Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Jak zachować się w takiej niepewnej relacji?

Witam. 3 lata temu zaczęłam spotykać się z mężczyzną z pracy. Od pierwszej chwili połączyła nas wielka przyjaźń. Z czasem przyszło niesamowite zaufanie, bliskość, głęboka przyjaźń. Gdy pierwszy raz do niego przyjechałam, powiedział mi że jest pewna kobieta w jego... Witam. 3 lata temu zaczęłam spotykać się z mężczyzną z pracy. Od pierwszej chwili połączyła nas wielka przyjaźń. Z czasem przyszło niesamowite zaufanie, bliskość, głęboka przyjaźń. Gdy pierwszy raz do niego przyjechałam, powiedział mi że jest pewna kobieta w jego życiu. Jeszcze nie dziewczyna, ale już nie koleżanka. Ja w tamtym czasie byłam zamezna, ale moje małżeństwo od 8 lat było farsa. Wiedział o tym i mówiłam, że mogę odejść od męża. Zakochałam się w nim i myślałam, że z tą dziewczyną nic nie wyjdzie. Tak dobrze było nam razem. Niestety po 3 miesiącach zostali parą. My postanowiliśmy zostać przyjaciółmi. Wytrwalismy miesiąc i znowu zaczęliśmy romans. Ja odeszlam od męża i zamieszkałam obok niego. Przez rok zylismy jak para, mimo że on miał dziewczynę. Zapewniał że mnie kocha a ja nie potrafiłam odejść bo był całym moim światem. Oni non stop się kłócili, zrywali itd. W końcu zamieszkali razem w zeszłym roku. Do mnie przyjezal. Wiem że powinnam odejść,ale tak bardzo go kochałam i on zapewniał mnie o swoim uczuciu. Dawał do zrozumienia, że odejdzie od niej a ja w to wierzyłam, widząc ich związek. We wrześniu bez słowa wyjechał z nią na wakacje. Przeżyłam szok. Miałam dość. Zerwałam. Zaczęłam spotykać się z kimś innym. Wrócił, prosił, płakał. Po bardzo szczerej rozmowie stanęło na tym, że zamieszkamy razem. Kazał mi poczekać 2 miesiące, aby odłożył pieniądze na wyprowadzke od niej. Ja zerwałam z tamtym. Niestety, po nowym roku okazało się, że to nieprawda. Ja byłam w strzepach. Byłam wykończona czekaniem, czułam się zdradzana. To był koszmar. Ale tak bardzo go kochałam. Przy nim byłam taka szczęśliwa. Jego jedno słowo i na mojej twarzy od razu gościł uśmiech. To mój najlepszy przyjaciel. Nie wytrzymałam i w trakcie kłótni z jego dziewczyna, przyznalam się do romansu. Nie wiem co jej nagadal. Poprosił, abym to wyprostowala bo ona go wyrzuci z domu, a nie ma gdzie pójść. Zrobiłam to. Ona chyba uwierzyła, bo dalej są że sobą. Nie wiem czy jest tak naiwna, czy po prostu mu wybaczyla. Ponoć ciągle go kontroluje. Co to za związek? My zerwalismy kontakt. Były kłótnie, oskarżenia. Byłam wściekła. Oszukał mnie. Wytrzymalismy 2 miesiące bez siebie. Odnowilismy przyjaźń. Ja go ciągle kocham i miałam nadzieję na coś więcej, że jednak będziemy razem. Ale już naprawdę, romans nie wchodził w grę. On powiedział, że nie odejdzie od niej. Wszystko jakoś się układało do Wielkanocy. Upil się i powiedział, że mnie kocha, że jest w związku, w którym nie chce być. Nie wiedziałam co myśleć. Bałam się uwierzyć, a gdy to zrobiłam, on wytrzezwial i wycofał się. Już nie wiem co robić, co myśleć. Nie umiem o nim zapomnieć, nie chcę. To mój przyjaciel, moja bratnia dusza. Nie chcę nikogo innego. Ale wiem że nie zmusze go do niczego. Tylko że nie wiem czy z jego strony to była prawda. On mówi że tak. To dlaczego nie jesteśmy razem? Czy aż tak liczą się pieniądze, mieszkanie i to że inni wezmą go za drania?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy dziewczyna mogła udawać?

Witam. Poznalismy sie przypadkiem-pewni siebie- zwiazek. Spedzilem ze swoja obecna/byla kobieta dziewiec miesiecy,bylo super. Przyszly urodziny bukiet od bylego(nie wiem czy byl liscik) spedzilismy razem caly weekend. Okazalo sie ze musi sie uczyc-ja do domu,czule pozegnanie i zginela na wieczor... Witam. Poznalismy sie przypadkiem-pewni siebie- zwiazek. Spedzilem ze swoja obecna/byla kobieta dziewiec miesiecy,bylo super. Przyszly urodziny bukiet od bylego(nie wiem czy byl liscik) spedzilismy razem caly weekend. Okazalo sie ze musi sie uczyc-ja do domu,czule pozegnanie i zginela na wieczor i w sumie kolejny dzien,bylem zdezorientowany sytuacja. Przyszedl czas spotkania,strasznie roztrzesiona (brak tchu,bol glowy,lament o wybaczenie) Myslac ze to moja wina bukiet roz-lecz tu zdziwko-mowi ze sie boi,nie wie co myslec,chce byc fair wg mnie,dlatego chce czasu itp byl to kop ponizej... Ukladalo sie nam powoli i bylo bardzo przyjemnie! Rozmowa z jej strony troche szwankowala boo telefon,nie podobalo mi sie to widzialem zmiany stopowala z telefonem w towarzystwie Wyrazilem co czuje i ze sie nie zgadzam bo chce jej "pomoc"w tych chwilach, nie ona sama bo tak nauczona i uparta (rozwod,zycie z rodzenstwem i babcia a mama UK). Tlumaczy ze bedzie ok, zgodzilem sie-nic na sile ... O swoich przezyciach malo mowila a wnet maskowala problemem moje pytania obwiniajac i wciskajac kity, fochy itp. Zwiazek zaczynal byc powazny usmiechnieta,wyjatkowa,madra,ladna poprostu moj typ. Jej uczucie do mnie bylo/jest bardzo prawdziwe raczej nie udaje i od tak stop! inna kobieta. Wymienila wszystko co jej sie we mnie podoba i nie podoba jak to jej dobrze ze chce sie kontaktowac, spotykac itp Otworzyla sie szczerze opowiedziala jak to wygladalo w poprzednich zwiazkach ze to ona prowokuje a potem ucieka i chce to wyprostowac,nie chce mnie ranic i zebym nie bral do glowy-nie da sie odreagowalem strasznie nerwica. Setki mysli... Mogla zawsze liczyc na mnie,plakala w rekaw gdy miala powody,zaufalismy sobie bardzo,dalem jej wszystko mysle ze naeeet za duzo Chce czasu mam nie nalegac bo sie wycofuje ciezko jej.. samolubnosc... Nagle spotkanie z bylym 6l razem bo uciekla bez porzegnania i musi przeprosic sumienie meczy ze tak to bylo i bla bla bla 3h! rozmowy i cisza przez kilka dni kpl.?????? nie pojme tego za nic! dlaczego sie z nim spotkala,rozdrapane rany? Zal? O co chodzi? Co mam sadzic o tym?Bylem czasoumilaczem,lekiem na rozterki po tamtym? Prosze o jakies racjonalne wyjasnienie? Sam juz nic nie rozumiem Mogla udawac?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak pielęgnować relacje z chłopakiem?

Dzień dobry , pisze pierwszy raz na jakikolwiek forum, wiec z góry przepraszam za rozlazłość wypowiedzi. Tematem mojego problemu jest brak zaufania drugiej połówki . Jestem z chłopakiem kilka miesięcy bardzo mi zależy na tym związku ,ale niestety zdarzyły się... Dzień dobry , pisze pierwszy raz na jakikolwiek forum, wiec z góry przepraszam za rozlazłość wypowiedzi. Tematem mojego problemu jest brak zaufania drugiej połówki . Jestem z chłopakiem kilka miesięcy bardzo mi zależy na tym związku ,ale niestety zdarzyły się sytuacje które nadszarpnęły jego zaufanie , co powoduje częste kłótnie itd , boje się teraz cokolwiek zrobić czy powiedzieć żeby znowu nie wynikła kłótnia. Bardzo chce jakoś to naprawić i zmienić to . Partner chce żebym mu udowodniła i pokazała że dla mnie to jest poważny związek, żebym pokazała mu ze się angażuje ,żeby to zauważył , że się zmieniam dla niego i wkładam wszystko w ten związek . Staram się mu to pokazać ze mi zależy , że żałuje za te wszystkie sytuacje ,ale niestety on nie wierzy mi i wypomina cały czas te błędy które popełniłam , wiec bardzo proszę o jakaś pomoc i poradę jak mam mu to pokazać i udowodnić ,bo naprawdę mi zależy i chce być szczęśliwa z nim . Wiem ze nie chce więcej wracać do tym starych akcji , tylko teraz chce żeby on tez w to uwierzył i zaczął mi ufać ,tylko jak ja mam mu to pokazać już sama nie mam pojęcia . Proszę bardzo o poradę żebym skorzystała z niej i uratowała to co tracę . Dziękuje bardzo .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak się otworzyć przed moim chłopakiem?

Witam Mam dość poważny problem. Chodzi o to, że podczas trudnej rozmowy z chlopakiem, kiedy sie klocimy, ja nie potradmfie się otworzyć, odpowiedzieć na pytanie, tylko od razu zaczynam płakać. Dzieje się to automatycznie, nie potrafię tego zahamować. Ostatnio dużo... Witam Mam dość poważny problem. Chodzi o to, że podczas trudnej rozmowy z chlopakiem, kiedy sie klocimy, ja nie potradmfie się otworzyć, odpowiedzieć na pytanie, tylko od razu zaczynam płakać. Dzieje się to automatycznie, nie potrafię tego zahamować. Ostatnio dużo mamy rozmów gdzie on mówi, ja słucham i nie potrafię się odezwać. Jesteśmy że sobą dosyć długo, ale mało rozmawiamy. Wydaje mi się że to przeze mnie sypie się związek. On ma do mnie dużo żalu i pretensji, że nie potrafię okazywać uczyć, że się nie staram i przede wszystkim że co nigdy nie popieram. Parę razy usłyszałam też wulgaryzmy, ale szczerze myślę że to chyba przez jego bezsilność. Bardzo byśmy chcieli być razem ale ja nie umiem się otworzyć, nie wiem co robić. Proszę o radę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak poradzić sobie z moimi dylematami po rozstaniu z partnerem?

Rozstałam się z ojcem dziecka w ciąży , mam nowego partnera od roku tylko mam wahania w sensie że nie stworzyłam dziecku "normalnej" rodziny... kocham obecnego partnera ale odsuwam się poprzez to od niego , co zrobić ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zmienić nastawienie mojego chłopaka?

Witam. Chcialabym zapytać jak zmienić nastawienie chłopaka, który w rozmowach że mną mówi, że jest świadomy swojej upartości ale jednak odsunął mnie od siebie na siłę. Podobnp chodzi do specjalisty ale efekty widzę marne bo co kilka. Miesięcy chce odejść. Tylko zawsze mu przechodziło a tym razem nie
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak prawidłowo reagować w czasie kłótni z dziewczyną?

Witam mam 18 lat i mam dziewczynę 8 miesięcy. Wszystko okej ale czasami podczas kłótni z bezradności całuje i przytulam ja na sile robiąc jej krzywdę dodam ze nigdy w życiu bym tego nie chciał i nigdy jej nie uderzę... Witam mam 18 lat i mam dziewczynę 8 miesięcy. Wszystko okej ale czasami podczas kłótni z bezradności całuje i przytulam ja na sile robiąc jej krzywdę dodam ze nigdy w życiu bym tego nie chciał i nigdy jej nie uderzę ale zdarza się ze podczas kłótni mówiąc do niej nie widzę tego czegoś i czuje się bezradny i wtedy ja całuje Na sile i przytulam robiąc jej krzywdę. Nie wiem co mam robić ponieważ w takich sytuacjach wyłączam się i nie wiem co robię. Wiem ze coś musi odpowiadać za to ale nie wiem co skoro ja tego jie chce robić i pamietam o tym cały czas tylko ze to wychodzi samo. Może to jakaś choroba nie wiem dlatego błagam o pomoc bo chce być z dziewczyna i nie chce już tak robić. Z góry dziękuje ;)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak postąpić w przypadku takiego zachowania męża?

Dzień dobry, nie wiem co mam zrobić . Odkryłam że mój mąż psychoterapeuta, nawiązał bardzo bliskie i osobiste relacje ze swoją klientką. od czterech miesięcy utrzymują bardzo bliską korespondencję na messengerze . Doszło do tego że ona deklaruje że kochać... Dzień dobry, nie wiem co mam zrobić . Odkryłam że mój mąż psychoterapeuta, nawiązał bardzo bliskie i osobiste relacje ze swoją klientką. od czterech miesięcy utrzymują bardzo bliską korespondencję na messengerze . Doszło do tego że ona deklaruje że kochać będzie mojego męża na zawsze i nic ją nie obchodzi etyka ani konwenanse . Mój mąż zaś pisze że nigdy jej nie opuści i zawsze będzie przy niej. Odkryłam tą korespondencję gdy umawiali się na spotkanie '' w plenerze ''. Proszę o pomoc . Mój mąż stwierdził że to jest zupełnie normalne, wręcz mnie wyśmiał i skierował do psychiatry abym leczyła się z zazdrości.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy uda się uratować nasz związek?

Jestem w chłopaki. prawie 1,5 roku... Było wspaniale, w końcu byłam szczęśliwa i czułam się kochana i że coś znaczne....Wyjechał ponad 2 mies na sezon do Sopotu... Moja babcia zmarła... Zaczęło się pomiędzy nami psuć, on się odsunal... 2 tyg... Jestem w chłopaki. prawie 1,5 roku... Było wspaniale, w końcu byłam szczęśliwa i czułam się kochana i że coś znaczne....Wyjechał ponad 2 mies na sezon do Sopotu... Moja babcia zmarła... Zaczęło się pomiędzy nami psuć, on się odsunal... 2 tyg temu byłam. U kumpeli w Bydgoszczy i razem z nią byłam na chwilę w Sopocie.. Powiedział że ma parę propozycji żeby tam zostać i jak wróci musimy o nas pogadać... W wt zadzwonił wieczorem. Ze tam zostaje... Ze wraca tylko na 3 dni do Szczecina.... Potem pijany zadzwonił jeszcze raz ze tam zostaje, że właściwie miał zamiar wrócić żeby że mną zerwać... Ze mnie bardzo kocha, nie wyobraża sobie nikogo innego, nie chce mnie ranić ale się dusi. Ze najlepsze uczucie dla niego to jak siedzi sobie sam na plaży że słuchawkami ale jak spogląda wstecz to ma ogromny sentyment. Kocham go strasznie i nie mam pojęcia co robić. Jestem w rozsypce, nie chce go stracić. Ma być za 2 dni a ja strasznie się boję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy da się jakoś naprawić nasze małżeństwo?

Mąż nie chce rozmawiać ze mną,siedzi przy komputerze jak przychodzę do niego to mówi żebym wyszła, wszystko robię w domu sprzątam gotuje,pracuje zawodowo pomimo swoich chorób mam mieć operację nogi, macica do usunięcia z powodu częstych krwotoków,jestem dla niego... Mąż nie chce rozmawiać ze mną,siedzi przy komputerze jak przychodzę do niego to mówi żebym wyszła, wszystko robię w domu sprzątam gotuje,pracuje zawodowo pomimo swoich chorób mam mieć operację nogi, macica do usunięcia z powodu częstych krwotoków,jestem dla niego kochana,pieniądze w małżeństwie u meza są najważniejsze pomimo że mamy 5.000 we dwójkę,nie mamy dzieci to chyba wystarczająco,tłumacze jemu na czym polega małżeństwo,nie chce słuchać,jak przytulam się do niego to odpycha mnie,nie przejmuje się moimi chorobami,nie chce mi pomagać pomimo że ledwo sobie radze,nieraz wyzwał mnie że jestem poje....na,nie czuje się nigdy mąż winny,pomimo że mi ublizy,zawsze pierwsza ja wyciągam reke,mąż nawet nie przeprosi,nigdy nie ublizylam jemu,wrecZ jestem dla niego kochana,jesteśmy dwa lata po slubie ,nie byliśmy nigdy na wczasach nawet w podróży poślubnej,bo twierdzi że nie ma pieniędzy,w życiu naszym najważniejsze pieniądze,ja mam 48 lat a mąż 56,doszło do t
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy uda się jeszcze uratować nasz związek?

Witam. Mój problem związany jest z chłopakiem. Jesteśmy razem prawie 5 lat i w tym okresie „udało” mi się kilka razy popełnić błędy, m.in. okłamałam go i poszłam na imprezę. On nie uznaje tego za rozrywkę. Błędy popełniane przeze mnie... Witam. Mój problem związany jest z chłopakiem. Jesteśmy razem prawie 5 lat i w tym okresie „udało” mi się kilka razy popełnić błędy, m.in. okłamałam go i poszłam na imprezę. On nie uznaje tego za rozrywkę. Błędy popełniane przeze mnie nie były duże, głównie chodziło o to, że nie lubił moich znajomych, a ja robiłam mu na przekór i spotykałam się z nimi. Od około 2 lat całkowicie usunęłam ich ze swojego życia dla niego. I tutaj pojawia się problem. Jestem całkowicie zdana na niego. Tylko z nim spędzam czas, a jego zaczęło to nudzić. Woli spotkać się z kolegami, co mnie irytuje i dochodzi do awantur. W ostatnim miesiącu ciągle się kłóciliśmy aż doszło do ostatniej awantury, w której powiedział, że ze mną czuje się jak w więzieniu, dodatkowo wypominał mi dosłownie każde wyjście ze znajomymi. Wyrzucił z siebie wszystkie żale, które uzbierał przez tyle lat, po czym powiedział, że potrzebuje czasu, bo chyba już mnie nie kocha. Umówiliśmy się na konkretny termin na rozmowę i do tego czasu nie będziemy się kontaktować. Czy takie wyrzucenie wszystkich żali z 5 lat związku pomoże oczyścić atmosferę? Czy jego uczucia do mnie jeszcze wrócą? Czy ostatnia awantura, w której wyrzucił wszystko, co go bolało zniszczyła nasz związek i czas na uspokojenie się nic nie zmieni?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak rozmawiać z moim mężem?

Jestem bardzo emocjonalna -zawsze byłam, łatwo mnie wyprowadzić z równowagi albo zalewam się łzami albo załamuje i źle o sobie myślę. Nie kontroluje wtedy swoich reakcji i często podnoszę głos. Mój mąż z kolei często się obraża, potrafi nie odzywać... Jestem bardzo emocjonalna -zawsze byłam, łatwo mnie wyprowadzić z równowagi albo zalewam się łzami albo załamuje i źle o sobie myślę. Nie kontroluje wtedy swoich reakcji i często podnoszę głos. Mój mąż z kolei często się obraża, potrafi nie odzywać się do mnie przez tydzień choć sprowokował to zachowanie celowo. Nigdy nie rozmawiamy o emocjach i uczuciach już PO akcji. On nie chcę i już. Uważa, że płacze bez powodu i wścieka się gdy chlipie pod nosem. Złości go to niesamowicie, robi się złośliwy ignoruje to co do niego mówię- on wie że mnie to rani. Nie jestem jakąś super-delikatną osóbkom, ale jest strasznie szorstki w tym wszystkim. Emocje z którymi sobie nie radzę wywołują u mnie lęki np że go stracę. Wolałabym żeby zaakceptował to że jestem emocjonalna niż z tym walczył i się zniechęcał do mnie. Ja się zmienię powoli, ale jest mi trudniej pracować nad sobą gdy się boje. Z tego lęku pojawia się jakaś agresja i brak luzu... Niestety on mnie już nie słucha lub rozumie to co chcę, nie to co mogę mieć do zakomunikowania. Jak rozmawiać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska

Jak się zachowywać w przypadku krytycznych uwag ze strony męża?

Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w związku z moim mężem. Jesteśmy małżeństwem prawie rok, w związku ponad 6 lat, mamy oboje 31 lat, bez dzieci. Zamieszkaliśmy razem dopiero na miesiąc przed ślubem i był to dla mnie bardzo stresujący... Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w związku z moim mężem. Jesteśmy małżeństwem prawie rok, w związku ponad 6 lat, mamy oboje 31 lat, bez dzieci. Zamieszkaliśmy razem dopiero na miesiąc przed ślubem i był to dla mnie bardzo stresujący okres, stąd chyba nie zauważyłam albo udawałam że nie widzę jakie problemy ujawniły się, odkąd zamieszkaliśmy razem. Mój mąż jeszcze przed ślubem podczas trwania związku nie był zbyt łatwym człowiekiem, potrafił być bardzo krytyczny i łatwo się obrażać, co skutkowało milczeniem z jego strony przez tydzień-dwa. Mimo to wyszłam za niego, ponieważ oczywiście posiada także dobre cechy, a ja bardzo go kocham. Myślałam, że jak razem zamieszkamy, łatwiej będzie się dogadać i problemy będą mniejsze, ze względu na to że będziemy blisko siebie. Niestety okazało się że po ślubie wszystkie problemy bardzo się wzmogły. Mężowi co chwilę coś we mnie przeszkadza. Dotyczy to całej mojej osoby, wszystkich zachowań, wyglądu itp. Regularnie słyszę uwagi na temat tego, jak jem, jak chodzę, jak się poruszam, jak mówię, w jaki sposób i na co patrzę podczas spaceru... Jest tego całe mnóstwo i właściwie wciąż pojawiają się nowe uwagi ze strony męża. Nie mam tu na myśli konstruktywnej krytyki, która jest normalna w związku, lecz całą masę stwierdzeń takich jak, że za bardzo lub za mało pochylam się nad talerzem podczas jedzenia, że trzymam widelec pod złym kątem, że mam za szeroko łokcie gdy siedzę na kanapie, że za szybko chodzę lub za sztywno, że się garbię a za chwilę znów, że jestem zbyt wyprostowana... Najgorsze są posiłki, nieraz słyszałam, że jem "jakby mi ktoś miał zabrać" itp. Pytałam kilku osób, czy faktycznie jem niekulturalnie, twierdzą że nie. Mąż zbywa ten argument stwierdzeniem że to moi znajomi i nie chcą zrobić mi przykrości, dlatego mówią że ze mną wszystko w porządku. Mogłabym opowiadać bez końca, tyle tego jest. Usiłuję mówić mu o tym, że przekracza moje granice, że przesadza, że mnie tym męczy - najpierw przez długi czas na spokojnie, ale kiedy on nie chce przestać tylko cały czas kontynuuje swoje "czepialstwo" ja w końcu reaguję złością, a wówczas on obraża się i potrafi nie odzywać się całymi dniami lub tygodniami. Od prawie dwóch lat chodzę na terapię do psychologa, aby lepiej radzić sobie w tym trudnym związku, moja psycholog uważa, że takie "czepialstwo" męża może wynikać z osobowości anankastycznej, nie jest to jednak diagnoza a tylko przypuszczenie, ponieważ mąż nigdy nie poddał się żadnemu badaniu. Wielokrotnie proponowałam mężowi dział w terapii małżeńskiej, ale on odmawia i nie przyjmuje do wiadomości, że coś jest nie tak z jego zachowaniem. Wczoraj przy obiedzie znów było gorzej: wciąż miał do mnie pretensje o to jak jem, a kiedy w końcu pokazał mi, jak wg niego wyglądam podczas posiłku, nie wytrzymałam, powiedziałam ze mam gdzieś ten obiad i wyszłam trzasnąwszy drzwiami. Teraz znowu boję się, że nie będzie się odzywał tygodniami a z drugiej strony sama nie mam ochoty na kontakt z nim, ponieważ takie zachowanie z jego strony mnie poniża i jest dla mnie jak cios w twarz. Piszę, ponieważ moja indywidualna terapia nie jest w stanie już nic zdziałać w tym temacie, z moją psycholog omawiałam jużróżne metosy raczenia sobie z sytuacją, ale na dłuższą metę problem nie znika. Liczę, że może Państwo będą mieli jakieś świeże spojrzenie na temat i poradę dla mnie. Nie wiem już kompletnie co mam robić, kocham męża i nie chcę rozwodu ale dłużej już nie wytrzymam, wciąż chodzę zestresowana, nawet gdy teoretycznie jest dobrze miedzy nami, bo ciągle słyszę te jego uwagi, jak jesteśmy w zgodzie to taka tylko różnica ze są wypowiadane milszym tonem. A ja boję się ich i tak i tak, a poza tym wciąz boję się powrotu cichych dni, i to co dzieje się od wczoraj prawdopodobnie wzkazuje, że nie jest to obawa nieuzasadniona. Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co myśleć o zachowaniu mojego partnera?

Witam.Nurtuje mnie pewien problem.Przeżyłam to osobiście niedawno.Byłam z mężczyzną od ponad 4 lat.Dowiedziałam się,że mnie zdradza od 4 m-cy.Właśnie od jego kochanki.Ponieważ ona o mnie doskonale wiedziała,a ja nie miałam pojęcia co dzieje się za moimi plecami.Partner miał to o... Witam.Nurtuje mnie pewien problem.Przeżyłam to osobiście niedawno.Byłam z mężczyzną od ponad 4 lat.Dowiedziałam się,że mnie zdradza od 4 m-cy.Właśnie od jego kochanki.Ponieważ ona o mnie doskonale wiedziała,a ja nie miałam pojęcia co dzieje się za moimi plecami.Partner miał to o tyle ułatwione,że nie mieszkaliśmy razem.Jechał na dwa fronty.Do niej jeździł w tygodniu,do mnie w weekendy.Okazało się,że ona si€ w nim zakochała,on w nuej również.Mało tego twierdzi że mnie nigdy nie przestał kochać i kochał nas obie jednocześnie.Nie mógł zdecydować,z którą zostać.Ja swego czasu dostałam od niego pierśconek,jej też dał.Proponował mi abym z nim zamieszkała,jej również.Ze mną planował różne rzeczy i z nią tak samo.Czy to nie jest jakieś absurdalne?Zupełnie bez logiki i wyobraźni.Nie wiem jak on sobie to wyobrażał.I gdyby ona mnie o tym nie poinformowała,bo już sama psychicznie nie mogła znieść tej sytuacji,to ciągnął by to dalej.Czy można kochać dwie kobiety jednocześnie?Proszę o opinię.Co z punktu widzenia psychologicznego można powiedzieć o tej sytuacji i o tym człowieku przede wszystkim.Wiązałam nadzieję z tym człowiekiem,nigdy wcześniej nie pomyślałabym,że on mi coś takiego zrobi.Było to bardzo bolesne przeżycie,dlatego chciałabym zrozumieć tą sytuację.Dziękuje. 
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak odczytać intencje mojej byłej?

Dzień dobry . Mój problem polega na tym , że nie potrafię chyba do końca i prawidłowo odczytać intencji i zamiarów mojej byłej dziewczyny . Rozstaliśmy się rok temu w czerwcu . Moja była dziewczyna ze mną zerwała , a... Dzień dobry . Mój problem polega na tym , że nie potrafię chyba do końca i prawidłowo odczytać intencji i zamiarów mojej byłej dziewczyny . Rozstaliśmy się rok temu w czerwcu . Moja była dziewczyna ze mną zerwała , a powodem rozstania miała być moja wtedy koleżanka , która wmieszała się w nasz związek i już na początku związku dała do zrozumienia mojej byłej dziewczynie ,że ona( koleżanka ) chce ze mną być . Ja nie byłem jednak zainteresowany tą koleżanką ,pomagałem jej jedynie kiedy miała problemy ,nic poza tym . Po zerwaniu dowiedziałem się że moja ex pod wpływem mojego kontaktu z tą koleżanką zauroczyła się PONOWNIE w innym chłopaku, w którym była zauroczona już wcześniej .Ja natomiast 3 m-ce po zerwaniu ubiegałem się o kontakt z moją ex partnerką , prosiłem o powrót . Po tych 3 m-cach zostałem zaproszony przez moją ex partnerkę na przyjęcie do jej rodziny , jako jej osoba towarzysząca , jej rodzina oczywiście nie wiedziała że my się już rozstaliśmy , przez co ja od wszystkich z jej rodziny słuchałem życzeń ,abyśmy trwali przy sobie jak najdłużej i życzeń że życzą nam jak najlepiej . Powiem szczerze że jej rodzina mnie bardzo polubiła odkąd zaczęliśmy ze sobą być .Potem ,kiedy ja urwałem kontakt , albo rzadziej się do niej odzywałem to wtedy ona inicjowała kontakt , za każdą rozmową kryła się też kłótnia .Za każdym razem się pokłóciliśmy , wszystko wyrzucając sobie co nam leży na sercach wobec siebie nawzajem .Pewnego czasu wysłała do mnie list ,w którym zaproponowała spotkanie , lecz ja już miałem konkretne plany i odmówiłem . Wraz z początkiem tego roku ,ja wysłałem do niej list ,również proponując spotkanie , lecz tym razem to ona odmówiła . Natomiast w maju tego roku , na początku maja wysłałem jej życzenia na facebooku , za co zostałem wyśmiany przez moją byłą partnerkę słowami " Dziękuję za pamięć hahaha " , potem oczywiście się pokłóciliśmy , od tego czasu ja się z nią nie kontaktuje , lecz od tego czasu na Snapchacie , ona codziennie wysyła mi zdjęcia i uwidacznia na nich to co ona robi , co się z nią dzieje , co jej się dzieje etc. . Kiedy miałem wyjazd prywatny , siedząc w autobusie przez dokładnie 2 godziny wysyłała mi zdj poprzez ten portal , zdażało się że w ciągu min potrafiła wysłać ok 3/4 zdjęcia poprzez ten portal , nawet takie zdjęcia kiedy poparzyła się pokrzywą etc. Powiem szczerze,że nie potrafię prawidłowo odczytać intencji mojej byłej partnerki ,również przez myśl mi przeszło ,żeby do niej napisać ,ale wobec tego pomysłu jestem jednak obojętny . Proszę o pomoc i wytłumaczenie mi dlaczego właściwie ona tak postępuje , czego ona może oczekiwać ode mnie . I proszę również o radę czy powinienem do niej właściwie napisać .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska

Dlaczego partner nie mówi, że mnie kocha?

Witam dręczy mnie jeden fakt w moim życiu.... Jestem z facetem od dwóch lat ani razu nie powiedział że mnie kocha ja jemu tak, poznaliśmy się w nieodpowiednim momencie on był po rozstaniu 4 miesiące i chyba kochał te dziewczynę... Witam dręczy mnie jeden fakt w moim życiu.... Jestem z facetem od dwóch lat ani razu nie powiedział że mnie kocha ja jemu tak, poznaliśmy się w nieodpowiednim momencie on był po rozstaniu 4 miesiące i chyba kochał te dziewczynę która go zdradziła wcześniej też miał kobietę z którą ma dziecko i ona też go zdradziła On ma bardzo. Ciężko charakter jest uszczypliwa złośliwy A więc jesteśmy razem dwa lata ja mam dziecko z poprzedniego związku on jest bardzo za moim synem mówi mu ze go kocha pomaga mi przy nim mówi że jestem bardzo ważna kobieta w jego życiu że ma bardzo duże uczucia do mnie... Ale nie mówi że kocha zapytałam ostatnio czy jest w stanie to powiedzieć powiedział... Nie ze takie słowa to się mówi jak się jest pewnym na 100 % a więc jaka ja rolę pełnię w jego życiu? Zaprasza mnie do siebie do swojej rodziny na różne imprezy Ale meczy mnie ta świadomość, że on jest bo jest i nic do mnie nie czuję oczywiście mówi że mu zalezy że jak bym była mu obojętna to by nie był że mną ale to są tylko słowa a kim ja dla niego jestem...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak zawalczyć o nasz związek?

Jestem z chłopakiem 2.5 roku. Od 2 lat ze sobą mieszkamy. Niestety ostatnio ciągle się kłóciliśmy. Miałam żal do niego, bo on był za granicą, dzwonił na krótko, miał wolne weekendy, a potrafił mieć cały dzień wyłączony telefon. Miałam wrażenie,... Jestem z chłopakiem 2.5 roku. Od 2 lat ze sobą mieszkamy. Niestety ostatnio ciągle się kłóciliśmy. Miałam żal do niego, bo on był za granicą, dzwonił na krótko, miał wolne weekendy, a potrafił mieć cały dzień wyłączony telefon. Miałam wrażenie, że tylko mu przeszkadzam. Był też często niemiły. Przez to robiłam mu wyrzuty, on wyłączał telefon, a ja zasypywałam go smsami. Wiem, że źle robiłam. Za bardzo skupiłam się na nim. Zmarli mi dziadkowie, mama nie żyje, straciłam pracę i podupadlam na zdrowiu. On niestety obarcza mnie całą winą. Zerwał ze mną, ale nadal razem mieszkamy (chce mi pomóc). Śpimy osobno. Uprosilam go o szansę. Powiedział, że wyjedzie za granicę i po dwóch miesiącach powie mi, czy chce wrócić. Proszę o pomoc i opinie. Kocham go. On mnie ponoć też. Ale boje się, że zmarnuje te dwa miesiące, a on będzie szukał innej. Chce walczyć o niego. On na razie o powrocie nie chce słyszeć. Staram się teraz skupić na sobie. Jestem mila, on tez.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak sprawić, żeby mąż pomagał mi w obowiązkach domowych?

Witam ja również mam taki sam problem mój mąż wogole się nie interesuje dziecmi tylko że to trwa ju 11lat. DODAM ŻE ROBIĘ DOSŁOWNIE WSZYSTKO SAMA I OPRÓCZ TEGOROCZNYCH PRACY JE CO MAN DALEJ ROBIĆ JUŻ NIEMCAMI SIŁ
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mam myśleć o takiej postawie mojego chłopaka?

W tym roku obchodzimy 6 rocznicę związku. Mam 28 lat, mój chłopak jest 5 lat starszy. Obydwoje mamy dobrą pracę, stabilną. Już od dobrych trzech lat zaczelam oczekiwac zaręczyn. Gdy tylko przychodziła jakoś okazja typu święta, wyjazdy wakacyjne, w mojej... W tym roku obchodzimy 6 rocznicę związku. Mam 28 lat, mój chłopak jest 5 lat starszy. Obydwoje mamy dobrą pracę, stabilną. Już od dobrych trzech lat zaczelam oczekiwac zaręczyn. Gdy tylko przychodziła jakoś okazja typu święta, wyjazdy wakacyjne, w mojej głowie kreowal się plan zaręczyn. Niestety działo się to tylko w mojej wyobraźni. Już od ponad roku zaczęłam temat ślubu i przyszłości nasuwac podczas rozmów, zwykle bez odzewu albo tylko z przytakiwaniem, że tak on myśli o nas i przyszłości. Podczas wizyt rodziny i znajomych gdy padały pytania o nasze plany na przyszłość on szukał wymówek, że to on oczekuje od kobiety zareczyn albo że nas na to poprostu nie stać. On od początku wiedział że ślub i rodzina jest dla mnie ważna kwestia w życiu. Mój partner jest DDA, od początku tematy uczyć były unikane z jego strony, pracowaliśmy nad tym i sytuacja się poprawiła. Od kilku miesięcy nie mogę w pełni cieszyć się z spędzania z nim czasu, gdyż chciałabym wiedzieć jak on widzi nasza przyszłość a on poprostu milczy I podczas rozmów unika odpowiedzi. Coraz częściej mam myśli czy to wszystko na sens. Jeśli mi zależy na ustatkowaniu się a jego postawa jest bierna w tym temacie, to co mam o tym myśleć? Dodam że na terapię związku mój partner też nine chce się wybrać że mną.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak mogę odzyskać zaufanie mojego chłopaka?

właśnie zerwał ze mną chłopak. Byliśmy ze sobą dość krótko (niecałe 5 miesięcy), ale za to intensywnie i chcieliśmy budować wspólna przyszłość. Po prostu między nami kliknęło. Nie było idealnie bo dość wcześnie razem zamieszkaliśmy i były kłótnie, on podchodzi... właśnie zerwał ze mną chłopak. Byliśmy ze sobą dość krótko (niecałe 5 miesięcy), ale za to intensywnie i chcieliśmy budować wspólna przyszłość. Po prostu między nami kliknęło. Nie było idealnie bo dość wcześnie razem zamieszkaliśmy i były kłótnie, on podchodzi nerwowo do spraw ja emocjonalnie. Ostatnio straciłam jego zaufanie. Podczas pierwszego wyjścia z jego znajomymi, pod wpływem alkoholu przymilalam się do jego przyjaciela. Bardzo go to zraniło i od tej pory powiedział, ze wszystko dla niego prysło. Zakończył związek po 2 tygodniach od wydarzeni twierdząc, ze nie może przez to przejść, ze mi nie ufa, ze to już koniec. Jak odzyskać jego zaufanie? Jak sprawić byśmy znowu byli razem?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Patronaty