Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 1 5

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Rozstanie: Pytania do specjalistów

Dlaczego mój były narzeczony nie umiał postawić się rodzinie?

Byliśmy ze sobą 3 lata, w sierpniu się zaręczyliśmy, było cudownie. Szczęścia mieliśmy pod dostatkiem, w naszym związku problemy staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco, mówiliśmy sobie, że bardzo się kochamy, że nie możemy bez siebie żyć... Data ślubu była wyznaczona,...

Byliśmy ze sobą 3 lata, w sierpniu się zaręczyliśmy, było cudownie. Szczęścia mieliśmy pod dostatkiem, w naszym związku problemy staraliśmy się rozwiązywać na bieżąco, mówiliśmy sobie, że bardzo się kochamy, że nie możemy bez siebie żyć... Data ślubu była wyznaczona, była to data naszego pierwszego spotkania 3 lata temu. Planowaliśmy dzieci, wspólną przyszłość, aż zaczęły się nasilać problemy ze strony jego rodziny - szukali pretekstów, by ściągnąć go do domu, nawet w niedziele o 8 rano dzwoniła jego matka, żeby szybko wracał, pod byle pretekstem, cieknie kran, przyjechał znajomy, trzeba pomóc ojcu... Znosiłam to dzielnie, bo trwało to dłuższy czas (rok, półtora), później zaczęłam się buntować, czułam się jakby jego rodzina chciała mi go zabrać, czułam się tak jakby wyszarpywali mi go z ramion. Następnie zaczęły się coraz późniejsze powroty do domu, ciągła pomoc rodzicom, wielokrotnie jeździłam sprawdzać czy faktycznie był w domu - za każdym razem kiedy byłam w jego domu rodzinnym czułam się jak intruz, nie dawali mi tego poznać, ale czułam ich niechęć do mnie. To było trudne, ale kochałam go, mogłabym znieść o wiele więcej, ale on zaczął mi wmawiać, że nie lubię jego rodziców, że nie rozumiem, że są starszymi ludźmi i że musi im pomóc, że ma tego dosyć. Szukałam wspólnego języka z tymi ludźmi, jeździłam do nich częściej, nie potrafiłam rozmawiać z nimi tak jak z innymi, była między nami bariera, której oni nie chcieli przekroczyć. Mój narzeczony miał jeszcze 2 siostry, które mieszkały z rodzicami (30 i 24 lata) więc nie rozumiałam dlaczego tak bardzo chcą ściągnąć go do domu, nie był przecież jedynakiem. Nie jesteśmy ze sobą 3 miesiące, on zakończył tą znajomość z dnia na dzień. Porzucił mnie, myślałam, że umrę z żalu. Przestałam jeść, spać, ludzie mówili mi, że życie ze mnie uszło. Wypełniałam swoje obowiązki bez emocji, wcześniej byłam radosna, cieszyłam się życiem, uśmiechałam się do ludzi idąc ulicą, byłam przeciwnością osoby, którą stałam się dziś. Mamy ze sobą kontakt, na początku nie obierał ode mnie telefonów, a jak już odebrał to mówił, że nie chce być ze mną i koniec, że nigdy nie będzie żałować tej decyzji. Czułam się wtedy tak, jakby rozcinał moje serce na połowę, myślałam, że zwariuję. Przestałam się odzywać. Miesiąc nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu, spotkałam się z kolegą, zobaczyli mnie jego znajomi, od tamtego momentu zaczął wydzwaniać, pisać, starać się. Widzieliśmy się przypadkiem, rozmawialiśmy chwilę, płakałam, on mówił, że nie wie jak ma żyć, że zaczął szukać ukojenia w alkoholu. Nie zaproponował następnego spotkania. Czasami pisze, że dalej tęskni i że wciąż mnie kocha, że żałuje tego, co się stało i że gdybym zachowywała się inaczej w stosunku do jego rodziny i jego obowiązków dziś byłoby inaczej. Mówiłam mu, że mnie to boli, że od razu po pracy jedzie do nich zamiast do mnie, ze nawet w weekendy nie dają nam spokoju, nie ubliżałam im, nie pokazywałam, że nie bardzo ich lubię. Czasem myślę, że się nade mną po prostu znęca, wie, że jestem wrażliwa i bardzo ufam ludziom - gdyby chciał mnie odzyskać na prawdę, postępowałby chyba inaczej? Jest mi wciąż ciężko, nie umiem się przestawić, że wszystko runęło, że mam iść sama przez to życie, był kochanym człowiekiem, dbał o mnie, kochał mnie i rozpieszczał. Dzwoni często, po każdym telefonie uczucie bezradności powraca z nasiloną siłą. Jak mam dalej funkcjonować w takim chorym schemacie? Co mam zrobić? Bardzo proszę o radę. On ma 26 lat, ja 22. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak mam sobie radzić po rozstaniu?

Po ponad 4 latach rozstał się ze mną narzeczony, były już zaręczyny, był już termin ślubu, wspólne mieszkanie... Z dnia na dzień oświadczył, że się wyprowadza, uzasadniając to wypaleniem się. Po paru dniach spotykał się z kimś innym. Szok,...

Po ponad 4 latach rozstał się ze mną narzeczony, były już zaręczyny, był już termin ślubu, wspólne mieszkanie... Z dnia na dzień oświadczył, że się wyprowadza, uzasadniając to wypaleniem się. Po paru dniach spotykał się z kimś innym. Szok, rozczarowanie, smutek, ból... Brak chęci do wszystkiego... Jak w takiej sytuacji sobie poradzić? Boję się że zostanę sama, że nie założę rodziny lub natrafię na jakiegoś dupka...

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy powinnam zerwać znajomość z byłym chłopakiem?

Witam. Mam 21 lat. Mój problem może wydawać się błahy, ale nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie umiem w żadnym wypadku rozmawiać o swoich trudnościach ze znajomymi, jestem osobą bardzo otwartą i lubianą. Otóż dwa lata temu rozstałam się...

Witam. Mam 21 lat. Mój problem może wydawać się błahy, ale nie potrafię sobie z nim poradzić. Nie umiem w żadnym wypadku rozmawiać o swoich trudnościach ze znajomymi, jestem osobą bardzo otwartą i lubianą.

Otóż dwa lata temu rozstałam się z chłopakiem, byliśmy ze sobą pół roku. Jednak ja nie potrafiłam zdefiniować uczucia do Roberta, dlatego też postanowiłam zakończyć związek. Była to przemyślana decyzja, nie chciałam go ranić ani też bawić się jego emocjami, bo bardzo go szanowałam. Ciężko było mi to mu powiedzieć, nie mogłam spać kilka dni i ciągle płakałam. Zostaliśmy przyjaciółmi, nasze relacje układały się pomyślnie, chociaż czasem zdarzało nam się pokłócić, ale on zawsze przepraszał, pierwszy wyciągał rękę. Po jakimś czasie znalazł nową dziewczynę; kibicowałam mu w tym związku, bardzo chciałam aby był szczęśliwy. Czasami miałam wrażenie, że żyję bardziej jego życiem niż swoim.

Od rozstania byłam z trzema chłopakami. Próbowałam się zaangażować, ale w żadnym wypadku nie udawało mi się konstruktywnie budować relacji. Nie czułam do nich nic, tak jakbym miała serce z kamienia, nie cieszyłam się, kiedy przyjeżdżali. Była to taka "sucha powinność", żeby tylko kogoś mieć, bo przecież wokół wszystkie koleżanki mają kogoś. Na początku czułam fascynację kimś nowo poznanym, potem, kiedy to minęło, starałam się zniechęcić tą osobę do mnie.

W tym czasie Robert zaręczył się. Kiedy miał jakiś problem dzwonił nawet o 2 w nocy. Miesiąc temu powiedział mi, że wciąż mnie kocha. Nie potrafię patrzeć już na niego normalnie, ciągle jestem rozdrażniona, nie umiem spać. Kilka razy rozmawialiśmy o tym co nas łączy - jego wnioski doszły do tego, że bardzo chciałby się ze mną przespać. Wcześniej nigdy tego nie robiliśmy. Mam wrażenie, że on mną manipuluje, bo wiem, że nie zerwie z narzeczoną, boi się, że jego stabilna sytuacja ulegnie zmianie. Tęsknię za nim, uświadomiłam sobie, że podjęłam niesłuszną decyzję o rozstaniu. Często popadam w nieokreślony smutek, aby uciec od tego czasami zdarza mi się upić, nie potrafię ogarnąć myśli i czuję że wariuję. Ciężko sformułować mi jaki kształt maja moje uczucia. Jestem osobą, która często pragnie niemożliwego, w związku z tym zastanawiam się, czy moje zachowanie nie wynika z tego, że po prostu to, co jest nieosiągalne bardziej mnie pociąga.

Czy mam zerwać znajomość z Robertem? Chciałabym byś szczęśliwa, ale nie potrafię. Jestem naprawdę dziwna, budzę się w nocy i myślę, że może lepiej byłoby nie żyć. Zadaję sobie mnóstwo pytań, co do egzystencji, tak jakbym miała drugą osobowość, całkiem odmienną od tej którą prezentuję otoczeniu, zastanawiałam się czy jestem człowiekiem i na jakiej zasadzie działam, potem dochodzi do tego Bóg i żałuję, że w niego nie wierzę... ale najgorsze są te rozważania. Zupełnie nie panuję na tym, co mówię, myślę i robię. Najgorzej boję się, że moi bliscy umrą. Często zdarza mi się płakać.

Jak powiedziałam; nikomu o tym nie powiem, bo wiem że ludzie wzięliby mnie za nienormalną. Nie wiem jak wytłumaczyłabym psychiatrze, co myślę, co przeżywam. Fascynuje mnie moja podświadomość, taka, która ujawnia się w nocy, która nie pozwala normalnie myśleć, tylko boję się, że kiedyś zrobię sobie coś złego. Przepraszam za tak długi wywód, ale czuję się naprawdę fatalnie. Nie wiem w czym tkwi problem.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak się wyleczyć z miłości?

Mam 22 lata mam synka 2-letniego, którego kocham ponad życia i to on mi daje siły żeby dalej żyć. Bez niego nie dałbym już rady. Problem mój polega na tym, że rozstałem się z kobietą, która kocham i nie potrafię...

Mam 22 lata mam synka 2-letniego, którego kocham ponad życia i to on mi daje siły żeby dalej żyć. Bez niego nie dałbym już rady. Problem mój polega na tym, że rozstałem się z kobietą, która kocham i nie potrafię sobie z tym poradzić.

Od ponad miesiąca nie jesteśmy ze sobą, cały czas staram się to naprawić, ale bez skutku. Ona znalazła sobie już kolegę, który ją pociesza, a ja nie mogę tego przeżyć. Proszę, błagam a ona nic, tylko mi powtarza, że ona chce żyć i ułożyć sobie życie. Jak byliśmy ze sobą to mówiła mi, że nikogo tak nie kochała jak mnie. Nie potrafię przestać jej kochać i z tej miłości mam co raz mniej chęci do życia. Codziennie mam myśli samobójcze. Faszeruję się różnymi środkami na uspokojenie, ale to nic nie daje.

Proszę o pomoc. Jak sobie z tym poradzić, jak się wyleczyć? Chcę żyć, bo mam dla kogo. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poradzić sobie po rozstaniu?

Witam serdecznie, jestem kobietą, mam 32 lata. Pół roku temu zostawił mnie chłopak, byłam z nim 4 lata, od momentu kiedy mi powiedział, że to już koniec moje życie straciło sens. Nie mam na nic ochoty, nic mnie nie cieszy,...

Witam serdecznie, jestem kobietą, mam 32 lata. Pół roku temu zostawił mnie chłopak, byłam z nim 4 lata, od momentu kiedy mi powiedział, że to już koniec moje życie straciło sens.

Nie mam na nic ochoty, nic mnie nie cieszy, każdego dnia myślę o nim, ciągle przypominają mi się chwile spędzone razem z nim… Po rozstaniu próbowałam się z nim pogodzić, ale on nie chciał ze mną rozmawiać, co wzbudzało we mnie gniew, kilkakrotnie pod wpływem szoku naubliżałam mu jaki to jest wstrętny, że po tym jak ja robiłam dla niego wszystko, spędzałam z nim każdą wolną chwilę, że pozwolił abym się w nim zakochała a on zrobił mi coś takiego - tak mi się odwdzięczył - zostawił mnie, nie chce żadnego kontaktu ze mną. Ja nie potrafię tego zrozumieć, przepraszałam go, że się zmienię, że będzie lepiej, prosiłam, aby dał nam szansę, ale on tylko przypomina to, co było we mnie złego, że mam dać mu spokój.

Czuję się wykorzystana, bo uważam, że mnie oszukał uczuciowo, że jakby mnie kochał to by tak nie postąpił, bo ja bym mu dała szansę jakby mnie tak prosił jak ja to robię, Kochał mnie – uważam, że nic takiego mu nie zrobiłam, nie zdradziłam go. Nie potrafię się z nim nie kontaktować (choć on nie chce kontaktu), zapomnieć o nim, bardzo tęsknie, ciągle nie mogę w to uwierzyć. Proszę o pomoc, co mam robić? Jak sobie z tą sytuacją poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bardzo go kocham, a on chce się bawić, a nie wiązać. Co robić?

W grudniu skończę 16 lat. Mam problem i to wielki. Nie dawno rozstałam się z chłopakiem, ma on 20 lat. Uprawiałam z nim seks. Poznawaliśmy się 5 miesięcy temu. Kiedy w końcu doszło do pierwszego stosunku i potem do następnych...

W grudniu skończę 16 lat. Mam problem i to wielki. Nie dawno rozstałam się z chłopakiem, ma on 20 lat. Uprawiałam z nim seks. Poznawaliśmy się 5 miesięcy temu. Kiedy w końcu doszło do pierwszego stosunku i potem do następnych zaczął on się dziwnie zachowywać. Ja tego nie zauważyłam, bo byłam i dalej jestem zakochana. Moje przyjaciółki to zauważyły. Przez pewien czas się nie odzywał, udawał, że mnie nie zna, a jak pytałam czy coś jest nie tak to mówił, że wszystko jest OK. Rozstaliśmy się 2 tyg temu. Ciężko to zniosłam, chciałam się zabić i to nie raz, dalej chcę to zrobić. Bardzo go kocham, a on po prostu powiedział mi, że on chce się bawić, poznawać nowe dziewczyny i korzystać z życia, a nie wiązać się. Nie mam pojęcia co robić. Jest mi na prawdę ciężko.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego nie potrafię poradzić sobie z rozstaniem mimo czasu, jaki upłynął?

Witam, jestem młodą kobietą, mam 25 lat i potrzebuję porady. Problem wygląda może jak wiele innych, o których już na tej stronie czytałam tylko, że u mnie trwa to już 4 lata… Po 5 letnim związku rozstałam się z chłopakiem,...

Witam, jestem młodą kobietą, mam 25 lat i potrzebuję porady. Problem wygląda może jak wiele innych, o których już na tej stronie czytałam tylko, że u mnie trwa to już 4 lata…

Po 5 letnim związku rozstałam się z chłopakiem, rozstanie było dość dziwne - duma, za mało wypowiedzianych słów, dzieląca nas odległość sprawiły, że nie miałam już siły walczyć o ten związek. On walczył przez rok, starał się, ale ja zaślepiona i pełna dumy odrzuciłam go. Chciałam ułożyć sobie życie na nowo, spotkałam kogoś, ale nie potrafiłam - wstawałam rano i myślałam o swoim byłym. Przekonywałam siebie, że to po prostu przyzwyczajenie, że z czasem zapomnę, jednak to ciągle wracało. Starałam się odnowić kontakt, chciałam tylko mieć jakiś kontakt z byłym, ale on odmówił - nie chciał mieć już ze mną nic do czynienia. Zerwał nasze kontakty całkowicie, wspólnym znajomym również zakazał jakiegokolwiek opowiadania o sobie.

Bardzo długo nie mogłam dać sobie rady ze sobą, gdyż ciągle czułam, że to moja wina, że gdybym wcześniej pozwoliła mu na powrót (w momencie kiedy on tego chciał) to wszystko było by inaczej... Teraz, po 4 latach, jest przy mnie ktoś, kto mnie kocha, poprosił mnie o rękę, a ja czuję się okropnie, bo wciąż wieczorami płacze i myślę o moim byłym chłopaku. Nie potrafię sobie poradzić z tym, że już nie będziemy razem. Wydawało mi się, że to zwykły ból po stracie bliskiej osoby, ale to już trwa 4 lata - nie ma dnia żebym nie myślała o nim, a wiem, że ranię osobę, która chce ze mną być mimo wszystko.

Mój były ułożył sobie życie, ma nową partnerkę, a ja nie potrafię ułożyć sobie życia, ciągle o nim myślę i chyba ciągle mam nadzieję, że możne kiedyś będziemy razem, a ta myśl mnie zabija od środka - nie mogę normalnie funkcjonować. Osoba, która jest teraz przy mnie twierdzi, że powinnam uzyskać porady specjalisty.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pomóc przyjaciółce zapomnieć o chłopaku?

Witam. Mam przyjaciółkę. 4 miesiące temu rozstała się z chłopakiem jednak ciągle nie może się pozbierać po tym rozstaniu. Uważa, że jest winna temu co się stało, ponieważ to ona jego zostawiła pod wpływem nagłej złości. Jednak...

Witam. Mam przyjaciółkę. 4 miesiące temu rozstała się z chłopakiem jednak ciągle nie może się pozbierać po tym rozstaniu. Uważa, że jest winna temu co się stało, ponieważ to ona jego zostawiła pod wpływem nagłej złości. Jednak to nie prawda.

Ten związek nie był normalny. On w ogóle się z nią nie liczył. Poniżał ją. Przy kolegach traktował ja jak powietrze. Jednak ona świata poza nim nie widziała i wciąż nie widzi. Ostatnio umówiła się z nim na spotkanie, jednak nie skończyło się ono na konwersacji, po czym on oświadczył jej, że ją kocha, lecz nie mogą ze sobą być, bo on nie znosi być kontrolowany.

Nie potrafię jej wyperswadować, żeby o nim zapomniała i zaczęła w końcu żyć własnym życiem. Od czasu spotkania z tym chłopakiem czuję, że tracę z nią kontakt. Jeszcze bardziej zamknęła się na ludzi. Wciąż powtarza, że życie nie ma sensu i że lepiej było by bez niej.Przekonywałam ją żeby wybrała się do lekarza. Jednak ona nie chce o niczym takim słyszeć. Jak mogę jej pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy powinnam szukać pomocy?

Po rozstaniu z narzeczonym (bardzo to przeżywam) nie mam ochoty na jedzenie, a właściwie mam jadłowstręt - w pięć dni schudłam 5 kg. Jedynie dużo chce mi się pić. Ogarnął mnie smutek nie mam ochoty na nic, nic mi się...

Po rozstaniu z narzeczonym (bardzo to przeżywam) nie mam ochoty na jedzenie, a właściwie mam jadłowstręt - w pięć dni schudłam 5 kg. Jedynie dużo chce mi się pić. Ogarnął mnie smutek nie mam ochoty na nic, nic mi się nie chce, nic nie ma dla mnie sensu. Nie mogę spać. Mój żołądek przeżywa kosmos - mam takie uczucie jak bym była na kacu, choć nie piję alkoholu. Chce mi się wymiotować. A najgorsze jest to że nie mogę nad tym zaoponować. Nie umiem powiedzieć sobie: weź się w garść, będzie dobrze. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Zostawił mnie mój chłopak, ostatnio jest ze mną coraz gorzej - co robić?

Witam :) Mam 17 lat. Mój problem polega na tym, że zostawił mnie mój chłopak. Bylo to aż 5 miesięcy temu. Ostatnio jest ze mną coraz gorzej. Na początku codzienny płacz mi wystarczył, potem rozmowy z przyjacielem, a następnie ciecie...

Witam :) Mam 17 lat. Mój problem polega na tym, że zostawił mnie mój chłopak. Bylo to aż 5 miesięcy temu. Ostatnio jest ze mną coraz gorzej. Na początku codzienny płacz mi wystarczył, potem rozmowy z przyjacielem, a następnie ciecie się… Wiem, że to zabrzmi dziwnie, ale to mnie uspokaja i poprawia samopoczucie choć na jakiś czas. W szkole się opuściłam - ze średniej ok. 4 spadłam na ok 3. Mam bardzo duże problemy z koncentracją. Raz jestem w stanie się czegoś nauczyć, gdy mam lepszy dzień, na to 3, a raz kompletnie nic. Schudłam dwa kg i wyraźnie spadł mi apetyt. W szkole udaję, że jest ok. Potrafię się śmiać. Zaś gdy przyjdę do domu to wszystko mi go przypomina. Odnajduje go nawet w piosenkach. Nie potrafię kontrolować tych myśli. Często czuję głęboki smutek i mam warzenie jak bym miała się zaraz popłakać. Ponad dwa tygodnie temu zerwałam kontakt z tym chłopakiem. Od tamtej pory źle sypiam. Budzę się w nocy od ponad dwóch tygodni chociaż raz. Czasami jest to kilka razy na noc. Potrafię się obudzić i nie spać, bo ciągle myślę. Nienawidzę swojego życia. Ostatnio nawet miewam myśli samobójcze - raz wbiłam scyzoryk głębiej. Krew leciała ok. godziny. Następnego dnia chciałam go wyrzucić, ale nie mogłam. Nie chcę więcej się ciąć. Widzę, że ostatnio nie potrafię się kontrolować. Zwłaszcza odkąd nie pisze z nim. Mam ochotę pociąć się nawet z powodu głupiej oceny w szkole. Szczerze mówiąc wszystko mi jedno co będzie ze mną dalej. Odkąd go straciłam moje życie się rozpada. Bardzo go kocham i nie potrafię o nim zapomnieć. Co mi jest? Czy tak już będzie zawsze? Jak sobie mam z tym poradzić? To mnie wykańcza…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jakie są szanse na odbudowanie tego związku?

Witam, mam 35 lat. Nie potrafię pozbierać się po rozstaniu z facetem i po każdym przypadkowym spotkaniu z nim rozsypuję się od nowa. Wiedziałam, że jest tym facetem, na którego czekałam całe życie. Mieliśmy za sobą nieudane związki. Tomasz jest...

Witam, mam 35 lat. Nie potrafię pozbierać się po rozstaniu z facetem i po każdym przypadkowym spotkaniu z nim rozsypuję się od nowa. Wiedziałam, że jest tym facetem, na którego czekałam całe życie. Mieliśmy za sobą nieudane związki. Tomasz jest kawalerem a ja jestem po rozwodzie (mąż odszedł do innej kobiety).

Spotykaliśmy się ze sobą ponad dwa lata, to był cudowny okres w moim życiu. Był dla mnie bodźcem w każdej sytuacji. Chciało mi się żyć, poszłam na studia, zmieniłam pracę na lepszą - On jest prawnikiem, a ja nie chciałam odstawać od niego (wynika to z mojego zaniżonego poczucia własnej wartości). Był przy mnie w trudnych momentach (cierpię od lat na nerwicę). Tomasz miał jeden problem - był bardzo powściągliwy w okazywaniu uczuć. Mówił, że mnie kocha, ale dla mnie to było za mało. Zerwałam z nim po dwóch latach, ulegając chwilowemu zauroczeniu kolegą. Chciałam zrobić Tomaszowi na złość. Nawet nie mogłam mu spojrzeć w oczy tylko załatwiłam sprawę przez telefon. To był fatalny pomysł. Wiem od znajomych,że przeżył to strasznie.

Chciałam do niego wrócić po paru miesiącach, ale On powiedział, że bardzo go skrzywdziłam i teraz się boi. Od rozstania minęły dwa lata, a ja nadal go kocham. Każde przypadkowe spotkanie rozsypuje mnie na kawałki. Wiem, że On jest kimś, przy kim chciałabym się zestarzeć. Spotkałam go kilka dni temu w pubie. Powiedział mi, że kocha mnie nadal i też tak jak ja nie potrafi już zbudować z nikim związku .Mamy ten sam problem. Porównujemy swoich potencjalnych kandydatów na partnerów do siebie. Wiem, że to straszne. On pracuje w innym mieście. Spotykam go bardzo rzadko, ale myślę o nim cały czas.

Chciałabym zawalczyć o to uczucie, ale czy się nie ośmieszę? On chyba chciałby zapomnieć o mnie ale też nie potrafi. Wiem, że unika spotkań ze mną, ponieważ kosztują go dużo emocji.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy dobrze zrobilam kończąc ten związek?

  Proszę o pomoc, nie radzę sobie. Otóż byłam z z moją pierwszą miłością 4 lata, bardzo go kochałam, on mnie też, ale i też ranił. Po 1,5 roku bycia ze sobą zrobił separację, bo poznał w pracy jakaś dziewczynę...

  Proszę o pomoc, nie radzę sobie. Otóż byłam z z moją pierwszą miłością 4 lata, bardzo go kochałam, on mnie też, ale i też ranił. Po 1,5 roku bycia ze sobą zrobił separację, bo poznał w pracy jakaś dziewczynę - spotykał się z nią przez tydzień, ale jak mu napisałam, że ja kończę całkowicie z nim to wrócił z podkulonym ogonem, a że nie chciałam z nim gadać - przyjechał z rodzicami i prosił o wybaczenie no i wybaczyłam, zamieszaliśmy razem, było super. Po 6 miesiącach zauważyłam, że coś źle się dzieje - pisał na gg wieczorami, jak ja usypiałam i wyczytałam, że pisał słodko z koleżanką z roku, po prostu chciał mnie z nią zdradzić - gdy z nim zerwałam o od razu płakał, błagał, mówił, że to się nie powtórzy. Wybaczyłam. Po 3 miesiącach znów wyczytałam w sms-ach, że romansuje z jakaś dziewczyną z pracy;/ i znów mu wybaczyłam, ale się wyprowadziłam, żeby pozbierać myśli. On mimo wszystko nie odpuścił sobie - mówił, że mnie kocha, że już tak nie robi itd. Trwało tak rok, a ja już go nie sprawdzałam, nie wiem, czy dalej chciał mnie zdradzić, czy nie, w końcu nie radziłam siebie z tym, bałam się, że on taki już będzie, że mnie kiedyś w przyszłości jeszcze oszuka. Mija już rok jak nie jesteśmy razem, kontakt mamy, ja sama nie mogę kogoś normalnego sobie znaleźć, boje się i martwię, że będę sama, a mimo wszytko tęsknię za nim, bo z charakteru był naprawdę niesamowity - bardzo doby, opiekuńczy, bardzo troskliwy, a mało kto taki jest:(. Brat ma bardzo dobry kontakt z nim, spotykają się, dzwonią do siebie - dowidziałam się teraz, że on ma kogoś i mi tak ciężko, nie radzę sobie, myślę o samobójstwie, jestem niepotrzebna na tym świecie, nic mi się nie układa:( i coraz bardziej żałuję, że z nim zerwałam coraz bardziej. Jak z nim zerwałam to powiedział do mnie, że żałuje że poznał mnie tak wcześnie, mając 20 lat, bo był młody i głupi, a wolałby teraz mnie poznać - byłoby zupinie inaczej i dlatego teraz myślę, że gdybym z nim nie zerwała być może już by takiego błędu nie popełniał i teraz nie mogę wybaczyć sobie co ja zrobiłam ze swoim życiem. Nie jestem młoda, mam już 25 lat, jestem już za stara i mam mniejsze szanse na poznanie kogoś wartościowego, bo to, co najlepsze już jest zajęte i boję się, że mogę trafić na jeszcze gorszego faceta.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pomóc byłemu chłopakowi, który po rozstaniu ma depresję i myśli samobójcze?

Chciałam prosić o radę - co powinnam zrobić? Rozstałam się z chłopakiem, a on tego nie może przeżyć i pogodzić się z tym. Nachodził mnie, nie dawał mi spokoju. Jest załamany tą sytuacją, przy tym jest jeszcze bardzo niedojrzały i...

Chciałam prosić o radę - co powinnam zrobić? Rozstałam się z chłopakiem, a on tego nie może przeżyć i pogodzić się z tym. Nachodził mnie, nie dawał mi spokoju. Jest załamany tą sytuacją, przy tym jest jeszcze bardzo niedojrzały i rozchwiany emocjonalnie - ze względu na swoje trudne dzieciństwo i brak wsparcia ze strony bliskich. Ostatnio zaczął mnie szantażować samobójstwem, ale obawiam się, że to jednak nie tylko szantaż, że jest w stanie to robić. Do tego mama jego powiedziała, że jeśli on sobie coś zrobi, to ona zniszczy moje życie doszczętnie. Rozmawiałam z nim wiele razy, ale do niego nic nie dochodzi - dalej pisze, że mnie kocha, że żyje tylko dla mnie, że jestem jego sensem. Mówiłam żeby skorzystał z porady psychologa, wygadał się mu, poradził się, bo ja do niego w ogóle nie trafiam, ale on nie chce o tym słyszeć - dalej upiera się przy swoim, wyznaje mi uczucia i mówi o braku sensu życia, że wszystko co robi - robi dla mnie. Bardzo się boję, że on naprawdę może to zrobić, konsekwencje i o to, że zniszczy to także moje życie. Na pewno do niego nie wrócę, ale nie wiem jak mogę mu poradzić tym bardziej, że nie ma takiej siły żeby poszedł do psychologa, a rozmowy z nim nic kompletnie nie dają. Jest głuchy na wszystko co się do niego mówi. Bardzo proszę o pomoc, bo wszystkie moje pomysły i sposoby rozwiązania tego skończyły się i okazały się całkiem bezskuteczne :(

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mama ma depresję. Cierpię, ale nie chce sama zachorować - jak sobie poradzić?

Witam! Chłopak mnie rzucił po 2 latach związku. Sądziłam, że wszystko między nami w porządku, nie dał mi odczuć w żaden sposób, że jest inaczej. Spotykaliśmy się niemal codziennie, dużo rozmawialiśmy, wygłupialiśmy, aż pewnego wieczoru na imprezie po alkoholu po...

Witam! Chłopak mnie rzucił po 2 latach związku. Sądziłam, że wszystko między nami w porządku, nie dał mi odczuć w żaden sposób, że jest inaczej. Spotykaliśmy się niemal codziennie, dużo rozmawialiśmy, wygłupialiśmy, aż pewnego wieczoru na imprezie po alkoholu po prostu podszedł i powiedział wprost "zrywam z Tobą", powodem tego było to, że jego zdaniem nie interesowałam się nim tyle ile on by sobie tego życzył, że nie dawałam mu tego do zrozumienia. Nie wiem czy walczyć o ten związek, czy dać sobie spokój. Nie wiem co robić, jestem w dołku. Na nic nie mam siły, bez przerwy płaczę, nic mi się nie chce, całymi dniami leżę w łóżku - boję się, że to początki depresji. Mam myśli samobójcze. Pomocy! P.S Moja mama ma depresję, którą leczy. Kuzyn popełnił samobójstwo, boję się,że mam co do tej choroby większe skłonności niż inni.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Rozstanie po długim związku - co dalej?

Witam, jestem 30-letnią kobietą i ponad półtora roku rozstałam się z mężczyzną, z którym byłam 13 lat. Uściślając, to on rozstał się ze mną. Prawda jest taka, że stało się to z mojej winy, zdradzałam go i bardzo teraz tego...

Witam, jestem 30-letnią kobietą i ponad półtora roku rozstałam się z mężczyzną, z którym byłam 13 lat. Uściślając, to on rozstał się ze mną. Prawda jest taka, że stało się to z mojej winy, zdradzałam go i bardzo teraz tego żałuję.

Próbuję zapomnieć i ułożyć sobie życie na nowo, ale zdecydowanie mnie to przerasta. Jestem silną, atrakcyjną kobietą, mam dobrą pracę, własne mieszkanie i samochód, świetnie sobie radzę z codziennymi obowiązkami. Psychicznie jestem wrakiem. Umawiam się na randki, ale nie jestem w stanie stworzyć związku, ciągle porównuję. Chciałabym się ustatkować i założyć rodzinę. Uciekam w alkohol. Nadal bardzo kocham swojego byłego partnera i najprawdopodobniej on mnie też. Jesteśmy w stałym kontakcie, on jest sam, bardzo mnie wspiera i pomaga, ale nie chce wrócić ponieważ stracił do mnie zaufanie.

Co powinnam zrobić? Kontynuować znajomość z nadzieją, że kiedyś wróci, czy zerwać kontakt? Proszę o pomoc. Czas wcale nie leczy moich ran.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam żyć, skoro moje życie kręci się tylko wokół niego?

Byłam z chłopakiem 17 miesięcy. Rozstawaliśmy się chyba 4 razy. Rozstaliśmy się ponownie 14 grudnia. Chcę popełnić samobójstwo. Nie widzę sensu bez niego… Oddałam mu się. Nie potrafię wykreślić go z mojego życia, mimo że tak bardzo mnie ranił i...

Byłam z chłopakiem 17 miesięcy. Rozstawaliśmy się chyba 4 razy. Rozstaliśmy się ponownie 14 grudnia. Chcę popełnić samobójstwo. Nie widzę sensu bez niego… Oddałam mu się. Nie potrafię wykreślić go z mojego życia, mimo że tak bardzo mnie ranił i wykańczał psychicznie. Jak mam żyć, skoro moje życie kręci się tylko wokół niego? Próbowałam popełnić już samobójstwo, wylądowałam w szpitalu i dlatego mnie zostawił. Nie potrafi powiedzieć, że mnie nie kocha, ale mówi, że ma wyjeb***:(. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Co zrobić, by uwolnić się od mojego byłego chłopaka?

Mam 17 lat. Byłam z chłopakiem 2 lata, niedawno się rozstaliśmy i aktualnie jestem na etapie próby uwolnienia się od niego... Nie wiem jak tego dokonać, bo on ciągle nie daje mi spokoju, ciągle chce wrócić itd. A ja już...

Mam 17 lat. Byłam z chłopakiem 2 lata, niedawno się rozstaliśmy i aktualnie jestem na etapie próby uwolnienia się od niego... Nie wiem jak tego dokonać, bo on ciągle nie daje mi spokoju, ciągle chce wrócić itd. A ja już naprawdę mam dość tego związku.   Mimo że chwilami było świetnie i wiele ze sobą przeżyliśmy, to nasz związek był toksyczny... Przez Niego przestałam się uśmiechać, straciłam znajomych, a teraz chcę odzyskać swoje życie, chcę z niego skorzystać i bawić się. Ale tak naprawdę teraz zostałam sama, znajomi nie zapraszają mnie na imprezy, bo przez tak długi czas nie mieli ze mną kontaktu itp... Czuję się okropnie. To wszystko mnie przytłacza. Co zrobić by odzyskać przyjaciół i znajomych? Co zrobić, by uwolnić się od mojego byłego chłopaka?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czuję, że popełniłam błąd odchodząc od narzeczonego. Co jest nie tak?

  Mój związek trwał 8 lat, w międzyczasie odbyły się zaręczyny i na tym koniec, żadnych planów na przyszłość. Związek ten był burzliwy, ciągłe kłótnie i rozstania, a nawet zdrada z mojej strony. Przy nim czułam się bezpieczna i...

  Mój związek trwał 8 lat, w międzyczasie odbyły się zaręczyny i na tym koniec, żadnych planów na przyszłość. Związek ten był burzliwy, ciągłe kłótnie i rozstania, a nawet zdrada z mojej strony. Przy nim czułam się bezpieczna i kochana, aż nagle coś się zmieniło - on pracuje jako kierowca zawodowy i praca zabiera mu mnóstwo czasu, a ja zostałam odstawiona na drugi plan. Zaczęłam szukać pocieszenia w internecie i poznałam fantastycznego chłopaka, zupełny odmieniec mojego narzeczonego - wydawało mi się, że się w nim zakochałam, 3 razy się spotkaliśmy na zwykłą kawę, dobrze się zrozumiemy i gadamy. Ja zerwałam z moim narzeczonym i od 3 tygodni nie mogę sobie dać rady, nadal mam kontakt z znajomym, on chce być ze mną, mówi, że mnie kocha, lecz gdy myślę o nas jako związku - ogarnia mnie strach, że nam nie wyjdzie, mieszkamy od siebie jakieś 60 km i też odległość jest przeszkodą. Natomiast jeśli chodzi o byłego narzeczonego to strasznie boli mnie to rozstanie i kiedy myślę, że jest już OK to nagle gdy on dzwoni ja się rozklejam. Od zerwania (3tyg) chodzę smutna i nic mi się nie chce, w głowie mam mętlik - co mam robić? Czuję, że popełniłam błąd odchodząc od narzeczonego, z drogiej strony wiem, że dając nadzieję znajomemu złamię mu serce. Co mam zrobić? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak skontaktować potrzebującą osobę, która nawet nie chce o tym słyszeć, z psychologiem?

Mam ogromny problem. Były chłopak nie może pogodzić się z rozstaniem. Ma depresję i myśli samobójcze. Nie utrzymuję już z nim kontaktu, ale jak jeszcze utrzymywałam, proponowałam mu psychologa, ale on bardzo się wściekł i było jeszcze gorzej. Powiedziałam...

Mam ogromny problem. Były chłopak nie może pogodzić się z rozstaniem. Ma depresję i myśli samobójcze. Nie utrzymuję już z nim kontaktu, ale jak jeszcze utrzymywałam, proponowałam mu psychologa, ale on bardzo się wściekł i było jeszcze gorzej. Powiedziałam o tym jego matce, ale ona zareagowała tak jak on - zwyzywała mnie. Wspólnych znajomych, których mogłabym poprosić o pomoc nie mamy, a wiem, że on bardzo potrzebuje psychologa. Jak to zrobić, żeby się do niego zgłosił? Bardzo proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy całkowite zerwanie kontaktu z byłym partnerem pozwoli na powrót do równowagi?

Witam, Mam 33 lata, od wielu lat choruję na CHAD. Mam za sobą nieudane małżeństwo z winy męża. Ostatnie lata były bardzo stabilne. Poznałam partnera, 31 lat. Byliśmy 2 lata w związku i byliśmy bardzo ze sobą związani uczuciowo....

Witam, Mam 33 lata, od wielu lat choruję na CHAD. Mam za sobą nieudane małżeństwo z winy męża. Ostatnie lata były bardzo stabilne. Poznałam partnera, 31 lat. Byliśmy 2 lata w związku i byliśmy bardzo ze sobą związani uczuciowo. Jednak podczas któregoś ze wspólnych wyjść on poznał 24- letnia kobietę i odszedł do niej. Wiem, że nie była to dla niego łatwa decyzja. Ja bardzo rozpaczałam. Popadłam w depresję, musiałam iść na zwolnienie lekarskie. Cały czas mieliśmy ze sobą kontakt. Z tym, że ja liczyłam, że może on wróci, a z jego strony był to kontakt koleżeński. Bardzo mnie to męczyło, nie dawałam sobie rady. Ja go darzę głębokim uczuciem, jego miłość już się wypaliła. Minęły 3 miesiące od rozstania. On jest już bardzo zaangażowany gdzie indziej, a ja zatrzymałam się w miejscu. Ostatnio pojęłam w porozumieniu z nim decyzję o zerwaniu kontaktu. Jest to dla mnie bardzo trudna decyzja i bardzo przez to cierpię, ale wydaje mi się, że nie ma innego rozwiązania, że inaczej nie zdołam wyjść z depresji i wrócić do równowagi.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty