Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Czy to może być depresja, czy ja taka jestem?

Proszę o pomoc w wyjaśnieniu mi tego, co się że mną dzieje. Otóż od jakiegoś czasu, mniej więcej ok. 2,5 roku, nie jestem szczęśliwa, nie cieszę się, a w zasadzie nie potrafię się cieszyć z tego, co mam - że...

Proszę o pomoc w wyjaśnieniu mi tego, co się że mną dzieje. Otóż od jakiegoś czasu, mniej więcej ok. 2,5 roku, nie jestem szczęśliwa, nie cieszę się, a w zasadzie nie potrafię się cieszyć z tego, co mam - że żyje, że mam dobrą pracę i wspaniałego syna, którego bardzo kocham. Nie uśmiecham się, czasami tylko udaję, jestem zmęczona i dosyć szybko się denerwuję. Zastanawiałam się nad tym i nie wiem gdzie szukać rozwiązania. Mieszkam za granicą, pracuję w zawodzie, jestem przedszkolanką, kocham syna, mam męża, z którym rożnie mi się układa, a jednak coś jest nie tak. Mój ojciec jest alkoholikiem, pije odkąd pamiętam, ale ja nigdy nie uczęszczałam na zajęcia dla DDA, możne to tu tkwi problem? Proszę o radę: co robić? Jest mi już ciężko.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Do pani psycholog Arlety Balcerek - czy mam już depresję?

Pani Arleto, po lekturze artykułów Pani autorstwa zamieszczanych na portalu zdecydowałam się zwrócić o pomoc właśnie do Pani. Ostatnie miesiące są dla mnie bardzo trudne, stres związany z pracą bardzo silnie wpływa nie tylko na zawodową sferę mojego życia, ale...

Pani Arleto, po lekturze artykułów Pani autorstwa zamieszczanych na portalu zdecydowałam się zwrócić o pomoc właśnie do Pani. Ostatnie miesiące są dla mnie bardzo trudne, stres związany z pracą bardzo silnie wpływa nie tylko na zawodową sferę mojego życia, ale także na prywatną. Moje życie osobiste praktycznie już nie istnieje, boję że tak już zostanie. Nie wiem co mam robić - po powrocie z pracy nie mam już siły ani ochoty na kontakty z przyjaciółmi. Z jednej strony brak mi ich, z drugiej nie potrafię się zmusić do tego by choćby zadzwonić do przyjaciółki nie mówiąc już o wspólnym wyjściu na miasto... Czy to już depresja? Bardzo Panią proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to możliwe, aby się zabił?

Witam. Poznałem jakieś pół roku temu w internecie chłopaka. Świetnie się zaprzyjaźniliśmy. On ma straszne problemy w domu, alkoholizm i po prostu czysta patologia. Dzisiaj mi napisał, że się zabije, że już połknął tabletki. Czy to możliwe? Czy wierzyć człowiekowi z internetu?
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to depresja młodzieńcza?

No więc tak może zacznę od tego że mam 13lat i jestem dziewczyną. Mam rodzinę w komplecie, jak to można uznać, zdarzają się małe sprzeczki w rodzinie, ale bardzo rzadko, można uznać, że wcale. Pieniędzy nam nie brakuje.Więc zacznę mój...

No więc tak może zacznę od tego że mam 13lat i jestem dziewczyną. Mam rodzinę w komplecie, jak to można uznać, zdarzają się małe sprzeczki w rodzinie, ale bardzo rzadko, można uznać, że wcale. Pieniędzy nam nie brakuje.Więc zacznę mój problem: jeszcze rok temu cieszyłam się z życia, a teraz to tylko w szkole potrafię się jeszcze uśmiechnąć, a w domu to nie bardzo. Mama na mnie krzyczy o byle co, mówi na mnie przykre słowa. Ja święta nie jestem, bo też potrafię ich zdenerwować, ale to nic dziwnego. Z rodzicami nie rozmawiam o problemach, siedzę zamknięta w pokoju albo siedzę cicho przez telewizorem, jak muszę pilnować siostry.

Jeszcze nie dawno w szkole to łzy mi wyszły na lekcji, bo zaczęłam myśleć o rodzinie. I nie mogłam się opanować z łzami i już chciałam wyjść. Teraz to bardzo często płaczę z byle powodu, np. tylko mama coś powie przykrego lub tata to już idę płakać do pokoju. A z mamą o tym nie porozmawiam, bo ona pewnie powie, że za bardzo zwiększam sytuacje i po prostu się wstydzę o tym z z mamą rozmawiać. Już nawet zaczęłam przeklinać przy mamie, a tego nigdy nie robiłam. Czasami myślę jakby dobrze było gdybym umarła... Lubię sobie z mamą i tatą pożartować i wiem, że oni mnie kochają, ale nie wiem co mam zrobić w takiej sytuacji.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to remisja depresji?

Witam. Niedawno skończyłam 20 lat. Mam problem, ponieważ zauważyłam u siebie pewne objawy i zastanawiam się czy nie jest to przypadkiem remisja depresji oraz zaburzeń osobowości, które zaczęłam leczyć dwa lata temu. Zakończyłam leczenie i terapię w maju tego roku....

Witam. Niedawno skończyłam 20 lat. Mam problem, ponieważ zauważyłam u siebie pewne objawy i zastanawiam się czy nie jest to przypadkiem remisja depresji oraz zaburzeń osobowości, które zaczęłam leczyć dwa lata temu.

Zakończyłam leczenie i terapię w maju tego roku. Względnie zaczęłam układać sobie życie, jestem na niezłych studiach, mam garstkę znajomych oraz pracuję jako wolontariusz. Nie zaczął się jeszcze rok akademicki, więc nie jestem przeciążona jeśli chodzi o pracę i naukę. Obecnie, mamy już październik. Czyli nie biorę już leków 5 miesięcy. Wszystko było w porządku, aż nagle przestałam dobrze spać. Nie mogę zasnąć, dręczą mnie typowo "dziecinne" lęki nocne (np. przeraża mnie otwarta szafa, cienie itd.- wiem, że to głupie, ale anonimowość powoduje również szczerość). Kiedy już uda mi się zasnąć śnią mi się dziwne rzeczy, często się budzę, wstaje dość wcześnie rano, znów pojawiły mi się myśli samobójcze - same myśli, bez jakby chęci czynu. Dodatkowo pojawiły mi się uporczywe i permanentne bóle głowy oraz brzucha, trzęsące się ręce oraz co mi się nigdy nie zdarzało - łomotanie serca. Łatwo się denerwuję, bez powodu wpadam w wielką złość, wszystko mnie irytuje. Następuje to zazwyczaj po takim czasie, w którym mogę "przenosić góry".

Nie potrafię z nikim o tym porozmawiać. Trochę przyglądam się sobie. Staram się nie wpadać w panikę, czasem jednak przerasta mnie zrobienie herbaty. Boję się, że dramatyzuje, nie chce sama się ściągnąć w dół. Może za dużo patrzę w siebie i w swoje emocje, których pochodzenia nie znam? Boję się, że to remisja choroby. Mogłabym prosić o poradę?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam ożyć?

Jestem załamana, samotna i bez perspektyw. Mam 41 lat i nie chce mi się żyć, bo nie widzę sensu - to taka wegetacja, co nie prowadzi donikąd... W marcu straciłam pracę, 2 rozwody: pierwszy nieudacznik i nieodpowiedzialny,...

Jestem załamana, samotna i bez perspektyw. Mam 41 lat i nie chce mi się żyć, bo nie widzę sensu - to taka wegetacja, co nie prowadzi donikąd...

W marcu straciłam pracę, 2 rozwody: pierwszy nieudacznik i nieodpowiedzialny, drugi alkoholik. Mam 3 dzieci i zero szans na jakiś związek, jestem od 3 lat sama. Coraz bardziej zamykam się w sobie i nic mi się nie chce, wstaje rano wypijam kawę i snuje się całymi dniami bez życia, co jakiś czas leżąc tylko na łóżku i wpatrując się w telewizor lub przysypiając... Nie mam kontaktu z otoczeniem, nie chce mi się wychodzić z domu, nawet do sklepu po zakupy wysyłam córkę. Nie mam ochoty posprzątać, ubrać się, chodzę przeważnie w starych dresach i upinam niechlujnie włosy.

Szukałam pracy, ale od pół roku nikt się nie odezwał, sytuacja jest bardzo skomplikowana, bo nie mam za co już żyć, tylko alimenty, ale one na wiele nie starczają, na życie, a opłaty? Nie wiem co mam robić, jestem zrozpaczona, bo powinnam coś zmienić, ale nie mam siły nawet podnieść się z łóżka... Czuję się bardzo samotna i zrezygnowana, nie mam nikogo przy boku kto by mnie wspierał, zostałam sama ze wszystkimi problemami, nie mam możliwości kogoś poznać i boję się, bo uważam, że nie jestem atrakcyjna, stara i zmęczona życiem.

Nie chcę tak żyć! Chcę mieć partnera, kontakt z dziećmi, uśmiechać się, pracować, mieć znajomych, taka normalną zwykłą rodzinę i stabilizacje, ale nie mam już wiary i nadziei, ze jeszcze kiedyś coś się zmieni.To życie mnie już męczy i gdyby nie to, że boję się co się stanie z dziećmi, jak mnie zabraknie, gdzie mogą trafić, oraz strach - wolałabym już nie żyć!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to schizofrenia razem z depresją?

Jestem Ania mam 19 lat. Nie całe 3 miesiące temu zmarł mój chłopak. 3 lata temu też zginął mój chłopak, ale nie miałam żadnych zwidów. Tak bardzo za nim tęsknię, biorę leki na uspokojenie. Ale od nie dawna cały czas...

Jestem Ania mam 19 lat. Nie całe 3 miesiące temu zmarł mój chłopak. 3 lata temu też zginął mój chłopak, ale nie miałam żadnych zwidów. Tak bardzo za nim tęsknię, biorę leki na uspokojenie.

Ale od nie dawna cały czas go widzę jakby stał koło mnie. Czuje delikatne ciepło, gdy jego nie istniejąca ręka przejeżdża po mojej twarzy. Ogólnie nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu, ale nie wiem co to jest i chciałbym się dowiedzieć. Chodzę do psychiatry, ale nie specjalnie mi to pomaga. Przez moją gigantyczną aspołecznością nie mam żadnych szans na normalną, szczerą rozmowę z psychiatrą. Mam wrażenie także, że powraca mi depresja (ponad 3 lata temu byłam hospitalizowana). Pobyt w szpitalu psychiatrycznym też mi nie pomógł.(przez depresje i zażywanie narkotyków) Chodzę do szkoły, do 1 liceum. Co do narkotyków paliłam marihuanę i wciągałam amfetaminę. Na odwyku nie byłam, pomógł mi z tym mój śp. chłopak. Pomógł mi także na nowo poznawać świat, dzięki nie mu zaczęłam chodzić do szkoły. Tyle mu zawdzięczam. Gdyby nie umarł jutro zacząłby swoje wymarzone studia. Nie mam pojęcia co ze sobą zrobić.

Całymi dniami siedzę i gapię się ślepo w jego zdjęcia. Rzuciłam pracę, bo nie mam na to siły, nie robię rzeczy, które kochałam, np. nie gram na gitarze, wyrzuciłam swój aparat, spaliłam zeszyt z wierszami.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy to dystymia?

Witam! Szukając ostatnio w internecie o przyczynach mojego złego samopoczucia natrafiłem ta tę stronę oraz na chorobę dystymię. Czytając objawy choroby wydaje mi się, że pasują one do mojej osoby, tzn. odczuwam zmęczenie życiem, mam trudność z podejmowaniem decyzji...

Witam! Szukając ostatnio w internecie o przyczynach mojego złego samopoczucia natrafiłem ta tę stronę oraz na chorobę dystymię.

Czytając objawy choroby wydaje mi się, że pasują one do mojej osoby, tzn. odczuwam zmęczenie życiem, mam trudność z podejmowaniem decyzji, niską samoocenę i czuję się beznadziejnie. Nie potrafię odczuwać szczęścia, mam trudności w kontaktach towarzyskich. Nie umiem zainteresować się wykonywanym zajęciem (już po chwili wszytko mi się nudzi) i mam wrażenie, że wciąż marnuję czas, a decyzje które podejmuję są błędne. Czynności, które wykonuję nie przynoszą mi satysfakcji. Zdarza się, że odrabiając lekcje, po prostu siedzę nic nie robiąc (nawet pół godziny), nie mogąc się ni jak zmotywować do działania. Taki stan utrzymuję się u mnie od dwóch-trzech lat, choć są czasem dni, w których mam dobry humor, ale bez powodu w taki dzień może dopaść mnie smutek.

Czy to jest rzeczywiście dystymia? Czy dałoby się jakoś zmienić stan rzeczy w bezpłatny sposób? Chodzi mi tutaj o brak leków i wizyt u psychologa, bo mając 16 lat po prostu nie mam na to pieniędzy.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić z objawami depresji?

Mam 47 lat, pierwszy raz byłem u psychiatry w wieku 19 lat, czasem brałem dłuższy czas lek przeciwdepresyjny, ale na wiele się nie zdało, żyję z tym starając się dojść jakoś do śmierci. Zauważyłem jednak zwiększenie stanów lękowych, szczególnie przy...

Mam 47 lat, pierwszy raz byłem u psychiatry w wieku 19 lat, czasem brałem dłuższy czas lek przeciwdepresyjny, ale na wiele się nie zdało, żyję z tym starając się dojść jakoś do śmierci. Zauważyłem jednak zwiększenie stanów lękowych, szczególnie przy prowadzeniu samochodu albo na kolejce linowej - z trudem nad tym panuję, boję się, to słowo wymawiam coraz częściej. Miałem też epizod masywnej zakrzepicy płucnej, zdiagnozowano zanik robaka móżdżku. Czy mogą to być zmiany miażdżycowe, czy efekt nieleczonej depresji?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moja mama chce popełnić samobójstwo. Co mam robić?

Witam, mam wielki problem z mamą - jest bardzo nerwowa. 15.09 bardzo się zdenerwowała nie wiem czym, a że mama "lubi sobie wypić" to się upiła i zażyła dwie garści K***, popiła to alkoholem. Lekarze nie chcą mi powiedzieć co...

Witam, mam wielki problem z mamą - jest bardzo nerwowa. 15.09 bardzo się zdenerwowała nie wiem czym, a że mama "lubi sobie wypić" to się upiła i zażyła dwie garści K***, popiła to alkoholem. Lekarze nie chcą mi powiedzieć co się dzieje, jest przytomna, ma jakąś rurkę w nosie co z niej leci krew - bardzo proszę mi powiedzieć co mogło się stać po zażyciu K*** i popiciu alkoholem. Mama jest w szpitalu, lecz lekarze chcą ją zabrać do szpitala psychiatrycznego ona tego nie chce powiedziała, że ucieknie z psychiatryka - co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Osowiałość, apatia, brak chęci do działania

Witam. Od dwóch tygodni nie mogę poradzić sobie sama ze sobą. Nic mnie nie cieszy, nie interesuje. W pracy czuję się jak robot, poza pracą jakbym była częścią czegoś do czego zupełnie nie pasuje. Często płaczę, widzę tylko czarne strony...

Witam. Od dwóch tygodni nie mogę poradzić sobie sama ze sobą. Nic mnie nie cieszy, nie interesuje. W pracy czuję się jak robot, poza pracą jakbym była częścią czegoś do czego zupełnie nie pasuje. Często płaczę, widzę tylko czarne strony wszystkiego co się dzieje wokół mnie i tłumaczę to po swojemu. Kiedyś byłam osobą pełną energii, wsparciem dla innych. Od roku nie jestem tym kim byłam, ale nigdy nie było aż tak źle jak teraz, męczę się sama ze sobą. Czy to depresja? Co mam zrobić żeby te stan miną?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się, że małżeństwo rodziców nie przetrwa. Co mogę zrobić?

Moja mama w tamtym roku trafia do szpitala z powodu zaburzenia psychicznego, okazało się, że jest to depresja - niestety nie chce się leczyć ani lekami, ani nie chce chodzi do swojego lekarza i nie wiem jak mam jej pomóc....

Moja mama w tamtym roku trafia do szpitala z powodu zaburzenia psychicznego, okazało się, że jest to depresja - niestety nie chce się leczyć ani lekami, ani nie chce chodzi do swojego lekarza i nie wiem jak mam jej pomóc. Niestety na dodatek mój tata nie potrafi zrozumieć zachowania mamy i uważa, że to nie depresja. Oboje mają wiele problemów, a ja się boję, że ich małżeństwo nie przetrwa tego.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to depresja, czy tylko osłabienie?

Witam. Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu wciąż jestem osłabiona, mam zawroty głowy, ociężałe nogi, najchętniej bym tylko spała i gdyby nie to, że nigdy nie okazywałam słabości przy innych (mieszkam z bratem i narzeczonym), nie wychodziłabym najchętniej z...

Witam. Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu wciąż jestem osłabiona, mam zawroty głowy, ociężałe nogi, najchętniej bym tylko spała i gdyby nie to, że nigdy nie okazywałam słabości przy innych (mieszkam z bratem i narzeczonym), nie wychodziłabym najchętniej z łóżka. Często też mnie mdli, mam wstręt do jedzenia ( chociaż chwilami zajadam się czekoladą, mimo że nie mam na nią ochoty), wciąż mi słabo, nie mogę na siebie patrzeć, wyjście do sklepu to dla mnie problem, bo strasznym wysiłkiem dla mnie jest samo wejście pod prysznic, umalowanie się, doprowadzenie do jakiegoś normalnego stanu. Najchętniej zapadłabym się pod ziemię, schowała gdzieś, gdzie będę z dala od ludzi. Boli mnie głowa od kilku dni, nie mogę się na niczym skupić, ugotować normalnie obiadu...

Mam coś takiego, że jeśli już się przezwyciężę, wyjdę do ludzi - do sklepu, gdziekolwiek - nigdy nie pokazuję słabości, jestem pewna siebie, za nic nie chcę by ktoś zauważył, że coś jest nie tak. Jednak po powrocie do domu czuję się potwornie zmęczona, jak by ktoś wyciągnął ze mnie całą energię, chce mi się płakać, na nic nie mam ochoty. Nie jestem w stanie się skupić na książkach, na gotowaniu, sprzątaniu - na niczym. Jestem około miesiąca na zwolnieniu, muszę znów szukać pracy, bo pracodawca uznał, że moja choroba to wymysł, żeby zrobić sobie wolne. Jak się zastanowię to tak jest za każdym razem, kiedy za długo nie pracuję, zaczynam za dużo myśleć, czuję się bezużyteczna, tak jest też kiedy coś mi dłuższy czas nie wychodzi, tracę wiarę w siebie, zamykam się w sobie...

Jakiś czas temu (ok. 8 lat) temu miałam załamanie nerwowe - wtedy przez ok. rok musiałam brać leki nasenne, bo nie mogłam spać i jakieś pobudzające rano, żeby w ogóle wstać z łóżka, wciąż płakałam - to było okropne. Od tamtej pory też żaden mój związek nie był udany, zawsze kiedy zaczyna mi się coś układać, jakoś podświadomie to burzę, kłócę się, strasznie awanturuję - a potem przepraszam... Ale ile można. Byłam 4lata z kimś. Odeszłam, bo znów zaczęłam wariować mimo, że na początku było cudownie. Minął rok, znów próbujemy być razem, bo on twierdzi, że mnie kocha, ale ja się boję - są chwile, że marzę żeby być sama, ale potem biegnę do niego, bo chcę się przytulić i znów płaczę - po prostu, bez konkretnego powodu.

Zawsze chciałam pójść do jakiegoś lekarza, porozmawiać o tym, ale kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami oni uważali to za wstyd i bezsens, a potem jakoś lata leciały, bardzo szybko się wyprowadziłam i jakoś nie potrafiłam nic z tym zrobić. Mimo, ze co jakiś czas to się wciąż powtarza. Proszę o radę - gdzie mam się zgłosić, czy sama mogę sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę popełnić samobójstwo!

Siema. Mam taki problem: od pewnego czasu mam ochotę iść i po prostu zeskoczyć z mostu, mam problemy w rodzinie, w szkole - mam wszystkiego dosyć. Nie mam zamiaru iść do psychologa, chcę po prostu jakoś to wszystko zakończyć…
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Psychicznie czuję się fatalnie. Czy jest coś, co mi pomoże?

Witam. Mam 33 lata i chyba aż nadto powodów do depresji. Jestem gejem i już choćby z tego powodu nie bardzo dostrzegam sens dalszego życia, które nie zakończy się posiadaniem pełnej rodziny z potomstwem. Niestety mam niekompletną rodzinę, z której...

Witam. Mam 33 lata i chyba aż nadto powodów do depresji. Jestem gejem i już choćby z tego powodu nie bardzo dostrzegam sens dalszego życia, które nie zakończy się posiadaniem pełnej rodziny z potomstwem. Niestety mam niekompletną rodzinę, z której pochodzę i prawie nie mam wsparcia psychicznego w bliskich. Jestem samotny.

Obecnie jestem bez pracy, a depresja niestety nie motywuje mnie do jej znalezienia. Zwyczajnie trudno mi uwierzyć, znaleźć siłę. Nie mam też stałego miejsca zamieszkania i co jakiś czas zmuszony byłem i jestem do wynajmowania pokoi w nowym miejscu i kolejnej przeprowadzki. Związane to było z kończeniem 2 uczelni i różnych sytuacji losowych. Najbardziej doskwiera mi jednak to, co moja dermatolog określiła jako dysmorfofobia. Nie potrafię zaakceptować swojej naczynkowej cery, która powoli nadaje mi wygląd pijaka, choć całe życie unikałem alkoholu. Myślę o swoim wyglądzie w kontekście samotności, której nie potrafię znieść. 2 lata temu miałem poważną operację serca, co również odbiło się depresyjnie.

Wiem, że to wszystko na raz może wyglądać jak żart internauty, ale tak nie jest. W trudnych sytuacjach mam napadowe ataki stresu powodujące, że płycej oddycham, poważne problemy ze skupieniem uniemożliwiające mi obejrzenie filmu w całości za jednym razem oraz cierpię na bezsenność. Byłem kilka razy u psychiatry, ale mój nastrój się waha i czasami posiadam stany wręcz euforyczne, by znów wpaść w wielką depresję. Dlatego psychiatra odsyłał mnie, prosząc bym wrócił za 2 tygodnie itd. Nie chciał uderzać w leki prawdopodobnie ze względu na skutki uboczne.

Czy jest coś co może mi pomóc nie szkodząc? Leki, które nie uzależniają? Wiem, że potrzebuję leczenia. Już sobie nie radzę. Nie radzę z samotnością i bezsensem.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zawsze byłam czarną owcą w rodzinie. Czy możliwe, że przez depresję?

Witam, nie wiem od czego zacząć, to najlepiej od początku. Od 3 lat nie mam pracy, jeździłam trochę do Niemiec. Od jakiegoś czasu ciągle jestem zmęczona, nawet budzę się rano zmęczona, o ile usnę - usypiam o 2-3...

Witam, nie wiem od czego zacząć, to najlepiej od początku. Od 3 lat nie mam pracy, jeździłam trochę do Niemiec. Od jakiegoś czasu ciągle jestem zmęczona, nawet budzę się rano zmęczona, o ile usnę - usypiam o 2-3 w nocy. Nie mam wsparcia w domu, każdy narzeka na wszystko, zawsze byłam czarną owcą w rodzinie, teraz nawet u mojego faceta jak jestem to ciągle się kłócimy, czasem mam nawet czarne myśli, nie wiem co mi jest - możne to depresja? Może muszę zmienić miejsce zamieszkania? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy podświadoma chęć samobójstwa może mieć finał w realu?

Kiedyś tylko w sytuacjach ciężkich myślałem o samobójstwie. Teraz już kilka razy stałem na dachu bloku, czy krawędzi mostu. Póki co znajduję argumenty przekonujące o głupocie, wybryku i wycofuję się. Póki co wierzę, że argumenty są trafne, ale pojawiają...

Kiedyś tylko w sytuacjach ciężkich myślałem o samobójstwie. Teraz już kilka razy stałem na dachu bloku, czy krawędzi mostu. Póki co znajduję argumenty przekonujące o głupocie, wybryku i wycofuję się. Póki co wierzę, że argumenty są trafne, ale pojawiają się wątpliwości. Stają się coraz cięższe i pewnie niebawem przeważą na szalę szaleństwa. Wciąż mam siły do walki z tymi myślami, ale dziś znowu porażka, obleciały mi wszystkie pióra ze skrzydeł tak niedawno wyrośniętych. Zaczynam się bać, bo dotychczasowe argumenty stają się puste. Boję się, że niebawem to zrobię.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zmienne nastroje i bezsenność u nastolatki a depresja

Moja przyjaciółka uważa, że ma depresję. Jakoś nie mogę jej uwierzyć. Według mnie to ona sobie wmawia to. Na wszelki wypadek wolałam zapytać i proszę o pomoc. Obie mamy po 15 lat ( 3 gimnazjum ). Monika jest trochę...

Moja przyjaciółka uważa, że ma depresję. Jakoś nie mogę jej uwierzyć. Według mnie to ona sobie wmawia to. Na wszelki wypadek wolałam zapytać i proszę o pomoc.

Obie mamy po 15 lat ( 3 gimnazjum ). Monika jest trochę dziwna czasami, ponieważ nagle jej się zmienia humor i jest opryskliwa, ale nie do wszystkich. Dzisiaj jak ją zapytałam, powiedziała mi, że „cierpi na bezsenność”. Nie chce się zabić, więc chociaż z tego się cieszę. Myśl o samobójstwie u niej nie grozi. Niestety pisze jakieś wiersze, np. „ Przyszła do mnie, kiedy spałam... Czułam jej oddech na sobie” - chodzi tutaj o śmierć. Pisze mi, że ma „zmniejszenie zainteresowań i zdolności do przeżywania przyjemności” - jakoś mi się to nie zgadza. Śpiewa, tańczy, a to jej pasja, zainteresowania. Dzisiaj, np. była przez cały dzień uśmiechnięta, do czasu, kiedy wyszła z moją drugą przyjaciółką na zakupy.

Bardzo proszę o odpisanie, to bardzo ważne. Dziękuję i pozdrawiam. Zrozpaczona przyjaciółka.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nic mnie nie cieszy, czuję, że niedługo zwariuję. Czy potrzebuję pomocy lekarza?

Mam 16 lat i moja depresja trwa już od bardzo dawna. Jakieś kilka lat temu, pod koniec podstawówki. Teraz jestem w technikum (dostałam się tam gdzie chciałam), ale i to mnie nie cieszy. Nic mnie nie cieszy. Potrzebuję jak najszybciej...

Mam 16 lat i moja depresja trwa już od bardzo dawna. Jakieś kilka lat temu, pod koniec podstawówki. Teraz jestem w technikum (dostałam się tam gdzie chciałam), ale i to mnie nie cieszy. Nic mnie nie cieszy. Potrzebuję jak najszybciej pomocy, bo czuję, że zwariuje i się wykończę.

Jestem samotna i nie mam po co żyć. Cały czas czuję się beznadziejnie. Jestem ciągle zmęczona, nic mi się nie chce. Najchętniej bym zasnęła i już nigdy się nie obudziła. Nikt mnie nie rozumie, ani w domu ani w mojej dawnej klasie i obecnej też. Doskwiera mi samotność, a wszystkie uwagi i komentarze na mój temat przeżywam bardzo, tłumię je w sobie. Nikomu nie mogę powiedzieć co mi jest - ja sama też tego nie rozumiem. Miałam i nadal nachodzą mnie myśli samobójcze, ale jestem zbytnim tchórzem, by na coś takiego się odważyć. Doskwiera mi samotność. Najgorsze jest to, że ja chcę żyć, ale nie wiem w jaki sposób sobie poradzić. Cały czas się boję. O siebie, o przyszłość.

Nienawidzę siebie i swojego ciała, nic mi nie pasuje. Jestem beznadziejna i nic mi nie wychodzi. Czuję się gorsza od innych. Nierozumiana i nieakceptowana. We własnym domu czuję się jak więzień zamknięty w 4 ścianach. Dlatego błagam o pomoc, bo już tak dłużej nie mogę. Dodam, że zrobiłam sobie test na depresję i wyszło 39 pkt. Błagam o pomoc!!!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja - czy należy podjąć konkretne działanie?

Witam. Jestem 20-letnią kobietą. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu zastanawiam się, czy powinnam walczyć ze stanem, w jakim jestem. Poczucie bezsensu towarzyszy mi od wielu miesięcy. "Dzięki" niemu zrezygnowałam z rzekomo wymarzonych studiów, myśląc, że psychicznie nie dam rady...

Witam. Jestem 20-letnią kobietą. Piszę tutaj, ponieważ od dłuższego czasu zastanawiam się, czy powinnam walczyć ze stanem, w jakim jestem. Poczucie bezsensu towarzyszy mi od wielu miesięcy. "Dzięki" niemu zrezygnowałam z rzekomo wymarzonych studiów, myśląc, że psychicznie nie dam rady w takim zawodzie.

Teraz idę na mniej obciążające studia, ale boję się, że znów będę mieć problemy. Zaczęły się one w marcu na większą skalę - przestałam chodzić na zajęcia, rano nie potrafiłam podnieść się z łóżka - kompletny brak motywacji. Przygnębienie topiłam w alkoholu - w kwietniu potrafiłam pić po kilka piw dziennie, nawet rano. Ciągle byłam podenerwowana, moje źrenice bywały rozszerzone z nadmiaru emocji. Kiedy byłam trzeźwa, pojawiały się napady płaczu. W czerwcu doszły do tego wszystkiego myśli samobójcze. Od czasy rezygnacji z tamtych studiów siedzę w domu, praktycznie w ogóle nie wychodzę. Nie odbierałam często telefonów od przyjaciół.

Życie wydaje mi się bezsensowne, nie widzę celu, który mógłby mnie nasycić, przynieść spełnienie. Nie mam motywacji do bliskich relacji z mężczyznami, seks mnie nie interesuje, w miłość nie wierzę. Relacje damsko-męskie to dla mnie protokooperacja. Przeraża mnie wizja studiów, schematycznego życia, to, że moje pasje przestały mnie wciągać, że się nie rozwijam. Odczuwam pustkę absolutną. Niedługo zaczyna się rok akademicki, jestem w rozsypce. Biorę od tygodnia ziołowe tabletki na uspokojenie, ale chyba mają niewiele wspólnego z leczeniem, bo przygasiły moje nastroje na cały długi jeden dzień. Teraz czuję się nawet gorzej niż wcześniej. Nie wierzę, że coś może uleczyć mój sposób widzenia świata. Często powtarzam bliskim, że samodzielnie zakończę swoje życie kiedyś, kiedy już nie będę miała żadnej nadziei.

Nie wiem, czy próbować ignorować to wszystko, spychać do podświadomości, czy próbować szukać pomocy. Mam wrażenie, że mój sposób widzenia świata jest nieuleczalny.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty