Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Czy ostatnie wydarzenia mogły doprowadzić u mnie do depresji?

Witam! Kilka spraw nałożyło się jedna na drugą. W sierpniu 2008 r. poroniłam ciążę. Ledwie otrząsnęłam się z tego, a w grudniu tego samego roku zmarła mi mama. Miała 59 lat. Dostała sepsy. Ja pracuję jako pielęgniarka na oddziale chirurgii...

Witam! Kilka spraw nałożyło się jedna na drugą. W sierpniu 2008 r. poroniłam ciążę. Ledwie otrząsnęłam się z tego, a w grudniu tego samego roku zmarła mi mama. Miała 59 lat. Dostała sepsy. Ja pracuję jako pielęgniarka na oddziale chirurgii. Mama przed śmiercią leżała kilka dni na moim oddziale. Potem stan się pogorszył. Była na OIOMI-e. Jeździłam do niej co dziennie. Było już lepiej. Odzyskała przytomność, wypisali ją na inny oddział i tam dostała zawału serca. Nie mogłam poradzić sobie z jej odejściem. Ciągle obwiniam się, że mogłam zrobić coś więcej, znaleźć lepszych lekarzy, lepszy szpital. Zaraz po śmierci mamy miałam myśli samobójcze. Kupiłam nawet odpowiednie tabletki, żeby się już nie obudzić. Zabrakło mi odwagi, żeby je wziąć. Trzy miesiące później okazało się, że znów jestem w ciąży. Poczułam wtedy chęć do życia i ogromną radość, a jednocześnie lęk, czy tym razem będzie wszystko dobrze. Udało się. Urodziłam synka tydzień przed pierwszą rocznicą śmierci mamy. Zajęłam się dzieckiem i myślałam, że ból po stracie już przeszedł. Jednak w tym roku wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Przypomina mi się jak jeździłam do mamy do szpitala. Wszystko kojarzy mi się z tamtym okresem. Nie potrafię się z niczego cieszyć. Nie mogę spać, a gdy zasnę śnią mi się szpitale i pogrzeb. Czasem śni mi się jeszcze, że rodzę martwe dziecko, albo że ono umiera zaraz po urodzeniu. Na niczym nie mogę skupić myśli, nic mi się nie chce. Zmuszam się, żeby wstać rano i zająć się synkiem. Ciągle chce mi się płakać. Radości nie sprawia mi już nawet zabawa z dzieckiem. To trwa już kilka miesięcy. Rozmawiałam z lekarzem, ale on powiedział, że to mogą być zaburzenia hormonalne po ciąży. Czy to możliwe, żeby tak długo trwały? Rodziłam prawie 11 miesięcy temu. Co robić?Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę uwierzyć w siebie, nie być zamknięta w sobie. Co by mi pomogło?

Mam 21, lat mieszkam z rodzicami. Obecnie uczę się w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych -wieczorowo. Od kilku miesięcy chodzę do psychologa, ale zrezygnowałam, bo nie przynosiło żadnych efektów. Mój problem polega na tym, że mam depresję spowodowaną złą sytuacją...

Mam 21, lat mieszkam z rodzicami. Obecnie uczę się w liceum ogólnokształcącym dla dorosłych -wieczorowo. Od kilku miesięcy chodzę do psychologa, ale zrezygnowałam, bo nie przynosiło żadnych efektów. Mój problem polega na tym, że mam depresję spowodowaną złą sytuacją w domu. Moja mama jest alkoholiczką i od dziecka znęca się nade mną psychicznie - wyzywa mnie, że jestem nieukiem, nic nie robię, jestem leniem - od dziecka tak było. Mam starszego brata o rok, od dziecka mam zawsze go lubiła bardziej, pozwalała na wszystko, a mnie gnębiła zawsze po alkoholu. Rodzice mnie nie doceniają, czuję się niepotrzebna w domu. Jestem porównywana ciągle do mojej cioci, z którą chodzę do szkoły i do mojej kuzynki, która jest w moim wieku, ma 21 lat skończyła szkolę, ma pracę i fajną rodzinę - zazdroszczę jej bardzo. Od dzieciństwa byłam wyśmiewana, nie miałam koleżanek:-(, teraz jest lepiej, ale czasem mam złe dni, np. gdy dostanę złą ocenę od razu jest mi smutno, jestem przygnębiona, czasem myślę, że powinnam uciec z domu, bo nie mam warunków do nauki. Jestem w 2 klasie LO, słabo się uczę, nie mam motywacji. Rodzina mnie nie wspiera, nic ich nie interesuje, że mam depresję i że chodzę do psychologa. Zostałam sama. Koleżanka mi poradziła zakład psychiatryczny i myślę, że jest to jakaś pomoc, bo psycholog nie daje rady. Chciałabym prosić o jakaś wskazówkę co by mi pomogło - chcę uwierzyć w siebie, nie być zamknięta w sobie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak leczyć depresję w ciąży?

Jestem w 7. miesiącu ciąży. Nie była ona planowana więc w ostatnim czasie przeżyłam dużo stresu związanego z ciążą, małżeństwem (z własnej woli, bez nacisków rodziny, ale nie z miłości) obroną pracy dyplomowej (za miesiąc - chyba mi się...

Jestem w 7. miesiącu ciąży. Nie była ona planowana więc w ostatnim czasie przeżyłam dużo stresu związanego z ciążą, małżeństwem (z własnej woli, bez nacisków rodziny, ale nie z miłości) obroną pracy dyplomowej (za miesiąc - chyba mi się nie uda) rzuceniem palenia, rzuceniem pracy w Krakowie i przeprowadzką spowrotem do miasta rodzinnego i wszystkimi możliwymi stresami... Przede wszystkim nie wiem tak na prawdę czy mam depresję czy jej nie mam. Wiem, że smutek, nie spowodowany niczym konkretnym, potrafi zupełnie sparaliżować moje życie, czasami trwa to kilka dni, czasami kilka tygodni a jest ze mną od wielu, wielu lat. Więc nie jest to spowodowane konkretnie ostatnimi stresami w moim życiu, doskonale znam to uczucie... Uczęszczałam raz na terapię, ale był to krótki, enigmatyczny epizod, po którym raczej zraziłam się do psychologów i zastanawiam się teraz nad psychiatrą i braniem leków antydepresyjnych. Obecnie nie czuję się najlepiej, a niestety okazało się, że nie mogę liczyć na zrozumienie bliskich mi osób, zależy mi zatem na tym, żeby jak najszybciej zacząć brać tabletki. Czy istnieją jakieś bezpieczne dla dziecka tabletki, które można brać w ciąży/okresie karmienia? Jak tabletki wpływają na nastrój? Czy będę w stanie opiekować się małym dzieckiem? I jeszcze jedno - czy po tym co napisałam jest możliwe stwierdzenie, że raczej mam/nie mam depresji? Myślę, że zidentyfikowanie problemu byłoby dla mnie dużą ulgą, przynajmniej poznałabym wroga, bez tego jestem zupełnie zagubiona i bezsilna... Dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mam depresję? Gdzie z tym się zgłosić?

Mam 21 lat i 1,5 roku temu mój tata zmarł, a zaraz po tym rozstałam się z byłym mężem, a teraz każdego dnia jakaś czynność sprawia mi problem, aby ją wykonać. Apetyt strasznie mi się zmniejszył i praktycznie codziennie coś...

Mam 21 lat i 1,5 roku temu mój tata zmarł, a zaraz po tym rozstałam się z byłym mężem, a teraz każdego dnia jakaś czynność sprawia mi problem, aby ją wykonać. Apetyt strasznie mi się zmniejszył i praktycznie codziennie coś mnie boli, choć robiłam badania i jest wszystko OK. Mam zaburzenia lękowe, ciężko mnie jest skoncentrować się na czymkolwiek - to mogą być objawy depresji? Gdzie z tym się zgłosić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Badania wykazały, że jestem zdrowa, a ja nadal czuję ból - czy jestem chora psychicznie?

Mam 20 lat i jestem kobietą. Od 2 lat bolą mnie węzły chłonne. Mam je na szyi, czasem pod pachami się pojawiają i na udach. Stale mi dokuczają. Bolą. Miałam robione badania: morfologie, RTG, USG, wymaz itp. i...

Mam 20 lat i jestem kobietą. Od 2 lat bolą mnie węzły chłonne. Mam je na szyi, czasem pod pachami się pojawiają i na udach. Stale mi dokuczają. Bolą. Miałam robione badania: morfologie, RTG, USG, wymaz itp. i wyszło na to, że jednak jestem zdrowa, no mam tam jeden węzeł o średnicy 10 mm, ale lekarze mówią, ze to nic takiego, mimo że jest on prawie od początku. Ale mi stale to dokucza i to nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Od ponad 2 lat mam tez coraz gorsze samopoczucie - nic mi się nie chce, najchętniej leżałabym dniami i nocami w łózko, mimo że albo przez kilka dni nie mogę spać, albo śpię bez przerwy. Zerwałam sporo kontaktów. Nie mam celu, nadziei na przyszłość... Wszystkim jestem rozczarowana. Nie chce mi się z ludźmi gadać. Nawet głupie dzień dobry komuś jest mi ciężko powiedzieć... Mam niskie poczucie wartości. Często zmieniam partnerów seksualnych. Jestem tez nerwowa, mam małe i napisałabym, że nawet śmieszne tiki (od czasów podstawówki) np. chrząkam, macham ręką, nogą, poruszam dziurkami od nosa, skubię skórę na głowie - występuje to na zmianę i często nawet nie zdaję sobie sprawy, że to robię, dopiero ktoś zwraca mi uwagę. I moje pytanie brzmi: skoro badania wykazały, że jestem zdrowa, a ja nadal czuję ból węzłów chłonnych, czy jestem chora psychicznie? Matka mi zasugerowała kilka razy, że sobie wmawiam te powiększone węzły, mimo że czuła te węzły kiedy jej pokazywałam gdzie mnie boli. Po prostu nie wiem co mi jest i kogo się poradzić, chcę tylko znać przyczynę tego wszystkiego...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Złoszczę się na synka, bo straciłam wolność. Czy to depresja?

Witam, jestem kobietą i mam 24 lata, 13 miesięcy temu urodziłam synka, swoje pierwsze dziecko, przyznam, że nie planowane więc wyszłam za mąż trochę prędzej niż planowałam. Mój problem pewnie wyda się banalny i śmieszny, ale nie mogę pogodzić się...

Witam, jestem kobietą i mam 24 lata, 13 miesięcy temu urodziłam synka, swoje pierwsze dziecko, przyznam, że nie planowane więc wyszłam za mąż trochę prędzej niż planowałam. Mój problem pewnie wyda się banalny i śmieszny, ale nie mogę pogodzić się z utratą wolności, brakiem beztroskiego imprezowania ze znajomymi, łapię się na tym, że wypytuję młodszego brata czy jedzie na zabawę, a kiedy on zadowolony z życia mówi, że tak - sprawia mi przykrość, zaszywam się gdzieś i w samotności i płaczę - dlaczego mi się to skończyło? Jestem zła na synka, że przez niego tak mam, choć wiem, że trzeba się cieszyć z takiego daru jakim jest dziecko i że to maleństwo niczemu nie jest winne, ale po tych myślach i tak znowu za chwilę wraca złość na synka. Czy to depresja? Jak mam sobie z tym poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Straciłam wszystkie siły i chęci do życia i działania. Czy to może być depresja?

Witam. Mam problem, z którym sobie zupełnie nie radzę. Od jakiegoś czasu, a dokładnie od ponad miesiąca, straciłam wszystkie siły, chęci do życia i działania. Nic mi się nie chce, jestem senna za dnia, w nocy chodzę późno spać, ciągnie...

Witam. Mam problem, z którym sobie zupełnie nie radzę. Od jakiegoś czasu, a dokładnie od ponad miesiąca, straciłam wszystkie siły, chęci do życia i działania.

Nic mi się nie chce, jestem senna za dnia, w nocy chodzę późno spać, ciągnie mnie do alkoholu, bo wtedy zapominam o wszystkim, czuję się wolna. Jak wyjdę z domu to mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, ciągle myślę, że mam coś do zrobienia, ale nie wiem o co chodzi - jestem jednym kłębkiem nerwów, wszystko mnie irytuje, już sama nie wiem co mam robić. Nic mi się nie chce, najlepiej ciągle bym chodziła w dresie, nie chce mi się nawet zbytnio stroić jak muszę iść załatwić jakaś sprawę.

W nocy, jeśli zasnę, to mam dziwne sny, że o czymś zapomniałam co powinnam zrobić, a następstwem tego są okropne skutki po czym wstaję rano i myślę, czy to sen czy jawa, że jednak jest sprawa, o której ciągle zapominam. I myślę, ale nic z tego. Do tego miewam coraz częstsze bóle w klatce piersiowej pod sercem, do tego drżenie i pocenie rąk. Czy to jest depresja? Już sama nie wiem…

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Żyję tylko oczekiwaniem na koniec dnia. Co się ze mną dzieje?

Witam. Mam 18 lat. Od jakichś trzech lat czuję się okropnie. Budzę się codziennie bez żadnych sił do robienia czegokolwiek. Stale odczuwam smutek, cały dzień chodzę przygnębiony i poirytowany, nie pamiętam kiedy ostatni raz miałem dobry nastrój. Jestem też...

Witam. Mam 18 lat. Od jakichś trzech lat czuję się okropnie. Budzę się codziennie bez żadnych sił do robienia czegokolwiek. Stale odczuwam smutek, cały dzień chodzę przygnębiony i poirytowany, nie pamiętam kiedy ostatni raz miałem dobry nastrój. Jestem też bardzo roztargniony, ciągle o czymś zapominam i nie jestem w stanie się skoncentrować, motywacji także brak. Wieczorami mam skłonność do załamywania się, przychodzą też myśli o charakterze paranoicznym - byle telefon czy dzwonek do drzwi powoduje u mnie lęk. Sytuacja o minimalnym napięciu sprawia, że czuję duży niepokój. Brakuje mi jakiejkolwiek radości życiowej, nie potrafię się niczym cieszyć. Żyję tylko oczekiwaniem na koniec dnia. Utraciłem zainteresowania i coraz częściej unikam kontaktów z ludźmi. Do tego nieśmiałość i ogromnie niskie poczucie własnej wartości, uczucie pustki w głowie. Kiedyś czułem się całkiem inaczej. Byłem energiczny, pewny siebie i pełen sił do życia, gdy budziłem się rano byłem szczęśliwy, że zaczyna się kolejny dzień i że jest szansa by coś zrobić, a świat wydawał mi się piękny podczas gdy teraz widzę go tylko w szarych kolorach. Chciałbym wiedzieć co jest ze mną nie tak i do jakiego lekarza powinienem się zgłosić. Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Izabela Gieryszewska
Mgr Izabela Gieryszewska

Nawrót depresji i myśli samobójcze. Co robić?

Witam! Mam 18 lat. Mój tata, gdy miałam 2 latka, chorował na depresję. Przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Jednak wszystko dobrze się zakończyło, ale nie do końca. Choroba niestety nawróciła z powodów finansowych (kredyt). Był u psychiatry, zapisał mu leki....

Witam! Mam 18 lat. Mój tata, gdy miałam 2 latka, chorował na depresję. Przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Jednak wszystko dobrze się zakończyło, ale nie do końca. Choroba niestety nawróciła z powodów finansowych (kredyt). Był u psychiatry, zapisał mu leki. Moja mama bardzo się o niego boi, pilnuje go na każdym kroku, żeby nie zrobił sobie coś złego. Dzisiaj, gdy poszła zadzwonić i była w kuchni usłyszała szelest opakowania od tabletek. Nie były to jego leki tylko jakieś inne, które wziął z apteczki i ukrył je pod łóżkiem. Niestety następną wizytę mam dopiero w 8.10, inni lekarze w okolicy też mają urlopy lub przyjmują raz w tygodniu w zależności - jest to wtorek, poniedziałek. Poprosiła go, żeby zwymiotował, ale za bardzo nie chce. Nie wiem co robić, boję się o niego, o mamę również!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy możliwe, że siostra ma depresję?

Od prawie roku moja siostra dziwnie się zachowuje. Odseparowała się całkowicie od rodziny, praktycznie z nikim się nie spotyka. Na próby rozmowy reaguje złością, mówi, że ją męczę i że nic się nie dzieje. Jednak daje mi odczuć, że...

Od prawie roku moja siostra dziwnie się zachowuje. Odseparowała się całkowicie od rodziny, praktycznie z nikim się nie spotyka.

Na próby rozmowy reaguje złością, mówi, że ją męczę i że nic się nie dzieje. Jednak daje mi odczuć, że ma jakiś żal do mnie i nie tylko do mnie. Z półsłówek, które wypowiada trudno jednak dociec o co chodzi, bo są to wypowiedzi chaotyczne i sprzeczne. Twierdzi np. że ludzie o mnie mówią, że mnie obgadują, mówi, że ja ją obgaduję, że ona o tym wie, innym razem twierdzi, że to nasza siostra coś o niej mówi. Ale zawsze jest to „coś” i nie jest w stanie sprecyzować co, ani kto dokładnie. Dziwnie brzmią te jej wypowiedzi.

Mówi, że nasze drogi się rozeszły i że to normalne. Ja jednak nie wierze w takie wytłumaczenie. Do niedawna byłyśmy dość zżyte, spędzałyśmy razem sporo czasu, dużo rozmawiałyśmy. Sytuacja jednak się zmieniła odkąd zaczęłam się z kimś spotykać. Wiem, że siostra ma problem z bezsennością już od dłuższego czasu. Często płacze, ale zawsze stara się to ukryć. Niedawno zmieniła pracę (miedzy innymi z powodu problemów z współpracownicami). Zauważyłam też, że jest bardzo skryta i od pewnego czasu w nieuzasadniony sposób ukrywała coś. W pewne dni regularnie gdzieś wychodziła i robiła zawsze z tego tajemnicę. Wtedy wydawało mi się, że są to jakieś jej dodatkowe zajęcia. Siostra jest bardzo aktywna: chodzi na basen, siłownię, uczy się języków obcych. Ale teraz myślę, że to nie to, bo gdy jechała np. na basen nie miała nic przeciwko żeby ją podwieźć, a wtedy w te dziwne dni nawet jak mnie na ulicy spotykała to udawała, że mnie nie widzi i uciekała. Zawsze była osobą nieśmiałą, kontakty interpersonalne sprawiały jej trudności, jednak w kontaktach rodzinnych była dość aktywna.

Moja siostra ma 38 lat, jest osobą samotną, nie ma przyjaciół, mieszka sama. Jest osobą bardzo samodzielną, wręcz odrzuca od siebie jakąkolwiek formę pomocy. Jest niezwykle inteligentna i ambitna. Chciałabym bardzo jej pomóc, lecz nie wiem jak, widzę że cierpi i nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Czy to może być depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle?

Witam. Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle? Skala depresji becka jest wiarygodnym źródłem informacji? Wykonałam test i przeraził mnie wynik, 22 punkty to dużo i zastanawiam się czy rzeczywiście jest ze mną... Witam. Skala depresji Becka - wynik 22 punkty czy naprawdę jest ze mną tak źle? Skala depresji becka jest wiarygodnym źródłem informacji? Wykonałam test i przeraził mnie wynik, 22 punkty to dużo i zastanawiam się czy rzeczywiście jest ze mną tak źle? Czuję się przybita i trochę apetyczna, ale nie próbowałam się zabić ani o tym nie myślę zbyt często. Skala depresji becka pokazuje prawdę? Odpowiadałam szczerze na pytania, ale nie czuję się aż tak źle psychicznie. Skala depresji becka prawidłowo odzwierciedla realne problemy? Czy powinnam powtórzyć test lub udać się z tym wynikiem do lekarza i to skonsultować? Jak Państwo myślą? Czy wierzyć w wynik skali depresji becka czy wziąć to z przymrużeniem oka? Z góry dziękuję za informacje.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Dlaczego tak szybko chudnę?

Mam 15 lat. Mój problem dotyczy jedzenia. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale pomimo głodu nie chce mi się jeść. To tak jakby tylko mój żołądek był głodny, a ja nie. Jem dosyć mało, a czasem potrafię wcale nie jeść....

Mam 15 lat. Mój problem dotyczy jedzenia. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale pomimo głodu nie chce mi się jeść. To tak jakby tylko mój żołądek był głodny, a ja nie. Jem dosyć mało, a czasem potrafię wcale nie jeść. Od czasu do czasu miewam takie coś, że jem więcej, ale nie jest to dużo raczej normalna porcja, a zdarza się to czasami. Jak myślę o jedzeniu, to tak jakby wszystko mi się już przejadło, znudziło. Nie mam nawet ochoty na słodycze ani na ulubione kiedyś potrawy. Ważę 45 kg, a mam wzrostu 165 cm. Jak nie jem dłuższy czas, zdarza mi się zjechać nawet do 42 kg. Nie odchudzam się. Nie ćwiczę, jedynie na w-f.

Nie czuję się gruba. Znaczy nie chcę sie chyba przyznać do tego, że jestem za chuda, wydaje mi się, że wyglądam dobrze, normalnie i chyba się boję przytyć, tak mi się wydaje. Nie ważę się, tylko czasem raz na kilka miesięcy. Zawsze byłam chuda i odkąd sięgnę pamięcią zawsze jadłam jakiś czas i potem znów mniej jadłam i może dlatego właśnie zawsze byłam chuda. Nie mogę sobie żadnych dopasowanych ubrań kupić, gdyż wszystkie na mnie wiszą. Nie wiem, czy to istotne, ale dodam, że choruję na depresję i leczę się. Bardzo proszę o pomoc bo nie wiem co z tym zrobić, a mam dość tego już.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Ciągle myślę o śmierci. Czy mam depresję? Co powinnam zrobić?

Witam, jestem młodą osobą, chwilę przed 20 urodzinami. Jako małe dziecko ciągle buntowałam się, obrażałam, płakałam i miałam bujną wyobraźnie, nocne koszmary, które pozostają do dziś. Kiedy zaczęłam dojrzewać bunt nie ustał, ciągle miałam problemy z nauką, z ludźmi. Czuję...

Witam, jestem młodą osobą, chwilę przed 20 urodzinami. Jako małe dziecko ciągle buntowałam się, obrażałam, płakałam i miałam bujną wyobraźnie, nocne koszmary, które pozostają do dziś. Kiedy zaczęłam dojrzewać bunt nie ustał, ciągle miałam problemy z nauką, z ludźmi. Czuję się odosobniona. Nie należę do kanonu piękna kobiety, więc to chyba też miało wpływ na moje samopoczucie i tak jest do dziś. Moja rodzina nie należy do typowo polskich, mogę powiedzieć, że jest typowa na XXI wiek, czyli rodzice pracują, kłócą się, rozwodzą, krzyczą, płaczą itd. chyba nie jest dobrze, mam rodzeństwo, z którym nie potrafię się dogadać, zauważyłam, że mój brat ma objawy depresji, ale przez korepetycje szkolne poprawiło mu się. Co do mnie, nie wiem dlaczego tak się ze mną dzieje, że nie potrafię normalnie myśleć, czasami mówię, że boję się ludzi, że boje się bliskich, boję się wszystkiego, choć wiem, że nic się nie stanie. Myślę o śmierci, o tym, że mój chłopak może umrzeć, że moja rodzina może umrzeć, zawsze przez to płaczę. Mam wrażenie, że ciągle płaczę, oczywiście zdarzają się momenty szczęścia, ale i tak chyba mam więcej gorszych momentów. Mam niską samoocenę, czuję się bezwartościowa momentami, wstydzę się siebie, swojego ciała. Bliscy mówią mi, że nie mogą na mnie polegać, czasami w złości mówią, że odetną mnie od spraw finansowych. Często kłócę się z mamą, bo mówię jej, że nie mam ochoty, nastroju. Wtedy podnoszę ton i faktycznie jestem niemiła. Co do śmierci, często miewam wyobrażenia najgorszych rzeczy, jak wypadki, myślę wtedy, że to z troski. Nie rozumiem w ogóle siebie. Mówią mi, że jestem leniwa, nie mam pojęcia kiedy to się stało, że taka jestem. Ogólnie mam problemy z nauką. Może sobie wmawiam to wszystko? Kiedy miałam 14/15 lat, zostałam zgwałcona, poznałam pewną osobę ze schizofrenią, kiedy dowiedziałam się o tej osobie poczułam się, że cały świat mnie oszukał. Często w kłótniach z mężczyzną, mówię mu, że jedynym ratunkiem dla wszystkich jest moja śmierć, na co reaguje w sposób „przestań pie*prz**ć”. Kiedyś bardzo lubiłam malować, teraz nie wiem, nie czuję chęci, czuję, że nie jestem na tyle dobra, co ci najlepsi, żeby dalej rozwijać mój talent. Czasami też chyba uciekam od problemów, tj. opuszczam zajęcia. Ostatnio zaczęłam chodzić do pedagoga szkolnego, który pomaga zrozumieć mi pewne kwestie. Przez kłótnie z rodzicami myślę o wyprowadzce. Po prostu mam problem, nie umiem sobie z nim poradzić, nie wiem czy to jest depresja, nie stać mnie na lekarza, bo nie mam książeczki ubezpieczeniowej, boję się, że lekarz poinformuje moich rodziców, którzy są też lekarzami. Chciałabym to zrozumieć. Proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy ktoś mu może pomóc?

Witam. Pisałam już do wielu portali, gazet i itp., niestety nie dostałam ani jednej odpowiedzi - nie rozumiem jak ludzie mogą być tak obojętni na cierpienie drugiej osoby. Mam nadzieję, że dostanę od państwa choć małą odpowiedź. Mianowicie chodzi mi...

Witam. Pisałam już do wielu portali, gazet i itp., niestety nie dostałam ani jednej odpowiedzi - nie rozumiem jak ludzie mogą być tak obojętni na cierpienie drugiej osoby. Mam nadzieję, że dostanę od państwa choć małą odpowiedź. Mianowicie chodzi mi o osobę bardzo bliską, u której, jestem pewna, jest depresja. Zaczęło to się jakiś rok temu, po rozstaniu z jego byłą kobietą - został zdradzony i odszedł od niej, mają 6-letniego chłopca, z którym nie stracił kontaktu, tak samo jak z byłą kobietą. Jego problem polega na tym, że ma straszne bóle klatki piersiowej, bóle całego ciała, lęki, cierpi na brak snu, nie sypia prawie wcale, strasznie schudł, ma wahania nastroju. Był u wielu lekarzy, robiono mu setki badań - lekarze powiedzieli, że ciało ma zdrowe.Z powodu swojej choroby ma problemy w pracy, z tym wiąże się problem finansowy. Teraz doszedł lęk, że może być przez to zwolniony, ponieważ choroba nie pozwala mu pracować. Poznaliśmy się jakieś 7 miesięcy temu, zdobyłam jego serce, lecz chyba nie duszę - bardzo często rozmawiamy, wiem o wszystkim w jego życiu, myślałam, że pomogę mu przetrwać to wszystko i będzie zdrowy - niestety jest coraz gorzej. Dochodzą myśli samobójcze, próbuje mnie odsunąć od siebie, jak to mówi, chcąc mnie chronić. Boję się o niego, że w końcu nie da rady sobie z bólem i popełni samobójstwo. Jest jeszcze większy problem, ponieważ on mieszka w Anglii, a tamtejsza służba zdrowia ma w nosie to jak Polak się czuje i co jest mu potrzebne, póki chodzi, może robić. Dostał psychologa Anglika i tłumacza, ale to nie dało rezultatu - jego stan się pogorszył, ponieważ bardzo się denerwował sytuacją, gdy rozmawiał z dwiema osobami i nic z tego nie wynika. Bardzo proszę, może ktoś z państwa wie o jakimś telefonie z polskim psychologiem w Anglii, który by z nim rozmawiał lub niedrogim psychologu, który poświeci mu czas? Jego miejscowość to Hull w Anglii. A może rozmowa przez skype by pomogła? On już czeka na polskiego psychologa od prawie 6 miesięcy, lecz nie wiem czy jak się w końcu doczeka, nie będzie za późno. Dziękuję, proszę nie bądźcie obojętni. klaudia

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy test Becka to wiarygodne źródło?

Czy test Becka to wiarygodne źródło? Mój wynik to 31pkt. Zrobiłam go, bo czuję, że się zmieniłam. Nic mi się nie chce robić, najlepiej to jakbym siedziała sama w domu. Mój chłopak też to zauważył i cały czas mówi, żebym...

Czy test Becka to wiarygodne źródło? Mój wynik to 31pkt. Zrobiłam go, bo czuję, że się zmieniłam. Nic mi się nie chce robić, najlepiej to jakbym siedziała sama w domu. Mój chłopak też to zauważył i cały czas mówi, żebym się zmieniła, ale ja nie wiem jak ? Po prostu tak mi się poprzestawiało!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mąż stracił pracę. Czy możliwe, że popadł w depresję?

Mąż stracił pracę. Od tej pory twierdzi że źle się czuje. Całymi dniami śpi i nic go nie interesuje. Często boli go brzuch, głowa, mięśnie. Nie obchodzą go dzieci i rodzina.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja

12 lat i depresja? Czy to możliwe?

Mam 12 lat, od pewnego czasu zauważyłam u siebie objawy depresji. Jestem smutna, często płaczę, zdarzają się samookaleczenia, początki autoagresji. Proszę nie pisać, że czas porozmawiać z rodzicami, bo mam tylko matkę, której nienawidzę. Nie ufam jej,...

Mam 12 lat, od pewnego czasu zauważyłam u siebie objawy depresji. Jestem smutna, często płaczę, zdarzają się samookaleczenia, początki autoagresji. Proszę nie pisać, że czas porozmawiać z rodzicami, bo mam tylko matkę, której nienawidzę. Nie ufam jej, nie kocham jej. Czuję niechęć gdy na nią patrzę. Jak to? Ponieważ odkąd poznała swojego chłopaka, jest wpatrzona tylko w niego. Nie chce o tym opowiadać, to trudne. Jestem smutna codziennie, codziennie płaczę. Mam myśli samobójcze, praktycznie cały czas. Mieszkam za granicą, a więc nie przeprowadzę się do dziadków. Każda rozmowa, którą chcę spokojnie zacząć kończy się czymś takim ze strony matki: „nie pyskuj!”, „nie pyskuj gówniaro!”, „jesteś za mała, żeby rządzić”, „nic nie wiesz o życiu!”. Ja już nie wiem co robić, ja mam objawy depresji, zaniżony apetyt, nie koncentruję się w szkole. Z testów depresyjnych wyszło mi, że mam depresję - 12 lat i depresja? Czy to możliwe?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Już nie jestem sobą - co zrobić, by było jak dawniej?

Witam bardzo serdecznie. Jestem 30-letnią żoną i matką trzylatka. Od dłuższego czasu czuję się bardzo przygnębiona i osłupiała, nic mi się nie chce robić, zwykłe prace codzienne sprawiają mi ogromny trud. Są takie dni, że wstając rano myślę tylko o...

Witam bardzo serdecznie. Jestem 30-letnią żoną i matką trzylatka. Od dłuższego czasu czuję się bardzo przygnębiona i osłupiała, nic mi się nie chce robić, zwykłe prace codzienne sprawiają mi ogromny trud. Są takie dni, że wstając rano myślę tylko o tym żeby był już wieczór, aby móc się położyć spać. Doszła do tego jeszcze bardzo niska samoocena (zawsze przy kimś czuję się taka głupia, nawet przy mężu), przez to zaczęłam unikać ludzi, nawet rodziny, rodzeństwa. Czuję się bezużyteczna, myślę, że nie jestem w stanie dobrze wychować syna (staram się jak mogę poświęcać mu czas lecz przychodzi mi to z ogromną trudnością, nie jest to spowodowane brakiem czasu, bo nie pracuję, lecz tym, że po prostu trudno jest mi siebie zmusić żeby odpowiednio się nim zajmować). Odsunęłam się od męża, praktycznie ze sobą nie sypiamy (ja całkowicie nie czuję takiej potrzeby). Nigdy z nikim nie rozmawiałam o swoich problemach - nawet teraz jest mi trudno o tym pisać. . . Kiedyś byłam inną osobą - pełną życia, z tysiącem pomysłów. Uwielbiałam towarzystwo ludzi. Niczego się nie bałam, zawsze pozytywnie patrzyłam w przyszłość - dziś tak nie potrafię - dziś nie mogę podjąć jakiejkolwiek decyzji, wzruszam tylko ramionami - to bardzo irytuje mojego męża. Czuję, że zawodzę moją rodzinę, czasami myślę, że beze mnie byłoby im lepiej. Nie pracuję (bardzo bym chciała), ale nie potrafię cokolwiek zrobić w tym kierunku, sytuacja finansowa bardzo mnie przez to przygnębia. Bardzo chciałabym być taka jak kiedyś - mam dziecko, chcę go jak najlepiej wychować - muszę coś ze sobą zrobić, bo dalej nie dam rady tak żyć. Proszę pomóżcie. . . Dziękuję i pozdrawiam, Kasia

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uważam, że całe zło na świecie jest przeze mnie. Jak to zmienić?

Witam! Mam 16 lat, chodzę do pierwszej klasy technikum. Mam dużo problemów, głównie związanych z koncentracją. Od pewnego czasu nie potrafię się skupić na tym co robię. Nic mi się nie chce. Straciłam apetyt i chęć do życia. Ciągle chodzę...

Witam! Mam 16 lat, chodzę do pierwszej klasy technikum. Mam dużo problemów, głównie związanych z koncentracją. Od pewnego czasu nie potrafię się skupić na tym co robię. Nic mi się nie chce. Straciłam apetyt i chęć do życia. Ciągle chodzę smutna, przygnębiona i często przez to bywam złośliwa, agresywna. Gdy dostanę złą ocenę lub także pojawi mi się dodatkowy problem w szkole, nie wiem co mam ze sobą zrobić i panikuję. Jakiś czas temu chciałam popełnić samobójstwo - miałam dwie próby nieudane. Miałam jakiś czas spokoju, aż ostatnio znowu wróciły mi myśli samobójcze. Czuję, że gdyby mnie nie było wśród żywych lepiej byłoby na świecie, bo uważam, że całe zło na świecie jest przeze mnie. Może to dlatego, że czuję, że moi rodzice ciągle mi wszystkiego zabraniają, wszystkie winy zwalają na mnie. Ciągle mi powtarzają, że jestem głupkiem, nieudacznikiem. A przecież codziennie się uczę (nawet w weekendy), ale oni twierdzą, że to i tak mało. Natomiast mojego brata się nie czepiają i na wszystko mu pozwalają. Gdy chciałam z nimi porozmawiać o tym, że mam problem, zaczynają mówić bym nie zmyślała, bo nie mam. Po prostu wydaje mi się, że nie zwracają na mnie uwagi. Do psycholog, psychiatry etc. nie będę chodzić, bo raz jestem niepełnoletnia, a sama raczej niczego nie załatwię bez zgody rodziców, to dwa nie lubię chodzić do takich osób i nie mam zamiaru. Zastanawiałam się czy to depresja? Zrobiłam sobie test na depresję i wyszło mi 49 punktów (skala depresji Becka). Test ten powtarzam co tydzień, ostatni wynik miał 46 punktów.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Izabela Gieryszewska
Mgr Izabela Gieryszewska

Mam już do końca życia przy każdym problemie iść po wsparcie psychologiczne?

Na stronie przeczytałam o czymś takim jak dystymia - czy ta choroba ma jaski pośredni związek z hormonami i czy przy depresji czy podejrzeniu dystymii warto takie badania wykonać? Pytam, bo nie jestem już pewna jak mam funkcjonować i co...

Na stronie przeczytałam o czymś takim jak dystymia - czy ta choroba ma jaski pośredni związek z hormonami i czy przy depresji czy podejrzeniu dystymii warto takie badania wykonać? Pytam, bo nie jestem już pewna jak mam funkcjonować i co zrobić. 10 lat temu miałam depresje i po psychoterapii jakoś zaczęłam funkcjonować, jednak unikając wielu zachowań, wpadając w pracoholizm, tworzenia idealnej siebie, próbując się doskonalić, co według terapeutki miało wyleczyć mnie z niskiej samooceny - działało. Zawsze miałam nieuzasadnione stany obniżonego nastroju i poczucia własnej wartości większe lub mniejsze, ale jakoś sobie radziłam. Winiłam za to siebie pod pretekstem niedorozwoju osobowości, lub tłumacząc sobie, że to moja wina widocznie, mam osobowość unikającą, jestem egoistka itd. Nawet kiedy było lepiej i czułam się szczęśliwa miałam stany paniki, histerii nie wiem jak to określić, brak sensu. 5 lat temu, dostając się na wymarzone studia, po roku poczułam, że zmiana środowiska i sama zmiana w życiu powoduje narastająca panikę i przeczuwałam powtórzenie się depresji, czyli stanu, w którym nie wstanę z łóżka nawet, by zadbać o higienę. Udałam się do psychiatry, dostałam leki, było lepiej o ile podejmowałam jakieś działanie, co w moim przypadku ok. po roku skończyło się próba samobójcza. Pani prowadząca moja terapię skierowała mnie do jakiegoś innego psychologa na terapię, przedłużyłam urlop dziekański i jakby nic znalazłam pracę, by udowodnić innym, że dam radę, skutkiem czego wyremontowałam rodzicom pół mieszkania. Już nie wiem skąd to się bierze i czy terapie maja sens. Byłam ostano u nowej pani psycholog czyli 3 w moim życiu i wygarnęłam wszystkie kłopoty i sytuacje, zwykle rodzinne – usłyszałam, że jestem silna skoro byłam mimo to oparciem psychicznym dla kogoś innego i to, że czuję się martwa jest normalne i że powinnam iść na terapię, ale ja nie wierzę, że to coś da - mam już do końca życia przy każdym badziewiu latać o wsparcie psychologiczne? To nie jest normalne. Może powinnam zrobić jakieś badania krwi?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty