Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Leczyłem się na nerwicę, mam problem w związku

Moją pierwszą dziewczynę poznałem w wieku 20 lat. Przez pierwsze dwa miesiące świetnie nam się układało, bardzo dobrze się rozumieliśmy. Po tym czasie zacząłem myśleć, że nie kocham mojej dziewczyny. Zacząłem się tym martwić, coraz częściej o tym myślałem, wpadłem... Moją pierwszą dziewczynę poznałem w wieku 20 lat. Przez pierwsze dwa miesiące świetnie nam się układało, bardzo dobrze się rozumieliśmy. Po tym czasie zacząłem myśleć, że nie kocham mojej dziewczyny. Zacząłem się tym martwić, coraz częściej o tym myślałem, wpadłem w niejaką nerwicę na tym punkcie. Myślałem o tym, że może jestem gejem, a nawet zoofilem i pedofilem. Przez te myśli chciałem się zabić, np. jadąc samochodem chciałem skręcić, aby znaleźć się pod ciężarówką. Kiedy zacząłem się leczyć, większość myśli ustąpiło. Z dziewczyną byłem 2 lata, ale cały czas zastanawiałem się nad tym, czy moje uczucie do niej jest prawdziwe i czy jestem gejem. W końcu się rozstaliśmy. Odstawiłem leki, ponieważ wpływały na moje libido. Z czasem ochota na zbliżenia wróciła, jednak ja cały czas myślałem, o tym, że mogę być gejem. Poznałem Natalię, w której zakochałem się. Próbowalem ją zdobyć przez 7 miesięcy. Ale bałem się, że będzie tak samo jak z moją byłą. Że będę się zastanawiał, czy ją kocham. I niestety tak się stało. Na początku byłem bardzo zazdrosny i czasem myślałem tylko o tym, jednak z czasem jej zaufałem. Przestałem zastanawiać się nad homoseksualizmem, ale ciągle zastanawiam się czy ją kocham.  Jeśli przestaję o tym myśleć, czuję się świetnie i nie mogę być bez niej więcej niż kilka godzin. Chcę z nią być, ale męczy mnie ciągłe zastanawianie się nad tym, czy ją kocham. Jak sobie z tym poradzić?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

O czym świadczą strach i paraliżujący lęk?

Witam, mam 18 lat. Parę lat temu źle się poczułam, myślałam, że to tylko przemęczenie, jednak z dnia na dzień było gorzej. Ze szpitala do szpitala, badania, które nic nie wykazały. Nie wiedziałam co to jest, ale z biegiem czasu...

Witam, mam 18 lat. Parę lat temu źle się poczułam, myślałam, że to tylko przemęczenie, jednak z dnia na dzień było gorzej. Ze szpitala do szpitala, badania, które nic nie wykazały. Nie wiedziałam co to jest, ale z biegiem czasu przeszło mi. Od 4 lat było dobrze, a 3 dni temu znowu się zaczęło, kołatanie serca, niekiedy nawet wydaje mi się, że się duszę i ten przerażający lęk. W internecie dowiedziałam się, że to może być nerwica lękowa, albo teraz nerwica sercowa, ponieważ doszedł jeszcze ból w okolicy serca, mostka. Nie wiem co mam robić? Boję się następnego ataku, czuję, że teraz nie dam sobie rady. Od 2 dni biorę lek ziołowy, ale nie wiem czy to coś pomoże. Proszę o jak najszybszą odpowiedź, najlepiej na maila....

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Apatia po ciężkiej chorobie - ile może trwać?

Jestem chłopakiem, mam 19 lat. Mój problem jest dosyć skomplikowany i wielowarstwowy. 3 lata temu spotkało mnie w życiu osobistym bardzo wiele złych rzeczy, w efekcie czego popadłem w silne stany depresyjne. Po pewnym czasie zacząłem chorować na tajemniczą i... Jestem chłopakiem, mam 19 lat. Mój problem jest dosyć skomplikowany i wielowarstwowy. 3 lata temu spotkało mnie w życiu osobistym bardzo wiele złych rzeczy, w efekcie czego popadłem w silne stany depresyjne. Po pewnym czasie zacząłem chorować na tajemniczą i niewyjaśnioną chorobę, której objawy wyglądały następująco: ciągle byłem osłabiony i bez życia, regularnie co dwa dni dostawałem przez 2 dni bardzo wysokiej gorączki (ponad 38,5). Byłem w bardzo wielu szpitalach, ale nigdzie nikt niczego konkretnego nie zdiagnozował. Przy czym należy wykluczyć przyczynę czysto psychologiczną, bo wyniki badania krwi były bardzo, bardzo złe. Choroba ciągnęła się przez prawie 2 lata, w sumie nie tak dawno wyzdrowiałem. Gorączki ustąpiły, ale czuję, że mój stan psychiczny w ogóle nie uległ poprawie. Od 3 lat tkwię w ekstremalnej apatii, nie jestem w stanie odczuwać niczego, ani pozytywnego, ani negatywnego. Nie umiem się niczym przejąć. Przy czym, co ciekawe, nie należę do osób wyobcowanych albo wyjątkowo skrytych, co więcej jestem uważany za osobę z dużym poczuciem humoru. Mam bardzo wielu znajomych, jestem muzykiem, który odnosi znaczące sukcesy, nie ma dnia, w którym bym się czymś nie zajmował. Jednak czuję, jakby całe moje życie rozgrywało się poza mną. Nie wiem, co z tym zrobić. Wielu lekarzy zgodnie mówiło, że mam nerwicę, ale żadnemu nie chciało się nic konkretnego z tym zrobić. Czuję, że nikt nie traktuje mojego problemu poważnie, nie wiem, gdzie mam się udać. Życie, w którym dzieje się tak wiele ciekawych rzeczy, których nie da się poczuć, jest koszmarem. Proszę o poradę!
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy moje objawy świadczą o nerwicy, czy są następstwem przebytego urazu lub rozwijającej się choroby?

Witam, pięć miesięcy temu uderzyłam się w głowę, w następstwie czego nękały mnie zawroty głowy (przez ok. 1,5 mies.). Lekarz neurolog stwierdził, iż jest to tylko mikrouszkodzenie i nie ma potrzeby robić tomografii. Dodam, że w tym czasie bardzo martwiłam...

Witam, pięć miesięcy temu uderzyłam się w głowę, w następstwie czego nękały mnie zawroty głowy (przez ok. 1,5 mies.). Lekarz neurolog stwierdził, iż jest to tylko mikrouszkodzenie i nie ma potrzeby robić tomografii. Dodam, że w tym czasie bardzo martwiłam się o swoje zdrowie. Objawy w końcu ustąpiły, ale teraz od ok. tygodnia znów się nasiliły. Ponadto, niedawno wylądowałam na pogotowiu, ponieważ odczuwałam kłucie i kołatanie serca. Obecnie objawy te ustąpiły samoistnie, ale - zgodnie z tym co napisałam powyżej - ponownie powróciły objawy neurologiczne. Odczuwam czasami ból w okolicach potylicy, a także lekkie zawroty głowy, drętwienie lub mrowienie kończyn (zwłaszcza lewej ręki), a także dziwne "skoki" mięśni. Oprócz drgających mięśni pewnego dnia odczuwałam także dziwne kłucie skóry (na całym ciele), musiałam się powstrzymywać, aby się nie drapać. Bardzo proszę o pomoc - czy są to objawy choroby neurologicznej, czy może nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwne objawy. Nerwica?

Witam, od kilku miesięcy borykam się z bólami prawie w każdym zakątku mojego ciała. Bóle mięśni rąk i nóg, ale nie tylko, również pośladków, bóle kości, czasem stawów, kręgosłupa i, co mnie najbardziej niepokoi, to dyskomfort w pachwinie lewej, powiększone...

Witam, od kilku miesięcy borykam się z bólami prawie w każdym zakątku mojego ciała. Bóle mięśni rąk i nóg, ale nie tylko, również pośladków, bóle kości, czasem stawów, kręgosłupa i, co mnie najbardziej niepokoi, to dyskomfort w pachwinie lewej, powiększone węzły. Pod względem ginekologicznym wszystko okej, badania krwi też okej (OB 4). Miałam robione wiele badań, które niczego nie wykazywały, byłam również u neurologa, który powiedział, że to nerwica. Czy przy nerwicy mogą powiększać się węzły chłonne? Czy w czasie owulacji jest to możliwe? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to fobia? I jak mam z tym żyć?

Witam, jestem mężczyzną w wieku 35 lat, nie biorę żadnych leków — żadne badania. 2,5 roku temu miałem operację na kolano, w zasadzie nic nie było. Do dnia dzisiejszego nie panuję nad tym, boję się na nie klękać, uważam...

Witam, jestem mężczyzną w wieku 35 lat, nie biorę żadnych leków — żadne badania. 2,5 roku temu miałem operację na kolano, w zasadzie nic nie było. Do dnia dzisiejszego nie panuję nad tym, boję się na nie klękać, uważam na nie, o byle co się pytam, np. nikt mnie nie dotknął, czy ja też nigdzie nie dotkałem, a potrafię mojej partnerce zadawać pytania typu czy ja się dotknąłem, i teraz mam swoje wyliczanki. Ona musi odpowiadać NIE, a ja pytam 4 razy czy nie — ona nie, potem jeszcze 8 razy, i tak jeszcze ze trzy, i to mnie dopiero uspakaja. Robię awantury, jak nie chce mi powiedzieć tak, jak ja chce. W każdej sytuacji sprawdzam, czy jak wysiadam z auta, to się nie dotknąłem. Potrafię jechać na to miejsce, gdzie się to wydarzyło i kilkanaście razy sprawdzam, jak wysiadałem czy wsiadałem. Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Jak moja partnerka mówi o psychologu czy psychiatrze, wpadam w szał, że jest mi to nie potrzebne, że wystarczy jak ona mi odpowie i będzie okej. Chyba sytuacja — ona mnie teraz zostawia — zmusiła mnie do napisania tutaj.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to już nerwica?

Dzień Dobry! Mam na imię Karolina i mam 18 lat. Obawiam się, że od pewnego czasu dolega mi coś na tle nerwowym. Piszę w tym roku maturę, ale nie sądzę, aby moje problemy były wynikiem stresu przedegzaminacyjnego. Mam bardzo dziwne...

Dzień Dobry! Mam na imię Karolina i mam 18 lat. Obawiam się, że od pewnego czasu dolega mi coś na tle nerwowym. Piszę w tym roku maturę, ale nie sądzę, aby moje problemy były wynikiem stresu przedegzaminacyjnego. Mam bardzo dziwne objawy i nie wiem, gdzie się zwrócić z moim problemem - czy do neurologa czy od razu do psychologa. Otóż bardzo stresuję się przed jakimikolwiek publicznymi wystąpieniami, co jest o tyle dziwne, że jeszcze 2 lata temu kilka razy występowałam przed publicznością, wygrywając np. konkursy recytatorskie. Od pewnego czasu jednak czuję przed tym straszną blokadę. Nie wiem, czy to właściwe określenie, ale moja psychika nie współgra z moim ciałem. Wszelkie publiczne występy napawają mnie tak paraliżującym strachem, że zaczyna brakować mi tchu, trzęsą się nogi itd. Byłabym wdzięczna za choć namiastkę diagnozy. Karolina z Katowic.

Zaburzenia lękowe i depresja

Witam. Mam od niedawna stwierdzone zaburzenia lękowe. Mam już dość znacznie nasiloną fobię społeczną. Lekarka, u której niedawno byłam, powiedziała, że po podaniu leków te wszystkie objawy związane z moją fobią miną mi... Mam też od niedawna objawy...

Witam. Mam od niedawna stwierdzone zaburzenia lękowe. Mam już dość znacznie nasiloną fobię społeczną. Lekarka, u której niedawno byłam, powiedziała, że po podaniu leków te wszystkie objawy związane z moją fobią miną mi... Mam też od niedawna objawy depresji... huśtawki nastrojów (parę dni jestem szczęśliwa, wesoła, a za parę okropnie smutna, płaczliwa, potrafię płakać prawie godzinę bez konkretnego powodu, to co kiedyś sprawiało mi radość teraz jest mi obojętne). Do tego doszły jeszcze natręctwa myślowe... cały czas o czymś myślę, jakieś myśli kłębią mi się w głowie... są to myśli na temat mojego stanu psychicznego, że nie wyleczę się z tego, że zwariuję, wyląduję w szpitalu, że objawy depresyjne mi się nasilą itp. Nie chcę o tym myśleć, ale te myśli same mi przychodzą do głowy. Są dni, że tych myśli nie ma parę dni, a potem po paru dniach, znów przychodzą same. Mam pytanie – czy leki też leczą natręctwa myślowe? Czy leki, którymi będę leczona, także zlikwidują te ciągłe, natrętne myśli, które cały czas mam w głowie? Jestem okropnie psychicznie zmęczona tymi myślami i moim stanem psychicznym. Gdy kładę się spać, zasypiam natychmiast, bo tak wykończona jestem, męczy mnie ten mój płacz, te huśtawki nastrojów. Nic konkretnego w domu nie robię, żeby być do tego stopnia zmęczoną aż, a mimo to codziennie padam bez sił wieczorem:(:(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Od jakiegoś czasu bardzo boję się jeździć autobusem i tramwajem oraz autem

Moje objawy to silny stres w czasie jazdy tramwajem, a do autobusu już nie mogę wejść, podczas jazdy mam wrażenie, że tracę kontrolę nad sobą i nie będę mogła wyjść z tramwaju. Nie wiem o co chodzi, proszę mi pomóc...

Moje objawy to silny stres w czasie jazdy tramwajem, a do autobusu już nie mogę wejść, podczas jazdy mam wrażenie, że tracę kontrolę nad sobą i nie będę mogła wyjść z tramwaju. Nie wiem o co chodzi, proszę mi pomóc i doradzić, co mam zrobić, aby pozbyć się tego lęku przed jazdą. Mój mąż mówi, że to choroba, a ja wstydzę się iść do lekarza. Bardzo z tego powodu cierpię. Lęk podczas jazdy polega na tym, że mam wrażenie, iż pomieszczenie jest bardzo małe i zamknięte. Pracuję w bardzo dużym markecie i jak dyrektor zamyka główne wejście, to ogarnie mnie lęk, że nie mogę decydować o samowolnym wyjściu, tylko muszę wychodzić drogą personalną. Boję się, że drzwi się nie otworzą. Błagam o pomoc, już nie mogę tak dalej funkcjonować.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kto mi może pomóc?

Witam! Jestem Agnieszka i mam 24 lata. Od dzieciństwa miewałam ataki paniki przed ludźmi. Zwalczałam je sama bez pomocy lekarza. Miałam spokój kilka lat. Od 2 miesięcy miewam myśli o śmierci, boję się, że może mi się coś nagle...

Witam! Jestem Agnieszka i mam 24 lata. Od dzieciństwa miewałam ataki paniki przed ludźmi. Zwalczałam je sama bez pomocy lekarza. Miałam spokój kilka lat. Od 2 miesięcy miewam myśli o śmierci, boję się, że może mi się coś nagle stać. Często mam wrażenie, że tracę świadomość, ale staram się z tym walczyć, nie myśląc o tym, ale to bardzo ciężkie. Szybko się denerwuję, w życiu też nie miałam łatwo. Miewam duszności i szybkie kołatanie serca... Nie mam pojęcia, co mi jest:( nie chcę nagle umrzeć czy odłączyć się świadomością od ludzi... Czy mogą mi pomóc jakieś leki? Bardzo proszę o pomoc... ja chcę tylko normalnie żyć... Mam wspaniałego chłopaka i pracę, ale mimo to, coś się ze mną dzieje... Proszę o radę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Niepokój, lęk, zawroty głowy i bladość a nerwica lękowa

Witam! Zacznę od początku. W okresie licealnym miałam problemy z odżywianiem. Obecnie jestem studentką pierwszego roku medycyny. W dalszym ciągu po dawnych problemach pozostał ślad, który czasem się jeszcze odzywa. Wspomnę, że absolutnie nikt nie wie o moich problemach i...

Witam!

Zacznę od początku. W okresie licealnym miałam problemy z odżywianiem. Obecnie jestem studentką pierwszego roku medycyny. W dalszym ciągu po dawnych problemach pozostał ślad, który czasem się jeszcze odzywa. Wspomnę, że absolutnie nikt nie wie o moich problemach i próbuję radzić sobie z nimi sama. Mam bardzo kochających i wspierających mnie rodziców, ale wstyd, że objadam się w samotności i przedkładam to nad wiele ważniejszych rzeczy był silniejszy i do tej pory nikomu się nie przyznałam do tego. Jest jednak coraz lepiej (nie wiem, czy to ma jakiś związek z sytuacją, która mnie teraz dotknęła, ale chciałam o tym wspomnieć). Jeśli w ogóle mogę użyć takiej skali, to powiem, że jestem w 70% procentach zdrowa. I mam nadzieję, że za niedługo będę w 100. Na początku ze studiami wszystko się układało, mimo samotnej przeprowadzki do wielkiego miasta, z dala od domu. Problemy pojawiły się na zajęciach w prosektorium. Wiadomo, takie widoki niejednego mogą zwalić z nóg i wydaje się to zrozumiałe. Na pierwszych zajęciach zrobiło mi się słabo. Na każdych kolejnych poczucie strachu, że stanie się tak znowu uniemożliwiało mi czynny udział w zajęciach. Zresztą nie tylko na zajęciach. Nagle pojawił się jakiś dziwny lęk, uczucie niepokoju, zawroty głowy, nawet na świeżym powietrzu. Za każdym razem zastanawiałam się, czy już jestem blada, czy jeszcze nie, czy ktoś to widzi, czy zwróci mi uwagę. Po dłuższym pobycie w domu na Święta, podbudowałam się, zaopatrzyłam w P*** i postanowiłam, że dzielnie będę dawała sobie z tym radę, że gdyby się coś zaczynało dziś, będę głęboko oddychać i w takiej sytuacji nie ma prawa nic złego mi się stać. Do tego rodzicom się przyznałam. Dodam, że miałam wtedy robione badania krwi i moczu i wszystko było w porządku. Wspólnie z panią doktor doszłyśmy do wniosku, że to pewnie stres. Po tej przerwie wszystko szło dobrze, trzymałam się dzielnie, brałam 2 tabletki przed zajęciami, później jedną, aż odstawiłam je wcale. Wydawało mi się, że już się z tym uporałam. Ale nagle kilka dni temu, wracając autobusem z zajęć, znowu poczułam ten dziwny niepokój, nagle zrobiło mi się gorąco, stałam się niespokojna. Za pierwszym razem znałam przyczynę, ale teraz nie mam zielonego pojęcia dlaczego to znowu wróciło. Nie mam teraz (względnie, jak na studenta medycyny) żadnych stresów, staram sobie tłumaczyć, że to moja wyobraźnia, staram się myśleć optymistycznie. Dodatkowo niejako utrudnia mi to radzenie sobie z moimi "pozostałościami" zaburzeń odżywiania. A nie chcę, żeby one wróciły. Nie wiem, co mam w tej sprawie zrobić. Czas przygotowywać się do egzaminu z anatomii, a tu taka sytuacja... Nie chcę zawalić studiów i zniszczyć sobie życia, bo to moje marzenia. Chciałabym wreszcie żyć normalnie i być szczęśliwa, ale nie wiem, czy sama sobie jestem w stanie z tym poradzić. Wiem, że w przyszłości będę odpowiedzialna za ludzkie życie i wiem, że nie mogę sobie pozwolić na takie "słabości". Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica, alkohol, leczenie

Witam, od pół roku leczę się na nerwicę lękową, biorę leki. Objawy - mam lęki, normalne bicie serca, ale mocne, i coś takiego jak słabości podczas ruchu, ale przed tą chorobą piłem dużo alkoholu. Czy to może coś z tym związane być?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Co zrobić z lękami?

Niedawno skończyłam 15 lat. Mój problem polega na tym, że sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Mam problemy z psychiką. Mam lęki. Boję się wszystkiego wokół mnie. To zaczęło się jakieś 3 lata temu. We własnym domu słyszałam...

Niedawno skończyłam 15 lat. Mój problem polega na tym, że sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Mam problemy z psychiką. Mam lęki. Boję się wszystkiego wokół mnie. To zaczęło się jakieś 3 lata temu. We własnym domu słyszałam jakieś dziwne odgłosy, coś przypominającego wycie wilka. Ten odgłos zawsze przypominał mi duchy. Dostawałam nagłych ataków paniki, płakałam, biegłam do mamy i to ustawało. Nikt tego nie słyszał.

Moja mama zaczęła się martwić i zapisała mnie do psychologa. Chodziłam na terapię jakieś pół roku, po czym pani doktor zakończyła swoją pracę na tym stanowisku, a odgłosów już nie słyszałam, jednak lęk nie ustał. Tak jest do teraz. Boję się wszystkiego nawet pójść do toalety we własnym domu. Boję się zdjęć, okien, drzwi, ciemności, szczególnie luster. Kiedy jestem u koleżanki bądź na obozie i ktoś chce wywoływać duchy, zawsze reaguję tak samo "NIE!!!". Jeśli mi się coś śni, to zawsze koszmar. Oczywiście o czym? O duchach.

We wcześniejszym dzieciństwie przeżyłam dużo rzeczy, które mogłyby się odbić na mnie teraz. Ojciec bił moją matkę, mnie, mojego brata, potem się wyprowadził, oglądałam dużo horrorów, choć byłam za młoda (nie było to oczywiście pod nadzorem mamy, bo ona nie zgodziłaby się na to), nasłuchałam się opowiadań itp. Nie opuszcza mnie nadal jedna myśl. Co będzie za 3 lata kiedy będę już dorosła? Zapewne wyprowadzę się z domu. Być może zamieszkam sama. Będę nadal bać się wszystkiego wokół mnie? Nie wyobrażam sobie takiego życia. Nie wiem sama co mam z tym robić. Byłam u tamtego psychologa, ale teraz w tej przychodni nie prowadzą już takiej terapii. Moja mama o wszystkim wie, bo nadal proszę mojego brata lub ją, żeby ze mną poszła do toalety lub do kuchni. Bardzo proszę o pomoc. Co mam zrobić, aby się tego pozbyć?

Duszności, drgawki i płaczliwość na myśl o chodzeniu do szkoły

Witam. Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Nigdy nie miałam problemów z nauką, zawsze miałam czerwony pasek na koniec roku szkolnego. Jestem lubiana przez rówieśników, przez nauczycieli także. Jestem dość wrażliwą osobą, ale...

Witam.

Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Nigdy nie miałam problemów z nauką, zawsze miałam czerwony pasek na koniec roku szkolnego. Jestem lubiana przez rówieśników, przez nauczycieli także. Jestem dość wrażliwą osobą, ale lubię się śmiać. Nieczęsto wychodzę na dwór z koleżankami, bo nie lubię wałęsać się po dworze, a jeśli już wychodzę to wychodzę po to, żeby nie uznali mnie za 'dziwadło'. W październiku ubiegłego roku pojawiły się u mnie duszności związane ze stresem wywołanym przez szkołę. Zaniepokoiło to moją mamę, więc udałyśmy się do lekarza rodzinnego. Po rozmowie z lekarzem, stwierdzono, że tłoczę w sobie emocje, nie umiem powiedzieć nauczycielowi np. tego, że za dużo materiału do nauki dostajemy. To nerwica szkolna. Pani doktor przepisała mi granulki uspokajające.

Pierwszy semestr ukończyłam z średnią 5,0 (opłaciło się chodzić jako nieliczna z klasy na zajęcia poza lekcyjne). Duszności ustały. Jestem dość chorowita, więc dużo czasu spędzałam w domu z mamą, którą bardzo kocham. Nie miałam problemów z nadrabianiem. Z czasem niechęć do szkoły się nasiliła. Kiedy nauczyciel w szkole zapowiadał test lub kartkówkę, koszmar się zaczynał. Przychodziłam do domu, jak zwykle uśmiechnięta. Gdy zasiadałam sama przy biurku w moim pokoju, uśmiech znikał. Najpierw odrabiałam pracę domową, bo myślałam że lęk przed szkołą i jutrzejszymi kartkówkami bądź testami zniknie. Kiedy myślałam np. tydzień wcześniej o nadchodzącym teście, koszmar się zaczynał i tak jest do dziś. Kiedy myślałam o tym, jak dużo muszę się nauczyć, myślałam: Boże, przecież ja się tego nie nauczę, nie starczy mi czasu. Tak jest za każdym razem. Błagałam moją mamę, żebym nie szła do szkoły. Wolałam poprosić mamę, niż iść na wagary, które uważam za głupotę. Nie pojawiałam się na pierwszych terminach testów, bo czułam się pewniej, kiedy szłam je pisać w innym terminie. Nie pójdę do szkoły nienauczona. Bardzo boję się dostać jedynkę, wiem, może to chore ambicje, ale wolę zostać w domu niż iść do tego strasznego budynku, do nauczycieli.

Od jakiegoś czasu jest coraz gorzej. Płaczę i płaczę, bo wiem, że muszę chodzić do szkoły, ale dostaję drgawek, kiedy myślę o tym, co będzie na teście. Zwierzyłam się koleżance, ale ona powiedziała, że muszę chodzić do szkoły, bo to jest nie fair, że oni muszą pisać to w pierwszym terminie, a ja sobie nie przychodzę i mogę pisać, kiedy chcę. Moja mama mówi to samo. Kiedy powiedziałam mamie to, co czuję, że tak bardzo boję się chodzić do szkoły, zaczęła na mnie krzyczeć, że choć będę dostawać jedynki, muszę chodzić do szkoły, powiedziała, że mam coś z głową, że sobie coś przybrałam do głowy i że przysporzę jej jeszcze więcej problemów, i mówi, że po prostu już mi się nie chce uczyć. Owszem, jakieś 2 miesiące temu już nie miałam siły do nauki, ale właśnie wtedy ten lęk się nasilał i nasilał, aż do takiego stopnia.

Tak bardzo bezpiecznie czuję się w domu. Mam chęć do nauki, ale kiedy otwieram książkę i myślę jak dużo testów jeszcze mnie w tym tygodniu czeka, zaczynam płakać i dostaję drgawek. Bardzo chciałabym pracować w ambasadzie gdzieś na świecie i wiem, że muszę się dobrze uczyć, że długa i ciężka droga przede mną. Nie obawiam się liceum, tylko właśnie tych niecałych 3 ostatnich miesięcy nauki w drugiej klasie gimnazjum. Bardzo proszę o pomoc, bo to jest bardzo ciężkie. Boję się już cokolwiek powiedzieć przyjaciółkom i mamie. Pozdrawiam, Kasia.

Co to może być nerwica, czy coś innego?

Od tygodnia szumi mi w prawym uchu, a od dwóch dni w ciągu dnia pojawiło mi się dziwne uczucie takiego niepokoju wewnątrz i szybkie bicie serca, po chwili wszystko wraca do normy. Uczucie to pojawia się nagle i niespodziewanie. Co to może być?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to lęki?

Witam, od jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. Mianowicie nieoczekiwanie robi mi się duszno, serce zaczyna mi szybciej bić, czasami nawet wali jak oszalałe, jest mi niedobrze — czuję się, jakbym miała zaraz zwymiotować, czasami do tych napadów...

Witam, od jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. Mianowicie nieoczekiwanie robi mi się duszno, serce zaczyna mi szybciej bić, czasami nawet wali jak oszalałe, jest mi niedobrze — czuję się, jakbym miała zaraz zwymiotować, czasami do tych napadów dochodzi biegunka albo wręcz przeciwnie zaparcia i ból brzucha, żołądka, ogólnie czuję jakby moje jelita się przewracały na wszystkie możliwe strony. Jest to bardzo nieprzyjemne uczucie. Trwa to już nieustannie ponad dwa tygodnie, myślałam z początku, że to może jakaś grypa żołądkowa (a może jakieś pasożyty?). Byłam u lekarza dał mi lek xxxxxxx na nudności. Jednak to mi nie pomogło, pojawiłam się znowu u lekarza, powiedział, że to może być coś na tle wirusowym, że mam odpoczywać. Po kilku dniach znowu zjawiłam się u lekarza, bo nadal czułam się źle, poprosiłam o badania krwi. Z tego, co zapamiętałam, robili mi pod kątem anemii, tarczycy, cukru i dwóch pozostałych nie pamiętam. Wyniki musiały wyjść dobrze, bo nie oddzwonili do mnie (tutaj tak robią, jeśli coś jest niepokojącego, dzwonią do pacjentów). Nudności ustały, pojawiły się problemy z jelitami, czuję jakbym miała zaraz dostać biegunki, ale nic się nie dzieje. Boję się wychodzić z domu, nie pracuję już drugi tydzień, w Kościele robi mi się słabo, duszno, pocą mi się dłonie, muszę wychodzić przed, w autobusie to samo, nigdy nie miałam takich problemów :( Nie mogę też spać, mimo brania tabletek ziołowych, czuję głód, ale mam tak ściśnięty żołądek, że jak już coś zjem, jest to na siłę, poza tym boję się jeść, żeby nie nasilić objawów ze strony żołądka i jelit. Patrząc wstecz tak do początku roku, miałam napady lęku, ale było to tylko szybkie bicie serca, drżenie rąk i ciała, brałam łagodne leki uspokajające i przechodziło. W Polsce leczyłam się na depresję i zaburzenia odżywiania. Rok temu w marcu sama odstawiłam antydepresanty (mój błąd), od tamtej pory mój stan ogólnie bardzo się pogorszył. Żyję z myślami s., ale jakoś daję radę. Moje pytanie brzmi, czy to co się ze mną dzieje, to lęki na tle nerwicowym, czy też może to być coś innego? Bardzo proszę o pomoc jak sobie radzić, nie wiem, co już robić, przy najbliższej wizycie w Polsce pójdę do psychiatry, ale póki co muszę jakoś żyć, a najlepiej jak siedzę w domu i nigdzie nie wychodzę :( Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy powinnam udać się z tym do lekarza, a jeśli tak, to do jakiego?

Jestem kobietą, mam 18 lat. Dziś zauważyłam ból pod lewą pachą przy podnoszeniu ręki, a zwłaszcza, gdy nacisnę na to miejsce. Nie wiem, czy powinnam udać się z tym do lekarza, a jeśli tak, to do jakiego?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Problemy w związku z własną tożsamością płciową

W wieku 20 lat poznałem pierwszą swoją dziewczynę. Dobrze się nam rozmawiało, było fajnie. Po 2 miesiącach przyszła mi myśl, że jej nie kocham. Zacząłem się tego obawiać, wpadłem w nerwicę i pojawiało mi się coraz więcej myśli, miedzy innymi,...

W wieku 20 lat poznałem pierwszą swoją dziewczynę. Dobrze się nam rozmawiało, było fajnie. Po 2 miesiącach przyszła mi myśl, że jej nie kocham. Zacząłem się tego obawiać, wpadłem w nerwicę i pojawiało mi się coraz więcej myśli, miedzy innymi, że jestem gejem i że ciągnie mnie do zwierząt. Jak jechałem samochodem, to chciałem skręcić pod ciężarówkę, że ciągnie mnie do dzieci. Większość z tych myśli ustąpiło po leczeniu. Byłem z Tą dziewczyną ponad 2 lata, a nadal się zastanawiałem, czy ją kocham i czy jestem gejem. Rozstaliśmy się w końcu. Ja odstawiłem leki, ponieważ zwracałem cały czas uwagę na libido. Z czasem libido się podniosło, ale myśli, że jestem gejem były. Poznałem Natalię, zakochałem się w niej, biegałem za nią 7 miesięcy, a jadnocześnie się obawiałem, że będzie tak samo jak z byłą. Że będę się zastanawiał, czy ją kocham. I niestety tak się stało. Na początku byłem chorobliwie zazdrosny i tylko czasami o tym myślałem, ale z czasem jej zaufałem, i zaczęły się pojawiać myśli, że jestem gejem, że mi trudno z kobietą jest. Myśli o geju ustały, ale nadal się zastanawiam, czy ją kocham, dalej jestem o nią zazdrosny, ale się zastanawiam i nie mogę przestać. Jeśli o tym nie myślę, to jest tak super z nią i tęsknie, jak jej nie widzę nawet parę godzin. Ale jak mówię sobie, że jej nie kocham, to męczy mnie to wszystko. Bardzo chcę z nią być, jest kobietą moich marzeń, ale nie wiem, jak sobie poradzić z tym zwracaniem uwagi na uczucie. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Co ze mną się dzieje?

Witam, więc objawy jakich doświadczam to: drętwienie lewej części głowy, bliżej tak skroni, ale nie jest to miejsce stałe. Po prostu po lewej stronie. Do tego rakcie drętwienie szczególnie w trakcie snu, lewego małego palca u ręki. Czasami brak skupienia... i kołatania serca, takie nerwowe bicie, łzawienie lewego oka.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Stany lękowe - cd.

Jakieś 4 lata temu po odstawieniu wszystkich używek, tj. narkotyków, alkoholu, papierosów, pojawili się u mnie stany lekowe, głownie lęk przed przyszłością, potem dochodzili kolejne. Po 3 miesiącach męczarni zacząłem wracać do alkoholu. Sporadycznie piłem raz w tygodniu, ale...

Jakieś 4 lata temu po odstawieniu wszystkich używek, tj. narkotyków, alkoholu, papierosów, pojawili się u mnie stany lekowe, głownie lęk przed przyszłością, potem dochodzili kolejne. Po 3 miesiącach męczarni zacząłem wracać do alkoholu. Sporadycznie piłem raz w tygodniu, ale stany lękowe i złe samopoczucie, o dziwo, całkowicie ustały. Po roku takiego radzenia sobie stwierdziłem, że spróbuję znowu odstawić alkohol. Przez pierwsze 2 miesiące nie było źle, ale potem zaczęły się pojawiać znowu stany lękowe, głownie przed snem w nocy, potem w ogóle towarzyszyły mi już cały dzień. Miałem straszne sny w nocy. Budziłem się zlany potem albo wręcz przeciwnie, miałem straszne problemy z zaśnięciem, jakieś wybrudzenia, więc wróciłem do sprawdzonego sposobu. Tak funkcjonowałem dwa lata. Lecz teraz i mój sprawdzony sposób przestał działać. Nie wiem, co robić, boję się prawie wszystkiego – śmierci, przyszłości, nawet jak ktoś trzaśnie drzwiami zrywam się z miejsca. Mam pytanie: gdzie się udać? Czy to depresja, czy może nerwica? Czy może jeszcze coś innego, coś w psychice? Proszę o pomoc, z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty