Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Stres: Pytania do specjalistów

Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Jak poradzić sobie ze stresem?

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie...

Mam 18 lat, w tym roku zdaje maturę. Właściwie to moje życie zawsze było mało zrozumiane przez moich znajomych, przyjaciół, a nawet najbliższą rodzinę. Nikt nie odczuwał tego, że u mnie może być gorzej. Widzę coraz częściej swoje niezadowolenie z siebie, ale przytoczę swoją historię od początku, a więc: zawsze byłam wzorową uczennicą, całe życie miałam świadectwa z wyróżnieniem, najlepiej pisałam wszystkie testy, egzaminy i bardzo chciałam się uczyć, bo widziałam w tym swego rodzaju przyszłość. Fakt, dalej taką przyszłość widzę, ale brak mi tej chęci, motywacji do tego, aby działać lepiej. Załamuję się każdą porażką, ostatnio nic mi nie wychodzi mimo tego, że staram się tak bardzo jak kiedyś. Nigdy nie dostawałam złych ocen, a teraz nadeszła ich plaga, moi rodzice bardzo wierzą w to, że spełnię ich oczekiwania, dlatego staram się o świadectwa z paskiem, o to by być dobrą uczennicą, ale dlaczego skoro zawsze wszystko mi wychodziło teraz to się zmieniło? Mimo takiego samego wysiłku włożonego w naukę. Boję się, że nie zdam matury, że zawiodę wszystkich, ale tak bardzo chcę wierzyć w to, że będzie dobrze. Kiedy wracam do domu, brak mi ochoty na naukę gdy widzę, że są ode mnie lepsi, mądrzejsi, a mi coraz gorzej idzie mimo tego, że kiedyś byłam od nich lepsza. Czuję się ciągle zmęczona, nie uśmiecham się, myślę tylko o szkole, nie umiem się od niej oderwać, a najgorsze jest to, że zbyt przejmuję się innymi i uważam, że jestem od nich gorsza. Czuję też cholerną presję spoczywającym na tym, że zawsze byłam najlepsza i że też tak musi być teraz. Traktuję szkołę jako jedyną perspektywę na przyszłość, nie widzę niczego oprócz niej, ale teraz nie mam ochoty na naukę, bo za każdym razem kiedy zabieram się za czytanie książek, uczenie się łapię tzw."doła" i zaczynam płakać. Przejmuję się tym, że dostaję złe oceny, bo wcześniej tak nie było, staram się, a mi nie wychodzi - to boli. Cały włożony wysiłek staje się marnym. Zazdroszczę ludziom, którzy nie patrzą na innych, szybko podnoszą się z porażek i nie przejmują się tym, że coś źle im poszło. Ja z każdą porażką załamuję się coraz bardziej, fakt nigdy w siebie nie wierzyłam, zawsze wpajano mi, że nauka jest najważniejsza i chyba przez to tak też myślę. Brak mi tamtego życia, kiedy przychodziłam ze szkoły i byłam zadowolona ze swojej pracy. Teraz mam myśli samobójcze, żołądek codziennie rano mnie boli i nie może przestać aż do wieczora, wspomnę też, że miałam też ataki nerwicowe, drżało mi całe ciało. Ciągle się zastanawiam dlaczego teraz idzie mi źle skoro zawsze było dobrze, skoro dalej się cholernie staram. Nie umiem żyć, a tym bardziej potrafić sobie poradzić ze stresem, z tym aby nie zważać na inne osoby. Wiem, że śmieją się ze mnie za plecami jeśli zdarzy mi się jakaś porażka. Źle się czuję, chciałabym żeby ten koszmar się skończył.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

kołatanie serca, duszności - czy ktoś wie co mi dolega?

Witam, mam 24 lata i od pewnego czasu, może ok. 4-6 miesięcy, dolega mi częste kołatanie serca - bylem na ekg i lekarz powiedział, że wszystko w porządku. Ostatnio dokucza mi to praktycznie codziennie, do tego doszły duszności i czasem ból lewej łopatki. Dzięki i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak walczyć z nagłymi atakami furii?

Od dłuższego czasu pojawiają się u mnie nagłe ataki złości. Powody bywają różne, zazwyczaj są one błahe, np: drukarka nie drukuje, zgubione klucze od domu itp. Potrafię całkowicie stracić kontrolę nad sobą, wydzieram się i klnę, często też czuję ataki...

Od dłuższego czasu pojawiają się u mnie nagłe ataki złości. Powody bywają różne, zazwyczaj są one błahe, np: drukarka nie drukuje, zgubione klucze od domu itp. Potrafię całkowicie stracić kontrolę nad sobą, wydzieram się i klnę, często też czuję ataki gorąca i nagły przypływ adrenaliny, trzęsą mi się ręce i załamuje mi się głos. Czuję się w tym momencie jak nie ja. Najgorsze jest to, że często świadkiem jest moja 4-letnia córka. Dzisiaj mała przestawiła ekran komputera o 90 stopni, dostałam szału. Wyszarpałam ją za rękę, następnie uderzyłam ją w pupę i nogę. Powiedziałam do nie, co k...zrobiłaś i nie wk....mnie. Wiem jak to brzmi, nienawidzę się w takich momentach. Jak szał mija, przepraszam i płaczę. Bardzo proszę o pomoc. Chciałabym umieć z tym walczyć. Kocham moje dziecko i nienawidzę się za to, co robię. Chciałabym wiedzieć, czy powinnam zapisać się na terapię i w ogóle dowiedzieć się co ze mną jest nie tak…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie poradzić z okropnym stresem?

Nie wiem już co mama ze sobą zrobić, każde wyjście z domu powoduje u mnie niemal niemożliwy do zniesienia stres. Codziennie zaprowadzam syna do szkoły i jest to jedyna droga, która mnie w miarę mało stresuje, pod warunkiem, że nikogo...

Nie wiem już co mama ze sobą zrobić, każde wyjście z domu powoduje u mnie niemal niemożliwy do zniesienia stres. Codziennie zaprowadzam syna do szkoły i jest to jedyna droga, która mnie w miarę mało stresuje, pod warunkiem, że nikogo nie spotkam, z kim wypadałoby się przywitać. Rozmowa z obcymi mi ludźmi powoduje u mnie tak silny stres, że czuje silne gniecenie w klatce piersiowej, robi mi się słabo i nie mogę się wysłowić. Cierpi na tym moja rodzina i moje dzieci. Oprócz starszego syna mam 5-miesięczne dziecko. Nie nawiązuję kontaktów z rodzicami innych dzieci w szkole mojego syna. Nic nie mogę załatwić, chciałabym podjąć naukę na wyższej uczelni póki nie pracuję, ale nie dam rady nawet tam pójść. Nie mogę się nawet zdobyć na to, żeby wykonać lub odebrać telefon. Mój mąż i moja mama to jedyne osoby, z którymi bezstresowo mogę rozmawiać. Niestety moja mama mieszka za granicą, a mąż długo pracuje. Wie on o moich problemach, ale nie jest w stanie mi pomóc. Tylko jak trzeba coś załatwić to bierze wolny dzień i on się tym zajmuje. Teraz też się stresuję, pisząc to. Nie wiem co się ze mną stało i jak to naprawić. Kiedyś pracowałam w Biurze Obsługi Klienta i miałam śmiałość do wszystkiego, bez problemu radziłam sobie z nawet najtrudniejszymi klientami. Koleżanki dziwiły się nawet, ze ja do wszystkiego tak bezstresowo podchodzę. Mój problem zaczął się około 1,5 roku temu kiedy przeprowadziliśmy się (tylko 5 ulic dalej), jakiś dziwny smutek mnie wtedy dopadł i mimo że teraz mieszkamy w lepszych warunkach, ja nie potrafię się z tego cieszyć, ale siedzę w tym domu, bo nie mam odwagi iść gdzieś i czymś się zająć, chociażby hobby. Nie chcę się faszerować lekami, bo karmie piersią, ale chciałabym jakoś sobie pomóc, może są jakieś sposoby samokontroli, odstresowania albo czegoś takiego. Do lekarza nie pójdę, bo to zbyt duże wyzwanie dla mnie. Dziękuję z góry za jakąś pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Boję się, że się wszyscy ode mnie odwrócą. Czy potrzebuję pomocy?

Proszę o pomoc! Nie wiem co się stało ze mną, mam 23 lata, dobrą pracę, cudownego narzeczonego, pełną rodzinę ze zwykłymi problemami. Studiuję zaocznie ekonomię, wszystko się pięknie układa, z pozoru zwyczajne życie, którego sielanki i zwyczajności aż pozazdrościć....

Proszę o pomoc! Nie wiem co się stało ze mną, mam 23 lata, dobrą pracę, cudownego narzeczonego, pełną rodzinę ze zwykłymi problemami. Studiuję zaocznie ekonomię, wszystko się pięknie układa, z pozoru zwyczajne życie, którego sielanki i zwyczajności aż pozazdrościć. Jednak mój problem zaczął się parę miesięcy temu od mojej przełożonej, która ewidentnie "zrzuca" na mnie odpowiedzialność za wszystkie błędy jakie popełnia ona i próbuje wmówić, że wszystko co "wyjdzie z pod mojej ręki" jest źle. Próbowałam rozmawiać - nie poskutkowało, usłyszałam tylko, że nie potrafię przyjąć do siebie, że się nie wywiązuje ze swoich obowiązków. Jednak wiem, że jest inaczej i początkowo próbowałam jakoś to wyjaśnić, jednak z czasem przestałam wierzyć w samą siebie, w swoje umiejętności. Boję się przychodzić do pracy, że usłyszę kolejne obelgi na mój temat. Jestem zrozpaczona, bo nie mogę się na niczym skupić, skoncentrować, trzęsą mi się ręce, boli mnie cały czas głowa i brzuch. Jak wracam do domu z pracy nie potrafię przestać myśleć co się tam dzieje, czy zaraz mnie nie wyrzucą itp. Wraz ze mną współpracuje inna dziewczyna, której często pomagam w wykonywaniu jej obowiązków - w jej kierunku nigdy nie usłyszałam nic niemiłego. Raz spróbowałam wykonać mały test, o co przełożonej może chodzić, przekazałam zrealizowany projekt pod swoim nazwiskiem - został zwrócony z uwagami, że jest beznadziejny itp., po czym po drobnych korektach wizualnych przekazałam ponownie już pod nazwiskiem koleżanki (oczywiście za zgodą) - projekt był wręcz idealny. Nie mogę potrafić zrozumieć o co chodzi? Mam dość, myślę codziennie, że zwolnię się, ale co mi to da?! A od jakiegoś czasu mam problem z przyjaciółką, nie wiem czemu, ale przestałam ją lubić, jeśli można to tak określić. Drażni mnie jej zachowanie, wypowiedź - zawsze lubiła się wychwalać, jest pewną siebie osobą, zaakceptowała swoje wady i zalety itp., ale od pewnego momentu nie potrafię, mam problem ze zniesieniem jej obecności. Boję się tego, że nie długo wszystkich znajomych będę odstraszać. Ze wszystkich tak będę postrzegać. Bo zaczęłam z tego zdenerwowania być strasznie niemiła, chamska. Nie umiem usiedzieć w miejscu, bo mnie wszystko nudzi, co gorsza męczą mnie rzeczy, które sprawiały mi przyjemność. Jestem rozdrażniona, bojąca. Często rozmyślam co się mogło zemną stać, ale nie oprócz tego, że moje życie jest beznadziejne nie mogę sobie nic wytłumaczyć. Nie chcę tak żyć! Boje się, że się wszyscy ode mnie odwrócą, bo pomyślą że zwariowałam. Płakać mi się chce tylko! Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bardzo się czerwienię - co może mi pomóc?

Mam 13 lat. Od 11 roku zaczęłam robić się czerwona. Zaczęło się od tego, że w szkole tak nagle moja twarz przybrała koloru różowego (2 dni z rzędu, przez cały czas), przez tydzień wszystko było OK, ale potem zaczęłam robić... Mam 13 lat. Od 11 roku zaczęłam robić się czerwona. Zaczęło się od tego, że w szkole tak nagle moja twarz przybrała koloru różowego (2 dni z rzędu, przez cały czas), przez tydzień wszystko było OK, ale potem zaczęłam robić się czerwona (tylko w sytuacjach np. stresowych, niekomfortowych, z wysiłku). Były to mocne zaczerwienienia, a teraz zmalały, ale nadal występują w tych samych sytuacjach, doszło do tego jeszcze zimno… Potem zaczęłam się pocić, no i tak zostało do teraz, pocę się pod pachami i kilka razy się zdarzyło, że na plecach. Wczoraj przyłożyłam sobie do twarzy mrożonki, no i jeden policzek cały czas jest normalny, natomiast drugi, gdy się schylę, albo coś, robi się okropnie czerwony. Dodat. informacja: niedawno dostałam miesiączkę (jakieś 2 m-ce temu), jest nieregularna (ale to normalne w moim wieku). Mówiłam o tym mamie, ona powiedziała, że pojedziemy z tym do lekarza, ale potem całkowicie o tym "zapomniała". Mama powiedziała, że to jest przez to, że dorastam, ale przecież przez to zaczynam unikać rozmowy z ludźmi, bo boję się, że zaraz zrobię się czerwona. Czytałam, że u niektórych właśnie przez to rumieniec się utrzymał, a mają po 20-30 lat. Moja mama mówi też, że miała tak samo, że też się robiła czerwona (teraz już nie jest!), ale ja jej nie wierzę, bo jak tylko się jej o to pytam, to mówi, to tak jakby kłamała. Czytałam, że jest jakaś fobia z tym związana, no i trzeba zgłosić się do psychologa, ale jakbym to powiedziała mamie to by mnie wyśmiała.
odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Bezsenność, nadwrażliwość słuchowa - czy jest to stawa psychologiczna, czy może to być zmiana morfologiczna?

Od 2 tygodni słyszę w domu dźwięki takie jak rozmowa sąsiada piętro wyżej czy przesuwanie przez niego krzesła. W nocy stan się pogłębia, budzę się i słyszę jakby ktoś nade mną głośno rozmawiał albo słuchał muzyki, chociaż rodzina mówi, że...

Od 2 tygodni słyszę w domu dźwięki takie jak rozmowa sąsiada piętro wyżej czy przesuwanie przez niego krzesła. W nocy stan się pogłębia, budzę się i słyszę jakby ktoś nade mną głośno rozmawiał albo słuchał muzyki, chociaż rodzina mówi, że jest to ledwo słyszalne. Taki stan zaczął się nagle, pewnej nocy zbudziłem się i zacząłem mieć "lepszy słuch". Laryngolog mówi, że nie widzi żadnych zmian w uchu, natomiast nos jest zapchany wydzieliną - związane jest to z krzywą przegrodą. Tabletki i aerozol nic nie dają, mam przepisane tabletki nasenne, ale nie chcę cały czas ich bać. Czy może być to spowodowane stresem, czy jest to stawa psychologiczna, czy może to być zmiana morfologiczna? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica czy przemęczenie?

  Witam. Mam 18 lat i ostatnio zauważyłam u siebie trochę niepokojące mnie objawy. Bardzo często drga mi powieka, czasami jest to kilkanaście minut bez żadnej przerwy, drgają mi także inne mięśnie, np w nodze. Jestem cały czas zmęczona,...

  Witam. Mam 18 lat i ostatnio zauważyłam u siebie trochę niepokojące mnie objawy. Bardzo często drga mi powieka, czasami jest to kilkanaście minut bez żadnej przerwy, drgają mi także inne mięśnie, np w nodze. Jestem cały czas zmęczona, i bardzo trzęsą mi się ręce - nie aż tak, bym nie mogła wykonywać jakiś czynności, ale jednak jest to kłopotliwe. Nie jest to wynikiem stresu (tak mi się wydaje), pojawia się na co dzień, praktycznie bez przerwy, np. gdy opieram rękę o biurko. Koleżanki wspominały coś o objawach nerwicy. Być może to wszystko jest wynikiem złego trybu życia- krótka ilość snu (ok. 4 godzin, czasem mniej), dużo kawy i "dopalaczy" typu Red Bull, ogólnie brak czasu na odpoczynek. Czy to może być coś poważnego, czy raczej brak jakiś witamin, pierwiastków?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Krótki wzwód, czyli lipa - co robić?

Mam 24 lata. Jestem bardzo aktywny fizycznie (2 treningi w tygodniu + mecz piłki nożnej), nie mam nadwagi, odżywiam się w miarę normalnie. Kilka lat temu miałem senne wzwody dosyć często, dziś zdarza mi to się rzadko. Wstyd przyznać, ale... Mam 24 lata. Jestem bardzo aktywny fizycznie (2 treningi w tygodniu + mecz piłki nożnej), nie mam nadwagi, odżywiam się w miarę normalnie. Kilka lat temu miałem senne wzwody dosyć często, dziś zdarza mi to się rzadko. Wstyd przyznać, ale nie miałem dziewczyny do tego czasu, gdyż uparcie dążyłem by posiąść jedną, która najbardziej mi się podobała. W efekcie osiągnąłem cel i jestem z nią i właśnie tu pojawia się problem. Gdy miało dojść do zbliżenia to "mały" zawiódł. Miałem mocny wzwód, ale jeszcze w grze wstępnej. Jednakże nago już nie chciał stać gdy leżałem na niej. Gdzie tkwi przyczyna mojego problemu? Teraz gdy leżymy i się przytulamy odczuwam krótkie i słabe wzwody, jednakże niewystarczające by odbyć stosunek. Nie masturbowałem się nigdy, a gdy teraz, z ciekawości, chciałem spróbować, to nawet nie drgnął. Filmy erotyczne też nie wprowadzają mnie w stan wzwodu, choć 2-3 lata temu nie było z tym problemu. Pomóżcie... Co to może być? Dodam, że jestem osoba nerwową i bardzo łatwo popadam w stres. Rano wstaje osłabiony, pocę się, często odczuwam ból na wysokości serca.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie stosuję żadnej diety, a wciąż chudnę, dlaczego?

Mam 23 lata. Od dłuższego czasu systematycznie tracę na wadze. Jem, tak jak wcześniej, a więc dużo. Moje posiłki zazwyczaj są nieregularne, często jem po 21, a nawet po 22. Nie uprawiam sportu. Nigdy nie stosowałam diety. Jem wszystko: mięso,...

Mam 23 lata. Od dłuższego czasu systematycznie tracę na wadze. Jem, tak jak wcześniej, a więc dużo. Moje posiłki zazwyczaj są nieregularne, często jem po 21, a nawet po 22. Nie uprawiam sportu. Nigdy nie stosowałam diety. Jem wszystko: mięso, wędliny, przetwory mleczne, owoce, warzywa, chipsy, słodycze. Czasem jadam w fast-foodach. Mimo to wciąż chudnę. Potrafię zjeść sycący dwudaniowy obiad i deser, a po godzinie znów odczuwać głód. Jaka jest tego przyczyna?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak pozbyć się stresu?

Mam 18 lat i przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Moim problemem jest to, że kiedy wsiadam do samochodu na placu WORD-u i zaczynam jazdę zaczynają drgać mi ręce i nogi, nie wiem co się dzieje i to powoduje, że...

Mam 18 lat i przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Moim problemem jest to, że kiedy wsiadam do samochodu na placu WORD-u i zaczynam jazdę zaczynają drgać mi ręce i nogi, nie wiem co się dzieje i to powoduje, że oblewam. Stosowałam już wiele metod, różne środki uspokajające, ale one albo nie działają, albo powodują, że chce mi się spać. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

O czym może świadczyć duszność i zawroty głowy?

Mam 20 lat. Od kilku dni męczą mnie dusznosci, jakbym miała za mało miejsca w płucach i czuję nacisk ze środka na zewnątrz. Do tego czasami mam zawroty głowy. Ciągle jestem roztrzęsiona. Czuję, jakby mi coś w środku zalegało,... Mam 20 lat. Od kilku dni męczą mnie dusznosci, jakbym miała za mało miejsca w płucach i czuję nacisk ze środka na zewnątrz. Do tego czasami mam zawroty głowy. Ciągle jestem roztrzęsiona. Czuję, jakby mi coś w środku zalegało, czasem pojawia się katar i flegma. Duszność się pogarsza jak zapalę, więc praktycznie odstawiłam papierosy. Zastanawiam sią czy to wynik bardzo stresującej sytuacji w jakiej jestem, czy coś poważniejszego. Wiem, że bez względu na wszystko powinnam się udać do lekarza, ale chcę wiedzieć, czego się mogę spodziewać.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jesienna, zwykła chandra, czy coś poważnego?

Witam, mam 22 lata, szukałam w internecie jakiegokolwiek wyjaśnienia mojego zachowania z ostatnich dni, a nawet tygodni, i trafiłam na tę stronę. Będę wdzięczna za odpowiedź czy to raczej normalne zachowanie jesienne, czy lepiej skonsultować się z specjalistą - jeśli...

Witam, mam 22 lata, szukałam w internecie jakiegokolwiek wyjaśnienia mojego zachowania z ostatnich dni, a nawet tygodni, i trafiłam na tę stronę. Będę wdzięczna za odpowiedź czy to raczej normalne zachowanie jesienne, czy lepiej skonsultować się z specjalistą - jeśli tak, to jakim? Ostatnio bywam bardzo rozdrażniona, bez powodu się denerwuję, a jeśli już pojawia się jakiś powód negatywne uczucia bardzo się potęgują. Codziennie jestem zmęczona, chociaż z ciężkiej pracy zrezygnowałam trzy miesiące temu i postanowiłam z grupą znajomych założyć firmę. Ciągle coś nie wychodzi, nadmiernie się stresuję i wiem, że teraz jest moment, w którym powinnam wszystko pozbierać i wziąć sprawy w swoje ręce, bo inaczej może się nie udać. Sama narzucam na siebie presję co nie działa na mnie w żaden motywujący sposób. Wiem o tym, a i tak to robię. Ciągle jestem ospała, nic mi się nie chce, dopada mnie niemoc - mam wrażenie, że nie nadaję się do niczego. Ciągłe uczucie bezsilności i beznadziejności miesza się z hasłem w mojej głowie "ja przecież muszę to zrobić". Chcę żeby się coś zmieniło, buduję plan w głowie, chcę zacząć wdrażać go w życie od nowego dnia, budzę się rano i zapał opada, nic się nie zmienia. Każdy dzień jest taki sam, szary i beznadziejny, a "urozmaiceniem" są nerwy zżerające mnie od środka. Może jestem przewrażliwiona, ale wole zapytać kogoś, kto się zna w tym temacie. Z góry dziękuję za odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Tak się boję, co się dzieje ze mną?

Proszę o pomoc, nie wiem co się dzieje ze mną - odkąd pamiętam zawsze byłam dość silna psychicznie, chociaż życie dało mi porządnie w kość. Ostatnio, jakieś 7dni temu, zaczęłam się czuć gorzej, jakby mi nieco w głowie się kręciło,...

Proszę o pomoc, nie wiem co się dzieje ze mną - odkąd pamiętam zawsze byłam dość silna psychicznie, chociaż życie dało mi porządnie w kość. Ostatnio, jakieś 7dni temu, zaczęłam się czuć gorzej, jakby mi nieco w głowie się kręciło, jakiś niezrozumiały lęk, napięcie straszne, w głowie mózg jakby ściśnięty czymś i ten jakiś dziwny lęk. Sama wychowuję 5 dzieci, mąż w więzieniu, boję się, że zaczynam wariować - gdzie szukać pomocy by dokładnie zdiagnozować co się ze mną dzieje? Czy to może być wina tego, że sama zostałam ze wszystkim i nie mam na kogo liczyć? Nie mogę zwariować, staram się być silna, ale boje się, że mi przez to dzieci mogą zabrać, a wtedy sens życia całkiem zniknie. Od dłuższego czasu mam problemy ze snem nawet jak kawy nie piję. Tak się boję, co się dzieje ze mną?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy stres może działać na mnie aż tak negatywnie?

Ostatnio zaobserwowałam u siebie niepokojące zmiany i nie wiem czy to zwykłe smutki, reakcja na pogodę, czy coś poważniejszego. Mam częste zmiany nastroju, wczoraj byłam radosna, rozgadana, dziś mam doła, jestem smutna. Na urodzinach chrześnicy się popłakałam. Coraz...

Ostatnio zaobserwowałam u siebie niepokojące zmiany i nie wiem czy to zwykłe smutki, reakcja na pogodę, czy coś poważniejszego. Mam częste zmiany nastroju, wczoraj byłam radosna, rozgadana, dziś mam doła, jestem smutna. Na urodzinach chrześnicy się popłakałam. Coraz częściej widzę, że jestem agresywna, staram się to kontrolować, ale nie zawsze wychodzi. Z równowagi mogą mnie wyprowadzić błahostki. Jestem zdenerwowana, za chwile płaczę. Nie mam ochoty na nic, nic mi się nie chce, wszystko mnie męczy. Zaczęłam ostatnio 2 kierunki studiów magisterskich, być może to powoduje stres, który działa na mnie negatywnie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy odrętwienie to wynik stresu czy mojej depresji?

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady....

Od jakiegoś czasu mieszkam w akademiku. Boję się spać sama, mam lęk przed ciemnym pomieszczeniem. Przestałam sypiać, leżałam godzinami w łóżku i nic - nie czułam się nawet zmęczona, zasypiałam o 5 rano, a o 9 musiałam iść na wykłady. Po paru dniach zaczął boleć mnie żołądek - co zjadłam musiałam od razu zwymiotować. Doszły do tego bóle gardła, czułam się tak, jakbym miała się zaraz udusić. Ciągle połykałam ślinę, po jakimś czasie coraz mocniej zaczęłam nabierać powietrza szybciej i szybciej, aż bolała mnie klatka piersiowa. Na weekend pojechałam do domu i wszystko minęło, poza nowym uczuciem. Zaczęła drętwieć mi lewa stopa, coraz mocniej, po 3 dniach dało się odczuć jak gdyby ktoś stal mi na nodze, po 5 dniach czułam ciągle odrętwienie stopy w połączeniu z lekkim odrętwieniem uda. W mieniony poniedziałek wróciłam do akademika, ale już we wtorek wieczorem wracałam do domu - myślałam, że zwariuję, gardło się zaciskało, powietrza nie mogłam chwycić, stopa drętwiała - po prostu koszmar. Poszłam do lekarza, lekarz stwierdził stan depresyjny, dostałam skierowanie do psychiatry i tabletki uspokajające. Co mnie jednak martwi: siedzę teraz przed komputerem, bo czuję, że zaraz umrę, moja cala lewa strona jest zdrętwiała, a przynajmniej tak mi się wydaje, sprawdzałam czy mam normalny odruch na ból w prawej i lewej stopie, ale w sumie sama nie potrafię tego oszacować - nie wiem czy to tylko moje histeryczne uczucie czy naprawdę drętwieje mi cala lewa strona. Błagam, pomocy! Co mam robić? Czy ja wariuję? Czy odrętwienie to wynik stresu, mojej depresji, czy jest to fikcyjne, czy dzieje się naprawdę?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pozbyć się strachu przed prowadzeniem samochodu?

Witam, Mam prawo jazdy od ponad 3 lat. Jak robiłam kurs to było świetnie, uwielbiałam chodzić na lekcje jazdy. Zdałam za pierwszym razem i nawet dostałam pochwałę od egzaminatora. Ale jak zaczęłam jeździć sama pojawił się strach, spowodowałam kilka stłuczek... Witam, Mam prawo jazdy od ponad 3 lat. Jak robiłam kurs to było świetnie, uwielbiałam chodzić na lekcje jazdy. Zdałam za pierwszym razem i nawet dostałam pochwałę od egzaminatora. Ale jak zaczęłam jeździć sama pojawił się strach, spowodowałam kilka stłuczek przez nieuwagę. Teraz jak mam tylko przeparkować samochód, nawet 10 m dalej - to się denerwuje. Staram się jeździć powoli i uważać na wszystkie zagrożenia, ale i tak jak mam gdzieś jechać to już dzień wcześniej się denerwuje czy bezpiecznie dojadę, czy komuś nie zrobię krzywdy. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, jest mi wstyd przed rodziną. Wszyscy jeżdżą, nikt z moich znajomych nie ma takich obaw, czuję się jak "oferma". Dzisiaj każdy ma prawo jazdy i jeździ, a ja się boję. Mam 26 lat i bardzo chcę umieć jeździć, ale nie umiem się pozbyć strachu. Ostatnio dostałam samochód na własny użytek, ale nie umiem i boję się nim jeździć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się wiecznie zmęczony, ze stresu rwę włosy z głowy - co robić?

Jestem studentem I roku na PG. Czuję się wiecznie zmęczony, chodzę na wykłady i nie interesuje mnie to co mają do powiedzenia wykładowcy i chociaż siedzę z przodu mam problemy z zapamiętywaniem i rozumieniem omawianego przez nich tematu. Rano...

Jestem studentem I roku na PG. Czuję się wiecznie zmęczony, chodzę na wykłady i nie interesuje mnie to co mają do powiedzenia wykładowcy i chociaż siedzę z przodu mam problemy z zapamiętywaniem i rozumieniem omawianego przez nich tematu.

Rano mam lęki, boję się chodzić na zajęcia, mam problemy z przystosowaniem się oraz kłopoty z relacjami z innymi. Kiedyś byłem człowiekiem-ekstrawertykiem, miałem mnóstwo przyjaciół, teraz mam ich nie wielu. Chodziłem do bardzo dobrego liceum, a wychowywała mnie, że tak powiem "ulica".

Kompletny brak pamięci wywołuje u mnie napady kompleksów. Na ćwiczeniach rozwiązujemy zadania, które jeszcze rok temu umiałbym rozwiązywać bezproblemowo, teraz patrzę na nie jak sroka w gnat i jestem tak rozkojarzony, że zanim zrobię zadania, które można zrobić w 5 min, robię je 2 godziny. Jestem strasznie zestresowany, ze stresu wyrywam sobie włosy. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pokonać stres związany z pójściem do szkoły?

Mam 16 lat i chodzę do gimnazjum. Zawsze gdy mam iść do szkoły to nie jem śniadania, a gdy jestem w szkole to jest mi niedobrze i chce mi się wymiotować. Czy jest to poważny problem? Czy muszę skonsultować się z psychologiem?
odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Przez stres zaczynam popadać w paranoję. Co robić?

Witam. Mam na imię Gosia i mam 23 lata. Wydaje mi się, że zaczynam popadać w depresję i przestaję sobie już z tym radzić. Zawsze dążyłam do celu, który chciałam osiągnąć i często mi się to udawało. Jestem na terenie...

Witam. Mam na imię Gosia i mam 23 lata. Wydaje mi się, że zaczynam popadać w depresję i przestaję sobie już z tym radzić. Zawsze dążyłam do celu, który chciałam osiągnąć i często mi się to udawało. Jestem na terenie UK już prawie 4 lata i to tylko właśnie dzięki swojej wytrwałości tu przyjechałam, co uważam za jeden ze swoich sukcesów. Nie mogłam liczyć na rodzinę i nie miałam też żadnych znajomych tutaj, a jednak tego dokonałam, ale długo by o tym pisać. Chciałam tak o tym tylko wspomnieć, bo wiem, że kiedyś byłam zupełnie inna, miałam plany, a teraz żyje z dnia na dzień. Pol roku temu miałam poważny wypadek, po którym nie mogłam wrócić do pracy przez ok. 6 miesięcy. Ostatnio jedna z moich znajomych nawet mi to powiedziała, że mnie naprawdę podziwia, że gdyby nie jej mąż to ona nigdy by tu nie przyjechała, a ja sama musiałam zarobić na ten wyjazd, zaczynać wszystko od zera, bez znajomości języka i że teraz, po tak poważnym wypadku, gdzie przez prawie pól roku siedziałam w gorsecie od szyi do pasa tak po prostu go zdjęłam, poszłam na interview w sprawie pracy i tak zaczęłam pracować. Dlatego sama siebie nie rozumiem. Schody zaczęły się jak zaczęłam tę nową pracę ok. miesiąc temu. Zaczęłam się bardzo stresować tym, że mogę stracić tę pracę i to w dodatku bez powodu. Już po pierwszych kilku dniach nowej pracy nawet mój szef mi powiedział, że bardzo ciężko pracuje, że, jak to on określił, używam swojego mózgu i nie musi mi za każdym razem mówić co mam robić, ale mimo to stres pozostał. Teraz to nawet w pracy zauważyli, że się bardzo stresuję i przestaję być pewna siebie i zaczynam robić pomyłki. Próbuję z tym walczyć i nawet codziennie, jak wstaję, to sobie mówię, że dzisiaj będzie inaczej i czasem mi się to udaje, ale nie zawsze. Drażni mnie to bardzo, bo nie lubię siebie takiej, czasem nawet zaczynam zwracać uwagę na to co do nich mówię, żeby nikogo nie urazić. Oni nawet zaczęli mnie traktować jak dziecko - nie krzyczą na mnie w pracy za żadną pomyłkę, bo wiedzą, że jeszcze bardziej by mnie to zestresowało, ale ja nie chce taka być, chce być taka jak przedtem. Nie chce się zastanawiać zanim coś zrobię, chcę to robić spontanicznie, jak kiedyś, a widzę, że bardzo przejmuję się opinią innych na mój temat. Czasem wydaje mi się nawet, że zaczynam popadać w paranoję przez ten stres. Proszę o jakaś poradę, staram się, nawet się na siebie często złoszczę za swoje zachowanie, ale nie umiem tego zahamować i nie wiem czemu. W końcu stracę pracę przez takie zachowanie i będzie mi jeszcze ciężej zaczynać od nowa.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty