Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 1 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Emocje: Pytania do specjalistów

Zostałam oczerniona - co robić?

Jestem Lucyna, mam 16 lat, mam straszny problem - koleżanki z mojej klasy oczerniają mnie, mówią, że obgaduję wszystkich dookoła. To były osoby, którym się zwierzałam, którym ufałam. Teraz wszystkie są przeciwko mnie. Jedna z nich dopuściła się nawet przemocy...

Jestem Lucyna, mam 16 lat, mam straszny problem - koleżanki z mojej klasy oczerniają mnie, mówią, że obgaduję wszystkich dookoła. To były osoby, którym się zwierzałam, którym ufałam. Teraz wszystkie są przeciwko mnie. Jedna z nich dopuściła się nawet przemocy wobec mnie. Są to osoby, które bardzo liczą się u nas w liceum. Przez te kłamstwa straciłam również swoich przyjaciół. Nie zrobiłam nic złego! Mimo to czuję się winna. Zarzuty, które są wymierzone przeciwko mnie są mocno naciągane. Nikt mnie nie słucha, nikt mnie nie chce zrozumieć. Do tej pory w klasie liczono się z moim zdaniem, nie wiem jak będzie teraz. Boję się. Do tego dochodzą problemy w domu. Mam tylko 16 lat! Nie potrafię sobie z tym poradzić :(. Mam już dość tłumaczenia wszystkim jak jest i jak to wygląda na prawdę. Wydzwaniam, esemesuję i to jeszcze pogarsza sytuację. Co bym nie zrobiła, czuję się z tym strasznie. Przeprosiłam kogo trzeba było, ale te osoby nie zachowują się wobec mnie fair. Nie wiem jak mam wyjaśnić to wszystko. Jestem kłębkiem nerwów, a do tego wszystkiego chłopak mnie rzucił, ale z tym poradzę sobie sama.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy tak objawia się niestabilność emocjonalna?

Zmieniam się co chwilę, czy to jakaś choroba? Inaczej się zachowuję, raz tak, raz tak - bywam czasem pewny siebie, mocny, czasem bardzo niepewny siebie i lękliwy, czasem zabawny i kreatywny, czasem nie wiem co powiedzieć, mój styl...

Zmieniam się co chwilę, czy to jakaś choroba? Inaczej się zachowuję, raz tak, raz tak - bywam czasem pewny siebie, mocny, czasem bardzo niepewny siebie i lękliwy, czasem zabawny i kreatywny, czasem nie wiem co powiedzieć, mój styl wypowiedzi się zmienia. Niektórzy widzą we mnie "asa”, "miszcza", a inni ciotę i frajera. Co chwilę (co godzinę albo minutę) bywam w dobrej formie potem następuje jej spadek.Mam wiele twarzy. Jak patrzę na niektóre posty na forum,  myślę, że mój bliski by powiedział, że to ja napisałem. Jak mam inny nastrój i  inaczej piszę, to ktoś inny z moich znajomych też by powiedział, że to ja. Mam się martwić, że co chwilę się tak gwałtownie zmieniam? Mam 19 lat i takie wahania mam od 5 lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Zawaliłam studia i czuję się strasznie. Co dalej?

Rodzice pokładali we mnie wielkie nadzieje. Na te studia poszłam, bo nie dostałam się na żadne inne. A teraz po zaledwie 2 miesiącach zostałam niedopuszczona do egzaminów i moja przygoda z nauką na tej uczelni się skończyła. Nie wiem jak...

Rodzice pokładali we mnie wielkie nadzieje. Na te studia poszłam, bo nie dostałam się na żadne inne. A teraz po zaledwie 2 miesiącach zostałam niedopuszczona do egzaminów i moja przygoda z nauką na tej uczelni się skończyła. Nie wiem jak powiedzieć o tym bliskim. Czuję, że to moja osobista porażka. Rodziców nie chce okłamywać, bo wynajmuje mieszkanie w innym mieście za które oni płacą, więc byłoby bez sensu żebym siedziała w domu i nic nie robiła. Kompletna porażka.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Dlaczego często miewam takie stany, że widzę świat bez kolorów?

Witam, Jestem Adrian i mam 17 lat. Od czasu kiedy mój kolega się powiesił (zdarzyło się to na wiosnę tego roku) wszystko zaczęło mnie denerwować, np. denerwuje mnie to, że mój inny kolega z zespołu też się uczy grać...

Witam, Jestem Adrian i mam 17 lat. Od czasu kiedy mój kolega się powiesił (zdarzyło się to na wiosnę tego roku) wszystko zaczęło mnie denerwować, np. denerwuje mnie to, że mój inny kolega z zespołu też się uczy grać na perkusji, chociaż ja jestem perkusistą w zespole, on uczy się po to, by umieć i jest lepszy ode mnie, a ja mam wrażenie, że uczy się grania po to, żeby mi zrobić na złość. Czasem mam myśli samobójcze, oczywiście staram się to kontrolować. Mam wrażenie, że każdy stara mi zrobić coś na złość i że każdego denerwuje. Czasem bywam wesoły i nie mam takiego samopoczucia, ale często miewam takie stany, że też widzę świat bez kolorów. Proszę mi coś doradzić.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Ranię innych i niszczę siebie od wewnątrz - jak zapanować nad emocjami i uczuciami?

Mam 17 lat i od 4 miesięcy bliscy zauważyli, iż ze mną dzieje się coś złego. Zaczęłam być bardzo nerwowa, nie panuję nad emocjami, wszystko próbuję załatwić krzykiem, czuję niepowtarzalnie wielką złość i niechęć do wszystkich, moje nastawienie...

Mam 17 lat i od 4 miesięcy bliscy zauważyli, iż ze mną dzieje się coś złego. Zaczęłam być bardzo nerwowa, nie panuję nad emocjami, wszystko próbuję załatwić krzykiem, czuję niepowtarzalnie wielką złość i niechęć do wszystkich, moje nastawienie do ludzi jest straszne. Ostatnio często myślę o przemijaniu, śmierci - w tym wieku to ma dla mnie dziwnie duże znaczenie. Moi rodzice się rozwiedli gdy miałam 11 lat, wiek, w którym dziecko już bardzo dużo rozumie, widziałam zbyt dużo i uważam, że sytuacje, których nie powinnam widzieć bardzo mocno na mnie wpłynęły, stałam się samotna i zamknięta w sobie, później zaczęłam wyrażać te wszystkie uczucia (złe uczucia) poprzez złość i wyrządzanie krzywdy innym. 4 miesiące temu ojciec zerwał ze mną kontakt, a tak naprawdę to ja z nim - doszło to kłótni, uciekłam od niego i od tamtej pory nie mam odwagi do niego zadzwonić, spotkać się i wytłumaczyć sobie pewne rzeczy. Boli mnie to, że go nie ma, ale jeszcze bardziej boli mnie to, że on żyje sobie kilkadziesiąt km dalej, z nową rodzinką, a o mnie zapomniał. Jest mi okropnie trudno z tym żyć, każdy dzień robi się dla mnie coraz trudniejszy. Boję się jednego: że przypomni sobie o mnie jak już będę dorosła, będę mieć rodzinę, dzieci i wtedy ja się od niego odwrócę, a tak bardzo mi go brakuje. Nauczyciele w szkole zauważyli moje zmiany w zachowaniu - postrzegają mnie jako wiecznie naburmuszoną i negatywnie nastawioną do całego świata. Cały czas próbuję sobie udowadniać, że jestem samowystarczalna i z pewnością sama sobie ze wszystkim poradzę, gram niedostępną osobę, lecz w głębi czuję, że potrzebuję się komuś wyżalić, wypłakać się na ramieniu, lecz z drugiej strony nie chcę nikogo obarczać moimi problemami. Mama zaczęła się o mnie martwic i chodzę na spotkania do pani pedagog, byłam na 3 spotkaniu. Jest bardzo sympatyczna, dobrze mi się z nią rozmawia, lecz nie wiem czy poradzę sobie z ogarnięciem tego wszystkiego, np. mam test, jestem przygotowana w stu procentach, siadam, nauczycielka wręcza mi kartkę, piszę, po chwili pojawia się pustka i wszystko kompletnie miesza mi się, a ja jeszcze wcześniej, gdy się uczyłam i powtarzałam umiałam na stówę, w tedy wykonuję różne, dziwne gesty (zaobserwowała to koleżanka, bo ja robię to nieświadomie) - chwytam się za głowę, zaciskam pięści, bardzo się denerwuję, drżą mi ręce i nogi, pocą mi się ręce, zaczyna mi się robić zimno. Nie wiem jak mam sobie poradzić ze sobą, wdaję się często w konflikty, oczywiście chodzi o błahostki, cały czas się zadręczam, jestem kontrowersyjną osobą, często się burzę przeciwko osobom dorosłym, mam zawsze swoje zdanie, często wyrażam swoje poglądy, chcę sprawiedliwości i ponoszenia konsekwencji, często jestem źle odbierana przez ludzi przez moje nastawienie. 2 lata temu miałam skłonności samobójcze, czasem powracają, ale jestem zbyt mało odważna. Boję się o innych i o siebie, bo mam w sobie coraz mniej siły do walki, czuję się rozbita i niechciana. Proszę o radę, z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie radzę sobie z bólem. Ile to może jeszcze trwać?

Nie wiem jak zacząć ponieważ tak naprawdę jest mi strasznie wstyd o tym pisać, ale muszę to z siebie wyrzucić, bo mi zalega tak bardzo, że już mam dosyć. 6 lat temu chciałam się targnąć na życie i prawie mi...

Nie wiem jak zacząć ponieważ tak naprawdę jest mi strasznie wstyd o tym pisać, ale muszę to z siebie wyrzucić, bo mi zalega tak bardzo, że już mam dosyć. 6 lat temu chciałam się targnąć na życie i prawie mi wyszło, gdyby nie jeden człowiek, który postawił moje życie do góry nogami, aczkolwiek szybko z niego znikł i odbił mi się dużą czkawką. 3 lata temu urodziło mi się dziecko. Po porodzie przeżyłam straszny baby blues, który trwał 8 miesięcy - nie pomijam faktu, że zaczął się on już w 5 miesiącu ciąży, ponieważ zostałam sama i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Potem, gdy dziecko się urodziło nie potrafiłam na nie spojrzeć, nie obudził się we mnie żaden instynkt macierzyński i w sumie jest tak do tej pory. Czuję się żałośnie, nic mi się nie chce, nie mam planu na życie i najlepiej nie wychodziłabym z domu. Przytyłam straszliwie, nie potrafię sobie z tym poradzić, mam obrzydzenie sama do siebie, boję się wyjść do ludzi, obżeram się po kryjomu, piję alkohol w samotności, tak żeby nikt nie widział. Mam 24 lata, a chciałabym zasnąć i się nie obudzić, wszystko, czego się podejmę upada po jakimś czasie. Mam problem i naprawdę nie potrafię sobie z tym poradzić i nie mam nawet z kim o tym porozmawiać, zaczęłam lubić ból i zaczęłam sobie robić tatuaże, bo ten ból mnie wyzwala, nie potrafię się dogadać z własnym dzieckiem - co mi jest? Proszę, pomóżcie mi... Jestem bardzo agresywna, agresywnie reaguje na wszystko, a zwłaszcza na rodzinę, na samą myśl skacze mi ciśnienie - jak to zmienić? Jak mogę zacząć funkcjonować znów normalnie? Już raz się targnęłam i nie jest to dla mnie nic strasznego i czuję, że jestem znów blisko tych myśli.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak nie czuć niechęci do świata?

Witam! Zostałam wielokrotnie zraniona przez mężczyznę. Wybaczyłam, ale nie ufam nikomu, boję się przejść jeszcze raz tą drogę. Odczuwam nie chęć do świata i uważam, że jego rodzina jest do mnie negatywnie nastawiona... Być może wyolbrzymiam i nie mam racji, ale jak spojrzeć na świat z innej perspektywy?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak dążyć do szczęścia?

Mój problem wydaje się wielu osobom zbyt banalny aby w ogóle go roztrząsać, ale ja chciałabym zmienić w końcu coś na trwałe w moim życiu. Zacznę od początku. Od dzieciństwa zawsze ciągnęło mnie na scenę. Granie sprawiało mi ogromną przyjemność....

Mój problem wydaje się wielu osobom zbyt banalny aby w ogóle go roztrząsać, ale ja chciałabym zmienić w końcu coś na trwałe w moim życiu. Zacznę od początku. Od dzieciństwa zawsze ciągnęło mnie na scenę. Granie sprawiało mi ogromną przyjemność. W chwili obecnej mam 18 lat i zdecydowałam się na zdawanie do szkoły aktorskiej. Mam jednak wiele dylematów, które blokują mój rozwój. Zauważyłam, że wszystkie starania jakie podejmuję nie wypływają z mego wnętrza. Robię wszystko co podpowiada rozsądek. W rezultacie nie czerpię żadnej satysfakcji. Czasami myślę sobie, że najchętniej nic bym nie robiła, ale z drugiej strony gdy przestaję pracować wiem ze marnuję mój talent, który zauważony był już przez wiele osób… Wiem, że to głupie, bo ludzie mają większe problemy, ale ja po prostu nie czuję się szczęśliwa.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie ze słabą psychiką i ciągłym płakaniem przy rozmowach?

Witam, mam 20 lat i właśnie taki problem. Otóż za każdym razem kiedy wychodzi w rozmowie jakiś poważny temat zaczynam płakać, szczególnie podczas rozmów z chłopakiem. Nie umiem rozmawiać kiedy mam o czymś powiedzieć jakiejś bliskiej osobie, m.in. Chłopakowi, bo...

Witam, mam 20 lat i właśnie taki problem. Otóż za każdym razem kiedy wychodzi w rozmowie jakiś poważny temat zaczynam płakać, szczególnie podczas rozmów z chłopakiem. Nie umiem rozmawiać kiedy mam o czymś powiedzieć jakiejś bliskiej osobie, m.in. Chłopakowi, bo zaczyna mi się chwiać głos, świecą mi się oczy i z trudnością wydaje z siebie cokolwiek i znów płaczę. Od zawsze byłam bardzo wrażliwa, ale teraz to jest u mnie przesada, chciałabym na spokojnie, bez emocji umieć rozmawiać, bo wiele niszczy u mnie w życiu ta słabość, niestety. Nie chce żeby mój związek przez to cierpiał, ponieważ bardzo kocham mojego chłopaka i jest całym moim życiem. Niestety go też męczy moja słabość. Chciała bym żeby wszystko było ok. Wiem, że jestem silna, ale nie potrafię opanować płaczu i mnie to męczy (heh pisząc to też płaczę). Ludzie mówią mi, że jeśli się nie zmienię nie poradzę sobie w życiu. Raz byłam z tym u psychologa, pomogło to na jakiś czas i super się po tym czułam. Teraz raczej nie chcę iść, bo nie chcę, żeby ktoś myślał, że mam ze sobą problemy i muszę chodzić do psychologa, a inni ludzie będą mieć swoje życie, a ja gdzieś będę się oddalać. Często też miewam niskie poczucie własnej wartości, ale potem zbieram się w sobie i jest ok, chyba jestem trochę rozchwiana emocjonalnie. Ostatnio kupiłam książkę o pozytywnym myśleniu, czytałam ją trochę, ale wątpię, żeby to był lek na moją "dolegliwość" . Chciałabym opanować swoje emocje, porozmawiać w końcu bez łez, bo gdy płaczę nie mogę nawet powiedzieć tego co bym chciała i na tym się kończy.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mama mi dziś powiedziała, że lepiej by było, gdyby mnie nie było... Jak mam żyć?

Dwa lata temu wydarzyło się coś w moim życiu. Do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie mam oparcia w rodzinie: mama dużo pracuję, ojciec często piję, rodzeństwo mieszka w innym mieście. Z moim problemem pomaga mi przyjaciółka,...

Dwa lata temu wydarzyło się coś w moim życiu. Do tej pory nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie mam oparcia w rodzinie: mama dużo pracuję, ojciec często piję, rodzeństwo mieszka w innym mieście. Z moim problemem pomaga mi przyjaciółka, ale to nic nie daje. Przed wakacjami i na początku września próbowałam się zabić (w sumie 4 razy). Boję się jednej nauczycielki, jest mi trudno nawet o tym pisać... Pomagam sobie - założyłam bloga. Byłam już u psychologa, ale nie potrafiłam mu nic powiedzieć... Nienawidzę psychologów - powiedział, że to co mu powiem zostanie tylko dla nas, a zaraz na 2 dzień wszystko powiedział mojemu ojcu... Dlatego też nie chcę iść do innego, bo jeszcze zaraz całe miasto się dowie. Mama mi dziś powiedziała, że lepiej by było gdyby mnie nie było... Mam zamiar spełnić jej marzenie jeszcze w tym roku, tylko nie wiem jak na to zareaguje moje rodzeństwo, dziadkowie...

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Smutek, złość, rozżalenie - jak sobie poradzić?

Zacznę od tego, że jestem osobą chorą na SM, przyjmuję silne leki i jestem całkowicie sprawna, ale moje problemy zaczęły się dużo wcześniej. Nigdy nie potrafiłam się cieszyć, od zawsze byłam smutna i raczej widziałam zawsze czarne scenariusze. Moje...

Zacznę od tego, że jestem osobą chorą na SM, przyjmuję silne leki i jestem całkowicie sprawna, ale moje problemy zaczęły się dużo wcześniej. Nigdy nie potrafiłam się cieszyć, od zawsze byłam smutna i raczej widziałam zawsze czarne scenariusze. Moje wspomnienia z dzieciństwa sprowadzają się raczej do chwil, w którym bałam się, byłam zła. Niepowodzenia zawodowe i sercowe sprawiają, że coraz bardziej zamykam się w sobie. Trudno mi pogodzić się ze sobą, moja - nie wiem z jakiego powodu - skrajnie niska samoocena blokuje kontakty z innymi ludźmi. Trudno mi znaleźć pracę, jak na swój wiek (24) kiepsko radzę sobie w sytuacjach kiedy powinnam przedstawić swoją osobę od jak najlepszej strony. Nie umiem normalnie okazywać emocji, często mój gniew przeradza się w furię, której nie potrafię, mimo pracy nad sobą, zatrzymać. Miewam bardzo często myśli samobójcze, jednak zawsze boję się tego, mimo że już jestem prawie pewna co chcę zrobić. Nie wiem co robić, a wizyta u psychiatry jest w mojej rodzinie traktowana raczej jak gwóźdź do trumny, bardzo proszę o pomoc. Mam problem?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ataki furii i agresji u mojego chłopaka - co może być przyczyną takiego zachowania?

Witam, Niedawno mój chłopak opowiadał mi, że gdy pokłócił się z mamą, wpadł w nagły atak histerii: kopał, krzyczał - wylądował na podłodze i przez ok. 10 min wrzeszczał bez powodu nie pozwalając nikomu się do siebie zbliżyć, a gdy...

Witam, Niedawno mój chłopak opowiadał mi, że gdy pokłócił się z mamą, wpadł w nagły atak histerii: kopał, krzyczał - wylądował na podłodze i przez ok. 10 min wrzeszczał bez powodu nie pozwalając nikomu się do siebie zbliżyć, a gdy jego siostra wchodziła do pokoju, wyrzucał ją. Następna taka sytuacja miała miejsce 2 dni temu, czyli ok. 1,5-2 tyg od poprzedniej, tylko że wtedy ten atak miał całkowicie bez powodu. Zaczął między innymi uderzać pięścią w drzwi, tak, aż rozwalił sobie skórę, aż do kości. Opowiadał mi to, aczkolwiek ten tematy był dla mnie odległy... do wczoraj. Wybraliśmy się na imprezę do moich znajomych, bliższe kontakty z tamtego grona miał on tylko ze mną i ze swoim przyjacielem, którego zabraliśmy ze sobą. Siedzieliśmy w trójkę, gdy nagle, mój chłopak poderwał się, cały napięty, z błyszczącymi oczami, a dłońmi zaciśniętymi w pięści, zaczął na nas wyzywać, gdy jego przyjaciel chciał go wyprowadzić na balkon, popchnął go, że ten niemalże upadł, ale zaraz wyszedł na balkon, stał tyłem do nas i nie pozwalał się dotknąć, wyzywał na mnie, że mam się do niego nie zbliżać. Po paru sekundach odwrócił się, ze łzami w oczach, objęłam go, a on zaczął płakać, czemu taki jest, że on nie chce być taki, że przeprasza, nie wie co się dzieję. Cały atak trwał może z 20 sek. Ale parę godz. później sytuacja się powtórzyła... Spał na kanapie, a obok niego leżał mój znajomy, z którym obwoje wcześniej się dobrze bawiliśmy. Cały pokój był pełen ludzi, śmialiśmy się, żartowaliśmy. Owy znajomy powiedział, że mam świetnego chłopaka, on w tym czasie najwyraźniej drzemał, bo się szeroko uśmiechnął na te słowa, trochę "pomachał stopami" - był w wybornym humorze. Nagle usłyszałam straszny huk, spojrzałam na łóżko chłopaków: znajomy leżał na podłodze, a mój chłopak stał koło łóżka cały w furii. Miał napięty każdy mięsień twarzy i ciała. Patrzył na wszystkich z wściekłością. Gdy do niego podeszłam i chciałam go uspokoić doskoczy do mnie i popchnął z taką siłą, ze wylądowałam na łóżku, zaczęłam krzyczeć do znajomych, by się uspokoili i nie odzywali (bo także chcieli z nim nawiązać kontakt i zahamować nagłą agresję). Gdy chciałam podejść do niego drugi raz nastroszył się i zacisnął pięści, jakby przygotowując się do ciosu. Stanęłam... byłam przerażona. On w tym czasie rzucił się do drzwi przewracając krzesała, popychając ludzi którzy stali mu na drodze. Gdy wybiegł z pokoju, poszłam za nim, siedział na schodach z twarzą ukrytą w dłoniach - objęłam go, ale nie poruszył się. Zaraz do pomieszczenia wparowało dwóch chłopaków i cicho zaczęli mówić do niego, że wszystko już w porządku, on podskoczył do niego, powrotem z furią, a gdy jeden z nich wyciągnął rękę by "przybić piątkę" i pokazać, że nic się nie stało, mój chłopak zaczął go "bić" po niej, tak jakby naprawdę "przybijał piątkę" aczkolwiek z pomnożoną siłą. Gdy tamci po moich namowach wyszli, z powrotem siadł i zaczął się trząść z zimna, wzięłam go do pokoju i siedziałam z nim otulona kocem, praktycznie nic się nie odzywał, odpowiadał półsłówkami, że nie wróci do nich, bo mu głupio, żebym już poszła, że on nie wie co się dzieje, że z nim jest coś nie tak. Po godzinie poszłam do drugiego pokou, gdyż namawiał mnie, że chce zasnąć, nagle odezwała się komórka jego przyjaciela i pokazał mi, kto dzwoni - mój chłopak. Przyjaciel wyszedł, nakazując mi zostać. Zasnęłam. Gdy się obudziłam, był już przy mnie, uśmiechnięty, mnie obejmując. On sam mówi, ze nie panuję nad sobą w takich chwilach, ma świadomość co robi, aczkolwiek, nie może nic z tym zrobić. Boi się, zresztą tak samo jak ja, że któregoś dnia coś się stanie złego. Te ataki trwają bardzo krótko, teraz w ostatnim czasie się nasiliły, a ostatnie trzy (z czterech, o ile mi wiadomo) powstały całkowicie bez żadnej przyczyny - w momencie. Co może być przyczyną takiego zachowania? On chce teraz wybrać się do lekarza i do psychiatry - porozmawiać. Uważam, że to konieczne, aczkolwiek całkowicie nie rozumiemy tych nagłych wybuchów. Co może za tym stać ?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czasami się boję, że "przegapię" swoje życie. Co ze mną jest nie tak?

Mam 17 lat i chodzę do szkoły średniej. Mam częste huśtawki nastrojów, przeważnie jest tak, że wszystko wydaje się być ok, ale następnego dnia nic mi się nie chcę. Nie mam prawdziwych przyjaciół, przyjaźnię się z kilkoma osobami z...

Mam 17 lat i chodzę do szkoły średniej. Mam częste huśtawki nastrojów, przeważnie jest tak, że wszystko wydaje się być ok, ale następnego dnia nic mi się nie chcę. Nie mam prawdziwych przyjaciół, przyjaźnię się z kilkoma osobami z klasy, ale to nie wykracza poza szkołę, w sensie nigdy nie wychodziłem z nimi gdzie kolwiek. Czasem próbuje z nimi rozmawiać poza szkołą przez SMS czy jakiś komunikator, ale nie mam z nimi o czym pisać prócz o szkole - zazwyczaj odpowiadają zwięźle, a rozmowa szybko się kończy. Często jadąc autobusem albo przechodząc koło kilku osób śmiejących się mam wrażenie, że śmieją się ze mnie... Często udaję, że kogoś nie znam albo go nie widzę nie, wiem czemu to robię, to taki odruch? Sam tego nie rozumiem... Raz brałem udział w konkursie, ale nie jako uczestnik, ale "opiekun", "pomoc organizatora". W każdym razie podczas konkursu pewna dziewczyna zapytała się czy chodzę do tej szkoły, bo mnie nigdy nie widziała - zaskoczyła mnie lekko, no bo wiadomo, że szkoły są dosyć duże, ale raczej ludzi się jakoś mniej więcej kojarzy... Olałem to, bo zwykłem tak robić, ale mimo wszystko było mi smutno... Ostatnio zaczęły podobać mi się emo ubrania, więc tak się ubieram - jestem dość oryginalny, ale staram się nie przesadzać, lubię też nosić "normalne" ubrania, ale gdy noszę te "emo" czuję się bardziej dostrzegany... Lubie marzyć o różnych rzeczach - wszystkie, niestety, nierealne, niemożliwe i nieosiągalne, ale mimo wszystko mam nadzieje, że się spełnią. Czasami się boję, że "przegapię" swoje życie, że tracę najlepsze lata swojego życia... a

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czasem wydaje mi się, że wszystkim byłoby lepiej beze mnie. Co ze mną jest nie tak?

Czasem mam takie dni, że najchętniej zamknęłabym oczy na zawsze. I wtedy wydaje mi się, że mojemu ojcu, rodzeństwu i chłopakowi, zresztą w ogóle wszystkim, byłoby lepiej beze mnie. Na prawdę nie wiem co ja takiego źle robię, że mam...

Czasem mam takie dni, że najchętniej zamknęłabym oczy na zawsze. I wtedy wydaje mi się, że mojemu ojcu, rodzeństwu i chłopakowi, zresztą w ogóle wszystkim, byłoby lepiej beze mnie. Na prawdę nie wiem co ja takiego źle robię, że mam takie myśli. A co najgorsze to wydaje mi się, że to co napisałam jest prawdą.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Mam ciągłe wahania nastroju, które są bardzo wyczerpujące psychicznie. Co mi jest?

Witam. Jestem 19-latką. Ostatnio moje życie uległo zmianie. Dawniej potrafiłam się śmiać i potrafiłam być pełna optymizmu, a teraz moje samopoczucie jest coraz gorsze. Nie mam ochoty na nic, ciągle bym siedziała i się nad sobą użalała (choć wiem, że...

Witam. Jestem 19-latką. Ostatnio moje życie uległo zmianie. Dawniej potrafiłam się śmiać i potrafiłam być pełna optymizmu, a teraz moje samopoczucie jest coraz gorsze. Nie mam ochoty na nic, ciągle bym siedziała i się nad sobą użalała (choć wiem, że mi to nic nie pomoże). Teraz przede mną podejmowanie ważnych decyzji, a ja kompletnie nie wiem co chce w życiu dalej robić, nie mam żadnych zainteresowań, nie wiem jaki kierunek studiów wybrać, nie mam żadnego celu, do którego mogłabym dążyć. Czuję taką bezsilność wobec tego. Boję się, że kolejny raz podejmę złą decyzję. Że znowu będę żałować, że nie wybrałam czegoś innego. Już sama nie wiem czemu jest mi tak strasznie dziwnie, tak jakby uchodziła powoli cała radość ze mnie (a uchodzę za wesołą osobę) i powodowało to, że wewnętrznie się wypalam. A później uwalnia się ta cała złość na wszystko i eksploduje na wszystkich… Czuje taką ogromną pustkę, taką głęboką dziurę w sobie, taką otchłań, której nie potrafię pokonać. A w tej otchłani widzę ogromną obojętność na cały świat. A później złość na siebie, że nic z tym nie zrobiłam, że kolejny raz zawiodłam. Nawet już nie chce mi się płakać i odchodzi mi ochota od życia. Nie wiem już co mam robić żeby odzyskać wiarę w siebie i w to całe życie. Żeby znowu poczuć tą radość i zarażać nią innych. Mam czasami takie dni kiedy wszystko jest piękne, ale po pewnym czasie to mija i wracam do szarej rzeczywistości. Takie ciągłe wahania nastroju są bardzo wyczerpujące psychicznie. Powodują, że czasami nie mogę sobie poradzić ze sobą, z nurtującymi mnie myślami oraz, że nie potrafię się na niczym skupić. Proszę o jakąś radę. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się gorsza od innych. Co ze mną nie tak?

Ciągle się czegoś boję, nie potrafię się porozumieć z rodziną, ani rodzicami, nie mam przyjaciół, praktycznie ciągle płaczę, nie potrafię tego opanować, miewam myśli samobójcze… Chciałam iść do psychologa, ale zrezygnowałam. Zamiast gdzieś wyjść - wolę siedzieć w domu,...

Ciągle się czegoś boję, nie potrafię się porozumieć z rodziną, ani rodzicami, nie mam przyjaciół, praktycznie ciągle płaczę, nie potrafię tego opanować, miewam myśli samobójcze… Chciałam iść do psychologa, ale zrezygnowałam. Zamiast gdzieś wyjść - wolę siedzieć w domu, zamknąć się w pokoju, i patrzeć się w ściany. Czuję się gorsza od innych. Co ze mną nie tak?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Od 11. roku życia jestem sierotą, nie radzę już sobie. Co robić?

Witam, mam 19 lat. Od 11 roku życia jestem sierotą, wychowywała mnie o 7 lat starsza siostra. Mam jeszcze o 3 lata starszego brata. Nie radze sobie z problemami, wsparcia rodziny nie mam, w dużej części są powodem moich smutków...

Witam, mam 19 lat. Od 11 roku życia jestem sierotą, wychowywała mnie o 7 lat starsza siostra. Mam jeszcze o 3 lata starszego brata. Nie radze sobie z problemami, wsparcia rodziny nie mam, w dużej części są powodem moich smutków. Wspierała mnie jedynie dziewczyna, ale ona już nie dala rady i właśnie ją straciłem. Udaję silnego chama, którego nic nie rusza, a tak naprawdę nadal jestem tym strachliwym 11-latkiem, którego trzeba prowadzić za rączkę. Po stracie jedynej mi bliskiej osoby mam myśli samobójcze. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nienawidzę mojego ojca i nie wiem za co. Co zrobić, żeby nie zwariować?

Witam. Mam 14 lat i jestem chłopakiem. Nienawidzę mojego ojca. Denerwuje mnie w nim wszystko. Każda jego czynność doprowadza mnie do szału. Każde jego słowo wytrąca mnie z równowagi. Gdy on się do mnie odezwie, ja potrafię pójść do pokoju...

Witam. Mam 14 lat i jestem chłopakiem. Nienawidzę mojego ojca. Denerwuje mnie w nim wszystko. Każda jego czynność doprowadza mnie do szału. Każde jego słowo wytrąca mnie z równowagi. Gdy on się do mnie odezwie, ja potrafię pójść do pokoju i płakać pół godziny. Właściwie nigdy za nim nie przepadałem, ale w okresie kilku ostatnich miesięcy znienawidziłem go jeszcze bardziej. Zastanawiałem się nad przyczyną i myślę, że może to być spowodowane tym, że kilkanaście lat temu moi rodzice bardzo się kłócili. Pamiętam, że ojciec raz bardzo pociągną za włosy moją mamę, a ja bardzo głośno wtedy krzyknąłem. Rodzice nie mieszkali razem ponad rok (ja mieszkałem z mamą). Nigdy nie lubiłem spotkań z ojcem i zawsze się ich bałem, a czasami nawet płakałem z tego powodu. Czuję, że jak coś z tym nie zrobię to niedługo zwariuję, albo dostanę jakiejś depresji. Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak poradzić sobie z emocjami?

Witam, Od kilku tygodni odczuwam stały smutek, fobię społeczną i myśli samobójcze. Mam 24 lata, skończyłam studia mgr, robię zaocznie drugi kierunek, został mi rok, niebawem będę podwójnym magistrem. Mam okropne lęki, że nie uda mi się znaleźć...

Witam, Od kilku tygodni odczuwam stały smutek, fobię społeczną i myśli samobójcze. Mam 24 lata, skończyłam studia mgr, robię zaocznie drugi kierunek, został mi rok, niebawem będę podwójnym magistrem. Mam okropne lęki, że nie uda mi się znaleźć satysfakcjonującej pracy, że nikt mnie nie zatrudni, a nawet jeśli to będzie to praca za najniższą płacę, a wymagania takie, że można by podzielić na trzech pracowników. Wiem to z dotychczasowego doświadczenia (pracowałam w kilku firmach i wszędzie tak było).

Na dodatek zostałam sama z mamą. Do niedawna mieszkałyśmy razem z facetem, z którym mama była kilka lat w konkubinacie. Nie było najtragiczniej, poza tym, że był to człowiek bardzo zasadniczy, nie lubił ludzi, nie akceptował mojego chłopaka, rodziny mojej mamy, uważał, że jest nieomylny. Pracuje zawodowo jako kierownik, przywykł do wydawania poleceń i posłuszeństwa. Przyczyniłam się trochę do ich rozstania, nie mogłam znieść tego, że nie mogę swobodnie chodzić po mieszkaniu, korzystać z kuchni, posiedzieć wieczorem przed kompem. Mamie też przeszkadzało w nim wiele rzeczy, w końcu spakowała nas i odeszła.

Zamieszkałyśmy w naszym starym mieszkaniu, ale tu jest jeszcze gorzej - w bloku obok mieszka mój ojciec ze swoją rodziną. Rozwiedli się z mamą kiedy była ze mną w ciąży. Kiedy miałam 8 lat zamieszkał w bloku obok, z nową żoną i jej dwójką dzieci. Oni mieli wszystko, my nic. Mieszkał w bloku obok, ale nigdy się ze mną nie kontaktował. Od tamtej pory stałam się przygaszona, nic mnie nie cieszyło. Później o tym zapomniałam, dziś wraca to do mnie z podwójną mocą.

Mieszkam w niewielkim mieście, gdzie wszyscy się znają. Jednak nikomu oprócz mamie i mojemu chłopakowi nigdy nie powiedziałam jak bardzo mnie to wszystko boli, a boli każdego dnia kiedy wracam do domu i patrzę w ich okna. Nikomu ze znajomych nie powiedziałam, że nie mieszkamy już z tamtym gościem w tamtym mieszkaniu, że teraz jestem tutaj. Dlaczego? Bo wstydzę się tej niestabilności.

Co jeszcze? Zazdroszczę ludziom normalnych problemów, pełnych rodzin. Jak wracam od mojego chłopaka to chce mi się wyć. On ma mamę, tatę, brata i siostrę. Ja mam tylko mamę. Nie wiem jak poradzić sobie z moimi emocjami, jak się z tego otrząsnąć. Od razu zaznaczę, że psycholog nie wchodzi w grę, bo mnie na niego nie stać, a w poradni nikt taki nie przyjmuje. Leki przeciwdepresyjne biorę od kilku lat. Błagam, pomóżcie mi jakoś, bo tego nie ogarniam. Chodzi o to jak żyć, jak pozbyć się poczucia winy, palącego wstydu, zazdrości, jak?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Wszystko doprowadza mnie do płaczu, nie jestem w stanie tego zmienić - co się ze mną dzieje?

Ostatnio jest ze mną coraz gorzej. Od kilku tygodni nie jestem w stanie się skupić, skoncentrować na konkretnym zadaniu. W szkole (zawsze byłam wzorową uczennicą, oczkiem w głowie rodziców) też jest źle, pomimo tego, że się uczę, dostaje złe stopnie....

Ostatnio jest ze mną coraz gorzej. Od kilku tygodni nie jestem w stanie się skupić, skoncentrować na konkretnym zadaniu. W szkole (zawsze byłam wzorową uczennicą, oczkiem w głowie rodziców) też jest źle, pomimo tego, że się uczę, dostaje złe stopnie. Nie mam na nic siły, ani ochoty.

Ostatnio zaczęłam unikać szkoły, boję się kolejnych ocen, sprawdzianów, odpytywań. :( Najgorsze jest to, że kiedy już zostaję w domu... i tak nic nie robię. Ogarnia mnie wciąż narastające poczucie winy, że przecież tak nie powinno być! Chciałabym wziąć się w garść, ale chyba już nie potrafię... Mogę godzinami patrzeć przez okno, chodzić po domu, snuć się bezproduktywnie. Zwykłe czynności straciły dla mnie swój sens - nie ma dla mnie znaczenia, co będę robiła w weekend, co zjem, w co się ubiorę... To jak taka obojętność na bodźce zewnętrzne. :(.

Oddalam się od znajomych, którzy mówią tylko "zbierz się do kupy! nie narzekaj, inni mają gorzej!", a to doprowadza mnie do płaczu, bo ja naprawdę chciałabym coś z tym zrobić, ale nie jestem w stanie! I tak ostatnio płaczę prawie codziennie. Co mi dolega? Czy mogę coś z tym zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Patronaty