Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Stres: Pytania do specjalistów

Mam dość życia, jestem zmęczona ciągłym stresem. Jak dalej żyć?

Mam 21 lat. Moje dzieciństwo to jedno wielkie cierpienie, ojciec zniszczył moją młodość, czas, który powinien być pełen ciepłej atmosfery rodzinnej u mnie nie istniał. Nigdy nie poczułam ciepła, współczucia ze strony ojca, raczej krzyki i kłótnie, a nawet...

Mam 21 lat. Moje dzieciństwo to jedno wielkie cierpienie, ojciec zniszczył moją młodość, czas, który powinien być pełen ciepłej atmosfery rodzinnej u mnie nie istniał. Nigdy nie poczułam ciepła, współczucia ze strony ojca, raczej krzyki i kłótnie, a nawet podnosił na mnie ręke.

Mam nerwicę, szybko się denerwuję, a w sytuacjach mnie stresujących trzesą mi się ręce. Jestem typem spokojnej, nadwrażliwej osoby i dlatego nie mam zbyt wielu przyjaciół. Całe moje życie to jeden wielki stres, stresują mnie sytuacje błahe i nic nie znaczące. Ktoś mógłby stwierdzić, że jest coś ze mną nie tak - widocznie jest, sama to wiem. Strasznie się różnię od innych osób, staram się to wszystko pokonać, ale to jest nazbyt trudne dla mnie. Już mam dość życia, jestem zmęczona ciągłym stresem.

Nie mogę patrzeć na szczęśliwe dzieci, które maja wspaniałych ojców, ciepłą atmosferę i wzajemna miłość, szacunek. Ja tego nigdy nie miałam i dlatego im tak zazdroszczę. Czasem chcę umrzeć, bo myślę, że życie nie ma sensu. Proszę o jakieś porady, bo nie umiem sobie poradzić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z trudnymi snami?

Witam. Mam 20 lat i jestem dziewczyną. Tydzień temu miałam sen, że moja mama i ciocia miały wypadek. Od tamej pory cały czas boję się o moją mamę, że coś jej się stanie. Myśle o tym cały czas i to...

Witam. Mam 20 lat i jestem dziewczyną. Tydzień temu miałam sen, że moja mama i ciocia miały wypadek. Od tamej pory cały czas boję się o moją mamę, że coś jej się stanie. Myśle o tym cały czas i to doprowadza mnie do złego nastroju. Spokojnia czuję się jak jest już w domu, ale te myśli cały czas mnie dręczą. Nie mam snów proroczych, bo już kiedyś miałam podobne sny. Podobnie czułam się gdy miałam sen o końcu świata. Wtedy gdy coś hunęło, albo gdzieś ktoś rzucił głośną petardę to ja już myślałam, że to koniec. Te myśli mogą byś spowodowane tym, że mam zbyt wybujałą wyobraźnię. Gdy coś się stanie wymyślam od razu różne scenariusze. Wiem, że mojej mamie nic nie grozi. Ale strach jest silniejszy ode mnie. Czasami płaczę, bo nie mogę sobie poradzić z tymi myślami. Tłumaczę sobie, że wszystko jest w porządku, że nie mam rzadnych podstaw żeby tak myśleć i że to był zwykły zły sen. Muszę dodać, że jestem zbyt uczuciowa. Potrafie rozkleić się byle błahostką. Funkcjonuję normalnie, ale czasami myśli nie dają mi spokoju. Boję się końca świata, śmierci. Jestem nieśmiała. Myślę, że mogę mieć też nerwicę natręctw, ponieważ dużo rzeczy robie podwójnie, większość rzeczy musi być parzysta. W pierwszej klasie liceum miałam problemy z pęcherzem, które trwają do dziś. Przed wyjściem muszę zawsze skorzystać z toalety, a gdy gdzieś wychodzę najpierw sprawdzam czy tam jest toaleta. Myslę, że to może być spowodowane tym, że w liceum miałam bardzo wymagająco wychowawczynię, której każdy się bał. To wszystko co chciałąm napisać. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy da się wyleczyć problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych?

Witam! Od dzieciństwa borykam się z problemem oddania moczu. Sytuacja taka pojawia się kiedy gdzieś wyjeżdżam ze znajomymi, jestem u kogoś na imprezie, a nawet na uczelni. W zasadzie taki problem pojawia się zawsze kiedy wiem, że w kolejce do...

Witam! Od dzieciństwa borykam się z problemem oddania moczu. Sytuacja taka pojawia się kiedy gdzieś wyjeżdżam ze znajomymi, jestem u kogoś na imprezie, a nawet na uczelni.

W zasadzie taki problem pojawia się zawsze kiedy wiem, że w kolejce do toalety czekają inne osoby. Bardzo stresuje się wtedy. Wiem, że to wydaje się śmieszne, ale mnie nie jest do śmiechu. Czasami rezygnuje z jakiegoś wypadu, bo bardzo się boję, że znowu ten problem mnie dopadnie, właściwie wiem, że mnie dopadnie. A nawet kiedy jednak zdecyduje się wyjść, to potem żałuje, bo nic z tego nie mam. Myślę tylko jaki pełny mam pęcherz. Próbowałam sobie wszystko wmawiać, ale nic nie pomaga. Dzisiaj mam 22 lata i ciągle cierpię z tego powodu.

Nie mogę wiecznie nie wychodzić z domu. To źle na mnie wpływa. Chciałam iść z tym do psycholog, ale się wstydzę. Co mam robić? Czy da się to jakoś wyleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Otoczenie mnie "dobija", rodzice nie akceptują mojej dziewczyny - co ja mam z tym zrobić?

Witam, mam 19 lat i mieszkam poza granicami naszego kraju już od 4 dobrych lat. Mam dziewczynę, która ma 18 lat i jesteśmy ze sobą już 2 lata i 4 miesiące. Raz było lepiej, raz gorzej. Nie jeden raz podniosłem...

Witam, mam 19 lat i mieszkam poza granicami naszego kraju już od 4 dobrych lat. Mam dziewczynę, która ma 18 lat i jesteśmy ze sobą już 2 lata i 4 miesiące. Raz było lepiej, raz gorzej.

Nie jeden raz podniosłem rękę na swoją ukochaną tylko przez stres, zazdrość i zdenerwowanie, ale nie tylko przez nasz związek, ale i przez rodzinę, która z dnia na dzień jest coraz dziwniejsza -  codzienne wyzwiska ze strony taty i słuchanie mamy, jak jest zdenerwowana. Bardzo przeszkadza mi też to, że rodzice w pewnym sensie nie lubią mojej dziewczyny przez to, że się kłócimy. Otoczenie również coraz bardziej mnie dobija i odpycha, codzienność przekłada się na kłótnie i sprzeczki i przez to pozrywałem kontakty ze znajomymi.

Też dużym problemem jest dla mnie to, że aktualnie nie jestem nigdzie zatrudniony, a coraz trudniej jest mi znaleźć pracę. Szukam ukojenia jakiegoś w grach wideo i próbuję się tak jakoś odsteresować, a i tak bardziej się stresuję. Na wakacjach też cały czas byłem zestresowany i zdenerwowany, nie wiem dlaczego - chyba już wpadłem w rutynę z tym. Prawie ciągły brak pieniędzy również doprowadza mnie do szału. Czuję, że popadam w depresję. Nic mi nie wychodzi i ciągle muszę wydawać na coś pieniądze, których nie mam.

Stąd moje pytanie: czy jest jakaś rada na tę całą moją sytucaję? I czy to już jest depresja? Sam nie mogę sobie pomóc, a próbuję. Co mam zrobić? I z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Zmiany nastroju - czy moje zachowanie jest objawem jakiejś choroby?

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt... wszystko czasem mnie przerasta, jest dobrze dopóki nie...

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt... wszystko czasem mnie przerasta, jest dobrze dopóki nie zaczynam się kłócić o liberalne podejście partnera do naszego związku... Nie chcę go stracić. Gdy ostatnio, podczas mocnej wymiany zdań, zarzucił mi, że "nie wie czy moje wahania nastrojów są normalne" rozpłakałam się na co usłyszałam: "i czy to jest normalne, że płaczesz, a za chwilę się możesz śmiać?" po jego ironicznym śmiechu i docinkach doszło do tego, że zaczął wychodzić z samochodu to wyglądało tak jakby chciał mnie jednak zostawić (i to z taką łatwością)... - wpadłam w złość i strach, uderzyłam go, a raczej okładałam ze złości, że odchodzi - czy to można w jakiś sposób wytłumaczyć? Nigdy nikogo nie uderzyłam i nie miałam takiego zamiaru, nie wiem co we mnie wstąpiło - chyba poczułam, że tracę wszystko. Zastanawiam się czy to był szał, czy może ja jestem na coś chora. Ponadto mam pytanie, bo zostałam zlekceważona przez lekarza rodzinnego - mam ogromne bóle żołądka rano (śpię dobrze, bo wracam tak umęczona z pracy, że zasypiam natychmiast, ale śpię ok. 6 godz, a to mało dla mnie). Rano budzę się i mam ochotę zwymiotować, często myjąc zęby zwymiotuję żółcią i już wtedy nie trzęsie mnie tak i nie czuję takiego niepokoju. Najgorsze, że rano czuję głód, ale nie potrafię nic zjeść - jak coś wezmę do ust to tylko nasilam odruchy wymiotne - czy to jest nerwica? Można to wyleczyć czy tylko zaleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać stres?

Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w... Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w takiej sytuacji powinnam skorzystać z wizyty u psychologa? Czy on by mi pomógł?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Dlaczego tak bardzo zaczęłam się skupiać na wyglądzie męża?

Witam serdecznie! Mam taki problem wewnętrzny (zaczął się tydzień przed ślubem): dostałam na początek silnego lęku i myśli negatywnych na temat przyszłego męża, jestem z nim w ciąży, a dowiedziałam się na 3 miesiące przed ślubem. Jesteśmy ze sobą od...

Witam serdecznie!

Mam taki problem wewnętrzny (zaczął się tydzień przed ślubem): dostałam na początek silnego lęku i myśli negatywnych na temat przyszłego męża, jestem z nim w ciąży, a dowiedziałam się na 3 miesiące przed ślubem. Jesteśmy ze sobą od 4 lat i zawsze się rozumieliśmy, jest dobry dla mnie, wymarzony kandydat na męża, nigdy mi krzywdy nie zrobił, nawet pomagał zawsze w trudnych chwilach. Mimo tych myśli, lęku wyszłam za niego. Jesteśmy teraz 6 miesięcy od ślubu, a ja nadal mam dziwne uczucie takiego nacisku, tak jak bym wszystko co robię robiła automatycznie, obiad, porządki w domu, nuda codzienności - nie wiem, ale mam taki niepokój w mostku jak jestem z moim mężem, przebywam z nim, rozmawiam.Nie wiem co to jest wpatruję się w niego, doszukuję wad w wyglądzie, coś mi się w nim nie podoba w twarzy, czuję ucisk w żołądku, ale po paru minutach myśli przechodzą w inny tok myślenia - tak mam prawie codziennie, strasznie się męczę. Dlaczego zaczęłam się skupiać na jego wyglądzie? Patrzę na niego, potem na nasze zdjęcia z wesela itd. - przecież w życiu to nie jest aż takie ważne. Przedtem takich myśli nie miałam.

Byłam u psychologa i powiedziała mi, że to może objaw depresji, obsesji lub nerwicy natręctw i kazała poczekać do końca porodu i zacząć brać leki, ale czy to może tak się ujawniać? Czytałam, że może się pojawić w ciąży depresja. Naprawdę nie wiem co myśleć! Już się zastanawiałam czy czasem nie opuścić męża jeśli przy nim mam takie dolegliwości, ale z drugiej strony jest on dla mnie taki dobry, opiekuńczy, mam straszne wyrzuty sumienia. Proszę o poradę! Czy mi to przejdzie? Byłam już kilka razy u psycholog i nic mi nie pomogła - kazała czekać na rozwiązanie.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak wygrać ze stresem?

Witam. Mam 16 lat i chłopaka starszego o 5 lat. Jestem bardzo wrażliwa, stresuję się strasznie na każdą kłótnię. Stres mnie tak ogarnia, że biorę tabletki na uspokojenie, które nie pomagają. Nie daję sobie rady. Kiedy się kłócimy,...

Witam. Mam 16 lat i chłopaka starszego o 5 lat. Jestem bardzo wrażliwa, stresuję się strasznie na każdą kłótnię. Stres mnie tak ogarnia, że biorę tabletki na uspokojenie, które nie pomagają. Nie daję sobie rady. Kiedy się kłócimy, jest mi bardzo źle. Wszystko widzę w szarych kolorach. Po prostu nie radzę sobie ze stresem.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica, czy też może coś innego?

Jestem bardzo przywiązana do rodziców i chowana pod tzw. "kloszem". Zawsze bardzo mi zależało na nauce, ale bałam się często nauczycieli i ogólnie byłam nadwrażliwa. Kiedy poszłam na studia do innego miasta, na mojej drodze spotkałam fatalnego wykładowcę. Wracałam do... Jestem bardzo przywiązana do rodziców i chowana pod tzw. "kloszem". Zawsze bardzo mi zależało na nauce, ale bałam się często nauczycieli i ogólnie byłam nadwrażliwa. Kiedy poszłam na studia do innego miasta, na mojej drodze spotkałam fatalnego wykładowcę. Wracałam do domu na weekendy i ciągle płakałam. Wszystko było dla mnie przygnębiające i byłam strzępkiem nerwów. W końcu pozbawiona już sił wróciłam do domu i zrezygnowałam ze studiów, mimo że nie byłam z niczego zagrożona. Dostałam się na staż dla osób ze średnim wykształceniem i poszłam do pracy. Pracowałam też sama nad pozytywnym myśleniem i wiarą w siebie i własne możliwości. Poradziłam sobie w pracy, ale chcąc skończyć studia i rozwijać się, zalogowałam się podczas rekrutacji na nowe studia w innym mieście. Dostałam się, załatwiliśmy z rodzicami stancję i od października zaczynam studia. Tylko problemem jest to, że świadomość, że znowu będę gdzieś bez wsparcia rodziców przyprawia mnie o łzy, boję się, że sobie nie poradzę, zaraz boli mnie brzuch i dławi w gardle. Nie chcę się poddać, chcę radzić sobie w życiu, wiem że nie mogę się całe życie trzymać maminej spódnicy, jednak znów zaczynam się bać i mam napady paniki, duszności oraz zimne dłonie i stopy. Teraz już nie zrezygnuję ze studiów, bo nie chcę zmarnować kolejnego roku, ale boję się że to nerwica, która wraca w pewnych okolicznościach i która może mnie znów wyprowadzić totalnie z równowagi. Bardzo proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to globus histericus?

Na samym wstępie muszę przyznać, że jestem dość nerwową osobą, a wpływ ma na to w dużym stopniu ciężkie dzieciństwo, ale tez przerost ambicji i czarnowidztwo. Na tle nerwowym miałam już wiele dolegliwości, ale po jakimś czasie ustępowały, a poza... Na samym wstępie muszę przyznać, że jestem dość nerwową osobą, a wpływ ma na to w dużym stopniu ciężkie dzieciństwo, ale tez przerost ambicji i czarnowidztwo. Na tle nerwowym miałam już wiele dolegliwości, ale po jakimś czasie ustępowały, a poza tym nie były aż tak uciążliwe. Około pół roku temu w trakcie sesji zaczęłam odczuwać ucisk w gardle, wszystko wskazywało, że to globus kulka - minęło po kilkunastu dniach, ale wróciła po jakimś miesiącu i sama kulka nie byłaby najgorsza, tylko że w jej miejsce pojawiły się problemy z oddychaniem - nie mogę wziąć pełnego oddechu, bardzo często prowokuję ziewanie, bo na chwilkę czuję ulgę, sądzę, że i tym razem jest to spowodowane nerwami. Nie stresuję się cały czas, wręcz odwrotnie - teraz jest po raz pierwszy od kilu lat spokojny okres w moim życiu, ale te dolegliwości wracają jak bumerang! Jak się czymś zajmę to wtedy ustępują i wiem, że to siedzi w mojej głowie i czasem ustępuje, ale później znowu wraca i wtedy już opadam z sił chce, mi się płakać czytałam rożne fora i wiem, że ludzie tak się męczą kilka, a nawet kilkanaście lat i powiem szczerze, że tracę chęci do życia, bo jak mam się tak męczyć całe życie to nie wiem czy to ma sens… Proszę o jakaś pomoc, o ile w ogóle można mi pomoc…
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pokonać ciągły stres?

Witam. Ten problem gnębi mnie od paru miesięcy. Otóż mam ogromny kłopot ze stresem. Najmniejsza kłótnia, potknięcie, czasem nawet brak powodu doprowadza mnie do stresu. Nie umiem tego opanować. Sięgam po tabletki na uspokojenie, gdyż sama sobie z...

Witam. Ten problem gnębi mnie od paru miesięcy. Otóż mam ogromny kłopot ze stresem. Najmniejsza kłótnia, potknięcie, czasem nawet brak powodu doprowadza mnie do stresu. Nie umiem tego opanować. Sięgam po tabletki na uspokojenie, gdyż sama sobie z tym nie radzę. Wiem, że mam 16 lat i to bardzo dziwne... Niestety, zaistniał ten problem i chciałabym go rozwiązać bez pomocy tabletek.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak bronić się przed przemocą psychiczną?

Witam serdecznie. Chciałabym prosić o poradę, gdyż na co dzień funkcjonuję w bardzo toksycznym środowisku, co niestety bardzo boleśnie odczuwam (dodam, że zmiana otoczenia na chwilę obecną nie jest możliwa). Ataki słowne, krytyka, złośliwe komentarze i docinki sprawiają mi przykrość,...

Witam serdecznie. Chciałabym prosić o poradę, gdyż na co dzień funkcjonuję w bardzo toksycznym środowisku, co niestety bardzo boleśnie odczuwam (dodam, że zmiana otoczenia na chwilę obecną nie jest możliwa). Ataki słowne, krytyka, złośliwe komentarze i docinki sprawiają mi przykrość, wywołują poczucie bezradności, a chwilami nawet niechęć do życia. Czuję się zagrożona, coraz bardziej niepewna, upokorzona, gorsza. Przez dłuższy czas starałam się ignorować powszechnie akceptowane intrygi, manipulację, ataki słowne, udawałam, że ich nie słyszę, milczałam, jednak w końcu kropla wody przebrała miarkę i odważyłam się nie pozwalać na obraźliwe zachowania, podejmując rozmowę/konfrontację, co nie przyniosło żadnego efektu, oprócz poczucia przegranej. Winię za to wrodzoną wrażliwość oraz brak systemu obronnego. Czuję się coraz bardziej przytłoczona własną niemocą oraz brakiem umiejętności obrony. Chciałabym skutecznie zwalczyć napastliwych nękaczy psychicznych, jednak zupełnie nie radzę sobie ze słowną ripostą, asertywną odpowiedzią, czy inną formą obrony (dodam, że zarówno werbalną, jak i fizyczną). W związku z tym bardzo prosiłabym o poradę, czy u psychologa jest szansa na trening zachowań obronnych, nauczenie się metod radzenia sobie z toksycznymi ludźmi, którzy wścibsko, bezczelnie i chamsko ingerują w moją prywatność, uprzykrzając życie każdego dnia (obrażając, komentując w przykry sposób moje słowa i zachowanie, żartując)? Gdzie mogłabym szukać pomocy? Jak sobie z tym radzić? Bardzo proszę o poradę. Serdecznie pozdrawiam:)

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Kiedy się stresuję nerwowo połykam ślinę. Jak temu zaradzić?

Mam 19 lat. Nie wiem co jest ze mną nie tak, gdyż w chwili stresu, gdy z kimś rozmawiam twarzą w twarz (bo troche lepiej mi się rozmawia, gdy np. idziemy obok siebie i nie patrzymy sobie w twarz) to...

Mam 19 lat. Nie wiem co jest ze mną nie tak, gdyż w chwili stresu, gdy z kimś rozmawiam twarzą w twarz (bo troche lepiej mi się rozmawia, gdy np. idziemy obok siebie i nie patrzymy sobie w twarz) to nie potrafię powiedzieć wiecej niż 2-3 zdania naraz bez przerwy na połknięcie śliny, ale nie takie normalne przełknięcie, tylko mi się wydaje, że ten ktoś od razu to zauważa, że się stresuję zwykłą rozmową...

To samo jest gdy czytam referaty itp. na forum klasy - w trakcie czytania, po jakimś krótkim czasie, znów muszę mieć przerwę na połknięcie śliny i w tym momencie głos mi się bardzo łamie no i oczywiście wszyscy zauważają to i nie jestem w stanie dalej czytać. Wiem, że to nienormalne... ;/

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Stres a depresja - czy warsztaty na pewno bywają skuteczne?

Pani Arleto, myślę, że ma Pani wiele racji w tym co Pani napisała jednak mimo tego iż zgadzam się z Pani opiniami nie znajduję w sobie siły by podjąć jakieś działania związane z realizacją swoich zamierzeń... Dobrze, że wspomniała Pani...

Pani Arleto, myślę, że ma Pani wiele racji w tym co Pani napisała jednak mimo tego iż zgadzam się z Pani opiniami nie znajduję w sobie siły by podjąć jakieś działania związane z realizacją swoich zamierzeń...

Dobrze, że wspomniała Pani o warsztatach radzenia sobie ze stresem - ostatnio uczestniczyłam w takich, jednak nie jestem pewna czy przyniosły one oczekiwany efekt. Podeszłam do nich raczej sceptycznie, nie potrafię się zrelaksować, gdy na sali jest piętnaście osób, a ja mam leżeć na podłodze z zamkniętymi oczami i wyobrażać sobie, że stoję pod wodospadem - nie wiem, może jest coś ze mną nie tak, ale zaproponowane mi sposoby radzenia sobie ze stresem wydały mi się raczej śmieszne niż pomocne. Na swój sposób to doświadczenie stało się źródłem nowych rozterek i zwiększa moją apatię.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ból brzucha - czy to może mieć związek z depresją?

Witam, jestem dziewczyną, mam 17 lat i nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu (około pół roku) czuję dziwny ucisk w żołądku. Na początku czułam to tylko w stanie stresu, ale później zaczęłam czuć to również w sytuacjach, które...

Witam, jestem dziewczyną, mam 17 lat i nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu (około pół roku) czuję dziwny ucisk w żołądku. Na początku czułam to tylko w stanie stresu, ale później zaczęłam czuć to również w sytuacjach, które nie powinny mnie stresować. Przez jakiś czas były to tylko jakby „motylki” w brzuchu i nudności, potem jednak doszły jeszcze takie rzeczy jak potrzeba skorzystania natychmiast z toalety. Kilka dni temu zamiast tego dziwnego uczucia zaczęłam czuć niesamowity ból, jakby kłucie, skurczenie się żołądka. Czasami jest tak silne, że nie mogę się ruszać przez kilka minut. Czy to może być nerwica? Chce podkreślić, że żyję w ciężkiej atmosferze. W jednym pokoju z mamą i bratem. W drugim pokoju mieszka babcia, która sama ma zaburzenia psychiczne i ciągle oskarża mnie o wszystkie swoje błędy, powtarza, że do niczego się nie nadaję i nie jestem jej wnuczką. Resztę mieszkania zajmują sąsiedzi, którzy też nie są zbyt pokojowo nastawieni. Jest mi ciężko, bo ciągle żyję z perspektywą rzucenia szkoły i zaczęcia pracy. Wiem, że niedługo będę do tego zmuszona, przez naszą sytuację... Ogólnie jestem dość pozytywnie nastawiona do świata i nigdy nie marudziłam, ale czasem wpadam w melancholijne nastroje i nie wiem co robić... 2 lata temu cierpiałam na depresję o czym moja rodzina nic nie wiedziała, pomogli mi przyjaciele, niemal siłą zaciągając mnie do psychologa. I teraz nie wiem czy mam się martwić moimi objawami, czy iść do zwykłego lekarza, który mnie zbada pod względem fizjologicznym czy do specjalisty, który spojrzy na mnie pod kątem psychicznym. Proszę o pomoc. Dominika

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy brak aktywności, nuda i mała ilość bodźców mogą wywołać stres i napięcie?

Czesio pisze się, że ludzie którzy maja zbyt dużo obowiązków, pracy, stresów dnia codziennego zapadają na depresję, nerwicę, maja różne objawy somatyczne. Chciałabym się dowiedzieć czy to nie jest przypadkiem tak, że to samo działa w drugą stronę?... Czesio pisze się, że ludzie którzy maja zbyt dużo obowiązków, pracy, stresów dnia codziennego zapadają na depresję, nerwicę, maja różne objawy somatyczne. Chciałabym się dowiedzieć czy to nie jest przypadkiem tak, że to samo działa w drugą stronę? Czy człowiek który nagle przestaje mieć zajęcia, cele, którego aktywność z jakiegoś powodu jest obniżona łatwiej "nakręca się" i zwraca uwagę na swoje "głupie myśli" - no i ma dużo czasu żeby w nie wchodzić, analizować siebie itd. I generalnie źle się czuje... W moim życiu tak się złożyło, że przez dwa lata niczym konkretnym się nie zajmowałam. Na studiach nic się już nie działo, zajęcia odbywały się rzadko, pracowałam kilka godzin tygodniowo, ale nie było to nic porywającego... Dużo czasu zaczęłam spędzać w domu, często przy komputerze, nie miałam żadnych realnych, codziennych spraw i problemów wiec zaczęłam sobie je wymyślać. Miałam dużo czasu na rozmyślania, analizy, czytanie, nic innego się nie działo, więc to się stało głównym moim zajęciem. W mojej głowie pojawiały się głupie myśli (ze coś jest ze mną nie tak) więc w nie wchodziłam, myślałam, analizowałam. Miałam problemy z zasypianiem. Byłam rozdrażniona, czułam niepokój. Zauważyłam jednak, że gdy tylko coś zaczynało się dziać w moim życiu (gdy szukałam pracy lub gdy zerwał ze mną chłopak) wszystkie moje wyimaginowane problemy i obsesje nagle znikały. Uwaga skupiała się na tym co się dzieje. Gdy nic się nie działo, był spokój, rutyna w mojej głowie znów pojawiały się głupie myśli. Czy to co się ze mną dzieje można jakoś wytłumaczyć? Może jest to częste zjawisko, że ludzie, którzy np. idą na emeryturę, kobiety które nie podejmują pracy zawodowej - możne często takie osoby zaczynają mieć problemy emocjonalne i właściwie nie ma co się dziwić. Jestem z natury osobą towarzyską, lubiącą jak coś się dzieje ekstrawertyczką, lubię emocje. Czy to możliwe że sposób w jaki żyłam powodował, że źle się czułam? Czy jeśli zmienię swoje życie, poczuję się lepiej? Czy to jest chore, że nie lubię spokoju i rutyny? Czy są tacy ludzie? Czy to normalne? Kiedy jest spokój i nic się nie dzieje czuje się "chora" i wymyślam sobie problemy, byleby tylko czymś zając głowę i poczuć jakieś emocje.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mogę pomóc mojej dziewczynie?

Witam. Piszę tutaj, bo bardzo martwię się staniem psychicznym mojej dziewczyny. Kompletnie nie radzi sobie ze stresem. Na każdą kłótnie reaguje bardzo emocjonalnie, cały czas płacze, a nawet robi sobie krzywdę. Uderza głową o ścianę, podłogę, szarpię się za włosy…...

Witam. Piszę tutaj, bo bardzo martwię się staniem psychicznym mojej dziewczyny. Kompletnie nie radzi sobie ze stresem. Na każdą kłótnie reaguje bardzo emocjonalnie, cały czas płacze, a nawet robi sobie krzywdę. Uderza głową o ścianę, podłogę, szarpię się za włosy… Dużo z nią zacząłem rozmawiać na ten temat - powiedziała mi, że czuje się nikomu niepotrzebna, że praktycznie ma tylko mnie, a jakby mnie straciła to by sobie coś zrobiła. Rodzice wychowywali ją twardą ręką, za każde przewinienie była policzkowana. Dziewczyna ma 18 lat, teraz jej rodzice zaprzestali praktyk cielesnych, ale czuję, że w tym tkwi sedno jej stanu. Dzisiaj czarę goryczy przelała sytuacja przy moich rodzicach: troszkę się przy stole posprzeczaliśmy i uderzyła mnie ręką w twarz. Było to dla mnie wstrząsające, ona sama stwierdziła, że i tak lekko mnie uderzyła, bo od rodziców dostawała mocniej. Nie odzywałem się do niej, siedzieliśmy w moim pokoju, ją ta cisza doprowadziła do histerii, ponownie zaczęła płakać i uderzać głową o ścianę . W końcu ją uspokoiłem, mocno przytuliłem i zacząłem ją przekonywać, że nadal ją mocno kocham. Boję się jednak, że w końcu coś sobie zrobi. Jak jej mogę pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Przemoc psychiczna jako przyczyna nerwicy

Witam, jestem jedynaczką, ale tylko fizycznie. Moje rodzeństwo - a dokładnie trójka - zmarło. Mnie, jako jedynej, w dodatku urodzonej w 28. tygodniu ciąży udało się przetrwać. Choć początek życia spędziłam w szpitalach, jednak się udało. Po takich katorgach Bóg...

Witam, jestem jedynaczką, ale tylko fizycznie. Moje rodzeństwo - a dokładnie trójka - zmarło. Mnie, jako jedynej, w dodatku urodzonej w 28. tygodniu ciąży udało się przetrwać. Choć początek życia spędziłam w szpitalach, jednak się udało. Po takich katorgach Bóg mógłby mnie oszczędzić i życie usłane różami ofiarować… niestety.

Matka okazała się alkoholiczką. Przez swoje picie poroniła 3 ciąże. Tata też popijał, ale przynajmniej się nie awanturował, nie wysyłał mnie od 5. roku życiu do sklepu po alkohol itd. Za to bił mamę. Tego, jak i wielu innych rzeczy, doświadczałam każdego dnia. 2 lata temu dowiedziałam się, że jestem DDA. Wydało się to w momencie, kiedy stałam się agresywna wobec partnera i nie umiałam poradzić sobie ze emocjami. Od tamtej pory jestem pod opieką psychologa. Niestety - o efekty terapi ciężko.

Mój tata mieszka obecnie za granicą, mama mieszka w rodzinnym mieście, a ja studiuję kilkaset kilometrów od niej. Kilka dni temu przyjechałam do rodzinnego domu z chłopakiem, aby spędzić czas z rodzicami i nacieszyć się przemianą mamy, która za moją sprawą została wysłana na terapię AA. Od chwili kiedy przyjechałam okazało się, że moja mam ze mną rywalizuje. Jest zazdrosna o głupie złotówki, które tata dał mi na obiad, wszytsko chce mieć dla siebie. Jak tylko znajdzie powód (nieuzasadniony i logicznie nieskorelowany z jej zachowaniem) to mnie wyzywa (psychicznie chora, iditoka). Dziś cały dzięń rodzice mnie atakują. Doprowadziło mnie to kilkakrotnie do płaczu.

Czuję się jakbym była ich problemem, ich pomyłką itd. Moje myśli kłębiły się dziś wokół samobójstwa. Zdaje sobie sprawę ze jestem słaba psychicznie. Choć jestem świadoma, że moja mama i tata są osobami prostymi, nie umiem przymknąć oka na ich obrazy i zachowanie. Moja mama w życiu niczego się nie dorobiła, bo nie pracowała, tylko piła. Mój tata zarobił na wszystko, ale ona i tak roszczy sobie do tego dorobku prawo. Ja mam to gdzieś, ale skoro studiuję dziennie i mam poniżej 26 lat to rodzice muszą mnie utrzymywać, a teraz oboje wyjeżdżają na miesiąć za granicę i obawaiam się, że mnie oleją i na jedzenie nie dostanę.

Tyle przez nich wycierpiałam i tyle cierpię. Cała 2-letnia terapia jest wynikiem tego, jak mnie traktowali całe życie i jeszcze, na domiar złego, dalej mnie atakują. Z utęsknieniem czekałam na wakacje i na ten moment, a teraz czuję, że nie tutaj jest moje miescje. Najgorsze jest to, że teraz czuję, że nigdzie nie czuję się bezpiecznie i spokojnie. Piszę, ponieważ nie wiem jak się odnaleźć w tej sytuacji, nie umiem "wyluzować", wszystko to mnie bardzo dotyka. Nie umiem z nimi porozmawiać, poza tym bałabym się, bo często od nich słyszę, że "jestem poje**na". Słyszę to, kiedy mam odmienne zdanie niż tata, albo on uważa się za mądrzejszego w danej kwestii. Proszę o poradę kogoś, kto jest poza tą sytuacją, poza moimi emocjami.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Stres i nerwica lękowa

Witam. Mam 20 lat i nerwicę lękową. Lęk pojawił się w pół roku temu, gdy na studiach pokłóciłem się ze znajomą. Początkowo lęk pojawiał się gdy ją widziałem, potem gdy byłem na uczelni, a teraz, mimo iż są wakacje, nie...

Witam. Mam 20 lat i nerwicę lękową. Lęk pojawił się w pół roku temu, gdy na studiach pokłóciłem się ze znajomą. Początkowo lęk pojawiał się gdy ją widziałem, potem gdy byłem na uczelni, a teraz, mimo iż są wakacje, nie mogę przestać o tym myśleć. Zdaję sobie sprawę, że to jest potwornie błahe, ale nie mogę się po prostu opanować z powodu tylko tej jednej osoby. Dodam jeszcze, że dalsze nasze relacje były neutralne, ale lękałem się odezwać na studiach, że ta osoba mnie skrytykuje. Umówiony jestem już z psychiatrą w tym miesiącu. Jestem już zmęczony stresem. Co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Jak wyleczyć problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych?

Cześć, mam 17lat, podobnie jak katia22 mam problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych. Ten problem powoduje, że unikam imprez wypadów ze znajomymi. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty