Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Co zrobić, aby nie bać się we własnym domu?

Od jakiegoś czasu boję się być w domu. Zdaje mi się, że szklanki sie ruszają, że ktoś mnie prześladuje w domu i że ktoś chodzi po domu. Nie mogę suszyć włosów, odkurzać, bo się strasznie boję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak radzić sobie z lękiem?

Witam! Mam 25 lat. Od kilku lat cierpię na lęk przed omdleniem z epizodyczną depresją. Teraz doszedł kolejny lęk - ciągle się boję, że się duszę (mam obajwy duszności, tak samo jest z omdlwewaniem). Głónym objawem zdecydownaie jest lęk. Unikam...

Witam! Mam 25 lat. Od kilku lat cierpię na lęk przed omdleniem z epizodyczną depresją. Teraz doszedł kolejny lęk - ciągle się boję, że się duszę (mam obajwy duszności, tak samo jest z omdlwewaniem). Głónym objawem zdecydownaie jest lęk. Unikam publicznych miejsc itp. Jak z tym walczyć? Czy da się samemu wygrać?

Moje drugie pytanie odnosi do tego, iż do ok. 14 roku życia moczyłem się i mimo młodego wieku miałem natręctwa typu: układnie butów wedle jakieś zasady, obsesyjne szukanie jakiejś inforamacji, którą usłyszałem i chciałem ją potwierdzić, jak obróciłem głowę w lewo, to musiałem też w prawo itp. oraz miałem przez tydzień atak lęków - myślałem, że się duszę, a okazało się, że miałem powiększone migdałki. Czy te objawy z dzieciństwa miały wpływ na pogłębienie się objawów w życiu dorosłym?

Na jednnej ze stron przeczytałem, że "wspólnym mechanizmem patogenetycznym lęku, depresji czy uzależnień jest syndrom przewlekłego stresu, któremu towarzyszy podwyższony poziom kortyzolu. Oś stresu podwzgórze-przysadka-nadnercza, odpowiedzialna za nadprodukcję kortyzolu, w normalnych warunkach działa pobudzająco i mobilizująco na organizm, ułatwiając, w sytuacji zagrożenia, walkę albo ucieczkę. Długotrwała, podwyższona aktywność tej osi, a więc i wysoki poziom kortyzolu, wpływa destrukcyjnie na pewne struktury mózgu, w tym zanik komórek hipokampu."

Ja niestety przeszedłem ten zespół stresu (tak mi się wydaje), ponieważ w szkole śrdeniej koledzy mi bardzo dokuczali i właśnie pierwsze objawy nerwicowo-depresyjne zaczęły się w trakcie nauki (a może to tylko zbieg okolicznosci?). No ale przecież nie każda osoba z lękim czy depresją przechodziła ten zespół. Niby zaburzenia lękowe i depresyjne nie mają jednej przyczny, ale czy moja osobowość razem z ciężkimi przeżyciami stworzyły wypadkową takich zaburzeń?

Sam nie wiem czy się leczyć - trochę się wstydzę. Jak mam pracę/zajęcie to objawy znacznie "cichną". Gorzej jest jak siedzę w domu i rozmyślam (ktasroficzne wizje dotyczące mojej przyszłości, że wyląduję w pschiatryku itp). Jestem też ciekaw, czy te zaburzena są raczej endo- czy egzogenne? A może to depresja lękowa? Czy objawy mogą same nagle zaniknąć? Z góry dziękuję za odpowiedź! Ludzie, komentujcie i sorka za tak długie pytanie, ale chciałem bardzo dokałdnie opisać moje spostrzeżenia.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Już nie daję rady... Co robić?

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od 2008 r. cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku, zażywałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło. Od stycznia tego roku jestem ciągle...

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od 2008 r. cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku, zażywałam lek z grupy SSRI przez 15 miesięcy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło. Od stycznia tego roku jestem ciągle na zmianie leków, bo nie działają, nie wiem co mam robic. Do terapii grupowej nie chcę wracać, bo chyba się jeszcze bardziej zdołowałam, a na indywidualną muszę czekać aż do września - nie stać mnie nawet na 1 sesję w miesiącu. Mam myśli samobójcze (chyba), na ostatniej rozmowie lekarz stwierdził, że nie chce mnie dać do szpitala, bo jeszcze bardziej wyjdę zdołowana, ponieważ tam są cięższe przypadki. Moje myśli zaczęły się od samobójstwa kolegi rok temu - nie potrafię tego odróżnić, czy to jest lęk przed zrobieniem tego, czy moje myśli (są w głowie cały dzień). Brałam już: xxx, xxx, teraz dostałam xxx, xxx zmniejszylam do 1/2 tabletki i do tego lek z grupy benzodiazepin rano i wieczorem. Po xxx czułam się dobrze (maksymalna dawka), ale czy ten lek zadziałałby znowu, jeśli te nie działają? Czy ja z tego wyjdę i będę żyła normalnie? Nie miałam żadnych badań, jakie powinnam wykonać? Czy jakaś choroba może wywoływać te wszystkie objawy - silne osłabienie, lęki, natrętne myśli dotyczące zrobienia sobie krzywdy, trzęsienie w środku, ścisk w klatce piersiowej, drętwienie kończyn i wiele innych. Proszę o odpowiedź na moje pytania.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam stanąć na nogi po udarze?

W czerwcu ubiegłego roku złapało mnie coś w rodzaju udaru - w karcie mam niedowład połowiczny lewostronny niedużego stopnia, ustępujący. Odjęło mi mowę rękę, lewa nogę, ale po 2 tyg. pobytu w szpitalu ustąpiło. CT głowy nic nie wykazało. Wróciłam...

W czerwcu ubiegłego roku złapało mnie coś w rodzaju udaru - w karcie mam niedowład połowiczny lewostronny niedużego stopnia, ustępujący.

Odjęło mi mowę rękę, lewa nogę, ale po 2 tyg. pobytu w szpitalu ustąpiło. CT głowy nic nie wykazało. Wróciłam do pracy - praca stresująca, a szef jakby chciał być świętym. W lutym powtórzyła się sytuacja. W szpitalu już raczej mnie zbyli - wracam do pracy, ale już nie daję rady. W czerwca powtórka, lekarz neurolog odesłał mnie do psychiatry. Psychiatra twierdzi, że to nerwica i należy powtórzyć CT głowy. Faszerują mnie lekami, psychitra swoją drogą, neurolog dokłada.

Od czerwca jestem wrakiem człowieka - wymioty, ból głowy taki, że tracę chęć do życia, zawroty, upadki, potłuczenia... Gdzie mam iść i jak dalej żyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak uniknąć lęków?

Witam. Mam 16 lat i od pewnego czasu mam lęki. Boję się, że ktoś jest w domu jak jestem sama, że ktoś się włamie i mnie zabije lub pobije, boję się wychodzić z podwórka z moim chłopakiem, bo mam...

Witam. Mam 16 lat i od pewnego czasu mam lęki. Boję się, że ktoś jest w domu jak jestem sama, że ktoś się włamie i mnie zabije lub pobije, boję się wychodzić z podwórka z moim chłopakiem, bo mam lęk, że ktoś go pobije, boję się, że mój chłopak, jak się upije, a nie pije często, tylko okazyjnie, że dostanie padaczki alkoholowej. Bardzo proszę o pomoc. Co powinnam zrobić, aby tych lęków uniknąć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego mam taką słabą pamięć?

Witam. Mam 19 lat i niepokoi mnie pewna rzecz. Zawsze miałam bardzo dobrą pamieć, a do pewnego czasu - zaczęło się to jakieś 2 miesiące temu - zaczęłam zapominać drobnych rzeczy, np. kupić coś lub pójść do pomieszczenia zapominajac po... Witam. Mam 19 lat i niepokoi mnie pewna rzecz. Zawsze miałam bardzo dobrą pamieć, a do pewnego czasu - zaczęło się to jakieś 2 miesiące temu - zaczęłam zapominać drobnych rzeczy, np. kupić coś lub pójść do pomieszczenia zapominajac po co, ale zauważyłam, że to się pogarsza. Teraz mam momenty, że zapominam o tym, co przed chwila mówiłam, zajmuje mi dłuższą chwilę, aż spobie przypomną, potrafię rozmawiać z mamą, po czym po chwili zapomnieć i byś przekonaną, że takiej rozmowy nie było. Nie wiem co się dzieje:( Ostatnio jestem też bardzo nerwowa, krzyczę na wszystkich i czuję, że zaraz wybuchnę. Nigdy mi się to nie zdarzało :(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Kazbieruk
Mgr Renata Kazbieruk

Dlaczego czuję się gorzej?

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki,...

Witam serdecznie. Jestem 31 letnią kobietą ze stwierdzoną nerwicą lękową. Nastąpił u mnie nawrót nerwicy, lekarz przepisał tabletki z grupy SSRI. Biore je 6 dzień - dwa dni temu zwiększyłam dawkę. Moje samopoczucie znacznie się pogorszyło, tzn. odczuwam silniejsze lęki, zwłaszcza przed i po zażyciu tabletki. Mam pytanie: czy leki z tej grupy przez pierwszy okres powodują nasilenie lęków, czy ja może tak sobie wmawiam? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Lęk, że stanie się coś złego

Witam. Moje lęki zaczęły się 2 miesiące temu i są bardzo częste i uporczywe. Chciałbym nadmienić, że nie była to żadna stresująca sytuacja ani sytuacja, w której czułem się jakoś zagrożony. Gdy pierwszy raz dopadł mnie ten lęk miałem wrażenie,...

Witam. Moje lęki zaczęły się 2 miesiące temu i są bardzo częste i uporczywe. Chciałbym nadmienić, że nie była to żadna stresująca sytuacja ani sytuacja, w której czułem się jakoś zagrożony.

Gdy pierwszy raz dopadł mnie ten lęk miałem wrażenie, że stanie się coś złego i nie poptrafiłem tego wyjaśnić nikomu, teraz są one częste, lecz już nie takie silne - mam tylko wrażenie, że to miało już miejsce (tak jak bym przeżywał déjà vu, tylko są to myśli, że zaraz coś się stanie). Proszę o pomoc, bo nie wiem, co mi dolega.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Dlaczego tak bardzo boję się stałego związku?

Witam serdecznie. Leczę się na depresję od pół roku, chodzę do psychologa i biorę leki. Problem mój polega na tym, że od jakiegoś czasu mój związek z chłopakiem wisi na włosku. Ciągle kłócimy się o wszystko. Zamieszkaliśmy ze sobą i...

Witam serdecznie. Leczę się na depresję od pół roku, chodzę do psychologa i biorę leki. Problem mój polega na tym, że od jakiegoś czasu mój związek z chłopakiem wisi na włosku. Ciągle kłócimy się o wszystko.

Zamieszkaliśmy ze sobą i wtedy się zaczęło. Jestem coraz bardziej agresywna w stosunku do mojego chłopaka, a zawsze byłam spokojna i opanowana. Może to wynika z choroby depresyjnej, że ciężko mi z kimś żyć w tym okresie? Kiedyś miałam związek 5-letni i byłam zaręczona, wszystko się rozpadło i strasznie to przeżyłam. Długo nie mogłam utrzymać żadnego związku, bo wszystkie rozpadały się po roku czasu lub kilku miesiącach. Teraz jestem ze swoim chłopakiem 11 miesięcy i znowu coś się zaczyna dziać z mojej strony, jak w innych związkach.

Męczę się i drażni mnie mój chłopak. Nie wiem czemu nie mogę zbudować stałego związku? Co się dzieje ze mną? Czemu tak się zachowuję? Czy to strach przed zranieniem powtórnym? Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Co się ze mną dzieje? Dlaczego tak się boję?

Mam na imię Ola, mam 13 lat. Mam problem, z którym czuję się bardzo źle. Cały czas martwię się, że się z kimś pokłócę, lub że ktoś się na mnie obrazi. Nie lubię się kłócić i strasznie się boję każdej... Mam na imię Ola, mam 13 lat. Mam problem, z którym czuję się bardzo źle. Cały czas martwię się, że się z kimś pokłócę, lub że ktoś się na mnie obrazi. Nie lubię się kłócić i strasznie się boję każdej kłótni. Czuję straszny stres w ciągu dnia. Martwię się, że co to będzie, jak ktoś się na mnie obrazi. Jak jakaś koleżanka się na mnie obrażała to źle się czułam, bolał mnie brzuch, nie miałam apetytu i w ogóle ten stres mnie tak paraliżował, że na nic nie miałam ochoty. Mogłam nawet przeprosić chociaż to nie była moja wina i jeśli ktoś mnie obraził to ja potrafiłam za to przeprosić. Bez sensu jest takie życie. Płakać mi się chce po prostu. Jeszcze rok temu, gdy byłam w 5 klasie, lubiłam się kłócić i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Czułam się dobrze, a teraz jestem w 6 klasie i we wrześniu idę do gimnazjum i jest tak, jak napisałam. Boję się, że nie poradzę sobie w gimnazjum z tym moim charakterem. Dlaczego ja tak mam? Inni moi rówieśnicy kłócą się bez żadnych problemów, nie mają tak jak ja. Nie chcę być tak wrażliwą. Co zrobić? Jak zmienić się? Ja nie wiem co mam robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Utrata wagi, lęk przed upadnięciem i zawroty głowy

Mam 29 lat i jestem kobietą. Moim problemem jest "dzianie się w głowie" - nie wiem czy to zawroty, czy jak to nazwać. Typowe objawy nerwicowe łapały mnie już około 7-8 lat temu, ciężkie, wymuszone oddychanie, trzęsienia wewnętrzne, niepokój itp....

Mam 29 lat i jestem kobietą. Moim problemem jest "dzianie się w głowie" - nie wiem czy to zawroty, czy jak to nazwać. Typowe objawy nerwicowe łapały mnie już około 7-8 lat temu, ciężkie, wymuszone oddychanie, trzęsienia wewnętrzne, niepokój itp. Na parę lat odeszło, czasem wracało, ale sporadycznie. Przeważnie udawało mi się to leczyć B*** lub Persenem forte. Aż do zeszłego roku, kiedy byłam na chorobowym i miałam wracać do pracy - zaczęło mi się kręcić w głowie, miałam silny lęk, że upadnę (od tych kręciawek), silny ból głowy, straciłam 20 kg wagi (ważyłam niecałe 40 kg) no i psychiatra dała mi lek z grupy SSRI, ale nie brałam go długo, może tydzień, bo strasznie źle się czułam. Zmieniłam lekarza i ten dał mi lek czteropierścieniowy na noc, na sen i apetyt, a w dzień syrop robiony, uspokajający. Waga OK, nawet więcej, ale te zawroty czy szum w głowie został. Dostałam lek nootropowy na poprawę ukrwienia mózgu, trochę mnie do życia pobudził, ale nic w głowie nie zmienił. Chcę zapytać czy to możliwe, by już rok minął i zawroty się utrzymywały? Nie mam żadnego lęku jak miałam ze wstaniem z łóżka, ale gdy silnie mi się w tej głowie kręci, to momentalnie wraca niechęć do życia i leczenia. Pomocy, ja już nie wiem co zrobić, by było mi lżej. Dodam, że czasem miałam tydzień, że objawy prawie ustępowały, a teraz znow tragedia - złe samopoczucie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czemu budzę się wcześnie i nie mam apetytu?

Witam! Od jakis 4 miesięcy dokucza mi wczesne budzenie się (około godziny 5.) i straszne kolatanie serca, które już ustąpiły w znacznym stopniu. Poza tym odczuwam straszne mdłości po obudzeniu, które utrzymują się cały dzień, nic nie mogę przełknąć. Jedzenie... Witam! Od jakis 4 miesięcy dokucza mi wczesne budzenie się (około godziny 5.) i straszne kolatanie serca, które już ustąpiły w znacznym stopniu. Poza tym odczuwam straszne mdłości po obudzeniu, które utrzymują się cały dzień, nic nie mogę przełknąć. Jedzenie wpycham sobie na siłę. Kiedyś ktoś powiedział mi, że to mogą być pasożyty - wzięłam więc lek i tydzień czułam się jak nowo narodzona, później wrociło wczesne budzenie i brak apetytu. Nigdy się nie odchudzałam, wręcz przeciwnie - próbuję przytyć. Byłam leczona na refluks i wtedy objawy ustępowały. Dodam, że badania wszystkie są w porządku. Mam 25 lat.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Ciągle boję się, że zginę. Czy to przez depresję?

Witam. Mam 21 lat. Jestem kobietą. Od paru miesięcy mam dziwne przeczucie. Martwię się, że coś się stanie, np. zostanę sama, bądź zginę - umrę. Jadąc samochodem mam wrażenie (a czasem nawet wyobrażenie), że za chwilę zginę, albo co by...

Witam. Mam 21 lat. Jestem kobietą. Od paru miesięcy mam dziwne przeczucie. Martwię się, że coś się stanie, np. zostanę sama, bądź zginę - umrę.

Jadąc samochodem mam wrażenie (a czasem nawet wyobrażenie), że za chwilę zginę, albo co by było, gdybym walnęła w to drzewo. Jest to dla mnie bardzo dziwne zjawisko. Nigdy się tak nie zachowywałam, zawsze cieszyłam się życiem.

Dodam jeszcze, że jestem sama, nie mam mężczyzny, mieszkam z rodzicami. I tu też nasuwa się moje kolejne dostrzeżenie. Mam dziwne wrażenie, że jestem zbędna w domu, w pracy, na studiach. Mam wrażenie, że ludzie na ulicy i na uczelni postrzegają mnie jako dziwaka. A w domu i w pracy za niewartościową osobę, która się na niczym nie zna.

Nie chcę sobie zrobić krzywdy. Nie chcę umierać. Coraz częściej myślę też o końcu świata. Parę miesięcy temu myślałam, że to po prostu absurd, dzisiaj tak samo myślę, ale czuję, że to prawda. Wydaje mi się, że to dlatego, że przestałam widzieć swoją perspektywę życia.

Zawsze wiedziałam czego chce, a teraz jest to wszystko nierealne. Boję się również o to, że zostanę kiedyś sama, bez rodziców, przyjaciół, rodziny. I co ja wtedy zrobię? Proszę o pomoc, af.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czym się leczyć, żeby nie tyć?

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak...

Mam 23 lata. Obecnie biorę lek normotymiczny oraz łagodny neuroleptyk z powodu nerwicy lękowej i silnej depresji z pobudzeniem. Leki te świetnie działają na nerwicę i uspokajają - nie mam już wymiotów, zawrotów głowy, osłabienia, bólów głowy. Jednak przez te leki zmieniła się mi sylwetka (stałam się masywniejsza, potężniejsza) pomimo tego, że prawie nic nie jem; do tego przesuszenie całego ciała (skóry, śluzówek, włosów). Bardzo źle się z tym czuję, aż dostałam fobii społecznej, kiedy przebywam z ludźmi:( i staję się agresywna bardzo. Dodam, iż mój wygląd ma ogromny wpływ na to jak się czuję i jakie są moje relacje z innymi ludźmi. Ostatnio unikam spotkań z ludźmi, nie wychodzę z domu, śpię do godzin popołudniowych na siłę. Nie mam ochoty nic robić. Nie chę brać już tych leków! Ale wiem, że jeśli je odstawię -  nerwica wróci:( Czy są jakieś inne leki wyciszające, ale takie, które nie powodują, że sylwetka staje się potężniejsza, a ustrój nie ulega przesuszeniu? Moja doktorka każe mi te leki brać, bo uważa, że nie powinnam patrzeć na wygląd, ale jak ja mogę na to nie zwracać uwagi? Kiedyś byłam bardzo ładną dziewczyną, każdy mi zazdrościł urody, a teraz stałam się potworem:( Nawet koleżanki zwracają mi na to uwagę, że zmieniłam się z wyglądu:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak przez to przejść?

Mam 19 lat, jestem dziewczyną. Nie wiem czy mam nerwicę, podejrzewam, że tak. Dawniej byłam pewna, że to depresja. Teraz tak nie myślę. Leków oczywiście nie biorę. Od 5 lat nie radzę sobie z życiem. Nie mam nałogów... Mam 19 lat, jestem dziewczyną. Nie wiem czy mam nerwicę, podejrzewam, że tak. Dawniej byłam pewna, że to depresja. Teraz tak nie myślę. Leków oczywiście nie biorę. Od 5 lat nie radzę sobie z życiem. Nie mam nałogów z wyjątkiem tak jakby emocjonalnego jedzenia, ale to jakoś zwalczę. Chyba. Prawie na pewno mam nerwicę natręctw. To jest swego rodzaju tragedia, że robię takie dziwne rzeczy, "bo jak nie to... ". Ale nic to. Psychika mi siada. Próbuję coś robić, ale zaraz przychodzi załamanie. Mam od dawna świetny plan zmiany wszystkiego krok po kroczku, motywacji jednak brak. Załamuję się byle czym, rodzina mi dowala. Od wielu lat mam myśli samobójcze, kiedyś napisałam nawet list pożegnalny, ale go spaliłam. Często wizualizuję swoje samobójstwo, ale mnie wtedy ratują, za co jestem wściekła. Odbija mi, boję się choroby psychicznej, nie chcę brać leków, nie chcę iść do lekarza. Mam wiele planów i pewnie ich nie zrealizuję, bo nie radzę sobie z niczym. Wiem, że to wszystko jest durne, ale dla mnie to problem. Mój ojciec pije, matka wyżywa się od lat, nie, że jakoś strasznie, ale jednak, brat wyzywa od najgorszych. Mam pełno kompleksów, źle się czuję jak wychodzę z domu. Dawniej odnosiłam w pewnych dziedzinach spore sukcesy, teraz z niczym sobie nie radzę. Nie odpowiada mi forma tego chorego, niesprawiedliwego, brutalnego świata. Nie lubię osoby w lustrze. Ludzie i życie generalnie ciągle kopie mi d***ę. Jak to przerwać? Wyjść poza sferę marzeń, wspomnień i płaczu? Jak mam wygrać z najtrudniejszym przeciwnikiem, jaki dla siebie jestem ja? Proszę o pozbawienie odpowiedzi banałów o wizycie u lekarza, lekach, rozwijaniu pasji... Proszę o odp., która zmotywuje mnie do ataku na tą moją chorą rzeczywistość i pozwoli przejść ponad to i wrócić do siebie sprzed lat. Z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam nerwicę lękową - i co teraz?

Mam nerwicę lękową. Leczę się u psychiatry. Do psychologa chodzić nie chcę, bo mi to kompletnie nic nie pomaga, nie rozwija, bo co mi daje to, że ktoś mnie posłucha za pieniądze, kiedy wcale nie chcę temu komuś opowiadać...

Mam nerwicę lękową. Leczę się u psychiatry. Do psychologa chodzić nie chcę, bo mi to kompletnie nic nie pomaga, nie rozwija, bo co mi daje to, że ktoś mnie posłucha za pieniądze, kiedy wcale nie chcę temu komuś opowiadać o sobie, i pogrzebie trochę w moim dzieciństwie?

Wychodzę od psychologa tylko w gorszym stanie, a mam z kim porozmawiać o swoim problemie i nie potrzebuję do tego wydawać pieniędzy, których nie mam za wiele. Chciałabym prosić o jakąś poradę, co mam zrobić SAMA dla siebie, aby zaburzenia lękowe do mnie nie powracały?

Proszę tylko nie mówić o sporcie i kontaktach z ludźmi, tudzież hobby, bo przecież jest chyba wszystkim wiadomo, że jak człowiek jest w takim stanie, nie pójdzie nagle grać w piłkę czy biegać, nie zacznie rysować lub grać na gitarze, zdarza się też, że nie chce się pokazywać ludziom. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Strasznie się boję. Jak temu zaradzić?

Witam. Od lutego mam problemy z oddychaniem. Praktycznie ze wdechem. Nie wiem co to jest, ponieważ duszności z każdym miesiącem zmieniają swoją formę. Np. na poczatku, gdy się pojawiły, nie były one ciężkie - od czasu do czasu duszność była...

Witam. Od lutego mam problemy z oddychaniem. Praktycznie ze wdechem. Nie wiem co to jest, ponieważ duszności z każdym miesiącem zmieniają swoją formę. Np. na poczatku, gdy się pojawiły, nie były one ciężkie - od czasu do czasu duszność była cięższa. Wygląda to tak, że raz tak jakby sama muszę kontrolować oddychanie, robić wdech i wydech na siłę, raz uczucie jakby mało powietrza przechodziło mi przez przełyk, tak strasznie mi ciężko jest go nabrać, od jakiegoś czasu mam uczucie jakby mi ktoś wsadził pompke pod klatkę i dmuchał - wtedy strasznie ciężko mi się oddycha, a za kilka minut to mija. Jestem w 7 m-cu ciąży i nie wiem czy to normalne, czy nie. Najbardziej boję się tych duszności, które mam od dwóch dni. Jest to uczucie jakby coś mi blokowało oddech, taka blokada na płucach, że one się jakby zwężały i wtedy duszność narasta, strasznie szybko i płytko mi sie oddycha. Ma to coś wspólnego z psychiką czy z ciążą? Boję się, bo nikt mi nie umie pomóc, a mnie coraz inne duszności się robią i się tego boję. Proszę o pomoc. Strasznie się boję, że będę musiała wylądować na pogotowiu albo nie przeżyję i moja dzidzia też.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Strasznie się męczę. Co mi dolega?

Zaczeło się od początku tego roku, gdy miałam kołotania serca. Zrobiliśmy echo serca - wszystko wszysko jak najbardziej ok. Około kwietnia pojawiły się okropne duszności, lęk przed tym, że się uduszę. Bałam się uduszenia, ponieważ wielokrotnie wydawawało mi się, że...

Zaczeło się od początku tego roku, gdy miałam kołotania serca. Zrobiliśmy echo serca - wszystko wszysko jak najbardziej ok. Około kwietnia pojawiły się okropne duszności, lęk przed tym, że się uduszę. Bałam się uduszenia, ponieważ wielokrotnie wydawawało mi się, że się duszę. Zrobiłam spirometrię - norma, morfolofię - nie było nic niepokojącego, i rtg płuc - norma. A ja dalej mam lęk przed tym, że się uduszę, że będę bardzo cierpieć. Codziennie dusze się, całymi dniami! Byłam u pulmonologa - powiedział, że to nerwica lękowa. Nie mogę w to uwierzyć. Ciągle doszukuję się chorób, wyszukuje badania jakie mogę zrobić, sprawdzam sobie tętno na szyi, wieloktrotnie w ciągu dnia mierzę ciśnienie. Dodam, że czasami też wydaje mi się, że zemdleję zaraz. Dolegliwości jeszcze inne to: uczucie słodkości w gardle, wrażenie, że będę wymiotować, okropny ścisk, zawroty głowy, słabości. Dolegliwośći mam cały czas, nie mogę być spokojna. Boję się. Proszę o pomoc. Mam 16 lat, a czuję się jakbym stała nad grobem.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moja terapia przyniesie więcej pożytku czy szkody?

Jestem zarejestrowana w PZP od 8 lat. Kiedyś miałam nerwicę depresyjną, a rok temu zachorowałam na lęk napadowy (F41) z typowymi objawami - ataki lękowe, bóle psychosomatyczne, lęk uogólniony, bezsenność. Zgodnie z sugestią psychiatry, poszłam na psychoterapię, udało mi...

Jestem zarejestrowana w PZP od 8 lat. Kiedyś miałam nerwicę depresyjną, a rok temu zachorowałam na lęk napadowy (F41) z typowymi objawami - ataki lękowe, bóle psychosomatyczne, lęk uogólniony, bezsenność. Zgodnie z sugestią psychiatry, poszłam na psychoterapię, udało mi się państwowo dostać na terapię grupową, która trwa pół roku, spotkania raz w tygodniu. Na pierwszym spotkaniu zapytałam panią psycholog z jakiego rodzaju terapii korzysta (bo wiem, że są różne), odpowiedziała: NLP, Gestalt, ustawienia hellingerowskie, terapia ericksona, a także analiza traksakcyjna oraz hipnoza. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Neuro-Lingwistycznej Psychoterapii oraz Polskiej Federacji Psychoterapii. Kilka miesięcy później w moje ręce wpadła publikacja dotycząca NLP i Hellingera, bardzo źle się wypowiadająca o tych metodach, mówiąca że jest to New Age, może robić wodę z mózgu, a wręcz być szkodliwa. Zwłaszcza terapia Hellingera, która ma związki z szamanizmem. Była to jednak tylko nienaukowa publikacja, niemniej jednak bardzo się zaniepokoiłam, również dlatego, że została wydana przez środowiska katolickie, a ja jestem wierząca i liczę się ze zdaniem Kościoła. Rozmawiałam z moją panią psychiatrą, która z jednej strony potwierdziła moje obawy, powiedziała, że NLP to nie terapia, że nie pomaga, a Hellinger jest szkodliwy. Ale jednocześnie mnie uspokoiła, powiedziała, że w państwowej placówce nic złego się nie może dziać, że ja stoję na własnych nogach i mi to nie zaszkodzi. Zasugerowała abym skończyła tę terapię. Wczoraj rozmawiałam z moją koleżanką, która jest psychologiem (Uniwersytet Warszawski) i również jakoś niepochlebnie się wyraziła o NLP. Po prostu już nie wiem co myśleć, nie wiem czy mam kontynuować tę terapię czy też ona mi zaszkodzi. Nie wiem na tyle dużo o rodzajach psychoterapii aby móc samemu ocenić ich przydatność lub skuteczność. Pani psycholog, która prowadzi tę terapię pokazałam tę publikacje, która mnie zaniepokoiła, powiedziałam o moich obawach i new age, ale ona to odebrała jako reakcję lękową, że to mój lęk powoduje, że obawiam się terapii. Jednym słowem nie odebrała moich obaw zbyt serio. Spotkań odbyło się już ok. 18 z zaplanowanych 25. Spotkania te jednak są dość ciekawe, ale trudno mi powiedzieć żeby leczyły moje emocje - jakoś mnie dotykają, ale nie widzę, aby był to jakiś przełom w moim życiu, zmiana myślenia, odczuwania - na co przecież liczyłam, bo moje myślenie jest lękowe, a chciałabym aby było "normalne", z taką intencją szłam na terapię. Nie wiem co o tym myśleć, czy mam kontynuować tę terapię, czy ona mi pomoże czy zaszkodzi. Może Państwo jako specjaliści mogliby się wypowiedzieć. Dodam, że objawów chorobowych tak naprawdę już nie mam (jest lepiej od ok. roku, jeszcze wiele miesięcy wcześniej, zanim rozpoczęłam tę terapię), wspomagałam się medycyną alternatywną i jak widać podziałało. Ale nadal mam lękowy charakter i to jest mój problem.

Omdlenia, osłabienie i ból w plecach a nerwica

Witam, mam 34 lata. Od jakiegoś czasu dręczą mnie poniższe objawy: omdlenia, osłabienie, ból w plecach, ociężałość kończyn, podwyższone ciśnienie i tętno, pieczenie w brzuchu. Byłam u paru lekarzy internistów, którzy zasugerowali nerwicę. Zanim wybrałam się do psychologa, zrobiłam parę...

Witam, mam 34 lata. Od jakiegoś czasu dręczą mnie poniższe objawy: omdlenia, osłabienie, ból w plecach, ociężałość kończyn, podwyższone ciśnienie i tętno, pieczenie w brzuchu. Byłam u paru lekarzy internistów, którzy zasugerowali nerwicę.

Zanim wybrałam się do psychologa, zrobiłam parę badań typu: EKG, echo serca, gastroskopia oraz podstawowe badania: morfologia, OB, mocz, TSH, cukier. Prócz przepukliny wślizgowej wszystko jest w porządku. Tylko dlaczego tak się źle czuje? Często zdarzają się dni, momenty, kiedy boję się, że zaraz zemdleję. Wówczas czuje potworną słabość całego ciała, nawet jakby ból...

Złożyłam wizytę psychologowi, ale wydaje mi się, że bardziej interesuje go analizowanie mojego dzieciństwa niż pomoc w walce z nerwicą. Przeżyłam parę traumatycznych wydarzeń w ostatnich 3 latach. Psycholog poradził, abym wszystkie moje dolegliwości sprawdzała w internecie i porównywała z objawami nerwicy lub jakiejś okreslonej choroby. Jeżeli wyjdzie, że to nie nerwica, to powinnam sie przebadać. Problem polega na tym, że objawy nerwicy pokrywają się objawami setek chorób.

Co robić? Nie jestem osobą, która przesiaduje w domu i nic nie robi, tylko zasatanawia się, co może ją jeszcze złego spotkać. Pracuję, po pracy odprężam się w ogrodzie. Ciągle coś robię. Jestem w ciągłym ruchu. Mimo to w głowie pojawiajają mi się myśli, że jestem poważnie chora.

Chciałabym wiedzieć, co mi dolega. Z porad jakiego specjalisty jeszcze skorzystać? Jakie wykonać badania? Jestem zmęczona całą tą sytuacją. Tak bardzo chciałabym się dobrze czuć, jak dawniej. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty