Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Moja dziewczyna boi się swojej matki - skąd się bierze jej strach?

Mam 21 lat, z moją dziewczyną jesteśmy parą od mniej więcej 2 lat. Z początku było cudownie, później jej matka zaczęła się wtrącać. To ona mówiła, kiedy jej córka może się ze mną spotkać, na jak długo itp. Problem wydaje...

Mam 21 lat, z moją dziewczyną jesteśmy parą od mniej więcej 2 lat. Z początku było cudownie, później jej matka zaczęła się wtrącać. To ona mówiła, kiedy jej córka może się ze mną spotkać, na jak długo itp. Problem wydaje się błahy, ale na chwilę obecną z dziewczyną widuję się raz, może dwa razy w miesiącu na kilka godzin. Wszelkie rozmowy z moją dziewczyną na ten temat kończyły się jej płaczem i twierdzeniem, że ona się boi swojej matki. Zależy mi na niej, ale już kończą mi się pomysły, co mogę jeszcze zrobić, nie potrafię być w takim związku, to my powinniśmy o wszystkim decydować, a nie jej matka. Jakiś czas temu doszedł do tych ograniczeń także remont strychu u mojej dziewczyny, na którym to według jej matki mamy zamieszkać. Szczera rozmowa nie pomaga, kłótnie nie pomagają... Jak mogę pomóc swojej dziewczynie przestać się bać własnej matki? Skąd w ogóle bierze się taki strach przed rodzicami? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Objawy nerwicy - czy jestem chory?

Witam! Proszę o poradę bo już nie wiem jak sobie pomóc ;/ Może po prostu wkleję kolejno posty, które napisałem na innym forum pomijając odpowiedzi ekspertów. Otóż jestem mężczyzną, prawie 19 lat, mój problem jak myślę zaczął się 2 lata...

Witam! Proszę o poradę bo już nie wiem jak sobie pomóc ;/ Może po prostu wkleję kolejno posty, które napisałem na innym forum pomijając odpowiedzi ekspertów. Otóż jestem mężczyzną, prawie 19 lat, mój problem jak myślę zaczął się 2 lata temu (sierpień 2008), wtedy jak sądzę przeżyłem załamanie nerwowe z pewnego powodu (jak się okazało niepotrzebnie, bo była to chwilowa sytuacja). W zasadzie w trakcie tego domniemanego załamania przychodziły mi do głowy dziwne myśli jak to, że jest to spowodowane moim postępowaniem i jest to zemsta "osoby wyższej", mimo, że jestem ateistą to do takich rozważań doprowadziła mnie owa dziwna, bo trudna do wyjaśnienia sytuacja. Wmawiałem sobie, że to sen, waliłem głową o ścianę i popadłem w histerię. Moja wizyta u dziadków dobiegała końca, więc nad ranem po nieprzespanej nocy wróciłem do domu. Po kilku dniach wszystko wróciło do normy, jednak niesmak, zły nastrój i nowe natręctwa wpłynęły na dalsze życie. Stałem się nieco narcystyczny, bezkrytyczny jednocześnie śmiały i zdobyłem wiele kontaktów, jednak poza środowiskiem szkolnym (listopad/grudzień 2008). Już wcześniej miewałem bóle głowy spowodowane długim przesiadywaniem przed komputerem i złymi nawykami żywieniowymi (brak śniadania, kolacje w kfc), jednak od nowego roku znacznie się nasiliły i potrafiłem przespać 16 godzin. Nudę zabijałem szukając okazji na allegro i lekkomyślnie wydając pieniądze na ubrania, których w dużej części nawet nie założyłem. Stałem się bardziej nerwowy, wolny internet, zapominalstwo czy listonosz w nieodpowiednim momencie (każdym) potrafiły wytrącić mnie z równowagi. W maju 2009 zdechł mój trzeci york, pamiętam że po dwutygodniowej nieobecności w domu ojciec wrócił zapłakany i w pierwszej chwili pomyślałem o mamie. Kiedy powiedział, że pies biegł szczęśliwy wzdłuż plaży i nagle padł z wycieńczenia najpierw mi ulżyło, chwilę potem się załamałem i byłem nieco rozdarty, zauważyłem że nie mogę nawet po ludzku płaczem zareagować i uświadomiłem sobie, że mam jakieś problemy emocjonalne. Jakiś czas potem doznałem uszkodzenia nosa i uszczerbku na ogólnej estetyce, co tylko pogłębiło nerwicę. W między czasie dowiedziałem się, że siostra jest w ciąży i że w listopadzie jest termin porodu, dodatkowo stres spowodowany separacją rodziców pewnie odbiły się na mojej i tak naruszonej psychice. Chociaż postanowiłem sobie, że nigdy nie będę palił, wymyśliłem sobie, że papieros poprawi mi nastrój, a przynajmniej ułatwi mi kontakt z palącymi kolegami. Tu wspomnę, że zawsze byłem osobą lubianą, błyskotliwą i świetnie znałem się na ludziach. Rozmowa, wyrażanie swoich myśli to było dla mnie coś naturalnego, łatwego szczególnie z tak dużą wyobraźnią. Czymś musiałem usprawiedliwić swoją zmianę, więc zasłoniłem się depresją i paraliżującymi bólami głowy. Zbliżała się moja 18- stka i pamiętam, że byłem przygnębiony, że przypadnie mi w tak nie fajnym okresie, poza tym nie chciałem wchodzić w wiek dorosły z takimi problemami. (luty 2010) Na pewnym forum dziewczyna z podobnymi objawami do moich założyła temat z zapytaniem czy to schizofrenia. Poprosiłem o rozmowę z zaprzyjaźnionym z moim ojcem psychologiem. Wtedy skupiłem się na samych objawach wymieniając: uczucie ciągłej pustki, derealizację, problemy z utrzymanie rozmowy. Niestety nie usłyszałem konstruktywnej diagnozy, ani porady i jak od całego otoczenia dowiedziałem się, że wmawiam sobie i żeby zmienić swoje nawyki. W marcu na wezwaniu wojskowym ponownie poprosiłem o konsultację z psychiatrą, tu podobnie skupiłem się na objawach i dr z pomocą jakichś psychotestów stwierdziła, że to zaburzenia osobowości oraz przepisała mi tabletki omega 3 1000(???). Sam nie wierzę w skuteczność takich testów, tym bardziej, że były dosyć długie, a mnie aktualnie bolała głowa, więc poszedłem na skróty. Jednak dopiero później zaczęły się niepokojące zmiany. Miałem ogromny problem z koncentracją, właściwie to "teraz" nie było realistyczne. Bałem się nie odwracalnych zmian w mózgu jak zanikanie kory mózgowej, szybka demencja czy choroby psychicznej. Rozmawiałem z rodzicami o moich problemach, mama najwyraźniej nie chciała przyjąć do wiadomości, że mogę być chory i to całkowicie bagatelizowała, ojciec natomiast do dziś zapisuje mnie prywatnie do psychiatry i jakoś nie może. Zaobserwowałem też, że mam problemy z chronologią pewnych wydarzeń i percepcją (inaczej odbieram rzeczywistość). Chociaż wcześniej czułem ciągły niepokój i miałem inne objawy, dołączyło do tego otępienie (zapominanie słów, trudności w ich dobieraniu i gubienie wątku). Odniosłem wrażenie, że mój organizm poprzez otępienie poradził sobie z lękami a bałem się utraty kontaktu z rzeczywistością, zmian w mózgu wywołanych przez np. atak niedokrwienny. Chcąc dotlenić mózg robiłem sobie długie spacery najczęściej do sklepu i sam co zaczęło wydawać mi się dziwne. Ostatnio robienie prostych czynności sprawia mi problem i samo życie stało się trudne, za każdym razem próbuję sobie przypomnieć jak odbierałem pewne rzeczy zanim to mnie dopadło. Obecnie nie czuję nic: lęku, radości, ciekawości, smutku - zero ludzkich emocji. Do tego postępujące trudności z myśleniem. Od kilku miesięcy przesypiam większą część dnia z przerwami na papierosa i bezsensowne wyjścia ze znajomymi. Najgorsze, że dochodzi rok odkąd się izoluję, tracąc przy tym najfajniejszy okres w życiu. Obawiam się, że nerwica odpada, albo jest zwyczajnie chorobą towarzyszącą. Niestety z czasem mam coraz mniej do powiedzenia, bo coraz mniej wiem/pamiętam i dostrzegam. Moje objawy pasują raczej do zespołu psychoorganicznego z deficytem intelektualnym i innymi zaburzeniami, a nieustające bóle głowy, drętwienia mogły wskazywać na organiczne uszkadzanie struktur mózgu. To by również wyjaśniało wynik testu wskazujący zaburzenia osobowości oraz chłód emocjonalny o którym wspominałem. Chciałbym się mylić, bo ten stan jest w zasadzie nie odwracalny i ma charakter raczej postępujący, a mam ogromne roszczenia co do poprawy swojego stanu zdrowia i chyba jedyne co mnie trzyma przy życiu do nadzieja powrotu do stanu sprzed 2 lat, bo na rozsądek już liczyć nie mogę. Tydzień temu po konsultacji w publicznej poradni zdrowia psychicznego stwierdzono u mnie neurastenię. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć czy neurastenia wyklucza obecność innych nerwic? Pytam bo mimo diagnozy nie mam raczej żadnych objawów wegetatywnych, za to lęki, niektóre objawy DD oraz emocjonalne jak: - Odczucie utraty uczuć do rodziny i przyjaciół - Całkowity brak koncentracji - Luki w pamięci - Otępiałość - Stany depresji - Apatia, smutek - Nie możność odczuwania radości, wszystko staje się obojętne, każde wydarzenie - Poczucie, że nasza sprawność intelektualna pogorszyła się, poczucie kalectwa, ułomności Postanowiłem kontynuować wątek, żeby nie zaśmiecać forum. Chciałbym jeszcze raz opisać mój problem. Jak już pisałem moje dolegliwości somatyczne zaczęły się 3 lata temu (1 klasa lo) , ale teraz cofnę się do gimnazjum żeby opisać sprawę z bardziej psychologicznego punktu widzenia. W drugiej połowie 2 klasy doszedł do nas nowy kolega. Jako ten najbardziej komunikatywny i sympatyczny zostałem przez wychowawczynię zobligowany do pomocy mu w przystosowaniu. Wizualnie totalny przychlast - anorektyczna sylwetka, niezadbane długie włosy i przyćpane oczy- okazał się ciekawym partnerem do rozmowy i szybko się zaprzyjaźniliśmy. Rozumieliśmy się bez słów i zauważyłem, że podobnie jak ja ma pewne "zdolności", mianowicie widzi więcej szczegółów niż przeciętny człowiek i świetnie zna się na ludziach. Ja zawsze kładłem nacisk na dobrą opinię o sobie. Byłem osobą błyskotliwą, lubianą, jednak nieśmiałą wśród nowego otoczenia. Może warto też tu wspomnieć, że odkąd tylko pamiętam "cierpiałem" na nerwice natręctw różnego rodzaju, dlatego rozpisywać się chyba nie ma sensu, natomiast zdominowały one moje życie i praktycznie kiedy przestały być formą lęku przed konsekwencjami ich nie wykonania a tylko nawykiem, przestałem traktować je jako coś nienormalnego i były czymś automatycznym*. Wracając do kolegi... Był on osobą niewątpliwie inteligentną, po dłuższym poznaniu wykazywał cechy wybuchowe był też cyniczny i arogancki. Kiedy spóźniał się na lekcje, w ogóle nie przychodził czy spokojnie przyjmował do wiadomości, że grozi mu lacz, do tego ten groteskowy wygląd, wywoływał śmiech w sali i przyznam (teraz tego żałuję), że nawet mi to imponowało, z czasem nawet go nieznacznie naśladowałem. Zawsze zależało mi na dobrej opinii rodziców, szczególnie po ekscesach mojej siostry, obiecałem sobie mi. in. że nie będę nigdy palił czy pił. Pod koniec gimnazjum w sylwester który spędzałem z przyjaciółmi także z tym nowym, po raz pierwszy upoiłem się (w ogóle spożyłem) alkoholem, nie mówię, że to źle, po prostu wspominam o tym, bo godziło to w moje wcześniejsze postanowienia i mogło poniekąd zaburzyć mój charakter. Na zakończenie szkoły w wakacje stałem się bardziej pewny siebie, poczułem się dojrzalszy i uznałem że w kocu było by dobrze skorzystać z atrakcyjnego wyglądu (przepraszam za narcyzm to opinia wielu znajomych). W każdym razie każdy z nas dostał się do innego liceum i nasze drogi trochę się rozeszły. Pamiętam że początek szkoły był dla mnie trudny… Praktycznie każda osoba znała inną i utworzyły się „grupki” znajomych. Po ukończeniu gimnazjum stałem się bardziej introwertyczny i alternatywna osobowość (ta na wzór kolegi) którą próbowałem w sobie wylansować ze względu na „gejowatość” tylko utrudniała adaptację. Z drugiej jednak strony skupiony na każdym geście, wypowiedzi czy na tym jak jestem postrzegany, niwelowało to stres. Na przerwach nie czułem się pewnie i nie wiedziałem co ze sobą zrobić, szybko zmieniłem szkołę i tu w wyborze priorytetem okazał się kolega mimo profilu klasy który kolidował z moimi zainteresowaniami. Niech to będzie wstęp do pierwszego postu w temacie. *Stosunkowo niedawno przeczytałem o tym zaburzeniu i że jest ono właśnie na tle nerwicowym. Podobno w dalszym stadium ten rodzaj nerwicy może zdegradować osobowość i chciałbym się dowiedzieć czy nie leczony może doprowadzić do tak zaawansowanego stanu że nie ma szans na korzystne rokowania i czy brak u mnie krytycyzmu właśnie w nerwicy anankastycznej, może na niego wskazywać? Przepraszam że znów kontynuuję temat bez próby dociekania zdania specjalisty, ale dręczy mnie pewna myśl. Mianowicie od kilku lat kiedy zaczęły się bóle głowy, byłem rozdrażniony, senny co trwa do dziś, spędzałem popołudnie łóżku. Od roku kiedy po raz pierwszy rozmawiałem z psychologiem dochodziły objawy, które wyglądały na te nerwicowe, piszę wyglądały, bo sądzę że to podejrzane gdy kolejne pojawiały się, nasilały i zostawały akurat gdy spadała mi odporność organizmu i byłem rozpalony, następnie lądując w łóżku. Zresztą w kwietniu/maju zeszłego roku, w nocy nie mogłem spać ponieważ dokuczały mi lęki, może omamy (uczucie spadania, ruchu ścian i inne których nie potrafię wytłumaczyć) i to te same, które towarzyszyły mi w wieku 7lat kiedy miałem stan gorączkowy. Po kilkunastu latach powróciły i właśnie w momencie kiedy jestem osłabiony, rozpalony i co dziwne "teraz" nie mam podwyższonej temperatury. Dziś nawet kiedy pozornie fizycznie czuję się dobrze, nadal mam poczucie bełkotu podczas rozmowy, tak jak w stanie gorączki. Dlatego zastanawiam się czy to nie czasem jakaś infekcja bakteryjna, zapalenie wirusowe nie spowodowała, że mam takie objawy, pseudo-nerwicowe, które mogą być zapowiedzią choroby. Proszę o zdanie i podpowiedź jakim badaniem mogę to sprawdzić. Neurolog twierdzi, że z głową fizycznie wszystko jest ok, jednak awaryjnie skierowała mnie na tomograf w kwietniu, ponadto do psychiatry. Trudno mi się przełamać i pójść na takie spotkanie w sytuacji kiedy z powodu poczucia byciem idiotą (to tylko moje subiektywne odczucie) chorobliwie unikam ludzi, a jeśli już do takiego kontaktu dojdzie, błądzę w "swoim świecie".

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje zawroty głowy są związane z nerwicą?

Dzień dobry, Mam 20 lat, jestem kobietą. Od ponad miesiąca mam ciągłe, dość silne zawroty głowy. Badania, które wykonałam są prawidłowe. Przed wystąpieniem zawrotów miałam inne objawy, m.in. somatyczne - drżenie mięśni, kołatanie serca, bóle głowy,...

Dzień dobry, Mam 20 lat, jestem kobietą. Od ponad miesiąca mam ciągłe, dość silne zawroty głowy. Badania, które wykonałam są prawidłowe. Przed wystąpieniem zawrotów miałam inne objawy, m.in. somatyczne - drżenie mięśni, kołatanie serca, bóle głowy, szumy uszne, problemy z układem pokarmowym - zaparcia, biegunki, wzdęcia. Miałam również natrętne myśli, które po pojawieniu się zawrotów ustąpiły. Mam także nocne ataki paniki - drżą mi wtedy mięśnie, pocę się, mam dreszcze i czuję lęk. Najgorsze są zawroty. Czy to może być nerwica? Jak sobie z tym radzić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mój mąż jedzie na misję do Afganistanu - jak poradzić sobie z lękiem o niego?

Witam. Od zawsze byłam osobą nerwową i mającą czarne myśli! Mój mąż jedzie w marcu na misję do Afganistanu jako kierowca :( Przeraża mnie ta myśl, że może mu się coś stać!!! Jedzie, bo dostał rozkaz i inaczej nie będzie...

Witam. Od zawsze byłam osobą nerwową i mającą czarne myśli! Mój mąż jedzie w marcu na misję do Afganistanu jako kierowca :( Przeraża mnie ta myśl, że może mu się coś stać!!! Jedzie, bo dostał rozkaz i inaczej nie będzie miał pracy, a wiadomo jak teraz z robotą! Jak mam powstrzymać czarne myśli? Wiem, że muszę go wspierać, tylko jak?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego mam ataki duszności podczas zasypiania?

Witam! Mam na imię Tomek i mam 23 lata. Od półtora roku zmagam się z dziwną przypadłością. Gdy kładę się spać i zamykam oczy to po 2-3 minutach zaczyna się koszmar. Na początku bardzo lekkie drgania głowy. Następnie stopniowe uczucie...

Witam! Mam na imię Tomek i mam 23 lata. Od półtora roku zmagam się z dziwną przypadłością. Gdy kładę się spać i zamykam oczy to po 2-3 minutach zaczyna się koszmar. Na początku bardzo lekkie drgania głowy. Następnie stopniowe uczucie niedotlenienia, aż nagle samoistnie zrywam się z uczuciem duszenia, panicznie próbując szybko nabrać powietrza, a co ciekawe drugim odruchem jest przełkniecie śliny co też jest utrudnione i wywołuje dodatkową panikę. Jeszcze kilka miesięcy temu te napady były lekkie czyli: 1) ni z stąd ni zowąd nagłe nabranie powietrza, 2) próba przełknięcia śliny, 3) wydech i po paru, parunastu takich atakach w końcu zasypiałem. Obecnie to przyjęło ostrzejszą formę. Co najdziwniejsze to fakt, że gdy już zasnę to śpię do rana, gdy się obudzę to mogę odwrócić na drugi bok i bez problemów zasnąć(o ile jestem dalej śpiący). Jednak zawsze gdy kładę się spać dzień w dzień od półtora roku mam te napady, oczywiście z pewnymi wyjątkami. Bo gdy przed spaniem wypiję piwo to te ataki są słabe 2 piwa - zero ataków. Ostatnio niestety częściej sięgam po alkohol przed snem, przez nasilone ataki, a są naprawdę straszne. Jako inną ciekawostkę mogę tez dodać, że obecnie jestem singlem, jednak gdy dzieliłem łoże ze swoją dziewczyną to jedyny atak jaki miałem to jedno góra dwa spokojne głębokie nabranie oddechu podczas zasypiania (podobno drży mi głowa jak śpię, tak mówiła). Jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Im bardziej jestem senny, tym większe mam problemy z tym oddechem, więc boje się brać jakichkolwiek tabletek na sen. Boję się, że się w końcu uduszę, bo podczas takiego ostrego ataku nie oddycham czasem przez nie wiem, 1-5 sek., aż mi się uda nabrać powietrza i uspokoić. Nie kontroluje tego czasem gdy już odpływam (przysypiam) zaczynają mi się projekcje senne te jeszcze w połowie świadome :) i nagle bach i atak. Robiłem ekg i jest ok ciśnienie 135/140 na 85/90 alergii nie mam astmy też, wiec czy to możliwe aby nerwica noc w noc takie coś powodowała? Mam stwierdzoną lekką nerwicę, ale jej objawy są sporadyczne jak się denerwuje. Nie chce brać prochów, które otumaniają, bo jak wspomniałem im bardziej jestem "nie kontaktujący" tym większe problemy. Dziękuję

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Odczuwam chęć popełnienia zbrodni - jak można rozwiązać mój problem?

Mam 19 lat, a od dłuższego czasu prześladują mnie myśli i chęć popełnienia zbrodni. Wystarczy mały impuls, a ja już nie mogę przestać o tym myśleć... Nie czuję wyrzutów sumienia czy tym podobnych. Ale boję się, że kiedyś nie wytrzymam,...

Mam 19 lat, a od dłuższego czasu prześladują mnie myśli i chęć popełnienia zbrodni. Wystarczy mały impuls, a ja już nie mogę przestać o tym myśleć... Nie czuję wyrzutów sumienia czy tym podobnych. Ale boję się, że kiedyś nie wytrzymam, zwłaszcza że gdy trochę się denerwuję, robię straszne rzeczy. Lekarza mam umówionego na 7 marca, ale boję się, że może mnie wysłać na jakiś oddział... Co byłoby najlepszym rozwiązaniem?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęki - jak z nimi walczyć?

Witam, ostatnio mam problemy, ciągle dopadają mnie lęki. Boję się zostać sama w domu, że coś mi się stanie. Dziwne kołatanie serca, uczucie jakby coś mi się robiło, jakby mi było słabo. Robiłam badania: morfologię, elektrolity TSH. Wszystko w...

Witam, ostatnio mam problemy, ciągle dopadają mnie lęki. Boję się zostać sama w domu, że coś mi się stanie. Dziwne kołatanie serca, uczucie jakby coś mi się robiło, jakby mi było słabo. Robiłam badania: morfologię, elektrolity TSH. Wszystko w normie. Holter ekg wykazał tylko, że szwankuje tętno. Dostałam tabletki, tętno się uspokaja, ale lęki i myśl, że coś jest nie tak pozostała. Proszę o pomoc. Nie mogę normalnie funkcjonować. Jazda samochodem zawsze mnie uspokajała, lubiłam to bardzo, a teraz budzi lęk.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Obniżenie nastroju - skąd się bierze?

Przepraszam, ale mam następujący problem: dość często zdarza mi się takie obniżenie nastroju, złość na kogoś (losowo) i tworzenie dziwnych ,,scenariuszy", najczęściej kłótni w złości. Czy to normalne?? Z czego to się bierze?? Mam 19 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Napady lęku - skąd te objawy?

W wieku chyba 8 lat miałam pierwszy napad leku. Pamiętam to doskonale. Śnił mi się koszmar. Wystraszyłam się i poszłam do rodziców. Mama się zdenerwowała, że ją obudziłam i następnego dnia wieczorem kazała mi iść szybko spać. Ja bardzo się...

W wieku chyba 8 lat miałam pierwszy napad leku. Pamiętam to doskonale. Śnił mi się koszmar. Wystraszyłam się i poszłam do rodziców. Mama się zdenerwowała, że ją obudziłam i następnego dnia wieczorem kazała mi iść szybko spać. Ja bardzo się bałam że koszmar znów powróci. Ten strach przerodził się w napad lęku. Zaczęłam cała drżeć, czułam ucisk w gardle, było mi zimno ale nie mogłam się przykryć, bo czułam że się dusze. Już nie tylko koszmaru się bałam ale wszystkiego. Że rodzice umrą, że będę sama, że mi się coś stanie... Same najgorsze myśli przychodziły mi do głowy. Byłam tylko dzieckiem. Moja mama się tym nie przejęła i uznała że udaję, bo nie chce spać. Sama musiałam zmierzyć się z tym napadem. Następny atak miałam przed pójściem do kościoła. Tydzień wcześniej zemdlałam w kościele i przed następnym pójściem znów miałam atak. Były to pojedyncze ataki gdy bardzo się czegoś bałam albo się czymś przejęłam. Nie było ich dużo. Jako dziecko szybko o tym zapominałam i żyłam normalnie dalej. Pierwszy atak lęku po dłuższej przerwie nastąpił gdy miałam 18 lat. Nastąpił on podczas oglądania filmu. Był to horror, który oglądałam już drugi raz. Za pierwszym raz nic mi się nie działo. Nagle poczułam się niespokojnie, ręce zaczęły mi drżeć i nogi i wszystko się zaczęło na nowo. Na dzień dzisiejszy takie napady lęku mam bez powodu. Wstaje rano już niespokojna i z minuty na minutę jest gorzej.  Ucisk w gardle przez który mam wrażenie że nie mogę oddychać, duszno mi i zimno, nogi i ręce się trzęsą, czuję się niespokojnie, przychodzą ma do głowy straszne myśli, że umrę, że zostawię swoje dziecko samo, że już niedługo zamkną mnie w zakładzie dla psychicznie chorych. Łzy same płyną mi z oczu i do tego dostaję jeszcze biegunki. To wszystko jest straszne. Po takim napadzie długo dochodzę do siebie. Przez parę dni jestem niespokojna, przerażona, po głowie chodzą mi czarne myśli. Często dostaję kolejnego ataku ze strachu przed atakiem. Wszystko się nakręca i tak w kółko. Mam wrażenie że nigdy nie dojdę do siebie i nie będę normalnie żyć. Gdzie mam udać się po pomoc? Co mam robić. Niech ktoś mi pomoże. Jestem załamana i przerażona. Musze normalnie żyć dla swojego dziecka. Przez to wszystko popadam też w depresje. Myślę że jestem beznadziejna że tak się boje i że moje życie jest do niczego. Nie pracuje i nawet nie szukam pracy bo boję się że taki atak będę mieć w pracy. Przed okresem gdy hormony szaleją moje lęki się nasilają. Wtedy jest najgorzej bo przez cały tydzień jestem niespokojna, mam najgorsze napady. Na te kilka dni sama zamknęłabym się w jakimś zakładzie bo nie mogę psychicznie wytrzymać. Pomóżcie mi. Gdzie mam się udać, czy to może nie mieć podłoża psychicznego? Tylko na przykład przez hormony. Napiszcie coś. Nie chce zwariować.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mojego synka boli brzuch - jak mogę mu pomóc?

Witam serdecznie! Chciałabym się dowiedzieć, co się dzieje z moim synem. Mój syn w kwietniu skończy 6 lat, od jakiegoś czasu co wieczór skarży się na ból brzuszka, zaczyna płakać, strasznie się denerwuje, często chodzi do łazienki, boi się. Kiedy...

Witam serdecznie! Chciałabym się dowiedzieć, co się dzieje z moim synem. Mój syn w kwietniu skończy 6 lat, od jakiegoś czasu co wieczór skarży się na ból brzuszka, zaczyna płakać, strasznie się denerwuje, często chodzi do łazienki, boi się. Kiedy pytam, dlaczego boli go brzuszek, odpowiada, że boi się wymiotowania. Nie wiem, czy to jakiś uraz mu został, kiedy kiedyś tam wymiotował, czy to jakaś jego wymówka, ale widzę, że bardzo się męczy z tym... Nic w sumie innego nie mówi, w szkole wszystko jest dobrze, pani nie widzi nic dziwnego. Jeszcze zaczął tak ciężko oddychać. Dodam jeszcze, że w dzień jest w sumie wszystko w porządku. Bawi się z dziećmi itp., a gdy przychodzi wieczór, to tak się dzieje... Bardzo proszę o odpowiedź, bo martwię się strasznie, co to może być. Nie wiem, jak pomóc własnemu synkowi. On jest jeszcze taki mały... :( Z góry serdecznie dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica jak sobie z nia radzić? Co z osobowością?

Witam Przedstawię swoja sytuacje. W wieku o 18 lat pojawiła się u mnie nerwica natręctw nagle! Wszystko było w porządku aż pewnego dnia nie wiedziałam co się ze mną dzieje koszmar, doszło do tego, że miałam przez to próbę samobójczą....

Witam Przedstawię swoja sytuacje. W wieku o 18 lat pojawiła się u mnie nerwica natręctw nagle! Wszystko było w porządku aż pewnego dnia nie wiedziałam co się ze mną dzieje koszmar, doszło do tego, że miałam przez to próbę samobójczą. Leczenia trwało jakieś 10 miesięcy, ale ja nie zapomniałam. Co roku nawrót, który trwał jakieś 5 miesięcy. Leki i jakoś wychodziłam w miarę zapominałam choć zrobiłam się bardziej wrażliwą, analizującą i przejmującą osobą. Przez te kilka lat nie wiedziałam dokładnie co to jest i jak się fachowo nazywa. Dopiero rok 2010 luty kolejny napad było ciężko i jest ciężko. Nie mogę dojść do siebie, pogodzić się z tym. Pojawił się przy tym ostatnio duży epizod depresyjny. Depresja wtórna, zmieniłam lekarza, zmienił mi lekarstwa. Biorę je 3 dzień, czuje się trochę lepiej choć nie będę ukrywać, że chwile zwątpienia są. Jestem osobą z jednej strony która nie pozwoli sobie żeby ktoś nią rządził, ma swoje zdanie choć ta choroba trochę mnie niszczy tzn. mam na myśli to, że jestem ostrożniejsza z tym co mówię. Częste wyrzuty sumienia, że może nie powinnam. Chodzę na terapie od 4 miesięcy dopiero zaczynam zdawać sobie sprawę z niektórych rzeczy, które są tak głęboko zakorzenione z dzieciństwa, ale ciężko jest je zmienić. Zmienić swoją osobowość nagle i stać się bardziej egoistyczną osobą, myśleć o sobie a nie ciągle o innych żeby komuś było dobrze, a psychicznie i tak mi jest źle. Mam rodzinę pełną, właściwie problemy takie jak i w każdej - kłótnie i złe dogadywanie się z rodzicami, wiecznie obwinianie kogoś za coś. Ojciec zaczął sięgać coraz częściej po alkohol, choć od kilku miesięcy widzę poprawę, bardzo się z tym pilnuje. Potrafi wytrzeźwieć, że tak powiem. Mam wspaniałego narzeczonego jesteśmy ze sobą 5 lat. Jest rożnie, ale raczej się szanujemy choć nie ukrywam, że często jest tyle złości we mnie wyniesionej z domu, że próbuję się też tak wobec niego zachowywać, ale rzadko się kłócimy. Staram się to poszanować na ile mogę, bo wiem, że na to nie zasługuje i często ma racje. Bardzo żyłam i dalej siedzi we mnie życie moich rodziców, co bardzo bolało, że w domu nie jest tak jak powinno być itp. Skończyłam studia choć nie pracuje w zawodzie. Mam 23 lata, jestem stylistka paznokci od 2,5 roku działam na swojej działalności nic mi właściwie nie brakuje, ale nie mogę sobie tego wbić do głowy. Boje się czasem, że to jakaś schizofrenia albo coś innego, a chce pożyć godnie. Wiem że praca nad sobą wymaga wiele czasu, ale czy będę w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia i wyzdrowieć całkiem kiedyś co jest moim największym marzeniem? Wiem ze głowa to coś bardzo ważnego. Nieraz mówię że wolałabym nie mieć piersi albo czegoś ale psychicznie być inna. Tak bardzo mnie boli moja osobowość nie mogę się z nią pogodzić i ta choroba natręctwa myślowe. Nieraz mam wrażenie, że sama nie wiem czego chce choć tak naprawdę wiem, ale mimo wszystko i tak się borykam. Myślę jakby było gdyby, albo co będzie. Zawsze biorę wszystko przeciw a później za. W pozytywnych rzeczach znajdę coś negatywnego. Chce to zmienić ale nie jest to takie proste. Nie mam z kim porozmawiać o tym, jedynie na terapii co często jest skutkiem pogorszenia mojego stanu. Potrafię się nakręcić i tyle. Wiem, że to złe i mi nie potrzebne ale jest to silne. Na drugi rok mamy z narzeczonym zamieszkać razem, wesele, ale czasem się boje choć to chyba normalne? Może jak urwę się z tzn toksycznego domu mój stan się trochę poprawi. Zacznę myśleć o sobie, że to ja i on jesteśmy ważni. Zacznę żyć swoim życiem. Czy mój stan może się też poprawić? Bardzo proszę o jakąś podpowiedź co mam zrobić. Pozdrawiam Ciepło.    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Myślenie o śmierci - czy mam depresję?

Witam. Jakiś czas temu popadłam w depresję. Straszliwe lęki wywołuje u mnie rozmowa na temat śmierci. Nikt nic nie może mówić na ten temat, bo zaraz wariuję, bo się boję, że zaraz ja umrę. Lecz nie mam jakiś myśli...

Witam. Jakiś czas temu popadłam w depresję. Straszliwe lęki wywołuje u mnie rozmowa na temat śmierci. Nikt nic nie może mówić na ten temat, bo zaraz wariuję, bo się boję, że zaraz ja umrę. Lecz nie mam jakiś myśli samobójczych. A jak coś robię to wydaje mi się, że ostatni raz. W sumie bywają dni, że wszystko jest w porządku, tylko czasem jak mi się to przypomni, to wszystko wraca od początku. Nie wiem co robić. Chciałabym wrócić do normalności, ale boję się, że coś się wtedy stanie. Jak mogę sobie z tym poradzić. Czekam na odpowiedż. Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się wykładowcy - skąd się bierze mój lęk?

Jestem na pierwszym roku studiów i bez powodu boję się mojego wykładowcy. Podczas wykładów z nim nie mogę się w ogóle odezwać, chociaż bardzo bym chciała, czuję, że jest mi sucho w ustach i cała drżę. Nie wiem, jaki jest tego powód, dlatego zwracam się do państwa o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Lęk przed samotnością - jak sobie z tym radzić?

Mam 22 lata. Boję się samotności. Nie mam chłopaka. Przez to ciągle jestem przygnębiona, smutna, nie chcę tak żyć. Nie mam przyjaciół, nic mnie przy życiu nie trzyma . Nie wierzę, że wyjdę z depresji. Leki mi nie pomagają. Biorę je już 8 miesięcy i nic. Ciągle smutna jestem.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co to może być nerwica?

Witam, Mam 24 lata, jestem mężczyzną, odczuwam bóle w mostku od 2 miesięcy takie jak by kto uciskał mi go, częste kołatanie serca, mam jakieś dziwne lęki, obawy o przyszłość, ciągle myślę negatywnie o sobie, jestem ciągle zmęczony, nie...

Witam, Mam 24 lata, jestem mężczyzną, odczuwam bóle w mostku od 2 miesięcy takie jak by kto uciskał mi go, częste kołatanie serca, mam jakieś dziwne lęki, obawy o przyszłość, ciągle myślę negatywnie o sobie, jestem ciągle zmęczony, nie mam ochoty wychodzić z domu, bo mam obawy, że coś mi się stanie, bóle w nadbrzuszu. W styczniu trafiłem do szpitala, bo dopadł mnie straszny ból w klatce, duszności, oblewał mnie pot... Zostawiono mnie w szpitalu na parę dni, zrobiono badania EGK, UKG, prześwietlenie klatki piersiowej, badania wysiłkowe, krew, mocz, ciśnienie (nie pamiętam co tam jeszcze) wszystko wyszło dobrze. Przy wypisie ze szpitala lekarz przepisał mi lek na refluks żołądkowo-przełykowy, bo przypuszczał, że to od żołądka bóle, a ten ból w mostku to zgaga, teraz leczę się u lekarz rodzinnego, który uważa, że ten lek na refluks jest dobry i mam go brać dalej (biorę go już 7 tygodni i bez efektu), dodatkowo biorę magnez i potas jako witaminy, miałem robione ostatnio USG nadbrzusza, nerek, wątroby itp. - też wyszło wszystko dobrze, teraz lekarz skierował mnie na gastroskopię kierując się tym, że to na pewno refluks, a ja przesadzam - mówiłem mu, że to może nerwica i czy może mam gdzieś z tym się udać, ale lekarz stwierdził, że on też jest lekarzem i nic nie zasugerował:(. Teraz czekam na to badanie gastroskopowe, które będę miał za jakiś tydzień w zasadzie obawiam się, że znów dostanę kolejne opakowanie tego leku na refluks, który mi za bardzo nie pomaga na te bóle... Moje pytanie jest takie, czy to może być nerwica? Czy mam się udać do psychologa czy psychiatry? Czy to wszystko jedno gdzie? Jak sobie pomagać w takich ciągłych bólach? Może jakieś zioła, bo ten ból w mostku jest nie do zniesienia;/. Dziękuje za odpowiedz i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z lękiem przed braniem leków i jedzeniem niektórych potraw?

Dzień dobry, Nazywam się Marta i mam 21 lat. Przeszłam depresję i lęki nocne, wszystko co z tym związane. Napady duszności lęk przed śmiercią, lęki nocne. Wiem, że moja osobowość się zmieniła, jestem bardziej nerwowa i wszystko mnie drażni, ale...

Dzień dobry, Nazywam się Marta i mam 21 lat. Przeszłam depresję i lęki nocne, wszystko co z tym związane. Napady duszności lęk przed śmiercią, lęki nocne. Wiem, że moja osobowość się zmieniła, jestem bardziej nerwowa i wszystko mnie drażni, ale chociaż lęki występują rzadziej. Powiedziałabym wręcz, że uodporniłam się na reakcję wywołujące stres. Boję się w dalszym ciągu zostawać sama w nocy w domu, ale wiele osób tak ma, a więc nazwałabym to strachem a nie lękiem. W ramach tych ustępstw nie wiadomo skąd zaczęłam panicznie bać się brania leków - antybiotyków. Z 2 godziny przed snem siostra musiała namawiać mnie do spożycia połowy z całej dawki tabletki, w dzień to w ogóle boje się brać. Nawet zwykła tabletka na ból głowy jest dla mnie przerażająca, bo boję się, że wystąpią u mnie skutki uboczne. To samo tyczy się jedzenia niektórych zagranicznych owoców lub normalnych potraw - strasznie boję się reakcji alergicznej, a przecież to były moje ulubione niegdyś owoce lub potrawy. Jak sobie z tym poradzić? Myślałam, że to piekło z depresją się skończyło. Czy to oznacza, że jest jeszcze gorzej? Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z tym, że wstydzę się jeść przy ludziach?

Mam taki problem: wstydzę się jeść przy ludziach. Boje się, że pomyślą: „taka gruba, a jeszcze je”, że się czymś upaćkam, że będę się na mnie gapić. W szkole też nic nie jem przez 8 h. Nawet jak jestem głodna....

Mam taki problem: wstydzę się jeść przy ludziach. Boje się, że pomyślą: „taka gruba, a jeszcze je”, że się czymś upaćkam, że będę się na mnie gapić. W szkole też nic nie jem przez 8 h. Nawet jak jestem głodna. Nie jem, bo to wstyd. Gdy wracam do domu to biorę obiad do swojego pokoju i tam go jem. Gdy rodzice siedzą w kuchni to wstydzę się robić przy nich kanapki i czekam aż wyjdą. Jak sobie z tym poradzić? Mam 14 lat.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to zaburzenia lękowe?

Witam, Mam 25 lat. Kilka lat temu wystąpiła u mnie przewlekła biegunka. Po raz pierwszy pojawiła się ona na wyjeździe sylwestrowym. Po powrocie biegunki nawracały. Uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie. Pojawiły się lęki przed wyjściem z domu. Lęki dotyczyły tego,...

Witam, Mam 25 lat. Kilka lat temu wystąpiła u mnie przewlekła biegunka. Po raz pierwszy pojawiła się ona na wyjeździe sylwestrowym. Po powrocie biegunki nawracały. Uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie. Pojawiły się lęki przed wyjściem z domu. Lęki dotyczyły tego, że mogę dostać biegunki i nigdzie w pobliżu nie będzie toalety. Doszło do tego, że ograniczyłam wyjścia do minimum. W domu czułam się bezpiecznie. Dwa lata temu wybrałam się na psychoterapię i brałam lek. Lęki i biegunki ucichły i znowu mogłam normalnie funkcjonować. Do czasu - w tamtym roku nastąpił nawrót. Znowu pojawiły się biegunki a z nimi lęk. Wizyta u lekarza czy daleka podróż wywoływały u mnie na samą myśl ogromy stres, co w następstwie wywoływało biegunki. Gdy odważyłam się pójść np. do lekarza lęk przed wizytą był okropny, ale po wizycie wszystkie objawy znikały. Obecnie leczę się u gastrologa. Miałam robioną gastroskopię, która wykryła zakażenie Helicobacter. Dostałam kurację antybiotykami, ale biegunki nadal się pojawiają, najbardziej w stresujących sytuacjach. Doktor powiedziała, że są to biegunki na tle stresowym. Czy biegunką może być objawem zaburzeń lękowych? Czy powinnam leczyć się u gastrologa gdy badania nic nie wykazują? Proszę o pomoc, co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Niepokojące objawy: czy występują one na tle nerwowym?

Witam. Mam 26 lat i jestem pewna, że mam nerwicę, natomiast od czasu do czasu miewam dziwne objawy, które za każdym razem mnie niepokoją i napędzają mój stres czasem do granic wytrzymałści. Od okolo 8 lat od czasu do...

Witam. Mam 26 lat i jestem pewna, że mam nerwicę, natomiast od czasu do czasu miewam dziwne objawy, które za każdym razem mnie niepokoją i napędzają mój stres czasem do granic wytrzymałści. Od okolo 8 lat od czasu do czasu mam skurcze mięśnii, dziwne mrowienia. Miałam też ataki paniki objawiające się dziwnymi jakby tapnięciami w głowie, obręczą na głowie, szybkimi myślami, suchością w ustach i śmiertelnym przerażeniem oraz chęcią ucieczki. Wszystkie te objawy skłoniły mnie do wizyt u specjalistów i do wykonania badań. W przeszłości (plus minus 3 lata temu) wykonałam badanie potencjałów wywołanych wzrokowych i motorycznych (nie jestem teraz pewna nazwy tych drugich). Wyniki w normie. Ponadto badali mnie neurolodzy - diagnoza to nerwica. Prywatnie wykonałam TK mózgu. Wynik w normie. Dodatkowo mam szumy w uszach. Jak się okazało wywołane zwężeniem przestrzeni kręgowej C5/C6. RTG kręgosłupa wykazał także osteofity i kifozę szyjną. Rezonans magnetyczny rdzenia kręgowego wykazał brak zmian. To znaczy, wynik w normie. Tylko jedna pani neurolog patrząc na rezonans powiedziała, że mam spore tętnice, chyba rdzenia, (nie wiem, nie pamiętam), ale, że taka moja uroda i że się tym nie mam przejmować. Oczywiście ja się przejmuje. Jestem teraz za granicą i znowu mam takie dziwne mrowienia. To w jednym opuszku palca, to w drugim. Czasem też na plecach w różnych miejscach, jakby mnie ciarki przechodziły, np. koło łopatki. Myślałam, że to od kręgów szyjnych, bo je zaniedbałam. Dawno nie byłam na fizykoterapii. Dopiero teraz zaczęłam chodzić znowu na basen. Pojawiły się jednak mrowienia na kawałeczku stopy, ale to już chyba nie ma związku z szyja. Poza tym, miałam lekkie skurcze różnych mięśni (ten objaw mam od dawna, tzn. mam i mi przechodzi i znowu mam). Drży mi warga czasem. Czuję też gulę w gardle od kilku dni. Doda, że mrowienia są leciutkie, ale czuję je. Może gdybym o nich nie myślała nie przeszkadzałyby mi, ale je mam, choć, jak zaznaczam, leciutkie i szczególnie, gdy np. ćwiczę i naciągam dłonie, łączę łopatki, itd. Bardzo się boję, co to może być. Czy może to być na tle nerwowym? Jak mogę sobie pomóc? Ciągle się obawiam SM i innych chorób, co nie daje mi spokoju. Proszę o pomoc. W tej chwili nie mam możliwości iść do lekarza, z resztą wolę iść w Polsce. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego 7-latka ma lęki nocne?

Witam, mam taki oto problem. Moja 7-letnia córka skarży się od około miesiąca na ból z tyłu głowy, przechodzący na szyję. Dodatkowo od 3 miesięcy moczy się w nocy, miała też z tym problem w wieku 5 lat - stwierdzono...

Witam, mam taki oto problem. Moja 7-letnia córka skarży się od około miesiąca na ból z tyłu głowy, przechodzący na szyję. Dodatkowo od 3 miesięcy moczy się w nocy, miała też z tym problem w wieku 5 lat - stwierdzono małą pojemność pęcherza i po jakimś czasie przy zastosowaniu terapii problem znikł. Dodatkowo od jakiegoś roku zgrzyta zębami w nocy. Teraz doszły jeszcze stany lękowe, po około 2 godzinach snu wybudza się, cała się trzęsie, ma otwarte oczy i nie reaguje na nasze przytulania. Po jakimś czasie zasypia i rano nic nie pamięta. W ciągu dnia jest bardzo żywym dzieckiem, bawi się, uczy w szkole, bardzo dużo mówi. Proszę o poradę, do jakiego lekarza się udać?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty