Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Natrętne myśli - jak się ich pozbyć?

Witam, mam 20 lat i odkąd pamiętam borykam się z natrętnymi myślami. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że mogę mieć tę przypadłość, ale od początku. Pochodzę z katolickiej rodziny i pierwsze natręctwa zaczęły się od plugawienia wizerunku Boga, Jezusa, świętych...

Witam, mam 20 lat i odkąd pamiętam borykam się z natrętnymi myślami. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że mogę mieć tę przypadłość, ale od początku. Pochodzę z katolickiej rodziny i pierwsze natręctwa zaczęły się od plugawienia wizerunku Boga, Jezusa, świętych - oczywiście wszystko na miarę ośmioletniego chłopca, czyli powtarzanie w myślach: "głupi Bóg, Jezus, etc." Potem, w trakcie dorastania, te myśli były inne. Bałem się chodzić do kościoła, żeby się nie pojawiały. Wszystko to powodowało u mnie wielkie poczucie winy, wyrzuty sumienia. Nic mi się nie chciało, wpadałem w depresje, ciężko było się skoncentrować, uczyć. Najgorsze jednak było to, że natręctwa powodowały u mnie wątpliwości: „a co powiedziała by moja mama, gdybym jej się o tym zwierzył? czy przestała by mnie kochać?” Prędzej czy później „pękałem” i zwierzałem się ze swoich natręctw. Matka potrafiła mnie zawsze pocieszyć i od razu się poprawiało. Co ciekawe, kiedy zwierzałem się z natręctw określonego rodzaju swojej mamie, one już nigdy nie wracał; nie działały tak silnie - potrafiłem się do nich zdystansować. Jak trochę podrosłem, zacząłem mieć natręctwa seksualne. Mechanizm był podobny: coraz bardziej pokręcone myśli, poczucie winy, zwierzanie się mamie, która uspokajała, pocieszała. Najgorszą depresje przeżyłem w gimnazjum, kiedy zaczęło mi się wydawać, że mogę zrobić krzywdę dziecku; że jestem pedofilem etc. Oczywiście tak nie jest, brzydzę się ludźmi, którzy dokonują takich czynów, ale myśli były i wszystko odbywało się na zasadzie mechanizmu: natręctwa-poczucie winy- „spowiedź” u matki. Potem, w liceum, była dłuższa przerwa, jeśli chodzi o myśli krążące wokół seksu, dewiacji etc. Myślałem, że z tego wyrosłem i wszystko będzie dobrze, ale tak się nie stało. Jak każdemu młodemu chłopakowi, zdarzało mi się oglądać filmy pornograficzne (zawsze na legalnych stronach, „normalnie” - nie obrzydliwe) i kiedyś, przez przypadek trafiłem na scenę przedstawiającą gwałt. Momentalnie ją wyłączyłem, ale znowu pojawiły się te myśli: „a może to Cię podnieca, a może chcesz takie coś oglądać, a może ta kobieta była naprawdę gwałcona i Tobie się to podoba?” Bałem się, że mogę zrobić jakiejś dziewczynie krzywdę, bałem się na nie spoglądać. Wpadłem w depresję trwającą prawie rok. Co ciekawe, miała ona różne fazy: jak wychodziłem do szkoły wszystko było względnie normalne. Dużo ludzi, lekcje, umysł potrafił zająć się czymś innym, potem wracałem do domu i wpadałem w apatię, poczucie winy z tego powodu. Dopiero ok. godziny 21-22 wszystko jakoś się we mnie „normalizowało” i mogłem w miarę normalnie funkcjonować. Moja matka, świadoma moich kłopotów, wyczuła mój nastrój i po raz kolejny „pękłem”. Poprawiło się. Potem jednak pojawiły się kolejne myśli, w których przypominałem sobie, jakie filmy widziałem i na powrót zadawałem sobie pytania: czy te kobiety tego chciały, czy nie były zmuszane itp., itd. To trwa do dziś, funkcjonuję, powiedzmy, mniej więcej normalnie, ale na dniach będę miał ważną rozmowę kwalifikacyjną i boję się, że w jej trakcie pojawią się natręctwa, które będą mocno przeszkadzać. Dodam jeszcze, że miałem myśli związane z robieniem krzywdy bliskim, które pojawiły się tuż przed ważnym dla mnie egzaminem. To było straszne, nie wiedziałem co robić. Byłem przerażony tego rodzaju myśleniem, a jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że mój umysł niejako automatycznie tworzy takie wizje przed owym egzaminem. Czułem się tak, jakby ktoś mi to odgórnie wtłaczał do głowy. Musiałem o tym opowiedzieć, bo odczuwałem to fizycznie - mdłości, szybkie bicie serca, nawet myśli samobójcze. Żeby opowiedzieć zupełnie wszystko, napiszę jeszcze o alkoholu. Całe życie rodzice niejako mnie przestrzegali, żebym nie pił przed 18. Ja, chodząc na imprezy, oczywiście tego nie robiłem. Bałem(sic!) się zmoczyć nawet język, żeby nie zawieść rodziców. Po powrocie do domu zastanawiałem się, czy na pewno nie piłem, czy nawet łyczka? Wiedziałem, że tak nie było, ale miałem wątpliwości, dręczyłem się. Kilka miesięcy temu, wracając samochodem, wydawało mi się, że kogoś rozjechałem - to był absurd, nic takiego nie było, ale musiałem wrócić, żeby zobaczyć. Mógłbym wymienić jeszcze kilka różnych sytuacji tego rodzaju, ale i tak wystarczająco się rozpisałem. Oczywiście nerwica w postaci powtarzania sobie różnych zdań po kilka razy, sprawdzania, czy wszystko jest zamknięte też u mnie występuje. Przez te wszystkie lata wytworzył się dziwny mechanizm – traktowałem matkę jak swego rodzaju konfesjonał – jedyną instancje, która mogła mi przebaczyć, odsunąć natręctwa. Nie wiem, co mam robić. Widzę moich rówieśników, którzy cieszą się życiem, a ja czuje, że to wszystko, co przechodziłem przez tę psychozę wyssało mi chęć do wszystkiego. Co mam robić, czy to na pewno to? Da się to leczyć? Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy związane są z nerwicą?

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na...

Każdy lekarz jak na razie mnie odsyła i mówi, że jestem zdrowy tylko przepracowany, a objawy wymyślam albo przesadzam. Jestem zawodowym kierowcą, a miewam dziwne zawroty głowy, tzn. nie że mi się kręci, ale nie mogę się skupić na tym na co patrzę i mnie to drażni w oczy, potrafi mi się zakręcić tak, że lekko się przechylę. Bolą mnie oczy tak od góry, mam też dziwne uczucie drętwienia czy mrowienia rąk i nóg, to takie uczucie jak się siedzi przy biurku i ze zniecierpliwieniem chce się skończyć pracę i pisanie jak najszybciej. Odbija mi się, ale to już chyba ze zdenerwowania, że się coś dzieje. Miałem też gastroskopię i nic. Wzrasta we mnie zaniepokojenie i robię się rozdrażniony. Czasem jak się mocno zdenerwuję potrafi mi serce zakołotać i robi mi się niedobrze. Muszę mocno się kontrolować za kierownicą i zmuszać się do skupienia. Kiedyś było inaczej. Jeżdżę od ponad 12 lat, a takie objawy zaczęły się dokładnie 3 lata temu. Miałem tomografię głowy z kontrastem i nic nie wykazała. Badania krwi też są dobre, oprócz podwyższonego cholesterolu na co na razie mam dietę, chyba że są jakieś specjalistyczne badania z krwi, które można zrobić, ciśnienie w normie, itd. Ogólnie jestem zdrowy. Nadmienię, że mam astmę i alergię, biorę A***, A*** i X***. Kiedyś neurolog powiedział, że mam depresję i nerwicę. W nerwicę wierzę bo jestem nerwowy, ale nie mam depresji. Mam żonę, która kocham, firmę która dobrze prosperuje planujemy kupno domu, itd. Nie mam powodu by być smutnym lub przybitym. Objawy, które mam przychodzą i odchodzą. Przychodzą nagle, ale odchodzą bardzo wolno i zawsze jak już jest nieźle to znowu wraca. Nie wiem co robić, może mi coś podpowiecie, nie mogę już tak dalej żyć. Chce być znowu pewny siebie i być opoką dla moich bliskich tak jak było do niedawna.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak pozbyć się uczucia ciągłego lęku?

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk,...

Mam 18 lat, niedawno przestałam się masturbować i nie chcę tego robić tak sobie postanowiłam. Od pewnego czasu borykam się z infekcjami układu moczowo - płciowego i ostatnio nim podjęłam powyższą decyzję zaczęłam mieć parcie na pęcherz i okropny lęk, nie mogłam spać w nocy. Chodziłam często siku, budziłam się, czułam jakby nadpobudliwość mięśni narządów płciowych, takie łaskotanie, jakby napięcie. Nie wiedziałam wtedy co mi jest bałam się, że to przez masturbację, ale przeczytałam, że nie jest ona groźna dla organizmu. Rozmawiałam o tym z mamą, powiedziałam jej, że już nie będę tego robić, dlatego że nie chcę przyznałam, że to było głupie. Ale lęk nie ustawał, nie mogłam spać, poszłam do lekarza ogólnego. Teraz pani doktor stwierdziła, że to może być zapalenie pęcherza. Biorę leki z sikaniem jest trochę lepiej, ale ciągle odczuwam lęk, stres, rano gdy wstanę z łóżka czuje jakby napięcie mięśni w miejscach intymnych, nie mogę pozbyć się tego uczucia. Czy to lęk przed powrotem do masturbacji? Jak pokonać ten lęk? Mam chyba słabą psychikę, choć nie wiem dlaczego tak się dzieje, bo wszystko wyjaśniłam mamie. Nie umiem tego wyjaśnić, ale to uczucie chyba nie jest związane z zapaleniem pęcherza. Dziś w nocy miałam sen, nie wiem dokładnie co w nim było, ale była chyba jakaś nagość, obudziłam się z drżeniem rąk i znowu czułam napięcie mięsni intymnych takie łaskotanie. Nie wiem dlaczego, skoro nie myślę o tym, ponadto irytuje mnie oglądanie telewizji, teledysków. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Duszności i zawroty głowy w nerwowych chwilach: jak sobie pomóc?

Witam. Mój problem zaczął się od zakrztuszenia wódką. Około miesiąca po tym zdarzeniu zaczęły się u mnie dziwne objawy. Początkowo w gardle czułem jakbym miał jakąś kulkę, potem okazało się, że w górnej części gardła, w okolicach przełyku, odkładała mi...

Witam. Mój problem zaczął się od zakrztuszenia wódką. Około miesiąca po tym zdarzeniu zaczęły się u mnie dziwne objawy. Początkowo w gardle czułem jakbym miał jakąś kulkę, potem okazało się, że w górnej części gardła, w okolicach przełyku, odkładała mi się dodatkowo długi czas wydzielina, którą po lekach odkrztuśnych wykrztusiłem. Jednak uczucie czegoś w gardle utrzymywało się jeszcze.  Po jakimś czasie zachorowałem na grypę i kiedy wyzdrowiałem to "coś" po prostu zniknęło, ale niestety zaczęło się coś innego. W pewnych momentach znienacka nachodziły mnie duszności i zawroty głowy. Teraz znowu czasami mam uczucie czegoś w gardle, a ponad to duszności i robi mi się słabo, ale tylko czasami, nie zawsze. Zauważyłem, że objawy pojawiają się szczególnie w nerwowych momentach i gdy piję kawę. Jeżeli napiłbym się energetycznego napoju to czuję się okropnie. Raz dostałem silnych duszności, a po nich prawie momentalnie pojawiły się dziwne białe plamki w oczach i słaniałem się na nogach, prawie upadłem. Proszę, pomóżcie mi. Czuję, że długo tak nie wytrzymam. Nadmienię jeszcze, że do czasu zakrztuszenia nigdy nie miałem takich problemów. Jestem silnym, młodym 23-letnim facetem, ale to mnie przeraża.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Nikt mnie nie rozumie - nie wiem co zrobić ze swoim życiem

Witam. Mam nadzieję, że ktoś mi tu pomoże, bo już nie wiem co dalej robić:( Otóż moje życie od małego było już nie fajne, kiedy się urodziłam rodzice mało czasu mi poświęcali. Mama opowiadała mi jak musiałam leżeć sama w...

Witam. Mam nadzieję, że ktoś mi tu pomoże, bo już nie wiem co dalej robić:( Otóż moje życie od małego było już nie fajne, kiedy się urodziłam rodzice mało czasu mi poświęcali. Mama opowiadała mi jak musiałam leżeć sama w łóżeczku, nikt się mną nie zaopiekował, bo rodzice musieli iść rąbać drzewo na zimę. Odkąd pamiętam, w podstawówce, byłam już troszkę nieśmiała, byłam bardziej ''doroślejsza'' od innych. Byłam pilną uczennicą, ale pamiętam, że w 6 klasie zaczęli się wszyscy zmieniać, zaczęłam mieć mniej koleżanek, ale od 1 klasy gimnazjum się zaczęło najgorsze. Miałam nową klasę i jedynie zakumplowałam się z 2 koleżankami, ale klasa zaczęła mi dokuczać, byłam spokojna, dobrze się uczyłam, nie kręciły mnie zabawy, picie, palenie papierosów, byłam tak jakby ''ułożona'', zawsze dobra coreczka, wszystko trwało 2 lata. Rano budziłam się o 5 rano rozmyślałam nad życiem, a gdy o 7 wszyscy wstawali zaczęłam robić awantury, że nie pójdę do szkoły, płakałam, wrzeszczałam, nawet sugerowałam mamie, że popełnię samobójstwo i czasem było tak, że nie chodziłam po 2 tyg. do szkoły, ale na szczęście zadawalam z klasy do klasy. Jeszcze wspomnę, że chodziłam do dyrektorki żeby przepisać się już w 1 klasie, ale mnie dopiero w 3 klasie przepisała do innej klasy. Trafiłam do dobrej klasy gdzie się dobrze wszyscy uczyli, miałam 3 dobre koleżanki, lubiły mnie, cieszę się. Potem po tych wszystkich trudach, czyli w ubiegłym roku w wakacje, dostałam szanse pojechać do mojej rodziny do USA i mój pobyt tam trochę mnie zmienił, nie widziałam mojej rodziny od paru lat, a gdy pojechałam doznałam tam miłości, czułości, wsparcia opieki, z kim porozmawiałam czy z ciocią, czy wujkiem, drugą ciocią, bratem. Dla każdego byłam ważna, każdy mnie słuchał, moja ciocia Asia była jeszcze mi nawet bliższa niż moja mama (tez przeżyła depresję). Wiem to przykre gdyż nawet do snu byłam ucałowana na dobranoc i mówiła „śpij mój dzieciaku”, gdzie powinna tak robić własna matka. Może to dla kogoś być śmieszne, ale jednak to dużo daje. Wróciłam do Polski w ubiegłym roku, poszłam do technikum i znowu się zaczęło. Miałam 2 koleżanki, gadałyśmy tylko o szkole, klasa mnie nie lubiła choć już mi praktycznie nie dokuczali, inni woleli iść na imprezę, palić, pić i nikt nie chciał się ze mną zadawać, dlatego w te wakacje znowu byłam w Paryżu i w Barcelonie. Wszyscy mi zazdroszczą, jakie ty masz fajne życie, chciałabym być na twoim miejscu. A ja tak naprawdę się denerwuję, bo rożnie się  od innych, nie mam przyjaciół, gdyż nie jestem imrezowiczką, moja mama nie rozumie co ja przeżyłam, gdyż ona nie miała depresji. Najgorsze jest to, że sama z tego wyszłam, nawet nie mogłam iść do psychologa, gdyż to kosztuje, tata tez ciągle pracuje, babcia to się kłóci z mamą, też nie mam nikogo. Zawsze jeśli coś powiem to ktoś mnie ignoruje (moja rodzina, najbliżsi). Czuję, że ta depresja coraz bardziej powraca do mnie. Moje życie to Porażka, nie mam nikogo komu mogłabym się  wyżalić, nikt mnie nie kocha. Nie chce mi się już żyć. Proszę o pomoc. Przepraszam, że się tak rozpisałam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Załamanie psychiczne, silna depresja czy nerwica?

Witam! Od jakiegoś czasu mam duże problemy ze sobą, mianowicie wystarczy nawet jedno żartobliwie powiedziane słowo od kogoś, by mnie wyprowadzić z równowagi. Potem przez parę minut nie mogę dojść do siebie, cały się z nerwów trzęsę i idę gdzieś,...

Witam! Od jakiegoś czasu mam duże problemy ze sobą, mianowicie wystarczy nawet jedno żartobliwie powiedziane słowo od kogoś, by mnie wyprowadzić z równowagi. Potem przez parę minut nie mogę dojść do siebie, cały się z nerwów trzęsę i idę gdzieś, gdzie nikogo nie ma, ponieważ gdybym został z tą osobą, zdaje mi się, że mógłbym jej zrobić krzywdę. Nie mam chęci do pracy, na samą myśl, że mam spędzić tam 8 godzin lub więcej wszystko we mnie się gotuje i chce mi się płakać. Również mam problemy ze snem, gdy się położę to już po przebudzeniu nie mogę wstać, spałbym cały czas. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Czytałem o nerwicy, załamaniach itp., ale trudno mi określić co ze mną nie tak. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

EEG głowy u dziecka: czy wszystko jest w porządku?

Witam, proszę o interpretację wyników badań EEG głowy mojej córki. Pierwsze badanie miała wykonane w dniu 02.12.2010 r. Miała wówczas 6 lat i 6 miesięcy.  Opis: Zapis wykonany w zasypianiu i w śnie fizjologicznym. W zasypianiu pojawiają się fale theta...

Witam, proszę o interpretację wyników badań EEG głowy mojej córki. Pierwsze badanie miała wykonane w dniu 02.12.2010 r. Miała wówczas 6 lat i 6 miesięcy.  Opis: Zapis wykonany w zasypianiu i w śnie fizjologicznym. W zasypianiu pojawiają się fale theta 405 Hz, zarejestrowano również 1 sekundowe serie wysokonapięciowych fal wolnych 3,5 Hz. SEN - cechy snu słabo wyrażone, wrzeciona snu niezbyt liczne, krótkie o f 13 Hz, w odpr czołowo-skron Sporadycznie rejestruje się synchroniczne fale ostre z tendencją do uogólniania się FS nie nasila zmian. Orzeczenie: zapis z rejestracją nielicznych zmian czołowych z tendencją do uogólniania się. W międzyczasie została zdiagnozowana przez psychiatrę jako dziecko ADHD, przez neurologa została jej przepisana D*** 2x1 tabl. Kontrolne badanie EEG zostało wykonane w dniu 15.07.2011 r. Miała wówczas 7 lat i 1 miesiąc. Opis: Zapis wykonany w czuwaniu. Czynność podstawowa mózgu prawidłowa, dominuje rytm alfa 8-9 Hz, w odpr skron-ciem gł po str. prawej rejestruje się synchroniczne fale ostre i zesp. fala ostra - wolna z zaznaczoną propagacją zmian, RZ zaznacza się FS nie zmienia zapisu, HW zwalnia czynność podstawową.  Orzeczenie: zapis czuwania z rejestracją zmian skron-ciem gł po stronie prawej. Nadmienię, że neurolog nie stwierdził wyraźnie, że dziecko ma epilepsję jakiegokolwiek rodzaju. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam, Sylwia B.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Silne bóle głowy u dziecka a badanie EEG

Bardzo proszę o interpretację wyniku badania EEG u 15 letniego dziecka. Badanie zostało zlecone na skutek codziennych bardzo silnych bólów głowy i twarzy dziecka. Wynik badania: "Zapis spoczynkowy ogólnie niskonapięciowy, bardzo napięty; składa się z niskonapięciowej czynności szybkiej obecnej w...

Bardzo proszę o interpretację wyniku badania EEG u 15 letniego dziecka. Badanie zostało zlecone na skutek codziennych bardzo silnych bólów głowy i twarzy dziecka. Wynik badania: "Zapis spoczynkowy ogólnie niskonapięciowy, bardzo napięty; składa się z niskonapięciowej czynności szybkiej obecnej w większości odprowadzeń Rz obecna. FS nie zmienia zapisu. Podczas HV występują niezbyt liczne grupy fal wolnych theta 5-7 Hz w okolicach czołowo-skroniowych o amplitudzie do 50 uV. Czynności napadowej nie zarejestrowano".

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy ciągłe zmęczenie to jedynie objawy nerwicy?

Diagnozuję u siebie nerwicę natręctw oraz nerwicę lękową. Dopiero zaczęłam psychoterapię i nadal nie jestem w stanie - ze względu na moje fizyczne "objawy" - normalnie funkcjonować. Prawie nie wychodzę z domu, nigdzie nie wyjeżdżam, ponieważ jestem ciągle zmęczona, bolą...

Diagnozuję u siebie nerwicę natręctw oraz nerwicę lękową. Dopiero zaczęłam psychoterapię i nadal nie jestem w stanie - ze względu na moje fizyczne "objawy" - normalnie funkcjonować. Prawie nie wychodzę z domu, nigdzie nie wyjeżdżam, ponieważ jestem ciągle zmęczona, bolą mnie łydki, czasem nie jestem w stanie chodzić, wieczorem (nawet gdy w ciągu dnia nie byłam zbytnio aktywna) jestem bardzo słaba. "Rozmazuje" mi się obraz przed oczami, często jest mi słabo, odczuwam mdłości, miewam nerwobóle (np. pod lewą łopatką, międzyżebrowe). Biorę Propanolol od prawie roku, więc nie miewam już tachykardii, mam niskie ciśnienie. Moje badanie krwi nie wykryły nic niepokojącego oprócz hiperprolaktynemii, z którą zmagam się już od dawna. Mam 23 lata i chciałabym żyć "normalnie" - bez objawów, bez lęku, że trafię do szpitala, że umrę. Czy dla pewności powinnam zrobić rezonans magnetyczny głowy, inne badania? Czy to aby na pewno tylko "objawy" nerwicy? Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy po zażyciu leków nasennych można popełnić samobójstwo?

Witam! Ile trzeba zażyć tabletek nasennych (zolpidemi) żeby już się nie obudzić? Czy 30 tabletek wystarczy? Słyszałem, że tabletki nasenne w połączeniu z alkoholem mają działanie podwójne?Zaznaczam, iż nie mam zamiaru popełnić samobójstwa, pytam iż interesuję się tematami samobójstw.

Ciągłe uczucie smutku - czy to już jest depresja?

Witam, wydaje mi się, że w moim życiu jest coś nie tak. Nie jestem jednak w stanie określić, czy to jest mój wymysł, czy rzeczywiście coś złego się we mnie dzieje. Mam 22 lata. Mimo pozytywnie zdanej sesji (trzeci rok...

Witam, wydaje mi się, że w moim życiu jest coś nie tak. Nie jestem jednak w stanie określić, czy to jest mój wymysł, czy rzeczywiście coś złego się we mnie dzieje. Mam 22 lata. Mimo pozytywnie zdanej sesji (trzeci rok studiów), pozytywnie zdanego egzaminu na prawo jazdy, pozytywnie zdanego egzaminu na pilota wycieczek, udanej kolonii z dziećmi jako wychowawca kolonijny (od kilku lat jest to moją pasją i "spełnieniem marzeń" co do pracy), wydawałoby się, że posiadania kilkorga przyjaciół oraz najwspanialszego chłopaka na świecie (z którym jestem ponad sześć lat i planujemy się wkrótce zaręczyć i pobrać), nie potrafię sobie poradzić ze sobą. Ciągle czuję smutek (spowodowane jest to głównie wyjazdem chłopaka na cały semestr na wymianę studencką), nie potrafię sobie poradzić ze sobą. Codziennie płaczę, co wieczór się upijam. Tracę kontakt z przyjaciółmi, nie mam ochoty się z nikim spotykać. Do tego sama się okaleczam (znowu - zdarzało się to, gdy miałam 18 lat, gdy byłam w liceum, jednak w ciągu kilku miesięcy udało mi się z tym uporać). Wiem, że to jest bez sensu, ale mimo to robię to ciągle, ponieważ przynosi mi to pewnego rodzaju ulgę. Najgorsze jest to, że powinnam pisać pracę licencjacką, by w najbliższym miesiącu się obronić, ale nie jestem w stanie. Całymi dniami się obijam, rozmyślam i płaczę na zmianę udając, że piszę, by rodzice niczego nie zauważyli. Pisanie mi nie idzie i wiem, że teraz nie dam rady. Co zrobić? Co zmienić, by poczuć się w końcu lepiej, a ostatecznie dobrze? Jak nie zaprzepaścić tych trzech lat studiowania (na dosyć dobrym poziomie, bo moja średnia zawsze była powyżej 4,5, więc byłam prymuską)? Czekam na porady i pomoc. Pozdrawiam! i.w.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy to może być epilepsja?

Piszę, ponieważ mój narzeczony od dłuższego czasu (kilka miesięcy) jest ciągle zmęczony, senny, rozkojarzony, często gdy do niego mówię zapomina, co mówiłam, czasem sprawia wrażenie jakby przez chwilę mnie nie słuchał. Bardzo często zasypia, przed telewizorem, gdy rozmawiamy, praktycznie w...

Piszę, ponieważ mój narzeczony od dłuższego czasu (kilka miesięcy) jest ciągle zmęczony, senny, rozkojarzony, często gdy do niego mówię zapomina, co mówiłam, czasem sprawia wrażenie jakby przez chwilę mnie nie słuchał. Bardzo często zasypia, przed telewizorem, gdy rozmawiamy, praktycznie w każdej wolnej chwili. Mówi też, że w pracy większą trudność sprawiają mu wykonywane czynności, dłużej zastanawia się, czy dobrze coś robi, nie może się skupić i brak mu koncentracji. A ostatnio wydaje mu się, że ktoś za nim chodzi, śledzi go i chce mu zrobić krzywdę (a jest to nieuzasadnione).

Chciałam spytać, jakie powinien zrobić sobie badania i do jakiego lekarza się udać? Czy wystarczy kontakt z lekarzem rodzinnym? I czy może to być epilepsja? Ostatnio nawet stracił przytomność na ok. 3 min, był cały blady, miał ściśnięte dłonie, gdy odzyskiwał przytomność był przerażony, nie było z nim za bardzo kontaktu. Był bardzo senny i dopiero po około 3 godz. doszedł całkowicie do siebie. Towarzyszą tym objawom też bóle brzucha (jakby było mu "ciężko" na brzuchu).

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Ostry ból głowy - czy może mieć to związek z układem pokarmowym?

Od kilku lat moim problemem są bardzo silne bóle głowy. Wydaje mi się, że są związane z układem pokarmowym. Cała sytuacja zaczyna się od niewielkiego bólu głowy i uczucia ogromnej ciężkości na żołądku. Towarzyszy temu częste odbijanie...

Od kilku lat moim problemem są bardzo silne bóle głowy. Wydaje mi się, że są związane z układem pokarmowym. Cała sytuacja zaczyna się od niewielkiego bólu głowy i uczucia ogromnej ciężkości na żołądku. Towarzyszy temu częste odbijanie się. W miarę upływu czasu ból głowy nasila się do tego stopnia, że bolą mnie oczy, przeszkadza mi światło, a każdy ruch głową jest nie do zniesienia. W ciągu kilku lub kilkunastu godzin pojawiają się wymioty lub uczucie (chęć) zwymiotowania. Poza tym muszę się wtedy wypróżnić kilka lub kilkanaście razy i wtedy sytuacja zaczyna się poprawiać. Dodam, że te wypróżnienia mają bardzo nieprzyjemny zapach, zupełnie inny niż podczas normalnego, codziennego wypróżniania. Czasem podczas wypróżniania zauważam śluz oraz krew, jednak nie w samym kale. Robiłam badania krwi: morfologia, OB, CRP, badania tarczycy, amylazę, lipazę, badania wątrobowe, wszelkie pierwiastki, mocznik, kreatyninę. Tylko amylaza wyszła lekko poza normę. Poza tym robiłam USG jamy brzusznej. Badanie wyszło prawidłowo.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka
Dotyczy: Neurologia Migrena

Bardzo jestem zaniepokojona swoim synkiem - czy to może być autyzm?

Witam! Jestem mamą 15-miesięcznego chłopca. Piszę do państwa, gdyż niepokoi mnie kilka spraw u mojego dziecka, a mianowicie: chłopczyk nie pokazuje palcem, ręką nawet rzadko pokazuje (jak chce jakąś zabawkę, to wyciąga rękę, jak chce na ręce, to wyciąga rączki),...

Witam! Jestem mamą 15-miesięcznego chłopca. Piszę do państwa, gdyż niepokoi mnie kilka spraw u mojego dziecka, a mianowicie: chłopczyk nie pokazuje palcem, ręką nawet rzadko pokazuje (jak chce jakąś zabawkę, to wyciąga rękę, jak chce na ręce, to wyciąga rączki), bardzo lubi się bawić garnkami, pokrywkami, okrągłymi pudełeczkami i nimi kręcić, jak mu coś nie wychodzi bardzo się złości, w ogóle się złości jak mu się na coś nie pozwoli. Nie wskazuje części ciała (czasem ucho i oczy u lalki), mam wrażenie, że w ogóle go to nie interesuje, a nawet jakby złości, że mu się każe pokazać. Wie gdzie ma nóżkę, wie, że skarpetkę zakładamy na nóżkę. Jak ubieramy sweterek powiem mu, żeby dał główkę, to podstawia główkę, daj rączkę to daje rączkę. Jak chce iść na spacer, to stoi przy drzwiach. Jak powiem Bartuś idziemy ato (czyli na spacer), zaraz biegnie do drzwi. Nie wykazuje chęci samodzielnego jedzenia łyżeczką. Sam pije z kubeczka.

Od kilku dni dziecko jakby przestało reagować jak się je zawoła po imieniu. Na pewno słyszy - jak się zapytam gdzie jest tata, dada, baba, Dawid, to się popatrzy na tę osobę, kojarzy imię (wie, że tata ma na imię Marcin, mówię Marcin, a on się patrzy na tatę i mówi tata). Mówię Bartuś am, to on przybiega jeść, w lusterku jak siebie widzi mówi dzidzi i daje buzi. Być może jest to spowodowane tym, iż mały niedawno chorował i to kojarzy mu się z wycieraniem nosa i dlatego rzadko reaguje na swoje imię. Czy to niereagowanie na imię może być spowodowane tym, iż dziecko niedawno odkryło świat zabaw i jest tak bardzo zajęte tym co robi? Lub może też jest znudzone tym, że cały czas wołam za nim Bartuś i on już przestał reagować? A może to, że niedawno nauczył się chodzić i szkoli tę umiejętność i powoduje to jego brak reakcji? Rozumie, gdzie jest mama, tata, babcia, wie, gdzie jest lampa, rozpoznaje auto i nazywa samochód autem (wprawdzie nie wskazuje palcem ani rączką, ale spojrzy w danym kierunku).

Lubi dzieci, aczkolwiek ostatnio nie chciał iść do dzieci (myślę, że spowodowane to było tym, iż bardzo głośno się bawiły - piszczały, krzyczały itp.), dużo się śmieje, lubi zabawę w chowanego, lubi uciekać lub też gonić kogoś, podaje zabawkę, o którą się prosi, tylko trzeba wcześniej rękę wyciągnąć - ostatnio już coraz rzadziej. Robi papa, tosi-tosi, podaje cześć, czasem proszony da buzi, naśladuje odgłosy zwierząt (czasem mu się jeszcze mylą), lubi się przytulać, jak mu się śpiewa, nie ma problemów ze spaniem ani jedzeniem. Nie lubi zostawać sam w pokoju, czasem bawi się sam, złości się, jak mu się na coś nie pozwoli (wtedy rzuca zabawkami, płacze, podchodzi, żeby go wziąć na ręce). Rozumie zwrot: „nie wolno”, ale nie zawsze usłucha. Układa wieżę z dwóch klocków, otwiera, zamyka pojemniki, wkłada, wykłada rzeczy z pudełek. Bardzo lubi bawić się piłką, najbardziej rzucać, biegnąc za nią i przynieść. Wstydzi się obcych, ale też się do nich uśmiecha. Dziecko dużo mówi: „mama”, „tata”, „baba”, „dada”, „auto”, „lala”, „as”, „am”, poza tym dużo mówi w swoim języku (praktycznie buzia mu się nie zamyka), dużo powtarza za dorosłym. Jak zobaczy jakąś nową rzecz, jest bardzo zainteresowany, podąża wzrokiem jak mu się coś palcem pokaże i powie jak się nazywa, powtarza nazwę danej rzeczy i patrzy się na nią. Proszę o odpowiedź, czy są podstawy do niepokoju?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Przewlekły ból głowy - czy to nerwica?

Dzień dobry, od dwóch miesięcy odczuwam praktycznie nieustanne bóle głowy, zawroty głowy często kiedy chodzę czuję jakbym miała zaraz się przewrócić. Od paru dni bolą mnie łydki. Robiłam badania ogólne, wszystko jest niby w porządku. Byłam u neurologa,...

Dzień dobry, od dwóch miesięcy odczuwam praktycznie nieustanne bóle głowy, zawroty głowy często kiedy chodzę czuję jakbym miała zaraz się przewrócić. Od paru dni bolą mnie łydki. Robiłam badania ogólne, wszystko jest niby w porządku. Byłam u neurologa, dostałam tabletki uspokajające, bo niby mam nerwicę, nie zażywam ich, ponieważ karmię mojego syna piersią. Muszę zaprzestać, bo dziecko ma już 14 miesięcy. 3 lata temu urodziłam pierwszą córkę, później karmiłam ją piersią i zaszłam w drugą ciążę i po urodzeniu syna do dzisiaj karmię piersią. Zastanawiam się czy te bóle głowy, zawroty i złe samopoczucie może być spowodowane tym, że mój organizm jest wyczerpany po dwóch ciążach. Ogólnie mam stresujący tryb życia, sama zajmuję się domem, dziećmi i wszystkim co jest z tym związane. Byłam aż u ginekologa, odstawiłam parę dni temu tabletki antykoncepcyjne, ale głowa nadal boli. Niech mi ktoś poradzi co mam zrobić, bo już naprawdę bardzo się martwię. A mój lekarz ogólny zapewnia mnie, że nic mi nie jest, że to tylko nerwica. Ale czemu aż tak źle się czuję?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Obniżony nastrój i brak mobilizacji - jak poradzić sobie z depresją?

Witam! Uważam, że mój przypadek jest specyficzny, dlatego postanowiłem założyć własny wątek. Jestem studentem, mam 21 lat i podejrzewam u siebie depresję. Od około 3 lat, po zdaniu matury i wyjechaniu z rodzinnego miasta na studia, mam nieustannie obniżony...

Witam! Uważam, że mój przypadek jest specyficzny, dlatego postanowiłem założyć własny wątek. Jestem studentem, mam 21 lat i podejrzewam u siebie depresję. Od około 3 lat, po zdaniu matury i wyjechaniu z rodzinnego miasta na studia, mam nieustannie obniżony nastrój. Początkowo był to jedynie nastrój posępny, który poprawiał się po powrotach do domu. Nie lubiłem nowego miasta, nowej uczelni, nie miałem znajomych, ale w końcu się zaklimatyzowałem i wydawało mi się, że sobie poradziłem. Jednak nadal mój zły nastrój się pogarszał. Doszło do tego, że nie byłem w stanie nic robić. Jakakolwiek aktywność była ponad moje siły. Przytyłem, a aby zabić smutek, jadłem słodycze, piłem alkohol. W niespełna 2 lata przytyłem 15 kg. Unikałem znajomości, cały świat wydawał mi się podły, wszystkich ludzi oceniałem źle, wydawało mi się, że wszyscy są przeciwko mnie. Miałem co prawda kilku znajomych, z którymi utrzymywałem kontakt oraz dziewczynę (którą nadal mam i która jest dla mnie jedynym wsparciem), ale ich również traktowałem podejrzliwie i z góry. Mój stan ciągle się pogarszał, doszły myśli samobójcze. Gdy nadeszła sesja, czułem, że to jest ponad moje siły i nie potrafiłem się zmobilizować do pracy. Jednocześnie presja, która na mnie ciążyła, sprawiała, że wizja oblania studiów wydawała mi się nie do przyjęcia i jedynym z niej wyjściem jest samobójstwo. Opublikowałem w internecie list pożegnalny, ale zanim zdążyłem cokolwiek zrobić zjawiła się u mnie w akademiku policja i zostałem przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Właściwie mogłem się spodziewać, że po zamieszczeniu takiego listu w internecie tak się to skończy, widocznie mój organizm się bronił. Niestety w szpitalu zrobiłem coś, czego teraz żałuje. Szpital psychiatryczny mnie przeraził i czułem się tam strasznie, więc robiłem wszystko, aby się stamtąd czym prędzej wydostać. I pani doktor wyznałem, że to wszystko nie było poważne, tak naprawdę czuję się świetnie i nigdy nie miałem takich myśli... Jako diagnozę dostałem DDA (dorosłe dzieci alkoholików - mój ojciec nadużywał kiedyś alkoholu, co się zgadza). Obecnie, nadchodzi kolejna sesja i znowu przechodzę przez to samo. Na obecną chwilę nie mam myśli samobójczych, ale poziom mojego życia jest dramatycznie niski. Nie potrafię się do niczego zmusić, nic zrobić ciągle mam czarne wizje przyszłości, leżę całymi dniami na łóżku i gapię się w ścianę wymyślając kolejne czarne scenariusze swojej przyszłości. Nie potrafię zasnąć, bo zadręczam się myślami, śpię tylko po kilka godzin, raz na tydzień zdarza mi się pospać dłużej. Ostatnio zdałem sobie sprawę z mojego stanu, kiedy pomyślałem sobie, że zazdroszczę innym normalnego życia. Wstać rano, zrobić sobie kawę, zabrać się do obowiązków - to dla mnie jakaś abstrakcja - pomyślałem, i poczułem, że chciałbym tak żyć, ale nie potrafię. Kiedy próbuję coś zrobić, czuję bezsens, beznadzieję, po co mam cokolwiek robić. Codzienna higiena to dla mnie wyzwanie, a co dopiero uczenie się czy chodzenie na wykłady. Wiem, że to wygląda jak zwykłe lenistwo i wstyd mi przed samym sobą. Nikomu nie mówiłem o swoich problemach, poza moją dziewczyną, której i tak nie mówiłem wszystkiego. I tutaj pojawia się właściwy problem. Jak mogę sobie pomóc? Jak dostać się do lekarza psychiatry? Po pobycie w szpitalu dostałem skierowanie do psychologa, który jednak również mi nie pomógł i dalej mówił, że to DDA i zalecał terapię grupową, ale tak naprawdę to ja sam muszę z tym walczyć. Czy to depresja, czy DDA? Od tamtej pory nie mam zaufania do psychologów. Zapomniałem dodać, że mam również napady paniki, mam wtedy całą lawinę myśli, nie potrafię usiedzieć w miejscu itp. Próbowałem pomocy psychiatrycznej, ale prywatnie, ponieważ nie wiedziałem dokąd iść i jak dostać tę pomoc. Niestety prywatny lekarz również mi nie pomógł, zlecił test osobowości MPI (chyba), który kosztował 200 zł. Przepisał dodatkowo H***, która początkowo pomagała mi zasnąć, ale już nie daje rezultatów. Czy po tym opisie mogą państwo stwierdzić, czy słusznie podejrzewam depresję? Gdzie w takim razie mogę szukać pomocy? Bardzo dziękuję za odpowiedź i przepraszam za nieco chaotyczny i przydługi opis. Tomasz21

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Silne zawroty głowy przy pochylaniu: czy przyczyną może być zatrucie pokarmowe?

Już drugi dzień o tej samej godzinie pojawiają mi się zawroty głowy. Dziś są mocniejsze i nasilają się jak opuszczę głowę. Wczoraj sądziłam, że jest to spowodowane niewyspaniem (nie spałam całą noc) albo zatruciem pokarmowym. Zatrułam się niezbyt groźnie... Już drugi dzień o tej samej godzinie pojawiają mi się zawroty głowy. Dziś są mocniejsze i nasilają się jak opuszczę głowę. Wczoraj sądziłam, że jest to spowodowane niewyspaniem (nie spałam całą noc) albo zatruciem pokarmowym. Zatrułam się niezbyt groźnie (lekka biegunka, jednorazowe wymioty). Wprawdzie żołądek jest jeszcze delikatny i jak coś zjem to boli, ale staram się jeść właściwe pokarmy. Raz prawie zemdlałam, ale sądziłam, że to z upału albo właśnie połączenia - upał+zatrucie. Poza tym mam lekko przekrzywione serce i czasem robi mi się słabo, ale serce dokładnie przebadane było kilka lat temu i nie wymaga leczenia. Mam czynnościową nadprodukcję prolaktyny (z objawami dermatologicznymi i niewielkim pojawem mleka w piersiach). Biorę B*** od dwóch miesięcy. Czy te zawroty głowy mogą być spowodowane którymś z powyższych czynników albo nałożeniem się ich na siebie? Kiedy powinnam udać się do lekarza i do jakiego?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy moje objawy to początek depresji?

Witam, mam 26 lat i niedawno skończyłam studia. Nie mogąc znaleźć pracy, wróciłam do rodzinnego domu. Już od dłuższego czasu nie czułam się szczęśliwa. Miałam problemy ze snem, bywałam apatyczna, często brakowało mi motywacji do podjęcia jakiejkolwiek aktywności. Po powrocie...

Witam, mam 26 lat i niedawno skończyłam studia. Nie mogąc znaleźć pracy, wróciłam do rodzinnego domu. Już od dłuższego czasu nie czułam się szczęśliwa. Miałam problemy ze snem, bywałam apatyczna, często brakowało mi motywacji do podjęcia jakiejkolwiek aktywności. Po powrocie do domu było tylko gorzej. Wciąż borykam się ze sprawą zatrudnienia, wyjazd pozbawił mnie obecności przyjaciół i ciężko mi się zaaklimatyzować do ponownego mieszkania z rodzicami. Nie jestem w stanie zmusić się do niczego - wstanie rano z łóżka jest już problemem. Mam myśli samobójcze, choć wiem, że do samego aktu nie jestem zdolna. Poza ogólną apatią bywam czasami niezwykle drażliwa i wpadam w bezzasadny gniew. Czy powinnam się skonsultować z psychologiem bądź psychiatrą? Mieszkam w małym mieście, dostęp do pomocy mam dość ograniczony.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Powtarzające się objawy - jak wyjść z tego błędnego koła?

Mam 17 lat i podejrzewam u siebie depresję albo nerwicę. Postaram się po kolei i w miarę szczegółowo opisać co mi dolega. Mało jem i często, gdy się poważnie denerwuję, nie mogę nic przełknąć, mimo że odczuwam przy tym często...

Mam 17 lat i podejrzewam u siebie depresję albo nerwicę. Postaram się po kolei i w miarę szczegółowo opisać co mi dolega. Mało jem i często, gdy się poważnie denerwuję, nie mogę nic przełknąć, mimo że odczuwam przy tym często głód. Najczęściej denerwuję się rano przed pójściem do szkoły, odczuwam wtedy jakiś poważny niepokój i ból brzucha. Próbuję się uspokoić, ale często to nic nie daje, a kiedy o tym myślę, to jest jeszcze gorzej. Myślałem, że to wina jakichś stresów w szkole, ale co najdziwniejsze, jak już jadę do szkoły, to mój niepokój zmniejsza się. Jeśli chodzi o dni wolne od szkoły, np. w wakacje, to też odczuwam niepokój, ale nie taki duży. Podejrzewałem u siebie nerwicę żołądka, ponieważ miałem robione liczne badania i nic mi nie wykryło. Starałem się brać także witaminy i dużo magnezu, lecz nie było żadnej zmiany. Kolejną rzeczą, z którą nie mogę sobie poradzić, to ciągła niepewność i niepokój związane praktycznie ze wszystkim, ale objawiające się w różnych nasileniach w zależności od sytuacji. Często ta niepewność jest bardzo, ale to bardzo nieuzasadniona. Im więcej się nad czymś zastanawiam, tym większa jest ta niepewność i zrezygnowanie, np. ostatnio postanowiłem sobie, że będę się uczył angielskiego codziennie. Dokładnie zaplanowałem to wszystko i już pierwszego dnia naszły mnie myśli, że po co to robię, że znudzi mi się, a miałem świadomość tego, że warto, ponieważ chciałbym w przyszłości wyjechać do Irlandii. Im więcej nad tym myślałem, tym większe było zrezygnowanie. Często udowadniam sobie, że coś mogę, ale jakby rezygnacja i niepewność były ponad moje siły. Może się wydawać, że to jakieś kompleksy i przesadzam w tej kwestii, ale na tym się nie kończy. Bardzo, ale to bardzo łatwo i często popadam w stany depresyjne. W ogóle nie chce mi się żyć i zastanawiam się po co jestem, skoro każda najmniejsza przeszkoda sprawia, że wszystkiego mi się odechciewa. Nie raz myślałem, by skończyć swoją egzystencję, bo tylko innym szkodzę. Mam też problemy z samoakceptacją. Po prostu nie potrafię sobie powiedzieć, że jestem jaki jestem. Pracowałem nad zaakceptowaniem samego siebie, ale nie przyniosło to rezultatu. Często nienawidzę samego siebie, tego, że jestem taki żałosny. Mam także problemy ze snem. Potrafię zasnąć, ale zwykle od momentu położenia się do zaśnięcia mija jakaś godzina lub dwie, a w dodatku idę bardzo późno spać. Z jednej strony staram się dbać o to jak wyglądam itp., ale i tak wiem, że jestem żałosny. Nie mam wielu przyjaciół, bo nie jestem zbyt towarzyski, a właściwie to wcale nie jestem. Dziewczyny nie mam. Nie potrafię odczuwać przyjemności z życia i żyję myśląc, że może wyleczę się z tego kiedyś i będę mógł czerpać chociaż najmniejszą radość. Z koncentracją też mam bardzo duży problem. Jestem wstydliwy. Często także bardzo boli mnie głowa, ale w 90% zaczyna mnie boleć w godzinach po południowych. Nie wiem, co tak naprawdę mi jest. Nerwica czy depresja? Nie napisałem może o wszystkich objawach, ale czytałem w internecie o nerwicy i depresji, więc nie mam wątpliwości co do objawów. Dodam jeszcze, że co do tych stanów depresyjnych, to potrafię w nie bardzo łatwo popadać, a czasem zdarza się, że pod wpływem jakichś zmian, bardzo szybko te stany zanikają, lecz nie na długo bo zaraz się pogrążam. Zdarza się tak, że bardzo szybko się denerwuję. Wtedy drażni mnie wszystko i staję się agresywny, choć staram się to ukryć, jak tylko mogę. Ta nerwica trwa od chyba najmłodszych moich lat. Starałem się coś zmienić i nigdy mi się nie udawało. Jak przeżyłem te lata piekła? Mój jedyny patent, może nieco dziwny, to myślenie o sytuacjach, w których czuję się dobrze. Potrafię tak chodzić (siedzenie mnie denerwuje) godzinami po moim pokoju i nie myśleć o realnym świecie. Wiem, że to dziwne, ale nie potrafię inaczej. Kiedy już myślę, jaki to ja jestem i co będzie dalej, to znów mam doła. To błędne koło. Żeby zmienić coś na lepsze. muszę o tym pomyśleć, a jak już myślę, to łapie mnie rezygnacja, przygnębienie, czuję brak sensu we wszystkim. To, że powinienem iść do jakiegoś psychologa czy też psychoterapeuty, to wiem. Co mi może być? Jaka jest szansa, że z tego wyjdę? Co jest przyczyną tego błędnego koła, o którym wspomniałem? Na te pytania szczególnie bym chciał znać odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęki i ogólne osłabienie organizmu: czy to nerwica?

Dzień dobry, piszę do państwa, ponieważ jak wszyscy tu zaglądający, potrzebuję pomocy! Przez ostatnie trzy tygodnie towarzyszą mi i utrudniają normalne funkcjonowanie silne objawy, takie jak: ból i ucisk w klatce piersiowej (okolice serca, przenoszące się na mostek, okolice obojczyka),... Dzień dobry, piszę do państwa, ponieważ jak wszyscy tu zaglądający, potrzebuję pomocy! Przez ostatnie trzy tygodnie towarzyszą mi i utrudniają normalne funkcjonowanie silne objawy, takie jak: ból i ucisk w klatce piersiowej (okolice serca, przenoszące się na mostek, okolice obojczyka), biegunka, częste oddawanie moczu, uczucie spięcia całego ciała (szczególnie kark, barki, kończyny dolne), bezsenność, nadpobudliwość i jednocześnie ogólne osłabienie organizmu, drganie powieki, większe pocenie się (ogólnie, nie podczas "napadów"), spadek libido. Tym wszystkim objawom towarzyszy silne uczucie lęku, paniki niepokoju. Objawy nasilają się. Na początku pojawiały się późnym wieczorem - tuż przed snem, już po położeniu się do łóżka. Później zaczynały się pod wieczór. Teraz pojawiają się również w trakcie dnia, z najsilniejszą mocą wieczorem. Dyskomfort i ucisk/ból w klatce (lewa strona) utrzymuje się właściwie cały czas! Niczym hipochondryk wędruję od specjalisty do specjalisty, zgłaszam się na ostry dyżur i nic. Wyniki wykazują, że prawdziwy okaz zdrowia za mnie. Morfologia w normie (magnez, witamina D3, cholesterol), hormony tarczycy ok, EKG, Holter w porządku. W ubiegłym roku robione były tomografia oraz rezonans magnetyczny głowy i kręgosłupa - wszystko ok (badania wykonane w związku z bardzo silnymi zawrotami głowy, które po dwóch miesiącach ustąpiły). Ciśnienie mam w normie. Poza niezbyt istotnym skrzywieniem kręgosłupa w odcinku szyjnym wszystko jest w porządku. Czekam jeszcze na gastroskopię, na którą zostałam skierowana w związku z pojawiającymi się objawami gastrycznymi. Od ponad dwóch tygodni przyjmuję magnez, witaminę B6 i B12. Zaczęłam brak K*** i X***. Miały być stosowane jedynie doraźnie, a skończyło się na codziennym przyjmowaniu. Bez nich nie mogę zasnąć (przyjmowana dawka to 0,5 mg). Piję nieskończoną ilość wody mineralnej, ograniczyłam kawę i słodycze. Mam 30 lat, nie palę (nigdy nie paliłam), nie piję alkoholu, prowadzę aktywny tryb życia, jestem szczupła. Zawsze byłam osobą bardzo nerwową, emocjonalną, łatwo popadającą w skrajne emocje (od złości po radość). Często towarzyszyły mi duże wahania nastroju, czasem agresja. Uprzejmie proszę o opinię. Czy to może być nerwica? Jakie badania powinnam jeszcze wykonać? Wyżej wymienione objawy uniemożliwiają mi już normalne funkcjonowanie. Potrzebuję porady. Bardzo dziękuję. Pozdrawiam  
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek
Patronaty