Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy mam się zecydować na podjęcie leczenia na oddziale psychiatrycznym, czy lepiej w domu?

Mam wysoki poziom lęków przed szkołą, przed pójściem do sklepu, kościoła, fryzjera. Podjąłem leczenie psychiatryczne, ale leki które otrzymałem nie skutkują jak oczekiwałem, a wręcz odwrotnie. Nie rozmawiam już z nikim, nawet z rodzicami, o szkole nie ma mowy, wszystko...

Mam wysoki poziom lęków przed szkołą, przed pójściem do sklepu, kościoła, fryzjera. Podjąłem leczenie psychiatryczne, ale leki które otrzymałem nie skutkują jak oczekiwałem, a wręcz odwrotnie. Nie rozmawiam już z nikim, nawet z rodzicami, o szkole nie ma mowy, wszystko stanowi dla mnie ogromny stres. W związku z tym, iż nie mogę spełnić żadnych oczekiwań ani wobec siebie ani rodziców pojawiły się myśli samobójcze. Mój psychiatra proponuje leczenie na oddziale. Ja nie wyrażam zgody, gdyż nie jestem przekonany, że to nie pomoże, a stres związany z tym jeszcze wzrasta. Nie wiem jak postąpić, a przy tym rodzice bardzo martwią się moim stanem. Myślę, że zmiana leku przez psychiatrę mogłaby jakoś pomóc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaburzenia nerwicowe - jakie są rokowania?

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i...

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i drugi antydepresyjny wieczorem. Odczuwam stopniową poprawę, jednak wizja depresji mnie przeraża (od razu pojawia się lęk przed myślami samobójczymi). W najbliższym czasie zamierzam podjąć również psychoterapię. Chciałbym jednak zapytać, jakie są rokowania w przypadku tego typu zaburzeń? Od października zamierzam powrócić na studia i chciałbym wiedzieć, czy zdrowie mi na to pozwoli.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Moja siostra nie chce iść do psychiatry - jak jej mogę pomóc?

Siostra kiedyś miała stwierdzoną schizofrenię, obecnie nie chodzi do lekarza i nie zażywa żadnych leków, ale jej stan budzi niepokój. Chciałbym jej jakoś pomóc, ona nie chce iść do psychiatry, może lekarz rodzinny by jej coś przepisał. Proszę o pomoc.

Jak opanować drżenie ciała?

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie...

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie miałam problemu z nawiązywaniu kontaktu, nigdy nie bałam się ludzi. Od niedawna zażywam magnez z witaminą B6, bo przeczytałam, że to pomaga na drżenia. Proszę o pomoc. Proszę o poradę.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co powinnam zrobić, bo nie radzę sobie z lękiem, a na wizytę u psychologa muszę długo czekać?

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym...

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym punkcie (jestem pewna, że się nie uderzyłam). Przestraszyłam się, że mogę mieć guza mózgu, poleciałam do lekarza, sprawdził moje oczy, ciśnienie i stwierdził, że nic mi nie jest. Dał mi lek na uspokojenie. Ból nie przestawał mi doskwierać, poszłam drugi raz i dowiedziałam się, że muszę np. zemdleć żeby dostać skierowanie na badania. Zaczęło mnie boleć serce i drętwieć lewa ręka, poszłam do lekarza, osłuchał mi serce i powiedział, że bije trochę szybko, ale miarowo. I to koniec, przez pewien czas nie miałam problemu z sercem, ale dziś znów się zaczęło: drętwieje mi ręka tak, że ledwo piszę. Nie spałam pół nocy, bo strasznie waliło mi serce. Ogólnie jestem dość nerwowa, kilka lat temu miałam już nerwicę żołądka, chodziłam do psychologa i bardzo mi pomogło. Teraz czekam na wizytę już ponad miesiąc, bo lekarze nie potrafią przesłać mojej karty do innej przychodni, chociaż co chwilę do nich dzwonię i proszę o pomoc. Mam straszne lęki, ciągle się boję śmierci mojej i moich bliskich, panicznie reaguje jak mama np. powie, że boli ją głowa. Ja nawet teraz wyobrażam sobie, że zaraz będę miała zator żył i umrę. Kilka tygodni temu bałam się chodzić po dworze, bo wyobrażałam sobie, że zapada się ziemia. Mam w tym roku maturę, bardzo chce się uczyć, ale ciągle myślę, że to nie ma sensu skoro i tak zaraz umrę. Mam problem ze snem, boję się że się nie obudzę. Wszyscy już mają mnie dosyć, bo twierdzą, że sobie wymyślam. Ciągle plączę, boję się być sama w domu, chodzić sama. Ostatnio pomagało mi spotykanie się ze znajomymi, ale teraz nawet podczas spotkania myślę, że zaraz umrę. Mam autystycznego brata, ciągle myślę o tym co z nim będzie w przyszłości. Nie chcę obarczać mamy moimi wymysłami, ale naprawdę się staram. Pije ciągle herbatki uspokajające, biorę jakieś krople, ale nic nie pomaga. Chociaż kilka dni może być względnie, ale jak zacznę się czegoś bać to już koniec. Nie mam pieniędzy, żeby iść do psychologa prywatnie, a to czekanie na wizytę jest straszne. Ciągle słyszę, że to na pewno tylko nerwy, ale chyba to tez się jakoś leczy? Bardzo potrzebuje pomocy, ale nie wiem co powinnam robić. Co mi jest? Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Przeraża mnie całe życie...

Mam 20 lat, jestem studentką co szczególnie mi ciąży. Swoją przygodę ze studiami rozpoczęłam już rok temu, kiedy zamierzałam wybrać się na wybrany przeze mnie kierunek, jednak po jednorazowym pobycie tam uciekłam z płaczem. Przerażało mnie to, że nikogo nie...

Mam 20 lat, jestem studentką co szczególnie mi ciąży. Swoją przygodę ze studiami rozpoczęłam już rok temu, kiedy zamierzałam wybrać się na wybrany przeze mnie kierunek, jednak po jednorazowym pobycie tam uciekłam z płaczem. Przerażało mnie to, że nikogo nie znam a poza tym wydarzył się incydent z powodu, którego poczułam ogromny wstyd a mianowicie: okazało się przy odbiorach indeksów, że mojego nie ma więc kobieta zajmująca się tym zapytała, kiedy składałam papiery do szkoły. Od razu poczułam, że czerwienieje na twarzy i nie mogłam wydusić z siebie ani słowa, więc jakieś dziewczyny zaczęły się śmiać, a mi było strasznie wstyd :( zrezygnowałam. Kiedyś nie byłam osobą wstydliwą dla której problemem było pójście na pocztę lub w jakieś inne publiczne miejsce, natomiast teraz ciągle unikam konieczności pójścia gdziekolwiek byle tylko nie musieć rozmawiać z obcymi ludźmi. Aktualnie rozpoczęłam studia po raz 2. Oblałam swój pierwszy egzamin, mimo sporej ilości czasu poświęconej na naukę, co strasznie mnie podłamało. Nie wierzę w siebie. Jeżeli chodzi o te studia to od początku było tak, że robiłam je ze względu na mojego tatę. Gdyby nie on uciekłabym stamtąd jak najszybciej. Wściekłby się gdybym po raz kolejny rzuciła studia. Gdy tylko wspominam o tym, że te studia są dla mnie jak za karę bo z nikim nie rozmawiam, egzaminy mnie stresują, on mówi że najlepiej siedzieć w domu i nic nie robić a przecież to nieprawda. Nie potrafi zrozumieć że ja się od nich wykręcam nie dlatego, że mi się po prostu nie chce a dlatego, że gdy przychodzi weekend zajęć nie śpię w nocy ze stresu, serce mi wali i czuję jakbym miała zaraz zemdleć.. Chcę mi się płakać bo wiem, że nie dam sobie z tym rady. Wmawiam sobie: będzie dobrze i na moment przechodzi cały te strach ale co z tego kiedy za chwilę znów wraca.. Żyję w ciągłym stresie. Już raz korzystałam z rady psychologa, byłam na kilku spotkaniach jednak bez skutku. Rodzice mnie wspierają ale wiem, że zawiodłam ich nie raz i zrobię to na pewno po raz kolejny. Nie chce mi się żyć. Co robić?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dziwne objawy - co one oznaczają?

Witam, Mam pytanie, a nawet kilka pytań. Od kilku miesięcy mam dziwne objawy boli mnie głowa, jest to ból uciskowy czubka głowy lub prawej skroni, czasami boli mnie tył głowy. Dodam, że czasami "mrowi" mnie głowa, coś jakby swędziało. Po...

Witam, Mam pytanie, a nawet kilka pytań. Od kilku miesięcy mam dziwne objawy boli mnie głowa, jest to ból uciskowy czubka głowy lub prawej skroni, czasami boli mnie tył głowy. Dodam, że czasami "mrowi" mnie głowa, coś jakby swędziało. Po za tym, drętwieje mi prawa ręka (mrowienie) oraz prawa strona buzi, czasami mam też wrażenie jakby drętwiało mi całe gardło. Teraz mogę powiedzieć, że ortopeda stwierdził 3 stopień zwyrodnienia odcinka kręgosłupa szyjnego, a to nie powinno dawać takich objawów. Jednak kręgosłup szyjny jak i piersiowy dosyć często mnie bolą. Po za tym czasami mam potworne zawroty głowy i uczucie jakbym miała zaraz zemdleć, choć w życiu mi się to nie zdarzyło. Nagle robi mi się duszno i na przemian zimno i gorąco i czuję jakbym miała upaść i nic się nie dzieje. Najczęściej takie sytuacje mają miejsce gdy jadę samochodem jako kierowca (stara się jeździć z kimś, w razie czego). Jadę i nagle uczucie jakbym miała zasłabnąć. W dzieciństwie chorowałam na migreny, miałam kilka razy robione EEG, ale nigdy TK, bo nigdy nie było ku temu wskazań, bo EEG było w normie. Co to może być, bo na dzień dzisiejszy to mam wszystkie choroby głowy na lekkich zaczynając a na guzach i nowotworach kończąc. Pozdrawiam DEEP Dodam jeszcze że zbliżam się do 30stki, jestem osobą wykształconą i zamiast cieszyć się życiem non stop zamartwiam się, że coś mi jest. Kiedyś już leczyłam się na nerwicę lękową, miałam podobne objawy. Jak sobie z nią poradzić bez leków od specjalisty????????

odpowiada 3 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Jak poradzić sobie z chorobą przyjaciółki?

Mam świetną przyjaciółkę. Znamy się nie cały rok ale bardzo lubimy. Nie dawno okazało się, że jest ona chora na nerwicę i na coś jeszcze związane z przełykiem. Boję się z nią dłużej przyjaźnić ale też nie fair byłoby zostawić...

Mam świetną przyjaciółkę. Znamy się nie cały rok ale bardzo lubimy. Nie dawno okazało się, że jest ona chora na nerwicę i na coś jeszcze związane z przełykiem. Boję się z nią dłużej przyjaźnić ale też nie fair byłoby zostawić ją samą podczas choroby(dotychczas zawsze tak robiłam. Zawsze zostawiałam przyjaciółkę samą w najgorszym momencie) jednak po niej widzę, że nie chce żebym ją opuszczała. Błagała żebym nadal się z nią przyjaźniła. Bardzo się boję ale pomimo lęku nadal jestem przy niej. Celem mojego pytania jest to jak zachowywać się przy niej wiedząc, że jest chora. Sama bardzo przeżywam jej chorobę... Przepłakałam nie jedną noc po tym jak powiedziała mi że jest chora... Nie umiem wyobrazić sobie co by było gdyby teraz zmarła... Nadal z nią zostać czy po prostu powiedzieć "żegnaj" i zostawić? Proszę o pomoc i wskazówki jak zachowywać się w stosunku do niej tak żeby jej nie denerwować.    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to coś poważnego i co jest przyczyną tych dziwnych objawów?

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie...

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie w klatce piersiowej i mam nagłe skoki temperatury. Nie raz pojawia się ból praktycznie całego ciała. Nie wydaje mi się aby miało to jakieś podłoże psychiczne, gdyż nie należę do ludzi, którzy łatwo się stresują czy denerwują. Dotychczas byłam okazem zdrowia. Czy bycie biernym palaczem może mieć na to jakiś wpływ?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Napady zimna i gorąca

Mam 16 lat, od 2 lat mam przewlekłe bóle głowy, byłam z tego powodu w szpitalu na badaniach, które nic nie wykazały, a więc diagnoza została postawiona - stres, nerwy. Ostatnio doszły do tego napady zimna i ciepła, gdy idę...

Mam 16 lat, od 2 lat mam przewlekłe bóle głowy, byłam z tego powodu w szpitalu na badaniach, które nic nie wykazały, a więc diagnoza została postawiona - stres, nerwy. Ostatnio doszły do tego napady zimna i ciepła, gdy idę do szkoły nagle pojawia się między mną a światem jakaś bariera, zaczynam się stresować choć nie mam kompletnie żadnego powodu. Odczuwam tak mocno nerwy, że zaczyna mnie boleć głowa, pocą mi się ręce i skacze mi ciśnienie. Raz jest mi bardzo ciepło i mam ochotę zdjąć z siebie ubrania, a zaraz jest mi bardzo zimno. Dzisiaj byłam już pewna, że zaraz pęknie mi głowa. W moim życiu zawsze się wiele działo, ojciec alkoholik, teraz ojczym i przyrodnia siostra, wielkie zmiany na gorsze, zmiany przyzwyczajeń. Zachowuję się jak osoba wstydliwa i lękliwa choć nigdy taka nie byłam, czuję się jak w jakimś bunkrze, oddzielona od świata, boję się cokolwiek mówić, boję się samotności której w gimnazjum zaznaję tak wiele [zostałam rozdzielona z przyjaciółką, a w klasie nie znalazłam ,,bratniej duszy''] dlatego też wyrobiłam sobie takie bardzo głupie myślenie - ojej co on /ona o mnie powie, co o mnie pomyśli. Staram się usilnie zrobić na kimś wrażenie, bo boję się że wszyscy mnie zostawią, że zostanę sama, boję się zwykłych przyziemnych rzeczy. To wszystko przekłada się na moje zdrowie fizyczne [mieszanka wybuchowa ] -ból głowy napady zimna i psychiczne wyczerpanie. Być może depresja, nerwica? Co mogę zrobić? Bardzo proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuję. Czy te skoki ciśnienia mogą być niebezpieczne?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak zaradzić objawom nerwicy?

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U...

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U mnie zaczęło się rok temu, kiedy nagle poczułam mocne uderzenie serca,ciężko mi się oddychało i do tego bardzo się zdenerwowałam, co jeszcze bardziej pogorszyło mój stan. Chłopak pojechał ze mną na pogotowie, bo myślałam, że mam jakiś zawal serca (co w tym wieku to już w ogóle chyba się nie zdarza). Zrobiono mi ekg i morfologię. Powiedziano mi, że wszystko jest w porządku i że tak się czasem zdarza. Po tym wydarzeniu zaczęłam odczuwać kłucie w klatce piersiowej - raz kuło, raz piekło. Zaczęła boleć mnie głowa, ale miejscowo i dosyć mocno, ale zaraz przestawała. Ciężko mi się oddychało, czułam gulę w gardle. Do tego bardzo się denerwowałam, że zaraz mi się coś stanie, że zemdleję i że w ogóle umrę. Miałam takie napady dość często i stwierdziłam, że to jest nienormalne i że na pewno coś u mnie nie gra skoro się tak cały czas czuję. Po jakimś czasie znów miałam taki silny atak (gdyby nie ten paniczny lęk o życie, zdrowie wydaje mi się, że umiałabym sobie jakoś z tym poradzić) i znów pojechałam na pogotowie, skarżąc się na to samo co poprzednio. Zrobiono mi kolejne (te same co wcześniej) badania i w karcie napisano "nerwica" - ogromnie mnie to zdziwiło, bo uważam, że na nerwicę chorują osoby, które naprawdę miały ciężkie lub stresujące sytuacje w swoim życiu, ale nie ja, chociaż jestem osobą, która szybko się denerwuje gdy coś nie idzie po mojej myśli (w końcu mój znak zodiaku to lew :)), ale bez przesady. Stwierdziłam, że pójdę do lekarza rodzinnego a on na pewno wie co trzeba będzie zrobić. Wiec moja pani doktor po wysłaniu mnie na badania moczu i krwi oraz wysłuchania moich dolegliwości stwierdziła, że mam duży niedobór potasu w organizmie. Poczułam wielka ulgę, bo naprawdę bałam się o swoje serducho. Przepisała mi tabletki z magnezem i potasem i niby miało wrócić wszystko do porządku - niestety nici z tego. Od mojego pierwszego ataku aż po dziś ciągle mam te same dolegliwości. Nie mówię, że cały czas, ale pojawiają się tak nieoczekiwanie i wszystko psują i to dość często. Do tego (nigdy wcześniej tak nie miałam) co chwile wynajduję u siebie nową chorobę. Wystarczy że zgadza mi się jeden objaw z podanych i już jest koniec. Czy to rzeczywiście nerwica? Czy bez żadnych leków oraz pomocy psychologów mogę jakoś sobie pomóc? Chciałabym czuć się w końcu normalnie, bez żadnego kłucia serca, duszności, wrażenia, że zaraz umrę na zawał... W jakiś sposób zaradzić coś na te dolegliwości? Proszę o szczerą odpowiedź :). Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy musze zgłosic się do jakiegoś specjalisty?

Witam, Mam na imię Weronika, mam 11 lat. Od urodzenia śpię z mamą, nie wiem dlaczego jakoś jak kładę się sama spać ogarnia mnie strach i zaczynam płakać. Wiem, to dziecinne, ale ja naprawdę nie wiem jak sobie z tym...

Witam, Mam na imię Weronika, mam 11 lat. Od urodzenia śpię z mamą, nie wiem dlaczego jakoś jak kładę się sama spać ogarnia mnie strach i zaczynam płakać. Wiem, to dziecinne, ale ja naprawdę nie wiem jak sobie z tym poradzić :(. Chce dodać, że jestem bardzo nerwowa, gdy coś mi się nie udaje wypędza mnie to z równowagi. Zawsze przed sprawdzianami bardzo się denerwuję, zaczynają mi się pocić ręce, w gardle mam kamień, nogi robią mi się w waty. Mama się śmieje i dziwi się jak ja napiszę np. maturę. Mówiliśmy o tym dla doktora, lecz on tylko przepisał mi syrop - oczywiście jak go wypije no to przechodzi mi cała złość. Dlaczego wyprowadza mnie z równowagi nawet jak koleżanka zrzuci mi piórnik na lekcji? Nie ma dnia, w którym się bym nie zdenerwowała. Chce dodać jeszcze, że mam wadę serca od dziecka - czy te nerwy jakoś się nie będą za mocno odbijać na moim zdrowiu? Proszę o najszybszą odpowiedz! :((

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Napady duszności: czy to może być nerwica?

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś...

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś u lekarza, ale poziom tlenu w płucach i inne badania mam bardzo dobre. Proszę o pomoc.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Niekontrolowane ruchy ręki w sytuacjach stresowych

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund?...

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund? nie są bardzo zauważalne, poza rodzicami nikt raczej nic nie zauważył. Ruchy te są silniejsze ode mnie. Pojawiają się przez ciągłe myślenie i lęk, w stresowych sytuacjach. Np. zaczynam nagle myśleć o tym żeby tego nie zrobić wśród znajomych bądź rodziny żeby nie zobaczyli tego.. i próbuję opanować napięcie i zacząć myśleć o czymś innym, żeby uniknąć takiego ataku. Nie zawsze się to udaje. Dużo o tym myślę, boję się że tak już zostanie, nie chcę tego. Nie wpływa to na wyniki w nauce, jestem w dobrej szkole średniej i mam dobrą średnią. Chociaż byłoby lepiej gdybym się więcej uczył ale często nie umiem się skoncentrować. Jak mam sobie z tym poradzić? Do kogo się udać po pomoc?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Natrętne myśli, niemożność podjęcia decyzji a nerwica natręctw

Mam ciężką depresję i od pewnego czasu próbuję pójść do lekarza ale nie potrafię. Nie chodzi o brak czasu czy lenistwo a raczej o niezdolność podejmowania takich decyzji, która trawi mnie od czasu kiedy mam depresję. Tam gdzie coś...

Mam ciężką depresję i od pewnego czasu próbuję pójść do lekarza ale nie potrafię. Nie chodzi o brak czasu czy lenistwo a raczej o niezdolność podejmowania takich decyzji, która trawi mnie od czasu kiedy mam depresję. Tam gdzie coś trzeba zrobić a tym bardziej jeśli wiąże się to z kontaktem z ludźmi tam mnie nie ma. Poza tym mam też inny problem. Po prostu boję się, że wizyta nie odniesie skutku. Boję się, że nie będę umiał opisać lekarzowi swojego stanu i po prostu mnie nie zrozumie przez co mi nie pomoże. Ale lekarz to jedyna szansa dla mnie bo jeśli on mi nie pomoże to nie wiem co ze sobą zrobię. Czy jest jakiś sposób żeby to pokonać tą blokadę? Nachodzą mnie dziwaczne myśli, których nie mogę powstrzymać. Są głupie, wręcz idiotyczne i powodują, że coraz gorzej na siebie patrzę. Gdy przyjdą to nie potrafię ich odpędzić. Myśli te są różne ale najbardziej denerwują mnie te o charakterze seksualnym dotyczącym innych ludzi, czasem też postaci religijnych a ponieważ jestem wierzący to sprawia mi to poczucie grzechu. Ale te myśli nie są moje. Nie wiem skąd się biorą ale nawet nie próbuję ich wywoływać, bo się absolutnie z nimi nie zgadzam bo nie jestem jakimś bluźniercą, dewiantem ani zboczeńcem. Po prostu to wszystko jest ze mną sprzeczne. Te myśli przychodzą a ja się staram z całych sił je zabić, bo ich nienawidzę ale najczęściej bezskutecznie. Bardzo przykre są też myśli, które obrazują mi krzywdę kogoś bliskiego. Bywa też, że sobie ubzduram, że ktoś mnie szuka i chce zrobić krzywdę, nieraz obce osoby a nieraz ludzie, którzy są moimi kolegami. Zwykle wiem, że te myśli to bzdury ale mimo wszystko powodują u mnie ogromny lęk. Mam też tak, że podczas modlitwy muszę się żegnać albo wypowiadać jakieś słowa określoną ilość razy bo inaczej się boję, że stanie się coś złego. I tak jak wyżej wiem, że się nie stanie ale lęk mimo wszystko zostaje i muszę to robić. Zwykle jak coś powtarzam to trzy albo siedem razy, nigdy sześć. Poza tym nie mogę się na niczym skupić i muszę sprawdzać wszystko kilka razy (np. czy zamknąłem drzwi, czy odłączyłem żelazko) i nawet jak wiem, że to zrobiłem to i tak muszę bo np jak nie sprawdzę drzwi to potem cały dzień się boję, że kiedy wrócę to zastanę puste albo zdemolowane mieszkanie. Czy to nerwica natręctw? A może coś innego? Czy powinienem powiedzieć o tym lekarzowi?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Czy to wszystko to nerwica?

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić,...

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić, że może się stać coś złego, coś co zniszczy to moje szczęśliwe życie, zaczęłam się tego strasznie bać. Najpierw myśli, że przecież nagle mogę umrzeć na zawał albo jakąś inną chorobę, potem bałam się, że mąż może umrzeć, dalej bałam się, że ja mogę zrobić sobie sama krzywdę tzn. samobójstwo, że mogę zrobić krzywdę mężowi, bałam się na widok ostrych narzędzi, miedzy czasie bałam się, że jestem chora psychicznie i że zamkną mnie w zakładzie, od tygodnia się boję, że przestanę kochać męża. Te myśli są straszne, niby zdaję sobie sprawę, że są irracjonalne, a jednak nie znikają, często towarzyszy temu myśl: „co, jeśli tak się naprawdę stanie?”. Byłam u psychiatry. Zdiagnozował u mnie zaburzenia lękowe. Podczas wizyty zapewnił mnie, że nie mam się czego bać, bo tak naprawdę ani mężowi ani sobie krzywdy nie zrobię. Po wizycie tamte myśli zniknęły, ale pojawiła się ta ostatnia, że mogę przestać kochać męża. Nie mogę przestać o tym myśleć. Dodam, że podczas tych myśli odczuwam niepokój, niedobrze w żołądku. Bardzo mnie to wszystko męczy, gdyż ciągle analizuję różne sytuacje, staram się przekonywać, że te myśli to tylko wytwór nerwicy, ale nic to nie pomaga, ciągle się boję. Czasem zdaję sobie sprawę, że te myśli są śmieszne i bezsensowne, a jednak tkwię w tych myślach jakby były prawdziwe. Proszę o jakąś radę, jak sobie z nimi radzić, jakieś zapewnienie, bo już nie wiem czy te myśli faktycznie są powodowane zaburzeniem lękowym. Dodam, że mam umówioną wizytę u psychologa, ale muszę czekać na nią miesiąc. Do tego czasu chciałabym sobie jakoś choć trochę ulżyć. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to właśnie nerwica?

A więc jestem chłopakiem i mam 17 lat. Ostatnio odczuwam lęk przed różnymi rzeczami, kumuluje się on gdy jestem sam przez dłuższy czas i wieczorami, np. lęk przed opętaniem lub tym, że nie zasnę i w konsekwencji nie wyśpię się...

A więc jestem chłopakiem i mam 17 lat. Ostatnio odczuwam lęk przed różnymi rzeczami, kumuluje się on gdy jestem sam przez dłuższy czas i wieczorami, np. lęk przed opętaniem lub tym, że nie zasnę i w konsekwencji nie wyśpię się do szkoły, albo że choruje na nieuleczalną chorobę. W każdym bądź razie zaraz po odczuciu lęku, czuję gorąco, szybsze bicie serca, przypływ siły przez co nie mogę zazwyczaj spać, podczas tego czuję później zmęczenie. A potem przemiennie zmęczenie i przypływ energii. Później zaczyna się ból głowy i mrowienie. Nie potrafiąc nad tym zapanować wpadam w obłęd, nie wiem co się dzieje, boję się tego co się ze mną dzieje i chce żeby to się skończyło, a najlepiej jakbym umarł. Czy to mogą być objawy nerwicy, a może czegoś gorszego? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica czy uzależnienie?

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat)....

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat). Początkowo piłem i brałem środki typu ecstasy bądź amfetamina w dużych ilościach, ale tylko na imprezach. Po za imprezami lubiłem sobie zapalić marihuanę. Jednak dopóki byłem młody nie miałem pracy (uczyłem się) czyli nie miałem kasy więc to było w umiarkowanym stopniu. Cały czas dużo ćwiczyłem na siłowni, oczywiście wchodziły to w grę sterydy anaboliczne. Kolejny etap rozpoczął się po studiach. Praca umożliwiła mi większe spożycie tych środków. Na każdej imprezie byłem postrzegany za osobę, która przyjmuje największe dawki wszystkiego. Nie odczuwałem jednak z tego powodu jakiś dołków, lęków problemów etc. Zawsze się dobrze czułem. Czasem narozrabiałem na imprezie, ale ogólnie wszystko ok. Problemy zaczęły się około 2 lata temu. Zaczynałem trochę przeginać, aż w końcu doszło do traumy. Pewnego razu przesadziłem z amfetaminą, alkoholem, marihuaną zaprawiając się lekiem na impotencję i po długim, udanym stosunku trafiłem do szpitala z arytmią. Do tej pory czuje się jakbym to przeżywał od nowa. To dziwne uczucie bicia serca osłabienie. Ciągle mi się przypomina strach przed utratą życia, droga do szpitala. Na szczęście wypłukali mnie, doszedłem do siebie i na drugi dzień wyszedłem ze szpitala. Obiecałem sobie, że od tej pory nie będę przesadzał. Nie tykałem alkoholu, narkotyków, nawet łyka. Problemy zaczęły się po dwóch tygodniach. Nagłe kołatania serca, strach przed utratą życia, ściskanie w klatce. Na początku kilka takich napadów, ale nieznacznych. Kolejny, większy, skończył się karetką pogotowia. Jak tylko ona była na miejscu automatycznie lepiej się czułem. Na ekg nic nie wyszło. Dostałem kroplówkę z i było ok. Te bóle i nerwy i lęki nie dawały mi spać. Pewnego razu pojechałem do szpitala. Znów kompleks badań i przyjęli mnie na oddział na szczegółowe badania (na podstawie tylko moich dolegliwości, ekg, rentgen, badania ok). W szpitalu zrobili mi kompleks wszystkich badań: ECHO, holter, próba wysiłkowa, badania krwi i moczu. Wszystko wyszło ok. Sprawa ucichła. Wróciłem do normalnego trybu, po jakimś czasie wróciłem do sporadycznego picia alkoholu. Potem znów do narkotyków. Na początku spokojnie. Potem się przyczaiłem i waliłem więcej. Któregoś razu dostałem napadu pod wpływem, że znów mi się coś dzieje. Byłem przekonany, że ze mną jest źle - szpital - nic nie wyszło. Po kilku takich akcjach było mi wstyd. Patrzyli na mnie jak na narkomana. Któregoś razu zdecydowałem się odciąć od tego. Poszedłem do psychiatry, dostałem leki i przestałem. Nie na długo, bo po miesiącu znów wróciłem do wszystkiego. Szedłem poimprezować a na koniec brałem coś na sen. Piłem co raz więcej i więcej. Jakieś ostatnie miesiące picą piłem codziennie. Wódkę i piwa w dużych ilościach. W tygodniu często 0,5 w weekendy 1l to spokojnie (weekendowa maratony mogły się zamykać w 2l może więcej). Do tego czasem narkotyki. Nie ważne co, byle była bomba. Po ostatnim wybryku 3 miesiące temu znów trafiłem do szpitala po spożyciu narkotyków alkoholu i leku na impotencję. Raz na samym ekg. Lekarz powiedział mi, że nic mi nie jest. Dolegliwości znikły z jego słowami. To żeby tego było mało, tydzień później przesadziłem kolejny raz. Tym razem płukanie. Wtedy powiedziałem sobie „nie”. Leczenie rozpoczęło się 2 miesiące temu (psychiatra, psycholog - leki nie specjalnie działały na mnie chyba, ale mam uczyć się kontrolować lęki oddechem). Do tej pory nie wypiłem ani łyka alkoholu ani grama narkotyku ani innych substancji psychoaktywnych. Jest tego druga strona medalu. Czuję się fatalnie. Akcję z szybkim biciem serca i wydawało mi się, że mam zawał miałem raz. Teraz natomiast mam zawroty głowy. Napadowe, głównie wieczorne zawroty głowy, szumy uszne, strach przed utratą życia. Dodatkowo, jak przestałem się faszerować, dokuczał mi żołądek. Zdiagnozowali mi refluks żołądkowy. Teraz się zastanawiam czy te zawroty są związane z refluksem? Czy aby wszystko jest ok? Może jednak nie mam lęków odstawiennych tylko coś mi faktycznie dolega? Te dolegliwości nie dają mi pracować i funkcjonować. Nie chce mi się wychodzić z domu. Nie chcę iść do ludzi. Śpię po 10 h. Najchętniej bym spędził czas w łóżku. Z rana wydaje mi się, że jest ok, wieczorem nagle mnie dopadnie i znów to samo. Lekkość w głowie (zawroty), ogromny strach przed śmiercią. Nałogowo czytam o wszystkich dolegliwościach. Czytam fora i oglądam filmy o zawałach. Dalej nie mam 100% pewności że to atak nerwicowy. Nie wiem jak to sprawdzić. Z kolei refluks powoduje błędne koło, bo wywołuje mi te dolegliwości. Czy jest ktoś kto też tak nabroił jak ja? Może udać się do neurologa? Jeśli to sprawa psychiczna to ile to może jeszcze potrwać!? Z góry dziękuję za opinię i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Trudności z oddychaniem - jakie jeszcze badania powinnam wykonać?

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego...

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego = nerwy. Nie brałam nic z tego co mi Pani doktor przepisała (leki uspokajające), bo czułam się otępiona i senna, a musiałam normalnie funkcjonować, starałam się nie nakręcać i jakoś dotrwałam do teraz. Wróciły napady duszności. Trudno się nie nakręcać przy takich objawach i zastanawiać się, czy przejdzie czy nie, jednak jest to na tyle uciążliwe, że wróciłam do Pani doktor. Mówi, że albo to uczulenie na jakiś alergen, na który nie ma testu, ale na 90% to nerwy. Nie wykluczam oczywiście takiej sytuacji, aczkolwiek nie miałam jako takich powodów do nerwów, no chyba że dzieje się to całkowicie bez ingerencji mojej świadomości. Ja to chyba raczej nerwicy nabawiłam się przez te objawy zdrowotne. W każdym razie, dążąc już do konsensusu chciałabym zapytać, czy są jeszcze jakieś badania dot. w/w objawów, które powinnam wykonać? Zawsze byłam okazem zdrowia, jedynie helicobakterie mnie dorwały około 2 lata temu z bardzo nieprzyjemnymi objawami. Przeszłam 2 kuracje i spokój. Na dzień dzisiejszy dostałam kolejny lek na uspokojenie - 1 raz dziennie 1 tabletka 0,25 - natomiast ciężko mi powiedzieć, że cokolwiek mi przechodzi. Tak jak mówię, czasem jest dzień, że nie dzieje mi się nic, a czasem złapie mnie w ciągu dnia, noce przesypiam, a rano budzę się od razu ze ściskiem w gardle. Nie zdążę nawet pomyśleć, że go mam. Generalnie jest to w moim odczuciu przy wdechu i wydechu ustami, czasem staram się nabrać jak najwięcej powietrza przez usta i nie ma szans. Lepiej mi oddychać nosem, ale też nie jest to 100% wdech. Proszę o jakąkolwiek poradę, co z tym można zrobić. Być może będę mogła coś zasugerować lekarzowi. Dodam, że płuca czyste. Prześwietlenie nic nie wykazało. Mam 24 lata i chce żyć normalnie!!!

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego moje lęki wróciły?

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około...

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około 2, może 3 miesiące temu - czuję czasem takie zrezygnowanie, np. kiedy robię jakieś ćwiczenia siłowe to przychodzi mi coś takiego: „po co ja to robię jeżeli świat nie jest prawdziwy?” - czuję strach, staram się o tym nie myśleć, ale to nie przychodzi tak łatwo…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty