Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Dietetyka: Pytania do specjalistów

Dlaczego nie mogę schudnąć, chociaż odżywiam się zdrowo i regularnie?

Mam 33 lata, jestem matką 11-latka, wzrost 170 cm, waga 68 kg. Pracuję w biurze - siedzący tryb prac. Jem na śniadania 2 kanapki (wędlina, ser żółty, warzywa, pieczywo rożne, ciemne i jasne), ok. 10.00 jakiś owoc,...

Mam 33 lata, jestem matką 11-latka, wzrost 170 cm, waga 68 kg. Pracuję w biurze - siedzący tryb prac. Jem na śniadania 2 kanapki (wędlina, ser żółty, warzywa, pieczywo rożne, ciemne i jasne), ok. 10.00 jakiś owoc, potem jogurt z płatkami owsianymi czy zbożowymi, ok. 17-18.00 obiad - raz zupa, raz drugie danie. I koniec. Nie podjadam słodyczy, nie objadam się chipsami, nie mówię, że nie jadam w ogóle, ale nie przepadam, zatem i często nie jadam. Pływam raz w tygodniu, jeżdżę na rowerze, biegam, jeżdżę na rowerku stacjonarnym codziennie. Z uwagi na kłopoty z nerkami codziennie wypijam 1,5 l wody niegazowej, gazowanych napoi nie lubię, do tego normalnie jakaś kawa, jakaś herbata, sok marchewkowy. Używam słodzika. Generalnie chodzi o to, że wydaje mi się, że nie jem przesadnie, a zrzucić choć kg jest mi bardzo ciężko. Boleję nad brzuszkiem, który płaski nie jest, biodra się poszerzają... Zaczęłam stosować suplement wspomagający odchudzanie, ale nie widać efektów, po 1,5 miesiącu stosowania. Zauważyłam też, że po wypróżnieniach tak jakby puchły mi wnętrzności, jelita od środka. Jestem napompowana, wyglądam jak w ciąży, stan ten mija po 15-20 minutach. Taka sytuacja powtarza się praktycznie za każdym razem. Proszę o odpowiedź, czy to normalny stan, gdzie popełniam błędy w utrzymaniu choć tej wagi co mam? Pozdrawiam, Danona

Dieta połączona z ćwiczeniami a ciąża

Witam. Mam 31 lat, 181cm wzrostu i ważę 90 km. Półtorej roku temu urodziłam synka. Przed zajściem w ciążę ważyłam ok.75 kg, a przed samym porodem ok. 100kg. Został mi brzuszek i boczki, co bardzo mi przeszkadza, pomijając nadwagę. Chcę... Witam. Mam 31 lat, 181cm wzrostu i ważę 90 km. Półtorej roku temu urodziłam synka. Przed zajściem w ciążę ważyłam ok.75 kg, a przed samym porodem ok. 100kg. Został mi brzuszek i boczki, co bardzo mi przeszkadza, pomijając nadwagę. Chcę podjąć profesjonalną dietę tak aby schudnąć do około 70 km. Czy ćwiczenia w moim przypadku są niezbędne by pozbyć się brzuszka i boczków pociążowych, czy powinny one niknąć samoistnie podczas diety? Jestem leniwa, aczkolwiek jestem w stanie się zmobilizować do ćwiczeń jeżeli są niezbędne. Które byłyby wskazane w moim przypadku z poniższych (któreś z nich byłabym w stanie wykonywać): brzuszki, skakanie na sportowej trampolinie (jak długo), jazda na rowerze, jazda na rowerze stacjonarnym na zajęciach w grupie, aqua aerobik, pływanie. Dodatkowo dodam, że zastanawiam się nad ponownym zajściem w ciąże za kilka miesięcy. Proszę jednak mi doradzić jaki moment byłby najlepszy na to- czy zaraz po diecie, czy w trakcie diety (czy można ją kontynuować w czasie ciąży)? Czy w ogóle dieta ma sens w moim przypadku, jeśli myślę o kolejnym dziecku?

Dlaczego mam takie problemy z wagą?

Witam. Jestem kobietą mam 24 lata, waga 62kg, wzrost 172 cm. Chciałabym zrzucić kilka kilogramów, a dokładnie aby znaleźć się poniżej 59 kg. Mój tryb życia wygląda aktualnie tak: wstaje o 6 rano (rano nie jem śniadania), o 6.50 zaczynam... Witam. Jestem kobietą mam 24 lata, waga 62kg, wzrost 172 cm. Chciałabym zrzucić kilka kilogramów, a dokładnie aby znaleźć się poniżej 59 kg. Mój tryb życia wygląda aktualnie tak: wstaje o 6 rano (rano nie jem śniadania), o 6.50 zaczynam pracę (biorę czasem ze sobą jogurt ale bardzo rzadko). W pracy zawsze wpadnie mi coś na ząb i jest to przeważnie coś słodkiego, bo nie mam na nic innego ochoty. Pracuje 2 godziny i idę na ćwiczenia. Ćwiczę godzinę na siłowni na przemian, bieżnia brzuszki, rowerek, brzuszki, bieżnia. Trening trwa godzinę. Po treningu wracam do domu i jem jakieś śniadanie co mi się trafi. Przeważnie jest to jajecznica, jakaś kanapka może coś innego. Później wracam znów do pracy o 13.30 do 15.30, jak wracam zjadam obiad (jest to przeważnie jakieś mięso i surówka). Ziemniaków nie jem od dłuższego czasu może roku więcej, no i między czasie podjadam słodycze są to: batoniki, nutella, jakieś ciastka. Codziennie muszę zjeść coś słodkiego. Wieczorem jem kolacje, może być to jogurt z musli, pije dużo herbat zielonych w ciągu dnia. Podjadanie takie zaczyna się przeważnie wieczorem, fast foody zdarzają się, ale jest to na prawdę bardzo sporadyczne. Moje ciało wygląda naprawdę dziwnie. Zrobiła mi się taka opona wokół brzucha, bardzo masywne uda. Nie wiem jak pozbyć się tego. Do tego zrobił mi się strasznie duży cellulit na udach z tyłu i z przodu, nie muszę wcale łapać nogi, widoczny jest bez złapania. Proszę o radę. Mam nadzieję, że ktoś pomoże mi i wreszcie pozbędę się nadmiaru tłuszczu z brzucha i ud.

Chciałabym schudnąć 10 kg w ciągu miesiąca

Witam, mam 29 lat. 170 cm wzrostu i ważę 72 kg. Ostatnio przytyłam prawie 8 kg, ponieważ jest lato, wieczorkami często piło się piwko z soczkiem, jadło fast foody. Bardzo bym chciała schudnąć 10 kg w miesiąc, ponieważ mam kuzyna wesele. A boczki i brzuch strasznie mi przeszkadzają!!! Pozdrawiam, Karolina.

Waże 110 kg - czy mam szansę schudnąć?

Dzień dobry! Nawet nie wiem czy zwracanie się o pomoc pocztą mailową ma jakiś sens... Mam 31 lat, przy wzroście 1,72 ważę ok. 110 kilo. Najbardziej uwidacznia się moja waga w brzuchu, który wręcz "wchodzi" już na plecy. Od lat... Dzień dobry! Nawet nie wiem czy zwracanie się o pomoc pocztą mailową ma jakiś sens... Mam 31 lat, przy wzroście 1,72 ważę ok. 110 kilo. Najbardziej uwidacznia się moja waga w brzuchu, który wręcz "wchodzi" już na plecy. Od lat cierpię na zespół policystycznych jajników, byłam już o wielu lekarzy ginekologów, nawet w klinice specjalizującej się w pomaganiu kobietom mającym problem z zajściem w ciążę. Jak do tej pory nikt nie potrafił mi pomoc... Ciągle słyszę tylko, żeby schudnąć. To sprawia ogromną przykrość, ponieważ przecież nie "obżeram" się. Zaczynam mieć wrażenie, że ludzie patrzą na mnie jak na potwora. Przyznaję, że jestem już chyba na granicy załamania. Sport również nic nie daje. Ja już naprawdę nie wiem co mam robić, jeśli to możliwe, proszę mi pomóc.

W jaki sposób poradzić sobie z zaburzeniami odżywiania?

Mam 17 lat! 164 cm wzrostu i ważę 47 kg, ważyłam już 46,3, ale przytyłam. Chociaż w ostatnich dniach waga znowu waha się ku dołowi. Cały czas kurczowo ją kontroluję, obawiam się, że przytyję za dużo. Mam dziwne zachowania, które...

Mam 17 lat! 164 cm wzrostu i ważę 47 kg, ważyłam już 46,3, ale przytyłam. Chociaż w ostatnich dniach waga znowu waha się ku dołowi. Cały czas kurczowo ją kontroluję, obawiam się, że przytyję za dużo. Mam dziwne zachowania, które sprawiają, że obawiam się, że mam zaburzenia odżywiania. Muszę dodać, że jakieś pół roku przed tym, jak zaczęłam się odchudzać, moja siostra zachorowała na cukrzycę typu 1, wtedy w tydzień schudłam 4 kg, później przybrałam 5 kg. Wszystko to z nerwów. I wtedy postanowiłam, że od wakacji się odchudzam. Źle się ze sobą czułam, chciałam lepiej się czuć, na dodatek miałam pójść do nowej szkoły i udało się. Przez rok schudłam 11 kg.

Teraz całkiem dobrze czuję się w swoim ciele chociaż stale widzę mankamenty, które staram się naprawić. Muszę dodać, że od pół roku (po konsultacji z lekarzem) biorę codziennie leki, które mają mnie uspokoić, bo jestem strasznie wrażliwą, emocjonalną osobą. Leczenie nie ma nic wspólnego z zaburzeniami, o które siebie podejrzewam. Tylko te moje zachowania, to co siedzi mi w głowie, utrudnia mi codzienne życie. Np. z nawet kilkudniowym wyprzedzeniem, obsesyjnie planuję co zjem, sprawdzam kaloryczność, indeks glikemiczny, liczę kalorie nawet w soku, 'wzrokowo' oceniam ile zjadłam, pamiętam co do jednego ciastka, produkty, który zjadłam w ciągu dnia lub nawet przedwczoraj, ważę produkty, wszystkich dookoła oceniam, że są chudzi i czuję złość, kiedy ktoś inny się odchudza, nader często wpatruję się w lustro, cały czas myślę i mówię o jedzeniu, krytykuję nawyki innych ludzi.

Co dziwne, swoją przyszłość chciałabym związać z dietetyką. Ostatnio też zainteresowałam się gotowaniem. Tylko, że nie chcę tego wszystkiego próbować i dlatego nie gotuję. Na co dzień jem przynajmniej 4 posiłki, ale są one skąpe, jak najchudsze. Często chodzę głodna. Ale w moim mniemaniu nie jest to jakaś rygorystyczna dieta, kiedy porównuję ją z wypowiedziami innych dziewczyn tutaj na forum. Moja codzienna dieta opiera się na produktach: mleko sojowe w proszku, jogurt owocowy, ciemne pieczywo, musli, owoce, warzywa, jogurty (tylko naturalne) + obiad jem w miarę normalny, w zależności od tego co przygotuje mama, bo posiłki jemy razem, ale często rezygnuje z czegoś co mama ugotuje, bo boję się, że przytyję. Wymiguję się jakimiś pretekstami, że niedawno jadłam, nie jestem głodna itp. Ale nigdy nie chowam czy nie wyrzucam jedzenia. Ale potrafię czasem najeść się do syta, zjeść pizzę, kawałek ciasta, lody, pierogi czy wypić kawę! Bo ja lubię jeść. Tylko się bardzo ograniczam. A jak już zjem jakiś produkt z typu wymienionych wyżej to później mam ogromne wyrzuty sumienia i np. na następny posiłek jem mniej.

Zazwyczaj, jeśli już uprawiam sport, za którym nie przepadam, to tylko i wyłącznie z myślą o spaleniu kalorii. Na początku liceum, we wrześniu, kiedy mocno się odchudzałam, przez 3 miesiące nie miałam okresu. Ale może to kwestia silnego stresu? Nadal mam jednak nieregularne miesiączki. Mam za niskie żelazo, czuję się zmęczona, czasami bolą mnie jakby kości, mam bardzo mało siły i dosyć często mam za niski cukier (mierze glukometrem np. gdy silnie drżą mi ręce albo kręci mi się w głowie), jestem bardzo blada, czasami pękają mi kąciki ust. Lekarz rodzinny kazał mi przytyć i niby przytakuję, niby mówię, że się zgadzam, ale jakoś nie biorę sobie tego do serca. Jest czas, że jem więcej, normalnie, ale później znowu, jakby z przyjemnością, wracam do odchudzania. I tak się powtarza. Jest mi z tym ciężko, ale z drugiej strony czuję się atrakcyjna, koleżanki na każdym kroku podkreślają, że jestem chuda i pozbyłam się wielu kompleksów.

Jest jeszcze inna kwestia. Ta cukrzyca, która jest u nas w domu obecna sprawia, że jedzenie jest ważnym tematem. Trudno przed nim uciec. Wiem, że jestem w grupie ryzyka, ale nie boję się tego. Jednak choroba siostry wpływa na nasze życie. Przeliczanie WW, WBT, czekanie z posiłkami, podawanie insuliny, duże wahania cukrów, rozmowy o jedzeniu, książki i tablice z kcal w kuchni to u nas chleb powszedni. Może to też miało na mnie wpływ? Bez przerwy o tym wszystkim myślę i już nie wiem, czy mam te zaburzenia, czy po prostu sobie wmawiam, że je mam. Proszę o poradę

Ile powinienem spożywać kcal dziennie w wieku 17 lat?

Dziennie spożywam ok. 700-800kcal i wystarcza mi to dodatkowo ćwiczę ok. 1,5h i chudnę. Ile mogę spożywać kcal bez żadnego wysiłku fizycznego. Teraz mam wakacje i mogę sobie pozwolić na to, ale podczas roku szkolnego nie będę miał na to...

Dziennie spożywam ok. 700-800kcal i wystarcza mi to dodatkowo ćwiczę ok. 1,5h i chudnę. Ile mogę spożywać kcal bez żadnego wysiłku fizycznego. Teraz mam wakacje i mogę sobie pozwolić na to, ale podczas roku szkolnego nie będę miał na to czasu. Jaka jest najlepsza dla mnie alternatywa jeśli chodzi o ilość kalorii?

Dlaczego cały czas tyję?

Witam, mam 32 lata, 158 cm wzrostu i od półtora roku przybieram na wadzę. Nie wiem dlaczego? Obecnie ważę już 65kg a jeszcze półtora roku temu ważyłam 53kg. Byłam u dietetyka, nie widzi u mnie problemów w spożywanych posiłkach. Byłam...

Witam, mam 32 lata, 158 cm wzrostu i od półtora roku przybieram na wadzę. Nie wiem dlaczego? Obecnie ważę już 65kg a jeszcze półtora roku temu ważyłam 53kg. Byłam u dietetyka, nie widzi u mnie problemów w spożywanych posiłkach. Byłam w SABA takiej klinice dla otyłych, powiedziano mi, że mam za dużo tkanki tłuszczowej w organizmie wynik to 30% na 48,5 % wody. Podano mi jadłospis, stosuję to od maja i nic nie pomaga za wyjątkiem, że waga stanęła. Pani doktor w SABA powiedziała, że z moich wyników badań kierowała by się ku niedoczynności tarczycy, poszłam do endokrynologa i powiedziano mi, że moja sytuacja jest skomplikowana nie tylko ze względu na PCOS i Endometriozę, ale moje wyniki tarczycy nie są stabilne i to jest bardzo ciężko leczyć. Niestety od leczenia hormonalnego dostałam nadciśnienia i mam podwyższony cholesterol i trójglicerydy, pomimo diety wyniki nie spadały, więc dostałam dodatkowo jeszcze Z*** po dwóch miesiącach wyniki prawidłowe, ale jak tylko odstawiam Z*** znów cholesterol i trójglicerydy wracają. Obecnie Pani Doktor namawiała mnie na nowy lek V***. Ale jak poczytałam skutki uboczne to mi się odechciało jego stosowania, to prawię to samo co D***, tylko w mniejszej dawce. Ja brałam D*** przez 9 miesięcy po laparotomii jamy brzusznej nie tylko wyglądałam jak troll, ale ważyłam 76 kg. Po jego odstawieniu wróciłam do swojej wagi 53 kg, waga moja utrzymywała się przez ponad 10 lat. A teraz tragedia, rosnę w oczach z rozmiaru 36 teraz noszę 42 lub 44. Przy moim wzroście jest to dramat. Jakie powinnam zrobić jeszcze badania i do jakiego lekarza się udać, bo zdaję sobie sprawę z faktu, iż mój problem nie wynika z jedzenia? Dodam tylko, że tyję tylko w brzuchu i plecach, czyli taka oponka tułowia, nogi mam szczupłe, ręce, buzię, tylko kadłubek tyje. Nie umiem już sobie z tym poradzić w każde spodnie wejdę w biodrach, ale w brzuchu się nie dopnę, bo brakuje mi sporo, miałam 69cm a teraz 89cm, w biodrach bez zmian, 98cm, w udach 50cm, w przedramionach 26cm a brzuch coraz większy pod biustem też z 70cm. Doszłam już do 85cm, miseczka się na szczęście nie zwiększyła. Więc piersi mam takie same tylko pod biustem za dużo. Co mam robić? Błagam o pomoc!

Jak pozbyć się tkanki tłuszczowej, która pozostała na nogach?

Witam serdecznie, mam na imię Ada, mam 21 lat. Od zawsze moim wielkim problemem były nogi. Przez 5 lata dużo schudłam, można powiedzieć, że od 5 lat codziennie biegam, uprawiam dużo sportu. Codziennie ćwiczę. Biegi trwają około godziny, jest to... Witam serdecznie, mam na imię Ada, mam 21 lat. Od zawsze moim wielkim problemem były nogi. Przez 5 lata dużo schudłam, można powiedzieć, że od 5 lat codziennie biegam, uprawiam dużo sportu. Codziennie ćwiczę. Biegi trwają około godziny, jest to trucht, biegam w takim tempie w którym mogę normalnie mówić. Bez zadyszki. Zmieniłam sposób odżywiania się. Unikam słodyczy i oczywiście fast foodow oraz ziemniaków, chleba i potraw smażonych. Piję tylko wodę (niegazowaną), czerwoną i zieloną herbatę. Nauczyłam się jeść 4 razy dziennie. Posiłki są bogate w błonnik, jem dużo warzyw, na śniadanie i podwieczorek płatki kukurydziane lub musli z jogurtem naturalnym lub "mlekiem" (0,5 % tłuszczu). Co do wagi. Jest OK, można powiedzieć że idealna (wskaźnik BMI 21,3). Chciałam się zapytać jak pozbyć się reszty tkanki tłuszczowe. Na brzuchu jest jej bardzo mało, prawie wcale, widoczna tylko jak siedzę, z nogami juz jest gorzej. Tkanka tłuszczowa nie chce zejść. Szczególnie od wewnętrznej strony ud. Chciałabym się jej pozbyć całkowicie. Proszę o pomoc.

Zaburzenia odżywiania i napady głodu

Witam. Od zawsze bardzo lubiłam jeść. Jedzenie było nieświadomym sposobem na odreagowanie wszystkich emocji. Wracałam ze szkoły, siadałam przed telewizorem i jadłam. Nie jestem osobą zbyt towarzyską, miałam wiele kompleksów i stany depresyjne. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaczęłam...

Witam. Od zawsze bardzo lubiłam jeść. Jedzenie było nieświadomym sposobem na odreagowanie wszystkich emocji. Wracałam ze szkoły, siadałam przed telewizorem i jadłam. Nie jestem osobą zbyt towarzyską, miałam wiele kompleksów i stany depresyjne. Postanowiłam coś z tym zrobić i zaczęłam od konsultacji z dietetykiem. Udało mi się pozbyć 11 kg, ustalić zdrowe nawyki żywieniowe, które bardzo mi odpowiadają. W pewnym momencie jednak, czekoladka po czekoladce zaczęłam powracać do zapewniania sobie przyjemności zajadaniem się. To było już bardziej świadome. Wiedziałam, że nie jest dobre dla mnie, ale zabrakło mi motywacji i jadłam. Na początku głównie słodycze, potem bardziej zróżnicowane produkty, których na co dzień unikałam: białe pieczywo, duże ilości masła. W chwilach stresowych, których było dużo, potrafiłam zjeść pół słoiczka miodu. To zaczęło przejmować nade mną kontrolę. Każda emocja jaka się we mnie budziła połączona była z wycieczką do kuchni. Poczucie winy, wstyd, chęć ukrycia się przed światem po objadaniu się wykańczał mnie. Postanowiłam znowu z tym walczyć. Jestem pod opieką psychologa i omawiamy razem problem od strony emocji. Jednak brakuje mi wiedzy od strony bardziej praktycznej. Jem regularnie, produkty bogate w składniki odżywcze, urozmaicone. Tak jest przez np. 4 dni. A potem przychodzi jakiś wieczór i w chwili braku motywacji pozwalam sobie na cukierka. A kończy się wyjedzeniem połowy lodówki. Na szczęście zdarza się to coraz rzadkiej, jednak chciałabym zapytać o kilka spraw. Czy są jakieś sposoby walki z potrzebą jedzenie, która nie ma nic wspólnego z głodem? Chodzi mi o coś oprócz silnej woli. Tzn. czuję, że muszę zjeść i co wtedy? Próbuję się czymś zająć, nie wchodzić do kuchni (tu jeszcze mogę dodać, że sama nie kupuję produktów, które stanowią "zagrożenie". Do domu znoszą je inni domownicy, na co zupełnie nie mam wpływu). Jednak praktycznie nic nie jest w stanie mnie zająć na tyle, żebym przestała myśleć o jedzeniu. Kolejne pytanie, co powinnam zrobić po tak obfitym posiłku? Kiedy zacznę od cukierka o 19, mogę jeść do godziny 23. Potem jestem wykończona. Mam ochotę gdzieś uciec i zasnąć. Wiem, że wtedy nadmiar tego co zjem odkłada się w postaci tłuszczu. Źle mi z tym, bo zaprzepaszczam tych kilka dni zdrowego jedzenia, a w konsekwencji tych kilka miesięcy zrzucania 11 kg. Może powinnam pójść poćwiczyć? Najczęściej nie mam na to siły, po prostu idę spać. Oraz pytanie co powinnam robić następnego dnia po takim objadaniu? Wtedy nie chce mi się wstawać z łóżka. Gdy wstanę, od razu idę do lustra sprawdzić gdzie odłożył się tłuszcz, chociaż czuję, że to zupełnie niepotrzebny zabieg. Czuję całe ciało, jakby było czymś napchane. I bardzo mi wtedy przykro, że to tak wygląda. Może powinnam rano ćwiczyć? Jestem aktywna fizycznie: jeżdżę na rowerze, konno-codziennie. Raz w tygodniu tańczę. Jednak ruszając się następnego dnia po takim objadaniu czuję, jakbym musiała wkładać w to 2 razy więcej wysiłku. Czuję się bardzo ciężka. I jeszcze ostatnie pytanie. Czy moja dieta, dzień po wieczornym objadaniu powinna być zmniejszona kalorycznie? Powinnam zjeść coś oczyszczającego organizm? Mam zawsze ochotę jakoś się pozbyć tego co zjadłam. Wiem, że najlepiej by było jakbym się po prostu nie obżerała, ale nie zawsze się udaje. Bardzo proszę o jakieś informacje, bo czuję, że chcę z tym walczyć (być może istotny jest mój wiek? Mam 17 lat). Pozdrawiam. Aleksandra.

Co mam zrobić by pozbyć się tej nadwagi?

Witam, mam 17 lat i prawie 15 kg nadwagi.. ważę 82 kg przy wzroście 174 cm... Co mam zrobić żeby pozbyć się tego "nadbagażu"? Nie chcę już być pośmiewiskiem innych... przez to nie mogę znaleźć faceta :(

Strach przed przytyciem - jak sobie z nim radzić?

Witam. Potrzebuję porady. Rok temu wykryto u mnie cukrzycę i od tego momentu ciągle jestem na diecie, a po jakimś czasie mam napady głodu. Nie chcę przytyć, chociaż mam już 5 kg więcej (171 cm i 61 kg). Również...

Witam. Potrzebuję porady. Rok temu wykryto u mnie cukrzycę i od tego momentu ciągle jestem na diecie, a po jakimś czasie mam napady głodu. Nie chcę przytyć, chociaż mam już 5 kg więcej (171 cm i 61 kg). Również martwię się hiperglikemią, która da się we znaki w przyszłości. Mam 19 lat, od jakiegoś czasu biorę tabletki przeczyszczające, przerywając dietę napadem głodowym. Mam wyrzuty sumienia, które próbowałam kilka razy załagodzić wymiotami, lecz raczej nie będę tego sposobu praktykowała często. Proszę o odpowiedź, gdyż każda próba diety kończy sie tak samo, a nie chcę dalej tyć. Nie potrafię tego powstrzymać, to jest silniejsze ode mnie. Nie radzę sobie.

Tłuszcz na brzuchu, udach i pupie: ile dokładnie powinnam schudnąć i jaką dietę zastosować?

Mam 14 lat, ważę 80 kg i mam 186 cm wzrostu. Mam cellulit, tłuszcz na brzuchu, udach, pupie. Czuję się okrągła. Postanowiłam, że będę codziennie przez wakacje biegać. Niestety moja średnio silna wola doszła (jak do tej pory)... Mam 14 lat, ważę 80 kg i mam 186 cm wzrostu. Mam cellulit, tłuszcz na brzuchu, udach, pupie. Czuję się okrągła. Postanowiłam, że będę codziennie przez wakacje biegać. Niestety moja średnio silna wola doszła (jak do tej pory) do tego, że nie biegałam ponad miesiąc (przyczyniły się do tego wyjazdy itp.). Proszę o radę.

Czy nadal muszę spożywać posiłki co 3 godziny?

Witam! Mam 15 lat. Od dłuższego czasu poszukuję informacji o regularnych posiłkach po diecie, ale niestety nic konkretnego nie znalazłam. Zakończyłam już dietę i stabilizację. Odchudzanie zaczęłam od września 2010, a stabilizację zakończyłam 14 lipca. Odchudzałam się, ponieważ miałam... Witam! Mam 15 lat. Od dłuższego czasu poszukuję informacji o regularnych posiłkach po diecie, ale niestety nic konkretnego nie znalazłam. Zakończyłam już dietę i stabilizację. Odchudzanie zaczęłam od września 2010, a stabilizację zakończyłam 14 lipca. Odchudzałam się, ponieważ miałam nadwagę, a przez to złe samopoczucie. Jadłam posiłki co 2,5-3h i trzymam się tego aż do dziś. Stało się to niestety moją obsesją, jem dosłownie z zegarkiem w ręku, nawet wtedy kiedy nie czuję się głodna, no ale niby tak powinno być. Straciłam ponad 20 kg, zmieniłam całkowicie swój sposób odżywiania. Przed odchudzaniem do godziny 14 nie jadłam nic, a na obiad 2 duże porcje frytek, mięso, niedługo po tym kilka paczek chipsów, ciastek, do tego praktycznie zero ruchu, jedynie 10 minut drogi do szkoły. Teraz jadam zdrowo, owoce, warzywa, ciemne pieczywo, razowe makarony, ćwiczę, nie jadam słodyczy i fast foodów i czuję się świetnie, jedynie co bardzo mnie męczy to posiłki co 3h. Niby miało być tak, że po tych 3h będę czuła głód, ale szczerze to różnie to ze mną bywa, jadam tak od prawie roku, a jestem głodna co 2h, czasem nawet nie mam ochoty jeść po 3h, no ale muszę bo „zwolni mi metabolizm”. Nie wychodzę z domu, żeby przypadkiem nie przegapić godziny jedzenia, nawet jak mam ochotę 1h po posiłku zjeść jabłko, nie jem „bo to nie pora, przecież nie jestem głodna i nie należy podjadać". Jest to chore, ale trzymam się tego, bo nie chcę, żeby mój wysiłek poszedł na marne. Chciałbym jeść normalnie, tyle, że zdrowo. Czy według Pani nadal muszę pilnować tych przerw między posiłkami, żeby utrzymać wagę? Czy mogę jeść w miarę normalnie kiedy tego potrzebuje, ale też kiedy mam ochotę na jakiś owoc lub warzywo, nawet 1h po posiłku? Ze zdrowego odżywiania nie mam zamiaru rezygnować, tylko pilnowanie tych przerw między posiłkami okropnie mnie męczy. Nie mam na myśli jedzenia tylko 2 posiłków, czy objadania się na noc, tylko sięgnąć po coś zdrowego nie patrząc na zegarek czy już jest na to „pora”. Czy takie podjadanie i częste jedzenie, ale mieszcząc się w bilansie kalorycznym, może źle wpłynąć na moją wagę? Oczywiście zdrowego jedzenia (nie jadam już słodyczy). Czy koniecznie muszę pilnować aż minie te 3h i dopiero wtedy coś zjeść? Dziękuję z góry za pomoc.

Apatia i zmęczenie a problemy z odżywianiem

Witam, mam pewien problem. Nic mnie nie cieszy w życiu, wszystko mi jest obojętne. Nie chce mieć chłopaka, w ogóle nie wyobrażam sobie mojej przyszłości. Nie wiem czy to ma z tym związek, iż w dzieciństwie byłam wykorzystywana seksualnie. Mam...

Witam, mam pewien problem. Nic mnie nie cieszy w życiu, wszystko mi jest obojętne. Nie chce mieć chłopaka, w ogóle nie wyobrażam sobie mojej przyszłości. Nie wiem czy to ma z tym związek, iż w dzieciństwie byłam wykorzystywana seksualnie. Mam także problem z jedzeniem. Pochłaniam ogromne ilości jedzenia bez odczuwania głodu, a później wymiotuje. Potrafię tak cały dzień. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie, że wszyscy się ze mnie śmieją, albo życzą mi źle. Są takie dni kiedy nie mogę na siebie patrzeć. Cały dzień jem wymiotuje, ważę się i tak w kółko. Mówiłam o swoim problemie rodzicom, ale oni nie rozumieją jak mogę jeść skoro nie odczuwam głodu. Ciągle myślę o jedzeniu. Gdy już uda mi się jeść normalnie tzn. bez odczuwania dyskomfortu (bo tak zazwyczaj jem dopóki nie zacznie mnie boleć żołądek) odczuwam jakiś wewnętrzny niepokój i znowu muszę coś zjeść. Proszę o pomoc czuję, że sama nie dam rady. Dodam, iż prawie codziennie mam myśli samobójcze, codziennie płaczę bez powodu. Traktuje ciało jak śmietnik, potrafię jeść jedzenie z kosza albo z ubikacji gdy już wyrzucę, aby tyle nie jeść. Bardzo proszę o pomoc co mam zrobić, nie pójdę już do psychologa, gdyż kiedyś bardzo się zraziłam. Ta Pani zamiast mi pomóc nakrzyczała na mnie, że mam anoreksje, doprowadziła mamę do łez to był jakiś koszmar. Ważyłam wtedy 50 kg miałam 166 cm wzrostu więc uważam, że moja waga nie była aż tak drastyczna jak na 15 letnią dziewczynę. Teraz mam 20 lat 172 cm wzrostu i ważę około 57 kg. Nie chcę iść do lekarza, po prostu się boję, że znowu będę miała piekło w domu, chociaż ostatnio wszystko mi obojętne. Chcę być zdrowa. Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja siostra jest chora i ma problemy z odżywianiem?

Witam! Myślę, że moja siostra ma poważny problem ze sobą. Myśli cały czas o jedzeniu, je same tuczące potrawy. Potrafi jeść cały dzień, później wymiotuje. Najgorsze, że jeżeli ktoś próbuje ją nakłonić do normalnego jedzenia, to się okropnie denerwuje....

Witam! Myślę, że moja siostra ma poważny problem ze sobą. Myśli cały czas o jedzeniu, je same tuczące potrawy. Potrafi jeść cały dzień, później wymiotuje. Najgorsze, że jeżeli ktoś próbuje ją nakłonić do normalnego jedzenia, to się okropnie denerwuje. Raz widziałam jak rzuca jedzeniem, wyrzuca do ubikacji a później to je. Cały czas jest zmęczona. Nic ją nie interesuje, nie wychodzi z domu, ciągle je. Siostra ma 20 lat. Ostatnio oznajmiła rodzinie, iż nigdy nie pójdzie do pracy ani nie będzie miała dzieci i męża. Nic nie robi, nie pomaga rodzicom. Powiedziała, iż nie chce się jej nawet wstawać z łóżka ani myć. We wrześniu ma poprawkę lecz nawet nie myśli się uczyć, powiedziała, że ma to gdzieś, że rodzice płacą za mieszkanie tysiąc złotych, ponieważ ona i tak chce umrzeć z głodu i całe życie będzie siedziała w domu i nic nie robiła. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Niepowodzenie po stosowaniu diety Dukana: jak uniknąć efektu jojo?

Byłam na diecie Dukana, ale wszystkie kilogramy wróciły. Po tej nieudanej próbie postanowiłam po prostu mniej jeść, ale niestety nic nie schudłam. Pomyślałam, żeby zastosować dietę, z której wyeliminuję pieczywo, ziemniaki, ryż i kaszę. Wiem, że to nie jest zdrowe,... Byłam na diecie Dukana, ale wszystkie kilogramy wróciły. Po tej nieudanej próbie postanowiłam po prostu mniej jeść, ale niestety nic nie schudłam. Pomyślałam, żeby zastosować dietę, z której wyeliminuję pieczywo, ziemniaki, ryż i kaszę. Wiem, że to nie jest zdrowe, ale czy na kilka miesięcy mogłoby być możliwe? Czy gdy skończę dietę i stopniowo będę wprowadzać te produkty, to nie przytyję?

Ile kcal dziennie będę mogła spożywać, aby nie powrócić do swojej poprzedniej wagi?

Witam! Mam 17 lat. Przy wzroście 173 ważę 67 kg. Odchudzam się od kwietnia . Schudłam 9 kg. Ile powinnam ważyć przy swoim wzroście? Niedługo wyjeżdżam na wakacje. Nie będę miała możliwości odżywiać się prawidłowo. Będę musiała spożywać białe pieczywo,... Witam! Mam 17 lat. Przy wzroście 173 ważę 67 kg. Odchudzam się od kwietnia . Schudłam 9 kg. Ile powinnam ważyć przy swoim wzroście? Niedługo wyjeżdżam na wakacje. Nie będę miała możliwości odżywiać się prawidłowo. Będę musiała spożywać białe pieczywo, baton dziennie, kawałek ciasta oraz smażone potrawy. Moje pytanie brzmi ile kcal dziennie będę mogła spożywać, aby uniknąć efektu jo-jo? Pokonując codziennie ok. 40 km pieszo . Wiem, że powinnam tygodniowo zwiększać ilość kcal lecz teraz nie mam już na to czasu. Proszę coś mi doradzić, abym nie wróciła do poprzedniej wagi. Ile powinnam ważyć przy swoim wzroście?

Bulimia a ryzyko poważnych chorób - czy ciąża jest możliwa?

Witam serdecznie! Mam 23 lata, bulimia towarzyszy mi od 6 lat, różnie z nią bywało - ale śmiało mogę powiedzieć, że wymioty na stałe wpisały się w mój plan dnia. Najczęściej - przez dłuższe okresy - zdarzają się 1-2 razy...

Witam serdecznie! Mam 23 lata, bulimia towarzyszy mi od 6 lat, różnie z nią bywało - ale śmiało mogę powiedzieć, że wymioty na stałe wpisały się w mój plan dnia. Najczęściej - przez dłuższe okresy - zdarzają się 1-2 razy dziennie, czasami więcej, czasami bywały spokojne tygodnie. Wiem, że muszę się leczyć, ale obecnie zastanawiam się czy jeszcze jest szansa, abym odzyskała zdrowie i cieszyła się życiem, bo póki co, panicznie obawiam się tragicznych skutków mojego postępowania. Po pierwsze, to przeraża mnie strach przed rakiem gardła czy przełyku - paliłam papierosy! Czy w połączeniu z podrażnieniem przełyku to zagwarantowało mi już to jakąś straszną chorobę? I moja druga obawa - marzy mi się dziecko, ale wiem, że pewnie mam uszkodzone nerki, wątrobę itd. Czy jest sens marzyć jeszcze o zdrowym maluchu? Jakie mogą być skutki dla maluszka, jeśli mimo wszystko zajdę w ciążę z chorymi narządami? Bardzo proszę o odpowiedź, te pytania nie dają mi spać po nocach, ja po prostu muszę znać prawdę, nawet najgorszą. Nie chcę dłużej krzywdzić siebie, a jeśli moje obawy sie potwierdzą - także bliskich.

Nie chcę jeść - czy to choroba?

Witam serdecznie! Pokrótce opiszę swoją historię. Otóż w roku 2008 ważyłem jeszcze 104,5 kg przy wzroście +/- 185 cm. Byłem strasznie otłuszczonym chłopakiem. Grube uda, duża pupa, duży brzuch i piersi jak u nastolatki. Pewnego dnia, nawet nie pamiętam kiedy,...

Witam serdecznie! Pokrótce opiszę swoją historię. Otóż w roku 2008 ważyłem jeszcze 104,5 kg przy wzroście +/- 185 cm. Byłem strasznie otłuszczonym chłopakiem. Grube uda, duża pupa, duży brzuch i piersi jak u nastolatki. Pewnego dnia, nawet nie pamiętam kiedy, odstawiłem wszystkie słodycze, gazowane napoje, fast foody, i waga leciała. Do tego stopnia, że dzisiaj (26.07.2011r) przy wzroście 189/190 cm (różnie mierzą) ważę od 67,5 kg do 69 kg, w zależności w jakiej porze dnia się zważę, po jedzeniu czy przed, czy na czczo. Mam 20 lat, widać mi kości na klatce piersiowej, na plecach żebra. Skóra wisi praktycznie wszędzie niemiłosiernie. Jak wyjdę np. z basenu to widać jak skóra na brzuchu leci w dół.

Mam straszne ograniczenia żywieniowe, tzn. nie, żebym czegoś nie mógł jeść, ale mam taką "blokadę psychiczną", i nie potrafię się przemóc do słodyczy, tłustych rzeczy itd. Od jakiegoś roku, zacząłem jadać ziemniaki bez sosu, to samo ryż czy makarony. Mięsa obieram z panierek. Twarogi, serki wiejskie itd., wszystko chude/light. Słodyczy to się boję tykać! Czasem nawet chce mi się płakać jak widzę masę słodyczy w domu, czuje ich zapach itp., ale nie mogę się przemóc, żeby je zjeść. Bardzo bym chciał zjeść jakieś parówki na kolację, jakieś sandwiche czy na śniadanie bułkę z kremem czekoladowym albo jogurt owocowy, bo wszystko naturalne jem. Przykładowy jadłospis jednego dnia: 1. 5:00 - 40/50 g płatków owsianych + 250 ml maślanki. 2. 8:00 - grahamka z margaryną, plaster sera gouda i szynki sopockiej/filetu z kurczaka, sałata, pomidor, ogórki konserwowe, ogórek zielony, jajko na twardo/jogurt naturalny 420 g. 3. 12:30 - ryż pół woreczka/ziemniaki + - 100-150 g, mięso bez panierki 150 g, surówki 4. 15:00 - owoce 5. to samo co w posiłku numer 2. W międzyczasie pijam 2 kawy rozpuszczalne z odrobiną mleka. I to tyle. Nawet 2000 kcal nie wychodzi tutaj, a mam 20 lat, 189/190 cm i powinienem jeść dużo!

Jest mi zimno, nawet jak domownikom ciepło mi jest wręcz przeciwnie. Jak na dworze jest 20 stopni, to ja chodzę w bluzie. Jestem bardzo zmęczony, nie potrafię spać dłużej niż 5/5.30. Nie mam praktycznie sił na nic. Kiedyś chodziłem regularnie na siłownię i wyglądałem bardzo dobrze, obecnie nie mam na nią siły. Mam straszne zaparcia, nie potrafię skorzystać z wc nawet po tydzień czasu. Brałem preparat na zaparcia 2/3 razy pomogło, obecnie już niezbyt. Dodam, że mierzę obwody swojego ciała 2/3 razy dziennie, ważę się około 10 razy dziennie po każdym posiłku, na czczo itd. Bardzo proszę o fachową poradę, na wszelkie pytania z Pani strony odpowiem na co będzie trzeba. Chciałbym normalnie zacząć jeść wszystko, jakieś słodycze, normalny obiad z sosem, jogurt owocowy zjeść sobie, czy coś, ale nie potrafię. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty