Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Boję się kontaktów z rówieśnikami

Dzień dobry. Mam 15 lat. Izoluję się od grupy, boję się ich, jestem pewna, że zaraz mnie obgadają, wyśmieją, nawymyślają i upokorzą. Jestem słaba psychicznie i często miewam przygnębiający nastrój. Problemy bliskich biorę na siebie, obwiniam się za rzeczy,...

Dzień dobry. Mam 15 lat. Izoluję się od grupy, boję się ich, jestem pewna, że zaraz mnie obgadają, wyśmieją, nawymyślają i upokorzą. Jestem słaba psychicznie i często miewam przygnębiający nastrój. Problemy bliskich biorę na siebie, obwiniam się za rzeczy, które nie mają ze mną nic wspólnego. Czasami nie widzę dla siebie przyszłości. Mam negatywne spojrzenie na siebie. Nie potrafię dostrzec w sobie żadnych pozytywnych cech. Boję się, kiedy ludzie patrzą mi w oczy (próbuję unikać ich wzroku). Ludzie z klasy (nie nazwałabym ich koleżankami) często zachowują się jakby czekali na moją wpadkę, nieodpowiednie słowo albo jakiś nieprzemyślany gest. Nie wiem, co robić. Czasami myślę o samobójstwie, lecz zawsze sobie powtarzam, że mam coś do zrobienia, że udowodnię, jak potrafię być silna (mam też marzenie, które trzyma mnie przy życiu w tych chwilach). Z góry dziękuję za pomoc (nie przyjmuję żadnych leków, nie robiłam badań, moi rodzice nic nie wiedzą). Ali

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Mam w sobie paniczny lęk, który łagodzę alkoholem. Co robić?

Mam 18 lat. Jako dziecko byłam odważna, lubiłam brać udział w przedstawieniach szkolnych, występować itp. W moim życiu nie było lęku. Problem pojawił się u mnie ok. 2 lat temu. Zaczęłam odczuwać nieuzasadniony ogromny lęk, gdy tylko miałam wyjść...

Mam 18 lat. Jako dziecko byłam odważna, lubiłam brać udział w przedstawieniach szkolnych, występować itp. W moim życiu nie było lęku. Problem pojawił się u mnie ok. 2 lat temu. Zaczęłam odczuwać nieuzasadniony ogromny lęk, gdy tylko miałam wyjść z domu: do szkoły, coś załatwić. Zaczęłam bać się ludzi, bać się wypowiadać na forum klasowym. Czasami lęk nie dawał mi zasnąć i budził mnie nad ranem. Wtedy odkryłam to zgubne działanie alkoholu. Lęk przed szkołą jest tak silny, że przed stresującą lekcją muszę wypić trochę alkoholu, wtedy lęk mija. Próbowałam z tym walczyć, ale boje się, że złapie mnie paniczny lęk. Nie radzę sobie z niczym, czasami chciałabym umrzeć.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Co mi jest? Czy to nerwica?

Witam. Jestem 17-letnią dziewczyną, która do niedawna naprawdę cieszyła się życiem. Od zawsze byłam ambitna i często przez to, że chciałam wszystkiego spróbować, niektórych spraw nie doprowadzałam do końca. Uśmiechałam się częściej niż płakałam, a kiedy płakałam, to najczęściej z...

Witam. Jestem 17-letnią dziewczyną, która do niedawna naprawdę cieszyła się życiem. Od zawsze byłam ambitna i często przez to, że chciałam wszystkiego spróbować, niektórych spraw nie doprowadzałam do końca. Uśmiechałam się częściej niż płakałam, a kiedy płakałam, to najczęściej z radości! Nie miałam na co narzekać - wspaniali rodzice, bardzo dobre oceny, wspaniali przyjaciele i chłopak.

Od miesiąca jest źle... mam dość nowej szkoły. Mimo starań, nic mi nie wychodzi, doprowadza mnie to do szału. Miesiąc temu zemdlałam pierwszy raz. Zrobiłam badania i wszystko było bez zarzutów. Przed świętami straciłam świadomość podczas przerwy. Trafiłam do szpitala - tam okazało się, że mam niski poziom TSH (bodajże) i w EEG głowy wyszły mi zmiany w części ciemieniowo-skroniowej (nie wiem dokładnie, co to znaczy). Od zawsze cierpiałam na nadciśnienie, jednakże ostatnio naprawdę zaczęło mi ono dokuczać - ciśnienia miewałam rożne - od 140/90 do 160/120. W szkole potrafiłam dostać takiego bólu głowy, że nie byłam w stanie się ruszyć, od razu występowały bóle w klatce piersiowej i skoki ciśnienia. Zauważyłam, że złe samopoczucie występowało wtedy, kiedy miałam najwiecej nauki i najbardziej się stresowałam.

Od jakiegoś czasu nie mam na nic ochoty, mam myśli samobojcze i jedną próbę samobójczą za sobą - niestety, a może i stety, nieudaną. Szybko się denerwuję i byle co wyprowadza mnie z równowagi, potrafię płakać bez powodu. Mimo dobrego ciśnienia, mam wrażenie, że serce mi zaraz wyskoczy. Nie wiem, co tak naprawdę się ze mną dzieje... Denerwują mnie wahania nastroju, brak ochoty na cokolwiek, lęk przed szkołą tak paniczny, że zaciska mi się żołądek, robi mi się gorąco i mam wrażenie, że zaraz się przewróce, obgryzam paznokcie, ulgę odnajduje albo w płaczu albo w krzyku. Nie cierpię na bezsenność, ale często budzę się niewyspana, bo np. miałam koszmary... Proszę o pomoc.

PS Od kilku dni biorę leki uspokajające.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Problemy z pełnym wdechem

Witam, od dłuższego już czasu mam problemy z oddechem w niektórych sytuacjach. Postanowiłem o tym napisać... może ktoś mi pomoże. Mianowicie, mój problem polega na tym, że w ciągu dnia pod wpływem napięcia mięśniowego ogólnego (które nie jest spowodowane żadnym...

Witam, od dłuższego już czasu mam problemy z oddechem w niektórych sytuacjach. Postanowiłem o tym napisać... może ktoś mi pomoże. Mianowicie, mój problem polega na tym, że w ciągu dnia pod wpływem napięcia mięśniowego ogólnego (które nie jest spowodowane żadnym konkretnym powodem, po prostu się pojawia), nie mogę złapać pełnego oddechu. Chcę mi się momentalnie ziewać, ale nie mogę tego zrobić. Czuję, że biorę niepełny oddech i mój wydech jest o wiele krótszy niż normalnie. Mam problemy z mową (szybko mówię), chodzę do logopedy - twierdzi on, że to problem stresu, ale ja się niczym nie stresuję... To znaczy nie jest to powodem jakiegoś określonego stresu, wynikającego z konkretnych sytuacji... po prostu jest napięcie niczym nie spowodowane... Jak sobie z tym radzić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to jest uleczalne?

Witam, mam 26 lat, nie mam dzieci, jestem mężatką od prawie 7 lat. Tata jest alkoholikiem, mąż też często pije i się awanturuje. Po ostaniej awanturze na wakacjach użądlił mnie szerszeń. Następnego dnia zaczęła się cała jazda z objawami nerwicowymi....

Witam, mam 26 lat, nie mam dzieci, jestem mężatką od prawie 7 lat. Tata jest alkoholikiem, mąż też często pije i się awanturuje. Po ostaniej awanturze na wakacjach użądlił mnie szerszeń. Następnego dnia zaczęła się cała jazda z objawami nerwicowymi. Nie wiedziałam, co to jest. Wylądowałam u paru lekarzy, którzy twierdzili, że to wstrząs po użądleniu, a później, że to może być borelioza lub zatrucie pokarmowe. W sierpniu 2008 roku sama zapisałam się na wizytę do psychiatry, dostałam leki, brałam je do końca listopada 2009 r. Od 12 października chodziłam na terapię grupową, skończyłam teraz, 4 stycznia 2010 (12 tygodni). Na następną terapię mogę się zapisać dopiero za około 6 miesięcy, a terapia indywidualna jest tylko prywatnie. Odczuwam zmęczenie, czasem nie wiem, co się ze mną dzieje, napięcie i lęki - nie cały czas, ale parę razy w ciągu dnia, najbardziej rano po przebudzeniu, miałam nawet 1 atak paniki, mam parę tabletek w razie ataku paniki. W poradni stwierdzili, że wystawiają nas na próbę, czy sami sobie poradzimy. W Internecie cały czas spotykam się z tą opinią, że to nie jest uleczalne. Czy ja to będę miała do końca życia? Proszę o odpowiedź, dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję czyjś dotyk... Co to oznacza?

Przed snem czuję, jak ktoś mnie dotyka, taki delikatny dotyk. Zdarzyło mi się to już 2 razy. Wszystkiego się boję i mam jakieś lęki... Mam chyba depresję :(

Dziwne myśli od jakiegoś czasu...

Witam! Mam na imię Patryk, mam 17 lat. Od jakiegoś czasu męczą mnie różne myśli, takie dosyć dziwne, które wcześniej mi by nawet nie przyszły do głowy. Moje "dziwne myśli" są zawsze podważone logicznymi dowodami, że to jest niemożliwe, a...

Witam! Mam na imię Patryk, mam 17 lat. Od jakiegoś czasu męczą mnie różne myśli, takie dosyć dziwne, które wcześniej mi by nawet nie przyszły do głowy. Moje "dziwne myśli" są zawsze podważone logicznymi dowodami, że to jest niemożliwe, a i tak nie dają mi spokoju. Nie wiem, dlaczego tak mnie męczą. Jak jestem w towarzystwie, to o nich nie myślę, ale jak jestem sam, to zaraz wracają i nie dają mi spokoju. Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kończę terapię, a nadal odczuwam napięcie. Co robić?

Witam, na nerwicę zachorowałam pod koniec sierpnia 2008 roku. Od tego czasu byłam na lekach, teraz jestem bez leków 4 tygonie. Chodzę na terapię. Kończę już za tydzień, ale dalej odczuwam napięcie. Co powinnam dalej robić?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Silne lęki powiązane z rozstaniem - potrzebuję pomocy...

Jestem załamana. Mimo terapii, leków itp. mam silne lęki. Dziś znów dopadł mnie w centrum handlowym, do którego weszłam na chwilę. Może zrobiłam to trochę "na siłę", ale czemu aż tak? Wiem, że bardzo boję się bliskości. I...

Jestem załamana. Mimo terapii, leków itp. mam silne lęki. Dziś znów dopadł mnie w centrum handlowym, do którego weszłam na chwilę. Może zrobiłam to trochę "na siłę", ale czemu aż tak? Wiem, że bardzo boję się bliskości. I samotności. Choć wiem, że te dwie przyczyny gdzieś są sprzeczne, ale tak jest. Jestem w separacji z mężem, mam wrażenie, że nasilają się we mnie myśli o rozstaniu. Ale teraz on wyjechał, w mieście, w którym mieszkam czuję się zupełnie sama. Nie mam tu rodziny, tylko znajomych. Czasem tak bardzo chciałabym, żeby ktoś ze mną był - mama albo ktoś z rodziny, może nawet łatwiej z kobietą. Tylko że też bardzo się wstydzę swoich problemów. Boję się, że ktoś by mi nie pomógł, a z drugiej strony tak bardzo bym tego chciała. Sama nie wiem, czy powinnam poprosić o przyjazd mamę (mieszkają daleko, ja mam 31 lat)... Co robić...?

Nerwica, ataki paniki, patologia w rodzinie

Witam! Mam 25 lat, jestem kobietą, mężatką, bezdzietną. Mam wspaniałego męża, ale nie mogę się oderwać od traumatycznych przeżyć z całego dotychczasowego życia w domu rodzinnym. Ojciec jest chory psychicznie i od zawsze regularnie, zazwyczaj na święta i inne dni...

Witam! Mam 25 lat, jestem kobietą, mężatką, bezdzietną. Mam wspaniałego męża, ale nie mogę się oderwać od traumatycznych przeżyć z całego dotychczasowego życia w domu rodzinnym. Ojciec jest chory psychicznie i od zawsze regularnie, zazwyczaj na święta i inne dni wolne od pracy (bo jest pracoholikiem), znęcał się nad matką na oczach 5 dzieci. Ma wyrok sądowy za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodziną, ale z powodu choroby i leczenia się nic nie wpływa to na jego zachowanie. Bierze od 7 lat bardzo silne leki na bezsenność i inne, popijając kilkoma piwami i zaczyna szaleć. Matka nie jest zdrowa, myślę, że jest równie chora, jak ojciec, ale ona się nie chce leczyć... Tak i w te święta, mimo spędzania ich oddzielnie ,po telefonie od rodzeństwa nie mogłam się na niczym skupić, płakałam i "popsułam" święta nowej, dobrej rodzinie, która nigdy nie miała podobnych problemów, więc zostałam z tym sama. Jak zawsze przez całe święta czułam się bardzo źle. We wcześniejszych latach miałam chore jelita i żołądek, z atakami wymiotów na zmianę z rozwonieniem - lekarze stwierdzili nerwicę i aby funkcjonować, musiałam się leczyć ok 2 lat. Przechodziłam także ok. 2 lat bardzo silne migreny - łącznie z omdleniami, wszystkiemu ponoć winne nerwy... Mimo że mam bardzo poważaną pracę, wyższe wykształcenie po jednej z najlepszych uczelni, czuję się cały czas gorsza od innych... Dziś pierwszy raz obudziłam się w nocy z silnym kołataniem serca, uczuciem duszności, kręciło mi się w głowie, miałam wrażenie, że zemdleję... Nie mogłam zasnąć, mimo że mąż był blisko i przy nim do tej pory czułam się bezpiecznie. Jednak martwiłam się o rodzeństwo (jestem najstarsza), choć wiem, że sobie radzą świetnie, nawet mi nic nie mówią, żebym nie chorowała... Chcę definitywnie odciąć się od toksycznych ludzi... Proszę o pomoc, boję się o swoje zachowanie i nie chcę stracić męża, który nie do końca wie, o co mi chodzi... Bardzo proszę o pomoc. Zuza

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Nerwica - kiedy to się skończy?

Chodziłam na terapię grupową. Jak się nie mylę, była to dynamiczno-poznawcza czy coś takiego. Dziś byłam na wizycie u innego lekarz. Powiedziałam, jak się czuję, a on powiedział, że jeśli chcę, to przepisze mi receptę, żeby znowu brać leki....

Chodziłam na terapię grupową. Jak się nie mylę, była to dynamiczno-poznawcza czy coś takiego. Dziś byłam na wizycie u innego lekarz. Powiedziałam, jak się czuję, a on powiedział, że jeśli chcę, to przepisze mi receptę, żeby znowu brać leki. Ja nie chcę już ich brać, ale też nie wiem, co mam dalej robić. Moja nerwica zaczęła się rok temu po użądleniu szerszenia. Objawy minęły po zażywaniu leków, ale w tę sobotę miałam atak paniki i znowu jest strach, że to wraca. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

Układ współczulny a nerwica

Witam. 6 lat temu moje sielankowe i beztroskie życie przerwał agonalny wręcz atak, polegający na skurczu i rozkurczu mięśni gdzieś przy sercu, wraz z hiperwentylacją. Wylądowałem w szpitalu. Zaczął się długi proces diagnozy - usg serca, rtg klatki, eeg,... Witam. 6 lat temu moje sielankowe i beztroskie życie przerwał agonalny wręcz atak, polegający na skurczu i rozkurczu mięśni gdzieś przy sercu, wraz z hiperwentylacją. Wylądowałem w szpitalu. Zaczął się długi proces diagnozy - usg serca, rtg klatki, eeg, ekg, litry krwi itp., itd... Nie znaleziono nieprawidłowości w funkcjonowaniu mojego ciała i wydano werdykt... nerwica. Mija już 6 rok i gdy wspomnę tamte ataki i kłucia serca, to tęsknię za nimi, bo teraz moje ataki są jeszcze gorsze, i o dziwo, natury gastrologicznej. Ostatnio znowu wylądowałem w szpitalu konający. Okropne pieczenie, wręcz palenie pod żołądkiem, a najgorszy ból w okolicy trzustki. Zanim dotarłem do szpitala, całą noc cierpiałem w domu, myśląc, że samo przejdzie. Dawne, choć inne ataki, nauczyły mnie, że po krótkim czasie wszystko wraca do normy. A tu nie. Więc w szpitalu znowu dużo krwi do badania ekg i znowu nic nie stwierdzono, a ja ledwo z lekarzami rozmawiałem, tak cierpiałem. To dobra nazwa - cierpienie, bo ból to może być zęba, nawet ten najgorszy, a ja odczuwam cierpienie. Czy warto znowu na siłę wsadzać sobie rurę do żołądka itd., mając już takie badania robione 6 lat temu? Czy nadal walczyć tylko, a może aż, z nerwicą? Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić z fobią szkolną?

Mam ogromny problem, z którym męczę się już ponad rok... Chodzę do technikum, do 3 klasy. Rok temu w 2 klasie zaczęłam zauważać dziwne objawy... wymioty z rana, bóle głowy, bóle brzucha, zawroty głowy, a co najgorsze myśli samobójcze!!!...

Mam ogromny problem, z którym męczę się już ponad rok... Chodzę do technikum, do 3 klasy. Rok temu w 2 klasie zaczęłam zauważać dziwne objawy... wymioty z rana, bóle głowy, bóle brzucha, zawroty głowy, a co najgorsze myśli samobójcze!!! Jakoś skończyłam tę drugą klasę, a w trzeciej... od jakichś dwóch miesięcy wszystko wróciło z nasileniem... Płaczę bez powodu... mam lęki po nocach, bezsenność i ogólnie wszystkiego dosyć... nawet życia, nie uśmiecham się już wcale, nie wychodzę z domu, nie radzę już sobie z tym. Mama się na mnie wydziera, że mam się zdopingować i chodzić do szkoły... ale ja nie potrafię. Chodzę do psychiatry, psychologa, ale bezskutecznie. Psychiatra dał mi leki, które początkowo działały, lecz teraz już nie... Mama była u psychiatry, który powiedział, że nie jest możliwe nauczanie indywidualne, bo to za dużo papierów jest potrzebne... i że albo zacznę chodzić do szkoły, albo mam ją rzucić... Czytałam sporo i wiem, że mogę mieć nauczanie indywidualne, tylko nie wiem, gdzie się zgłosić po pomoc... PROSZĘ MI ODPOWIEDZIEĆ... Nie wiem, co robić. Wiem tylko, że walczyć nie mam już siły... Czekam na odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Lęk przed myślami samobójczymi

Mam 27 lat, jestem kobietą. Obecnie nie pracuję, wychowuję dziecko. Mój problem polega na tym, że coś się ze mną dzieje, ale nie wiem co. Bywają dni, że jestem szczęśliwa, zajmuję się moim dzieckiem i zajęciami domowymi, ale są dni...

Mam 27 lat, jestem kobietą. Obecnie nie pracuję, wychowuję dziecko. Mój problem polega na tym, że coś się ze mną dzieje, ale nie wiem co. Bywają dni, że jestem szczęśliwa, zajmuję się moim dzieckiem i zajęciami domowymi, ale są dni (zwłaszcza gdy na zewnątrz jest ponuro, pada deszcz), że budzę się rano i jestem smutna, leniwa i chce mi się płakać. Wtedy do głowy przychodzą mi dziwne myśli - co by było, gdyby się coś stało mojemu dziecku, co by było, gdyby męża zabrakło. Najczęściej zdarzają mi się myśli o ludziach, którzy popełniają samobójstwo. Wtedy ogarnia mnie straszny lęk i panika, po prostu strach przed tym, że może ja mam depresję, i jak nie zacznę się leczyć to też będę mieć myśli samobójcze. Tak może jest jeden, dwa dni i wszystko wraca do normy do chwili, gdy znów za jakiś czas przychodzą takie dni. W sumie ten problem dręczy mnie od lat. Będąc małym dzieckiem, wszystkiego się bałam, wstydziłam się i nie chciałam nigdy zostać bez mamy u koleżanek. W ciągu jednego dnia ubzdurałam sobie, że mogę sobie nóż wbić w brzuch i bałam się panicznie, że mogę to zrobić. Inny przyklad: bawiąc się raz w łazience u kogoś, ubzdurałam sobie, że spróbowałam trutki na myszy. Tak panikowałam, że umieram, że wylądowałam u lekarza i wtedy wszystko mi przeszło. To parę przykładów z dzieciństwa, ale z teraźniejszości to głównie lęk przed myślami samobójczymi, że może mi się zdarzyć chęc popełnienia samobójstwa. Wtedy nie mogę się na niczym skupić, cała się trzęsę, boli mnie brzuch i nie wiem, co robić. Jakieś cztery lata temu byłam z tym u lekarza rodzinnego. Przepisała mi tabletki przeciwdepresyjne, brałam sześć miesięcy. Będąc w ciąży (urodziłam w 2008 r.), miałam kilka dni takich. Gdy urodziłam synka, to czułam się cały czas szczęśliwa. Teraz mój synek ma 17 miesięcy. Osiem miesięcy temu wyjechaliśmy do Anglii i tu częściej zdarzają mi się takie dni, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Jestem osobą nerwową, brak mi ochoty na seks, z czego też jestem niezadowolona. Proszę o pomoc - co ja mam robić? Czy to depresja? Chcę podkreślić, że ciągle karmię piersią i chciałabym dalej to robić. Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Fobia szkolna? Pomocy!

Witam, mam na imię Kamila i mam 18 lat, uczęszczam do 3 klasy technikum. Już pod koniec 2 klasy zauważyłam dziwne objawy, tylko rano przed pójściem do szkoły, typu biegunka, bóle głowy, wymioty, zawroty głowy, bóle brzucha i czasem silne...

Witam, mam na imię Kamila i mam 18 lat, uczęszczam do 3 klasy technikum. Już pod koniec 2 klasy zauważyłam dziwne objawy, tylko rano przed pójściem do szkoły, typu biegunka, bóle głowy, wymioty, zawroty głowy, bóle brzucha i czasem silne duszności... a teraz jest gorzej, mam całkowity STOP, kiedy widzę budynek szkoły... mam czasem dość życia... po głowie chodzą mi myśli samobójcze, nie wychodzę z domu, zamykam się coraz bardziej w sobie, nie uśmiecham się już jak wcześniej... Psychiatra zapisał mi leki, po których czułam się tylko jak warzywko... uspokoiły mnie masakrycznie, ale objawy nie minęły, leczę się też od 3 lat na nerwicę... mama poszła się zapytać psychiatry, jakie papiery są potrzebne do indywidualnego nauczania, lecz ona jej powiedziała, że to za dużo zabawy z tymi papierami i że albo zacznę chodzić do szkoły, albo lepiej będzie, jak ją rzucę... Nie wiem do kogo się zgłosić o pomoc... przy życiu trzyma mnie tylko mój ukochany, nikt inny. Nikt mnie nie rozumie, tylko się drą, że mam się wziąć w garść... a ja już nie mam siły... Ciągle tylko płaczę, nie śpię po nocach, mam jakieś lęki, boję się każdego następnego dnia... Proszę mi pomóc ... JAKIE PAPIERY SĄ POTRZEBNE DO INDYWIDUALNEGO NAUCZANIA...? Czekam na odpowiedź...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Proszę o pomoc. Bardzo się boję

Witam. Powiem co mi dolega ogólnie, bo już byłem u psychologa i u lekarza, ale nadal się boję i nie wiem, co myśleć. Z uwagi na anonimowość, powiem tylko, że jestem młody, wysoki i chudy. Jestem bardzo nieśmiały i zakompleksiony....

Witam. Powiem co mi dolega ogólnie, bo już byłem u psychologa i u lekarza, ale nadal się boję i nie wiem, co myśleć. Z uwagi na anonimowość, powiem tylko, że jestem młody, wysoki i chudy. Jestem bardzo nieśmiały i zakompleksiony. Od kilku dni mój stan się pogorszył. Jestem bardzo słaby, nie mam na nic siły. Następnego dnia po wystąpieniu tych objawów poszedłem do lekarza, wcześniej bardzo to odciągałem. Dostałem skierowanie do psychologa, neurologa i doktor powiedział, że mogę brać magnez z potasem i żelazo. Z braniem tabletek, tych większych, mam problemy, myślę, że to nieprzyjemne wspomnienia się odbijają, ale udaje mi się jakoś je połykać. Z badań krwi tylko MON jest poniżej normy (0,2 l). I tu moje obawy. Bardzo się boję lekarzy, mam dużo urojeń, obsesji, można tak powiedzieć, i fobii. Tak myślę, bo psycholog na razie nie dał mi skierowania do psychiatry. Mam też problemy z jamą ustną - poobgryzałem ją sobie ze stresu, teraz mi się dosłownie buzia klei i nieprzyjemny zapach. To mi utrudnia kontakt z innymi, nie chcę mówić, że uniemożliwia, bo tak raczej nie jest. Odkąd mam te osłabienia, nasiliły się ataki strachu, nie wiem, jak to się nazywa. Czuję, że albo się duszę, albo w głowie mam takie uczucie, jakby coś mi się rozlało. Panikuję i nie wiem, co robić. Boję się, że to jakaś choroba w głowie, bo mam takie znamiona za uszami, boli mnie kark i często nie mam siły utrzymać głowy. Jak mam te ataki, jeśli można to tak nazwać, to po prostu szaleję. Biegam, trzęsę się i nie wiem, co robić, często łapię za telefon lub coś innego, ale i to nie pomaga zbytnio. Mogę dodać, że od kilku lat oddalałem się od innych z powodu kompleksów i tych problemów z jamą ustną, doszło do tego, że prawie w ogóle się nie odzywam. Proszę o pomoc i chciałbym zachować anonimowość.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy to choroba psychiczna, schizofrenia?

Witam! W moim mieście było kilka przypadków, w których osoba psychicznie chora zabiła np. swoich rodziców bądź bliskich. W telewizji też często o tym mówią... Jednego dnia pomyślałam sobie, że, Boże, a jak ja oszaleję, zwariuję i zabiję swoich bliskich?...

Witam! W moim mieście było kilka przypadków, w których osoba psychicznie chora zabiła np. swoich rodziców bądź bliskich. W telewizji też często o tym mówią... Jednego dnia pomyślałam sobie, że, Boże, a jak ja oszaleję, zwariuję i zabiję swoich bliskich? Wpadłam w szok. Okropnie się bałam, że zrobię komuś krzywdę, że nagle wstanę, pójdę do kuchni, wezmę nóż i zabiję rodziców. Nie mogłam z głowy tych myśli się pozbyć, paraliżowały mnie. Serece mi biło jak szalone, dreszcze itp. Przecież ja nigdy bym rodziców nie skrzywdziła i nie chcę ich skrzywdzić, ale te myśli mnie dobijały. Cały czas sobie mówiłam, Boże, zlituj się, jak mogę mieć takie myśli, skoro ja ich kocham i nie chcę tego zrobić. Gdy teraz znowu usłyszałam o takiej syutacji, że chłopak psychicznie chory chciał dziewczynę zabić, to te myśli mi znowu przyszły do głowy. To takie coś jak natręctwa. Boję się, że zachoruję na jakąś psychozę. Proszę o poradę i opinię. Pozdrawiam

Co jest ze mną nie tak? Dlaczego ciągle się zamartwiam?

Witam serdecznie. Mam 30 lat i w zasadzie udane życie! Niedawno wzięłam ślub. Mam wspaniałego męża. Od zawsze byłam ostrożna. Wszystkiego się bałam, w trosce o własne zdrowie i życie... a im starsza jestem, to boję się o życie innych....

Witam serdecznie. Mam 30 lat i w zasadzie udane życie! Niedawno wzięłam ślub. Mam wspaniałego męża. Od zawsze byłam ostrożna. Wszystkiego się bałam, w trosce o własne zdrowie i życie... a im starsza jestem, to boję się o życie innych. Jest to pewnie normalne, ale nie do tego stopnia, w jakim ja się zamartwiam. Jeśli mój mąż wychodzi z kolegami na piwo, obawiam się, że w drodze powrotnej może go ktoś zaczepić i coś może mu się stać. Dlatego wracając, musi mi ciągle potwierdzać, że wszystko jest okej. Mama ma chore serce od lat, przechodziła zawał... niech wyśle mi choć 1 SMS-a w ciągu dnia... martwię się, że coś się stało. Mam starszego psa... już myślę, co zrobię, jak on odejdzie z tego świata... pierwsza myśl... chyba odejdę razem z nim. Jak dotąd z bliskich osób straciłam dziadka, którego bardzo kochałam... i bardzo obawiam się straty kogoś bliskiego, i dla kogoś może być to śmieszne, ale w tym nawet psa. Boję się o własne zdrowie. Tak się składa, że pracuję w branży medycznej. Naoglądałam się tych różnych chorób i modlę się, by nie spotkało to nikogo z mojej rodziny. Kiedy wszystko mi się super układa, zaczynam się zastanawiać, kiedy wydarzy się coś złego. Od 2 lat borykam się z guzkiem w piersi... lekarze obserwują. Jedni uspokajają, inni straszą, a nikt nie jest w stanie mi na 100% powiedzieć, co dalej, co najlepiej zrobić. Byłam u 3. Spędza mi to sen z powiek, przez co jestem drażliwa i płaczliwa. Wiele rzeczy jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Od 5 lat choruję na tarczycę. W tej chwili mam niedoczynność. Zażywam lek, ale regularnie badam poziom hormonów i wszystko jest niby w porządku. Cała ta obawa o los moich bliskich i mój powoduje, że ciągle jestem spięta, bo ciągle czekam, aż coś złego się wydarzy... dlaczego? Mam bardzo niską samoocenę, choć wszyscy wokół mówią, jaka to jestem sympatyczna i ładna. Co jest ze mną nie tak?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak pomóc chłopakowi, którego kocham i naszemu nienarodzonemu dziecku?

Witam, mam 20 lat i od roku związana jestem z cudownym mężczyzną. Od niecałego miesiąca dzieje się w jego, a co za tym idzie i moim, życiu coś okropnego. Mój chłopak bardzo cierpi. Mówi, że nie jest już tym samym...

Witam, mam 20 lat i od roku związana jestem z cudownym mężczyzną. Od niecałego miesiąca dzieje się w jego, a co za tym idzie i moim, życiu coś okropnego. Mój chłopak bardzo cierpi. Mówi, że nie jest już tym samym człowiekiem, którym był kiedyś. Że czuje się jak puste opakowanie, że nie ma duszy. Że chce się zabić. Odsunął się ode mnie. Nie dopuszcza mnie do siebie. Rzadko kiedy odbiera ode mnie telefony, rzadko odpisuje. Jeśli coś pisze sam z siebie, to zwykle oskarża mnie o to, że jestem fałszywa, że mam kogoś.

Serce mi pęka, bo ja mam kogoś... w sobie... Nasze dzieciątko. Zacznie się już 2. miesiąc ciąży. To mój pierwszy mężczyzna. Bardzo go kocham. Chcę mu pomóc, ale nie wiem jak? Proponowałam, że pójdziemy do lekarza. Ale on definitywnie mówi nie. Nie chce też, bym do niego przyjechała. Bym przy nim była. Nie chce się spotykać. Czasem tylko, jak się upije, dzwoni i krzyczy, i płacze, że on nie chce żyć, żebym odeszła do innego. A ja aż jęczę z bólu, bo pod sercem mam jego dziecko. Codziennie piszę mu, bo telefonów nie odbiera, że ma we mnie wsparcie. Że wyjdziemy z tego zwycięzko, że musi mi tylko podać dłoń... ale on pozostaje na to głuchy... nie wiem, co robić. Jestem w połowie, jakby martwa. Nie pokazuję mu tego, trzymam się, kiedy rozmawiamy, bo nie chcę dodatkowo go dołować. On nie wspomina o dzieciątku. Tak jakby tego tematu nie było...

Czy mój chłopak ma depresję? Jak mogę mu pomóc? Ja nie daję już sobie z tym rady. Sama rozważam odejście z tego świata. Bo nie daję rady już. Zostałam sama, chcę go ratować. Ale nie wiem jak. Myślę o aborcji. Boję się tej ciąży. Nie dam rady wychować dziecka sama. Nie chodzi o kwestie finansowe. Po prostu tak starsznie potrzebuję mieć oparcie w moim mężczyźnie. A wiem, że on nie jest mi też w stanie pomóc. Błagam, jak ja mogę pomóc jemu? Pozdrawiam ciepło.

Czy jestem na coś chora?

Mam prawie 22 lata i masę dziwactw. Znam daty urodzenia ludzi, którzy w ogóle nie mają ze mną kontaktu. Po prostu interesują mnie w ludziach ich daty urodzenia, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. W ogóle interesuję się życiem ludzi,...

Mam prawie 22 lata i masę dziwactw. Znam daty urodzenia ludzi, którzy w ogóle nie mają ze mną kontaktu. Po prostu interesują mnie w ludziach ich daty urodzenia, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. W ogóle interesuję się życiem ludzi, którzy w ogóle nie są moimi znajomymi. Co robią, gdzie chodzą, gdzie jeżdżą na wakacje. Gorzej, czasem mi się śnią, a oni nie myślą o mnie ani przez minutę! Nie mam paczki znajomych, raptem 2 znajome. Ale jestem gotowa, jak kogoś sobie upatrzę, jakby udawać, że jestem do tego kogoś podobna, iść na te same studia, tylko dlatego, że ta osoba wybrała ten kierunek. W ogóle jakbym nie miała swojej osobowości, tylko chciała upodobnić się do jakiejś wybranej osoby. Jak uda mi się trochę zakolegować z tą osobą, to obsesyjnie ciągle mam ją w głowie, a potem bardzo cierpię jak widzę, że dla tej osoby jestem tylko jedną z wielu znajomych, że ona ma swoje życie i ja nie jestem dla niej nikim szczególnym :(

Chciałabym, żeby ludzie mną się tak interesowali, żeby o mnie rozmawiali, żebym była dla nich wyjątkowa. Inne dziwactwo to fakt, że muszę mieć wszystko idealnie poukładane, wszędzie, na biurku, w szafie. Nie mogę zaprosić koleżanki do domu, bo boję się, że przestawi mi książkę w szafce albo dotknie mojego łóżka :/ Kolejne dziwactwo, ważniejsza jest dla mnie droga do celu niż sam cel. Nie zdałam egzaminu, bo wolałam zamiast skupić się na pytaniach egzaminacyjnych i je opracować, przerobić w jakiś określony sposób wybraną przeze mnie książkę zahaczającą o tematy egzaminacyjne. To był taki przymus, nie chodzi o to, że ta książka tak mnie fascynowała, wręcz przeciwnie.

Jeszcze inne dziwactwo. Czasem wpadam w coś takiego, że mam jakąś pokutę, że nie wolno mi wyjść na dwór, bo to za duża rozrywka, że muszę siedzieć zamknięta w moim pokoju, że nie mam prawa być szczęśliwa, że muszę za coś cierpieć. Poza tym nie umiem okazywać emocji, jestem jakby sztywna, co odstrasza ludzi, nie umiem się zachować w towarzystwie, nie wiem, co mówić, jak zagadywać ludzi. Długo by jeszcze opisywać, mam więcej takich problemów, ale tak na pierwszy rzut oka, co to może być? Czasem jest mi dość łatwo tak żyć, czasem trudniej, ale ogólnie mam świadomość, że to wszystko nie jest takie całkiem normalne, a ja nie jestem z tym szczęśliwa. Bardzo proszę o pomoc. Czy to jest jakaś choroba?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty