Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

O czym świadczą strach i paraliżujący lęk?

Witam, mam 18 lat. Parę lat temu źle się poczułam, myślałam, że to tylko przemęczenie, jednak z dnia na dzień było gorzej. Ze szpitala do szpitala, badania, które nic nie wykazały. Nie wiedziałam co to jest, ale z biegiem czasu...

Witam, mam 18 lat. Parę lat temu źle się poczułam, myślałam, że to tylko przemęczenie, jednak z dnia na dzień było gorzej. Ze szpitala do szpitala, badania, które nic nie wykazały. Nie wiedziałam co to jest, ale z biegiem czasu przeszło mi. Od 4 lat było dobrze, a 3 dni temu znowu się zaczęło, kołatanie serca, niekiedy nawet wydaje mi się, że się duszę i ten przerażający lęk. W internecie dowiedziałam się, że to może być nerwica lękowa, albo teraz nerwica sercowa, ponieważ doszedł jeszcze ból w okolicy serca, mostka. Nie wiem co mam robić? Boję się następnego ataku, czuję, że teraz nie dam sobie rady. Od 2 dni biorę lek ziołowy, ale nie wiem czy to coś pomoże. Proszę o jak najszybszą odpowiedź, najlepiej na maila....

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Zaburzenia lękowe i depresja

Witam. Mam od niedawna stwierdzone zaburzenia lękowe. Mam już dość znacznie nasiloną fobię społeczną. Lekarka, u której niedawno byłam, powiedziała, że po podaniu leków te wszystkie objawy związane z moją fobią miną mi... Mam też od niedawna objawy...

Witam. Mam od niedawna stwierdzone zaburzenia lękowe. Mam już dość znacznie nasiloną fobię społeczną. Lekarka, u której niedawno byłam, powiedziała, że po podaniu leków te wszystkie objawy związane z moją fobią miną mi... Mam też od niedawna objawy depresji... huśtawki nastrojów (parę dni jestem szczęśliwa, wesoła, a za parę okropnie smutna, płaczliwa, potrafię płakać prawie godzinę bez konkretnego powodu, to co kiedyś sprawiało mi radość teraz jest mi obojętne). Do tego doszły jeszcze natręctwa myślowe... cały czas o czymś myślę, jakieś myśli kłębią mi się w głowie... są to myśli na temat mojego stanu psychicznego, że nie wyleczę się z tego, że zwariuję, wyląduję w szpitalu, że objawy depresyjne mi się nasilą itp. Nie chcę o tym myśleć, ale te myśli same mi przychodzą do głowy. Są dni, że tych myśli nie ma parę dni, a potem po paru dniach, znów przychodzą same. Mam pytanie – czy leki też leczą natręctwa myślowe? Czy leki, którymi będę leczona, także zlikwidują te ciągłe, natrętne myśli, które cały czas mam w głowie? Jestem okropnie psychicznie zmęczona tymi myślami i moim stanem psychicznym. Gdy kładę się spać, zasypiam natychmiast, bo tak wykończona jestem, męczy mnie ten mój płacz, te huśtawki nastrojów. Nic konkretnego w domu nie robię, żeby być do tego stopnia zmęczoną aż, a mimo to codziennie padam bez sił wieczorem:(:(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy to już nerwica?

Dzień Dobry! Mam na imię Karolina i mam 18 lat. Obawiam się, że od pewnego czasu dolega mi coś na tle nerwowym. Piszę w tym roku maturę, ale nie sądzę, aby moje problemy były wynikiem stresu przedegzaminacyjnego. Mam bardzo dziwne...

Dzień Dobry! Mam na imię Karolina i mam 18 lat. Obawiam się, że od pewnego czasu dolega mi coś na tle nerwowym. Piszę w tym roku maturę, ale nie sądzę, aby moje problemy były wynikiem stresu przedegzaminacyjnego. Mam bardzo dziwne objawy i nie wiem, gdzie się zwrócić z moim problemem - czy do neurologa czy od razu do psychologa. Otóż bardzo stresuję się przed jakimikolwiek publicznymi wystąpieniami, co jest o tyle dziwne, że jeszcze 2 lata temu kilka razy występowałam przed publicznością, wygrywając np. konkursy recytatorskie. Od pewnego czasu jednak czuję przed tym straszną blokadę. Nie wiem, czy to właściwe określenie, ale moja psychika nie współgra z moim ciałem. Wszelkie publiczne występy napawają mnie tak paraliżującym strachem, że zaczyna brakować mi tchu, trzęsą się nogi itd. Byłabym wdzięczna za choć namiastkę diagnozy. Karolina z Katowic.

Jak to leczyć?

Witam. Chciałbym opisać krótko moje dolegliwości. Od dzieciństwa, tzn. od około 5 roku życia, odczuwam niepokój, lęk oraz duże przygnębienie, smutek, ale też nieumiejętność budowania kontaktów społecznych. Najwidoczniejszy jest lęk, oraz wycofanie, uporczywe myśli, trudności budowania przyszłości. W wieku 20...

Witam. Chciałbym opisać krótko moje dolegliwości. Od dzieciństwa, tzn. od około 5 roku życia, odczuwam niepokój, lęk oraz duże przygnębienie, smutek, ale też nieumiejętność budowania kontaktów społecznych. Najwidoczniejszy jest lęk, oraz wycofanie, uporczywe myśli, trudności budowania przyszłości. W wieku 20 lat dostałem silnych atakowi paniki oraz pojawiła się depresja. Byłem z tym sam. Przez dwa lata nie wychodziłem praktycznie z domu, bałem się ludzi. Bywały okresy, że coś robiłem, że lepiej się czułem, jednak w duszy występował niepokój oraz myśli, że nie jestem wart szczęścia itd. Żyłem w wielkiej bezradności i wielkim bólu wewnętrznym, nie odczuwałem radości. Odprężenie przychodziło po piwie. Teraz mam 30 lat, czuję się okropnie zmęczony. Lęki oraz niepokój pozostały, czasami zdarzają się też ataki paniki. Jestem przygnębiony, nie potrafię zbudować przyszłości. Boję się pracować, bo boję się, że sobie nie poradzę. Gdy pojawia się jakiś plan, zaraz się z niego wycofuję, pojawia się depresja. Nie mam kontaktów z wieloma ludźmi, bo w ich towarzystwie czuję się obserwowany, oraz się po prostu duszę psychicznie. Gdy jestem sam ze sobą lęki oraz niepokój łagodnieją. Nikt mi nie wierzy w to, co mówię, co przeżywam. Czy mogę jakoś odmienić ten stan? Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Uporczywe bóle głowy, bezsenność - czy mogą to być objawy nerwicy?

Witam. Mam 30 lat, męża i dziecko. Moim problemem są bóle głowy, które budzą mnie rano i trwają z różnym nasileniem przez cały dzień, czasami jest dwa-trzy dni bez bólu, a potem od nowa, tak mniej więcej od miesiąca....

Witam. Mam 30 lat, męża i dziecko. Moim problemem są bóle głowy, które budzą mnie rano i trwają z różnym nasileniem przez cały dzień, czasami jest dwa-trzy dni bez bólu, a potem od nowa, tak mniej więcej od miesiąca. Do tego problem ze snem. W nocy obudzę się np. o 3 i tak z 2-3 godziny nie mogę zasnąć, sen mam jakiś taki płytki. Wszystko by było okej, gdyby pomagały środki przeciwbólowe, ale już różne brałam, od lekkich do tych naprawdę silnych, ziółka, syropy i nic, to uciążliwe okropnie. Jestem osobą nerwową, mam skłonności do zamartwiania się na zapas, często czuję, jak mi jakoś tak serce mocno wali, i zastanawiam się, czy to mogą być objawy nerwicy, bo już sama nie wiem czego? Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Od jakiegoś czasu bardzo boję się jeździć autobusem i tramwajem oraz autem

Moje objawy to silny stres w czasie jazdy tramwajem, a do autobusu już nie mogę wejść, podczas jazdy mam wrażenie, że tracę kontrolę nad sobą i nie będę mogła wyjść z tramwaju. Nie wiem o co chodzi, proszę mi pomóc...

Moje objawy to silny stres w czasie jazdy tramwajem, a do autobusu już nie mogę wejść, podczas jazdy mam wrażenie, że tracę kontrolę nad sobą i nie będę mogła wyjść z tramwaju. Nie wiem o co chodzi, proszę mi pomóc i doradzić, co mam zrobić, aby pozbyć się tego lęku przed jazdą. Mój mąż mówi, że to choroba, a ja wstydzę się iść do lekarza. Bardzo z tego powodu cierpię. Lęk podczas jazdy polega na tym, że mam wrażenie, iż pomieszczenie jest bardzo małe i zamknięte. Pracuję w bardzo dużym markecie i jak dyrektor zamyka główne wejście, to ogarnie mnie lęk, że nie mogę decydować o samowolnym wyjściu, tylko muszę wychodzić drogą personalną. Boję się, że drzwi się nie otworzą. Błagam o pomoc, już nie mogę tak dalej funkcjonować.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kto mi może pomóc?

Witam! Jestem Agnieszka i mam 24 lata. Od dzieciństwa miewałam ataki paniki przed ludźmi. Zwalczałam je sama bez pomocy lekarza. Miałam spokój kilka lat. Od 2 miesięcy miewam myśli o śmierci, boję się, że może mi się coś nagle...

Witam! Jestem Agnieszka i mam 24 lata. Od dzieciństwa miewałam ataki paniki przed ludźmi. Zwalczałam je sama bez pomocy lekarza. Miałam spokój kilka lat. Od 2 miesięcy miewam myśli o śmierci, boję się, że może mi się coś nagle stać. Często mam wrażenie, że tracę świadomość, ale staram się z tym walczyć, nie myśląc o tym, ale to bardzo ciężkie. Szybko się denerwuję, w życiu też nie miałam łatwo. Miewam duszności i szybkie kołatanie serca... Nie mam pojęcia, co mi jest:( nie chcę nagle umrzeć czy odłączyć się świadomością od ludzi... Czy mogą mi pomóc jakieś leki? Bardzo proszę o pomoc... ja chcę tylko normalnie żyć... Mam wspaniałego chłopaka i pracę, ale mimo to, coś się ze mną dzieje... Proszę o radę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Niepokój, lęk, zawroty głowy i bladość a nerwica lękowa

Witam! Zacznę od początku. W okresie licealnym miałam problemy z odżywianiem. Obecnie jestem studentką pierwszego roku medycyny. W dalszym ciągu po dawnych problemach pozostał ślad, który czasem się jeszcze odzywa. Wspomnę, że absolutnie nikt nie wie o moich problemach i...

Witam!

Zacznę od początku. W okresie licealnym miałam problemy z odżywianiem. Obecnie jestem studentką pierwszego roku medycyny. W dalszym ciągu po dawnych problemach pozostał ślad, który czasem się jeszcze odzywa. Wspomnę, że absolutnie nikt nie wie o moich problemach i próbuję radzić sobie z nimi sama. Mam bardzo kochających i wspierających mnie rodziców, ale wstyd, że objadam się w samotności i przedkładam to nad wiele ważniejszych rzeczy był silniejszy i do tej pory nikomu się nie przyznałam do tego. Jest jednak coraz lepiej (nie wiem, czy to ma jakiś związek z sytuacją, która mnie teraz dotknęła, ale chciałam o tym wspomnieć). Jeśli w ogóle mogę użyć takiej skali, to powiem, że jestem w 70% procentach zdrowa. I mam nadzieję, że za niedługo będę w 100. Na początku ze studiami wszystko się układało, mimo samotnej przeprowadzki do wielkiego miasta, z dala od domu. Problemy pojawiły się na zajęciach w prosektorium. Wiadomo, takie widoki niejednego mogą zwalić z nóg i wydaje się to zrozumiałe. Na pierwszych zajęciach zrobiło mi się słabo. Na każdych kolejnych poczucie strachu, że stanie się tak znowu uniemożliwiało mi czynny udział w zajęciach. Zresztą nie tylko na zajęciach. Nagle pojawił się jakiś dziwny lęk, uczucie niepokoju, zawroty głowy, nawet na świeżym powietrzu. Za każdym razem zastanawiałam się, czy już jestem blada, czy jeszcze nie, czy ktoś to widzi, czy zwróci mi uwagę. Po dłuższym pobycie w domu na Święta, podbudowałam się, zaopatrzyłam w P*** i postanowiłam, że dzielnie będę dawała sobie z tym radę, że gdyby się coś zaczynało dziś, będę głęboko oddychać i w takiej sytuacji nie ma prawa nic złego mi się stać. Do tego rodzicom się przyznałam. Dodam, że miałam wtedy robione badania krwi i moczu i wszystko było w porządku. Wspólnie z panią doktor doszłyśmy do wniosku, że to pewnie stres. Po tej przerwie wszystko szło dobrze, trzymałam się dzielnie, brałam 2 tabletki przed zajęciami, później jedną, aż odstawiłam je wcale. Wydawało mi się, że już się z tym uporałam. Ale nagle kilka dni temu, wracając autobusem z zajęć, znowu poczułam ten dziwny niepokój, nagle zrobiło mi się gorąco, stałam się niespokojna. Za pierwszym razem znałam przyczynę, ale teraz nie mam zielonego pojęcia dlaczego to znowu wróciło. Nie mam teraz (względnie, jak na studenta medycyny) żadnych stresów, staram sobie tłumaczyć, że to moja wyobraźnia, staram się myśleć optymistycznie. Dodatkowo niejako utrudnia mi to radzenie sobie z moimi "pozostałościami" zaburzeń odżywiania. A nie chcę, żeby one wróciły. Nie wiem, co mam w tej sprawie zrobić. Czas przygotowywać się do egzaminu z anatomii, a tu taka sytuacja... Nie chcę zawalić studiów i zniszczyć sobie życia, bo to moje marzenia. Chciałabym wreszcie żyć normalnie i być szczęśliwa, ale nie wiem, czy sama sobie jestem w stanie z tym poradzić. Wiem, że w przyszłości będę odpowiedzialna za ludzkie życie i wiem, że nie mogę sobie pozwolić na takie "słabości". Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moje lęki... Proszę o diagnozę

Witam. Mam na imię Joanna, mam 26 lat. Od dawna częściej lub rzadziej miewam okropne lęki przed zostaniem sama w domu. Przychodzą do mnie, jak tylko robi się ciemno. Boję się wtedy, że ktoś czai się w innym pokoju i...

Witam. Mam na imię Joanna, mam 26 lat. Od dawna częściej lub rzadziej miewam okropne lęki przed zostaniem sama w domu. Przychodzą do mnie, jak tylko robi się ciemno. Boję się wtedy, że ktoś czai się w innym pokoju i zaraz wyjdzie i mnie zaatakuje. Nie pomaga bezustanne sprawdzanie, czy nikt się nie ukrył w ciemnym kącie lub szafie. Boję się potem zasnąć lub nawet zamknąć oczy, bo wtedy ten ktoś może się pojawić. W takich chwilach bardzo szybko i głośno bije mi serce, pocą mi się dłonie... Wiem, że brzmi to irracjonalnie... taka duża dziewczynka i boi się zostać sama w domu na noc... ale mi to sprawia ogromne problemy w codziennym życiu... Bardzo proszę powiedzieć, czy powinnam się z tym zgłosić do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica, alkohol, leczenie

Witam, od pół roku leczę się na nerwicę lękową, biorę leki. Objawy - mam lęki, normalne bicie serca, ale mocne, i coś takiego jak słabości podczas ruchu, ale przed tą chorobą piłem dużo alkoholu. Czy to może coś z tym związane być?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Co zrobić z lękami?

Niedawno skończyłam 15 lat. Mój problem polega na tym, że sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Mam problemy z psychiką. Mam lęki. Boję się wszystkiego wokół mnie. To zaczęło się jakieś 3 lata temu. We własnym domu słyszałam...

Niedawno skończyłam 15 lat. Mój problem polega na tym, że sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Mam problemy z psychiką. Mam lęki. Boję się wszystkiego wokół mnie. To zaczęło się jakieś 3 lata temu. We własnym domu słyszałam jakieś dziwne odgłosy, coś przypominającego wycie wilka. Ten odgłos zawsze przypominał mi duchy. Dostawałam nagłych ataków paniki, płakałam, biegłam do mamy i to ustawało. Nikt tego nie słyszał.

Moja mama zaczęła się martwić i zapisała mnie do psychologa. Chodziłam na terapię jakieś pół roku, po czym pani doktor zakończyła swoją pracę na tym stanowisku, a odgłosów już nie słyszałam, jednak lęk nie ustał. Tak jest do teraz. Boję się wszystkiego nawet pójść do toalety we własnym domu. Boję się zdjęć, okien, drzwi, ciemności, szczególnie luster. Kiedy jestem u koleżanki bądź na obozie i ktoś chce wywoływać duchy, zawsze reaguję tak samo "NIE!!!". Jeśli mi się coś śni, to zawsze koszmar. Oczywiście o czym? O duchach.

We wcześniejszym dzieciństwie przeżyłam dużo rzeczy, które mogłyby się odbić na mnie teraz. Ojciec bił moją matkę, mnie, mojego brata, potem się wyprowadził, oglądałam dużo horrorów, choć byłam za młoda (nie było to oczywiście pod nadzorem mamy, bo ona nie zgodziłaby się na to), nasłuchałam się opowiadań itp. Nie opuszcza mnie nadal jedna myśl. Co będzie za 3 lata kiedy będę już dorosła? Zapewne wyprowadzę się z domu. Być może zamieszkam sama. Będę nadal bać się wszystkiego wokół mnie? Nie wyobrażam sobie takiego życia. Nie wiem sama co mam z tym robić. Byłam u tamtego psychologa, ale teraz w tej przychodni nie prowadzą już takiej terapii. Moja mama o wszystkim wie, bo nadal proszę mojego brata lub ją, żeby ze mną poszła do toalety lub do kuchni. Bardzo proszę o pomoc. Co mam zrobić, aby się tego pozbyć?

Czy cierpię na nerwicę?

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano jest myśl o tym. czy czuję się dobrze czy...

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano jest myśl o tym. czy czuję się dobrze czy źle, np. jadę samochodem to cały czas prawie skupiam się na tym czy aby dobrze się czuję i nie zasłabnę za kierownica każdą drobną zmianę nastroju oraz zdrowia traktuję bardzo poważnie i doszukuję się jakiejś przyczyny. Przez krótki okres czasu miałem myśli i lęk typu, że mogę komuś bliskiemu zrobić krzywdę lub np. gdy patrzyłem na kogoś pojawiała mi się myśl, że go krzywdzę zaraz po tym lęk, że coś się ze mną dzieje nie tak, pojawia się też lęk przed chorobą psychiczną. Często mam myśli w których snuję różnego rodzaju scenariusze odnośnie jakiegoś zdarzenia. Myśli znikają jeśli jestem czymś zajęty ale musi to być coś co zaabsorbuje moja uwagę bardzo mocno. Nadmienię, że myśli odnośnie mojego zdrowia pojawiły się po tym jak jednego dnia poczułem się słabiej i zakręciło mi się w głowie z przyczyn złego odżywiania się, papierosy i kawa z rana bez śniadania przez dłuższy czas. Od tamtego czasu stopniowo narastało we mnie obawa przed utrata zdrowia. Często wszystkie te objawy mijały zaraz jak wracałem do domu i poleżałem chwilę. Mam też taki lek przed chodzeniem po mieście, boję się, że zasłabnę. Robiłem badania różnego rodzaju wychodziły dobrze lekarz po pierwszej wizycie stwierdził, że są to natręctwa ale akurat wtedy nie za bardzo w to wierzyłem i skłaniałem się na jakąś chorobę. Ciągle nurtuje mnie pytanie czy jestem chory czy to nerwica? Być może jakieś formy hipochondrii. Radzę sobie teraz lepiej i to o wiele lepiej ale chciałbym wiedzieć, czy te objawy są objawami nerwicy.    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co to może być nerwica, czy coś innego?

Od tygodnia szumi mi w prawym uchu, a od dwóch dni w ciągu dnia pojawiło mi się dziwne uczucie takiego niepokoju wewnątrz i szybkie bicie serca, po chwili wszystko wraca do normy. Uczucie to pojawia się nagle i niespodziewanie. Co to może być?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Duszności, drgawki i płaczliwość na myśl o chodzeniu do szkoły

Witam. Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Nigdy nie miałam problemów z nauką, zawsze miałam czerwony pasek na koniec roku szkolnego. Jestem lubiana przez rówieśników, przez nauczycieli także. Jestem dość wrażliwą osobą, ale...

Witam.

Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Nigdy nie miałam problemów z nauką, zawsze miałam czerwony pasek na koniec roku szkolnego. Jestem lubiana przez rówieśników, przez nauczycieli także. Jestem dość wrażliwą osobą, ale lubię się śmiać. Nieczęsto wychodzę na dwór z koleżankami, bo nie lubię wałęsać się po dworze, a jeśli już wychodzę to wychodzę po to, żeby nie uznali mnie za 'dziwadło'. W październiku ubiegłego roku pojawiły się u mnie duszności związane ze stresem wywołanym przez szkołę. Zaniepokoiło to moją mamę, więc udałyśmy się do lekarza rodzinnego. Po rozmowie z lekarzem, stwierdzono, że tłoczę w sobie emocje, nie umiem powiedzieć nauczycielowi np. tego, że za dużo materiału do nauki dostajemy. To nerwica szkolna. Pani doktor przepisała mi granulki uspokajające.

Pierwszy semestr ukończyłam z średnią 5,0 (opłaciło się chodzić jako nieliczna z klasy na zajęcia poza lekcyjne). Duszności ustały. Jestem dość chorowita, więc dużo czasu spędzałam w domu z mamą, którą bardzo kocham. Nie miałam problemów z nadrabianiem. Z czasem niechęć do szkoły się nasiliła. Kiedy nauczyciel w szkole zapowiadał test lub kartkówkę, koszmar się zaczynał. Przychodziłam do domu, jak zwykle uśmiechnięta. Gdy zasiadałam sama przy biurku w moim pokoju, uśmiech znikał. Najpierw odrabiałam pracę domową, bo myślałam że lęk przed szkołą i jutrzejszymi kartkówkami bądź testami zniknie. Kiedy myślałam np. tydzień wcześniej o nadchodzącym teście, koszmar się zaczynał i tak jest do dziś. Kiedy myślałam o tym, jak dużo muszę się nauczyć, myślałam: Boże, przecież ja się tego nie nauczę, nie starczy mi czasu. Tak jest za każdym razem. Błagałam moją mamę, żebym nie szła do szkoły. Wolałam poprosić mamę, niż iść na wagary, które uważam za głupotę. Nie pojawiałam się na pierwszych terminach testów, bo czułam się pewniej, kiedy szłam je pisać w innym terminie. Nie pójdę do szkoły nienauczona. Bardzo boję się dostać jedynkę, wiem, może to chore ambicje, ale wolę zostać w domu niż iść do tego strasznego budynku, do nauczycieli.

Od jakiegoś czasu jest coraz gorzej. Płaczę i płaczę, bo wiem, że muszę chodzić do szkoły, ale dostaję drgawek, kiedy myślę o tym, co będzie na teście. Zwierzyłam się koleżance, ale ona powiedziała, że muszę chodzić do szkoły, bo to jest nie fair, że oni muszą pisać to w pierwszym terminie, a ja sobie nie przychodzę i mogę pisać, kiedy chcę. Moja mama mówi to samo. Kiedy powiedziałam mamie to, co czuję, że tak bardzo boję się chodzić do szkoły, zaczęła na mnie krzyczeć, że choć będę dostawać jedynki, muszę chodzić do szkoły, powiedziała, że mam coś z głową, że sobie coś przybrałam do głowy i że przysporzę jej jeszcze więcej problemów, i mówi, że po prostu już mi się nie chce uczyć. Owszem, jakieś 2 miesiące temu już nie miałam siły do nauki, ale właśnie wtedy ten lęk się nasilał i nasilał, aż do takiego stopnia.

Tak bardzo bezpiecznie czuję się w domu. Mam chęć do nauki, ale kiedy otwieram książkę i myślę jak dużo testów jeszcze mnie w tym tygodniu czeka, zaczynam płakać i dostaję drgawek. Bardzo chciałabym pracować w ambasadzie gdzieś na świecie i wiem, że muszę się dobrze uczyć, że długa i ciężka droga przede mną. Nie obawiam się liceum, tylko właśnie tych niecałych 3 ostatnich miesięcy nauki w drugiej klasie gimnazjum. Bardzo proszę o pomoc, bo to jest bardzo ciężkie. Boję się już cokolwiek powiedzieć przyjaciółkom i mamie. Pozdrawiam, Kasia.

Co zrobić? Strach, lęk, niska samoocena.

Dzień dobry. Mam na imię Ania i 17 - prawie 18 - lat, w przyszłym roku zdaję maturę. Uczę się w liceum ogólnokształcącym. Mam problem w związku ze szkołą, a w zasadzie wszystkim. Moje życie troszkę się pokomplikowało, tata miał...

Dzień dobry. Mam na imię Ania i 17 - prawie 18 - lat, w przyszłym roku zdaję maturę. Uczę się w liceum ogólnokształcącym. Mam problem w związku ze szkołą, a w zasadzie wszystkim. Moje życie troszkę się pokomplikowało, tata miał zawał, potem obydwoje depresję. Ja strasznie się tym stresowałam. To było ponad rok temu. Przestałam potrafić się skupić na czymś. Moje myśli wędrowały wszędzie. Przestałam się uczyć, coraz częściej opuszczałam szkołę. Moi rodzice przymknęli oko na pogorszenie stopni, bo wiedzieli, że też mi ciężko (tak mi się wydaje). I w ten sposób wegetowałam. Jednak to odbiło się na mnie. Braki w nauce, opuszczanie lekcji, teraz jest mi zdecydowanie ciężej. Staram się patrzeć na życie obiektywnie, ale ostatnio czuję się strasznie. To trwa już kilka miesięcy. Czuję się beznadziejna i głupia, nie radzę sobie ze stresem, zaczęłam robić się agresywna (gdy coś mnie zdenerwuje, jestem bardzo opryskliwa), nie potrafię opanować negatywnych emocji, są silniejsze ode mnie. Odbija się to na mnie, gdyż nie raz powiedziałam coś nauczycielowi, na co wiem, że nie powinnam sobie pozwolić. Nie mam na nic siły, jestem cały czas zmęczona, czasem nawet nie chce mi się już jechać na konie (to moje hobby). Mam tylko jedno marzenie - znaleźć jakieś miejsce, gdzie nie będzie nikogo, gdzie zapomnę o wszystkim, nie będę musiała wracać i będę mogła siedzieć i nic nie robić. Będzie spokój. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze paniczny lęk przed chemią. Jak Pani czyta moje nazwisko, serce bije mi tak, że słyszę to w mojej głowie, przyspiesza bicie. Robi mi się słabo. Chemię mam we wtorki i piątki, a już w sobotę denerwuje się, że we wtorek chemia. Komunikowałam to rodzicom, ale mama wie, że jestem bardzo wrażliwa i mówi mi tylko, żebym nie przesadzała, że spokojnie, szkoła jest ważna, ale nie mam się denerwować i nie marudzić. Nie wiem już, co mam robić, moje stosunki ze znajomymi też się przez to pogarszają, nie mam ochoty nawet z nimi czasem wyjść, wolę skulić się pod kocem w domu, posiedzieć z mama przed telewizorem. Nie mogę znaleźć pomocy, byłam u pedagoga szkolnego, ale on mnie olał tak naprawdę. Bardzo boje się szkoły, nie mogę spać, boli mnie brzuch, odechciewa mi się żyć. Proszę o pomoc... Czy gdzieś mogę się zgłosić? czy ktoś mi pomoże? Nie mam pieniędzy na psychologa, po zawale taty w domku zrobiło się krucho. Podsumowując, czuję się okropnie, boje się chodzić do szkoły, boje się wszystkich nauczycieli już powoli, boję się, że nie skończę klasy - chociaż teoretycznie nie jest tak źle, inni mają gorsze oceny. Zawsze było tak, że nauka nie sprawiała mi problemu, inaczej - nigdy się nie uczyłam, samo mi wchodziło do głowy - jestem leniem. Ostatnio nie mogę się skupić na lekcjach, a nawet jak mogę to na pierwszych 2 lekcjach - pozostałe 7 mam ochotę rzucać zeszytami, wybiec i wypłakać się gdzieś, gdzie nie będzie nikogo. Co robić? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Natrętne myśli w depresji

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy depresji lub zaburzeniach lękowych natrętne myśli są czymś normalnym? Mam stwierdzoną depresję i ostatnio także zaburzenia lękowe. Mam natręctwa myślowe typu, że mąż mnie zostawi samą z dzieckiem, że znajdzie inną, atrakcyjniejszą ode mnie....

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy depresji lub zaburzeniach lękowych natrętne myśli są czymś normalnym? Mam stwierdzoną depresję i ostatnio także zaburzenia lękowe. Mam natręctwa myślowe typu, że mąż mnie zostawi samą z dzieckiem, że znajdzie inną, atrakcyjniejszą ode mnie. Te natręctwa myślowe są na różne tematy, nie tylko na te, które wymieniłam wyżej, zdarza się, że budzę się rano już z jakimiś natrętnymi myślami, od których nie mogę się uwolnić:(:( Bywają dni, że znikają mi natręctwa myślowe i nastroje depresyjne i jest wszystko okej, normalnie funkcjonuję, a po paru dniach znowu wracają "te myśli", lęki, dziwny niepokój.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Stany lękowe - cd.

Jakieś 4 lata temu po odstawieniu wszystkich używek, tj. narkotyków, alkoholu, papierosów, pojawili się u mnie stany lekowe, głownie lęk przed przyszłością, potem dochodzili kolejne. Po 3 miesiącach męczarni zacząłem wracać do alkoholu. Sporadycznie piłem raz w tygodniu, ale...

Jakieś 4 lata temu po odstawieniu wszystkich używek, tj. narkotyków, alkoholu, papierosów, pojawili się u mnie stany lekowe, głownie lęk przed przyszłością, potem dochodzili kolejne. Po 3 miesiącach męczarni zacząłem wracać do alkoholu. Sporadycznie piłem raz w tygodniu, ale stany lękowe i złe samopoczucie, o dziwo, całkowicie ustały. Po roku takiego radzenia sobie stwierdziłem, że spróbuję znowu odstawić alkohol. Przez pierwsze 2 miesiące nie było źle, ale potem zaczęły się pojawiać znowu stany lękowe, głownie przed snem w nocy, potem w ogóle towarzyszyły mi już cały dzień. Miałem straszne sny w nocy. Budziłem się zlany potem albo wręcz przeciwnie, miałem straszne problemy z zaśnięciem, jakieś wybrudzenia, więc wróciłem do sprawdzonego sposobu. Tak funkcjonowałem dwa lata. Lecz teraz i mój sprawdzony sposób przestał działać. Nie wiem, co robić, boję się prawie wszystkiego – śmierci, przyszłości, nawet jak ktoś trzaśnie drzwiami zrywam się z miejsca. Mam pytanie: gdzie się udać? Czy to depresja, czy może nerwica? Czy może jeszcze coś innego, coś w psychice? Proszę o pomoc, z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co to za ataki? Nerwica?

Witam, mam 20 lat. Już kilka razy w życiu miałam ten atak, który zaraz opiszę. Ale wydawało mi się, że to nic takiego, że już się nie powtórzy. Ale ostatnio znowu mi się to przydarzyło (po raz 5 chyba), więc...

Witam, mam 20 lat. Już kilka razy w życiu miałam ten atak, który zaraz opiszę. Ale wydawało mi się, że to nic takiego, że już się nie powtórzy. Ale ostatnio znowu mi się to przydarzyło (po raz 5 chyba), więc postanowiłam tu napisać. Zazwyczaj zaczyna się to w chwili bardzo silnego zdenerwowania (bardzo ostrej kłótni lub jakiejś strasznej wiadomości). Mianowicie zaczynam się tak jakby dusić, nie mogę zaczerpnąć powietrza, mam chwilowy niedowład nóg i rąk oraz mrowienie. Do tego histeryczny, nie dający się powstrzymać płacz, mam wtedy wrażenie, że zaraz się uduszę, chociaż z całych sił próbuję oddychać. To wszystko trwa gdzieś ok. kilkunastu minut, potem samo przechodzi, ale potem boli mnie w okolicach serca. Przeczytałam gdzieś, że to może być atak nerwicy. Ale na co dzień jestem osobą pogodną i raczej odporną na stres, więc to chyba nie nerwica. Zatem co mi dolega? Powinnam mieć jakieś tabletki w pogotowiu na wypadek, gdyby to znów się przytrafiło? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwne napady duszności i natręctwa - czy to nerwica?

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia, czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia, prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano, jest myśl o tym, czy czuję się dobrze, czy...

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia, czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia, prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano, jest myśl o tym, czy czuję się dobrze, czy źle. Na przykład jadę samochodem, to cały czas prawie skupiam się na tym, czy aby dobrze się czuję i nie zasłabnę za kierownicą. Każdą drobną zmianę nastroju oraz zdrowia traktuję bardzo poważnie i doszukuję się jakiejś przyczyny. Przez krótki okres czasu miałem myśli i lęk typu, że mogę komuś bliskiemu zrobić krzywdę lub np. gdy patrzyłem na kogoś, pojawiała mi się myśl, że go krzywdzę zaraz po tym lęk, że coś się ze mną dzieje nie tak, pojawia się też lęk przed chorobą psychiczną. Często mam myśli, w których snuję różnego rodzaju scenariusze odnośnie jakiegoś zdarzenia. Myśli znikają, jeśli jestem czymś zajęty, ale musi to być coś, co zaabsorbuje moja uwagę bardzo mocno. Nadmienię, że myśli odnośnie mojego zdrowia pojawiły się po tym, jak jednego dnia poczułem się słabiej i zakręciło mi się w głowie z przyczyn złego odżywiania się: papierosy i kawa z rana bez śniadania przez dłuższy czas. Od tamtego czasu stopniowo narastała we mnie obawa przed utratą zdrowia. Często wszystkie te objawy mijały zaraz, jak wracałem do domu i poleżałem chwilę. Mam też taki lęk przed chodzeniem po mieście, boję się, że zasłabnę. Robiłem badania różnego rodzaju, wychodziły dobrze, lekarz po pierwszej wizycie stwierdził, że są to natręctwa, ale akurat wtedy nie za bardzo w to wierzyłem i skłaniałem się w stronę jakiejś choroby. Ciągle nurtuje mnie pytanie, czy jestem chory, czy to nerwica? Być może jakieś formy hipochondrii. Radzę sobie teraz lepiej, i to o wiele lepiej, ale chciałbym wiedzieć, czy te objawy są objawami nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się o swoje zdrowie i życie...

Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co mi jest. Około 4 miesięcy temu jechałam metrem i nagle myślałam, że zemdleję, zaczęły mi się trząść nogi i ręce, serce waliło mi jak oszalałe, myślałam, że umrę. Od tamtego dnia te ataki zdarzają...

Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co mi jest. Około 4 miesięcy temu jechałam metrem i nagle myślałam, że zemdleję, zaczęły mi się trząść nogi i ręce, serce waliło mi jak oszalałe, myślałam, że umrę. Od tamtego dnia te ataki zdarzają się często, najczęściej przed godziną 12 w południe. Za każdym razem myślę, że umieram. Ogólnie jestem osoba, która łatwo się stresuje i przejmuje. Ostatnio z moim partnerem mamy dużo problemów. Dodam, że mam 29 lat, palę (sporo), mam uczucie "uderzania krwi do mózgu", zatkany nos, serce bije mi jak oszalałe, pocę się nocą. Co mi jest? W tamtym roku robiłam badania krwi i tarczycy, wszystko okej. Przepraszam, że piszę tak chaotycznie, ale od lat nie mieszkam w kraju. Co mam robić, gdzie szukać pomocy???

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty