Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Zawroty głowy - proszę o pomoc

Od ok. 5 dni miewam zawroty głowy, które występują w różnych sytuacjach, np. kiedy kładę się spać lub przekręcam się na bok. Również kiedy siedzę i odwracam głowę na bok. Przed tymi dolegliwościami zdarzało się, że podczas patrzenia w... Od ok. 5 dni miewam zawroty głowy, które występują w różnych sytuacjach, np. kiedy kładę się spać lub przekręcam się na bok. Również kiedy siedzę i odwracam głowę na bok. Przed tymi dolegliwościami zdarzało się, że podczas patrzenia w jeden punkt po bokach obraz mi falował i był zamazany. Proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dziwne objawy somatyczne - czy cierpię na nerwicę narządową?

Witam. Chciałam opisać swój przypadek i dowiedzieć się, czy może to być nerwica. Zdarzyło mi się to już 3 razy: w listopadzie, styczniu i lutym. Wieczorem boli mnie trochę brzuch jakby wzdęcia, mdłości. W nocy budzę się z potwornymi...

Witam. Chciałam opisać swój przypadek i dowiedzieć się, czy może to być nerwica. Zdarzyło mi się to już 3 razy: w listopadzie, styczniu i lutym. Wieczorem boli mnie trochę brzuch jakby wzdęcia, mdłości. W nocy budzę się z potwornymi mdłościami, oblewają mnie poty, mam ciarki na całym ciele i lekkie zawroty głowy. Lecę do łazienki, ale nie wymiotuję, robi mi się jeszcze gorzej, jestem cała mokra, dosłownie leci ze mnie pot. Nie jestem w stanie stać sama na nogach. Opadam na podłogę, trzęsę się, jest mi słabo. Jestem strasznie osłabiona. Ostatnio na chwilę straciłam świadomość - zemdlałam. Po chwili jest już trochę lepiej, kręci mnie w brzuchu, więc siadam na wc, ale rozwolnienia nie mam. To trwa ok. 30 minut. Za każdym razem jest podobnie. Po pierwszym razie myślałam, że to jelitówka. Lecz po 3 razie jestem już przerażona, gdyż zemdlalam - mąż mnie złapał w ostatniej chwili. Każdy kolejny raz wydaje mi się, że jest gorszy. Od dłuższego czasu biorę Z***, czasem leki przeciwbólowe (boli mnie głowa od kręgosłupa szyjnego). Żadnych innych leków. Wyniki mam dobre. Proszę mi napisać, co to może być? Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ludzie mówią, że jestem ospała - jak odzyskać witalność?

Wydaje mi się, że zachowuję się normalnie, a jednak wiele osób uważa, że jestem albo zaspana, albo powolna... Lekarz rodzinny podejrzewał u mnie depresję, chciałabym ją zwalczyć sama. Fakt, miałam w życiu trochę przejść, ale sądzę, że gdybym chciała, to...

Wydaje mi się, że zachowuję się normalnie, a jednak wiele osób uważa, że jestem albo zaspana, albo powolna... Lekarz rodzinny podejrzewał u mnie depresję, chciałabym ją zwalczyć sama. Fakt, miałam w życiu trochę przejść, ale sądzę, że gdybym chciała, to byłabym w stanie zwalczyć te dziwne objawy, tym bardziej że mam dziecko i chciałabym być szczęśliwa i uśmiechnięta, a nie smutna i przygnębiona... Proszę o pomoc i poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Natręctwa o samobójstwie - czy mogą się zrealizować?

Witam, czy natręctwa o samobójstwie mogą doprowadzić do jego realizacji? Cierpię na nerwicę depresyjno-lękową... mój psychoterapeuta i psychiatra twierdzą, że to moje lęki i że nie dojdzie do realizacji, ale jakoś nie mogę się przełamać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Jak pokonać lęk przed ludźmi?

Witam. Mój problem polega na lęku przed ludźmi, trwa już przez dłuższy czas. Przechodząc obok grupy chłopaków, boje się  że zostanę wyśmiana. W tym czasie ogarnia mnie uczucie napięcia, robi mi się  gorąco, trzęsą mi się  ręce, jak najszybciej chce...

Witam. Mój problem polega na lęku przed ludźmi, trwa już przez dłuższy czas. Przechodząc obok grupy chłopaków, boje się  że zostanę wyśmiana. W tym czasie ogarnia mnie uczucie napięcia, robi mi się  gorąco, trzęsą mi się  ręce, jak najszybciej chce dotrzeć do domu. Wydaje mi się że wszyscy patrzą tylko na mnie. Stale się martwię, są to obawy dotyczące zdarzeń życia codziennego. Często wychodzę z domu, próbuje zapanować nad tym lękiem, może to po prostu nieśmiałość? Staram się zapanować nad tym lękiem, tłumie lęk w sobie. Ludzie postrzegają mnie jako osobę bardzo spokojną. Nie chcę żeby ten lęk trwał przez całe moje życie. Proszę o radę co powinnam zrobić by nie czerwienić się  w stresujących sytuacjach, by zapanować nad drżeniem rąk, przyspieszonym biciem serca. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy warto próbować jeszcze coś działać, skoro wiem, że jest już bardzo źle?

Od ponad roku cierpię na depresję. U psychologa byłam tylko raz, skierował mnie najpierw do psychiatry, ten stwierdził depresję i przepisał tabletki. Brałam je przez miesiąc, potem już nie odwiedziłam lekarza, a z tabletek zrezygnowałam. Wcześniej te wszystkie odczucia jeszcze...

Od ponad roku cierpię na depresję. U psychologa byłam tylko raz, skierował mnie najpierw do psychiatry, ten stwierdził depresję i przepisał tabletki. Brałam je przez miesiąc, potem już nie odwiedziłam lekarza, a z tabletek zrezygnowałam. Wcześniej te wszystkie odczucia jeszcze znosiłam, teraz mam chwile, gdy czuję, że już nie wytrzymam, że muszę coś zrobić, jak najszybciej odebrać sobie życie, bo nie dam rady. Przestałam już płakać, użalać się nad sobą, udaję przed innymi i przed sobą, że jest już dobrze, ale nie jest. Czuję, że to cisza przed burzą, że tym razem, kiedy przyjdzie ta chwila słabości, nie wytrzymam i to zakończę. Tak długo mnie to wszystko zabijało, że wreszcie zabiło moje wnętrze, czuję tylko ogromną pustkę. Nie mogę z nikim o tym porozmawiać, bo nie potrafię, nie chcę, zresztą oni maja tak wiele swoich problemów, więc do czasu, aż tego nie zakończę, chcę im pomóc. Przerażam już samą siebie. Potrafię się śmiać, a w środku czuć dalej tę pustkę. Tak jak już bym czekała na tę ostatnią chwilę. Czy warto próbować jeszcze coś działać, skoro wiem, że jest już bardzo źle?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mój 4,5-letni synek ma autyzm?

Nasz synek ma 4,5 roku i nie mówi. Zaznaczam, że starszy syn zaczął mówić w wieku 4 lat, męża kuzyn zaczął mówić w wieku 5 lat. Synek mówi czasami mama sisiu; kiedyś jak chciał coś z lodówki, zmusiłam go, żeby...

Nasz synek ma 4,5 roku i nie mówi. Zaznaczam, że starszy syn zaczął mówić w wieku 4 lat, męża kuzyn zaczął mówić w wieku 5 lat. Synek mówi czasami mama sisiu; kiedyś jak chciał coś z lodówki, zmusiłam go, żeby powiedział: mama daj. Powiedział mama daj, ale już więcej nie chciał tego powtórzyć. Rozumie wszystko co do niego mówię, wykonuje moje polecenia, mam z nim kontakt wzrokowy, lubi się przytulać, całować, uwielbia bawić się z bratem i z psem (to nie pies do dogoterapii, tylko mały york). Od 2,5 roku układa puzzle, klocki lego, te drobne, przeznaczone od 5 lat wzwyż; buduje z nich samoloty, traktorki i inne wymyślone przez siebie pojazdy. Był krótki czas, że rzucał zabawkami, teraz bawi się normalnie.

Pokazuje swoim palcem lub ręką jak coś chce, czasami bierze moją rękę. Potrzeby fizjologiczne zaczął zgłaszać zanim skończył 3 latka. Bardzo lubi jeść, waży 20 kg. Ale jest wysoki - mierzy 110 cm. Sam potrafi się rozebrać, potrafi sam ubierać buty, czapkę, suwak, guziki również zapina w ubraniach sam. Lubi jeść nabiał, mięso, wędliny, niektóre owoce, ale za to wszystkie soki pije, włącznie z kwaśnymi i cierpkimi owocami. Warzywa je tylko w zupie. W nocy śpi spokojnie. Jego mowa to mruczenie i pokazywanie co chce. Śpiewa różne piosenk z bajek, kołysanki itp. - melodia idealna, słowa to mruczenie. Do przedszkola chodzi pierwszy rok i bardzo choruje: są to przeziębienia, grypa jelitowa. Od początku września do lutego był w przedszkolu 25 dni. Jeśli ktoś w grupie zabierze mu zabawkę, wówczas piszczy i krzyczy. Naśladuje bajki z TV, reklamy. Gdy bawi się w przedszkolu czy w domu sam, wtedy mruczy sam do siebie, coś naśladuje, krzyczy. Maluje farbami, lepi z plasteliny, nie lubi rysować, malować, zdarza się, że coś drobnego dorysuje do rysunku, np: dym z komina, na samochodzie policyjnym dorysuje sygnał.

W grupie raczej bawi się sam, jeśli bawią się dzieci z panią w kółeczku on przyłączy się, ale tylko pani podaje rękę. Jest nerwowy, lecz nie agresywny. Po stresie onanizuje się, trwa to krótko, zawstydzam go. Byliśmy u neurologa i pani neurolog stwierdziła, że jest wszystko w porządku, jest tylko trochę pobudzony. Badanie laryngologiczne słuchu wyszło dobrze. Logopeda po jednej wizycie stwierdziła, że dziecko jest autystyczne. Po dwóch wizytach psychologicznych pani psycholog wydała wstępną diagnozę słowną - „dziecko jest nadpobudliwe, ma cechy autystyczne i jest opóźnione w rozwoju z powodu braku mowy". Nie ma autyzmu. Lekarz neuro-logopeda chce włączyć leczenie neurologiczne – mówi, że dziecko jest już za duże na samą terapię logopedyczną, bez leków. Nie wiemy co mamy robić. To leczenie musi być długotrwałe, tak zostaliśmy poinformowani, natomiast logopeda powiedziała nam, że leku na mowę nie ma, tylko terapia. Nie wiemy, kogo słuchać i kto mówi prawdę.

Proszę o radę.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Drętwienie: czy moje objawy mogą sugerować stwardnienie rozsiane?

Zaczęło się od drętwienia twarzy i dłoni w dzień po spożyciu alkoholu. Zastanawiałam się, czy to może coś z sercem, ale po przejściu wszystkich kardiologicznych badań okazało się, że z sercem jest dobrze. Dostałam skierowanie na przeswietlenie odcinka szyjnego...

Zaczęło się od drętwienia twarzy i dłoni w dzień po spożyciu alkoholu. Zastanawiałam się, czy to może coś z sercem, ale po przejściu wszystkich kardiologicznych badań okazało się, że z sercem jest dobrze. Dostałam skierowanie na przeswietlenie odcinka szyjnego kregosłupa i stwierdzono lordozę. Jakiś miesiąc temu, tylko nocami, zaczęły mi doskwierać skurcze prawej stopy (wyginała mi się sama), a prawej ręki (wykręcało ją na sekundę) od 3 dni jest spokój, ale prawa ręka jest jakby "uśpiona". Miewam migawki przed oczami, ale bardzi rzadko (raz na kilka miesięcy).  Mam termin u neurologa pod koniec marca, ale zwariuję do tej pory. Boję się, że to MS. Czyli wyrok. Mam 28 lat. Dopiero zaczęłam układać życie w innym państwie i po prostu strasznie się boję. Pomocy.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ściskanie w gardle

Po porodzie dopadła mnie depresja. Obecnie jestem w trakcie leczenia, biorę lek przeciwdepresyjny już 5 miesięcy w dawce leczniczej. Ustąpiły mi wszystkie objawy depresji, poprawił się sen, apetyt, humor, natomiast zostało mi uczucie ściskania w gardle.... Po porodzie dopadła mnie depresja. Obecnie jestem w trakcie leczenia, biorę lek przeciwdepresyjny już 5 miesięcy w dawce leczniczej. Ustąpiły mi wszystkie objawy depresji, poprawił się sen, apetyt, humor, natomiast zostało mi uczucie ściskania w gardle. Moja pani doktor mówi, że to powinno mi już minąć. Zasugerowała chorobę reflektusową. Proszę o radę jak pozbyć się tego ściskania w gardle. Czy można jeszcze ewentualnie włączyć jakiś lek, gdyby okazało się, że nie mam tej choroby reflektusowej? Kaja
odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Depresja z napadami lękowymi - nie chcę stracić dziewczyny, co robić?

Witam. Wiek: 17, w tym roku 18, płeć: mężczyzna. Moja choroba - "depresja wraz z napadami lękowymi" - rozpoczęła się jakieś 6 lat temu. Na początku wszyscy myśleli, że po prostu jest to chandra, przeżycie po chorobie matki. Przez dłuższy...

Witam. Wiek: 17, w tym roku 18, płeć: mężczyzna. Moja choroba - "depresja wraz z napadami lękowymi" - rozpoczęła się jakieś 6 lat temu. Na początku wszyscy myśleli, że po prostu jest to chandra, przeżycie po chorobie matki. Przez dłuższy czas walczyliśmy z tym sami, jednak było to tak silne, że musieliśmy sięgnąć po radę specjalistki i tak zrobiliśmy - pojechaliśmy do psychiatry. Rozmowa z panią doktor to najszczęśliwsza rozmowa jaką przeżyłem - rozpoznała od razu, że to depresja i powiedziała, że to przejdzie, lecz nie od razu. Pierwszy raz brałem tabletki, był to dla mnie szok - gadałem, że jestem inny niż wszyscy, że jestem nienormalny, że biorę takie tabletki i że korzystam z psychiatry. Po niecałych 4 tygodniach przeszło mi, zaczynałem znów cieszyć się z życia, śmiać się, spędzać czas ze znajomymi. Od pierwszej klasy podstawowej uprawiam sport i chcę wybić się dalej, po prostu kocham to, co robię i mam nadzieję, że to zaowocuje w przyszłości. W domu tata pije, jest dobrym człowiekiem, pracuje, ale jego wadą jest alkohol. Po pewnym czasie dowiaduję się od pani doktor, że to jest choroba rodzinna, prawdopodobnie tata też to ma i dlatego sięga po alkohol. Mama od zawsze była nadopiekuńcza, czytam wiele książek na temat tej choroby i wiem że przez nadopiekuńczość człowiek traci na swojej wartości. Miałem spokój na jakiś rok i znów choroba wróciła, byłem w niej pogrążony, wystraszony, pociłem się, przy mocnym lęku miałem chęć, żeby zaraz krzyczeć. Wmawiałem sobie, że to nie przejdzie, że już zawsze tak będzie - po prostu natrętne myśli. Znów się uwolniłem, dałem radę i byłem zdrowy, niestety po pięknym tym okresie (tzn. 4 latach) znów to wróciło. Nie byłem już na to przygotowany, tym bardziej że przerwałem zażywanie tabletek i nie brałem ich z rok. Jak zawsze cios w serce i wmawianie sobie, że to nigdy nie było tak silne, że to jest najmocniejszy atak - doprowadzało mnie do szału. Dokładnie było to w październiku 2010 r., pojechałem do pani doktor, jak zawsze pomogła mi i podniosła na duchu. Choroba zwalczona, cieszyłem się aż do lutego, do dnia, kiedy to babcia, z którą mieszkałem w jednym domu, umarła w drugim pokoju. Byłem przestraszony, rozstrzęsiony, a lęki były dziwne. Mam dziewczynę od 2 miesięcy - boję się, że przez tę chorobę mogę ją stracić, kocham ją bardzo i ona mnie też, ale dla niej może wydawać się to dziwne. Moje lęki jak i depresja są dziwne, nie wiem czy są początkiem na przygotowanie do tych mocnych objawów czy ja po prostu zapanowałem nad lękami i to mnie tak bardzo dręczy. Czytam książki, z których dowiaduję się jak sobie pomóc i wtedy mi pomogło, a teraz?? to mnie najbardziej gryzie. DLA MNIE TA CHOROBA JEST WYLECZALNA!!!!! Wiem, że jest straszna, ale wystarczy ją zaakceptować, a będzie słabsza od nas, parę razy już się "wyleczyłem", ale sytuacje życiowe przywracają ją. Bardzo mnie to męczy :(((  Moje pytanie w skrócie:  co zrobić z dziewczyną? Czy jest to jakby początek tego, żebym się przygotował na mocniejsze fazy, czy po prostu nad tym zapanowałem? P.S. Zapomniałem dodać, że od 4 lat palę papierosy. Wiem, że to nie jest dobre dla mojej choroby i dla dalszego rozwijania się w sporcie, ale tak już się stało. Może i na temat papierosów też dostanę radę. POZDRAWIAM I PROSZĘ O JAK NAJSZYBSZĄ ODPOWIEDŹ, JEST TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Apatia i brak sensu życia - jak z tym walczyć?

Mam 17 lat i chodzę do szkoły średniej. Od roku walczę ze straszną depresją (sama stwierdziłam, że ją mam). Brak sensu życia, bezsensowność, próby samobójcze itp., a do tego apatia, która pojawiła się jakieś 2 miesiące temu... kompletny bezruch...

Mam 17 lat i chodzę do szkoły średniej. Od roku walczę ze straszną depresją (sama stwierdziłam, że ją mam). Brak sensu życia, bezsensowność, próby samobójcze itp., a do tego apatia, która pojawiła się jakieś 2 miesiące temu... kompletny bezruch uczuć, nic, spokój i cisza, nawet się nie denerwuję gdy powinnam, jakiś mur... Byłam raz u psychologa szkolnego, na początku roku szkolnego... ale uznałam, że mi i tak nie pomoże, bo jak? Do tego doszło uzależnienie od leków...żeby czasem przespać cały dzień, bo czasami nie mogę zasnąć, choć jestem bardzo zmęczona. Ciągle myślę o tym, żeby zniknąć. W domu jak w domu... dom-szkoła, dom-szkoła, rodziców widuję tylko po południu, przez "chwilę", bo większość czasu spędzam w pokoju, w ogóle z nimi nie gadam, bo rozmowa kończy się kłótnią, nie mogę wyrazić swojego zdania, nie mogę nic. W szkole natomiast jestem bardziej otwarta i miła, w domu agresywna... Czy to ma jakiś związek z moim stanem...?? Jak mam pozbyć się apatii? Jest mi bardzo ciężko, ponieważ mam chłopaka, a nie czuję nawet tego, że go kocham - muszę myśleć ponad zmysły...muszę sobie wyobrażać uczucia... Z ojcem mam surowe kontakty... znaczy, hm, w ogóle z nim nie rozmawiam, bo chyba nie ma o czym, jest bardzo oziębły i nie okazuje miłości tylko 'nie możesz tego i tamtego też nie i koniec bez dyskusji' - proszę, żeby poszedł na konfrontację... 'nie'. Z moją mamą gadam, bo muszę... nienawidzę jej, kłamliwa... ale tu nie chodzi o nich tylko o mnie, ja mam problem... Odkąd pamiętam mam problem na tym podłożu, chociaż jestem optymistką i chyba to właśnie mnie ratuje, bo ciągle powtarzam, że będzie dobrze...ale wiem że nie... bo jak mam z tym żyć?? Już w wieku 12 lat chciałam się powiesić... Gdy miałam 7 lat, mój brat mnie molestował, ale pamiętam to jak przez mgłę... wydaje się jakby to był sen... może dlatego, że nie chcę pamiętać, lecz wiem że coś takiego miało miejsce... Nie udziela mi się to chyba za bardzo, bo nawet nie czuję do niego żalu o to, przecież on już ma swoją rodzinę i co ja mam zrobić??

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Obsesja na punkcie wieku

Mam mnóstwo problemów ale jednym z nich jest obsesja na punkcie wieku. Szukałam w internecie jakichś informacji, co to może być, ale wszędzie tylko piszą o obsesjach czyszczenia, sprawdzania itp. A to co ja mam, przeraża mnie. W każdym człowieku...

Mam mnóstwo problemów ale jednym z nich jest obsesja na punkcie wieku. Szukałam w internecie jakichś informacji, co to może być, ale wszędzie tylko piszą o obsesjach czyszczenia, sprawdzania itp. A to co ja mam, przeraża mnie. W każdym człowieku interesuje mnie natychmiast jego data urodzenia, jeśli jest niesamowita, to kocham tą osobę za sam fakt urodzenia się owego dnia. Jak mam ostry epizod to potrafię godziny rozmyślać, kto kiedy się urodził, ile będzie miał lat jakiegoś dnia np. 14 marca 2025 roku, obliczam jaka jest różnica wieku między różnymi osobami, których często ani ja dobrze nie znam, ani one się nie znają. Dlaczego tak robię ?? Czemu ciągle myślę o wieku ?? Pamiętam, że mam to od dziecka, już na podwórku moje pierwsze pytanie do każdego dziecka to było: Ile masz lat ? I zawsze odczuwałam kompleksy, że ktoś jest młodszy choćby pół roku. O co w ogóle w tym chodzi ? Jest w ogóle nazwa na takie zaburzenie ?? Bardzo dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy depresja wróciła?

Witam, Mam 37 lat. prawie 2 lata temu przestałam brać leki, to była moja decyzja. Wcześniej przez kilka lat leczyłam się u psychiatry. 2 razy byłam w szpitalu. Pierwszy raz lekarz siłą mnie tam umieścił, bo bał się, że chcę...

Witam, Mam 37 lat. prawie 2 lata temu przestałam brać leki, to była moja decyzja. Wcześniej przez kilka lat leczyłam się u psychiatry. 2 razy byłam w szpitalu. Pierwszy raz lekarz siłą mnie tam umieścił, bo bał się, że chcę się zabić. 2 raz dałam się zawieźć, bo było mi wszystko jedno. Ostatni raz byłam w szpitalu w 2004 roku, przez 2 m-ce. Na wypisie mam diagnozę f33.3. Potem było rożnie, raz gorzej raz lepiej. Raz mania. Lekarz, który mnie leczył nic nie mówił o diagnozie. Od jakichś 2 m-cy pojawiły się rzeczy, które mnie martwią. Mam problemy z koncentracją, z pamięcią, sama widzie, że mam dość ludzi, nie mam ochoty z nikim się spotykać, wolę siedzieć w domu, najlepiej sama. Wymyślam rożne powody żeby nie musieć spotykać się z koleżankami, czasem udaję, że nie ma mnie w domu, nie odbieram od nich telefonów. Mam problemy ze snem, ciężko zasypiam, wybudzam się kilka razy w nocy, budzę się kolo 5 rano i nie mogę zasnąć. Przeważnie zasypiam koło 6, ale zaraz muszę wstawać. Jestem zmęczona i wiele rzeczy mnie drażni. Mam też problemy z żołądkiem. Często posiłek kończy się biegunką. Czasem pojawia się niepokój, nie wiem przed czym, nic mnie nie cieszy. Potrafię siedzieć godzinę i patrzeć się przed siebie bez ruchu. Od jakichś 3 lat leczyłam się na niedoczynność tarczycy, która pojawiła się po probie leczenia litem. 2 miesiące temu robiłam badania i lekarz ogólny stwierdził, że nie muszę już brać hormonu tarczycy. Powtarzałam wyniki po miesiącu od przestania brania tego hormonu i wyniki są prawidłowe. Jeszcze wcześniej leczyłam się na hiperprolaktynemię, ale to też już niby nie jest problem, chociaż nadal pojawia się czasami mleko w piersiach. Boje się, że to nawrot depresji. Miałam nadzieję, że to niedoczynność tarczycy, ale okazało się, że nie. Boję się iść do psychiatry. Mój przyjmuje jakieś 100 km od mojej miejscowości, a nie wiem czy jestem w stanie powiedzieć wszystko nowemu lekarzowi. Czy możliwe, że to nawrót? Czy to minie samo?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy naprawdę spowodowała nerwica żołądka?

Witam,   Jestem kobietą, wiek 28 lat. Wszystko zaczęło się 4 lata temu, kiedy znalazłam pracę, w której musiałam być na nogach prawie całą dobę i było ciężko. Zaczęłam brać amfetaminę - przez całe 2 miesiące, dzień w dzień brałam,...

Witam,   Jestem kobietą, wiek 28 lat. Wszystko zaczęło się 4 lata temu, kiedy znalazłam pracę, w której musiałam być na nogach prawie całą dobę i było ciężko. Zaczęłam brać amfetaminę - przez całe 2 miesiące, dzień w dzień brałam, mało spalam, jadłam dużo, też paliłam. Potem zaczęły się moje problemy z gazami, są cały czas bez przerwy, raz coś mi pościło i koniec, miałam gastroskopię - stwierdzili przepuklinę roztworu przełykowego, miałam kolonoskopię, stan zapalny jelita i podobno zespół jelita nadwrażliwego - nie mogę jeść rzeczy wzdymających, bo gorzej się czuję, ale też zwykłych rzeczy jak płatki czy zwykłą bułkę - wzięłam chyba wszystkie tabletki na wzdęcia, gazy, na florę bakteryjna i nawet zioła. Nigdzie praktycznie nie wychodzę, bo w takim stanie się nie da. Ostatnio mój lekarz stwierdził u mnie nerwicę żołądka podobno i stąd te moje objawy. Jest do wyleczenia, ale ciężko - czy w końcu to przejdzie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy faktycznie mam nerwicę lękową?

Witam,   Mam 25 lat, męża i 5-letnie dziecko. Od jakiegoś roku czuję się źle, zaczęło się to od bólów głowy, zaburzeń widzenia i bardzo złego samopoczucia. Miałam zrobione wszystkie badania i po długim czasie lekarze stwierdzili u mnie...

Witam,   Mam 25 lat, męża i 5-letnie dziecko. Od jakiegoś roku czuję się źle, zaczęło się to od bólów głowy, zaburzeń widzenia i bardzo złego samopoczucia. Miałam zrobione wszystkie badania i po długim czasie lekarze stwierdzili u mnie migrenę oczną. W tym jednak okresie strach już był moim wrogiem. Boję się wychodzenia z domu, nie ufam sama sobie, ponieważ moje myśli mnie dobijają, tzn. zanim wyjdę z domu to o tym myślę i wyobrażam sobie jak to znowu będzie, wyjście do sklepu to dla mnie koszmar, bo przy kasie dostaję ataku paniki szczególnie jeśli kolejka jest długa i muszę czekać - wtedy mam ochotę rzucić torbami i uciec. Mówiłam o tym na początku mężowi, ale już nie. Czuję się tak głupio, jak dzieciak z problemami. Nawet doszłam do tego, że obecność męża pogarsza sprawę, np w sklepie. Może boję się, że zobaczy, że coś się, że mną dzieje. Poza tym to staramy się już bardzo długo o dziecko. Jestem na tabletkach owulacyjnych i kiedy co miesiąc okazuje się, że jednak nie jestem w ciąży czuję się jeszcze gorzej. Wiem, że potrzebuję jakiejś pomocy, ale mieszkam w Anglii i jest to trudne. Na razie jestem na liście oczekujących do jakiejś poradni, ale czy to psycholodzy czy ktoś inny to nie mam pojęcia. Bardzo przerażają mnie także rozmowy z kimś poza domem. Kiedy pomyśle, że mam podejść do nauczycielki syna i zapytać jak dziecko się uczy to oblewają mnie poty, czuję ucisk w klatce piersiowej, obraz mi się jakoś zlewa, od razu bolą mnie oczy. Ostatnio zauważyłam, że lepiej się czuje kiedy wychodząc z domu zakładam okulary przeciwsłoneczne, oczy mnie nie bolą i jestem spokojniejsza. Może to głupie, ale tak jest, czy ja kiedyś będę taka jak dawniej? Zawsze byłam osobą bardzo wrażliwą i zawsze bardzo wszystko przezywałam, może to też jakiś powód. Co mi jest? Po wpisaniu w internet objawów wyskoczyło mi, że to możne być nerwica lękowa, ale nie jestem lekarzem wiec nie wiem.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Tworzenie własnego świata - czy to fobia społeczna?

Witam, zacznę w taki sposób: mam 16 lat i mam na imię Mateusz. W 5 klasie nie chodziłem na basen, bo się ze mnie śmiali, że mam małego. Chciałem się zabić, ale szybko ta sprawa została rozwiązana i później było...

Witam, zacznę w taki sposób: mam 16 lat i mam na imię Mateusz. W 5 klasie nie chodziłem na basen, bo się ze mnie śmiali, że mam małego. Chciałem się zabić, ale szybko ta sprawa została rozwiązana i później było wszystko dobrze. W 2 klasie gimnazjum wylądowałem na serce w szpitalu, gdyż za dużo czasu spędzałem przy komputerze. Właściwie całe wakacje po wyjściu ze szpitala bałem się, że będę miał zawał, nie mogłem spać. Później dochodziły stresy w szkole itp. Nie zdałem z 2 do 3 klasy i poszedłem to takiej szkoły - Gimnazjum dla Dorosłych (boję się tam chodzić, ciągle się biją, wyśmiewają, piją alkohol, palą papierosy) - w ogóle to nie moje towarzystwo. Wszystko biorę do siebie. Ostatnio mama rozmawiała z tatą w drugim pokoju i myślała, że ja tego nie słyszę - dowiedziała się od jakiejś swojej koleżanki, że jej kuzynka powiesiła się (nie usłyszałem miejsca) na ulicy Czechosłowackiej w Łodzi (od razu wiedziałem, że to jest szpital psychiatryczny). Od 6 lub 5 roku życia mam takie coś, że w głowie tworzę swój świat - oczywiście jeżeli z kimś prowadzę rozmowę on znika - czy to jest coś złego, takie tworzenie świata? Będąc małym dzieckiem chciałem mieć starszą siostrę i myślę, że od tego się zaczęło to tworzenie mojego świata. Nie różni się wiele od tego, w którym żyjemy, tylko pozmieniałem tak jakby miejsce akcji i ludzi - oczywiście mam to tylko w myślach. Mama zamówiła wizytę u psychiatry - oczywiście zrobiłem jej awanturę, że i tak nie pojadę, bo na 100% wyślą mnie do psychiatryka. Mam do Pani takie pytanie: czy to jest fobia społeczna? i czy tworzenie świata powoduje jakąś chorobę? Jeżeli to jest fobia - jak z nią walczyć bez pomocy żadnych leków?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy siostrzeniec jest chory na autyzm?

Mam pytanie dotyczące mojego siostrzeńca. Mały ma 2 latka i 8 miesięcy, i jak dla mnie to on dziwnie się zachowuje. Mały mówi kilka słów "mama", "tata", "dziadzio". Siostra tłumaczy sobie to tym, że dziecko jest dwujęzyczne, bo mieszkamy w...

Mam pytanie dotyczące mojego siostrzeńca. Mały ma 2 latka i 8 miesięcy, i jak dla mnie to on dziwnie się zachowuje. Mały mówi kilka słów "mama", "tata", "dziadzio". Siostra tłumaczy sobie to tym, że dziecko jest dwujęzyczne, bo mieszkamy w Stanach i dlatego mały nie mówi, ale w domu mówimy tylko po polsku. Oprócz tego odkąd pamiętam, czyli mniej więcej już jak mały miał 8 miesięcy, wszystkim lubi kręcić, lubił i dalej lubi. Lubi też chodzić dookoła stołu, tak może 10 kółek zrobi, a także koło auta czy innych rzeczy. Dziwi mnie też jego inne zachowanie, a mianowicie o wszystko się ociera, w lecie chodził koło płotu i tak dziwnie się ocierał, ociera się o wszystkie kwiatki w domu, a w sklepie siostra mówi, że chodzi tylko przy regałach i ociera się o nie.

Nienawidzi obcinania paznokci i włosów, ale za to uwielbia się przytulać. Zauważyłam też, że ma słaby kontakt wzrokowy, tak jakby się cały czas wstydził wszystkich. Jak czegoś chce i nie dostanie, to rzuca się na podłogę i bije głową w podłogę. Ale za to jak idzie spać, to potrafi sam leżeć i dopóki się do niego nie pójdzie, to tak będzie leżał. Jest maniakiem oglądania tv, ma swoją ulubioną bajkę i mógłby ją oglądać 24 h na dobę. Siostra nie widzi żadnego problemu, czy ona ma rację, czy powinnam jej powiedzieć, że to może być autyzm?

Dziękuję bardzo.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy to objawy depresji? - jak mogę pomóc?

Witam serdecznie. Chciałbym prosić o pomoc w zdiagnozowaniu, czy są to objawy depresji bądź stanów depresyjnych. Jestem studentem, tak samo moja Dziewczyna. Studiujemy na tej samej uczelni, lecz na innych wydziałach. Od połowy zeszłego semestru zauważyłem u mojej Dziewczyny niepokojące...

Witam serdecznie. Chciałbym prosić o pomoc w zdiagnozowaniu, czy są to objawy depresji bądź stanów depresyjnych. Jestem studentem, tak samo moja Dziewczyna. Studiujemy na tej samej uczelni, lecz na innych wydziałach. Od połowy zeszłego semestru zauważyłem u mojej Dziewczyny niepokojące stany emocjonalne. Wszystko najprawdopodobniej zaczęło się w momencie, gdy pojawiły się pewne problemy zaliczeniowe, nawał pracy, presja ze strony wykładowców. Moja Dziewczyna od pewnego czasu miewa bardzo zmienne nastroje, kiedy spotykamy się rano wszystko jest dobrze - często jest tak, że wszystko zmienia się po paru godzinach. Objawia się to tym, że zamyka się w sobie, nie chce rozmawiać, najlepiej wolałaby się położyć, zamknąć w pokoju i płakać. Nie ma na nic ochoty... Nie chce rozmawiać z rodzicami o swoich problemach, bo uważa, że to wyłącznie jej wina. Ze mną więcej rozmawia, jednak nie tak dużo jak wcześniej. W zasadzie przez cały czas wini siebie samą za sytuacje, które mają miejsce na uczelni, co wg mnie jej nie pomaga, wręcz szkodzi. Często jest tak, że jednego dnia ma strasznego doła, na drugi dzień wszystko jest pięknie. Śmieje się, rozmawia ze mną bardzo dużo. Wszystko się zaczyna psuć kolejnego dnia, kiedy Ją coś dopadnie. Są również dłuższe okresy, kiedy się mniej przejmuje... Staram się z Nią rozmawiać, próbuję wyciągnąć z Niej co się stało, chociaż nie jestem do końca pewny czy to dobry sposób. Staram się Ją wspierać na każdy sposób, jednak kiedy dopadnie Ją 'dołek' nic nie pomaga... Powoli zaczynam się martwić, nie chcę żeby wpadła w coś 'głębszego', chciałbym zadziałać, aby Jej pomóc, lecz nie wiem jak... Jest Ona dla mnie Wszystkim, więc zrobię wszytko, by Jej pomóc. Proszę o sugestie. Pozdrawiam

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Lecznie nerwicy - pomocy

Witam, zwracam się  do Państwa z klasycznym pytaniem o leczenie nerwicy jak również o jej objawy. Od roku leczę się ze względu na powracające zapalenia żołądka, jak również zaburzenie pracy jelit. Od tego też momentu pojawiły się następujące objawy...

Witam, zwracam się  do Państwa z klasycznym pytaniem o leczenie nerwicy jak również o jej objawy. Od roku leczę się ze względu na powracające zapalenia żołądka, jak również zaburzenie pracy jelit. Od tego też momentu pojawiły się następujące objawy nerwicowe: - apatia i ciągłe zmęczenie, - naprzemiennie zmęczenie i bezsenność, - bóle pleców, klatki piersiowej, głowy w różnych punktach - niesamowity lęk o własne zdrowie i doszukiwanie się różnych chorób. Od niedawna biorę lek z grupy SSRI, jak na razie bez większych efektów. I stąd moje pytanie, czy ten lek jest dobrym wyborem i czy w przypadku nerwicy o takim charakterze jest dla mnie możliwość donoszenia a raczej przetrwania ciąży, o której myślę. Czy każdy ból, który poczuje, mam dokładać jako kolejny objaw nerwicy? Bo może w taki sposób uda mi się wyrwać z obsesyjnego myślenia o chorobach. Pozdrawiam serdecznie

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Niechciana ciąża a odzyskanie kontroli nad życiem

Mam 30 lat, do zeszłego roku wszystko układało się dobrze, mam męża, dwójkę dzieci w wieku szkolnym, ale w zeszłym roku zaszłam w nieplanowaną ciążę mimo stosowania antykoncepcji. Od samego początku nie chciałam tego dziecka, to była niechciana ciąża. Miałam... Mam 30 lat, do zeszłego roku wszystko układało się dobrze, mam męża, dwójkę dzieci w wieku szkolnym, ale w zeszłym roku zaszłam w nieplanowaną ciążę mimo stosowania antykoncepcji. Od samego początku nie chciałam tego dziecka, to była niechciana ciąża. Miałam plany odnośnie swojej osoby, chciałam rozwijać się zawodowo, robić karierę - poświęciłam 7 lat swojego życia na urodzenie i wychowanie dzieci i nie chciałam do tego wracać. Mój mąż szybko się otrząsnął z niechcianej ciąży i zaczął się cieszyć - ja nie, bo wiedziałam co mnie czeka. Przez dziewięć miesięcy płakałam, zrywałam wszystkie kontakty z osobami, które dopytywały się o moje samopoczucie. Nigdy nie używałam brzydkich słów - od tamtego czasu zaczęłam. Czułam, jak narasta we mnie złość, z którą nie umiem sobie poradzić. Każdy dzień niechcianej ciąży zaczynałam i kończyłam modlitwą, żeby to dziecko umarło. Mój mąż nie zgodził się na aborcję ani na adopcję. Teraz moje dziecko ma 5 miesięcy, każdego dnia budzę się i nasłuchuję czy jeszcze oddycha, nie chcę go. Zajmuję się nim, bo wiem, że muszę. Są momenty, że je lubię - gdy się śmieje, baraszkuje na podłodze, ale przez większość czasu nie czuję nic jak na nie patrzę. Idę na spacer i myślę sobie: jak to było fajnie, jak go nie było i jakby mogło być fajnie dalej, bez jego istnienia. Jestem strasznie nerwowa, straciłam cierpliwość nawet do starszych dzieci, które do tej pory były miłością mojego życia. Nie umiem się cieszyć z rodzinnych chwil, w ciągu kilku sekund potrafię wywołać awanturę w zasadzie o nic, ciągle płaczę i wiem, że jestem złą matką. Chciałabym, żeby moje dzieci wyrosły na porządnych ludzi, ale wiem, że z matką wariatką to się im nie uda. Boję się, że tworzę im środowisko patologiczne. Do tej pory bylam niezależna finansowo, bo miałam dobrą pracę na pół etatu, teraz każdy dzień przeżywam ze zgrozą, bo nie wiem co z nami będzie jak coś się stanie mojemu mężowi. Zostanę sama z trójką dzieci, w tym jedno niemowlę. Awanturuję się, jak mój mąż chce gdzieś pojechać sam, a coraz częściej się to zdarza - bo albo dziecko śpi albo będzie pora karmienia i ja muszę zostawać w domu... i mnie trafia, że to przez tego bachora oddalam sie od mojego męża i od moich dzieci, bo cały czas na ręce, bo cały czas jedzenie, nieprzespane noce. Jak mam chwilę wolnego to nawet mi się nie chce myśleć, sprzatać - do tej pory to było niewyobrażalne - dom to był dla mnie cichy zakątek, o który dbałam i w którym lubiłam przebywać - teraz to więzienie, z którego nie mogę się wydostać. Nie umiem odzyskać kontroli nad życiem, nad dawną "ja", nie chce mi się myć, czesać - a robię to tylko dlatego, że muszę dzieci zaprowadzić do szkoły i żeby nikt nie widział, że sobie nie radzę.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty