Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Bulimia: Pytania do specjalistów

Nie wierzę w siebie - jak sobie pomóc?

Jakieś pół roku temu zaczęłam się odchudzać, ważyłam 64 kg przy wzroście 171 cm, udało mi się schudnąć do 54 kg, widzę po sobie, że dużo moich ubrań jest na mnie za dużych, znajomi mówią, żebym już więcej się nie...

Jakieś pół roku temu zaczęłam się odchudzać, ważyłam 64 kg przy wzroście 171 cm, udało mi się schudnąć do 54 kg, widzę po sobie, że dużo moich ubrań jest na mnie za dużych, znajomi mówią, żebym już więcej się nie odchudzała, ale kiedy patrzę w lustro, widzę grube nogi, gruby brzuch itp. W ogóle się sobie nie podobam. Chciałabym jeszcze schudnąć, ale potrafię nic nie jeść, a potem mam napady obżarstwa... A potem wyrzuty sumienia i zmuszam się do wymiotowania. Za każdym razem obiecuję sobie, że to już ostatni raz, ale nigdy nie wychodzi.

Wiem, że nie mogę tyle jeść, ale to silniejsze ode mnie... nie mam pojęcia, jak z tym walczyć. Wiem, że ma to związek z moją niską samooceną. Uważam, że jestem brzydka, gruba i nic nie potrafię. W ogóle w siebie nie wierzę, nie mam na nic ochoty itp. Nie pójdę do żadnego lekarza, nikomu też nie mogę o tym powiedzieć. Wiem, że mam problem i że jest spowodowany moim brakiem wiary w siebie, czytałam kiedyś książki typu "Potęga podświadomości", znam milion pięknych słów, ale ja w nie potrafię uwierzyć. :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Szatkowska
Mgr Katarzyna Szatkowska

Zaburzenia odżywiania - czy to początki bulimii?

Witam. Mam 26 lat, od kiedy pamiętam miałam problemy z nadwagą. Mniej więcej co 5-6 lat chudnę ok. 20 kg, po czym znów wracam do wagi 90-100 kg (mam 178 cm wzrostu). Aktualnie jestem w fazie nadwagi (90 kg)...

Witam. Mam 26 lat, od kiedy pamiętam miałam problemy z nadwagą. Mniej więcej co 5-6 lat chudnę ok. 20 kg, po czym znów wracam do wagi 90-100 kg (mam 178 cm wzrostu). Aktualnie jestem w fazie nadwagi (90 kg) i staram się znów schudnąć. Od kilku miesięcy pomagam sobie herbatkami ułatwiającymi trawienie (nie przeczyszczającymi) oraz wymiotami. Nie wymiotuję po każdym posiłku, tylko po takim, który po zastanowieniu uznam za niedietetyczny. Nie mam tzw. napadów obżarstwa, o których czytam w każdym opisie bulimii. Nie zjadam wszystkiego, co w zasięgu wzroku. Wymiotuję np. po zbyt dużej ilości spożytego posiłku lub kiedy po posiłku czuję nieprzyjemne uczucie nadmiernej sytości. Czy to może być początek bulimii? Czy jeśli nie przestanę wymiotować, mogę stracić nad tym kontrolę? Pozdrawiam.

Wizyta u psychologa - czy jest refundowana przez NFZ?

Witam, mam 24 lata i od 2,5 mam bulimię. Nie wymiotuję codziennie - zdarza mi się to na ogół raz, dwa razy w tygodniu. Niestety od 3 tygodni codziennie jem i wymiotuję. Nie mogę przestać. Mam złe samopoczucie, boli...

Witam, mam 24 lata i od 2,5 mam bulimię. Nie wymiotuję codziennie - zdarza mi się to na ogół raz, dwa razy w tygodniu. Niestety od 3 tygodni codziennie jem i wymiotuję. Nie mogę przestać. Mam złe samopoczucie, boli mnie głowa. Chciałabym skorzystać z wizyty u psychologa, ale jestem z dość małego miasta. Czy na kasę chorych mogę skorzystać z takiej wizyty? Boję się, że w przychodni mogą się nie przejąć moim problemem. Co robić???

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Objawy bulimii - czy jestem już chora?

Witam ;) Mam 160cm wzrostu, 14 lat i ważę 45 kg. Zauważyłam u siebie już od dawna objawy bulimii. Potrafiłam nic nie jeść, tylko pić wodę przez kilka dni, a potem nagle pochłaniałam wszystko, co napotkałam, a po około...

Witam ;) Mam 160cm wzrostu, 14 lat i ważę 45 kg. Zauważyłam u siebie już od dawna objawy bulimii. Potrafiłam nic nie jeść, tylko pić wodę przez kilka dni, a potem nagle pochłaniałam wszystko, co napotkałam, a po około 30 min szłam to zwymiotować. Ale to się skończyło, teraz już nie wymiotuję, tylko nic nie jem bardzo długo i nagle wszystko jem. Od jakiegoś czasu biorę tabletki przeczyszczające. Czy to objawy bulimii?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam coraz bardziej absurdalne pomysły na pozbywanie się jedzenia - czy to już bulimia?

Mam 17 lat i od ponad 1,5 roku wymiotuję (był okres, że robiłam to dzień w dzień, potem już tylko raz na jakiś czas, np. 2-3 razy na tydzień). Przez ostatni miesiąc tylko może 2 razy. Biorę bardzo dużo środków...

Mam 17 lat i od ponad 1,5 roku wymiotuję (był okres, że robiłam to dzień w dzień, potem już tylko raz na jakiś czas, np. 2-3 razy na tydzień). Przez ostatni miesiąc tylko może 2 razy. Biorę bardzo dużo środków przeczyszczających. Jakiś czas temu bardzo dużo ćwiczyłam. 5 dni głodowałam i ćwiczyłam, a 2 dni obżerałam się i zwracałam jedzenie na wszelkie możliwe sposoby. Próbowałam przestać... Teraz jestem non stop na jakiś dietach albo głodówkach, mam straszne napady na słodycze co jakiś czas. Ciągle pozbywam się jedzenia. Przychodzą mi coraz to nowe i bardziej absurdalne pomysły na schudnięcie. Nie wiem, co mam robić. Czy to już bulimia?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia - sposoby leczenia

Witam. W mojej rodzinie jest dziewczyna, co do której (razem z jej rodzeństwem) mamy podejrzenie, że ma bulimię. Ma 35 lat. Od kilku lat zażywa środki przeczyszczające i niejednokrotnie została przyłapana na wymiotach. Ok. 2 lata temu wyprowadziła się z...

Witam. W mojej rodzinie jest dziewczyna, co do której (razem z jej rodzeństwem) mamy podejrzenie, że ma bulimię. Ma 35 lat. Od kilku lat zażywa środki przeczyszczające i niejednokrotnie została przyłapana na wymiotach. Ok. 2 lata temu wyprowadziła się z domu i od tamtej pory sporo schudła, choć nie jest jednak chorobliwie chuda. Wypija również znaczne ilości napojów gazowanych, takich jak pepsi (podobno w dużych ilościach działają przeczyszczająco). Obawiamy się o nią i nie wiemy jak jej pomóc. Oczywiście wszystkie próby rozmów na ten temat kończą się zaprzeczeniem z jej strony i oziębieniem stosunków. Nie wiemy jak jej pomoc, żeby jej bardziej nie zaszkodzić. Jest z małej miejscowości i nie może stracić pracy. Waży ok. 50 kg i ma ok. 165 cm.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę schudnąć, więc wymiotuję - co robić?

Witam, mam 17 lat. Rok temu zaczęłam się odchudzać. Starałam się stosować zdrową żywność i mniej jeść, lecz kocham jedzenie i nie dawałam sobie rady. Zaczęłam wymiotować i schudłam - nie wiem ile, ale było dobrze widać. Później było wesele...

Witam, mam 17 lat. Rok temu zaczęłam się odchudzać. Starałam się stosować zdrową żywność i mniej jeść, lecz kocham jedzenie i nie dawałam sobie rady. Zaczęłam wymiotować i schudłam - nie wiem ile, ale było dobrze widać. Później było wesele i po weselu dużo żarcia. Zaczęłam szkołę, codziennie drożdżówki, po szkole dużo jedzenia i wymiotowanie. Pod koniec wakacji ważyłam 76 kg przy wzroście 169 cm, w grudniu już 85 (moja siostra bliźniaczka, z którą jadamy praktycznie tak samo, waży 91 kg).

Postanowiłam od nowego roku znów się przerzucić na zdrowe jedzenie. Ważę się co tydzień i to zapisuję. Obecnie ważę 81 kg. Obiecałam sobie, że nie będę wymiotować od niedzieli, ale oczywiście wieczorem były ciastka wafelki, które zjadłam i wymiotowałam. Poniedziałek rano płatki, w szkole 3 kanapki, jabłko, w domu o godz. 16 bułka, a to jeszcze jest placek rafaello, wafelki - to muszę zjeść (lubię słodycze, chyba codziennie jem), dorobiłam 2 kanapki, na koniec duży jogurt i znów wymiotowanie. Wtorek (dziś) rano płatki, w szkole 2 kanapki, 2 wafelki, w domu godz. 16 naleśniki z parówką (no jak tu tego nie jeść) 4 szt i 2 wafelki i znów wymiotowanie. Wtedy robię herbatę w kuchni i znów jem 1 naleśnika, ale już nie wymiotuję, bo gardło całe zdarte i okropnie boli. Godz. 22 piję herbatę zieloną, jem 2 jabłka, czytam gazetę i jem pomału 2 naleśniki (takie bez niczego) - po godzinie wymiotuję, tylko że to już jest długo trzymane w żołądku i takie kwaśne, daję sobie spokój i to pozostało we mnie i znów odłoży mi się tłuszcz.

Cały czas bym myślała o jedzeniu, nie potrafię sobie z tym poradzić. Obżeram się i wymiotuję. Zęby mam brzydkie i wszystko to co istnieje przy bulimii. Nikt o tym nie wie. Ja po prostu chcę schudnąć, ale nie potrafię. Wypróżnić się nie mogę, kupuję tabletki przeczyszczające, jem 1 raz w tygodniu. Inne osoby przynajmniej ćwiczą, a mi się nie chce. Co innego, gdybym mogła w coś pograć - kocham sport, ale nie mam możliwości, chciałabym mieć rowerek taki w domu albo w ogóle rower, ale nie mam. Jeszcze w gimnazjum był wf i było super, a teraz liceum, sala taka jak klasa i jeszcze na niej 2 klasy i co tu niby robić? W domu to najwyżej zrobię 20 brzuszków. Nie wiem co robić ;(

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Prawdopodobnie mam bulimię - co powinnam zrobić?

Witam. Mam 16 lat. Od paru miesięcy (chyba) choruję na bulimię. Już tłumaczę o co chodzi. Parę miesięcy temu przynajmniej raz na dzień wymiotowałam. Normalnie jadłam. Im dłużej w czasie, tym częściej wymiotowałam. Od 2 miesięcy to się zmieniło. Jem...

Witam. Mam 16 lat. Od paru miesięcy (chyba) choruję na bulimię. Już tłumaczę o co chodzi. Parę miesięcy temu przynajmniej raz na dzień wymiotowałam. Normalnie jadłam. Im dłużej w czasie, tym częściej wymiotowałam. Od 2 miesięcy to się zmieniło. Jem 2 razy na dzień - i to suchary z serkiem i wodą mineralną, nieraz jakąś zupę - i zawsze jak zjem to wymiotuję. Jestem bardzo chuda. Mam 175 cm, a ważę 55 kg. Może to normalna waga, ale parę tygodni temu ważyłam powyżej 65 kg. Proszę o radę, co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Często myślę o chipsach i czekoladzie. Czy mam zaburzenia odżywiania?

Mam 18 lat i jestem dziewczyną. Mam 154 cm wzrostu i ważę 52 kg, a rok temu ważyłam 46 kg. Odkąd pamiętam miałam problemy z wagą, zawsze uważałam, że jestem za gruba, miałam dość spore oponki na brzuchu. Wiele razu...

Mam 18 lat i jestem dziewczyną. Mam 154 cm wzrostu i ważę 52 kg, a rok temu ważyłam 46 kg. Odkąd pamiętam miałam problemy z wagą, zawsze uważałam, że jestem za gruba, miałam dość spore oponki na brzuchu. Wiele razu próbowałam się odchudzać, ale zawsze nie wytrzymywałam. Kiedyś nawet raz zmusiłam się do wymiotów, ale nie mogłam na siebie patrzeć i zrezygnowałam. Czasami mam tak, że np. tak bardzo myślę o chipsach lub o czekoladzie, że niezależnie od pory dnia i czy mam na to czas, jak najszybciej idę do sklepu po największą paczkę. Często się objadam i mam do siebie żal za to. Od wiosny przytyłam 6 kg, brałam tabletki antykoncepcyjne. Jednak od zawsze ciągle myślę o jedzeniu i o tym, że jestem za gruba i przez to jestem brzydka.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje podejście do jedzenia jest normalne?

Obecnie mam 25 lat i wszystko zaczęło się jak byłam nastolatką. Byłam bardzo szczupła, normalnie jadłam i nie myślałam o jedzeniu w żaden szczególny sposób, jak każdy zdrowy człowiek. Później zaczęło się to zmieniać, odkryłam jaka to może być przyjemność...

Obecnie mam 25 lat i wszystko zaczęło się jak byłam nastolatką. Byłam bardzo szczupła, normalnie jadłam i nie myślałam o jedzeniu w żaden szczególny sposób, jak każdy zdrowy człowiek. Później zaczęło się to zmieniać, odkryłam jaka to może być przyjemność i jadłam o wiele więcej. Chyba przez nową przyjaciółkę, bo stale robiłyśmy sobie filmowe nocki i wieczory z ogromną ilością niezdrowego jedzenia. Przyzwyczaiłam się do tego trybu odżywiania i po jakimś czasie dostrzegłam jak bardzo przytyłam. Ważyłam ok. 62 kg na 171 cm wzrostu. Zaczęłam mieć kompleksy, bo widziałam jak bardzo zmieniło się moje ciało. Rozpoczęłam odchudzanie się, przez dłuższy czas nie wychodziło, bo im bardziej o tym myślałam, tym bardziej objadałam się. Wtedy właśnie zakochałam się, zmieniłam miejsce zamieszkania, bo wyjechałam na studia. Nowa miłość dodała mi skrzydeł i głodziłam się notorycznie, aż schudłam do 47 kg. I nadal byłam gruba dla siebie samej.

Późniejsze lata to była huśtawka - głodzenie się i objadanie, jednak nigdy nie przekraczałam 53 kg. Rok temu nastąpił kryzys - po 5 latach mój związek się skończył i ważę ok 60 kg, z czym walczę cały czas (1,5 roku), ale nie potrafię tego zmienić, bo non stop myślę o jedzeniu, nawet jak dopiero co skończyłam posiłek. Mogę właściwie jeść ciągle, to moja obsesja, moja miłość (mimo iż ponownie zakochałam się). Mój chłopak twierdzi że jestem śliczna i szczupła, wybija mi z głowy to myślenie, ale mi to nie pomaga. Widzę wszędzie tłuszcz na moim ciele, brzydzę się go, oglądam swoje stare zdjęcia, a na ulicach patrzę z podziwem na chude dziewczyny. Strasznie mnie to męczy, bo mam wrażenie, że żyję dla jedzenia, a nie na odwrót... Może to wina tego, że zostałam porzucona po 5 latach bez właściwie żadnej szczególnej przyczyny? Może to zachwiało mi poczucie wartości? Co robić? To normalne? Jak skończyć z tą manią? Dziękuję i pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Niepokojąco dużo jem - czy mam bulimię?

Witam, jestem 17-letnią dziewczyną i od jakiegoś czasu zastanawia mnie moje zachowanie. 2 miesiące temu zaczęłam się odchudzać, wszystko było w porządku, jednak od pewnego czasu zaczęłam niepokojąco dużo jeść. Najgorsze jest to, że wcale nie jestem głodna, a czuję,...

Witam, jestem 17-letnią dziewczyną i od jakiegoś czasu zastanawia mnie moje zachowanie. 2 miesiące temu zaczęłam się odchudzać, wszystko było w porządku, jednak od pewnego czasu zaczęłam niepokojąco dużo jeść. Najgorsze jest to, że wcale nie jestem głodna, a czuję, że mogłabym "pochłonąć" wszystko. Nie wystarczy mi normalna porcja, kupuję sobie także ciastka, czekolady, batoniki, cukierki, żelki... generalnie wszystko, co słodkie i niezdrowe. No i potrafię to wszystko zjeść w 15 min. Nie stosuję środków przeczyszczających ani nic takiego, ale zastanawia mnie, czy to może być jakiś rodzaj bulimii. Bardzo proszę o pomoc.

Leki przeciwdepresyjne - czy są skuteczne w leczeniu bulimii?

Mam 19 lat. Od czterech lat choruję na bulimię. W międzyczasie miałam anoreksję, która i tak w efekcie skończyła się powrotem do bulimii. Konsekwencją tego było przytycie do 67 kg przy 170 cm wzrostu (najniższa waga 53 kg) oraz...

Mam 19 lat. Od czterech lat choruję na bulimię. W międzyczasie miałam anoreksję, która i tak w efekcie skończyła się powrotem do bulimii. Konsekwencją tego było przytycie do 67 kg przy 170 cm wzrostu (najniższa waga 53 kg) oraz pogłębiająca się depresja i okropne obrzydzenie własnym ciałem. Niedawno postanowiłam walczyć z tą chorobą. Udałam się do psychiatry. Kazał mi jedynie brać lek przeciwdepresyjny z grupy leków trójpierścieniowych, stopniowo zwiększając dawkę. Pytanie moje brzmi - czy takie leki są skuteczne przy bulimii? Czytałam na forach, że bardzo dużo ludzi po nich znacznie tyło... Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam sobie poradzić z epizodycznym głodzeniem i objadaniem się?

Choruję na ED od 3 lat. Na początku tylko głodzenie się, później głodzenie z napadami wilczego głodu, wymioty. Następnie znowu głodzenie, krótko przed pobytem w szpitalu psychiatrycznym ponowne napady głodu wraz z wymiotami. Praktycznie cały rok 2010 do końca stycznia...

Choruję na ED od 3 lat. Na początku tylko głodzenie się, później głodzenie z napadami wilczego głodu, wymioty. Następnie znowu głodzenie, krótko przed pobytem w szpitalu psychiatrycznym ponowne napady głodu wraz z wymiotami. Praktycznie cały rok 2010 do końca stycznia 2011 spędziłam w szpitalu psychiatrycznym. Przytyłam, mój stan psychiczny też się trochę poprawił. Teraz, 3 miesiące od pobytu w szpitalu, jest znowu źle. Na początku potrafiłam kontrolować swój głód, regularne posiłki, trzymałam wagę. Czułam się dobrze zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Od 2 miesięcy jest wprost tragicznie. Albo próbuję znowu głodować, albo mam napady głodu, których nie potrafię kontrolować, objadam się, jak mam okazję - wymiotuję. Ostatnio, przez 2 tygodnie urlopu, wymiotowałam codziennie, a waga poszła w górę o 3 kg. Jestem wykończona. Nie potrafię patrzeć na swoje 'spuchnięte' ciało. Czuję się 'brudna' i jest mi wstyd przed samą sobą, że nie potrafię się opanować. Wziąć w garść. Chcę w końcu zacząć jeść zdrowo i regularnie, a przy okazji zrzucić maksymalnie 5 kg, żeby czuć się dobrze w swoim ciele.

Niestety, nie mogę zwrócić się po pomoc do psychologa. Mamie nie mogę powiedzieć o tym, że znowu jest ze mną 'źle', ona jest przeciwnikiem psychologów, a mojego schorzenia nie potrafi zrozumieć. Zawsze udawała, że jest wszystko okay, a jak w końcu zobaczyła, że jednak jest źle, to wyzywała mnie od 'nienormalnych'. Z resztą rodziny jest tak samo. Nie mam u nikogo wsparcia. Do tego muszę dodać, że mieszkamy na wsi i nie mam możliwości dojeżdżać sama na terapię, chociaż ze względu na brak czasu. Dlatego muszę sobie poradzić sama. Tak dalej być nie może. Głodzenie, na przemian z objadaniem się i wymiotami. I muszę pozbyć się tych 5 kg.

Muszę jeszcze dodać, że znowu popadłam w depresję, z którą miałam też do czynienia przez ostatnie 3 lata. W szpitalu brałam tabletki antydepresyjne, w styczniu tego roku odstawiłam. Od czasu, jak zaczęłam się objadać i przytyłam ostatnie 5 kg, zaczęłam znowu mieć myśli samobójcze. Jedną próbę samobójstwa mam już za sobą. Proszę o pomoc. Jak mam sobie pomóc?! W dodatku nie bardzo wiem, jak się zdrowo odżywiać. Bardzo proszę o pomoc.

Jak poradzić sobie z moim problemem - bulimią?

Mam prawie 16 lat, jestem uczennicą gimnazjum. Od kilku miesięcy na przemian albo prowadzę tygodniowe lub dłuższe głodówki, albo obżeram się bez ograniczeń. Kiedy zjem za dużo wymiotuję, czasami nawet jedząc tylko płatki i później obiad próbuję go...

Mam prawie 16 lat, jestem uczennicą gimnazjum. Od kilku miesięcy na przemian albo prowadzę tygodniowe lub dłuższe głodówki, albo obżeram się bez ograniczeń. Kiedy zjem za dużo wymiotuję, czasami nawet jedząc tylko płatki i później obiad próbuję go zwymiotować. Zdarzały się dni, kiedy przychodziłam do szkoły i próbowałam zwymiotować śniadanie, ponieważ moi rodzicie, nie pozwalają mi wyjść z domu bez zjedzenia posiłku. Jestem wyczerpana ciągłą myślą o jedzeniu, na lekcjach skupiam moją koncentracje na tym, co zjadłabym na przerwie. Marzę o figurze modelki, ponieważ zaproponowano mi pracę modelki, jeśli zmniejszę moje wymiary. Nie panuję sama nad sobą, wiem, że może to mieć okropne skutki, dlatego proszę o pomoc. Wizyta u psychologa wykluczona, ponieważ musiałabym powiedzieć o tym rodzicom, a nie widzę na to szans.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy to są początki bulimii?

Zaczęło się od zwykłej diety. Ważyłam 63 kg przy wzroście 155 cm. Schudłam do 51 kg (14 lat). Stosowałam dietę 1000 kcal. Dała ona wolne efekty – ok. 1 kg na tydzień. Pomyślałam, że muszę schudnąć wcześniej, bo wszystkie...

Zaczęło się od zwykłej diety. Ważyłam 63 kg przy wzroście 155 cm. Schudłam do 51 kg (14 lat). Stosowałam dietę 1000 kcal. Dała ona wolne efekty – ok. 1 kg na tydzień. Pomyślałam, że muszę schudnąć wcześniej, bo wszystkie koleżanki śmiały się ze mnie, że jestem gruba, chłopcy często mi dokuczali... Poza tym jestem w gimnazjum, a tam ludzie zwracają dużą uwagę na wygląd, a po raz pierwszy chciałam mieć jakieś koleżanki - nigdy nie miałam. Myślałam, że jak będę chuda, to mnie polubią.

Gwałtownie ograniczyłam kcal do 300. Zaczęłam je liczyć, mierzyłam na wadze kuchennej, ważyłam się aż 16 razy dziennie. Miałam wyrzuty sumienia po jabłku Gdy waga pokazywałam więcej, jeszcze tego dnia dużo ćwiczyłam, a na następny głodówka i jeszcze więcej ćwiczeń. Waga spadła do 37 kg przy wzroście 155 cm. Ale od od 5 miesięcy nie mogę powstrzymać się od jedzenia. Nie jem śniadań, planuję głodówkę, lecz gdy tylko wracam do domu, to potrafię zjeść: 6 kanapek, 3 batony, żelki, zapiekankę, czekoladę, dużą paczkę chipsów, kiełbasę... Dużo tego było. Próbowałam zmusić się do wymiotów, ale nie udało mi się. Więc wzięłam 11 tabletek przeczyszczających. Ćwiczyłam przez całą noc, w ukryciu, na rowerze stacjonarnym. Przez 2 dni nie jadłam. Co prawda w szkole myślałam o jedzeniu. O spaghetti itp., ale jakoś udało mi się wytrzymać. W czwartek wróciłam do domu i znowu rzuciłam się na lodówkę. Przytyłam 8 kg.

Chciałabym schudnąć, ale nie potrafię. Teraz ważę 45 kg przy wzroście 155 cm. Jestem gruba. Obiecuję sobie, że to ostatni raz, jednak cały czas zawodzę. Mam tak gdzieś z 3 razy w tygodniu. Wstydzę się tego, objadam się w samotności. Wydałam już mnóstwo pieniędzy na proszki. Czy to jest bulimia? Proszę pomóżcie...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia czy anoreksja: jak to rozpoznać?

Proszę o radę. Nie wiem, czy potrzebuję pomocy, ale na pewno potrzebuję rady kogoś, kto się na tym zna. Nie wiem, czy mam anoreksję, czy tylko chciałabym mieć anoreksję. To jest chyba mój największy problem. Bo nie wyglądam jak...

Proszę o radę. Nie wiem, czy potrzebuję pomocy, ale na pewno potrzebuję rady kogoś, kto się na tym zna. Nie wiem, czy mam anoreksję, czy tylko chciałabym mieć anoreksję. To jest chyba mój największy problem. Bo nie wyglądam jak te dziewczyny ważące 20 kg. Owszem z BMI wynika, że mam lekką niedowagę (163 cm i 47 kg), ale to nic strasznego. Dlatego uważam, że jestem aż tak beznadziejna, tak słaba, że nawet nie potrafię się porządnie odchudzać. Zazdroszczę tym dziewczynom, że mają tyle siły i determinacji. A ja nie umiem więcej. Poza tym wydaje mi się, że gdybym była chora, to wszyscy by mnie podziwiali i by się mną interesowali.

Odchudzam się od 3 lat. Na początku to było tylko zdrowe odżywianie. Ale od roku to jest dieta 500 kcal i ćwiczenia. Najintensywniej zawsze odchudzam się w wakacje. I od kiedy zaczął się rok akademicki (mam 21 lat) nie umiem się aż tak intensywniej odchudzać. Zależy mi na studiach, a nie umiem się uczyć jak jestem głodna. Jem śniadania, obiady, kolacje lekkie, ale każdy kęs, każdą potrawę postrzegam przez pryzmat kalorii. Całą tabelę umiem już na pamięć. Ważę każdą porcję i jeśli kalorii wychodzi za dużo, to albo to wypluwam, albo zjadam, ale z ogromnymi wyrzutami sumienia. Jeśli czasem zapomnę o diecie, zjem z koleżankami coś słodkiego, coś kalorycznego, to czuję się bardzo szczęśliwa. Ale potem włącza mi się czerwona lampka i zaczynam się siebie brzydzić, że uległam pokusie.

Generalnie to mam jakąś manię na punkcie jedzenia. Uwielbiam czuć smaki. Często po prostu coś jem, ale żeby wypluć. A jeśli już jem, to dalej mam wyrzuty albo jem tyle, żeby zwymiotować. Czasem mówię sobie: nie odchudzaj się, przecież wyglądasz dobrze, jak się nie odchudzasz to czujesz się lepiej, nie irytuje cię to stałe poczucie głodu i słabość. A potem ogarnia mnie panika, że jak zacznę jeść, to nie będę umiała się zatrzymać i przytyję. No i potem się znowu odchudzam. Słyszałam, że anorektyczki nie czują głodu i nienawidzą jedzenia. A ja uwielbiam jeść, ale się tego boję. I jak nie jem, to jestem słaba. I muszę naprawdę dużo poświęcać i wykrzesać sił, żeby ćwiczyć. Jak już zaczynam jeść, to mogę jeść bardzo dużo. Moi znajomi mówią, że mają już dość, a mi jest wstyd powiedzieć, że jeszcze bym dużo więcej zjadła. Często jak jestem w domu z rodzicami, to jem przy nich bardzo dużo, żeby mnie nie męczyli że jestem chora, a potem biorę środki przeczyszczające.

Ciągle jest mi zimno. Noszę tysiące swetrów i bluz, ale nie dlatego, żeby ukryć kości. Wręcz przeciwnie. Ja jestem dumna z tego, że tak schudłam. Jak ktoś mi mówi, że jestem za chuda, to czuję się bardzo zadowolona i jeśli mam okazję, to zawsze staram się eksponować to, że wystają mi obojczyki albo łopatki. A z drugiej strony wiem, że to jest śmiertelna choroba. Wiem,  jakie spustoszenie czyni w organizmie (tym bardziej że studiuje medycynę). Już od 6 miesięcy nie mam okresu. Wiem, że to już jest bezpłodność. Wiem, że nie będę mogła mieć dzieci. Ale boję się pójść do lekarza, bo jak pomyślę, że będę musiała przytyć to mi się robi niedobrze. Czy to już jest anoreksja? Czy ja nie jestem już za stara? Czy po prostu jestem nienormalna? Nie wiem, co mam robić. Nie chcę, żeby się o tym dowiedzieli moi rodzice.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam bulimię - czy mogę sama nad sobą pracować?

Od dłuższego czasu choruję na bulimię, chciałbym bardzo się z tego wyleczyć. Wiem, że to przez moją niską samoocenę, w dzieciństwie byłam bardzo zakompleksiona. Mam wspaniałych rodziców i rodzeństwo, pracuję zawodowo, zaczynam się z kimś spotykać i poważnie...

Od dłuższego czasu choruję na bulimię, chciałbym bardzo się z tego wyleczyć. Wiem, że to przez moją niską samoocenę, w dzieciństwie byłam bardzo zakompleksiona. Mam wspaniałych rodziców i rodzeństwo, pracuję zawodowo, zaczynam się z kimś spotykać i poważnie myślę o przyszłości. Chcę być zdrowa, nie chcę, aby moja rodzina o tym się dowiedziała, mój chłopak też, bo by nie zrozumiał. Czy mam szansę na normalne życie? Bardzo tego pragnę. Czy mogę sama nad sobą pracować? Czy gdybym poszła na terapię, to mam szansę na anonimowość?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam bulimię, depresję i zaniki pamięci - jak można mi pomóc?

Witam. Mam bulimię, która trwa już 12 lat. Mam lat 27, przerażam samą siebie, nie pamiętam niektórych rzeczy. Ostatnimi czasy próbowałam popełnić samobójstwo. Mam dzieci, męża... Powinnam się leczyć, ale nie chcę mieć w papierach "psychicznie chora" czy...

Witam. Mam bulimię, która trwa już 12 lat. Mam lat 27, przerażam samą siebie, nie pamiętam niektórych rzeczy. Ostatnimi czasy próbowałam popełnić samobójstwo. Mam dzieci, męża... Powinnam się leczyć, ale nie chcę mieć w papierach "psychicznie chora" czy coś w tym stylu. Zdaję sobie sprawę, że robię okropne rzeczy, ale ostatnio nie wiem, co we mnie wstąpiło - jakby mnie coś nagle opętało. Boję się!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia - czy dwutygodniowa terapia w zamknięciu jest skuteczna?

Choruję na bulimię od roku. Chcę się leczyć, bo nie podoba mi się to, jak wyglądam. Moje BMI wynosi ok. 16. Byłam już u specjalisty i namawia mnie on na przyjście na program stacjonarny na minimum 14 dni. Nie wiem,...

Choruję na bulimię od roku. Chcę się leczyć, bo nie podoba mi się to, jak wyglądam. Moje BMI wynosi ok. 16. Byłam już u specjalisty i namawia mnie on na przyjście na program stacjonarny na minimum 14 dni. Nie wiem, co mam robić, wiem, że potrzebuję pomocy, ale czy nie wystarczy pomoc terapeutyczna? Nie mam depresji ani żadnych innych objawów spowodowanych wyniszczeniem organizmu przez bulimię. Nie wiem, co dadzą mi 2 tygodnie w zamknięciu...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zaburzenia odżywiania - na co wskazuje mój opis?

Dzień dobry. Znalazłam Pani artykuł o bulimii w internecie i pozwoliłam sobie napisać do Pani. Jestem studentką, mam 25 lat. W ciągu ostatniego roku schudłam około 13-15 kg, stosując najpierw dietę Dukana, a potem ograniczając się ilościowo do około 1500...

Dzień dobry. Znalazłam Pani artykuł o bulimii w internecie i pozwoliłam sobie napisać do Pani. Jestem studentką, mam 25 lat. W ciągu ostatniego roku schudłam około 13-15 kg, stosując najpierw dietę Dukana, a potem ograniczając się ilościowo do około 1500 kcal dziennie i ćwicząc. Przy wzroście 168 zrzuciłam wagę z ponad 70 kg do około 57. Na początku byłam z siebie bardzo dumna. Zaczęłam czytać dużo książek o tematyce zdrowego żywienia. Stałam się nadzieją i inspiracją dla wielu znajomych, którzy często zaczęli prosić mnie o pomoc i pytać o radę z związku z żywieniem lub zrzuceniem zbędnych kilogramów.

Poza tym, co było dla mnie szokujące, spotkałam się nagle z dużym zainteresowaniem płci przeciwnej, która dotąd mnie ignorowała, co mnie bardzo oczywiście raniło. Nagle wielu znajomych, których znam od długiego czasu, zakochało się we mnie. To wywołało we mnie bardzo duży lęk przed powrotnym przybraniem na wadze. Wkrótce postanowiłam zacząć jeść zgodnie z dziennym zapotrzebowaniem organizmu i utrzymywać już wagę, starając się nie przekraczać ponad 60 kg. Jednocześnie moje myśli zaczęły się ciągle kręcić wokół jedzenia, zaczęłam odnajdywać u siebie objawy anoreksji - bardzo marzłam, nie miałam miesiączki od kilku miesięcy i marzyłam o zrzuceniu jeszcze kilku kilogramów, aby znajdować się w dolnej granicy BMI lub nawet tuż pod nią. Wydawało mi się (nadal wydaje?...), że wtedy będę już naprawdę atrakcyjna i zupełnie akceptowana przez otoczenie. Kiedy zdarzało mi się przytyć, automatycznie rodził się odruch alienacji, wycofania się i ucieczki od świata, dopóki nie zrzucę kolejnych kilogramów.

W międzyczasie miałam sesję i dość trudne wydarzenia emocjonalne, związane z nieszczęśliwym zakochaniem się i doświadczeniem odrzucenia od osoby dużo starszej, takiej trochę "figury" ojca. Jestem z rodziny rozbitej i z rodzonym ojcem nie mam aktualnie kontaktu. I nagle, zupełnie niespodziewanie, po tym całym wyposzczeniu, pojawiły się u mnie ataki jedzenia. Zaczęło się od tortu na urodzinach brata, do skosztowania którego zmusiła mnie rodzina. Wcześniej od kilku miesięcy nie przyjmowałam praktycznie żadnego białego cukru i węglowodanów prostych. Po powrocie do domu z urodzin brata objadłam się potwornie wszystkim, co się dało. Te "fazy" zaczęły się powtarzać, jakoś tak utrwalając się na porę weekendowo-wieczorną. Co tydzień lub dwa tygodnie. Po objedzeniu się, to znaczy wyczyszczeniu całej lodówki i szafki ze wszystkich produktów wysokokalorycznych - a w największej cenie jest to, co zawiera węglowodany - marzę o zwymiotowaniu. Próbowałam sprowokować wymioty, ale nie umiałam albo się bałam.

Zwykle w konsekwencji następnego dnia rozpoczynam restrykcyjną dietę, jedząc samo białko lub tylko pijąc wodę. Wiem, że to niezdrowe, bo w trakcie odchudzania posiadłam naprawdę dużą wiedzę o zdrowym odżywianiu się. Ale nie mogę znieść myśli o tym, że przychodzę do moich znajomych i znów widzą mnie grubą i brzydką. Czuję, że wtedy w jakiś sposób ich zawiodę, bo wierzyli we mnie. Choć teoretycznie wiem, że to nieprawda. W dodatku wciąż mam kontakt z tą osobą, która jest dla mnie tak ważna i czuję, że nie mogę utyć, żeby mnie znowu nie odrzuciła. To dla mnie stało się kwestią priorytetową. Ta osoba w pewnym momencie, z jej inicjatywy, o ile dobrze to odczytywałam, zaistniała w moim życiu jako mężczyzna, potem się wycofała, a ja chciałam zrozumieć, czy coś do mnie czuła czy nie i co znaczyło jej zachowanie. Wypytywałam o to, ale on coraz bardziej się odsuwał, ale jednocześnie wciąż zwracając na mnie uwagę. Próbowałam rozmawiać, ale to niemożliwe, bo on uciekał od konfrontacji. Jednak z racji obowiązków wciąż go widuję i spotykam. W trakcie tych spotkań on jest raz agresywny, napastliwy wobec mnie, innymi razy bardzo serdeczny - w każdym razie wciąż w bardzo żywy sposób reaguje emocjonalnie na moją osobę, co sprawia, że nie mogę o nim spokojnie zapomnieć i "zacząć od nowa". Ale niestety szczere wyjaśnienie sytuacji z nim nie wchodzi w grę. Kiedyś nie wytrzymałam i napisałam mu, że jego wycofujące się i niejasne zachowanie i unikanie wyjaśnienia historii (jakiegokolwiek...) sprawia, że wpadam w doły i że mam zaburzenia odżywiania i nie radzę sobie z tym wszystkim - co spotkało się z jeszcze większym wzrostem agresji z jego strony, ale też brakiem odpowiedzi.

Ostatni atak miałam wczoraj. Czułam się dosłownie "na głodzie". Widząc drożdżówkę i pączki po prostu czułam, jakby całe moje życie zależało od tego, czy zjem je teraz i że muszę to zrobić. Uciekłam od nich niemalże płacząc, ale przy nadarzającej się okazji poszłam do sklepu spożywczego i zaopatrzyłam się w bułeczki maślane, które spożyłam w ciągu godziny prawie wszystkie, z miodem, szynką, konfiturami, surimi, i czymkolwiek się dało... Dzisiaj jestem na wodzie, jutro może zjem trochę białka. Nie mogę utyć...

Nie wspomniałam jeszcze o tym, że korzystam z finansowanej przez NFZ w naszym mieście terapii Gestalt. Poszłam na nią, ponieważ około dwa lata temu cierpiałam na nerwicę łączną z atakami paniki i nie chcę, żeby wrócila, a "na co dzień" towarzyszy mi zdiagnozowany przez psychiatrę zespół lęku uogólnionego. Jednak od jakiegoś półtora roku, chwała Bogu, nie jest bardzo silny w objawach i radzę sobie - lepiej lub gorzej - z codziennością bez przyjmowania jakichkolwiek lekarstw. Na terapii przepracowuję moje skrajne emocje, starając się o ich wyrównanie. Do wczoraj myślałam, że jest lepiej... Po wczorajszym ataku jedzenia czuję się załamana i zastanawiam się, czy kiedykolwiek z tego wyjdę. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty