Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Czy zaburzenia lękowe z napadami paniki mogą przerodzić się w schizofrenię?

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju...

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju mam dziwny lęk. Rozglądam się. Pytam się innych czy też widzą np. odbijające się światło, wtedy potwierdzają mi, że również. Do tego przed oczami bardzo często mam plamkę, która ucieka wraz ze wzrokiem. Również pojawiają mi się ogromne szumy, a także trzęsie mi się cały obraz. Mam schizofreniczne sny, boję się tej choroby, boję się że zacznę wariować. Czy możliwe jest, że z zaburzeń lękowych z napadami paniki, można przejść w schizofrenię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego tak bardzo boję się z kimś związać?

Witam. Mam 24 lata, jestem zdrową fizycznie, dobrze wyglądającą osobą, studiuję i nie mam problemów z nauką, mam wielu przyjaciół i znajomych a także wspaniałą rodzinę, jednak od lat nie potrafię ułożyć sobie w żaden sposób życia uczuciowego. Trudno -...

Witam. Mam 24 lata, jestem zdrową fizycznie, dobrze wyglądającą osobą, studiuję i nie mam problemów z nauką, mam wielu przyjaciół i znajomych a także wspaniałą rodzinę, jednak od lat nie potrafię ułożyć sobie w żaden sposób życia uczuciowego. Trudno - poza koleżeńskim układem - zbliżyć mi się do chłopaka, nigdy go nie miałam, nie potrafię nic do nikogo poczuć.

Niby bardzo chciałabym być z kimś, jednak jak tylko ktoś się mną interesuje, ja uciekam. Nie potrafię sobie z tym poradzić, paraliżuje mnie strach, że ktoś inny za bardzo mnie pozna, że pozna moje słabości, których nie lubię okazywać, wstydzę się ich. To wszystko powoduje, że od wielu miesięcy praktycznie ciągle czuję "ból" - ciągle, w głębi duszy, cierpię i wstydzę się o tym mówić, czuję się bardzo samotna, przytłacza mnie wszystko.

Są dni, że nie mam w ogóle na nic energii, nic nie mogę zrobić, jestem bardzo nerwowa, myśl o czymkolwiek sprawia poczucie beznadziejności, czasem zmuszam się by wyjść, a czasem chorobliwie chcę wychodzić - by tylko uciec. W zasadzie ciągle myślę o ucieczce… od wszystkiego. Marzenia nie sprawiają mi już radości, bo zaraz myślę, że i tak nic z tego nie będzie. Nie chcę tak żyć, bo poza miłością mam wszystko, a przez mój beznadziejny stan wszystko niszczę i nie mogę sobie z tym poradzić.

W dodatku przed każdym udaję, że wszystko jest super, a w samotności nie potrafię się do siebie uśmiechnąć. Nie wiem czy to może mieć związek, ale kiedy byłam dzieckiem miałam przez dwa lata nerwicę natręctw, różnie się objawiającą. Nie wiem co powinnam robić, na myśl o psychoterapii jest mi wstyd. Dziękuję z góry za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy zmiana leczenia mi pomoże?

Mam 26 lat, mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, objawy depresyjne i myśli samobójcze. Na początku leczenia brałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy, po którym dobrze się czułam. Po terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło, od stycznia...

Mam 26 lat, mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, objawy depresyjne i myśli samobójcze. Na początku leczenia brałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy, po którym dobrze się czułam. Po terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło, od stycznia jestem ciągle na zmianie leków, wszystkie były z grupy SSRI - od piątku lekarz zmienił mi na NDRI. Czy ten lek mi w końcu pomoże? Od września zaczynam terapię psychoanalityczna. Czy ta terapia jest dobra na moją chorobę? Do tego zażywam już chyba od 12 tygodni lek z grupy benzodiazepin o przedłużonym działaniu, rano i wieczorem. Mam myśli samobójcze, koszmary nocne, niechęć do wszystkiego, osłabienie, lęki i natrętne myśli dotyczące zrobienia sobie krzywdy oraz wyobrażenia, np. w których wchodzę pod tramwaj i lęk się nasila, dlatego nie wiem czy są to natrętne myśli, czy myśli samobójcze. Na wypisie z oddziału dziennego, na którym leczenie zakończyłam w styczniu, mam napisane: tendencji suicydalnych nie stwierdzono. Czy to się mogło zmienić? Miałam też testy MMPI. Czy to ustąpi? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy udać się do psychiatry?

Od paru lat mam dziwne ataki paniki. Czuję się jakbym miał zaraz odejść z tego świata. Coś mnie zaboli - ja od razu myślę o najgorszym. Ciągle myślę, że coś mi dolega i tylko jakbym czekał, aż coś mnie...

Od paru lat mam dziwne ataki paniki. Czuję się jakbym miał zaraz odejść z tego świata. Coś mnie zaboli - ja od razu myślę o najgorszym. Ciągle myślę, że coś mi dolega i tylko jakbym czekał, aż coś mnie zaboli - głupie pocenie się dłoni, stóp, ja już mam lęki. Wszystko zaczęło się - tak mi się wydaje - po śmierci mojej mamy, której praktycznie byłem świadkiem, bo byłem przy niej jak odchodziła w szpitalu :(. Rzuciłem papierosy, alkohol, a tu nic - dalej jakieś leki. Nie mam zamiaru sięgać po jakieś leki psychotropowe. Robiłem badania krwi, moczu - wszystko jest w normie. Od paru dni mam dziwne drętwienia i mrowienia w głowie i juz myślę o jakimś wylewie. Już nie wiem co mam zrobić. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ból serca - dolegliwości psychosomatyczne

Od 7 dni boli mnie nieustannie serce, mam uczucie duszności i ściskania, nie mogę wziąć pełnego oddechu, a ból promieniuje do lewego ramienia i do końca lewej dłoni. Ból nie ustępuje ani na chwilę, nawet jak staram wykonywać się jakiekolwiek...

Od 7 dni boli mnie nieustannie serce, mam uczucie duszności i ściskania, nie mogę wziąć pełnego oddechu, a ból promieniuje do lewego ramienia i do końca lewej dłoni. Ból nie ustępuje ani na chwilę, nawet jak staram wykonywać się jakiekolwiek czynności czy leżę, siedzę czy biegam - cały czas boli. Trudno mi się zasypia, mija przynajmniej 2 godziny zanim usnę, które poprzedzone są dusznościami. Ciśnienie jest dobre, jak i EKG. Czy to może być nerwowe? Prowadzę unormowany tryb życia, wysypiam się, nie piję alkoholu ani nie palę papierosów, nie mam też nadwagi, mam 21 lat. Czy można to powiązać z tzw. nerwicą wegetatywną? Proszę bardzo o odpowiedź albo jakąś radę: co zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić ze strachem i skutkami ubocznymi leku?

Witam! Jestem kobietą, mam 34 lata, jestem mężatką, mam 1 dziecko, nie pracuję. Od najmłodszych lat uwielbialam jeździć autobusem, chodzić do kina z koleżankami - byłam żywiołową nastolatką. Moje małżeństwo jest udane, z synka jestem zadowolona - wzorowy uczeń. Mój...

Witam! Jestem kobietą, mam 34 lata, jestem mężatką, mam 1 dziecko, nie pracuję. Od najmłodszych lat uwielbialam jeździć autobusem, chodzić do kina z koleżankami - byłam żywiołową nastolatką. Moje małżeństwo jest udane, z synka jestem zadowolona - wzorowy uczeń.

Mój problem polega na tym, że jadąć z rodziną (lub sama) na wycieczkę boję się, że coś się stanie (wypadek itp.), czekając na autobus dostaję ból brzucha, boję się, mam biegunkę, ręce mi się trzesą. Byłam u lekarza, przepisał mi lek A*** - mam brać rano 1 tabletkę, ale zażywając ją za pół godziny dostaję drgawek w lewym oku - jest to chwilowe - a po 3 godzinach mam rozwolnienie (3-4 razy do ubikacji), jestem śpiąca.

Nie wiem czy takie są skutki uboczne tego leku? Zaznaczę, że biorę go 3 dni. Proszę o pomoc - za parę tygodni mam jechać na wycieczkę, a już się boję(;

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak walczyć z nerwicą?

Witam. Chciałam prosić o poradę: od 10 lat choruję na nerwicę lękowąm, od pięciu lat mam tachykardię na tle nerwowym, co wiąże się z trudnościami w życiu codziennym - żyję w ciągłym strachu i napięciu. Kardiolodzy twierdzę, że z sercem...

Witam. Chciałam prosić o poradę: od 10 lat choruję na nerwicę lękowąm, od pięciu lat mam tachykardię na tle nerwowym, co wiąże się z trudnościami w życiu codziennym - żyję w ciągłym strachu i napięciu. Kardiolodzy twierdzę, że z sercem jest wszystko OK.. Miałam 2 razy holtera - jest w normie, ale podczas paniki serce mi szaleje. Zażywam P*** i X***. Gdzie mam szukać pomocy? Jak sobie z tym radzić? Bardzo proszę o poradę. Dodam też, że panicznie boję się wizyty u lekarza i bardzo się boję szpitali, co wiąże się z tym, że unikam wizyt u lekarza. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to nerwica? Jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości?

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami...

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami do szpitala - tam zrobiono mi EKG, ktore nic nie wykazało, żadnego zawału. Zrobiono mi także gazometrię, echo serca i inne badania, które nic nie wykazały. Od tamtego dnia boję się podjąć większy wysiłek fizyczny i straciłem trochę zaufania do życia codziennego mam lęki. Po tych kilku miesiącach nadal od czasu do czasu odczuwam lekkie kłucie i ciężko mi złapać oddech. W szpitalu właśnie mi powiedzieli, że może to być na tle psychicznym. Czy to nerwica? I jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Co mam zrobić? Tracę kontrolę nad życiem...

Witam. Mam 30 lat i od 6 lat nigdzie nie wychodzę, to znaczy nigdzie tam, gdzie mogę kogoś spotkać. Chodzi o tych, których znam. Spotkania z przyjaciółmi mocno ograniczyłem. Po prostu widujemy się ostatnio bardzo rzadko. Wszystko zaczęło się od...

Witam. Mam 30 lat i od 6 lat nigdzie nie wychodzę, to znaczy nigdzie tam, gdzie mogę kogoś spotkać. Chodzi o tych, których znam. Spotkania z przyjaciółmi mocno ograniczyłem. Po prostu widujemy się ostatnio bardzo rzadko.

Wszystko zaczęło się od traumy jaką przeżyłem kilka lat temu, gdy nakryłem swoją dziewczynę na zdradzie. Od tamtej pory zamknąłem się w sobie. Wstydzę się spojrzeć ludziom w oczy. Mam wrażenie, że każdy się na mnie patrzy, a w każdych oczach widzę śmiech. Dodam też, od ponad roku jestem po ślubie. Jestem z kobietą, która kocha mnie takiego, jakim jestem, bez względu na wszystko.

Boję się, że mogę to wszystko zepsuć. Bardzo proszę o pomoc. Nie wiem już co mam robić. Czuję, że tracę kontrolę nad swoim życiem. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Co mi jest? Jakie skutki uboczne może nieść za sobą leczenie farmakologiczne?

Witam. Jestem mężczyzną mam 25 lata i poszukuję pomocy, bo od dawna mam - raz większe, raz mniejsze - problemy, chyba związane z nerwicą natręctw (zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi). To długa historia, ale w skrócie ją opiszę. Wydaje mi się, że moje...

Witam. Jestem mężczyzną mam 25 lata i poszukuję pomocy, bo od dawna mam - raz większe, raz mniejsze - problemy, chyba związane z nerwicą natręctw (zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi). To długa historia, ale w skrócie ją opiszę. Wydaje mi się, że moje problemy zaczęły się w wieku 13 lat, ale nie jestem dokładnie pewny - coś koło tego. Mając te 13 lat i bawiąc się z kolegami w pewnym budynku do wyburzenia zauważyłem strzykawkę i wtedy moja psychika, wyobraźnia dziecka, zadziałała i nasuwały się pytania: "a jeśli jej dotknąłem, a osoba, która jej użyła była chora na AIDS?" itp., itd. No i wtedy zaczeły się moje problemy, a mianowicie: częste mycie rąk, po kilka razy, a nawet kilkadziesiąt, aż moja skóra na dłoniach była sucha i popękana. Trwało to dość długo i rodzice to oczywiście zauważyli - mama tłumaczyła mi, że nic złego mi się nie stanie, ale nie dało mi się tego przetłumaczyć i myłem dalej te ręce, ale jakoś sam sobie tłumaczyłem, że to choroba na tle psychicznym i po troszku, małymi kroczkami coraz rzadziej myłem te ręce. Oczywiście przychodziło to z trudem, ale na siłę sam opanowałem to i mi przeszło - trwało to około roku, ale z różnym natężeniem. Potem, nie wiem w jakim odstępie czasu, pojawiły się leki przed utratą bliskich osób. To trwało stosunkowo krótko, ale w tym samym okresie zaczęło się moje sprawdzanie, czy drzwi są zamknięte i czy gaz jest wyłączony w kuchni przy kuchni gazowej - niby nic dziwnego, ale to moje sprawdzanie trwa 15 min i nie mogę odejść. Sprawdzam, odchodzę i zaraz myślę: a jeśli nie jest wyłączony gaz? To nie ustąpiło i mam tak do tej pory i wiem, że to nie jest normalne i wiem, że to jest uciążliwe, ale to nie jedyny mój problem. Przez cale lata, aż do teraz, miałem różne dolegliwości, które po krótkim czasie ustępowałym, ale później powracały. Jakieś 5 lat temu miałem ataki paniki bez powodu - nagle, niby nic, zaczynałem się bać sam nie wiedząc czego się boję, ale miałem tak tylko parę razy. Nauczyłem się nad tym panować dość szybko i jak zaczynałem się nagle bać, ale zanim to była panika, to sobie to tłumaczyłem, że nic się nie dzieje i dalej się bałem, ale już nie była to panika i teraz już nie miewam takich ataków. Te ataki były krótkie, trwały może 2 min, aż sobie przetłumaczyłem, że wszystko jest dobrze. Teraz już mam żonę, mieszkanie, pracę i chyba nerwicę! Wydaje mi się, że nie widać po mnie, że mam jakieś problemy oprócz ciągłego sprawdzania drzwi gazu i zamęczania żony. A co będzie, gdy mnie zwolnią z pracy? Jak my sobie damy radę? Czy się nie pomyliłem w pracy? Praktycznie cały czas żyję w ciągłym przekonaniu, że jestem nieudacznikim i że w pracy sobie nie radzę, że mnie nikt nie lubi. Jak ktoś zwróci mi uwage lub krzyknie na mnie to już wiem, że będę się tym przejmował, zamartwiał przez parę dni, a nawet tygodni. Kolejnym problemem - i to największym - na tę chwilę są napady agresji, zdenerwowania. Wszystko mnie wkurza, a czasem mam doła, smutno mi, potrzebuję wsparcia drugiej osoby i zamartwiam się wszystkim, a najbardziej jak z kimś się pokłócę w pracy to przeżywam to parę tygodni. Miewam częste bóle głowy. Ważę 50kg (167 cm wzrostu) i nie mam apetytu, choć nie zawsze, bo czasem lubię dobrze zjeść, ale mam też tak, że jestem głodny, ale nie mam ochoty jeść. Wiem, że to wszystko co opisałem to zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i chyba pójdę do lekarza psychiatry. Chciałbym leczyć się lekami. Moje pytanie jest takie: jakie są skutki uboczne zażywanie laków i czy Wy również moje objawy diagnozujecie podobnie jak ja? Proszę o radę i pomoc, bo czuję, że działa to na mnie wyniszczająco i mam tego dosyć. Czasem czuję, że nie dam rady już dużej. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić z objawami silnej nerwicy?

Witam. Mam 24 lata, jestem z pewnym mężczyzną od pięciu lat. Na początku wszytko było pięknie - sądziłam, że ta miłość przetrwa całe życie i z nikim innym już nie będę. Po ok. 2 latach wszystko zaczęło się jakoś psuć...

Witam. Mam 24 lata, jestem z pewnym mężczyzną od pięciu lat. Na początku wszytko było pięknie - sądziłam, że ta miłość przetrwa całe życie i z nikim innym już nie będę. Po ok. 2 latach wszystko zaczęło się jakoś psuć między nami, zaczęłam dostrzegać dzielące nas różnice; poglądy, odmienne zdania, podejście, a w następstwie kłótnie. Sądziłam jednak, że to przejściowe, jak w każdym związku. Mój wybranek zaczął mnie ranić od tamtego czasu: mówić, że nie mam żadnych pasji w życiu, celów (choć kiedy o nich mówiłam, on nie bardzo był tym zainteresowany wysłuchaniem mnie), zaczął sugerować, że jestem gorsza od innych dziewczyn, nie potrafię się ubrać (choć wiele osób mówi mi, że jestem piękną dziewczyną), nie potrafię powiedzieć nic ciekawego, że się mnie wstydzi przy innych, że jestem niedojrzała. Starałam się z nim rozmawiać spokojnie i przedstawiać swoje argumenty. Kochałam go. Bardzo mnie to raniło, ale przyzwyczaiłam się do tego. On co jakiś czas powtarza, że chce się ze mną rozstać, że zasługuje na kogoś lepszego. Żyje niemalże w ciągłym stresie, skupiając się tylko na nim i jego zdaniu, przestałam mieć własne. Zaczęłam się obwiniać i sądzić, że naprawdę jestem gorsza od innych. Nie potrafię spojrzeć w lustro, przez jakiś czas bałam się wyjść z domu, leżałam całe dnie w łóżku i płakałam, czekając tylko na jego telefon, mam niskie poczucie wartości, nie wierze w siebie, miałam myśli samobójcze.To trwało wiele miesięcy. Nie wiem jak dalej będzie. Nie potrafię od niego odejść, robię wszytko, żeby mnie nie zostawił - popadam wtedy w histerie, czuje się beznadziejnie. Ten stan się pogłębia, przestał mnie szanować, poniżał mnie wręcz czasem, nie chce się wczuć i mi pomóc, a ja przestałam mieć swoje życie, straciłam kontakt z przyjaciółmi, nie wychodziłam z domu. Nikomu się nie zwierzam i nic nie mówię. Zaczęłam bardzo wiele palić, miałam duszności, omdlenia, drętwienie ciała, kłopoty z zasypianiem - te objawy powtarzają się co jakiś czas, byłam w szpitalu, lekarz powiedział że to objawy silnej nerwicy. Ten stan trwa. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości, zmiany na lepsze. Chciałam pójść do psychologa. Proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Dlaczego ciągle się zadręczam myślami o chorobie?

Witam, mam 20 lat. Mój problem polega na tym, że jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie mojego zdrowia. Zaczęło się to od czasu choroby mojej mamy - choć ona pokonała raka piersi, to ja mam takie przeświadczenie, że też na pewno...

Witam, mam 20 lat. Mój problem polega na tym, że jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie mojego zdrowia.

Zaczęło się to od czasu choroby mojej mamy - choć ona pokonała raka piersi, to ja mam takie przeświadczenie, że też na pewno będę miała nowotwór (jak wiele osób w mojej rodzinie) i teraz wyolbrzymiam każdą rzecz związaną z moim zdrowie, np. przy samokontroli piersi ciągle mam wrażenie, że pod skórą mam same guzy lub jak zrobiła mi się gradówka na oku to przepłakałam pół nocy, bo byłam przekonana, że to rak oka itd. Oczywiście chodzę do lekarzy i się okazuje, że jestem zdrowa. Ale ja mam takie dręczące myśli, że lekarze coś przeoczyli i na pewno jestem chora. Również czasem rozpaczam z powodu mojego nieregularnego okresu, bo już widzę perspektywę gdy nie będę mogła mieć dzieci itd...

Na dłuższą metę te moje lęki są męczące, mam czasem napady lękowe i chciałabym zacząć być większą optymistką, a nie wyobrażać sobie zawsze najczarniejszy scenariusz... Proszę o jakąś radę, pomoc. Pozdrawiam:)

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak sobie radzić z odrealnieniem?

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi -...

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi - wszystko było OK, nawet kiedyś miałem echo serca i też było OK, prześwietlenie klatki - nic, kompletnie nic nie wychodziło, że jestem zdrów, a tak się nie czułem. Teraz przejdę do konkretów: od jakichś 2 tygodni czuję jakbym widział przez mgłę jakby to wszystko było snem, łatwo w tedy mi wpaść w panikę i ciągle jestem ospały, budzę się wcześnie, snią mi się moje objawy no i się budzę ze strachu z bólem głowy. Kolejna rzecz, która mnie strasznie przeraża to jak zazwyczaj się kładę na wieczór (w dzień nie zdażyło mi się) serce mi staje, takie dziwne uczucie mam i po prostu staje na chwilę, nie jest mi słabo ani nic, a za chwile wykonuje parę mcnych uderzeń - po czymś takim wiem, że będzie trudna noc :) . Czasem jak daleko gdzieś idę to jakby tętnica szyjna mnie bolała - sam już nie wiem, mam coraz mnie ochoty do życia itd. Najgorsze jest to odrealnienie. Jak sobie z tym radzić ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy jest nadzieja, że wyleczę się z nerwici?

Dzień dobry. Mam 23 lata, ostry stan choroby, który uniemożliwia mi funcjonowanie od 5 lat, leczę się od 2 lat. Miałem 2 psychiatrów do tej pory, leczenie farmakologiczne zawiodło, leki nie dawały żadnego efektu, były zmieniane wielokrotnie.  Zostałem również skierowany...

Dzień dobry. Mam 23 lata, ostry stan choroby, który uniemożliwia mi funcjonowanie od 5 lat, leczę się od 2 lat. Miałem 2 psychiatrów do tej pory, leczenie farmakologiczne zawiodło, leki nie dawały żadnego efektu, były zmieniane wielokrotnie.  Zostałem również skierowany do ośrodka leczenia zaburzeń nerwicowych na pobyt diagnostyczny, po którym nie zostałem zakwalifikowany na dłuższą terapię ze względu ryzyka wystapienia dekompensacji psychotycznej. Rozpoznanie: osobowość anakastyczna. No i teraz moje objawy: najgorszy, który towarzyszy mi praktycznie cały czas, rzadko w mniejszym nasileniu, to ekstremalne napięcie, uczucie jakby ktoś mnie podpalał od środka, tj. cały bym się przegrzewał, szczególnie górna cześć ciała. Ciężko jest wtedy wykonać jakikolwiek ruch, no a scenariusze samobójcze w głowie same się ukladają. Nastepny to natlok myśli, samowpadające myśli do świadomości, od analizy, od obaw po rozpamiętywanie starych sytuacji, układanie sytuacji, które nie miały miejsca - w żaden sposób nie potrafię tego kontrolować, caly czas jestem zamyślony albo bujam w oblokach, a jak próbuję to napięcie nerwowe jest jeszcze większe no i z tym łączy się kompletny brak koncentracji, np. przy czytaniu, po 3 linijkach, tracę wątek i muszę czytać od nowa, prowadzenie auta jest niemożliwe. No i chronicza bezsenność - bez tabletek sen nie jest możliwy. Ostatni mój psycholog powiedziała, że nie jest w stanie mi pomóc, ponieważ w ogóle się nie odkryłem, nie pokazałem siebie, miałem 3 spotkania z nią. No i wiem, że problem leży gdzieś w emocjach, że są one jakoś blokowane, ale nie wiem zupełnie jak się za to zabrać, jak je wydobyć, bo na pytanie o wskazówki dostałem odpowiedź, że w moim przypadku wskazówki są zbędne. Nic już z tego wszystkiego nie rozumiem i dalej pozostaje mi powoli umierać w łóżku, patrząc się w sufit, z tym okropnym napięciem nerwowym, które przysłania mi wszystko. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyć się uczucia lęku?

Witam. Wszystko zaczęło się od kręgosłupa piersiowego. Poczułam jakby gorący prąd przeszedł mi przez rękę i zatrzymał się około kręgosłupa. Do tego dołączyły się inne obawy: zlewne poty, uczucie jakby gula stanęła mi w gardle, napięciowy ból głowy i...

Witam. Wszystko zaczęło się od kręgosłupa piersiowego. Poczułam jakby gorący prąd przeszedł mi przez rękę i zatrzymał się około kręgosłupa. Do tego dołączyły się inne obawy: zlewne poty, uczucie jakby gula stanęła mi w gardle, napięciowy ból głowy i mięśni.

Ponadto chodziłam od lekarza do lekarza i stale mi powtarzano, że to na tle nerwowym. Nie dostałam żadnych leków oprócz Paracetamolu. Lekarz nie chciał nawet skierować mnie na prześwietlenie więc zrobiłam je prywatnie i wyszło, że mam zwapnienie kręgów 10,11,12 odcinka piersiowego. Poszłam więc prywatnie do ortopedy - bo oczywiście lekarz rodzinny nie dał mi skierowania i wyśmiał mnie - przepisał mi od razu rehabilitację i podejrzewa, że mam neuralgię międzyżebrową.

Udałam się do lekarza rodzinnego - ten oczywiście powiedział, że to " konował" i się nie zna. Udałam się do psychiatry - może on mi pomoże. Psychiatra stwierdził że moje objawy typu niepokój, lęk, zlewne poty, uczucie guli w gardle to nic innego, jak lęk uogólniony w związku z niepodjęciem odpowiedniego leczenia. Przepisał mi C*** 1-3 razy dziennie i do tego A***. Udałam się jeszcze do prof., który zajmuję się kręgosłupami i stwierdził, że mam stres okołokręgosłupowy i zalecił ponownie rehabilitację, laseroterapię i krioterapię.

Proszę mi powiedzieć czy te objawy świadczą o typowym lęku? Jak się ich pozbyć? Nie mam problemu wychodzenia z domu, wykonuję podstawowe czynności w domu, chodzę do koleżanek, ale czasem zdarza się, że taki lęk, obawa (sama nie umiem powiedzieć) przychodzi nagle i pojawia się napięciowy ból mięśni i głowy. Proszę o poradę. Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mój kolega ma ChAD. Jak mu pomóc?

Mój kolega ma CHAD. Bardzo cierpi z tego powodu. W mniejszym stopniu ma nerwicę natręctw. Ma także fobie społeczną. Cały czas myśli o samobójstwie, a ja bym chciała jakoś mu pomóc. Gdy zaproponowałam mu pójście do psychiatry,...

Mój kolega ma CHAD. Bardzo cierpi z tego powodu. W mniejszym stopniu ma nerwicę natręctw. Ma także fobie społeczną. Cały czas myśli o samobójstwie, a ja bym chciała jakoś mu pomóc. Gdy zaproponowałam mu pójście do psychiatry, nie zgodził się. Kiedyś był u psychiatry. Ale sądzi, że to nic mu nie pomogło. Także dowiedziałam się od niego, że jak zrobił tomografię komputerową - wyszło mu, że ma torbiele na płacie czołowym i poszerzone komory boczne mózgu. Proszę o szybką odpowiedź: jak mu mogę pomóc? Szczególnie z CHAD. Bardzo boję się o niego, bo już nie raz mówił, że popełni samobójstwo, bo tego dłużej już nie zniesie. Czy sama rozmowa może pomóc, czy trzeba czegoś więcej, jakichś leków? Jak go namówić na pójście do psychiatry? Jego CHAD jest w stopniu zaawansowanym.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy te objawy świadczą o nerwicy?

Często, gdy mnie coś zaboli lub źle się poczuję, wpadam w panikę, jestem zdołowana, przygnębiona, czuję się jakbym miała depresję. Zwłaszcza wieczorem tak się dzieje. Często siedzę do późna przy komputerze, aby pójść spać dopiero nad ranem. Dlaczego tak mam? Czy to typ jakiejś nerwicy?
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy można zmienić nastawienie do butów?

Mam problem z obuwiem. Mój rozmiar to 42, dosyć duży. Rzadko kupuję buty, bo w większości sklepów nie ma mojego rozmiaru. Gdy już kupię uznaję, że są niewygodne, po prostu za małe. Kupiłam sobie w końcu (bo dopiero po dowiedzeniu... Mam problem z obuwiem. Mój rozmiar to 42, dosyć duży. Rzadko kupuję buty, bo w większości sklepów nie ma mojego rozmiaru. Gdy już kupię uznaję, że są niewygodne, po prostu za małe. Kupiłam sobie w końcu (bo dopiero po dowiedzeniu 30 sklepu z kolei) buty górskie, teraz myślę kiedy będą za małe (poprzez nastawienie). Jak temu zaradzić? Proszę o pomoc. M.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ostatnimi czasy wciąż się czegoś boję. Skąd to się wzięło?

Witam. Jestem mężczyzną, mam 27 lat. Od dłuższego czasu (3-4 lata) mam problemy ze swoją osobą. Objawy mogą wydawać się dość surrealistyczne, ale dzieją się w mojej głowie. Od razu przejdę do konkretnych sytuacji. Jakiś czas temu odwiedziłem centrum handlowe,...

Witam. Jestem mężczyzną, mam 27 lat. Od dłuższego czasu (3-4 lata) mam problemy ze swoją osobą. Objawy mogą wydawać się dość surrealistyczne, ale dzieją się w mojej głowie. Od razu przejdę do konkretnych sytuacji.

Jakiś czas temu odwiedziłem centrum handlowe, przechadzając się swobodnie między sklepowymi boksami dostrzegłem fryzjera. Z racji tego, że fryzurę miałem bujną nie omieszkałem skorzystać z usługi. Zasiadłem wygodnie w fotelu, po chwili miła pani podeszła do mnie i zapytała się jak ciąć. Po niecałych 5-10 minutach zaczęło się coś dziać - zaczęło się dziać to, co dzieje się wielokrotnie/cyklicznie w moim życiu, niezależnie od sytuacji /pory dnia/ pogody / nastroju. Czułem, że moja twarz blednie, serce zaczyna szybciej bić, zalewam się potem, innymi słowy: czułem nieistniejące zagrożenie, czułem, że za chwilę zjadę z fotela. Zacząłem walczyć z własnymi myślami z własnym sobą, usilnie wmawiałem sobie "będzie okej, przecież jestem tylko u fryzjera, nic złego nie może się stać". Po jakimś czasie wszystko wróciło do normy, uspokoiłem się.

Najgorsze jest to, że w takich chwilach czuję się jakbym obserwował siebie z perspektywy 3 osoby, robi mi się niedobrze i czuję, że muszę natychmiast uciekać. Fryzjer jest tylko przykładem. Niekiedy wyjdę sobie do miasta na obiad, na spotkanie, w miejsce, gdzie otaczają mnie nieznajomi ludzie - wtedy moja wyobraźnia zaczyna sobie kreować obrazy/wizje, które niekiedy są bardzo mroczne, "kwaśne" i w świecie realnym nie mają szans bytu, wizje, które przejmują kontrolę nad całym moim umysłem i nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Są dni, gdzie dolegliwości nie dają o sobie znać, jest spokój, ale wiem, że za kilka dni objawy znowu się pojawią i znowu będę przeżywał horror.

Wiem że całość brzmi jak opis kogoś kto bierze ciężkie psychodeliki, jak cytat z dziennika Lema, ale dla mnie to nic innego jak teraźniejsza rzeczywistość.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak sobie poradzić z nerwicą i znowu cieszyć się życiem?

Witam. Zacznę od tego, że jestem dziewczyną, mam 16 lat i od trzech lat cierpię na nerwicę. W wieku 13 lat po przyjściu ze szkoły dzień w dzień siadałam w kącie i płakałam. W końcu, żeby "rozładować" kumulujące się we...

Witam. Zacznę od tego, że jestem dziewczyną, mam 16 lat i od trzech lat cierpię na nerwicę. W wieku 13 lat po przyjściu ze szkoły dzień w dzień siadałam w kącie i płakałam. W końcu, żeby "rozładować" kumulujące się we mnie wszystkie złe emocje sięgnęłam po żyletkę.

Ból pomagał mi zapomnieć o tym, że nie mam nikogo. Że wszyscy znajomi odwrócili się ode mnie. Potem i to nie dawało mi satysfakcji, chciałam ze sobą skończyć, jak najszybciej. Zaczęłam łykać tabletki; przez to ciągle bolała mnie głowa i szłam spać. Nie chciałam wstawać i widzieć wszystkiego, co mnie otacza. W przeciągu czasu zaczęłam przelewać moje smutki na papier, do tej pory czasem coś "sklecę" i to dawało i daje mi jakąś "ulgę", poniekąd. Poznałam w końcu pewną osobę, która się mną "zaopiekowała".

Mimo to, że mam taką osobę i mam dla kogo żyć, to nadal wszystkiego mi się odechciewa. Ostatnio całkiem przypadkowo tchnęła mnie myśl o zmarłym 9 lat temu aktorze, który w dzieciństwie był moim idolem; zarażał mnie swoim entuzjazmem, sposobem bycia i tym, że na co dzień cieszył się życiem. Jego śmierć była dla mnie szokiem, nie małym - umarł w młodym wieku przez to, co kochał. I ostatnio, kiedy to sobie uświadomiłam, to zrozumiałam, jakie życie jest kruche.

Nie mogę przestać o tym myśleć, nachodzą mnie sny o własnej śmierci. Ciągle mnie to dręczy - najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Wciąż łapie mnie smutek, płaczę bez powodu; to naprawdę męczące. Bardzo prosiłabym o poradę, jak z tym walczyć, żebym znów mogła cieszyć się życiem.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty