Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Lęk przed szkołą - czy to depresja?

  Mam 18 lat. Chodzę do szkoły, do której panicznie boję się chodzić, przez co mam duże problemy. Nie mogę skupić się na nauce. Od dłuższego czasu mam myśli samobójcze, które w ostatnim okresie się nasiliły. Nie mogę...

  Mam 18 lat. Chodzę do szkoły, do której panicznie boję się chodzić, przez co mam duże problemy. Nie mogę skupić się na nauce. Od dłuższego czasu mam myśli samobójcze, które w ostatnim okresie się nasiliły. Nie mogę przestać wręcz o tym myśleć. Mam też problemy z samookaleczeniem się. Jak już czuję, że wszystkie złe emocje skumulowały się we mnie nie umiem się powstrzymać. Od dłuższego czasu mam też obniżone samopoczucie, mało rzeczy mnie cieszy. Nie mogę dogadać się z rówieśnikami, ani z płcią przeciwną. Wydaje mi się, że nic nie ma sensu a jedynym rozwiązaniem jest samobójstwo. Moim ulubionym zajęciem ostatnio jest leżenie i wpatrywanie się w sufit. Czy to przejdzie? Jak mam sobie z tym poradzić? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy to już depresja? Jak mam sobie z tym poradzić, co mi jest?

Mam 15 lat. Jakieś dwa lata temu miewałam już myśli samobójcze, próby też się zdarzały, ale z czasem mi minęło. Na co dzień jestem wulkanem energii i osoba bardzo towarzyską. Choć tak naprawdę znajomych mam tylko w szkolę, poza...

Mam 15 lat. Jakieś dwa lata temu miewałam już myśli samobójcze, próby też się zdarzały, ale z czasem mi minęło. Na co dzień jestem wulkanem energii i osoba bardzo towarzyską. Choć tak naprawdę znajomych mam tylko w szkolę, poza nią nie spotykam się z nikim, nie utrzymuję jakiś bliższych kontaktów. Jestem jedynaczką, więc nie mam komu się zwierzać, wyżalać, rozmawiać. Ostatnio jestem bardzo przygnębiona, nie mam na nic ochoty, siły, lubię siedzieć sama, słuchać spokojnej muzyki, godzinami siedzieć przy oknie i płakać. Od kilku dni płaczę kilka razy dziennie, kiedy się budzę, w ciągu dnia, załamuje się kompletnie kiedy kładę się spać modle się i płaczę. Jestem też bardzo osłabiona, zdarza się, że leci mi krew z nosa, co nigdy mi się nie przydarzało. Mama mówi, że jestem przemęczona, za dużo się uczę - to prawda, uczę się dobrze, może za dobrze. Być może to przez tą wywieraną na mnie presję tak jest. Nie wiem. Nie wiem co mam ze sobą robić. Tracę chęć do życia, od dłuższego czasu myślę też o narkotykach, czy by nie spróbować, może wtedy poczułabym jakąś ulgę. Wiem, że to okres buntu, ale czy to normalne? Jest mi co raz ciężej…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie chce mi się żyć - co robić?

Witam, Mam 26 lat i nie chce mi się żyć. Myślę, że mam depresję, ale nie chcę uzależniać swojego samopoczucia od tabletek. Moje życie prywatne to koszmar. Właściwie nie mam czegoś takiego jak życie prywatne. Mieszkam od roku sama w...

Witam, Mam 26 lat i nie chce mi się żyć. Myślę, że mam depresję, ale nie chcę uzależniać swojego samopoczucia od tabletek. Moje życie prywatne to koszmar. Właściwie nie mam czegoś takiego jak życie prywatne. Mieszkam od roku sama w obcym mieście i nawet jakbym chciała gdzieś z kimś wyjść praktycznie nikogo tu nie znam. Mam przyjaciółkę, która stara się jak może żeby mi pomóc, ale jest daleko ode mnie, a poza tym nie chcę jej zadręczać telefonami i obarczać swoimi beznadziejnymi myślami kiedy ma swoje własne kłopoty. Mężczyzn nienawidzę. Jak do tej pory każdy jeden na końcu okazywał się draniem, który prócz mnie sypiał z kim popadnie... Nie potrafię zaufać... Nawet ten ostatni, który co chwila starał się udowodnić mi jakim jestem zerem nawet mieszkając ze mną znikał niby obrażony na dzień lub dwa, potem mi powiedział co w tym czasie robił. Marzę o dziecku i rodzinie... Pracy nienawidzę. Jestem tam poniżana na każdym kroku, codziennie rano budzę się i walczę sama ze sobą żeby tam znowu pójść. Nowej pracy szukam od roku. Byłam na kilkunastu rozmowach, z których nic nie wyszło. Dodatkowo kończą mi się pieniądze i być może za chwilę zostanę bezdomna i będę musiała prosić, żeby mnie ktoś przyjął pod swój dach, bo z mojej wypłaty nie jestem w stanie się sama utrzymać... Próbowałam wyjść do ludzi, ale dzisiaj każdy ma swoje problemy, nikt nie ma czasu, albo mają swoje rodziny i życie. Nikt nie chce jeszcze wysłuchiwać jak jest mi źle i jak bardzo czasem marzę, żeby mnie po prostu ktoś przytulił. Próbowałam znaleźć dodatkowe zajęcia, hobby, ale na to też trzeba pieniędzy, których nie mam. Marzyłam, żeby tańczyć - mogę tańczyć tylko w myślach. Wzięłam nawet psa ze schroniska, żeby mieć jakieś towarzystwo i z kimś pogadać, ale okazało się, że mam alergię na sierść i musiałam znaleźć jej nowy domek. Prosiłam mamę o pomoc - ona myśli, że jestem twarda i dam sobie radę, ale już nie daję, nienawidzę swojego życia i tej myśli, że rano trzeba wstać i dotrwać do wieczora, kiedy nie chcę zasypiać, bo jutro i tak nic na mnie nie czeka. Nie myślałam, że kiedyś tak właśnie będę się czuła i naprawdę nie wiem co robić, żeby samej tego nie zakończyć...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

41 punktów w skali Becka - czy naprawdę są powody do niepokoju?

W szpitalu na oddziale pediatrycznym stwierdzono u mnie depresyjne zaburzenia zachowania. Myśli o samookaleczeniu czy czasem nawet o samobójstwie nie omijają mnie. Ciągle narzekam, że jestem gruba, choć BMI mam poniżej 19, nie mogę na siebie patrzeć, wmawiam sobie, że...

W szpitalu na oddziale pediatrycznym stwierdzono u mnie depresyjne zaburzenia zachowania. Myśli o samookaleczeniu czy czasem nawet o samobójstwie nie omijają mnie. Ciągle narzekam, że jestem gruba, choć BMI mam poniżej 19, nie mogę na siebie patrzeć, wmawiam sobie, że jestem brzydka. Odchudzam się, pomimo iż to mi nie wychodzi. W dodatku równocześnie bardzo boję się śmierci, mimo świadomości, że każdego z nas to kiedyś czeka. Myślę o niej każdego dnia i każdej nocy. Jestem także nieszczęśliwie zakochana. Często też drżą mi ręce i nogi. Mam 15 lat, zrobiłam sobie w necie test na depresję, i miałam 41 punktów w skali Becka. Czy naprawdę są powody do niepokoju?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Beze mnie życie byłoby lepsze. Jestem beznadziejna i bez sensu. Jak pokonać depresję?

Nie wiem od czego zacząć. Już od ponad 4 lat mam depresję :(, nie wiem co już robić, z dnia na dzień jest po prostu coraz gorzej, codziennie płaczę, coś w głębi mnie mówi mi, że jestem beznadziejna i bez... Nie wiem od czego zacząć. Już od ponad 4 lat mam depresję :(, nie wiem co już robić, z dnia na dzień jest po prostu coraz gorzej, codziennie płaczę, coś w głębi mnie mówi mi, że jestem beznadziejna i bez sensu, że życie beze mnie było by lepsze. Przez depresję mam problemy z chłopakiem i często się kłócimy, ale on mnie nie rozumie, nikt mnie nie rozumie, nawet przyjaciółka, wszyscy mówią, że będzie dobrze. Ale przecież nie wiedzą jak się czuję, a myślą, że mi pomogą tak jak mówią. Przez to czuję, że moje ambicje się obniżyły, myślałam, że po praktykach znajdę pracę w tym zawodzie, a byłam w tym najlepsza od koleżanki. Choć od 3 lat nie mogę znaleźć pracy wszyscy też naciskają na mnie, że nie pójdę do pracy, a ja normalnie boję się przebywać wśród ludzi, a szczególnie z nimi rozmawiać czy pracować. Nie potrafię :(. Kiedyś już chciałam się zabić połykając mnóstwo różnych tabletek, ale skończyło się tylko na boleściach brzucha nie do wytrzymania, które trwały chyba z rok. Codziennie myślę, żeby z tego świata zniknąć, że Świat beze mnie byłby lepszy. Tylko nie mówcie mi, żebym szła z tym do lekarza, bo mnie nie stać i nie jestem ubezpieczona nawet. Chciałam dodać, że mam 21 lat, myślałam, żeby odkręcić gaz czy skoczyć z 10 piętra, bo nie mogę już wytrzymać, aż mnie ściska w środku, ale nawet boję się śmierci :(.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Brak siły do życia - co robić?

Witam, Mam 17 lat, od czasu - jakichś 2 lat - nie mam siły by żyć. Każdego dnia otwieram zmęczone oczy, czuję się wypalony, jakbym miał 50 lat. W dzieciństwie zawsze byłem nieśmiały, gruby. Brakuje mi bliskiej osoby, niby...

Witam, Mam 17 lat, od czasu - jakichś 2 lat - nie mam siły by żyć. Każdego dnia otwieram zmęczone oczy, czuję się wypalony, jakbym miał 50 lat. W dzieciństwie zawsze byłem nieśmiały, gruby. Brakuje mi bliskiej osoby, niby mam przyjaciela, ale to nie to samo. Na wsparcie rodziny nie mam co liczyć. Matka ma dość swoich problemów, a ojciec zawsze mówi "daj mi spokój i weź się w garść". Rodzeństwo wyśmiewa mnie jak mówię o problemach. Nie radzę sobie w szkole z matematyką, biorę korki, umiem wszystko, każde zadanie, ale zawsze i tak wychodzi jeden. Moja mama ma depresję, próbuję ją pocieszać, a do tego dochodzi jeszcze rozwód i przeprowadzka. Utrata znajomych. Nie mam siły już dalej walczyć z tym wszystkim - co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy doskwiera mi nerwica?

W listopadzie 2009 r., wracając do Polski z zagranicy, złapał mnie ból głowy, ręce zaczęły mi się trząść, czułem się pobudzony i wylądowałem w szpitalu niemieckim, zrobili mi tam ekg i zmierzyli ciśnienie, wszystko było ok. Niemiecki lekarz powiedział,... W listopadzie 2009 r., wracając do Polski z zagranicy, złapał mnie ból głowy, ręce zaczęły mi się trząść, czułem się pobudzony i wylądowałem w szpitalu niemieckim, zrobili mi tam ekg i zmierzyli ciśnienie, wszystko było ok. Niemiecki lekarz powiedział, że może to być z przemęczenia gdyż od rana pracowałem, a po pracy zjadłem kolację i wsiadłem w auto by wrócić do domu. Jednak po odpoczynku nic nie przeszło, cały czas bolała mnie głowa z czego później (kilka tygodni) doszedł ból oczu, lekkie osłabienie w nogach, suchość w gardle tak jak i ból w nim. Zrobiłem morfologię, ekg, bylem u okulisty, rezonans magnetyczny i nic, tarczyca w normie. Dodam, że strasznie boli mnie gardło długi okres i czuję dyskomfort w ustach, powiększone liczne węzły chłonne na szyi. Bylem u psychiatry - przepisał mi lek z grupy SSRI, pobrałem 2 lub 3 miesiące, ale nic nie przechodziło, obecnie jestem na tabletkach o innym mechanizmie działania i też zbytnio poprawy lepszej nie mam. Nie wiem co robić ostatnie wyniki krwi pokazały lekko podniesione limfocyty bazofile i monocyty, ob w normie.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zapisać się do lekarza psychiatry?

Witam, moje pytanie jest nietypowe więc nie wiem czy mogę je tu zadać. Mianowicie walczę z ciężką depresją i możliwe, że również z paranoją więc chciałbym pójść do psychiatry w państwowej przychodni, ale nie wiem jak to zrobić. Mam 18... Witam, moje pytanie jest nietypowe więc nie wiem czy mogę je tu zadać. Mianowicie walczę z ciężką depresją i możliwe, że również z paranoją więc chciałbym pójść do psychiatry w państwowej przychodni, ale nie wiem jak to zrobić. Mam 18 lat. Jestem bardzo młody, dopiero wkroczyłem w pełnoletniość i niektórych rzeczy nie potrafię sam załatwić. Zwykle w takich sytuacjach radą służy mi matka, ale nie chcę, by wiedziała, że coś jest ze mną nie w porządku, bo i tak ma za dużo zmartwień, a innych członków rodziny po prostu nie posiadam. Dlatego zwracam się o pomoc tutaj. Bardzo proszę, jeśli to możliwe, o wyjaśnienie krok po kroku jak umówić się na wizytę. Sprawa jest dla mnie skomplikowana tym bardziej, że nie jestem obecnie zapisany do żadnej przychodni. Prosiłbym również o napisanie jakie dokumenty powinienem ze sobą zabrać.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy lekarz miał rację podejrzewając depresję?

Jestem zwyczajną 45-letnią kobietą. Ponieważ dopadło mnie przeziębienie udałam się do lekarza, nie była to moja p. doktor, do której chodzę, lecz p. doktor, która akurat miała dyżur. Po opisaniu objawów i zbadaniu mnie wypisała recepty i dała zalecenia. Wróciłam...

Jestem zwyczajną 45-letnią kobietą. Ponieważ dopadło mnie przeziębienie udałam się do lekarza, nie była to moja p. doktor, do której chodzę, lecz p. doktor, która akurat miała dyżur. Po opisaniu objawów i zbadaniu mnie wypisała recepty i dała zalecenia. Wróciłam do domu z reklamówką tabletek i do łóżka, leżałam w nim cztery dni i zgodnie z zaleceniem zażywałam leki, ale poprawy nic, a nic dziś znów udałam się do p. doktor, w gabinecie gdy spytała co się dzieje odpowiedziałam, że prawdopodobnie antybiotyk nie zadziałał, bo od piątku nie jest lepiej a może nawet gorzej i zaczęłam mówić co jeszcze się wykluło - mówię, że bardzo osłabłam, że mam niską temperaturę ciała, bo zaledwie 36 st. no i się zaczęło. A od kiedy pani ma depresję? Co pani taka zdepresjonowana, no i wykład, że depresja nie jest wypisana na twarzy, że mam iść do psychiatry i się leczyć. Rozpłakałam się, może to faktycznie objaw depresji, ale na co dzień jestem pełna życia, pogodna, ugodowa, to ja podnoszę moje dzieci i koleżanki na duchu, prawie zawsze jestem na tak, świetnie śpię, ze wstawaniem też nie mam problemu. Dodam jeszcze, że od 6 lat jestem chora na SM i nie wiem czy to moje samozaparcie, czy taka wola Boga, ale z każdego rzutu wychodzę pięknie, wyglądam na zdrową osobę - pomimo że pracuję i mam obowiązki w domu, udzielam się społecznie, wyciągam moje koleżanki na wycieczki rowerowe, czasami na jakąś potupajkę, lubię się śmiać, śpiewać, tańczyć. Pytam, czym mogła się pokierować p. doktor twierdząc, że mam depresję?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czuję się gorzej w trakcie leczenia przeciwdepresyjnego - czy to menopauza?

Witam, Mam 46 lat, od paru ładnych lat leczę się na depresję, cóż z rożnym skutkiem, ale ostatnio zdecydowanie pogorszyło się moje samopoczucie fizyczne. Jestem wiecznie zmęczona (bardzo), śpiąca, często boli mnie głowa, a przez ostatnie dwa trzy dni mam...

Witam, Mam 46 lat, od paru ładnych lat leczę się na depresję, cóż z rożnym skutkiem, ale ostatnio zdecydowanie pogorszyło się moje samopoczucie fizyczne. Jestem wiecznie zmęczona (bardzo), śpiąca, często boli mnie głowa, a przez ostatnie dwa trzy dni mam takie dziwne odgłosy i uczucie w głowie - jakby co jakiś czas na 2 , 3 sekundy "zatykał głośno zegar". Ogólnie jestem do niczego, a i często mnie mdli, choć bez wymiotów, zwłaszcza rano. Miałam robione podstawowe badania krwi, właściwie poza wysokim cholesterolem nic nie wykazały. Kłopoty z ciśnieniem i cholesterol mam prawdopodobnie po długim przyjmowaniu leków na depresję, ostatnio mi je zmieniono. Już nie wiem co robić. Bardzo utrudnia mi to życie, wczoraj nie byłam w stanie iść do pracy. Postanowiłam iść jeszcze do ginekologa, bo może to już okres przekwitania? Jestem załamana i znowu pogłębia mi się depresja, bo jak człowiek źle się czuje fizycznie, to trudno żeby jego psychika była w dobrym stanie... Gdzie jeszcze ewentualnie mogę iść po pomoc? Chcę też zrobić badanie na tarczycę i zawartość minerałów (potas, magnez itp.), ale nie wiem co jeszcze?) Bardzo proszę o pomoc, wskazówkę gdzie mam się udać, Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc bliskiej osobie chorej na depresję, która nie chce poddać się leczeniu?

Witam, borykam się z trudnym problemem. Mam 23 lata, mój chłopak ma lat 27, jesteśmy, że sobą pół roku. Odkąd się poznaliśmy było "dziwnie", mianowicie mój chłopak budził się kilka razy w nocy, narzekał na skurcze, problem obniżonej aktywności seksualnej,...

Witam, borykam się z trudnym problemem. Mam 23 lata, mój chłopak ma lat 27, jesteśmy, że sobą pół roku. Odkąd się poznaliśmy było "dziwnie", mianowicie mój chłopak budził się kilka razy w nocy, narzekał na skurcze, problem obniżonej aktywności seksualnej, ciągłe zmęczenie itp. Po niedługim czasie zaczęłam szukać odpowiedzi na moje pytania, co mu jest. Dodatkowo dodam, że dużo pił, kilka razy w tygodniu, do tego miewał napady agresji, byle głupota potrafiła go zdenerwować, np. że trafił na pestkę w dżemie, zaczynały się przekleństwa, krzyki. Gdy tylko spotykał się z upominaniem z mojej strony na swoje złe zachowanie nigdy nie przejawiał skruchy, a mówił, że z nami to koniec. Taka sytuacja powtarza się średnio raz na 2-3 tygodnie. W końcu gdy już domyślałam się, że chodzi o depresję namówiłam go na wizytę u psychiatry - poszliśmy, dostał leki antydepresyjne, nasenne i uspokajające, ale pojawił się kolejny problem, bo brał leki „w kratkę” - brał np. 3 dni pod rząd, potem 2 dni nie brał, bo albo nie chciał i nie dało się go namówić, albo wypił alkohol co się łączy z tym, że też ich nie wziął, a wiadomo, że tych tabletek z alkoholem nie można wiązać. Problemem są jego znajomi, którzy piją dzień w dzień, imprezują, a on robił to z nimi - teraz wszyscy się od niego odwrócili, z powodu pewnie tego, że nie pije, albo pije mało. Kolejną wizytę u psychiatry miał mieć parę dni temu (2 wizytę umówioną już) i stwierdził, że nie pójdzie, nie będzie brał tabletek i ze mną już spotykać się nie chce, chce być sam, a dodam, że przez ostatnie parę tygodni w miarę regularnie brał te tabletki i miedzy nami było dobrze, nie był taki nerwowy, nie pił prawie w ogóle - stało się to z dnia na dzień. Nie wiem co mam zrobić - czy go przekonywać nadal do leczenia, czy tą decyzję musi podjąć sam - nie wiem co robić, jak mu pomóc. Dodam też, że trwa to już dobrych parę lat, parę lat już się tak meczy, a teraz dodatkowo tydzień temu stracił pracę. Nie wiem co robić, proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, Nina

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Depresja

Psycholog a psychiatra przy objawach depresji

Witam, mam pytanie dotyczace wyboru psychologa i psychiatry przy pierwszych objawach depresji. Sądzę, że od roku mam objawy depresji. Nic mnie nie cieszy, jestem wciąż smutna, zmęczona, izoluję się od ludzi, mam myśli samobójcze, a moja przyszłość jawi mi się... Witam, mam pytanie dotyczace wyboru psychologa i psychiatry przy pierwszych objawach depresji. Sądzę, że od roku mam objawy depresji. Nic mnie nie cieszy, jestem wciąż smutna, zmęczona, izoluję się od ludzi, mam myśli samobójcze, a moja przyszłość jawi mi się jako czarna dziura. Do tego wszystkiego wciąż powtarzają się bóle żołądka, wypadają mi włosy i męczy nadmierna senność. Jedną z przyczyn prawdopodobnie może być bardzo stresująca i czasochłonna praca, której nie lubię. Nie wiem jednak gdzie się zgłosić. Do psychiatry czy do psychologa? Jaka jest różnica między psychologiem a psychiatrą? Czy psychiatra nie pomyśli, że zawracam mu głowę, bo zajmuje się poważnymi chorobami? Szczerze wolałabym iść do lekarza, mam do nich większe zaufanie. Jeśli zaś powinnam iść do psychologa to proszę uzasadnić dlaczego. Pzdr. i z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Oklaleczam się, mimo że nic takiego się nie stało. Czy mam depresję?

Mam 14 lat. Jestem przeciętną uczennicą. W domu nie mam problemów. No może oprócz tego, że mój tato lubi sobie wypić i przez to rodzice często się kłócą. Kiedyś pili oboje. Ja bardzo cierpiałam, ale coś się zmieniło i mama...

Mam 14 lat. Jestem przeciętną uczennicą. W domu nie mam problemów. No może oprócz tego, że mój tato lubi sobie wypić i przez to rodzice często się kłócą. Kiedyś pili oboje. Ja bardzo cierpiałam, ale coś się zmieniło i mama już nie pije. Kiedyś miałam chłopaka, który mnie bardzo zranił. Udawał, że mnie kocha. Przez niego się okaleczałam. Nawet nie jestem pewna czemu to robiłam. Niedawno też to zrobiłam. Chyba bez powodu. Miałam doły i marzyłam o bólu. Teraz mam chłopaka - on mnie kocha i jest dobrze. Mam przyjaciółki, które mi zawsze pomagają. Ostatnio powiedział mi, że krępuje go obecność jednej mojej przyjaciółki i tak jakby postawił mi wybór. Znam ją 10 lat. Zawsze mówimy, że bez siebie byśmy nie przeżyły. Z drugiej strony go kocham i dopiero co go zdobyłam. Nie chce go tracić. Czuje się źle. Z byle czego robię pretensje. Nic nie chce mi się robić, mam straszne doły i mam ochotę się zabić, tylko że mnie mam odwagi tego zrobić. Znów się okaleczam mimo, że nic takiego się nie stało. Wspominam to co było w przeszłości. Mam lęki co do przyszłości. Czuje, że potrzebuję pomocy, ale nie chcę, żeby rodzice się dowiedzieli. Przed nimi udaję, że wszystko jest OK. Nie pójdę też do wychowawczyni lub pedagoga, bo się boje, że powiedzą rodzicom. Czy ja mam depresję?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Myśli samobójcze u nastolatki - jak sobie poradzić?

Mam 16 lat i miewam częste myśli samobójcze. Nie codziennie tak jest, bo są dni, w których czasami bardzo rzadko, ale się uśmiecham. Mam poważny problem i nawet nie mam komu się zwierzyć. Nie mam przyjaciół, którym mogłabym zaufać, ponieważ...

Mam 16 lat i miewam częste myśli samobójcze. Nie codziennie tak jest, bo są dni, w których czasami bardzo rzadko, ale się uśmiecham. Mam poważny problem i nawet nie mam komu się zwierzyć. Nie mam przyjaciół, którym mogłabym zaufać, ponieważ w mojej szkole otaczają mnie ludzie fałszywi. W domu też jest źle - mam kochającą mamę, ale ona nie poświęca mi czasu tak jak i siostry, wszyscy w domu na mnie skaczą, że wszystko robię źle i że jestem taka, a nie inna. Mój ojciec jest alkoholikiem i nie chce się leczyć, robi częste awantury, miał już starcie z policją, ale jak widać nic to nie dało. Lubi się unosić, ostatnio strasznie się pożarli z moją mamą i wtedy nie wytrzymałam, stanęłam w mamy obronie udając, że dzwonię na policję. Przestraszony uciekł, a mama zamiast podziękować obarczyła mnie całą winą i siostry również i zawsze jak chce pomóc to wszystko niby moja wina, a ja mam już tego dość. W domu napięta atmosfera, w szkole również mam już dość i właśnie w codziennych takich sytuacjach miewam myśli samobójcze. Próbowałam podciąć sobie żyły, lecz rany były za płytkie, spanikowałam. Raz też próbowałam nałykać się prochów, lecz skończyło się na wymiotach. Jak wracam ze szkoły to ochota mnie nabiera wskoczenia pod pędzącego tira, ale jestem za słaba… Czuję się tak jak bym już nie miała tak naprawdę nikogo. Pogubiłam się już. Jakbym nie miała dla kogo żyć. Nie wiem co robić. Jestem całkiem sama, bez niczego, w wielkim dole. Nie wiem już co robić. Pomóżcie, bo już nie mam siły na kontynuację koszmaru! :(. Po prostu nie radzę sobie z tą całą sytuacją.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam lęki po załamaniu nerwowym. Co to może być?

Mam takie pytanie: około 2 lat temu zaczęłam miewać w nocy tak zwane "lęki nocne". Budziłam się z przerażającym strachem, bałam się czegoś i na pewno nie było to skutkiem koszmaru, lecz niestety z rana już nie pamiętałam, czego tak...

Mam takie pytanie: około 2 lat temu zaczęłam miewać w nocy tak zwane "lęki nocne". Budziłam się z przerażającym strachem, bałam się czegoś i na pewno nie było to skutkiem koszmaru, lecz niestety z rana już nie pamiętałam, czego tak panicznie się bałam. Chciałabym też zaznaczyć, że właśnie w tym okresie, około dwóch lat temu, doznałam załamania nerwowego, próbowałam się otruć tabletkami, które dostawałam na nadżerkę żołądka i innymi, które tylko wpadały mi w ręce, a było ich ilościowo nawet sporo, lecz nie udało mi się, na szczęście. Po około pół roku trwania tego załamania, wyszłam z tego. Wszystko było w porządku, myślałam, że mam to za sobą, lecz niecały tydzień temu, trafiłam na pogotowie i zaczęły się lęki, tylko tym razem nie w nocy, a w dzień napada mnie z zawrotami głowy i bolącym żołądkiem. Lekarz przepisała mi tabletki na ból żołądka, ale mam ciagle takie dziwne wrażenie, boję się czegoś, nie umiem nawet tego dokładnie sprecyzować... Czym to może być wywołane? Chcę też podkreślić, że nie widzę u siebie przyczyny, przez którą mogłabym znowu się załamać i to najbardziej mnie zastanawia. Dlaczego? Co mam z tym zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to faktycznie depresja może dezorganizować mi życie?

Mam 19 lat i od kilku miesięcy uczę się na technika farmaceutycznego. Już od dawna dostrzegam, że mam problem. Jestem prawie pewna, że mam depresję, bo wiele na ten temat czytałam i wszystko się zgadza. Nie mam stwierdzonej przez lekarza...

Mam 19 lat i od kilku miesięcy uczę się na technika farmaceutycznego. Już od dawna dostrzegam, że mam problem. Jestem prawie pewna, że mam depresję, bo wiele na ten temat czytałam i wszystko się zgadza. Nie mam stwierdzonej przez lekarza depresji. Chciałabym uzyskać odpowiedź co mam robić, bo czuję, że nie mam kontroli nad własnym życiem. Ostatnio najbardziej martwi mnie fakt, że potwornie nie potrafię się skoncentrować i skupić. Nie umiem się już uczyć. Kiedyś byłam bardzo dobra uczennicą, ale w liceum było coraz gorzej, przestałam się uczyć - nie miałam najgorszych ocen, ale wiem, że było mnie stać na lepiej. Do matury w ogóle się nie uczyłam. Zdałam też nie najgorzej, bo dzięki wiadomościom ogólnym. W głowie mam chaos, tysiące rozbieganych myśli. Nawet teraz nie potrafię wyjaśnić o co mi chodzi. Zmierzam do tego, że mój kierunek wymaga nauki, ale też podoba mi się gdzieś głębiej - to naprawdę wiele, bo przed matura nie wiedziałam na co mam iść. Nie umiem podejmować decyzji, mam jakąś blokadę w umyśle, że nauka jest trudna, wyczerpująca. Boję się jej jakoś, bo wiem, że się szybko nuże. Potrafię jedno zdanie czytać 15 minut i go nie rozumieć, bo myśli mi odbiegają. Co mam robić? Bardzo chciałabym skończyć tę szkołę, ale nie mam siły się uczyć. Naukę odkładam do momentu kryzysowego, kiedy jest już za późno. Nie potrafię się wziąć w kupę, pozbierać - zamiast na naukę, marnuję czas oglądaniem filmów, grą na gitarze i tak w kółko spędzam dzień. Co mam zrobić? To jest tylko jeden aspekt mojego beznadziejnego życia, czuję się zdesperowana.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Tytus Dziewięcki
Mgr Tytus Dziewięcki

Obniżenie nastroju i niechęć do wszystkiego - co się ze mna dzieje?

Witam, mam 20 lat i kilka miesięcy temu skończyłam technikum. Zawsze byłam osobą bardzo towarzyską i otwartą, można powiedzieć, że należałam do tych "popularnych", miałam wielu znajomych i wszystko potrafiłam załatwić, a teraz wszystko się totalnie zmieniło - całe dnie...

Witam, mam 20 lat i kilka miesięcy temu skończyłam technikum. Zawsze byłam osobą bardzo towarzyską i otwartą, można powiedzieć, że należałam do tych "popularnych", miałam wielu znajomych i wszystko potrafiłam załatwić, a teraz wszystko się totalnie zmieniło - całe dnie spędzam sama zamknięta w swoim pokoju, nie chce mi się nawet wstawać z łóżka, z nikim się nie spotykam, wszyscy moi znajomi mają pracę i własne pieniądze, studiują - ja nie bardzo chcę pracować, nie chcę być na utrzymaniu rodziców - wszyscy myślą, że jestem leniwa, ale to nie tak - nie wiem jak się zabrać za szukanie pracy, bałam się nawet iść do Urzędu Pracy. Patrzę w lustro i widzę jak bardzo się zaniedbałam - wstydzę się tego. Najgorsze są nagłe zmiany nastrojów, przez które jeszcze bardziej wszystkich od siebie odpycham - w jednej chwili wybucham gniewem z błahego powodu, a później płaczę. Jedyna osoba z którą się widuję to mój chłopak, więc to zwykle on najbardziej "obrywa", nie chcę zniszczyć tego związku, bo tylko on mi został. Wiele razy myślałam o wizycie u lekarza, ale strasznie się boję - nie wiem dlaczego. Nie chcę żeby to wyglądało jak użalanie się nad sobą, nie o to mi chodzi, ale dłużej tak nie wytrzymam - ktoś musi mi doradzić co powinnam ze sobą zrobić, bo ja mam tylko mętlik w głowie. Bardzo proszę o odpowiedz i z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Problemy ze wzrokiem, nerwica - czy badać głowę tomografem?

Witam, już dwa razy w tym roku miałam coś takiego, że tak jakby iskierki albo ktoś by mi naświetlił oko - gorzej widzę i mam uczucie, że zemdleję. Byłam dwa razy u okulisty i miałam wiele badań oka - dno...

Witam, już dwa razy w tym roku miałam coś takiego, że tak jakby iskierki albo ktoś by mi naświetlił oko - gorzej widzę i mam uczucie, że zemdleję. Byłam dwa razy u okulisty i miałam wiele badań oka - dno oka, ciśnienie w oku itd., badania krwi też i lekarze mówią, że to nerwica to powoduje, bo fakt - jestem bardzo znerwicowana, a to się głownie dzieje po bardzo nerwowym okresie więc moje pytanie jest takie, czy badać głowę tomografem? Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić, aby pomóc mamie?

Witam, mam na imię Ania i mam 17 lat. Kiedyś, gdy byłam młodsza moja mama zrezygnowała z pracy zagranicą. Wtedy zaczęły się nasze problemy finansowe, a mama popadła w depresję. Na szczęście zaczęła się leczyć i wszystko wróciło do normy....

Witam, mam na imię Ania i mam 17 lat. Kiedyś, gdy byłam młodsza moja mama zrezygnowała z pracy zagranicą. Wtedy zaczęły się nasze problemy finansowe, a mama popadła w depresję. Na szczęście zaczęła się leczyć i wszystko wróciło do normy. Rozpoczęła pracę w Polsce i dobrze sobie radziła, lecz trwało to tylko kilka lat. Ostatnio choroba powróciła i na to wygląda, że ze zdwojoną siłą - ma wszystkie podanie niżej objawy, które obejmuje charakterystyka depresji zamieszczonej na tej stronie: "Do jednych z poważniejszych dolegliwości u chorych na depresję możemy zaliczyć: zaburzenia snu (od bezsenności poprzez częste budzenie się w nocy, do nadmiernej senności w ciągu dnia i nocy (samopoczucie poprawia się z biegiem dnia, najgorzej jest rano). Do tego dochodzi utrata apetytu, spadek lub przyrost masy ciała. Do objawów o mniejszym nasileniu należą: zaburzenia miesiączkowania (brak miesiączki, nieregularne krwawienia miesiączkowe), bóle głowy i karku, potylicy (tak zwane „opasujące bóle głowy”), a także zaparcia i wysychanie błon śluzowych (suchość w jamie ustnej, suche i piekące oczy) oraz spadek libido." Bardzo się o nią martwię, już nie wiemy jak jej pomóc. Co mam zrobić aby chociaż troszkę zwalczyć tę chorobę? To okropna męczarnia również dla rodziny. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy dopadła mnie depresja?

Mam 34 lata, jestem samotną mamą dwóch ślicznych dziewczynek. Właściwie o ich urodzenia nie potrafię poradzić sobie ze swoimi nastrojami, płaczę, czasami wręcz wyję po nocach, skulona w pozycję embrionalną, w ciągu dnia jestem ospała i tylko poczucie obowiązku zmusza...

Mam 34 lata, jestem samotną mamą dwóch ślicznych dziewczynek. Właściwie o ich urodzenia nie potrafię poradzić sobie ze swoimi nastrojami, płaczę, czasami wręcz wyję po nocach, skulona w pozycję embrionalną, w ciągu dnia jestem ospała i tylko poczucie obowiązku zmusza mnie o wstania z łóżka. Dochodzi o tego dziwna sytuacja z ich ojcem, który jest bardzo blisko, właściwie przychodzi codziennie, spędzamy razem czas, święta, wakacje, czasami sypiamy ze sobą, ale on cały czas podkreśla, że ze sobą nie jesteśmy, chociaż ja zachowuję się jakbyśmy byli parą, jestem zazdrosna o niego gdy znika czasami na różnych imprezach, gdzie pojawia się dużo alkoholu i narkotyki, pojawiają się u mnie bóle głowy i nieprzespane noce - on potem wraca i przeprasza. Mam ostre bóle głowy w ciągu dnia, ciągłe uczucie sztywności karku i nieopartą potrzebę spania, ale nie mogę, bo zajmuję się dziećmi, i nie wiem już co robić. Czasami pływam, chodzę na spacery, ale to nie rozładowuje stresu, poza tym coraz mniej chce mi się wychodzić z domu. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty