Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Problemy psychologiczne: Pytania do specjalistów

Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Jak poradzić sobie ze stresem?

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie...

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie z siebie, ale przytoczę swoją historię od początku, a więc: zawsze byłam wzorową uczennicą, całe życie miałam świadectwa z wyróżnieniem, najlepiej pisałam wszystkie testy, egzaminy i bardzo chciałam się uczyć, bo widziałam w tym swego rodzaju przyszłość. Fakt, dalej taką przyszłość widzę, ale brak mi tej chęci, motywacji do tego, aby działać lepiej. Załamuję się każdą porażką, ostatnio nic mi nie wychodzi mimo tego, że staram się tak bardzo jak kiedyś. Nigdy nie dostawałam złych ocen, a teraz nadeszła ich plaga, moi rodzice bardzo wierzą w to, że spełnię ich oczekiwania, dlatego staram się o świadectwa z paskiem, o to by być dobrą uczennicą, ale dlaczego skoro zawsze wszystko mi wychodziło teraz to się zmieniło? Mimo takiego samego wysiłku włożonego w naukę. Boję się, że nie zdam matury, że zawiodę wszystkich, ale tak bardzo chcę wierzyć w to, że będzie dobrze. Kiedy wracam do domu, brak mi ochoty na naukę gdy widzę, że są ode mnie lepsi, mądrzejsi, a mi coraz gorzej idzie mimo tego, że kiedyś byłam od nich lepsza. Czuję się ciągle zmęczona, nie uśmiecham się, myślę tylko o szkole, nie umiem się od niej oderwać, a najgorsze jest to, że zbyt przejmuję się innymi i uważam, że jestem od nich gorsza. Czuję też cholerną presję spoczywającym na tym, że zawsze byłam najlepsza i że też tak musi być teraz. Traktuję szkołę jako jedyną perspektywę na przyszłość, nie widzę niczego oprócz niej, ale teraz nie mam ochoty na naukę, bo za każdym razem kiedy zabieram się za czytanie książek, uczenie się łapię tzw."doła" i zaczynam płakać. Przejmuję się tym, że dostaję złe oceny, bo wcześniej tak nie było, staram się, a mi nie wychodzi - to boli. Cały włożony wysiłek staje się marnym. Zazdroszczę ludziom, którzy nie patrzą na innych, szybko podnoszą się z porażek i nie przejmują się tym, że coś źle im poszło. Ja z każdą porażką załamuję się coraz bardziej, fakt nigdy w siebie nie wierzyłam, zawsze wpajano mi, że nauka jest najważniejsza i chyba przez to tak też myślę. Brak mi tamtego życia, kiedy przychodziłam ze szkoły i byłam zadowolona ze swojej pracy. Teraz mam myśli samobójcze, żołądek codziennie rano mnie boli i nie może przestać aż do wieczora, wspomnę też, że miałam też ataki nerwicowe, drżało mi całe ciało. Ciągle się zastanawiam dlaczego teraz idzie mi źle skoro zawsze było dobrze, skoro dalej się cholernie staram. Nie umiem żyć, a tym bardziej potrafić sobie poradzić ze stresem, z tym aby nie zważać na inne osoby. Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Źle się czuję, chciałabym żeby ten koszmar się skończył.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy dolega mi nerwica lub inna choroba, czy po prostu nie umiem sobie radzić z nerwami?

Witam. Mam prawie 19 lat (w lutym). Moim problemem z jakim się borykam są moje emocje - szybko się denerwuję, a jeżeli ktoś mnie zezłości od razu płaczę i jestem wściekła. Czasem potrafię wrzeszczeć i wrzeszczeć dlatego, że mam zły...

Witam. Mam prawie 19 lat (w lutym). Moim problemem z jakim się borykam są moje emocje - szybko się denerwuję, a jeżeli ktoś mnie zezłości od razu płaczę i jestem wściekła. Czasem potrafię wrzeszczeć i wrzeszczeć dlatego, że mam zły humor, a ktoś, np. mój brat odpowiada mi miło wręcz z przesadą, specjalnie, żeby mnie jeszcze bardziej zdenerwować. Szybko się unoszę, bardzo szybko - niestety tego wynikiem często jest to, że bije moją siostrę (nie bez przyczyny) chociaż wiem, że nie powinnam, bo jest młodsza ma 7 lat i powinnam jej wytłumaczyć pewne rzeczy, ale przez moje zachowanie i mojej mamy, która też jest nerwowa - ona też się unosi. Czasami czuję nawet takie uczucie w klatce piersiowej jak narasta we mnie złość. Właśnie mam też tak w tej chwili - nie wiem czy jest coś ze mną nie tak, ale boję się, że jest to początek jakiejś choroby. Denerwuje mnie to, że jak mam zły humor to nikt nie może robić niczego nie po mojej myśli, bo wtedy mogłabym rzucać czym mam pod ręką. Przejmuję się wieloma rzeczami, które inni mają gdzieś. Jestem osobą niezwykle wrażliwą. Proszę o jakąś pomoc. Mam to tak zostawić czy może udać się do jakiegoś specjalisty? Dodam, że na co dzień jestem osoba wesołą, pełną życia, ale wystarczy 1 komentarz, a mam zepsuty cały dzień po czym złość sama rośnie we mnie. Czekam na odp. Pozdrawiam!;)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego podczas snu robię różne rzeczy i potem tego nie pamiętam?

Witam. Dzieje się to już od pewnego czasu. Pierwszy raz było to na zasadzie snu. Dzisiaj obudziłem się o 3:30 i musiałem wybrać, albo ja, albo coś innego musiało spaść na dół świata i się zabić. Wybrałem siebie. Podobno stałem...

Witam. Dzieje się to już od pewnego czasu. Pierwszy raz było to na zasadzie snu. Dzisiaj obudziłem się o 3:30 i musiałem wybrać, albo ja, albo coś innego musiało spaść na dół świata i się zabić. Wybrałem siebie. Podobno stałem na łóżku na głowie i mama spytała mnie co robię, a ja odpowiedziałem, że lecę. Nie wiem, o co chodzi w tym śnie. Podobno jeszcze biegałem po całym mieszkaniu i nie mogłem się opanować...

To wydarza się, kiedy źle się czuję. Pierwszy raz bardzo bolała mnie głowa i mama przypuszczała, że coś biorę. Spałem jakieś 24 godziny, kiedy obudziłem się, przez sen zrobiłem kupę. Wczoraj miałem temperaturę 40 stopni i wszystko mi się trzęsło ze strachu. Proszę o poradę, co to może być i jak z tym walczyć. Oznajmiam, że nie biorę narkotyków.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czym może być spowodowana senność?

Mam 17 lat. Mniej więcej od maja czuję się nieustannie senna. Nieważne, ile czasu śpię i o której się kładę, zawsze jestem niewyspana. Niestety kawa nie pomaga, dlatego drzemka w ciągu dnia jest obowiązkowa. Przez moją senność mam duże problemy...

Mam 17 lat. Mniej więcej od maja czuję się nieustannie senna. Nieważne, ile czasu śpię i o której się kładę, zawsze jestem niewyspana. Niestety kawa nie pomaga, dlatego drzemka w ciągu dnia jest obowiązkowa. Przez moją senność mam duże problemy w szkole, ponieważ nie mogę się na niczym skoncentrować. Czasami mam uczucie, że dostanę krwotoku z nosa. Jestem alergikiem kontaktowym i od kilku lat przyjmuję te same leki. Myślę, że moje złe samopoczucie nie jest spowodowane przez skutki uboczne. Moja babcia ma cukrzycę, a moja mama ma delikatne nadciśnienie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pokonać stres?

Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w... Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w takiej sytuacji powinnam skorzystać z wizyty u psychologa? Czy on by mi pomógł?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Proszę o pomoc. Czy jestem chory na nerwicę?

Witam. Odkąd pamiętam miałem problemy z nerwami, ale nic mi się takiego nie działo. Ale ostatnio zaczęły się duszności, myślałem że to minie, ale co gorsza doszło do tego mocne bicie serca (rano szybkie bicie serca) i po prostu nie...

Witam. Odkąd pamiętam miałem problemy z nerwami, ale nic mi się takiego nie działo. Ale ostatnio zaczęły się duszności, myślałem że to minie, ale co gorsza doszło do tego mocne bicie serca (rano szybkie bicie serca) i po prostu nie daje mi to spokoju. Zacząłem się bać o własne zdrowie i jest jeszcze gorzej, a wiem, że nie mogę się martwić, ale już z tym nie mogę wytrzymać. Matka mi mówi ze to nerwica i założyłem konto na tej stronce żeby po prostu się dowiedzieć czy to jest właśnie to. Z góry dziękuje za odpowiedzi.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak radzić sobie z wybuchami złości?

Witam, mój chłopak ma dość częste problemy z wybuchami złości. Wystarczy, że się nie wyśpi, jest głodny, coś jest nie po jego myśli albo gdy jestem niecierpliwa lub przypominam mu o obowiązkach typu sprzątanie/nauka/praca (oboje studiujemy) on krzyczy, ma o... Witam, mój chłopak ma dość częste problemy z wybuchami złości. Wystarczy, że się nie wyśpi, jest głodny, coś jest nie po jego myśli albo gdy jestem niecierpliwa lub przypominam mu o obowiązkach typu sprzątanie/nauka/praca (oboje studiujemy) on krzyczy, ma o wszystko pretensje, chce, żebym spełniała każdą jego zachciankę, w ogóle plecie bzdury (kilka razy po alkoholu mnie wyzwał) a potem przeprasza i się tego wstydzi, bo jak sam przyznaje, w takich sytuacjach się nie kontroluje. Mówi też, że często się powstrzymuje, ale to nie przechodzi, prędzej czy później musi wybuchnąć. Nie jest to codziennie, ale dość często i bywa to męczące. Kiedyś mnie to bardzo raniło, teraz już rozumiem, że to nie moja wina, ale chciałabym mu pomóc. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie mam chęci do życia - czy warto się zabić?

Nie wiem czemu ciągle mam myśli samobójcze, mam prawie 14 lat, już raz prawie się powiesiłam, ale nie udało się, ręce mam pocięte, nie mam chęci do życia - czy warto się zabić? Czy można kupić jakieś silne tabletki nasenne bez recepty?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak kontrolować nastrój?

Mam 20 lat, jestem dziewczyną. Bardzo łatwo można doprowadzić mnie do płaczu. Prawie każdej nocy płaczę, wspominam to co było kiedyś i żałuję niektórych rzeczy - chciałabym zmienić to, co kiedyś zrobiłam, cofnąć czas. Trwa to dość długo, jakieś 1,5...

Mam 20 lat, jestem dziewczyną. Bardzo łatwo można doprowadzić mnie do płaczu. Prawie każdej nocy płaczę, wspominam to co było kiedyś i żałuję niektórych rzeczy - chciałabym zmienić to, co kiedyś zrobiłam, cofnąć czas. Trwa to dość długo, jakieś 1,5 roku. Mam problemy zdrowotne, myślę ze na tle nerwowym. Wystarczy żeby ktoś zrobił, powiedział coś nie po mojej myśli, a już staje się nerwowa, nie umiem sobie poradzić z nerwami i z nastrojem, nie umiem tez mówić o swoich problemach innym, jestem dość skryta, zamykam się w sobie i płaczę do poduszki. Mój facet już nie wytrzymuje, nie umie mi pomóc, a wiem, że bardzo się stara - jest przy mnie. Nie chcę tez mu tyle marudzić i obarczać swoim płaczem i histerią, dlatego zostaje z tym sama :(. Co mam zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Senność, zmęczenie - co mi jest?

Witam, mam 24 lata, jestem programistą. Mam ogromne problemy z wstawaniem i rozbudzeniem się. Dodatkowo cały dzień jestem senny (dodatkowo, kiedy mam jakiś stresujący problem, najchętniej położyłbym się i zasnął). Kawy nie piję, ponieważ czuję się po niej kiepsko i... Witam, mam 24 lata, jestem programistą. Mam ogromne problemy z wstawaniem i rozbudzeniem się. Dodatkowo cały dzień jestem senny (dodatkowo, kiedy mam jakiś stresujący problem, najchętniej położyłbym się i zasnął). Kawy nie piję, ponieważ czuję się po niej kiepsko i czasami odczuwam kołatanie serca. Mam niedowagę - 60 kg przy 186 cm wzrostu, chociaż jadam regularnie (chociaż bardziej z przyzwyczajenie niż poczucia łaknienia). Mam też słaby wzrok, który ciągle się pogarsza. Chcę się zabrać za siebie, ponieważ odczuwam ciągłe zmęczenie i bardzo łatwo mnie z tego powodu wytrącić z równowagi. Denerwuje mnie ciągła senność i brak koncentracji. Tracę z tego powodu motywację. Jakie badania mam zrobić ? Czytałem, że to mogą być objawy cukrzycy lub tarczycy. Pozdrawiam, Bartek
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak kontrolować nadmierną wrażliwość?

Mam na imię Marta i mam 14 lat. Niestety jestem strasznie wrażliwa - płaczę, gdy słyszę przykre i smutne teksty, gdy myślę o moim zmarłym dziadku czy innych zmarłych, gdy ktoś mnie krytykuję itp. Jest to uciążliwe, ponieważ obecnie gram...

Mam na imię Marta i mam 14 lat. Niestety jestem strasznie wrażliwa - płaczę, gdy słyszę przykre i smutne teksty, gdy myślę o moim zmarłym dziadku czy innych zmarłych, gdy ktoś mnie krytykuję itp. Jest to uciążliwe, ponieważ obecnie gram w szkolnym przedstawieniu, które opowiada o krzywdach np. bicie dzieci przez rodziców, aborcja czy gwałt i kiedy koleżanka mówi swoją role ja nie mogę wytrzymać i płaczę. Co robić, żeby to zmniejszyć, jak nad tym pracować?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak odzyskać radość życia?

Mam 23 lata i jestem kobietą. To jak się obecnie czuję kompletnie mnie przeraża. Jest to stan, który trwa od ponad dwóch miesięcy. Czuję taką czarną i głuchą pustkę w środku. Czuję się niechciana, zapomniana. Mam wrażenie, że zawiodłam moją...

Mam 23 lata i jestem kobietą. To jak się obecnie czuję kompletnie mnie przeraża. Jest to stan, który trwa od ponad dwóch miesięcy. Czuję taką czarną i głuchą pustkę w środku. Czuję się niechciana, zapomniana. Mam wrażenie, że zawiodłam moją rodzinę, bo nie jestem taka jakby oni wszyscy oczekiwali. Żyję w kłamstwie.

Jak jestem w pracy to udaję, że wszystko jest w porządku. Nie chcę aby ktokolwiek dowiedział się jak się czuję, bo nie chcę ich udawanego żalu i kłamliwych słów otuchy. Każdy ma swoje problemy i każdego obchodzi tylko własna sytuacja i własne problemy, a nie czyjeś, cudze. Zawsze jakoś potrafiłam się podnieść i zmobilizować do działania. Jednak obecnie czuję się tak, że mimo wszystko co zrobię to i tak to nic nie zmieni. Czuję się beznadziejnie. Mam wrażenie, że wszystkie moje starania do niczego nie prowadzą.

Pochodzę z ubogiej rodziny i na wszystko muszę zapracować sama. Zawsze o tym wiedziałam i pogodziłam się z sytuacją. Tylko, że ostatnio doszłam do wniosku, że moje wysiłki i ciężka praca nie gwarantują mi sukcesu. Nie chcę całe życie ciężko pracować i zmarnować zdrowia na to, aby żyć tylko od wypłaty do wypłaty na stopie minimalnej życia. Nikt mi nie da tej pewności, że pewnego dnia będę żyć ze spokojem i radością sumienia; iż będę mogła cieszyć się życiem i żyć pełnią życia; że moje życie będzie takie, jakie sobie wymarzyłam.

Czuję, że ja nie żyje - tylko prowadzę marną wegetację. Mam ochotę wrócić do czasów dzieciństwa, kiedy to nie musiałam się przejmować tym co będzie jutro, a życie wydawało się dużo prostsze.Czuję się źle fizycznie i psychicznie. Nie śpię dobrze. Budzę się często wyrwana ze snu ze stanem niepokoju. Nie potrafię się odnaleźć. Ludzie i ich codzienne problemy wydaja mi się głupie i kompletnie absurdalne. Nic nie jest w stanie doprowadzić mnie do stanu równowagi wewnętrznej. Czasem mam ochotę się porządnie wypłakać i wylać tę całą złość na zewnątrz, bo myślę, iż możne to mi pomoże. Jednak ostatnio nie potrafię płakać. Nie chcę tak żyć.

Myślałam o samobójstwie, ale mam wrażenie, że jak je popełnię to już potem nie będzie większego wyboru. Chcę dożyc spokojnej i szczęśliwej starości. Życie mi ucieka przez palce, a ja mam wrażenie, że tkwię w próżni i nic większego nie robię. Ostatnio wrzuciłam się w wir pracy, aby za dużo nie myśleć. Jednak teraz jestem dodatkowo zmęczona, przepracowana i rozdrażniona. Mam wrażenie, że z łatwością zaadaptowałabym się do sytuacji bezdomnego na ulicy, czy żula w parku. Mam dość wszystkiego i jest mi źle. Nie wiem co zrobić, aby sobie pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy odrętwienie to wynik stresu czy mojej depresji?

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady....

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady. Po paru dniach zaczął boleć mnie żołądek - co zjadłam musiałam od razu zwymiotować. Doszły do tego bóle gardła, czułam się tak, jakbym miała się zaraz udusić. Ciągle połykałam ślinę, po jakimś czasie coraz mocniej zaczęłam nabierać powietrza szybciej i szybciej, aż bolała mnie klatka piersiowa. Na weekend pojechałam do domu i wszystko minęło, poza nowym uczuciem. Zaczęła drętwieć mi lewa stopa, coraz mocniej, po 3 dniach dało się odczuć jak gdyby ktoś stal mi na nodze, po 5 dniach czułam ciągle odrętwienie stopy w połączeniu z lekkim odrętwieniem uda. W mieniony poniedziałek wróciłam do akademika, ale już we wtorek wieczorem wracałam do domu - myślałam, że zwariuję, gardło się zaciskało, powietrza nie mogłam chwycić, stopa drętwiała - po prostu koszmar. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził stan depresyjny, dostałam skierowanie do psychiatry i tabletki uspokajające. Co mnie jednak martwi: siedzę teraz przed komputerem, bo czuję, że zaraz umrę, moja cala lewa strona jest zdrętwiała, a przynajmniej tak mi się wydaje, sprawdzałam czy mam normalny odruch na ból w prawej i lewej stopie, ale w sumie sama nie potrafię tego oszacować - nie wiem czy to tylko moje histeryczne uczucie czy naprawdę drętwieje mi cala lewa strona. Błagam, pomocy! Co mam robić? Czy ja wariuję? Czy odrętwienie to wynik stresu, mojej depresji, czy jest to fikcyjne, czy dzieje się naprawdę?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Skąd się bierze moje dziwne zachowanie?

Witam. Jestem kobietą i mam 19 lat. Od pewnego momentu swojego życia zauważyłam, że coś ze mną nie tak - mam bardzo często zmiany nastroju, są już dla mnie uciążliwe, potrafię raz śmiać się z byle czego (nawet w...

Witam. Jestem kobietą i mam 19 lat. Od pewnego momentu swojego życia zauważyłam, że coś ze mną nie tak - mam bardzo często zmiany nastroju, są już dla mnie uciążliwe, potrafię raz śmiać się z byle czego (nawet w najmniej odpowiednim momencie), a za chwile mam zły nastrój (wszyscy mnie irytują) i mam ochotę płakać albo jestem obrażona na cały świat, lub śmieję się, bo nie wiem co zrobić, co powiedzieć. Widzę, że to nie tylko mnie denerwuje, ale i osoby, które ze mną przebywają. Najgorsze jest to, że nie potrafię nad tym w ogóle panować, czuję się przez to zupełnie inna od wszystkich. Zauważyłam też, że od niedawna jestem bardziej nerwowa niż wcześniej. Histeryzuję z byle powodu, albo jestem tak obojętna, że nic mi się nie chce (mam wtedy ochotę wszystko olać, dać sobie z tym spokój). Takie zachowanie towarzyszy mi niemalże codziennie. Nie wiem już jak sobie z tym radzić, bo przez to zrażam do siebie bliskich. Bardzo mnie to niepokoi, bo wcześniej nie zachowywałam się tak - może to przez dzieciństwo? Nie wspominam go dobrze. Bardzo proszę o jakąś radę...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Byłam i jestem molestowana. Co powinnam zrobić?

Mam 17 lat i jestem osobą bardzo zamkniętą w sobie. Boję się ludzi i czuję do nich niechęć. Zmuszam się do funkcjonowania w społeczeństwie, ale jest mi z tym bardzo ciężko. Chciałabym się odseparować od wszystkich na dobre, ale tak...

Mam 17 lat i jestem osobą bardzo zamkniętą w sobie. Boję się ludzi i czuję do nich niechęć. Zmuszam się do funkcjonowania w społeczeństwie, ale jest mi z tym bardzo ciężko. Chciałabym się odseparować od wszystkich na dobre, ale tak się nie da. W szkole mam dobre kontakty z rówieśnikami i nie jest to przyczyną tego, że nie chcę mieć z innymi nic wspólnego. Po prostu czuję się bezpieczniej trzymając innych na dystans. Staram się otoczyć murem, ale ciągle ktoś wywierca dziurkę w nim. Mam dość tego wszystkiego. Nie radze sobie z nienawiścią do samej siebie. Nienawidzę się całym swoim sercem. Chciałabym popełnić samobójstwo tak bardzo mi źle. Ja właściwie nie żyję, tylko bytuję, bo w środku jestem martwa. Nie jestem zdolna do normalnego życia. Uważam się za potwora. Czemu? Mój pojeba*y ojciec maltretował na moich oczach mojego brata przez to, że moja matka go wołała, bo mój brat codziennie mnie bił, od piątego roku życia. Nie chciałam tego, zawsze wypierałam, że nic mi nie robił. Błagałam ojca by przestał, ale nie dawało rady. Czuje się winna, że mój brat musiał być tak katowany w dzieciństwie. Mój brat mnie nienawidzi, uważa, że życie beze mnie byłoby lepsze - ma racje. Ma 21 lat a ciągle mnie bije i poniża. W dzieciństwie zmuszał mnie do masturbacji i robił mi różnego typu świństwa. Miałam 8 lat więc nawet nie wiedziałam po co mam to robić. Ale doszło do tego, że za każdym razem gdy odczuwałam przerażenie robiłam to sama. Albo jak widziałam jak moja ulubiona postać z kreskówki jest poniewierana, albo gwałt w telewizji. Do dzisiaj tak mam. Brzydzę się sobą przez to. To okropne. Ohydne. Czuje straszny wstyd przed tym, że do dziś tak mam. Nie powinno tak się reagować na przemoc, ale ja tak reaguje. To ohydne. Mój brat ciągle mnie upokarza. Otwiera drzwi, każe sobie zrobić loda i bierze moją głowę do swojego krocza i tak ją trzyma, przygniata do ziemi i straszy, że zgwałci mnie. Raczej nie mówi tego na serio, tylko po to żeby mnie poniżyć. To takie upokarzające. W dodatku mój ojciec to pedofil. Molestował mnie od 11 roku życia do 15 roku. Przez jakiś czas miałam wolność, a teraz znów zaczyna swoje. Tak samo jak wtedy zaczyna mi ubliżać od dziwek, szmat i stara się mnie przekupić. Brzydzę się nim. Nie radzę sobie już z tym wszystkim. Moja matka jest chora psychicznie. Nie mam w niej żadnego wsparcia. Nie mam dowodów żadnych, żeby cokolwiek zgłosić na policję. Chciałabym się wyprowadzić, ale nie wiem gdzie szukać pomocy. Jedyna moja ciotka jest alkoholiczką, więc nie mam gdzie.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Jak mam pomóc koledze, któremu zmarła mama ?

Mojemu przyjacielowi trzy dni temu zmarła mama. Prawdopodobnie na zawał bądź wylew. Miała dopiero 39 lat. Ma on straszną siostrę, która jest na I roku studiów i młodszą siostrę, która chodzi do 3 klasy. Ojciec odszedł od nich 8...

Mojemu przyjacielowi trzy dni temu zmarła mama. Prawdopodobnie na zawał bądź wylew. Miała dopiero 39 lat. Ma on straszną siostrę, która jest na I roku studiów i młodszą siostrę, która chodzi do 3 klasy. Ojciec odszedł od nich 8 lat temu. Został praktycznie sam, jak palec, a ma dopiero 16 lat chłopak. Nie może się pozbierać po tym co się stało, strasznie wygląda, blady jak ściana, stale patrzy się prosto przed siebie i jest coraz gorzej z nim ;(;( Na pogrzebie krzyczał i płakał, kiedy chowali jego mamę. Ojciec niby wrócił do nich niedawno, ale praktycznie zużywa dość sporo alkoholu i chyba przyszłości z nim nie będą mieć. Nie wiem co zrobić ;(;( Tak mi go szkoda. On na pewno już wpadł w depresję ;( Teraz, gdy to piszę, zalewam się łzami, bo ta cała sytuacja, wszystko mnie przerasta ;( ;( Naprawdę chcę mu bardzo, a to bardzo pomóc. Jak on ma dalej funkcjonować bez pomocy przyjaciół? Siostra starsza niedługo pewnie wyjedzie znowu na studia, bo też tam gdzieś pracuje, a musi w jakiś to sposób utrzymać rodzeństwo. Kolega też ma jakieś tam pieniądze z praktyk, ale to nic... Bo jeszcze młodsza siostra została. Babcia też będzie starała się opiekować jakoś nimi, ale jest już w bardzo podeszłym wieku. Mam taką nadzieję, że tata ich przemyśli to co robi i zacznie mu w końcu zależeć na szczęściu własnych dzieci. Dlatego jak mam mu pomóc przejść przez to wszystko? On jest w kiepskim stanie, ciągle płacze ;(;( Co zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nigdy nie miałem dziewczyny, boję się, że tak już zostanie. Co robić?

Witam! Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Próbowałem z 3 koleżankami, wszystkie mnie olały. Nie do końca wiem dlaczego. Chciałem dodać, że jestem osobą nieśmiałą, o niskiej samoocenie. Teraz jak widzę, że podobam się dziewczynie, zaraz...

Witam! Mam 20 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Próbowałem z 3 koleżankami, wszystkie mnie olały. Nie do końca wiem dlaczego. Chciałem dodać, że jestem osobą nieśmiałą, o niskiej samoocenie. Teraz jak widzę, że podobam się dziewczynie, zaraz zaczynam myśleć, że to nie na mnie się patrzy tylko gdzieś obok, albo patrzy się dlatego, że mam coś na twarzy (wiem śmieszne:P). W ogóle jakoś tak ciężko mi sobie wyobrazić, że mógłbym się spodobać jakiejś dziewczynie. A jak sobie przypominam jak się starałem o tamte wcześniejsze to już w ogóle odechciewa mi się kontaktu z dziewczynami. No ale mimo tego wszystkiego chciałbym w końcu zobaczyć jak to jest być zakochany z wzajemnością.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Izabela Gieryszewska
Mgr Izabela Gieryszewska

Jestem nerwowa, załamana i czasem nawet agresywna. Jak to zmienić?

Witam, mam 14 lat i cierpię na napady złości. Czasem naprawdę szybko się denerwuję, często mam tak, że znikąd mam napad złości, zaczyna mi się robić gorąco, mam ochotę kogoś pobić, ale jednocześnie strasznie mi się chce płakać. Jeżeli dajmy...

Witam, mam 14 lat i cierpię na napady złości. Czasem naprawdę szybko się denerwuję, często mam tak, że znikąd mam napad złości, zaczyna mi się robić gorąco, mam ochotę kogoś pobić, ale jednocześnie strasznie mi się chce płakać. Jeżeli dajmy na to, w szkole dostanę 3 to właśnie mam taki napad (jestem b. dobrą uczennicą, takie przypadki są rzadkie, ale są). Mój tata doprowadza mnie czasami do stanów takiej złości, że zaczynam myśleć o samobójstwie. On jest jedynakiem i zawsze miał wszystko czego chciał. Babcia, jego mama, robi za niego wszystko dosłownie, więc jeżeli coś jest nie po jego myśli to się obraża. Mama mówi, że zachowuje się niedojrzale i daje mi zły przykład, ale to na niego nie działa. Ojciec pracuje w fili banku więc na swoim stanowisku powinien być odpowiedzialny, ale jeżeli zostaję z nim w domu jak mama wychodzi na zakupy to wiem, że muszę liczyć na siebie jeżeli będę chciała coś zjeść. Moi rodzice wywierają na mnie presję - uczę się dodatkowo pozalekcyjnie angielskiego i francuskiego, z fr chciałam zrezygnować, bo po prostu nie mam na to czasu (jestem w 2 gim i mam dosyć dużo nauki na co dzień), ale oni powiedzieli, że nie po to przez tyle lat we mnie inwestowali żebym teraz sobie to od tak zostawiła. Czasami nie mam już siły i siedzę z żyletką, nożyczkami nożem lub czym innym żeby się zabić. Kiedyś chciałam łyknąć 100 tabletek przeciwbólowych, jednak koleżanka do mnie przyszła i jak mnie zbaczały powstrzymała mnie przed tym, zabrała te tabletki ze sobą. Najczęściej podczas napadu złości uderzam w ścianę lub w coś innego. Rzucam poduszkami lub czymkolwiek co mam pod ręką. Jeżeli jestem sama to wrzeszczę i płacze. Proszę o pomoc sama sobie z tym nie daje już rady. Zapomniałam dodać, że jestem przewlekle chora na sklerodermię.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Depresja u mojej kochanej babci - pomocy! Co robić?

Witam bardzo serdecznie! Mieszkam 1000 km od mojej rodziny i nie wiem jak mogłabym pomóc im i zarówno mi bo, jest mi bardzo ciężko patrzeć z założonymi rękoma na to co się dzieje. 4 miesiące temu zmarł mój dziadek, 74...

Witam bardzo serdecznie! Mieszkam 1000 km od mojej rodziny i nie wiem jak mogłabym pomóc im i zarówno mi bo, jest mi bardzo ciężko patrzeć z założonymi rękoma na to co się dzieje. 4 miesiące temu zmarł mój dziadek, 74 lata, rodzina przeżyła to na swój sposób, babcia może mniej, tak się nam wydawało, przynajmniej na początku, ponieważ nie byli szczerze powiedziawszy najszczęśliwszym małżeństwem.

W pierwszych miesiącach babcia miała się dobrze, lecz jakoś w 3 miesiącu, kiedy zaczęła chorować na płuca (na płuca zmarł mój dziadek) trafiła do szpitala - w sumie po interwencji rodziny ponieważ już nic poza leżeniem w łóżku nie robiła. Schudła, i to bardzo, kiedy przyjeżdżają jej własne dzieci czy wnuki po prostu ich wygania, co do niej nie było podobne, ponieważ była najukochańszą osobą na świecie! Odsuwa rodzinę, sąsiadów, znajomych, po prostu wieczne pretensje i z tego co zauważyli ma normalnie zwidy, a czasem nie wie co gada.

Moja mama się bardzo stara, codziennie od kiedy wyszła ze szpitala gotuje jej obiady, żeby coś jadła, bo wygląda już strasznie, zje trochę i dalej narzeka i krzyczy. Cały czas by spała, w sumie nic innego nie robi.Kiedy lekarze stwierdzili, że jest zdrowa stwierdziła, że teraz ją bolą biodra co miała operowane 10 lat temu. Kiedy zaproponowałam mamie, żeby umówili ja na wizytę u psychiatry strasznie się babcia zdenerwowała, powiedziała: „co wy zemnie robicie nienormalna?”.

Proszę bardzo z całego serca o pomoc, ponieważ zamierzam w najbliższym czasie jechać do rodziny. Nie da się tak wszystkiego w paru zdaniach napisać, ale chociaż najmniejsza rada co dalej będzie dla mnie bardzo znacząca i nie tylko dla mnie, bo także dla mojej rodziny, która już nie ma sil. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jestem chora? Czy powinnam się leczyć?

Witam! Mam 25 lat, jestem w związku małżeńskim od prawie 7 lat, mamy 2 dzieci, mieszkam za granicą od 2006 roku. Od dłuższego czasu nie układa mi się z mężem. Boje się go, boję się, że zrobi mi krzywdę. Kiedy...

Witam! Mam 25 lat, jestem w związku małżeńskim od prawie 7 lat, mamy 2 dzieci, mieszkam za granicą od 2006 roku. Od dłuższego czasu nie układa mi się z mężem. Boje się go, boję się, że zrobi mi krzywdę.

Kiedy się kłócimy on zawsze krzyczy, rzuca czymś, kopie, zdarzało się, że niby mnie pchnął, nawet jak byłam w ciąży. Mamy dość trudną sytuację ekonomiczną - obecnie szukam pracy, pracuje tylko mąż. Po dzisiejszej kłótni postanowiłam napisać, bo nie wiem co dalej robić. Mamy 6-letnią córkę i 10-miesięcznego synka. Mąż powiedział, że mogę się wynosić, że drzwi są otwarte i że jestem chora i powinnam się leczyć – twierdzi, że mam depresję, choć tak naprawdę on nie wie, ani ja, czy ją mam. Jest mi trudno, jestem w małej mieścinie, zdana tylko na niego, przed wszystkimi muszę udawać, że jest, ok choć wcale nie jest?

Nie chcę, żeby nasze dzieci cierpiały. Proszę o poradę. Dodam jeszcze, że mój mąż nie pomaga mi w domu w niczym, bo on chodzi do pracy, więc dzieci i dom są na mojej głowie, a ja nie zawsze mam silę, żeby wszystko załatwić i zrobić tak, aby go zadowolić. Do tego bardzo się go boję. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty