 27 lat, Katarzyna. 3 miesiące temu dowiedziałam się, że znów czeka mnie walka z nowotworem. Tym razem skończy się na tym, że prawdopodobnie nie będę mogła mieć dzieci. Od 26 września b.r. rzuciłam nałóg tytoniowy, aby tej walki sobie nie utrudniać. Jestem z mężczyzną od 5 lat, który kocha mnie do szaleństwa (tak twierdzi), ale do dziś nie jest moim narzeczonym, a jedynie "chłopakiem". Studiuję kolejny kierunek i nawet mam stypendium naukowe. Mam wspaniałą mamę, ale ona ma dosyć swoich problemów... Szukam pomocy, bo czuję, że dążę do totalnej rozsypki. Ciągle jestem poddenerwowana, innym razem zbiera mi się na płacz. Całymi dniami siedzę w domu, mam własną firmę i w domu jej siedzibę. Od dawna, bardzo dawna nie mam przyjaciół. Czasem gdy już uwierzę w szczerość drugiej osoby szybko się na niej zawodzę. Nie ufam więc ludziom i czasem myślę, że ich nie potrzebuję... Tak mówię do najbliższych, ale to nie prawda. Jestem strasznie samotna, nic mi nie wychodzi. Teraz powinnam się skupić na pisaniu pracy dyplomowej, a nie mogę się za to zabrać. Zewsząd słyszę tylko krytyczne opinie. Wg wszystkich, wszystko robię źle. Fakt, jestem trochę niezdarna i może nie mam tyle szczęścia co inni, ale się staram. I tak nic z tego. Jestem totalnym bankrutem, bo chciałam pomóc innym. Ranię swoich bliskich. Mówią, że traktuję ich jak wrogów. Słowami ranię straszliwie. Zaczęłam brać ziołowe leki na uspokojenie - niestety wcale mi nie pomagają. Od kilku miesięcy cierpię na bezsenność. Kilka razy chciałam sobie odebrać życie, bo już od dawna nie ma dla mnie sensu. Nie wiem po co żyję i właściwie jaki jest cel mojego istnienia. Nie mogę mieć dzieci, nie mam męża i raczej już miała nie będę, chyba, że przeżyję raka po raz 2. Nie starczyło mi odwagi, bo przecież tak naprawdę każdy pragnie być szczęśliwy i chce żyć, prawda? Nikt mnie nie lubi. I nikomu się nie dziwię. X razy dziennie słyszę, że jestem podła, wredna i złośliwa, że nic mnie nie interesuje i ze wszystko robię źle. Im bardziej się staram, tym gorzej wychodzi. Strasznie wypadają mi włosy. Z dnia na dzień widzę jak przerzedzają się coraz bardziej. Strasznie mi z tym źle. Czuję się niekobieca. Mój mężczyzna powiedział mi ostatnio, że kapcanieję, a przecież on o wszystkim wie. Może ja nie zasługuje na wyrozumiałość? Próbowałam szukać pomocy u lekarza, ale stwierdził, że potrzebuje "worka treningowego". Płaczę sobie po kryjomu, jak nikt nie widzi. Znikąd pomocy. Na dobrego lekarza po prostu nie mam pieniędzy. Rozmowa z bliskimi nic nie daje. Dla nich mam jakieś fimery i po prostu jestem wredna. Postanowiłam napisać do Państwa. Nie oczekuję cudownej recepty na szczęście. Proszę o drobną poradę... Co mam zrobić, żeby znów chcieć walczyć, aby znów mieć cel w życiu, aby znów umieć się cieszyć tym co mam, wbrew wszystkiemu? Przecież kobiety są szczęśliwe, nawet jak nie mają mężów i nie mogą mieć dzieci... Przepraszam, jeśli nadużywam przeznaczenia niniejszego portalu. Chciałabym wiedzieć, czy mam depresję, czy może jakieś o wiele gorsze zaburzenie psychiczne. Nie potrafię spojrzeć na siebie obiektywnie. Proszę o pomoc i przepraszam, jeśli sprawiam kłopot swoim "labiedzeniem". Pozdrawiam, K.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Od kilku lat myślę o samobójstwie, nie mam siły - co robić?

Witam, Mam 16 lat. Od kilku lat myślę o samobójstwie. Kilka lat temu przeżywałam straszne rzeczy, moja cała rodzina się pokłóciła, straciłam faceta mojego życia, gdy wszystko wróciło do normy (po jakiś 2 latach) pojawił się następny mężczyzna, którego...

Witam, Mam 16 lat. Od kilku lat myślę o samobójstwie. Kilka lat temu przeżywałam straszne rzeczy, moja cała rodzina się pokłóciła, straciłam faceta mojego życia, gdy wszystko wróciło do normy (po jakiś 2 latach) pojawił się następny mężczyzna, którego na początku nie kochałam, lecz potem zaczął być dla mnie kimś ważnym, pokochałam Go (ma 28 lat, ja 16). Nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo na prawdę jest kimś kto dał mi to ciepło, bezpieczeństwo, zrozumienie, którego mi brakowało. Od miesiąca z nim nie jestem i właśnie od miesiąca nie mam chęci do życia, zawalam szkołę, a z Nim nie utrzymuję kontaktu. Nie potrafię się pogodzić z tym, że cały czas mnie okłamywał, bo okazało się, że ma żonę i dwójkę dzieci… Skończyłam z nim, nie chcę go znać, lecz moja matka cały czas twierdzi, że się z nim spotykam i wciska mi taki kit! Tak jak np. Dzisiaj - pojechałam do szkoły, lecz wróciłam ok. 12, bo źle się poczułam - tak, zobaczyłam Jego, bo pracuje niedaleko mojej szkoły... W domu oczywiście awantura - tym razem wciskają mi kit, że jestem pijana albo naćpana i to tylko dzięki niemu, że nadal coś mnie z nim łączy... Nie mam siły. Chcę umrzeć...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

39 punktów w teście na depresję - co robić?

Hej, w teście na depresję wyszło mi 39 pkt. Ciągle źle się czuję, mam dola, brak energii - tylko bym spala i jadła (jedzeniem zabijam deprechę). Mam kochanego męża i przecudowną dzidzię, mała jest radosnym, fajnym dzieciakiem, a mnie wszystko...

Hej, w teście na depresję wyszło mi 39 pkt. Ciągle źle się czuję, mam dola, brak energii - tylko bym spala i jadła (jedzeniem zabijam deprechę). Mam kochanego męża i przecudowną dzidzię, mała jest radosnym, fajnym dzieciakiem, a mnie wszystko irytuje, jestem złą matką, nie daję rady, boję się, że zmarnuję jej życie. Lepiej by jej i mojemu mężowi było beze mnie, z resztą kto by tęsknił? Słuchajcie, boję się - moja przyszłość nic dobrego nie wróży, po co mam być świadkiem swojego upadku?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Myśli samobójcze - co mi pomoże?

Witam, Mam 20 lat. To podobno najlepszy czas w życiu, ale jeśli teraz są moje najlepsze lata, to ja dziękuję za resztę… Odkąd pamiętam, coś jest ze mną nie tak. Odstaję od ludzi. Nie mam chłopaka, ani prawdziwych przyjaciół. Znajomym...

Witam, Mam 20 lat. To podobno najlepszy czas w życiu, ale jeśli teraz są moje najlepsze lata, to ja dziękuję za resztę… Odkąd pamiętam, coś jest ze mną nie tak. Odstaję od ludzi. Nie mam chłopaka, ani prawdziwych przyjaciół. Znajomym znudziło się już moje wieczne marudzenie, bo przestali mnie słuchać i odpisywać na moje wiadomości. Gdy próbuję zacząć rozmowę, mówią, że przesadzam. Nic mnie nie cieszy, nic mi się nie chce. Najchętniej siedziałabym cały dzień w domu i płakała. Zaczynam mieć zaległości na uczelni, chociaż jeszcze w gimnazjum byłam jedną z lepszych uczennic. Teraz po prostu nie umiem się na niczym skupić. Zaczyna mi przeszkadzać samotność, ale jestem zbyt brzydka, żeby z kimś być. Nikt nie zwraca na mnie uwagi, a sama boję się ośmieszenia. Ludzie mówią mi, żebym cieszyła się z tego co mam, ale ja już nie potrafię. Często myślę o samobójstwie, ale jakoś nie wyobrażam sobie, że wcielę te pomysły w życie. I tak się męczę. Niestety nie widzę też sensu w rozmowie z psychologiem, w końcu ani za mnie nie schudnie, ani nie znajdzie mi partnera. Dodam, że od kilku lat próbowałam schudnąć, ale zwykle po 3-4 miesiącach nie byłam zadowolona z efektu, a strasznie się przez to osłabiałam. Czy coś może mi pomóc wyrwać się z takiego stanu?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pomóc córce, która wpadła w depresję?

Moja córka chyba wpadła w depresję. Nie wiem jak jej pomóc. Jest na pierwszym roku studiów. Zdała świetnie maturę. Teraz twierdzi, że nie umie się uczyć, nic nie zapamiętuje i nie chce już studiować. Twierdzi, że jest to dla...

Moja córka chyba wpadła w depresję. Nie wiem jak jej pomóc. Jest na pierwszym roku studiów. Zdała świetnie maturę. Teraz twierdzi, że nie umie się uczyć, nic nie zapamiętuje i nie chce już studiować. Twierdzi, że jest to dla niej za trudne i chce iść pracować jako tramwajarz. Nie wiem, czy powinnam jej pozwolić zrezygnować ze studiów, czy próbować ją przekonywać, aby została i próbowała dalej się uczyć. Obecnie praktycznie się nie uczy, tylko cały czas siedzi i myśli o tym, że nie chce już żyć. Co dla niej będzie lepsze? Pozwolić jej zrezygnować ze studiów? Boję się, że wtedy dopiero wpadnie w depresję. To, że staram się ją wysłać do psychologa, tego nie muszę pisać, ale jeszcze tam nie dotarła.... Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Nie wiem, co mam robić. Boję się, że zrobi sobie coś złego, czego już nie odwrócimy.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty