Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Zaburzenia nerwicowe - jakie są rokowania?

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i...

Witam. Mam 20 lat. Od 4 miesięcy zmagam się ze stanami lękowymi. Lekarz psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia depresyjno- nerwicowe na tle przeżytego stresu związanego z niepowodzeniem na studiach i braku zajęcia. Obecnie zażywam jeden lek przeciwlękowy rano i drugi antydepresyjny wieczorem. Odczuwam stopniową poprawę, jednak wizja depresji mnie przeraża (od razu pojawia się lęk przed myślami samobójczymi). W najbliższym czasie zamierzam podjąć również psychoterapię. Chciałbym jednak zapytać, jakie są rokowania w przypadku tego typu zaburzeń? Od października zamierzam powrócić na studia i chciałbym wiedzieć, czy zdrowie mi na to pozwoli.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwica? Pomocy

Witam. Jestem kobietą i mam 26 lat. Jestem osobą (jak to stwierdziła pani doktor) dość nadpobudliwą. Zresztą miałam już przygodę z nerwicą. Mianowicie zaczęło się od dziwnych duszności i kołatań serca. Po wykonaniu wszelkich badań (holter, ekg, tarczyca,...

Witam. Jestem kobietą i mam 26 lat. Jestem osobą (jak to stwierdziła pani doktor) dość nadpobudliwą. Zresztą miałam już przygodę z nerwicą. Mianowicie zaczęło się od dziwnych duszności i kołatań serca. Po wykonaniu wszelkich badań (holter, ekg, tarczyca, morfologia- wyniki ok) sama stwierdziłam nerwicę. Przez pewien okres przyjmowałam h*** przepisaną przez psychiatrę i teoretycznie było ok. Duża poprawa tak mi się  bynajmniej wydawało. Jakiś czas temu wszystko niestety wróciło. Doszła (chyba) hipochondria. Zaczęłam wymyślać sobie straszne choroby. Pojawił się ból w kręgosłupie, bóle mięśni i stawów. Lekarka rodzinna zaniepokojona bólem kręgosłupa położyła mnie w szpitalu. Wykonano morfologię, badanie moczu (włącznie z posiewem) kilka razy ekg, jonogram, boleriozę, usg brzucha, tk brzucha, prześwietlenie kręgosłupa i rtg płuc. Wynik- kamyczek w lewej nerce niecałe 5mm. Pozbyłam się  go jeszcze w szpitalu. Reszta wyników n normie. CRP bez stanu zapalnego. Muszę nadmienić że bóle stawów pojawiły się  po wyjściu ze szpitala. W międzyczasie wizyta u neurologa - bez zarzutów. Zauważyłam obrzęk pod kolanami wiec wizyta u ortopedy. USG kolan bez zarzutów. Stwierdził że kolana bardzo ładne, nic tam niema a ilość mazi w stawach idealna. Zbadał również inne stawy - wszystko ok. W związku z tym że mam pracę siedzącą, a moja nerwica sprawiła że jestem osobą bardzo mało aktywną zalecił rowerek treningowy 5 min dziennie i jak najbardziej basen (niewielka skolioza).Tak bym się  nie przetrenowała nadmiernie. Kark mi pęka, wiecznie macam węzły chłonne, co chwilę mierze ciśnienie które jest książkowe. Umówiłam już wizytę u psychologa. Czy zrobić jeszcze jakieś badania, czy może lepiej już się  nie nakręcać? Lekarka rodzinna namawia mnie jeszcze na badanie jelit , choć wstępnie stwierdziła zespół jelita nadwrażliwego (mam dość częste biegunki).W tej chwili lekarka przepisała mi l*** na noc(1,5mg). Zaznaczyła że mam nie szarżować. Swoją drogą podziwiam ją za cierpliwość. Co ja mam robić w tej sytuacji? Czy nie najwyższa pora postawić sobie diagnozę nerwica hipochondryczna i zaufać psychologowi? Próbuje łapać byka za rogi ale to mnie przerasta. Wymyślał najgorsze choroby, czytam w internecie a to tylko potęguje strach. Odpuścić już badania i liczyć na psychologa?

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam zrobić z przekonaniem, że ktoś mnie ciągle śledzi?

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam...

Witam, Parę lat temu obudziłem się w nocy, ponieważ miałem uczucie jak ktoś łapie mnie za nogę. Od tego czasu mam uczucie śledzenia, jak by ktoś stał tuż za mną albo miał zaraz wysunąć głowę za moich pleców. Zawsze mam takie uczucie gdy jestem w garażu lub piwnicy lub ogólnie gdy jestem sam w jakimś pomieszczeniu. Zawsze gdy jest włączone radio czy telewizor, gdy lecą wiadomości lub gdy po prostu słucham muzyki to to uczucie znika. Czy ktoś wie co z tym zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak opanować drżenie ciała?

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie...

Witam! Mam 21 lat i pewien problem. Podczas publicznych wystąpień cała się trzęsę. Nie potrafię tego opanować, staram się o tym nie myśleć, ale ciało robi swoje. Czytałam w Internecie, że to prawdopodobnie jest fobia społeczna, ale ja nigdy nie miałam problemu z nawiązywaniu kontaktu, nigdy nie bałam się ludzi. Od niedawna zażywam magnez z witaminą B6, bo przeczytałam, że to pomaga na drżenia. Proszę o pomoc. Proszę o poradę.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co powinnam zrobić, bo nie radzę sobie z lękiem, a na wizytę u psychologa muszę długo czekać?

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym...

Od pewnego czasu kompletnie sobie nie radzę. Przeszłam już chyba wszystko; zaczęło się od bólu głowy na czubku, ale od dziwnego bólu, tak jakby mnie bolała skóra lub włosy. Dzień w dzień mi to dokuczało, tylko w jednym punkcie (jestem pewna, że się nie uderzyłam). Przestraszyłam się, że mogę mieć guza mózgu, poleciałam do lekarza, sprawdził moje oczy, ciśnienie i stwierdził, że nic mi nie jest. Dał mi lek na uspokojenie. Ból nie przestawał mi doskwierać, poszłam drugi raz i dowiedziałam się, że muszę np. zemdleć żeby dostać skierowanie na badania. Zaczęło mnie boleć serce i drętwieć lewa ręka, poszłam do lekarza, osłuchał mi serce i powiedział, że bije trochę szybko, ale miarowo. I to koniec, przez pewien czas nie miałam problemu z sercem, ale dziś znów się zaczęło: drętwieje mi ręka tak, że ledwo piszę. Nie spałam pół nocy, bo strasznie waliło mi serce. Ogólnie jestem dość nerwowa, kilka lat temu miałam już nerwicę żołądka, chodziłam do psychologa i bardzo mi pomogło. Teraz czekam na wizytę już ponad miesiąc, bo lekarze nie potrafią przesłać mojej karty do innej przychodni, chociaż co chwilę do nich dzwonię i proszę o pomoc. Mam straszne lęki, ciągle się boję śmierci mojej i moich bliskich, panicznie reaguje jak mama np. powie, że boli ją głowa. Ja nawet teraz wyobrażam sobie, że zaraz będę miała zator żył i umrę. Kilka tygodni temu bałam się chodzić po dworze, bo wyobrażałam sobie, że zapada się ziemia. Mam w tym roku maturę, bardzo chce się uczyć, ale ciągle myślę, że to nie ma sensu skoro i tak zaraz umrę. Mam problem ze snem, boję się że się nie obudzę. Wszyscy już mają mnie dosyć, bo twierdzą, że sobie wymyślam. Ciągle plączę, boję się być sama w domu, chodzić sama. Ostatnio pomagało mi spotykanie się ze znajomymi, ale teraz nawet podczas spotkania myślę, że zaraz umrę. Mam autystycznego brata, ciągle myślę o tym co z nim będzie w przyszłości. Nie chcę obarczać mamy moimi wymysłami, ale naprawdę się staram. Pije ciągle herbatki uspokajające, biorę jakieś krople, ale nic nie pomaga. Chociaż kilka dni może być względnie, ale jak zacznę się czegoś bać to już koniec. Nie mam pieniędzy, żeby iść do psychologa prywatnie, a to czekanie na wizytę jest straszne. Ciągle słyszę, że to na pewno tylko nerwy, ale chyba to tez się jakoś leczy? Bardzo potrzebuje pomocy, ale nie wiem co powinnam robić. Co mi jest? Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego od 9 miesięcy mam dziwne myśli, lęki i nie mogę spać?

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i...

Witam serdecznie, Mam 29 lat od około 9 miesięcy coś dziwnego się dzieję ze mną. Na początku tej historii, czyli 9 miesięcy temu, byłem na wieczoru kawalerskiego u kolegi. Po tym wieczorze, jak wiadomo, zakrapianym, wstałem z ostrym kacem i po raz pierwszy w życiu wpadłem w panikę, że umrę - czułem się strasznie źle, byłem sam w domu, myślałem, że serce mi stanie, że to przez ten alkohol się teraz wykończę wieczorem - ze strachu pojechałem na pogotowie oczywiście powiedziano mi, że to przez alkohol, przez miesiąc później nie tknąłem nic. Kiedy później wrodziły imprezy i przy weekendzie zawsze jest alkohol, bo jestem w takim a nie innym towarzystwie, że co prawie każdy weekend się gdzie spotykamy i na stole jest to za każdym razem, gdy wstaję na drugi dzień cały dzień przechodzę a to z jakimiś tabletkami typu magnez, aspiryna, jogurty aby jakoś przetrwać ten dzień, aby jakoś serce nie stanęło, strasznie się wkręcam - to jest pierwszy wątek mojej sprawy. Drugi wątek to taki, że kopiliśmy z żoną mieszkanie do remontu. Bardzo się przejąłem remontem i wszystkim, co dzień po pracy biegłem na mieszkanie aby zobaczyć postępy prac remontowych, później do domu i myślałem non stop czy coś nie zmienić, czy o czymś nie zapomniałem, czy na pewno się wyrobią budowlańcy, czy wszystko jest dobrze, czy będzie dobrze, czy pieniędzy starczy i tak leżałem nocami, nie spałem miliony myśli i i tak do rana, a później do pracy szedłem mega niewyspany - od tego miejsca pierwszy raz zaczęły mi się problemy z zasypianiem, takie noce mi się zdarzały co parę dni, po jednej nie przespanej w następną spałem, bo bylem wykończony, ale jak był jakiś problem na remontowanym mieszkaniu znów noc nieprzespana i milion myśli jak to rozwiązać, mówię, że skończy się remont życie wrodzi do normy, będzie dobrze… Teraz trzeci watek: moja żona to osoba spokojna, delikatna, niczym mały aniołek, ja dominuję w związku, żyje nam się chyba dobrze, ja nie narzekam na żonę, a ona chyba na mnie, zacząłem się ostatnio łapać na dziwnych myślach, otóż myślę czasami o tym, aby zrobić jej krzywdę, np. uderzy ją, rzucić szklanką, podziać ja nożem itp. Sytuacje te są w takich momentach najczęściej jak siedzimy sobie, ja na swojej kanapie, ona na swojej ja patrzę w swój monitor komputera, ona robi swoje, np. też przy komputerze - wtedy takie myśli wysterują; gdy jesteśmy gdzieś na zakupach, siedzimy ze znajomymi takich myśli nie mam, boję się, bo te myśli mam już czasami takie jakbym miał zaraz to zrobić co sobie pomyślałem i zobaczyć jak to będzie. Raz myślałem, że uderzę już ją i w monecie pomyślałem: „Boże kochany, co mi jest w głowię” - pobiegłem do pokoju włożyłem głowę w poduszkę i zacząłem z tego powodu płakać, tak, żeby mnie nie usłyszała, sam siebie się wystraszyłem, a ja horrory to może z 2 w życiu obejrzałem, bo się boją, a tu takie myśli mam. Reasumując strach, lęki na kacu, bezsenność i ciągle myślenie wieczorami jak mnie coś trapi, szalone myśli o zrobieniu krzywdy żonie - proszę o diagnozę moich zachowań i poradzenie mi co mam z tym począć żeby było dobrze, boje się, że jakiś nienormalny się robię i życie się dla mnie skończy w czarnych barwach. Studia skończyłem, w pracy ok, mamy prawie wszystko, oprócz dzieci, a tu takie sprawy - proszę o pomoc. Jeżeli nie Pani doktor to niech ktoś mi odpisze. Pierwszy raz w życiu piszę post na internecie, nigdy w sieci nie szukałem pomocy, nawet jak to piszę nie mogę spać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to coś poważnego i co jest przyczyną tych dziwnych objawów?

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie...

Od jakiegoś czasu bardzo często bywam u wszelakiego rodzaju lekarzy. Wszystkie wyniki - jak dotąd są dobre. Nikt nie może powiedzieć mi dlaczego prawie mdleję, mam zawroty głowy i jej częste bóle, dziwne skoki ciśnienia, dlaczego odczuwam kłucie w klatce piersiowej i mam nagłe skoki temperatury. Nie raz pojawia się ból praktycznie całego ciała. Nie wydaje mi się aby miało to jakieś podłoże psychiczne, gdyż nie należę do ludzi, którzy łatwo się stresują czy denerwują. Dotychczas byłam okazem zdrowia. Czy bycie biernym palaczem może mieć na to jakiś wpływ?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać lęk przed prowadzeniem samochodu?

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na...

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na teorię wszystko było oki, ale przyszedł czas na praktykę i tu zaczął się mój problem. Minęły 3 miesiące, a ja nadal nie umówiłam się na pierwszą jazdę z instruktorem, bo sama myśl o tym, że mam usiąść na miejscu kierowcy mnie przeraża. Proszę o radę w jaki sposób mam walczyć z tym lękiem i co najważniejsze - jak go zwalczyć. Z góry dziękuję za pomoc, Ania

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać nerwicę lękową?

Witam, Chciałbym opisać moją historię nerwicy, która zaczęła się 2, 5 miesiąca temu. Od niedawna otworzyłem własny biznes. Na początku spotkały mnie same problemy finansowe i do tego kilka innych przykrych doświadczeń. Kierując samochodem doznałem pierwszego ataku - zaczęły...

Witam, Chciałbym opisać moją historię nerwicy, która zaczęła się 2, 5 miesiąca temu. Od niedawna otworzyłem własny biznes. Na początku spotkały mnie same problemy finansowe i do tego kilka innych przykrych doświadczeń. Kierując samochodem doznałem pierwszego ataku - zaczęły mi się trząść ręce, nogi i miałem ciśnienie 160/130 oraz uczucie, że zaraz zasłabnę, a do tego czułem mrowienie z tyłu głowy. Od tej chwili moje życie bardzo się zmieniło ;(. Zrobiłem sobie szereg badań, mianowicie EKG, EEG głowy, krew, mocz i każde badania wyszły w normie, po czym zdecydowałem się na wizyty u psychologa. Po sześciu spotkaniach pani psycholog stwierdziła, że już jest wszystko dobrze tylko teraz powinienem trochę popracować nad sobą i wszystko wróci do normy. Od początku leczenia towarzyszył mi lęk, że zasłabnę i nikt mnie nie uratuje. Nawet wyjście poza dom sprawiało mi duże trudności. Jednak skusiłem się jeszcze na wizytę u neurologa. Po przedstawieniu całej sytuacji pani neurolog przepisała mi dwa leki, które biorę od 3 tygodni, po których zaczęły mi się nasilać lęki. Nie wiem już co mam robić. Pomocy! Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zaradzić objawom nerwicy?

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U...

Witam, Chciałam zadać pytanie, oczywiście na temat nerwicy. Mam dopiero 19 lat. Czy to normalne i w zasadzie możliwe, że u osób w tak młodym wieku może występować nerwica, jeżeli wyklucza się wszelkie inne choroby mające podobne objawy? U mnie zaczęło się rok temu, kiedy nagle poczułam mocne uderzenie serca,ciężko mi się oddychało i do tego bardzo się zdenerwowałam, co jeszcze bardziej pogorszyło mój stan. Chłopak pojechał ze mną na pogotowie, bo myślałam, że mam jakiś zawal serca (co w tym wieku to już w ogóle chyba się nie zdarza). Zrobiono mi ekg i morfologię. Powiedziano mi, że wszystko jest w porządku i że tak się czasem zdarza. Po tym wydarzeniu zaczęłam odczuwać kłucie w klatce piersiowej - raz kuło, raz piekło. Zaczęła boleć mnie głowa, ale miejscowo i dosyć mocno, ale zaraz przestawała. Ciężko mi się oddychało, czułam gulę w gardle. Do tego bardzo się denerwowałam, że zaraz mi się coś stanie, że zemdleję i że w ogóle umrę. Miałam takie napady dość często i stwierdziłam, że to jest nienormalne i że na pewno coś u mnie nie gra skoro się tak cały czas czuję. Po jakimś czasie znów miałam taki silny atak (gdyby nie ten paniczny lęk o życie, zdrowie wydaje mi się, że umiałabym sobie jakoś z tym poradzić) i znów pojechałam na pogotowie, skarżąc się na to samo co poprzednio. Zrobiono mi kolejne (te same co wcześniej) badania i w karcie napisano "nerwica" - ogromnie mnie to zdziwiło, bo uważam, że na nerwicę chorują osoby, które naprawdę miały ciężkie lub stresujące sytuacje w swoim życiu, ale nie ja, chociaż jestem osobą, która szybko się denerwuje gdy coś nie idzie po mojej myśli (w końcu mój znak zodiaku to lew :)), ale bez przesady. Stwierdziłam, że pójdę do lekarza rodzinnego a on na pewno wie co trzeba będzie zrobić. Wiec moja pani doktor po wysłaniu mnie na badania moczu i krwi oraz wysłuchania moich dolegliwości stwierdziła, że mam duży niedobór potasu w organizmie. Poczułam wielka ulgę, bo naprawdę bałam się o swoje serducho. Przepisała mi tabletki z magnezem i potasem i niby miało wrócić wszystko do porządku - niestety nici z tego. Od mojego pierwszego ataku aż po dziś ciągle mam te same dolegliwości. Nie mówię, że cały czas, ale pojawiają się tak nieoczekiwanie i wszystko psują i to dość często. Do tego (nigdy wcześniej tak nie miałam) co chwile wynajduję u siebie nową chorobę. Wystarczy że zgadza mi się jeden objaw z podanych i już jest koniec. Czy to rzeczywiście nerwica? Czy bez żadnych leków oraz pomocy psychologów mogę jakoś sobie pomóc? Chciałabym czuć się w końcu normalnie, bez żadnego kłucia serca, duszności, wrażenia, że zaraz umrę na zawał... W jakiś sposób zaradzić coś na te dolegliwości? Proszę o szczerą odpowiedź :). Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy głośnie bicie serca jest normalne przy nerwicy?

Witam, Mam 17 lat, z nerwicą borykam się już od 2,5 roku. Nie chcę chodzić już po lekarzach, echo serca, ekg, pełna morfologia, tarczyca, spirometria wszystko w porządku. Ciśnienie średnio 120/80, ale puls w spoczynku dochodzi mi czasem...

Witam, Mam 17 lat, z nerwicą borykam się już od 2,5 roku. Nie chcę chodzić już po lekarzach, echo serca, ekg, pełna morfologia, tarczyca, spirometria wszystko w porządku. Ciśnienie średnio 120/80, ale puls w spoczynku dochodzi mi czasem do 48. I często szczególnie jak leżę, albo siedzę słyszę bicie serca, jest to bardzo irytujące. Czy to jest normalne przy nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego mam takie problemy ze skierowaniem do psychologa?

Myślałam o wizycie u psychologa, odkąd pojawiła się u mnie nieznośna bezsenność i jakby problemy z oddychaniem, które, jak podejrzewam, mogą być objawem nerwicy lękowej, że mózg oszukuje ciało. Poszłam do poradni, kazali mi pójść do ogólnego po skierowanie.... Myślałam o wizycie u psychologa, odkąd pojawiła się u mnie nieznośna bezsenność i jakby problemy z oddychaniem, które, jak podejrzewam, mogą być objawem nerwicy lękowej, że mózg oszukuje ciało. Poszłam do poradni, kazali mi pójść do ogólnego po skierowanie. A cóż ma lekarz ogólny wiedzieć o psychice? Denerwowałam się, ale poszłam. Poprosiłam o skierowanie i mi dał. Wróciłam z tym, i czepili się, że nie wpisano kodu choroby. Mam się wrócić, znowu... Kolejne denerwowanie się. Przecież żeby diagnozować trzeba jakoś pobadać, a on coś innego leczy. I cóż powiedzieć? "Wpisz pan coś na chybił trafił, chociażby depresję, reszta wyjdzie w praniu" (smutny nastrój to ja mam całe życie). Zawsze jest taka uciążliwa procedura, czy tylko tutaj?
odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Daniel Melerowicz
Dr Daniel Melerowicz

Napady duszności: czy to może być nerwica?

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś...

Witam, wczoraj wieczorem dostałam dziwnego napadu duszności i nie mogłam złapać oddechu. Myślałam, że się uduszę. Dziś w pracy było tak samo. Musiałam siadać co chwilę i łapać głębszy oddech. Czy to mogą być objawy nerwicy? Dodam, że byłam dziś u lekarza, ale poziom tlenu w płucach i inne badania mam bardzo dobre. Proszę o pomoc.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus

Niekontrolowane ruchy ręki w sytuacjach stresowych

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund?...

Mam 17 lat i wielki problem. Od ponad roku dzieje się ze mną coś niedobrego, tzn. podejrzewam że mam zaburzenia nerwicowe. Moja choroba objawia się w taki sposób: niekontrolowanymi ruchami prawej ręki i prawej nogi przez ok 10 sekund? nie są bardzo zauważalne, poza rodzicami nikt raczej nic nie zauważył. Ruchy te są silniejsze ode mnie. Pojawiają się przez ciągłe myślenie i lęk, w stresowych sytuacjach. Np. zaczynam nagle myśleć o tym żeby tego nie zrobić wśród znajomych bądź rodziny żeby nie zobaczyli tego.. i próbuję opanować napięcie i zacząć myśleć o czymś innym, żeby uniknąć takiego ataku. Nie zawsze się to udaje. Dużo o tym myślę, boję się że tak już zostanie, nie chcę tego. Nie wpływa to na wyniki w nauce, jestem w dobrej szkole średniej i mam dobrą średnią. Chociaż byłoby lepiej gdybym się więcej uczył ale często nie umiem się skoncentrować. Jak mam sobie z tym poradzić? Do kogo się udać po pomoc?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pomóc osobie chorej na nerwicę natręctw?

Witam, Mój przyjaciel cierpi na schorzenie, które objawia się zarówno wykonywaniem po kilka razy różnych zbędnych czynności (jak włączanie i gaszenie światła, zatrzymywanie się w miejscu na określony czas itp.) jak i natrętnymi myślami, głównie agresywnymi, pomimo iż jest to...

Witam, Mój przyjaciel cierpi na schorzenie, które objawia się zarówno wykonywaniem po kilka razy różnych zbędnych czynności (jak włączanie i gaszenie światła, zatrzymywanie się w miejscu na określony czas itp.) jak i natrętnymi myślami, głównie agresywnymi, pomimo iż jest to osobą spokojną i wcale nie chce tak myśleć. Izoluje się trochę od ludzi, bo poznając nowe osoby ma agresywne myśli związane z nimi. Stan ten utrzymuje się już od dwóch lat. Raz jest trochę lepiej innym razem objawy się nasilają. Podejrzewamy, że może to być nerwica natręctw, jednak choroba nie została zdiagnozowana, bo mój znajomy nie chce iść do lekarza. Uważa, że sam musi sobie poradzić ze swoim problemem. Mówi, że lekarz wskaże mu tylko drogę i będzie szukał przyczyn jego lęków, a on twierdzi, że sam już do tego doszedł, że to strach przed utratą bliskich i swoich zdolności skłania go do tego. Stara się na własną rękę zwalczyć chorobę. Namawiałam go wielokrotnie na pójście do psychologa, chociażby w celu potwierdzenia naszych przypuszczeń co do nerwicy, jednak on nie godzi się na to. Mówi, że ostatnio jest coraz lepiej i udaje mu się panować nad sobą. Lecz ja obawiam się, że poprawa może być przejściowa. O jego stanie wiem tylko ja i jest mi trochę ciężko, bo czuję się całkowicie bezradna. Nie wiem co robić w tej sytuacji, jak mu pomóc. Wiem, że jest to osoba bardzo uparta i nie załamuje się, że od razu nie udaje mu się wyjść z tego stanu, ale zastanawiam się, czy możliwe jest by na własną rękę wyjść z tego? Co mam robić w tej sytuacji? Zafrasowana

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to wszystko to nerwica?

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić,...

Witam! Mam na imię Małgorzata. Mam szczęśliwe życie, wspaniałego, kochającego męża, którego też bardzo kocham. Od 3 miesięcy ciągle się boję. Wszystko zaczęło się od myśli o tym, że mam wspaniałe życie i od tego to momentu zaczęłam się martwić, że może się stać coś złego, coś co zniszczy to moje szczęśliwe życie, zaczęłam się tego strasznie bać. Najpierw myśli, że przecież nagle mogę umrzeć na zawał albo jakąś inną chorobę, potem bałam się, że mąż może umrzeć, dalej bałam się, że ja mogę zrobić sobie sama krzywdę tzn. samobójstwo, że mogę zrobić krzywdę mężowi, bałam się na widok ostrych narzędzi, miedzy czasie bałam się, że jestem chora psychicznie i że zamkną mnie w zakładzie, od tygodnia się boję, że przestanę kochać męża. Te myśli są straszne, niby zdaję sobie sprawę, że są irracjonalne, a jednak nie znikają, często towarzyszy temu myśl: „co, jeśli tak się naprawdę stanie?”. Byłam u psychiatry. Zdiagnozował u mnie zaburzenia lękowe. Podczas wizyty zapewnił mnie, że nie mam się czego bać, bo tak naprawdę ani mężowi ani sobie krzywdy nie zrobię. Po wizycie tamte myśli zniknęły, ale pojawiła się ta ostatnia, że mogę przestać kochać męża. Nie mogę przestać o tym myśleć. Dodam, że podczas tych myśli odczuwam niepokój, niedobrze w żołądku. Bardzo mnie to wszystko męczy, gdyż ciągle analizuję różne sytuacje, staram się przekonywać, że te myśli to tylko wytwór nerwicy, ale nic to nie pomaga, ciągle się boję. Czasem zdaję sobie sprawę, że te myśli są śmieszne i bezsensowne, a jednak tkwię w tych myślach jakby były prawdziwe. Proszę o jakąś radę, jak sobie z nimi radzić, jakieś zapewnienie, bo już nie wiem czy te myśli faktycznie są powodowane zaburzeniem lękowym. Dodam, że mam umówioną wizytę u psychologa, ale muszę czekać na nią miesiąc. Do tego czasu chciałabym sobie jakoś choć trochę ulżyć. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam nerwicę żołądka?

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają...

Witam, Od dłuższego czasu męczę się z dolegliwościami, które stają się coraz bardziej męczące i uciążliwe. Nudności, ból i dziwne "wiercenie" w żołądku, brak apetytu, bóle głowy, zawroty i zmęczenie - te wszystkie dolegliwości w połączeniu nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Objawy nasiliły się kilka miesięcy temu, kiedy zaczęłam studia. Początkowo były to pojedyncze epizody, z czasem jednak zaczęły się pojawiać z coraz większą częstotliwością. Każdy poranek jest dla mnie fatalny, czuję, że powinnam coś zjeść, ale nie odczuwam apetytu. Staram się jeść na siłę, cokolwiek przegryźć, ale nie jestem w stanie zjeść jednej kanapki na śniadanie. Jeśli już uda mi się coś "wcisnąć" odczuwam straszne uczucie pełności, aż po sam przełyk. Potem nudności, bóle brzucha. Po pewnym czasie dochodzi ból głowy i senność, po kilku godzinach od przebudzenia nie mam już siły na nic, chociaż nie wykonuję żadnych męczących czynności. Tak wygląda mój normalny dzień, a gdy mam jakieś ważne, stresujące wydarzenie, np. egzamin, objawy są znacznie silniejsze, dochodzi do tego jeszcze biegunka. Byłam ze swoimi problemami u lekarza. Dostałam tabletki na 2 tygodnie, po czym mam kolejną wizytę. Pani doktor zasugerowała 2 wyjścia: gastroskopia i terapia w poradni psychologicznej, ze znacznym naciskiem na terapię. Jednak nie pojawiło się w rozmowie określenie „nerwica żołądka”, dlatego też nie wiem co pani doktor miała na myśli, a moje objawy poniekąd na to wskazują. Proszę o poradę, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to nerwica czy uzależnienie?

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat)....

Na wstępie napiszę może kilka słów jak się zapoczątkowała moja nieprzyjemna historia z chorobą. Chce Wam opisać objawy i dolegliwości jakie miałem oraz prosić o opinię czy dobrze siebie zdiagnozowałem. Od 18 roku życia dużo imprezowałem (teraz skończę 26 lat). Początkowo piłem i brałem środki typu ecstasy bądź amfetamina w dużych ilościach, ale tylko na imprezach. Po za imprezami lubiłem sobie zapalić marihuanę. Jednak dopóki byłem młody nie miałem pracy (uczyłem się) czyli nie miałem kasy więc to było w umiarkowanym stopniu. Cały czas dużo ćwiczyłem na siłowni, oczywiście wchodziły to w grę sterydy anaboliczne. Kolejny etap rozpoczął się po studiach. Praca umożliwiła mi większe spożycie tych środków. Na każdej imprezie byłem postrzegany za osobę, która przyjmuje największe dawki wszystkiego. Nie odczuwałem jednak z tego powodu jakiś dołków, lęków problemów etc. Zawsze się dobrze czułem. Czasem narozrabiałem na imprezie, ale ogólnie wszystko ok. Problemy zaczęły się około 2 lata temu. Zaczynałem trochę przeginać, aż w końcu doszło do traumy. Pewnego razu przesadziłem z amfetaminą, alkoholem, marihuaną zaprawiając się lekiem na impotencję i po długim, udanym stosunku trafiłem do szpitala z arytmią. Do tej pory czuje się jakbym to przeżywał od nowa. To dziwne uczucie bicia serca osłabienie. Ciągle mi się przypomina strach przed utratą życia, droga do szpitala. Na szczęście wypłukali mnie, doszedłem do siebie i na drugi dzień wyszedłem ze szpitala. Obiecałem sobie, że od tej pory nie będę przesadzał. Nie tykałem alkoholu, narkotyków, nawet łyka. Problemy zaczęły się po dwóch tygodniach. Nagłe kołatania serca, strach przed utratą życia, ściskanie w klatce. Na początku kilka takich napadów, ale nieznacznych. Kolejny, większy, skończył się karetką pogotowia. Jak tylko ona była na miejscu automatycznie lepiej się czułem. Na ekg nic nie wyszło. Dostałem kroplówkę z i było ok. Te bóle i nerwy i lęki nie dawały mi spać. Pewnego razu pojechałem do szpitala. Znów kompleks badań i przyjęli mnie na oddział na szczegółowe badania (na podstawie tylko moich dolegliwości, ekg, rentgen, badania ok). W szpitalu zrobili mi kompleks wszystkich badań: ECHO, holter, próba wysiłkowa, badania krwi i moczu. Wszystko wyszło ok. Sprawa ucichła. Wróciłem do normalnego trybu, po jakimś czasie wróciłem do sporadycznego picia alkoholu. Potem znów do narkotyków. Na początku spokojnie. Potem się przyczaiłem i waliłem więcej. Któregoś razu dostałem napadu pod wpływem, że znów mi się coś dzieje. Byłem przekonany, że ze mną jest źle - szpital - nic nie wyszło. Po kilku takich akcjach było mi wstyd. Patrzyli na mnie jak na narkomana. Któregoś razu zdecydowałem się odciąć od tego. Poszedłem do psychiatry, dostałem leki i przestałem. Nie na długo, bo po miesiącu znów wróciłem do wszystkiego. Szedłem poimprezować a na koniec brałem coś na sen. Piłem co raz więcej i więcej. Jakieś ostatnie miesiące picą piłem codziennie. Wódkę i piwa w dużych ilościach. W tygodniu często 0,5 w weekendy 1l to spokojnie (weekendowa maratony mogły się zamykać w 2l może więcej). Do tego czasem narkotyki. Nie ważne co, byle była bomba. Po ostatnim wybryku 3 miesiące temu znów trafiłem do szpitala po spożyciu narkotyków alkoholu i leku na impotencję. Raz na samym ekg. Lekarz powiedział mi, że nic mi nie jest. Dolegliwości znikły z jego słowami. To żeby tego było mało, tydzień później przesadziłem kolejny raz. Tym razem płukanie. Wtedy powiedziałem sobie „nie”. Leczenie rozpoczęło się 2 miesiące temu (psychiatra, psycholog - leki nie specjalnie działały na mnie chyba, ale mam uczyć się kontrolować lęki oddechem). Do tej pory nie wypiłem ani łyka alkoholu ani grama narkotyku ani innych substancji psychoaktywnych. Jest tego druga strona medalu. Czuję się fatalnie. Akcję z szybkim biciem serca i wydawało mi się, że mam zawał miałem raz. Teraz natomiast mam zawroty głowy. Napadowe, głównie wieczorne zawroty głowy, szumy uszne, strach przed utratą życia. Dodatkowo, jak przestałem się faszerować, dokuczał mi żołądek. Zdiagnozowali mi refluks żołądkowy. Teraz się zastanawiam czy te zawroty są związane z refluksem? Czy aby wszystko jest ok? Może jednak nie mam lęków odstawiennych tylko coś mi faktycznie dolega? Te dolegliwości nie dają mi pracować i funkcjonować. Nie chce mi się wychodzić z domu. Nie chcę iść do ludzi. Śpię po 10 h. Najchętniej bym spędził czas w łóżku. Z rana wydaje mi się, że jest ok, wieczorem nagle mnie dopadnie i znów to samo. Lekkość w głowie (zawroty), ogromny strach przed śmiercią. Nałogowo czytam o wszystkich dolegliwościach. Czytam fora i oglądam filmy o zawałach. Dalej nie mam 100% pewności że to atak nerwicowy. Nie wiem jak to sprawdzić. Z kolei refluks powoduje błędne koło, bo wywołuje mi te dolegliwości. Czy jest ktoś kto też tak nabroił jak ja? Może udać się do neurologa? Jeśli to sprawa psychiczna to ile to może jeszcze potrwać!? Z góry dziękuję za opinię i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Trudności z oddychaniem - jakie jeszcze badania powinnam wykonać?

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego...

Witam. Od jakiegoś czasu odczuwam trudności przy oddychaniu. Nie trwają cały czas. Zaczęło się około rok temu, skierowano mnie na badania pod kątem alergii i astmy. Testy alergiczne w jak najlepszym porządku, spirometria w normie. Wróciłam do lekarza rodzinnego = nerwy. Nie brałam nic z tego co mi Pani doktor przepisała (leki uspokajające), bo czułam się otępiona i senna, a musiałam normalnie funkcjonować, starałam się nie nakręcać i jakoś dotrwałam do teraz. Wróciły napady duszności. Trudno się nie nakręcać przy takich objawach i zastanawiać się, czy przejdzie czy nie, jednak jest to na tyle uciążliwe, że wróciłam do Pani doktor. Mówi, że albo to uczulenie na jakiś alergen, na który nie ma testu, ale na 90% to nerwy. Nie wykluczam oczywiście takiej sytuacji, aczkolwiek nie miałam jako takich powodów do nerwów, no chyba że dzieje się to całkowicie bez ingerencji mojej świadomości. Ja to chyba raczej nerwicy nabawiłam się przez te objawy zdrowotne. W każdym razie, dążąc już do konsensusu chciałabym zapytać, czy są jeszcze jakieś badania dot. w/w objawów, które powinnam wykonać? Zawsze byłam okazem zdrowia, jedynie helicobakterie mnie dorwały około 2 lata temu z bardzo nieprzyjemnymi objawami. Przeszłam 2 kuracje i spokój. Na dzień dzisiejszy dostałam kolejny lek na uspokojenie - 1 raz dziennie 1 tabletka 0,25 - natomiast ciężko mi powiedzieć, że cokolwiek mi przechodzi. Tak jak mówię, czasem jest dzień, że nie dzieje mi się nic, a czasem złapie mnie w ciągu dnia, noce przesypiam, a rano budzę się od razu ze ściskiem w gardle. Nie zdążę nawet pomyśleć, że go mam. Generalnie jest to w moim odczuciu przy wdechu i wydechu ustami, czasem staram się nabrać jak najwięcej powietrza przez usta i nie ma szans. Lepiej mi oddychać nosem, ale też nie jest to 100% wdech. Proszę o jakąkolwiek poradę, co z tym można zrobić. Być może będę mogła coś zasugerować lekarzowi. Dodam, że płuca czyste. Prześwietlenie nic nie wykazało. Mam 24 lata i chce żyć normalnie!!!

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego moje lęki wróciły?

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około...

Witam, Mam 14 lat jestem mężczyzną. Oglądałem kiedyś film „Truman show” i weszło mi do głowy coś takiego, że świat jest fikcją, że jestem sprawdzany, że ludzie są podstawieni, było to w wieku 11 lat, później przeszło i wróciło około 2, może 3 miesiące temu - czuję czasem takie zrezygnowanie, np. kiedy robię jakieś ćwiczenia siłowe to przychodzi mi coś takiego: „po co ja to robię jeżeli świat nie jest prawdziwy?” - czuję strach, staram się o tym nie myśleć, ale to nie przychodzi tak łatwo…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty