Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Stres: Pytania do specjalistów

Problemy z koncentrowaniem się na nauce

Zacznę od tego, że mam 15 lat - właśnie wychodzę z gimnazjum. Teoretycznie, bo praktycznie nie wiem, gdzie dalej pójdę. Zawszę, byłam osobą energiczną, wesołą, lubiącą sport, naukę niekoniecznie. W podstawówce 1-3 pływałam na basenie, w czwartej klasie biegałam, a...

Zacznę od tego, że mam 15 lat - właśnie wychodzę z gimnazjum. Teoretycznie, bo praktycznie nie wiem, gdzie dalej pójdę. Zawszę, byłam osobą energiczną, wesołą, lubiącą sport, naukę niekoniecznie. W podstawówce 1-3 pływałam na basenie, w czwartej klasie biegałam, a w 1 gimnazjum grałam w klubie siatkarskim, sama nie wiem czemu przerwałam, teraz sporadycznie gram na wyjazdach szkolnych. Umiałam panować nad stresem i pierwszy życiowy sprawdzian dzięki stresie, który mnie zmobilizował napisałam na pozytywnie zaskakujący wynik. W gimnazjum podciągnęłam się w nauce, moja średnia to 4.00-4.50.

Wszystko zaczęło się jednak psuć. Zaczęło się pół roku temu (koniec 2 semestru). Pojawiały się u mnie bóle głowy i oczu, ale tylko podczas długiego siedzenia przed komputerem, więc nie przejmowałam się tym bardzo. Jednak objawy zaczęły się nasilać do tego stopnia, że uniemożliwiały mi normalne funkcjonowanie - wybrałam się do lekarza, okulisty. Ten stwierdził, że wszystko ok, dał skierowania do neurologa. W tym czasie pojawiły się również bóle kręgosłupa (szyi). Jednak egzamin zbliżał się krokami, bardzo chciałam napisać go dobrze i myślałam, że tak będzie, jeśli będę się dobrze czuła.

Stan jeszcze bardziej się pogłębiał, nie umiałam się na niczym skupić. Bóle były tak silne, że nie raz lądowałam na pogotowiu. Dodatkowo pojawiały się drgawki i zawroty głowy, mdłości (nie wszystko naraz oczywiście). Przeszłam szeregi badań (hormonalne, krwi, tomografie, prześwietlenia), wykazały tylko zniesioną lordozę, czyli zbyt napięte mięśnie. Podejrzewali depresję, zrobili EEG i także wszystko dobrze, lekarka stwierdziła, że to przez stres, jednak z uwagi na zawroty głowy nie dała nic uspakajającego tylko n*** i magnez + B6. Inni lekarze podejrzewali, że udaję, albo nie chce mi się chodzić do szkoły.

Wszystko miało się uspokoić po egzaminie, jednak tak nie jest, jest jeszcze gorzej. Również myślałam, że to stres, dlatego teraz już się tak nie obawiam, tłumaczę sobie, że nic mi nie jest, jednak to nie takie łatwe. Miewam drętwienia rąk, twarzy. Nie to jednak jest w tym wszystkim najgorsze, ostatnio mam jakieś dziwne nastroje, których wcześniej nie było. Wytykałam przyjaciółce złe cechy, tak jakbym sama ich nie miała. Dziewczyna nazwała mnie bezczelną, i to przywróciło mnie do rzeczywistości i do wniosków, że to wszystko było bezsensu. Koleżanka jest jednak wyrozumiała, dlatego nie zaważyło to na naszych stosunkach.

Nie wiem skąd moje zachowanie, myślałam o niepożądanych skutkach n**** (jest tam depresja i nerwowość). Czasami miewam takie niekontaktowanie z rzeczywistością, bardzo się wtedy boję, myślałam, że to ze spadków cukry, mój wynik to 73 mg/dl, nie wiem, jaka jest norma. Jem bardzo dużo cukru, praktycznie mój jadłospis to same słodycze, jogurty, normalny jem tylko obiad).

Dodam również, że mimo spotkań z doradcą zawodowym nie mam wybranej szkoły, nie wiem, co chce robić w życiu. Chciałabym iść na biol-chem do liceum jednak nie wiem, czy sobie poradzę, boję się tam iść, nie wiem czy to jest właśnie to, z biegiem czasu mam coraz większe wątpliwości. Jednak wiem, że jeśli pójdę na profil humanistyczny, będę się nudzić, języków nie umiem, a na sportowy neurolog nie wyraża zgody (zawroty). Jednak doradca mówił o liceum, że wszystko mi się ujawni z biegiem czasu, ja sama nie wiem.

Boję się, że jeśli teraz nie podejmę właściwej decyzji, to moja przyszłość będzie przekreślona, jednak odbiegam od tematu wybrania szkoły, chciałabym zostać w tej co chcę. Czasami mam wrażenie, że lepiej były, by iść do jakiegoś technikum lub zawodówki, oblać szkołę i byłoby łatwiej. Mam natłok myśli, poradziłabym sobie gdyby umiała się skoncentrować, a bóle nie przeszkadzały mi w nauce. Nie ze względu na kolegów, ale ze względu na to, że nie wiem co z sobą zrobić. Życie stało się jakieś takie trudne, zagmatwane.

Czy to mogą być jakieś początki choroby psychiatrycznej? Boję się, że kiedyś zwariuję. Lekarze wysyłali mnie do psychiatry na psychoterapię, jednak się nie zgodziłam. Boję się tam iść, nie chce mieć w papierach, że chodziłam do psychoterapeuty, bo jeśli lekarz rodzinny to zapiszę w kartotece, to będzie się to za mną ciągnęło do końca życia, a lekarz nie będą mnie traktowali poważnie i wszystkie choroby będą postrzegane przez pryzmat depresji bądź nerwicę. Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam za męczący, szczegółowy list ;)

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak radzić sobie z silnym stresem?

Witam. Mam dziwny problem. Jestem normalną dziewczyną, aż do czasu jak się coś nie wydarzy - mianowicie dzień przed przesłuchaniem/castingiem/egzaminem nie mogę nic zjeść, jest mi niedobrze, boli mnie brzuch i ogólnie słabo się czuję. Czasami jest tak źle, że... Witam. Mam dziwny problem. Jestem normalną dziewczyną, aż do czasu jak się coś nie wydarzy - mianowicie dzień przed przesłuchaniem/castingiem/egzaminem nie mogę nic zjeść, jest mi niedobrze, boli mnie brzuch i ogólnie słabo się czuję. Czasami jest tak źle, że prowadzi to do wymiotów. Co mam zrobić? Czy to jest jakaś choroba? Rozumiem, że nerwy - ale aż takie?
odpowiada 5 ekspertów:
Mgr Renata Kazbieruk
Mgr Renata Kazbieruk
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
 Maria Fraszewska
Maria Fraszewska
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak sobie poradzić z myślami samobójczymi i bólami głowy?

Dzień dobry, może zacznę od opisania swojego problemu: w listopadzie zdiagnozowano u mnie tętniaka na tomografii komputerowej i przez pewien czas byłam bardzo szczęśliwą osobą, wszystko mi się układało i miałam piękne wizje swojej przyszłości, do czasu potwierdzenia tego przez...

Dzień dobry, może zacznę od opisania swojego problemu: w listopadzie zdiagnozowano u mnie tętniaka na tomografii komputerowej i przez pewien czas byłam bardzo szczęśliwą osobą, wszystko mi się układało i miałam piękne wizje swojej przyszłości, do czasu potwierdzenia tego przez rezonans upłynęło 6 miesięcy. Do tego czasu było wszystko w porządku, przez ten czas wmówiłam sobie, że mam go, rezonans to wykluczył, ale mi pozostały takie dolegliwości, jak: ból głowy na czubku głowy, szybsze bicie serca, od czasu do czasu ścisk w żołądku, myśli samobójcze, z którymi walczę. Byłam u psychiatry, przepisał mi leki na depresję, które nie pomogły, tylko miały bardzo dużo skutków ubocznych. Przez ten okres strasznie schudłam, staram się żyć z tym, ale za bardzo się nie da. Proszę o odpowiedź rzetelną.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak pokonać strach przed wychodzeniem z domu?

Witam. Piszę, bo już nie mogę tak żyć. Mam małe dziecko, które przeze mnie siedzi w domu, boję się wyjść - jak wychodzę, mam wrażenie, że zaraz upadnę, trzęsą mi się ręce, kołuje mi się w głowie, mam zaburzenia widzenia,... Witam. Piszę, bo już nie mogę tak żyć. Mam małe dziecko, które przeze mnie siedzi w domu, boję się wyjść - jak wychodzę, mam wrażenie, że zaraz upadnę, trzęsą mi się ręce, kołuje mi się w głowie, mam zaburzenia widzenia, pocą mi się stopy i dłonie - tak naprawde dobrzę czuję się tylko w domu, chociaż ostatnio nawet w domu mam takie ataki. Napady mam od 10 lat, nie mogę spokojnie usiedzieć w kościele, źle się czuję w supermarketach, czuję ucisk w klatce piersiowej, mdli mnie. Nie stać mnie na psychoterapeutę, a dalej tak żyć nie mogę. Czasami nie mam ochoty i siły wstać z łożka, jest mi wszystko obojętne. Czy są jakieś leki, które mogą mi pomóc? Jestem osobą pogodą, energiczną - nikt by nie pomyślał, że mam takie problemy, a mnie coraz bardziej odechciewa się żyć…:( Nie mam problemów ogólnych ze zdrowiem - tsh mam w normie, tylko podwyższony androstendion, na który biorę D***. Mam 26 lat, a czuję się jak 80-letnia staruszka.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zespół jelita wrażliwego - co robić?

Witam, mam 26 lat. Od około 8 lat cierpię na zaparcia, które w skrajnych przypadkch są nie do wytrzymania - trwają nawet ponad tydzień. Ponadto nigdy nie wypróżniam się codziennie, rzado kiedy co 2 dni, prawie nigdy nie czuję... Witam, mam 26 lat. Od około 8 lat cierpię na zaparcia, które w skrajnych przypadkch są nie do wytrzymania - trwają nawet ponad tydzień. Ponadto nigdy nie wypróżniam się codziennie, rzado kiedy co 2 dni, prawie nigdy nie czuję uczucia całkowtego wypróżnienia. Dodam, iż w przeszłości stosowałam bardzo dużo preparatów przeczyszczających, jednak dziś prawie nie działają (nawet po zażyciu 6 tabletek popularnego, silnego środka przeczyszczającego). W przedłużającym się zatwardzeniu zaczynają mi puchnąć głównie konczyny dolne i górne. Od pewnego czasu towarzyszy mi uczucie (głównie w pozycji siedzącej) pełności w odbycie. Przy oddawaniu kału "wychodzi" hemoroid w okolicach odbytu. Na stolcu pojawiają się - w różnej częstotliwości - ślady śluzu oraz krwi. Kształt kału również jest różny - raz są to "kozie bobki", innym razem wydaje się być odznaczony w kształcie wystającego hemoroidu. Przez to czuję się fizycznie bardzo źle, gdyż jest to dużym dyskomfortem w codziennym życiu. Przeszłam badanie gastroskopii, które nie wykazało żadnych zmian. Lekarz zalecił jedzenie wyłącznie warzyw włóknistych oraz wyeliminowanie chleba z diety. Czy to wystarczy? Dodam, że po wyeliminowaniu chleba problem się nie zmniejsza. Proszę o odpowiedź, co robić? Dziękuję!

Czy coś mi dolega i jak uodpornić się na stres?

Jestem 16-letnią dziewczyną. Nie potrafię sobie poradzić ze stresem. Stres mnie paraliżuje. Na samą myśl o odpowiedzi w szkole przy tablicy robi mi się słabo. Gdy czuję na sobie spojrzenia innych, zaczynają mi się pocić ręce. Często, gdy dłużej stoję,... Jestem 16-letnią dziewczyną. Nie potrafię sobie poradzić ze stresem. Stres mnie paraliżuje. Na samą myśl o odpowiedzi w szkole przy tablicy robi mi się słabo. Gdy czuję na sobie spojrzenia innych, zaczynają mi się pocić ręce. Często, gdy dłużej stoję, robi mi się słabo, zaczyna kołatać mi serce i czuję napady gorąca. Boli mnie często brzuch. Od czasu do czasu, gdy chcę się poruszyć, odczuwam silny ból umiejscowiony w klatce piersiowej, nie mogę ruszać rękama. Nie mogę usiedzieć spokojnie, muszę coś przewracać w ręce albo nerwowo ruszać nogą. Denerwuję się, gdyż nie potrafię zapanować nad emocjami. Nie potrafię się wyciszyć. Chciałabym wiedzieć, czy coś mi dolega i jak uodpornić się na stres?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Płaczliwość i apatia

Od jakiegoś czasu bardzo dziwnie się czuję - cały czas płaczę, nie chce mi się nic i o wszystko się martwię. Skończyłam studia i mam pracę, której jednak strasznie nie lubię i nie widzę żadnej przyszłości w związku z nią,... Od jakiegoś czasu bardzo dziwnie się czuję - cały czas płaczę, nie chce mi się nic i o wszystko się martwię. Skończyłam studia i mam pracę, której jednak strasznie nie lubię i nie widzę żadnej przyszłości w związku z nią, jednak nie wierzę, że znajdę inną - teraz jest tak ciężko... Codziennie chodzę do tej pracy, jednak liczę godziny kiedy wyjdę do domu. W nocy budzę się i myślę, że musze tam iść - cały czas się martwię, że nigdzie mnie nie przyjmą, jest taka konkurencja. Wydaje mi się, że jestem beznadziejna i do niczego się nie nadaje, ciągle płaczę. Jestem kłębkiem nerwów. Kłócę się z chłopakiem, on ma już dość mojego zachowania - nie może już słuchać moich narzekań. Bardzo go kocham, ale w ogóle przestaliśmy ze sobą współżyć - mi się nie chce, nie czuję żadnego pociągu, choć nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jedynym odpoczynkiem są dla mnie książki, głównie te o miłości i pięknym, ułożonym życiu bohaterów. Zazdroszczę im i po każdej przeczytanej książce nie mogę wrócić do codzienności. Martwię się, bo ta sytuacja doprowadza mnie do szału. Co mam zrobić? Normalnie nie chce mi się w tej szarej codzienności żyć. Całymi dniami myślę tylko jak mi źle, nie mogę się skupić na niczym, nawet pracy się boję szukać, bo z góry wiem, że mi się nie uda. Co robić? Co mi jest?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Jak ja sobie poradzę w życiu?

Witam. Jestem młodą 21 letnią kobietą. Wydawać by się mogło, że młodość to okres szczęścia, radości, niestety w moim przypadku tak nie jest. Od zawsze byłam bardzo nieśmiała. Myślałam, że z tego wyrosnę, jednak tak się nie stało. Próbowałam już...

Witam. Jestem młodą 21 letnią kobietą. Wydawać by się mogło, że młodość to okres szczęścia, radości, niestety w moim przypadku tak nie jest. Od zawsze byłam bardzo nieśmiała. Myślałam, że z tego wyrosnę, jednak tak się nie stało. Próbowałam już wiele zrobić, aby to pokonać, ale nic z tego nie wyszło. Strasznie mi wstyd z tego powodu. Do tej pory nie wiem jak dotąd udało mi się przetrwać na studiach (jestem na 2 roku zaocznych). Dużo mi pomogły w sumie koleżanki, z jedną chyba nawet się tak bardziej zaprzyjaźniłam, bo wcześniej w liceum nie miałam żadnych bliższych znajomych. Niby powinnam być teraz szczęśliwa, ale nie jestem. Strasznie się wszystkim przejmuję, nawet głupie drobiazgi urastają do olbrzymich problemów. Nie jestem też zbyt asertywna, jak ktoś mnie o coś prosi, to zazwyczaj nie odmawiam, chociaż czasem bym po prostu chciała wyrazić swoje zdanie, ale nie potrafię,to nie jest takie proste. Sytuację pogarsza fakt, że niemal ciągle porównuję się z rodzeństwem, zwłaszcza z siostrą, która jest w zbliżonym wieku do mnie(o rok młodsza). Strasznie mi przykro, że nigdy nie będę mogła jej dorównać. Że ona dostała się na tę uczelnię, co ja chciałam (zabrakło mi dość sporo punktów), że jest taka zdolna, zawsze w szkole najlepsza uczennica, laureatka wielu konkursów. No i jeszcze zazdroszczę jej wyglądu. Sama jako uczennica całkiem nieźle chyba się uczyłam, ale nigdy nie byłam z siebie zadowolona. Nie lubię się też za wygląd. Do tej pory odchudzam się, bo oczywiście uważam, że jestem za gruba. Mimo, że wiele osób już mnie pochwaliła, że schudłam i lepiej wyglądam, ja się wciąż przejmuję, że źle wyglądam. Myślałam, że poczuję się pewniej, ale to chyba tak do końca nie działa. Wciąż jestem rozczarowana sobą, że jestem do niczego, że do niczego się nie nadaję. Jak nie mam zajęć na uczelni, to siedzę w domu, bo wstyd się przyznać pracy nie mam i rodzice mnie utrzymują. Już raz pracowałam na stażu, ale jak się skończył, to nie miałam sił i ochoty na szukanie nowej pracy. Zresztą nie wyobrażam sobie, że znowu będę musiała chodzić do urzędu pracy i załatwiać sobie pracę-po prostu boję się, że wyjdę na idiotkę. No i bałabym się, czy dam sobie w niej radę. I w tym tkwi problem. Ja nawet się boję, że nie ukończę studiów, bo nie zdam jakiegoś egzaminu albo – co gorsza – nie zdobędę licencjatu. i tak siedzę w domu i albo się uczę albo czasem bezmyślnie oglądam jakieś głupie programy w telewizji. O swoich problemach raczej z nikim nie rozmawiam bo jest mi wstyd. Mojej najbliższej koleżance raczej się zwierzam, jest ona co prawda bardzo fajna, ale ja nie potrafię się przyznać, że coś mnie trapi. Rodzicom też raczej nie mówię o tym bo nie chcę wyjść na niezdarę, kogoś, kto nie radzi sobie w życiu. Co ja mam z tym zrobić? Strasznie się denerwuję, że moje życie będzie pozbawione sensu, takie bezbarwne, że po prostu zginę w tym świecie. Źle się z tym czuję. Czuję się przegrana.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Martwię się o moją mamę - czy to obawa przed zabiegiem czy coś innego?

Moja mama (59 lat) wraz z moją siostrą poszły do specjalisty. Okazało się, że wymaga drobnego 1-dniowego zabiegu w szpitalu. Mama otrzymała skierowanie, samodzielnie umówiła się na datę zabiegu. Na kilka dni przed wyznaczoną datą zabiegu zaczęła się delikatnie zamykać...

Moja mama (59 lat) wraz z moją siostrą poszły do specjalisty. Okazało się, że wymaga drobnego 1-dniowego zabiegu w szpitalu. Mama otrzymała skierowanie, samodzielnie umówiła się na datę zabiegu. Na kilka dni przed wyznaczoną datą zabiegu zaczęła się delikatnie zamykać w sobie. Rozpoczęło się u niej wspominanie przeszłości, epizodów związanych ze zmarłym dużo wcześniej mężem, własną mamą itd. Mama jadła w miarę normalnie, przynajmniej z tego, co obserwowałyśmy, wypełniała swoje obowiązki związane z domem, ale nie wychodziła z domu. Czasem zdarzało się jej wzruszać w trakcie opowiadania owych epizodów, ale takie zachowanie dużo, dużo wcześniej zaobserwowałyśmy. W trakcie rozmów pojawiały się wątpliwości, czy powinna na zabieg pójść, ale ze względu na to, że na zabiegi się "określony" czas oczekuje, nie odwoływałyśmy wyznaczonej daty. Razem z mamą pojechałam do szpitala i już w trakcie pierwszego wywiadu przeprowadzanego przez pielegniarkę, mama nie do końca konkretnie odpowiadała na zadawane pytania, ja w miarę możliwości pomagałam. Na korytarzu zaczęła śmiać się, według mnie bez powodu. A gdy trafiła na oddział, to podczas kolejnego wywiadu pielęgniarka próbowała przeprowadzić z nią kolejny wywiad, lecz po nieudanej próbie zagadnęła mnie, czy wiem, co się z mamą dzieje, gdyż krótko mówiąc, "odmówiła udzielania odpowiedzi", co skończyło się tym, że zabieg się nie odbył, a lekarz z oddziału zapisał w karcie "zaburzenia behawioralne".

Po powrocie do domu dużo spała, ale jak rozmawiałam z nią tego samego dnia wieczorem, wielu faktów nie pamiętała, za to opowiadała mi o "szczególikach wystroju pomieszczeń" itd. Omawiając każdy szczegół wydarzeń "szpitalnych", reagowała bardzo chwiejnie, od wzburzenia do obojętności. Mówiła również o tym, że sobie nie wierzy i że czasem czuje się, jakby coś działało bez jej woli, od następnego dnia po wydarzeniach "szpitalnych" jakby "wracała" do rzeczywistości. Obawiam się, że wizyta, która miałaby mieć miejce za kilka dni, a na którą nawet nie wiem, czy się dostaniemy w zatłoczonej przychodni zdrowia psychicznego tego samego szpitala, może zrobić więcej złego niż dobrego. Jestem rozdarta i nie wiem co zrobić. Sama przez to jestem zdenerwowana i rozstrojona, ale nie o mnie tu chodzi. Dziękuję za wszystko.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Depresja przed maturą... jak sobie z nią poradzić?

Witam ! Mam poważny problem... za miesiąc matura, a ja stresuję się tym tak bardzo, że nie wiem, czy nie popadam w depresję. Nigdy nie miałam problemów z nauką... zawsze miałam dobre oceny... naukę do matury zaczęłam już we wrześniu....

Witam ! Mam poważny problem... za miesiąc matura, a ja stresuję się tym tak bardzo, że nie wiem, czy nie popadam w depresję. Nigdy nie miałam problemów z nauką... zawsze miałam dobre oceny... naukę do matury zaczęłam już we wrześniu. Jednak moim problemem jest brak wiary w siebie... chociaż spędzam masę czasu nad książkami i maturze podporządkowałam praktycznie całe moje życie, to mam często napady płaczu i zwątpienia w siebie. Chociaż dużo się uczę, cały czas wydaje mi się, że wiem mało i za mało się uczę. Są dni kiedy budzę się i patrzę z optymizmem w przyszłość, jednak za chwile wpadam w dołek. Moim problemem jest chyba zbytnia ambicja, bo bardzo marzę, żeby dostać się w wymarzone miejsce. Dodatkowo wiele osób zapewnia mnie, że świetnie zdam maturę, bo ktoś, kto uczy się systematycznie tak jak ja, na pewno dostanie się tam, gdzie chce. To dodatkowo mnie dołuje - boję się, że zawiodę wiele osób i tym też samą siebie. Próbowałam rozmów z rodzicami, którzy bardzo mnie wspierają, jednak problem tkwi we mnie i w moim charakterze - skłonności do przejmowania się wszystkim. Próbuję nad tym pracować, ale jest mi ciężko, nie wiem już co robić... powoli ta cała gorączka maturalna odbija się na moim zdrowiu... od kilku dni kłuje mnie serce, boli głowa. Dodatkowo mój stan odbija się na relacjach z moim chłopakiem, który choć mnie wspiera, to ma już chyba tego dość, cały czas wypomina mi, że o wszystko go obwiniam. Boję się, że przez mój stan go stracę... próbuję pracować nad sobą, ale nie przynosi to efektów, nie widzę sensu w życiu, nie wiem, co mam robić. Proszę o radę.

Jak pomóc partnerowi, którego ojciec umiera?

Mój mąż dowiedział się niedawno, że jego ojciec jest nieuleczalnie chory i zostało mu kilka miesięcy życia. Od tamtej pory stał się przygnębiony, nie ma żadnego celu. Najgorsze, że nie chce ze mną o tym rozmawiać, podzielić się ciężarem. Wręcz...

Mój mąż dowiedział się niedawno, że jego ojciec jest nieuleczalnie chory i zostało mu kilka miesięcy życia. Od tamtej pory stał się przygnębiony, nie ma żadnego celu. Najgorsze, że nie chce ze mną o tym rozmawiać, podzielić się ciężarem. Wręcz przeciwnie, oddala się ode mnie i zamyka w sobie. Potrafi być też agresywny słownie, szczególnie kiedy chcę z nim porozmawiać jak się czuje. Odpowiada tylko, że rozmowa w niczym mu nie pomaga i niczego nie zmienia. Aż boję się pomyśleć o najgorszym; boję się, że stracę go wtedy na dobre. Tak bardzo chciałabym mu pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Dlaczego stresuję się bez powodu?

Mam 13 lat. Nie wiem dlaczego tak jest, ale czuję stres przez cały czas, nie z konkretnego powodu, po prostu czuję stres. Mam taki problem, że strasznie boję się kłótni i martwię się każdą kłótnią tak, że nie mam...

Mam 13 lat. Nie wiem dlaczego tak jest, ale czuję stres przez cały czas, nie z konkretnego powodu, po prostu czuję stres. Mam taki problem, że strasznie boję się kłótni i martwię się każdą kłótnią tak, że nie mam po niej apetytu, źle się czuję itp.

Taki stres pojawił się w tym roku, na samym początku, i to chyba przez to, że okłamałam przyjaciółkę. W wiedziała o tym druga przyjaciółka i potem, jak kłóciłam się z tą drugą, to ona mnie raz zaszantażowała, że powie o wszystkim tej, którą okłamałam.

No i wtedy poczułam taki uścisk w żołądku i później czułam to przez cały czas. I później zerwałam przyjaźń z tą "przyjaciółką" (tą, która mnie zaszantażowała), bo cały czas się martwiłam itp. - odczułam ulgę. Ale teraz stresuję się bez powodu. Co z tym zrobić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyć się paraliżującego stresu w trakcie sesji?

Jestem studentką III roku. Zawsze denerwowalam się egzaminami, ale nigdy nie było tak, jak teraz. Stres powoduje u mnie pustkę w głowie, wszystko zapominam i nie mogę się skoncentrować. Jestem na studiach muzycznych, więc często bywam stremowana, ale zawsze trema...

Jestem studentką III roku. Zawsze denerwowalam się egzaminami, ale nigdy nie było tak, jak teraz. Stres powoduje u mnie pustkę w głowie, wszystko zapominam i nie mogę się skoncentrować. Jestem na studiach muzycznych, więc często bywam stremowana, ale zawsze trema jest budująca, ale stres przed egzaminami po prostu mnie niszczy. Dziś dostalam 2.0 z egzaminu, na który bylam przygotowana. Z innych egzaminów mam same 5.0 i w ogóle na tej sesji mam tylko jedno 3.5. Potrzebuję rady, jak sobie poradzić z tym stresem. Obawiam się, że na poprawce jeszcze bardziej się zdenerwuję i nie zaliczę sesji. Zawsze towarzyszyły mi nerwy w życiu, ponieważ jestem DDA, oraz miałam ziarnicę zlośliwą (przeszłam chemioterapię i radioterapię), a rok temu poważnie zatrułam się tlenkiem węgla. Ale teraz jest dobrze, a denerwuję się wszystkimi, nawet nieważnymi sprawami. Bardzo mi to przeszkadza w codziennym życiu. Nawet śpię coraz gorzej i zawsze mi się jakieś głupoty śnią, jak np. dzisiaj - trzęsienie ziemi, kataklizm i wielka powódź w jednym. Chciałabym w końcu spokojnie podchodzić do sesji, jak również do spraw codziennych, i nie przejmować się głupotami. Proszę o radę, co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kołatanie serca, wypadanie włosów, krostki, anemia - czy to wina stresu?

Witam, mam 26 lat. Pewnego dnia miałam bicie serca jednokomorowe, coraz cięższe. Pani doktor wysłała mnie do szpitala. Tam mi dali kroplówkę, było lepiej, ale serce biło, jakby tańcowało. Dostałam receptę na lek. Skierowano mnie na badania echo serca,...

Witam, mam 26 lat. Pewnego dnia miałam bicie serca jednokomorowe, coraz cięższe. Pani doktor wysłała mnie do szpitala. Tam mi dali kroplówkę, było lepiej, ale serce biło, jakby tańcowało. Dostałam receptę na lek. Skierowano mnie na badania echo serca, wysiłkowe, które wyszły bardzo dobrze. Po pewnym czasie serce normalnie biło, lecz czasami zdarza mi się chwilowe kołatanie. Zarzywam lek już 2 lata i witaminę B12, ale kołatanie i tak mnie czasami atakuje, a potem znowu mija. Potas non stop tracę. Jestem ciekawa, czy to z stresu? Chcę też wspomnieć, że mam anemię, która też trwa już 2 i pół roku. Zażywam lek, bo mi bardzo pomaga, ale gdy przestaję, też mi żelazo spada i znów muszę dalej się nim leczyć. Po pewnym czasie dostałam bólu oczu i widziałam tylko środkiem oczu. Poszłam do okulisty. Zbadała mi ciśnienie w oku, ale było dobre. Potem w ciemni poświeciła mi takim czymś kolorowym i powiedziała, że te zaburzenia to z powodu braku potasu, i przepisała mi lek na niedokrwienie oczu. Z czego to się wszystko może brać? I jak długo zażywa się ten lek? Jeszcze chciałam napisać, że mam we włosach od dłuższego czasu krostki, które swędzą i wypadają mi bardzo włosy. Jestem pół roku po porodzie 4 dziecka i jestem chora na nerwicę, ale nie leczę się. Byłam raz u psycholog i więcej nie poszłam. Dużo przeszłam z byłym mężem alkoholikiem, ale już jestem po rozwodzie i żyję w konkubinacie. Też nie za dobrze nam się układa. Więc czy to wszystko robi stres....

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie mogę być taka jak inni?

Opiszę swoją sytuację. Mam 12 lat, 43 kg oraz 154 cm. Od półtora i roku mam problem z  nadpotliwością. Mianowicie w szkole z bladych policzków w minutę zrobiłam się mocno różowa na całej twarzy. Minęło po ok. 2-4 dniach, jednak... Opiszę swoją sytuację. Mam 12 lat, 43 kg oraz 154 cm. Od półtora i roku mam problem z  nadpotliwością. Mianowicie w szkole z bladych policzków w minutę zrobiłam się mocno różowa na całej twarzy. Minęło po ok. 2-4 dniach, jednak potem zaczęłam robić się bardzo czerwona. Po 2-3 tyg. zaczęłam się pocić.. Nie, nie śmierdzi, gdyż dbam o higienę. Mam tylko wielkie mokre plamy na ubraniach. Niedawno, jakieś 2-4 tyg. temu rumieńce stały się bledsze, jednak problem potu bardzo się nasilił. Zaczęłam się pocić na plecach, w miejscu intymnym, pod pachami, pocą mi się stopy oraz dłonie. Na każdej lekcji, gdy oprę się o podparcie na krześle, w moment zaczynam być cała mokra, także gdy usiądę. Mam wielkie kompleksy, zaczynam unikać kontaktu z ludźmi i krępują mnie wszystkie ruchy. Mam dosyć, szczególnie gdy widzę moich znajomych, którzy nawet troszkę się nie spocą. Czasami, tak z niczego, nachodzi mnie takie jakby ciepłe uczucie po całym ciele, robię się czerwona i pocę się. Problem jest jak wyjdę z domu - tylko tam się nie pocę i w sklepach gdy z mamą jestem - też się nie pocę. Najgorsze jest to, że zamieniam się w "niewolnika" własnej duszy. Byłam promienną, inteligentną, zabawną, ciekawą świata dziewczyną, a zamieniłam się w ponurą osobę. Mam dość! Nie cierpię tego...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy choroba objawiająca się jak grypa po każdym większym stresie może być objawem depresji?

Witam. Mam 35 lat i jestem kobietą. Od jakiegoś roku zauważyłam u mnie taką prawidłowość, przy każdym większym stresie ja na drugi dzień nie mogę wstać z łóżka, czuję się jak ciężko chora z objawami typowo grypowymi (ból gardła, mięśni,...

Witam. Mam 35 lat i jestem kobietą. Od jakiegoś roku zauważyłam u mnie taką prawidłowość, przy każdym większym stresie ja na drugi dzień nie mogę wstać z łóżka, czuję się jak ciężko chora z objawami typowo grypowymi (ból gardła, mięśni, ostatnio nawet stan podgorączkowy). Myślałam, że to tylko spadek odporności, rozmowa z bliską mi osobą wskazała jeszcze kilka innych objawów. Zawsze wstaję niewyspana, obojętnie, czy kładę się wcześniej, czy później, bolą mnie mięśnie zwłaszcza pleców. Mam zachwiania emocjonalne, potrafię się śmiać, by za chwilę się popłakać. Nie wiem, reszta objawów nie jest tak uciążliwa jak to chorowanie, bo jestem nie do życia, a mam dzieci, dom i bardzo dużo pracy zawodowej. Proszę o odpowiedź, jeżeli to objaw depresji, to będę się leczyć, jeżeli nie, to co to może być? Dodam, że nie przeżyłam żadnej traumy, utraty kogoś bliskiego i innego wydarzenia, które mogłoby spowodować depresję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić w nowej pracy?

Witam, mam 20 lat i od kilku dni podjęłam pierwszą pracę w moim życiu. Na początku się cieszyłam i to bardzo, ale teraz mam jej dość. Pracuję w supermarkecie spożywczym na kasie, często brakuje mi pieniędzy na wydawanie i wtedy...

Witam, mam 20 lat i od kilku dni podjęłam pierwszą pracę w moim życiu. Na początku się cieszyłam i to bardzo, ale teraz mam jej dość. Pracuję w supermarkecie spożywczym na kasie, często brakuje mi pieniędzy na wydawanie i wtedy nie mam jak wydać, ogarnia mnie panika. Kierowniczka nie chce nam rozmieniać pieniędzy, a ja siedzę przez 8 godzin w pełnym stresie. Co więcej, jak przychodzę do domu, nie umiem się od tego odciąć, w głowie ciągle analizuję miniony dzień, wybucham wtedy płaczem. Najgorsze jest to, że żadna z koleżanek, które też siedzą na kasie, nie chce mi rozmieniać pieniędzy. Moja mama mówi, bym się tak nie przejmowała, ale ja nie umiem. Co mam zrobić, by sie tak nie zadręczać? A może to po jakimś czasie przejdzie samo? Proszę mi coś doradzić...

Problem ze snem i niepokojem

Nie wiem od czego zacząć. Po intensywnym dniu (czasami nieświadomie się czymś zdenerwuję) przychodzi wieczór i mam stany lękowe albo obawiam się, że będę je miała, nie będę mogła zasnąć albo wcześnie muszę wstać. Nie potrafię sobie z tym poradzić....

Nie wiem od czego zacząć. Po intensywnym dniu (czasami nieświadomie się czymś zdenerwuję) przychodzi wieczór i mam stany lękowe albo obawiam się, że będę je miała, nie będę mogła zasnąć albo wcześnie muszę wstać. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Nie wiem, jak to zwalczyć? Może napiszę od czego się zaczęło. Po tym jak miałam mega dużo nauki na studiach (chciałam koniecznie wszystkiemu podołać) oraz nie potrafiłam sobie poradzić z życiem prywatnym, bo tu też mi nie było łatwo:( (zawiedziona miłość już 3 z kolei, porażka) oraz dziwny atak i choroba taty, którą źle przeszłam, spowodowały, że stałam się lękliwa, bojąca się wszystkiego, jakichkolwiek wyzwań, nie wspominając o niepowodzeniach. Chciałabym normalnie funkcjonować, a nie potrafię wrócić do tego jaka byłam przed. Czy kiedyś mi to minie? Nie jestem osobą otwartą, dlatego najłatwiej mi napisać o wszystkim przez internet i prosić o poradę, jak mogłaby sama z tym walczyć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to tylko stres?

Mam 22 lata, jestem kobietą. Zaczęłam się zastanawiać nad przyczynami moich ostatnich niepowodzeń na uczelni i nie tylko. Nigdy nie miałam problemów z nauką. W tym roku, mimo że uczę się i naprawdę staram, nic mi nie wychodzi. Nie...

Mam 22 lata, jestem kobietą. Zaczęłam się zastanawiać nad przyczynami moich ostatnich niepowodzeń na uczelni i nie tylko. Nigdy nie miałam problemów z nauką. W tym roku, mimo że uczę się i naprawdę staram, nic mi nie wychodzi. Nie potrafię się na niczym skupić, jestem rozdrażniona. Na każdym zaliczeniu czy sytuacji, która może być stresująca, kompletnie tracę głowę. Na zaliczeniach zapominam, czego się uczyłam i czuję kompletną pustkę, i zaczynam panikować. Robi mi się gorąco, mam szum w głowie i nie mogę myśleć. Nigdy się tak nie zachowywałam. Na dodatek ciągle płaczę, nie potrafię spokojnie rozmawiać, jestem zrezygnowana i właściwie to już się poddałam. Najchętniej rzuciłabym po 4 latach studia, które tak naprawdę mnie interesują, a jednak nawet to już się nie liczy. Nie potrafię sobie sama ze sobą poradzić, dlatego zaczęłam szukać odpowiedzi na moje zachowanie. Nawet nie chce mi się czegokolwiek zaczynać robić, bo już wiem z góry, że mi się nie uda. Chciałam dziś kupić jakieś tabletki na uspokojenie, ale trochę się ich obawiam i nie chcę sobie zaszkodzić. Czasami piję syrop na uspokojenie, ale on mnie usypia, a tego nie chcę. Czy jest coś, co mogłabym zrobić? Czeka mnie kolejny egzamin, jednak nie potrafię znaleźć w sobie ani odrobiny motywacji. Wydaje mi się, że wszystkim się wszystko udaje, tylko ja jestem taka beznadziejna. No i ostatnio często mam spocone dłonie, bóle głowy, no i ten brak chęci do życia. Z rodzicami też nie potrafię o tym rozmawiać, bo uważają, że to wszystko moja wina i mojej pracy. Więc podczas rozmowy z nimi też płaczę i jestem w jeszcze gorszym stanie. Dlatego szukam pomocy tutaj.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Jak uwierzyć w siebie i ciągle się nie smucić?

Jestem kobietą aktywna i staram się wykorzystywać czas. W pracy za bardzo się angażuje i jak coś jest nie tak - od razu się denerwuję, wmawiam sobie, że to moja wina. Nie potrafię oddzielić pracy od życia osobistego bowiem...

Jestem kobietą aktywna i staram się wykorzystywać czas. W pracy za bardzo się angażuje i jak coś jest nie tak - od razu się denerwuję, wmawiam sobie, że to moja wina.

Nie potrafię oddzielić pracy od życia osobistego bowiem boję się, że zawalę coś w pracy przez np. niesprawdzenie w domu codziennie, kilka razy, poczty służbowej. Nie potrafię być asertywna. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi, tylko każdy ma do mnie pretensje.

Z moim narzeczonym już się boję rozmawiać, bo obawiam się, że będzie mi mówił, że przesadzam. W nocy nie śpię, bo boję się pójść do pracy. Nie potrafię już sobie z tym sama radzić. Jak wracam do domu to jestem zdenerwowana.

Patronaty