Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust, czy objawy te mają związek z nerwicą serca?

Witam! Jestem kobietą, mam 45 lat. Dwadzieścia lat temu lekarz stwierdził u mnie nerwicę serca. Moje częste objawy: drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust. Dość często denerwuję się o błahostki (później płaczę). Nienawidzę się za... Witam! Jestem kobietą, mam 45 lat. Dwadzieścia lat temu lekarz stwierdził u mnie nerwicę serca. Moje częste objawy: drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust. Dość często denerwuję się o błahostki (później płaczę). Nienawidzę się za to, że tak się zachowuję. Przyjmowałam lekarstwa jakiś czas... później jednak odstawiłam je, były za silne, po braniu ich chciało mi się strasznie spać. Musiałam je odstawić. Dalej nic się nie zmienia... Lekarz powiedział mi, że muszę mieć spokój, ale tak się nie da, kiedy ma się dzieci (wychowałam trzech synów) i pracuje zawodowo. Pozdrawiam S.J.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Moja dziewczyna ma dziwne lęki. Jak jej pomóc?

Piszę, bo już nie wiem co robić - chodzi o moją dziewczynę. Od pewnego czasu zaczęła mieć dziwne lęki dotyczące swoich oczu - zaczęło się od tego, że pogłębiła się jej wada wzroku i od tego czasu ma napady paniki...

Piszę, bo już nie wiem co robić - chodzi o moją dziewczynę. Od pewnego czasu zaczęła mieć dziwne lęki dotyczące swoich oczu - zaczęło się od tego, że pogłębiła się jej wada wzroku i od tego czasu ma napady paniki, że chce sobie wydłubać oczy. Czasami już boję się żeby nie wpadła w jakiś trans i naprawdę tego nie zrobiła…

Już nie wiem co mam robić - ona nie chce iśc do lekarza, bo się boi, że trafi do szpitala itp. Proszę o pomoc:( Zaznaczę jeszcze, że miała już takie "ataki" kilka razy, ale po kilku dniach zawsze przechodziły - teraz trwa to już trochę dłużej i jest w coraz gorszym stanie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mogę pokonać mój lęk praktycznie przed wszystkim?

Jestem 28 letnią kobietą. Mam problem, który utudnia życie. Jestem zalęknioną osobą, która boi się każdego nowego zadania. Zamiast widzieć cel - zawsze roztrząsam trudności w realizacji jakiegoś zadania. Utrudnia mi to życie. Myślę, że moje zdenerwowanie podczas realizacji zadania...

Jestem 28 letnią kobietą. Mam problem, który utudnia życie. Jestem zalęknioną osobą, która boi się każdego nowego zadania. Zamiast widzieć cel - zawsze roztrząsam trudności w realizacji jakiegoś zadania. Utrudnia mi to życie.

Myślę, że moje zdenerwowanie podczas realizacji zadania jest dużo większe niż u przeciętnego człowieka. Bardzo było to zauważalne gdy pracowałam w szpitalu. Z tego powodu nie chciałam tam dłużej pracować i rozwijać się zawodowo. Miał na to wpływ rówież słaby kontakt jaki złapałam z personelem. Wybrałam ucieczkę.

Nie chciałabym tego tak zostwić, tylko jak pokonać swój lęk, który przeszkadza w racjonalnej ocenie rzeczywistości? Chciałabym nauczyć się pływać, ale na sucho się nie da. Zazdroszczę ludziom, którzy swobodnie czują się w swoich rolach. Ja nie potafię. Choruję na schizofrenię paranoidalną, przyjmuję lek przeciwpsychotyczny nowej generacji.

Nasuwa mi się pytanie: czy objawy o których mówię to wynik choroby czy cecha mojej osobowości, a jeśli tak - to czy można poprawić naturę? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Matka jest alkoholiczką, w ojcu nie mam oparcia. Kto mi może pomóc?

Witam! Mam 15 lat i wiele w życiu przeszłam. Odkąd pamiętam w moim domu było źle. Matka alkoholiczka, ojciec który ucieka od problemów. W domu miłości nie było i nie ma. Moja własna matka nie dała mi miłości, jak...

Witam! Mam 15 lat i wiele w życiu przeszłam. Odkąd pamiętam w moim domu było źle. Matka alkoholiczka, ojciec który ucieka od problemów. W domu miłości nie było i nie ma.

Moja własna matka nie dała mi miłości, jak byłam mała to zawsze wieczorem płakałam, że mamy koleżanek przychodzą po nie, całują… Ja tego nie miałam. Rok temu pewna dziewczyna zaczęła mi grozić. To był koszmar. Mam po tym uraz w psychice. Boje się, że ktoś może mieć coś do mnie, po prostu skrzywdzić. Cały czas towarzyszy mi lęk. Koszmar. Chciałabym mieć problemy jak zwykłe nastolatki, pierwsza miłość, jaką bluzkę kupić…

Mówiłam tacie o moich problemach, o tym, że mam stany lękowe, że jak sobie pomyślę o czymś miłym to zaraz mnie myśli nachodzą, tak jakbym nie mogła się cieszyć. Był wzywany do szkoły przez pedagoga, powiedział, że jak matka bedzie pić to da ją na przymusowe leczenie. Pani pedagog mówila o terapii, że chce, ale mój tato nic w tej sprawie nie robi. Nie mam w nim oparcia, zresztą w nikim nie mam.

Chcę pójść do psychologa szkolnego tylko boję się, że to nic nie da, albo uznają mnie za wariatkę. Chcę innego życia! Ale nie wiem co mam robić… Jak sie zachowywać żeby nikt nic do mnie nie miał, jak pozbyć się lęku? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam nerwicę. Czy senność i apatią się z nią łączą, czy to skutki czegoś innego?

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję...

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję zaplanować dzień, usiłuję się zmusić do czegokolwiek, ale nie mogąc się skoncentrować na żadnej czynności - zazwyczaj zwyczajnie kładę się spać. Przesypiam ok 12-15 h na dobę. Usiłuję z tym walczyć, ale ilekroć chcę zrobić coś konkretnego ogarnia mnie zniechęcenie i wspomniany wyżej brak koncentracji. Wszystko odkładam na później. Wcześniej, gdy pracowałam (teraz jestem bezrobotna i jakoś nie widzę szansy na pracę lub nie mam większych nadziei) wiodłam dość aktywne życie, zajmowało mnie wiele rzeczy, potrafiłam spać 3,5 h na dobę i to mi wystarczało, miałam wiele energii itd. Teraz czuję się ogólnie mówiąc beznadziejnie. Wiem, że być może powinnam się zgłosić do psychologa, z tym, że jest to dość trudne do wykonania, bo u nas na darmową, 45 min wizytę czeka się średnio od dwóch tyg. Dodatkowo od kilku lat cierpię na nerwicę (obsesyjne liczenie rożnych rzeczy, jakieś dziwne wymachy rąk) co również bardzo utrudniało mi wcześniej koncentrację. Proszę o fachowa poradę. I z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie mogę spać sama - co mi jest?

Mam 16 lat i przeważnie śpię z siostrą, bo inaczej nie mogę zasnąć. Niczego się nie boję, po prostu sama nie mogę zasnąć. Kiedyś już spałam sama i przesypiałam całe noce, a teraz w ogóle sama nie mogę spać. Przed...

Mam 16 lat i przeważnie śpię z siostrą, bo inaczej nie mogę zasnąć. Niczego się nie boję, po prostu sama nie mogę zasnąć. Kiedyś już spałam sama i przesypiałam całe noce, a teraz w ogóle sama nie mogę spać. Przed snem zawsze staram się wyciszyć i ostatni posiłek jem przed 18., przeważnie kładę się około 22.-23., a wstaję ok 8.-9. Co mi może być?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Lęk i myśli samobójcze

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest...

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest jeden problem: jestem osobą bardzo wrażliwą na ludzi starszych i ludzkość. Boję się, że jeśli ktoś jeszcze umrze w mojej rodzinie, to nigdy się z tym nie pogodzę. Dlatego moje myśli, żeby zrobic to, co powinnam raczej dawno zrobić. Pomóż mi, doradź mi coś. Dziekuję z góry.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ogromny lęk i koszmarne sny - czy to kiedyś minie?

Dzień dobry, mam 20 lat i pewien problem. Wszystko zaczęło się jakieś 3,5 roku temu od dziwnego uczucia, że ktoś stoi przy moim łóżku. Bałam się do tego stopnia, że płakałam. Tej samej nocy przyśniła mi się kobieta w fazie...

Dzień dobry, mam 20 lat i pewien problem. Wszystko zaczęło się jakieś 3,5 roku temu od dziwnego uczucia, że ktoś stoi przy moim łóżku. Bałam się do tego stopnia, że płakałam. Tej samej nocy przyśniła mi się kobieta w fazie rozkładu, która leżała przed moimi drzwiami. Przestraszyłam się do tego stopnia, że tamtej nocy spałam z mamą.

Kilka tygodni później, gdy wydawałoby się, że zapomniałam o całej sytuacji obejrzałam film "Egzorcyzmy Emily Rose" - nie był to jednak najlepszy pomysł. Od tamtego dnia przez ok. półtora roku budziłam się zawsze o (filmowej) godzinie 3. Ta godzina dosłownie paraliżowała mnie. Bałam się, że ktoś/coś po prostu zawładnie moją duszą. Przez te uczucia i strachy przestałam nawet się modlić, gdyż ubzdurało mi się, ze jeśli będę bliżej Boga, to będę podatniejsza na opętania. Do dziś nie mogę zmusić się do wieczornej modlitwy, bo czuję przerażenie.

Już mija 3,5 roku odkąd każdej nocy śpię z włączonym światłem, boję się zostawać sama w domu na noc. Mam już szczerze mówiąc dość tej sytuacji. Kiedyś mogłam oglądać najgorsze horrory, a teraz boję się praktycznie każdego. Chciałam się tylko zapytać skąd ten strach mógł się wziąć i kiedy przestanę się bać? I skąd te chore uczucie i sen?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam zaburzenia psychosomatyczne czy coś innego?

Witam, Jestem chłopakiem, mam 15 lat. Odczuwam mocne bóle (skurcze, kucie, uciski itp.) po lewej stronie klatki piersiowej i pod lewą łopatką. Odczuwam też bóle w brzóchu, uciski itp. mam też bóle w okolicy mostka, kłucia. Odczuwam też pulsacje żył...

Witam, Jestem chłopakiem, mam 15 lat. Odczuwam mocne bóle (skurcze, kucie, uciski itp.) po lewej stronie klatki piersiowej i pod lewą łopatką. Odczuwam też bóle w brzóchu, uciski itp. mam też bóle w okolicy mostka, kłucia. Odczuwam też pulsacje żył czy tętnice na cały ciele w różnych okolicach, są to takie nagłe zrywy. Mam pocenie się rąk i stóp, odczuwam mrowienie. Ręce i stopy są zimne. Mam sporadyczne bóle głowy. Czasami te bóle trwają krótka a czasami cały dzień, a przeważnie to drugie. Byłem pięć miesięcy temu w szpitalu na badaniach zrobili mi EKG, echo serca, holtera, zbadali krew i mocz, prześwietlenie klatki piersiowej, ciśnienie, EKG jelit, żołądka. Powiedzieli mi tyle, że coś tam, dokładnie nie wiem mam z sercem, ale powiedzieli, że to jest nie groźnie i że można z tym żyć. Ogólnikowo to wszystko na badaniach wyszło dobrze. W rozpoznaniu napisali, że mam nerwicę wegetatywną. Przepisali mi tylko jakieś leki ziołowe, które nic nie dawały. Minęło te pięć miesięcy i się nic nie zmieniło, tylko pogorszyło - mocniejsze bóle i w różnych miejscach. Byłem u neurologa i powiedziano mi, że od strony nerwowej nic mi nie jest, ale to też nic nie dało. Byłem u psychologa już dwa razy - nic tam wielkiego mi nie pomógł ani nie powiedział tylko, że mam zażywać magnez i persen forte (ziołowe ,mocniejsze). I teraz nie wiem czy mam w sobie jaką chorobę od strony organizmu czy są to zaburzenia psychosomatyczne. Jest tylko coraz gorzej już nie mogę tego znieść i się obawiam czy coś czasem w szpitalu nie przeoczyli. Albo żeby od tych bóli nic się mi nie stało. Czy nie mam jakieś choroby serca albo coś innego!? Proszę o pomoc ja chcę się już z tego wyleczyć!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak przełamać swój lęk i strach przed światem i ludźmi?

Jestem kobietą, mam 22 lata. Od 8 lat choruję na nerwicę serca i nerwicę lękową. Niestety ze względu na późne rozpoczęcie terapii u psychoterapeuty boję się, że nerwica zniszczy moje życie, że przegrałam z nią walkę. Moja nerwica ma podłoże...

Jestem kobietą, mam 22 lata. Od 8 lat choruję na nerwicę serca i nerwicę lękową. Niestety ze względu na późne rozpoczęcie terapii u psychoterapeuty boję się, że nerwica zniszczy moje życie, że przegrałam z nią walkę. Moja nerwica ma podłoże w tym, co się dzieje w moim domu. Mój ojciec jest alkoholikiem od ponad 20 lat. Nie pracuje. Jest agresywny. Przez wiele lat jego rodzice i cała rodzina ukrywała ten fakt, wszyscy udawali, że nic się nie dzieje. Nikt nie próbował niczego zmienić. Ja nie mieszkam z rodzicami tylko z dziadkami, rodzicami mojego ojca, a mama mieszka z tym potworem (mieszkamy w jednym podwórku, ale dwóch budynkach). Ciężko pracuje, a on dodatkowo wyciąga pieniądze od niej i od swoich rodziców, wynosi rzeczy z domu. Od dziecka miałam tego dość, w szkole dzieci śmiały się, że jestem dzieckiem alkoholika. Dziadkowie do dziś nie widzą problemu, to jest ich synek, na wszystko mu dają pieniądze, płacą za niego rachunki. On nie przyznaje się do tego, że jest alkoholikiem. Wypiera się, albo mówi, że pije przeze mnie i przez mamę. Ja tłumiłam w sobie wszystkie emocje od kiedy pamiętam, bo nie wolno mi się było odzywać. Ta frustracja i wyśmiewanie się ze mnie sprawiły, że zamknęłam się w sobie. Jest też coś o czym nikt w rodzinie nie wie (przecież nikt by nie uwierzył dziecku alkoholika) - gdy byłam mała molestował mnie mój kuzyn. Gdy go widzę lub słyszę rzygać mi się chce. Nienawidzę go. Brzydzę się nim. Dodatkowo 4 lata temu rodzina (duża,wielopokoleniowa) wyżyła się na mnie - nie wiem za co - nikt nie odzywa się do mnie przez 2 lata (z wyjątkiem mamy i dziadków). Byłam traktowana jak pies, a nawet gorzej. To wszystko sprawiło, że przelała się we mnie czara goryczy. Miałam ataki paniki, cierpiałam na bezsenność, kłopoty z sercem. W styczniu tego roku dostałam ataku nerwicy jakiego jeszcze nigdy nie miałam - nie mogłam nic jeść przez 4 dni. To było tak jakby mój organizm chciał się zagłodzić. Chciałabym iść do pracy, zacząć wychodzić z domu, ale bardzo boję się ludzi i tych wszystkich stresowych sytuacji, które mogą mnie spotkać. Boję się, że dostanę ataku nerwicy (kłopoty z oddychaniem i duszność). Bardzo bym chciała zmienić siebie i swoje życie, wyjść do ludzi, zacząć funkcjonować normalnie jak moi rówieśnicy, ale blokada w głowie nie pozwala mi zrobić kroku naprzód. Nie mam znajomych, jestem bezrobotna. Całymi dniami siedzę w domu - czuję że się zagubiłam, nie wiem co ze sobą zrobić. Boję się świata, ludzi  - czasem myślę że jestem niedzisiejsza. Mam obawy, że jak podejmę pracę to będzie atak nerwicy lub podły szef lub wyśmiewający się ze mnie współpracownicy. Co zrobić, żeby zlikwidować tą blokadę przed tym co mnie otacza i czeka? Muszę kiedyś iść do pracy, ale nie wiem czy dam radę. Ciągle się dołuję, nie widzę u siebie żadnych zalet. Choć słyszę czasem od kogoś, że jestem ładna, patrząc w lustro widzę brzydką, głupią, bezwartościową osobę. Nie byłam u psychiatry i nie biorę żadnych leków. Nie wiem, być może powinnam. Czy takie leki nie sprawią, że będę się dziwnie zachowywać lub się uzależnię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To depresja czy jakiegoś rodzaju fobia?

Od kilku lat mam lęk przed wyjściem z domu (sama, bo z kimś się nie boję) - zaraz coś się dzieje takiego, że nawet trudno jest mi opisać jak to wygląda, ale wydaje mi się jak bym miała upaść, mam...

Od kilku lat mam lęk przed wyjściem z domu (sama, bo z kimś się nie boję) - zaraz coś się dzieje takiego, że nawet trudno jest mi opisać jak to wygląda, ale wydaje mi się jak bym miała upaść, mam zachwiania równowagi, uderzenia gorąca, mam taki strach, że sama nigdzie nie wychodzę. Proszę mi napisać co to jest? Serdecznie pozdrawiam. Bożena, lat 51.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy normalną rzeczą są ciągłe ataki płaczu na skutek czasowego rozstania z bliską osobą?

Mam 26 lat. Zawsze potrzebuję mieć przy sobie osobę, która jest dla mnie pewnego rodzaju oparciem - wtedy wszystko jest ok. Gdy jednak przychodzi moment rozstania nie potrafię sama funkcjonować. Wszystko wtedy przybiera szare kolory i nic mi się nie...

Mam 26 lat. Zawsze potrzebuję mieć przy sobie osobę, która jest dla mnie pewnego rodzaju oparciem - wtedy wszystko jest ok. Gdy jednak przychodzi moment rozstania nie potrafię sama funkcjonować. Wszystko wtedy przybiera szare kolory i nic mi się nie chce, wręcz tracę sens życia.

Niestety znów zbliża się taka sytuacja - mój mąż wkrótce ma wyjechać do Afganistanu na ponad półroczną misję. Ja już teraz na myśl o tym nie potrafię normalnie funkcjonować i nachodzą mnie ataki płaczu. Zostanę sama w pustym mieszkaniu dodatkowo bez bliskich osób w pobliżu. Wiem, że inni ludzie znoszą takie sytuacje normalnie. Ja jednak nie wyobrażam sobie tego i wiem, że całymi dniami będę tylko płakać.

Miałam już takie sytuacje w życiu i wiem, że nie potrafię nad tym panować. Mimo iż czasami (np. wieczorami) potrafi być lepiej i te okropne czarne chmury gdzieś odchodzą, to jednak budzę się rano i wszystko znów powraca: mam okropny humor i zaczynam płakać. Nie potrafię tego wszystkiego dokładnie opisać słowami... Inne osoby zazwyczaj mnie nie rozumieją w tej sytuacji. Chciałabym wiedzieć dlaczego tak reaguję i umieć sobie radzić w takich sytuacjach.

Czy to jakaś nerwica, histeria albo stany depresyjne? Nie wiem czy to może mieć wpływ na moją sytuację, ale na koniec dodam, że moja matka urodziła mnie w wieku 47 lat i ponoć przez całą ciążę płakała, gdyż lekarz powiedział jej, że albo ona, albo dziecko umrze. Miała usunąć ciążę, lecz w ostatniej chwili zrezygnowała i zaryzykowała.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to lęk paniczny?

Mam 33 lata, jestem kobietą. 3 tygodnie temu, w nocy, zdarzył mi się atak bólu w klatce piersiowej, któremu towarzyszył lęk i uczucie duszenia się, po czym od następnego dnia miałam przez trzy dni uczucie beznadziejności, smutku i bezsensu...

Mam 33 lata, jestem kobietą. 3 tygodnie temu, w nocy, zdarzył mi się atak bólu w klatce piersiowej, któremu towarzyszył lęk i uczucie duszenia się, po czym od następnego dnia miałam przez trzy dni uczucie beznadziejności, smutku i bezsensu życia. Temu wszystkiemu towarzyszył ciągły smutek i płacz z byle powodu. To wszystko już się skończyło, ale ciągle towarzyszy mi lęk, że to znowu wróci. Proszę odpowiedzieć: czy to napad lęku czy coś innego? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie wiem co mi jest. Skąd biorą się wszystkie moje lęki?

Witam, byłabym wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie. Zacznę od tego, że mam 25 lat, ostatnio skończyłam studia i obroniłam tytuł magistra, pracy nie mam, bo boję się, że w żadnej sobie nie poradzę. Moje problemy zaczęły się tak naprawdę...

Witam, byłabym wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie. Zacznę od tego, że mam 25 lat, ostatnio skończyłam studia i obroniłam tytuł magistra, pracy nie mam, bo boję się, że w żadnej sobie nie poradzę.

Moje problemy zaczęły się tak naprawdę od technikum, kiedy to będąc na środku klasy nauczycielka zadała mi pytanie czy nie mam zaburzeń nerwicowych, bo jestem roztrzepana. Od tego czasu zaczęłam zwracać uwagę na bicie swojego serca i ono zawsze biło szybciej niż przed tą sytuacją, ale jakoś skończyłam technikum, tyle, że te słowa w mojej głowie są do dzisiaj - mam różne lęki przed ludźmi, przed jazdą samochodem, boję się zasypiać bez zgaszonej lampki i boję się wyjść za mąż… Nie wiem czemu mnie to spotyka, strasznie uniemożliwia to sprawne funkcjonowanie i bycie niezależnym, nie można się normalnie rozwijać.

Boję się, że jakbym się zdecydowała na jakąś terapię, to że lekarz da błędną diagnozę - tyle się teraz słyszy, że lekarze leczą nie to, na co pacjent cierpi… Jak sobie pomóc? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego boję się dużych przestrzeni i skupisk ludzi?

Od jakiegoś czasu mam dziwne stany, czuje się bardzo przybita, mam 1,5 roczne dziecko - nie czerpię żadnej przyjemności z wychowywania córki, nie pracuję, jestem tym faktem bardzo zfrustrowana. Mieszkam za granicą i mam kłopoty z dogadaniem się. Mało...

Od jakiegoś czasu mam dziwne stany, czuje się bardzo przybita, mam 1,5 roczne dziecko - nie czerpię żadnej przyjemności z wychowywania córki, nie pracuję, jestem tym faktem bardzo zfrustrowana.

Mieszkam za granicą i mam kłopoty z dogadaniem się. Mało tego - nigdy nie bałam się dużych skupisk ludzi, a od pół roku chyba coś mi się stało, bo kiedy wchodzę do marketu czy sklepu albo kościoła gdzie pomieszczenie jest ogromne i jest dużo ludzi zaczynam mieć straszne lęki, serce mi kołacze jak oszalałe, pocę się okropnie i nagle łapie mnie takie spięcie, że czuję się jakbym miała mózg w imadle. Całe mięśnie mam strasznie spięte, a mimo to nogi stają się waciane, robi mi się bardzo gorąco, zaczynam drżeć i myślę jedynie o tym, żeby uciec, jak najszybciej potrzebuję powietrza. Na ten stan złożyło się jeszcze wiele wcześniejszych lat ciężkiego życia - to wiem na pewno.

Czy to co mam jest wyleczalne? Co to jest? Czy rzeczywiście nerwica lękowa? Od czego mam zacząć? Chcę być dobrą matką, żoną i nie bać się ludzi - przecież byłam niesłychanie towarzyska, a teraz mam problem nawet z zasypianiem.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pokonać własne lęki i odnaleźć w sobie motywację?

Witam! Mam na imię Marta i mam 17 lat. Od 4 lat zmagam się z lękami napadowymi. Moje objawy polegają na uczuciu dławienia, ściskaniu w gardle oraz ucisku w klatce piersiowej, a lęk dotyczy tego iż boję się, że przestanę...

Witam! Mam na imię Marta i mam 17 lat. Od 4 lat zmagam się z lękami napadowymi. Moje objawy polegają na uczuciu dławienia, ściskaniu w gardle oraz ucisku w klatce piersiowej, a lęk dotyczy tego iż boję się, że przestanę oddychać.

Lęk występuje głównie podczas jazdy samochodem i środkami komunikacji miejskiej, a także przy przechodzeniu przez kładkę oraz w szkole. Zauważyłam, że jeżeli lęk wystąpi np. w sali 30 w szkole tzn., że zawsze musi się tam pojawić (w ten sposób właśnie myślę). Wybiegam myślami znacznie naprzód co sama wiem - nie jest dobre.

Korzystam z pomocy psychologa i psychiatry. Na początku efekty były widoczne, ale od jakiegoś czasu zaczęło brakować mi chęci do walki z moim zaburzeniem. Bardzo proszę o radę jak odnaleźć w sobie motywację i zacząć pokonywać swoje słabości.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy dana dawka leku działa na wszystkie objawy agorafobii?

Witam serdecznie! Od jakiegoś czasu biorę SSRI na agorafobię, poprawiło mi się bardzo w niektórych sytuacjach, np. kiedyś nie mogłem przebywać na otwartych przestrzeniach a teraz jest to dla mnie normalne… I tu jest moje pytanie, bo mam jeszcze...

Witam serdecznie! Od jakiegoś czasu biorę SSRI na agorafobię, poprawiło mi się bardzo w niektórych sytuacjach, np. kiedyś nie mogłem przebywać na otwartych przestrzeniach a teraz jest to dla mnie normalne…

I tu jest moje pytanie, bo mam jeszcze jedną sytuację, w której nie wiem jakbym się zachował nawet teraz biorąc te leki, bo jej obawiałem się znacznie bardziej niż tamtych, które mi przeszły jak na razie - jest to samodzielny wyjazd za granicę, daleko od domu - a więc pytanie: czy skoro takie leki działają na mnie w sytuacjach X i Y, tzn. lęk się nie pojawia, to będą też działać w sytuacji Z (tu lęk zanim zacząłem brać leki był duuuuużo większy niż w sytuacjach X i Y)? Czy wystarczy po prostu zwiększyć dawkę (oczywiście po wcześniejszej konsultacji z lekarzem) i wtedy wszystko będzie w porządku nawet w tej sytuacji trudniejszej dla mnie czy może zdarzyć się tak, że w tej określonej sytuacji te tabletki pomimo, że działają w innych sytuacjach nie będą działać? Czy powinienem ryzykować wyjazd (wtedy przez kilka tygodni nie będzie drogi odwrotu)?

Podsumowując moje pytanie - czy jest możliwa sytuacja, że dana dawka leku działa na kilka objawów choroby, jednak może nie działać na inny z objawów, bo lęk jest wtedy mocniejszy i dawka dla niego za mała? Przepraszam za taki chaotyczny opis jednak nie umiałem prościej opisać dokładnie tego co mam na myśli, myślę że moje pytanie będzie jednak możliwe do "odszyfrowania". Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Agorafobia a podróże - czy lęk pojawi się u mnie, kiedy będę za granicą?

Witam, od jakiegoś dłuższego czasu mam agorafobię. Z tego co można przeczytać na różnych forach, na przykład takich jak to, o objawach które towarzyszą ludziom przy tej chorobie, to można powiedzieć że "moja" fobia jest raczej lekka. Otóż objawia...

Witam, od jakiegoś dłuższego czasu mam agorafobię. Z tego co można przeczytać na różnych forach, na przykład takich jak to, o objawach które towarzyszą ludziom przy tej chorobie, to można powiedzieć że "moja" fobia jest raczej lekka. Otóż objawia się ona tylko w jednym specjalnym przypadku - przy przebywaniu na dużych otwartych przestrzeniach.

Nigdy nie miałem problemów z jazdą w autobusie, przebywaniem w tłumie, a czytałem, że to są także objawy agorafobii. Tak samo nigdy nie miałem problemów z podróżowaniem i znacznym oddalaniem się od domu, jednak no właśnie, bo o to się rozchodzi, ponad pół roku temu kiedy myślałem o mojej planowanej podróży do Kanady, "przyszło mi do głowy" lub może lepiej powiedzieć, że pojawiła się w mojej głowie myśl, że nie wiem czy dam radę tak daleko pojechać itd. Dodatkowo - co prawdopodobnie wzmocniło mój niepokój - naczytałem się, że taki lęk przed dalekimi podróżami jest także przejawem agorafobii i osoby z agorafobią mogą czuć lęk przed tym.

Akurat w tamtym czasie nie brałem żadnych leków, miałem wówczas również taką lekką zimową depresję. Teraz biorę lek z grupy SSRI, która pomogła mi na właśnie te duże przestrzenie, teraz nie mam z tym większym problemów. Jednak nie mając możliwości sprawdzenia, jak sprawa wyglądałaby przy dalekim wyjeździe, samemu lub z kimś, nie mam pewności, a raczej nie mam zielonego pojęcia czy byłoby to w ogóle możliwe. Dziwi mnie tylko skąd taka myśl pojawiła się wtedy tak nagle w mojej głowie i dlaczego tak się stało.

Od tamtego czasu czuję niepokój i obawy przed tym, że nie dam rady tam przebywać (taka podróż do Kanady od zawsze była moim największym marzeniem). Od tego czasu, kiedy ta nieszczęsna myśl się pojawiła, minęło pół roku i od tamtego czasu dużo o tym myślałem. Ostatnio, nie wiem dlaczego, nie mogę przestać o tym myśleć co także wydaję mi się dość dziwne, te myśli bardzo mi przeszkadzają i zakłócają troszkę normalne funkcjonowanie. Jedną z moich obaw jest to, że leki mimo, iż działają na inne objawy mojej choroby tutaj nie pomogą.

Dlatego piszę, aby się dowiedzieć paru rzeczy i być może uzyskać jakiekolwiek odpowiedzi a co za tym idzie trochę się uspokoić, otóż: jeśli nigdy nie występował u mnie taki objaw agorafobii jak lęk przed oddalaniem się od domu czy podróżowaniem to czy możliwe jest, że pojawił się on w momencie kiedy nawet nie przebywałem z dala od domu razem z tymi myślami czy to po prostu przez ten chwilowy kryzys, który wówczas miałem, a teraz nie mogąc sprawdzić tego czy wszystko byłoby OK, po prostu wmawiam sobie, że lęk pojawi się u mnie kiedy będę za granicą? A jeśli wmawiam to sobie to czy możliwe jest przy agorafobii, żeby sobie wmówić jakąś rzecz tak, żeby naprawdę się pojawiła?

I jeszcze jedno - czy możliwe jest, że objaw jakiejś fobii pojawia się dopiero po jakimś czasie i z niczego, tak jak byłoby to w moim przypadku? Taka jakby zamiana objawów? Z czego może wynikać to nagłe pojawienie się tych ostatnich myśli z niepokojem, które nie dają mi spokoju i jak można się tego pozbyć, bo wszystkiego próbowałem? Najlepiej byłoby pojechać gdzieś i sprawdzić na własnej skórze, ale na razie nie mam niestety możliwości, a przez kilka miesięcy, jeśli te myśli nie ustąpią to zwariuję chyba. Proszę o pomoc :) PS. Dodam jeszcze, że jeździłem daleko za granicę w czasie kiedy nie przyjmowałem żadnych tabletek, a miałem za to nasilony ten objaw agorafobii o którym wspominałem. Teraz biorę tabletki, przebywanie na dużych, otwartych przestrzeniach nie jest dla mnie problemem z kolei zacząłem się obawiać czegoś czego nie obawiałem się wcześniej, dziwne i irytujące…

I jeszcze jedna uwaga, która może być cenna, to fakt, że mniej obawiam się podróży np. gdzieś po Europie, niż wyjazdu za ocean. Jednak z tego co czytałem osoby, u których ten przejaw choroby występuje, boją się nawet kilkunastu kilometrowego wyjazdu, a odległość nie gra u nich większej roli (może to nie prawda, ale tak wydedukowałem z wypowiedzi kilku osób). U mnie jest inaczej, więc może jest nadzieja, że jednak ten objaw mnie nie dotyczy albo przy lekach mi nie przeszkodzi w spełnieniu marzeń? Bardzo dziękuje z góry i proszę o pomoc gdyż sprawa jest dla mnie arcyważna! Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się wychodzić z domu. Co mogę zrobić aby przełamać strach?

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady...

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady zdarzają się parę razy w miesiącu. Męczy mnie problem i w dużej mierze mnie to stresuje - strasznie boję się wychodzić z domu. Dzieje się tak mniej więcej od czerwca, wyjechałam za granicę do rodzeństwa w celu zmiany otoczenia, na które namawiali mnie lekarze ze szpitala, w którym przebywałam z powodu anoreksji. Musiałam wrócić po miesiącu - dostałam tam ataku padaczki z utratą przytomności, niewydolnością oddechową, sinicą. Obudziłam się po 11h - nie wiem czy byłam tyle czasu nieprzytomna, bo nic nie pamiętam i zostałam w szpitalu i to chyba stało się główną przyczyną lęku. Wcześniej też były problemy, ale to był raczej wstyd po tym jak przytyłam w szpitalu. Uważam się za tłustą świnie, mamuta, po prostu grubasa. Chciałabym chodzić na terapię, poszłam raz - skończyło się ponownie atakiem. Moje próby kończą się podłączeniem do kroplówki. Ok. 2 tyg. temu dostałam ataku pseudopadaczkowego na tle nerwicowym (byłabym wdzięczna za wytłumaczenie co to oznacza) - ciśnienie najpierw wynosiło 140/90, a po chwili już 150/110. Wczoraj na spacerze zasłabłam, cała się trzęsłam, miałam mdłości - na karcie napisane jest tachykardia zatokowa - również dostałam kroplówkę i ciśnienie też 140/90. Miałam robione echo, wyniki w normie i holter, ale wyników jeszcze nie znam. Mój kardiolog wspomina coś o migotaniach i chce przepisać mi jakieś leki na "uspokojenie" serca. Ja już nawet boję się próbować. Jestem apatyczna, smutna i wciąż tracę na wadze, nie chce mi się jeść, cały czas bym spała, a jak już coś wezmę do ust to marzę aby to opuściło mój brzuch jak najszybciej, głównie przez wymioty i gdy coś mnie denerwuje. Co mogę zrobić aby przełamać strach? Próbuje wychodzić przed dom na podwórko, ale to nic nie daje.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy to nerwica, czy to depresja?

Witam, jestem kobietą w wieku 34 lat. Od pół roku przebywam w Anglii i od ok. 5 miesięcy zaczęły się u mnie dziwne objawy: powolny zanik apetytu, drżenie mięśni nóg jakby ziemia się trzęsła, osłabienie, brak energii, słabe nogi, ciągłe...

Witam, jestem kobietą w wieku 34 lat. Od pół roku przebywam w Anglii i od ok. 5 miesięcy zaczęły się u mnie dziwne objawy: powolny zanik apetytu, drżenie mięśni nóg jakby ziemia się trzęsła, osłabienie, brak energii, słabe nogi, ciągłe uczucie zawrotu głowy, jak chodzę - jakby lekkie zaburzenia równowagi, szybkie męczenie się, kołatanie serca, czasami uczucie jakby nie było serca, ból w łopatce z lewej strony, ciągłe zmęczenie. Ciągle się denerwuję, a nawet jak jestem spokojna to czuję jakieś drżenie w środku i niepokój.

Byłam u tutejszych lekarzy i mialam robione wyniki krwi - są dobre. Proszę o odpowiedź: czym to może być spowodowane i do jakiego lekarza powinnam się udać? Jakie badania jeszcze zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty