Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Myśli samobójcze: Pytania do specjalistów

Wczesne siwienie, napady lękowe, maniakalne obrywanie paznokci i myśli samobójcze a wybór specjalisty

Czy bardzo wczesne siwienie (22 lata), maniakalne "obdzieranie" paznokci (zdarzyło się mi zedrzeć paznokcie kompletnie), napady lękowe, myśli samobójcze, niska samoocena, oraz kilka innych przypadłości można przypisać jednej dolegliwości? Do jakich lekarzy powinienem się zgłosić? Oraz jak zrobić to... Czy bardzo wczesne siwienie (22 lata), maniakalne "obdzieranie" paznokci (zdarzyło się mi zedrzeć paznokcie kompletnie), napady lękowe, myśli samobójcze, niska samoocena, oraz kilka innych przypadłości można przypisać jednej dolegliwości? Do jakich lekarzy powinienem się zgłosić? Oraz jak zrobić to dyskretnie. Nie chciałbym martwić najbliższych czy narazić się na niepotrzebne nieprzyjemności z tego powodu.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Czy powinnam udać się do psychologa lub psychiatry?

Dzień dobry. Chciałabym się dowiedzieć czy powinnam się udać do specjalisty z moimi problemami. Ostatnio mam problemy z podejmowaniem decyzji. Nie potrafię się zdecydować w najprostszych sprawach, a najczęściej podejmuję taką decyzję, którą ktoś mi podpowie. Mam wrażenie, że... Dzień dobry. Chciałabym się dowiedzieć czy powinnam się udać do specjalisty z moimi problemami. Ostatnio mam problemy z podejmowaniem decyzji. Nie potrafię się zdecydować w najprostszych sprawach, a najczęściej podejmuję taką decyzję, którą ktoś mi podpowie. Mam wrażenie, że jestem beznadziejna, bez serca i tylko krzywdzę ludzi swoją upartością, bo tak mam, że lubię jak wszystko jest po mojej myśli, ale jak przychodzi podjąć decyzję to ulegam. Ciągle czuję się samotna i jestem smutna, zmęczona, senna. W ciągu kilku miesięcy schudłam mimo, że normalnie jadłam.Byłam u lekarza z tymi objawami i robiłam badania. Wyniki wyszły dość dobre poza małą ilością żelaza w organizmie. Co kilka lat myślę, że lepiej by było gdyby mnie na świecie nie było, a ostatnio nawet o to się modlę. Bardzo proszę o radę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jestem gejem, co mam robić?

Mam 17 lat. Jakieś 5 lat temu zauważyłem, że pociągają mnie mężczyźni. Nie zwracałem na to uwagi, stwierdziłem, że to przejściowe. Im starszy się robiłem tym bardziej mnie to niepokoiło. Zacząłem zwracać uwagę na kumpli podczas przebierania się w szatni... Mam 17 lat. Jakieś 5 lat temu zauważyłem, że pociągają mnie mężczyźni. Nie zwracałem na to uwagi, stwierdziłem, że to przejściowe. Im starszy się robiłem tym bardziej mnie to niepokoiło. Zacząłem zwracać uwagę na kumpli podczas przebierania się w szatni przed w-f. Zacząłem wchodzić na strony pornograficzne dla homoseksualistów, tworzyć fantazje. Nie potrafię tego dobrze wyjaśnić, ale to mnie równocześnie podnieca i brzydzi. Nie mogę tego powiedzieć nikomu, w szczególności rodzicom... To by ich zniszczyło, byli by zdruzgotani. Czuję, że zaczyna mnie to przerastać. Nie radze sobie z tym. Czuję się coraz mniej akceptowany, niekiedy nawet mam myśli samobójcze. Potrzebuje pomocy... Ja nie chce być gejem! Wiem, że w dzisiejszych czasach się tego nie leczy, ale ja chcę być normalny! Co mam robić? Czy da się mi pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Myśli samobójcze u nastolatki a pomoc psychologa

Witam, mam 19 lat.. Od 5 lat się tnę, nie radzę sobie z tym.. Chodziłam do psychologa ale to nic nie dawało i dalej to robię.. Co robić? pomóżcie Mi.. Ostatnio mam często myśli samobójcze.. nawet napisałam list pożegnalny.. Z bliskim o tym nie porozmawiam bo ich nie mam, przyjaciół tak samo..
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dr n. med. Aleksandra Rutkowska
Dr n. med. Aleksandra Rutkowska

Powrót objawów depresyjnych i uczucie zagubienia

Zacznę od tego że 3 lata temu miałam depresje. Leczyłam się Velafaksyną 75mg oraz wizytami u psychologa-pomogło(trwało to ok 7m-cy).Byłam zdrową i pełną życia osobą. Od roku znowu mnie dopadło. Mam identyczne objawy czyli: przede wszystkim bardzo dokuczliwa... Zacznę od tego że 3 lata temu miałam depresje. Leczyłam się Velafaksyną 75mg oraz wizytami u psychologa-pomogło(trwało to ok 7m-cy).Byłam zdrową i pełną życia osobą. Od roku znowu mnie dopadło. Mam identyczne objawy czyli: przede wszystkim bardzo dokuczliwa totalna bezsenność oraz kołatanie serca jak leże, nie wychodzę z domu, źle wyglądam, nie chce mi się nawet zadbać o siebie, nie kontaktuje się ze znajomymi, najchętniej cały czas bym leżałabym ale leżenie też mnie męczy z powodu ciągłego kołatania serca. Rok temu gdy znowu wróciła depresja podjęłam próbę samobójczą-znowu zaczęło się bezsennością z kołataniem serca-przeraziłam się i połknęłam wszystkie tabletki jakie miałam od psychiatry (nasennne i na depresję). W szpitalu leczyli mnie lekiem Cipramil 20 mg potem kontynuowałam tą terapię + chlorprothiken i leki nasenne po których te 5 godzin jakoś przesypiałam chociaż objawy nie ustępowały-trwało to rok. Szukając pomocy chociaż było to dla mnie ciężkie przeżycie lekarz psychiatra skierowała mnie do Mosznej (Ośrodek leczenia nerwic i depresji) - byłam tam tylko 2 tyg, bo prywatnie, ale nie uczestniczyłam w zajęciach, nie miałam na to sił. Jedynie zmienili mi lek na Paro-merck 20 mg. Biorę go od trzech tygodni, czuję się strasznie osłabiona, mam zawroty głowy, nastrój może troszkę lepszy ale nie znacznie, nadal trwa kołatanie serca i bezsenność, stwierdzili też że się uzależniłam od leków nasennych i byłam źle leczona, a ja jestem w tym wszystkim już zagubiona. Oczywiście od roku uczęszczam też do psychologa-za niedługo mam uczęszczać na psychoterapię grupową co mnie przeraża bo strasznie zamknęłam się w sobie. Z nikim się nie kontaktuję i nie rozmawiam. Moja jedyna aktywność od roku to wizyty u psychologa i psychiatry. A najbardziej przeraża mnie to że nie wiem skąd ta choroba 3 lata temu miałam ciężki egzamin na aplikacji-uczyłam się na siłę-wchodząc na egzamin prawie nic nie powiedziałam z trzęsącym się głosem-było mi wstyd - ale ja już miałam lęk przed tym egzaminem był on tak silny że pozostał. Poza tym miałam też trudną sytuację w związku, który zresztą się rozpadł po 10 latach bo się w nim męczyłam. Gdy byłam już zdrowa po przerwie w aplikacji wróciłam do obowiązków nauki. pracy, poznałam miłość mojego życia ale niestety nieodwzajemnioną, wiec znowu zostałam sama. Zabolało mnie to bo robiłam wszystko co w mojej mocy żebyśmy byli razem, było jak w bajce, myślałam że to ten jedyny-tylko on nie potrafił jak to określił się zakochać (związek trwał pół roku). Po 3-ch m-cach po rozstaniu miałam końcowy bardzo ciężki,obejmujący spory kawał materiału egzamin państwowy kończący aplikację i dający mi uprawnienia do wykonywania zawodu. który zresztą wykonywałam od 6 lat pracując wcześniej w innej kancelarii a następnie u ojca. Znowu ta sama sytuacja trudności w nauce-zdałam pisemne-ale nie zdałam ustnego-nie dałam rady(stres niesamowity). Wszytko miało być ułożone miałam prowadzić kancelarię po ojcu w domu (w którym się zamknęłam obecnie wegetując) a rodzice mieli się wyprowadzić, czego nie zrobili po mojej próbie samobójczej. Nie pracuję nie mam ochoty do tego wracać. Po tym zdarzeniu znowu wszystkie objawy depresyjne opisane powyżej wróciły. Od egzaminu poprawkowego uciekłam już 2 razy tym bardziej że dopuszczalne podejścia są tylko dwa(wysyłając L4), a ja w takim stanie nie dam rady-biorąc pod uwagę że będąc zdrową było mi ciężko. Często zadaje sobie pytanie po co ja jestem, do niczego nie umiem dojść. Wiem że w życiu nie spotka mnie już nic dobrego, boję się zmian więc stoję w miejscu. Poza tym jestem osobą bardzo, aż za bardzo wrażliwą i przejmującą się wszystkim. Mam wyrzuty sumienia że czuję się tak jak się czuję że to moja wina. Niepokoi mnie to że to tak długo wszystko trwa i te bezsenne noce z kołataniem tego serca w uszach. jakie mam podjąć dalsze kroki bo jestem już zagubiona a czuje się nadal tak jak się czuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak przekonać męża do wizyty u lekarza lub psychologa?

Jesteśmy od 20 lat małżeństwem. Mój mąż od jakiegoś czasu bardzo się zmienił, ma zmienne nastroje, wycofuje się w samotność, stał się bardzo drażliwy, mówił tez o samobójstwie (że dla niego nie byłby to żaden problem), ale o... Jesteśmy od 20 lat małżeństwem. Mój mąż od jakiegoś czasu bardzo się zmienił, ma zmienne nastroje, wycofuje się w samotność, stał się bardzo drażliwy, mówił tez o samobójstwie (że dla niego nie byłby to żaden problem), ale o tym wspomniał tylko raz. Gdy o tym rozmawiamy twierdzi, że nic mu nie jest. W stosunku do mnie stał się w ciągu dnia nieczuły, jakbym go drażniła. Natomiast w nocy nasze życie intymne jest bardzo udane. Mówi że nie wie czy mnie kocha, bardzo często mnie rani słowami, ale jakby tego nie zauważał. Nigdy nie był taki, ale twierdzi, że samo przejdzie. Nie wiem co robić, natomiast czuję, że nie jest sobą. Byłam u psychologa, ponieważ sama zrobiłam się płaczliwa i rozdrażniona. On o wizycie u lekarz nie chce słyszeć. Gdy mu wspomniałam, że sama byłam, zapytał tylko ironicznie "i co pomógł ci". Proszę pomóżcie.    
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Myśli samobójcze a niespłacony kredyt na mieszkanie

Jestem rozwodnikiem z synem którego ma moja była .. i 40 letni kredyt na mieszkanie . Poznałem dziewczynę .... jesteśmy już 5 lat razem , 19 października skończyła 30 lat ( ja mam 32 ) i chciała by już mieć... Jestem rozwodnikiem z synem którego ma moja była .. i 40 letni kredyt na mieszkanie . Poznałem dziewczynę .... jesteśmy już 5 lat razem , 19 października skończyła 30 lat ( ja mam 32 ) i chciała by już mieć dziecko , rodzinę ale wiem że mnie na to nie stać gdzie alimenty i mieszkanie mnie zjada ledwie daje radę . Jak na razie widzę jedyne rozwiązanie .... odejść nie jestem w stanie bo za bardzo kocham ... myślę o śmierci ...naprawdę jest źle i nie wiem co mam robić
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Karolina Gutkowska
Mgr Karolina Gutkowska
Mgr Izabela Makowska-Trzeciak
Mgr Izabela Makowska-Trzeciak
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Czy jest sens skorzystać z pomocy psychologa?

Mam na imię Sandra. Mam 17 lat. Obecnie nie mam jakiś wielkich problemów, ale jeszcze do niedawna miałam ich mnóstwo, zaczynając od tego, że przez 4 miesiące nie miałam domu (z własnej woli, bo myślałam, że jeśli nie wrócę do... Mam na imię Sandra. Mam 17 lat. Obecnie nie mam jakiś wielkich problemów, ale jeszcze do niedawna miałam ich mnóstwo, zaczynając od tego, że przez 4 miesiące nie miałam domu (z własnej woli, bo myślałam, że jeśli nie wrócę do domu, to coś się tam zmieni, tzn. że mój ojciec nie będzie matki bić, że ona przestanie pić - nie jest alkoholiczką, ale czasami trochę za dużo jej się wypiję), że w sumie od 4 lat się tnę, tzn. cięłam, czasami mocniej, czami lżej, z rożnych powodów, np. jakieś kłótnie, albo jak sama ze sobą już nie mogłam wytrzymać. No właśnie od 4 lat codziennie miałam myśli samobójcze i kilkanaście prób. Raczej nikt o tym nie wiedział, bo starałam się ukryć to jak tylko mogłam. Nienawidziłam życia, nie widziałam w nim żadnego sensu. Jeszcze gdzieś po drodze umarła bardzo bliska mi osoba. Byłam z tym wszystkim sama. Teraz nie tnę się, ale jestem pewna, że gdy zdarzy się okazja do tego by odebrać sobie życie, to zrobię to. Nie dlatego, że nie chcę żyć, ale dlatego, że nie mam siły. A dlaczego się już nie tnę? Kilka miesięcy temu rozmawiałam z ks. u niego w domu. On zapytał się czy to robię (znaczy się tnę), nie mogłam go okłamać, więc powiedziałam, że tak. Później on, że gdzie to robię. Znowu mu odpowiedziałam prawdę, że na nadgarstkach. Podszedł i usiadł koło mnie. Powiedział, że mam mu pokazać, nie chciałam tego, ale... On był bardzo silny. Wiem, że to głupie, ale czułam się wtedy okropnie. Co on z tym zrobił? Nic. Spytał się, czy chcę pomocy, ale tylko na tym się skończyło. Moje pytanie dokładnie brzmi: czy jest sens iść do psychologa, czy jest to potrzebne? Odnośnie psychologa... wiem, że w przypadku zagrożenia zdrowia czy życia psycholog lub pedagog szkolny musi powiadomić rodziców. Czy w takim razie w moim przypadku on mógłby powiadomić moich rodziców?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Wybór terapii psychoanalitycznej lub terapii poznawczo-behawioralnej

Moje zaburzenia lękowe trwają już 2 lata, do tego mam depresję z myślami samobójczymi - czy można korzystać z 2 terapii? Pierwsza psychoanalityczna na okres 11 miesięcy, a druga poznawczo-behawioralna - nie wiem którą wybrać, która mi pomoże z tego wyjść. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Brak chęci życia u 48-latki

Pomocy czasami mam dosyć życia pomimo że mam 4-kę dzieci i wnuki , czuję się samotna mąż tylko praca jedzenie i spanie a ja !!! kilka razy chciałam odebrać sobie życie , jako dziecko tez czułam się niechciana ? Ciągle... Pomocy czasami mam dosyć życia pomimo że mam 4-kę dzieci i wnuki , czuję się samotna mąż tylko praca jedzenie i spanie a ja !!! kilka razy chciałam odebrać sobie życie , jako dziecko tez czułam się niechciana ? Ciągle płaczę wybucham złością robię awantury , co mam zrobić z sobą nie daję już rady poddaję się czuję że moja psychika już tego nie wytrzymam a mam 48 lat boję się bo moja dwójka dzieci 17 i 9 letnie na to patrzy i płaczą i jak mówi córka nie widzisz że ja też cierpię POMOCY PROSZĘ
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Violetta Ruksza
Mgr Violetta Ruksza
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Psycholog a psychiatra przy objawach depresji

Witam, mam pytanie dotyczace wyboru psychologa i psychiatry przy pierwszych objawach depresji. Sądzę, że od roku mam objawy depresji. Nic mnie nie cieszy, jestem wciąż smutna, zmęczona, izoluję się od ludzi, mam myśli samobójcze, a moja przyszłość jawi mi się... Witam, mam pytanie dotyczace wyboru psychologa i psychiatry przy pierwszych objawach depresji. Sądzę, że od roku mam objawy depresji. Nic mnie nie cieszy, jestem wciąż smutna, zmęczona, izoluję się od ludzi, mam myśli samobójcze, a moja przyszłość jawi mi się jako czarna dziura. Do tego wszystkiego wciąż powtarzają się bóle żołądka, wypadają mi włosy i męczy nadmierna senność. Jedną z przyczyn prawdopodobnie może być bardzo stresująca i czasochłonna praca, której nie lubię. Nie wiem jednak gdzie się zgłosić. Do psychiatry czy do psychologa? Jaka jest różnica między psychologiem a psychiatrą? Czy psychiatra nie pomyśli, że zawracam mu głowę, bo zajmuje się poważnymi chorobami? Szczerze wolałabym iść do lekarza, mam do nich większe zaufanie. Jeśli zaś powinnam iść do psychologa to proszę uzasadnić dlaczego. Pzdr. i z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Związek z dziewczyną, która chce popełnić samobójstwo

Witam . Moja dziewczyna od dłuższego czasu próbuje popełnić samobójstwo , raz prawie jej się udało i cudem uratowano ją . Cały czas uważa że jej życie już straciło sens , nie radzi sobie z problemami , czuje się pozostawiona... Witam . Moja dziewczyna od dłuższego czasu próbuje popełnić samobójstwo , raz prawie jej się udało i cudem uratowano ją . Cały czas uważa że jej życie już straciło sens , nie radzi sobie z problemami , czuje się pozostawiona sama sobie . Gdy podczas prania Jej spodni wypadła z kieszeni żyletka , zapytałem się czy tnie się . Wybuchła straszną agresją w stosunku do mnie. Miewa czasem takie momentu w których płacze cały czas i jednocześnie kaleczy się. Jak mogę jej pomóc i odciągnąć od samobójstwa?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Agata Dusza
Mgr Agata Dusza

Czy powinnam spróbować pójść do specjalisty?

Mam 25 lat i nigdy nie korzystałam z pomocy jakichkolwiek terapeutów, zresztą i nigdy też nie potrafiłam i do dziś nie potrafię rozmawiać o tym co mnie dręczy, o swoich problemach, nawet z najbliższymi. Niestety problemy z którymi się zmagam... Mam 25 lat i nigdy nie korzystałam z pomocy jakichkolwiek terapeutów, zresztą i nigdy też nie potrafiłam i do dziś nie potrafię rozmawiać o tym co mnie dręczy, o swoich problemach, nawet z najbliższymi. Niestety problemy z którymi się zmagam już od bardzo dawna po raz kolejny zaczęły się nasilać, to przychodzi etapami, najgorzej jest kiedy zbyt dużo ważnych spraw kumuluje się w jednym czasie, chociaż ostatnio zastanawiam się czy ja się tak stresuje, bo objawy nasilają się a ja już nawet nie wiem co je powoduje, wcześnie potrafiłam znaleźć przyczynę, a teraz już nie. Teraz jest sesja, mroczne czasy dla mojego ciała i umysłu. Właściwie nie wiem co mnie skłoniło do szukania przyczyn mojego zachowania, może to, że pisząc w tym momencie bolą mnie palce, gdyż mam paznokcie poobgryzane do krwi. Paznokcie obryzgałam zawsze i wszędzie i o każdej godzinie, co jest zabawne wcale na takie nie wyglądają, zawsze starałam się o nie dbać, biorę witaminy kupuję odżywki, regularnie piłuje to co z nich zostaje tak, by w czasie gdy nie obgryzam prezentowały się ładnie, nie skubię skórek i nigdy tego nie robiłam, bo widziałam palce koleżanek, że stanami zapalnymi po skubaniu i złym wycinaniu i ich wspomnienie skutecznie mnie powstrzymuje, a moje palce i dłonie muszą wyglądać na ładne, nie mogę wyjść na fleje. Co do paznokci, bo to nie tylko z tym jest problem. Ostatnio kładąc się spać zazwyczaj około 2 -3 czasami później (ze snem też jest problem i to od dawna), mimo zmęczenia, zaczynam obgryzać paznokcie ciągle analizuję wydarzenia z danego dnia lub innego, moje zachowanie i mimo że wiem iż ludzie nie zwracali na pewne rzeczy uwagi ja nie mogę przestać myśleć o tym, że np. grzywka mi się tego dnia nie układała albo powiedziałam żart i nikt się nie śmiał - pewnie mnie mają za idiotkę, myślę o tym jak bym chciała się zachowywać co powinnam zmienić chociaż tak nigdy nie wprowadzam tego w życie. To myślenie o tym wszystkim sprawia, że nie przestaję obgryzać paznokci mimo że nie ma już czego, że leci krew, że palce bolą i puchną w między czasie jest jeszcze drapanie, przeważnie skóry głowy albo nóg, tam gdzie tego nie będzie widać. Zawsze rozdrapuję wszelakie ranki, krostki itd. nie mogę przestać. Paznokcie, drapanie się, chociaż kiedyś robiłam to do krwi (szkoła średnia), cięłam się (tak do kolekcji), próby samobójcze (lekami, nie raz) nikt nigdy się nie dowiedział, na szczęście skończyło się na wymiotach i bólach głowy - choć z wątrobą mam problemy do tej pory. Co do moich prób samobójczych, mam jeszcze myśli samobójcze, chyba zawsze miałam, mama mówiła mi, że jak byłam malutka to była ze mną u lekarza, bo mówiłam, że się zabije, urządzałam histerie waliłam głową o ścianę, myśli pozostały, a doszło towarzyszące temu poczucie winy, że jak mogłabym tak zranić mamę, siostrę - przecież one na to nie zasłużyły, a jednocześnie ogromna ciekawość jak by to było jak by mi się coś stało, kto by zareagował, czy by kogoś to obeszło albo jak by się wtedy zachowywali ludzie, których znam. Nie wspomniałam jeszcze, leczę się dermatologiczne ponieważ obsesyjnie wyrywałam sobie pęsetą włosy na nogach, jak się jakiś wrastał trzeba było go wydrapać albo wyciąć - nie wiem czemu te wrastające mnie zawsze cieszyły, że usunę to świństwo z mojego ciała i już go nie będzie, ale są inne wiec szukam dalej. Nie tylko nogi, skubałam także okolicę łonową, bo tam nie widać, czasami się boję, że ktoś zauważy np. w przebieralni, będzie się zastanawiał co mi jest, że to takie ohydne, jak to wygląda itd. Teraz muszę smarować się antybiotykiem ze względu na rozległe stany zapalne. O okolicy łonowej nie powiedziałam dermatologowi, bo się wstydziłam tylko nogi pokazałam. Wyrywanie włosów zaczęło się dopiero jakieś 2 lata temu i dalej się z tym ukrywam, ale jak już zacznę potrafię to robić godzinami. W momentach stresu często dostaje pokrzywki na rekach, wygląda to jak by mnie ktoś ''z bicza trzasnął'' to zazwyczaj bardzo nieprzyjemne i piekące czerwone plamy, które wyglądają bardzo nieładnie, oprócz pokrzywki są jeszcze kołatania i palpitacje serca (nie powiedziałam, że ma wadę wrodzoną serca, leczoną, operowaną itd., czekam na kolejna operacje ). Tak więc sezon sesji - czekam na operacje serca i nosa (akurat na tą się ciesze - mam krzywą przegrodę, a za tym idzie i nos, i choć ludzie tego nie dostrzegają, ja widzę na zięciach tylko ten krzywy nos). W zeszły roku rozstałam się z chłopakiem, nie radze sobie z rozstaniami, oczywiście przyłatam, bo jak się denerwuje jem, jem mimo że już nie jestem głodna i jest mi niedobrze, czuję do siebie obrzydzenie, chcę to zwrócić, ale nie mogę się zmusić i czuję się winna - to tak jak bym miała bulimie tylko nie mogę schudnąć i nie wymiotuję, zazwyczaj jem zdrowo, nie jem mięsa, sztucznych produktów - jem ryby, bo są zdrowe, jem warzywa, bo są zdrowe, nie piję mleka tylko sojowe, bo jest zdrowe, chciała bym uprawiać więcej sportu, ale nie mogę ze wzg. na serce, nie daję rady fizycznie więc mam z tego powodu wyrzuty sumienie, że jestem chora i nie mogę ćwiczyć - a ćwiczy się żeby być zdrowym, więc ja nigdy nie będę. Odkąd pamiętam dręczy mnie myśl kiedy gdzieś idę, jestem zdenerwowana lub bardzo zmęczona żeby zacząć biec, ale tak naprawdę super szybko i się nie zatrzymywać. Biec do lasu, gdzieś gdzie nie ma ludzi i biec dalej tak długo jak zechcą, ale nigdy tak się nie stanie, bo wiem, że po 5 metrach intensywnego biegu bym zemdlała, miała palpitacje itd. (serce), no a do tego jakby to wyglądało? Jak jakaś wariatka, która idzie sobie spokojnie i nagle zaczyna biec gdzieś na złamanie karku, bez sensu i nienormalne zachowanie. Poza myślą o ucieczce daleko, daleko jest jeszcze wytyczony szlak - zawsze chodzę tą samą drogą, bo inna mogło by się coś stać albo mam ''przeczucia'', że jak skręcę w lewo to coś mi się stanie, skręcam w prawo, ale zaraz zmieniam zdanie i się wracam albo robię sobie na złość - często tak robię. Chciałabym przestać robić to wszystko - obgryzać paznokcie, wyrywać włosy, drapać się, objadać, o i jeszcze dłubać w nosie - to ohydne jest, ale tego też nie mogę przestać - to było pierwsze jeszcze przed obgryzaniem - ale nigdy, przenigdy przy kimś, poprawiać wszystko żeby było symetryczne, zwłaszcza obrazy nie mogę znieść widoku jak coś wisi lub leży krzywo w stosunku do innych rzeczy, nie umiem wyrzucać starych rzeczy choć wiem, że większość to śmieci, mam myśli samobójcze, o samookaleczaniu, boję się wyjść na dwór jak księżyc ma czerwoną poświatę, bo to wtedy zło się czai, jak widzę bezdomnego psa boję się, że coś mu się stanie, pamiętam każdego psa którego spotkałam przez ostatnie parę lat i ciągle o nich myślę co się z nimi dziej i czy nic im się nie stało, boję się źle wyglądać, że ludzie myślą, że jestem głupia, wyjechać też się boję choć zbieram zdjęcia z gazet z miejscami, które chcę zobaczyć i boję się, że nie zobaczę, ale boję się zostawić wszystko żeby wyjechać… Chciałabym znowu malować - kiedyś malowałam dużo i ładnie, obrazy olejne i szkice ołówkiem, już tego nie robię i tęskne za tym, ale już nie umiem się na tym skupić, malowałam od dziecka, miałam być malarką, a zamiast tego co lubiłam (malowania i fotografia) studiuję kierunki medyczno-inżynieryjne o dziwnych trudnych nazwach, bo dzięki temu ludzie, którzy mnie nie znają myślą, że jestem mądra i lepiej mnie traktują. Chciałabym nie myśleć co ludzie myślą o mnie i moim zachowaniu - ciągle to analizuję, nie wiem po co, ale tak jest, i pewnie jest jeszcze dużo innych zachowań, myśli, które wciąż wracają i małych i dużych natręctw, ale teraz wszystkich nie pamiętam, pamiętam o nich tylko w ich trakcie i jedyne co wiem to to, że nie powinno ich być. Zdaję sobie sprawę z ich negatywnego wpływu na moje życie, no ale co z tego, skoro sobie z tym nie radzę? Boję się iść z tym wszystkim do lekarza, że jestem totalną wariatką, że ludzie się dowiedzą, że chodzę do psychiatry, że mama i siostra się dowiedzą - nie cierpię kiedy się nade mną litują, kiedy wypytują co się dzieje i chcą pomóc. Ja po prostu nie umiem o tym mówić nikomu nawet im mimo, że je kocham a one mnie i mamy se sobą cudowny kontakt to nie potrafię, zawsze udawałam, że wszystko jest ok a jak coś dostrzegają to kłamię, nie wiem czy będę potrafiła porozmawiać o tym kiedyś w cztery oczy, czy kiedykolwiek przyznam się przed kimś innym choćby do połowi tych rzecz - jest mi wstyd o tym mówić, a tak po za tym to mam dysortografię, jak dało się pewnie zauważyć, i choć jak pewnie bym nie znalazła błędów nawet gdybym przeczytało to parę razy to wiem, że są i wstydzę się tego. Czy powinnam spróbować jednak pójść do specjalisty?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak otworzyć się przed lekarzem?

Mam 21 lat, od kilku miesięcy nie radzę sobie z życiem, nie widzę żadnego sensu... Byłam u psychiatry, było to około pół roku temu, ale nic mi nie pomagały tabletki, tzn. mi się tak wydawało, a poza tym miałam... Mam 21 lat, od kilku miesięcy nie radzę sobie z życiem, nie widzę żadnego sensu... Byłam u psychiatry, było to około pół roku temu, ale nic mi nie pomagały tabletki, tzn. mi się tak wydawało, a poza tym miałam wrażenie, że pani doktor mnie nie zrozumiała do końca, bo nie potrafiłam się przed nią otworzyć, powiedzieć jej, jakie mam problemy, z czym sobie nie radzę, wstydziłam się... Mam też próbę samobójczą za sobą, zażyłam tabletki, które miałam od tej pani doktor, ale skończyło się na tym, że na drugi dzień nadal żyłam, tylko czułam się jakbym miała kaca... W sumie to chyba nie miało być samobójstwo, chyba po prostu chciałam pokazać innym, żeby w końcu ktoś zauważył, że sobie nie radzę z tym wszystkim, z życiem ;((( Ale do dzisiaj nikt o tym nie wie, co wtedy zrobiłam ;( Ciągle chce mi się płakać ;( Nie mogę znaleźć pracy, chciałam też wyjechać do innego miasta, tam gdzie studiuję zaocznie, i tam szukać pracy, ale nie potrafię się odważyć, mam wrażenie, że mi się nie uda:( Ciągle patrzę w przeszłość, wtedy, kiedy wszystko było normalne, kiedy życie było kolorowe i cały czas żyję przeszłością, i nie potrafię iść do przodu, nie radzę sobie z życiem... I nie mam odwagi opowiedzieć pani doktor tego wszystkiego, bo wydaje mi się, że przecież są ludzie, którzy mają naprawdę poważne problemy, ciężkie choroby czy inne nieszczęścia, z którymi sobie nie radzą, a moje przy takich wydają się błahe... Nie wiem już co robić, czasami myślę, żeby znowu coś sobie zrobić, że w ten sposób może ktoś mi pomoże...
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Nie akceptuję swojej orientacji, mam myśli samobójcze - co robić?

Nie wiem jak to opisać. Nienawidzę siebie każdego dnia kiedy się budzę. Nic mi się nie chce, ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego przeżyłem? Przecież miałem umrzeć - urodziłem się za wcześnie, nie było szans! W szkole spędzam każda przerwę sam... Nie wiem jak to opisać. Nienawidzę siebie każdego dnia kiedy się budzę. Nic mi się nie chce, ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego przeżyłem? Przecież miałem umrzeć - urodziłem się za wcześnie, nie było szans! W szkole spędzam każda przerwę sam (Bogu dzięki ostani rok w technikum!), oceny są kiepskie. Nie akceptuję też swojej orientacji. Kiedyś było inaczej, nagle wszystko się zmieniło. Dlaczego? Ile dał bym aby jeszcze raz się urodzić i być heterykiem. Gdy matka dowiedziała się o mnie kontroluje mnie jeszcze bardziej, ale ja zostaje dłużej w szkole i siedzę w internecie i muzyce - jedynie tam mogę uciec… Nic mi się nie udaje, od paru miesięcy jestem do niczego. Nie widzę dalszego sensu, mam coraz więcej myli samobójczej i planów śmierci. Kiedy chodziłem do psychologa szkolnego, ale nie powiedziałem o orientacji tylko o odrzuceniu w klasie - niestety ta dzwoniła i wszystko opowiadała matce. Nie mam zaufania do psychologów. Dlatego nie chcę iść do psychiatry, bo na samych tabletkach znów nie będę jechał… Nie wiem co mam robić. Powoli zaczynam załatwiać ostatnie sprawy i odliczać do końca mojego piep***nego życia :(
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy psycholog szkolny o wszystkim mówi rodzicom?

Cześć, mam 19 lat. Ostatnio coś jest ze mną nie tak. Bardzo szybko się denerwuję i wszystko mnie wkurza i strasznie irytuje. Więcej niż trzy miesiące temu zerwałam z chłopakiem, któremu nie potrafiłam okazywać uczuć. Nikt mnie nigdy tego... Cześć, mam 19 lat. Ostatnio coś jest ze mną nie tak. Bardzo szybko się denerwuję i wszystko mnie wkurza i strasznie irytuje. Więcej niż trzy miesiące temu zerwałam z chłopakiem, któremu nie potrafiłam okazywać uczuć. Nikt mnie nigdy tego nie nauczył. W domu czuję się jak w schronisku. Nie rozmawiam z rodzicami często. Czasami czuję się jak śmieć. Mój ojciec traktuje mnie tak. Czasami nawet mnie bił. Kilka miesięcy temu chciałam popełnić samobójstwo, ale nie umiałam tego zrobić - skończyło się na kilku cięciach. Ostatnio znowu to zrobiłam. Mój były chłopak rzadko do mnie pisał, a ja nie potrafiłam stracić z nim kontaktu i wszystko szlo źle. Już straciłam wspaniałego chłopaka - nie mogę stracić przyjaciela. Ostatnio, gdy się widzimy, ciągle płaczę i drga mi przy tym cale ciało. Co to możne oznaczać? Czasami dopada mnie duże uczucie smutku, to wrażenie mija i znowu powraca, czasami czuję, że już nie mam siły i chęci nawet wstać z łóżka. Chciałabym się wybrać do psychologa, bo uważam, że jest mi potrzebny, ale nie wiem czy jak udam się do szkolnego to moi rodzice będą o wszystkim informowani. Jak myślicie?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Daniel Melerowicz
Dr Daniel Melerowicz

Pierwsza wizyta u psychologa - czego się spodziewać?

Witam, mam 14 lat. Mój problem dotyczy samookaleczania się, zaczęło się to ponad rok temu. Po okresie 6-7 miesięcy postanowiłam stawić czoło temu problemowi. Oczywiście nie udało się kompletnie zerwać z tym nałogiem, ale z biegiem czasu nacięć na rękach... Witam, mam 14 lat. Mój problem dotyczy samookaleczania się, zaczęło się to ponad rok temu. Po okresie 6-7 miesięcy postanowiłam stawić czoło temu problemowi. Oczywiście nie udało się kompletnie zerwać z tym nałogiem, ale z biegiem czasu nacięć na rękach było coraz mniej. Sądziłam, że tak to właśnie będzie przebiegało - coraz rzadziej, aż przestanę całkowicie. Niestety... nie przestałam tego robić, lecz przynajmniej nowe cięcia powstawały góra 2-3 razy w miesiącu. Ostatnio problem jednak wrócił. Od prawie 2 miesięcy znów to robię tak często. Nie chcę powtórki z ubiegłego roku - tego wiecznego płaczu, bezsilności i totalnego braku silnej woli. Postanowiłam więc zgłosić się do psychologa szkolnego. Nie było to dla mnie łatwe - podejść do obcej osoby na końcu przerwy i poprosić o pomoc. Nie miałyśmy dużo czasu, więc powiedziała mi, kiedy ma wolny czas i kiedy mogę przyjść. Godzina akurat mi odpowiadała, więc nie zatrzymywała mnie i poszłam na lekcje. Teraz zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam. Nie wiem, czy dam radę opowiedzieć obcej osobie o swoich problemach i o tym, co je spowodowało. Nie są to łatwe tematy dla mnie. Ale ktoś chyba musi mi pomóc, bo sama zostając z tym, pewnie znów doprowadzę się do stanu, w którym samobójstwo wydaje się być jedynym wyjściem. Bardzo boję się tego spotkania, nie wiem, jak ono przebiegnie. Jakich pytań mogę się spodziewać? Czy jeśli zdecyduję się pójść, to mi na pewno pomoże? Ile spotkań jest potrzebnych, abym wróciła do normalności?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy lekarz musi powiedzieć o samookaleczaniu się i pragnieniu śmierci?

Witam, Jestem umówiona do psychiatry na najbliższy dzień. Jestem osobą niepełnoletnią. Do pójścia tam skierowała mnie pani psycholog ze szkoły, ale po tym jak powiedziała moim rodzicom było jeszcze gorzej. Zwłaszcza z moim ojcem. On sprawia, że wszystkiego nienawidzę. Po... Witam, Jestem umówiona do psychiatry na najbliższy dzień. Jestem osobą niepełnoletnią. Do pójścia tam skierowała mnie pani psycholog ze szkoły, ale po tym jak powiedziała moim rodzicom było jeszcze gorzej. Zwłaszcza z moim ojcem. On sprawia, że wszystkiego nienawidzę. Po rozmowie z psycholog w ogóle nie chciałam z nim siedzieć w domu, bo mówił „ty to taka pokrzywdzona przez los”, „nie będę tolerował twoich fochów”, że jestem głupia itd. On myśli, że ja tego chciałam - od pół roku nie mogę się pozbierać. Nie chciałam by oni wiedzieli. Jednak się dowiedzieli. Przez prawie pół roku się nie zainteresowali. Gdy pójdę do psychiatry chciałabym być z lekarzem szczera, by poczuć się lepiej. W domu czuję się jak śmieć, odkąd pamiętam. I tu również leży problem, który mnie pochłania. Od jakiegoś czasu tnę się i miewam myśli samobójcze - czy jeśli powiem o tym lekarzowi to czy zachowa to w tajemnicy? Nie chcę by oni o tym wiedzieli. Uważają, że są super, a tak naprawdę krzywdzili mnie odkąd byłam mała. A teraz to powróciło po rozstaniu z chłopakiem. Przez całe życie myślałam, że nie zasłużyłam na nic lepszego dopóki nie poznałam chłopaka. On pokazał mi „światło”. Odkąd mnie zostawił jest coraz gorzej. Czy to co tam powiem zostanie w tym pokoju? Czy moja matka dowie się o wszystkim?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Uczucie bezsilności i myśli samobójcze

Od pewnego czasu strasznie męczy mnie uczucie bezsilności, czuję jakbym nie miała wpływu na swoje życie. Dręczą mnie myśli samobójcze, lub myśli o śmierci innych. Obwiniam wszystkich za ten stan. Boje się o tym mówić. Nie mam apetytu. Nie... Od pewnego czasu strasznie męczy mnie uczucie bezsilności, czuję jakbym nie miała wpływu na swoje życie. Dręczą mnie myśli samobójcze, lub myśli o śmierci innych. Obwiniam wszystkich za ten stan. Boje się o tym mówić. Nie mam apetytu. Nie jestem niczym zainteresowana. Czuje się nieobecna... Poza tym nie chciałabym martwić rodziców, a nie ukończyłam 18 lat.

Myśli samobójcze i brak motywacji do życia

Dręczą mnie myśli samobójcze, do tego nie mogę sobie dać rady z prawem jazdy, chyba tracę motywację do życia....
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Izabela Makowska-Trzeciak
Mgr Izabela Makowska-Trzeciak
Patronaty