Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Podejrzewam depresję u siostry

Podejrzewam, iż moja siostra ma depresje bądź nerwice. Bardziej obstawiam to drugie, ale nie jestem lekarzem. Dziennie z równowagi wyprowadza ją choćby najmniejsza błahostka. Płacze albo krzyczy z byle powodu. Często jest tak, że sprząta z płaczem mówiąc, że...

Podejrzewam, iż moja siostra ma depresje bądź nerwice. Bardziej obstawiam to drugie, ale nie jestem lekarzem. Dziennie z równowagi wyprowadza ją choćby najmniejsza błahostka. Płacze albo krzyczy z byle powodu. Często jest tak, że sprząta z płaczem mówiąc, że coś ją boli, ale gdy ktoś chce pomóc, od razu nerwowo odpowiada, że sama sobie poradzi. Potrafi sprzątać nawet, gdy jest czysto! Wygląda to tak, jakby chciała zwrócić na siebie uwagę. Ma 31 lat, a to co się z nią dzieje trwa już od ok. 7 lat. Próbowałam z nią rozmawiać, ale gdy to robię, nie mogę jej słuchać. To niedobrze z mojej strony wiem, ale ona podczas rozmowy zaczyna tylko narzekać. Z jej życia też pamięta tylko złe strony. Żadnych dobrych. Jak tak dalej pójdzie, cała rodzina się od niej odwróci. Jest straszną egoistką i pesymistką. Mówiąc o swoim życiu jest pewna, że może być tylko gorzej. Może to nieistotne, ale warunki życia siostry są na poziomie tzn. ma męża, córkę teraz jest w ciąży (co niepokoi mnie jeszcze bardziej, bo potrafi krzyczeć i denerwować się non-stop, a to może zaszkodzić i jej i dziecku), mieszkają w pięknym mieszkaniu. Raczej niczego im nie brakuje. Nie jeden by im pozazdrościł. Na początku poświęcaliśmy jej wiele uwagi, tak zaleciła pani psycholog, do której kiedyś siostra chodziła, ale szybko zrezygnowała, usprawiedliwiając się tym, że nie ma na to czasu. Niestety już nikt z rodziny nie potrafi do niej dotrzeć. Każdego, swoim zachowaniem, obraca przeciw sobie. Koleżankom potrafi opowiedzieć pół życia, wytykając wady rodziny, i stawiając siebie jako biedną i poszkodowaną. Chciałabym jej pomóc, zanim stanie się coś złego, albo cała rodzina się poróżni. :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Płaczliwość, rozdrażnienie przy problemach finansowych i małżeńskich

Witam, od dłuższego czasu czuje się bardzo przygnębiona, nie ma dnia żebym nie płakała, jestem nerwowa i rozdrażniona, kłócę się bez powodu, wszystko mnie denerwuję, cały czas jestem poddenerwowana, mam wrażenie, że wewnątrz wszystko mi się trzęsie. Nie mogę usnąć...

Witam, od dłuższego czasu czuje się bardzo przygnębiona, nie ma dnia żebym nie płakała, jestem nerwowa i rozdrażniona, kłócę się bez powodu, wszystko mnie denerwuję, cały czas jestem poddenerwowana, mam wrażenie, że wewnątrz wszystko mi się trzęsie. Nie mogę usnąć w nocy, bądź budzę się z jakimś dziwnym strachem, nie mam siły nic zrobić, do wszystkiego się zmuszam, źle się czuję fizycznie, mam zawroty głowy, robi mi się słabo, wszystko mnie boli, nie mam siły, pocę się bardziej niż zwykle, często mnie mdli. Nic mnie nie cieszy, cały czas się o coś boję, nie widzę sensu robić czegokolwiek, często myślę, że chciałabym się zabić, ale naprawdę nie umiałabym tego zrobić. Tylko sobie często wyobrażam swoją śmierć. Czuję się nikomu niepotrzebna, odrzucona, brzydka. Najchętniej zostawiłabym wszystko i zniknęła, nie mam ochoty na kontakt z ludźmi, drażni mnie bardzo dzwoniący telefon, do poczty boję się zaglądać, bo znowu ktoś będzie coś ode mnie chciał. Nie mogę skupić się na pracy, przychodzi mi z trudem wykonanie najprostszej czynności. Mam trochę kłopotów, w małżeństwie duże bardzo, nie mogę znaleźć pracy, a zazwyczaj zajmowało mi to góra dwa tygodnie, mam problemy finansowe. Może te samopoczucie jest chwilowe, związane z bieżącymi problemami, ale już nie potrafię udźwignąć wszystkich tych problemów i dać sobie rady z moim samopoczuciem. Proszę o jakąś radę. Pozdrawiam, Maja

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wydaje mi się, że jestem martwy... Pomocy!

Mam 23 lata i czuję się tym wszystkim przygnieciony, cały świat jest dla mnie szary. Cała przyjemność mojej egzystencji jest tak daleko ode mnie, tak daleko. Może to Wam się wydać to śmieszne. Już sam nie wiem, od jakiegoś 1,5...

Mam 23 lata i czuję się tym wszystkim przygnieciony, cały świat jest dla mnie szary. Cała przyjemność mojej egzystencji jest tak daleko ode mnie, tak daleko. Może to Wam się wydać to śmieszne. Już sam nie wiem, od jakiegoś 1,5 roku myślę, że nie żyję. To przyszło z dnia na dzień, ludzie prawe w ogóle ze mną nie rozmawiają, moja matka ciągle mnie ignoruje, mój ojciec pracuje w Irlandii i nie odpowiada na moje telefony. Sam zjadam posiłki, na studiach nikt ze mną nie rozmawia, siedzę sam w koncie. Jak muszę załatwić coś oficjalnego to wymieniam jak najmniej informacji, wszyscy zachowują się jakby byli zakłopotani moją obecnością, nie patrzą mi w oczy i chcą jak najszybciej ode mnie odejść. Zawsze jestem przygnębiony, każdy nowy dzień jest jakby pustką i ścianą szarej beznadziejności. Nie jestem pewien czy kiedykolwiek żyłem. To nie jest depresja, nie tu chodzi o co innego. Myślę, że jestem trupem, mam niską temperaturę, około 35 stopni, kiedyś jak jeszcze żyłem było normalnie - 36 stopni. Moja dziewczyna zerwała ze mną kilka miesięcy temu, mówiła, że jestem oschły i nie mam uczuć, kiedyś tak nie było. Nie potrafię się niczym zachwycić, słońce jest dla mnie smutne i nawet gry komputerowe są nudne. Myślałem o samobójstwie, ale czasami myślę, że już nie żyję. Może już się dawno temu zabiłem. Proszę Was o pomoc, błagam nie widzę żadnej nadziei, cały świat jest oddalony. Często patrzę na siebie z daleka, z boku, jakbym obserwował kogoś obcego. Mam szarą suchą cerę, w ogóle nie choruję! Jestem jakby w labiryncie beznadziejności. Błagam o jakąś pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziwne uczucia przed snem

Mam 17 lat. Od dłuższego czasu mam pewien problem ze snem. Przez większość dnie odczuwam dużą senność, ciągle ziewam, czasem nie mam siły ani ochoty z nikim gadać, po prostu siadam na przerwach w szkole w jakimś kącie i chociaż...

Mam 17 lat. Od dłuższego czasu mam pewien problem ze snem. Przez większość dnie odczuwam dużą senność, ciągle ziewam, czasem nie mam siły ani ochoty z nikim gadać, po prostu siadam na przerwach w szkole w jakimś kącie i chociaż na trochę zamykam oczy (nie zasypiam). Teraz zdarza mi się to rzadziej, ale jeszcze rok temu straciłam przez to kontakt z klasą, ciągle byłam apatyczna i oderwana od rzeczywistości. Nie pogarszało to koncentracji, wciąż bez wysiłku zdobywałam dobre oceny. Nigdy nie zarywałam nocy na naukę. Pomimo tego, że w dzień jestem senna, popołudniu i wieczorem to całkiem mija, mam wtedy więcej energii i ochoty na wszystko.

Tuż przed snem pojawia się kolejny problem - nagle robi mi się niedobrze. To dziwne, bo próbowałam np. nie jeść kolacji lub jeść późno, zmieniać sobie dietę i wygląda na to, że jedzenie nie ma na to żadnego wpływu. Po prostu np. leżę sobie i czytam książkę, albo słucham muzyki i jest wszystko ok, decyduję się iść już spać i nagle mam wrażenie, że zaraz zwymiotuję. Często kończy się na tym, że biorę krople żołądkowe (wtedy jest często lepiej, ale może dlatego, że wierzę, że mi pomogą) albo leżę i czytam, aż zmęczę się tak, że już nie będę dała rady rozróżniać liter i wtedy jakoś zasypiam. Jak się czymś zajmę, to się dobrze czuję, aż do momentu gdy będę chciała zasnąć. Kiedy już zasnę śpię dobrze i spokojnie całą noc. Co prawda nie zdarza mi się to codziennie, ale nadal dość często (czasem kilka razy w tygodniu) i jest bardzo uciążliwe. Dodam, że nie mam koszmarów sennych ani żadnych lęków. Czemu nie mogę normalnie zasypiać?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czego dotyczy i jaki ma wpływ na moje życie wynik badania EEG?

Witam serdecznie. Mam na imię Łukasz urodziłem się 28.12.2985r zwracam się z prośbą o nakierowanie mnie co muszę dalej zrobić z moja przypadłością oraz jaki może mieć ona wpływ na moje życie. W połowie kwietnia bieżącego roku zostałem poddany badania...

Witam serdecznie. Mam na imię Łukasz urodziłem się 28.12.2985r zwracam się z prośbą o nakierowanie mnie co muszę dalej zrobić z moja przypadłością oraz jaki może mieć ona wpływ na moje życie. W połowie kwietnia bieżącego roku zostałem poddany badania na WKLL w Dęblinie. Wszystkie badania przeszedłem wzorowo między innym (chirurg, laryngolog, psychiatra, dentysta, dermatolog, badania audiogramem, prześwietlenia klatki piersiowej i zatok, badania moczu i krwi) jak już napisałem żaden z Specjalistów nie miał zastrzeżeń. Przeszkodą stało się badanie EEG w którym prawdopodobnie było coś nie tak dostałem odp (Nieprawidłowy zapis EEG z cechami napadowości) chciałbym nadmienić, że nigdy nie miałem kontaktu z żadnym narkotykami, dopalaczami itp. Papierosy zapaliłem może dwa około 13lat temu, alkohol bardzo sporadycznie raczej w małych ilościach. W moim życiu nie zaobserwowałem żadnych dolegliwości (nie mam: zawrotów głowy, nie odczuwam Bulów głowy, żadnych ataków, utraty przytomności) jedyna moja tzw. Ułomność to dysgrafia i dysortografia stwierdzona w przychodni psychologicznej. Bardzo proszę o odpowiedz w najbliższym czasie postaram się zamieścić wyniki badania EEG wraz z dokładniejszym opisem.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dokuczający ból nóg - co jeszcze mogę zrobić?

Witam. Mam dziwne bóle nóg, łydek albo ud. Mam 27 lat, a te bóle dokuczają mi już od 10-12 lat. Ból występuje, gdy siedzę albo leże, przeważnie popołudniu lub wieczorem, dolega także podczas lotu samolotem oraz siedząc w autobusie...

Witam. Mam dziwne bóle nóg, łydek albo ud. Mam 27 lat, a te bóle dokuczają mi już od 10-12 lat. Ból występuje, gdy siedzę albo leże, przeważnie popołudniu lub wieczorem, dolega także podczas lotu samolotem oraz siedząc w autobusie czy samochodzie. Zaczyna się lekko, potem nasila. To taki "ślepy ból" coś jakby rosło "napięcie w nogach" i nie mogę go zignorować, ból ten powoduje, że muszę ruszać nogami albo napinać mięśnie to pomaga na kilka sekund, a potem znowu powraca, najlepszym rozwiązaniem jest chodzenie- tylko to przynosi ulgę. Byłam z moim problemem u lekarza, ale niczego konkretnego się nie dowiedziałam, dwa razy miałam wizytę u ortopedy. Jeden lekarz stwierdził, że to stawy kolanowe i ten ból promieniuje, dlatego bolą mnie łydki i uda, drugi z kolei stwierdził, że właściwie nic nie widzi, ale skierował mnie na rehabilitację, pola magnetyczne i lasery- niestety nie pomogło. Zrobiłam także usg doplerowskie- wyniki dobre, następne było badanie krwi- wyniki także dobre. Po tych wszystkich badaniach wybrałam się do lekarza rodzinnego z zapytaniem, co mogę jeszcze w tym kierunku zrobić, a on odpowiedział mi z uśmiechem na twarzy, że"zdrowych ludzi też czasami coś boli". Po tej wizycie już się poddałam, a nogi dalej bolą. Martwi mnie, że nikt nie potrafi mi pomóc i fakt, że o wszystkie skierowania na badania musiałam prosić, bo mój lekarz prowadzący nie umiał mi sam czegoś doradzić.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Badanie EEG po omdleniach

Bardzo proszę o interpretację wyniku EEG. Badanie było wykonane po kilku omdleniach z utratą przytomności. Po tym pojawiły się zawroty głowy, powracające co jakiś czas. W zapisie dominuje we wszystkich odpr. czynność szybka. Czynność alfa 10-11 Hz o...

Bardzo proszę o interpretację wyniku EEG. Badanie było wykonane po kilku omdleniach z utratą przytomności. Po tym pojawiły się zawroty głowy, powracające co jakiś czas. W zapisie dominuje we wszystkich odpr. czynność szybka. Czynność alfa 10-11 Hz o ampl. do 20-30 uV wyrażona miernie, symetryczna. RZ obecna. W odpr. ciemieniowo-skroniowych grupy niskonapięciowych, polimorficznych fal theta 5-7 HZ. Na tym tle zwłaszcza w czasie aktywacji HV rejestruje się kilkakrotnie fale ostre, theta o zaostrzonych wierzchołkach i ampl. wyższej od tła układające się z tendencją do uogólnionej napadowości. Aktywacja PS - ujemna. Orzeczenie : Zmiany uogólnione niewielkiego stopnia - cechy napadowe.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Codzienny płacz i strach przed powrotem do pustego mieszkania

Witam, jestem kobietą, mam 20 lat. Mieszkam sama. Studiuję. Odkąd studiuję i mieszkam sama ciągle chodzę przybita. Jak myślę, że mam wrócić do pustego mieszkania, od razu czuję kłucie w brzuchu i chce mi się płakać. Płaczę prawie codziennie. Mam...

Witam, jestem kobietą, mam 20 lat. Mieszkam sama. Studiuję. Odkąd studiuję i mieszkam sama ciągle chodzę przybita. Jak myślę, że mam wrócić do pustego mieszkania, od razu czuję kłucie w brzuchu i chce mi się płakać. Płaczę prawie codziennie. Mam chłopaka, kochamy się. On studiuje w innym mieście, widzimy się raz na kiedyś. Mam obniżony popęd seksualny, nie mogę się skupić na kochaniu się z nim, sprawia mi to ból czasami. Mam dużo stresu. Przez to leżałam w szpitalu z zapaleniem żołądka. Brałam na to dużo leków ukierunkowanych na leczenie tego schorzenia. Czuję się osłabiona i senna. Miewam szybkie zmiany nastroju. Mam problemy z koncentracją. Moi rodzice leczą się na depresję. Nie mówiłam im o moich problemach bo zawsze mówią, że sobie poradzę. Mam ciągłe poczucie winy dosłownie o wszystko. Często bolą mnie różne części ciała. Taki stan utrzymuje się już pół roku. Nie palę i nie nadużywam alkoholu. Chciałam napisać anonimowo. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Trudności w koncentracji wzroku i trudności w komunikowaniu się u dwulatki

Moja córeczka ma 22 miesiące. W usg przezciemiączkowym wykonanym w czwartym miesiącu z powodu oczopląsu, który wtedy u niej wystąpił, stwierdzono wylew dokomorowy I stopnia. Okulistycznie stwierdzono dużą wadę wzroku (+8), nosi okulary na stałe, oczopląs się zmniejszył, ale nie...

Moja córeczka ma 22 miesiące. W usg przezciemiączkowym wykonanym w czwartym miesiącu z powodu oczopląsu, który wtedy u niej wystąpił, stwierdzono wylew dokomorowy I stopnia. Okulistycznie stwierdzono dużą wadę wzroku (+8), nosi okulary na stałe, oczopląs się zmniejszył, ale nie minął całkowicie. Rozwijała się w granicach normy (pod opieka neurologa, który nie miał żadnych zastrzeżeń), jednak ostatnio niepokoją mnie następujące objawy: - słabo lub w ogóle reaguje na swoje imię - jest tak jakby "wycofana" w nowych miejscach, w miejscach, których nie zna potrafi tylko siedzieć, nie chce chodzić, rozglądać się. Czasami jej się to udaje i wtedy jest bardzo roześmiana. Ale najczęściej rezygnuje z poznawania nowego terenu - mówi kilkanaście słów i dwuwyrazowych fraz, ale tak jakby nieświadomie. Np. poprawnie nazywa zabawki, ale do mnie nigdy nie powiedziała "mama"/ Słowo "mama,tata", powtarza w kółko, jakby machinalnie - jest z nią słaby kontakt wzrokowy na odległość (tłumaczę to mocnymi szkłami) - potrafi godzinami bawić się sama i nic od nas nie chcieć.

Opowiada swoje historie, bawi się zabawkami przekładając je z miejsca na miejsce. Jedyne, co naprawdę kocha, to muzyka. Jak ją słyszy, ożywia się, tańczy (bardzo rytmicznie), ma swoje ulubione piosenki, jak je słyszy to się śmieje. Nieraz muzyka jest jedynym sposobem, by ją uspokoić. Ostatnio nauczyła się wyrażać bunt. Jak jest wściekła, uderza głową o podłogę, nabija sobie guzy, lub ciągnie się za włosy i wtedy krzyczy jeszcze bardziej. - w zasadzie wykonuje bardzo mało poleceń, sama nie daje żadnych, jak coś chce, prowadzi mnie za rękę. Nic nie pokazuje palcem, natomiast robi "pa pa" Z drugiej strony jest bardzo towarzyska, uwielbia towarzystwo innych dzieci, śmieje się do nich i zaczepia je. Nie mamy z nią żadnych problemów, ładnie śpi, wszystko je (choć nie chce w ogóle jeść sama). Ma dużą inicjatywę w wymyślaniu sobie zabaw. -\Śmieje się do wszystkich, zaczepia, zachęca do wspólnego tańca. Ładnie pokazuje części ciała i znane jej zwierzątka.

Proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Czy to depresja czy po prostu taka jestem?

Mam 21 lat. Zawsze otaczali mnie kochający ludzie na których mogłam liczyć - rodzice, teraz chłopak. Jestem inteligentna, przez szkołę przeszłam z łatwością i wysokimi ocenami, studiuję świetny kierunek, nie miałam żadnych większych problemów w życiu, rzadko nie osiągam celu...

Mam 21 lat. Zawsze otaczali mnie kochający ludzie na których mogłam liczyć - rodzice, teraz chłopak. Jestem inteligentna, przez szkołę przeszłam z łatwością i wysokimi ocenami, studiuję świetny kierunek, nie miałam żadnych większych problemów w życiu, rzadko nie osiągam celu który sobie obiorę. Jestem spokojna, nieśmiała, nigdy nie sprawiałam większych problemów wychowawczych. Mimo to od kiedy pamiętam mam irracjonalnie niskie poczucie własnej wartości, przesadnie dużo oczekuję od siebie i od życia, często zdarza mi się płakać bez powodu już od dzieciństwa. Od kiedy pamiętam mam problemy z zasypianiem - zawsze muszę przeleżeć co najmniej 2 godziny, w bardziej stresujących momentach życia typu sesja zdarza mi się nie móc zasnąć nawet na lekach nasennych mimo skrajnego zmęczenia. Moim stanem "normalnym" jest smutek - do wesołości potrzebuję bodźca, musi się zdarzyć coś co wprawi mnie w dobry nastrój, do smutku nie potrzebuję niczego, jestem smutna, gdy nie wydarzy się nic super. Jakoś funkcjonuję, jakoś przeżyłam te wszystkie lata, może dwa dni w życiu miałam takie że nie miałam rano sił wstać z łóżka i przeleżałam - jestem mimo wszystko w stanie zmusić się do "parcia do przodu". Wypełnia mnie rezygnacja - niby wszystko jest ok, ale z niczego nie potrafię być zadowolona, rzadko coś sprawia mi przyjemność, czuję że życie nie ma mi już nic do zaoferowania. Czuję się stara, zmęczona i zużyta. Ostatnio zauważyłam też znaczny wpływ pogody na mój nastrój - wystarczy jeden deszczowy dzień i ryczę, wyjdzie słońce wpadam w euforię. Chwilowo znajduję się w gorszym momencie, więc to wszystko może zabrzmieć przesadnie. Czy to depresja ciągnąca się od lat czy po prostu depresyjna osobowość, marudny charakter na który jestem skazana? Czy jest jakaś nadzieja, że uda mi się kiedyś tego pozbyć całkiem i stać się wesołą, pełną energii, np. gdybym podjęła się leczenia farmakologicznego? Paraliżuje to moje życie, czuję się zablokowana, brak mi motywacji do czegokolwiek, jakbym się już wypaliła, a przecież jestem młoda i nawet nie zaczęłam życia na dobre.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Cyklofrenia

Witam, Ineresuje się różnymi zagadnieniami z zakresu szeroko rozumianej psychiatrii, moje pytanie ma naturę "technicznego". Internetowe źródła podają dwa znaczenia terminu "cyklofrenia", jedno z nich mówi, że jest to po prostu inna nazwa na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, inne zaś, że dotyczy... Witam, Ineresuje się różnymi zagadnieniami z zakresu szeroko rozumianej psychiatrii, moje pytanie ma naturę "technicznego". Internetowe źródła podają dwa znaczenia terminu "cyklofrenia", jedno z nich mówi, że jest to po prostu inna nazwa na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, inne zaś, że dotyczy zaburzeń afektywnych występujących cyklicznie, czyli oprócz ChAD odnosi się również do zaburzenia afektywnego jednobiegunowe (czyli depresji nawracającej). Jaka jest prawidłowa definicja cyklofrenii i do którego zaburzenia się tak naprawdę odnosi? Bardzo proszę o wyjaśnienie mi tych zagadnień.Z góry dziekuje i pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Strach przed byciem samą i przed wychodzeniem samotnie z domu

Witam. Mam 34 lata i od roku 1998 choruję na nerwicę lękową. Mieszkam w Londynie i bardzo trudno uzyskać jest mi fachową pomoc. W trakcie swojej choroby miałam lepsze i gorsze chwile. W tej chwili jest ten gorszy okres. Panicznie...

Witam. Mam 34 lata i od roku 1998 choruję na nerwicę lękową. Mieszkam w Londynie i bardzo trudno uzyskać jest mi fachową pomoc. W trakcie swojej choroby miałam lepsze i gorsze chwile. W tej chwili jest ten gorszy okres. Panicznie boje się wychodzić z domu lub samotnie przebywać w domu. Boje się, że zwariuję, zacznę się dziwnie zachowywać np: będę krzyczeć, płakać, rozbierać się lub zrobię sobie krzywdę. Nie umiem nad tym zapanować, sama się nakręcam. Próbuję skupić się nad czymś, zająć czymś swoje myśli,ale przychodzi mi to z wielkim trudem. Prawie codziennie mam bóle głowy, nic mi się nie chce. Staram się o pracę i już się martwię, jak będę dojeżdżać do pracy, jak sobie poradzę. Bezpiecznie czuję się przy mężu albo z przyjaciółmi. Od jakichś 4-5 lat przyjmuję lek przeciwlękowy. Bardzo proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Wydaje mi się, że słyszę ludzi, nieokreślony lęk, co to?

Odkąd pamiętam bałam się ciemności, ale nie dlatego, że jest ciemno. Dlatego, że wydawało mi się, że ktoś/coś jest za mną, przyjdzie zrobi mi coś - jest to bardzo, bardzo nieokreślony lęk i objawia się tym, że wsłuchując się w...

Odkąd pamiętam bałam się ciemności, ale nie dlatego, że jest ciemno. Dlatego, że wydawało mi się, że ktoś/coś jest za mną, przyjdzie zrobi mi coś - jest to bardzo, bardzo nieokreślony lęk i objawia się tym, że wsłuchując się w ciemność, słyszę wiele dziwnych odgłosów i nie jestem w stanie się przebić ponad to. Obecnie już mam grubo po 20 i wciąż mam kłopot z zasypianiem w pustym mieszkaniu. Wydaje mi się, że słyszę jakieś szepty, nieokreślone hałasy, które sprawiają, że zaczynam czuć lęk, serce bije mi szybciej, nie mogę się uspokoić, mam wrażenie, że ktoś za mną stoi, coś/ktoś się stanie. Nie zawsze tak jest, ale zawsze jak jestem sama. Co jest ze mną nie tak? Czy to choroba?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Napadowe wyładowania zespołów w badaniu EEG

Witam, mam pytanie w sprawie interpretacji wyniku eeg u mojej niespełna 3 letniej córki. Mianowicie opis badania brzmi następująco: badanie wykonano w senności i śnie spontanicznym. Cechy bioelektryczne senności i snu są wyrażone. Zapis nieprawidłowy. W okolicy czołowej obustronnie rejestruje...

Witam, mam pytanie w sprawie interpretacji wyniku eeg u mojej niespełna 3 letniej córki. Mianowicie opis badania brzmi następująco: badanie wykonano w senności i śnie spontanicznym. Cechy bioelektryczne senności i snu są wyrażone. Zapis nieprawidłowy. W okolicy czołowej obustronnie rejestruje się napadowe wyładowania zespołów fala ostra fala wolna o ampl. do 260uV. Proszę o interpretację. Nie wiem co oznacza ten wynik, poza tym, że nie jest prawidłowy.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Co powoduje moje słabnięcie?

Od ponad roku słabnę. Dziwnie wtedy widzę, jakbym miała zaraz stracić świadomość i zemdleć jakbym śniła, ale jakby to był koszmar. Był okres, kiedy częściej, kiedy mniej. Byłam nawet w szpitalu na badaniach, ale nic z nich nie wynikło. Zaczęło...

Od ponad roku słabnę. Dziwnie wtedy widzę, jakbym miała zaraz stracić świadomość i zemdleć jakbym śniła, ale jakby to był koszmar. Był okres, kiedy częściej, kiedy mniej. Byłam nawet w szpitalu na badaniach, ale nic z nich nie wynikło. Zaczęło to się na Bożonarodzeniowej Akademii, śpiewałam w chórku, nigdy się nie denerwowałam, bo niby czym? Było tam z 50 innych dziewczyn, ubrane tak jak ja, więc tremy nie miałam. Ale gdy zobaczyłam jak jedna z dziewczyn zemdlała w tym chórku mi się zrobiło słabo i prawie zemdlałam. Ale zdążyłam w porę wyjść ze sceny. Od tamtej pory robi mi się często słabo. Szczególnie na sali gimnastycznej, gdzie to się stało po raz pierwszy. Słabnę na lekcjach. Próbuje wytrzymać te 45 minut. W niektórych salach gdzie siedzę całkowicie na tyle, to jakoś nie robi mi się słabo. Przez ostatni czas prawie w ogóle mi się nie robiło słabo. Tylko czasem. Myślałam, że to już mija, ale otóż nie znowu zaczyna mi się to dziać kilka razy dziennie. Nie mogę nawet zbytnio wyjść z domu za daleko, bo boję się, że zasłabnę. Do kościoła też nie chodzę, bo nie mogę ustać godziny. Kompletnie nie wiem co robić. Regularnie chodzę do neurologa, ale te wizyty nic nie pomagają. Proszę o dobrą radę, co mam zrobić? Może jakieś ćwiczenia wykonywać przeciwko stresowi?Dodam jeszcze, że mam 13 lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie radzę sobie z życiem, wszystko mnie przytłacza

Mam wielki problem, otóż wydaje mi się, że nie żyję. Wiem, to brzmi głupio, ale tak jest obserwuje wszystko z zewnątrz, nie radzę sobie z tym. Wszystko jest szare i puste, wszystko mnie przytłacza, wszyscy mnie ciągle ignorują, faceci widzą...

Mam wielki problem, otóż wydaje mi się, że nie żyję. Wiem, to brzmi głupio, ale tak jest obserwuje wszystko z zewnątrz, nie radzę sobie z tym. Wszystko jest szare i puste, wszystko mnie przytłacza, wszyscy mnie ciągle ignorują, faceci widzą we mnie tylko obiekt seksualny. To jest straszne, dlaczego tak jest? Jak sobie pomóc? Ostatnio moja mama mnie nienawidzi, uporczywie mnie ignoruje. Tata wyjechał i pracuje w Anglii. Dopóki był, opiekował się mną. Nie mam z kim rozmawiać, byłam u lekarza, ale stwierdził, że to hormonalne zmiany, bo bardzo schudłam i to niby to.

Pomóżcie mi, proszę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Jak z tym żyć i czy to na pewno to?

Witam! Mam 21 lat. Przez ostatnie parę miesięcy miałem masę problemów. Zaczęło się od tego, że zostałem wyrzucony ze szkoły. Ukończyłem zawodówkę i poszedłem do Liceum Ogólnokształcącego. Był to zbyt duży przeskok, a mam wymagającą matkę. Próbowałem się uczyć i...

Witam! Mam 21 lat. Przez ostatnie parę miesięcy miałem masę problemów. Zaczęło się od tego, że zostałem wyrzucony ze szkoły. Ukończyłem zawodówkę i poszedłem do Liceum Ogólnokształcącego. Był to zbyt duży przeskok, a mam wymagającą matkę. Próbowałem się uczyć i jednak zdać, ale nie dałem rady. Następnie okazało się, że moja dziewczyna jest w ciąży, ale los sobie zakpił i poroniła, choć chciałem tego dziecka całym sercem. Tamtego wieczoru się wszystko zaczęło, będąc z nią w szpitalu nie moglem ustać, miałem silne duszności i drgawki (tak jak by). Myślałem, że to tylko tymczasowe i od razu przejdzie. Jednak tak się nie stało, było to trzy miesiące temu, tydzień później udałem się do lekarza, dostałem kilka leków na serce, gdyż wszystkie badania mi wyszły b.dobrze, jak to lekarz orzekł. Wszystkie te objawy łącznie z jakimś dziwnym niepokojem utrzymywały się. Niedawno poszedłem na pogotowie pani doktor przepisała mi lek na uspokojenie, ale też dostałem zalecenie by udać się do neurologa. Mam już tego dość. Dostałem też, ale już od pani doktor neurolog adres poradni psychologicznej, jednak nie mam dość odwagi by tam się udać. Czy możliwe, że to nerwica? Czytam o tym dużo i wszystko wskazuje, ze tak, dodatkowo wszystkie badania łącznie z EKG w chwili "ataku" wychodzą dobrze.

Sposoby leczenia lęku i natrętnych myśli

Witam. Mam 26 lat. Jestem mężczyzną. Od wielu lat mam problemy z natrętnymi myślami. Czy jest możliwe, by w końcu znikły? Trudno je opisać w kilku zdaniach. Towarzyszą mi każdego dnia, a najbardziej nasilają się w sytuacjach stresowych. Często są...

Witam. Mam 26 lat. Jestem mężczyzną. Od wielu lat mam problemy z natrętnymi myślami. Czy jest możliwe, by w końcu znikły? Trudno je opisać w kilku zdaniach. Towarzyszą mi każdego dnia, a najbardziej nasilają się w sytuacjach stresowych. Często są to sytuacje, które obiektywnie nie powinny stwarzać uczucia lęku. Im bardziej chcę by te myśli znikły, tym bardziej intensywnie mi doskwierają. Mam wrażenie, że wpadam w myślowe"błędne koło", którego nie potrafię przerwać. Zaczęło się wiele lat temu od lęku przed chorobą, potem natrętnych myśli było tak wiele, że trudno tu je wszystkie opisywać. Dotyczą różnych spraw - od sensu życia do...możliwości podróży w czasie. Nigdy nie kończą się jakąś konkluzją - przebiegają według określonego wzorca. Są wśród nich myśli tak dziwne, że wstydziłbym się o nich mówić. Nie chcę ich kontynuować, ale mam bardzo ograniczony wpływ na ich przebieg. Kiedy się pojawiają, zawsze niechciane, wywołują u mnie poczucie dezorientacji tak silne, że trudno mi je opisać słowami. Najgorzej jest w sytuacji, kiedy muszę się mobilizować do wykonywania swoich codziennych obowiązków (praca, studia). Wówczas niejako na przekór swoim skłonnościom staram się ukierunkować myśli na to, co muszę robić, ale zawsze wiąże się to z ogromnym stresem, dusznościami, bólem głowy, drżeniem karku itp. Oczywiście nie udaje mi się tych myśli "odpędzić". Mam mętlik w głowie, nad którym nie mogę zapanować. Staram się sobie przetłumaczyć, że nie ma sensu myśleć wbrew sobie, ale to również nie daje rezultatu i również powoduje błędne koło - staram się sobie pomóc metodą, która tylko dalej wpędza mnie w obsesje (samo myślenie o moim problemie stało się obsesją!!!). Przebieg tych wszystkich myśli wyczerpuje mnie psychicznie i odbiera chęć do czegokolwiek. Jestem prawie bez przerwy rozkojarzony i zdenerwowany. Często mam wrażenie, że po prostu nie mogę myśleć. Czuję, że nie dam sobie rady. Chciałbym pozbyć się tych problemów, ale nie wiem jak to zrobić. Prostej metody z pewnością nie ma, ale przecież przyjmuje się, że nerwice są "uleczalne". Co, w takim razie, powinienem zrobić, by odzyskać kontrolę nad swoim umysłem? Co spowodowało moje problemy? Dłuższe trwanie w nich tworzy mur między mną, a światem. Powoduje niską samoocenę, brak wiary w to, że mogę cokolwiek w swoim życiu zmienić. Odrywa mnie od bliskich osób i uniemożliwia tworzenie więzi z innymi ludźmi. Niezwykle mnie unieszczęśliwia. Bardzo proszę o odpowiedź.

Zapis nieprawidłowy, w postaci zmian uogólnionych, napadowych, indukowanych HV w EEG

Witam. Niedawno robiłam badanie eeg.. Neurolog zlecił mi je, gdyż miewam częste bóle głowy w jednym miejscu, w potylicy po prawej stronie. Orzeczenie brzmi: zapis nieprawidłowy, w postaci zmian uogólnionych, napadowych, indukowanych HV. Nic z tego nie rozumiem :(...

Witam. Niedawno robiłam badanie eeg.. Neurolog zlecił mi je, gdyż miewam częste bóle głowy w jednym miejscu, w potylicy po prawej stronie. Orzeczenie brzmi: zapis nieprawidłowy, w postaci zmian uogólnionych, napadowych, indukowanych HV. Nic z tego nie rozumiem :( RZ zachowana, czynność podstawowa złożona z fal alfa 10c/sek, symetryczna synchroniczna, amplituda 85 uV. W czasie HV na tle czynności podstawowej pojawiły się grupy wysokonapięciowych 277 uV fal alfa t tetha we wszystkich odprowadzeniach, o najwyższej amplitudzie w odprowadzeniach F7-T3. Fs nie wpływa na zapis. Bardzo mnie zaniepokoił ten wynik, lekarz nie wyjaśnił mi o co chodzi, powiedział, że zapis nieprawidłowy czasem się zdarza, ale dla pewności zlecił tomografię komputerową. Czy możliwa jest bez podawania kontrastu? Na skierowaniu nie mam takiego zalecenia. Dziękuję z góry za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy jest to możliwe, że mam depresję albo nerwicę?

Od jakiegoś czasu (niecały miesiąc) mam ciągle doła, zły nastrój, brak jakiejkolwiek energii do działania. Od ponad 2 tygodni ani razu się nie wyspałam. Strasznie ciężko mi zasnąć, a kiedy się to już staje, mam niespokojny sen, budzę się w...

Od jakiegoś czasu (niecały miesiąc) mam ciągle doła, zły nastrój, brak jakiejkolwiek energii do działania. Od ponad 2 tygodni ani razu się nie wyspałam. Strasznie ciężko mi zasnąć, a kiedy się to już staje, mam niespokojny sen, budzę się w nocy bardzo dużo razy. Dużo ciężej jest mi się też koncentrować. Staram się robić dobrą minę do złej gry, ale wszystko i wszyscy mnie denerwują. Czuję się wewnętrznie rozdarta, jakby coś mnie wyniszczało. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty