Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Przyczyny drętwienia ciała i płaczu bez powodu

Witam. Piszę, bo już sama nie wiem gdzie mogę się z tym zgłosić, do jakiego lekarza. Wszystko dało się jeszcze znieść, ale ostatnio wpadłam w panikę i postanowiłam coś z tym zrobić. Nagle dostałam silnego bólu głowy (z tyłu glowy),...

Witam. Piszę, bo już sama nie wiem gdzie mogę się z tym zgłosić, do jakiego lekarza. Wszystko dało się jeszcze znieść, ale ostatnio wpadłam w panikę i postanowiłam coś z tym zrobić. Nagle dostałam silnego bólu głowy (z tyłu glowy), był nie do zniesinia. Akurat byłam w kinie - postanowiłam wyjść. Gdy schodziłam ze schodów dostałam mroczków przed oczami, przez chwilę nic nie widziałam i miałam straszne zachwianie równowagi. Do tego poczułam, jakby mnie ktoś z całej siły ściskał za rękę. Był to ogromny ból, przez cały czas czułam się otumaniona, słaba, robiłam się blada i znow nabierałam kolorów, miałam skoki temperatury, czułam uderzenia, w pewnym momencie cała parowałam. Czułam jakby lewa ręka i policzek nie byly moje, zdrętwiały. Straciłam przytomność. Gdy się ocknęłam, na chwile zrobiło mi się lepiej. Zrobiłam parę kroków i poczułam jak sztywnieją mi palce u stop i cały ciężar ciała poczułam w stopach, byłam przerażona. Gdy odwoziła mnie koleżanka do domu, zrobiło mi się lepiej, ale ręka cały czas nie dawała mi spokoju. Trwało to wszystko ok. 3 godzin. Na drugi dzien i trzy dni później czułam ten sam ból w ręce, tylko zaczął promieniować do łokcia, czasami boli aż do łez. Wcześniej miewałam takie sytuacje z drętwieniem policzka i ręki, ale nigdy tak nasilone, z bólami głowy. Do tego dochodziły mdłości Tracę czasami równowagę. Kręci mi się w głowie i te zmiany temperautry - nie wiem skąd to się bierze, bo nie jest to gorączka. Kiedyś miałam uciski w sercu, miałam badania kardiologiczne, w tym wysiłkowe. Powiedziano mi, że to na tle nerwowym, dostałam tabletki ziolowe. Niepokoi mnie też to, że gdy kładę się do łóżka czuję, że strasznie szybko bije mi serce, jakbym przed chwilą biegała. W nocy budzą mnie rzuty ciala. Z równowagi potrafi mnie wyprowadzić najbardziej błaha rzecz, do takiego stopnia, że nie panuję nad sobę, rzucam przedmiotami. Wszystkim zawsze się przejmuję ze zdwojoną siłą i nie mogę szybko ochłonąć z nerwów. Od jakichś trzech lat dokuczają mi nieustannie trzęsące się ręce, nie jak się denerwuję, nie jak coś robię - po prostu zawsze. Nie jestem w stanie sama nawlec igły - już mi to nie przeszkadza, zdąrzyłam się przyzwyczaić, ale przeszkadza mi to w życiu, w pracy - nie mogę pracować jako kelnerka, bo nie uniosłabym nic nie rozlewając. Nie mogę usiedzieć nigdy w miejscu, cały czas czegoś dotykam, coś robię, obgryzam paznokcie, cały czas muszę coś robic z rękami, na co już czasami też nie zwracam uwagi, ale ludzie - tak. Ostatnio płacze bez powodu, nic mnie nie interesuje, jestem całkiem obojętna. 3 dni nie wychodziłam z łóżka, przeszkadzali mi ludzie, nie chciałam z nikim rozmawiać. Czy może to być na tle nerwowym? Jaka jest tego przyczyna? Po całej tej sytuacj byłam u lekarza - okazało się, że mam bardzo niske ciśnienie i muszę je kontrolować. Nic wiecej od lekarza ogólnego się nie dowiedziałam. Boję się, że to nerwica, bo już usłyszałam takie obawy od jednego z lekarzy. Proszę o szybkę odpowiedź, co mam z tym robić? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Co zrobić, aby nie bać się we własnym domu?

Od jakiegoś czasu boję się być w domu. Zdaje mi się, że szklanki sie ruszają, że ktoś mnie prześladuje w domu i że ktoś chodzi po domu. Nie mogę suszyć włosów, odkurzać, bo się strasznie boję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zwykłe problemy czy już depresja?

Mam dziewczynę, z którą jestem od pół roku. Dowiedziałem się, że nie jest dziewicą (ja wcześniej nie miałem stosunków seksualnych) i zaczęły mnie prześladować jakieś ukryte wcześniej kompleksy. Dodatkowo odkryłem na jej komputerze zdjęcia z byłym (pierwszym) chłopakiem oraz...

Mam dziewczynę, z którą jestem od pół roku. Dowiedziałem się, że nie jest dziewicą (ja wcześniej nie miałem stosunków seksualnych) i zaczęły mnie prześladować jakieś ukryte wcześniej kompleksy. Dodatkowo odkryłem na jej komputerze zdjęcia z byłym (pierwszym) chłopakiem oraz głęboki, pełen uczuć list pożegnalny. Od tego czasu zaczęły mnie prześladować różne myśli i obrazy, ciągle widzę ją z tym facetem i nie mogę się pogodzić z rolą drugiego, i że nie dostanę już takich emocji. Dla jasności, ona o wszystkim wie, ponieważ te obsesyjne myśli stały się tak dokuczliwe, że musiałem wszystko z siebie wyrzucić. Jesteśmy w sobie mocno zakochani, ona zapewnia mnie że jestem najcudowniejszą osobą jaką spotkała, ale te obsesje nie ustają, wręcz się nasilają.

Myślę o zdradzie, odejściu, czuję się paskudnie od samego przebywania w mieszkaniu, w którym mieszkamy razem od 1,5 miesiąca. Potwornie schudłem, mam ciągłe kołatanie serca, nerwobóle w okolicach serca i suchość w ustach, straciłem apetyt, jedynymi chwilami wolności od uporczywych myśli o tym jak człowiek ze zdjęć się z nią kocha w łóżku, na którym jestem teraz, ja są chwile kiedy jestem zajęty w pracy, kiedy ktoś mnie zajmie rozmową, lub kiedy jesteśmy razem i czymś się zajmiemy, ale to są chwile. Poza tym kiedy choćby na chwilę zostanę sam - są tylko te uporczywe myśli i nic więcej.

Przestałem się interesować muzyką, którą kocham, przestałem czytać książki, przestałem myśleć o spotkaniach z przyjaciółmi. Nie jestem w stanie skupić myśli na niczym, poza tymi obrazami i wyznaniami ze znalezionego listu. To wszystko pomimo tego, że bardzo mocno ją kocham i czuję, że znalazłem kobietę życia, ale może właśnie dlatego te obsesje są jednocześnie takie mocne? Dziś rano po raz pierwszy pojawiły się lekkie myśli samobójcze. Rozpaczliwie myślę o odejściu (ona też o tym wie), ale jednocześnie nie potrafię jej skrzywdzić, oczami wyobraźni widzę siebie udającego przez następne lata, że wszystko jest ok, by zaraz potem pomyśleć o tym, że dziś wieczorem powiem jej, że odchodzę.

I taka ciągła huśtawka emocjonalna, właściwie przestałem mieć jakiekolwiek szczęśliwe chwile w życiu, przestałem planować wspólne wyjazdy, nie mam pomysłu na wspólne spędzanie czasu, zaniedbałęm domek na wsi, który mam, nie wiem co mam ze sobą zrobić, jest mi potwornie źle i nie pomogło zbyt wiele to, że jej to wszystko wyznałem, tym bardziej, że ona mi nie potrafi pomóc, poza tym że mówimy sobie, że poradzimy sobie miłością, która podobno wszystko zwycięża, ale ja już nie wiem czy to wystarczy, może jestem po prostu chory. Pytanie: czy można wpaść w depresję (lub cokolwiek to jest) w ciągu półtora miesiąca?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągłe wysokie ciśnienie u nastolatka

Od 9 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Leczyłem się z przerwami P*** i skutki leczenia były zadowalające. Obecnie od miesiąca znów jestem na P***, gdyż lęki i napięcie nerwowe powróciły. Od miesiąca zauważyłem, że mam podwyższone ciśnienie, non stop... Od 9 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Leczyłem się z przerwami P*** i skutki leczenia były zadowalające. Obecnie od miesiąca znów jestem na P***, gdyż lęki i napięcie nerwowe powróciły. Od miesiąca zauważyłem, że mam podwyższone ciśnienie, non stop 150-160/100, a w czasie ataku paniki 190/110. Porobiłem wszystkie możliwe badania krwi, echo serca itd. Mam wyniki super, jak 18-latek. Jak byłem u kardiologa na konsultacji - zmierzył mi ciśnienie 170/100 - ok, myślę stres związany z wizytą, ale w domu, gdy mierzę na spokojnie - rzadko kiedy mam poniżej 150/90. Próbowałem brać nawet C*** pod język, żeby sprawdzić reakcję i niestety nawet on nie pomaga. Najdziwniejsze jest to, że nawet kiedy teoretycznie jestem spokojny - wezmę X***, który mnie maksymalnie uspokaja, ciśnienie nie spada. A miesiąc temu miałem idealne - 110-120/70-80. W poniedziałek będę miał Holtera RR ale obawiam się, że i tak wyjdzie kiepsko, skoro mierzę w domu i mam i jest stale podwyższone. Sam nie wiem co się ze mną stało. Jak tak można w miesiąc się zepsuć? Co mam robić? Czy konieczne będą tabletki na nadciśnienie ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Dlaczego mam taką słabą pamięć?

Witam. Mam 19 lat i niepokoi mnie pewna rzecz. Zawsze miałam bardzo dobrą pamieć, a do pewnego czasu - zaczęło się to jakieś 2 miesiące temu - zaczęłam zapominać drobnych rzeczy, np. kupić coś lub pójść do pomieszczenia zapominajac po... Witam. Mam 19 lat i niepokoi mnie pewna rzecz. Zawsze miałam bardzo dobrą pamieć, a do pewnego czasu - zaczęło się to jakieś 2 miesiące temu - zaczęłam zapominać drobnych rzeczy, np. kupić coś lub pójść do pomieszczenia zapominajac po co, ale zauważyłam, że to się pogarsza. Teraz mam momenty, że zapominam o tym, co przed chwila mówiłam, zajmuje mi dłuższą chwilę, aż spobie przypomną, potrafię rozmawiać z mamą, po czym po chwili zapomnieć i byś przekonaną, że takiej rozmowy nie było. Nie wiem co się dzieje:( Ostatnio jestem też bardzo nerwowa, krzyczę na wszystkich i czuję, że zaraz wybuchnę. Nigdy mi się to nie zdarzało :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Kazbieruk
Mgr Renata Kazbieruk

Czy to objawy nerwicy?

Witam! Proszę o pomoc, bo nie wiem, do jakiego lekarza powinnam się zgłosić. Od dłuższego czasu dokuczają mi dotkliwe bóle mięśni, zwłaszcza nóg. Ostatnio, zaczęłam podejrzewać, że przyczyną tych dolegliwości może być stres. Jestem w trakcie sesji egzaminacyjnej i...

Witam! Proszę o pomoc, bo nie wiem, do jakiego lekarza powinnam się zgłosić. Od dłuższego czasu dokuczają mi dotkliwe bóle mięśni, zwłaszcza nóg. Ostatnio, zaczęłam podejrzewać, że przyczyną tych dolegliwości może być stres. Jestem w trakcie sesji egzaminacyjnej i nogi bolą mnie właściwie bez przerwy. Po każdym egzaminie, czy nawet po załatwieniu jakiejś trudnej dla mnie sprawy, odczuwam dotkliwe, pulsujące bóle mięśni nóg od kolan w dół, co nasila się zwłaszcza nocą tak, że uniemożliwia zasypianie, albo budzę się często z powodu tego bólu, a rano wydaje mi się, że mam tak ciężkie nogi, że nie potrafię się ruszyć. Jestem raczej skrytą osobą i wszystkie emocje chowam w sobie, być może mój organizm sam się tak "wyładowuje". Nie wiem co mam o tym myśleć...

Dlaczego czuję się gorzej?

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki,...

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki, zwłaszcza przed i po zażyciu tabletki. Mam pytanie: czy leki z tej grupy przez pierwszy okres powodują nasilenie lęków, czy ja może tak sobie wmawiam? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co się ze mną dzieje? Dlaczego tak się boję?

Mam na imię Ola, mam 13 lat. Mam problem, z którym czuję się bardzo źle. Cały czas martwię się, że się z kimś pokłócę, lub że ktoś się na mnie obrazi. Nie lubię się kłócić i strasznie się boję każdej... Mam na imię Ola, mam 13 lat. Mam problem, z którym czuję się bardzo źle. Cały czas martwię się, że się z kimś pokłócę, lub że ktoś się na mnie obrazi. Nie lubię się kłócić i strasznie się boję każdej kłótni. Czuję straszny stres w ciągu dnia. Martwię się, że co to będzie, jak ktoś się na mnie obrazi. Jak jakaś koleżanka się na mnie obrażała to źle się czułam, bolał mnie brzuch, nie miałam apetytu i w ogóle ten stres mnie tak paraliżował, że na nic nie miałam ochoty. Mogłam nawet przeprosić chociaż to nie była moja wina i jeśli ktoś mnie obraził to ja potrafiłam za to przeprosić. Bez sensu jest takie życie. Płakać mi się chce po prostu. Jeszcze rok temu, gdy byłam w 5 klasie, lubiłam się kłócić i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Czułam się dobrze, a teraz jestem w 6 klasie i we wrześniu idę do gimnazjum i jest tak, jak napisałam. Boję się, że nie poradzę sobie w gimnazjum z tym moim charakterem. Dlaczego ja tak mam? Inni moi rówieśnicy kłócą się bez żadnych problemów, nie mają tak jak ja. Nie chcę być tak wrażliwą. Co zrobić? Jak zmienić się? Ja nie wiem co mam robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Stany lękowe po pierwszym i ostatnim dopalaczu?

WItam! Mam 22 lata. Około 5-7 maja tego roku, na juwenaliach, zapaliłem dopalacz o podobnym działaniu jak marihuana. Był to mój pierwszy raz. Skończyło się to dla mnie paranojom, halucynacjami (obraz rozciągał się i zwężał) i ogólnym przerażeniem. Myślałem... WItam! Mam 22 lata. Około 5-7 maja tego roku, na juwenaliach, zapaliłem dopalacz o podobnym działaniu jak marihuana. Był to mój pierwszy raz. Skończyło się to dla mnie paranojom, halucynacjami (obraz rozciągał się i zwężał) i ogólnym przerażeniem. Myślałem ze umrę na zawał serca. Dźwięk był nie wyraźny. Momentami nic nie słyszałem. Nie straciłem jednak przytomności chodź było chyba blisko. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z tego typu środkami. Trwało to gdzieś około 2 godzin. Potem objawy ustąpiły i mogłem iść spać. Dziwne jest to, że zapaliłem bardzo niewiele w porównaniu z kolegami, którzy się dobrze czuli. Wszyscy byliśmy nowicjuszami w tej przeklętej "zabawie". To był mój pierwszy kontakt w życiu z jakimkolwiek narkotykiem. Nazajutrz czułem się wyczerpany i jakoś tak dziwnie mi było. Troszkę świt wydawał się inny, ale nie budziło to we mnie niepokoju. 2 dni po wszystko było w porządku. Około 27maja zrobiło mi się słabo na zajęciach i musiałem wyjść z sali. Wtedy zaczęły się moje lęki. Miałem zrobione badania i fizycznie jestem zdrowy, wszystko wskazuje na to, że to chyba jakieś powikłania po tej feralnej nocy. Sam sobie wmawiam, że coś jest nie tak. Że źle widzę. Chwilami czułem się taki zamknięty. Świat wydawał się nierealny. Jak by to był jakiś sen. Przez pierwsze 4 dni, począwszy od zasłabnięcia na zajęciach, czułem się właśnie tak fatalnie. Szybko jednak zorientowałem się, że to moja psychika szwankuje. Po tych 4 dniach uwolniłem sie od tego stresu/lęku sam, własną siłą woli, zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje. Było zdecydowanie lepiej. Powoli prawie całkowicie o tym zapominałem. Zostawał mi jeszcze taki mały wewnętrzny niepokój, ale z każdym dniem wszystko wracało do całkowitej normy. 25. 06. poszedłem grać w piłkę na sali przy sztucznym oświetleniu i znowu spadł na mnie ten strach. Nie sparaliżował mnie tak bardzo, że poszedłem do domu - grałem do końca meczu. Jednak świat wydawał się wtedy taki nierealny, jak sen. Jeżeli o tym zaczynałem jeszcze bardziej myśleć - było grzej. Cały czas jednak miałem świadomość, że to tylko moja głowa świruje. Chwilami podczas meczu, kiedy byłem zajęty grą, wszystko wracało do normy, ale zaraz potem znowu się źle czułem. Potem, przez 2 dni po meczu, czułem się trochę przestraszony, smutny itp., ale znowu się z tym uporałem i po 2 dniach czuję się lepiej. Mam jednak jeszcze te lęki. Wszystko jest ok kiedy o tym nie myślę. Jakoś o tym zapominam, ale, np. jak zachodzi słońce za chmury zaczynam czuć lekki lęk. Wraz z końcem dnia (zachodem słońca) też czuje lek. Coraz mniejszy co prawda, ale to jest pewien dyskomfort. Moje pytanie brzmi: czy poradzę sobie z tym sam i czy wraz z upływem czasu wszystko wróci do całkowitej normy, czy jednak to nie będzie takie łatwe i będę musiał zapisać się na psychoterapię? DZIĘKUJĘ za odpowiedź. Pozdrawiam. Ps. do wszystkich z podobnym problemem: to nie jest aż takie trudne blokować swoje myśli. Wiem, że czasami jest ciężko, ale postarajcie się wtedy przeklnąć całą tę sprawę i porządnie się na to wkurzyć.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Skąd u mnie takie dziwne myślenie?

Witam. Stwierdzono u mnie kilka lat temu nerwicę lękową, a później wytworzyła się nerwica natręctw myślowych o różnych epizodach, co spowodowało  depresję. To działo się u mnie po jakiejś trudnej, stresującej sytuacji. Dostałam lek F***, brałam go przez rok,...

Witam. Stwierdzono u mnie kilka lat temu nerwicę lękową, a później wytworzyła się nerwica natręctw myślowych o różnych epizodach, co spowodowało  depresję. To działo się u mnie po jakiejś trudnej, stresującej sytuacji. Dostałam lek F***, brałam go przez rok, ale teraz jestem w ciąży i nie mogę brać żadnych leków, bo lekarz mi zabronił. Miałam spokój przez około 1,5 miesiąca. Po odstawieniu leków, jeszcze przed ślubem, bo niedawno wyszłam za mąż, pojawiły się nagle dziwne niepokoje, ucisk w żołądku, a także mysli o moim mężu - że jest brzydki, że mi sie nie podoba itd., że mam za niego nie wychodzić. Razem z tymi myślami miałam te objawy wegetatywne i lęk. Jesteśmy teraz po ślubie i też się dziwnie czuję - nie jestem pewna swoich uczuć, przyglądam się mężowi i się dziwnie czuję, nie jestem pewna swoich uczuć, nie mogę się skupić, jestem otępiała i mam jakąś depresję, nie wiem, co to jest. Czy to moze być nawrót tej nerwicy? Byliśmy ze sobą przed ślubem 5 lat, zawsze między mną a mężem było super, ja sama chciałam wziąć ten ślub. Mąż nie wie, że to teraz chodzi o niego, bo nie daję mu tego odczuć. Skąd mam to dziwne myślenie? Czy to mio przejdzie? Boję się! Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Skąd ten lęk o utratę erekcji?

Witam, mam 20 lat, studiuję. Przez ostatni rok borykam sie z ogromnym problemem. Zaczęło sie niewinnie. Podczas stosunku pomyslalem sobie: "a co jesli mi opadnie?" I stało :( Był to przypadek jednorazowy. Potem wszystko było w jak najlepszym porzadku, aż...

Witam, mam 20 lat, studiuję. Przez ostatni rok borykam sie z ogromnym problemem. Zaczęło sie niewinnie. Podczas stosunku pomyslalem sobie: "a co jesli mi opadnie?" I stało :( Był to przypadek jednorazowy. Potem wszystko było w jak najlepszym porzadku, aż do kolejnego zawachania wiary we własne siły. Czasem tracilem erekcje rozkojarzając się podczas zakladania prezerwatywy. Zaczęło zdarzać się to coraz częściej i częściej... Ostatnio nie moge przestać mysleć o niczym innym tylko o tym. To jest strasznie dołujące, zwłaszcza, że mój penis jest całkiem w porządku (tak mi się zdaję). Choroba, urojenie, lub inna pasjonująca nazwa postepują. Teraz jestem na tym etapie, że zaczynam sie bać, nawet podczas zwyklego całowania z dziewczyną. Już wtedy mój mózg zaczyna samoczynnie zadawac pytania: a co będzie jeśli się nie uda? Nic nie sprawia mi przyjemności, mam wrażenie, że stałem sie aseksualny, jednak nie jest to prawdą, ponieważ praktycznie cały czas mam ochotę na seks z moją dziewczyną (może nawet zbyt czesto), jednak nawet wtedy boję się, że nawalę... To z całą pewnością jest nienormalne, a ja chcę odzyskać wiarę w siebie. Z penisem wszystko dobrze, bo czasami erekcja przychodzi sama, podczas stosunku działa, dopóki sobie nie zadam tego, potwornego dla mnie, pytania... A niestety - teraz myślę o tym już przed stosunkiem i za nic nie mogę przestać. Proszę, pomóżcie! :( :(:(:(:(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czemu budzę się wcześnie i nie mam apetytu?

Witam! Od jakis 4 miesięcy dokucza mi wczesne budzenie się (około godziny 5.) i straszne kolatanie serca, które już ustąpiły w znacznym stopniu. Poza tym odczuwam straszne mdłości po obudzeniu, które utrzymują się cały dzień, nic nie mogę przełknąć. Jedzenie... Witam! Od jakis 4 miesięcy dokucza mi wczesne budzenie się (około godziny 5.) i straszne kolatanie serca, które już ustąpiły w znacznym stopniu. Poza tym odczuwam straszne mdłości po obudzeniu, które utrzymują się cały dzień, nic nie mogę przełknąć. Jedzenie wpycham sobie na siłę. Kiedyś ktoś powiedział mi, że to mogą być pasożyty - wzięłam więc lek i tydzień czułam się jak nowo narodzona, później wrociło wczesne budzenie i brak apetytu. Nigdy się nie odchudzałam, wręcz przeciwnie - próbuję przytyć. Byłam leczona na refluks i wtedy objawy ustępowały. Dodam, że badania wszystkie są w porządku. Mam 25 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czym się leczyć, żeby nie tyć?

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak...

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak przez te leki zmieniła się mi sylwetka (stałam się masywniejsza, potężniejsza) pomimo tego, że prawie nic nie jem; do tego przesuszenie całego ciała (skóry, śluzówek, włosów). Bardzo źle się z tym czuję, aż dostałam fobii społecznej, kiedy przebywam z ludźmi:( i staję się agresywna bardzo. Dodam, iż mój wygląd ma ogromny wpływ na to jak się czuję i jakie są moje relacje z innymi ludźmi. Ostatnio unikam spotkań z ludźmi, nie wychodzę z domu, śpię do godzin popołudniowych na siłę. Nie mam ochoty nic robić. Nie chę brać już tych leków! Ale wiem, że jeśli je odstawię -  nerwica wróci:( Czy są jakieś inne leki wyciszające, ale takie, które nie powodują, że sylwetka staje się potężniejsza, a ustrój nie ulega przesuszeniu? Moja doktorka każe mi te leki brać, bo uważa, że nie powinnam patrzeć na wygląd, ale jak ja mogę na to nie zwracać uwagi? Kiedyś byłam bardzo ładną dziewczyną, każdy mi zazdrościł urody, a teraz stałam się potworem:( Nawet koleżanki zwracają mi na to uwagę, że zmieniłam się z wyglądu:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to jest Zespół Leku Napadowego?

Witam, mam 22 lata i od 3 lat mam te dziwne ataki, a mianowicie zaczęły się po wypadku, któremu uległem, po około 2 tygodniach. Wyglądało to tak, że ciężko mi się oddychało, gdy się kładłem - kręciło mi się w...

Witam, mam 22 lata i od 3 lat mam te dziwne ataki, a mianowicie zaczęły się po wypadku, któremu uległem, po około 2 tygodniach. Wyglądało to tak, że ciężko mi się oddychało, gdy się kładłem - kręciło mi się w głowie, robiło się strząśnie mi gorąco, drętwieniały mi kończyny, czułem suchość w buzi, miałem bóle głowy, bóle brzucha, w trakcie ataków musiałem iść do toalety się wypróżnić. Zacząłem leczenie u psychiatry, ale wyglądało to tak, że lekarz dał mi jakieś tabletki i już - żadnych konkretnych rozmów tylko pierwszy wywiad i koniec. Nie brałem tych tabletek, bo bałem się, że będzie po nich jeszcze gorzej, a poza tym bałem się opinii publicznej. Od jakiegoś czasu mam rzadkie te napady i o wiele słabsze niż wcześniej, ale nadal uciążliwe. Proszę o jakąś radę, bo ciężko mi z tym żyć:(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Mam nerwicę lękową - i co teraz?

Mam nerwicę lękową. Leczę się u psychiatry. Do psychologa chodzić nie chcę, bo mi to kompletnie nic nie pomaga, nie rozwija, bo co mi daje to, że ktoś mnie posłucha za pieniądze, kiedy wcale nie chcę temu komuś opowiadać...

Mam nerwicę lękową. Leczę się u psychiatry. Do psychologa chodzić nie chcę, bo mi to kompletnie nic nie pomaga, nie rozwija, bo co mi daje to, że ktoś mnie posłucha za pieniądze, kiedy wcale nie chcę temu komuś opowiadać o sobie, i pogrzebie trochę w moim dzieciństwie?

Wychodzę od psychologa tylko w gorszym stanie, a mam z kim porozmawiać o swoim problemie i nie potrzebuję do tego wydawać pieniędzy, których nie mam za wiele. Chciałabym prosić o jakąś poradę, co mam zrobić SAMA dla siebie, aby zaburzenia lękowe do mnie nie powracały?

Proszę tylko nie mówić o sporcie i kontaktach z ludźmi, tudzież hobby, bo przecież jest chyba wszystkim wiadomo, że jak człowiek jest w takim stanie, nie pójdzie nagle grać w piłkę czy biegać, nie zacznie rysować lub grać na gitarze, zdarza się też, że nie chce się pokazywać ludziom. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to początek choroby psychicznej?

Dzień Dobry. Mam 24 lata, jestem kobietą. Od dłuższego już czasu dręczą mnie obsesyjne, natrętne myśli, szcególnie na punkcie wyglądu płci przeciwnej. Czasami zamyśle się i tak jakbym była w innym świecie. Próbuje to od siebie odganiać, ale czasem...

Dzień Dobry. Mam 24 lata, jestem kobietą. Od dłuższego już czasu dręczą mnie obsesyjne, natrętne myśli, szcególnie na punkcie wyglądu płci przeciwnej. Czasami zamyśle się i tak jakbym była w innym świecie. Próbuje to od siebie odganiać, ale czasem jest to silniejsze, nie może mi wyjść z głowy. Normalnie mogę wszystko zrobić, pracować, ale ciągle mam jakies dziwne myśli. Czy jest to jakaś obsesja, jak moge sama to przezwyciężyć? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Skąd bezsenność i duszności? Jeszcze raz proszę o radę

Od 3 miesiecy, po urodzeniu Hani, czuję się dziwnie. Na początku to były bezssenne noce ciągle zamartwiałam się, czy mam mleko, czy się najada. Teraz ze spaniem jest trochę lepiej, pod tym względem sę dni, kiedy zasypiam od razu i...

Od 3 miesiecy, po urodzeniu Hani, czuję się dziwnie. Na początku to były bezssenne noce ciągle zamartwiałam się, czy mam mleko, czy się najada. Teraz ze spaniem jest trochę lepiej, pod tym względem sę dni, kiedy zasypiam od razu i śpię do rana z przerwami na karmienie dziecka, ale są też dni, kiedy nie mogę usnąć i dopiero nad ranem lapię drzemkę. Kiedy nie mogę usnąć, to zaraz serce wali mi jak mlot. Do tego często, jak jestem niewyspana, to płaczę, nie mam na nic siły.

Ponadto od 2 miesięcy bardzo ściska mnie w gardle - proszę powiedzieć, co może być przyczyną ściskania w gardle? Dodam jeszcze, że nic mnie nie cieszy, wychodzę z dziećmi na psacer, sprzątam, gotuję, ale bardziej z tego, że nikt za mnie tego nie zrobi. Nie czuję też jakiejś więzi między córką a mną. Opiekuję się nią, wychodzę na spacery, kąpię, przewijam, ale nie ma tej więzi jaka była z pierwszą córką, która teraz ma 3 latka.

Nie mam ochoty na spotkania z ludźmi. Szczególnie jak wychodzę na spacer to nie chcę, żeby ktoś mnie spotkał znajomy jak będę z dziećmi, szczególnie z Hanią, bo nie wiem, jak zapłacze, co mam robić. Proszę o radę: co to jest, gdzie się udać i czy da się to wyleczyc? A szczególnie proszę o radę, dlaczego mam problemy ze spaniem i dlaczego tak mi serce wtedy wali, jak młot, jak się kładę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja terapia przyniesie więcej pożytku czy szkody?

Jestem zarejestrowana w PZP od 8 lat. Kiedyś miałam nerwicę depresyjną, a rok temu zachorowałam na lęk napadowy (F41) z typowymi objawami - ataki lękowe, bóle psychosomatyczne, lęk uogólniony, bezsenność. Zgodnie z sugestią psychiatry, poszłam na psychoterapię, udało...

Jestem zarejestrowana w PZP od 8 lat. Kiedyś miałam nerwicę depresyjną, a rok temu zachorowałam na lęk napadowy (F41) z typowymi objawami - ataki lękowe, bóle psychosomatyczne, lęk uogólniony, bezsenność. Zgodnie z sugestią psychiatry, poszłam na psychoterapię, udało mi się państwowo dostać na terapię grupową, która trwa pół roku, spotkania raz w tygodniu. Na pierwszym spotkaniu zapytałam panią psycholog z jakiego rodzaju terapii korzysta (bo wiem, że są różne), odpowiedziała: NLP, Gestalt, ustawienia hellingerowskie, terapia ericksona, a także analiza traksakcyjna oraz hipnoza. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Neuro-Lingwistycznej Psychoterapii oraz Polskiej Federacji Psychoterapii. Kilka miesięcy później w moje ręce wpadła publikacja dotycząca NLP i Hellingera, bardzo źle się wypowiadająca o tych metodach, mówiąca że jest to New Age, może robić wodę z mózgu, a wręcz być szkodliwa. Zwłaszcza terapia Hellingera, która ma związki z szamanizmem. Była to jednak tylko nienaukowa publikacja, niemniej jednak bardzo się zaniepokoiłam, również dlatego, że została wydana przez środowiska katolickie, a ja jestem wierząca i liczę się ze zdaniem Kościoła. Rozmawiałam z moją panią psychiatrą, która z jednej strony potwierdziła moje obawy, powiedziała, że NLP to nie terapia, że nie pomaga, a Hellinger jest szkodliwy. Ale jednocześnie mnie uspokoiła, powiedziała, że w państwowej placówce nic złego się nie może dziać, że ja stoję na własnych nogach i mi to nie zaszkodzi. Zasugerowała abym skończyła tę terapię. Wczoraj rozmawiałam z moją koleżanką, która jest psychologiem (Uniwersytet Warszawski) i również jakoś niepochlebnie się wyraziła o NLP. Po prostu już nie wiem co myśleć, nie wiem czy mam kontynuować tę terapię czy też ona mi zaszkodzi. Nie wiem na tyle dużo o rodzajach psychoterapii aby móc samemu ocenić ich przydatność lub skuteczność. Pani psycholog, która prowadzi tę terapię pokazałam tę publikacje, która mnie zaniepokoiła, powiedziałam o moich obawach i new age, ale ona to odebrała jako reakcję lękową, że to mój lęk powoduje, że obawiam się terapii. Jednym słowem nie odebrała moich obaw zbyt serio. Spotkań odbyło się już ok. 18 z zaplanowanych 25. Spotkania te jednak są dość ciekawe, ale trudno mi powiedzieć żeby leczyły moje emocje - jakoś mnie dotykają, ale nie widzę, aby był to jakiś przełom w moim życiu, zmiana myślenia, odczuwania - na co przecież liczyłam, bo moje myślenie jest lękowe, a chciałabym aby było "normalne", z taką intencją szłam na terapię. Nie wiem co o tym myśleć, czy mam kontynuować tę terapię, czy ona mi pomoże czy zaszkodzi. Może Państwo jako specjaliści mogliby się wypowiedzieć. Dodam, że objawów chorobowych tak naprawdę już nie mam (jest lepiej od ok. roku, jeszcze wiele miesięcy wcześniej, zanim rozpoczęłam tę terapię), wspomagałam się medycyną alternatywną i jak widać podziałało. Ale nadal mam lękowy charakter i to jest mój problem.

Jak sobie poradzić z lękiem przed chorobą psychiczną?

Witam. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą i bardzo bojacą się śmierci, samotności i chorób. Bałam się, że zachorują moje dzieci, a potem lęk przeszedł na mnie (dodam, że mój tata umarł wcześnie, a mama jest bardzo chora). Pewnego...

Witam. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą i bardzo bojacą się śmierci, samotności i chorób. Bałam się, że zachorują moje dzieci, a potem lęk przeszedł na mnie (dodam, że mój tata umarł wcześnie, a mama jest bardzo chora). Pewnego dnia, w styczniu tego roku, zrobiło mi się słabo w sklepie i zaczął się obłęd - ataki miałam kilka razy w tygodniu, wydawało mi sie, że umieram, dostawałam drgawek, waliło mi serce - okropność. Zrobiłam całą masę badań (krew, hormony tarczycy, echo serca, ekg, holter, badania dan oka, słuchu, rezonans magnetyczny głowy) - wyszło jedynie, że mam niegroźne wypadanie płatka zastawki mitlarnej, ale lęk nie ustał. Lekarze stwierdzili, że to nerwica. Dostałam X*** i zapisałam się do psychiatry, który potweirdził diagnozę,  zapisał X*** i J***. Po przyjęciu J*** przeżyłam koszmar - myślałam, że zawriowałam, że straciłam kontrolę, chciałam się zabić - to był koszmar . Więcej tego nie wzięłam, odstawiłam również X***. Ale pod wpływem, tak myśle, tego wydarzenia - zaczęłam się bać, że przestanę panować nad sobą, zaczęłam wymyślać, że mogę sobie lub komuś zrobić krzywdę, myśli mnie okropne przerażały, ale były bardzo silne. Trafiłam do psychiatry-psychoterapeuty, który stwierdził, że leki nie są dla mnie i wystarczy psychoterapia, ale ja się boję, że mam schizofrenię.  Przez ten lęk przed chorobą psychiczna nie mogę normalnie funkcjonować, ciągle o tym czytam - przeraża mnie to wtedy jeszce bardziej i coraz wiecej objawów mi pasuje. Przestało mi się cokolwiek chcieć, czasem wydaje mi się, że mam kompletną pustkę w głowie. Boję się strasznie, że zachoruję i stracę wszystko - męża, dzieci, pracę, samochód. Mam 31 lat i dwójkę cudownych dzieci - bardzo chcę dla nich normalnie żyć.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Omdlenia, osłabienie i ból w plecach a nerwica

Witam, mam 34 lata. Od jakiegoś czasu dręczą mnie poniższe objawy: omdlenia, osłabienie, ból w plecach, ociężałość kończyn, podwyższone ciśnienie i tętno, pieczenie w brzuchu. Byłam u paru lekarzy internistów, którzy zasugerowali nerwicę. Zanim wybrałam się do psychologa, zrobiłam parę...

Witam, mam 34 lata. Od jakiegoś czasu dręczą mnie poniższe objawy: omdlenia, osłabienie, ból w plecach, ociężałość kończyn, podwyższone ciśnienie i tętno, pieczenie w brzuchu. Byłam u paru lekarzy internistów, którzy zasugerowali nerwicę.

Zanim wybrałam się do psychologa, zrobiłam parę badań typu: EKG, echo serca, gastroskopia oraz podstawowe badania: morfologia, OB, mocz, TSH, cukier. Prócz przepukliny wślizgowej wszystko jest w porządku. Tylko dlaczego tak się źle czuje? Często zdarzają się dni, momenty, kiedy boję się, że zaraz zemdleję. Wówczas czuje potworną słabość całego ciała, nawet jakby ból...

Złożyłam wizytę psychologowi, ale wydaje mi się, że bardziej interesuje go analizowanie mojego dzieciństwa niż pomoc w walce z nerwicą. Przeżyłam parę traumatycznych wydarzeń w ostatnich 3 latach. Psycholog poradził, abym wszystkie moje dolegliwości sprawdzała w internecie i porównywała z objawami nerwicy lub jakiejś okreslonej choroby. Jeżeli wyjdzie, że to nie nerwica, to powinnam sie przebadać. Problem polega na tym, że objawy nerwicy pokrywają się objawami setek chorób.

Co robić? Nie jestem osobą, która przesiaduje w domu i nic nie robi, tylko zasatanawia się, co może ją jeszcze złego spotkać. Pracuję, po pracy odprężam się w ogrodzie. Ciągle coś robię. Jestem w ciągłym ruchu. Mimo to w głowie pojawiajają mi się myśli, że jestem poważnie chora.

Chciałabym wiedzieć, co mi dolega. Z porad jakiego specjalisty jeszcze skorzystać? Jakie wykonać badania? Jestem zmęczona całą tą sytuacją. Tak bardzo chciałabym się dobrze czuć, jak dawniej. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty