Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia: Pytania do specjalistów

To skutki zażywania amfetaminy czy depresja?

Mam taki problem, że przez parę lat przyjmowałem amfetaminę i czuję, że ze mną dzieje się coś nie tak. Po prostu prawie do wszystkiego muszę się zmuszać i straciłem dawne zainteresowania. Nadmieniam, że już nie biorę tego gów*a od 6...

Mam taki problem, że przez parę lat przyjmowałem amfetaminę i czuję, że ze mną dzieje się coś nie tak. Po prostu prawie do wszystkiego muszę się zmuszać i straciłem dawne zainteresowania. Nadmieniam, że już nie biorę tego gów*a od 6 miesięcy. Po tych 6 miesiącach zauważyłem lekką poprawę. Wiem, że to jest od amfetaminy i zastanawiam się czy mi powrócą moje dawne zainteresowania i czy nie będę musiał się zmuszać, np. do sprzątania. A może to jakaś depresja? Proszę o jakąś poradę w tej sprawie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy terapeutka może zmienić formę terapii bez porozumienia ze mną?

Witam, od ponad ośmiu lat leczę się na depresję (mam 26 lat). Odkąd pamiętam w moim życiu pojawiały się lęki. Rodzice pamiętają jak w wieku 3,4 lat krzyczałam, że się duszę. Ja pamiętam jak w wieku lat 10 stałam na... Witam, od ponad ośmiu lat leczę się na depresję (mam 26 lat). Odkąd pamiętam w moim życiu pojawiały się lęki. Rodzice pamiętają jak w wieku 3,4 lat krzyczałam, że się duszę. Ja pamiętam jak w wieku lat 10 stałam na ulicy dwa kroki od domu i krzyczałam. Lęki nasiliły się wraz z pojawieniem się depresji. Przez ostatnie kilka miesięcy, a może i lat jest coraz gorzej. Są lepsze momenty, ale już wcale nie jest dobrze. Stale czuję się spięta, odrealniona i zagrożona. Od ok. pół roku chodzę na terapię. Zaczęłam od indywidualnej, ale terapeutka zaproponowała również rodzinną, w której brała udział ona i jeszcze jedna terapeutka. Współpraca indywidualna była wg mnie doskonała, czułam, że terapeutce mogę zaufać i że ona widzi we mnie coś nad czym warto pracować a co nie udało się wcześniej nikomu. I nagle terapeutka uznała, że woli pracować z całą moją rodziną, a mnie indywidualnie pomoże znaleźć nowego terapeutę co wiąże się z ponownym otwieraniem przed obcym człowiekiem, poznawaniem się… Czuję się porzucona i zastanawiam się czy warto jest dalej pracować razem czy to indywidualnie czy rodzinnie. Przepraszam za kiepski styl wypowiedzi. Pozdrawiam serdecznie, Kasia
odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy powinnam wysłać męża na terapię uzależnionych od alkoholu?

Witam, niestety, ale sama nie wiem czy mąż jest już alkoholikiem czy to też pierwszy kroki by nim zostać? Mąż pije 2-3 razy w tygodniu po 2-3 szklanki whisky z colą, jak wraca z pracy. Poza tym jak wychodzimy na spotkania...

Witam, niestety, ale sama nie wiem czy mąż jest już alkoholikiem czy to też pierwszy kroki by nim zostać? Mąż pije 2-3 razy w tygodniu po 2-3 szklanki whisky z colą, jak wraca z pracy. Poza tym jak wychodzimy na spotkania ze znajomymi (3 razy w miesiącu, czasem częściej), to również jest picie, ale wtedy nie zna umiaru i pije dopóki "nie padnie". Ma wtedy taki tik, że palce u rąk zaczynają mu same się podnosić. A następnego dnia musi wypić tzn. klina i znów jest pijany. Proszę powiedźcie mi co robić?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy możliwe, że psycholog mnie okłamuje?

Witam, mam 21 lat nazywam się Andrzej. Jakiś czas temu wybrałem się do psychologa, pani stwierdziła u mnie dystymie, dda i jakąś nerwicę. Niedługo zacznę psychoterapię, jednak wciąż nie wiem czy nie lepsza byłaby hipnoza albo... Witam, mam 21 lat nazywam się Andrzej. Jakiś czas temu wybrałem się do psychologa, pani stwierdziła u mnie dystymie, dda i jakąś nerwicę. Niedługo zacznę psychoterapię, jednak wciąż nie wiem czy nie lepsza byłaby hipnoza albo regresing. Ostatnio dowiedziałem się - a raczej uświadomiłem sobie - że mój ojciec mnie molestował gdy bylem małym chłopcem. Nie mówie tu o dosłownej penetracji seksualnej, lecz kto wie? Właśnie dlatego chcę się wybrać na seans hipnotyczny. Chciałem dowiedzieć się czy hipnoza możne być niebezpieczna? Czy istnieją jakieś przeciwwskazania do odbycia seansu dla osób z problemami emocjonalnymi? Czy można już przy pierwszej wizycie wprowadzić pacjenta w najgłębszą fazę hipnozy, umożliwiającą wyłowienie informacji z podświadomości? Czy może potrzeba na to 2012 wizyt kontrolno-przygotowujących, każda po 100 zł? A możne właśnie regresing byłby lepszy? Drugie moje pytanie dotyczy kłamstw i kłamstewek. Odkąd pamiętam uważałem się za głąba i mam ku temu solidne podstawy. Codziennie zdarza mi się walnąć kilka, kilkanaście gaf. W rozmowie, podczas logiki pracy, logiki codziennego działania, czekanie na autobus po złej stronie ulicy „o kurcze, 30 minut w plecy - debil”. Weźmy mycie podłogi. Każdy myłby od okna do drzwi, ja zabrałbym się za to zapewne na odwrót. Każdą pracę wykonuje 2-3 razy wolniej od innych, ekstremalnie wolno myślę. Widzę jak ludzie traktują mnie jak kretyna, niby zgrabnie potrafią to zatuszować, ale ja to naprawdę widzę, więc nie wierzę, że jest to "błędna interpretacja" czy jakoś tak (chodzi mi o jeden z objawów fobii społecznej). Moja psycholożka zrobiła mi ostatnio test na inteligencję - "panie Andrzeju 54/60, 125 iq, tylko 20% ludzi na świecie możne się pochwalić takim wynikiem". Problem w tym, że ten test był po prostu banalny. Czułem się jak przedszkolak mający przed sobą mela klocki o rożnym kształcie oraz jeden większy klocek z wyciętymi otworami. Kiedy powiedziałem to pani doktor, odpowiedziała ze ten test mierzy inteligencję wrodzoną, a nie nabytą. Brzmi to niedorzecznie. Łatwy test mierzy iq wrodzone, ten trudniejszy iq nabyte? Robiłem wiele testów, nie różniły się od tego sposobem rozumowania. Czy jest możliwe, że ona kłamie dla mojego dobra? Żebym uwierzył w siebie? Zabawne, że pytam o to psychologa, ale proszę o szczerą odpowiedź. Ja i tak będę wierzył w siebie, że coś osiągnę w życiu, nawet jeśli mam iq 80. 2 miesiące temu wznowiłem treningi, chcę w sporcie coś osiągnąć, mam szanse:) W lutym natomiast chcę zacząć w końcu studiować, psychologię ogólna lub kliniczną, jeszcze nie wiem co wybiorę. I kurcze, boli mnie to, jak na mnie patrzą na treningach, czuję się tam strasznie, ale marzenia są ważniejsze, a moje kompetencje społeczne jeszcze wzrosną. I wtedy zobaczymy.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Po dopalaczu mam wrażenie, że zaraz zemdleję i czuję jak mi serce bardzo bije - co robić?

Witam. Potrzebuję pomocy... Dokładnie chodzi o to, że paliłem 3 miesiące temu dopalacze i coś mi się stało takiego, że zasłabłem i cały czas się źle czuję - ciężko mi się oddycha, nie mogę się skopić, mam lęki, boję...

Witam. Potrzebuję pomocy... Dokładnie chodzi o to, że paliłem 3 miesiące temu dopalacze i coś mi się stało takiego, że zasłabłem i cały czas się źle czuję - ciężko mi się oddycha, nie mogę się skopić, mam lęki, boję się wszystkiego, mam wrażenie, że zaraz zemdleję i czuję jak mi serce bardzo bije, a wcale tak nie jest... Bardzo bym prosił o kontakt do jakiegoś specjalisty od dopalaczy. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Słyszę głos, który mamawiał mnie, bym zrobiła sobie krzywdę - czego to są objawy?

Mam bardzo poważny problem. Podczas ostatnich miesięcy dużo imprezowałam - piłam duże ilości alkoholu, zażywałam niektóre substancje odurzające, np. marihuana, dxm i jednokrotnie LSD i amfetaminę. Od ok. półtorej miesiąca znacznie się uspokoiłam. Od roku mam...

Mam bardzo poważny problem. Podczas ostatnich miesięcy dużo imprezowałam - piłam duże ilości alkoholu, zażywałam niektóre substancje odurzające, np. marihuana, dxm i jednokrotnie LSD i amfetaminę. Od ok. półtorej miesiąca znacznie się uspokoiłam. Od roku mam partnera, który daje mi poczucie spełnienia i spokoju, jednakże od ok. 3 tygodni zaczęłam odczuwać stany lękowe. Zupełnie irracjonalne. Nagle zaczynam się bać, trząść oraz płakać. Jest to strach zupełnie obezwładniający, lecz nie wiadomo przed czym. Zaczęłam również słyszeć głos. Jeden - gruby, męski nawołujący mnie po imieniu, gdy jestem sama. Niestety bez względu na to czy odpowiadam mu w myślach, czy na głos on nie słyszy mnie. Kiedy się ostatnio upiłam i pokłóciłam z bliskimi namawiał mnie, abym wyrządziła sobie krzywdę… Byłam u psychologa i psychiatry, ale oni sami nie wiedzą, co może mi dolegać. Tymczasowo szukam innego specjalisty, ale chciałabym poznać czyjąś opinię jak najszybciej, gdyż zaczyna mnie to wszystko powoli już przerastać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra

Czy już jestem uzależniona od marihuany?

Od prawie 2 lat przebywam w Holandii. Na początku byłam przeciwna ogólnodostępnej marihuanie, ale później wszystko się zmieniło. Pół roku temu zmarła moja mama i od tego czasu palę codziennie. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie, nie mam na nic...

Od prawie 2 lat przebywam w Holandii. Na początku byłam przeciwna ogólnodostępnej marihuanie, ale później wszystko się zmieniło. Pół roku temu zmarła moja mama i od tego czasu palę codziennie. Jestem wykończona psychicznie i fizycznie, nie mam na nic ochoty, nic mnie nie cieszy, nic mi się nie chce... Wszystko robię jak robot. Chciałabym coś zmienić, ale nie wiem jak. Jestem tutaj zupełnie sama, nie mam z kim o tym porozmawiać, a nawet jakbym miała to się wstydzę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Zbyt długo byłem w złym towarzystwie - gdzie teraz szukać pomocy?

Witam. Mam 19 l. Tak się złożyło, że przyszło mi żyć w biednym miasteczku. W wieku jakiś 14 l. zacząłem brać narkotyki. Rzecz jasna najpierw trawka jakiś rok po tym leki z codeiną, amfetamina, dopalacze. Do teraz czasami zapalę albo...

Witam. Mam 19 l. Tak się złożyło, że przyszło mi żyć w biednym miasteczku. W wieku jakiś 14 l. zacząłem brać narkotyki. Rzecz jasna najpierw trawka jakiś rok po tym leki z codeiną, amfetamina, dopalacze. Do teraz czasami zapalę albo zrobię sobie ścieżkę, co kończy się ogromnymi wyrzutami sumienia. Przez to wszytko mam problemy z sercem i nerwicę. Niedawno byłem na imprezie gdzie zginęły komórki znajomych, dosyć ważnych w moim środowisku ludzi. Tak się złożyło, że cała wina padła na mnie, choć nie miałem z tym nic wspólnego, zresztą to już nieważne - teraz szukają mnie dosyć nieprzyjemni ludzie z zamiarami pobicia albo wywózki do lasu, i to nie na grzyby. Do tego dochodzą jeszcze sprawy typu wyrzucenie ze szkoły, problemy z rodzicami (nie chodzi o to, że dają mi jakieś kary czy coś w tym stylu, tylko już nie mogę patrzeć jak cierpią przeze mnie). Na dzień dzisiejszy jestem w tak młodym wieku zrujnowany psychicznie, nie mogę nawiązać kontaktu czy umówić się z jakaś dziewczyną, bo sprawia mi to trudność, zbyt długo bylem w złym towarzystwie. Szukam pomocy w religii, wszędzie, gdzie się tylko da. Nie wiem już co robić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak wygląda psychoterapia indywidualna w państwowych placówkach?

Jak wygląda taka psychoterapia w przypadku leczenia (silnego) uzależnienia od marihuany? Czy spotkania są mimo wszystko odpłatne? Jak wygląda takie spotkanie? Czy w ogóle jest szansa na osiągnięcie efektu, czy państwowo na zasadzie "odbębnienia" i lepiej od razu zapisać się prywatnie?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy to depresja po dopalaczach?

Witam, mój kolega zapalił dopalacz i po 3 tyg. wróciła mu faza tak samo jak po zapaleniu - teraz się boi codziennie, że mu to powróci. Czy to jest depresja?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Chciałabym być znowu sobą. Jak pokonać uzależnienie?

Witam, od prawie 2 lat mieszkam w Holandii. Na początku śmieszyło mnie to, że każdy Polak będący w Holandii musi zapalić skręta i byłam bardziej przeciwniczką niż zwolenniczką marihuany i tych wszystkich coffe shopów. Ale od jakiegoś czasu (około 6m-cy...

Witam, od prawie 2 lat mieszkam w Holandii. Na początku śmieszyło mnie to, że każdy Polak będący w Holandii musi zapalić skręta i byłam bardziej przeciwniczką niż zwolenniczką marihuany i tych wszystkich coffe shopów. Ale od jakiegoś czasu (około 6m-cy temu moja mama zmarła nagle) wszystko się zmieniło. Najpierw było spróbowanie, a później codzienne palenie. Palę teraz dzień w dzień, wieczór w wieczór po 2-3 jointy. Czuję się zmęczona. Nic mi się nie chce, choć nie zaniedbuję swoich obowiązków (praca, dom, dziecko). Nic mnie nie cieszy, myślę o sobie jak najgorzej i sama czuję, że się zmieniam, co mi się nie podoba. Codziennie rano trudno mi wstać i pierwsze co robię, to idę do toalety, bo mi niedobrze, brzydzę się sama siebie. Nie palę sama, mój chłopak to zaczął. Najpierw sam popalał i były kłótnie z tego powodu, ale później wszystko się zmieniło. Przestało mi to przeszkadzać. Ukrywam to przed wszystkimi, bo czym tu się chwalić? Wstyd mi.

Nie wiem co robić, chcę coś zmienić, ale jest to cholernie ciężkie, bo mój chłopak nie widzi problemu, wiec jestem z tym sama. Rodziny nie mam, oprócz mojej córki, przyjaciele może i jacyś są tylko, że ja już nawet nie wiem komu na mnie zależny, czy w ogóle komuś. Zawsze byłam sama, taka Zosia-samosia, nigdy nikogo nie potrzebowałam, nigdy nie miałam żadnych problemów. A teraz gdy kogoś mi potrzeba to nie wiem do kogo mogę się zwrócić, mimo że mam kontakt prawie ze wszystkimi znajomymi w Polsce. Nigdy nawet nie paliłam papierosów. Nie piję alkoholu, nie biorę nic mocniejszego. Nigdy mnie to nie pociągało ani nie bawiło, ale teraz jest mi wszystko jedno. Myślę o powrocie do Polski, ale to nie jest takie łatwe. Chciałabym być znowu sobą. Wierze, że to jest mój pierwszy krok. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmiana psychologa w trakcie terapii?

Zmiana psychologa w trakcie terapii?
odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dotyczy: Psychoterapia

Czy znęcanie się fizyczne i psychiczne jest karalne? Czy można jakoś pomóc?

Witam. Mam pytanie: od 34 - 35 lat dziadek znęca się fizycznie i psychicznie nad rodziną. Pije, leci do bicia, szarpie wyzywa - babcia niejednokrotnie chodziła z siniakami. Oskarżał ja o zdradę co właśnie było nieprawdą, zawsze o to...

Witam. Mam pytanie: od 34 - 35 lat dziadek znęca się fizycznie i psychicznie nad rodziną. Pije, leci do bicia, szarpie wyzywa - babcia niejednokrotnie chodziła z siniakami. Oskarżał ja o zdradę co właśnie było nieprawdą, zawsze o to były i nadal są awantury. Była już sprawa w sądzie, ale nic z niej nie wniknęło - wracając dziadek śmiał się z babci z tego, że się ośmieszyła. Rok temu babcia miała wylew, sytuacja chwilowo się uspokoiła, gdyż się wystraszył. Wszystko jednak wraca, ale uważam, że z nim jest coś nie tak, gdyż zauważyłam, że słyszy jakieś głosy. Ja mam 16 lat, mieszkam z dziadkami i ciocią. Babcia mówi, żeby schodzić mu z drogi i nic się nie odzywać, jednak mam tego dosyć, gdyż babcia się denerwuje i czuję się coraz gorzej, a on przychodzi do mnie gdy nikt nie słyszy i oskarża mnie o jej stan zdrowia i wyżywa się na mnie. Nawet nie chodzi o mnie, tylko co mam zrobić, żeby babcia w końcu miała spokój? Gdzie się zgłosić i czy to co robi jest karalne? Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Nie akceptuję swojej orientacji, mam myśli samobójcze - co robić?

Nie wiem jak to opisać. Nienawidzę siebie każdego dnia kiedy się budzę. Nic mi się nie chce, ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego przeżyłem? Przecież miałem umrzeć - urodziłem się za wcześnie, nie było szans! W szkole spędzam każda przerwę sam... Nie wiem jak to opisać. Nienawidzę siebie każdego dnia kiedy się budzę. Nic mi się nie chce, ciągle zadaję sobie pytanie dlaczego przeżyłem? Przecież miałem umrzeć - urodziłem się za wcześnie, nie było szans! W szkole spędzam każda przerwę sam (Bogu dzięki ostani rok w technikum!), oceny są kiepskie. Nie akceptuję też swojej orientacji. Kiedyś było inaczej, nagle wszystko się zmieniło. Dlaczego? Ile dał bym aby jeszcze raz się urodzić i być heterykiem. Gdy matka dowiedziała się o mnie kontroluje mnie jeszcze bardziej, ale ja zostaje dłużej w szkole i siedzę w internecie i muzyce - jedynie tam mogę uciec… Nic mi się nie udaje, od paru miesięcy jestem do niczego. Nie widzę dalszego sensu, mam coraz więcej myli samobójczej i planów śmierci. Kiedy chodziłem do psychologa szkolnego, ale nie powiedziałem o orientacji tylko o odrzuceniu w klasie - niestety ta dzwoniła i wszystko opowiadała matce. Nie mam zaufania do psychologów. Dlatego nie chcę iść do psychiatry, bo na samych tabletkach znów nie będę jechał… Nie wiem co mam robić. Powoli zaczynam załatwiać ostatnie sprawy i odliczać do końca mojego piep***nego życia :(
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Alkohol przyczyną rozpadu związku

Witam, jestem 20-letnią kobietą i zawsze miałam szczęśliwe dzieciństwo, żadnych tragedii, problemów, nic. W wieku 18 lat piłam już trochę za dużo alkoholu. Imprezy, znajomi, niby nic w tym złego, nie miałam przez to problemów w szkole ani życiu osobistym....

Witam, jestem 20-letnią kobietą i zawsze miałam szczęśliwe dzieciństwo, żadnych tragedii, problemów, nic. W wieku 18 lat piłam już trochę za dużo alkoholu. Imprezy, znajomi, niby nic w tym złego, nie miałam przez to problemów w szkole ani życiu osobistym. Z czasem jednak to przestało wystarczać, straciłam kontrolę nad piciem i po roku byłam już alkoholiczką. Od kiedy pamiętam chciałam to zmienić, lekarze, poradnie, psychoterapeuci, psychiatrzy. Zawsze kończyło się na tym samym...

Po półtora roku takiego życia poznałam faceta, którego zauroczyłam, niedługo po tym byliśmy już razem. Wiedział o moim problemie od początku i nie przeraziło go to, mimo iż jego ojciec pił. Nagle eureka, jak do tej pory wytrzymałam najwyżej półtora miesiąca, a teraz aż trzy;) niestety tylko trzy. Potem znowu... Na początku przytulał mnie tylko i w zasadzie nic się nie zmieniło. Ale to niestety nie był jeden raz. Użeraliśmy się tak kolejne trzy miesiące, raz było lepiej, raz gorzej, ale z czasem wydawało mi się, że on zaczyna się oddalać. Nie krył zresztą tego, że nie umie od razu uwierzyć w nas tak jak na początku, ale kocha mnie tak jak na początku i tak samo mu zależy. Dawał mi kolejne szanse, wierzył, że to się zmieni. Obiecałam sobie, że pójdę się leczyć, ale odkładałam to tydzień, dwa, trzy i niestety nie wytrzymałam jego (i mojej) niepewności.

Ostatni raz był decydujący, powiedział, że już nie umie tak, ale powiedział też, że mnie kocha nadal tak jak na początku, i tak samo mu zależy, i tak bardzo chce, żeby było jak dawniej, ale musi mnie rzucić. Zapytał, czy mu wierzę, obiecał, że jeszcze raz zaczniemy jak z tego wyjdę. Wiem, że nie było mu łatwo tak postąpić. Powiedział, że robi to tylko po to, żeby mną wstrząsnąć, bo chce, żebym z tego wyszła, chce wierzyć w nas. Twierdzi, że próbował już wszystkiego, stawiał mi ultimatum, myślał żeby to skończyć, ale nie umiał i może to jest właśnie ratunek dla nas. Może..., ale nie umiem tak:( Cały czas zastanawiam się co on robi, z kim pisze, spędza czas i czy przez ten czas inna mu nie zawróci w głowie. Zbytnia zazdrość to jest mój drugi problem. On twierdzi, że nie ma innej, że jest tylko jego czekanie na mnie, ale mam wrażenie, że łatwo mu to rozstanie przychodzi. Mam pewność, że są lepsze sposoby na rozwiązanie tej sytuacji między nami, ale on nie da sobie powiedzieć, że może się mylić:(.

Co do leczenia przy takiej czy innej opcji, czy on będzie ze mną czy nie, wiem, że sama sobie z tym muszę poradzić i nie mam zamiaru na nikogo zwalać odpowiedzialności. Ufam mu w to co mi obiecał, co nie znaczy, że zaakceptuję tą sytuację. Poważnie się zastanawiam nad postawieniem sprawy na ostrzu noża: jak rzeczywiście chce być ze mną to niech będzie, a jak mi powie "za jakiś czas", to niech idzie na dobre. Nie chcę działać pod wpływem emocji, które biorą górę także proszę o pomoc. Ja kocham go, on kocha mnie, on na mnie czeka, ja na niego. Chcemy tego samego, a zachowujemy się jak idioci... Chore, nienormalne, niepotrzebne... Proszę o odpowiedź;).

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy jestem chora, czy to tylko moje wymysły?

Witam, mam 23 lata, od jakiegoś czasu czuję się dziwnie. W zasadzie podobne objawy miałam już dawno, takie jak: napady lęku, przed tym co za chwilę się stanie, miałam wrażenie że zaraz „padnę”, zemdleję, robiło mi się gorąco, czułam tak...

Witam, mam 23 lata, od jakiegoś czasu czuję się dziwnie. W zasadzie podobne objawy miałam już dawno, takie jak: napady lęku, przed tym co za chwilę się stanie, miałam wrażenie że zaraz „padnę”, zemdleję, robiło mi się gorąco, czułam tak jakby odbierało mi władzę w nogach, rękach, miałam problemu z jedzeniem, nie zawsze, ale często dochodziło do sytuacji, że bardzo głodna czekałam na posiłek a w momencie, kiedy już zaczynałam go jeść nawet najmniejszy kęs dosłownie puchł mi w ustach i nie mogłam normalnie zjeść. Byłam u lekarza rodzinnego, który powiedział, że to początek depresji spowodowanej niezadowoleniem z życia. To było ponad rok temu. Objawy przez ten czas raczej znikły same, może dlatego, że zerwałam z chłopakiem, który bardzo mnie stresował. Nie stosowałam żadnych leków.

Od kilku dni jednak mam to samo, najczęściej dzieje się to jak jadę samochodem, napada mnie lęk, że zaraz po prostu stracę panowanie nad sobą i nad samochodem, boję się że przez to spowoduję jakiś wypadek. Dochodzi jeszcze do tego lęk o osoby, które wiozę. Czuję jak serce zaczyna bić mi tak szybko, robi mi się gorąco. Staram się jakoś sama odwrócić od tego swoją uwagę, ale nie zawsze mi się to udaje. Co mi jest? Dodam jeszcze, że przez wiele lat regularnie (raz w tygodniu) zażywałam amfetaminę. Czy to ma coś z tym wspólnego? Bardzo proszę o odpowiedź. Z jednej strony panicznie boję się, że to początek jakiejś choroby psychicznej, z drugiej strony chciałabym w końcu czuć się dobrze. Przecież jestem młoda. Powinnam się cieszyć, jednak nie potrafię, gdyż cały czas boję się, że ten lęk znowu wróci i mnie sparaliżuje.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra

Jak pomóc bratu-alkoholikowi na detoksie?

Witam! Nie wiem od czego zacząć... Mój brat od czterech miesięcy mocno nadużywał alkoholu. Wcześniej, wiele razy ja i cała nasza rodzina, próbowaliśmy rozmawiać z nim na temat picia, prosiliśmy, groziliśmy - nic nie pomagało. Doszło do tego, że rodzice...

Witam! Nie wiem od czego zacząć... Mój brat od czterech miesięcy mocno nadużywał alkoholu. Wcześniej, wiele razy ja i cała nasza rodzina, próbowaliśmy rozmawiać z nim na temat picia, prosiliśmy, groziliśmy - nic nie pomagało. Doszło do tego, że rodzice zabrali mu karty do bankomatów. Usiłowali utrudnić mu dostęp do pieniędzy i alkoholu, ale nic nie pomagało. W końcu trafił do szpitala z powodu zatrucia alkoholowego. Trafił na oddział wewnętrzny. Po trzech dniach próbował uciec że szpitala, stracił kontakt z rzeczywistością i trafił na oddział psychiatryczny. Teraz leży przywiązany do łózka, gdyż był agresywny. Byłam u niego. Leży, poci się, wydaje mu się, że jest w domu. Poznał mnie, wiedział, że to ja - jego siostra. Nie wiem jak mam mu pomóc. Lekarze mówią, że miał halucynozę alkoholową, a teraz ma majaczenie alkoholowe. Co robić, jak mu mogę pomóc? Co robić kiedy już dojdzie do siebie? Czy powinien iść na odwyk, terapię, czy coś podobnego? Bardzo proszę o pomoc i poradę. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Pozdrawiam! 

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odstawienie marihuany i zaburzenia snu - co mogę na to poradzić?

Witam. Mieszkając w Holandii długi okres czasu paliłem marihuanę, ok. 6 lat. Na początku paliłem mało, co kilka dni, chociaż od 2008 do niedawna prawie cały czas z przerwami po kilka dni. Postanowiłem odstawić to raz na zawsze. Zacząłem...

Witam. Mieszkając w Holandii długi okres czasu paliłem marihuanę, ok. 6 lat. Na początku paliłem mało, co kilka dni, chociaż od 2008 do niedawna prawie cały czas z przerwami po kilka dni. Postanowiłem odstawić to raz na zawsze. Zacząłem pić więcej wody mineralnej w celu oczyszczenia organizmu, zdrowe odżywianie oraz witaminy naturalne (owoce, warzywa). Na początku nie miałem problemów, zero efektów odstawienia. Minęły 2 tyg i zaczynają się schody... Oprócz chęci zapalenia, zaczęły się dość poważne zaburzenia snu. Staram się wysypiać, ale nie mogę. Gdy położę się spać za pierwszym razem, np. o godz. 21, budzę się po ok. 2-3 godzinach wyspany, nie mogę później usnąć przez ok. godzinę, nawet dwie. Sny są długie, nawet bardzo długie, zaburzenia snu występują od 3 dni. Co mogę na to poradzić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Sawrina Stopyra
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy psychoterapia przy nerwicy lękowej jest skuteczna?

Witam, Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Ostatnimi czasy zauważyłam, że dzieje się ze mną coś dziwnego. A dokładnie to zaczęło się kiedy miałam 12 lat. Na początku był to tylko lekki stres przed lekcjami. Później zaczęłam się...

Witam, Mam na imię Kasia i mam 15 lat. Ostatnimi czasy zauważyłam, że dzieje się ze mną coś dziwnego. A dokładnie to zaczęło się kiedy miałam 12 lat. Na początku był to tylko lekki stres przed lekcjami. Później zaczęłam się denerwować coraz bardziej i bardziej. Zauważyłam, że pocą mi się ręce, drętwieją nogi, tracę poczucie realności. Rok później, było już znacznie lepiej, prawie w ogóle się nie denerwowałam wszystko było w porządku. W gimnazjum zaczęły się moje prawdziwe problemy. Otóż na każdej lekcji panicznie się bałam, że coś mi się stanie, że zemdleję, umrę, albo oszaleję. Robiło mi się przy tym nieprzyjemnie gorąco, lecz moje ręce były lodowate. Ostatnio, na lekcji języka niemieckiego, dostałam pierwszego nagłego ataku. Siedziałam sobie spokojnie w ławce, a po chwili nie wiedziałam gdzie jestem, ręce zaczęły mi drżeć, dostałam drgawek, serce mi kołatało, przez co musiałam wyjść z klasy. Po kilku minutach atak sam ustąpił. Kolejnego ataku dostałam na lekcji fizyki i po raz kolejny wyszłam z klasy. I tak dzieje się prawie na każdej lekcji. Jeżeli nie wyjdę z klasy, atak nie ustąpi, przynajmniej tak myślę. A najgorsza jest właśnie ta nierealność świata. Próbowałam sama ze sobą walczyć, jednak okazało się to nie takie proste. Zaczęłam wagarować i opuszczać lekcje. Rodzice zabrali mnie do pani psycholog, stwierdziła ona nerwice lękową i poleciła psychoterapię rodzinną. Ostatnio byłam również u neurologa, który polecił mi zażywać leki antydepresyjne i magnez. Na początku stosowania tych leków źle się czułam i nie mogłam spać, lecz potem objawy ustąpiły. Stosuję leki dopiero 3 dzień, więc jak na razie nie widzę poprawy. Mam nadzieję, że pomogą aczkolwiek nie jestem do nich przekonana. Bardzo się boję wystąpieniem kolejnego ataku i powoli tracę nadzieję. Czy psychoterapia naprawdę jest taka skuteczna? I czy leki przeciwdepresyjne na prawdę pomagają? Proszę o odpowiedź...

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty