Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy zaburzenia lękowe z napadami paniki mogą przerodzić się w schizofrenię?

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju...

Pisałam już tu i na początku chciałabym bardzo podziękować za odpowiedź. Od pewnego czasu moja nerwica lękowa nabiera coraz to innej formy. Lęk przed uduszeniem się stopniowo maleje, natomiast bardziej obawiam się schizofrenii, choroby psychicznej. Czasami w pustym pokoju mam dziwny lęk. Rozglądam się. Pytam się innych czy też widzą np. odbijające się światło, wtedy potwierdzają mi, że również. Do tego przed oczami bardzo często mam plamkę, która ucieka wraz ze wzrokiem. Również pojawiają mi się ogromne szumy, a także trzęsie mi się cały obraz. Mam schizofreniczne sny, boję się tej choroby, boję się że zacznę wariować. Czy możliwe jest, że z zaburzeń lękowych z napadami paniki, można przejść w schizofrenię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mogę pokonać mój lęk praktycznie przed wszystkim?

Jestem 28 letnią kobietą. Mam problem, który utudnia życie. Jestem zalęknioną osobą, która boi się każdego nowego zadania. Zamiast widzieć cel - zawsze roztrząsam trudności w realizacji jakiegoś zadania. Utrudnia mi to życie. Myślę, że moje zdenerwowanie podczas realizacji zadania...

Jestem 28 letnią kobietą. Mam problem, który utudnia życie. Jestem zalęknioną osobą, która boi się każdego nowego zadania. Zamiast widzieć cel - zawsze roztrząsam trudności w realizacji jakiegoś zadania. Utrudnia mi to życie.

Myślę, że moje zdenerwowanie podczas realizacji zadania jest dużo większe niż u przeciętnego człowieka. Bardzo było to zauważalne gdy pracowałam w szpitalu. Z tego powodu nie chciałam tam dłużej pracować i rozwijać się zawodowo. Miał na to wpływ rówież słaby kontakt jaki złapałam z personelem. Wybrałam ucieczkę.

Nie chciałabym tego tak zostwić, tylko jak pokonać swój lęk, który przeszkadza w racjonalnej ocenie rzeczywistości? Chciałabym nauczyć się pływać, ale na sucho się nie da. Zazdroszczę ludziom, którzy swobodnie czują się w swoich rolach. Ja nie potafię. Choruję na schizofrenię paranoidalną, przyjmuję lek przeciwpsychotyczny nowej generacji.

Nasuwa mi się pytanie: czy objawy o których mówię to wynik choroby czy cecha mojej osobowości, a jeśli tak - to czy można poprawić naturę? Bardzo dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego tak bardzo boję się z kimś związać?

Witam. Mam 24 lata, jestem zdrową fizycznie, dobrze wyglądającą osobą, studiuję i nie mam problemów z nauką, mam wielu przyjaciół i znajomych a także wspaniałą rodzinę, jednak od lat nie potrafię ułożyć sobie w żaden sposób życia uczuciowego. Trudno -...

Witam. Mam 24 lata, jestem zdrową fizycznie, dobrze wyglądającą osobą, studiuję i nie mam problemów z nauką, mam wielu przyjaciół i znajomych a także wspaniałą rodzinę, jednak od lat nie potrafię ułożyć sobie w żaden sposób życia uczuciowego. Trudno - poza koleżeńskim układem - zbliżyć mi się do chłopaka, nigdy go nie miałam, nie potrafię nic do nikogo poczuć.

Niby bardzo chciałabym być z kimś, jednak jak tylko ktoś się mną interesuje, ja uciekam. Nie potrafię sobie z tym poradzić, paraliżuje mnie strach, że ktoś inny za bardzo mnie pozna, że pozna moje słabości, których nie lubię okazywać, wstydzę się ich. To wszystko powoduje, że od wielu miesięcy praktycznie ciągle czuję "ból" - ciągle, w głębi duszy, cierpię i wstydzę się o tym mówić, czuję się bardzo samotna, przytłacza mnie wszystko.

Są dni, że nie mam w ogóle na nic energii, nic nie mogę zrobić, jestem bardzo nerwowa, myśl o czymkolwiek sprawia poczucie beznadziejności, czasem zmuszam się by wyjść, a czasem chorobliwie chcę wychodzić - by tylko uciec. W zasadzie ciągle myślę o ucieczce… od wszystkiego. Marzenia nie sprawiają mi już radości, bo zaraz myślę, że i tak nic z tego nie będzie. Nie chcę tak żyć, bo poza miłością mam wszystko, a przez mój beznadziejny stan wszystko niszczę i nie mogę sobie z tym poradzić.

W dodatku przed każdym udaję, że wszystko jest super, a w samotności nie potrafię się do siebie uśmiechnąć. Nie wiem czy to może mieć związek, ale kiedy byłam dzieckiem miałam przez dwa lata nerwicę natręctw, różnie się objawiającą. Nie wiem co powinnam robić, na myśl o psychoterapii jest mi wstyd. Dziękuję z góry za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam nerwicę. Czy senność i apatią się z nią łączą, czy to skutki czegoś innego?

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję...

Witam, mam 26 lat, jestem kobietą. Od jakiegoś czasu (dwa - trzy tygodnie) moje życie składa się wyłącznie ze snu i jedzenia. Wstaję (później niż zwykle, wcześniej byłam raczej rannym ptaszkiem) ok. 9-10, jem śniadanie, wykonuję zabiegi higieniczne, usiłuję zaplanować dzień, usiłuję się zmusić do czegokolwiek, ale nie mogąc się skoncentrować na żadnej czynności - zazwyczaj zwyczajnie kładę się spać. Przesypiam ok 12-15 h na dobę. Usiłuję z tym walczyć, ale ilekroć chcę zrobić coś konkretnego ogarnia mnie zniechęcenie i wspomniany wyżej brak koncentracji. Wszystko odkładam na później. Wcześniej, gdy pracowałam (teraz jestem bezrobotna i jakoś nie widzę szansy na pracę lub nie mam większych nadziei) wiodłam dość aktywne życie, zajmowało mnie wiele rzeczy, potrafiłam spać 3,5 h na dobę i to mi wystarczało, miałam wiele energii itd. Teraz czuję się ogólnie mówiąc beznadziejnie. Wiem, że być może powinnam się zgłosić do psychologa, z tym, że jest to dość trudne do wykonania, bo u nas na darmową, 45 min wizytę czeka się średnio od dwóch tyg. Dodatkowo od kilku lat cierpię na nerwicę (obsesyjne liczenie rożnych rzeczy, jakieś dziwne wymachy rąk) co również bardzo utrudniało mi wcześniej koncentrację. Proszę o fachowa poradę. I z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk i myśli samobójcze

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest...

Dobry wieczór, mam na imię Gośka. Mam 23 lata i mam myśli samobójcze. A więc niedawno zginęła mi w wypadku siostra. Od tamtej pory czuję się strasznie: mam myśli samobójcze, boję się, że w końcu coś sobie zrobię. Jeszcze jest jeden problem: jestem osobą bardzo wrażliwą na ludzi starszych i ludzkość. Boję się, że jeśli ktoś jeszcze umrze w mojej rodzinie, to nigdy się z tym nie pogodzę. Dlatego moje myśli, żeby zrobic to, co powinnam raczej dawno zrobić. Pomóż mi, doradź mi coś. Dziekuję z góry.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ból serca - dolegliwości psychosomatyczne

Od 7 dni boli mnie nieustannie serce, mam uczucie duszności i ściskania, nie mogę wziąć pełnego oddechu, a ból promieniuje do lewego ramienia i do końca lewej dłoni. Ból nie ustępuje ani na chwilę, nawet jak staram wykonywać się jakiekolwiek...

Od 7 dni boli mnie nieustannie serce, mam uczucie duszności i ściskania, nie mogę wziąć pełnego oddechu, a ból promieniuje do lewego ramienia i do końca lewej dłoni. Ból nie ustępuje ani na chwilę, nawet jak staram wykonywać się jakiekolwiek czynności czy leżę, siedzę czy biegam - cały czas boli. Trudno mi się zasypia, mija przynajmniej 2 godziny zanim usnę, które poprzedzone są dusznościami. Ciśnienie jest dobre, jak i EKG. Czy to może być nerwowe? Prowadzę unormowany tryb życia, wysypiam się, nie piję alkoholu ani nie palę papierosów, nie mam też nadwagi, mam 21 lat. Czy można to powiązać z tzw. nerwicą wegetatywną? Proszę bardzo o odpowiedź albo jakąś radę: co zrobić w takiej sytuacji? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić ze strachem i skutkami ubocznymi leku?

Witam! Jestem kobietą, mam 34 lata, jestem mężatką, mam 1 dziecko, nie pracuję. Od najmłodszych lat uwielbialam jeździć autobusem, chodzić do kina z koleżankami - byłam żywiołową nastolatką. Moje małżeństwo jest udane, z synka jestem zadowolona - wzorowy uczeń. Mój...

Witam! Jestem kobietą, mam 34 lata, jestem mężatką, mam 1 dziecko, nie pracuję. Od najmłodszych lat uwielbialam jeździć autobusem, chodzić do kina z koleżankami - byłam żywiołową nastolatką. Moje małżeństwo jest udane, z synka jestem zadowolona - wzorowy uczeń.

Mój problem polega na tym, że jadąć z rodziną (lub sama) na wycieczkę boję się, że coś się stanie (wypadek itp.), czekając na autobus dostaję ból brzucha, boję się, mam biegunkę, ręce mi się trzesą. Byłam u lekarza, przepisał mi lek A*** - mam brać rano 1 tabletkę, ale zażywając ją za pół godziny dostaję drgawek w lewym oku - jest to chwilowe - a po 3 godzinach mam rozwolnienie (3-4 razy do ubikacji), jestem śpiąca.

Nie wiem czy takie są skutki uboczne tego leku? Zaznaczę, że biorę go 3 dni. Proszę o pomoc - za parę tygodni mam jechać na wycieczkę, a już się boję(;

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to nerwica? Jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości?

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami...

Witam. Mam 18 lat. Kilka miesięcy temu podczas zajęć szkolnych poczułem ostre kłucie w lewej stronie klatki piersiowej, zrobiło mi się słabo, gorąco, duszno i miałam lęk, że to serce i umrę. Zwolniono mnie z lekcji i pojechałem z rodzicami do szpitala - tam zrobiono mi EKG, ktore nic nie wykazało, żadnego zawału. Zrobiono mi także gazometrię, echo serca i inne badania, które nic nie wykazały. Od tamtego dnia boję się podjąć większy wysiłek fizyczny i straciłem trochę zaufania do życia codziennego mam lęki. Po tych kilku miesiącach nadal od czasu do czasu odczuwam lekkie kłucie i ciężko mi złapać oddech. W szpitalu właśnie mi powiedzieli, że może to być na tle psychicznym. Czy to nerwica? I jak mogę z nią się uporać lub złagodzić dolegliwości? Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Jak sobie poradzić z objawami silnej nerwicy?

Witam. Mam 24 lata, jestem z pewnym mężczyzną od pięciu lat. Na początku wszytko było pięknie - sądziłam, że ta miłość przetrwa całe życie i z nikim innym już nie będę. Po ok. 2 latach wszystko zaczęło się jakoś psuć...

Witam. Mam 24 lata, jestem z pewnym mężczyzną od pięciu lat. Na początku wszytko było pięknie - sądziłam, że ta miłość przetrwa całe życie i z nikim innym już nie będę. Po ok. 2 latach wszystko zaczęło się jakoś psuć między nami, zaczęłam dostrzegać dzielące nas różnice; poglądy, odmienne zdania, podejście, a w następstwie kłótnie. Sądziłam jednak, że to przejściowe, jak w każdym związku. Mój wybranek zaczął mnie ranić od tamtego czasu: mówić, że nie mam żadnych pasji w życiu, celów (choć kiedy o nich mówiłam, on nie bardzo był tym zainteresowany wysłuchaniem mnie), zaczął sugerować, że jestem gorsza od innych dziewczyn, nie potrafię się ubrać (choć wiele osób mówi mi, że jestem piękną dziewczyną), nie potrafię powiedzieć nic ciekawego, że się mnie wstydzi przy innych, że jestem niedojrzała. Starałam się z nim rozmawiać spokojnie i przedstawiać swoje argumenty. Kochałam go. Bardzo mnie to raniło, ale przyzwyczaiłam się do tego. On co jakiś czas powtarza, że chce się ze mną rozstać, że zasługuje na kogoś lepszego. Żyje niemalże w ciągłym stresie, skupiając się tylko na nim i jego zdaniu, przestałam mieć własne. Zaczęłam się obwiniać i sądzić, że naprawdę jestem gorsza od innych. Nie potrafię spojrzeć w lustro, przez jakiś czas bałam się wyjść z domu, leżałam całe dnie w łóżku i płakałam, czekając tylko na jego telefon, mam niskie poczucie wartości, nie wierze w siebie, miałam myśli samobójcze.To trwało wiele miesięcy. Nie wiem jak dalej będzie. Nie potrafię od niego odejść, robię wszytko, żeby mnie nie zostawił - popadam wtedy w histerie, czuje się beznadziejnie. Ten stan się pogłębia, przestał mnie szanować, poniżał mnie wręcz czasem, nie chce się wczuć i mi pomóc, a ja przestałam mieć swoje życie, straciłam kontakt z przyjaciółmi, nie wychodziłam z domu. Nikomu się nie zwierzam i nic nie mówię. Zaczęłam bardzo wiele palić, miałam duszności, omdlenia, drętwienie ciała, kłopoty z zasypianiem - te objawy powtarzają się co jakiś czas, byłam w szpitalu, lekarz powiedział że to objawy silnej nerwicy. Ten stan trwa. Nie widzę dla siebie żadnej przyszłości, zmiany na lepsze. Chciałam pójść do psychologa. Proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy to są głosy psychotyczne?

Dzień dobry. Jest pewien (chyba) problem, który pojawił się po zmniejszeniu dawki neuroleptyku. Najpierw słyszałem przytłumiony głos w głowie dźwiękowo-psychiczny, który kazał mi iść lub zrobić coś, jednak to trwało kilkanaście sekund. Tydzień później słyszałem w głowie wyraźniej jak...

Dzień dobry. Jest pewien (chyba) problem, który pojawił się po zmniejszeniu dawki neuroleptyku.

Najpierw słyszałem przytłumiony głos w głowie dźwiękowo-psychiczny, który kazał mi iść lub zrobić coś, jednak to trwało kilkanaście sekund. Tydzień później słyszałem w głowie wyraźniej jak jakaś kobieta powiedziała "jak mi się kręci w głowie" a po kilku sekundach jakieś dziecko "jak ja cię lubię". Na jakiś czas te głosy znikły po zwiększeniu dawki leku. Teraz znowu ją zmniejszyłem z powodu jadłowstrętu i słyszę czasem w głowie pojedyncze, bełkoczące słowa, a raz słyszałem głos duszenia kogoś. Czy to są te psychotyczne głosy?

Nie słyszę ich jako czystych efektów dźwiękowych, ale jakby połączenie efektu dźwiękowego z efektem psychicznym. Nigdy tego nie miałem, a wiele razy odstawiałem całkowicie leki.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak namówić bliską osobę na wizytę u psychologa?

Witam. Mam 23 lata, jednakże chcę więcej napisać w sprawie mojej mamy, która ma 51 lat. W zeszłym roku zmarła moja babcia, a jej teściowa, którą mama opiekowała się do ostatnich dni, przez co miesiąc po babci śmierci straciła pracę...

Witam. Mam 23 lata, jednakże chcę więcej napisać w sprawie mojej mamy, która ma 51 lat. W zeszłym roku zmarła moja babcia, a jej teściowa, którą mama opiekowała się do ostatnich dni, przez co miesiąc po babci śmierci straciła pracę. Szuka kolejnej pracy już od ponad roku, nawet prawie półtora roku.

Bardzo się w ciągu tego czasu zmieniła, wprost nie do poznania. Prawie się nie uśmiecha, bardzo zamknęła się w sobie. Wielokrotnie próbowałam z nią porozmawiać, ponieważ wydawało mi się, że jest za coś na mnie zła, a nigdy nie potrafiła mówić o tym wprost. Zazwyczaj zbywała mnie tym, że sobie coś wymyśliłam i tak naprawdę nic jej nie jest. Przestała się w ogóle interesować moim życiem, nawet niezbyt się cieszyła z informacji o tym, że mój chłopak mi się oświadczył. Obecnie nawet nie pyta co słychać czy też jak było w pracy.

Nie pyta o nic, a gdy ja ją pytam, dlaczego w ogóle się tym nie interesuje, otrzymuje informacje, że przecież jakbym chciała, to sama mogę jej powiedzieć, nie musi mnie pytać… To strasznie boli, bo jakby nie patrzeć, to jest moja mama, z którą może nigdy nie miałam jakiegoś świetnego kontaktu, ale przykro mi jest patrzeć jak ona cierpi. Załamała się i chyba nie może znieść siedzenia samej w domu całymi dniami, dlatego tak nas traktuje… A dodatkowo wszystkich dokoła krytykuje, w każdym widzi same negatywne cechy, doszukuje się samych negatywnych pobudek i posunięć.

To się powoli staje nie do zniesienia, dlatego też nie wyobrażam sobie dalej takiego życia razem, a mam niestety wizję mieszkania z nią jeszcze minimum około 2 lat. Do tego w przyszłym roku wychodzę za mąż, a nie chciałabym widzieć, że moja mama nawet z tego faktu w ogóle się nie cieszy… Przerasta już mnie ta sytuacja.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Co pozostaje kiedy nie pomaga ani farmakoterapia, ani psychoterapia?

Witam, mam 24 lata i dość długą listę zdiagnozowanych dolegliwości. Przede wszystkim jest to depresja, z uporczywymi stanami lękowymi, nerwica, natręctwa, fobia i cały wachlarz chorób psychosomatycznych. Nie układa mi się w żadnej sferze życia. Problemy wywodzą się najpradopodobniej...

Witam, mam 24 lata i dość długą listę zdiagnozowanych dolegliwości. Przede wszystkim jest to depresja, z uporczywymi stanami lękowymi, nerwica, natręctwa, fobia i cały wachlarz chorób psychosomatycznych. Nie układa mi się w żadnej sferze życia.

Problemy wywodzą się najpradopodobniej z domu i z poczucia winy za błąd z przeszłości. Leczę się od sześciu lat. Chodzę do drugiego psychiatry i trzeciego psychologa. Wydaje mi się, że brałam już około dwudziestu różnych leków antydepresyjnych i antylękowych. Funkcjonuję na tyle dobrze, że obcym ludziom nie daję po sobie poznać moich problemów. Ale prawda jest taka, że bardzo cierpię. Od czasu zażywania leków zmieniło się tylko to, że regularnie tyję - przytyłam już 15 kg, a wcześniej nie byłam chudziutka, więc teraz mam nadwagę i dodatkowo okropnie się z tym czuję. No i może jeszcze to, że zazwyczaj spycham swoje lęki gdzieś do środka. Poza tym, sześcioletnie leczenie nie daje rezultatów.

Moje życie nie jest normalne. Jest ograniczone i nieszczęśliwe, chociaż robię wszystko, żeby to zmienić. Sama też bardzo pracuję nad sobą, nad swoim nastawieniem, sposobem myślenia. Wszystko na nic. Czy istnieje jeszcze jakaś inna droga?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego ciągle się zadręczam myślami o chorobie?

Witam, mam 20 lat. Mój problem polega na tym, że jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie mojego zdrowia. Zaczęło się to od czasu choroby mojej mamy - choć ona pokonała raka piersi, to ja mam takie przeświadczenie, że też na pewno...

Witam, mam 20 lat. Mój problem polega na tym, że jestem zbyt przewrażliwiona na punkcie mojego zdrowia.

Zaczęło się to od czasu choroby mojej mamy - choć ona pokonała raka piersi, to ja mam takie przeświadczenie, że też na pewno będę miała nowotwór (jak wiele osób w mojej rodzinie) i teraz wyolbrzymiam każdą rzecz związaną z moim zdrowie, np. przy samokontroli piersi ciągle mam wrażenie, że pod skórą mam same guzy lub jak zrobiła mi się gradówka na oku to przepłakałam pół nocy, bo byłam przekonana, że to rak oka itd. Oczywiście chodzę do lekarzy i się okazuje, że jestem zdrowa. Ale ja mam takie dręczące myśli, że lekarze coś przeoczyli i na pewno jestem chora. Również czasem rozpaczam z powodu mojego nieregularnego okresu, bo już widzę perspektywę gdy nie będę mogła mieć dzieci itd...

Na dłuższą metę te moje lęki są męczące, mam czasem napady lękowe i chciałabym zacząć być większą optymistką, a nie wyobrażać sobie zawsze najczarniejszy scenariusz... Proszę o jakąś radę, pomoc. Pozdrawiam:)

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pozbyć się uczucia lęku?

Witam. Wszystko zaczęło się od kręgosłupa piersiowego. Poczułam jakby gorący prąd przeszedł mi przez rękę i zatrzymał się około kręgosłupa. Do tego dołączyły się inne obawy: zlewne poty, uczucie jakby gula stanęła mi w gardle, napięciowy ból głowy i...

Witam. Wszystko zaczęło się od kręgosłupa piersiowego. Poczułam jakby gorący prąd przeszedł mi przez rękę i zatrzymał się około kręgosłupa. Do tego dołączyły się inne obawy: zlewne poty, uczucie jakby gula stanęła mi w gardle, napięciowy ból głowy i mięśni.

Ponadto chodziłam od lekarza do lekarza i stale mi powtarzano, że to na tle nerwowym. Nie dostałam żadnych leków oprócz Paracetamolu. Lekarz nie chciał nawet skierować mnie na prześwietlenie więc zrobiłam je prywatnie i wyszło, że mam zwapnienie kręgów 10,11,12 odcinka piersiowego. Poszłam więc prywatnie do ortopedy - bo oczywiście lekarz rodzinny nie dał mi skierowania i wyśmiał mnie - przepisał mi od razu rehabilitację i podejrzewa, że mam neuralgię międzyżebrową.

Udałam się do lekarza rodzinnego - ten oczywiście powiedział, że to " konował" i się nie zna. Udałam się do psychiatry - może on mi pomoże. Psychiatra stwierdził że moje objawy typu niepokój, lęk, zlewne poty, uczucie guli w gardle to nic innego, jak lęk uogólniony w związku z niepodjęciem odpowiedniego leczenia. Przepisał mi C*** 1-3 razy dziennie i do tego A***. Udałam się jeszcze do prof., który zajmuję się kręgosłupami i stwierdził, że mam stres okołokręgosłupowy i zalecił ponownie rehabilitację, laseroterapię i krioterapię.

Proszę mi powiedzieć czy te objawy świadczą o typowym lęku? Jak się ich pozbyć? Nie mam problemu wychodzenia z domu, wykonuję podstawowe czynności w domu, chodzę do koleżanek, ale czasem zdarza się, że taki lęk, obawa (sama nie umiem powiedzieć) przychodzi nagle i pojawia się napięciowy ból mięśni i głowy. Proszę o poradę. Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie radzić z odrealnieniem?

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi -...

Witam, mam problemy z, jak lekarze mówią, nerwicą, ale ja do końca w to nie wierzę i się dodatkowo wkręcam. Miesiąc temu byłem w szpitalu (dość mocny ból w mostku i panika), miałem robione ekg, badania krwi - wszystko było OK, nawet kiedyś miałem echo serca i też było OK, prześwietlenie klatki - nic, kompletnie nic nie wychodziło, że jestem zdrów, a tak się nie czułem. Teraz przejdę do konkretów: od jakichś 2 tygodni czuję jakbym widział przez mgłę jakby to wszystko było snem, łatwo w tedy mi wpaść w panikę i ciągle jestem ospały, budzę się wcześnie, snią mi się moje objawy no i się budzę ze strachu z bólem głowy. Kolejna rzecz, która mnie strasznie przeraża to jak zazwyczaj się kładę na wieczór (w dzień nie zdażyło mi się) serce mi staje, takie dziwne uczucie mam i po prostu staje na chwilę, nie jest mi słabo ani nic, a za chwile wykonuje parę mcnych uderzeń - po czymś takim wiem, że będzie trudna noc :) . Czasem jak daleko gdzieś idę to jakby tętnica szyjna mnie bolała - sam już nie wiem, mam coraz mnie ochoty do życia itd. Najgorsze jest to odrealnienie. Jak sobie z tym radzić ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy możliwe, że jestem chora na schizofrenię, jeżeli wychowywała mnie chora na schizofrenię matka?

Mam 25 lat. Moja mama w 1989 roku zachorowała psychicznie, dzisiaj bierze lek o nazwie Z*** - wiem, że jest on na schizofrenię. Problem polega na tym, że nie o nią mi tutaj chodzi, tylko o mnie. Kiedy ona zachorowała...

Mam 25 lat. Moja mama w 1989 roku zachorowała psychicznie, dzisiaj bierze lek o nazwie Z*** - wiem, że jest on na schizofrenię. Problem polega na tym, że nie o nią mi tutaj chodzi, tylko o mnie. Kiedy ona zachorowała miałam 4 lata. Pamiętam wszystko - jak było w domu, ciągłe jej wyzwiska, izolowanie się od wszystkich. Dzisiaj też się izoluje jak przyjdzie zły dzień. Ja mam wrażenie, że razem z nią tak jakbym ja zachorowała - nie wiem czy przez to, że ona jest chora, a ja razem z nią, nie wiem jak to powiedzieć.

Wiem, że przez całe życie mam taki sam nastrój, nigdy mi się nie zmienił, normalnie całe życie wszystko robiłam - szkoły, studia, ale nie przynosiło mi satysfakcji i dalej nie przynosi. W domu wszyscy zawsze mówili mi, że mam taki charakter dziwny, taki "dzik" jestem i odludek, pretensje zawsze do mnie mieli. Nie zgadzam się, że mam taki charakter - przynajmniej według mnie to nie jest normalny charakter - chciałam zawsze się cieszyć, zazdrościłam innym tego.

Zawsze byłam na uboczu od dzieci w szkole już w przedszkolu, nie chciałam tam chodzić, bałam się wszystkich, całe dzieciństwo przepłakałam, całe życie się wszystkiego boję. Powinnam zrobić prawo jazdy - nie zrobiłam, bo się boję jeździć samochodem, powinnam szukać pracy, bo jestem przed obroną - nie szukam, bo się boję.

Najbardziej z dzieciństwa pamiętam jak mama dostała ataku psychotycznego, czy tak jakoś się to nazywa - wiem, bo byłam niedawno u jej lekarza. Krzyczała wtedy bardzo i pamiętam, że się bałam i wtedy babcia mówiła do niej, żeby przestała, bo ja aż blada byłam ze strachu, aż mnie mdliło i pamiętam, że wieczorami bardzo płakałam jak kładłam się spać. Wtedy tata zawsze się mnie pytał czy coś mi mama powiedziała złego, ale nigdy mu nie odpowiedziałam, nie umiałam czy nie wiedziałam co.

Jeszcze pamiętam, że się zamykała w domu na klucz sama, a nas nie chciała wpuścić do domu i ja nie rozumiałam tego. Ogólnie w dzieciństwie czułam się jakby przez nią odrzucona. Raz zrobiła odwrotnie -  zamknęła się w domu ze mną i z moim bratem i nie chciała nikogo wpuścić i nam nie pozwalała otwierać. Często zamykała się w łazience. Po jednym takim ataku psychotycznym straciła przytomność i ją zabrali do szpitala, chyba na oddział psychiatryczny. Mnie i brata tata nigdy tam nie zabrał.

Pamiętam jeszcze jedno zdarzenie: spakowała do walizki ubrania taty i mnie 5-letniego dziecka się pytała, czy go spakować i wyrzucić z domu, jakbym miała zadecydować o takich sprawach. Oprócz tego, że płakałam to do 10 roku życia miałam bóle brzucha i w klatce piersiowej, ale w wieku 6 - 7 lat problemem było nocne moczenie - zawsze się budziłam w nocy jak mnie przebierali albo rano mokra.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Nie widzę sensu życia, nic mnie nie cieszy, nikt ze mną nie wytrzymuje - czy możliwe, że to przez depresję?

Witam, piszę do Państwa z prośbą o zdiagnozowanie mojego problemu. Od bardzo dawna miewam huśtawki nastrojów. Przez kilka dni mam dobry humor a następnie 2-3 dni czuje się fatalnie. Te parę dni nie mam ochoty na nic. Nie interesuje...

Witam, piszę do Państwa z prośbą o zdiagnozowanie mojego problemu. Od bardzo dawna miewam huśtawki nastrojów.

Przez kilka dni mam dobry humor a następnie 2-3 dni czuje się fatalnie. Te parę dni nie mam ochoty na nic. Nie interesuje mnie to, co ktoś do mnie mówi, nie potrafię się skupić na najprostszych sprawach. Nic mi się nie chce. Nic mnie nie cieszy, jestem "toksyczny" i coraz mniej osób potrafi ze mną wytrzymać. Tracę znajomych a nie chce mi się nikogo poznawać. Najchętniej przesiedziałbym sam w ciemnym pokoju te kilka dni tak, by nikt mi nie przeszkadzał. Te gorsze stany przychodzą mi zdecydowanie łatwiej niż te dobre.

Dodam, że nigdy nie śmiałem nawet myśleć o samobójstwie. Ale jest to życie dla samego życia. Proszę o radę, co mam robić bo nie chce zostać na świecie sam.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Boję się wychodzić z domu. Co mogę zrobić aby przełamać strach?

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady...

Witam. Mam 18 lat, jestem kobietą, choruję na anoreksję, mam nerwicę, agorafobię i padaczkę. Lekarz psychiatra przepisał mi antydepresanty i lek na uspokojenie, zażywam również leki przeciwpadaczkowe od ponad pół roku i coraz większą dawkę, choć napady zdarzają się parę razy w miesiącu. Męczy mnie problem i w dużej mierze mnie to stresuje - strasznie boję się wychodzić z domu. Dzieje się tak mniej więcej od czerwca, wyjechałam za granicę do rodzeństwa w celu zmiany otoczenia, na które namawiali mnie lekarze ze szpitala, w którym przebywałam z powodu anoreksji. Musiałam wrócić po miesiącu - dostałam tam ataku padaczki z utratą przytomności, niewydolnością oddechową, sinicą. Obudziłam się po 11h - nie wiem czy byłam tyle czasu nieprzytomna, bo nic nie pamiętam i zostałam w szpitalu i to chyba stało się główną przyczyną lęku. Wcześniej też były problemy, ale to był raczej wstyd po tym jak przytyłam w szpitalu. Uważam się za tłustą świnie, mamuta, po prostu grubasa. Chciałabym chodzić na terapię, poszłam raz - skończyło się ponownie atakiem. Moje próby kończą się podłączeniem do kroplówki. Ok. 2 tyg. temu dostałam ataku pseudopadaczkowego na tle nerwicowym (byłabym wdzięczna za wytłumaczenie co to oznacza) - ciśnienie najpierw wynosiło 140/90, a po chwili już 150/110. Wczoraj na spacerze zasłabłam, cała się trzęsłam, miałam mdłości - na karcie napisane jest tachykardia zatokowa - również dostałam kroplówkę i ciśnienie też 140/90. Miałam robione echo, wyniki w normie i holter, ale wyników jeszcze nie znam. Mój kardiolog wspomina coś o migotaniach i chce przepisać mi jakieś leki na "uspokojenie" serca. Ja już nawet boję się próbować. Jestem apatyczna, smutna i wciąż tracę na wadze, nie chce mi się jeść, cały czas bym spała, a jak już coś wezmę do ust to marzę aby to opuściło mój brzuch jak najszybciej, głównie przez wymioty i gdy coś mnie denerwuje. Co mogę zrobić aby przełamać strach? Próbuje wychodzić przed dom na podwórko, ale to nic nie daje.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Jak sobie poradzić z nerwicą i znowu cieszyć się życiem?

Witam. Zacznę od tego, że jestem dziewczyną, mam 16 lat i od trzech lat cierpię na nerwicę. W wieku 13 lat po przyjściu ze szkoły dzień w dzień siadałam w kącie i płakałam. W końcu, żeby "rozładować" kumulujące się we...

Witam. Zacznę od tego, że jestem dziewczyną, mam 16 lat i od trzech lat cierpię na nerwicę. W wieku 13 lat po przyjściu ze szkoły dzień w dzień siadałam w kącie i płakałam. W końcu, żeby "rozładować" kumulujące się we mnie wszystkie złe emocje sięgnęłam po żyletkę.

Ból pomagał mi zapomnieć o tym, że nie mam nikogo. Że wszyscy znajomi odwrócili się ode mnie. Potem i to nie dawało mi satysfakcji, chciałam ze sobą skończyć, jak najszybciej. Zaczęłam łykać tabletki; przez to ciągle bolała mnie głowa i szłam spać. Nie chciałam wstawać i widzieć wszystkiego, co mnie otacza. W przeciągu czasu zaczęłam przelewać moje smutki na papier, do tej pory czasem coś "sklecę" i to dawało i daje mi jakąś "ulgę", poniekąd. Poznałam w końcu pewną osobę, która się mną "zaopiekowała".

Mimo to, że mam taką osobę i mam dla kogo żyć, to nadal wszystkiego mi się odechciewa. Ostatnio całkiem przypadkowo tchnęła mnie myśl o zmarłym 9 lat temu aktorze, który w dzieciństwie był moim idolem; zarażał mnie swoim entuzjazmem, sposobem bycia i tym, że na co dzień cieszył się życiem. Jego śmierć była dla mnie szokiem, nie małym - umarł w młodym wieku przez to, co kochał. I ostatnio, kiedy to sobie uświadomiłam, to zrozumiałam, jakie życie jest kruche.

Nie mogę przestać o tym myśleć, nachodzą mnie sny o własnej śmierci. Ciągle mnie to dręczy - najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Wciąż łapie mnie smutek, płaczę bez powodu; to naprawdę męczące. Bardzo prosiłabym o poradę, jak z tym walczyć, żebym znów mogła cieszyć się życiem.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy epizod powróci?

Witam. Chłopak rok temu, we wrześniu, dziwnie się zachowywal. Trwało to kilka godzin, był w szpitalu 4 dni. Stwierdzono F23.O - ostre i wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne bez objawów schizofrenii. Bierze atypowy neuroleptyk, cały czas czuje się dobrze, od wyjścia...

Witam. Chłopak rok temu, we wrześniu, dziwnie się zachowywal. Trwało to kilka godzin, był w szpitalu 4 dni. Stwierdzono F23.O - ostre i wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne bez objawów schizofrenii. Bierze atypowy neuroleptyk, cały czas czuje się dobrze, od wyjścia ze szpitala epizodu nie było. Jest pod opieką lekarską. Ma 27 lat. Czy jest szansa, że się to nie powtórzy? Co jest przyczyną tego epizodu? I co oznacza to F23.O? Czy ma tę chorobę dalej, czy to było ropoznanie, które miał na wypisie ze szpitala? Czy trzeba się martwic? I czy leki na stałe się bierze?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty