Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Lęk przed wyjściem z domu a nerwica lękowa

Witam. Jestem Michał, mam 17 lat. Ostatnio moje życie to koszmar. Boję się wyjść z domu, przechodząc obok kogoś na ulicy mam uczucie, jakby chciał mnie za chwilę uderzyć. Straciłem kontakt ze znajomymi. Przestałem komukolwiek ufać. Wszystko mnie dobija. Robi...

Witam. Jestem Michał, mam 17 lat. Ostatnio moje życie to koszmar. Boję się wyjść z domu, przechodząc obok kogoś na ulicy mam uczucie, jakby chciał mnie za chwilę uderzyć. Straciłem kontakt ze znajomymi. Przestałem komukolwiek ufać. Wszystko mnie dobija. Robi mi się smutno, gdy widzę, jak się komuś powodzi w życiu, w ogóle nie wiem, co mam robić. Ciągle szukam sensu życia, którego nie mogę zauważyć. Mam myśli samobójcze coraz częściej, praktycznie codziennie głównie wieczorami. Potrafię się załamać na cały dzień po jednym słowie źle powiedzianym do mnie. Nic nie potrafię zrobić, bo szybko się poddaję nie widzę sensu w tym, co robię. Odczuwam wrażenie, jak by dalsze życie moje nie miało sensu. Brak mi odwagi na rozmowę z psychologiem, nie wiem już, co mam robić.

Ostatnio dziwnie się czuję...

Ostatnio czuję się dziwnie... Często kłuje mnie w klatce piersiowej po prawej stronie... Ból nie jest bardzo silny. Od czasu do czasu jest mi słabo. Np. jakiś miesiąc temu przez pierwsze 3 lekcje czułam się okej, później byłam zmęczona i...

Ostatnio czuję się dziwnie... Często kłuje mnie w klatce piersiowej po prawej stronie... Ból nie jest bardzo silny. Od czasu do czasu jest mi słabo. Np. jakiś miesiąc temu przez pierwsze 3 lekcje czułam się okej, później byłam zmęczona i zdyszana jakbym biegała... Nawet na lekcji tak się czułam. Często boli mnie głowa. Czy to coś oznacza?

Czy to nerwica natręctw i czy w tej sytuacji terapia psychodynamiczna jest wskazana?

Witam:) Od 2 lat, najpierw raz, następnie dwa razy w tygodniu, chodzę na psychoterapię psychodynamiczną. Moim problemem zdiagnozowanym przez lekarza psychiatrę jest nerwica, ale nie powiedziano mi wtedy jaki rodzaj, od tamtego czasu jednak upłynęło 7 lat, dużo się zmieniło...

Witam:) Od 2 lat, najpierw raz, następnie dwa razy w tygodniu, chodzę na psychoterapię psychodynamiczną. Moim problemem zdiagnozowanym przez lekarza psychiatrę jest nerwica, ale nie powiedziano mi wtedy jaki rodzaj, od tamtego czasu jednak upłynęło 7 lat, dużo się zmieniło i nie wiem, czy przypadkiem nie przerodziło się to w nerwicę natręctw połączoną z depresją. Niestety psychoterapeutka jest bardzo powściągliwa. Pytana, czy to natręctwa odpowiada pytaniem na pytanie. Jednak postaram się pokrótce opisać mój problem. Mianowicie 2 lata temu poznałam mężczyznę, z którym się związałam. Przez to opuściłam mojego męża, choć w pełni zdawałam sobie sprawę z tego, że to co robię, jest zupełnie niedorzeczne, a pchały mnie do tego właśnie, ja bym to nazwała, obsesyjne, natrętne myśli o tym mężczyźnie. Proszę Państwa, sytuacja wygląda tak, że ja myślę o tym człowieku non stop, zasypiając i budząc się, myślę tylko o nim i o wszystkim, co jest z nim związane. Jeśli cokolwiek zakłóca lub uniemożliwia mi kontakt z nim, czuję niepokój i napięcie. Jakikolwiek brak zainteresowania z jego strony moją osobą powoduje to samo. Ciągle do niego dzwonię, kontroluję, co robi, gdzie tylko mogę. Jeśli nawet staram się odwrócić uwagę od tego, gdzieś ciągle w głowie kołacze się on i myśli o nim. Jest to dla mnie sytuacja niezmiernie wyczerpująca, całkowicie odizolowałam się od ludzi, zamykam w pokoju, siedzę i myślę, ale myśli krążą właśnie wokół niego, jak również wobec bezsensu tego, co robię, że to nie ma sensu, że powinnam być z mężem i mieć normalne życie, że zaniedbuję mojego syna, zdając sobie sprawę, że dla niego tak wielka zmiana jak zamieszkanie z obcym człowiekiem jest również stresujące. Tak naprawdę mam już dość, jestem wyczerpana psychicznie i fizycznie – schudłam 7 kg. Wróciłabym do męża, wiem, że mogę, ale jak tylko o tym pomyślę, od razu czuję lęk, że nagle go zabraknie bądź znajdzie sobie inną kobietę, co jest logiczne. Sytuacja staje się nie do zniesienia. Od roku nie biorę żadnych leków, ale w tej sytuacji mimo psychoterapii myślę, że powinnam zacząć znów farmakoterapię połączoną z psychoterapią. Nie płaczę i nie mam myśli samobójczych, jedyne co robię, czy aż, to ciągle chcę mieć z nim kontakt i kontroluję go na każdym kroku. Jestem zupełnie odizolowana, pracuję na pół etatu, choć mogłabym więcej, ale ze względu na niego ciągle chcę być w domu. Wiem, to chore, mnie po prostu nie ma, jest tylko on... i wiem, że to nie jest miłość, raczej choroba. Mam pytanie: czy może być to nerwica natręctw, bo jak się obserwuję, to wszystko na to wskazuje i czy nie powinnam zmienić rodzaju psychoterapii na behawioralną? Jest jeszcze jedno, co chciałabym dodać – od 4 lat mieszkam w Londynie, kontakt z polskimi psychologami i psychiatrami jest utrudniony, ponieważ za wszystko trzeba zapłacić i nie ma tu aż takiego dużego wyboru jak w Polsce, dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w szerszym wyjaśnieniu mojej przypadłości. Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bóle lewej półkuli i uczucie mrowienia mózgu. Co się ze mną dzieje?

Witam! Nazywam się Mateusz, mam 20 lat. Od 3 lat męczy mnie dziwne wrażenie, jakbym nie miał uczuć. Nic mnie nie cieszy tak jak kiedyś, nie odczuwam emocji. Nie reaguję na zmianę pogody, zmianę miejsca. Wszystko zaczęło się 3 lata...

Witam! Nazywam się Mateusz, mam 20 lat. Od 3 lat męczy mnie dziwne wrażenie, jakbym nie miał uczuć. Nic mnie nie cieszy tak jak kiedyś, nie odczuwam emocji. Nie reaguję na zmianę pogody, zmianę miejsca. Wszystko zaczęło się 3 lata temu, gdy zacząłem zadawać się z nieodpowiednimi ludźmi. Zacząłem brać amfetaminę (ok. miesiąc czasu) i wtedy to się zaczęło. Pewnej nocy na "zejściu" dostałem stanów lękowych i zapaści. Myślałem, że umrę. Przez dwa tygodnie nie wychodziłem z domu, nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Miałem jakby zanik uczuć i te stany lękowe. Po miesiącu przeszło, lecz któregoś dnia w szkole zapaliłem papierosa i poczułem, że odlatuję...i wszystko znów wróciło. Poczułem zawrót głowy i od tamtej pory mam te głupie wrażenie, że straciłem uczucia. W grudniu 2009 roku po długich namowach mojej Mamy, udałem się do poradni psychiatrycznej, gdzie lekarz przepisał mi lek przeciwdepresyjny z grupy SSRI na moje stany lękowe. Jest super! Stany lękowe zniknęły, obecnie jestem w końcowym etapie brania leków. Ale cały czas mam te głupie wrażenie, jakbym stracił uczucia i w dodatku częste bóle lewej półkuli i uczucie mrowienia mózgu. Lekarz nie wie, co to jest. Mam zamiar wybrać się niedługo na badania. Boję się, że to jakieś zaburzenia świadomości. Już sam nie wiem czy to się dzieje naprawdę, czy mój mózg tak sobie ubzdurał. Mam też strasznie słabą pamięć (wydaje mi się, że przez to) nie potrafię się skupić. Potrafię sobie wyobrazić jakbym się czuł w danej sytuacji, ale tego nie czuję w chwili obecnej! Wiem, że to głupie, ale wierzę, że ktoś mi pomoże. Z góry dziękuję i pozdrawiam:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak to leczyć?

Witam. Chciałbym opisać krótko moje dolegliwości. Od dzieciństwa, tzn. od około 5 roku życia, odczuwam niepokój, lęk oraz duże przygnębienie, smutek, ale też nieumiejętność budowania kontaktów społecznych. Najwidoczniejszy jest lęk, oraz wycofanie, uporczywe myśli, trudności budowania przyszłości. W wieku 20...

Witam. Chciałbym opisać krótko moje dolegliwości. Od dzieciństwa, tzn. od około 5 roku życia, odczuwam niepokój, lęk oraz duże przygnębienie, smutek, ale też nieumiejętność budowania kontaktów społecznych. Najwidoczniejszy jest lęk, oraz wycofanie, uporczywe myśli, trudności budowania przyszłości. W wieku 20 lat dostałem silnych atakowi paniki oraz pojawiła się depresja. Byłem z tym sam. Przez dwa lata nie wychodziłem praktycznie z domu, bałem się ludzi. Bywały okresy, że coś robiłem, że lepiej się czułem, jednak w duszy występował niepokój oraz myśli, że nie jestem wart szczęścia itd. Żyłem w wielkiej bezradności i wielkim bólu wewnętrznym, nie odczuwałem radości. Odprężenie przychodziło po piwie. Teraz mam 30 lat, czuję się okropnie zmęczony. Lęki oraz niepokój pozostały, czasami zdarzają się też ataki paniki. Jestem przygnębiony, nie potrafię zbudować przyszłości. Boję się pracować, bo boję się, że sobie nie poradzę. Gdy pojawia się jakiś plan, zaraz się z niego wycofuję, pojawia się depresja. Nie mam kontaktów z wieloma ludźmi, bo w ich towarzystwie czuję się obserwowany, oraz się po prostu duszę psychicznie. Gdy jestem sam ze sobą lęki oraz niepokój łagodnieją. Nikt mi nie wierzy w to, co mówię, co przeżywam. Czy mogę jakoś odmienić ten stan? Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Uporczywe bóle głowy, bezsenność - czy mogą to być objawy nerwicy?

Witam. Mam 30 lat, męża i dziecko. Moim problemem są bóle głowy, które budzą mnie rano i trwają z różnym nasileniem przez cały dzień, czasami jest dwa-trzy dni bez bólu, a potem od nowa, tak mniej więcej od miesiąca....

Witam. Mam 30 lat, męża i dziecko. Moim problemem są bóle głowy, które budzą mnie rano i trwają z różnym nasileniem przez cały dzień, czasami jest dwa-trzy dni bez bólu, a potem od nowa, tak mniej więcej od miesiąca. Do tego problem ze snem. W nocy obudzę się np. o 3 i tak z 2-3 godziny nie mogę zasnąć, sen mam jakiś taki płytki. Wszystko by było okej, gdyby pomagały środki przeciwbólowe, ale już różne brałam, od lekkich do tych naprawdę silnych, ziółka, syropy i nic, to uciążliwe okropnie. Jestem osobą nerwową, mam skłonności do zamartwiania się na zapas, często czuję, jak mi jakoś tak serce mocno wali, i zastanawiam się, czy to mogą być objawy nerwicy, bo już sama nie wiem czego? Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy będę kiedyś mogła normalnie żyć?

Jestem 38-letnią żoną i matką. Wszystko zaczęło się gdy urodziłam pierwsze dziecko - 16 lat temu. Mieszkaliśmy wtedy z moimi rodzicami. Ciąg awantur wszczynanych przez moją matkę, potem mieszkaliśmy u teściów - lepiej nie było. I w tedy - czyli...

Jestem 38-letnią żoną i matką. Wszystko zaczęło się gdy urodziłam pierwsze dziecko - 16 lat temu. Mieszkaliśmy wtedy z moimi rodzicami. Ciąg awantur wszczynanych przez moją matkę, potem mieszkaliśmy u teściów - lepiej nie było. I w tedy - czyli około 2000 roku po raz pierwszy wezwano do mnie pogotowie, bo miałam powtarzające się duszności. Usłyszałam diagnozę - nerwica. Pod koniec 2002 roku wyprowadziliśmy się, dostałam dobrą pracę (mili i przyjaźni ludzie) i o nerwicy omalże zapomniałam. Omalże, ponieważ jedyne co było ze mną nie tak, to strach przed jazdą komunikacją publiczną. A dokładnie ból brzucha i częste biegunki. Wiedziałam, gdzie znajdują się toalety publiczne i jakoś dawałam sobie radę. W 2006 roku zaszłam w ciążę i wydaje mi się, że byłam wtedy w świetnej formie. Ciąża była zagrożona, dlatego lekarz zalecił mi siedzenie w domu - i tak do tej pory. Urodziłam długo oczekiwanego dzidziusia, byłam bardzo szczęśliwa. Niestety z biegiem czasu, moje zdrowie psychiczne podupadło. Zrobiłam się apatyczna i zalękniona (kiedyś byłam bardzo wesołą i uśmiechniętą dziewczyną, odważną i z tupetem - chciałabym wrócić do tych czasów). Doszło już do tego, że nie chodzę z dzieckiem na spacery, bo mam rozwolnienie jak tylko gdzieś wyjdę, a jak nie, to się boję, że będę miała - błędne koło! Gdy jestem w domu lub na podwórku, to nie mam takich dolegliwości. Nie byłam jeszcze u lekarza, czasem wezmę P*** lub herbatkę z melisą. Jak z tym walczyć? Czuję się jak w więzieniu. Na razie nie mogę wrócić do pracy. Czy można to cholerstwo wyleczyć? Jestem już tym bardzo zmęczona, czasami nie chce mi się żyć... Jak i czy w ogóle mogę sobie pomóc? Dziękuję i pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Moje lęki... Proszę o diagnozę

Witam. Mam na imię Joanna, mam 26 lat. Od dawna częściej lub rzadziej miewam okropne lęki przed zostaniem sama w domu. Przychodzą do mnie, jak tylko robi się ciemno. Boję się wtedy, że ktoś czai się w innym pokoju i...

Witam. Mam na imię Joanna, mam 26 lat. Od dawna częściej lub rzadziej miewam okropne lęki przed zostaniem sama w domu. Przychodzą do mnie, jak tylko robi się ciemno. Boję się wtedy, że ktoś czai się w innym pokoju i zaraz wyjdzie i mnie zaatakuje. Nie pomaga bezustanne sprawdzanie, czy nikt się nie ukrył w ciemnym kącie lub szafie. Boję się potem zasnąć lub nawet zamknąć oczy, bo wtedy ten ktoś może się pojawić. W takich chwilach bardzo szybko i głośno bije mi serce, pocą mi się dłonie... Wiem, że brzmi to irracjonalnie... taka duża dziewczynka i boi się zostać sama w domu na noc... ale mi to sprawia ogromne problemy w codziennym życiu... Bardzo proszę powiedzieć, czy powinnam się z tym zgłosić do specjalisty?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zastanawiająca sprawa.

Witam. Ja też borykam się z, moim zdaniem, różnymi powikłaniami psychicznymi... Już jako mała dziewczynka cierpiałam na natręctwa... ustanawiałam sobie regułki, które codziennie wieczorem musiałam wyklepać! W przeciwnym razie nie mogłam spać. Na długi czas, około 5 -7 lat, totalnie... Witam. Ja też borykam się z, moim zdaniem, różnymi powikłaniami psychicznymi... Już jako mała dziewczynka cierpiałam na natręctwa... ustanawiałam sobie regułki, które codziennie wieczorem musiałam wyklepać! W przeciwnym razie nie mogłam spać. Na długi czas, około 5 -7 lat, totalnie mnie opuściły te dziwactwa, nawet przytyłam... bo byłam strasznie chuda. Podejrzewam, iż spowodowane było to zmianą zamieszkania, gdyż mieszkałam w internacie. Aż tu nagle w klasie maturalnej schudłam 15 kilo... i od około 5 lat ciągle się z tym borykam... Wróciło natręctwo z spaniem po kątach, spaniem w kontrowersyjnych rzeczach (starych, paskudnych rzeczach), których nienawidzę, ale w nich śpię... i najgorsze - to podświadomie wywołuje sytuacje nerwowe, kłótnie w domu, krzyki, a jeśli mam naprawdę powody do nerwów, to mam taki talizman przy sobie, o którym zapomniałam wcześniej wspomnieć (jest to mały ozdobny kamyczek)... mam go od zawsze i bardzo mocno zaciskam go, aż do ran (potrafię tak całymi dniami)... mam rany, bolą, są okropne..., ale nie mogę przestać! Jak mam więcej zajęć, to wyciszam się na jakiś czas i spokojnie daję sobie z tym radę..., ale kiedy zbliżają się napady, to niestety nie mogę wytrzymać i dopuszczam się tych dziwactw. Piszę to i sama nie wierzę, że to robię i iż to w ogóle o mojej osobie, no ale, niestety, tak jest. Jedyne czego pragnę, to dotrzeć do tego głównego problemu, od którego moje ciało tak strasznie się wzbrania przez tyle lat. Nie wątpię, iż jest to zakorzenione we wczesnym dzieciństwie, tylko jak tam samemu dotrzeć??? Może jakaś rada? Może jakieś publikacje na ten temat?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić? Strach, lęk, niska samoocena.

Dzień dobry. Mam na imię Ania i 17 - prawie 18 - lat, w przyszłym roku zdaję maturę. Uczę się w liceum ogólnokształcącym. Mam problem w związku ze szkołą, a w zasadzie wszystkim. Moje życie troszkę się pokomplikowało, tata miał...

Dzień dobry. Mam na imię Ania i 17 - prawie 18 - lat, w przyszłym roku zdaję maturę. Uczę się w liceum ogólnokształcącym. Mam problem w związku ze szkołą, a w zasadzie wszystkim. Moje życie troszkę się pokomplikowało, tata miał zawał, potem obydwoje depresję. Ja strasznie się tym stresowałam. To było ponad rok temu. Przestałam potrafić się skupić na czymś. Moje myśli wędrowały wszędzie. Przestałam się uczyć, coraz częściej opuszczałam szkołę. Moi rodzice przymknęli oko na pogorszenie stopni, bo wiedzieli, że też mi ciężko (tak mi się wydaje). I w ten sposób wegetowałam. Jednak to odbiło się na mnie. Braki w nauce, opuszczanie lekcji, teraz jest mi zdecydowanie ciężej. Staram się patrzeć na życie obiektywnie, ale ostatnio czuję się strasznie. To trwa już kilka miesięcy. Czuję się beznadziejna i głupia, nie radzę sobie ze stresem, zaczęłam robić się agresywna (gdy coś mnie zdenerwuje, jestem bardzo opryskliwa), nie potrafię opanować negatywnych emocji, są silniejsze ode mnie. Odbija się to na mnie, gdyż nie raz powiedziałam coś nauczycielowi, na co wiem, że nie powinnam sobie pozwolić. Nie mam na nic siły, jestem cały czas zmęczona, czasem nawet nie chce mi się już jechać na konie (to moje hobby). Mam tylko jedno marzenie - znaleźć jakieś miejsce, gdzie nie będzie nikogo, gdzie zapomnę o wszystkim, nie będę musiała wracać i będę mogła siedzieć i nic nie robić. Będzie spokój. Do tego wszystkiego doszedł jeszcze paniczny lęk przed chemią. Jak Pani czyta moje nazwisko, serce bije mi tak, że słyszę to w mojej głowie, przyspiesza bicie. Robi mi się słabo. Chemię mam we wtorki i piątki, a już w sobotę denerwuje się, że we wtorek chemia. Komunikowałam to rodzicom, ale mama wie, że jestem bardzo wrażliwa i mówi mi tylko, żebym nie przesadzała, że spokojnie, szkoła jest ważna, ale nie mam się denerwować i nie marudzić. Nie wiem już, co mam robić, moje stosunki ze znajomymi też się przez to pogarszają, nie mam ochoty nawet z nimi czasem wyjść, wolę skulić się pod kocem w domu, posiedzieć z mama przed telewizorem. Nie mogę znaleźć pomocy, byłam u pedagoga szkolnego, ale on mnie olał tak naprawdę. Bardzo boje się szkoły, nie mogę spać, boli mnie brzuch, odechciewa mi się żyć. Proszę o pomoc... Czy gdzieś mogę się zgłosić? czy ktoś mi pomoże? Nie mam pieniędzy na psychologa, po zawale taty w domku zrobiło się krucho. Podsumowując, czuję się okropnie, boje się chodzić do szkoły, boje się wszystkich nauczycieli już powoli, boję się, że nie skończę klasy - chociaż teoretycznie nie jest tak źle, inni mają gorsze oceny. Zawsze było tak, że nauka nie sprawiała mi problemu, inaczej - nigdy się nie uczyłam, samo mi wchodziło do głowy - jestem leniem. Ostatnio nie mogę się skupić na lekcjach, a nawet jak mogę to na pierwszych 2 lekcjach - pozostałe 7 mam ochotę rzucać zeszytami, wybiec i wypłakać się gdzieś, gdzie nie będzie nikogo. Co robić? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy cierpię na nerwicę?

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano jest myśl o tym. czy czuję się dobrze czy...

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano jest myśl o tym. czy czuję się dobrze czy źle, np. jadę samochodem to cały czas prawie skupiam się na tym czy aby dobrze się czuję i nie zasłabnę za kierownica każdą drobną zmianę nastroju oraz zdrowia traktuję bardzo poważnie i doszukuję się jakiejś przyczyny. Przez krótki okres czasu miałem myśli i lęk typu, że mogę komuś bliskiemu zrobić krzywdę lub np. gdy patrzyłem na kogoś pojawiała mi się myśl, że go krzywdzę zaraz po tym lęk, że coś się ze mną dzieje nie tak, pojawia się też lęk przed chorobą psychiczną. Często mam myśli w których snuję różnego rodzaju scenariusze odnośnie jakiegoś zdarzenia. Myśli znikają jeśli jestem czymś zajęty ale musi to być coś co zaabsorbuje moja uwagę bardzo mocno. Nadmienię, że myśli odnośnie mojego zdrowia pojawiły się po tym jak jednego dnia poczułem się słabiej i zakręciło mi się w głowie z przyczyn złego odżywiania się, papierosy i kawa z rana bez śniadania przez dłuższy czas. Od tamtego czasu stopniowo narastało we mnie obawa przed utrata zdrowia. Często wszystkie te objawy mijały zaraz jak wracałem do domu i poleżałem chwilę. Mam też taki lek przed chodzeniem po mieście, boję się, że zasłabnę. Robiłem badania różnego rodzaju wychodziły dobrze lekarz po pierwszej wizycie stwierdził, że są to natręctwa ale akurat wtedy nie za bardzo w to wierzyłem i skłaniałem się na jakąś chorobę. Ciągle nurtuje mnie pytanie czy jestem chory czy to nerwica? Być może jakieś formy hipochondrii. Radzę sobie teraz lepiej i to o wiele lepiej ale chciałbym wiedzieć, czy te objawy są objawami nerwicy.    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Natrętne myśli w depresji

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy depresji lub zaburzeniach lękowych natrętne myśli są czymś normalnym? Mam stwierdzoną depresję i ostatnio także zaburzenia lękowe. Mam natręctwa myślowe typu, że mąż mnie zostawi samą z dzieckiem, że znajdzie inną, atrakcyjniejszą ode mnie....

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy depresji lub zaburzeniach lękowych natrętne myśli są czymś normalnym? Mam stwierdzoną depresję i ostatnio także zaburzenia lękowe. Mam natręctwa myślowe typu, że mąż mnie zostawi samą z dzieckiem, że znajdzie inną, atrakcyjniejszą ode mnie. Te natręctwa myślowe są na różne tematy, nie tylko na te, które wymieniłam wyżej, zdarza się, że budzę się rano już z jakimiś natrętnymi myślami, od których nie mogę się uwolnić:(:( Bywają dni, że znikają mi natręctwa myślowe i nastroje depresyjne i jest wszystko okej, normalnie funkcjonuję, a po paru dniach znowu wracają "te myśli", lęki, dziwny niepokój.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwne napady duszności i natręctwa - czy to nerwica?

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia, czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia, prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano, jest myśl o tym, czy czuję się dobrze, czy...

Witam. Od kilku miesięcy miewam dziwne napady duszności, skoki ciśnienia, uczucie słabnięcia, czasem lekka derealizacja. Bardzo często myślę o swoim stanie zdrowia, prawie codziennie, pierwszą myślą jaka mnie wita rano, jest myśl o tym, czy czuję się dobrze, czy źle. Na przykład jadę samochodem, to cały czas prawie skupiam się na tym, czy aby dobrze się czuję i nie zasłabnę za kierownicą. Każdą drobną zmianę nastroju oraz zdrowia traktuję bardzo poważnie i doszukuję się jakiejś przyczyny. Przez krótki okres czasu miałem myśli i lęk typu, że mogę komuś bliskiemu zrobić krzywdę lub np. gdy patrzyłem na kogoś, pojawiała mi się myśl, że go krzywdzę zaraz po tym lęk, że coś się ze mną dzieje nie tak, pojawia się też lęk przed chorobą psychiczną. Często mam myśli, w których snuję różnego rodzaju scenariusze odnośnie jakiegoś zdarzenia. Myśli znikają, jeśli jestem czymś zajęty, ale musi to być coś, co zaabsorbuje moja uwagę bardzo mocno. Nadmienię, że myśli odnośnie mojego zdrowia pojawiły się po tym, jak jednego dnia poczułem się słabiej i zakręciło mi się w głowie z przyczyn złego odżywiania się: papierosy i kawa z rana bez śniadania przez dłuższy czas. Od tamtego czasu stopniowo narastała we mnie obawa przed utratą zdrowia. Często wszystkie te objawy mijały zaraz, jak wracałem do domu i poleżałem chwilę. Mam też taki lęk przed chodzeniem po mieście, boję się, że zasłabnę. Robiłem badania różnego rodzaju, wychodziły dobrze, lekarz po pierwszej wizycie stwierdził, że są to natręctwa, ale akurat wtedy nie za bardzo w to wierzyłem i skłaniałem się w stronę jakiejś choroby. Ciągle nurtuje mnie pytanie, czy jestem chory, czy to nerwica? Być może jakieś formy hipochondrii. Radzę sobie teraz lepiej, i to o wiele lepiej, ale chciałbym wiedzieć, czy te objawy są objawami nerwicy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Myśli o krzywdzeniu innych osób a nerwica

Witam! Nie wiem, co mam robić. Ostatnio znowu mam prawdopodobnie nerwicę. Mam myśli, że mogę komuś zrobić krzywdę, choć tego nie chcę. Myślę, że zwariuję i że mam depresję, ale depresji raczej nie mam, bo nie płaczę. Czasem są dni...

Witam! Nie wiem, co mam robić. Ostatnio znowu mam prawdopodobnie nerwicę. Mam myśli, że mogę komuś zrobić krzywdę, choć tego nie chcę. Myślę, że zwariuję i że mam depresję, ale depresji raczej nie mam, bo nie płaczę. Czasem są dni smutne, ale to raczej normalne. Mam mętlik w głowie!!! Oglądam jakiś dany program o tematyce złej, że matka zabiła dzieci, bo była chora psychicznie, i ja w tej danej chwili myślę, czy ja też tak zrobię? Boję się, że mogę kogoś skrzywdzić!!! Chodziłam na wizyty do pani psycholog 1,5 roku temu i powiedziała, że już potrafię radzić sobie sama, że jest dobrze, raz było lepiej, raz gorzej  Nie wiem, co mam robić. Gdy myślę, że potrafię kogoś skrzywdzić, myślę, że tracę rozum. Boję się, że nie dam sobie rady!!!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co to za ataki? Nerwica?

Witam, mam 20 lat. Już kilka razy w życiu miałam ten atak, który zaraz opiszę. Ale wydawało mi się, że to nic takiego, że już się nie powtórzy. Ale ostatnio znowu mi się to przydarzyło (po raz 5 chyba), więc...

Witam, mam 20 lat. Już kilka razy w życiu miałam ten atak, który zaraz opiszę. Ale wydawało mi się, że to nic takiego, że już się nie powtórzy. Ale ostatnio znowu mi się to przydarzyło (po raz 5 chyba), więc postanowiłam tu napisać. Zazwyczaj zaczyna się to w chwili bardzo silnego zdenerwowania (bardzo ostrej kłótni lub jakiejś strasznej wiadomości). Mianowicie zaczynam się tak jakby dusić, nie mogę zaczerpnąć powietrza, mam chwilowy niedowład nóg i rąk oraz mrowienie. Do tego histeryczny, nie dający się powstrzymać płacz, mam wtedy wrażenie, że zaraz się uduszę, chociaż z całych sił próbuję oddychać. To wszystko trwa gdzieś ok. kilkunastu minut, potem samo przechodzi, ale potem boli mnie w okolicach serca. Przeczytałam gdzieś, że to może być atak nerwicy. Ale na co dzień jestem osobą pogodną i raczej odporną na stres, więc to chyba nie nerwica. Zatem co mi dolega? Powinnam mieć jakieś tabletki w pogotowiu na wypadek, gdyby to znów się przytrafiło? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy drgawki, kołatanie serca i utrata równowagi to objawy nerwicy?

Pocenie się rąk, drgawki, kołatanie serca, nagłe zmiany temperatury rąk, nagłe słabości, utrata równowagi. Obgryzam paznokcie, podgryzam wargi, ucisk klatki piersiowej, trzęsie mi się głowa.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Boję się o swoje zdrowie i życie...

Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co mi jest. Około 4 miesięcy temu jechałam metrem i nagle myślałam, że zemdleję, zaczęły mi się trząść nogi i ręce, serce waliło mi jak oszalałe, myślałam, że umrę. Od tamtego dnia te ataki zdarzają...

Tak bardzo chciałabym wiedzieć, co mi jest. Około 4 miesięcy temu jechałam metrem i nagle myślałam, że zemdleję, zaczęły mi się trząść nogi i ręce, serce waliło mi jak oszalałe, myślałam, że umrę. Od tamtego dnia te ataki zdarzają się często, najczęściej przed godziną 12 w południe. Za każdym razem myślę, że umieram. Ogólnie jestem osoba, która łatwo się stresuje i przejmuje. Ostatnio z moim partnerem mamy dużo problemów. Dodam, że mam 29 lat, palę (sporo), mam uczucie "uderzania krwi do mózgu", zatkany nos, serce bije mi jak oszalałe, pocę się nocą. Co mi jest? W tamtym roku robiłam badania krwi i tarczycy, wszystko okej. Przepraszam, że piszę tak chaotycznie, ale od lat nie mieszkam w kraju. Co mam robić, gdzie szukać pomocy???

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakim lekiem można wyzbyć się tików nerwowych?

Witam, chciałabym się dowiedzieć, jakim lekiem można wyzbyć się tików nerwowych? Mam stwierdzoną nerwicę lękową z epizodami depresyjnymi. Nie biorę jeszcze żadnych leków psychotropowych. Ostatnio zauważyłam, że przy silnym zdenerwowaniu zaczyna mi się trząść głowa. Trwa to może 1 sekundę,...

Witam, chciałabym się dowiedzieć, jakim lekiem można wyzbyć się tików nerwowych? Mam stwierdzoną nerwicę lękową z epizodami depresyjnymi. Nie biorę jeszcze żadnych leków psychotropowych. Ostatnio zauważyłam, że przy silnym zdenerwowaniu zaczyna mi się trząść głowa. Trwa to może 1 sekundę, lecz obawiam się, by się te objawy nie nasiliły... Czy leki psychotropowe pomogą mi wyleczyć ten tik??? Czy powinnam zgłosić się do neurologa po odpowiedni lek, czy też do psychiatry? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak to w końcu wyleczyć?

Witam. Mam 19 lat i od 13 roku życia zmagam się z depresją i nerwicą. Chodziłam przez jakis czas do psychologa, brałam tabletki psychotropowe, ale zrezygnowałam z wizyt. Miałam wiele prób samobójczych. Wyszłam rownież z uzależnienia od psychotropów. Od kilku...

Witam. Mam 19 lat i od 13 roku życia zmagam się z depresją i nerwicą. Chodziłam przez jakis czas do psychologa, brałam tabletki psychotropowe, ale zrezygnowałam z wizyt. Miałam wiele prób samobójczych. Wyszłam rownież z uzależnienia od psychotropów. Od kilku miesięcy czuję, że mam 'nawrót' . Mam dość wszystkiego, siebie, ludzi, związku z chłopakiem, wszystkiego. Nie potrafię się cieszyć życiem, cennymi chwilami. Zastanawiałam się nad powrotem na sesję z psychologiem, ale nie jestem pewna... może dlatego, że poprzednia pani psycholog, delikatnie mowiąc, nie chciała mi pomóc. Proszę o jakąś poradę, bo już naprawdę nie mogę wytrzymać, ciągle płaczę, nie śpię, mam cały czas natłok myśli i dość życia...

Patronaty