Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust, czy objawy te mają związek z nerwicą serca?

Witam! Jestem kobietą, mam 45 lat. Dwadzieścia lat temu lekarz stwierdził u mnie nerwicę serca. Moje częste objawy: drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust. Dość często denerwuję się o błahostki (później płaczę). Nienawidzę się za... Witam! Jestem kobietą, mam 45 lat. Dwadzieścia lat temu lekarz stwierdził u mnie nerwicę serca. Moje częste objawy: drżenie rąk, jąkanie się, brak koncentracji, lekki paraliż ust. Dość często denerwuję się o błahostki (później płaczę). Nienawidzę się za to, że tak się zachowuję. Przyjmowałam lekarstwa jakiś czas... później jednak odstawiłam je, były za silne, po braniu ich chciało mi się strasznie spać. Musiałam je odstawić. Dalej nic się nie zmienia... Lekarz powiedział mi, że muszę mieć spokój, ale tak się nie da, kiedy ma się dzieci (wychowałam trzech synów) i pracuje zawodowo. Pozdrawiam S.J.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Moja dziewczyna ma dziwne lęki. Jak jej pomóc?

Piszę, bo już nie wiem co robić - chodzi o moją dziewczynę. Od pewnego czasu zaczęła mieć dziwne lęki dotyczące swoich oczu - zaczęło się od tego, że pogłębiła się jej wada wzroku i od tego czasu ma napady paniki...

Piszę, bo już nie wiem co robić - chodzi o moją dziewczynę. Od pewnego czasu zaczęła mieć dziwne lęki dotyczące swoich oczu - zaczęło się od tego, że pogłębiła się jej wada wzroku i od tego czasu ma napady paniki, że chce sobie wydłubać oczy. Czasami już boję się żeby nie wpadła w jakiś trans i naprawdę tego nie zrobiła…

Już nie wiem co mam robić - ona nie chce iśc do lekarza, bo się boi, że trafi do szpitala itp. Proszę o pomoc:( Zaznaczę jeszcze, że miała już takie "ataki" kilka razy, ale po kilku dniach zawsze przechodziły - teraz trwa to już trochę dłużej i jest w coraz gorszym stanie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Matka jest alkoholiczką, w ojcu nie mam oparcia. Kto mi może pomóc?

Witam! Mam 15 lat i wiele w życiu przeszłam. Odkąd pamiętam w moim domu było źle. Matka alkoholiczka, ojciec który ucieka od problemów. W domu miłości nie było i nie ma. Moja własna matka nie dała mi miłości, jak...

Witam! Mam 15 lat i wiele w życiu przeszłam. Odkąd pamiętam w moim domu było źle. Matka alkoholiczka, ojciec który ucieka od problemów. W domu miłości nie było i nie ma.

Moja własna matka nie dała mi miłości, jak byłam mała to zawsze wieczorem płakałam, że mamy koleżanek przychodzą po nie, całują… Ja tego nie miałam. Rok temu pewna dziewczyna zaczęła mi grozić. To był koszmar. Mam po tym uraz w psychice. Boje się, że ktoś może mieć coś do mnie, po prostu skrzywdzić. Cały czas towarzyszy mi lęk. Koszmar. Chciałabym mieć problemy jak zwykłe nastolatki, pierwsza miłość, jaką bluzkę kupić…

Mówiłam tacie o moich problemach, o tym, że mam stany lękowe, że jak sobie pomyślę o czymś miłym to zaraz mnie myśli nachodzą, tak jakbym nie mogła się cieszyć. Był wzywany do szkoły przez pedagoga, powiedział, że jak matka bedzie pić to da ją na przymusowe leczenie. Pani pedagog mówila o terapii, że chce, ale mój tato nic w tej sprawie nie robi. Nie mam w nim oparcia, zresztą w nikim nie mam.

Chcę pójść do psychologa szkolnego tylko boję się, że to nic nie da, albo uznają mnie za wariatkę. Chcę innego życia! Ale nie wiem co mam robić… Jak sie zachowywać żeby nikt nic do mnie nie miał, jak pozbyć się lęku? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja, nerwica, a może borderline?

Nie wiem co mi jest. Czuję się pusta w środku i ciągle przygnębiona, czuję się nieudacznikiem życiowym, ale to chyba jednak prawda - mam 29 lat, dziecko i nie skończyłam żadnej szkoły oprócz podstawowej, przez co bardzo boję się iść...

Nie wiem co mi jest. Czuję się pusta w środku i ciągle przygnębiona, czuję się nieudacznikiem życiowym, ale to chyba jednak prawda - mam 29 lat, dziecko i nie skończyłam żadnej szkoły oprócz podstawowej, przez co bardzo boję się iść do pracy, bo niestety "normalna" praca jest dla osób z lepszym wykształceniem. To mnie też wypala. Nie mówię, że nigdzie nie pracowałam, ale w żadnej pracy nie przyznałam się do tego, że nie mam szkoły, kłamałam.

Powinnam iść zrobić maturę, ale mam takie lęki przed tym, że zjada to mnie od środka. Z tymi lękami walczę od dawna - wydaje mi się, że one mnie tak już zjadły od środka, że nie mam uczuć. A może to taka samoobrona wewnętrzna? Lepiej nic nie czuć, żeby nie bolało? Nie wiem… Chodziłam już na niejedną terapię i do różnych specjalistów - okazało się, że jestem DDA, leczyłam to i to już nie stanowi problemu dla mnie, lęki z dzieciństwa zostały już wyleczone. Jestem po 3 związkach, z jednego ma dziecko - każdy związek to był typowy toksyczny związek, nie umiem być w innym, to daje mi poczucie, że żyję, te wszystkie wielkie emocje, których dostarcza taki związek sprawiają, że czuję bicie serca.

Kiedyś byłam u specjalisty, który stwierdził u mnie osobowość borderline - wydaje mi się, że to może być prawda. Nie raz się okaleczałam, a w poprzednim związku często biłam samą siebie. Mam ataki lęku, napady gniewu - te wszystkie objawy borderline są własnie u mnie. Jeśli to jest to, to jak mam z tego wyjść, jak się leczyć? Opisując to wszystko mam jeszcze większego doła… Bardzo proszę o jakąkolwiek poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy czuję się gorzej dlatego, że samodzielnie zaczęłam odstawiać leki?

Leczę się, natomiast na własną rekę zaczynam odstawiać tabletki, ale zauważyłam, że wtedy jest jeszcze gorzej… Choroba ta zaczęła się po rozstaniu z chłopakiem - choć minął już ponad rok czasem mam z nim kontakt i wciąż o nim myślę....

Leczę się, natomiast na własną rekę zaczynam odstawiać tabletki, ale zauważyłam, że wtedy jest jeszcze gorzej… Choroba ta zaczęła się po rozstaniu z chłopakiem - choć minął już ponad rok czasem mam z nim kontakt i wciąż o nim myślę. Dzisiaj wydaje mi się, że choroba znowu powraca. Nie wiem czy odstawiać nadal leki czy brać takie dawki jakie przepisał mi lekarz, ale jeśli tak to boje się, że nigdy nie będę na tyle silna, aby je odstawić. Proszę o poradę. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę spać sama - co mi jest?

Mam 16 lat i przeważnie śpię z siostrą, bo inaczej nie mogę zasnąć. Niczego się nie boję, po prostu sama nie mogę zasnąć. Kiedyś już spałam sama i przesypiałam całe noce, a teraz w ogóle sama nie mogę spać. Przed...

Mam 16 lat i przeważnie śpię z siostrą, bo inaczej nie mogę zasnąć. Niczego się nie boję, po prostu sama nie mogę zasnąć. Kiedyś już spałam sama i przesypiałam całe noce, a teraz w ogóle sama nie mogę spać. Przed snem zawsze staram się wyciszyć i ostatni posiłek jem przed 18., przeważnie kładę się około 22.-23., a wstaję ok 8.-9. Co mi może być?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak się otworzyć i pozwolić sobie pomóc?

Od jakiegoś czasu próbuję sobie poradzić sobie z samą sobą, ale mi to zupełnie nie wychodzi. Wcześniej jakoś udawało mi się walczyć samej, bez pomocy specjalisty, ale raczej tym sobie chyba zaszkodziłam niż pomogłam. W czerwcu zgłosiłam się na pierwszą... Od jakiegoś czasu próbuję sobie poradzić sobie z samą sobą, ale mi to zupełnie nie wychodzi. Wcześniej jakoś udawało mi się walczyć samej, bez pomocy specjalisty, ale raczej tym sobie chyba zaszkodziłam niż pomogłam. W czerwcu zgłosiłam się na pierwszą wizytę do psychiatry. Myślę, że to mądry lekarz, tylko ja się nie potrafiłam otworzyć do końca przed nim, po prostu opowiedziałam mu o problemach życiowych, ale nie miałam odwagi powiedzieć, że się ogólnie źle czuję. Poradził mi żebym poszła na terapię dla DDA, więc poszłam do tej poradni - miałam pierwszą wizytę pod koniec lipca, to naprawdę było okropne doświadczenie, idąc tam postanowiłam sobie, że się w końcu otworzę i próbowałam na tej rozmowie, ale ta pani psycholog poświęciła mi 10 minut, na wypełnienie karty, zapytała tylko o sytuację życiową, stosunek do alkoholu itp., a kiedy próbowałam mówić o tym co naprawdę mnie boli to mnie gasiła, zostałam też umówiona przez tą panią na wizytę u tego samego psychiatry, u którego byłam wcześniej. Poszłam na tą wizytę i tym razem postanowiłam się przygotować do niej, więc wypisałam wszystkie objawy jakie mam na kartce i nawet nie miałam siły jej przeczytać. Lekarz to przeczytał i zapytał czy chcę leki, więc ja się zapytałam czy wg niego jest to potrzebne - powiedział, że to wynik wyczerpania emocjonalnego i że jest mi potrzebna terapia, więc ja powiedziałam, że jeśli on nie uważa tego za konieczne, to ja nie chcę, ale na koniec dodał też, że to jest kwestia mojej decyzji. Gubię się w tym wszystkim, ja po prostu mam w środku tyle tego wszystkiego, że nawet nie wiem z której strony to ugryźć, czuję, że jest źle, już prawie nie mam siły na nic, w zasadzie jeszcze jakoś funkcjonuję - z naciskiem na jakoś - tylko dlatego, że muszę i po każdej wizycie jeszcze bardziej siebie nienawidzę za to, że nie potrafię tego powiedzieć i jeszcze bardziej się zamykam. Tracę już siły i zaczynam się bać, że jeśli naprawdę nic z tym nie zrobię to nawet nie będę miała siły pójść na tą terapię 25 sierpnia, ale wydaje mi się, że to bez sensu - wiem, że muszę tam iść, bo nie mam już wyjścia, jeśli chcę dalej żyć.Zresztą mnie nawet rozmowa o pogodzie kosztuje mnóstwo wysiłku, a co dopiero o problemach. Czuję, że powinnam wrócić do tego psychiatry i wziąć te recepty, bo w coś brnę i zupełnie nie wiem gdzie mnie to zaprowadzi, ale jak czytam informacje o różnych lekach, to tak naprawdę wątpię czy one cokolwiek pomogą, bo jak czytam o skutkach ubocznych to ja takie objawy mam i bez przyjmowania leków. Boję się jeszcze raz tam dzwonić i iść i nie wiem jak to wszystko przezwyciężyć. Na razie ratują mnie resztki zdrowego rozsądku i silnej woli, ale nie wiem na jak długo mi ich wystarczy. Co mam zrobić żeby w końcu wygrać ze sobą? Niestety jest tak, że jeśli sama tego nie zwyciężę, to nikt mi nie pomoże, bo nikt z najbliższego otoczenia kompletnie tego nie rozumie, nawet nie próbuje, więc muszę mieć siłę.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dr Anita Rawa-Kochanowska
Dr Anita Rawa-Kochanowska

Ogromny lęk i koszmarne sny - czy to kiedyś minie?

Dzień dobry, mam 20 lat i pewien problem. Wszystko zaczęło się jakieś 3,5 roku temu od dziwnego uczucia, że ktoś stoi przy moim łóżku. Bałam się do tego stopnia, że płakałam. Tej samej nocy przyśniła mi się kobieta w fazie...

Dzień dobry, mam 20 lat i pewien problem. Wszystko zaczęło się jakieś 3,5 roku temu od dziwnego uczucia, że ktoś stoi przy moim łóżku. Bałam się do tego stopnia, że płakałam. Tej samej nocy przyśniła mi się kobieta w fazie rozkładu, która leżała przed moimi drzwiami. Przestraszyłam się do tego stopnia, że tamtej nocy spałam z mamą.

Kilka tygodni później, gdy wydawałoby się, że zapomniałam o całej sytuacji obejrzałam film "Egzorcyzmy Emily Rose" - nie był to jednak najlepszy pomysł. Od tamtego dnia przez ok. półtora roku budziłam się zawsze o (filmowej) godzinie 3. Ta godzina dosłownie paraliżowała mnie. Bałam się, że ktoś/coś po prostu zawładnie moją duszą. Przez te uczucia i strachy przestałam nawet się modlić, gdyż ubzdurało mi się, ze jeśli będę bliżej Boga, to będę podatniejsza na opętania. Do dziś nie mogę zmusić się do wieczornej modlitwy, bo czuję przerażenie.

Już mija 3,5 roku odkąd każdej nocy śpię z włączonym światłem, boję się zostawać sama w domu na noc. Mam już szczerze mówiąc dość tej sytuacji. Kiedyś mogłam oglądać najgorsze horrory, a teraz boję się praktycznie każdego. Chciałam się tylko zapytać skąd ten strach mógł się wziąć i kiedy przestanę się bać? I skąd te chore uczucie i sen?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak przełamać swój lęk i strach przed światem i ludźmi?

Jestem kobietą, mam 22 lata. Od 8 lat choruję na nerwicę serca i nerwicę lękową. Niestety ze względu na późne rozpoczęcie terapii u psychoterapeuty boję się, że nerwica zniszczy moje życie, że przegrałam z nią walkę. Moja nerwica ma podłoże...

Jestem kobietą, mam 22 lata. Od 8 lat choruję na nerwicę serca i nerwicę lękową. Niestety ze względu na późne rozpoczęcie terapii u psychoterapeuty boję się, że nerwica zniszczy moje życie, że przegrałam z nią walkę. Moja nerwica ma podłoże w tym, co się dzieje w moim domu. Mój ojciec jest alkoholikiem od ponad 20 lat. Nie pracuje. Jest agresywny. Przez wiele lat jego rodzice i cała rodzina ukrywała ten fakt, wszyscy udawali, że nic się nie dzieje. Nikt nie próbował niczego zmienić. Ja nie mieszkam z rodzicami tylko z dziadkami, rodzicami mojego ojca, a mama mieszka z tym potworem (mieszkamy w jednym podwórku, ale dwóch budynkach). Ciężko pracuje, a on dodatkowo wyciąga pieniądze od niej i od swoich rodziców, wynosi rzeczy z domu. Od dziecka miałam tego dość, w szkole dzieci śmiały się, że jestem dzieckiem alkoholika. Dziadkowie do dziś nie widzą problemu, to jest ich synek, na wszystko mu dają pieniądze, płacą za niego rachunki. On nie przyznaje się do tego, że jest alkoholikiem. Wypiera się, albo mówi, że pije przeze mnie i przez mamę. Ja tłumiłam w sobie wszystkie emocje od kiedy pamiętam, bo nie wolno mi się było odzywać. Ta frustracja i wyśmiewanie się ze mnie sprawiły, że zamknęłam się w sobie. Jest też coś o czym nikt w rodzinie nie wie (przecież nikt by nie uwierzył dziecku alkoholika) - gdy byłam mała molestował mnie mój kuzyn. Gdy go widzę lub słyszę rzygać mi się chce. Nienawidzę go. Brzydzę się nim. Dodatkowo 4 lata temu rodzina (duża,wielopokoleniowa) wyżyła się na mnie - nie wiem za co - nikt nie odzywa się do mnie przez 2 lata (z wyjątkiem mamy i dziadków). Byłam traktowana jak pies, a nawet gorzej. To wszystko sprawiło, że przelała się we mnie czara goryczy. Miałam ataki paniki, cierpiałam na bezsenność, kłopoty z sercem. W styczniu tego roku dostałam ataku nerwicy jakiego jeszcze nigdy nie miałam - nie mogłam nic jeść przez 4 dni. To było tak jakby mój organizm chciał się zagłodzić. Chciałabym iść do pracy, zacząć wychodzić z domu, ale bardzo boję się ludzi i tych wszystkich stresowych sytuacji, które mogą mnie spotkać. Boję się, że dostanę ataku nerwicy (kłopoty z oddychaniem i duszność). Bardzo bym chciała zmienić siebie i swoje życie, wyjść do ludzi, zacząć funkcjonować normalnie jak moi rówieśnicy, ale blokada w głowie nie pozwala mi zrobić kroku naprzód. Nie mam znajomych, jestem bezrobotna. Całymi dniami siedzę w domu - czuję że się zagubiłam, nie wiem co ze sobą zrobić. Boję się świata, ludzi  - czasem myślę że jestem niedzisiejsza. Mam obawy, że jak podejmę pracę to będzie atak nerwicy lub podły szef lub wyśmiewający się ze mnie współpracownicy. Co zrobić, żeby zlikwidować tą blokadę przed tym co mnie otacza i czeka? Muszę kiedyś iść do pracy, ale nie wiem czy dam radę. Ciągle się dołuję, nie widzę u siebie żadnych zalet. Choć słyszę czasem od kogoś, że jestem ładna, patrząc w lustro widzę brzydką, głupią, bezwartościową osobę. Nie byłam u psychiatry i nie biorę żadnych leków. Nie wiem, być może powinnam. Czy takie leki nie sprawią, że będę się dziwnie zachowywać lub się uzależnię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

To depresja czy jakiegoś rodzaju fobia?

Od kilku lat mam lęk przed wyjściem z domu (sama, bo z kimś się nie boję) - zaraz coś się dzieje takiego, że nawet trudno jest mi opisać jak to wygląda, ale wydaje mi się jak bym miała upaść, mam...

Od kilku lat mam lęk przed wyjściem z domu (sama, bo z kimś się nie boję) - zaraz coś się dzieje takiego, że nawet trudno jest mi opisać jak to wygląda, ale wydaje mi się jak bym miała upaść, mam zachwiania równowagi, uderzenia gorąca, mam taki strach, że sama nigdzie nie wychodzę. Proszę mi napisać co to jest? Serdecznie pozdrawiam. Bożena, lat 51.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam zaburzenia psychosomatyczne czy coś innego?

Witam, Jestem chłopakiem, mam 15 lat. Odczuwam mocne bóle (skurcze, kucie, uciski itp.) po lewej stronie klatki piersiowej i pod lewą łopatką. Odczuwam też bóle w brzóchu, uciski itp. mam też bóle w okolicy mostka, kłucia. Odczuwam też pulsacje żył...

Witam, Jestem chłopakiem, mam 15 lat. Odczuwam mocne bóle (skurcze, kucie, uciski itp.) po lewej stronie klatki piersiowej i pod lewą łopatką. Odczuwam też bóle w brzóchu, uciski itp. mam też bóle w okolicy mostka, kłucia. Odczuwam też pulsacje żył czy tętnice na cały ciele w różnych okolicach, są to takie nagłe zrywy. Mam pocenie się rąk i stóp, odczuwam mrowienie. Ręce i stopy są zimne. Mam sporadyczne bóle głowy. Czasami te bóle trwają krótka a czasami cały dzień, a przeważnie to drugie. Byłem pięć miesięcy temu w szpitalu na badaniach zrobili mi EKG, echo serca, holtera, zbadali krew i mocz, prześwietlenie klatki piersiowej, ciśnienie, EKG jelit, żołądka. Powiedzieli mi tyle, że coś tam, dokładnie nie wiem mam z sercem, ale powiedzieli, że to jest nie groźnie i że można z tym żyć. Ogólnikowo to wszystko na badaniach wyszło dobrze. W rozpoznaniu napisali, że mam nerwicę wegetatywną. Przepisali mi tylko jakieś leki ziołowe, które nic nie dawały. Minęło te pięć miesięcy i się nic nie zmieniło, tylko pogorszyło - mocniejsze bóle i w różnych miejscach. Byłem u neurologa i powiedziano mi, że od strony nerwowej nic mi nie jest, ale to też nic nie dało. Byłem u psychologa już dwa razy - nic tam wielkiego mi nie pomógł ani nie powiedział tylko, że mam zażywać magnez i persen forte (ziołowe ,mocniejsze). I teraz nie wiem czy mam w sobie jaką chorobę od strony organizmu czy są to zaburzenia psychosomatyczne. Jest tylko coraz gorzej już nie mogę tego znieść i się obawiam czy coś czasem w szpitalu nie przeoczyli. Albo żeby od tych bóli nic się mi nie stało. Czy nie mam jakieś choroby serca albo coś innego!? Proszę o pomoc ja chcę się już z tego wyleczyć!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy dla własnego zdrowia psychicznego powinienem rzucić pracę w wojsku?

Mam 29 lat, jestem żołnierzem. Rozwaliło mi się w życiu w 2007 roku, kiedy odeszła dziewczyna. Teraz chce sądownie zabrać dziecko do Anglii, w międzyczasie, chcąc pozbyć się mnie ze swojego życia, oskarżyła o gwałt (którego nie było), a mój...

Mam 29 lat, jestem żołnierzem. Rozwaliło mi się w życiu w 2007 roku, kiedy odeszła dziewczyna. Teraz chce sądownie zabrać dziecko do Anglii, w międzyczasie, chcąc pozbyć się mnie ze swojego życia, oskarżyła o gwałt (którego nie było), a mój rodzony brat, w porozumieniu z nią, oddał jej nasze wspólne dziecko, które mieszkało do 2009 ze mną.

Nie potrafię ufać ludziom i wszędzie węszę spisek przeciwko mnie. No i jestem DDA. W dzieciństwie brak czułości, zrozumienia, rozmów, byłem bity, widziałem jak bito matkę i braci itd. Moje pytanie brzmi: czy praca w wojsku jest na tyle obciążająca, że powinienem ją rzucić dla zdrowia psychicznego, czy może zacząć jakieś leczenie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy normalną rzeczą są ciągłe ataki płaczu na skutek czasowego rozstania z bliską osobą?

Mam 26 lat. Zawsze potrzebuję mieć przy sobie osobę, która jest dla mnie pewnego rodzaju oparciem - wtedy wszystko jest ok. Gdy jednak przychodzi moment rozstania nie potrafię sama funkcjonować. Wszystko wtedy przybiera szare kolory i nic mi się nie...

Mam 26 lat. Zawsze potrzebuję mieć przy sobie osobę, która jest dla mnie pewnego rodzaju oparciem - wtedy wszystko jest ok. Gdy jednak przychodzi moment rozstania nie potrafię sama funkcjonować. Wszystko wtedy przybiera szare kolory i nic mi się nie chce, wręcz tracę sens życia.

Niestety znów zbliża się taka sytuacja - mój mąż wkrótce ma wyjechać do Afganistanu na ponad półroczną misję. Ja już teraz na myśl o tym nie potrafię normalnie funkcjonować i nachodzą mnie ataki płaczu. Zostanę sama w pustym mieszkaniu dodatkowo bez bliskich osób w pobliżu. Wiem, że inni ludzie znoszą takie sytuacje normalnie. Ja jednak nie wyobrażam sobie tego i wiem, że całymi dniami będę tylko płakać.

Miałam już takie sytuacje w życiu i wiem, że nie potrafię nad tym panować. Mimo iż czasami (np. wieczorami) potrafi być lepiej i te okropne czarne chmury gdzieś odchodzą, to jednak budzę się rano i wszystko znów powraca: mam okropny humor i zaczynam płakać. Nie potrafię tego wszystkiego dokładnie opisać słowami... Inne osoby zazwyczaj mnie nie rozumieją w tej sytuacji. Chciałabym wiedzieć dlaczego tak reaguję i umieć sobie radzić w takich sytuacjach.

Czy to jakaś nerwica, histeria albo stany depresyjne? Nie wiem czy to może mieć wpływ na moją sytuację, ale na koniec dodam, że moja matka urodziła mnie w wieku 47 lat i ponoć przez całą ciążę płakała, gdyż lekarz powiedział jej, że albo ona, albo dziecko umrze. Miała usunąć ciążę, lecz w ostatniej chwili zrezygnowała i zaryzykowała.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to lęk paniczny?

Mam 33 lata, jestem kobietą. 3 tygodnie temu, w nocy, zdarzył mi się atak bólu w klatce piersiowej, któremu towarzyszył lęk i uczucie duszenia się, po czym od następnego dnia miałam przez trzy dni uczucie beznadziejności, smutku i bezsensu...

Mam 33 lata, jestem kobietą. 3 tygodnie temu, w nocy, zdarzył mi się atak bólu w klatce piersiowej, któremu towarzyszył lęk i uczucie duszenia się, po czym od następnego dnia miałam przez trzy dni uczucie beznadziejności, smutku i bezsensu życia. Temu wszystkiemu towarzyszył ciągły smutek i płacz z byle powodu. To wszystko już się skończyło, ale ciągle towarzyszy mi lęk, że to znowu wróci. Proszę odpowiedzieć: czy to napad lęku czy coś innego? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie wiem co mi jest. Skąd biorą się wszystkie moje lęki?

Witam, byłabym wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie. Zacznę od tego, że mam 25 lat, ostatnio skończyłam studia i obroniłam tytuł magistra, pracy nie mam, bo boję się, że w żadnej sobie nie poradzę. Moje problemy zaczęły się tak naprawdę...

Witam, byłabym wdzięczna za odpowiedź na moje pytanie. Zacznę od tego, że mam 25 lat, ostatnio skończyłam studia i obroniłam tytuł magistra, pracy nie mam, bo boję się, że w żadnej sobie nie poradzę.

Moje problemy zaczęły się tak naprawdę od technikum, kiedy to będąc na środku klasy nauczycielka zadała mi pytanie czy nie mam zaburzeń nerwicowych, bo jestem roztrzepana. Od tego czasu zaczęłam zwracać uwagę na bicie swojego serca i ono zawsze biło szybciej niż przed tą sytuacją, ale jakoś skończyłam technikum, tyle, że te słowa w mojej głowie są do dzisiaj - mam różne lęki przed ludźmi, przed jazdą samochodem, boję się zasypiać bez zgaszonej lampki i boję się wyjść za mąż… Nie wiem czemu mnie to spotyka, strasznie uniemożliwia to sprawne funkcjonowanie i bycie niezależnym, nie można się normalnie rozwijać.

Boję się, że jakbym się zdecydowała na jakąś terapię, to że lekarz da błędną diagnozę - tyle się teraz słyszy, że lekarze leczą nie to, na co pacjent cierpi… Jak sobie pomóc? Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moja partnerka ma borderline. Jak stworzyć z nią szczęśliwy związek?

Od początku zaistniało między nami coś niezwykłego. Miał być związek do końca życia (jesteśmy w wieku ok. 40 lat). Jednak wszystko zaczęło się sypać. Nie jestem psychologiem, ale po długich poszukiwaniach wyjaśnienia, dochodzę do wniosku, że moja partnerka może mieć...

Od początku zaistniało między nami coś niezwykłego. Miał być związek do końca życia (jesteśmy w wieku ok. 40 lat). Jednak wszystko zaczęło się sypać. Nie jestem psychologiem, ale po długich poszukiwaniach wyjaśnienia, dochodzę do wniosku, że moja partnerka może mieć zaburzenie borderline. Bardzo ją kocham, ale jej zachowanie, ucieczki, agresja to bardzo trudne wyzwanie. Jak postępować z taką osobą będąc z nią w związku? Dziękuję za odpowiedź. Sat

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam myśli samobójcze po filmie "Avatar". Jak temu zaradzić?

Mam 17 lat. Niektórym może wydawać się to śmieszne, ale po obejrzeniu filmu "Avatar" mam myśli samobójcze. Życie straciło dla mnie sens - mamy pewien system życia: rodzimy się, następnie chodzimy do szkoły, potem pracujemy i na końcu...

Mam 17 lat. Niektórym może wydawać się to śmieszne, ale po obejrzeniu filmu "Avatar" mam myśli samobójcze. Życie straciło dla mnie sens - mamy pewien system życia: rodzimy się, następnie chodzimy do szkoły, potem pracujemy i na końcu umieramy - nasz świat wydaje się nudny w przeciwieństwie z tego co był w filmie. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać własne lęki i odnaleźć w sobie motywację?

Witam! Mam na imię Marta i mam 17 lat. Od 4 lat zmagam się z lękami napadowymi. Moje objawy polegają na uczuciu dławienia, ściskaniu w gardle oraz ucisku w klatce piersiowej, a lęk dotyczy tego iż boję się, że przestanę...

Witam! Mam na imię Marta i mam 17 lat. Od 4 lat zmagam się z lękami napadowymi. Moje objawy polegają na uczuciu dławienia, ściskaniu w gardle oraz ucisku w klatce piersiowej, a lęk dotyczy tego iż boję się, że przestanę oddychać.

Lęk występuje głównie podczas jazdy samochodem i środkami komunikacji miejskiej, a także przy przechodzeniu przez kładkę oraz w szkole. Zauważyłam, że jeżeli lęk wystąpi np. w sali 30 w szkole tzn., że zawsze musi się tam pojawić (w ten sposób właśnie myślę). Wybiegam myślami znacznie naprzód co sama wiem - nie jest dobre.

Korzystam z pomocy psychologa i psychiatry. Na początku efekty były widoczne, ale od jakiegoś czasu zaczęło brakować mi chęci do walki z moim zaburzeniem. Bardzo proszę o radę jak odnaleźć w sobie motywację i zacząć pokonywać swoje słabości.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy dana dawka leku działa na wszystkie objawy agorafobii?

Witam serdecznie! Od jakiegoś czasu biorę SSRI na agorafobię, poprawiło mi się bardzo w niektórych sytuacjach, np. kiedyś nie mogłem przebywać na otwartych przestrzeniach a teraz jest to dla mnie normalne… I tu jest moje pytanie, bo mam jeszcze...

Witam serdecznie! Od jakiegoś czasu biorę SSRI na agorafobię, poprawiło mi się bardzo w niektórych sytuacjach, np. kiedyś nie mogłem przebywać na otwartych przestrzeniach a teraz jest to dla mnie normalne…

I tu jest moje pytanie, bo mam jeszcze jedną sytuację, w której nie wiem jakbym się zachował nawet teraz biorąc te leki, bo jej obawiałem się znacznie bardziej niż tamtych, które mi przeszły jak na razie - jest to samodzielny wyjazd za granicę, daleko od domu - a więc pytanie: czy skoro takie leki działają na mnie w sytuacjach X i Y, tzn. lęk się nie pojawia, to będą też działać w sytuacji Z (tu lęk zanim zacząłem brać leki był duuuuużo większy niż w sytuacjach X i Y)? Czy wystarczy po prostu zwiększyć dawkę (oczywiście po wcześniejszej konsultacji z lekarzem) i wtedy wszystko będzie w porządku nawet w tej sytuacji trudniejszej dla mnie czy może zdarzyć się tak, że w tej określonej sytuacji te tabletki pomimo, że działają w innych sytuacjach nie będą działać? Czy powinienem ryzykować wyjazd (wtedy przez kilka tygodni nie będzie drogi odwrotu)?

Podsumowując moje pytanie - czy jest możliwa sytuacja, że dana dawka leku działa na kilka objawów choroby, jednak może nie działać na inny z objawów, bo lęk jest wtedy mocniejszy i dawka dla niego za mała? Przepraszam za taki chaotyczny opis jednak nie umiałem prościej opisać dokładnie tego co mam na myśli, myślę że moje pytanie będzie jednak możliwe do "odszyfrowania". Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Agorafobia a podróże - czy lęk pojawi się u mnie, kiedy będę za granicą?

Witam, od jakiegoś dłuższego czasu mam agorafobię. Z tego co można przeczytać na różnych forach, na przykład takich jak to, o objawach które towarzyszą ludziom przy tej chorobie, to można powiedzieć że "moja" fobia jest raczej lekka. Otóż objawia...

Witam, od jakiegoś dłuższego czasu mam agorafobię. Z tego co można przeczytać na różnych forach, na przykład takich jak to, o objawach które towarzyszą ludziom przy tej chorobie, to można powiedzieć że "moja" fobia jest raczej lekka. Otóż objawia się ona tylko w jednym specjalnym przypadku - przy przebywaniu na dużych otwartych przestrzeniach.

Nigdy nie miałem problemów z jazdą w autobusie, przebywaniem w tłumie, a czytałem, że to są także objawy agorafobii. Tak samo nigdy nie miałem problemów z podróżowaniem i znacznym oddalaniem się od domu, jednak no właśnie, bo o to się rozchodzi, ponad pół roku temu kiedy myślałem o mojej planowanej podróży do Kanady, "przyszło mi do głowy" lub może lepiej powiedzieć, że pojawiła się w mojej głowie myśl, że nie wiem czy dam radę tak daleko pojechać itd. Dodatkowo - co prawdopodobnie wzmocniło mój niepokój - naczytałem się, że taki lęk przed dalekimi podróżami jest także przejawem agorafobii i osoby z agorafobią mogą czuć lęk przed tym.

Akurat w tamtym czasie nie brałem żadnych leków, miałem wówczas również taką lekką zimową depresję. Teraz biorę lek z grupy SSRI, która pomogła mi na właśnie te duże przestrzenie, teraz nie mam z tym większym problemów. Jednak nie mając możliwości sprawdzenia, jak sprawa wyglądałaby przy dalekim wyjeździe, samemu lub z kimś, nie mam pewności, a raczej nie mam zielonego pojęcia czy byłoby to w ogóle możliwe. Dziwi mnie tylko skąd taka myśl pojawiła się wtedy tak nagle w mojej głowie i dlaczego tak się stało.

Od tamtego czasu czuję niepokój i obawy przed tym, że nie dam rady tam przebywać (taka podróż do Kanady od zawsze była moim największym marzeniem). Od tego czasu, kiedy ta nieszczęsna myśl się pojawiła, minęło pół roku i od tamtego czasu dużo o tym myślałem. Ostatnio, nie wiem dlaczego, nie mogę przestać o tym myśleć co także wydaję mi się dość dziwne, te myśli bardzo mi przeszkadzają i zakłócają troszkę normalne funkcjonowanie. Jedną z moich obaw jest to, że leki mimo, iż działają na inne objawy mojej choroby tutaj nie pomogą.

Dlatego piszę, aby się dowiedzieć paru rzeczy i być może uzyskać jakiekolwiek odpowiedzi a co za tym idzie trochę się uspokoić, otóż: jeśli nigdy nie występował u mnie taki objaw agorafobii jak lęk przed oddalaniem się od domu czy podróżowaniem to czy możliwe jest, że pojawił się on w momencie kiedy nawet nie przebywałem z dala od domu razem z tymi myślami czy to po prostu przez ten chwilowy kryzys, który wówczas miałem, a teraz nie mogąc sprawdzić tego czy wszystko byłoby OK, po prostu wmawiam sobie, że lęk pojawi się u mnie kiedy będę za granicą? A jeśli wmawiam to sobie to czy możliwe jest przy agorafobii, żeby sobie wmówić jakąś rzecz tak, żeby naprawdę się pojawiła?

I jeszcze jedno - czy możliwe jest, że objaw jakiejś fobii pojawia się dopiero po jakimś czasie i z niczego, tak jak byłoby to w moim przypadku? Taka jakby zamiana objawów? Z czego może wynikać to nagłe pojawienie się tych ostatnich myśli z niepokojem, które nie dają mi spokoju i jak można się tego pozbyć, bo wszystkiego próbowałem? Najlepiej byłoby pojechać gdzieś i sprawdzić na własnej skórze, ale na razie nie mam niestety możliwości, a przez kilka miesięcy, jeśli te myśli nie ustąpią to zwariuję chyba. Proszę o pomoc :) PS. Dodam jeszcze, że jeździłem daleko za granicę w czasie kiedy nie przyjmowałem żadnych tabletek, a miałem za to nasilony ten objaw agorafobii o którym wspominałem. Teraz biorę tabletki, przebywanie na dużych, otwartych przestrzeniach nie jest dla mnie problemem z kolei zacząłem się obawiać czegoś czego nie obawiałem się wcześniej, dziwne i irytujące…

I jeszcze jedna uwaga, która może być cenna, to fakt, że mniej obawiam się podróży np. gdzieś po Europie, niż wyjazdu za ocean. Jednak z tego co czytałem osoby, u których ten przejaw choroby występuje, boją się nawet kilkunastu kilometrowego wyjazdu, a odległość nie gra u nich większej roli (może to nie prawda, ale tak wydedukowałem z wypowiedzi kilku osób). U mnie jest inaczej, więc może jest nadzieja, że jednak ten objaw mnie nie dotyczy albo przy lekach mi nie przeszkodzi w spełnieniu marzeń? Bardzo dziękuje z góry i proszę o pomoc gdyż sprawa jest dla mnie arcyważna! Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty