Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Mam myśli samobójcze, ale nie chcę, żeby mama o tym wiedziała - co robić?

Mam pewien problem, a polega on na tym, że od dłuższego czasu mam myśli samobójcze. Mam 16 lat i życie mnie przeraża. I również to, jak żyję. A jeśli chodzi o te myśli, to chciałabym jakoś przestać tak myśleć, ale...

Mam pewien problem, a polega on na tym, że od dłuższego czasu mam myśli samobójcze. Mam 16 lat i życie mnie przeraża. I również to, jak żyję. A jeśli chodzi o te myśli, to chciałabym jakoś przestać tak myśleć, ale nie mam pojęcia jak to zrobić, bo atmosfera w domu jest dołująca i to do tego doprowadza. Brak pieniędzy, ciągłe kłótnie z matką - wydaję mi się, że nie ma po co żyć w takim domu gdzie czasem jest ta kasa, ale dłużej jej nie ma niż jest. To jest moim zdaniem przytłaczające.   Właściwie to u mnie było tak od kilku lat, od śmierci mojego taty, ale wtedy jakoś tak na to nie patrzyłam, żeby się zabić. Po kłótni z moją mamą często się samookaleczam, tnąc się. I to mi jakoś pomaga. Chciałabym dostać naprawdę jakąś radę w jaki sposób sobie poradzić z takimi myślami samobójczymi. Nie chcę rad w stylu "idź do specjalisty", bo nie chcę, żeby moja mama o tym wiedziała... Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy po przebyciu udaru niedokrwiennego prawego płata potylicznego można podróżować samolotem?

Witam Panie Doktorze. Mam takie pytanie. Mój ojciec przeszedł dwa miesiące temu udar niedokrwienny prawego płata potylicznego. Po tym udarze widzi na prawe oko normalnie, a na lewe oko tylko połowicznie (prawa strona). Miewa też czasami nagłe wzrosty ciśnienia.... Witam Panie Doktorze. Mam takie pytanie. Mój ojciec przeszedł dwa miesiące temu udar niedokrwienny prawego płata potylicznego. Po tym udarze widzi na prawe oko normalnie, a na lewe oko tylko połowicznie (prawa strona). Miewa też czasami nagłe wzrosty ciśnienia. Czy w takiej sytuacji są jakieś przeciwwskazania do podróży samolotem? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam Piotr  
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Jak pokonać problemy z przełykaniem w nerwicy lękowej?

Od kilku lat cierpię na nerwicę lękową objawiającą się trudnością w przełykaniu pokarmów. Miałem robione wszelkie badania: gastroskopie, tomograf, badania krwi i obserwacje szpitalną czy mam coś nie tak z przełykiem - nic nie zostało wykazane w budowie przełyku,...

Od kilku lat cierpię na nerwicę lękową objawiającą się trudnością w przełykaniu pokarmów. Miałem robione wszelkie badania: gastroskopie, tomograf, badania krwi i obserwacje szpitalną czy mam coś nie tak z przełykiem - nic nie zostało wykazane w budowie przełyku, żadne choroby. Próbuję pokonywać strach, ale zawsze na końcu wpadam w panikę jak mam wrażenie, że jedzenie stoi mi przy tchawicy. Właśnie odnalazłem wasze forum i widzę, że porad udzielają tu także eksperci. Zastanawiam się nad braniem magnezu i kwasów omega 3. Tylko czy to coś da? Nie wiem. Będę wdzięczny za jakąkolwiek radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Chciałbym zasnąć i się nie obudzić, myślami jestem Bóg wie gdzie - czy to depresja?

Witam, nazywam się Krzysztof, mam piękną córeczkę i chyba tylko dla niej żyję. Nic mi się nie chce, czuję ciągłe zmęczenie, o śmierci to nie ma dnia, żebym nie myślał - chciałbym zasnąć i się nie obudzić, myślami jestem Bóg wie gdzie, moje życie to katorga. Co robić? Doradźcie. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zespół Aspergera, ADHD czy jeszcze coś innego?

Witam. Moja córeczka ma 3,5 roku. Urodziła się w 36 tyg. ciąży. Była bardzo spokojnym dzieckiem, chętnie jadła. Nie lubiła być noszona na rękach, nie chciała spać na brzuchu wtulona we mnie, nie dawała się przytulić (odpychała i krzyczała)....

Witam.

Moja córeczka ma 3,5 roku. Urodziła się w 36 tyg. ciąży. Była bardzo spokojnym dzieckiem, chętnie jadła. Nie lubiła być noszona na rękach, nie chciała spać na brzuchu wtulona we mnie, nie dawała się przytulić (odpychała i krzyczała). Chodzić nauczyła się w wieku 14 miesięcy i praktycznie od tamtego czasu wszędzie jej pełno. Ciągle trzeba ściągać ją z mebli. Nie boi się głębokiej wody. Jeszcze do niedawna nie tolerowała obcych ani mniej obcych. Nawet na wizytę dziadków reagowała krzykiem i płaczem. Najdelikatniejszą reakcją było nie zwracanie uwagi na przybyłych. Jak coś dawano to brała, ale nie doszła po nic więcej. Niby pytała o inne dzieci ale bawiła się tylko z bratem i "wybrańcami", bardzo chętnie sama. Natomiast od kilku miesięcy żyć bez dziadków nie może (rozpieścili ją), dalej nie zwraca uwagi na przybyłych, ale gdy ktoś jej przypadnie do gustu to nie schodzi z kolan i tuli się i okazuje uczucia cała sobą. Potrafi nawet tak do całkiem obcej osoby np. w autobusie.

Bardzo lubi rysować. Cały dzień chodzi z kartką i długopisem lub kredką. Mówi dużo, praktycznie cały czas (nawet sama do siebie), ale nie do końca zrozumiale. My ją w miarę rozumiemy, ale nie zawsze. Czasem zdarza się, że powtarza po kilka razy to samo np. zakładam rajtuzy. Bardzo dużo krzyczy, jak się zdenerwuje to rzuca się do gryzienia, na podłogę albo tym co ma pod ręką. Stąd też moje pytanie czy może to być zespół Aspergera, czy może raczej ADHD. Dodam, że brat ma zdiagnozowane ADHD i nie do końca jej zachowanie przypomina mi syna z czasów jego "młodości". A może to po prostu próba naśladowania "niegrzecznego" brata?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to zaburzenie lękowe?

Jestem 34-letnią kobietą. Dwa lata temu wykryto u mnie zespół paranoidalno-endogenny. W szpitalu spędziłam 10 tygodni. Do września tego roku funkcjonowałam normalnie. Potem pod wpływem silnego stresu zaczęłam się zachowywać nienormalnie, a mianowicie patrzeć na męskie rozporki. Im bardziej chcę...

Jestem 34-letnią kobietą. Dwa lata temu wykryto u mnie zespół paranoidalno-endogenny. W szpitalu spędziłam 10 tygodni. Do września tego roku funkcjonowałam normalnie. Potem pod wpływem silnego stresu zaczęłam się zachowywać nienormalnie, a mianowicie patrzeć na męskie rozporki. Im bardziej chcę się kontrolować tym częściej patrzę. To jest jak odruch (bez mojego myślenia). Dodam, że do niedawna mieszkałam z narzeczonym. Jest to mój pierwszy partner seksualny. Po próbie gwałtu przez długi czas nie potrafiłam się zaangażować w żaden związek. Wstydzę się swojego zachowania i nie chcę żeby ludzie uważali mnie za jakiegoś zboczeńca, dlatego proszę o radę.

odpowiada 3 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn
Dr Aleksandra Karmazyn

Czy to może być depresja? Co mogę zrobić? Jak sobie z tym radzić?

Witam, Mam 16 lat, nazywam się Agata, mam problem i nie wiem jak na to zaradzić - liczę na Państwa pomoc. Od około 3 tygodni temu straciłam chęć życia i wszystko przestało mnie cieszyć, mam sporo nauki i chciałabym z...

Witam, Mam 16 lat, nazywam się Agata, mam problem i nie wiem jak na to zaradzić - liczę na Państwa pomoc. Od około 3 tygodni temu straciłam chęć życia i wszystko przestało mnie cieszyć, mam sporo nauki i chciałabym z tym ruszyć, ale nie potrafię. Ostatnio nie byłam w szkole, bo nie mogłam zwlec się z łóżka - najchętniej nic bym nie robiła i leżała całymi dniami… Nie potrafię się skopić na nauce, nie widzę nawet sensu sięgania po książki. Chcę to zmienić i zmienić siebie, ale nie wiem jak. Proszę o pomoc i poradę, czekam na wiadomość. PS. Czy to może być depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Straciłam chęć do życia z niewiadomych powodów. Czy jestem chora?

Witam, Jestem kobietą, mam 20 lat. Nie jestem w stanie stwierdzić dokładnie, kiedy zaczął się mój problem, podejrzewam, że trwa już 3 miesiące. Nie byłoby to tak niepokojące, gdyby objawy nie stawały się z dnia na dzień coraz silniejsze. Jestem...

Witam, Jestem kobietą, mam 20 lat. Nie jestem w stanie stwierdzić dokładnie, kiedy zaczął się mój problem, podejrzewam, że trwa już 3 miesiące. Nie byłoby to tak niepokojące, gdyby objawy nie stawały się z dnia na dzień coraz silniejsze. Jestem totalnie rozkojarzona, brak motywacji do czegokolwiek. Im bardziej martwię się, próbuję się "zebrać", pozbierać, wziąć w garść - tym bardziej czuję wewnętrzny opór połączony z bólem psychicznym. Przestałam chodzić na zajęcia (właściwie to od początku bardzo dużo opuszczałam; studiuję dziennie, II rok), straciłam kontakt z większością moich znajomych, mam wrażenie, że odsunęli się ode mnie... Kiedyś uważali mnie za uśmiechniętą, pełną życia, bardzo kontaktową osobę. Straciłam tą chęć do życia z niewiadomych powodów. Chodzę osowiała, przygnębiona, nie zależy mi zupełnie na wyglądzie zewnętrznym. Siedzę codziennie sama zamknięta w pokoju, można powiedzieć, że to ja odizolowałam się od ludzi. Nikt nie podejrzewa, co czuję. A czuję się beznadziejnie, czasem myślę, że lepiej by było, gdyby mnie nie było tu. Stałam się obojętna, zarówno jeśli chodzi o studia, naukę, jak i kontakty międzyludzkie. Nie widzę sensu w moim istnieniu, czuję bezsens egzystencji. Każdy myśli, że mam "wielkiego lenia". Ja po prostu nie mogę się skupić, skoncentrować! Potrafię siedzieć nad rysunkiem z zamiarem zrobienia go całą noc, przyglądając się jedynie ścianie. Mam trudności z wysłowieniem się. Śpię albo za dużo, albo wcale. Czasem mam wrażenie, że nie potrzebuję snu, ani jedzenia. Fakt, że ostatnio byłam na diecie, bardzo trudno znosiłam ograniczenie jedzenia, teraz mogę nie jeść nic. Jednak miewam stany "nadmiernego śmiechu". Potrafi nagle powrócić dobry humor, wtedy myślę, że to było tylko tymczasowe załamanie i za nic w świecie nie poszłabym do specjalisty. Jednak niedługo wraca stan depresyjny. Zapisałam się na wizytę do psychiatry, nie jestem jednak pewna, czy jest naprawdę powód, mimo że czuję się strasznie psychicznie, mam wrażenie, że nie ma na to leku, że sama powinnam się pozbierać. Jednak nie mogę. To jest tak, jakby w mózgu usadowił się zły duch, który ogranicza moje wszelkie chęci do robienia czegokolwiek, a nawet uniemożliwia. Czuję się bezsilna, najmniejszy praca sprawia mi ogromny wysiłek. Boję się, że stracę studia. Co może mi dolegać? I czy możliwe, że tak bez powodu? Bo żadnych przykrych wydarzeń ostatnio nie miałam… Pozdrawiam, Magda

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Depresja i problemy z koleżankami - co mam z tym zrobić?

Mam 18 lat. Od 10 lat koleguję się z 4 dziewczynami, bo przyjaźnią to tego nie można nazwać. Ostatnio zaczęło mi przeszkadzać, że są przy mnie jak jestem wesoła, szalona, ciągle żartuje. To nie jest tak, że przez 10 lat...

Mam 18 lat. Od 10 lat koleguję się z 4 dziewczynami, bo przyjaźnią to tego nie można nazwać. Ostatnio zaczęło mi przeszkadzać, że są przy mnie jak jestem wesoła, szalona, ciągle żartuje. To nie jest tak, że przez 10 lat byłam wesoła, a teraz jestem smutna, to nie nie wiedzą jak reagować, tylko czasem jestem taka, a czasem taka - jak normalny człowiek. Ale kiedyś mi to nie przeszkadzało. Czy dostawałam 1 czy po prostu byłam smutna czy miałam zły humor one siedziały w 3 albo się ukradkiem śmiały. Teraz wiem, że mi to nie pasuje - od początku roku byłam wesoła i nic takiego się nie działo. Ale ostatnio jak mam gorsze dni, bo grozi mi to, że nie przejdę, to ich to nic nie obchodzi. Przeszkadza mi jeszcze to, że zawsze tak było, zawsze byłam druga - jak miałam 2 koleżanki to jedna z nich wybierała tę drugą. Czuję, że nie jestem dla nikogo ważna ja, ani moje problemy. W szkole jest ciężko, bo są grupki. Zastanawiam się czy tkwić dalej w tym, spotykać się na przerwach, żartować, spotykać się iść z nimi na Sylwestra, czy po prostu się odciąć, bo wiem, że to się nie zmieni. A gdy będę dalej w tym tkwiła to nigdy nie znajdę prawdziwej przyjaźni. Boję się to trochę zrobić, bo nie chcę zostać sama. Mam jeszcze koleżankę, która chodzi do innej szkoły i ciągle do niej piszę, żebyśmy się spotkały - ona odpisze mi raz na 3 miesiące, widzę, że mnie olewa, nie wiem co robić. Płaczę nocami i jestem rozkojarzona, nie mogę się skopić, ciągle jestem smutna i o tym myślę. Czuję, że dopada mnie depresja, miałam to już kiedyś. Nie potrafię się skopić, nawet jak umiem i mam zrobić zad. przy tablicy to wystarczy, że pani upomni mnie chociaż delikatnie, to już mam łzy w oczach. Nie potrafię się pozbierać. Trwa to już 2 lata, ale teraz jest już naprawdę źle. Nic mi się nie chce, najchętniej nie wychodziłabym z łózka. Nie chcę chodzić do szkoły. Gdy kładę się spać mam nadzieję, że gdy się obudzę będę miała siłę i zacznę wszystko od początku. Chciałabym odpocząć, jestem zmęczona swoim życiem, sobą. Chciałabym uciec jak najdalej stąd. Nie wiem już co mam robić. Poradźcie co mam zrobić, najpierw z tymi koleżankami. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to może być autyzm? Jak pomóc dziecku?

Witam serdecznie, moj synek Alan skończył 3 latka 7 sierpnia. Bardzo niepokoi mnie to, że nie wypowiada żadnego konkretnego wyrazu, mówi - owszem, ale w swoim języku, nadal chodzi w pampersach, nie zwraca się do mnie mama, jak coś chce,...

Witam serdecznie,

moj synek Alan skończył 3 latka 7 sierpnia. Bardzo niepokoi mnie to, że nie wypowiada żadnego konkretnego wyrazu, mówi - owszem, ale w swoim języku, nadal chodzi w pampersach, nie zwraca się do mnie mama, jak coś chce, to mnie ciągnie za rękę i pokazuje. Nie reaguje na proste polecenia, tak jakby nie słuchał jak się do niego mówi. Jak się złości uderza głową o podłogę. Lubi dawać buziaczki, wygłupiać się i tulić, chociaż nie za długo, lubi się długo sam bawić, bardzo szybko układa puzzle na poziomie dziecka 5-6-letniego i lubi to. Uważam, że mało sypia jak na dziecko 3-letnie, bo od około 21.30-7.30, no i nigdy nie przespał całej nocy, budzi się i płacze, biorę go do swojego łóżka i śpimy do rana. Bardzo proszę o wyrażenie opinii.

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy to zespół Aspergera?

Jestem matką dokładnie trzyipółletniego chłopca, który od września zaczął chodzić do przedszkola (z trzema 1/2/3tygodniowym przerwami (choroba albo pobyt u dziadków). Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jest jedynakiem i w zasadzie w ogóle nie miał do czynienia z rówieśnikami ani...

Jestem matką dokładnie trzyipółletniego chłopca, który od września zaczął chodzić do przedszkola (z trzema 1/2/3tygodniowym przerwami (choroba albo pobyt u dziadków). Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jest jedynakiem i w zasadzie w ogóle nie miał do czynienia z rówieśnikami ani innymi dziećmi (nie licząc tych spotkanych np.w piaskownicy, ale jeszcze w wieku kiedy każde bawi się samodzielnie) i przebywał zawsze tylko z dorosłymi. Ponadto, przyznaję się do bycia matką trochę 'nadopiekuńczą', której czasem brakowało cierpliwości i wolała np. sama ubrać dziecko zamiast czekać aż ono samo to zrobi. Zdarza się to do dzisiaj:( Poza tym warunki w rodzinie są bardzo dobre, mąż jest osobą spokojną, w domu nie ma awantur, alkoholu itp.

Widziałam, że pierwsze pobyty w przedszkolu, w większej grupie dzieci, były dla syna zupełnie nowym doświadczeniem i tak jak w domu jest żywy i super-komunikatywny, tam przyjmował postawę obserwatora, ew. bawił się nowymi zabawkami. Ostatnio jego wychowawczyni powiedziała mi, że podejrzewa lekkie zaburzenia (autyzm wykluczam, ale ZA - już nie). Syn podobno prawie w ogóle nie reaguje na polecenia, nie bawi się z dziećmi, robi wszystko po swojemu i, co najbardziej mnie zabolało jako matkę, dzieci to zauważyły i chyba już go trochę odrzuciły jako grupa.

Moje pytanie brzmi następująco: na ile możliwe jest to, że to ZA, a na ile to, że syn jest po prostu zupełnie nieprzyzwyczajony do funkcjonowania w grupie i potrzebuje czasu??? Wiem też, że moje pytanie może być głupie, ale proszę o choćby wskazówkę co jest bardziej prawdopodobne. Po prośbie wychowawczyni, żebym go dokładnie poobserwowała, już po weekendzie mogę potwierdzić, że syn potrafi bardzo ładnie pokolorować obrazek (czego nie robi w przedszkolu), wypełnia co do joty polecenia i rozumie je, bawi się ze mną i wciąga mnie do swoich zabaw, po krótkiej chwili obserwacji naśladuje moje ruchy np. w tańcu itp. Dziękuję serdecznie za jakąkolwiek wskazówkę, bo rozumiem, że diagnozy na odległość się nie stawia:)

Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Oklaleczam się, mimo że nic takiego się nie stało. Czy mam depresję?

Mam 14 lat. Jestem przeciętną uczennicą. W domu nie mam problemów. No może oprócz tego, że mój tato lubi sobie wypić i przez to rodzice często się kłócą. Kiedyś pili oboje. Ja bardzo cierpiałam, ale coś się zmieniło i mama...

Mam 14 lat. Jestem przeciętną uczennicą. W domu nie mam problemów. No może oprócz tego, że mój tato lubi sobie wypić i przez to rodzice często się kłócą. Kiedyś pili oboje. Ja bardzo cierpiałam, ale coś się zmieniło i mama już nie pije. Kiedyś miałam chłopaka, który mnie bardzo zranił. Udawał, że mnie kocha. Przez niego się okaleczałam. Nawet nie jestem pewna czemu to robiłam. Niedawno też to zrobiłam. Chyba bez powodu. Miałam doły i marzyłam o bólu. Teraz mam chłopaka - on mnie kocha i jest dobrze. Mam przyjaciółki, które mi zawsze pomagają. Ostatnio powiedział mi, że krępuje go obecność jednej mojej przyjaciółki i tak jakby postawił mi wybór. Znam ją 10 lat. Zawsze mówimy, że bez siebie byśmy nie przeżyły. Z drugiej strony go kocham i dopiero co go zdobyłam. Nie chce go tracić. Czuje się źle. Z byle czego robię pretensje. Nic nie chce mi się robić, mam straszne doły i mam ochotę się zabić, tylko że mnie mam odwagi tego zrobić. Znów się okaleczam mimo, że nic takiego się nie stało. Wspominam to co było w przeszłości. Mam lęki co do przyszłości. Czuje, że potrzebuję pomocy, ale nie chcę, żeby rodzice się dowiedzieli. Przed nimi udaję, że wszystko jest OK. Nie pójdę też do wychowawczyni lub pedagoga, bo się boje, że powiedzą rodzicom. Czy ja mam depresję?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czym mogą być spowodowane zaburzenia mowy, drętwienie ust i języka oraz dłoni, a także kłopoty z mową?

Raz na jakiś czas zdarza mi się sytuacja w której ni z tego ni z owego zaczynam odczuwać nadpobudliwość, zaraz potem dzieje się dziwna rzecz z moim wzrokiem, zaczynam widzieć wszystko tak jakby ktoś zaświecił mi mocnym światłem w oczy,... Raz na jakiś czas zdarza mi się sytuacja w której ni z tego ni z owego zaczynam odczuwać nadpobudliwość, zaraz potem dzieje się dziwna rzecz z moim wzrokiem, zaczynam widzieć wszystko tak jakby ktoś zaświecił mi mocnym światłem w oczy, gdy ustępuje takie widzenie zaczyna drętwieć mi dłoń, najczęściej prawa, a także język oraz wargi. W tym czasie mam także trudności z artykułowaniem swoich myśli, niby wiem co mam powiedzieć. ale gdy dochodzi do wymowy trudno znaleźć mi słowa, których mam użyć. Po kilku minutach stan ten ustępuje, a pozostaje po nim tępy ból głowy trwający najczęściej trzy cztery godziny. Bardzo proszę o odpowiedź, czym może być spowodowany taki stan rzeczy? Z góry dziękuję za odpowiedź.  
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka
Dotyczy: Neurologia Migrena

Jak pomóc przyjaciółce w ciężkiej depresji?

Witam, być może niekonwencjonalnie z mojej strony, ale piszę, aby się raczej poradzić i nakierunkować. Otóż w tym przypadku nie chodzi o mnie, a o moją bliską przyjaciółkę, której nie wiem już jak mam pomóc... Od 3 lat jest rozwódką...

Witam, być może niekonwencjonalnie z mojej strony, ale piszę, aby się raczej poradzić i nakierunkować. Otóż w tym przypadku nie chodzi o mnie, a o moją bliską przyjaciółkę, której nie wiem już jak mam pomóc...

Od 3 lat jest rozwódką utrzymująca samotnie dom i wychowującą córkę, która stawia przed nią wysokie oczekiwania. Kocha ją ponad miarę, a ta zamiast ją wspierać wciąż stawia je poprzeczki w postaci potrzeb materialnych (to nie jej wina, dziewczyna jeszcze wyrośnie), a także potrafi wciąż ją krytykować i obwiniać za rozpad jej małżeństwa z jej ojcem. To bardzo ją przygnębia i wbija jej tzw. przysłowiowy nóż w plecy...

Mąż zdradził moją przyjaciółkę, bardzo długo nie mogła sobie poradzić. Pojawił się też alkohol. Opanowała się jednak sama myśląc logicznie, że ma córkę i nie może tak żyć dalej. Obecnie ucieka od rzeczywistości, podkreślam, jest samotna, ma trudny antypatyczny charakter - ostatnio obwinia wszystkich i wszystko (takie stany), ale tez potrafi się cieszyć życiem, lgnie do ludzi, szuka ciepła i przyjaciół, tzw. bliskości, choć i tych potrafi ranić. Pojawia się też egoizm.

Martwią mnie też jej stany kiedy wpada w płacz, a czasami nie wiadomo kiedy zacznie płakać, to jest stan totalnej rozpaczy i wręcz histerii ciężkiej do wytłumaczenia i nawet dla mnie do opanowania stojąc z boku, pojawia się i lęk przed samotnością... Najlepiej, mimo 40 lat, czuje się aby wyjść na dyskotekę, pobawić się z ludźmi, napić się alkoholu i uciec od rzeczywistości. Boi się samotności i tego, że już do końca życia będzie sama i będzie musiała sobie sama radzić w życiu...

Najchętniej pragnęłaby, aby córka wyprowadziła się z domu... Boję się, że takie myśli są tylko dlatego iż chciałaby naprawdę mieć święty i spokój i sama sobie coś zrobić. W tle, co ważne, jej matka popełniła samobójstwo. Sama miewa myśli o śmierci i o tym, że umrze... Obwinia się też że nie było jej przy matce (alkoholiczce). Mimo ciężej traumy i życia, moja przyjaciółka jest b. wartościową osobą, szczerą (do bólu) z dużym poczuciem humoru, potrafiąca mówić kocham Cię 50 razy dziennie otaczającym jej ludziom - nie umiem jej jednak pomóc, nie wiem jak...

Była u psychiatry (po walce, żeby poszła) i lekarz psychiatra stwierdził u niej ciężką depresję... Nie chce się leczyć. Martwię się, bo te stany się dziwne, dla mnie niezrozumiałe, ciężkie do ogarnięcia, wiem, że nie mogę iść za nią do psychiatry jednakże nie wiem już jak mam ją „ustawić” aby jej pomóc wpoić, że jest wartościową osobą, że nie jest sama... Kiedy proszę aby się odezwała, gdy jest jej źle milczy, nie chce mówić do końca o swoich problemach.

Bywa że kłamie, ucieka od rzeczywistości, o problemach mówi zdawkowo, nie wywnętrzniając się, że czasami trudno pomóc gdy do końca nie wiadomo co się stało... Po alkoholu bywa, że coś powie, ale wycofuje się. To tak jak np. gdy chcemy kogoś przytulić gdy płacze, raz uda nam się, a drugim razem jesteśmy odpychani... Martwią mnie te ataki smutku i histerii, z jednej strony potrzeba bliskości, z drugiej zaś jasny komunikat: idź już sobie!

Jeśli udałoby się chociaż mi doradzić co mam robić i jak się zachowywać w kontakcie z taką osobą będę wdzięczna, boję się, że w końcu może sobie coś zrobić... Proszę o radę w postępowaniu z taką osobą, ewentualnie jak mogę jej pomóc, bo mój bagaż doświadczeń chyba już się wyczerpał... Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja

Moja dziewczyna ma depresję, co robić?

Witam! Moja dziewczyna ma 20 lat i cierpi na depresję. Z rozmowy z nią wynika, że jest ona spowodowana jej ostatnim dwuletnim związkiem, w którym była narażona na częste nerwy i cierpienia. Warto chyba też dodać, że była też w...

Witam! Moja dziewczyna ma 20 lat i cierpi na depresję. Z rozmowy z nią wynika, że jest ona spowodowana jej ostatnim dwuletnim związkiem, w którym była narażona na częste nerwy i cierpienia. Warto chyba też dodać, że była też w przeszłości bita przez swojego ojczyma. Czasem, gdy z nią rozmawiam po prostu wybucha i nie da się z nią dojść do porozumienia. Z tego co wiem ma też nadciśnienie i bierze na to podobno, bardzo mocne leki, przepisane przez lekarza. Gdy jest na coś bardzo zdenerwowana towarzyszą jej krwotoki z nosa. Była już u 4 lekarzy, ale każdy z nich przepisał jej leki psychotropowe, bez których, jak twierdzi, nie mogła po jakimś czasie żyć. Nie bierze już tych leków, ponieważ uważa, że będą one po prostu nieodłącznym elementem jej życia. Często również miała myśli samobójcze. Bardzo ją wspieram w każdej sytuacji, ale czasem naprawdę nie wiem co mam robić. Czy są jakieś alternatywne sposoby leczenia tej choroby, bez użycia leków psychotropowych? Mam zamiar iść z nią do lekarza, ale ona nie chce, bo ma studia i uważa, że one są ważniejsze niż jej zdrowie. Co mam zrobić w tej sytuacji, jak ją przekonać na wizytę u lekarza? Odmawia tych wizyt głównie z tego powodu, że każdy lekarz przepisuje jej leki psychotropowe. Bardzo chcę jej pomóc, ale czasem naprawdę nie wiem jak. Proszę o szybką odpowiedź i z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to faktycznie depresja może dezorganizować mi życie?

Mam 19 lat i od kilku miesięcy uczę się na technika farmaceutycznego. Już od dawna dostrzegam, że mam problem. Jestem prawie pewna, że mam depresję, bo wiele na ten temat czytałam i wszystko się zgadza. Nie mam stwierdzonej przez lekarza...

Mam 19 lat i od kilku miesięcy uczę się na technika farmaceutycznego. Już od dawna dostrzegam, że mam problem. Jestem prawie pewna, że mam depresję, bo wiele na ten temat czytałam i wszystko się zgadza. Nie mam stwierdzonej przez lekarza depresji. Chciałabym uzyskać odpowiedź co mam robić, bo czuję, że nie mam kontroli nad własnym życiem. Ostatnio najbardziej martwi mnie fakt, że potwornie nie potrafię się skoncentrować i skupić. Nie umiem się już uczyć. Kiedyś byłam bardzo dobra uczennicą, ale w liceum było coraz gorzej, przestałam się uczyć - nie miałam najgorszych ocen, ale wiem, że było mnie stać na lepiej. Do matury w ogóle się nie uczyłam. Zdałam też nie najgorzej, bo dzięki wiadomościom ogólnym. W głowie mam chaos, tysiące rozbieganych myśli. Nawet teraz nie potrafię wyjaśnić o co mi chodzi. Zmierzam do tego, że mój kierunek wymaga nauki, ale też podoba mi się gdzieś głębiej - to naprawdę wiele, bo przed matura nie wiedziałam na co mam iść. Nie umiem podejmować decyzji, mam jakąś blokadę w umyśle, że nauka jest trudna, wyczerpująca. Boję się jej jakoś, bo wiem, że się szybko nuże. Potrafię jedno zdanie czytać 15 minut i go nie rozumieć, bo myśli mi odbiegają. Co mam robić? Bardzo chciałabym skończyć tę szkołę, ale nie mam siły się uczyć. Naukę odkładam do momentu kryzysowego, kiedy jest już za późno. Nie potrafię się wziąć w kupę, pozbierać - zamiast na naukę, marnuję czas oglądaniem filmów, grą na gitarze i tak w kółko spędzam dzień. Co mam zrobić? To jest tylko jeden aspekt mojego beznadziejnego życia, czuję się zdesperowana.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Tytus Dziewięcki
Mgr Tytus Dziewięcki

Nerwica, depresja, czy schizofrenia - co mi dolega?

Witam, Od jakichś 4 tyg. z przerwami mam lęki, dziwne natrętne myśli, które wywołują jeszcze większe lęki, świadomość irracjonalności, tendencje hipochondryczne, uczucie osłabienia, często przyspieszone tętno, lęk przed chorobą psychiczną, lęk przed utratą kontroli nad sobą, zmniejszone objawy wegetatywne (w porównaniu do ostatnich), problemy z zaśnięciem.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Moje dziecko jest nadpobudliwe. Co robić?

Mam problem z wychowaniem mojej trzyletniej córki. Jest nadpobudliwa, nie słucha, gdy do niej mówię. Nie potrafi mówić (co najbardziej mnie dręczy). Gdy jej coś nie odpowiada zaczyna bić pięściami po fotelu. Nie wiem jak mam już reagować, bo...

Mam problem z wychowaniem mojej trzyletniej córki. Jest nadpobudliwa, nie słucha, gdy do niej mówię. Nie potrafi mówić (co najbardziej mnie dręczy). Gdy jej coś nie odpowiada zaczyna bić pięściami po fotelu. Nie wiem jak mam już reagować, bo nic nie pomaga. Nie reaguje na to, co do niej mówię. Nie chcę jej bić, ale czasem ja już psychicznie nie wytrzymuję. Nie wiem, gdzie i do kogo się z tym zgłosić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nerwica lękowa czy schizofrenia?

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu...

Witam, mam 25 lat jestem mężczyzną, od dłuższego czasu prześladuje mnie myśl, że mogę być chory na schizofrenię, od 2 lat cyklicznie wraca do mnie ta myśl i spędza mi sen z oczu. Gdy pierwszy raz ponad 2 lata temu przyszedłem do psychiatry dostałem diagnozę, że mam nerwicę lękową i jestem uzależniony od alkoholu, od tej pory utrzymuje abstynencję. 3 miesiące temu odstawiłem leki, które brałem ponad rok. Prawie natychmiast wróciły do mnie objawy nerwicy, uścisk na gardle, napady lęku, zwłaszcza w miejscach publicznych (komunikacja miejska, hipermarkety itp.). Z niepokojących objawów mam to, że czasami czuję coś, a inni mówią, że tego nie czują (najczęściej jest to alkohol, z racji choroby), oraz to, że jestem bardzo podejrzliwy wobec innych ludzi np. w autobusie tak mocno nakręcam myślami o tym, że jestem nienormalny, chory na schizofrenię, że oglądam się podejrzliwie na wszystkich ludzi czy oni to widzą, albo że na pewno tak myślą o mnie, aż zaczyna dusić mnie w klatce piersiowej i gardle. Tak samo w nowej pracy - boję się zostawić wodę na stole w strachu, że ktoś mi do niej naleje alkoholu i że złamię abstynencję. Chodzę tak znerwicowany, że czasami kątem oka zobaczę przejeżdżający samochód i od razu czuję zawroty głowy i ogromny lęk (zazwyczaj przed tym czy nie zwariowałem). Zaznaczę też, że w przeszłości wielokrotnie nakręcałem się myślami o swoich domniemanych chorobach tj., jak paliłem bałem się, że zachoruję na raka (to mi wyszło na dobre do w końcu rzuciłem i ten nałóg) z silnych obsesji miałem w czasach picia syndrom Otella, ale po zaprzestaniu picia jakoś mi to przeszło. Nie mogę odpędzić się od myśli, że coś jest ze mną nie tak i za każdym razem gdy usłyszę o jakiejś chorobie wyszukuję sobie jej objawów u siebie, po czym ustępuję mi to po jakimś czasie. Jestem wyczerpany psychicznie, coraz trudniej wykonuję swoje obowiązki.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Co zrobić, aby pomóc mamie?

Witam, mam na imię Ania i mam 17 lat. Kiedyś, gdy byłam młodsza moja mama zrezygnowała z pracy zagranicą. Wtedy zaczęły się nasze problemy finansowe, a mama popadła w depresję. Na szczęście zaczęła się leczyć i wszystko wróciło do normy....

Witam, mam na imię Ania i mam 17 lat. Kiedyś, gdy byłam młodsza moja mama zrezygnowała z pracy zagranicą. Wtedy zaczęły się nasze problemy finansowe, a mama popadła w depresję. Na szczęście zaczęła się leczyć i wszystko wróciło do normy. Rozpoczęła pracę w Polsce i dobrze sobie radziła, lecz trwało to tylko kilka lat. Ostatnio choroba powróciła i na to wygląda, że ze zdwojoną siłą - ma wszystkie podanie niżej objawy, które obejmuje charakterystyka depresji zamieszczonej na tej stronie: "Do jednych z poważniejszych dolegliwości u chorych na depresję możemy zaliczyć: zaburzenia snu (od bezsenności poprzez częste budzenie się w nocy, do nadmiernej senności w ciągu dnia i nocy (samopoczucie poprawia się z biegiem dnia, najgorzej jest rano). Do tego dochodzi utrata apetytu, spadek lub przyrost masy ciała. Do objawów o mniejszym nasileniu należą: zaburzenia miesiączkowania (brak miesiączki, nieregularne krwawienia miesiączkowe), bóle głowy i karku, potylicy (tak zwane „opasujące bóle głowy”), a także zaparcia i wysychanie błon śluzowych (suchość w jamie ustnej, suche i piekące oczy) oraz spadek libido." Bardzo się o nią martwię, już nie wiemy jak jej pomóc. Co mam zrobić aby chociaż troszkę zwalczyć tę chorobę? To okropna męczarnia również dla rodziny. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Patronaty