Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia odżywiania: Pytania do specjalistów

Ciągle się odchudzam. Co mi jest?

Mam 16 lat. Chodzę do liceum i mam kilku oddanych przyjaciół. Mimo to często siedzę sama i rzadko wychodzę z domu. Lubię sama spacerować i siedzieć zamknięta w swoim pokoju. Nie lubię rozmawiać o moich problemach i uczuciach. Mam 161...

Mam 16 lat. Chodzę do liceum i mam kilku oddanych przyjaciół. Mimo to często siedzę sama i rzadko wychodzę z domu. Lubię sama spacerować i siedzieć zamknięta w swoim pokoju. Nie lubię rozmawiać o moich problemach i uczuciach. Mam 161 cm wzrostu i ważę 49 kg. Znajomi mówią mi, że jestem chuda, ale ja im nie wierzę i uważam, że mówią to tylko dlatego, że są zazdrośni, że będę tak chuda, jak oni. Przez to ograniczam się do minimalnej ilości posiłków dziennie ( jeśli coś jem, jest to mały obiad) lub nie jem nic przez cały dzień. Jestem dość nerwowa i nie mam często siły na nic, nawet na życie. Może ktoś wie, co się ze mną dzieje?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Co zrobić? Czy jestem za gruba?

W tamtym roku mniej więcej w marcu zaczęłam dietę. Wszystko szło ok, schudłam ok 10 kg (do 45 kg, wzrost 163 cm) potem przyszły wakacje, jadłam dużo, ale czas spędzałam bardzo aktywnie więc nie przytyłam. Niestety w czasie roku szkolnego...

W tamtym roku mniej więcej w marcu zaczęłam dietę. Wszystko szło ok, schudłam ok 10 kg (do 45 kg, wzrost 163 cm) potem przyszły wakacje, jadłam dużo, ale czas spędzałam bardzo aktywnie więc nie przytyłam. Niestety w czasie roku szkolnego nie mam na nic czasu... na nic oprócz jedzenia. Cały czas jem, jem i jem. Wszystko... paczka ciastek, potem jakieś ogórki, potem coś innego i tak potrafię bez opamiętania.. potem pojawiają się wyrzuty sumienia... od razu widzę jak tyję, jak wszyscy widzą moją porażkę (czyli przytycie - chociaż i tak już przytyłam ok 3 kg) i biegnę do łazienki, gdzie próbuję to zwrócić, wiedząc jednak, że nie istnieje możliwość, żeby się pozbyć wszystkiego. Zaczynam ćwiczenia, to jednak też czuję, że nic nie daje. Ubieram więc jakieś duże ubrania, żeby nikt nie zobaczył tych 3 kg więcej.

Bojąc się, że przytyję jeszcze więcej mówię sobie: od dzisiaj minimalne porcje jedzenia, schudnę do 45 kg i wszystko będzie pięknie, ale przychodzi kolejny dzień i znowu powtarza się to samo... a już najgorzej jest w weekend. Dlatego właśnie polubiłam szkołę, bo tam nie jem nic... czuję się tak przyjemnie pusto... ale co z tego? Wracam ok. 17.00 I co?? Jem! a w konsekwencji tyję... A najbardziej denerwuje mnie jak ludzie mówią, że jestem chuda... bo przecież widzę, że tak nie jest! :( 45 to jest moja upragniona waga, ale niestety nie zdołałam jej utrzymać, a tendencja niestety jest w górę, a nie w dół... :(

Chciałabym sobie poradzić z tym problemem, bo to nie jest normalne, żeby całe życie się opierało na tym ile zjadłam, czemu tak dużo i jak się tego pozbyć. Tym bardziej, że ostatnio coraz więcej czasu spędzam w łazience, gdzie próbuję się tego pozbyć. Jeszcze jeden problem jest taki, że nie jestem w stanie nikomu o tym powiedzieć... Muszę sobie z tym poradzić sama... Tylko, że niestety nie wiem jak. Proszę o pomoc...

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Co mi dolega? Czy cierpię na anoreksję, bulimię czy obżarstwo?

Witam, cierpię na zaburzenia odżywiania. Mam 163 cm wzrostu, ważę 42 kg. W ciągu roku schudłam 8 kg. Mam 21 lat. Nie wiem, czy cierpię na anoreksję, bulimię czy obżarstwo kompulsywne. Potrafię nic nie jeść przez 5 dni...

Witam, cierpię na zaburzenia odżywiania. Mam 163 cm wzrostu, ważę 42 kg. W ciągu roku schudłam 8 kg. Mam 21 lat. Nie wiem, czy cierpię na anoreksję, bulimię czy obżarstwo kompulsywne. Potrafię nic nie jeść przez 5 dni albo wymiotować. Gdy zjem chociaż odrobinę (np. 1 pomidora), zdarzają mi się rzadko (2-3 razy w miesiącu, w niektórych miesiącach wcale) wielkie napady obżarstwa, potrafię wtedy zjeść 1 kg szynki, do tego suche płatki śniadaniowe, całe opakowanie, całe ciasto, ciastka i to zagryzać ogórkami konserwowymi. W czasie takiego napadu dziwnie łączę smaki, nie interesuje mnie smak potraw. Później też wymiotuję.

Mam rany na prawej dłoni, a wmawiam, że to od poparzenia, otarcia itp. Czasem mam rany na gardle i wymiotuję z krwią. Te napady obżarstwa są chyba zbyt rzadkie, by stwierdzić bulimię. Jednak na co dzień, gdy zjem cokolwiek (jabłko, warzywa, kilka plastrów chudej szynki czy twaróg - produkty niskokaloryczne) również wymiotuję. Brałam przez jakiś czas leki odwadniające, przeczyszczające. Ostatnio zamówiłam lek hamujący głód (zakazany w Polsce), ponieważ przerażają mnie napady kompulsywnego obżarstwa. Nie umiem zdiagnozować swojej choroby. Proszę o pomoc. Dodatkowo wciąż porównuję swoje uda z innymi ludźmi. Wydają mi się bardzo masywne, jak na taką wagę, dlatego przesunęłam cel do 37 kg. Kiedyś ćwiczyłam fitness i mam na nogach mięśnie, których nie da się spalić. Jednocześnie widzę, że mam bardzo chudy brzuch, plecy, twarz, ręce, dłonie. Nie podobają mi się one, a mimo to nie mogę przestać koncentrować się na udach. Obwód uda to 42 cm, a wciąż wydają mi się grubsze niż uda innych kobiet (rzeczywiście są dziewczyny szczuplejsze o chudszych nogach).

Proszę o pomoc w zdiagnozowaniu tego, co mi dolega. Chodzę na terapię do psychologa, jednak na niewiele się sprawdza, bo on sam nie diagnozuje wprost mojego problemu i spotkania są za rzadko (1 raz na tydzień - dwa tygodnie). Czy jeśli zgłoszę się do psychiatry, to będę miała przymus leczenia w szpitalu na zamkniętym oddziale? Zależy mi na studiach i nie chciałabym tego zaprzepaścić. Poza tym chcę zachować dyskrecję mojego stanu. A myślę, że byłabym gotowa podjąć leczenie, tylko panicznie się boję, że mnie „zamkną”, chociażby na obserwację. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to już bulimia?

Witam! Jestem kobietą i mam 18 lat, skończone (1992 rok), niedawno oglądałam program „Rozmowy w Toku”. Bohaterkami tego odcinka były kobiety, które chorują na bulimię. Wszędzie się spotykam z tym, że bulimia polega na m.in. wymuszaniu wymiotów, czytam to również...

Witam! Jestem kobietą i mam 18 lat, skończone (1992 rok), niedawno oglądałam program „Rozmowy w Toku”. Bohaterkami tego odcinka były kobiety, które chorują na bulimię. Wszędzie się spotykam z tym, że bulimia polega na m.in. wymuszaniu wymiotów, czytam to również na forach. Bohaterki opowiadały, że wymuszają wymioty. Ja się zastanawiam, czy choruję na bulimię, czy też nie. Od dwóch lat, obsesyjnie myślę o jedzeniu, wpycham w siebie ogromne ilości jedzenia, a potem biorę po kilkanaście tabletek przeczyszczających. Na ulotce jest napisane, że powinno się brać 1 tabletkę na dobę i nie przekraczać okresu siedmiu dni. Ja biorę po 15 takich tabletek, co najmniej 3 razy w tygodniu. Mam zachwianie równowagi wagi. Schudłam 6 kg, ale po jakimś czasie przytyłam te 6 kg, jak nie więcej, właśnie niedawno, w wakacje.

Mam nieregularną miesiączkę, czasem w ogóle zanika, nie miałam jej przez okres dwóch miesięcy. Gdy jem, zaraz myślę, że i tak po posiłku pójdę do apteki, żeby kupić tabletki. Wypadają mi włosy. Jednak ja nie potrafię wymiotować, próbowałam. Jadłam jakieś okropne tabletki, żeby wymusić wymioty, jednak się nie udało. Czy mimo tego choruję na bulimię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy istnieje ryzyko, że mogę zachorować na anoreksję?

Mam 22 lata, 162 cm wzrostu i 72 kg wagi. 1,5 roku temu schudłam z 77 kg do 63 kg, stosując dietę u dietetyka. Moje życie się odmieniło, byłam szczęśliwa, czułam się atrakcyjna. Niestety znowu przytyłam i teraz moja depresja...

Mam 22 lata, 162 cm wzrostu i 72 kg wagi. 1,5 roku temu schudłam z 77 kg do 63 kg, stosując dietę u dietetyka. Moje życie się odmieniło, byłam szczęśliwa, czułam się atrakcyjna. Niestety znowu przytyłam i teraz moja depresja powraca. Mimo, że wciąż jestem gruba, bardzo często zdarza mi się nic nie jeść przez cały dzień lub zjeść tylko jakiś owoc lub jogurt i czuję się wtedy taka dumna z siebie. Kiedy następnego dnia lub tygodnia zjem porządny posiłek lub nawet się objem, mam wyrzuty sumienia i nienawidzę siebie za to. Nie wiem, czy to niesie za sobą ryzyko anoreksji?

Nie mogę zasnąć w nocy, myśląc o tym, jak otyła jestem, a gdy już uda mi się zasnąć, to budzę się z napadem lęku i od razu przychodzi mi myśl: „jesteś ohydnym grubasem, nie możesz pojawić się jutro na uczelni - co sobie o tobie pomyślą, zwłaszcza, że schudłaś wcześniej, a teraz widzą jak się obżerasz na przerwach!”. Kilka razy sprowokowałam wymioty po objedzeniu się hamburgerem, ale nie jest to częste. Nie wiem, czy powinnam się martwić?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy to depresja? Nie wiem co robić

Witam. Mam 19 lat. 170 cm wzrostu i 45 kg. Nie jestem w stanie zacząć jeść. Choć nie jem, nie wiem sama czemu chudnę, 3 posiłki dziennie, czasem lody kiedy mi każą, dlatego nie twierdzę, że mam problem fizyczny. Ciągle...

Witam. Mam 19 lat. 170 cm wzrostu i 45 kg. Nie jestem w stanie zacząć jeść. Choć nie jem, nie wiem sama czemu chudnę, 3 posiłki dziennie, czasem lody kiedy mi każą, dlatego nie twierdzę, że mam problem fizyczny. Ciągle o tym myślę, jedzenie diety, wygląd, obsesyjnie oglądam inne dziewczyny, czy są podobne, chudsze, grubsze? Czuję się grubsza niż kiedyś, wiem, że schudłam, widzę to (choć czasem kiedy mam zły dzień moje ciało "rośnie mi w oczach") ale nie przeraża mnie to, podoba mi się to. Najpierw chciałam schudnąć tylko parę kg, zaczynałam od 54 kg - miałam tendencję to tycia od pasa w dół więc zaczęłam ćwiczyć, potem ograniczać słodycze.

Wiem, że moja rodzina mnie kocha. Ja też ich kocham, ale nasze relacje są zerowe. Koleżanki? Miałam zawsze tylko parę - dla całej reszty byłam "kozłem ofiarnym". Nic mnie nie interesuje, staram się uśmiechać, żartować, ale to tylko pozory. Od 2 klasy gimnazjum robię sobie sznyty, mam 2 nieudane próby samobójcze, o których nikt nie wie. Jestem zmęczona. Chciałabym sobie pomóc, ale nikt nie może się o tym dowiedzieć. Nie wiem co robić. Byłam u szkolnego psychologa, ale on wie tylko o depresjach i głosach, które czasem słyszę. U mnie w domu ciągle są awantury o jedzenie, a mnie to męczy. Męczy mnie jedzenie - nie jedzenie też. Pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak zmienić swój stosunek do jedzenia?

Witam, mam 14 lat. Jeszcze na początku 1 gimnazjum (trochę ponad rok temu) byłam zdrową, szczupłą dziewczyną. Miałam chłopaka, przyjaciółki, świetne oceny... Zaczęłam się odchudzać, wpadłam w chorobę, w najgorszym stadium ważyłam 32 kg przy 164 cm. Stałam nad grobem,...

Witam, mam 14 lat. Jeszcze na początku 1 gimnazjum (trochę ponad rok temu) byłam zdrową, szczupłą dziewczyną. Miałam chłopaka, przyjaciółki, świetne oceny... Zaczęłam się odchudzać, wpadłam w chorobę, w najgorszym stadium ważyłam 32 kg przy 164 cm. Stałam nad grobem, ale w maju coś się we mnie przełamało i zaczęłam jeść, jeść, jeść... O wiele za dużo. Potrafiłam wepchnąć w siebie całą dużą pizzę, potem jeszcze ciastka, pączki, dosłownie wszystko. Cieszyłam się, bo tyłam, ale wiedziałam, że mimo wszystko coś jest nie tak. Szybko odzyskałam wagę, ale nie mogłam przestać jeść. Teraz ważę 68 kg, jestem naprawdę gruba... Nie umiem stosować już diet, obżeram się (oczywiście nie wymiotuję) Cały czas chcę schudnąć do tych 53 kg, ale nie potrafię. Nie wiem, co mam zrobić, moje nastroje są bardzo zmienne, jednym z ulubionych zajęć w ciągu dnia jest jedzenie;/ Proszę o pomoc, chciałabym zmienić stosunek do jedzenia... PS Nie bardzo chciałabym iść do psychologa, bo z doświadczenia wiem, że mi nie pomaga...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy można jednocześnie chorować na anoreksję i depresję?

Witam, mam 15 lat, 164 cm wzrostu i ważę 45 kg. Podejrzewam u siebie anoreksję. Co prawda, myślę, że to początek tej choroby, jednak miesiąc temu wylądowałam w szpitalu przez odwodnienie. Nie miałam miesiączki przez 3 miesiące. Jadłam mało...

Witam, mam 15 lat, 164 cm wzrostu i ważę 45 kg. Podejrzewam u siebie anoreksję. Co prawda, myślę, że to początek tej choroby, jednak miesiąc temu wylądowałam w szpitalu przez odwodnienie. Nie miałam miesiączki przez 3 miesiące. Jadłam mało głównych posiłków, ponieważ spożywałam duże ilości słodyczy, więc bałam się, że zbytnio przytyję, piłam 2 szklanki wody dziennie. Dodatkowo trenuję piłkę ręczną. Rok temu trenowałam jeszcze biegi, i byłam bardzo szczupła, pomimo iż jadłam sporo. Gdy przestałam trenować, moja waga wzrosła, a ja z dnia na dzień coraz częściej myślałam o odchudzaniu.

Kiedy zaczęłam liczyć kalorie i mniej jeść, stałam się innym człowiekiem, gorszym. Prawie codziennie kłócę się z mamą. Na początku myślałam, że to może jakiś bunt młodzieńczy, jednak coraz częściej zastanawiam się, czy to nie skutek anoreksji, o ile mój stan psychiczny można nazwać anoreksją. Zaniedbuję przyjaciół, jestem rozdrażniona, podenerwowana i nie mam ochoty żyć, boję się przyszłości, boję się siebie. Czy to jest anoreksja i depresja? Bardzo proszę o pomoc. Z góry dziękuję!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam bulimię?

Witam, od kilku lat cierpię na bulimię, a co za tym idzie depresję, z której samodzielnie próbuję się wydostać. Mój problem jest wielki. Otóż za każdym razem po wymiotach, parę min po, robi mi się słabo, mięśnie drżą, serce wariuje,...

Witam, od kilku lat cierpię na bulimię, a co za tym idzie depresję, z której samodzielnie próbuję się wydostać. Mój problem jest wielki. Otóż za każdym razem po wymiotach, parę min po, robi mi się słabo, mięśnie drżą, serce wariuje, nie mam siły w mięśniach. Kiedyś wystarczyło, że zjadłam szybko coś słodkiego i już wracało do normy moje ciało, ale teraz jest coraz gorzej. Nie zmuszam się do wymiotów już bardzo długo, od 2 lat, ale niedawno raz czy 2 naprawdę było mi niedobrze, więc poszłam do łazienki i zauważyłam, że po całej akcji prawie przytomność traciłam. Traciłam kontakt z otoczeniem, cała drżąca i zdezorientowana... Dlaczego tak się dzieje? Czy coś poważnego dzieje się z moim ciałem?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy mam bulimię, mimo że nie mogę zwymiotować?

Witam, mam 17 lat i od roku zmagam się z dziwnymi napadami obżarstwa;/ W trakcie 3 godzin potrafię pochłonąć tyle, co normalny dorosły facet przez cały dzień. Kiedy patrzę na siebie w lustrze, po tym wszystkim nie mogę znieść...

Witam, mam 17 lat i od roku zmagam się z dziwnymi napadami obżarstwa;/ W trakcie 3 godzin potrafię pochłonąć tyle, co normalny dorosły facet przez cały dzień. Kiedy patrzę na siebie w lustrze, po tym wszystkim nie mogę znieść swojego widoku... Kilkakrotnie próbowałam zmusić się do wymiotów, ale mój organizm skutecznie się przed tym bronił... Nie chcę skończyć, jak wiele dziewcząt w objęciach sedesu, pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam bulimię? Gdzie mam się z tym zgłosić?

Dzień dobry! Wczoraj stwierdziłam, że jestem jak bulimiczka, tyle że nie wymiotuję, bo nie umiem i się brzydzę tego. Ale z ciekawości postanowiłam poszukać w internecie informacji na temat bulimii i zobaczyłam, że wcale nie trzeba wymiotować, żeby mieć bulimię,...

Dzień dobry! Wczoraj stwierdziłam, że jestem jak bulimiczka, tyle że nie wymiotuję, bo nie umiem i się brzydzę tego. Ale z ciekawości postanowiłam poszukać w internecie informacji na temat bulimii i zobaczyłam, że wcale nie trzeba wymiotować, żeby mieć bulimię, wystarczy np. głodzić się. I tutaj chciałabym powiedzieć o sobie... Moje problemy żywieniowe zaczęły się 4 lata temu w wakacje, po skończeniu liceum, zaczęłam jeść z nudów, pierwszy raz wtedy moja waga urosła, wcześniej zawsze był to stały poziom, potem na studiach ciągłe wahania, w górę i w dół. Mogłam zjeść cały bochenek chleba w ciągu 2 godz., a potem następny dzień nie jeść prawie nic, żeby zrzucić ten ciężar dnia poprzedniego. Obecnie nie zdarza mi się już zjeść całego bochenka chleba, ale potrafię zjeść dużo, głównie jem z nudów, bo jestem głodna, bo się stresuję. Szybko udaje mi się przytyć, od razu mi brzuch rośnie po każdym pokarmie. Są 2 okresy w roku, kiedy udaje mi się to zrzucić, jest to sesja egzaminacyjna, stres który wtedy mam, jest tak wielki, że przestaje głód nawet czuć i potrafię nie jeść prawie nic przez kilka dni, pić np. tylko mleka smakowe lub zjeść parę batonów, ostatnio schudłam tak ok. 6 kg w 1 miesiącu czerwcu. Czułam się wyśmienicie, mogłam wrócić do spodni, które nosiłam kilka lat temu. Czułam straszny głód, a jednoczenie ta wielka radość z własnej sylwetki była większa niż potrzeba jedzenia i potrafiłam to utrzymać. Ale w połowie lipca wyjechałam do pracy za granicę, dostawałam ciągle komplementy na temat swojego wyglądu i mimo chęci utrzymania go, to zaczęłam jednak jeść z powrotem, żeby być w stanie pracować. Głównie słodycze, napoje energetyczne i przytyłam 3 kg, które niestety wyglądają na więcej w samej sylwetce. Po powrocie do Polski miałam to zrzucić, ale nie było okazji, ciągle stres, byłam dłuższy czas chora, miałam kontuzję nogi, więc siłownia odpadła, teraz brak czasu, więc siłownię przekładam na później. Nienawidzę siebie za to, nie umiem tego kontrolować, wyżywam swoją złość głównie na swojej twarzy, bo po nadmiernym jedzeniu zaczynam wyszukiwać jakiś wyprysków, których często nie ma i wyciskać je. Często nie mogę przestać i moja idealna twarz z jednego dnia staje się koszmarna w dniu kolejnym, potrafię opuścić zajęcia na uczelni przez kilka dni, bo tak mi wstyd się pokazać z taką twarzą. W mieszkaniu mam czas, żeby jeść, nie koniecznie obżerać się, ale z nudów niestety głównie jem. Odnośnie do siłowni, to miałam okresy kilkumiesięczne, że codziennie ćwiczyłam, tylko wtedy, gdy chodziłam na siłownię umiałam panować nad swoim jedzeniem, bo to tak działa na mnie, zwłaszcza, gdy wracam z siłowni, mam świadomość, że nie mogę tego zmarnować i mało co jem, mniej niż powinnam, a jeśli już, to słodycze... To taka moja historia w skrócie, nie wiem, czy to bulimia czy to w ogóle można jakoś nazwać, wiem że chciałabym w końcu zapanować nad swoim odżywaniem, móc jeść kilka normalnych posiłków dziennie, nie mieć tych napadów głodu i przestać siebie nienawidzić za moje zachowanie. Od dawna narzekam, że się obżeram jak świnia, to słyszę jedynie, żebym przestała albo że przesadzam, a ja naprawdę nie potrafię tego kontrolować, myślę bardzo dużo o jedzeniu, czasem tylko o tym i wyobrażam sobie, co zjem po powrocie z uczelni, co kupię sobie w sklepie... Bardzo proszę o pomoc, z kim mogłabym na ten temat porozmawiać, do jakiego lekarza się zgłosić? I czy naprawdę coś ze mną jest nie tak, czy tylko mi się tak wydaje? Nie mogę z nikim na ten temat porozmawiać tutaj, bo nikt nie rozumie, że mam problem poważniejszy niż wszyscy myślą... Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam, M.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moja siostra ma anoreksję?

Witam, mam pytanie. Mam siostrę, która ma 8 lat, chodzi do 2 klasy, a waży tylko 15 kg. Jej problem z jedzeniem wygląda tak, gdy idzie do szkoły, zjada 2 gryzy kanapki lub parę łyżeczek płatków śniadaniowych. W szkole nie...

Witam, mam pytanie. Mam siostrę, która ma 8 lat, chodzi do 2 klasy, a waży tylko 15 kg. Jej problem z jedzeniem wygląda tak, gdy idzie do szkoły, zjada 2 gryzy kanapki lub parę łyżeczek płatków śniadaniowych. W szkole nie je, więc przynosi drugie śniadanie z powrotem do domu, zup nie je prawie wcale, a na drugie danie często zjada same ziemniaki, czasami mięso, zaznaczę też, że nie odmawia słodyczy, czy to mogą być niepokojące objawy. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ostatnio zdarza mi się zjeść jeden posiłek dziennie, czy to mogą być objawy anoreksji?

Mam 18 lat, waga około 50 kg i wzrost 163 cm, od pewnego czasu zaczęłam się odchudzać, schudłam już około 4, może 5 kg, ale cały czas myślę, że jestem gruba, chociaż wszyscy dookoła mówią mi, że jestem już za...

Mam 18 lat, waga około 50 kg i wzrost 163 cm, od pewnego czasu zaczęłam się odchudzać, schudłam już około 4, może 5 kg, ale cały czas myślę, że jestem gruba, chociaż wszyscy dookoła mówią mi, że jestem już za chuda, uważam na to, co jem i staram się jeść bardzo mało. Ostatnio zdarza się jeden posiłek dziennie, czy to mogą być objawy anoreksji?

Przytyłam od napadów obżarstwa czy złego odżywiania?

Witam! 10 listopada wyszłam ze szpitala, diagnoza - anoreksja nervosa. Spędziłam tam 3 miesiące. Hospitalizowano mnie z wagą 40 kg, przy wzroście 165 cm. Wróciłam, ważąc 49 kilo. Leczenie przebiegało prawidłowo, tyłam w dobrym tempie, rozmowy z psychologiem przynosiły pozytywne...

Witam! 10 listopada wyszłam ze szpitala, diagnoza - anoreksja nervosa. Spędziłam tam 3 miesiące. Hospitalizowano mnie z wagą 40 kg, przy wzroście 165 cm. Wróciłam, ważąc 49 kilo. Leczenie przebiegało prawidłowo, tyłam w dobrym tempie, rozmowy z psychologiem przynosiły pozytywne skutki. Nie powiem, było wiele chwil zwątpienia, płaczu, rezygnacji. Jednak jakoś dałam radę. Wszystko zapowiadało się na to, że będzie dobrze, a jednak wróciłam i momentalnie zaczęła się głodówka. W pięć dni schudłam dwa kilo. Swoim zachowaniem wykańczałam rodzinę, ale i siebie. Dopiero gdy zaczęli mnie straszyć szpitalem, a mój lekarz prowadzący powiedział, że za tydzień mają mnie przywieźć, wzięłam się za siebie. Zaczęłam jeść i przytyłam jedynie pół kilograma.

Mój przykładowy jadłospis wyglądał tak: śniadanie - kromka chleba razowego/tostowego z szynką i pomidorem. Obiad - szklanka ryżu, cztery kotlety sojowe, jakaś surówka. Kolacja - płatki z mlekiem (200 ml mleko 2,0%, 6 łyżek płatków). Było dobrze. Zaczęłam podobać się samej sobie, miałam znowu siłę na wszystko, wróciłam do szkoły i wszystko szło po mojej myśli. Niestety moja mama cierpi na ciężką depresję i dość często przedawkowuje tabletki, aby spać. W tamtym tygodniu, a dokładniej w środę, gdy wróciłam ze szkoły, zastałam ją śpiącą w łóżku. Nie wiem dlaczego, ale momentalnie wpadłam do kuchni i zaczęłam jeść, co wpadło mi w ręce. Później wymiotowałam. W ten sam dzień miałam jeszcze dwa napady. W następny również. I tak ciągnęło się bodajże do niedzieli. W niedzielę i poniedziałek jakoś dałam radę się powstrzymać. Problem w tym, że gdy we wtorek stanęłam na wadze, było 48. Krzyk, płacz i histeria. Moje pytanie więc brzmi, przytyłam od napadów, czy od złego żywienia się?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak pomóc bulimiczce?

Dzień dobry Pani. Piszę, ponieważ zainteresowała mnie Pani wypowiedź odnośnie odpowiedzi na pytanie "Jak wyjść z kompulsywnego objadania się?". Moja siostra od 7 lat zmaga się z zaburzeniami odżywiania. Na początku była anorektyczką, od kilku lat jest bulimiczką. Dlatego...

Dzień dobry Pani. Piszę, ponieważ zainteresowała mnie Pani wypowiedź odnośnie odpowiedzi na pytanie "Jak wyjść z kompulsywnego objadania się?". Moja siostra od 7 lat zmaga się z zaburzeniami odżywiania. Na początku była anorektyczką, od kilku lat jest bulimiczką. Dlatego postanowiłam napisać do Pani. Bardzo proszę o podpowiedź, jak jej można pomóc? Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy jak to naprawdę wygląda. Mieszkałyśmy w innych miastach. Teraz od kilku miesięcy mieszkamy znowu razem i widzę to naocznie i jestem przerażona. Chcę jej pomóc, lecz nie wiem jak. Każdego dnia widzę jak się z tym wszystkim męczy: jedzenie + codzienność typu szkoła, znajomi itp., życie... po prostu serce się kraje. I tak dzień za dniem.

Chodzi od roku do psychologa, jednak terapia nic nie daje. Ona sama powiedziała, że zatoczyła koło. Zastanawiam się dlaczego nie pomogła. Dlaczego nie widać efektów. Raz w tygodniu godzina, czasem dwa razy w tygodniu przez cały rok - wydawało mi się, że to pomoże. W czym może tkwić problem? Przy tym mam pytanie, czy psycholog to samo, co psychoterapeuta? Może po prostu jest u złej osoby, w sensie nieodpowiedniej dla jej problemów? Co robimy nie tak? Jak znaleźć specjalistę, z którym praca przyniesie wyniki? Chciałam także zapytać, czy w przypadku tak długiego czasu trwania tych zaburzeń, to czy u niej też można postawić na "zestaw" opisany przez Panią: psychoterapeuta + dietetyk + dieta 4-5 posiłków dziennie + dzienniczek posiłków? Czy zna Pani godnego polecenia psychoterapeutę z Wrocławia i okolic, z którym praca mogłaby jej pomóc wyrwać się z tej beznadziejnej choroby? Pozdrawiam serdecznie. Proszę także o kontakt mailowy.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Powikłania po wyjściu z anoreksji

Witam. Mam 30 lat, moja żona 31. Obecna waga żony, to 54 kg, wzrost 173 cm. Kiedy miała 18-19 lat zachorowała na anoreksję, z której jest wyleczona. 2-3 lata po wyjściu z choroby zaczęła mieć dolegliwości związane z układem pokarmowym...

Witam. Mam 30 lat, moja żona 31. Obecna waga żony, to 54 kg, wzrost 173 cm. Kiedy miała 18-19 lat zachorowała na anoreksję, z której jest wyleczona. 2-3 lata po wyjściu z choroby zaczęła mieć dolegliwości związane z układem pokarmowym (częste parcie na stolec, bóle brzucha, żołądka, wzdęcia), lekarze stwierdzili zespół jelita drażliwego i refluks żołądka. Ponadto ma dolegliwości związane z bólami kończyn (głównie wieczorami i w nocy). Ma powiększone węzły chłonne szyjne (2-2,5cm), bardzo częste infekcje górnych dróg oddechowych, ogólne osłabienie i senność, zdarzają się omdlenia przy silnym zdenerwowaniu. Ponadto do objawów można chyba również zaliczyć zbytnią nerwowość, zmianę nastrojów i traktowanie wszystkich jakby spiskowali przeciwko niej. W/w problemy trwają do dziś.

Zrobiliśmy badania krwi, kału, moczu, tarczycy, markerów nowotworowych, rezonansu magnetycznego głowy, badania chorób odzwierzęcych i jeszcze kilka innych badań - wszystkie wyniki idealne! Proszę o opinie, czy te objawy, które opisuję mogą dotyczyć przebytej anoreksji? Proszę również o pomoc oraz o wskazanie kierunku dalszych poszukiwań przyczyny powyższych objawów. Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie pomóc i uniknąć najgorszego?

Kiedy byłam nastolatką, zachorowałam na anoreksję, po wcześniejszym, intensywnym, uzasadnionym odchudzaniu. Dzięki opiece Babci i Jej dokarmianiu, wyglądałam nienajciekawiej. Niestety późniejsze odchudzanie wymknęło się spod kontroli i zachorowałam. Miałam szczęście trafić na dobrego psychologa i jakoś uporałam się z...

Kiedy byłam nastolatką, zachorowałam na anoreksję, po wcześniejszym, intensywnym, uzasadnionym odchudzaniu. Dzięki opiece Babci i Jej dokarmianiu, wyglądałam nienajciekawiej. Niestety późniejsze odchudzanie wymknęło się spod kontroli i zachorowałam. Miałam szczęście trafić na dobrego psychologa i jakoś uporałam się z chorobą (na chwilę obecną zastanawiam się, czy aby moja radość nie była przedwczesna?). Nigdy później nie miałam kłopotów z jedzeniem czy wagą, wyglądałam szczupło, ale nie chudo, czułam się dobrze, urodziłam zdrowego synka i później się zaczęło. Rozpadło się moje małżeństwo (dość szybko związałam się z inną osobą), niestety przegrałam batalię w sądzie o Syna.

Wyjechałam z miasta, kraju i próbowałam ułożyć sobie normalnie życie, po pięciu latach od tamtych wydarzeń jestem szczęśliwa i mam poukładane życie. Niestety dopadła mnie znowu choroba. Na chwilę obecną ważę 44,7 kg-45,5 kg maks., nie jem za dużo posiłków w ciągu dnia, a nawet to co jadam, ciężko nazwać posiłkami. Wypijam w ciągu dnia 4 szklanki wody niegazowanej, zjadam mały kubeczek jogurtu i około 5 małych ciasteczek zbożowych, do tego czasami troszkę sera żółtego i dwie kawy z mlekiem, bardziej mleko z kawą. Czuję się dobrze, mam wystarczającą ilość energii (żyję dość intensywnie), codziennie ćwiczę przez około 1 godz. lub więcej, późno chodzę spać, wcześniej wstaję, ale martwi mnie to, że codziennie rano sprawdzam swoją wagę. Nie jem, choć czasami mam na to ochotę, bo obawiam się przytyć. Uważam, że jeśli moja waga dojdzie do 50 kg, będę miała wystający brzuch i będę gruba. Martwi mnie to, bo mój Partner boi się o mnie i to jak wyglądam przede wszystkim (ja jestem zadowolona), boję się, że taki stan rzeczy nie może trwać dłużej.

W taki właśnie sposób odżywiam się już rok. Czasami dam się namówić na jakieś jedzenie, pizza itp., ale później mam wyrzuty sumienia i nie jem nic, byle tylko pozbyć się kilku gramów więcej. Chciałam uzyskać pomoc lekarza, ale w kraju, w którym mieszkam na pomoc można liczyć tylko wtedy, gdy BMI jest niższe niż 15, a z moją wagą pomiędzy 44,7-45,5kg i wzroście 165 cm nie kwalifikuję się. Nie wiem, jak mam sobie pomóc, by wszystko wróciło do normy, nie jem posiłków z rodziną (wciąż gotuję i piekę ciasta i z zazdrością patrzę jak inni jedzą). Bardzo proszę o pomoc i wskazówki, jak sobie poradzić.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakie są kryteria pozwalające stwierdzić koniec anoreksji?

Cierpiałam (lub nadal cierpię) na tę chorobę. Nie utrudnia mi ona codziennego funkcjonowania, nie myślę na co dzień nadmiernie o jedzeniu, kaloriach. Wagę mam w dolnych granicach normy, czuję się z nią dobrze i wolałabym nie przytyć za dużo....

Cierpiałam (lub nadal cierpię) na tę chorobę. Nie utrudnia mi ona codziennego funkcjonowania, nie myślę na co dzień nadmiernie o jedzeniu, kaloriach. Wagę mam w dolnych granicach normy, czuję się z nią dobrze i wolałabym nie przytyć za dużo. Leczę się hormonalnie w celu odzyskania miesiączki. Co Państwo sądzą o mojej sytuacji? Jakie są wyznaczniki tego, że się już z anoreksji wyszło? Bo na pewno pozostawia ona ślady w psychice? Jak odróżnić te ślady od wciąż trwającej choroby? Dziękuję za odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc i nie zaszkodzić chorej na anoreksję?

Witam! Piszę w sprawie mojej kuzynki, która wg rodziny/bliskich ma anoreksję, ale do której się nie chce przyznać. Od dwóch lat chudnie, teraz do poziomu zatrważającego - wystające kości biodrowe, żebra, obojczyki, szara cera, brak miesiączki. Dziewczyna mimo 22...

Witam! Piszę w sprawie mojej kuzynki, która wg rodziny/bliskich ma anoreksję, ale do której się nie chce przyznać. Od dwóch lat chudnie, teraz do poziomu zatrważającego - wystające kości biodrowe, żebra, obojczyki, szara cera, brak miesiączki. Dziewczyna mimo 22 lat wygląda na 14, niestety wciąż chudnie. Już zeszła z rozmiaru 38 do 32! Rodzina próbuje ją na siłę zmusić do jedzenia - mówiąc jak bardzo jest chuda, jak dużo powinna jeść, itp. To niestety prowadzi tylko do tego, że jest ona źle nastawiona do tych osób, w każdym widzi wroga.

Z tego co się orientuję, a sama przed kilkoma laty miałam problem z jedzeniem (sama z tego wyszłam, gdy zobaczyłam jak ludzie na mnie reagują, gdy miałam zawroty głowy, brak miesiączki itp), to chorej potrzebne jest wsparcie kogoś bliskiego, kogoś komu zaufa. Niestety ona mieszka sama i na co dzień trudno jest jej pomagać. Proszę o poradę - jak można pomóc chorej dziewczynie, która jak widać jest zagubiona. Nie chcę jej doradzać na tym etapie psychologa, bo i ode mnie się odwróci. Czy jest jakaś szansa, aby wyciągnąć ją z choroby, aby uświadomić jej problem, ale bez robienia z siebie jej wroga? Bardzo się o nią boję, chcę pomóc, ale kompletnie nie wiem od czego zacząć. Będę wdzięczna za pomoc, pozdrawiam gorąco!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Anoreksja - co mam z sobą zrobić?

Witam, już do państwa pisałam, choruję na anoreksję ok. 2 lata, chociaż już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, mam za sobą ponad 3-miesięczny pobyt w szpitalu psych. i 2 w zwykłym na oddziale neurologii. Obecnie...

Witam, już do państwa pisałam, choruję na anoreksję ok. 2 lata, chociaż już sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, mam za sobą ponad 3-miesięczny pobyt w szpitalu psych. i 2 w zwykłym na oddziale neurologii. Obecnie chodzę co tydzień do psychologa i psychiatry (teraz idę dopiero za miesiąc). Boję się, że popadam w bulimię, nie lubię jeść, odczuwam sprzeczne emocje, jak widzę jedzenie, czasem zjem i jest ok, ale zdarza się, że nawet po dwóch łyżeczkach jogurtu naturalnego biegnę do łazienki zwymiotować, nie wiem, co mam robić.

Przed rodziną udaję że wszystko jest ok, jestem szczęśliwą 19-latką, noszącą tony zbędnych kilogramów, których nienawidzę, chciałabym wziąć nóż i je wyciąć, przez nie jestem brzydkim, zataczającym się czymś, co chyba nawet w tłumie się nie zgubi, bo zajmuje za dużo miejsca. Ja sama się nie ważę, nie mam odwagi, tydzień temu zważyła mnie psycholog ok. godz. 19, to było 51 w kozakach i ubraniu, strasznie się tego wstydzę, że tak dużo ważę przy wzroście zaledwie 161,5 cm, chciałabym ważyć 40, może wtedy byłabym szczęśliwa. Choruję jeszcze na padaczkę, mam tachykardię zatokową i problemy z miesiączką, byłam u ginekologa, dostałam hormony i w trakcie ich brania sprawdzany był poziom hormonów kobiecych, i okazało się, że ich prawie nie mam.

Ja już nie mam siły, co prawda poszłam do pracy, bo tam nikt nie wie, że jestem chora i nie każe mi jeść i do szkoły zaocznie, ale to tylko ucieczka od jedzenia, rodzice myślą, że zdrowieję, nic nie wiedzą, że wymiotuję i to, że kilka razy próbowałam się zabić, choć ja nadal, chyba nadal chcę to zrobić. Rozmawiałam o tym z psychologiem i psychiatrą, ale to pomaga na krótko, boję się, że pewnego dnia to zrobię. Biorę już tyle leków na uspokojenie, antydepresanty na serce, padaczkę i do tego jeszcze hormony, po których boję się, że jeszcze przytyję, czy jest to możliwe? Chodzę jak naćpana.

Mam pytanie, co mam robić i czy możecie mi polecić jakiś dobry ośrodek, który zajmuje się leczeniem padaczki, w tym miesiącu miałam 3 napady, wszystkie z całkowitą utratą przytomności, przy ostatnim lekarz na pogotowiu stwierdził infekcję i stan podgorączkowy. Wymiotowałam i dusiłam się jakąś pianą, to było 24.11, kolejny 26.11, ja się tego boję, bo to zdarzyło się w mieście, a teraz jest bardzo zimno. Ciągle biegam, jestem zmęczona, osłabiona. Przed pracą jem duże śniadanie, bułkę z wędliną, sałatą i jogurt lub płatki, kończę po 17.00 i też to samo plus słodycze, nawet dużo, 2 batoniki, duża paczka chipsów i tak jest prawie codziennie od ok. dwóch tygodni. Czy to czym grozi, jest niebezpieczne, dodam, że do tego wszystkiego mam piasek w nerkach i nie wiem, jak mam się go pozbyć? Czy mogłabym schudnąć chociaż 5 kg i co mam jeść, żeby mieć chociaż trochę więcej siły, bo nie wierzę, że kiedykolwiek uwierzę w siebie, lekarz mówi, że to minie, że to przez depresję, ale ja już nie wierzę chyba nikomu, sobie przede wszystkim. Jestem nikim:( Pozdrawiam A. i dziękuje za odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty