Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Czy taka relacja ma w ogóle przyszłość?

Witam. Przez prawie rok byłam z chłopakiem, który przez ten czas zerwał ze mną aż 6 razy i to tylko dlatego, że według niego za dużo piłam i wychodziłam na noc ze znajomymi, obiecywalam mu ze juz tego nie będzie... Witam. Przez prawie rok byłam z chłopakiem, który przez ten czas zerwał ze mną aż 6 razy i to tylko dlatego, że według niego za dużo piłam i wychodziłam na noc ze znajomymi, obiecywalam mu ze juz tego nie będzie i że to się nie powtórzy ale ostatnio,sytuacja powtórzyła się ponownie, że wyszłam i nie było mnie na noc. Mówił przedtem ze to ostatni raz i teraz to już ostatnia szansa i więcej nie będzie powrotu, że już mi nie ufa i to definitywny koniec. Ja wychodzić nie mogłam za każdym razem była kłótnia, później zgoda kiedy zapewniałam ze juz do tego nie dojdzie, ale czy nie mam prawa już nigdzie wyjść ze znajomymi i wrócić później do domu. Dodam że mieszkaliśmy razem i po każdym incydencie może ciuchy i rzeczy zostały odsylane. On chodził do kolegów a mi było wszystkiego nie wolno. Czy to zdrowa relacja i czy ma jeszcze przyszłość czy dac sobie spokój, jakoś przecierpiec i nie nalegac nasię zmianę decyzji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy jest szansa, żeby uratować ten związek?

Witam,rozstalem sie z dziewczyna po 9 miesiacach z mojej winy poniewaz w dzien przed swiateczny zaczelismy sie klucic i w wigilei postanowilem pojechac do siebie zostawiaja ja z synem (nie moim) podnioslem atmosfere do takiego stopnia ze w wigilie sama... Witam,rozstalem sie z dziewczyna po 9 miesiacach z mojej winy poniewaz w dzien przed swiateczny zaczelismy sie klucic i w wigilei postanowilem pojechac do siebie zostawiaja ja z synem (nie moim) podnioslem atmosfere do takiego stopnia ze w wigilie sama mi owiedziala bym sie spakowal wiec to zrobilem i pisalem slowa w nerwach ze jej niechce znac usunelem status w zwiazku dodalem w wigillie zdjecie ze spedzilem najlepszy czas wigilli ze znajomymi wystawilem pierscionek zareczynowy na sprzedaz by jej pokazac co stracila.zaluje tego staram sie naprawic bledy ktore popelnilem prosze o szanse jej slowa sa ze niechce juz ze mna byl ze jej syna zranilem ,ze ona nie daje drugiej szany jak to mi mowila kilka razy o tym,powiedziala ze nie zaufa mi juz kolejnu raz i jej syn tez bo widzial jak ja traktowalem w ten dzien z krzykiem i przeklenstwami,powiedziala ze nigdy ze mna nie bedzi,ze zaufala mi i otworzyla sie przedemna wczesniej zyla w zwiazku gdzie byly maz ja bil i ponizal i to robil przed synem.powiedziala ze przyjmuje przeprosiny i nie skresla mnie jako czlowieka mozemy byc na stopniu kolezenskim czy sa jakie kolwiek sznse na to by ja odzyskac wiem ze popelnilem blad i bardzo tego zaluje i jestem swiadom tych konsekwencji jakie sa lecz chcialbym ja odzycka z calego serca tego pragne i wiem ze pracuje nad sobą by takich sytuacji nie mialo miejsca chcialbym jej pokazac i udowodnic ze zrobilem blad ktorego nie popelnil bym drogi raz wolal bym ja przytulic w nerwach dodam ze bylem wczesniej sam 5 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy to może być mitomania?

Od dwóch lat jestem w związku z chłopakiem.Po 1.5 roku czasu oświadczył mi się, ja się zgodziłam.Twprzyliśmy szczęśliwą parę,układało nam się świetnie,mieliśmy wspólne plany,nawet planowaliśmy w tym roku razem zamieszkać. Jednak jakus czas temu wszystko runęło.Jego siostra powiedziała mi rzeczy... Od dwóch lat jestem w związku z chłopakiem.Po 1.5 roku czasu oświadczył mi się, ja się zgodziłam.Twprzyliśmy szczęśliwą parę,układało nam się świetnie,mieliśmy wspólne plany,nawet planowaliśmy w tym roku razem zamieszkać. Jednak jakus czas temu wszystko runęło.Jego siostra powiedziała mi rzeczy o których nie wiedziałam i się nie spodziewałam.Okazalo się,że mój narzeczony okłamuje mnie od dwóch lat. Najgorsze jest to,że robił to prosto w oczy.Dziwi mnie to co wymyślał,np ze bral udział w wypadku, w którym zginęli ludzie,że nie pali papierosów, że jest chrzestnym,że pracował gdzieś. Jak się dowiedziałam o tym wszystkim to się załamałam.Mało tego oszukiwał nie tylko mnie ale moją najbliższą rodzinę.Zalamalam się.Nie chciałam go znac.On twierdził.że mnie kocha i obiecał poprawę.Po dłuższym czasie zdecydowałam się dać szansę pod warunkiem,że ogarnie swoje dawne sprawy np spłatę długów czy znalezienie pracy porządnej i oczywiście od tej.pory mówienie prawdy.Obiecal że ogarnie się i będzie szczery.Po kilku dniach okazało się jak go sprawdziłam że znow mnie okłamał.Zrobilam mu awanturę i bedac konsekwetna zerwałam z nim.On stwierdził,że zapisal się na terapię do psycholog co sprawdziłam i jest prawdą i będzie o mnie walczył.Od tamtej pory nie mamy kontaktu.Dodam,iż on ma świadomość ze kłamie ale sam nie potrafi powiedzieć dlaczego to robi.Mówi że mnie kocha i wie że mnie rani ale czasem ochota kłamstwa bierze górę Czy to może być mitomania?Czy warto dać takiej osobie szansę? Jest pomocnym i pracowitym chłopakiem i chce się zmienić ale czy to jest możliwe???? Proszę o jakieś słowa wsparcia i pomocy

Czy takie zachowanie żona może uznać za zdradę?

Witam . Mam 30 Lat żona 22 . Czy oglądanie filmów porno i założenie (tylko założenie) profilu na portalu sex randki przeze mnie żona może uważać za zdradę ? Założyłem konta pogniewasz szukałem pewnej osoby i tylko wszedłem raz i... Witam . Mam 30 Lat żona 22 . Czy oglądanie filmów porno i założenie (tylko założenie) profilu na portalu sex randki przeze mnie żona może uważać za zdradę ? Założyłem konta pogniewasz szukałem pewnej osoby i tylko wszedłem raz i jasno w histori przeglądarki to było widać . Oraz historia logowania jej pokazywała ze byłem tam tylko raz . Proszę o szybką odpowiedz
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek

Co robić z tym uczuciem?

Ja 34 on 36. Poznaliśmy się i o 2 randze wyjechaliśmy jak wróciłam dostałam klucze od mieszkania. Po kolejnym miesiącu napisał ze lubi ale nic więcej nie poczuje. Odpuściłam a on po 4 tygodniach się odezwał by znów mnie za... Ja 34 on 36. Poznaliśmy się i o 2 randze wyjechaliśmy jak wróciłam dostałam klucze od mieszkania. Po kolejnym miesiącu napisał ze lubi ale nic więcej nie poczuje. Odpuściłam a on po 4 tygodniach się odezwał by znów mnie za chwile odstawić ale jak byłam potrzebna bo trafił do zakładu karnego to zadzwonił do mnie. Czekałam i wspierałam rok. Od 5 mcy jest ze mną ale ja czuje się niepewnie w tym układzie. Mieszkamy razem ale jemy zależy ale nie kocha, ma blokadę seksualna i nie kochamy się w domu, chyba ze wyjedziemy ale z uwagi na covid jest to strasznie trudne. Robię mu co tydzień awantury o inne kobiety, o 5 minut późniejszy powrót z pracy, czy napisze czy nie ze wróci później jest awantura. Ostatnio powiedział ze tak się żyć nie da i on musi sobie w głowie ułożyć bo może chce być ze mną na sile i ze może kojarzę się mu z tym złym okresem w jego życiu. Co robić, czekać i walczyć z zazdrością aż on mnie pokocha czy odpuścić bo to nie ma sensu. Jestem zagubiona i mam stany lekowe

Co myśleć o tym związku?

Witam, jestem w związku od 4 miesięcy. Znamy się od około 2-3 lat. Półtora roku temu, wykazał pierwsze zainteresowanie mną, ja na początku nic chyba nie czułam. Potem zaczęliśmy kręcić, mi też wydawało się, że jestem zainteresowana. Jednak skończyło się... Witam, jestem w związku od 4 miesięcy. Znamy się od około 2-3 lat. Półtora roku temu, wykazał pierwsze zainteresowanie mną, ja na początku nic chyba nie czułam. Potem zaczęliśmy kręcić, mi też wydawało się, że jestem zainteresowana. Jednak skończyło się to średnio. Mialam od początku duże problemy, bariery, które mnie ograniczały, nie czułam się swobodnie i byłam zestresowana. Kiedy stwierdziłam, że możemy spróbować, wyjaśniłam mu jak sie czuję, że nie jest mi łatwo i że to wszystko jest dla mnie w jakiś sposób trudne (to, czyli związek itd). Jednak jeszcze tego samego dnia, mimo mojego zwierzenia się, postąpił trochę za szybko, a ja jeszcze wczezniwj tuż po naszej rozmowie, zaczelam się wycofywać z tego, że chcę spróbować. Ostatecznie powiedziałam nie chyba już po raz drugi(pierwszy ze dwa miesiaxe wczesniej, kiedy po pierwszym wspólnym spotkaniu wracajsc do domu płakałam i nie potrafiłam sobie poradzić z tym wszystkim. Przez kolejne kilka miesięcy nasze relacje były dość nieciekawe. Widywaliśmy się rzadko, ja unikałam spotkań. Widywaliśmy się tak naprawdę tylko przy okazji różnych wydarzeń i działań w naszym środowisku. Prywatnie spotkan nie było. Jednak chyba za każdym razem kiedy się widzieliśmy dzialo sie to samo, czyli kończyliśmy leżąc przytuleni. Potem przyszła pandemia i w tym czasie sporo pisaliśmy. Ja caly czas mialam wątpliwości. Po każdym wydarzeniu, gdzie dochodziło do tego przytulania stwierdzałam ponownie, ze nie chce tego i ze musimy to przerwać, a potem dzialo się to znowu. Moim zdaniem tez nie było to zdrowe. No ale, kilka miesięcy później znowu się widywaliśmy i tym razem zdałam sobie sprawę że naprawdę mi zależy, bo gdy usłyszałam od kogoś ze podobno juz mnie sobie odpuścił (wczesniej zawsze mowil ze chce poczekac, aż bede wiedziec i bede gotowa na ew związek) poczułam się jakbym go straciła, ogolnie bardzo okropnie. Okazało sie, ze to nie była prawda i nie odpuścił. Ostatecznie jakis miesiąc później doszło do faktycznego pierwszego pocałunku, staliśmy się sobie bliżsi i zaczęliśmy bardziej kręcić. Po jakimś czasie byliśmy na pierwszej randce (bo dopiero wtedy ja tak określiłam jedno z naszych spotkań). jakies dwa miesiące później zeszliśmy się faktycznie, powiedzialam, że tak jesteśmy razem to jest związek. Wszystko było cudownie, aż jakis tydzień temu zaczelam się okropnie zastanawiać, czy na pewno go kocham, jak sie czuję w tym związku, znowu zaczelam się stresować i czuć podobnie jak kiedyś, gdy mieliśmy ten problematyczny moment relacji i nie wiedziałam co mam zrobić i jaki mam stosunek do wszystkiego. Kilka razy juz płakałam, jestem zdenerwowana. Zależy mi na nim i chciałabym spróbować pociągnąć ten związek dalej, jednak moje wątpliwości utrudniają mi funkcjonowanie z nim i moje nastawienie do niego. Przeszła mi nawet myśl o tym, że może uczucie wygasło i będę musiała to skończyć. Jak sobie z tym poradzić? Jak pokonać wątpliwości? Wiem, ze nie caly czas w związku jest cudnie a początkowy szał zakochania nie zostaje na zawsze, jednak to dopiero 4 miesiace oficjalnego związku. Czy to możliwe, że to już koniec? Moze ta historia którą mamy od samego początku tez wpływa na to i wlicza się w ten nasz czas..? A może to juz ten etap związku u mnie, w którym przychodzi kryzys zgodnie z teoria kilku faz miłości? Moze wkradła się rutyna i tez ma na to wszystko jakis wplyw?Albo presja - jak zerwiemy bedzie ciezko bo działamy w tym.samym środowisku i zadne z nas go nie zostawi, mamy wspólnych znajomych, moi rodzice poznali się praktycznie tak samo jak my, a ludzie tez mowili ze powinniśmy być razem. Myślę tez ze nawet gdybym zerwala to chciałabym do niego potem wrócić. Nie wiem jak poradzić sobie z wątpliwościami i myślami, powodują one zmartwienia i utrudniają mi działanie zarówno poza jak i w związku. Wydsje mi sie ze uważam że warto probowac w tym związku byc i ze moze on miec jakas przyszłość. Niestety po tych wątpliwościach i niepewnościach nie jest mi łatwo. Dzisiaj widzialam się z chłopakiem i znajomymi, ale bylam bardziej odsunieta i zdystansowana niż wczesniej w stosunku do niego. Kiedy odwoził mnie i byliśmy sam na sam również odczuwałam pewien dystans. Jednak mysle ze to wszystko jest tylko z mojej strony i ze on nie ma takich wątpliwości. Co robić, jakies porady? Czy jest szansa na powrót do tego co bylo i pozbycia się niechcianych wątpliwości i stresu? Wpływają one na całą mnie i jest to okropne. Nie mam chyba podstaw do takich wątpliwości na podstawie jego czynów,jest to po prostu pewne poczucie które spowodowało to wszystko. Proszę o pomoc i z góry dziękuję, sama srednio sobie chyba z tym radze.

Co zrobić, jeśli okłamałam partnera?

Witam, na początku związku okłamałam partnera ponieważ nie potrafiłam na początku znajomości zaufać i opowiedzieć wszystkiego czego doświadczyłam w życiu. Wymagał ode mnie całkowitej szczerości, czego nie potrafiłam mu w zupełności dać, ponieważ miałam zle doswiadczenie z poprzedniego związku i... Witam, na początku związku okłamałam partnera ponieważ nie potrafiłam na początku znajomości zaufać i opowiedzieć wszystkiego czego doświadczyłam w życiu. Wymagał ode mnie całkowitej szczerości, czego nie potrafiłam mu w zupełności dać, ponieważ miałam zle doswiadczenie z poprzedniego związku i obawiałam się, że będę negatywnie oceniana za to co zdarzyło się w przeszłości. Mój partner bardzo często mówi mi o tym, że codziennie walczy z tym uczuciem, że został okłamany i oczekuje ode mnie , że to wszystko naprawię - dla niego bardzo ważna jest rozmowa i otworzenie się na partnera. Jak dać mu to czego oczekuje i naprawić błąd, że go okłamałam? Pozdrawiam, kobieta lat 30
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak uwolnić się od przeszłości w obecnym związku?

Witam. Jest pewien problem, który jest od dłuższego czasu. Jestem w szczęśliwym związku, który jest bardzo długi, potrafimy się porozumieć i jesteśmy szczęśliwi, jednak jest taki problem, że mój obecny partner ciągle wspomina swoją była z którą rozstał się 3... Witam. Jest pewien problem, który jest od dłuższego czasu. Jestem w szczęśliwym związku, który jest bardzo długi, potrafimy się porozumieć i jesteśmy szczęśliwi, jednak jest taki problem, że mój obecny partner ciągle wspomina swoją była z którą rozstał się 3 lata temu. Wspomnina ją w sensie że, raz gada o niej jak najgorzej i śmieje się z niej A raz wspomnina o niej w swoich wspomnieniach, w dodatku powiedział przy mnie że, ona bardzo dobrze gotuje, a mi zrobiło się bardzo przykro bo ja nie mam dużych zdolności kulinarnych. W dodatku ma ją w znajomych poprzez portal społecznościowy, ale nie pisze z nią, sam mi powiedział że, miesiąc temu ona sama do niego napisała z zapytaniem o zdjęcia z przeszłości, mój partner nic jej nie wysłał. Ale jednak martwię się bo, nie wiem czy jak on o niej mówi i wraca jej temat, to czy za nią nie tęskni, i boję się że, wspomnanie o niej może popsuć nam związek. Sama miałam też problem że wspomnieniami o byłym tylko on mi się przypomniał w złych momentach bo miałam nie udany związek. I zaczęłam porównywać do swojego obecnego partnera, lecz jednak ja czułam że, mogę zniszczyć związek, dlatego staram się nie wspomniac go, zablokować bo ze wszystkiego. Chociaż i czasami to nie jest łatwe bo wraca kiedy mam przykre momenty. I mam pytanie, co trzeba zrobić żeby żyć i uwolnić się od przeszłości.? Bardzo nam zależy na sobie.

Jak się pozbyć tej zazdrości o partnera?

Witam mam 37lat, jestem w związku od 2 lat, mieszkamy razem, problem jest taki, że jak mój partner ma się zobaczyć z koleżanką, która z a długo i się kumplują, to ja woadam w szał, płacze, brakuje mi sił, mam... Witam mam 37lat, jestem w związku od 2 lat, mieszkamy razem, problem jest taki, że jak mój partner ma się zobaczyć z koleżanką, która z a długo i się kumplują, to ja woadam w szał, płacze, brakuje mi sił, mam wrażenie że już nie wróci do domu,mimo iż zapewnia mnie,że mnie kocha i że ze mną jest, ze mną śpi itd. Ja go tak bardzo kocham, że się boję że odejdzie. Jak wrócił ze spotkania to go uderzyłam, czułam się bezsilna i taka z frustrowana, nawet nie umiem tego wyjaśnić. Ciągle płacze, czuję się winna, cały czas odczuwam strach przed utratą jego. Nie umiem się wyzbyć tego uczucia. Bardzo go kocham, ale się sama boję czy to ja tego nie zepsuje jak będę się tak zachowywac.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak przekonać mamę do mojego chłopaka?

Moja mama nie akceptuje mojego związku z chłopakiem. Mam 22 lat on jest o 3 lata starszy. Spotykany się od 2 miesięcy. Moi rodzice go jeszcze nie poznali (mam zamiar przedstawić go 6 stycznia) ale boje się trochę reakcji mamy.... Moja mama nie akceptuje mojego związku z chłopakiem. Mam 22 lat on jest o 3 lata starszy. Spotykany się od 2 miesięcy. Moi rodzice go jeszcze nie poznali (mam zamiar przedstawić go 6 stycznia) ale boje się trochę reakcji mamy. Chłopak nie wygląda źle jest mądry inteligentny i pomocny. Mamie nie podoba się z moich opowieści to że pali papierosy czasami pije alkohol i często przeklina. Nigdy go nie widziała, a już go ocenia. Mamy plany na przyszłość on kończy szkołę licealną a potem chce spróbować na policjanta plus po szkole chce wybrać się na studia, czym też mnie przekonał, od marca też chcę spróbować. Tylko jeśli mama go nie zaakceptuje to będzie mnie to bolało strasznie, a na to się zanosi jak przekonać mamę, przecież ona nie może decydować o moim życiu. Zawsze podpiera się chłopakiem mojej siostry że on nie piję nie pali nie przeklina dobrze zarabia itd.. Strasznie mnie to drażni . Mama mówi że on będzie tak jak tata(miał problemy z alkoholem przeżyliśmy to okropnie ale poszedł na odwyk i już nie pije).
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak mogę poradzić sobie po rozstaniu z mężem?

Witam, dwa miesiące temu mąż wyznał mi, że kocha inną kobietę. Okazało się, że ich romans trwał od 6 lat. Mąż stwierdził, że ze mną już nie umie żyć i się wyprowadził z domu. Zostałam sama z dwójką małych dzieci,... Witam, dwa miesiące temu mąż wyznał mi, że kocha inną kobietę. Okazało się, że ich romans trwał od 6 lat. Mąż stwierdził, że ze mną już nie umie żyć i się wyprowadził z domu. Zostałam sama z dwójką małych dzieci, które tęsknią za tatą. Z początku mąż często ich odwiedzał, a ja próbowałam różnymi sposobami nakłonić go do powrotu. W tym momencie unika mnie i coraz rzadziej widuje dzieci. Jego rodzina stanęła za nim i jestem przez nich traktowana jak trędowata, natomiast nowa partnerka męża zyskała ich aprobatę. Mimo że zdałam sobie sprawę, że on już nie wróci (złożył pozew o rozwód w którym winą obarczas mnie) to ja wciąż go kocham. Prawie codziennie go widuję ponieważ pracujemy w budynkach sąsiadujących ze sobą. Staram się stanąć na wysokości zadania i zadbać o siebie i dzieci ale czuję się strasznie samotna i oszukana. Nie potrafię też przestać go kochać, a to jak dzieci płaczą za rodzicami, którzy byli razem jeszcze bardziej mnie boli. To wszystko jest bardzo ciężkie dla mnie i nie umiem sobie poradzić. Jak się odkochać? Jak postąpić w takiej sytuacji aby mniej bolało? Straciłam poczucie bezpieczeństwa, nie czuje się atrakcyjna i chociaż zawsze byłam osobą pełną energii i zapału do nowych działań, dzis wydaję się sobie nudna i za nic nie potrafię się zabrać za coś co nie jest typowym obowiązkiem, codziennością. Wciąż mam nadzieję, że on się ocknie i wróci do nas, ale wiem też, że ciężko byłoby mi zaufać jemu lub innemu mężczyźnie. Jak poradzić sobie z wizją samotności? Jak żyć? Trzydziestosześciolatka.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co robić z tą skomplikowaną relacją?

Witam, od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem. Jestem w związku z facetem od 3lat, jednak bywało bardzo różnie w tej relacji, rozchodziliśmy się i znów do siebie wracaliśmy. Oboje często w nerwach uważaliśmy, że jesteśmy dla siebie toksyczni.... Witam, od pewnego czasu zmagam się z pewnym problemem. Jestem w związku z facetem od 3lat, jednak bywało bardzo różnie w tej relacji, rozchodziliśmy się i znów do siebie wracaliśmy. Oboje często w nerwach uważaliśmy, że jesteśmy dla siebie toksyczni. Jednak to nie jest największy problem w tym wypadku, pojawia się on w momencie mojego wyjazdu na urlop do rodziny. Mój były partner przyjaźni się z moja kuzynką i jej partnerem i mieliśmy w ten czas okazje się kilka razy spotkać. I gdy się tylko o tym dowiedziałam, że go zobaczę, że wspólnie w paczce przyjaciół spędzimy czas serce zaczęło bić mi szybciej, motyle w brzuchu jakbym miała lat 16, wewnętrzny niepokój... Od zerwania z nim mija juz prawie 4lata a ja mam poczucie ze uczucie nadal do niego nie wygasło i miałam dziwne wrażenie, że on czuje to samo, kiedy mnie żegnał ostatni raz. Chciałabym mu to napisać, że cieszę się z tych spotkań, że mogliśmy wspólnie spędzić czas. Z jednej strony chciałabym, żeby o tym wiedział, zaś z drugiej mam obawy jak to zostanie odebrany i konsekwencji tego działania. I to nie tylko wyjazd na urlop sprawił, że zdarza mi się o nim myśleć. Wspólne spędzenie czasu umocniło mnie w przekonaniu, że to nadal we mnie nie ugasło. Nie wiem co robić. Skomplikowana nadwyraz sytuacja.

Jak zaufać swojemu chłopakowi?

Dzien dobry. Flirtowalam z chłopakiem chwile przed wspólnym wyjazdem ze znajomymi na wakacje. Po tym wyjeździe zapytal czy będziemy razem - jak się później okazało, przed wyjazdem spal ze swoją przyjaciolka (nie jeden raz) I chcial z nią cos więcej,... Dzien dobry. Flirtowalam z chłopakiem chwile przed wspólnym wyjazdem ze znajomymi na wakacje. Po tym wyjeździe zapytal czy będziemy razem - jak się później okazało, przed wyjazdem spal ze swoją przyjaciolka (nie jeden raz) I chcial z nią cos więcej, ale po wyjeździe się rozmyślił. Aktualnie wynajmuje mieszkanie razem z nią i dwoma innymi kolegami. W trakcie bycia razem okazało się, że oklamal mnie także w kwestii rozmow z nia - nie mówił, że się spotykają, że rozmawiaja w nocy. Nie wiedziałam o niczym. On mówi, że zaluje, ja nie wiem jak mu zaufać...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak ułożyć nasze relacje w związku?

Witam. Mam problem z brakiem akceptacji ze strony Partnerki. Jestem osobą która jest dość spokojna, żeby nie powiedzieć zamknięta w sobie, nie szukam towarzystwa, czas który wolny lubię spędzać z Partnerką lub samotnie. Moja Partnerka z kolei lubi towarzystwo, lubi... Witam. Mam problem z brakiem akceptacji ze strony Partnerki. Jestem osobą która jest dość spokojna, żeby nie powiedzieć zamknięta w sobie, nie szukam towarzystwa, czas który wolny lubię spędzać z Partnerką lub samotnie. Moja Partnerka z kolei lubi towarzystwo, lubi spotykać się ze znajomymi (zodiakalna Ryba, ogromnie ceni autonomię) generalnie jesteśmy różni. Problemem jest moje krytykanctwo i dopytywanie o różne szczegóły detale (jestem zodiakalną Panną) które działają na moją Partnerkę jak płachta na byka . Moja Partnerka bardzo szybko wpada w gniew i nie niestety próby rozmowy o tym nic nie dają, odpowiedź jest zawsze ta sama - "to mnie nie denerwuj" , "Nie dopytuj" itp . Ja dążę do znalezienia kompromisu, Partnerka nie. Nie potrafię znaleźć rozwiązania tej sytuacji. Nie chcę przyznawać za każdym razem ze wszystko to moja wina i że ja jestem powodem konfliktów i kłótni.... Próbowałem zapisać nas na terapię ale .... to ja mam problem więc ja powinienem iść na terapię. Czy powinienem zawalczyć czy statystycznie podejście partnerki jest takie że szkoda moich wysiłków i energii ? Ja ją kocham i akceptuję . Ona nie cierpi jak zwracam jej uwagę i ja pouczam. Będę wdzięczny za radę. Pozdrawiam. Przemek

Jak poprawić relacje z moją żoną?

Witam.Jestem 39 letnim mézczyznà od 10 lat w zwiàzku malzenskim.Przez 6 lat tuz po slubie zamieszkalismy u tesciów.Jednak po 2 latach mieszkania tesciowa zaczela "Nam"uprzykrzac zycie kierujac same uwagi(niekiedy wulgarne) pod moim adresem wynikajace z pelnienia obowizazkow zamieszkiwania u niej.Najgorsze... Witam.Jestem 39 letnim mézczyznà od 10 lat w zwiàzku malzenskim.Przez 6 lat tuz po slubie zamieszkalismy u tesciów.Jednak po 2 latach mieszkania tesciowa zaczela "Nam"uprzykrzac zycie kierujac same uwagi(niekiedy wulgarne) pod moim adresem wynikajace z pelnienia obowizazkow zamieszkiwania u niej.Najgorsze jest to ze zona nie widziala w tym swojej wady i tak naprawdę nigdy nie stanela po mojej stronie.Od tego czasu Nasze zycie stanowi jedno wspolne pasmo nieporozumien(nawet teraz gdy mieszkamy sami od 2lat).Jakos nie potrafie sie przelamac sie do malzonki a gdy opowiadam jej o problemie odpowiada ze zloscią ignorując mnie stwierdzeniem"ALEZ CIĘ SKRZYWDZILI".Gdy zaproponowałem wspolną wizytę u psychologa to powiedziala ze jak mam problem to zebym poszedl sobie sam.Mamy dwojke synow i kolejnym ciosem byla grozba zabrania dzieci i wyprowadzenia sie bo juz ma dosc takiego zycia.O jakich kolwiek zblizeniach juz nie mówię bo to juz ustalo a nie chce robic nic na siłę..Ja jestem osobą bez nałogów,spokojną ale juz jestem u kresu wytrzymalosci psychicznej.Prosze o pomoc.Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa

Co mam myśleć o naszej relacji?

Jesteśmy razem kilka miesięcy, były to dla mnie cudowny czas. Bardzo jak kocham i jest dla mnie ważna. Chcę w przyszłości założyć z nią rodzinę. Jej też zależało, nie raz mi to pokazywała. Widziałem że chce się że mną spotykać... Jesteśmy razem kilka miesięcy, były to dla mnie cudowny czas. Bardzo jak kocham i jest dla mnie ważna. Chcę w przyszłości założyć z nią rodzinę. Jej też zależało, nie raz mi to pokazywała. Widziałem że chce się że mną spotykać i że chce być ze mna. Mieliśmy bardzo dobry kontakt. Do czasu gdy nie zaczęły się zaliczenia. Zajęła się nauka i coraz mniej poświęcała czasu dla mnie, a ja zaczolem jej robić wyzuty z tego powodu... Jak było już źle między nami zrozumiałem że robię źle... Ze ja ranilem moim zachowaniem. Chciałem i chce to naprawić, i przy ostatnim naszym spotkaniu powiedziałem jej to... Zapytałem czy coś jeszcze do mnie czuję i czy chce to naprawić. Powiedziała że tak. Ze kocha mnie i chce być ze mną ale ze zraniłem ją swoim zachowaniem... Ale powiedziała też że ostatnio przestal jej odpisywać jakiś kolega i bardzo się tym martwi... I że potrzebuję czasu na to żeby sobie to wszystko poukładała... Co mam zrobić? Co w ogóle mam myśleć o tym wszystkim... Proszę o jakąś poradę
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinienem dać szansę naszej relacji?

Cześć mam taką historię moja dziewczyna była z chłopakiem ponad 1 rok zerwała z nim bo był to toksyczny związek i jakoś po 3 miesiącach zaczęliśmy być razem było wspaniale powiedziała mi rzeczy których nigdy nie mówiła nikomu nawet temu... Cześć mam taką historię moja dziewczyna była z chłopakiem ponad 1 rok zerwała z nim bo był to toksyczny związek i jakoś po 3 miesiącach zaczęliśmy być razem było wspaniale powiedziała mi rzeczy których nigdy nie mówiła nikomu nawet temu swojemu byłemu utrzymywała z nim kontakt ale byłem przeciwko i zablokował go ale dowiedziałem się że go odblokowała i pisałaś z nim kazałem jej go zablokować wszędzie go zablokowała i teraz m się przyznała że miesiąc temu a jesteśmy ponad dwa chciała mnie dla niego zostawić juz napisała wiadomość ale usunęła i napisała jeszcze raz ale też usunęła i powiedziała mi że za bardzo mnie kocha i nie mogła mnie zostawić dla niego i teraz po rozmowach zablokowała go wszędzie i usunęła jak myślicie czuje coś do mnie czy do niego i co mam robić dać jej szansę z góry mówię że ona mi mega ufa i ja szanuje to że się przyznała sama
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy starać się jeszcze uratować ten związek?

Dzień Dobry, opiszę tutaj swoją sytuacje. Rozpocznę od tego iż pracujemy razem, od listopada zmieniłem stanowisko, moja była dziewczyna w tym czasie poznała znajomych w tym faceta co ma 38 lat ona ma 22. Zauważyłem że od tego czasu strasznie... Dzień Dobry, opiszę tutaj swoją sytuacje. Rozpocznę od tego iż pracujemy razem, od listopada zmieniłem stanowisko, moja była dziewczyna w tym czasie poznała znajomych w tym faceta co ma 38 lat ona ma 22. Zauważyłem że od tego czasu strasznie się zmieniła wolała rozmawiać z tym gościem niż zemną, potrafiła wychodzić z pracy i rozmawiać z nim przez telefon zamiast zemną. Zacząłem się trochę buntować o niego i czasem pod wpływem nerwów rozkręcałem awanturę, były 3. Po ostatniej otrzymałem tekst w stylu chciała bym przerwy. Ja to potraktowałem jak rozstanie trochę ponieważ minął 1 tydzień, 2 tydzień i nic nie wiedziałem po czym spotkałem się z nią w ten 2 tydzień i stwierdziła że chce się rozstać i jej jedynym takim grubszym argumentem po 5 latach to usłyszałem że zrozumiała że nie jesteśmy dla Siebie. Chciałbym do niej wrócić i pokazać że traci coś ważnego bo przez te 5 lat wyciągałem ją z nie jednej sytuacji no i ogólnie mamy dużo pozytywnych wspomnień. Co zrobić zapomnieć czy starać się o powrót? Dodam że minęło już od "przerwy" 1.5 miesiąca a od rozstania prawie miesiąc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała
Mgr Teresa Kała

Jak odzyskać zaufanie byłego chłopaka?

3 tygodnie temu zerwał ze mną chłopak . Było to spowodowane głównie przeze mnie , gdyż zdarzały mi się momenty nieuzasadnionej zazdrości i raz sprawdziłam mu telefon(ponad rok temu ) . Chodzę do psychologa i zmieniłam swoje zachowanie o 180... 3 tygodnie temu zerwał ze mną chłopak . Było to spowodowane głównie przeze mnie , gdyż zdarzały mi się momenty nieuzasadnionej zazdrości i raz sprawdziłam mu telefon(ponad rok temu ) . Chodzę do psychologa i zmieniłam swoje zachowanie o 180 stopni . Jestem świqdoma swoich błędów i robię wszystko , żeby je naprawić. Jak odzyskać jego zaufanie ? Byliśmy ze sobą 3 lata i bardzo mi na nim zależy . Napisałam mu list o swojej zmianie i proponujacy spotkanie lecz nie wiem czy wysłać .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Pigulska
Mgr Katarzyna Pigulska

Czy mogę jakoś poprawić relacje z moim partnerem?

Witam. Bardzo długo zastanawiam się nad zachowaniem swojego narzeczonego, mimo wielu rozmów z nim i kłótni nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, więc liczę, że może ktoś mi podpowie coś... Mam 6 letnią córeczkę z poprzedniego związku, z... Witam. Bardzo długo zastanawiam się nad zachowaniem swojego narzeczonego, mimo wielu rozmów z nim i kłótni nadal nie potrafię odpowiedzieć sobie na to pytanie, więc liczę, że może ktoś mi podpowie coś... Mam 6 letnią córeczkę z poprzedniego związku, z obecnym chłopakiem jesteśmy prawie 2 lata. Córka bardzo się do niego przywiązała, do tego stopnia, że zapytała się mnie któregoś dnia, czy ten wujek może być jej tatą, czy może do niego mówić tata. Po wielu rozmowach z córką i chłopakiem, zdecydowaliśmy, że tak będzie lepiej, ponieważ córka ze swoim biologicznym ojcem nie ma kontaktu od długiego czasu, córka go pamięta, ale nie ciągnie jej do niego, bo widzi, że jest człowiekiem nieodpowiedzialnym, który się nie interesuje nią. Natomiast problem tkwi w tym, że od kilku miesięcy zauważyłam, że mój chłopak zmienił stosunek do córki, na początku okazywał jej zainteresowanie, miłość, a teraz jedynie co to krzyczy, czepia się jej cały czas, nie okazuje jej miłości, ani zainteresowania. Wiele razy tłumaczyłam jemu, że dziecko się zaangażowało, mówi do niego tato, a on nie docenia tego, mimo że bardzo się ucieszył, gdy zaczęła tak do niego mówić. Były o to częste kłótnie, które nic nie poskutkowały. Od pewnego czasu, zaczął non stop grać na telefonie, nie zwracając uwagi na nic, a gdy jemu powiedziałam, że przegina, to zaczął się gburzyć, że o co mi chodzi, że mam problem, ale to jest już nie do zniesienia, że pierwsze co robi, gdy wstaje rano, to nie przywita się z dzieckiem, tylko łapie za telefon i gra. Rozumiem od czasu do czasu zagrać, żeby zabić nudę, ale od samego rana? On ma 30 lat, ja mam 25 i myślałam, że taki wiek faceta będzie odpowiednim do związku, ale coraz częściej zaczęłam myśleć o tym, aby się rozstać, choć wiem, że córka, by na tym ucierpiała. Poza tym niedawno okazało się, że będziemy mieli dziecko i obawiam się tego, jak to będzie gdy urodzę. On jest człowiekiem takim, że najchętniej by spał cały czas, a o rozmowach nie wspomnę, bo on jest bardzo trudny do rozmów. Jak słucham swoje koleżanki, że potrafią przegadać ze swoim facetem parę godzin, to im zazdroszczę, właśnie tej zwykłej rozmowy o niczym... Jeśli coś się dzieje, to on się odwraca i dla niego nie ma rozmowy, wiele razy groziłam jemu, że go zostawię, że zostanie sam, straci mnie i straci kolejne dziecko (bo on już ma córkę z poprzedniego związku, ale nie ma z nią kontaktu, stwierdził, że córka dorośnie to sama może będzie chciał się odezwać, a on nie czuje takiej potrzeby, aby mieć kontakt z córką) Nic nie pomaga, nic na niego nie działa. Mam serdecznie dosyć jego zachowania, bo wiem, że jestem uwiązana, nie mam gdzie pójść, nie mam pracy i on wie o tym doskonale, że nie mam wyjścia innego niż tutaj być, ale mnie to naprawdę już bardzo męczy. Chciałabym, aby on zainteresował się w końcu moją córką, aby poświęcał jej czas, żeby w końcu nauczył się rozmawiać ze mną gdy coś się dzieje i aby umiał rozmawiać ze mną o czymkolwiek, żeby usiadł i po prostu porozmawiał. Ja wiele razy próbowałam temat zacząć, ale on się wysilił coś jednym bezsensownym zdaniem i koniec tematu. Już naprawdę nie mam pomysłu co ja mam zrobić, myślę że w tej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby rozstanie, ale będziemy mieli dziecko i w tej chwili prawda jest taka, że jestem uwiązana. Proszę o jakąś radę. Dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek
Patronaty