Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Przyczyny drętwienia ciała i płaczu bez powodu

Witam. Piszę, bo już sama nie wiem gdzie mogę się z tym zgłosić, do jakiego lekarza. Wszystko dało się jeszcze znieść, ale ostatnio wpadłam w panikę i postanowiłam coś z tym zrobić. Nagle dostałam silnego bólu głowy (z tyłu glowy),...

Witam. Piszę, bo już sama nie wiem gdzie mogę się z tym zgłosić, do jakiego lekarza. Wszystko dało się jeszcze znieść, ale ostatnio wpadłam w panikę i postanowiłam coś z tym zrobić. Nagle dostałam silnego bólu głowy (z tyłu glowy), był nie do zniesinia. Akurat byłam w kinie - postanowiłam wyjść. Gdy schodziłam ze schodów dostałam mroczków przed oczami, przez chwilę nic nie widziałam i miałam straszne zachwianie równowagi. Do tego poczułam, jakby mnie ktoś z całej siły ściskał za rękę. Był to ogromny ból, przez cały czas czułam się otumaniona, słaba, robiłam się blada i znow nabierałam kolorów, miałam skoki temperatury, czułam uderzenia, w pewnym momencie cała parowałam. Czułam jakby lewa ręka i policzek nie byly moje, zdrętwiały. Straciłam przytomność. Gdy się ocknęłam, na chwile zrobiło mi się lepiej. Zrobiłam parę kroków i poczułam jak sztywnieją mi palce u stop i cały ciężar ciała poczułam w stopach, byłam przerażona. Gdy odwoziła mnie koleżanka do domu, zrobiło mi się lepiej, ale ręka cały czas nie dawała mi spokoju. Trwało to wszystko ok. 3 godzin. Na drugi dzien i trzy dni później czułam ten sam ból w ręce, tylko zaczął promieniować do łokcia, czasami boli aż do łez. Wcześniej miewałam takie sytuacje z drętwieniem policzka i ręki, ale nigdy tak nasilone, z bólami głowy. Do tego dochodziły mdłości Tracę czasami równowagę. Kręci mi się w głowie i te zmiany temperautry - nie wiem skąd to się bierze, bo nie jest to gorączka. Kiedyś miałam uciski w sercu, miałam badania kardiologiczne, w tym wysiłkowe. Powiedziano mi, że to na tle nerwowym, dostałam tabletki ziolowe. Niepokoi mnie też to, że gdy kładę się do łóżka czuję, że strasznie szybko bije mi serce, jakbym przed chwilą biegała. W nocy budzą mnie rzuty ciala. Z równowagi potrafi mnie wyprowadzić najbardziej błaha rzecz, do takiego stopnia, że nie panuję nad sobę, rzucam przedmiotami. Wszystkim zawsze się przejmuję ze zdwojoną siłą i nie mogę szybko ochłonąć z nerwów. Od jakichś trzech lat dokuczają mi nieustannie trzęsące się ręce, nie jak się denerwuję, nie jak coś robię - po prostu zawsze. Nie jestem w stanie sama nawlec igły - już mi to nie przeszkadza, zdąrzyłam się przyzwyczaić, ale przeszkadza mi to w życiu, w pracy - nie mogę pracować jako kelnerka, bo nie uniosłabym nic nie rozlewając. Nie mogę usiedzieć nigdy w miejscu, cały czas czegoś dotykam, coś robię, obgryzam paznokcie, cały czas muszę coś robic z rękami, na co już czasami też nie zwracam uwagi, ale ludzie - tak. Ostatnio płacze bez powodu, nic mnie nie interesuje, jestem całkiem obojętna. 3 dni nie wychodziłam z łóżka, przeszkadzali mi ludzie, nie chciałam z nikim rozmawiać. Czy może to być na tle nerwowym? Jaka jest tego przyczyna? Po całej tej sytuacj byłam u lekarza - okazało się, że mam bardzo niske ciśnienie i muszę je kontrolować. Nic wiecej od lekarza ogólnego się nie dowiedziałam. Boję się, że to nerwica, bo już usłyszałam takie obawy od jednego z lekarzy. Proszę o szybkę odpowiedź, co mam z tym robić? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy mam nerwicę? Jak sobie ze sobą radzić?

Witam. Od kilku lat mam prawdziwe problemy ze sobą. Jestem strasznie nerwowa, wybuchowa, nienawidzę, gdy ktoś nie uznaje mojej racji i odrazu zaczynam się denerwować i kłócić się. To dlatego mam problemy w kontaktach z innymi. Mam chłopaka, ale i...

Witam. Od kilku lat mam prawdziwe problemy ze sobą. Jestem strasznie nerwowa, wybuchowa, nienawidzę, gdy ktoś nie uznaje mojej racji i odrazu zaczynam się denerwować i kłócić się. To dlatego mam problemy w kontaktach z innymi. Mam chłopaka, ale i on ze mną nie wytrzymuje - ma dosyć moich humorów i tego, że tyle od niego wymagam. Nie daję sobie rady już sama ze sobą. Nie mogę spać w nocy, a jak zasnę nad ranem, to mogłabym przespać cały dzien. W nocy potrafię uczeszczać kilkanaście razy do toalety, a okazuje się, że wcale nie mam takiej potrzeby. Jestem senna, zmęczona, zaczynam przybierać na wadze, nic mnie nie cieszy i najchętniej bym przespała całe swoje życie. Jakieś 3 lata temu kardiolog stwierdził u mnie nerwicę i przypisał mi leki, które miałam brać przez 3 miesiace. Zdziwiło mnie, że tak krótko, i że nie kazał mi się udać do innych specjalistów. Uznał, że jestem młoda i że mi przejdzie z czasem. Jednak nie przechodzi! Rodzina się boi do mnie odzywać, bo wiedzą, że po kilku minutach rozmowy zdenerwuję się. Często zamykam się w pokoju i płaczę nie mając żadnego powodu, odczuwam niepokój, rzadko się to zdarza, ale jak się zdarzy, to boję się wyjść z domu. Proszę o rady, bo ja nie daję sobie rady.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy terapia w Poradni Zdrowia Psychicznego jest refundowana?

Witam. Od dłuższego czasu borykam się z lękiem, który raz się nasila, raz słabnie. Z tego powodu, po dość długich rozważaniach i czasie, postanowiłam jednak skorzystać z pomocy psychologa (Poradnia Zdrowia Psychicznego). I tu muszę przyznać, że się troszkę...

Witam. Od dłuższego czasu borykam się z lękiem, który raz się nasila, raz słabnie. Z tego powodu, po dość długich rozważaniach i czasie, postanowiłam jednak skorzystać z pomocy psychologa (Poradnia Zdrowia Psychicznego). I tu muszę przyznać, że się troszkę rozczarowałam. Wytłumaczyłam na czym polegają moje lęki, po czym uzyskałam odpowiedź - diagnozę: osobowość neurotyczna, leczenie od 1-2 lat, ale niestety NFZ nie finansuje terapii w tej poradni. Zostaje mi teraz albo szukanie terapii kilka kilometrów od mojej miejscowości, albo prywatnie. I tu pojawia się kolejny problem: na prywatna terapię mnie nie stać, a dojazdy to też nie jest wspaniały pomysł - cenowo wychodzi podobnie jak prywatnie. Pani psycholog ewentualnie kilka razy może mnie przyjąć (2-3), ale czy jest w tym sens, skoro nie otrzymam takiej pomocy, jakiej potrzebuję? Chciałabym się dowiedzieć czy faktycznie NFZ nie finansuje terapii w PZP i czy te poradnie, a w zasadzie psycholodzy tam pracujący, udzielają tylko porad? A może miałam pecha i warto szukać dalej? Z tym, że skorzystanie z tej porady było dla mnie stresujące i wątpię, czy odważę się na kolejna próbę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Przyczyny lęku przed ludźmi

Witam. Jestem 16-letnim chłopakiem. Od pewnego czasu mam problem, który polega na tym, że czuję się jak totalny śmieć, nie wiem kim jestem, co tutaj robię. Cheć do życia straciłem już jakieś 3 miesiące temu - wszystko co mnie otacza...

Witam. Jestem 16-letnim chłopakiem. Od pewnego czasu mam problem, który polega na tym, że czuję się jak totalny śmieć, nie wiem kim jestem, co tutaj robię. Cheć do życia straciłem już jakieś 3 miesiące temu - wszystko co mnie otacza wydaje mi się takie proste, denerwujące. Czuje lęk gdy przebywam w pomieszczeniu gdzie jest dużo ludzi, mam wrażenie, że wszyscy się ze mnie śmieją, obgadują. Często przed snem słyszę głosy lub muzykę, ktoś coś do mnie mówi. Nie mam żadnych marzeń i ambicji, jedyne co mogę ze sobą zrobić to chyba tylko jakaś szybka śmierć. Próbuję wykańczać się alkoholem i papierosami, lecz to nie daje rezultatów. Myślę, że powinienem zacząć brać jakieś narkotyki. Nie byłem jeszcze z tym u lekarza - nie mam po co, skoro nie mam po co żyć...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Zwykłe problemy czy już depresja?

Mam dziewczynę, z którą jestem od pół roku. Dowiedziałem się, że nie jest dziewicą (ja wcześniej nie miałem stosunków seksualnych) i zaczęły mnie prześladować jakieś ukryte wcześniej kompleksy. Dodatkowo odkryłem na jej komputerze zdjęcia z byłym (pierwszym) chłopakiem oraz...

Mam dziewczynę, z którą jestem od pół roku. Dowiedziałem się, że nie jest dziewicą (ja wcześniej nie miałem stosunków seksualnych) i zaczęły mnie prześladować jakieś ukryte wcześniej kompleksy. Dodatkowo odkryłem na jej komputerze zdjęcia z byłym (pierwszym) chłopakiem oraz głęboki, pełen uczuć list pożegnalny. Od tego czasu zaczęły mnie prześladować różne myśli i obrazy, ciągle widzę ją z tym facetem i nie mogę się pogodzić z rolą drugiego, i że nie dostanę już takich emocji. Dla jasności, ona o wszystkim wie, ponieważ te obsesyjne myśli stały się tak dokuczliwe, że musiałem wszystko z siebie wyrzucić. Jesteśmy w sobie mocno zakochani, ona zapewnia mnie że jestem najcudowniejszą osobą jaką spotkała, ale te obsesje nie ustają, wręcz się nasilają.

Myślę o zdradzie, odejściu, czuję się paskudnie od samego przebywania w mieszkaniu, w którym mieszkamy razem od 1,5 miesiąca. Potwornie schudłem, mam ciągłe kołatanie serca, nerwobóle w okolicach serca i suchość w ustach, straciłem apetyt, jedynymi chwilami wolności od uporczywych myśli o tym jak człowiek ze zdjęć się z nią kocha w łóżku, na którym jestem teraz, ja są chwile kiedy jestem zajęty w pracy, kiedy ktoś mnie zajmie rozmową, lub kiedy jesteśmy razem i czymś się zajmiemy, ale to są chwile. Poza tym kiedy choćby na chwilę zostanę sam - są tylko te uporczywe myśli i nic więcej.

Przestałem się interesować muzyką, którą kocham, przestałem czytać książki, przestałem myśleć o spotkaniach z przyjaciółmi. Nie jestem w stanie skupić myśli na niczym, poza tymi obrazami i wyznaniami ze znalezionego listu. To wszystko pomimo tego, że bardzo mocno ją kocham i czuję, że znalazłem kobietę życia, ale może właśnie dlatego te obsesje są jednocześnie takie mocne? Dziś rano po raz pierwszy pojawiły się lekkie myśli samobójcze. Rozpaczliwie myślę o odejściu (ona też o tym wie), ale jednocześnie nie potrafię jej skrzywdzić, oczami wyobraźni widzę siebie udającego przez następne lata, że wszystko jest ok, by zaraz potem pomyśleć o tym, że dziś wieczorem powiem jej, że odchodzę.

I taka ciągła huśtawka emocjonalna, właściwie przestałem mieć jakiekolwiek szczęśliwe chwile w życiu, przestałem planować wspólne wyjazdy, nie mam pomysłu na wspólne spędzanie czasu, zaniedbałęm domek na wsi, który mam, nie wiem co mam ze sobą zrobić, jest mi potwornie źle i nie pomogło zbyt wiele to, że jej to wszystko wyznałem, tym bardziej, że ona mi nie potrafi pomóc, poza tym że mówimy sobie, że poradzimy sobie miłością, która podobno wszystko zwycięża, ale ja już nie wiem czy to wystarczy, może jestem po prostu chory. Pytanie: czy można wpaść w depresję (lub cokolwiek to jest) w ciągu półtora miesiąca?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągłe wysokie ciśnienie u nastolatka

Od 9 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Leczyłem się z przerwami P*** i skutki leczenia były zadowalające. Obecnie od miesiąca znów jestem na P***, gdyż lęki i napięcie nerwowe powróciły. Od miesiąca zauważyłem, że mam podwyższone ciśnienie, non stop... Od 9 lat mam zdiagnozowaną nerwicę lękową. Leczyłem się z przerwami P*** i skutki leczenia były zadowalające. Obecnie od miesiąca znów jestem na P***, gdyż lęki i napięcie nerwowe powróciły. Od miesiąca zauważyłem, że mam podwyższone ciśnienie, non stop 150-160/100, a w czasie ataku paniki 190/110. Porobiłem wszystkie możliwe badania krwi, echo serca itd. Mam wyniki super, jak 18-latek. Jak byłem u kardiologa na konsultacji - zmierzył mi ciśnienie 170/100 - ok, myślę stres związany z wizytą, ale w domu, gdy mierzę na spokojnie - rzadko kiedy mam poniżej 150/90. Próbowałem brać nawet C*** pod język, żeby sprawdzić reakcję i niestety nawet on nie pomaga. Najdziwniejsze jest to, że nawet kiedy teoretycznie jestem spokojny - wezmę X***, który mnie maksymalnie uspokaja, ciśnienie nie spada. A miesiąc temu miałem idealne - 110-120/70-80. W poniedziałek będę miał Holtera RR ale obawiam się, że i tak wyjdzie kiepsko, skoro mierzę w domu i mam i jest stale podwyższone. Sam nie wiem co się ze mną stało. Jak tak można w miesiąc się zepsuć? Co mam robić? Czy konieczne będą tabletki na nadciśnienie ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy powrócę do zdrowia?

Mam 45 lat, jestem mężczyzną. Od 6 miesięcy cierpię na lęki zaostrzające się do lęków panicznych. Sen, z którym mam bardzo duże kłopoty, nie daje mi odprężenia, każdy dzień i każda noc, na którą czekam, jest dla mnie koszmarem....

Mam 45 lat, jestem mężczyzną. Od 6 miesięcy cierpię na lęki zaostrzające się do lęków panicznych. Sen, z którym mam bardzo duże kłopoty, nie daje mi odprężenia, każdy dzień i każda noc, na którą czekam, jest dla mnie koszmarem. Kilkakrotnie zrywam się w nocy ze strachem i nie mogę ponownie zasnąć. Moje życie zmieniło się nie do poznania - żyję jakby w koszmarnym śnie. Przez ten stan (lęki, bezsenność, ciągłe napięcie, napady płaczu) spotkania ze znajomymi, praca przestały mi sprawiać przyjemność. Całymi dniami skupiam się na moim stanie i objawach, które mi dokuczają. Wpadłem z tego powodu w obsesję i nie mam pojęcia czy to nerwica, depresja czy schizofrenia. Świat, który mnie otacza, sprawia dziwne wrażenie, jakby był nierealny, obcy. To odczucie obcości jest bardzo nieprzyjemne oraz nasila objawy lękowe. Lęk powodują odczucia, że coś jest nie tak z psychiką i odbiorem rzeczywistego obrazu otaczającego mnie świata. Pogorszoną mam też pamięć, uczucie jakby coś zablokowało się w moim mózgu i nie chciało się odblokować. Powoduje to natłok negatywnych myśli sprowadzających się do rozważań co mi jest, co się ze mną dzieje, potem przychodzi lęk, że to schizofrenia i zaraz zwariuję już całkiem. Coraz bardziej tracę kontakt z żoną i dziećmi, nie mogę skupić się tak jak dawniej na rozmowach z nimi, żartach. Prześladują mnie wspomnienia jak przed tym wszystkim było wspaniale, że z tego stanu nie wyjdę, a żyć w tym koszmarze się nie da. Czuję, że coraz bardziej pogrążam się w tej chorobie, mój słuch stał się bardzo wrażliwy, wsłuchuję się w odgłosy dochodzące z oddali i testuję się, czy te odgłosy są prawdziwe, czy może coś mi się przesłyszało (taki rodzaj testu, czy zwariowałem). Jeżeli do jakiegoś odgłosu mam choćby najmniejsze wątpliwości pojawia się uczucie panicznego lęku, że na pewno to schizofrenia. Proszę o odpowiedź, czy to są objawy schizofrenii i czy ciężko ją zdiagnozować lub pomylić z nerwicą? Czytałem, że istnieją nerwice podobne do schizofrenii. Podobne epizody miałem już dwukrotnie: pierwszy 1988 r. drugi 1995 r.Pierwszy został zdiagnozowany jako osobowość niedojrzała i nerwica lękowa, drugi jako zespól lękowo-depresyjny. Proszę o odpowiedź, czy fakt pojawienia się w moim życiu trzeciego epizodu tej choroby świadczy o złym rokowaniu i braku możliwośći powrotu do zdrowia? Czytałem w internecie, że każdy następny epizod musi być dłuższy i silniejszy od poprzedniego. Jakie mam szanse na powrót do zdrowia i ile taki stan choroby może jeszcze potrwać? Czy możliwe, że jest to jakaś forma zaburzeń cyklicznych? Pragnę jeszcze raz podkreślić, że mam 45 lat i może to też ma wpływ na to, że nie mogę sobie poradzić z tą chorobą. Proszę też o odpowiedź, jak długo mogę zażywać tabletki nasenne, które biorę już od kilku miesięcu z przerwami (użyłem ok 25 szt.leku nasennego nowej generacji, połowę tabletki przez cały ten okres). Jak sobie radzić z zasypianiem? Lepiej się męczyć i spać krótko, czy zażywać tabletki nasenne? Przyjmuję też antydepresanty xxx, ale one same nie pomagają mi zasnąć. Jestem bardzo zmęczony już tym stanem i wydaje mi się, że nigdy nie powrócę do zdrowia. Brak jasnej diagnozy czy to nerwica, czy depresja, czy zaburzenia osobowości też powoduje brak poczucia wiary w wyzdrowienie, bo tak naprawdę leczenie tych schorzeń jest chyba trochę inne. Moja postawa w walcę z tą chorobą byłaby też inna gdybym wiedział, że to nerwica, bo w przypadku depresji pozostaje tylko faszerowanie się lekami do końca życia. Proszę o odpowiedz jakie są w moim przypadku rokowania, czy mam szansę pełnego powrotu do zdrowia i od czego to będzie zależało. Proszę o odpowiedz Panią Agnieszkę Jamroży. Pozdrawiam, t13

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to objawy nerwicy?

Witam! Proszę o pomoc, bo nie wiem, do jakiego lekarza powinnam się zgłosić. Od dłuższego czasu dokuczają mi dotkliwe bóle mięśni, zwłaszcza nóg. Ostatnio, zaczęłam podejrzewać, że przyczyną tych dolegliwości może być stres. Jestem w trakcie sesji egzaminacyjnej i...

Witam! Proszę o pomoc, bo nie wiem, do jakiego lekarza powinnam się zgłosić. Od dłuższego czasu dokuczają mi dotkliwe bóle mięśni, zwłaszcza nóg. Ostatnio, zaczęłam podejrzewać, że przyczyną tych dolegliwości może być stres. Jestem w trakcie sesji egzaminacyjnej i nogi bolą mnie właściwie bez przerwy. Po każdym egzaminie, czy nawet po załatwieniu jakiejś trudnej dla mnie sprawy, odczuwam dotkliwe, pulsujące bóle mięśni nóg od kolan w dół, co nasila się zwłaszcza nocą tak, że uniemożliwia zasypianie, albo budzę się często z powodu tego bólu, a rano wydaje mi się, że mam tak ciężkie nogi, że nie potrafię się ruszyć. Jestem raczej skrytą osobą i wszystkie emocje chowam w sobie, być może mój organizm sam się tak "wyładowuje". Nie wiem co mam o tym myśleć...

Stany lękowe po pierwszym i ostatnim dopalaczu?

WItam! Mam 22 lata. Około 5-7 maja tego roku, na juwenaliach, zapaliłem dopalacz o podobnym działaniu jak marihuana. Był to mój pierwszy raz. Skończyło się to dla mnie paranojom, halucynacjami (obraz rozciągał się i zwężał) i ogólnym przerażeniem. Myślałem... WItam! Mam 22 lata. Około 5-7 maja tego roku, na juwenaliach, zapaliłem dopalacz o podobnym działaniu jak marihuana. Był to mój pierwszy raz. Skończyło się to dla mnie paranojom, halucynacjami (obraz rozciągał się i zwężał) i ogólnym przerażeniem. Myślałem ze umrę na zawał serca. Dźwięk był nie wyraźny. Momentami nic nie słyszałem. Nie straciłem jednak przytomności chodź było chyba blisko. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z tego typu środkami. Trwało to gdzieś około 2 godzin. Potem objawy ustąpiły i mogłem iść spać. Dziwne jest to, że zapaliłem bardzo niewiele w porównaniu z kolegami, którzy się dobrze czuli. Wszyscy byliśmy nowicjuszami w tej przeklętej "zabawie". To był mój pierwszy kontakt w życiu z jakimkolwiek narkotykiem. Nazajutrz czułem się wyczerpany i jakoś tak dziwnie mi było. Troszkę świt wydawał się inny, ale nie budziło to we mnie niepokoju. 2 dni po wszystko było w porządku. Około 27maja zrobiło mi się słabo na zajęciach i musiałem wyjść z sali. Wtedy zaczęły się moje lęki. Miałem zrobione badania i fizycznie jestem zdrowy, wszystko wskazuje na to, że to chyba jakieś powikłania po tej feralnej nocy. Sam sobie wmawiam, że coś jest nie tak. Że źle widzę. Chwilami czułem się taki zamknięty. Świat wydawał się nierealny. Jak by to był jakiś sen. Przez pierwsze 4 dni, począwszy od zasłabnięcia na zajęciach, czułem się właśnie tak fatalnie. Szybko jednak zorientowałem się, że to moja psychika szwankuje. Po tych 4 dniach uwolniłem sie od tego stresu/lęku sam, własną siłą woli, zdając sobie sprawę z tego, co się dzieje. Było zdecydowanie lepiej. Powoli prawie całkowicie o tym zapominałem. Zostawał mi jeszcze taki mały wewnętrzny niepokój, ale z każdym dniem wszystko wracało do całkowitej normy. 25. 06. poszedłem grać w piłkę na sali przy sztucznym oświetleniu i znowu spadł na mnie ten strach. Nie sparaliżował mnie tak bardzo, że poszedłem do domu - grałem do końca meczu. Jednak świat wydawał się wtedy taki nierealny, jak sen. Jeżeli o tym zaczynałem jeszcze bardziej myśleć - było grzej. Cały czas jednak miałem świadomość, że to tylko moja głowa świruje. Chwilami podczas meczu, kiedy byłem zajęty grą, wszystko wracało do normy, ale zaraz potem znowu się źle czułem. Potem, przez 2 dni po meczu, czułem się trochę przestraszony, smutny itp., ale znowu się z tym uporałem i po 2 dniach czuję się lepiej. Mam jednak jeszcze te lęki. Wszystko jest ok kiedy o tym nie myślę. Jakoś o tym zapominam, ale, np. jak zachodzi słońce za chmury zaczynam czuć lekki lęk. Wraz z końcem dnia (zachodem słońca) też czuje lek. Coraz mniejszy co prawda, ale to jest pewien dyskomfort. Moje pytanie brzmi: czy poradzę sobie z tym sam i czy wraz z upływem czasu wszystko wróci do całkowitej normy, czy jednak to nie będzie takie łatwe i będę musiał zapisać się na psychoterapię? DZIĘKUJĘ za odpowiedź. Pozdrawiam. Ps. do wszystkich z podobnym problemem: to nie jest aż takie trudne blokować swoje myśli. Wiem, że czasami jest ciężko, ale postarajcie się wtedy przeklnąć całą tę sprawę i porządnie się na to wkurzyć.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Skąd u mnie takie dziwne myślenie?

Witam. Stwierdzono u mnie kilka lat temu nerwicę lękową, a później wytworzyła się nerwica natręctw myślowych o różnych epizodach, co spowodowało  depresję. To działo się u mnie po jakiejś trudnej, stresującej sytuacji. Dostałam lek F***, brałam go przez rok,...

Witam. Stwierdzono u mnie kilka lat temu nerwicę lękową, a później wytworzyła się nerwica natręctw myślowych o różnych epizodach, co spowodowało  depresję. To działo się u mnie po jakiejś trudnej, stresującej sytuacji. Dostałam lek F***, brałam go przez rok, ale teraz jestem w ciąży i nie mogę brać żadnych leków, bo lekarz mi zabronił. Miałam spokój przez około 1,5 miesiąca. Po odstawieniu leków, jeszcze przed ślubem, bo niedawno wyszłam za mąż, pojawiły się nagle dziwne niepokoje, ucisk w żołądku, a także mysli o moim mężu - że jest brzydki, że mi sie nie podoba itd., że mam za niego nie wychodzić. Razem z tymi myślami miałam te objawy wegetatywne i lęk. Jesteśmy teraz po ślubie i też się dziwnie czuję - nie jestem pewna swoich uczuć, przyglądam się mężowi i się dziwnie czuję, nie jestem pewna swoich uczuć, nie mogę się skupić, jestem otępiała i mam jakąś depresję, nie wiem, co to jest. Czy to moze być nawrót tej nerwicy? Byliśmy ze sobą przed ślubem 5 lat, zawsze między mną a mężem było super, ja sama chciałam wziąć ten ślub. Mąż nie wie, że to teraz chodzi o niego, bo nie daję mu tego odczuć. Skąd mam to dziwne myślenie? Czy to mio przejdzie? Boję się! Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Skąd ten lęk o utratę erekcji?

Witam, mam 20 lat, studiuję. Przez ostatni rok borykam sie z ogromnym problemem. Zaczęło sie niewinnie. Podczas stosunku pomyslalem sobie: "a co jesli mi opadnie?" I stało :( Był to przypadek jednorazowy. Potem wszystko było w jak najlepszym porzadku, aż...

Witam, mam 20 lat, studiuję. Przez ostatni rok borykam sie z ogromnym problemem. Zaczęło sie niewinnie. Podczas stosunku pomyslalem sobie: "a co jesli mi opadnie?" I stało :( Był to przypadek jednorazowy. Potem wszystko było w jak najlepszym porzadku, aż do kolejnego zawachania wiary we własne siły. Czasem tracilem erekcje rozkojarzając się podczas zakladania prezerwatywy. Zaczęło zdarzać się to coraz częściej i częściej... Ostatnio nie moge przestać mysleć o niczym innym tylko o tym. To jest strasznie dołujące, zwłaszcza, że mój penis jest całkiem w porządku (tak mi się zdaję). Choroba, urojenie, lub inna pasjonująca nazwa postepują. Teraz jestem na tym etapie, że zaczynam sie bać, nawet podczas zwyklego całowania z dziewczyną. Już wtedy mój mózg zaczyna samoczynnie zadawac pytania: a co będzie jeśli się nie uda? Nic nie sprawia mi przyjemności, mam wrażenie, że stałem sie aseksualny, jednak nie jest to prawdą, ponieważ praktycznie cały czas mam ochotę na seks z moją dziewczyną (może nawet zbyt czesto), jednak nawet wtedy boję się, że nawalę... To z całą pewnością jest nienormalne, a ja chcę odzyskać wiarę w siebie. Z penisem wszystko dobrze, bo czasami erekcja przychodzi sama, podczas stosunku działa, dopóki sobie nie zadam tego, potwornego dla mnie, pytania... A niestety - teraz myślę o tym już przed stosunkiem i za nic nie mogę przestać. Proszę, pomóżcie! :( :(:(:(:(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Jak pomóc żonie wyjść z depresji poporodowej?

Moja żona po urodzeniu drugiego dziecka ciągle się czuje zmęczona. Jest płaczliwa, ma do tego kłopoty ze snem i mówi, że ją ściska w gardle, nic jej nie cieszy jak dawniej. Zajmuje się dziećmi, wychodzi na spacery, ale kiedy wraca...

Moja żona po urodzeniu drugiego dziecka ciągle się czuje zmęczona. Jest płaczliwa, ma do tego kłopoty ze snem i mówi, że ją ściska w gardle, nic jej nie cieszy jak dawniej. Zajmuje się dziećmi, wychodzi na spacery, ale kiedy wraca do domu to staje się znowu smutna i przygnębiona.Martwi się też o przyszłość, a nigdy o tym nie myslała. Zastanawia się ciągle co będzie robić na drugi dzień, skoro na nic nie ma ochoty i nic jej nie cieszy. Co będzie w przyszłości, kiedy dzieci pójdą do szkoły? Co ona będzie robić? Proszę o odpowiedz: jak jej pomóc i co to jest?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Podejrzenie nerwicy

Mam 28 lat. Miałem bardzo trudne dzieciństwo z przemocą fizyczną i psychiczną. Podejrzewam, że mam nerwicę - mam problemy z kontaktami z ludźmi, boję się niektórych osób, mam bardzo niską odporność na stres, niskie poczucie własnej wartości. To tylko niektóre...

Mam 28 lat. Miałem bardzo trudne dzieciństwo z przemocą fizyczną i psychiczną. Podejrzewam, że mam nerwicę - mam problemy z kontaktami z ludźmi, boję się niektórych osób, mam bardzo niską odporność na stres, niskie poczucie własnej wartości. To tylko niektóre z występujących problemów. Bardzo proszę o radę: co mam robić? Od czego zacząć? Czy mam szanse na normalne życie? Już czasem w ogóle nie mam siły. Jestem sam na tym świecie, nie mam nikogo, na rodzicow nie mam co liczyć - nikt mnie nie rozumie. Proszę o poradę i z góry serdecznie dziekuję. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy to początek choroby psychicznej?

Dzień Dobry. Mam 24 lata, jestem kobietą. Od dłuższego już czasu dręczą mnie obsesyjne, natrętne myśli, szcególnie na punkcie wyglądu płci przeciwnej. Czasami zamyśle się i tak jakbym była w innym świecie. Próbuje to od siebie odganiać, ale czasem...

Dzień Dobry. Mam 24 lata, jestem kobietą. Od dłuższego już czasu dręczą mnie obsesyjne, natrętne myśli, szcególnie na punkcie wyglądu płci przeciwnej. Czasami zamyśle się i tak jakbym była w innym świecie. Próbuje to od siebie odganiać, ale czasem jest to silniejsze, nie może mi wyjść z głowy. Normalnie mogę wszystko zrobić, pracować, ale ciągle mam jakies dziwne myśli. Czy jest to jakaś obsesja, jak moge sama to przezwyciężyć? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Skąd bezsenność i duszności? Jeszcze raz proszę o radę

Od 3 miesiecy, po urodzeniu Hani, czuję się dziwnie. Na początku to były bezssenne noce ciągle zamartwiałam się, czy mam mleko, czy się najada. Teraz ze spaniem jest trochę lepiej, pod tym względem sę dni, kiedy zasypiam od razu i...

Od 3 miesiecy, po urodzeniu Hani, czuję się dziwnie. Na początku to były bezssenne noce ciągle zamartwiałam się, czy mam mleko, czy się najada. Teraz ze spaniem jest trochę lepiej, pod tym względem sę dni, kiedy zasypiam od razu i śpię do rana z przerwami na karmienie dziecka, ale są też dni, kiedy nie mogę usnąć i dopiero nad ranem lapię drzemkę. Kiedy nie mogę usnąć, to zaraz serce wali mi jak mlot. Do tego często, jak jestem niewyspana, to płaczę, nie mam na nic siły.

Ponadto od 2 miesięcy bardzo ściska mnie w gardle - proszę powiedzieć, co może być przyczyną ściskania w gardle? Dodam jeszcze, że nic mnie nie cieszy, wychodzę z dziećmi na psacer, sprzątam, gotuję, ale bardziej z tego, że nikt za mnie tego nie zrobi. Nie czuję też jakiejś więzi między córką a mną. Opiekuję się nią, wychodzę na spacery, kąpię, przewijam, ale nie ma tej więzi jaka była z pierwszą córką, która teraz ma 3 latka.

Nie mam ochoty na spotkania z ludźmi. Szczególnie jak wychodzę na spacer to nie chcę, żeby ktoś mnie spotkał znajomy jak będę z dziećmi, szczególnie z Hanią, bo nie wiem, jak zapłacze, co mam robić. Proszę o radę: co to jest, gdzie się udać i czy da się to wyleczyc? A szczególnie proszę o radę, dlaczego mam problemy ze spaniem i dlaczego tak mi serce wtedy wali, jak młot, jak się kładę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to jest Zespół Leku Napadowego?

Witam, mam 22 lata i od 3 lat mam te dziwne ataki, a mianowicie zaczęły się po wypadku, któremu uległem, po około 2 tygodniach. Wyglądało to tak, że ciężko mi się oddychało, gdy się kładłem - kręciło mi się w...

Witam, mam 22 lata i od 3 lat mam te dziwne ataki, a mianowicie zaczęły się po wypadku, któremu uległem, po około 2 tygodniach. Wyglądało to tak, że ciężko mi się oddychało, gdy się kładłem - kręciło mi się w głowie, robiło się strząśnie mi gorąco, drętwieniały mi kończyny, czułem suchość w buzi, miałem bóle głowy, bóle brzucha, w trakcie ataków musiałem iść do toalety się wypróżnić. Zacząłem leczenie u psychiatry, ale wyglądało to tak, że lekarz dał mi jakieś tabletki i już - żadnych konkretnych rozmów tylko pierwszy wywiad i koniec. Nie brałem tych tabletek, bo bałem się, że będzie po nich jeszcze gorzej, a poza tym bałem się opinii publicznej. Od jakiegoś czasu mam rzadkie te napady i o wiele słabsze niż wcześniej, ale nadal uciążliwe. Proszę o jakąś radę, bo ciężko mi z tym żyć:(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Zaburzenia lękowe - co mam robić?

Witam. Mam 26 lat, jestem kobieta. Od 2008 roku cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku. Zażywałam S*** przez 15 miesiecy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło i od stycznia tego roku jestem ciągle na zmianie...

Witam. Mam 26 lat, jestem kobieta. Od 2008 roku cierpię na zaburzenia lękowe z napadami lęku. Zażywałam S*** przez 15 miesiecy. Po ukończeniu 3-miesięcznej terapii grupowej i odstawieniu leków wszystko wróciło i od stycznia tego roku jestem ciągle na zmianie leków, bo nie działają. Nie wiem co mam robić - do terapii grupowej nie chcę wracać, bo chyba się jeszcze bardziej zdołowałam, a na indywidualną muszę czekać aż do września. Nie stać mnie nawet na 1 sesję w miesiacu. Mam myśli samobójcze (chyba), ale na ostatniej rozmowie lekarz stwierdził, że nie chce mnie dać do szpitala, bo jeszcze bardziej wyjdę zdołowana, ponieważ tam są cięższe przypadki. Moje myśli zaczęły się od samobójstwa kolegi rok temu. Nie potrafię teraz odróżnić, czy to jest lęk przed zrobieniem tego samego, czy moje myśli (są w głowie cały dzień). Brałam już P***, E***, teraz dostałam M***, a E*** mam zmniejszony do 1/2 tabletki, do tego A*** rano i wieczorem. Po S*** czułam się dobrze (maksymalna dawka), ale czy ten lek zadziałałby znowu, jeśli te nie działają? Czy ja z tego wyjdę i będę żyła normalnie? Nie miałam żadnych badań, jakie powinnam wykonać? Czy jakaś choroba może wywoływać te wszystkie objawy (silne osłabienie, lęki, natrętne myśli, trzęsienie w środku, ścisk w klatce piersiowej, drętwienie kończyn i wiele innych)? Proszę o odpowiedź na moje pytania.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie mogę zasnąć – czym to jest spowodowane?

Zawsze zasypiałam przy lampce i z otwartymi drzwiami. Po paru latach oduczyłam się tego. Niestety, gdy zmarł mój dziadek, znów to powróciło i jest tak do teraz (minęły 3 lata). Gdy zamknę drzwi i zgaszę światło, nie ma opcji, abym...

Zawsze zasypiałam przy lampce i z otwartymi drzwiami. Po paru latach oduczyłam się tego. Niestety, gdy zmarł mój dziadek, znów to powróciło i jest tak do teraz (minęły 3 lata). Gdy zamknę drzwi i zgaszę światło, nie ma opcji, abym zasnęła. Jestem spocona i cały czas nasłuchuję. Doszło już nawet do tego, że nawet gdy mam światło, to nie umiem zasnąć. Cały czas słyszę jak coś trzaska. Mam jakieś lęki. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy to jest normalne przy zaburzeniach lękowych?

Pisalam już, że leczę się od ponad półtora roku. Chciałabym zapytać, czy takie gorsze dni i samopoczucie minął i wszystko wróci do normy? Raz jest wszystko dobrze, a raz wszystko sie wali. Jestem niespokojna, zdenerwowana, czuję, jak mnie skręca w...

Pisalam już, że leczę się od ponad półtora roku. Chciałabym zapytać, czy takie gorsze dni i samopoczucie minął i wszystko wróci do normy? Raz jest wszystko dobrze, a raz wszystko sie wali. Jestem niespokojna, zdenerwowana, czuję, jak mnie skręca w środku, jakby mnie rozrywalo, mam dziwne uczucie w głowie, taką pustkę, jakbym nie myślała. Brak mi słów, mam wrażenie jakbym miała za chwilę zwariować, chce mi się płakać. Nie wiem co mam o tym myśleć. Boję się. Mam wtedy dużo złych i natrętnych myśli. Wszystko mnie przytłacza. Czy wszystko wróci do normy i będzie coraz mniej takich myśli czy już zawsze tak będzie? Nie mam już czasem siły o tym mówić i myśleć. Bardzo sie boję, że już nigdy nie będę taka jak wczesniej. Proszę mi powiedzieę, czy takich dni bo pewnym czasie leczenia będzie mniej? Czy wszystko może wrócić do normy?

Jak sobie poradzić z lękiem przed chorobą psychiczną?

Witam. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą i bardzo bojacą się śmierci, samotności i chorób. Bałam się, że zachorują moje dzieci, a potem lęk przeszedł na mnie (dodam, że mój tata umarł wcześnie, a mama jest bardzo chora). Pewnego...

Witam. Odkąd pamiętam zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą i bardzo bojacą się śmierci, samotności i chorób. Bałam się, że zachorują moje dzieci, a potem lęk przeszedł na mnie (dodam, że mój tata umarł wcześnie, a mama jest bardzo chora). Pewnego dnia, w styczniu tego roku, zrobiło mi się słabo w sklepie i zaczął się obłęd - ataki miałam kilka razy w tygodniu, wydawało mi sie, że umieram, dostawałam drgawek, waliło mi serce - okropność. Zrobiłam całą masę badań (krew, hormony tarczycy, echo serca, ekg, holter, badania dan oka, słuchu, rezonans magnetyczny głowy) - wyszło jedynie, że mam niegroźne wypadanie płatka zastawki mitlarnej, ale lęk nie ustał. Lekarze stwierdzili, że to nerwica. Dostałam X*** i zapisałam się do psychiatry, który potweirdził diagnozę,  zapisał X*** i J***. Po przyjęciu J*** przeżyłam koszmar - myślałam, że zawriowałam, że straciłam kontrolę, chciałam się zabić - to był koszmar . Więcej tego nie wzięłam, odstawiłam również X***. Ale pod wpływem, tak myśle, tego wydarzenia - zaczęłam się bać, że przestanę panować nad sobą, zaczęłam wymyślać, że mogę sobie lub komuś zrobić krzywdę, myśli mnie okropne przerażały, ale były bardzo silne. Trafiłam do psychiatry-psychoterapeuty, który stwierdził, że leki nie są dla mnie i wystarczy psychoterapia, ale ja się boję, że mam schizofrenię.  Przez ten lęk przed chorobą psychiczna nie mogę normalnie funkcjonować, ciągle o tym czytam - przeraża mnie to wtedy jeszce bardziej i coraz wiecej objawów mi pasuje. Przestało mi się cokolwiek chcieć, czasem wydaje mi się, że mam kompletną pustkę w głowie. Boję się strasznie, że zachoruję i stracę wszystko - męża, dzieci, pracę, samochód. Mam 31 lat i dwójkę cudownych dzieci - bardzo chcę dla nich normalnie żyć.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Patronaty