Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Stres: Pytania do specjalistów

Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Jak poradzić sobie ze stresem?

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie...

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie z siebie, ale przytoczę swoją historię od początku, a więc: zawsze byłam wzorową uczennicą, całe życie miałam świadectwa z wyróżnieniem, najlepiej pisałam wszystkie testy, egzaminy i bardzo chciałam się uczyć, bo widziałam w tym swego rodzaju przyszłość. Fakt, dalej taką przyszłość widzę, ale brak mi tej chęci, motywacji do tego, aby działać lepiej. Załamuję się każdą porażką, ostatnio nic mi nie wychodzi mimo tego, że staram się tak bardzo jak kiedyś. Nigdy nie dostawałam złych ocen, a teraz nadeszła ich plaga, moi rodzice bardzo wierzą w to, że spełnię ich oczekiwania, dlatego staram się o świadectwa z paskiem, o to by być dobrą uczennicą, ale dlaczego skoro zawsze wszystko mi wychodziło teraz to się zmieniło? Mimo takiego samego wysiłku włożonego w naukę. Boję się, że nie zdam matury, że zawiodę wszystkich, ale tak bardzo chcę wierzyć w to, że będzie dobrze. Kiedy wracam do domu, brak mi ochoty na naukę gdy widzę, że są ode mnie lepsi, mądrzejsi, a mi coraz gorzej idzie mimo tego, że kiedyś byłam od nich lepsza. Czuję się ciągle zmęczona, nie uśmiecham się, myślę tylko o szkole, nie umiem się od niej oderwać, a najgorsze jest to, że zbyt przejmuję się innymi i uważam, że jestem od nich gorsza. Czuję też cholerną presję spoczywającym na tym, że zawsze byłam najlepsza i że też tak musi być teraz. Traktuję szkołę jako jedyną perspektywę na przyszłość, nie widzę niczego oprócz niej, ale teraz nie mam ochoty na naukę, bo za każdym razem kiedy zabieram się za czytanie książek, uczenie się łapię tzw."doła" i zaczynam płakać. Przejmuję się tym, że dostaję złe oceny, bo wcześniej tak nie było, staram się, a mi nie wychodzi - to boli. Cały włożony wysiłek staje się marnym. Zazdroszczę ludziom, którzy nie patrzą na innych, szybko podnoszą się z porażek i nie przejmują się tym, że coś źle im poszło. Ja z każdą porażką załamuję się coraz bardziej, fakt nigdy w siebie nie wierzyłam, zawsze wpajano mi, że nauka jest najważniejsza i chyba przez to tak też myślę. Brak mi tamtego życia, kiedy przychodziłam ze szkoły i byłam zadowolona ze swojej pracy. Teraz mam myśli samobójcze, żołądek codziennie rano mnie boli i nie może przestać aż do wieczora, wspomnę też, że miałam też ataki nerwicowe, drżało mi całe ciało. Ciągle się zastanawiam dlaczego teraz idzie mi źle skoro zawsze było dobrze, skoro dalej się cholernie staram. Nie umiem żyć, a tym bardziej potrafić sobie poradzić ze stresem, z tym aby nie zważać na inne osoby. Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Źle się czuję, chciałabym żeby ten koszmar się skończył.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy da się wyleczyć problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych?

Witam! Od dzieciństwa borykam się z problemem oddania moczu. Sytuacja taka pojawia się kiedy gdzieś wyjeżdżam ze znajomymi, jestem u kogoś na imprezie, a nawet na uczelni. W zasadzie taki problem pojawia się zawsze kiedy wiem, że w kolejce do...

Witam! Od dzieciństwa borykam się z problemem oddania moczu. Sytuacja taka pojawia się kiedy gdzieś wyjeżdżam ze znajomymi, jestem u kogoś na imprezie, a nawet na uczelni.

W zasadzie taki problem pojawia się zawsze kiedy wiem, że w kolejce do toalety czekają inne osoby. Bardzo stresuje się wtedy. Wiem, że to wydaje się śmieszne, ale mnie nie jest do śmiechu. Czasami rezygnuje z jakiegoś wypadu, bo bardzo się boję, że znowu ten problem mnie dopadnie, właściwie wiem, że mnie dopadnie. A nawet kiedy jednak zdecyduje się wyjść, to potem żałuje, bo nic z tego nie mam. Myślę tylko jaki pełny mam pęcherz. Próbowałam sobie wszystko wmawiać, ale nic nie pomaga. Dzisiaj mam 22 lata i ciągle cierpię z tego powodu.

Nie mogę wiecznie nie wychodzić z domu. To źle na mnie wpływa. Chciałam iść z tym do psycholog, ale się wstydzę. Co mam robić? Czy da się to jakoś wyleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zmiany nastroju - czy moje zachowanie jest objawem jakiejś choroby?

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt... wszystko czasem mnie przerasta, jest dobrze dopóki nie...

Bardzo proszę o pomoc. Jestem od 1,5 roku w związku, w którym nie czuję aby partner się starał i walczył o nasze wspólne dobro. Na dodatek mam bardzo stresującą pracę i kredyt... wszystko czasem mnie przerasta, jest dobrze dopóki nie zaczynam się kłócić o liberalne podejście partnera do naszego związku... Nie chcę go stracić. Gdy ostatnio, podczas mocnej wymiany zdań, zarzucił mi, że "nie wie czy moje wahania nastrojów są normalne" rozpłakałam się na co usłyszałam: "i czy to jest normalne, że płaczesz, a za chwilę się możesz śmiać?" po jego ironicznym śmiechu i docinkach doszło do tego, że zaczął wychodzić z samochodu to wyglądało tak jakby chciał mnie jednak zostawić (i to z taką łatwością)... - wpadłam w złość i strach, uderzyłam go, a raczej okładałam ze złości, że odchodzi - czy to można w jakiś sposób wytłumaczyć? Nigdy nikogo nie uderzyłam i nie miałam takiego zamiaru, nie wiem co we mnie wstąpiło - chyba poczułam, że tracę wszystko. Zastanawiam się czy to był szał, czy może ja jestem na coś chora. Ponadto mam pytanie, bo zostałam zlekceważona przez lekarza rodzinnego - mam ogromne bóle żołądka rano (śpię dobrze, bo wracam tak umęczona z pracy, że zasypiam natychmiast, ale śpię ok. 6 godz, a to mało dla mnie). Rano budzę się i mam ochotę zwymiotować, często myjąc zęby zwymiotuję żółcią i już wtedy nie trzęsie mnie tak i nie czuję takiego niepokoju. Najgorsze, że rano czuję głód, ale nie potrafię nic zjeść - jak coś wezmę do ust to tylko nasilam odruchy wymiotne - czy to jest nerwica? Można to wyleczyć czy tylko zaleczyć?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać stres?

Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w... Mam problemy z radzeniem sobie ze stresem. W sytuacjach stresowych trudno jest mi się wypowiadać, jak również bardzo często towarzyszą temu dziwne odruchy. Bardzo to mi przeszkadza, ponieważ jestem studentką polonistyki i w przyszłości chciałabym wykonywać zawód nauczyciela. Czy w takiej sytuacji powinnam skorzystać z wizyty u psychologa? Czy on by mi pomógł?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Boję się, że się wszyscy ode mnie odwrócą. Czy potrzebuję pomocy?

Proszę o pomoc! Nie wiem co się stało ze mną, mam 23 lata, dobrą pracę, cudownego narzeczonego, pełną rodzinę ze zwykłymi problemami. Studiuję zaocznie ekonomię, wszystko się pięknie układa, z pozoru zwyczajne życie, którego sielanki i zwyczajności aż pozazdrościć....

Proszę o pomoc! Nie wiem co się stało ze mną, mam 23 lata, dobrą pracę, cudownego narzeczonego, pełną rodzinę ze zwykłymi problemami. Studiuję zaocznie ekonomię, wszystko się pięknie układa, z pozoru zwyczajne życie, którego sielanki i zwyczajności aż pozazdrościć. Jednak mój problem zaczął się parę miesięcy temu od mojej przełożonej, która ewidentnie "zrzuca" na mnie odpowiedzialność za wszystkie błędy jakie popełnia ona i próbuje wmówić, że wszystko co "wyjdzie z pod mojej ręki" jest źle. Próbowałam rozmawiać - nie poskutkowało, usłyszałam tylko, że nie potrafię przyjąć do siebie, że się nie wywiązuje ze swoich obowiązków. Jednak wiem, że jest inaczej i początkowo próbowałam jakoś to wyjaśnić, jednak z czasem przestałam wierzyć w samą siebie, w swoje umiejętności. Boję się przychodzić do pracy, że usłyszę kolejne obelgi na mój temat. Jestem zrozpaczona, bo nie mogę się na niczym skupić, skoncentrować, trzęsą mi się ręce, boli mnie cały czas głowa i brzuch. Jak wracam do domu z pracy nie potrafię przestać myśleć co się tam dzieje, czy zaraz mnie nie wyrzucą itp. Wraz ze mną współpracuje inna dziewczyna, której często pomagam w wykonywaniu jej obowiązków - w jej kierunku nigdy nie usłyszałam nic niemiłego. Raz spróbowałam wykonać mały test, o co przełożonej może chodzić, przekazałam zrealizowany projekt pod swoim nazwiskiem - został zwrócony z uwagami, że jest beznadziejny itp., po czym po drobnych korektach wizualnych przekazałam ponownie już pod nazwiskiem koleżanki (oczywiście za zgodą) - projekt był wręcz idealny. Nie mogę potrafić zrozumieć o co chodzi? Mam dość, myślę codziennie, że zwolnię się, ale co mi to da?! A od jakiegoś czasu mam problem z przyjaciółką, nie wiem czemu, ale przestałam ją lubić, jeśli można to tak określić. Drażni mnie jej zachowanie, wypowiedź - zawsze lubiła się wychwalać, jest pewną siebie osobą, zaakceptowała swoje wady i zalety itp., ale od pewnego momentu nie potrafię, mam problem ze zniesieniem jej obecności. Boję się tego, że nie długo wszystkich znajomych będę odstraszać. Ze wszystkich tak będę postrzegać. Bo zaczęłam z tego zdenerwowania być strasznie niemiła, chamska. Nie umiem usiedzieć w miejscu, bo mnie wszystko nudzi, co gorsza męczą mnie rzeczy, które sprawiały mi przyjemność. Jestem rozdrażniona, bojąca. Często rozmyślam co się mogło zemną stać, ale nie oprócz tego, że moje życie jest beznadziejne nie mogę sobie nic wytłumaczyć. Nie chcę tak żyć! Boje się, że się wszyscy ode mnie odwrócą, bo pomyślą że zwariowałam. Płakać mi się chce tylko! Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego tak bardzo zaczęłam się skupiać na wyglądzie męża?

Witam serdecznie! Mam taki problem wewnętrzny (zaczął się tydzień przed ślubem): dostałam na początek silnego lęku i myśli negatywnych na temat przyszłego męża, jestem z nim w ciąży, a dowiedziałam się na 3 miesiące przed ślubem. Jesteśmy ze sobą od...

Witam serdecznie!

Mam taki problem wewnętrzny (zaczął się tydzień przed ślubem): dostałam na początek silnego lęku i myśli negatywnych na temat przyszłego męża, jestem z nim w ciąży, a dowiedziałam się na 3 miesiące przed ślubem. Jesteśmy ze sobą od 4 lat i zawsze się rozumieliśmy, jest dobry dla mnie, wymarzony kandydat na męża, nigdy mi krzywdy nie zrobił, nawet pomagał zawsze w trudnych chwilach. Mimo tych myśli, lęku wyszłam za niego. Jesteśmy teraz 6 miesięcy od ślubu, a ja nadal mam dziwne uczucie takiego nacisku, tak jak bym wszystko co robię robiła automatycznie, obiad, porządki w domu, nuda codzienności - nie wiem, ale mam taki niepokój w mostku jak jestem z moim mężem, przebywam z nim, rozmawiam.Nie wiem co to jest wpatruję się w niego, doszukuję wad w wyglądzie, coś mi się w nim nie podoba w twarzy, czuję ucisk w żołądku, ale po paru minutach myśli przechodzą w inny tok myślenia - tak mam prawie codziennie, strasznie się męczę. Dlaczego zaczęłam się skupiać na jego wyglądzie? Patrzę na niego, potem na nasze zdjęcia z wesela itd. - przecież w życiu to nie jest aż takie ważne. Przedtem takich myśli nie miałam.

Byłam u psychologa i powiedziała mi, że to może objaw depresji, obsesji lub nerwicy natręctw i kazała poczekać do końca porodu i zacząć brać leki, ale czy to może tak się ujawniać? Czytałam, że może się pojawić w ciąży depresja. Naprawdę nie wiem co myśleć! Już się zastanawiałam czy czasem nie opuścić męża jeśli przy nim mam takie dolegliwości, ale z drugiej strony jest on dla mnie taki dobry, opiekuńczy, mam straszne wyrzuty sumienia. Proszę o poradę! Czy mi to przejdzie? Byłam już kilka razy u psycholog i nic mi nie pomogła - kazała czekać na rozwiązanie.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak wygrać ze stresem?

Witam. Mam 16 lat i chłopaka starszego o 5 lat. Jestem bardzo wrażliwa, stresuję się strasznie na każdą kłótnię. Stres mnie tak ogarnia, że biorę tabletki na uspokojenie, które nie pomagają. Nie daję sobie rady. Kiedy się kłócimy,...

Witam. Mam 16 lat i chłopaka starszego o 5 lat. Jestem bardzo wrażliwa, stresuję się strasznie na każdą kłótnię. Stres mnie tak ogarnia, że biorę tabletki na uspokojenie, które nie pomagają. Nie daję sobie rady. Kiedy się kłócimy, jest mi bardzo źle. Wszystko widzę w szarych kolorach. Po prostu nie radzę sobie ze stresem.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to nerwica, czy też może coś innego?

Jestem bardzo przywiązana do rodziców i chowana pod tzw. "kloszem". Zawsze bardzo mi zależało na nauce, ale bałam się często nauczycieli i ogólnie byłam nadwrażliwa. Kiedy poszłam na studia do innego miasta, na mojej drodze spotkałam fatalnego wykładowcę. Wracałam do... Jestem bardzo przywiązana do rodziców i chowana pod tzw. "kloszem". Zawsze bardzo mi zależało na nauce, ale bałam się często nauczycieli i ogólnie byłam nadwrażliwa. Kiedy poszłam na studia do innego miasta, na mojej drodze spotkałam fatalnego wykładowcę. Wracałam do domu na weekendy i ciągle płakałam. Wszystko było dla mnie przygnębiające i byłam strzępkiem nerwów. W końcu pozbawiona już sił wróciłam do domu i zrezygnowałam ze studiów, mimo że nie byłam z niczego zagrożona. Dostałam się na staż dla osób ze średnim wykształceniem i poszłam do pracy. Pracowałam też sama nad pozytywnym myśleniem i wiarą w siebie i własne możliwości. Poradziłam sobie w pracy, ale chcąc skończyć studia i rozwijać się, zalogowałam się podczas rekrutacji na nowe studia w innym mieście. Dostałam się, załatwiliśmy z rodzicami stancję i od października zaczynam studia. Tylko problemem jest to, że świadomość, że znowu będę gdzieś bez wsparcia rodziców przyprawia mnie o łzy, boję się, że sobie nie poradzę, zaraz boli mnie brzuch i dławi w gardle. Nie chcę się poddać, chcę radzić sobie w życiu, wiem że nie mogę się całe życie trzymać maminej spódnicy, jednak znów zaczynam się bać i mam napady paniki, duszności oraz zimne dłonie i stopy. Teraz już nie zrezygnuję ze studiów, bo nie chcę zmarnować kolejnego roku, ale boję się że to nerwica, która wraca w pewnych okolicznościach i która może mnie znów wyprowadzić totalnie z równowagi. Bardzo proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to globus histericus?

Na samym wstępie muszę przyznać, że jestem dość nerwową osobą, a wpływ ma na to w dużym stopniu ciężkie dzieciństwo, ale tez przerost ambicji i czarnowidztwo. Na tle nerwowym miałam już wiele dolegliwości, ale po jakimś czasie ustępowały, a poza... Na samym wstępie muszę przyznać, że jestem dość nerwową osobą, a wpływ ma na to w dużym stopniu ciężkie dzieciństwo, ale tez przerost ambicji i czarnowidztwo. Na tle nerwowym miałam już wiele dolegliwości, ale po jakimś czasie ustępowały, a poza tym nie były aż tak uciążliwe. Około pół roku temu w trakcie sesji zaczęłam odczuwać ucisk w gardle, wszystko wskazywało, że to globus kulka - minęło po kilkunastu dniach, ale wróciła po jakimś miesiącu i sama kulka nie byłaby najgorsza, tylko że w jej miejsce pojawiły się problemy z oddychaniem - nie mogę wziąć pełnego oddechu, bardzo często prowokuję ziewanie, bo na chwilkę czuję ulgę, sądzę, że i tym razem jest to spowodowane nerwami. Nie stresuję się cały czas, wręcz odwrotnie - teraz jest po raz pierwszy od kilu lat spokojny okres w moim życiu, ale te dolegliwości wracają jak bumerang! Jak się czymś zajmę to wtedy ustępują i wiem, że to siedzi w mojej głowie i czasem ustępuje, ale później znowu wraca i wtedy już opadam z sił chce, mi się płakać czytałam rożne fora i wiem, że ludzie tak się męczą kilka, a nawet kilkanaście lat i powiem szczerze, że tracę chęci do życia, bo jak mam się tak męczyć całe życie to nie wiem czy to ma sens… Proszę o jakaś pomoc, o ile w ogóle można mi pomoc…
odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pokonać ciągły stres?

Witam. Ten problem gnębi mnie od paru miesięcy. Otóż mam ogromny kłopot ze stresem. Najmniejsza kłótnia, potknięcie, czasem nawet brak powodu doprowadza mnie do stresu. Nie umiem tego opanować. Sięgam po tabletki na uspokojenie, gdyż sama sobie z...

Witam. Ten problem gnębi mnie od paru miesięcy. Otóż mam ogromny kłopot ze stresem. Najmniejsza kłótnia, potknięcie, czasem nawet brak powodu doprowadza mnie do stresu. Nie umiem tego opanować. Sięgam po tabletki na uspokojenie, gdyż sama sobie z tym nie radzę. Wiem, że mam 16 lat i to bardzo dziwne... Niestety, zaistniał ten problem i chciałabym go rozwiązać bez pomocy tabletek.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica czy przemęczenie?

  Witam. Mam 18 lat i ostatnio zauważyłam u siebie trochę niepokojące mnie objawy. Bardzo często drga mi powieka, czasami jest to kilkanaście minut bez żadnej przerwy, drgają mi także inne mięśnie, np w nodze. Jestem cały czas zmęczona,...

  Witam. Mam 18 lat i ostatnio zauważyłam u siebie trochę niepokojące mnie objawy. Bardzo często drga mi powieka, czasami jest to kilkanaście minut bez żadnej przerwy, drgają mi także inne mięśnie, np w nodze. Jestem cały czas zmęczona, i bardzo trzęsą mi się ręce - nie aż tak, bym nie mogła wykonywać jakiś czynności, ale jednak jest to kłopotliwe. Nie jest to wynikiem stresu (tak mi się wydaje), pojawia się na co dzień, praktycznie bez przerwy, np. gdy opieram rękę o biurko. Koleżanki wspominały coś o objawach nerwicy. Być może to wszystko jest wynikiem złego trybu życia- krótka ilość snu (ok. 4 godzin, czasem mniej), dużo kawy i "dopalaczy" typu Red Bull, ogólnie brak czasu na odpoczynek. Czy to może być coś poważnego, czy raczej brak jakiś witamin, pierwiastków?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Krótki wzwód, czyli lipa - co robić?

Mam 24 lata. Jestem bardzo aktywny fizycznie (2 treningi w tygodniu + mecz piłki nożnej), nie mam nadwagi, odżywiam się w miarę normalnie. Kilka lat temu miałem senne wzwody dosyć często, dziś zdarza mi to się rzadko. Wstyd przyznać, ale... Mam 24 lata. Jestem bardzo aktywny fizycznie (2 treningi w tygodniu + mecz piłki nożnej), nie mam nadwagi, odżywiam się w miarę normalnie. Kilka lat temu miałem senne wzwody dosyć często, dziś zdarza mi to się rzadko. Wstyd przyznać, ale nie miałem dziewczyny do tego czasu, gdyż uparcie dążyłem by posiąść jedną, która najbardziej mi się podobała. W efekcie osiągnąłem cel i jestem z nią i właśnie tu pojawia się problem. Gdy miało dojść do zbliżenia to "mały" zawiódł. Miałem mocny wzwód, ale jeszcze w grze wstępnej. Jednakże nago już nie chciał stać gdy leżałem na niej. Gdzie tkwi przyczyna mojego problemu? Teraz gdy leżymy i się przytulamy odczuwam krótkie i słabe wzwody, jednakże niewystarczające by odbyć stosunek. Nie masturbowałem się nigdy, a gdy teraz, z ciekawości, chciałem spróbować, to nawet nie drgnął. Filmy erotyczne też nie wprowadzają mnie w stan wzwodu, choć 2-3 lata temu nie było z tym problemu. Pomóżcie... Co to może być? Dodam, że jestem osoba nerwową i bardzo łatwo popadam w stres. Rano wstaje osłabiony, pocę się, często odczuwam ból na wysokości serca.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak pozbyć się stresu?

Mam 18 lat i przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Moim problemem jest to, że kiedy wsiadam do samochodu na placu WORD-u i zaczynam jazdę zaczynają drgać mi ręce i nogi, nie wiem co się dzieje i to powoduje, że...

Mam 18 lat i przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Moim problemem jest to, że kiedy wsiadam do samochodu na placu WORD-u i zaczynam jazdę zaczynają drgać mi ręce i nogi, nie wiem co się dzieje i to powoduje, że oblewam. Stosowałam już wiele metod, różne środki uspokajające, ale one albo nie działają, albo powodują, że chce mi się spać. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

O czym może świadczyć duszność i zawroty głowy?

Mam 20 lat. Od kilku dni męczą mnie dusznosci, jakbym miała za mało miejsca w płucach i czuję nacisk ze środka na zewnątrz. Do tego czasami mam zawroty głowy. Ciągle jestem roztrzęsiona. Czuję, jakby mi coś w środku zalegało,... Mam 20 lat. Od kilku dni męczą mnie dusznosci, jakbym miała za mało miejsca w płucach i czuję nacisk ze środka na zewnątrz. Do tego czasami mam zawroty głowy. Ciągle jestem roztrzęsiona. Czuję, jakby mi coś w środku zalegało, czasem pojawia się katar i flegma. Duszność się pogarsza jak zapalę, więc praktycznie odstawiłam papierosy. Zastanawiam sią czy to wynik bardzo stresującej sytuacji w jakiej jestem, czy coś poważniejszego. Wiem, że bez względu na wszystko powinnam się udać do lekarza, ale chcę wiedzieć, czego się mogę spodziewać.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ból brzucha - czy to może mieć związek z depresją?

Witam, jestem dziewczyną, mam 17 lat i nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu (około pół roku) czuję dziwny ucisk w żołądku. Na początku czułam to tylko w stanie stresu, ale później zaczęłam czuć to również w sytuacjach, które...

Witam, jestem dziewczyną, mam 17 lat i nie wiem co robić. Od jakiegoś czasu (około pół roku) czuję dziwny ucisk w żołądku. Na początku czułam to tylko w stanie stresu, ale później zaczęłam czuć to również w sytuacjach, które nie powinny mnie stresować. Przez jakiś czas były to tylko jakby „motylki” w brzuchu i nudności, potem jednak doszły jeszcze takie rzeczy jak potrzeba skorzystania natychmiast z toalety. Kilka dni temu zamiast tego dziwnego uczucia zaczęłam czuć niesamowity ból, jakby kłucie, skurczenie się żołądka. Czasami jest tak silne, że nie mogę się ruszać przez kilka minut. Czy to może być nerwica? Chce podkreślić, że żyję w ciężkiej atmosferze. W jednym pokoju z mamą i bratem. W drugim pokoju mieszka babcia, która sama ma zaburzenia psychiczne i ciągle oskarża mnie o wszystkie swoje błędy, powtarza, że do niczego się nie nadaję i nie jestem jej wnuczką. Resztę mieszkania zajmują sąsiedzi, którzy też nie są zbyt pokojowo nastawieni. Jest mi ciężko, bo ciągle żyję z perspektywą rzucenia szkoły i zaczęcia pracy. Wiem, że niedługo będę do tego zmuszona, przez naszą sytuację... Ogólnie jestem dość pozytywnie nastawiona do świata i nigdy nie marudziłam, ale czasem wpadam w melancholijne nastroje i nie wiem co robić... 2 lata temu cierpiałam na depresję o czym moja rodzina nic nie wiedziała, pomogli mi przyjaciele, niemal siłą zaciągając mnie do psychologa. I teraz nie wiem czy mam się martwić moimi objawami, czy iść do zwykłego lekarza, który mnie zbada pod względem fizjologicznym czy do specjalisty, który spojrzy na mnie pod kątem psychicznym. Proszę o pomoc. Dominika

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy odrętwienie to wynik stresu czy mojej depresji?

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady....

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady. Po paru dniach zaczął boleć mnie żołądek - co zjadłam musiałam od razu zwymiotować. Doszły do tego bóle gardła, czułam się tak, jakbym miała się zaraz udusić. Ciągle połykałam ślinę, po jakimś czasie coraz mocniej zaczęłam nabierać powietrza szybciej i szybciej, aż bolała mnie klatka piersiowa. Na weekend pojechałam do domu i wszystko minęło, poza nowym uczuciem. Zaczęła drętwieć mi lewa stopa, coraz mocniej, po 3 dniach dało się odczuć jak gdyby ktoś stal mi na nodze, po 5 dniach czułam ciągle odrętwienie stopy w połączeniu z lekkim odrętwieniem uda. W mieniony poniedziałek wróciłam do akademika, ale już we wtorek wieczorem wracałam do domu - myślałam, że zwariuję, gardło się zaciskało, powietrza nie mogłam chwycić, stopa drętwiała - po prostu koszmar. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził stan depresyjny, dostałam skierowanie do psychiatry i tabletki uspokajające. Co mnie jednak martwi: siedzę teraz przed komputerem, bo czuję, że zaraz umrę, moja cala lewa strona jest zdrętwiała, a przynajmniej tak mi się wydaje, sprawdzałam czy mam normalny odruch na ból w prawej i lewej stopie, ale w sumie sama nie potrafię tego oszacować - nie wiem czy to tylko moje histeryczne uczucie czy naprawdę drętwieje mi cala lewa strona. Błagam, pomocy! Co mam robić? Czy ja wariuję? Czy odrętwienie to wynik stresu, mojej depresji, czy jest to fikcyjne, czy dzieje się naprawdę?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kiedy się stresuję nerwowo połykam ślinę. Jak temu zaradzić?

Mam 19 lat. Nie wiem co jest ze mną nie tak, gdyż w chwili stresu, gdy z kimś rozmawiam twarzą w twarz (bo troche lepiej mi się rozmawia, gdy np. idziemy obok siebie i nie patrzymy sobie w twarz) to...

Mam 19 lat. Nie wiem co jest ze mną nie tak, gdyż w chwili stresu, gdy z kimś rozmawiam twarzą w twarz (bo troche lepiej mi się rozmawia, gdy np. idziemy obok siebie i nie patrzymy sobie w twarz) to nie potrafię powiedzieć wiecej niż 2-3 zdania naraz bez przerwy na połknięcie śliny, ale nie takie normalne przełknięcie, tylko mi się wydaje, że ten ktoś od razu to zauważa, że się stresuję zwykłą rozmową...

To samo jest gdy czytam referaty itp. na forum klasy - w trakcie czytania, po jakimś krótkim czasie, znów muszę mieć przerwę na połknięcie śliny i w tym momencie głos mi się bardzo łamie no i oczywiście wszyscy zauważają to i nie jestem w stanie dalej czytać. Wiem, że to nienormalne... ;/

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Stres a depresja - czy warsztaty na pewno bywają skuteczne?

Pani Arleto, myślę, że ma Pani wiele racji w tym co Pani napisała jednak mimo tego iż zgadzam się z Pani opiniami nie znajduję w sobie siły by podjąć jakieś działania związane z realizacją swoich zamierzeń... Dobrze, że wspomniała Pani...

Pani Arleto, myślę, że ma Pani wiele racji w tym co Pani napisała jednak mimo tego iż zgadzam się z Pani opiniami nie znajduję w sobie siły by podjąć jakieś działania związane z realizacją swoich zamierzeń...

Dobrze, że wspomniała Pani o warsztatach radzenia sobie ze stresem - ostatnio uczestniczyłam w takich, jednak nie jestem pewna czy przyniosły one oczekiwany efekt. Podeszłam do nich raczej sceptycznie, nie potrafię się zrelaksować, gdy na sali jest piętnaście osób, a ja mam leżeć na podłodze z zamkniętymi oczami i wyobrażać sobie, że stoję pod wodospadem - nie wiem, może jest coś ze mną nie tak, ale zaproponowane mi sposoby radzenia sobie ze stresem wydały mi się raczej śmieszne niż pomocne. Na swój sposób to doświadczenie stało się źródłem nowych rozterek i zwiększa moją apatię.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Przez stres zaczynam popadać w paranoję. Co robić?

Witam. Mam na imię Gosia i mam 23 lata. Wydaje mi się, że zaczynam popadać w depresję i przestaję sobie już z tym radzić. Zawsze dążyłam do celu, który chciałam osiągnąć i często mi się to udawało. Jestem na terenie...

Witam. Mam na imię Gosia i mam 23 lata. Wydaje mi się, że zaczynam popadać w depresję i przestaję sobie już z tym radzić. Zawsze dążyłam do celu, który chciałam osiągnąć i często mi się to udawało. Jestem na terenie UK już prawie 4 lata i to tylko właśnie dzięki swojej wytrwałości tu przyjechałam, co uważam za jeden ze swoich sukcesów. Nie mogłam liczyć na rodzinę i nie miałam też żadnych znajomych tutaj, a jednak tego dokonałam, ale długo by o tym pisać. Chciałam tak o tym tylko wspomnieć, bo wiem, że kiedyś byłam zupełnie inna, miałam plany, a teraz żyje z dnia na dzień. Pol roku temu miałam poważny wypadek, po którym nie mogłam wrócić do pracy przez ok. 6 miesięcy. Ostatnio jedna z moich znajomych nawet mi to powiedziała, że mnie naprawdę podziwia, że gdyby nie jej mąż to ona nigdy by tu nie przyjechała, a ja sama musiałam zarobić na ten wyjazd, zaczynać wszystko od zera, bez znajomości języka i że teraz, po tak poważnym wypadku, gdzie przez prawie pól roku siedziałam w gorsecie od szyi do pasa tak po prostu go zdjęłam, poszłam na interview w sprawie pracy i tak zaczęłam pracować. Dlatego sama siebie nie rozumiem. Schody zaczęły się jak zaczęłam tę nową pracę ok. miesiąc temu. Zaczęłam się bardzo stresować tym, że mogę stracić tę pracę i to w dodatku bez powodu. Już po pierwszych kilku dniach nowej pracy nawet mój szef mi powiedział, że bardzo ciężko pracuje, że, jak to on określił, używam swojego mózgu i nie musi mi za każdym razem mówić co mam robić, ale mimo to stres pozostał. Teraz to nawet w pracy zauważyli, że się bardzo stresuję i przestaję być pewna siebie i zaczynam robić pomyłki. Próbuję z tym walczyć i nawet codziennie, jak wstaję, to sobie mówię, że dzisiaj będzie inaczej i czasem mi się to udaje, ale nie zawsze. Drażni mnie to bardzo, bo nie lubię siebie takiej, czasem nawet zaczynam zwracać uwagę na to co do nich mówię, żeby nikogo nie urazić. Oni nawet zaczęli mnie traktować jak dziecko - nie krzyczą na mnie w pracy za żadną pomyłkę, bo wiedzą, że jeszcze bardziej by mnie to zestresowało, ale ja nie chce taka być, chce być taka jak przedtem. Nie chce się zastanawiać zanim coś zrobię, chcę to robić spontanicznie, jak kiedyś, a widzę, że bardzo przejmuję się opinią innych na mój temat. Czasem wydaje mi się nawet, że zaczynam popadać w paranoję przez ten stres. Proszę o jakaś poradę, staram się, nawet się na siebie często złoszczę za swoje zachowanie, ale nie umiem tego zahamować i nie wiem czemu. W końcu stracę pracę przez takie zachowanie i będzie mi jeszcze ciężej zaczynać od nowa.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak wyleczyć problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych?

Cześć, mam 17lat, podobnie jak katia22 mam problem z oddawaniem moczu w sytuacjach stresowych. Ten problem powoduje, że unikam imprez wypadów ze znajomymi. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty