Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Schizofrenia - chciałbym złagodzić objawy, ale nie poświęcę talentu. Co robić?

Mam 19 lat i chyba zachorowałem na schizofrenię. Objawy miałem już wcześniej jak lęki, strach przed ciemnością, ale teraz słyszę głosy, czasami odlatuję, słyszę jak ktoś komentuje, zaczęły mi się problemy z wymową, nie mogę sklecić zdania (wiem co chcę...

Mam 19 lat i chyba zachorowałem na schizofrenię. Objawy miałem już wcześniej jak lęki, strach przed ciemnością, ale teraz słyszę głosy, czasami odlatuję, słyszę jak ktoś komentuje, zaczęły mi się problemy z wymową, nie mogę sklecić zdania (wiem co chcę powiedzieć, ale po prostu nie potrafię dobrać odpowiedniego wyrazu), czuję jakby mnie ktoś śledził. Jak pokazywano mi obraz gdzie są poukrywane twarze to jak spojrzałem to aż włosy stanęły mi dęba, bo czułem jakby ktoś mnie obserwował i widziałem z 15 twarzy maskę, widziałem wypukłą. Co ma robić? Nie chcę się leczyć, bo piszę wiersze, a to mi przeszkodzi w realizacji planów. Chciałbym złagodzić objawy, ale nie poświęcę talentu.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Leczenie psychiatryczne nie daje efektów

Ratunku! Pomocy! Mam 34 lata. Myśli samobójcze i inne jeszcze gorsze. Jestem po trzech próbach samobójczych. Lekarze głównie mnie zbywają np. mówiąc, że nie jestem mocno chory, bo jestem w stanie sam zadzwonić do lekarza, albo wysyłając na bezskuteczną psychoterapie...

Ratunku! Pomocy! Mam 34 lata. Myśli samobójcze i inne jeszcze gorsze. Jestem po trzech próbach samobójczych. Lekarze głównie mnie zbywają np. mówiąc, że nie jestem mocno chory, bo jestem w stanie sam zadzwonić do lekarza, albo wysyłając na bezskuteczną psychoterapie odwlekającą wszystko w czasie. Chodzę, robię niezbędne czynności, na pozór normalnie rozmawiam, piszę to pismo, wykorzystuję internet i jakby wprowadzam otoczenie w błąd. Ale to wszystko tylko z nadzieją na polepszenie, bo od dawna moje życie to tylko cierpienie, męka, ból i piekło. Nie wyobrażam sobie przyszłości z takim samopoczuciem, jeśli ktoś mi nie pomoże albo moje katorżnicze sposoby nie poskutkują, dojdzie do okropnej tragedii. Od dziecka miałem lęki, czułem jakby rodzice mnie nie rozumieli, jak byśmy mówili innymi językami. W domu była straszna atmosfera, głównie przez alkohol ojca, ale czasami czułem się znośnie, przeważnie poza domem. Byłem chorowity, częste przeziębienia, anginy, kuracje antybiotykami. Leczę się psychiatrycznie od 13 lat, z rozpoznaniami zespołu depresyjnego, neurotycznej osobowości, zaburzeń somatyzacyjnych, zaburzeń osobowości, zaburzeń schizotypowych, schizofrenii, czyli wszystko co możliwe w psychiatrii, nikt nie potrafi mi skutecznie pomóc. Moim zdaniem to jednak przyczyny są somatyczne albo psychosomatyczne. Od początku leczenia miałem problemy z oddychaniem, ciężko było oddychać , miałem problemy z drożnością nosa. Śluzówka w nosie była obrzmiała, krwawiła, tworzyły się skrzepy przylepione mocno do ścian, nie mogłem często przez to spać. Byłem u kilku laryngologów, miałem zabieg prostowania przegrody, bez skutku. Dopiero 3 lata temu nowy laryngolog bardzo mi pomógł maścią. Nos jest dużo bardziej drożny, oddycham bezgłośnie, jednak krwawi i tworzą się skrzepy. Mam mało siły fizycznej, gdy się kładę często czuję jakbym miał za małą objętość klatki piersiowej, ucisk na klatkę piersiową, ucisk obojczyków na szyję, czuję jakby obojczyki uciskały tętnice i przez to tworzyły jakąś niewydolność krążeniową w okolicach barków, szyi , głowy. Lewy obojczyk mam bardziej wklęsły, lekarz mówił że „bark mam trochę niżej”. Lewą rękę mam dużo słabszą i mniej sprawną. Stosuję różne własne i kombinowane sposoby, kosztujące bardzo dużo wysiłku, ale tylko dzięki nim jeszcze w ogóle logicznie myślę. Głównie w pozycji leżącej nabieram oddech i jakby sztucznie powiększam objętości klatki, staram się wyswobodzić oddech mimo że jakby po prostu brakowało siły oddychać. Skupiam się na oczach, tak aby nie ruszać gałkami, czuć puls. Skupiam się też na innych częściach ciała, napinam i rozluźniam często pośladki, ramiona, rzadziej brzuch, mięśnie twarzy nawet. Czuję że to poprawia trochę krążenie, pracę nerek, uspokaja myśli. Próbuję poczuć się zupełnie swobodnie, jednak mimo ogromnych wysiłków nie mogę. Przez 13 lat brałem większość leków psychiatrycznych, czasami po kilka na raz w dużych dawkach. Aktualnie biorę: lek przeciwdepresyjny, dwa neuroleptyki, leki nasenne i uspokajające. W 2005 roku zauważone zostało wysokie tętno, do 135 na min. Na początku kwietnia br. w badaniach krwi wyszedł potas lekko poniżej normy więc lekarka rodzinna przepisała odpowiedni lek. Aktualnie tętna nie mierzę, bo nie mam jak, ale chyba jest niższe. Nic mnie nie boli jako tako, ale czuję ogólną niewydolność, nie mam siły. W grudniu 2009 byłem z wielką nadzieją u lekarza rehabilitacji ruchowej. Udało mu się chyba wytłumaczyć dolegliwości, spłycony oddech, wrażenie, że nie mogę do końca nabrać oddechu. Mówiłem, że od dziecka miałem odruch jakby wstrzymywania oddechu w sytuacjach stresowych, co na dłuższą metę zaskutkowało niewydolnością. Zlecił kilka rodzajów ćwiczeń fizycznych, ćwiczę do tej pory, czyli już 5 m-cy, myślę że pomagają, jednak nie do końca, brakuje jeszcze czegoś. Bardzo źle znoszę kontakty z rodzicami, a mieszkam z nimi i oni uważają, że z nimi mi jest najlepiej. Od początku to bardzo pogarsza mój stan. Aktualnie jestem w domku letniskowym, na około pusto i tylko dzięki temu mam siłę walczyć i pisać te słowa. Od jesieni 2009 czyli jakieś 9 m-cy miałem silne lęki. Po około tygodniu tutaj zauważyłem, mimo że czułem się bardzo źle, że same lęki jako takie osłabły, więc mogłem zacząć brać lek przeciwdepresyjny. Wcześniej lekarz zalecał, ale się bałem bo lekarze mówią że antydepresanty mogą lęki nasilać. Zacząłem brać lek przeciwdepresyjny w dużej dawce i trochę poskutkował, na tyle że pisze te słowa na przykład. Czy ktoś to jest w stanie zrozumieć, że dopiero w pewnych warunkach w ogóle mogę przyjmować leki, które mi pomagają. W domu nie mogłem, bo nasilał objawy. Ludzie mówią, że dobrze wyglądam, czasami że jestem blady. Nie zaprzeczam że, mam jakąś niedojrzałość psychiczną, lecz jest ona skutkiem niewydolności psychofizycznej. Na wspominaną na początku psychoterapię się nie kwalifikuję, chociażby z tego względu, że biorę uzależniający lek. Byłem już na trzech i tylko się namęczyłem. Od bardzo dawna mam w stolcu całe kawały niestrawionego pokarmu, zaparcia, a także przeraźliwe wzdęcia. Masy stolcowe są jakby w ogóle słabo przetrawione. Ast, alt i amylaza w normie. Skąd mam brać siłę żeby zasilić mózg, chodzić, oddychać? Czuję jakbym miał przez to straszną niewydolność. Wyniszczenie psychiczne. Gastrolog jak mu o tym powiedziałem to tylko się zdziwił, że pokarm jest w jelitach dłużej przez zaparcia, a mimo to słabo trawiony. Oto objawy streszczone: dreszcze, fale gorąca z nieznanych powodów, zmiana masy ciała (przybranie lub utrata), zmęczenie (napadowe lub stałe), ociężałość, słaba wytrzymałość fizyczna, bezsenność, płytki sen, bezdech nocny, sztywność stawów i kręgosłupa szyjnego, trzeszczenie szyi, drętwienie kończyn lub tylko palców (czasem bardzo zmienne), drętwienie języka, zwłaszcza jego czubka lub warg, zaburzenia smaku, bóle i kurcze mięśni, tiki mięśni twarzy lub innych mięśni, zapalenie wątroby, podrażniony pęcherz lub zakłócenie działania pęcherza moczowego, brak sprawności seksualnej, libido, zła tolerancja alkoholu i nasilanie się objawów po alkoholu (dawno temu piłem sporadycznie) zmiana rytmu wypróżnień (zaparcia), okropne wzdęcia, bóle bioder, zaburzenia słuchu: przeraźliwe dzwonienie w uszach, bóle uszu, nadwrażliwość na dźwięk, krótki oddech, zadyszka, skoki pulsu serca, kłucia, mrowienie o zmiennym charakterze, utrata czucia, drażliwość, depresja, zaburzenia widzenia: podwójne rozmyte widzenie, czarne plamy w polu widzenia, nadwrażliwość na światło (zwykle badanie okulistyczne nie wykazuje zmian), bóle w klatce piersiowej i w żebrach, zaburzenia koncentracji i otępienie: trudności w znalezieniu potrzebnego słowa, problemy z rozumieniem tekstu czytanego, wzmożona ilość błędów ortograficznych, trudności w rozumieniu dłuższych zdań lub szybkich dialogów, liczne wypadki „z nieuwagi”, zapominalstwo, luki pamięciowe, dezorientacja, uczucie odrealnienia, brak odczuwania przyjemności, anhedonia, parkinsonowskie drżenia rąk i innych części ciała, nadwrażliwość skóry, bolesność na dotyk, nadwrażliwość na chemikalia i zapachy. Powyższe objawy wzięte ze strony o boreliozie jednak testy na boreliozę i konfekcje są ujemne, zdecydowałem się to wszystko napisać, bo podczas rozmowy z lekarzem nie jestem w stanie powiedzieć 1/3 tego, jeśli ktoś będzie chciał pomóc, wpadnie na jakiś pomysł, może jakiś lekarz, lub kontakt do lekarza, mój mail: gustav70@wp.pl

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co to może być? Nerwica lękowa? Atak paniki?

Witam. Mam 16 lat i kompletnie nie wiem co mi się ostatnio stało. Siedziałam w domu, byłam trochę rozżalona, smutna i zła. Oglądałam filmy. W pewnym momencie zaczęłam płakać, głowa mnie bolała, serce mi mocno biło, czułam ataki...

Witam. Mam 16 lat i kompletnie nie wiem co mi się ostatnio stało. Siedziałam w domu, byłam trochę rozżalona, smutna i zła. Oglądałam filmy. W pewnym momencie zaczęłam płakać, głowa mnie bolała, serce mi mocno biło, czułam ataki duszności, nie mogłam złapać tchu, byłam przerażona i jednocześnie smutna. Bałam się ewidentnie. Dodam, że oglądałam horrory, ale to już nie pierwszy raz, lubię je oglądać i nigdy wcześniej mi się nie zdarzały takie rzeczy. Chociaż pól roku temu (nad moim łóżkiem wisiała szafka, na której stały głośniki od wieży) zaczęłam się bać, wpadłam w panikę, że ta wieża na mnie runie, co się potem stanie. Nie wiem co mi dolega, czy to są ataki paniki? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boje się sama chodzić wieczorem. Paranoja?

Ostatnio boję się sama chodzić wieczorem, szybko się ściemnia i boję się, że ktoś mnie zaczepi albo ze coś mi się stanie. Jak widzę jakichś kolesi w kapturach to daje szybkiego kroku. Dodam, że wcześniej tak nie było. Mam 16... Ostatnio boję się sama chodzić wieczorem, szybko się ściemnia i boję się, że ktoś mnie zaczepi albo ze coś mi się stanie. Jak widzę jakichś kolesi w kapturach to daje szybkiego kroku. Dodam, że wcześniej tak nie było. Mam 16 lat i ostatnio dziwnie się czuję, wydaje mi się, że ktoś mnie śledzi, a jak mam wracać sama do domu wieczorem to ogarnia mnie strach, więc wracam autobusami. Co mi jest? Jak sobie pomoc ?
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to obsesja?

Mam obsesję, a dokładnie przed ślubem się zaczęło: silne lęki, niepokój i myśli natrętne w kierunku męża - czy to objaw zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego? Mimo tych myśli wzięłam z nim ten ślub, ale myśli ciągle są w mojej głowie i każdy...

Mam obsesję, a dokładnie przed ślubem się zaczęło: silne lęki, niepokój i myśli natrętne w kierunku męża - czy to objaw zaburzenia obsesyjno-kompulsywnego? Mimo tych myśli wzięłam z nim ten ślub, ale myśli ciągle są w mojej głowie i każdy dzień jest jakiś dziwny, nie umiem się skupić na czymś innym, ciągle jedna myśl na temat męża! Proszę o szybką odpowiedz: jak sobie poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Dlaczego często zdarzają mi się wybuchy złości?

Witam, mam do pani pytanie, a dokładnie to potrzebuję opinii. Od jakiegoś czasu, dokładnie to od narodzin córki, czyli 2 lata temu, zaczęłam zauważać pewne niepokojące mnie i męża różnice w moim zachowaniu. Bywa tak, że czasami wybucham złością i...

Witam, mam do pani pytanie, a dokładnie to potrzebuję opinii. Od jakiegoś czasu, dokładnie to od narodzin córki, czyli 2 lata temu, zaczęłam zauważać pewne niepokojące mnie i męża różnice w moim zachowaniu. Bywa tak, że czasami wybucham złością i nie potrafię nad tym zapanować, cała się trzęsę, jakbym mogła, to rzucałabym czym popadnie i krzyczałabym, ile mam tylko siły, aż wreszcie wybucham strasznym płaczem, przy którym serce zaczyna mi bić jak oszalałe, jakby chciało wyskoczyć. Zaczyna brakować mi tchu, nie mogę się uspokoić, a mąż nie wie wtedy, co się ze mną dzieje.

Jego, podobnie jak mnie, zaczyna to przerażać, tym bardziej że zdarza mi się w takiej złości zemdleć... Boję się tego, co się ze mną dzieje, tym bardziej że jestem znowu w ciąży. Proszę o odpowiedź, bo nie wiem czy powinnam udać się z tym do lekarza.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego mam problemy ze snem?

Mam 15 lat. Budzę się w nocy i słyszę różne głosy. Dzisiaj nie mogłam z siebie nic wydusić, żadnego dźwięku. Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to na pewno zaburzenia schizoafektywne?

Witam. Choruję na zaburzenia schizoafektywne, ale nie zgadzam się z tą diagnozą, ponieważ kiedy były aktywne urojenia i omamy to nie było depresji ani manii a wyczytałem, że muszą współistnieć tym samym czasie objawy schizofrenii i afektywne. Czy podczas leczenia...

Witam. Choruję na zaburzenia schizoafektywne, ale nie zgadzam się z tą diagnozą, ponieważ kiedy były aktywne urojenia i omamy to nie było depresji ani manii a wyczytałem, że muszą współistnieć tym samym czasie objawy schizofrenii i afektywne.

Czy podczas leczenia neuroleptykiem nawet w maksymalnej dawce mają prawo pojawiać się urojenia?Tydzień temu byłem osobą, która mogła uratować świat przed zagładą. Posiadałem misję do utworzenia nowej, światowej religii, która miała uszczęśliwić ludzi - czy to można potraktować jako urojenie?

2. Czy da się samemu u siebie zauważyć rozpad osobowości i autyzm schizofreniczny? Jakie objawy są z tym związane?

3. Wciąż posiadam czasami omamy zapachowe. Trwają one sekundę lub krócej. Są to zapachy perfum, przypraw, tworzyw sztucznych itd. Jak ustalić czy te omamy pochodzą od psychozy czy od padaczki, którą posiadam? Zażywam lek przeciwpadaczkowy. Guz mózgu został wykluczony na tomografii.

4. Posiadam wady mózgu tj. poszerzenie komory III i IV oraz jamę przegrody przezroczystej. Wyczytałem, że te wady występują w schizofrenii lub mogą ją powodować. Czy mogę się spodziewać wybuchu schizofrenii?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam się pozbyć nocnych koszmarów?

Mam 15 lat. Jestem kobietą. W snach słyszę dzwony, kiedy się przebudzę, słyszę różne głosy. Jednak nie rozumiem, co do mnie mówią.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mam zrobić z moją fobią?

Mam 19 lat. Zawsze byłam bardzo nieśmiała, ale teraz to się pogorszyło. Zaczęłam w tym roku studia i zaczął się duży problem. Gdy weszłam pierwszy raz do sali wszyscy się śmiali rozmawiali razem, a ja czułam się tam taka sama,...

Mam 19 lat. Zawsze byłam bardzo nieśmiała, ale teraz to się pogorszyło. Zaczęłam w tym roku studia i zaczął się duży problem. Gdy weszłam pierwszy raz do sali wszyscy się śmiali rozmawiali razem, a ja czułam się tam taka sama, taka obca. Od tamtego czasu szykuje się do szkoły, jadę autobusem i gdy idę pod szkołę na jej widok dostaje ataku - przyspieszony oddech, trzęsie mnie, ściska mnie w środku i wybucham płaczem i uciekam stamtąd jak najszybciej. Kolejnego dnia mówię sobie, że będzie lepiej, że dam radę i znów jest to samo dzień w dzień. Gdyby nie wsparcie mojego chłopaka, który jeździ ze mną codziennie pod szkołę to nawet bym nie wyszła z domu sama. Tylko on mnie rozumie bez niego nie dała bym rady. Pomóżcie nam, bo zarówno ja jak i on nie wytrzymujemy moich codziennych histerii. Nie wiem czy to normalne czy może powinnam udać się do lekarza?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wszystkiego się boję. Co mam zrobić?

Witam mam na imię Gosia, mam 12 lat. Boję się wszystkiego: gdy koleżanki mi dokuczają, gdy pokłócę się z rodzicami, gdy mam gorszą ocenę – wszystkiego! Nienawidzę siebie i nawet wstydzę się chłopaka, wszystkiego! Co tu zrobić? Proszę, niech mi ktoś pomoże!
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy brat się obudzi i zacznie żyć jak normalny człowiek?

Moja historia jest podobna do wielu opisanych na tych stronach. Otóż mam 45-letniego brata, mieszkamy razem w jednym domu. Gdy miał 15 lat zmarła nasza mama (może jeszcze dodam, że w dzieciństwie chorował na wirusowe zapalenie opon mózgowych), po...

Moja historia jest podobna do wielu opisanych na tych stronach. Otóż mam 45-letniego brata, mieszkamy razem w jednym domu. Gdy miał 15 lat zmarła nasza mama (może jeszcze dodam, że w dzieciństwie chorował na wirusowe zapalenie opon mózgowych), po jej śmierci wszystko wskazywało na to, że wspólnie będziemy się wspierać. I tak było do pewnego momentu. Ja jestem osobą dosyć zaradną więc i jego próbowałam czasami do czegoś zmobilizować, z różnym skutkiem. Skończył szkołę, dwa lata chodził do szkoły pomaturalnej, odbył zastępczą służbę wojskową, potem były dwie prace, w międzyczasie pojawiły się dwie dziewczyny (niestety były to nieszczęśliwe miłości). Przy tej drugiej dziewczynie nie można mu było nic wytłumaczyć, że mężatka, że nie dla niego. Dochodziło nawet do tego, że podczas moich rozmów z nim na jej temat wyciągał do mnie ręce. Któregoś razu wezwałam policję, bo bałam się, że to może źle się skończyć - nie było w związku z tym żadnej sprawy, jedynie żal z jego strony, że nasłałam na niego policjantów. W końcu wymusił na ojcu (88 lat), że zamieszka sam na dole chyba licząc na to, że ta druga miłość do niego wróci i będą razem, ale tak się nie stało. W końcu porzucił pracę i nie pracuje już 3 lata, zaczął izolować się od znajomych i od nas domowników. W końcu ubzdurał sobie, że ja chcę go otruć, a to, że mu pieniądze podmieniam itp. Bardzo schudł, a w zasadzie wszyscy w domu mu ustępujemy. O pójściu do lekarza nie ma mowy, zaraz jest negatywna reakcja z jego strony. Nie wiem co robić, żal mi serce ściska jak na niego patrzę i widzę jak ginie w oczach, a to przecież mój brat którego kocham. W perspektywie mam wyjazd za granicę, ale jeśli ja wyjadę to coś zmieni, czy on się obudzi i zacznie żyć jak normalny człowiek? Błagam podpowiedzcie mi coś, bo moja niemoc zaczyna sięgać zenitu.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy można mi pomóc? Jak mam dalej żyć?

Jestem 22 letnim mężczyzną, miałem dość smutne dzieciństwo, rodzice się rozwiedli, ja od najmłodszych lat bylem sam, jednak wszystko się jakoś układało. Do okolo18-19 roku życia wszystko było w porządku, bylem normalnym nastolatkiem z problemami jak każdy, dopiero teraz...

Jestem 22 letnim mężczyzną, miałem dość smutne dzieciństwo, rodzice się rozwiedli, ja od najmłodszych lat bylem sam, jednak wszystko się jakoś układało. Do okolo18-19 roku życia wszystko było w porządku, bylem normalnym nastolatkiem z problemami jak każdy, dopiero teraz w momencie kiedy myślę o najgorszym zrozumiałem, że od kilku lat mój stan się pogarsza. Jestem bardzo nieśmiały i jakoś sobie z tym radziłem, ale teraz przestałem wychodzić z domu, kiedy mam iść do szkoły (zaocznej) lub nawet do sklepu i jestem w bezpośrednim kontakcie z innymi ludźmi zalewa mnie pot, robię się czerwony na twarzy, serce bije bardzo mocno, a ja nie wiem co mam ze sobą zrobić, nawet kiedy idę, a inni na mnie patrzą to mam problemy z chodzeniem, nie wiem jak mam stawiać kroki, gubię się w tym przez co staram się unikać ludzi. Mieszkam jedynie z mamą i nawet siedzenie z nią w pokoju to dla mnie duży stres... Na początku reagowałem tak na osoby, których nie znałem, a teraz nie potrafię żyć z ludźmi, którzy byli moimi przyjaciółmi - teraz już nie są. Bardzo często myślę o śmierci, o końcu świata, kiedy czarny kot przejdzie mi drogę zaczynam myśleć o najgorszym. Zastanawia mnie fakt, że kiedy oglądam swoje ciało, a robię to dość często, widzę dziwne rzeczy, ciało staje się niesymetryczne tak jakby niektóre narządy czy części ciała zmieniały wielkość, przemieszczały się. Piszę tą wiadomość ze łzami w oczach, bo nie wiem co ze mną będzie - czemu ja taki jestem czy można mi pomóc? Wydaje mi się, że po prostu taki jestem i tego nie da się zmienić, czemu się taki urodziłem?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to są jakieś urojenia?

Moja partnerka twierdzi, że na studiach wszyscy się z niej śmieją (twierdzi, że ludzie robią jakieś głupie uśmieszki w jej stronę) i jest przekonana, że w domu są na pewno jakieś kamery lub podsłuchy. Ktoś ją nagrał pewnie w mieszkaniu...

Moja partnerka twierdzi, że na studiach wszyscy się z niej śmieją (twierdzi, że ludzie robią jakieś głupie uśmieszki w jej stronę) i jest przekonana, że w domu są na pewno jakieś kamery lub podsłuchy. Ktoś ją nagrał pewnie w mieszkaniu i stąd te uśmieszki. Wynajęła detektywa żeby sprawdził czy w domu nie ma zamontowanych kamer lub podsłuchu. Zgodziłem się na to, ale pod warunkiem, że jeśli detektyw stwierdzi, że nie ma kamer to da już sobie z tym spokój. Detektyw nic nie znalazł, a ona niestety dalej wierzyła, że ktoś ją prześladuje i za jakiś czas kupiła alarm do mieszkania i cały czas twierdziła, że ktoś ją prześladuje i że ktoś wchodzi do mieszkania. Zmieniała też kilka razy zamek w drzwiach wejściowych. Twierdzi, że giną jej z mieszkania rzeczy (podobno czapka i rękawiczki i Ipod, który się później znalazł). Była nawet na policji, że ktoś jej ukradł czapkę z mieszkania. Policja nie chciała przyjąć tego zgłoszenia i bardzo to ją zdenerwowało. Dziwi się dlaczego mi nic nie ginie z mieszkania i zaczyna podejrzewać czasami mnie, że to ja spiskuje za jej plecami. Zadaje pytanie „fajnie się bawisz?” itp. O kradzież czapki oskarżyła też swoją koleżankę. Pokłóciła się z nią i nie utrzymują już kontaktów. O podsłuchy podejrzewała też własnego ojca. Była w domu u rodziców i podobno była ostra awantura. Nie było mnie przy tym - wiem tyle ile mi opowiedziała. Kiedyś jedliśmy razem obiad na mieście i zobaczyła swojego kolegę ze studiów w samochodzie zaparkowanym koło tej knajpy i była pewna, że on ją śledzi. Czasami już sam nie wiem czy mam jej wierzyć czy nie. Obecnie mówi, że „wszystko mi jedno”, „życie mi się spierd...”, „mam plan który niedługo zrealizuje”, „moje życie niedługo się skończy”. Powiedziała ostatnio, że rzuciła studia (jest na ostatnim roku ) i że nikt jej nie przekona, żeby kontynuowała studia. Od jakiegoś czasu nie włącza już alarmu jak wychodzi z domu i nie zamyka drzwi na dwa zamki, tylko na jeden, ale po przyjściu do mieszkania sprawdza wszystko i mówi np. że laptop leżał w innym miejscu a teraz jest w innym. Gdy nie działa internet w domu na jej komputerze podejrzewa mnie, że to ja jej odcinam internet co jest totalną bzdurą i zaczyna mnie to męczyć już i to BARDZO. Dziś zadałem jej pytanie „co się stało?” - odpowiedziała, że ma już dość big brother-a w domu. Mówi też, że mogę ją zostawić i wyprowadzić się kiedy tylko chcę. Osobiście uważam, że te studia mogły wywołać takie objawy. Rok temu miała chyba depresje (ale nie jestem pewien) związaną właśnie ze studiami i zawiozłem ja do lekarza. Zwierzyła mi się z płaczem i powiedziała, że sobie nie radzi że ci ludzie na wydziale ja do tego doprowadzili. Po jakiś 2 tygodniach było już dobrze. Brała też jakieś leki, ale krótko. Na tej ostatniej wizycie już coś zaczęła wspominać lekarzowi, że podejrzewa, że ktoś ją nagrał i umieścił nagranie w internecie, albo że w domu są kamery. Niestety teraz nie chce iść do żadnego lekarza i nie mogę jej namówić, ale widzę, że jest źle. Czasami całymi dniami leży na łóżku lub przed telewizorem, wcale się nie odzywa i bardzo schudła. Zmiany nastroju są duże. Czasami się śmieje i myślę, że już wszystko jest dobrze, a za parę godzin znowu to samo. Proszę o pomoc. Co można zrobić? Jak można jej pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to może być nerwica serca? Co robić?

Mam 27 lat, urodziłam 2 córki i mój problem się zaczął dopiero rok po urodzeniu 2 córki. Moje dolegliwości to: częsty ból głowy, bóle serca, osłabienie, zawroty głowy, duszność w klatce, pocenie się, trzęsienie rąk, uczucie omdlenia,...

Mam 27 lat, urodziłam 2 córki i mój problem się zaczął dopiero rok po urodzeniu 2 córki. Moje dolegliwości to: częsty ból głowy, bóle serca, osłabienie, zawroty głowy, duszność w klatce, pocenie się, trzęsienie rąk, uczucie omdlenia, które po głębszym spokojnym oddychaniu ustępuje i wieczne zmęczenie. Miałam robione badania krwi, moczu, tarczycy gdzie wyniki wyszły bardzo dobrze - nie mam anemii i nic nie wskazuje na to, żebym była chora. Obecnie biorę tabletki na uspokojenie, trochę mi pomagają, ale nie sadzę, że to może być nerwica. Proszę o pomoc, jakąś diagnozę i polecenie jakichś tabletek.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się dziwnie, kiedy jestem sam w domu. Dlaczego?

Witam. Mam 11 lat i czuję czasami kogoś obecność. Jak mama wchodzi do mnie do pokoju i nie słyszę, że wchodzi to czuję obecność i patrzę mama weszła. A jak nie ma rodziców to czasem czuję kogoś obecność. Ostatnio siedziałem...

Witam. Mam 11 lat i czuję czasami kogoś obecność. Jak mama wchodzi do mnie do pokoju i nie słyszę, że wchodzi to czuję obecność i patrzę mama weszła. A jak nie ma rodziców to czasem czuję kogoś obecność. Ostatnio siedziałem u rodziców w pokoju (sam byłem w domu) i usłyszałem huk. Pobiegłem do pokoju i zobaczyłem, że szklanka jest na ziemi i było otwarte okno (sam je otworzyłem). A szklanka się nie pobiła, ale nie wiem czemu szklanka upadła na ziemię - ta szklanka była ciężka i gruba nie wiem czy powiew wiatru mógł przewrócić taką ciężką szklankę. Pomocy! Nie wiem co jest nie tak! Patryk

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak sobie radzić z własnymi lękami?

Jestem kobietą, Mam 31 lat. Moim problemem jest to, że bardzo boję sie ludzi, ale nie tylko. Boję sie wielu innych rzeczy w wyniku czego ciągle się martwię i nie potrafię się cieszyć. Od 4 lat nie pracuję, wtedy właśnie... Jestem kobietą, Mam 31 lat. Moim problemem jest to, że bardzo boję sie ludzi, ale nie tylko. Boję sie wielu innych rzeczy w wyniku czego ciągle się martwię i nie potrafię się cieszyć. Od 4 lat nie pracuję, wtedy właśnie wyszłam za mąż i w związku z przeprowadzką musiałam odejść z pracy. Przez te 4 lata wiele się w moim życiu zmieniło "stanęłam w miejscu". Moja codzienność, to 4 ściany mojego mieszkania. Boję sie ludzi, dlatego unikam podjęcia pracy, wynajduje atrakcyjne oferty (tylko w internecie), pracodawcy oddzwaniają do mnie, umawiam się z nimi, ale na spotkanie nie idę, bo sie boję. Lęk dotyczy wszystkiego, spotkania z pracodawcą, dojazdu do pracy, a nawet kupna biletu u kierowcy i chociaż mam prawo jazdy to ze strachu nie wsiądę za kierownicę. Codziennie boje się, że ktoś zapuka do mych drzwi, boje się listonosza, administratora, często nikomu nie otwieram. A jeśli już otworzę, to cała sie trzęsę, a najbardziej trzęsą mi się dłonie i nie jestem wtedy w stanie niczego podpisać. Właśnie od kilku dni czekam na kuriera, codziennie przeżywam katusze, boje się, a jak na osiedlu zobaczę samochód kurierski, to trzęsę się ze strachu. Boje sie też wizyt w urzędach, u lekarza itd. Boje się też, że mąż straci pracę (chociaż sie na to nie zanosi), boję się zajść w ciążę. Nikt mnie w tym nie wspiera. Wszystkim wydaje się, że nie chcę pracować i nie chcę mieć dzieci. Na nic sie zdaje moje wołanie o pomoc. Nikt tego nie dostrzega, a ja bym chciała normalnie żyć. Chcę pracować, przekonać się, że dam radę wychować dziecko. Bardzo często przez to płaczę. Nie wiem co mam zrobić. Pomóżcie!
odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Lęk przed przejściem przez ulicę

Witam, moja 13 letnia córka 4 miesiące temu miała wypadek. Została potrącona na przejściu dla pieszych przez samochód, nie z jej winy bo miała zielone światło. Na szczęście nic poważnego się nie stało, spędziła cały dzień w szpitalu na...

Witam, moja 13 letnia córka 4 miesiące temu miała wypadek. Została potrącona na przejściu dla pieszych przez samochód, nie z jej winy bo miała zielone światło. Na szczęście nic poważnego się nie stało, spędziła cały dzień w szpitalu na obserwacji ( badania, prześwietlenia itp.), skończyło się na stłuczeniach i siniakach. Myślałam że już wszystko jest w porządku, ale niedawno szłam z nią do sklepu i przechodziłyśmy przez ulicę, wtedy zauważyłam, że córka panicznie boi się wejść na ulicę, pomimo iż samochód był jeszcze bardzo daleko i mogłyśmy spokojnie przejść na drugą stronę. Tak jest również na przejściu z sygnalizacją świetlną, ona nie przechodzi spokojnie tylko przyspiesza. Mam pytanie czy można leczyć tego typu lęki czy to samo przejdzie z czasem?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy efektem nerwicy może być padaczka?

Witam serdecznie! Jestem Kamil, mam 23 lata od pewnego czasu mam natrętne myśli i lęki o tematyce mojego zdrowia. Czuje lęk przed wyjściem z domu, mam nerwicę lękową, wszystko zaczęło się w 2007 roku. Miałem także do czynienia z alkoholem...

Witam serdecznie! Jestem Kamil, mam 23 lata od pewnego czasu mam natrętne myśli i lęki o tematyce mojego zdrowia. Czuje lęk przed wyjściem z domu, mam nerwicę lękową, wszystko zaczęło się w 2007 roku. Miałem także do czynienia z alkoholem przez rok czasu - bardzo mi pomagał się wyciszyć. Po roku czasu brałem leki z grupy benzodiazepin, również przez rok czasu. Byłem w 2009 roku w ośrodku pomocy psychologicznej aby odstawić leki, które nie pomagały a szkodziły, był większy lęk. Obecnie nie biorę już leków i nie pije alkoholu lecz objawy nerwicy lękowej występują czasem z natrętnymi myślami o swoim zdrowiu i bezpieczeństwie. Raz w tygodniu chodzę do psychologa na terapie, pracujemy w nurcie dynamicznym, lecz nie widzę poprawy. Często się zamartwiam o swoje zdrowie. Padaczki nigdy nie miałem, lecz boje się jej - psycholog mi powiedział, że w tym wieku już nie będę mieć, robiliśmy test psychologiczny i pani psycholog powiedziała, że nie ma żadnych zmian w mózgu. Mimo to co kilka dni czuję się zagrożony, mam lęk przed padaczką albo chorobą psychiczną (utratą kontroli na ulicy itd.). Wszystkie te objawy (szum w uszach, uciski w głowie, gorące fale ciepła w głowie) są nerwicowe, lecz przez nie często się boję co mi jest i nie daje mi to spokoju. Mam problemy z pamięcią i koncentracją. Ostatnio dużo czytałem na internecie o objawach nerwicy i ktoś napisał, że przez nerwice dostał padaczki to ta wiadomość mnie dobiła, mimo że ja mam nerwice to zacząłem się bać, że przez te objawy może dojść do ataku... Proszę o jakąś poradę, będę bardzo wdzięczny, nie wiem gdzie szukać jeszcze pomocy mimo tego, że chodzę na terapie 1 w tygodniu to nie widzę poprawy, a nie chciałbym zaczynać znowu z lekami ponieważ jestem uzależniony od środków psychoaktywnych. Może jakaś hipnoza by pomogła? Czy objawy nerwicy mogą wywołać padaczkę? Ja wiem, że to tylko lęk, strach i moje myśli, ale jakoś mi to spokoju nie daje. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dziurawiec a leczenie depresji - Do pani doktor Agnieszki Jamroży

Witam! Na wstępie chciałbym przeprosić za to, że wysłałem w przeciągu kliku dni, chyba z 2-3 razy to samo pytanie (było to spowodowane problemami z moją przeglądarką internetową). Chciałbym również przekazać ważną informację. Otóż po Pani artykule nt. dziurawca (w...

Witam! Na wstępie chciałbym przeprosić za to, że wysłałem w przeciągu kliku dni, chyba z 2-3 razy to samo pytanie (było to spowodowane problemami z moją przeglądarką internetową). Chciałbym również przekazać ważną informację. Otóż po Pani artykule nt. dziurawca (w szczególności MAO), którego stosowałem przez okres 3 tygodni w postaci wyciągu alkoholowego w dawce 10 ml dziennie, wystosowałem oficjalne pismo do producenta. Pani dr z działu naukowego tegoż koncernu potwierdziła działanie na MAO i nawet podała przykład osoby, u której był znaczny wzrost ciśnienia po spożywaniu dziurawca wraz z czerwonym winem i serem. Jednocześnie pani dr przyznała, że nie ma oficjalnych ostrzeżeń na ulotkach ich produktu (na co zwróciłem uwagę w moim piśmie). Po jakim czasie mogę ponownie spożywać wszystkie produkty? Co to znaczy, że w depresji jest "osłabiony mechanizm sprzężenia zwrotnego ujemnego w obrębie osi stresu w szczególności związany hipokampem i receptorami GR"? Czy tarczyca i jej prawidłowe funkcjonowanie może być wskaźnikiem do tego, iż oś stresu (do której niektórzy badacze zaliczają również tarczycę) działa u mnie poprawnie? Z góry dziękuję i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty