Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Pech w życiu czy depresja?

Od dłuższego czasu dziwnie się czuję, tzn. straciłam chęci do czegokolwiek, straciłam pracę, poza tym mieszkam na odludziu, kompletnym odludziu w Anglii, gdzie nie ma Polaków, a o prace bardzo ciężko. Pracowałam w domu starców, ale to właśnie tam chyba...

Od dłuższego czasu dziwnie się czuję, tzn. straciłam chęci do czegokolwiek, straciłam pracę, poza tym mieszkam na odludziu, kompletnym odludziu w Anglii, gdzie nie ma Polaków, a o prace bardzo ciężko. Pracowałam w domu starców, ale to właśnie tam chyba nabawiłam się depresji, nie mogłam patrzeć już na tych umierających ludzi. Mieszkam tu z mężem i z dziećmi. Bardzo tęsknimy za Polską, ale już nie mogłabym żyć w takiej biedzie, jak to miało miejsce w Polsce. Ukończyłam studia wyższe państwowe mając nadzieję na lepszy byt w Polsce. Nic z tego nie wyszło. Mam wrażenie, że mam potwornego pecha…

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zmęczenie, samookaleczanie, huśtawki nastroju - czy to depresja?

Dzień dobry! Mam 17 lat, przyjaciół, chodzę do dobrego liceum, a rodzina mnie kocha. Problem w tym, że od jakiś 5 lat odczuwam częste zmiany nastroju: od euforii, niepohamowanej radości, całkowitego usatysfakcjonowania, aż do obojętności i melancholii, całkowitego smutku....

Dzień dobry! Mam 17 lat, przyjaciół, chodzę do dobrego liceum, a rodzina mnie kocha. Problem w tym, że od jakiś 5 lat odczuwam częste zmiany nastroju: od euforii, niepohamowanej radości, całkowitego usatysfakcjonowania, aż do obojętności i melancholii, całkowitego smutku. Często albo nie mogę spać, albo na odwrót potrafię przespać cały dzień a rano obudzić się nadal zmęczoną. Często boli mnie głowa albo miewam uczucie mdłości. Przez pierwsze 2 lata miewałam myśli samobójcze, samookaleczałam się, często myślałam, że może tak na prawdę nie istnieję, nie żyję. Obecnie nie myślę o samobójstwie, wiem, że nie byłabym w stanie, że nie chcę umrzeć, ale czasem wydaje mi się, że lepiej dla wszystkich byłoby jak bym umarła. Czasem też myślę co by się stało po mojej śmierci. Zawsze byłam osobą dość kłótliwą, czasem wredną i niepokorną, ale jest coraz gorzej. Kłócę się bez powodu często wyżywam swoje nerwy na innych. Ostatnio pokłóciłam się z kolegą o to, że nie zrobił mi herbaty, chociaż go prosiłam, powiedział, że jestem okropna i nie da się ze mną ostatnio w ogóle wytrzymać, wydzieraliśmy się przy wszystkich znajomych na całe mieszkanie. Takie napady agresji miewam często - łatwo mnie wyprowadzić z równowagi i zdenerwować. Często odtwarzam w myślach wszystkie błędy jakie popełniłam nawet te najmniejsze, w większości czuję się beznadziejna, niepotrzebna, brzydka, mam wrażenie, że wszyscy mnie obgadują, przez to całą pierwszą klasę liceum mimo, że dobrze dogadywałam się z ludźmi w klasie, wagarowałam. Nie potrafię się skupić na nauce, miewam słomiany zapał, a żeby uciec od bólu i uczucia pustki popadam w różne problemy; alkohol czasem przygodny seks, różne tabletki (znajomi często mówią, że jestem lekomanką) lub inne rzeczy, które chwilowo dadzą ukojenie i pozwolą zapomnieć o tym. Dodam, że nie wydaje mi się, że nie było jakiegoś zdarzenia, które to wszystko spowodowało. Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale uznałam, że szczegółowy opis bardziej pomoże w ocenieniu mojego przypadku. Czy to depresja lub osobowość borderline (wiele objawów się zgadzało gdy je czytałam)? Proszę o pomoc i z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy jest jakiś sposób na fobię społeczną?

Czy są jakieś inne sposoby oprócz terapii i psychiatry?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Paraliż w zatłoczonych miejscach - co powinnam zrobić?

Witam! Mam 28 lat, jestem w związku od prawie 6 lat i mam synka 3-letniego. Ja i mój partner to 2 rożne osoby - ja krzyczącą i wymagająca, a on spokój ducha - luz. Moje dzieciństwo nie było łatwe -...

Witam! Mam 28 lat, jestem w związku od prawie 6 lat i mam synka 3-letniego. Ja i mój partner to 2 rożne osoby - ja krzyczącą i wymagająca, a on spokój ducha - luz. Moje dzieciństwo nie było łatwe - rodzice rozwiedzeni, z ojcem nigdy mi się za dobrze nie układało. Mimo wszystko ułożyłam sobie życie, studia, praca itd. Od pół roku miewam dziwne stany. Nie wiem jak je określić - lęk? Nie wiem…Zawsze się to zdarza w sklepie, np. supermarket lub w zamkniętych miejscach publicznych, gdzie jest wielu ludzi. Jedna charakterystyczna cecha: wielu ludzi. Po prostu dopada mnie dziwny paraliż, czuję się niepewnie i nie wiem co robić, nie panikuję, ale jestem bezradna. Parę razy zdarzyło mi się, że ludzie pytali, czy ze mną wszystko dobrze, bo wydawało im się, że wyglądam jakby coś złego się ze mną działo. Nie wiem nawet jak opisać ten stan, ale jest bardzo dziwny. Nie boję się robić zakupów sama, ale zawsze jest ten moment kiedy wydaje mi się, że coś złego się ze mną dzieje i muszę jak najszybciej opuścić to miejsce. Moja mama mówi, że to dziwne i ze powinnam skonsultować się z psychiatra. Co to jest? Co powinnam zrobić? Proszę o radę, dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmęczenie, obniżenie nastroju - co robić?

Od 2 miesięcy boli mnie non stop głowa, jestem zmęczona, wiecznie mi się chce spać. Nie mam problemów w pracy ani w domu, mam wspaniałą córeczkę, kochającego męża. Czuje się źle, mam wiecznie podpuchnięte oczy. Mąż wysyła mnie do lekarza,...

Od 2 miesięcy boli mnie non stop głowa, jestem zmęczona, wiecznie mi się chce spać. Nie mam problemów w pracy ani w domu, mam wspaniałą córeczkę, kochającego męża. Czuje się źle, mam wiecznie podpuchnięte oczy. Mąż wysyła mnie do lekarza, bo nasilenie zmęczenia też daje mu się we znaki. Nie chce mi się nigdzie wychodzić, jedynie gdy muszę - idę z córeczką na spacer, nie chce mi się gadać z ludźmi. Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie rozumiem samej siebie - co mam zrobić?

Witam, Mam 17 lat i w związku z moim okropnym samopoczuciem odważyłam się przeczytać trochę na temat depresji. Zasięgnęłam do artykułu, w którym objawami określili: depresyjny nastrój przez większość część dnia, zmniejszenie zainteresowań i zdolności do przeżywania przyjemności, wyraźny wzrost...

Witam, Mam 17 lat i w związku z moim okropnym samopoczuciem odważyłam się przeczytać trochę na temat depresji. Zasięgnęłam do artykułu, w którym objawami określili: depresyjny nastrój przez większość część dnia, zmniejszenie zainteresowań i zdolności do przeżywania przyjemności, wyraźny wzrost lub spadek wagi, bezsenność albo nadmierna senność, pogorszenie panowania nad ruchami ciała, wrażenie zmęczenia, poczucie własnej bezwartościowości i winy, spadek sprawności myślenia i koncentracji, powracające myśli o śmierci i samobójstwie. Zdecydowanie mam większość z objawów. Nie wiem nawet od czego zacząć - czuję się słaba słaba psychicznie i fizycznie. Czuję coraz mniej radości z życia, mimo tego, iż nie ma większego powodu potrafię leżeć i płakać całe dnie. Usypiam w nocy dopiero koło 3-4, później śpię po 12 godzin lub więcej, myślę o samobójstwie, ale chyba brakuje mi odwagi - chciałabym po prostu usnąć i już się nie obudzić. Robię różne głupie rzeczy, nie rozumiem sama siebie. Ranię innych, przeważnie ludzi, którzy chcą mi pomóc. Wstępuje we mnie coś obcego - zaczynam krzyczeć, płakać, najchętniej zniszczyłabym wszystko, co mam pod ręką. Mam wrażenie, że nie wyrabiam nerwowo. Dodatkowo szkoła - już sobie nie radzę. Mam problemy z koncentracją, z nauką. Nie wiem jak powiedzieć o tym rodzicom udaję, że wszystko ok, a gdy tylko mogę - zamykam się w pokoju i płaczę. Nie mam już siły. Mimo wielu przyjaciół mam wrażenie, że każdy zaprasza mnie wbrew sobie, obwiniam się o wszystko. Nie wiem co mam już robić, jest mi ze sobą okropnie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Po co żyję?

Witam, Mam parę problemów. Po pierwsze: nie mam planów na przyszłość. Nie mam prawie żadnych zainteresowań, lubię pisać, ale i do tego, jak do innym czynności, muszę się zmuszać (proszę wziąć pod uwagę to, że jestem pod opieką psychiatry i...

Witam, Mam parę problemów. Po pierwsze: nie mam planów na przyszłość. Nie mam prawie żadnych zainteresowań, lubię pisać, ale i do tego, jak do innym czynności, muszę się zmuszać (proszę wziąć pod uwagę to, że jestem pod opieką psychiatry i zażywałam już leki antydepresyjne i na nerwicę natręctw). Mam dopiero 15 lat, ale niepokoi mnie moja sytuacja - inni mają już jakieś hobby. Ja jestem w klasie humanistycznej, po której powinnam zdawać na maturze polski i historię. Problem w tym, że nienawidzę historii, albo po prostu nie lubię. Poszłam do tej klasy, gdyż lubię nawet język polski - ale chyba nic poza tym. Po tej klasie niewiele mogę robić. Nie chcę być nauczycielką, nie chcę studiować socjologii ani niczego tak przyziemnego. W ogóle niczego nie lubię. Inne, ścisłe przedmioty przychodzą mi z trudem i bardzo ich nie lubię. Obawiam się, że większość mojego życia spędzę na utrzymaniu rodziców. Poza tym, nie chcę wcale mieć przyszłości, ale to już inna sprawa. Kolejny mój problem jest następujący: chodzę do nowej szkoły, do klasy 1. liceum. Nie potrafię polubić tej szkoły ani nauczycieli. Nie umiem się zmusić do odrobienia prac domowych (na przykład teraz). Zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam, wybierając tę właśnie szkołę. Mogłabym się przepisać, ale nie mam odwagi - w innej szkole, do której mogłabym chodzić, w klasie którą bym wybrała są osoby, które znam z gimnazjum. Poza tym, wszyscy już się tam znają i pewnie czułabym się jeszcze bardziej obco. Dalej: prawie nie mam przyjaciół. Wiem, że nie powinnam całej winy zrzucać na rodzinę, ale to być może przez nich. Mama zmuszała mnie cały czas do konspiracji, więc przez większość młodego dzieciństwa utykałam w towarzystwie. Zupełnie nie wiem, czemu jestem taka aspołeczna. Może to fobia społeczne? Mam w klasie parę osób, z którymi mogę porozmawiać, ale nie lubię ich. Tak jak zresztą prawie wszystkich, których znam. Mam siostrę cioteczną - straszną optymistkę. Jest obyta w towarzystwie, ładna i pewna siebie. Zazdroszczę jej, choć nie chcę, bo to moja kochana kuzynka. Czasem wyobrażam sobie, że jestem kimś innym. Nienawidzę mojej świadomości! Wymyślałam nawet takie opowiadanie, w których główna bohaterka zmienia się w jakąś inną osobę. Nie lubię siebie. Poza szkołą nie mam życia. Przychodzę ze szkoły do domu i albo idę spać i bardzo późno biorę się za lekcje, albo rzucam się do jakiejś innej czynności. Tak naprawdę nic nie sprawia mi prawdziwej przyjemności. Moja Mama uważa, że jestem leniwa. Tata też. Ale Mama chyba w ogóle nie wierzy w coś takiego jak depresja. Albo udaje. Pani psychiatra, do której chodzę, tylko przepisuje mi leki i mnie słucha. Prawie nic nie poradzi. Dlatego myślę, że powinnam raczej iść do psychologa - ale on też nie uwolni mnie od szkoły, ludzi i świadomości! Dlatego chyba tak bardzo lubię spać. Bo wtedy już nic nie czuję. Po przeczytaniu jednej wypowiedzi na tym portalu pomyślałam, że jej autor ma rację - depresja tkwi w osobowości. Mojego podejścia nie da się zmienić, bo jestem zbyt przerażona światem i zwyczajną codziennością. Naoglądałam się za dużo filmów i naczytałam za dużo książek, by żyć zwyczajnym, nudnym życiem. Ach, jak chciałabym być pisarką lub aktorką! Zawsze lubiłam sztukę. Jednak rzadko piszę z natchnienia, zazwyczaj z własnego przymusu, lub też cudzego. A na to, bym mogła być aktorką, mam niewystarczający talent i za bardzo wszystkiego się boję - nawet scenek w szkole. Boje się ludzi. Dziękuję z góry za pomoc. Prosiłabym o podanie mi jakichś wskazówek co do tego, co mam robić. Może jakiś nowatorski sposób na to, jak mam żyć, wierząc w siebie? I co mam zrobić, by zmuszać się do odrabiania lekcji, polubić życie i widzieć w nim jakiś sens? Nie wiem nawet, czy wierzę w Boga - ZOK (zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne chyba przy modlitwach zniszczyły całą moją wiarę). Pewnie moje całe życie i mój los skazane są z góry na niepowodzenie, bo zapewne tylko ja mam taką świadomość, myślę z siebie i czuję z siebie, i jestem tak wrażliwa, że nie godzę się na zasady zaprogramowanego świata i ludzi... Proszę o pomoc. Naprawdę jej potrzebuję, bo od jakiegoś czasu nic nie ma sensu. Po co ja żyję? Miałam już myśli samobójcze, wiele razy wyobrażałam sobie mą śmierć i pogrzeb. Próbowałam wywoływać odruch wymiotny, ale i tego nie potrafię. Żałuję bardzo, że nie mam talentu muzycznego, do śpiewania czy innego, lub malarskiego. Żebym naprawdę z przyjemnością mogła coś realizować... Wiem, że nie jestem tu dla nikogo ważna. Jako myśląca jednostka tak, ale dla miliardów ludzi osobiści - w ogóle. Jednak proszę o pomoc, bo nie chcę się zmarnować. Czy jedyną radą na klująca świadomość są narkotyki i alkohol? Bo ponoć alkohol pozwala zapomnieć. Chciałabym doznać amnezji i zapomnieć wszystkiego, czego nauczyli mnie ludzie, czego nauczył mnie świat. Chciałabym poznać go i siebie na nowo. Proszę o cudowne, psychiczno-duchowe lekarstwo. Z pewnością jeszcze nieraz tu napiszę, bo napisałam już dwa czy trzy razy. Ale warto robić sobie nadzieję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się bezradny - co mam robić?

  Mam 15 lat, mieszkam od siedmiu lat z dziadkami na wsi. Mój ojciec zmarł kiedy miałem 9 lat, moja matka mnie zostawiła kiedy miałem lat 11 - mieszka w Niemczech, założyła rodzinę, ma dwóch synów, utrzymuję z nią słaby...

  Mam 15 lat, mieszkam od siedmiu lat z dziadkami na wsi. Mój ojciec zmarł kiedy miałem 9 lat, moja matka mnie zostawiła kiedy miałem lat 11 - mieszka w Niemczech, założyła rodzinę, ma dwóch synów, utrzymuję z nią słaby kontakt, bo ciągle mam to niej żal. Choruję na depresję, moje życie do szkoła i dom - poza tym cały czas siedzę w domu, jestem bezradny, chodziłem do psychologa oraz terapeuty przez 3 lata - nic mi to nie pomogło. Jeszcze do tego moi dziadkowie nie rozumieją moich potrzeb - co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Kłujący ból głowy w jednym miejscu - co to może oznaczać?

Witam mam 15 lat i od dwóch miesięcy mam kłujący ból przy czubku głowy po prawej stornie czaszki. Boje się że to jakaś choroba a boje się  prześwietlenia. Mam spuchnięte węzły chłonne pod prawym uchem. Miałam również problem... Witam mam 15 lat i od dwóch miesięcy mam kłujący ból przy czubku głowy po prawej stornie czaszki. Boje się że to jakaś choroba a boje się  prześwietlenia. Mam spuchnięte węzły chłonne pod prawym uchem. Miałam również problem z zatokami (brałam leki). I jest jeszcze cos co mnie niepokoi gdy mocniej nacisnę na czaszkę to dość mocno boli mnie głowa po prawej stronie w okolicach tego klującego bólu. Proszę o radę bo bardzo się  denerwuje. Nie wiem czy o swoich dolegliwościach mówić rodzicom. Mama bardzo wszystko przeżywa i zaraz wysłałaby mnie na prześwietlenie. Obawiam się wyniku. Jakie mogą być przyczyny kłującego bólu głowy? Proszę o odpowiedź.  z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dziwne zachowania 4-latka

Witam serdecznie. Jestem mamą 4-letniego Stasia. Staś jest dzieckiem bardzo wesołym, pogodnym, uczuciowym. Od samego początku rozwijał się prawidłowo, wręcz książkowo. Nie ma problemów z mową, a wręcz przeciwnie jest małą gadułą naszej rodziny, ma bardzo duży zasób słów, mówi...

Witam serdecznie.

Jestem mamą 4-letniego Stasia. Staś jest dzieckiem bardzo wesołym, pogodnym, uczuciowym. Od samego początku rozwijał się prawidłowo, wręcz książkowo. Nie ma problemów z mową, a wręcz przeciwnie jest małą gadułą naszej rodziny, ma bardzo duży zasób słów, mówi płynnie. Jest dzieckiem bystrym, lubianym, bardzo uczynnym, nie ma problemów w kontaktach z rówieśnikami, często określany mianem "wzorowego zbója" w przedszkolu. Niejedna osoba zadałaby mi pytanie czym się niepokoję, skoro mam takie dziecko. Jedyną rzeczą, która bardzo nas niepokoi jest zachowanie naszego synka w trakcie podekscytowania, a także niepokoju. Staś często podczas zabawy kręci energicznie rączkami ( tzw. wkręcanie żarówek) i głową skupiając jednocześnie wzrok na obserwowanej rzeczy, napinając całe ciało. Czynności te także są powtarzane podczas np. jedzenia (Staś jest raczej niejadkiem), po pewnym czasie podczas posiłku synek zaczyna wykonywać te ruchy.

Chciałabym zwrócić uwagę, że czynności te wykonywane są przez niego od ok. 6 miesiąca życia. Z początku myśleliśmy z mężem, że jako niemowlę w ten sposób wyrażał swoje emocje. Jednak z upływem czasu zaczęły nas niepokoić. Wiele osób doradzało nam, aby odczekać, że mu to przejdzie, ale od jakiś 6 miesięcy czynności te się  nasilają. Ruchy te w pełni są przez nie go kontrolowane, czasami kryje się z wykonywaniem ich przed nami, jednak ostatnio nasilają się i mimo naszych upomnień, Staś nie przestaje ich robić. Zauważyliśmy także, że dzieje sie to najczęściej pośród ludzi z jego najbliższego otoczenia tj. rodzice, dziadkowie, a rzadziej w towarzystwie obcych osób. W przedszkolu także nigdy nikt nie zwrócił mi na to uwagi.

Boję się jednak, że może być to objawem jakiejś choroby, dlatego proszę Państwa o radę co powinnam zrobić tej sytuacji.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z drżeniami na tle nerwowym?

Mam 16 lat i mam problem z trzęsącymi się rękoma, zwłaszcza jak jestem przy tablicy w szkole trzęsą mi się tak, że nie mogę nic napisać jak sobie z tym poradzić - proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nic mi się nie chce - czy coś jest ze mną nie tak?

Ostatnio, czyli już od ok. pół roku, moje samopoczucie graniczy z zerem. Czuję się okropnie. Nic, ale kompletnie nic mi się nie chce, czuję się gorsza od innych, jem aby zabić nudę. Wolę siedzieć na komputerze i pisać ze znajomymi...

Ostatnio, czyli już od ok. pół roku, moje samopoczucie graniczy z zerem. Czuję się okropnie. Nic, ale kompletnie nic mi się nie chce, czuję się gorsza od innych, jem aby zabić nudę. Wolę siedzieć na komputerze i pisać ze znajomymi z internetu niż spotkać się z prawdziwymi. Już chyba od ponad 2 miesięcy poza wychodzeniem do szkoły, nigdzie nie idę się przejść. Czasami chcę porozmawiać z kimś na jakiś temat, który mnie interesuje, ale po głębszym zastanowieniu, uznaję, że nie ma sensu, że nie będę traciła czasu. Nie wiem czy to depresja, czy co, ale przez to wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu. Kiedyś potrafiłam cieszyć się z najdrobniejszej rzeczy, a teraz myślę sobie tylko, że nie chce mi się już żyć. Nie chce mi się chodzić do szkoły, bo uważam, że to będzie kolejny nudny dzień, w którym ktoś mnie poniży, czy upokorzę się sama. Nawet jeśli chodzi o oceny, to nie wierzę, że może być lepiej, bo wiem, że nie wezmę się za siebie, bo po prostu mi się nie chce. Nie mam poczucia humoru. Na przykład oglądam jakąś komedię z moją siostrą, a żadne sceny mnie nie śmieszą. Nie wiem co wtedy sobie myślę, po prostu nie obchodzi mnie nic. Zastanawiałam się czy to może nie przez sytuację jaką mam w rodzinie. Uważam, że nikt mnie nie rozumie, wszyscy są przeciwko mnie. A ja w sumie tak samo, wgl ich nie rozumiem. Czuję się też pusta, czuję, że ostatnio na nic innego nie patrzę, tylko na rzeczy zewnętrzne. Porównuję się z innymi. Nie chodzi tu już o sam wygląd, tylko o charakter. Ciągle chcę dorównać mojej siostrze, być tak jak ona, ale i tak czuję się po prostu jak śmieć. Czy to związane jest z okresem dojrzewania? Co mogę zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak przekonać osobę z depresją do wizyty u specjalisty?

Mam poważne zmartwienie ze swoim chłopakiem. Podejrzewam u niego depresję i staram się z nim o tym rozmawiać. Jest sfrustrowany pracą, nie potrafi się niczym cieszyć, porzuca swoje zainteresowania i nie wierzy w siebie. Najbardziej niepokoją mnie jego wypowiedzi o...

Mam poważne zmartwienie ze swoim chłopakiem. Podejrzewam u niego depresję i staram się z nim o tym rozmawiać. Jest sfrustrowany pracą, nie potrafi się niczym cieszyć, porzuca swoje zainteresowania i nie wierzy w siebie. Najbardziej niepokoją mnie jego wypowiedzi o tym, że najlepiej, gdyby go w ogóle nie było. Próbuję go nakłonić do wizyty u psychologa albo psychiatry, ale on za nic nie chce się zgodzić. Uważa za bezsens opowiadać o swoich problemach obcej osobie i ciągle mnie pyta, co taki psycholog może mu powiedzieć, w czym pomóc. Moje argumenty do niego nie przemawiają. Bardzo proszę o jakiekolwiek podpowiedzi, jak można go przekonać do zmiany zdania. Boję się być zbyt nachalna w tej kwestii, żeby go przez przypadek jeszcze bardziej nie zrazić, ale czuję się bezsilna wobec jego choroby. Opowiada mi o swoich problemach, ale ja, oprócz okazania mu zrozumienia, nie jestem w stanie nic więcej zrobić. Czuję się bezsilna, proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co jest powodem moich zawrotów głowy i skaczącego ciśnienia?

Witam. Mam 31 lat.4 miesiące temu urodziłam trzecie dziecko. przerwa miedzy drugim a trzecim jest niewielka bo tylko 19 miesięcy. Od pewnego czasu mam zawrotu głowy. zdarzyło mi się  raz, ze cały pokój mi wirował i nie trwało to...

Witam. Mam 31 lat.4 miesiące temu urodziłam trzecie dziecko. przerwa miedzy drugim a trzecim jest niewielka bo tylko 19 miesięcy. Od pewnego czasu mam zawrotu głowy. zdarzyło mi się  raz, ze cały pokój mi wirował i nie trwało to tylko minutę czy dwie ale spory czas...jakieś parę godzin, było mi słabo. ostatnio podobnie się  czułam tez kręciło mi się  w głowie i byłam słaba, ciśnienie podwyższone. Ciśnienie miałam bardzo wysokie-nie mam stwierdzonego nadciśnienia.  Zrobiłam badania zlecone przez lekarza rodzinnego-jonogram, tarczycowe sprawy alat i aspad. Wszystko w normie. Ob było ok i również glukoza na czczo. Jestem zapewne przemęczona karmie wciąż córeczkę. czy to może być powodem mych stanów. zauważyłam również , ze gorzej widzę w szczególności na prawe oko-nie nosze okularów. Proszę o poradę. Niestety Pani doktor nie zleciła mi EKG . Powiedział bym badała tez puls bo mam za wysoki-przy badaniu mierzyła mi tętno. jestem tez ogólnie nerwicowe. Może to jest powodem. Boje się że zasłabnę i coś mi się  stanie a moje maleństwa zostaną bez opieki-ja jestem z nimi w domu cały dzień... Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz

Przeszywający ból głowy

Witam mam 19 lat. Problem polega na tym, iż czasami, ale raczej rzadko zdarza mi się krótki ból przeszywający z tyłu głowy. Nie wiem czy to może być od nerwów, nie ukrywam jestem nerwowy. Ale jakieś pół roku temu zostałem...

Witam mam 19 lat. Problem polega na tym, iż czasami, ale raczej rzadko zdarza mi się krótki ból przeszywający z tyłu głowy. Nie wiem czy to może być od nerwów, nie ukrywam jestem nerwowy. Ale jakieś pół roku temu zostałem potrącony przez autobus, zostałem uderzony z lusterka w tył głowy. Nic mi się nie stało. Prześwietlenie też nic nie wykazało wtedy. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Fobia społeczna czy depresja?

Na przełomie dwóch lat drastycznie się zmieniłam. To śmieszne, wiem. Mam 12 lat, jednak nie potrafię cieszyć się życiem. Dla mnie ono nie ma wartości, w niczym nie widzę sensu. Izoluję się od ludzi. Jeśli wyjście z domu nie jest...

Na przełomie dwóch lat drastycznie się zmieniłam. To śmieszne, wiem. Mam 12 lat, jednak nie potrafię cieszyć się życiem. Dla mnie ono nie ma wartości, w niczym nie widzę sensu. Izoluję się od ludzi. Jeśli wyjście z domu nie jest koniecznością to po prostu nie wychodzę. Szkoła. Dla mnie to tortura. Nienawidzę tych ludzi, nienawidzę z nimi przebywać. Sądzę, że w jakiś sposób się od nich różnię. Że mam trochę więcej oleju w głowie niż moi rówieśnicy. Tak, ludzie również są dla mnie niczym. Liczę się tylko ja, choć w moim wyobrażeniu sama jestem nikim dla siebie niczym. Moje myśli są pełne sprzeczności, bo jednocześnie mam bardzo wysoką samoocenę. Zawsze byłam cicha, spokojna, małomówna, przez co trudno było mi się z kimś głębiej zapoznać, jednak w jakiś sposób udawało mi się ich mieć. Sama nie wiem jak. Teraz nieśmiałość zniknęła, nie boję się podejść, porozmawiać. Sama nie chcę tego robić. Wolę być sama, czuję się fatalnie pośród ludzi. Gdy wracam ze szkoły zamykam się w czterech ścianach. Rodzice oczywiście zauważyli moją zmianę. Co z tego jeśli nic w tym kierunku nie robią? Matka posądza muzykę. Ostatnimi czasy słucham głównie depressive black metalu, głównie przez moje samopoczucie oraz punkrocka. Czy muzyka może mieć na to wpływ? Metal, rock, j-rock, ska, folk, reagge to gatunki, których słucham. A ja nie widzę przyczyny. Często sugeruję rodzicom, że chcę iść do psychologa. W odpowiedzi słyszę, dwunastoletnie dziecko do psychologa?!Ciebie na prawdę kiedyś zamkną w szpitalu psychiatrycznym! Mam depresję, fobię społeczną, czy coś innego?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czym grozi nieleczenie padaczki?

U mojego chłopaka wykryto niedawno padaczkę miokloniczną. Ale z rozmowy z nim wynika, że choruje na nią już co najmniej 2 lata. Podczas snu, a najczęściej zasypiania ma drgania kończyn, okolic ust, klatki piersiowej i czasem też jakby zgięcia...

U mojego chłopaka wykryto niedawno padaczkę miokloniczną. Ale z rozmowy z nim wynika, że choruje na nią już co najmniej 2 lata. Podczas snu, a najczęściej zasypiania ma drgania kończyn, okolic ust, klatki piersiowej i czasem też jakby zgięcia całego ciała. Lekarz zalecił przyjmowanie leku D*** C*** 500. Zarówno mój chłopak jak i ja mamy obawy m. in przez to, że leki te mają bardzo dużo skutków ubocznych, niosą ze sobą różne ograniczenia i przede wszystkim zaczęcie przyjmowania ich to zwykle decyzja na wiele lat leczenia nie zawsze skutecznego. A jeśli takiego typu padaczki się nie leczy? czym to grozi? Albo może najpierw spróbować leczenia delikatniejszego: np. dobra dieta, picie zalecanych ziół, bez tych leków psychotropowych... Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Gdzie jest mój sens życia?

Witam, Mam 17 lat, a nie czuję szczęścia życia. Przez wiele miesięcy żyje z nadzieją, że oświeci mnie coś i bym nabrał chęci życia. Odkąd rozpadła się moja rodzina pierwotna (wydarzyło się to 4 lata temu ) nie mogę odnaleźć...

Witam, Mam 17 lat, a nie czuję szczęścia życia. Przez wiele miesięcy żyje z nadzieją, że oświeci mnie coś i bym nabrał chęci życia. Odkąd rozpadła się moja rodzina pierwotna (wydarzyło się to 4 lata temu ) nie mogę odnaleźć swojego miejsca, żyłem tak, by zdawać do następnej klasy. Dawałem sobie radę w miarę przez następne 2 lata, później doznałem czegoś, czego sam sobie nie potrafiłem wytłumaczyć. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie mam celów, marzeń, imprezy mnie nie kręcą. Jestem człowiekiem typu dyplomata, szukający spokoju i harmonii. Nauka mi nie wchodzi już całkowicie, wiele zdarzeń z przeszłości mnie prześladuje, a na bliskich nie potrafię liczyć, gdyż nie raz się na nich zawiodłem. Moje życie nie ma sensu, choć próbuję sam sobie nadać jakiś cel, lecz niestety nie potrafię nadać sobie samemu sensu życia. W przeszłości bylem katolikiem, ale po czasie stwierdziłem, że idea Boga nie ma sensu. Przez ostatnie miesiące przesiadywałem w domu robiąc coś, malując wszystkie pomieszczenia w domu, robiąc coś cały czas by nie myśleć o niczym, by tylko dążyć do czegoś. Gdy już wszystko zrobiłem, a nie czułem zmęczenia, znowu czułem monotonię życia. Według typu charakteru jestem melancholikiem. Czytam wiele rzeczy psychologicznych na temat społeczeństwa i w tych rożnych tematach. Gdzie jest moje miejsce? Gdzie jest mój sens życia? Dlaczego nie czuję szczęścia i chęci życia? Co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Brak celu w życiu, myśli samobójcze - co robić?

Jestem dziewiętnastoletnią dziewczyną. Od dłuższego czasu brak mi celu w życiu. Jestem smutna, bez większego powodu zmienia mi się nastrój. Przepełnia mnie poczucie pustki wewnętrznej. Nie mogę znieść własnego towarzystwa oraz przepełniają mnie myśli o śmierci. Nie chcę tego zrobić....

Jestem dziewiętnastoletnią dziewczyną. Od dłuższego czasu brak mi celu w życiu. Jestem smutna, bez większego powodu zmienia mi się nastrój. Przepełnia mnie poczucie pustki wewnętrznej. Nie mogę znieść własnego towarzystwa oraz przepełniają mnie myśli o śmierci. Nie chcę tego zrobić. Po prostu pojawiają się one i nie chcą odejść. Dawniej, gdy byłam młodsza robiłam sobie krzywdę. Obwiniałam o wszystko co wokół mnie nie wychodziło. Czuję się szara, nudna i nieciekawa. Najchętniej spałabym całymi dniami. Uśmiech mnie boli. Co może mi dolegać? Co powinnam zrobić? Myślałam o tym aby udać się do psychologa po radę. Bardzo mnie wszystko wewnętrznie boli. Nie mogę już tego znieść. Proszę o radę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ucisk w głowie i zaburzenia widzenia - co to może znaczyć?

Witam. Piszę w imieniu mojej mamy. Mamy taki problem, moja mama od jakichś kilku miesięcy miewa ucisk w głowie połączony z zaburzeniem widzenia. Widzi wtedy przed oczami takie czarne falujące pasy, które zanikają po kilkunastu minutach. Niestety kiedyś napady te...

Witam. Piszę w imieniu mojej mamy. Mamy taki problem, moja mama od jakichś kilku miesięcy miewa ucisk w głowie połączony z zaburzeniem widzenia. Widzi wtedy przed oczami takie czarne falujące pasy, które zanikają po kilkunastu minutach. Niestety kiedyś napady te zdarzały się raz w miesiącu a teraz nawet dwa razy dziennie. Co może być przyczyną i jakie badania powinna mama wykonać. Okulista wykluczył jakąkolwiek chorobę oczu. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty