Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zazdrość w związku: Pytania do specjalistów

Jak pomóc bliskiemu uzależniomemu od alkoholu?

Witam, jestem od 7 lat w związku z mężczyzna który jest alkoholikiem. Na początku nasze relacje były bardzo dobre. W późniejszym czasie maż zaczął nadużywać alkoholu przez co dochodziło między nami do kłótni. Ponieważ mąż pije to staje... Witam, jestem od 7 lat w związku z mężczyzna który jest alkoholikiem. Na początku nasze relacje były bardzo dobre. W późniejszym czasie maż zaczął nadużywać alkoholu przez co dochodziło między nami do kłótni. Ponieważ mąż pije to staje się agresywny psychicznie, wiele razy bardzo wybuchał i krzyczał na mnie... Chce dodać że miewał przerwy w piciu paro miesięczne. Zawsze obiecywał że pójdzie się leczyć. Raz byliśmy na spotkaniu ale nie chciał potem go kontynować. I zaczął pić. Dodam że mamy prawie 2 letnią córeczkę. Niestety od jakiegoś czasu mąż bardzo nadużywać alkoholu i znecać się psychicznie... obraża, wyzywa, poniża... szantazuje mnie samobójstwem... On uważa że nic się nie dzieje... Doszło do tego, że żąda ode mnie sexu bo mam spełniać obowiązek małżeński... natomiast ja mu odmówiłam i zaczął być bardzo wulgarny, ciągle pijany...... Przestałam się czuć bezpiecznie w domu... Jestem na skraju załamania nerwowego... maż jak nie pije jest w miarę ok ale widzę jakie zmiany zachodzą w psychice... doszła do tego chorobliwa zazdrość a nawet wątpliwość, że córka nie jest jego... Dwa dni temu nie wytrzymałam, spakowalam rzeczy, zabrałam córkę i wyjechałam do Mamy... Aktualnie dalej mąż znęca się nade mną... mówi że go zdradzałam... ogólnie dużo smutnych rzeczy... Wiem, że to wszystko dzieje się przez chorobę... Ale nie mogę się tak dłużej dawać traktować... Nawet ze względu na córkę bo jej dobro i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Nie ukrywam, że boję się kolejnych wyskoków męża... Nie wiem gdzie szukać pomocy... Nikt o niczym nie wie... Mąż umiejętnie kreuje siebie jako dobrego męża i ojca a rzeczywistość jest niestety inna. Prawdziwe życie jest za zamkniętymi drzwiami. Jest mi bardzo przykro z tego powodu bo wiem jakim wspaniałym był człowiekiem zanim wpadł w nałóg... chciałabym mu również pomoc ale nie wiem jak...

W jaki sposób naprawić relacje z partnerem?

Psychicznie już nie daje rady.Jest mi tak ciężko, nanostop praktycznie płacze.Jak jestem u kogoś robię dobra minę do złej gry tzn uśmiecham się ale ten uśmiech nie jest szczery, z chęcią bym wybuchła z płaczem i się powstrzymuję Jesteśmy razem... Psychicznie już nie daje rady.Jest mi tak ciężko, nanostop praktycznie płacze.Jak jestem u kogoś robię dobra minę do złej gry tzn uśmiecham się ale ten uśmiech nie jest szczery, z chęcią bym wybuchła z płaczem i się powstrzymuję Jesteśmy razem 8 lat mamy dwójkę dzieci.Nie raz mieliśmy problemy przez które przeszliśmy.Ale teraz...ja nie daje już rady.Chodzi o to ze mąż ciągle na mnie krzyczysz.Coś mu się nie uda -krzyczysz,ktoś go wkurza- na mnie bądź na dzieci krzyczy, budowa domu nie idzie po jego myśli- też krzyczy, nie posprzątaj domu- krzyczy.On pracuje w delegacji przeprowadziliśmy się i jestem w obcym dla siebie miejscu ciężko mi się tutaj odnaleźć ale mąż tego nie rozumie.Gdy zadzwonię do niego to chyba logiczne skoro jest moim mężem ze najpierw do niego ale czy słusznie to nie wiem i powiem o problemie np ze zepsuł się samochod to tez krzyczy .Muszę szukać pomocy wśród obcych osób.Gdzie kolwiek nie jesteśmy on potrafi wpaść w taki szal ze ciągle krzyczy czy to jest budowa, miasto, czy tez w samochodzie,czy u rodziny.Ostatnio na mieście przy obcych ludziach wpadł w taki szal ze ja byłam tak zdezorientowana ze nie wiedziałam o co mu właściwie chodzi.Dodam ze byłam u dentysty od bólu zęba miałam goraczke ale ten jak wpadł w szal tak się na mnie wydzierał ,groził ze mnie uderzy, wie ze jak uderzy z automat koniec małżeństwa.Ale potem usiadł do auta dalej się wydzierał ja już psychicznie tego nie byłam wstanie znieść.Bo ciągle tylko na mnie krzyczy nieważne czy to dom czy miejsce publiczne ciągle tylko krzyczy.I wtedy targnelam się na swoje życie wysiadając z auta które już jechało.Psychicznie tego nie mogłam wytrzymać.Nic mi się nie stało ale jemu to chyba nic do myślenia nie dało...Mam nawet dobry kontakt z jego rodzina i ta bliższa i ta dalsza ale on jest o nich zazdrosny.Ubzdural sonie ciort wie co.Ale jak on pisze z moimi siostrami TP jest dobrze to jest fajnie albo z obcymi babami bo kiedyś go na tym przylapalam.Czy dalej tak robi nie wiem?Ale najgorsze jest to ze cala rodzina widzi jak on się zachowuje, jak on mnie traktuje, ale nikt nie jest wstanie pomoc.Niektórzy widza ze ja psychicznie nie daje rady.Nie umiem tego ukryć nawet przed własnymi dziećmi tez nie potrafię.On nie pójdzie na żadna terapię wiem bo próbowałam.Żadne zdania do niego nie docierają.A jak tylko widzi problem to odrazu szantażuje mnie rozwodem tak jakby on chciał tego rozwodu.Zamiast siąść ze mną porozmawiać gdy ja wyciągam do niego rękę to on się wydziera i wszystko we mnie widzi ze ja jestem ta zła.Szukałam pomocy także w rodzinie...Niestety na moja nie mam co liczyć a jego rodzina niewiele pomoże.Bo on sam musi zobaczyć ze problem jest w nim a nie we mnie.On mnie niszczy.Miałam bardzo trudne dzieciństwo a teraz nawet on popełnia te same błędy co mi rodzice.Moi rodzice tez ciągle na mnie krzyczeli kiedy się kłócili kiedy mama była zła na rodzeństwo wyzwala się na mnie kiedy w domu nie było posprzątane jak mama wraca z pracy tez się na mnie wydzierala fakt ze jestem jedna z najstarszych z rodzeństwa ale to nie był powód by ciągle na mnie się darła.I teraz bardzo podobnie traktuje mnie mąż.Psychicznie już wysiadam.Nie mam siły jeść czasem się zmuszę kanapkę czy jogurta ale to tylko jeden posiłek dziennie.Poprostu strach , stres odbiera mi sile do walki o małżeństwo i nie mam siły by jeść.Ja się go boje . Ja nie chce rozwalać naszego małżeństwa bo mamy dzieci.Kocham go ale nie mam już sil

Jak przekonać byłego partnera, że między nami jest koniec?

Z moim byłym partnerem a jednocześnie ojcem mojego dziecka nie układało mi się od czasu jak zaszłam w ciążę.Okazalomsie że ciągle klamie ma długi i jest maminsynkiem który po kłótni ucieka do mamusi u której zostaje na kilka dni.Wielokrotnie rozstawaliśmy... Z moim byłym partnerem a jednocześnie ojcem mojego dziecka nie układało mi się od czasu jak zaszłam w ciążę.Okazalomsie że ciągle klamie ma długi i jest maminsynkiem który po kłótni ucieka do mamusi u której zostaje na kilka dni.Wielokrotnie rozstawaliśmy się wtedy on spotykał.sie z innymi kobietami po czym szybko stwierdzał że tylko mnie kocha i błagał o kolejne szansę a ja dla dziecka próbowałam to składać.Po latach takiej męczarni i kłamstw izdrad powiedziałam dosc.Zawsze tak zmanipulował że wpędzał mnie w poczucie winy.Rok temu wyjechal do pracy za granicę i prawie zapomniał o istnieniu moim i córki.odzywal się raz w miesiącu lub rzadziej. Niedawno wrócił i przypomniał sobie że mnie kocha.Meczy mnie tel SMS ale jakoś córka nie bardzo go obchodzi.Jednak ja nie chcę mieć z nim nic wspólnego.Sprawdza mnie kontroluje wypisuje do znajomych rodziny nawet do mojej pracy i wypytuje o mój grafik.Nie dociera że to koniec i uważa że tylko tak mówię i zmienię zdanie jak zawsze.Wyzywa mnie obraża płacze prosi błaga i ma zmianę.Jednoczesnie spotyka się z innymi kobietami o cz mnie informuje chcąc pewnie wywołać zazdrość.Jak z nim rozmawiać jak przekonać że to koniec bo powoli wykańcza mnie psychicznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to są objawy Zespołu Otella?

Witam. Jestem z facetem od 3 lat, od samego początku znajomości alkohol pojawiał się w naszym związku z jego strony, tłumaczyłam prosiłam, nalegalam , aby nie pił im więcej mu głowę tym suszylam tym bardziej był agresywny wobec mnie oskarżał... Witam. Jestem z facetem od 3 lat, od samego początku znajomości alkohol pojawiał się w naszym związku z jego strony, tłumaczyłam prosiłam, nalegalam , aby nie pił im więcej mu głowę tym suszylam tym bardziej był agresywny wobec mnie oskarżał mnie codziennie o zdrady i nie szczerość wobec siebie, że to ja go oklamuje. A ze wszystkim było wręcz przeciwnie gdy powiedziałam stanowczo , że pił to zawsze odpowiadał nie no co ty a po czasie wydalo się zawsze, że miałam rację. Musiałam dla niego zrezygnować ze znajomych z wyjść z domu bo jest tak bardzo zazdrosny, a jak wypije to wmawia mi takie rzeczy , że czasami mam aż wrażenie, że sama wierzę w te kłamstwa. Poszłam sama z tym wszystkim do psychologa opowiadając ze szczegółami Pani psycholog stwierdziła psychoze alkoholowa zespół Otella , czytając w internecie opis tej choroby to 99% mój facet ... Im bardziej poglebialam się w temat tym bardziej byłam przerażona. Kazałam mu iść też do psychologa, podobno był aż 2h na pierwszym spotkaniu i gdy wspomniał o zespole Otella jego Pani psycholog wysmiala rzekomo postawienie tej diagnozy. Zastanawiam się kto ma rację i czy on aby na pewno byl na tym spotkaniu psychologicznym.. I czy moja psycholog trafnie postawiła diagnozę. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy partner powinien ze mną spędzać więcej czasu?

Dzień dobry. Od kilku lat spotykam się z mężczyzną, który, gdy go poznałam, był jeszcze żonaty. Rozwiódł się i teraz tworzymy zupełnie normalną parę. Poznałam jego rodzinę, znajomych, mamy razem zamieszkać. Mam jednak problem. Mój partner, ze względu na swoją... Dzień dobry. Od kilku lat spotykam się z mężczyzną, który, gdy go poznałam, był jeszcze żonaty. Rozwiódł się i teraz tworzymy zupełnie normalną parę. Poznałam jego rodzinę, znajomych, mamy razem zamieszkać. Mam jednak problem. Mój partner, ze względu na swoją pracę poświęca mi dosyć mało czasu. Ja z kolei denerwuję się gdy gdzieś wychodzi beze mnie, robię mu wyrzuty i awantury. Jestem też zazdrosna. Uważam, że jeśli mamy ograniczony czas dla siebie, on powinien spędzać go ze mną, a nie z innymi ludźmi. On uważa, że nie robi niczego złego. Zastanawiam się, czy moja ocena sytuacji jest właściwa, czy to już jakiś obłęd. A może mam w tym wszystkim trochę racji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Co robić z tym uczuciem?

Ja 34 on 36. Poznaliśmy się i o 2 randze wyjechaliśmy jak wróciłam dostałam klucze od mieszkania. Po kolejnym miesiącu napisał ze lubi ale nic więcej nie poczuje. Odpuściłam a on po 4 tygodniach się odezwał by znów mnie za... Ja 34 on 36. Poznaliśmy się i o 2 randze wyjechaliśmy jak wróciłam dostałam klucze od mieszkania. Po kolejnym miesiącu napisał ze lubi ale nic więcej nie poczuje. Odpuściłam a on po 4 tygodniach się odezwał by znów mnie za chwile odstawić ale jak byłam potrzebna bo trafił do zakładu karnego to zadzwonił do mnie. Czekałam i wspierałam rok. Od 5 mcy jest ze mną ale ja czuje się niepewnie w tym układzie. Mieszkamy razem ale jemy zależy ale nie kocha, ma blokadę seksualna i nie kochamy się w domu, chyba ze wyjedziemy ale z uwagi na covid jest to strasznie trudne. Robię mu co tydzień awantury o inne kobiety, o 5 minut późniejszy powrót z pracy, czy napisze czy nie ze wróci później jest awantura. Ostatnio powiedział ze tak się żyć nie da i on musi sobie w głowie ułożyć bo może chce być ze mną na sile i ze może kojarzę się mu z tym złym okresem w jego życiu. Co robić, czekać i walczyć z zazdrością aż on mnie pokocha czy odpuścić bo to nie ma sensu. Jestem zagubiona i mam stany lekowe

Czy moje 2-letnie dziecko może mieć objawy autyzmu?

Witam proszę o pomoc. Obawiam sie ze synek 20 miesięcy ma autyzm. Rzadko reaguje na imię chyba że powiem zeby coś zobaczył. Prawie wcale nie robi papa ani nie podaje czesc. Nie podaje zabawek o które proszę Lubi za... Witam proszę o pomoc. Obawiam sie ze synek 20 miesięcy ma autyzm. Rzadko reaguje na imię chyba że powiem zeby coś zobaczył. Prawie wcale nie robi papa ani nie podaje czesc. Nie podaje zabawek o które proszę Lubi za to zabawę jak ktos go goni lub odwrotnie. Kiedy usłyszy ulubioną piosenkę w telewizji podbiega żeby wziąć go na ręce i tańczyć. Lubi oglądać książeczki ale bez czytania tylko pokazywanie obrazkow. Reaguje zazdrością kiedy starsze rodzeństwo chce sie do nas przytulic. Najgorsze że nic nie mowi tylko czasami mama kiedy gdzies się uderzy lub czegoś potrzebuje. Pozatym kwa na kaczki i ko na kury. I slowo nie kiedy czegoś mu sie nie pozwala. Rozumie kiedy powiem że np idziemy na dwór wtedy idzie do drzwi. Lub ze za oknem pada deszcz. Kiedy czegosc chce bierze mnie za rękę i wskazuje moją ręką co mam otworzyc lub gdzie go wziąć. Nie pokazuje nawet części ciała. Często bierze cos do buzi kiedy spytam co ma i żeby oddał wtedy ucieka chyba że powiem że cos mu za to dam wtedy oddaje . Nie wiem co jeszcze moge napisać. Proszę o pomoc czy powinnam iść z synkiem do lekarza?

Jak uwolnić się od przeszłości w obecnym związku?

Witam. Jest pewien problem, który jest od dłuższego czasu. Jestem w szczęśliwym związku, który jest bardzo długi, potrafimy się porozumieć i jesteśmy szczęśliwi, jednak jest taki problem, że mój obecny partner ciągle wspomina swoją była z którą rozstał się 3... Witam. Jest pewien problem, który jest od dłuższego czasu. Jestem w szczęśliwym związku, który jest bardzo długi, potrafimy się porozumieć i jesteśmy szczęśliwi, jednak jest taki problem, że mój obecny partner ciągle wspomina swoją była z którą rozstał się 3 lata temu. Wspomnina ją w sensie że, raz gada o niej jak najgorzej i śmieje się z niej A raz wspomnina o niej w swoich wspomnieniach, w dodatku powiedział przy mnie że, ona bardzo dobrze gotuje, a mi zrobiło się bardzo przykro bo ja nie mam dużych zdolności kulinarnych. W dodatku ma ją w znajomych poprzez portal społecznościowy, ale nie pisze z nią, sam mi powiedział że, miesiąc temu ona sama do niego napisała z zapytaniem o zdjęcia z przeszłości, mój partner nic jej nie wysłał. Ale jednak martwię się bo, nie wiem czy jak on o niej mówi i wraca jej temat, to czy za nią nie tęskni, i boję się że, wspomnanie o niej może popsuć nam związek. Sama miałam też problem że wspomnieniami o byłym tylko on mi się przypomniał w złych momentach bo miałam nie udany związek. I zaczęłam porównywać do swojego obecnego partnera, lecz jednak ja czułam że, mogę zniszczyć związek, dlatego staram się nie wspomniac go, zablokować bo ze wszystkiego. Chociaż i czasami to nie jest łatwe bo wraca kiedy mam przykre momenty. I mam pytanie, co trzeba zrobić żeby żyć i uwolnić się od przeszłości.? Bardzo nam zależy na sobie.

Czy takie agresywne zachowanie męża jest niepokojące?

Witam . Mam 24 lata i jestem zona od roku oraz matka rocznego dziecka . Moim problemem jest brak szacunku i agresja w małżeństwie . Mój mąż potrafi mnie popchać , gdy coś jemu zarzucam , albo nawet była taka... Witam . Mam 24 lata i jestem zona od roku oraz matka rocznego dziecka . Moim problemem jest brak szacunku i agresja w małżeństwie . Mój mąż potrafi mnie popchać , gdy coś jemu zarzucam , albo nawet była taka sytuacja , że odkurzał w mieszkaniu a ja chciałam o coś się zapytać męża , wtedy on mnie popchnął . Później przepraszał coś tam kupił i mówił ze więcej tego nie zrobi . Później inna sytuacja była , gdy mąż się ze mną zaczął drażnić i mnie zaczepiał a ja w odwecie jego lekko uderzyłam , wtedy mąż złapał mnie od tylu za szyje i przycisnął do ściany , mówiąc żebym tak nie robiła . Potrafi wyzwać mnie od suk , gdy np powiem coś z czym się nie zgadza i jego to zbulwersuje .Ogólnie między nami tak jest od kiedy zaczęliśmy tylko się spotykać . Od początku był patologicznie zazdrosny nie mogłam malować się tak jak chciałam i ubierać . Teraz trochę z tym odpuścił . Jednak najbardziej zabolało mnie to gdy popchnął mnie bez żadnego wyraźnego powodu , gdy tylko chciałam o coś się zapytać . Nie wiem czy jest sens dalej w to brać czy może ja wymyślam i to normalne sprzeczki w małżeństwie i to moja wina , ze męża prowokuje . Proszę o poradę ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Skwierczyńska
Mgr Małgorzata Skwierczyńska

Czy mam nalegać na kontakt z dzieckiem?

Czy partner powinien zabronić kontaktu z dzieckiem? Witam Dwa tyg temu rozstałam się z partnerem, a w zasadzie uciekłam. Oboje jesteśmy po 40-stce, on jest wdowcem i ma 6-letnią córkę. Byliśmy razem półtora roku. Po 3 miesiącach zaczęła z niego... Czy partner powinien zabronić kontaktu z dzieckiem? Witam Dwa tyg temu rozstałam się z partnerem, a w zasadzie uciekłam. Oboje jesteśmy po 40-stce, on jest wdowcem i ma 6-letnią córkę. Byliśmy razem półtora roku. Po 3 miesiącach zaczęła z niego wychodzić irracjonalna zazdrość o wiele rzeczy I osób. Musiałam odejść z pracy I zakończyć kilka kontaktów, ale że tego ostatniego nie zrobiłam tak jak sobie tego życzył to zaczęły się jazdy. W kuchni latały różne przedmioty, nawet kompa mi raz roztrzaskał. Było sporo momentów w których mi naubliżał od najgorszych (Nawet przy dziecku zdarzyło się że mnie szarpną i na mnie bluzgał), groził że mnie zniszczy, kilka razy zdarzyło mu się też podnieść na mnie ręce. I po tym ostatnim razie powiedziałam sobie dość. Już kilkakrotnie wcześniej zdarzało mu się że kazał mi się wynosić, a jak tylko się uspokoił to mówił że wszystko będzie dobrze tylko mam go w końcu zacząć słuchać. Teraz cały czas do mnie pisze że mam się opamiętać I wrócić bo mnie kocha, żebym przestała psuć, tylko spróbowała naprawić, wrócić i dać ostatnią szansę. Na chwilę obecną główny problem jest taki, że nie pozwala na kontakt z dzieckiem. Na to żebym mogła z nią porozmawiać, wyjaśnić i ewentualnie się pożegnać. Przez te półtora roku się zżyłyśmy i obie za sobą tęsknimy (przynajmniej tak pisze że mała prawie cały czas o mnie pyta i tęskni). I nie wiem czy powinnam nalegać na rozmowę z nią czy dać sobie spokój skoro on nie wyraża na to pozwolenia. Co w tej sytuacji było by najlepsze dla niej.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z tymi napadami agresji?

Dzień dobry. Postaram się napisać to jak najbardziej rzeczowo. Od pary lat (2-3) od kiedy zmarł moj tata mam napady złosci, agresji. Bardzo często kiedy ktos mnie zdenerwuje po prostu wpadam w agresje slowna, czasem jest tak że nawet gdy... Dzień dobry. Postaram się napisać to jak najbardziej rzeczowo. Od pary lat (2-3) od kiedy zmarł moj tata mam napady złosci, agresji. Bardzo często kiedy ktos mnie zdenerwuje po prostu wpadam w agresje slowna, czasem jest tak że nawet gdy ktoś nic specjalnego mi nie zrobi muszę się na nik wyzyć słownie, obrywa mój chlopak. Po prostu w danej chwili nie jestem w stanie zapanowac nad emocjami i musze dac im upust w agresji slownej. Od razu po sytuacji bardzo tego zaluje, chcialabym cofnąc czas i mysle jak okropnym czlowiekiem jestem ze nie zasluguje juz na nic. Mam problem rowniez z kontrolowaniem mojego chlopaka, boje sie, ze jak jest z kolegami to pewnie mnje zdradzi mimo ze nigdy nie dal mi powodow do tego zebym byla zazdrosna. W mojej glowie sa scenariusze ze napewno teraz ktos go bajeruje albo koledzy buntuja przeciwko mnie. Wydzwaniam wtedy do niego, wyzywam jesli nie odbiera wpadam w straszną naglą panikę mysle ze sobie cos zrobie. Po tych zdarzeniach czuje ze chcialabym sie zmienic byc normalnym spokojnym czlowiekiem i mam wyrzuty sumienia, obiecuje sobie ze to sie zmieni, ale gdy znowu przychodzi taka sytuacja znowu reaguje agresywnie i tak w kółko, nie moge sie z tego wyrwać. Do tego dochodzą jeszcze nerwobóle w okolicy klatki piersiowej gdy sie zdenerwuje, nie moge wtedy oddychac i czuje atak paniki, ze zaraz mi sie cos stanie. Czy powinnam sie z tym udac do specjalisty? Boje sie ze jak pojde to okaze sie ze nic mi nie jest i tylko sie wyglupilam bo taki mam charakter po prostu
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak się pozbyć tej zazdrości o partnera?

Witam mam 37lat, jestem w związku od 2 lat, mieszkamy razem, problem jest taki, że jak mój partner ma się zobaczyć z koleżanką, która z a długo i się kumplują, to ja woadam w szał, płacze, brakuje mi sił, mam... Witam mam 37lat, jestem w związku od 2 lat, mieszkamy razem, problem jest taki, że jak mój partner ma się zobaczyć z koleżanką, która z a długo i się kumplują, to ja woadam w szał, płacze, brakuje mi sił, mam wrażenie że już nie wróci do domu,mimo iż zapewnia mnie,że mnie kocha i że ze mną jest, ze mną śpi itd. Ja go tak bardzo kocham, że się boję że odejdzie. Jak wrócił ze spotkania to go uderzyłam, czułam się bezsilna i taka z frustrowana, nawet nie umiem tego wyjaśnić. Ciągle płacze, czuję się winna, cały czas odczuwam strach przed utratą jego. Nie umiem się wyzbyć tego uczucia. Bardzo go kocham, ale się sama boję czy to ja tego nie zepsuje jak będę się tak zachowywac.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Z czego mogą wynikać takie problemy z partnerem?

Witam serdecznie mam problem z partnerem, straciłem do niego zaufanie :( ciągle dopowiadam sobie różne scenariusze , o tym że mnie zdradza ciągle jestem podejrzliwy i w rozmowie z nim dopatruje się dowodów moich przeczuć, łapie go za każde słowo... Witam serdecznie mam problem z partnerem, straciłem do niego zaufanie :( ciągle dopowiadam sobie różne scenariusze , o tym że mnie zdradza ciągle jestem podejrzliwy i w rozmowie z nim dopatruje się dowodów moich przeczuć, łapie go za każde słowo .. wszystko zaczęło od dość wyzywających zdjęć na jego telefon (to były jego zdjęcia) mówił wprost, że ma na nim głupie zdjęcia , których się wstydzi , bardzo chciałem żeby mi je pokazał a on w tym momencie wyrwał mi telefon z ręki i zaczął je usuwać :( i tak naprawdę od tego się zaczęło, straciłem do niego zaufanie ..... wiem jaką ma pracę , ma też różnego rodzaju wyjazdy służbowe nie wierzyłem mu że gdzieś jedzie bo tak naprawdę każde tego typu stwierdzenie przekonywało mnie w tym, że to nie prawda, że to swojego rodzaju wymówka, żeby spotkać się z kimś innym... praktycznie dzień w dzień jest poruszany temat domniemanej zdrady wiecznie zadaje mu te same pytania , czasami wpadam w szał i nie panuje nad tym co mówię.. z reguły jest tak, że później tego żałuje... od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że staje się na mnie obojętny , ostatnio usłyszałem od niego , że nie chce do mnie przyjechać bo po pierwsze kilometry, paliwo i po drugie zmęczenie.... wcześniej nie było takiego problemu przyjeżdzał dzień w dzień , praktycznie bez przerwy i nie miał problemu z tym , że jedzie do mnie ponad 40 min, czuje, że zaczyna się zmieniać zawsze jak przyjedzie sprawdzam mu telefon i skrzynki mailowe, na których nic nie ma w dodatku nigdy nie przyłapałem go na kłamstwie opisze sytuacje w którąś tam w sobotę nie chciał zostać u mnie w domu tylko stwierdział , że musi pojechać do pracy ( w tym momencie ja pracowałem do 22) oczywiście mu w to nie uwierzyłem i zacząłem się go o to dopytywać, w tej sytuacji zadzwonił do mnie na messenger kamerka i pozakazał, że jest w pracy, nie wiedziałem co mam o tym myśleć. może jest jakiś problem, pytanie czy ten problem to ja? ostatnio powiedział mi też , że zaniedbuje swoje obowiązki w domu , że ma też inne rzeczy do roboty niż szukanie kogoś z kim mnie zdradzi , ciągle powtarza , że mnie kocha i jestem jego najważniejszą osobą i za każdym razem okazuje mi duże uczucia, pytanie brzmi po co skoro ja go wiecznie odpycham i męczę mu o tym, że mnie zdradza? raz już zostałem skrzywdzony drugi raz nie chce ... mówiłem mu wprost , jeśli coś robi albo ma taki zamiar niech nie okłamuję mnie w jakiś sposób po co ma się męczyć tyle czasu i wysłuchiwać dzien w dzień tego samego i do tego okazywać mi uczucia i utwierdzać w przekonaniu, że mu bardzo zależy prosze o pomoc w tej kwesti bo jestem znerwicowany cała tą sytuacją
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Dlaczego mam taki problem w wieku 22-lat?

Witam, piszę ponieważ mam mętlik w głowie i potrzebowałabym jakiejś wstępnej diagnozy mojego stanu zdrowia psychicznego. Chcę napisać część moich przeżyć bo może to pomóc w jakiejś wstępnej diagnozie. Miałam ciężkie dzieciństwo - przez pare lat wychowywałam się bez... Witam, piszę ponieważ mam mętlik w głowie i potrzebowałabym jakiejś wstępnej diagnozy mojego stanu zdrowia psychicznego. Chcę napisać część moich przeżyć bo może to pomóc w jakiejś wstępnej diagnozie. Miałam ciężkie dzieciństwo - przez pare lat wychowywałam się bez ojca z którym łączyła mnie bardzo silna więź i byłam wtedy ,,wychowywana" przez moją matke. Była i jest do dziś alkoholiczką, znęcała się nade mną fizycznie, poniżała mnie, wyzywała i męczyła mnie psychicznie przez pare dobrych lat. W wieku może 8/9 lat główną opiekę przejął nade mną mój ojciec a matka pojawiała się od tamtego czasu w moim życiu epizodycznie i nie wnosiła do niego niczego pozytywnego. Wreszcie zaczeła skłócać mnie z Tatą oraz tworzyć konflikty pomiędzy rodziną od jego strony, manipulowała każdym i robiła z każdego idiotę czego nie widziałam bo marzyłam o normalnej rodzinie, normalnym kontakcie z moją mamą i o tym żebym czuła się wreszcie przez nią kochana. Brakowało mi w życiu matki, a gdy podrosłam i zdałam sobie sprawe z jej ciągłego alkoholizmu postanowiłam zamieszkać z nią i chciałam jej pomóc się pozbyć uzależnienia. Mieszkałam z nią przez prawie rok i codziennie byłam przez nią wyzywana od najgorszych, byłam bita i dalej poniżana. Jej alkoholizm zrobił z niej tak straszną osobę że potrafiła dopuścić się do najgorszych czynności względem mnie i moją próbe pomocy w walce z jej alkoholizmem uważała za kłamstwo. Nienawidziła mnie całym sercem i robiła ze mnie najgorszą osobę. Wreszcie gdy się poddałam i postanowiłam wrócić do ojca zaczeła mnie prześladować, gnębić, wypisywać kłamstwa na mój temat do mojego Taty i jej bliskich.  Po przeżyciach z moją matką próbuje sobie wmówić że nie potrzebuje jej w moim życiu, ale zazdroszczę każdej osobie która ma kochającą matkę w której można zauważyć wsparcie i okazuje dziecku miłość.  Oprócz sytuacji z moją mamą, miałam ciężkie życie w szkole od praktycznie 6/7 roku życia gdy zaczęłam chodzić do zerówki. Nie wpasowałam się w rówieśników i nie znalazłam koleżanek ani kolegów, natomiast byłam wyśmiewana przez nich od początku do końca mojej przygody w szkole podstawowej. Nabijali się z mojego wyglądu, potem w starszych klasach byłam poniżana przez moją wage ponieważ uprawiałam sport i przez kompleksy stosowałam głodówki które spowodowały opuchlizne i zatrzymanie wody w organiźmie. Przez całą podstawówkę budziłam się i zasypiałam z myślami o popełnieniu samobójstwa bo byłam sama z problemami i czułam że przestaje sobie z nimi radzić. Nie potrafiłam się zwierzyć mojemu Tacie który był mi w tamtej chwili najbliższy przez co czułam się totalnie samotna. Końcowo wylądowałam w szpitalu przez kiepski stan zdrowotny. Mam również problem z nawiązywaniem bliskich relacji z chłopakami. Czuję się tak jakby brakowało mi miłości. Zakochuje się bardzo szybko w każdym chłopaku z którym zacznę rozmawiać, czy nawet po prostu go zobacze (ale go nie znam). Byłam do tej pory w trzech poważniejszych związkach a każdy z nich kończył się zerwaniem z mojej strony ponieważ traciłam uczucia do partnera. Nie chciałam nigdy nikogo zranić i wiem że to we mnie tkwi problem i jest ze mną coś nie tak, bo przynajmniej dwóch z nich traktowało mnie tak jak każda inna kobieta by chciała być traktowana przez swoją drugą połówkę, ale ja mimo wszystko traciłam uczucia a oprócz tego potrafiłam zacząć się szybko denerwować lub irytować gdy z nimi rozmawiałam. Starałam się wmówić sobie że to pewnie tylko chwilowy kryzys, może mam gorszy dzień czy tydzień i potrzebuje odpoczynku, jednak mimo tego jak mocno starałam się znowu ich pokochać tym bardziej popadałam w szał i czułam się uwięziona w związku bo w końcu byłam w nim z kimś kogo nie kochałam. Bałam się za każdym razem zerwać. Podsumowując moim problemem jest pokochanie drugiej osoby i siebie samej. Nigdy nie czułam się kochana przez mamę o której miłości marzyłam i wychowywałam się będąc przez nią raniona. Kontakty z rówieśnikami doprowadziły mnie do ciężkich stanów gdzie ostatecznie przestałam dostrzegać w sobie jakiekolwiek pozytywy. Popadłam w kompleksy które trzymają się ze mną do dzisiaj, miewałam i mam nadal myśli samobójcze. Czuje się osamotniona, nie mam chęci do czegokolwiek, nie widzę siebie w przyszłości i mój los jest mi obojętny. Szybko potrafię się w kimś zakochać, ale nie potrafię pokochać drugiego człowieka na dłużej i mimo tego że nie chcę, to i tak przestaje darzyć go tym samym uczuciem i niecelowo go ranię.  Czy ktoś jest w stanie stwierdzić lub chociaż nakierować mnie na to, co może mi dolegać?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

W jaki sposób pozbyć się tej zazdrości?

Witam. Jestem ze swoją kobietą ponad półtora roku. Oboje mamy po 30 lat, znamy się od 15 lat. Czasem gdzieś natrafialismy na siebie az w końcu trafiliśmy na urodzinach jej kuzynki amojej koleżanki. Dzien po urodzinach wyjechała jeszcze za granicę... Witam. Jestem ze swoją kobietą ponad półtora roku. Oboje mamy po 30 lat, znamy się od 15 lat. Czasem gdzieś natrafialismy na siebie az w końcu trafiliśmy na urodzinach jej kuzynki amojej koleżanki. Dzien po urodzinach wyjechała jeszcze za granicę ale cały czas pisaliśmy az w końcu zjechala na stałe po miesiącu. Dodam ze przed tymi urodzinami miała znak zapytania co robic. Zostac w Niemczech czy zjechac do Polski. Rok po byciu razem oświadczyłem jej się. We wrześniu tego roku bierzemy ślub. Mój problem polega na tym ze ma niby przyjaciela( tak o nim mowi a zna g okolo 7 lat) z którym miala kontakt zarówno jak była singielka i podczas dwóch byłych związków ( chociaz wiadomo ze ukrocony). Bardzo często imprezowali razem wraz ze swoja grupą znajomych ale łączył ich rowniez od czasu do czasu przyjacielski seks. W tej chwili odkad jesteśmy razem nie utrzymuja kontaktu, napisza raz na dwa miesiace kilka zdań albo przypadkiem spotkaja się na miescie jak ona jest z koleżankami. Dodam ze moja partnerka to typ gaduly, lubi wyjsc z koleżankami. Nie wiem czy to normalne ale on tak siedzi mi w glowie chociaz wiem ze by mnie nie zdradzila. I tak jak wychodzi z koleżankami to oczywiście sa na koniec klotnie ( nie wiem czy mam gdzieś zakodowane ze moze go spotkac ). Czuje ze jestem chorobliwie zazdrosny ale mnie to juz męczy i nie chcę tak bo to tez bardzo zle wpływa na nasz związek tym bardziej że za 3 miesiace bierzemy ślub. Jeszcze dodam ze na poczatku chciała go na weselu, ja sie nie zgodziłem i powiedziała ze ok, ze rozumie. Teraz upiera się że ma byc na ślubie ale ja się nie chcę na to zgodzic. Jak mam sobie z tym wszystkim poradzic.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak odzyskać zaufanie byłego chłopaka?

3 tygodnie temu zerwał ze mną chłopak . Było to spowodowane głównie przeze mnie , gdyż zdarzały mi się momenty nieuzasadnionej zazdrości i raz sprawdziłam mu telefon(ponad rok temu ) . Chodzę do psychologa i zmieniłam swoje zachowanie o 180... 3 tygodnie temu zerwał ze mną chłopak . Było to spowodowane głównie przeze mnie , gdyż zdarzały mi się momenty nieuzasadnionej zazdrości i raz sprawdziłam mu telefon(ponad rok temu ) . Chodzę do psychologa i zmieniłam swoje zachowanie o 180 stopni . Jestem świqdoma swoich błędów i robię wszystko , żeby je naprawić. Jak odzyskać jego zaufanie ? Byliśmy ze sobą 3 lata i bardzo mi na nim zależy . Napisałam mu list o swojej zmianie i proponujacy spotkanie lecz nie wiem czy wysłać .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Pigulska
Mgr Katarzyna Pigulska

Dlaczego dziecko tak się zachowuje?

Partner ma 5 letnie dziecko, a razem mamy 3 latka. Starsze dziecko jest bardzo zazdrosne o młodsze. Ale sami bardzo fajnie się razem bawią, przytulają i mówią, ze się kochają. Niepokoją mnie zachowania starszego dziecka takie jak częste kłamstwa, mówienie... Partner ma 5 letnie dziecko, a razem mamy 3 latka. Starsze dziecko jest bardzo zazdrosne o młodsze. Ale sami bardzo fajnie się razem bawią, przytulają i mówią, ze się kochają. Niepokoją mnie zachowania starszego dziecka takie jak częste kłamstwa, mówienie od rzeczy w odpowiedzi na konkretne pytania, ciągły ruch (nie umie ustać w miejscu, chyba ze przy bajce), nie kończy sprzątać kiedy o to poproszę, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego. Partner był z nim u psychologa i ten stwierdził (zdaniem partnera), ze jest wszystko w porządku i się „dziecko ładnie samo bawi”… czy takie zachowania są w tym wieku normalne czy ja po prostu wyolbrzymiam sytuację?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z silną zazdrością o partnera u 29-latki?

Witam , jestem chorobliwie zazdrosna o partnera ale tylko i wyłącznie o to że podobaja mu się inne kobiety czuje się gorsza, nie mogę przez to jeść spać , przestaje normalnie funkcjonować. Nie wiem co jest ze mną nie tak... Witam , jestem chorobliwie zazdrosna o partnera ale tylko i wyłącznie o to że podobaja mu się inne kobiety czuje się gorsza, nie mogę przez to jeść spać , przestaje normalnie funkcjonować. Nie wiem co jest ze mną nie tak bo nigdy nie byłam zazdrosna , mam w tym temacie wręcz obsesyjne myśli i obrazy przed oczami np jak patrzy na inną i jeszcze gorsze... sama wiem że to jest chore ale nie wiem co powinnam zrobić i jak sobie z tym radzić. Czy to nadaje się już na wizytę u psychiatry
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Jak zwiększyć swoją pewność siebie i być mniej zazdrosny o partnerkę?

Mam 24 lata i jestem mega zazdrosny o przeszłość swojej partnerki. Jest to mój pierwszy związek. Ogólnie mam dziwny problem który zauważyłem ponieważ powtórzył się trzeci raz. Nie umiem sobie poradzić w sytuacjach gdy zakochuje się i widzę ze ta... Mam 24 lata i jestem mega zazdrosny o przeszłość swojej partnerki. Jest to mój pierwszy związek. Ogólnie mam dziwny problem który zauważyłem ponieważ powtórzył się trzeci raz. Nie umiem sobie poradzić w sytuacjach gdy zakochuje się i widzę ze ta osoba tez jest mną zainteresowana i nagle okazuje się ze dana kobieta znajduje sobie kogoś innego raz mojego przyjaciela po jakimś roku druga kobieta chce się ze mną spotykać umawiać mówi o związku a nagle wraca do ex. Po jakimś czasie obie opowiadają mi ze chciał być ze mną. Nie radzę sobie z tym i uciekałem w alkohol i robiłem różne głupoty jak np chciałem pokazać ze nie jestem najgorszy patrzcie jak się bawię tez się komuś podobam wiem ze to głupie ale wtedy nie wiedziałem co robię. Aż przyszła ona moja ówczesna partnerka wszystko układało się super ale nie mogłem się otworzyć bałem się a jak to zrobiłem okazało się ze pisze z innymi i ze oni są lepsi. Nie umiałem sobie z tym poradzić piłem odwalałem akcje typu ze ja przeklinałem po prostu alkohol i nerwy to u mnie tragedia do tego stopnia ze alkohol ścina mnie z nóg i przez to upiłem się na weselu gdzie zrobiłem wstyd sobie i jej. Zacząłem pracować nad sobą i związkiem przeżywałem trudny okres jak smierć bliskiej osoby ale nic mnie nie ruszało jak to ze byłem gorszy od tamtych z którymi pisała za moimi plecami. Wychodzę z tego ale dalej mam napady zazdrość i boje się porównań szczególnie jeśli chodzi o sex mimo ze słyszę od niej ze jest super to nie mogę w to uwierzyć. Raz usłyszałem ze jej były był umięśniony i nie mogę od tej pory ma siebie patrzeć. Walczę z tym ale w chwilach ataku nie mogę sobie z tym poradzić. Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło

Czy mogę jakoś poprawić relacje z moim partnerem?

Witam. Bardzo długo zastanawiam się nad zachowaniem swojego narzeczonego, mimo wielu rozmów z nim i kłótni nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, więc liczę, że może ktoś mi podpowie coś... Mam 6 letnią córeczkę z poprzedniego związku, z... Witam. Bardzo długo zastanawiam się nad zachowaniem swojego narzeczonego, mimo wielu rozmów z nim i kłótni nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, więc liczę, że może ktoś mi podpowie coś... Mam 6 letnią córeczkę z poprzedniego związku, z obecnym chłopakiem jesteśmy prawie 2 lata. Córka bardzo się do niego przywiązała, do tego stopnia, że zapytała się mnie któregoś dnia, czy ten wujek może być jej tatą, czy może do niego mówić tata. Po wielu rozmowach z córką i chłopakiem, zdecydowaliśmy, że tak będzie lepiej, ponieważ córka ze swoim biologicznym ojcem nie ma kontaktu od długiego czasu, córka go pamięta, ale nie ciągnie jej do niego, bo widzi, że jest człowiekiem nieodpowiedzialnym, który się nie interesuje nią. Natomiast problem tkwi w tym, że od kilku miesięcy zauważyłam, że mój chłopak zmienił stosunek do córki, na początku okazywał jej zainteresowanie, miłość, a teraz jedynie co to krzyczy, czepia się jej cały czas, nie okazuje jej miłości, ani zainteresowania. Wiele razy tłumaczyłam jemu, że dziecko się zaangażowało, mówi do niego tato, a on nie docenia tego, mimo że bardzo się ucieszył, gdy zaczęła tak do niego mówić. Były o to częste kłótnie, które nic nie poskutkowały. Od pewnego czasu, zaczął non stop grać na telefonie, nie zwracając uwagi na nic, a gdy jemu powiedziałam, że przegina, to zaczął się gburzyć, że o co mi chodzi, że mam problem, ale to jest już nie do zniesienia, że pierwsze co robi, gdy wstaje rano, to nie przywita się z dzieckiem, tylko łapie za telefon i gra. Rozumiem od czasu do czasu zagrać, żeby zabić nudę, ale od samego rana? On ma 30 lat, ja mam 25 i myślałam, że taki wiek faceta będzie odpowiednim do związku, ale coraz częściej zaczęłam myśleć o tym, aby się rozstać, choć wiem, że córka, by na tym ucierpiała. Poza tym niedawno okazało się, że będziemy mieli dziecko i obawiam się tego, jak to będzie gdy urodzę. On jest człowiekiem takim, że najchętniej by spał cały czas, a o rozmowach nie wspomnę, bo on jest bardzo trudny do rozmów. Jak słucham swoje koleżanki, że potrafią przegadać ze swoim facetem parę godzin, to im zazdroszczę, właśnie tej zwykłej rozmowy o niczym... Jeśli coś się dzieje, to on się odwraca i dla niego nie ma rozmowy, wiele razy groziłam jemu, że go zostawię, że zostanie sam, straci mnie i straci kolejne dziecko (bo on już ma córkę z poprzedniego związku, ale nie ma z nią kontaktu, stwierdził, że córka dorośnie to sama może będzie chciał się odezwać, a on nie czuje takiej potrzeby, aby mieć kontakt z córką) Nic nie pomaga, nic na niego nie działa. Mam serdecznie dosyć jego zachowania, bo wiem, że jestem uwiązana, nie mam gdzie pójść, nie mam pracy i on wie o tym doskonale, że nie mam wyjścia innego niż tutaj być, ale mnie to naprawdę już bardzo męczy. Chciałabym, aby on zainteresował się w końcu moją córką, aby poświęcał jej czas, żeby w końcu nauczył się rozmawiać ze mną gdy coś się dzieje i aby umiał rozmawiać ze mną o czymkolwiek, żeby usiadł i po prostu porozmawiał. Ja wiele razy próbowałam temat zacząć, ale on się wysilił coś jednym bezsensownym zdaniem i koniec tematu. Już naprawdę nie mam pomysłu co ja mam zrobić, myślę że w tej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby rozstanie, ale będziemy mieli dziecko i w tej chwili prawda jest taka, że jestem uwiązana. Proszę o jakąś radę. Dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek
Patronaty