Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy to choroba psychiczna czy brak wiary?

Witam! Mam na imię Bernadetta, l. 25. Nie mam podpory ani w matce ani w ojcu! Matka choruje na schizofrenię, nie chce się leczyć, a taty nie znam od dzieciństwa. Mieszkam z ciotkami i bratem, którzy są samotni i...

Witam! Mam na imię Bernadetta, l. 25. Nie mam podpory ani w matce ani w ojcu! Matka choruje na schizofrenię, nie chce się leczyć, a taty nie znam od dzieciństwa. Mieszkam z ciotkami i bratem, którzy są samotni i chcą być sami - to nie normalne, zacofanie, bieda itp. Jestem z chlopakiem 8 lat i mam tego dość, bo przechodzę też katorgę seksualną, bo mam anorgazmię. Proszę o jakiekolwiek komentarze. P.S. Świat jest chory, a życie nie jest piękne, tylko jest tragiczne!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zaczęłam cierpieć na bezsenność i mam lęki - co robić?

Witam, od dwóch tygodni nie śpię, mam problemy z koncentracją i w dodatku mam myśli samobójcze, w nocy boję się zasnąć - mam wrażenie, że ktoś mnie skrzywdzi, po prostu nie czuję się bezpieczna nawet gdy mama ze mną śpi,...

Witam, od dwóch tygodni nie śpię, mam problemy z koncentracją i w dodatku mam myśli samobójcze, w nocy boję się zasnąć - mam wrażenie, że ktoś mnie skrzywdzi, po prostu nie czuję się bezpieczna nawet gdy mama ze mną śpi, mam obawy, że zostanę skrzywdzona, mam silne nerwobóle, nie jem, tracę na wadze itp. Myśli samobójcze przejawiają się w obłęd - nienawidzę sama siebie za to jaka jestem, nawet ludzie mnie nie cierpią, mówią na mnie pieprzona psychiatryczka - to dlatego, że mówię i myślę jak psychiatra i nawet w taki sposób pomagam osobom potrzebującym przez moje analizowanie ich sytuacji, tak jak robi to psychiatra. Czuję, ze coś jest nie tak, ale nie wiem w jaki sposób mam sobie pomóc. Proszę o jak najszybsza odpowiedź, bo każda noc nieprzespana prowadzi mnie do obłędu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam pomóc osobie z nerwicą?

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany,...

Witam! Mam 25 lat i chłopaka starszego od siebie o 10 lat. Mój problem polega na tym, że chciałabym mu jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Od paru lal berze leki, niepokoi mnie jednak jego zachowanie - ciągle jest zdenerwowany, na nic nie ma ochoty, dochodzą jeszcze problemy rodzinne z mamą i siostrą - ojciec zmarł jak był jeszcze dzieckiem. Z jego opowiadań wynika, że ojciec pił, nie wspomina mile dzieciństwa. Dochodzi jeszcze praca męcząca, fizyczna, po 8h dziennie. Boję się o niego, bo dzień w dzień jest coraz gorzej - krzyczy nie wiadomo o co, szybko się denerwuje i ten pesymizm... Nie wiem co mam robić. Sama walczę z bulimią już ładnych parę lat. Proponowałam mu psychologa, ale on nie chce - wątpi w to, żeby mu pomógł. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mogę sama wyleczyć swoje lęki?

Mam 15 lat. Moja "choroba" zaczęła się w grudniu ubiegłego roku. W kościele zrobiło mi się słabo, myślałam, że umieram... Byłam w szpitalu. Miałam różne badania, które nic nie wykazały. Przez pewien czas było dobrze. Teraz moje lęki powróciły. Boję...

Mam 15 lat. Moja "choroba" zaczęła się w grudniu ubiegłego roku. W kościele zrobiło mi się słabo, myślałam, że umieram... Byłam w szpitalu. Miałam różne badania, które nic nie wykazały. Przez pewien czas było dobrze. Teraz moje lęki powróciły. Boję się najbardziej chodzić do kościoła, bo mam wrażenie, że mi się coś stanie... Miewam wtedy zawroty głowy. Boję się wszystkiego... Niedawno umarł mi dziadek, od tamtej pory boję się "duchów", zastanawiam się nad sensem istnienia. Jest mi bardzo ciężko... Nie wiem co robić. Niestety nie mam możliwości skorzystania z pomocy psychologa. Co mogę robić podczas takiego napadu lęku? Czy mogę leczyć się sama? Jak? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam jakiekolwiek szanse na wyleczenie?

Witam. Jestem 24 letnią kobietą. Mam diagnozę: osobowość chwiejna emocjonalnie, typ impulsywny. Okaleczam się od 11 lat, miewam często stany depresyjne, lękowe i urojenia. Od 3 lat jestem pod opieką psychiatry. Przeszłam dwie trzymiesięczne psychoterapie grupowe na oddziale dziennym leczenia...

Witam. Jestem 24 letnią kobietą. Mam diagnozę: osobowość chwiejna emocjonalnie, typ impulsywny. Okaleczam się od 11 lat, miewam często stany depresyjne, lękowe i urojenia. Od 3 lat jestem pod opieką psychiatry. Przeszłam dwie trzymiesięczne psychoterapie grupowe na oddziale dziennym leczenia nerwic. Od prawie roku przyjmuję neuroleptyk w niskiej dawce i doraźnie leki uspokajające. Po okresie poprawy, który miał miejsce jakieś 2 lata temu, mój stan stale się pogarsza - właściwie obecnie jest gorzej niż przed podjęciem leczenia. W ostatnim kwartale zaczęłam mieć napady złości tak intensywne, że cała się trzęsę. Boję się, że w takim stanie mogę stanowić zagrożenie dla otoczenia. Do tego w stanach depresyjnych mam intensywne myśli samobójcze. Wszystkie moje objawy mają charakter napadowy i utrzymują się do kilku godzin. Czasem mam kilka takich napadów w ciągu dnia. Zaczynam tracić wiarę w sens leczenia. Nie wiem czy powinnam konsultować się z innym lekarzem czy uznać, że mój przypadek jest beznadziejny. Mam jakiekolwiek szanse na wyleczenie?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam napady lęków i przeświadczenie, że ktoś mnie obserwuje - co mi jest?

Ostatnio miewam napady lęków. Kiedy myję się w łazience mam wrażenie, że ktoś tam jest, że zaraz po prostu go zobaczę, do mnie wejdzie. Do tego dochodzi przeświadczenie, że ktoś mnie obserwuję. Na przykład idę po schodach w internacie i...

Ostatnio miewam napady lęków. Kiedy myję się w łazience mam wrażenie, że ktoś tam jest, że zaraz po prostu go zobaczę, do mnie wejdzie. Do tego dochodzi przeświadczenie, że ktoś mnie obserwuję. Na przykład idę po schodach w internacie i nagle ogarnia mnie takie uczucie, że nie mogę. Po prostu zaczynam się bać i szybko iść do swojego pokoju. Kiedy jestem w łazience i mam twarz umyć i zęby, to muszę się pochylić nad zlewem. Czasami mam tak, że boję się podnieść wzrok i dosłownie cała dygoce, bo mam wrażenie, że za mną ktoś stoi, że będzie chciał mnie skrzywdzić, a z drugiej strony czasami tak mam, że od razu się podnoszę tak co chwilę, żeby sprawdzić, czy aby na pewno nikogo nie ma. Kiedyś także miałam tak, że okna były zamknięte, ale czułam chłód i tak jakby powiewała taka zasłonka od prysznica. W domu czasami nie mogłam usnąć, kiedy miałam łóżko piętrowe. Otulałam się kołdrą, bo bałam się, że zaraz ktoś przyjdzie. Że ktoś jest, że mnie dotknie, że się wystraszę. Ostatnia sytuacja, kiedy serio się przestraszyłam i poczułam to na własnej skórze to początek roku. Stałam w kościele i wokoło mnie pełno ludzi. W pewnym momencie poczułam jak ktoś położył mi rękę na ramię. Pomyślałam, że to pomyłka, więc się nie odwróciłam. Dopiero później się odwróciłam i doszło do mnie, że tak żeby ktoś mnie dotknął to nie ma nikogo, bo dzieci, które za mną stały były ode mnie niższe, o wiele. Dosłownie wtedy zrobiły mi się wielkie oczy, pewnie wyglądałabym jakbym zaraz miała wylądować w szpitalu. Co to może być? Co się ze mną dzieje?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Błagam o wsparcie! Jak mam sobie z tym wszystkim poradzić?

Witam. Jestem kobietą, mam 22 lata, w okresie dojrzewania, to jest w wieku 14 -15 lat w mojej głowie zaczęły pojawiać się dziwne myśli, lęki, a lekiem na te objawy było obsesyjne mycie ciała - wieczorna kąpiel była długim rytuałem,...

Witam. Jestem kobietą, mam 22 lata, w okresie dojrzewania, to jest w wieku 14 -15 lat w mojej głowie zaczęły pojawiać się dziwne myśli, lęki, a lekiem na te objawy było obsesyjne mycie ciała - wieczorna kąpiel była długim rytuałem, który pomagał mi odzyskać równowagę psychiczną (w trakcie dnia obsesyjnie myłam ręce), największym moim strachem była śmierć, a dokładniej zmarli, bałam się ich. Mieszkam w małej miejscowości i zawsze dowiadywałam się o czyjejś śmierci, gdy wiedziałam, że u nas w kostnicy jest jakiś zmarły to nie wychodziłam z domu, a gdy byłam zmuszona, np. pójście do szkoły, wpadałam w szał, po powrocie obsesyjnie się myłam. Moich natręctw było wiele kręciły się one przede wszystkim wokół zmarłych. Okropnie obawiam się także śmierci kogoś z moich bliskich, często kilka razy powtarzałam sobie, że będzie dobrze, modliłam się obsesyjnie o zdrowie dla nich. Czułam się okropnie, objawy mojej choroby raz zmniejszały się innym razem powiększały. Nikt z rodziny nie wiedział, ale zauważyli niektóre zachowania - byłam dla nich dziwakiem. Buntowałam się, przestałam chodzić do kościoła. Ogólnie moje życie było jak huśtawka. Po zdaniu matury wyjechałam na studia, tam moje życie nabrało sensu, objawy zmalały, byłam szczęśliwa. Miałam małe obsesje nadal wokół śmierci, ale było o niebo lepiej. Niestety nie cały rok temu stała się tragedia - zmarł mój brat... Wróciłam do domu, pogrążyłam się w żałobie, a co najgorsze natręctwa wróciły w bardzo brutalnej formie - mam natrętne, wstrętne myśli związane z moim nieżyjącym bratem, okropnie mi wstyd, mam do siebie wstręt, nienawidzę siebie w takich momentach. Czuję, że nie zasługuję na nic, bo jak mogę tak krzywdzić brata za którym tak tęsknię i tak rozpaczam po Jego śmierci? Często do niego mówię, że przepraszam Go - nie wiem czy mnie słyszy. Ta cała sytuacja powoduję również natrętne myśli dotyczące tego co jest po śmierci, czy w ogóle coś jest:( Pisze to aby się wyżalić, bo po mimo tylu lat choroby nie zgłosiłam się do lekarza. Myślę o tym, ale nie mam pieniędzy, boję się również przyjmowania lekarstw, ponieważ znam kilka osób zażywających leki i one zmieniły się, są dziwnie otępiałe - nie chce taka być. Teraz czuję się beznadziejnie, podle, ale potrafię udawać, że jest dobrze, w towarzystwie zawsze byłam tą najweselszą i pozytywną, ale jest zupełnie odwrotnie. Teraz jestem w takim złym stanie w żałobie i do tego te myśli, że obawiam się depresji. Bałam o ciepłe słowo, zrozumienie i radę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak odróżnić borderline od uzależnienia?

Witam, leczę się psychiatrycznie od 16. roku życia. Teraz mam 25 lat. Wtedy to była diagnoza depresji młodzieńczej. Brałam leki. Trochę pomogło. Jednak po 4 latach znowu trafiłam do psychiatry z uwagi na zaburzenia lękowe (ataki paniki, lęk uogólniony)...

Witam, leczę się psychiatrycznie od 16. roku życia. Teraz mam 25 lat. Wtedy to była diagnoza depresji młodzieńczej. Brałam leki. Trochę pomogło. Jednak po 4 latach znowu trafiłam do psychiatry z uwagi na zaburzenia lękowe (ataki paniki, lęk uogólniony) i zachowania autodestrukcyjne (cięcie się, przypalanie, objadanie, seks, ryzykanctwo i picie alkoholu, próby samobójcze). Dostałam diagnozę osobowości chwiejnej emocjonalnie typu borderline. Nowe leki, psychoterapia już prawie 5-letnia. Wiele rzeczy już pokonałam. Jednak wciąż mam duży problem z alkoholem. Psychiatra wysyła mnie na terapię uzależnień (oddział dzienny- to duży problem, bo pracuję), ale terapeuta (obecny i taki, do którego poszłam raz w związku z alkoholem) mówi, że jak pokonam borderline to alkohol też przestanie być problemem. Zupełnie nie wiem co robić? Leczyć uzależnienie czy zaburzoną osobowość? Kiedyś piłam mniej, teraz pije dużo i często (prawie codziennie butelkę wina). Kiedyś piłam z lęku, złości, smutku, teraz każdy powód jest dobry. Ale za to wcześniej się cięłam i robiłam inne złe rzeczy, teraz ich nie robię już wcale, zostało tylko picie i jedzenie (odchudzanie - tycie, nie mam anoreksji ani bulimii). Wyjdę z tego w miarę leczenia borderline czy odwyk mnie nie ominie? A jak pójdę na odwyk i zacznę znowu się ciąć? Boję się. Proszę o poradę. Chce wyzdrowieć, ale nie wiem jak dalej iść. M.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakie kroki powinienem podjąć w swojej sprawie?

Witam, mam 22 lata, studiuję. Od dłuższego czasu podejrzewam u siebie depresję lub pokrewne zaburzenie. Moje życie przybrało ostatnio dość niekorzystny obrót i uważam, że samemu nie dam sobie rady z przyczyn mojej kondycji. Objawy, które mi dokuczają to stale...

Witam, mam 22 lata, studiuję. Od dłuższego czasu podejrzewam u siebie depresję lub pokrewne zaburzenie. Moje życie przybrało ostatnio dość niekorzystny obrót i uważam, że samemu nie dam sobie rady z przyczyn mojej kondycji. Objawy, które mi dokuczają to stale niskie samopoczucie i samoocena, wycofanie z życia towarzyskiego i rodzinnego, uczucie odtrącenia, poczucie winy, frustracja, duży stres lub/i niemożność radzenia sobie z tymże oraz niepokoje, które często uniemożliwiają mi spokojny sen. Objawy te towarzyszyły mi właściwie od zawsze, ale dopiero na przestrzeni ostatnich kilku lat stały się nie do zniesienia. W związku z czym pragnę aby specjalista mógł zajrzeć pod maskę i udzielić mi ewentualnej pomocy. Za stan rzeczy winię charakter rodziny, w której się wychowałem. Zasadniczo ja sam stanowię swój problem i odczuwam konieczność swojej... rearanżacji. Pragnę uporać się z problemami, które męczą mnie od dziecka, a które - jak się obawiam - uniemożliwiają mi bycie szczęśliwym. Chciałbym się zapytać, gdzie należy się zgłosić, aby uzyskać w tej sprawie fachową pomoc. Zależy mi na tym, aby była ona jak najbardziej DARMOWA (studencki tryb życia) - przynajmniej do momentu postawienia mi ewentualnej diagnozy i konieczności podjęcia ewentualnego leczenia. Chciałbym wiedzieć czy mam zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego w celu uzyskania ewentualnego skierowania, czy może mnie też na darmową wizytę przyjąć poradnia zdrowia psychicznego? Jaki powinienem wykonać w tym celu krok?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy odstawienie leków na depresję może się wiązać z pojawianiem się agresji?

Mój mąż zażywa leki antydepresyjne przez bardzo długi czas, jakieś 10 lat. Bierze je tak długo ponieważ kiedyś, na własna rękę, postanowił zerwać z lekiem. Z dnia na dzień po prostu przestał je brać i choroba strasznie nawróciła, od tej...

Mój mąż zażywa leki antydepresyjne przez bardzo długi czas, jakieś 10 lat. Bierze je tak długo ponieważ kiedyś, na własna rękę, postanowił zerwać z lekiem. Z dnia na dzień po prostu przestał je brać i choroba strasznie nawróciła, od tej pory boi się zerwać z lekiem... Od niedawna namawiam go abyśmy razem spróbowali zmieniać dawki leku, powolutku, tj. 1/2 tabletki mniej na około pól roku. Z dawki 2 tabletek dziennie zeszliśmy do 1. Od jakiegoś czasu jednak mąż stal się bardziej impulsywny, zdarza mu się podnieść na mnie głos, odnieść się w wulgarny sposób, co zupełnie do niego nie pasuje, gdyż zawsze był oazą spokoju. Chciałabym zapytać, czy jedno może być powiązane z drugim.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co jest przyczyną łomotu serca, duszności, braku oddechu?

Witam, mam problem ze zdrowiem i lekarzami, którzy, wydaje mi się, nie wiedzą co ze mną robić. Tachikardia, 270 uderzeń na minutę, ale do tego już przywykłem i mówią, że wiedzą co mi jest - jakiś zabieg przez aortę i...

Witam, mam problem ze zdrowiem i lekarzami, którzy, wydaje mi się, nie wiedzą co ze mną robić. Tachikardia, 270 uderzeń na minutę, ale do tego już przywykłem i mówią, że wiedzą co mi jest - jakiś zabieg przez aortę i wypalenie czegoś ma pomóc. Duszności i koszmary - to jest teraz najgorsze, każda noc to tragedia, boje się iść spać, bo myślę, że się nie obudzę. Jak tylko się położę to mam takie szumy w oskrzelach lub płucach, że nie mogę zasnąć, ocean, piski w uszach, ale to może być przez pracę w hałasie. Ja osobiście wynalazłem sobie kilka chorób: depresję lekową, nerwicę serca no a teraz jeszcze astmę. Tarczycę robiłem i wyszła dobra, ekg mam ze 20 razy w roku - też serce jak dzwon to w sumie powinienem rozumieć skąd to bicie skoro jest jak dzwon i jeszcze nerwus ze mnie straszny, byle co wystarczy mi zwrócić uwagę, że coś źle robię, a ja już zmieniam prace i tak 35 razy przez 14 miesięcy. Teraz też zmieniłbym, ale nie mam pieniędzy by wrócić do domu to się meczę. Myślę, że jak mi nikt nie pomoże to popełnię samobójstwo - mój brat już tak zrobił. Błagam, niech ktoś, kto jest lekarzem nie tylko dla pieniędzy i statusu pomoże.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niepokój, drażliwość, zachwiania emocjonalne - jak to interpretować?

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest...

Witam. Mam 17, za 4 miesiące 18 lat. Uczę się w liceum, mieszkam z rodzicami, z którymi stosunki zawsze miałam dobre. Nie mam problemów rodzinnych na większą skalę. "Posiadam" grono przyjaciół i znajomych, na głowie mam też kota. Co jest nie tak? Kiedyś, za czasów początku gimnazjum, byłam osobą mało pewną siebie. Pod koniec tego okresu zdobyłam tę pewność, lepiej czułam się wśród ludzi, zaczęłam być komunikatywna i "wszędzie było mnie pełno". Od pewnego czasu znowu tracę tę pewność siebie. Przejmuję się opinią środowiska, tłamszę w sobie emocje. Coraz więcej i częściej narzekam na siebie. Mam skoki wiary we własne możliwości (zajmuję się fotografią - odnoszę już pewne drobne sukcesy w tej dziedzinie), jednego dnia jestem z siebie zadowolona, dumna z kolejnej wystawy, następnego mam ochotę rzucić tym. Zdarza się to coraz częściej. Ciągle też odczuwam pustkę. Boję się samotności. Boję się zostawać sama w domu wieczorem. Wpadam wtedy w histerię, płaczę, klnę. Wydaje mi się, że coś widzę, że coś słyszę. Mam problemy z zasypianiem, przynajmniej dwa razy w tygodniu. Jakiś czas temu przed zaśnięciem miałam wrażenie, że trzęsę mi się łóżko. Pociłam się, serce waliło jak młot. Ogółem dopadają mnie różnorodne lęki. Boję się wypadku śmiertelnego np. jadąc autobusem. Boję się zasnąć, bo co jeśli się nie obudzę. Jestem strasznie drażliwa, nerwowa ostatnio. Wahania nastroju, od euforii po stany totalnego rozbicia. Nadużywam słowa "nienawidzę", kiedy coś mnie zdenerwuje. Mam problemy z koncentracją i pamięcią. Myśli czasem przytłaczają mnie swoją ilością. Dużo gniewu we mnie. Jestem spięta często. Często też boli mnie głowa i mam zawroty głowy. Miewam też momenty takiej jakby "utraty świadomości", nie wiem czemu coś zrobiłam, ile minęło czasu, kiedy właśnie jestem... Często płaczę, ot tak zazwyczaj. Łatwo też się męczę, mam mało siły. Szybko drętwieją mi np. nogi, przechodzą mnie często takie "prądy" przez ciało. Przytłacza już mnie to.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Odwieczny lęk o kogos bliskiego - to nerwica czy depresja?

Witam. Mam 25 lat. Odkąd pamiętam towarzyszył mi strach i lęk o moich bliskich. Już jako dziecko wystarczyło, że rodzice wyszli do sklepu, który był po drugiej stronie ulicy ja mając 8 czy 10 lat wpadałam w panikę, jeśli...

Witam. Mam 25 lat. Odkąd pamiętam towarzyszył mi strach i lęk o moich bliskich. Już jako dziecko wystarczyło, że rodzice wyszli do sklepu, który był po drugiej stronie ulicy ja mając 8 czy 10 lat wpadałam w panikę, jeśli nie wrócili po 10 minutach tylko po 15, bo była kolejka zaczynałam płakać, bo myślałam, że na pewno coś złego im się stało, wpadałam w panikę, której nie potrafiłam powstrzymać. Nie mówiłam tego rodzicom, bo się wstydziłam, w końcu zauważyli, że coś jest nie tak i zaczęli ze mną o tym rozmawiać, trochę pomogło. Moja młodsza siostra patrzyła na mnie jak na wariatkę i spokojnie oglądała bajkę albo grała w grę i próbowała mnie wciągać w swoje zajęcia, ale ja nie byłam w stanie myśleć o niczym innym. W głowie miałam czarne wizje, że rodzice mieli wypadek i nie żyją itp. Przez lata ten lęk się zmniejszył, a kiedy poznałam mojego obecnego męża zamienił się na lęk o niego. Wiem, że jest odpowiedzialny itd., ale bardzo się boję gdy on jedzie samochodem do pracy albo nie odbierze telefonu, bo nie usłyszy. Wpadam w histerię, że na pewno coś mu się złego stało. Ciężko mi z tym żyć. Przez dwa lata leczona byłam na depresje, a teraz wydaje mi się, że mam nerwice, bo widzę u siebie jej objawy. Ogólnie nie potrafię radzić sobie ze stresem w rożnych sytuacjach. Kiedy się czymś bardzo zdenerwuje to skutki tego stresu, lęku odczuwam jeszcze przez kilka dni a nawet tygodni. Zdarzyło się 3 razy, że obudziłam się w nocy z walącym sercem, trzęsącymi rękami, zlana potem i przerażona, bo myślałam, że umrę. Zanim się uspokoiłam trwało to ok. 20 minut. W ciągu dnia zdarza się, że odczuwam ucisk w klatce piersiowej i robi mi się duszno. Jak o tym nie myślę to przechodzi. Nie mam jakiejś szczególnie trudnej sytuacji, mam męża, wszystko jest niby ok. Nie spotkała mnie w życiu żadna tragedia. Z rodzicami mam bardzo dobry kontakt i zresztą rodziny też. Mamy z mężem znajomych, z którymi czasem się spotykamy. Widzę, że moje problemy psychiczne bardzo źle wpływają na moje zdrowie i samopoczucie fizyczne. Mam często mdłości, biegunki. Byłam parę razy u lekarza, ale te spotkania niewiele mi pomagały. Mam wsparcie w mężu i dużo mi to daje, ale ja chce żyć normalnie. Nie ma dnia bez strachu i lęku. Co robić? Jak sobie pomóc? Chcielibyśmy z mężem za jakiś czas postarać się o dziecko i do tego czasu muszę sobie jakoś poradzić z tymi lękami. Obecnie biorę tabletki antykoncepcyjne ze względu na problemy z hormonami i jajnikami. Nie chciałam ich brać, ale nie mam wyboru.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Na czym polega reakcja tyraminowa?

Dlaczego mam nie jeść sera czy warzyw strączkowych jeśli zażywam dziurawiec? W co drugiej wypowiedzi jest takie ostrzeżenie, ale dlaczego ser? O co chodzi?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy ślinotok może mieć podłoże psychiczne?

Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi.... Witam, od kilku miesięcy mam ślinotok. Raz występuje większe wydzielanie śliny, takie że trudno nawet cokolwiek powiedzieć, innym razem da się je opanować. Jest to bardzo uciążliwe i ogranicza kontakty międzyludzkie. Widzę po sobie, że zaczynam się izolować od ludzi. Wygłoszenie jakiegokolwiek przemówienia jest dla mnie rzeczą prawie niemożliwą. Sama nie wiem jak to się zaczęło... Pamiętam, że kiedyś jak siedziałam obok takiej dziewczyny, która też przełykała ślinę (dało się to usłyszeć) i ja zaczęłam robić to samo. Wyglądało to tak, jakbym "zaraziła" tego od niej. Teraz kiedy tylko usłyszę, jak ktoś przełknie ślinę, nie umiem zatrzymać wydzielania mojej śliny. Nasiliło się to tak bardzo, że prawie od kilku miesięcy mam z tym wielki problem. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sucho w ustach. Czasem czuje jakbym miała odkręcony kurek w gardle. Wydaje mi się, że mój problem ma podłoże psychiczne i że za to wszystko moja podświadomość jest odpowiedzialna... Jak mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś "domowe" sposoby, albo jakieś zioła? Lub czy powinnam jakoś zmienić myślenie? I jak mam to zwalczyć, jeśli faktycznie jest to problem o podłożu psychicznym? Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Czy od decyzji komisji ZUS można się odwołać?

Witam. Dziś byłam na komisji w ZUS-ie w sprawie świadczenia rehabilitacyjnego. Leczę się psychiatrycznie od kwietnia tego roku po próbie samobójczej. Byłam dwa razy hospitalizowana oraz przeszłam terapię grupową na oddziale dziennym. 182 dni choroby minęły 20.10. Dziś po...

Witam. Dziś byłam na komisji w ZUS-ie w sprawie świadczenia rehabilitacyjnego. Leczę się psychiatrycznie od kwietnia tego roku po próbie samobójczej. Byłam dwa razy hospitalizowana oraz przeszłam terapię grupową na oddziale dziennym. 182 dni choroby minęły 20.10.

Dziś po komisji lekarz orzecznik nakazał czekać na decyzje, która ma przyjść pocztą. Denerwuję się, gdyż słyszałam, że jeżeli zasiłek jest przyznawany, orzecznicy mówią o tym od razu - czy to prawda? Co w sytuacji, jeżeli takiego świadczenia nie otrzymam? W dalszym ciągu czuję się okropnie. Popadam ze skrajności w skrajność - albo cały dzień na nic nie mam siły, leżę i płaczę do poduszki, albo chodzę jak nakręcona, do tego jestem strasznie nerwowa i czasem agresywna, pojawiają się myśli samobójcze. W tym stanie nie czuje się na siłach aby wrócić do pracy, zresztą tam, gdzie pracowałam moje miejsce jest już zajęte. Bardzo bym chciała wrócić do normalnego życia, potrzebuję tego świadczenia, bo mam nadzieję, że przez ten czas się pozbieram. W listopadzie zaczynam terapię indywidualną.

Proszę o pomoc! Czy mam szansę jakoś uzyskać takie świadczenie jeśli otrzymam decyzję odmowną i jak długo może potrwać czekanie na tę decyzję?

Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Przestałem wychodzić z domu - co się dzieje?

Ostatnio przestałem wychodzić z domu. Nie lubię go opuszczać. Wolę zostać tu, gdzie czuję się bezpiecznie. Wolałbym w ogóle nie wychodzić do ludzi. Czy to normalne?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak radzić sobie z długimi napadami stanów lękowych?

Od 2 miesięcy zmagam się z silnymi napadami stanów lękowych. Jestem jeszcze młodą dziewczyną, mam 18 lat i jestem tuż przed maturą, początkowo tłumaczyłam sobie, że właśnie w tym tkwi przyczyna, z resztą tak jak cała reszta moich znajomych. Szybko... Od 2 miesięcy zmagam się z silnymi napadami stanów lękowych. Jestem jeszcze młodą dziewczyną, mam 18 lat i jestem tuż przed maturą, początkowo tłumaczyłam sobie, że właśnie w tym tkwi przyczyna, z resztą tak jak cała reszta moich znajomych. Szybko jednak zorientowałam się, że nie chodzi o to, ponieważ problem zaczął się kiedy na początku września obudziłam się nagle w nocy i do głowy weszły mi jakieś straszne myśli, że zaraz coś mi się stanie. Za wszelką cenę próbowałam je wyprzeć, ale przyszło mi to z trudem. Od tamtej pory chodzę otępiała, jakby w depresji. Napady lęków przychodzą znienacka i trwają bardzo długo, kilka konkretnych godzin, czasem cały dzień. Bardzo mnie to unieruchamia, nie potrafię się na niczym innym skupić, jestem roztrzęsiona a do głowy przychodzą mi jak najczarniejsze myśli, m.in że zaraz zacznę się dusić albo stracę przytomność i się nie wybudzę. Jestem przerażona sama sobą. Kiedy mi się polepsza, czuję się dziwnie, bo mam wrażenie, że zraz i tak atak zacznie się od początku. Nie mam pojęcia, jak sobie dać z tym radę... Nie chce zawalić szkoły, ani matury, ale jak na razie nie jestem w stanie wysiedzieć na lekcjach. Błagam o jakąś odpowiedz.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy na pewno mam nerwicę? Czy diagnoza jest prawidłowa?

Zaczęło się wszystko w pracy. Dziwny ucisk w klatce piersiowej, zrobiłem się blady, czułem się jak bym miał zemdleć, zaczęło się wszystko trząść, mrowienie w dłoniach. Powiem tyle, że miałem już robione badania TK, TSH 3, ob, morfologia, usg brzucha,...

Zaczęło się wszystko w pracy. Dziwny ucisk w klatce piersiowej, zrobiłem się blady, czułem się jak bym miał zemdleć, zaczęło się wszystko trząść, mrowienie w dłoniach. Powiem tyle, że miałem już robione badania TK, TSH 3, ob, morfologia, usg brzucha, usg serca - wszystko OK. Od roku mam ciągle bóle głowy, kłucia w okolicy serca, strasznie mam czerwone dłonie. Często się cały trzęsę - nie wiem już co to jest, lekarze twierdzą, że to nerwica, ale ja już w to nie wierze. Dodam jeszcze, że bylem już u psychiatry i neurologa.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czym są spowodowane nocne przebudzenia z nadmiernie przyspieszoną akcją serca?

29 lat, mężczyzna - występują nagłe nocne przebudzenia z nadmiernie przyspieszoną akcją serca, dusznością - po około 5 minutach wszystko mija, następnie synowi robi się bardzo zimno. Potem wszystko wraca do normy. Bardzo proszę o wyjaśnienie, jaka jest przyczyna? Łączę wyrazy szacunku.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty