Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z depresją i samotnością?

Nie wiem jak mam dalej żyć. Wiem, że mam depresję. Nic co robię nie ma sensu ani celu, jak całe moje obecne życie. Wiem, że mogę iść do lekarza po leki, które prawdopodobnie mi "pomogą." Będę czuć się wesoła... Nie wiem jak mam dalej żyć. Wiem, że mam depresję. Nic co robię nie ma sensu ani celu, jak całe moje obecne życie. Wiem, że mogę iść do lekarza po leki, które prawdopodobnie mi "pomogą." Będę czuć się wesoła i będę miała chęci do działania, ale to będzie oszukiwanie samej siebie. Co ma mi niby to dać poza jakąś ułudą? Wszystko co złego ze mną siedzi w mojej głowie, w mojej psychice. Chodziłam już na terapię, która nic nie dała, wręcz terapeutka miała mnie dosyć. Nie umiem zmienić swojego sposobu myślenia. To tak jakby ktoś kazał mi zapomnieć połowę mojego życia, w którym zawsze byłam samotna i nieszczęśliwa przez innych. Bardzo chętnie bym zapomniała, ale z tego co się orientuję nie istnieją jeszcze takie leki. Nie jestem w stanie zbudować żadnych głębszych relacji, bo nikt nie chce mojego psychicznego śmietnika. Chciałabym zapomnieć o wszystkim złym co mnie w życiu spotkało, zapomnieć o wszystkich momentach gdy wyłam w samotności i nie mogłam się do nikogo zwrócić o pomoc, a jeśli już się zwróciłam to i tak nikogo to nie obchodziło. Nie wiem co robić żeby cokolwiek zmienić. Nie chcę tak żyć. Chciałabym przestać istnieć a nie umiem się zabić.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
 Dorota Braniewska
Dorota Braniewska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczegi jestem utrapieniem dla przyjaciela?

Witam. Odkąd pamiętam mam pewien problem. Po prostu chcę jakby mieć skupioną na sobie całą uwagę i troskę. Nie wiem jak to mogę opisać. Mam jednego przyjaciela, chcę żeby ciągle że mną był, pisał, chcę ciągle przyjeżdżać. Ale tak naprawdę... Witam. Odkąd pamiętam mam pewien problem. Po prostu chcę jakby mieć skupioną na sobie całą uwagę i troskę. Nie wiem jak to mogę opisać. Mam jednego przyjaciela, chcę żeby ciągle że mną był, pisał, chcę ciągle przyjeżdżać. Ale tak naprawdę CIĄGLE. Nie daję mu spokoju nawet na godzinę, on powoli zaczyna mieć mnie dość. Wspomnę też, że z nikim nie układa mi się w ogóle, prócz niego. Chce mi się płakać kiedy on nie zwraca na mnie uwagi, nie odpisuje mi przez 5 minut. Ale coś innego mnie martwi najbardziej. Myślę ciągle o jakimś wypadku, marzę żeby coś mi się stało, żebym wylądowała na wózku albo nawet żeby mnie ktoś zgwałcił. Marzę o tej uwadze i trosce, kiedy to by się stało. Na razie byłam w stanie posunąć się do mniejszych rzeczy, takich jak skręcenie kostki, udawałam omdlenia i wywoływałam krwotoki z nosa, cięłam się nożem. Lubiłam ten moment, kiedy ktoś się mną troszczył. Chciałabym prosić o radę, cokolwiek, nie wiem co ze mną jest, jestem utrapieniem dla przyjaciela, bo pragnę ciągłej uwagi od niego. Boję się, że kiedyś zrobię sobie coś poważniejszego.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jaką terapię powinna podając osoba doświadczająca przemocy fizycznej?

Jestem osobą która doświadczyła przemocy seksualnej. Byłam u 2 psychologów ponieważ mocno się odbiło na mojej psychice. Niestety zrezygnowałam z terapii, ponieważ spotykalam się z porównanie ten co przeżyłam z np zagubienie telefonu. Odnosilam wrażenie że raczej się nasmiewają zamiast... Jestem osobą która doświadczyła przemocy seksualnej. Byłam u 2 psychologów ponieważ mocno się odbiło na mojej psychice. Niestety zrezygnowałam z terapii, ponieważ spotykalam się z porównanie ten co przeżyłam z np zagubienie telefonu. Odnosilam wrażenie że raczej się nasmiewają zamiast pomóc. Nie poszłam już więcej i zrezygnowałam z jakiejkolwiek terapii. Teraz kiedy poznam jakiegoś mężczyznę, bardzo szybko mi się nudzi. Nawet jeśli bardzo mi się podoba, to nie potrafie stworzyć bliskiej relacji. Nie wiem jaka konkretnie powinnam formę terapii podjąć?.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia

Jak wyleczyć się z urojeń?

Witam jak sie wyleczyć się z urojeń cierpie na urojenia ,że jestem frajerem uroiła mi się ,że kocham ludzi a tak naprawdę to jestem szczęśliwy i nie mam problemów jak się nie wstydzić by nie być uważany za frajera
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak radzić sobie z nielubieniem kogoś?

Jak radzić sobie z nielubieniem kogos? Po prostu nie lubie pewnych osób. Mialam z nimi do czynienia w przeszłości. Poniekąd te osoby są moimi oprawcami. Mimo ze one z kolei uwazaja ze dały mi serce na tacy i wielka pomoc.... Jak radzić sobie z nielubieniem kogos? Po prostu nie lubie pewnych osób. Mialam z nimi do czynienia w przeszłości. Poniekąd te osoby są moimi oprawcami. Mimo ze one z kolei uwazaja ze dały mi serce na tacy i wielka pomoc. Spojrzenie na wydarzenia z przeszlosci sa diametrialnie rózne. Na poczatku jak widywalam te osoby ogarnial mnie lęk, serce mi łomotalo. Teraz z kolei przeszlo to w takie nielubienie wrecz nienawidzenie. Mimo to wszystko nie mam zalu do tych osob ,zycze im dobrze ale skad takie uczucie i co zrobic zeby te osoby mnie nie poruszaly wewnetrznie .
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Joanna Lida
Mgr Joanna Lida
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Serce

Dlaczego nieustannie jestem sama?

Co robić kiedy jestem zupełnie sam Witam, tak jak w tytule tematu, chcę opisać swoją historię . Mam 23 lata, mieszkam w małej miejscowości, chcę się z niej wyrwać, lecz mam pełne obaw lęki wobec swojego życia . Czuje że... Co robić kiedy jestem zupełnie sam Witam, tak jak w tytule tematu, chcę opisać swoją historię . Mam 23 lata, mieszkam w małej miejscowości, chcę się z niej wyrwać, lecz mam pełne obaw lęki wobec swojego życia . Czuje że marnuje swoje życie i z roku na rok wydaje mi się że jest ze mną gorzej, wszyscy wokół mnie są szczęśliwi, a ja nie mam tak naprawdę nikogo, ani przyjaciół, znajomych, ani dziewczyny, kogoś kto by mnie wspierał po prostu, choć nie boje się poznawać nowych ludzi, na rodziców nie mam co liczyć, oni ciągle się kłócą między sobą, ciągle mnie krytykują, dlaczego nie zrobiłeś tego, tamtego, sabotują mnie że sobie nie poradzę, stanie mi się coś złego, że ludzie są nieufni, nic nie potrafisz robić, tylko niszczysz wszystko co posiadasz . Moje problemy były od zawsze, w rodzinie byłem wydaj mi się zawsze pomijany w porównaniu do mojego licznego rodzeństwa, choć było nas dużo w domu, zawsze byłem uważany za tego najgorszego z chłopaków, nierozumianym, agresywnym (może wynikało to z nierozumienia mnie) byłem szykanowany, nękany, byłem zamknięty w sobie, nie ufnym człowiekiem dla innych,. Dopiero to nasiliło się w II klasie liceum, wraz z moją "pierwszą" miłością w moim słabym życiu, choć ona nie była długa - 3 miesięczny związek, zostałem odrzucony przez tą dziewczynę w nieelegancki sposób, choć domyślałem się że to się stanie, nie miałem nigdy świadomości na czym ona polega, załamałem się psychicznie, myślałem o samobójstwie żeby skończyć raz na zawsze ze sobą, być może jestem zbyt wrażliwym człowiekiem lecz do dziś ciągle jest mi to wypominane co mnie złości okropnie, mnie to boli okropnie choć zaakceptowałem to dawno temu, następnie zaniedbałem szkołę, uciekałem z lekcji, a kulminacją były 2 zagrożenia w klasie maturalnej . Wszyscy byli zszokowani jak stoczyłem się, z sympatycznego chłopaka zmieniłem się w smutnego, nie dającego sobie pomóc innym choć proponowano mi pomoc ale odmawiałem mówiąc że nie potrzebuje tego, potem nie zdałem matury z matematyki i moje marzenia o studiach prysły na dobre, potem poszedłem do szkoły policealnej na kierunek technik informatyk, z czego nie ukończyłem jej, mam tylko jedną kwalifikację zawodową z kierunku i tyle . Poza tym jakieś doświadczenie zawodowe posiadam, ale zupełnie nie w tej dziedzinie . A od roku nigdzie nie pracuje . Nadarzających okazji życiowych wiele już zmarnowałem, pewnie inaczej by wyglądał mój świat . Nie wychodzę do ludzi, a jeśli to tylko gdy muszę coś załatwić jakąś sprawę . W mojej okolicy nie ma kogo poznawać, większość pouciekała jak najdalej stąd, znajomych z lat szkolnych prawie wcale nie widuję, zero kontaktu w zasadzie, myślę o przeprowadzce do większego miasta ale pojawia się blokada, jak żyć skoro w pracy zarobisz marną kasę, życie kosztuje niestety a zostaje w zasadzie nic do odłożenia . Czuje że życie mi trochę umyka, ale co mam robić, mam co jakiś czas takie dołki psychiczne, czasem mogę tylko leżeć lub patrzyć się w jeden punkt długi czas, łzy mi stoją w oczach, mam często ochotę się rozpłakać z bezradności mojej, zamykam się czasem na cały wieczór siedząc samotnie, myśląc dlaczego nie mam tego co inni mają, w czym jestem gorszy ? Czego mi brakuje ? Czy to jest moja wina że sabotuje się ciągle i poddaje się nieustannej ocenie rodziny i innych ludzi ? Mam marzenie by pomagać innym ludziom, czuć się potrzebnym komuś, nabrać umiejętności o których nie miałem pojęcia, może będę w czymś dobrym, spróbować czegoś nowego, może pójdę na wolontariat, chcę uwierzyć w siebie, bo z tym mam największe kłopoty, samoocena jest często zmienna, mam lęk przed oceną innych ludzi, choć ostatnio przestałem się przejmować ale wraca czasem ten problem . Co mam zrobić, jeśli ktoś może pomóc to podnieść na duchu, dać wskazówkę, czy warto ryzykować, próbować, z góry dziękuje za choćby małe wsparcie
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Lida
Mgr Joanna Lida
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie po rozwodzie z żoną?

Jestem mężczyzną w wieku 49 lat. Niedawno dowiedziałem się o zdradzie żony. Mamy 3 dorosłych dzieci. W związku byliśmy przez prawie 25 lat. Od kiedy dowiedziałem się o zdradzie nie mieszkamy razem. Już po rozstaniu żona powiedziała mi że tego... Jestem mężczyzną w wieku 49 lat. Niedawno dowiedziałem się o zdradzie żony. Mamy 3 dorosłych dzieci. W związku byliśmy przez prawie 25 lat. Od kiedy dowiedziałem się o zdradzie nie mieszkamy razem. Już po rozstaniu żona powiedziała mi że tego żałuje. Ja sam jestem targany sprzecznymi uczuciami. Z jednej strony chciałbym jej zaufać, a z drugiej jest mi bardzo trudno to zrobić gdyż widziałem ich rozmowy na komunikatorze. Oprócz dowodów na to że uprawiali seks są też plany na wspólną przyszłość. Przez te wszystkie lata to ja utrzymywałem rodzinę. Dodam że żona ma problem z alkoholem. Duży problem. Przez wiele lat piła alkohol kiedy byłem w pracy. Z ich rozmów a także z rozmowy z źoną dowiedziałem się kłócili o nadużywanie alkoholu. Zdecydowałem się na rozwód z winy żony. Jak soz tym poradzić?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy ciężki oddech oznacza nerwicę?

Chcialem sie zapytac co mi dolega bo wydaje mi sie ze mam nerwice i to od dawna tylko nie wiem ja zaawansowana jest i czy to wogole nerwica, czytalem objawy jakie po tym sa i to calkiem mozliwe, mam czasem... Chcialem sie zapytac co mi dolega bo wydaje mi sie ze mam nerwice i to od dawna tylko nie wiem ja zaawansowana jest i czy to wogole nerwica, czytalem objawy jakie po tym sa i to calkiem mozliwe, mam czasem leki pred spotkaniem z ludzmi, wogole nie lubie z nimi rozmawiac, za duzo mysle czasem potrafie caly dzien siediec i patrzyc w sciane albo komputer, sa to negatywne mysli, nic mi sie nie chce kompletnie ki na niczym nie zalezy byle przezyc kolejny dzien, i tez ciezko mi sie troche oddycha, czuje ze to z nerwow, oddech jest ciezki, wszystko nawet male rzeczy potrafia mnie wyprowadzic z rownowagi i odrazu zniechecic, niby spieszy mi sie do czegos nie wiem do czego ale nic nie robie kompletnie. To tak na poczatek w skrocie!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poradzić sobie z utratą ukochanej osoby?

itam. W ostatnim czasie po miesiecznej i naglej chorobie stracilam jedna z najblizszych mi osob.Przez ten miesiąc dzien i noc opiekowalam sie chorym .Byl to miesiac pelen nerwow i nie przespanych nocy. Potem szpital poprawa stanu i nagle niespodziewanie cios.Poczatkowy... itam. W ostatnim czasie po miesiecznej i naglej chorobie stracilam jedna z najblizszych mi osob.Przez ten miesiąc dzien i noc opiekowalam sie chorym .Byl to miesiac pelen nerwow i nie przespanych nocy. Potem szpital poprawa stanu i nagle niespodziewanie cios.Poczatkowy szok i rozpacz zamienil sie w obojetnosc i brak emocji zwiazanych z tym wydarzeniem. Kiedy inni porusza ten temat mam wrazenie, ze dotyczy on kogos obcego i nie wywoluje we mnie wiekszych emocji. Nie dopuszczam tez do glowy mysli zwiazanych z tym wydarzeniem ani osoba, ktorej to dotyczy. Mam wyrzuty sumienia bo to wyglada jakby mi nie zalezalo. Jednak nocami pojawiaja sie sny zwiazane z utracona osoba.Prosze o rade.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak rozmawiać o homoseksualizmie z lekarzem?

Witam, jestem młodym mężczyzną. Niestety, zaobserwowałem, że moja sympatia do lekarza do którego chodzę, zmierza w kierunku zakochania/zauroczenia. Jak rozmawiać o tym i poruszać ten temat u psychologa, gdy ma się żal i wstyd do siebie z tego powodu oraz z powodu homoseksualnej orientacji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia

Czy ustawienia rodzinne wg Hellingera mogłyby mi jeszcze w czymś pomóc?

Czy ustawienia rodzinne wg Hellingera mogłyby mi jeszcze w czymś pomóc? Zakończyłam około dwóch lat temu swoją psychoterapię. Moja historia jest naprawdę fatalna, właściwie trafiłam do psychoterapeuty w ostatniej chwili, byłam na skraju już psychicznego wykończenia i mogło to... Czy ustawienia rodzinne wg Hellingera mogłyby mi jeszcze w czymś pomóc? Zakończyłam około dwóch lat temu swoją psychoterapię. Moja historia jest naprawdę fatalna, właściwie trafiłam do psychoterapeuty w ostatniej chwili, byłam na skraju już psychicznego wykończenia i mogło to się skończyć depresją lub poważna chorobą psychiczną. Na terapii przeszłam piekło, ogromny ból, niewyobrażalne cierpienie, dowiedziałam się o rzeczach o których bladego pojęcia nie miałam, zobaczyłam swoją rodzinę bardzo dysfunkcyjną a ja nigdy nie byłam dzieckiem. To znaczy byłam tzw dzieckiem ale niewidzialnym. To jest okropna rola tego dziecka niewidzialnego, uważam że najgorsza ze wszystkich i najmniej w ogóle rokująca. Nie potrafiłam nawiązywać kontaktów, w ogóle bardzo mało mówiłam w życiu dorosłym, w ogóle nie mogłam zaistnieć, o dziwo skończyłam studia wyższe ale już ze znalezieniem pracy totalna klapa. Do tego wszystkiego jako niewidzialne dziecko zostałam uwikłana w coś strasznego. Po prostu zidentyfikowałam się z moja babcią, która z nami mieszkała i wydaje mi się ze niosłam jej los. Babcia z dziadkiem naprawdę żyła źle, dziadek był tyranem, był agresywny, całe moje dzieciństwo to tylko obrazy bicia tych dwóch osób, wyzywania się. Dziadek znęcał się psychicznie nad babcią. Ona sobie z tym nie radziła, a komu miałaby się wyżalić, oczywiście wciągnęła mnie w to, nawet nastawiała przeciwko dziadkowi , nawet były sytuacje gdzie jak między nimi dochodziło do bijatyki, ja miałam pomagać jej w biciu tego dziadka jej męża, ja jako te niewidzialne dziecko. W końcu doszło do tego, że ona z tej bezradności chciała się go pozbyć w sensie zabić. W to też mnie wciągnęła. No cóż reasumując gdyby nie terapia prawdopodobnie byłabym teraz mocno chora abo siedziała w więzieniu. Do końca nie mogę się z tym pogodzić, że zostałam wciągnięta jako dziecko w tego typu rzeczy, co z kolei spowodowało, że stworzyłam taki związek jak własnie babcia z dziadkiem. Pojawiła się we mnie straszna agresja w stosunku do mojego partnera. Na terapii rozsypało się wszystko, w pewnym momencie czułam jakbym nie miała psychiki , trudno mi to nazwać inaczej, i małymi krokami budowałam wszystko od nowa. Tak bardzo nie chciałabym tego pamiętać, chciałabym być niezapisaną kartką papieru a tu proszę historię mam przypisaną, nie zmienię jej. Mimo , że minęło sporo czasu we mnie wciąż toczy się coś, są wieczory, że płacze do poduszki a łzy lecą mimo woli. Ta historia tak bardzo mnie boli. Moja terapeuta powiedziała że to proces, ale dwa lata po terapii ja dalej czasami płaczę z powodu tej mojej historii. Czy ustawienia rodzinne by mi coś pomogły. Czy cokolwiek jeszcze by mi coś pomogło. Nie wracam do tego, ale te wydarzenia są jednak z tyłu głowy i czasami łzy pojawiają się szczególnie po ciężkim dniu. I ostatnio tak myślałam ile jeszcze będę płakać i czy oby na pewno zmierzam w dobrym kierunku.
odpowiada 2 ekspertów:
 Dorota Braniewska
Dorota Braniewska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pozbyć się myśli o tym, że wszyscy się ze mnie śmieją?

Witam! Mam 19 lat, jestem bardzo wrażliwą osobą. Każda krytyka, nawet najmniejsza, każdy krzyk czy złe słowo rzucone w moją stronę sprawia że łzy momentalnie napływają mi do oczu i zaczynam płakać jak niemowlę, z wiekiem mi się to... Witam! Mam 19 lat, jestem bardzo wrażliwą osobą. Każda krytyka, nawet najmniejsza, każdy krzyk czy złe słowo rzucone w moją stronę sprawia że łzy momentalnie napływają mi do oczu i zaczynam płakać jak niemowlę, z wiekiem mi się to pogarsza, nie potrafię nad tym panować. Coraz częściej mam też myśli samobójcze, mam niską samoocenę. Mam czasem wrażenie że wszyscy chcą dla mnie jak najgorzej, że śmieją się ze mnie.. juz nie wiem co robić, powoli sie załamuje. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy osoba z fobią społeczną wymaga leczenia?

Dzień dobry, chciałbym wreszcie sięgnąć pomocy w sprawie mojego zdrowia, psychicznego oczywiście. Uważam, że w okresie swojego rozwoju, poddany byłem wyjątkowo niekorzystnym czynnikom, które bardzo negatywnie wpłynęły na rozwój mojej osobowości, z którą teraz muszę się męczyć. W bardzo wczesnym... Dzień dobry, chciałbym wreszcie sięgnąć pomocy w sprawie mojego zdrowia, psychicznego oczywiście. Uważam, że w okresie swojego rozwoju, poddany byłem wyjątkowo niekorzystnym czynnikom, które bardzo negatywnie wpłynęły na rozwój mojej osobowości, z którą teraz muszę się męczyć. W bardzo wczesnym wieku (1-2 klasa szkoły podstawowej) dowiedziałem się co kryje się za terminem pornografia, i jak można się spodziewać, stała się ona dla mnie od tamtego czasu codziennością, formą rozrywki, podobnie ciekawość zaprowadziła mnie na fora, przepełnione brutalną, makabryczną treścią, związaną z śmiercią, wypadkami, która na początku była pewnego rodzaju wyzwaniem, potem rozrywką, teraz treści takie są dla mnie zupełnie obojętne, tak jak zresztą wiele innych rzeczy, ale o tym opowiem za chwilę. Tego rodzaju bodźce, z pewnością nie są korzystne dla psychiki dziecka. Oczywiście, na zainteresowaniach moje dziecięce problemy się nie kończyły, nigdy nie miałem wsparcia w rodzinie, mimo akceptowalnej sytuacji finansowej, nie czułem się w domu komfortowo, często pobyt w domu wiązał się z bardzo dużym stresem, na tyle dużym, że zdarzyło mi się próbować odebrać sobie życie, tylko dlatego, że bałem się kary, którą nałożyłby na mnie ojciec. W pewnym sensie, mój tata był dla mnie zastraszający, bałem się go, był dla mnie nieprzewidywalny, zdarzało mu się karać mnie fizycznie, nie zważał zbytnio na moje zdanie, emocje -prowadziło to do tłumienia ich-, na pewno nie był obiektem wsparcia. Z mamą nie mam tak złych wspomnień, ale też wiąże się z nią wiele rozczarowań, nie zwierzałem się jej, nie otrzymywałem rad, nie byłem w stanie jej zaufać. W okresie szkoły podstawowej, byłem złym dzieckiem, przysparzałem rodzicom dużo problemów, kradłem, byłem za to sądzony, na szczęście nie zostałem ukarany, często wagarowałem, nie wracałem do domu wtedy kiedy było to ode mnie oczekiwane, wdawałem się w bójki z rówieśnikami. W gimnazjum, stałem się ofiarą dokuczania, stałem się obiektem żartów starszych kolegów, również takich pokroju uderzania mnie w pośladki, głośnych komentarzy na temat mojej osoby, te rzeczy sprawiły, że moje poczucie własnej wartości znacznie zmalało, zawsze cechowałem się nieśmiałością, introwertyzmem, ale w tamtym momencie zaczęły one nabierać skrajnej natury, rozwinęła się wtedy moja fobia społeczna, taka niska samoocena wraz z przeszłością, brakiem dobrym wspomnień, oraz nastoletnim wiekiem, sprawiły, że popadłem w bardzo silną depresję, moje myśli samobójcze zaczęły pojawiać się częściej, ale depresji chyba nie muszę opisywać bo moje symptomy nie były odosobnione od tych u innych ludzi na nią cierpiących. W liceum, moja osobowość, zaczęła przybierać bardzo stoicką naturę, stałem się bardzo obojętny, nasiliła się apatia, moje emocje są bardzo płytkie, mało wyraźne, trudne do zidentyfikowania -nie wynika to z braku zdolności introspekcji-, nie czuję już smutku niestety wraz z negatywnymi emocjami, z mojego umysłu znikły te pozytywne, jestem niezwykle skryty, odizolowany, często zamyślam się, odcinam od świata zewnętrznego, trudno znaleźć mi przyjemność w codziennych aktywnościach, nie mam właściwie zainteresowań. 16 lat to nie jest najlepszy okres na takie problemy, uważam, że powinienem teraz skupić się na swojej przyszłości, zdobyć umiejętności, które pozwolą mi na znalezienie pracy abym mógł osiągnąć swój życiowy cel - wyprowadzenie się i samodzielne życie. Chciałbym zasięgnąć pomocy, przywrócić osobowość do stanu, w którym nie będę czuł takiego dystansu w stosunku do innych ludzi, będę w stanie formować z nimi normalne relacje, i pozbyć się reszty opisanych przeze mnie problemów. Nie mam zamiaru rozmawiać o tym z rodzicami, więc pomoc psychiatry odpada, ze względu na to, że mam obecnie 16 lat (I klasa liceum) a leczenie wymaga również zgody opiekuna, zostaje mi tylko psycholog, czy jest mi on w stanie pomóc, czy to zadanie dla farmaceutyki? Jestem w stanie zapłacić za konsultacje, psycholog szkolny nie jest najlepszym rozwiązaniem, czuję się niekomfortowo ze świadomością, że ktoś ze szkoły będzie wiedział, że mam problemy, mógłby się mnie pytać czemu u niego (psychologa) byłem, co tam robiłem i wiele innych potencjalnych nieprzyjemnych pytań jak i powstałych sytuacji.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek

Jak uporać się z koszmarami nocnymi?

od paru dni mam koszmary w nocy snia mi np.ze spadam ze mnie gonia i krzywde chca mi zrobic i moim bliskim ze pies mnie chcial ugrysc i odruchowo ryszam rekami budze sie mokry i spanikowany boje sie usnac bo... od paru dni mam koszmary w nocy snia mi np.ze spadam ze mnie gonia i krzywde chca mi zrobic i moim bliskim ze pies mnie chcial ugrysc i odruchowo ryszam rekami budze sie mokry i spanikowany boje sie usnac bo te sny mnie przerazaja i boje sie ze bartnerke niechcaco uderze lub cos w tym zstylu nie raz nawet z placzem sie budze nie powiem mam duzo problemow z ktorymi walcze i to na trzezwo a tez nie powiem mam ochote uciec w alkohol lub jakies tabletki nasenne bo chodze jak zombi
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Psychologia

Dlaczego spotykają mnie niezrozumiałe relacje z ludźmi?

Czasami spotykają mnie niezrozumiałe relacje z ludźmi. Poznaję np. mężczyznę i jest on dla mnie miły, a za chwilę mnie słownie obraża. Mimo to, czuję do niego sympatie. Pomimo jego arogancji, względem mojej osoby. Potem to usprawiedliwiam, bo przecież był... Czasami spotykają mnie niezrozumiałe relacje z ludźmi. Poznaję np. mężczyznę i jest on dla mnie miły, a za chwilę mnie słownie obraża. Mimo to, czuję do niego sympatie. Pomimo jego arogancji, względem mojej osoby. Potem to usprawiedliwiam, bo przecież był miły, może miał zły dzień? W moim świecie relacje są zawsze miłe, bezkonfliktowe i tego oczekuje od innych i gdy spotyka mnie cos takiego, to zawsze szukam winy w sobie, że może mnie nie polubił, sprowokowałam go gestem. Generalnie nawet z ludźmi, których nie lubię staram się sie mieć dobre relacje, dlatego czyjaś niechęć względem mnie wywołuje u mnie poczucie winy. Co jest nie tak?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy zerwać całkowicie kontakt z byłą dziewczyną?

Witam , Na wstępie chciałbym podziękować za to że w ogóle ktoś to przeczyta i mam nadzieję że odpowie , otóż zacznę może od początku , cztery dni temu rozstała się ze mną dziewczyna , było to spowodowane tym że... Witam , Na wstępie chciałbym podziękować za to że w ogóle ktoś to przeczyta i mam nadzieję że odpowie , otóż zacznę może od początku , cztery dni temu rozstała się ze mną dziewczyna , było to spowodowane tym że jestem alkoholikiem , chodzę na terapie , staram się pracować nad tym wszystkim , staram się poprawić siebie , ale dla niej to już chyba nie ma znaczenia , rozmawia ze mną owszem , ale robi to w taki sposób tak jak chciała by mnie zniechęcić do tego - Czego chcesz? , i tym podobne przy czym cały czas mi powtarza że nie wróci do mnie , że nie kocha tej osoby którą się stałem teraz , a obwiniałem ją za wszystko , miałem i mam cały czas głód alkoholowy , ciężko jest mi sobie z tym wszystkim poradzić bo tylko z nią mogę porozmawiać nie mam nikogo więcej , mam wrażenie że nie poradzę sobie bez niej , że ona jest jedyną osobą z którą chcę być ale do niej to po prostu już nie dociera , moje pytanie polega na tym czy na pewno dobrze robię szukając z nią kontaktu , stwierdziła że jest pusta , że jest sama , że poradzi sobie sama i ja na pewno też , nie wiem czy to dobrze , ale nie mogę już znieść tego jak ona do mnie mówi , że jest oschła , czy lepiej było by to po prostu zostawić i nie dzwonić do niej ? zająć się terapią ? , nie wyobrażam sobie bez niej życia ale to co się teraz dzieje mnie niszczy.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy możliwe jest, że napięciowy ból głowy trwa ponad dwa tygodnie?

Czy możliwe jest, że napięciowy ból głowy trwa ponad dwa tygodnie? Ból rozpoczął się w wyniku stresującej wiadomości, po czym po wzięciu tabletki przeciwbólowej znacząco się zmniejszył, jednak od tamtego dnia ból głowy występuje codziennie, pomimu braku dalszego stresu. Zlokalizowany... Czy możliwe jest, że napięciowy ból głowy trwa ponad dwa tygodnie? Ból rozpoczął się w wyniku stresującej wiadomości, po czym po wzięciu tabletki przeciwbólowej znacząco się zmniejszył, jednak od tamtego dnia ból głowy występuje codziennie, pomimu braku dalszego stresu. Zlokalizowany jest głównie w okolicy czoła i oczu jednak mam wrażenie, że "przenosi się" i jednego dnia boli strona prawa - nad okiem, skroń, ciągnie się aż do żuchwy, innego dnia boli strona lewa lub tylko w okolicy czoła. Jeżeli to nie sugeruje napięciowego bólu głowy to jakie mogą być inne jego przyczyny?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co jest powodem spięcia dziewczyny podczas seksu?

Witam. Moja dziewczyna która ma 21 lat ma mały problem a mianowicie chodzi tu o orgazm i ogólnie przyjemność z sexu. Z tego co zauważyliśmy jest bardzo spięta. Powiedziała jej to nawet Pani ginekolog do której chodzi. Ponieważ gdy ja... Witam. Moja dziewczyna która ma 21 lat ma mały problem a mianowicie chodzi tu o orgazm i ogólnie przyjemność z sexu. Z tego co zauważyliśmy jest bardzo spięta. Powiedziała jej to nawet Pani ginekolog do której chodzi. Ponieważ gdy ja bada to ciężko jej z powodu tego iż jest spięta . Czynnik jeszcze jaki może wpływać na to, to że, jest studentka i ma dużo nauki chociaż bardzo dobrze się uczy to i tak się martwi i trzyma wszystko w głowie . Często ma dziwne sny przez to że się tak martwi. Próbowaliśmy różnych sposobów . Żele rozgrzewające i pobudzające , tabletki na zwiększenie doznań jedynie co pomogło to sex w ciepłej wodzie wtedy miała największe doznania . Chciałbym się poradzić w tej kwestii i pomoc mojej partnerce bo widzę że jest jej przykro z tego powodu , że nie może dostać orgazmu. Nie wie już co ma zrobić czy pogadać na ten temat z psychologiem czy z jakimś innym specjalista .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy terapia DDA jest potrzebna osobie z pierwszymi objawami choroby?

Witam, mam na imię Kamil i mam prawie 30 lat, jakiś czas temu zacząłem zdawać sobie sprawę że mam jakiś problem i to chyba głownie dzięki mojej Siostrze która martwiąc się o mnie zaproponowała mi terapie DDA która ona sama... Witam, mam na imię Kamil i mam prawie 30 lat, jakiś czas temu zacząłem zdawać sobie sprawę że mam jakiś problem i to chyba głownie dzięki mojej Siostrze która martwiąc się o mnie zaproponowała mi terapie DDA która ona sama przeszła i która jej rzekomo bardzo pomogła, faktycznie wiele syndromów do mnie pasuje ale ostatecznie na terapie się nie zdecydowałem. I własnie jestem atrakcyjnym facetem, dbam o siebie zawsze miałem powodzenie u kobiet a jednak potrzeba jakichkolwiek emocjonalnych więzi z kobietami jest u mnie bardzo słaba. Na dodatek stałem się strasznie aspołeczny, przesadnie poważny, przez co wydaje mi się ze jestem odbierany jako totalnie nudna osoba, zdecydowana większość ludzi których poznaje strasznie mnie irytuje, dostrzegam ich wszystkie wady i na nich skupia się moja uwaga, jestem ponury nie ma u mnie żadnej spontaniczności, wszystko co robię jest dokładnie zaplanowane i przekalkulowane, odciąłem się od większości znajomych i przyjaciół, kocham swoja Siostrę nad życie mimo to nie mam potrzeby aby do niej zadzwonić i zapytać co u niej słychać, nie potrafię rozmawiać o swoich uczuciach, czasami doskwiera mi samotność chociaż wydaje się ze to mój świadomy wybór, ostatnio tęsknie za była dziewczyna z która związałem się tylko dlatego aby sprawdzić czy potrafię się do jakiejś emocjonalnie przywiązać, mimo iż faktycznie coś do niej poczułem, nie potrafiłem tego dostatecznie okazać, nigdy nie powiedziałem jej ze ja kocham, a raczej tak było, i tu znowu kalkulowanie, tęsknie ostatnie dni ciągle o niej myślę ale się nie odezwę bo i tak wiem ze nam nie wyjdzie i już za późno na cokolwiek, ludzie przecież się nie zmieniają, no nie? ;) Ogólnie staram się być dla wszystkich sympatyczny a właściwie to u mnie naturalne i nie mogę zrozumieć czemu niektórzy ludzie potrafią być chamscy w stosunku do mnie nawet kiedy nic im nie zrobiłem, budzi to wtedy we mnie złość a nawet agresje która na szczęście nauczyłem się opanowywać, bo kiedyś bywało z tym rożnie, to utwierdza mnie tylko w przekonaniu ze ludzie są źli, dlatego ich nie lubię. W pracy nienawiązujące z nikim rozmów jeżeli nie jest to konieczne, rzadko odzywam się nawet do najbliższych znajomych i przyjaciół. Duzo pracuje przez co mam mało czasu miedzy innymi na sport który bardzo mi pomagał, ogólnie jest bardzo średnio zęby nie powiedzieć ze kiepsko, duzo bym jeszcze mógł narzekać czego tak naprawdę nigdy nie robię bo nie jestem zbyt wylewny. Pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jakie leczenie powinna zastosować osoba znęcająca się psychicznie?

Dzien dobry trudno mi jest o tym tu opisac ale musze zaczerpnac wiedzy osoba okolo 60strasznie wyzywa zneca sie psychicznie na kims czy jest jakis srodek na uspokojenie tej osoby
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Ryszard Chłopek
Mgr Ryszard Chłopek
Patronaty