Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Jestem smutna i nic mnie nie cieszy - czy mam depresję?

Jestem 43-letnią kobietą, od dłuższego czasu bardzo źle się czuję. Wciąż chce mi się spać, nie mam na nic siły i ochoty, kręci mi się w głowie, pocą mi się ręce i chodzę wciąż smutna. Nic mnie nie cieszy. Mam...

Jestem 43-letnią kobietą, od dłuższego czasu bardzo źle się czuję. Wciąż chce mi się spać, nie mam na nic siły i ochoty, kręci mi się w głowie, pocą mi się ręce i chodzę wciąż smutna. Nic mnie nie cieszy. Mam takie pytanie: czy moje objawy mają coś wspólnego z tym, że nie żyjemy z mężem 10 lat? Czy to ma z tym coś wspólnego? Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Urazy głowy w dzieciństwie - czy mogą być powodem moich obecnych stanów?

W dzieciństwie miałam urazy głowy: 2 wypadki takie małe, ale w to samo miejsce. W lewy róg głowy uderzyłam się i do tej pory została blizna, później w podstawówce uderzyłam się w szafkę (też w ten róg) i zemdlałam. Miałam...

W dzieciństwie miałam urazy głowy: 2 wypadki takie małe, ale w to samo miejsce. W lewy róg głowy uderzyłam się i do tej pory została blizna, później w podstawówce uderzyłam się w szafkę (też w ten róg) i zemdlałam. Miałam wstrząs mózgu, miałam robione badania głowy i stwierdzono lekkie skruszenie czaszki w tym miejscu, dlatego miałam problem ze skupieniem się w szkole. Jak miałam 16 lat, to miałam wypadek (też byłam nieprzytomna) i wstrząs mózgu. Teraz mam 21 lat i często kręci mi się w głowie, jak szybko wstanę. Nie jest to raz na jakiś czas, tylko powtarza się często. Jak wejdę gdzieś wysoko, również kreci mi się w głowie, jakbym była starą babką. Wejdę nawet na taboret i czuję takie zaćmienia przed oczami, miewam też migrenę, ostry ból głowy przez góra trzy dni, nawet w nocy, tylko to już rzadko, lub wysokie ciśnienie. Mam nerwy, czasami mi jest ciężko opanować, gdy sobie nie radzę. Bywało, że sięgałam po żyletkę, ale staram się teraz od tego powstrzymywać, dlatego że mam małe dziecko i żeby nikt nie stwierdził, że jestem jakaś chora psychicznie. Wydaje mi się, że po tych urazach jest ze mną coś nie tak. Proszę, poradźcie mi coś.  

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Stany lękowe i zmiany nastroju - co się dzieje?

Witam! Mam 16 lat. Ostatnio zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Mam stany lękowe, zmiany nastrojów, zaburzenia osobowości. Nie wiem, co się dzieje. Myślałam nad wizytą u psychologa, by sobie ulżyć. Czasem po prostu nie mogę wytrzymać. Stany lękowe pojawiają...

Witam! Mam 16 lat. Ostatnio zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Mam stany lękowe, zmiany nastrojów, zaburzenia osobowości. Nie wiem, co się dzieje. Myślałam nad wizytą u psychologa, by sobie ulżyć. Czasem po prostu nie mogę wytrzymać. Stany lękowe pojawiają się mniej więcej co dwa tygodnie. Przez ten czas, gdy ich nie mam, strasznie się boję, że wrócą. Proszę o radę. Czy mogę brać jakieś leki, które mnie uspokoją i pozwolą funkcjonować bez stresu?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie panuję nad swoimi myślami - czy to depresja?

Witam was wszystkich! Mam 18 lat i od niedawna mam taki problem i nie wiem sam, co się dzieje ze mną, i szukam odpowiedzi, i bardzo bym prosił o odpowiedź, o jakieś porady. Wcześniej wszystko mi się układało, wiązałem koniec...

Witam was wszystkich! Mam 18 lat i od niedawna mam taki problem i nie wiem sam, co się dzieje ze mną, i szukam odpowiedzi, i bardzo bym prosił o odpowiedź, o jakieś porady. Wcześniej wszystko mi się układało, wiązałem koniec z końcem i jakoś dawałem sobie radę w życiu - aż do dziś. Jakiś czas temu siedziałem sobie w domu przed komputerem i nagle znikąd takie uczucie smutku i głupie myśli, żeby sobie coś zrobić. Nie wiem, jak panować nad tym. Czytałem w Internecie, że może to być depresja, tylko z tego, co zauważyłem, nie rzuciła mnie dziewczyna i nikt nie umarł, nie mam takich bólów itp. Nic takiego. Mam czasem tak, że nie chce mi się już żyć - jakbym nie miał dla kogo. Staram się o tym nie myśleć, jakoś daję radę, żeby mnie tak myśli nie łapały. Nie mam za wielu przyjaciół, żeby porozmawiać z nimi o tym. Z nikim nie mogę tak porozmawiać szczerze i mam czasem takie odczucie, że po co żyć, żeby coś zrobić z tym, i czasem jest to silne, ale nie ulegam, staram się coś robić z czasem: zacząłem biegać, ćwiczyć i jest dobrze, bo nie myślę o tym. Słucham muzyki itp., ale czasem mam tak, że mnie złapie taki dołek właśnie i jest naprawdę ciężko. Nikt mi ręki nie poda i nie wyciągnie mnie z tego. Muszę sam sobie z tym radzić. Nie chcę chodzić do psychologa ani brać jakichś tabletek. Szukam sposobu, żeby to jakoś przeszło, chcę coś zrobić ze sobą. Myśli te mam rzadko i umiem jakoś z nimi walczyć, ale jest i tak ciężko. Bardzo bym prosił o pomoc, żebyście mogli mi doradzić coś, żeby już taki dołek zniknął. Nie płaczę, nic takiego z tych objawów, tylko czasem mam właśnie taki dołek konkretny i szukam wyjścia, żeby sobie jakoś poradzić. Bardzo proszę, jeśli ktoś ma tak podobnie albo miał, proszę o pomoc. Czy można to jakoś szybko wyleczyć? Bardzo bym prosił o odpowiedź i z góry dziękuję!  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Wszystko jest mi obojętne - czy to choroba?

Witam, jestem kobietą i mam 18 lat. Mój problem wygląda następująco: jestem człowiekiem, który nie ufa ludziom, jednak się do nich szybko przywiązuje. Zawsze uważałam, że w domu nie ma dla mnie zbyt wiele miłości i jakimś cudem udało mi...

Witam, jestem kobietą i mam 18 lat. Mój problem wygląda następująco: jestem człowiekiem, który nie ufa ludziom, jednak się do nich szybko przywiązuje. Zawsze uważałam, że w domu nie ma dla mnie zbyt wiele miłości i jakimś cudem udało mi się stworzyć "mój świat" w którym pozbyłam się potrzeby miłości od innych (potrzeba co prawda była, ale głęboko ukryta) oraz innych 'słabości'. Nauczyłam się, jak być twardą dziewczynką... Tyle, że przy tym wyzbyłam się wielu cech... przykładowo takich jak uczucie przyjemności... Teraz jest tylko obojętność... Wszystko, co mnie otacza, jest mi obojętne... Czy można jakoś wrócić do stanu pierwotnego? Tego zanim nauczyłam się, jak być obojętną..? Wiem, że brzmi to co najmniej dziwnie, ale problem jest poważny...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Synek zrobił się nerwowy i złośliwy, co robić?

Proszę o pomoc. Nie wiem z mężem jak postępować z starszym synkiem (4 latka), od dłuższego czasu synek zaczął być złośliwy, nerwowy, zazdrosny o wszystkich i o wszystko i do pełnego załamania zaczął bić młodszego brata, który też zaczyna...

Proszę o pomoc. Nie wiem z mężem jak postępować z starszym synkiem (4 latka), od dłuższego czasu synek zaczął być złośliwy, nerwowy, zazdrosny o wszystkich i o wszystko i do pełnego załamania zaczął bić młodszego brata, który też zaczyna naśladować jego zachowanie. Mąż od trzech miesięcy przebywa za granicą, przyjeżdża tylko na dwa weekendy w miesiącu i on sam jest przerażony tym co się dzieje z dzieckiem. Staram się bawić z dwoma na raz, ale gdy coś zrobię nie po myśli starszego syna, ten zaraz w pada w paniczny płacz krzyk i tupanie nogami, i nawet przytulaniem i tłumaczeniem nie ma żadnych efektów, zdarza się nawet, że z tych nerwów wymiotuje. Bawiliśmy się ostatnio w rysowanie, rysowaliśmy domek, słoneczko, chmurki, a ten się zdenerwował, bo słoneczko było nie po jego myśli, wziął czarą kredkę i pomazał cały rysunek, przy czym jego płacz i krzyk był tak głośny i bolesny dla moich uszu, wstałam pocałowałam go w czółko i poszłam do innego pokoju płakać, bo już nie wiem, co mam robić.

Młodszy brat podniesie jakiś samochodzik czy nawet klocek to starszy zaraz mu wyrywa i zaczyna bić wszystkim czym popadnie, bez zwracania uwagi na to, co do niego się mówi, nawet zaczęliśmy chować mu zabawkę, o którą się pokłócą, próbowaliśmy tłumaczyć, później przytulaliśmy go, żeby się uspokoił, aż w końcu stanęliśmy na dawaniu kary i czasami dostanie klapsa na pupę. Wiemy, że to nie jest sposób, ale łapiemy się wszystkiego co możemy. Proszę, pomóżcie!      

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ból głowy - czy jest wywołany przez nerwicę?

Bardzo się denerwuję. Moja mama od dłuższego czasu (jakieś 2 lata) skarży się na ból prawej (o ile dobrze pamiętam) półkuli mózgowej, prawego oka, prawego ucha i prawego migdała. Nie wiem co się dzieje. Mówi, że ból półkuli mózgowej...

Bardzo się denerwuję. Moja mama od dłuższego czasu (jakieś 2 lata) skarży się na ból prawej (o ile dobrze pamiętam) półkuli mózgowej, prawego oka, prawego ucha i prawego migdała. Nie wiem co się dzieje. Mówi, że ból półkuli mózgowej przypomina przeszycie sztyletem. Oko robiło się całe przekrwione, ale ten objaw już zanikł. Mama odwiedzała mnóstwo lekarzy, robiła różne badania: rentgeny, wymazy z gardła, ale wszystkie wyniki wyszły podobno prawidłowo. Zastanawiam się też, czy może to być nerwica. Nie mam ojca, więc nie wyobrażam sobie, gdyby coś stało się mojej mamie. Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwica lękowa lub maniakalna - czy jest szansa na wyleczenie?

Mam 18 lat, mój chłopak 19. Problem nerwicy dotknął właśnie jego. Przeszło półtora roku temu przeżył tragiczny wypadek. Głupawka po alkoholu podpowiedziała mu z kolegą, żeby się wykąpać w zbiorniku wodnym. Kolegę mojego chłopaka złapał skurcz, utopił się, on próbował...

Mam 18 lat, mój chłopak 19. Problem nerwicy dotknął właśnie jego. Przeszło półtora roku temu przeżył tragiczny wypadek. Głupawka po alkoholu podpowiedziała mu z kolegą, żeby się wykąpać w zbiorniku wodnym. Kolegę mojego chłopaka złapał skurcz, utopił się, on próbował go ratować. Nie udało się... Sam został uratowany. Był na krawędzi życia i śmierci. Bardzo to przeżył, był leczony, bo nie mógł sobie z tym poradzić. Niedawno, bo przed świętami, choroba powróciła. Przyczyną było zbyt raptowne odstawienie leków, z pewnością zażywanie alkoholu. Byłam załamana, nie wiedziałam co się z nim dzieje, on nie chciał, żebym go w takim stanie oglądała. Jego mama powiedziała mi, że to jest nerwica maniakalna. Przed trafieniem do szpitala bardzo czegoś się bał, ciągle powtarzał "boję się". Widział rzeczy których nie było, mówił do nich. Powynosił z domu drogocenne rzeczy, np. laptopa. Naprawdę nie wiem, co to jest za choroba! ;-( bierze 2 leki, jeden na serce, a drugi uspokajający. Boję się o niego. Wobec mnie jest czuły troskliwy, kochający. Czy to może się zmienić? Czy jest szansa na wyleczenie? Wyeliminowanie tej choroby z jego życia? Proszę o odpowiedź eksperta.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Problemy po przeprowadzce - czy to depresja?

Mam 15 lat. Zawsze mieszkałam z tatą, mama była za granicą, ale od września przeprowadziłam się do mamy aż do Londynu... W Polsce byłam zawsze w centrum uwagi, miałam, można powiedzieć, dobre oceny (3, 4), miałam pełno znajomych, najlepsze ciuchy,...

Mam 15 lat. Zawsze mieszkałam z tatą, mama była za granicą, ale od września przeprowadziłam się do mamy aż do Londynu... W Polsce byłam zawsze w centrum uwagi, miałam, można powiedzieć, dobre oceny (3, 4), miałam pełno znajomych, najlepsze ciuchy, ogólnie nie miałam chwili wytchnienia. Po przeprowadzce wszystko się zmieniło. Nie jestem żadną lansiarą, po prostu lubię słuchać hip-hopu i jestem sobą, lecz nikt nie chce mnie zaakceptować. Jest mi z tym bardzo źle. Na początku było strasznie dziwnie, chłopaki, choć młodsi, próbowali mną zawładnąć, a ja nie dałam się, więc zaczęli mi robić na złość: pluli na mnie itd. Oczywiście zgłosiłam to do szkoły. Z nikim nie wychodzę, siedzę w domu, całkiem inne życie. Nie mam ochoty na nic. Wracam ze szkoły, u mnie nie ma nikogo w domu, siadam w pokoju, włączam muzykę, siedzę po prostu, nic mi się nie chce. Gdy mama przychodzi z pracy, robi obiad, ja nie jem, nie mam na to ochoty. Zamykam się w pokoju, mama traktuje mnie jak powietrze albo jak szkodnika. Usunęłam wszystkie zdjęcia z np. NK bądź Facebooka, po prostu nie pasowało mi to, nie wiem, jak to określić. Nawet jeżeli moja mama chce gdzieś wyjść na zakupy czy gdzieś indziej, nie chce z nią iść. Co gorsza, nie chcę już jeździć do Polski, po prostu jest mi tak źle, że nie chcę wracać. Często zastanawiam się, co by było, gdyby mnie nie było. Czy to może być depresja?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Lęk przed chorobą - jak leczyć?

Mam 18 lat i od pewnego czasu wmawiam sobie jakieś choroby. Np: że mam żółtaczkę, jakieś dziwne kłucia w głowie itp. Czy to się leczy? I co mam z tym dalej zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz

Zawroty głowy: co jest przyczyną?

Witam, od dłuższego czasu mam okropne zawroty głowy. Słabo mi, nie mogę wykonywać szybkich ruchów głową, jestem niespokojna, wystraszona, cała się trzęsę i nie mogę złapać oddechu. Boli mnie klatka piersiowa. Miałam robiony tomograf głowy i wszystko w normie.... Witam, od dłuższego czasu mam okropne zawroty głowy. Słabo mi, nie mogę wykonywać szybkich ruchów głową, jestem niespokojna, wystraszona, cała się trzęsę i nie mogę złapać oddechu. Boli mnie klatka piersiowa. Miałam robiony tomograf głowy i wszystko w normie. Różne badania krwi, moczu, ekg serca i wszystko w porządku. Jednak dalej nie wiem, co mi dolega. Bardzo się boję. Co mam robić? Już mam tego dosyć. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Cały czas jestem smutna - czy to możliwe, że powraca u mnie depresja?

Witam! Hmm, nie wiem, od czego zacząć... Jakieś 2 lata temu miałam depresję i chodziłam do psychologa. Miałam ją przez chłopaka, który zniszczył mi bardzo psychikę... Uwierzyłam mu, że jestem głupia i nic nie potrafię... Troszkę mi z tego...

Witam! Hmm, nie wiem, od czego zacząć... Jakieś 2 lata temu miałam depresję i chodziłam do psychologa. Miałam ją przez chłopaka, który zniszczył mi bardzo psychikę... Uwierzyłam mu, że jestem głupia i nic nie potrafię... Troszkę mi z tego zostało, bo teraz mam chłopaka, który jest wspaniały, a mimo tego boję się coś zrobić, żeby nie było źle... Mam jakąś blokadę! Ale nie o tym chciałam pisać! Ten mój obecny chłopak musiał wyjechać za granicę na 2 miesiące. Wraca w maju, a ja od paru dni ciągle płaczę, chodzę smutna. Wiem, że to też jest tęsknota, ale boję się, że może wrócić ta depresja. Nie wiem, co mam zrobić... On pisze, dzwoni, ale mimo to jestem cały czas smutna i łzy mi same lecą! Czy to jest możliwe, że ta choroba powraca? Boję się, bo nie chcę znowu tego przeżywać. Spotkania z przyjaciółmi nic mi nie dają! Bardzo proszę o poradę.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Drżenie rąk - czy może mieć związek z nerwicą?

Gdy tylko się trochę zdenerwuję trzęsą mi się ręce. Czasem się nie denerwuję i same mi skaczą (i to mnie martwi). Podczas zdenerwowania nie mogę się skupić, wysłowić (czasem drętwieje mi twarz). Jestem osobą, która miewa stany depresyjne, z...

Gdy tylko się trochę zdenerwuję trzęsą mi się ręce. Czasem się nie denerwuję i same mi skaczą (i to mnie martwi). Podczas zdenerwowania nie mogę się skupić, wysłowić (czasem drętwieje mi twarz). Jestem osobą, która miewa stany depresyjne, z niską samooceną, z wierzchu twardą, a w środku miękką, nieśmiałą. Szybko się denerwuję, jestem wyczulona na słowa innych, wybuchowa (ale szybko mi przechodzi). Czy moje ręce tak reagują ze względu na nerwicę?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Niepokojące objawy - czy cierpię na nerwicę?

Miałem już 2 takie przypadki - podoobne. Jeden w pracy - w trakcie rozmowy z kolegą (pochylając się nad jego biurkiem) poczułem coś w rodzaju mocniejszego uderzenia serca (może 2 czy 3 razy), potem uspokojenie. Ale jakby nagły napad paniki...

Miałem już 2 takie przypadki - podoobne. Jeden w pracy - w trakcie rozmowy z kolegą (pochylając się nad jego biurkiem) poczułem coś w rodzaju mocniejszego uderzenia serca (może 2 czy 3 razy), potem uspokojenie. Ale jakby nagły napad paniki się u mnie pojawił, momentalnie poczułem słabość w nogach, szybszy niż zwykły (60-65) puls ( czyli ok 80-90), następnie pojawiło się jakby mrowienie w rękach i impuls, że coś złego się dzieje. Spowodował to, że wyszedłem z pracy na 10-20 min szybki spacer po świeżym powietrzu. Nie miałem żadnych innych incydentów prócz strachu, z pytaniem co się dzieje. Ja nigdy na nic nie chorowałem, a tu taka niemiła niespodzianka. Do końca dnia "dziwnych" uderzeń serca już nie było, ale ogóla słabość, wyższe tętno i niepokój o własne życie pozostał. Zrobiłem po tym fakcie badania u rodzinnego. Były to badania z krwi, moczu oraz EKG. W krwi nic mi nie wykryto, prócz podwyższonego minimalnie poziomu potasu i minimalnie podwyżsoznego złego cholesterolu (max. 120, a ja miałem chyba 124). Z tym, że lekarz powiedział, że cholesterol jest ok,  ponieważ LDL również mam w górnej granicy normy - więc to się bierze łącznie jako wynik. Miałem robioną też tarczycę i jest w normie. Mocz ok. W EKG tylko informacja, że blok przedsionkowo-komorowy 1 stopnia (lekarz również przyznał, że tym "bloczkiem" nie ma się co przejmować). I tyle. Stwierdził, że prawdopodobnie jest to nerwica i raczej nie zalecił innych badań w kierunku kardiologii (dlaczego?). Fakt, że ostatni rok miałem bardzo, ale to bardzo stresowy głównie za sprawą choroby mamy (sprawy sercowe, potem udar mózgu, potem rozrusznik), teraz podobnie jak mama mój 81 tato również otrzymał rozrusznik. Więc tego stresu trochę było. To wszystko było około września 2010. DRUGI wczoraj - 06 marca 2011, ponowna akcja. Cały dzień czułem się dobrze, a wczoraj wieczorem siedząc przed TV nagle poczułem jedno zaraz drugie i trzecie uderzenie, momentalnie pojawia się strach o życie. Pytanie co jest. Jak zawsze mam puls 60-65 (spoczynkowy), nagle po tej akcji puls ok 90. Pytanie co robić, a więc szybka reakcja (sam nie wiem czy dobra) - pierwsze biorę tbl. W_A_L_E_R_I_N Forte, następnie robię herbatkę z Melisy, potem biorę suplement diety do rozpuszczania (MAGNEZ) i kłądę się spać. Ale niestety nie moge zasnąć. Zaczynam myśleć, że to napewno ciśneinie mi skoczyło (nie mierzyłem ze strachu), potem dalej próbuję zasnąć, ale na próżno. Co przymknę oko to budzę się sprawdzajac puls (czy nie mam jakiejś arytmi lub migotania przedsionków). Boję się arytmi, bo wiem czym grozi. Mama z migotania przedsionków dostała udaru mózgu. Wiem co to udar i strach, że może mnie coś takiego spotkać po prostu mnie przerasta. Ogólnie dodam, że nigdy do tej pory nie miałem problemów z zasypianiem, aż do dzisiaj. Zawsze jakoś potrafiłem się wyłączyc albo efekty jak osłabienie, lub ukłucie serca dopadały mnie w dzień, a wieczorem się wyciszałem i szedłem bez problemu spać. Dzisiaj dostałem w "kość", zarwana nocka spowodowała to, że rano I-sza rzecz to Walerin Forte, potem mierzenie ciśnienia. Najpierw 145/80, a po 5 minutach i małym uspokojeniu (135/80). Po 2 godzinach od wstania piję herbatę z Melisy. Obecnie żadnych ukłuć czy uderzeń serca nie mam, ale puls w granicach 75 (więc wyższy niż mój normalny). Pytanie z czym mam do czynienia i co robić w takich sytuacjach ? Proszę o pomoc !!!!!!!

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwica natręctw - jak mam żyć?

Witam. Mam 18 lat, chodzę do drugiej klasy liceum. Pół roku temu wykryto u mnie nerwicę natręctw, gdy byłam u psychologa na badaniach. Mam straszne problemy z matematyką (poprawiałam rok w sierpniu) i myślałam, że mam dyskalkulię. Jednak badania...

Witam. Mam 18 lat, chodzę do drugiej klasy liceum. Pół roku temu wykryto u mnie nerwicę natręctw, gdy byłam u psychologa na badaniach. Mam straszne problemy z matematyką (poprawiałam rok w sierpniu) i myślałam, że mam dyskalkulię. Jednak badania u psychologa tego nie wykazały. Wykazały za to nerwicę natręctw. Leczyłam się u psychiatry i chodziłam na terapię do psychologa. Jednak okazało się, że ci lekarze, do których uczęszczałam nie mają pojęcia o nerwicy, dlatego zrezygnowałam z terapii. Zresztą jaka to terapia - psychiatra tylko zapisywał mi leki, nie rozmawiał ze mną, a psycholog mówił w kółko to samo:( Mam straszne problemy z tymi, którzy siedzą w mojej głowie. Mam przeczucie, że ktoś tam mieszka i dyktuje mi, co mam robić. Gdy chcę się uczyć, ktoś mnie dekoncentruje i nie jestem w stanie niczego się nauczyć. Cały czas mnie nęka, wbija szpilki w moją duszę. Niszczy mnie od wewnątrz. Mam przeczucie, że mój mózg jest zjadany. Nie pozwala mi spać ani jeść (gdy zjem coś, mam wyrzuty sumienia - ktoś mi mówi, że nie zasłużyłam), żyję w obłędzie. Nieraz tak mi szumi w uszach i obraz krąży przed oczami, że nie wiem gdzie jestem i co się dzieje. Zaczął się już 2 semestr, a ja mam do poprawy 6 przedmiotów. Ostatnio miałam pisać sprawdzian z historii. Uczyłam się 3 dni i mimo tego go nie zaliczyłam. Pomocy! Jak mam żyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ból głowy a nerwica

Witam. Od dłuższego czasu czuję bardzo ostry ból głowy, najczęściej z tyłu potylicy, górna część, czasami w samej górze i po bokach, w okolicach uszu. Kiedyś miałem złamany obojczyk i od tego czasu, boli mnie również mięsień szyjny. Ponadto...

Witam. Od dłuższego czasu czuję bardzo ostry ból głowy, najczęściej z tyłu potylicy, górna część, czasami w samej górze i po bokach, w okolicach uszu. Kiedyś miałem złamany obojczyk i od tego czasu, boli mnie również mięsień szyjny. Ponadto w przeszłości miałem upadek, gdzie uderzyłem głową o beton, po czym na krótki czas mnie zamroczyło. Nie robiłem nigdy żadnych badań u lekarza. Zauważyłem, że od jakiegoś czasu mam ogromne problemy z koncentracją, uczeniem się i ogólnie z zapamiętywaniem. Zdarza mi się ostatnio bardzo często zapominać, co robiłem przed chwilą. Nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Do tego dochodzą różnego rodzaju lęki i niechęć do wykonywania różnych czynności. Proszę o fachową poradę. Utrudnia mi to codzienne życie i naukę w szkole. Nieustannie towarzyszą mi różne lęki, jakbym cały czas wyczekiwalł niepowodzenia w różnych sytuacjach. Czy są to objawy nerwicy??

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Fobia społeczna - leczenie

Witam. Mam 25 lat, wyszlam z benzodiazepin 2 lata temu i niedawno z fobii spolecznej. Moje życie jest teraz o niebo lepsze. Mieszkam w Londynie, mam ok pracę, jestem niezależna etc. Z dala od toksycznych ludzi i tej całej traumy,...

Witam. Mam 25 lat, wyszlam z benzodiazepin 2 lata temu i niedawno z fobii spolecznej. Moje życie jest teraz o niebo lepsze. Mieszkam w Londynie, mam ok pracę, jestem niezależna etc. Z dala od toksycznych ludzi i tej całej traumy, która się już chyba zaczęła 24 lata temu, a może 25? Jakkolwiek ciagle jest nie tak. Ludzi, choć już się nie boję (stresuje nimi), to chyba po prostu nie lubię, no chyba, że mam dobry dzień. Szybko mnie nudzą czy rozczarowują. Wogóle wszystko mnie nudzi (nie było tak przed benzodiazepinami, czyli 5 lat temu). Ciągle biorę antydepresanty, ale ten dół ciągle jest. Drobne rzeczy mnie podłamują, jestem mało odporna. Czuję się jakbym miała 80 lat. Nie lubię na ogół rówieśników. Nie mogę znaleźć miejsca w życiu/świecie. Jednocześnie lubię moją samotność i przez nią cierpię. Mam wrażenie, że w tym życiu nigdy nie będę szczęśliwa. Przeszłość była okrutna. Przecież jej nie zapomnę. Moje życie nigdy nie było tak czyste i poukładane, jak jest teraz. Kiedyś nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, że ja-dziecko wrzucone w nieodpowiednie ręce, tak mogę żyć (pochodzę z bardzo dysfunkcyjnej rodziny), a jednak źle się czuję, po prostu źle, źle, źle. Przeszłam już tyle terapii. I co? W głębi serca nie mogę się doczekać, kiedy to życie się skończy. Nawet teraz czuję, że to to, tak bolesne dzieciństwo nie daje mi spokoju. Mój psychiatra mówi "jest Pani nieźle poskładana". No tak, przyznaję. Ale ciągle wewnętrznie czuję tą "nudę", czy pustkę - to coś - wycięczenie życiem (przeszłością)? Nie stać mnie na ten moment na psychologa itp. dlatego może Państwo mogliby mi polecić jakąś książkę? Czuję, że potrzebny mi balsam na stare, starsze i te bardzo stare rany. Przebaczenie? Nie wiem. Proszę o wskazówkę. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Lęk przed śmiercią - co się ze mną dzieje?

Witam! Od jakiegoś czasu mam problem. Mianowicie rano, gdy tylko wstanę, nachodzą mnie myśli, czy przypadkiem dziś nie umrę i tak jest każdego dnia, od paru miesięcy. Czasami nie chce mi się nawet z łóżka wychodzić. Mam problemy ze snem....

Witam! Od jakiegoś czasu mam problem. Mianowicie rano, gdy tylko wstanę, nachodzą mnie myśli, czy przypadkiem dziś nie umrę i tak jest każdego dnia, od paru miesięcy. Czasami nie chce mi się nawet z łóżka wychodzić. Mam problemy ze snem. Boję się usnąć, bo wydaje mi się, że już się nie obudzę. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mam niską samoocenę - czy moje problemy są związane z depresją?

Witam. Mam 16 lat i jestem dziewczyną. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje. Może zacznę od mojej historii. Pierwszym problemem - i sądzę, że to właśnie to jest jednym z głównych źródeł mojego złego samopoczucia - jest rozstanie...

Witam. Mam 16 lat i jestem dziewczyną. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje. Może zacznę od mojej historii. Pierwszym problemem - i sądzę, że to właśnie to jest jednym z głównych źródeł mojego złego samopoczucia - jest rozstanie z dwoma przyjaciółkami, jedna z nich była dla mnie bardzo ważna. W pierwszej kasie gimnazjum nie byłyśmy tolerowane przez resztę klasy. Zawsze byłyśmy nazywane: te nowe. Prawie nikt nie chciał z nami rozmawiać, ale głównie z tego powodu - czego się dowiedziałam niedawno - którym była właśnie moja przyjaciółka. Zaliczała się do tzw. lizusów, których nikt nie lubił. Ja jej nigdy nie opuściłam, zawsze ze mną wszędzie chodziła i mogła liczyć na moje wsparcie. Jednak w tym roku szkolnym wszystko się zmieniło. Wpadła w wir naszych koleżanek i kolegów i o mnie i wszystkim, co dla niej zrobiłam, niestety zapomniała. Teraz mówimy sobie tylko "cześć". Została mi tylko jedna przyjaciółka. Na początku było wręcz wspaniale, spędzałyśmy razem dużo czasu, rozmawiałyśmy nawet po nocach, jednak ludzie się zmieniają i zaczęły się sprzeczki; mam tego już pomału dość. W zeszłym roku ważyłam 80 kg. Nie wyglądałam zbyt atrakcyjnie. Koledzy wykorzystali moje kompleksy i zaczęli się ze mnie wyśmiewać. Przez nich w ciągu roku schudłam ponad 10 kg, jednak oni dalej, jednak już mniej mnie wyzywają, ale to rani mnie wciąż tak samo. Jestem w ostatniej klasie gimnazjum, więc mamy sporo nauki. Uczę się dużo, jednak moje stopnie bardzo się pogorszyły i tracę ochotę, by się poprawić. Bardzo zależy mi na tym, aby dostać się do mojego wymarzonego liceum, jednak z takimi ocenami mogę się nie dostać. Cierpię na atopowe zapalenie skóry i podczas tzw. ataku "wysypka" pojawia się tylko na twarzy, co strasznie mnie oszpeca. To jest tylko część moich problemów, jednak te uważam za największe. Oto moje objawy: od pewnego czasu nie mam ochoty na nic, płaczę z byle powodu i w ciągu ostatnich dni zauważyłam, że mam duszności. Jest coraz gorzej. Wszystko mogę znieść, ale najgorsze są te napady płaczu, których nie umiem powstrzymywać. Dzisiaj omal nie popłakałam się na lekcjach, chociaż nie było powodu. Przetrzymałam jakoś te godziny i po dzwonku szybko wybiegłam ze szkoły. Zaczęłam chodzić codziennie po lekcjach do kościoła, który sąsiaduje z moją szkołą. Odczuwam, że mi to pomaga, ale i tak nie do końca. Pójście do lekarza nie wchodzi w grę, ponieważ wiem, że moi rodzice mnie wyśmieją, że na siłę wymyślam sobie problemy. Co mam zrobić? Czy to depresja? Może są na to jakieś inne sposoby niż pójście do lekarza?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty