Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Konflikty w związku: Pytania do specjalistów

Jak odbudować związek?

Witam. mam 26 lat, 2,5 letnią córcię i partnera od 6 lat. Cierpię na zaburzenia osobowości (co odbierane jest przez bliskich jako wymyślanie problemów) oraz depresję (od ok. miesiąca nie biorę leków i jest strasznie). Mój partner, jak było wszystko...

Witam. mam 26 lat, 2,5 letnią córcię i partnera od 6 lat. Cierpię na zaburzenia osobowości (co odbierane jest przez bliskich jako wymyślanie problemów) oraz depresję (od ok. miesiąca nie biorę leków i jest strasznie). Mój partner, jak było wszystko ok., wspierał mnie i mówił, że jest dumny. Jednak gdy przychodzi kryzys nie potrafimy sobie z tym poradzić. Już wielokrotnie mówił, że jest ze mną tylko ze względu na córkę. Potem jak było dobrze to mówił, że to po złości. Przez lata bywało różnie - jak spotykaliśmy się jako nastolatki to potrafił wspierać, ale w codziennym życiu zabrakło mu siły i coraz częściej słyszę, że nie ma już siły znosić moich fochów. Od tygodnia ignoruje mnie, nie słucha, traktuje jak klienta w pracy. Kocham go bardzo i nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego. Coraz częściej zdarzają mi się myśli samobójcze. Nie potrafię być ani matką, ani partnerką w życiu. Rzadko w życiu czułam się dobrze, a jedyne dobre chwile to z moim partnerem. A wiem, że mu szkodzę, wiem, że szkodzę dziecku. Wstyd mi iść ponownie do lekarza, skoro już było lepiej. Nie wiem co robić. Brak mi siły na jakikolwiek ruch (chyba, że złość i płacz - na to często jest siłą ). Proszę o wskazówkę czy warto być w tym związku. Nie wiem co robić. tulka8

odpowiada 3 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Czy on mnie nie kocha?

Witam, jestem od bardzo krótkiego czasu z chłopakiem ( miesiąc), nie wiem nawet od czego mam zacząć. Od początku traktowałam go jak przyjaciela, znamy się od lat dwóch, w których była przerwa kiedy nie rozmawialiśmy ze sobą, nie widzieliśmy...

Witam, jestem od bardzo krótkiego czasu z chłopakiem ( miesiąc), nie wiem nawet od czego mam zacząć. Od początku traktowałam go jak przyjaciela, znamy się od lat dwóch, w których była przerwa kiedy nie rozmawialiśmy ze sobą, nie widzieliśmy się. Zaczęłam się z nim spotykać, kiedy spytał mnie o chodzenie, zgodziłam się, jest bardzo wrażliwy i zastanawiam się co się stało. Kocham go i zależy mi na tym, żeby był przy mnie po prostu choćby myślą kiedy go potrzebuje, napisał z raz jakąś wiadomość - niczego więcej od niego nie wymagam, ale niedawno zaczęła się pewna rozmowa między nami dotycząca jego uczucia. Trafiłam w życiu na 3 chłopaków, którzy źle mnie traktowali, on trafił na 3 takie dziewczyny. Chciałabym pokazać mu inny świat, zaopiekować się nim, żeby po prostu był. Pisząc z nim dowiedziałam się, że kiedy się z nim spotykałam (sam to powiedział) wiedział, że będę tą jedyną, że chce mieć mnie tylko dla siebie i kocha ponad wszystko, czuł to na samym początku i powiedział, że jego uczucie zamiast się powiększać z dnia na dzień ono jest takie samo. Proszę, chciałabym dowiedzieć się czy zrobiłam dobrze, dając mu czas (taką jakby separację na pewien czas) żeby nie widzieć się z nim, żeby spokojnie mógł przemyśleć to co czuje do mnie. Ja jestem tego pewna, że nie chcę go wymieniać na nic innego. Nie wiem jak jest z nim, czy On w ogóle nic do mnie nie czuje, czy On boi się poważnego uczucia, albo jest tego jakiś inny powód. Proszę o pomoc jakąkolwiek. :(

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Chodzę przygnębiona, nie umiem się uśmiechać - czy można mi jakoś pomóc?

Mam 24 lata, jestem z chłopakiem 5 lat, mamy trzyletnią córkę i nie dawno zdradzał mnie z siedemnastolatką - ciągnęło się to rok czasu, ale cały czas powracał do tego i mnie cały czas okłamywał, teraz mu wybaczyłam czwarty raz....

Mam 24 lata, jestem z chłopakiem 5 lat, mamy trzyletnią córkę i nie dawno zdradzał mnie z siedemnastolatką - ciągnęło się to rok czasu, ale cały czas powracał do tego i mnie cały czas okłamywał, teraz mu wybaczyłam czwarty raz. Moim problem jest to, że nie mogę o tym zapomnieć, ciągle o tym myślę, sprawdzam go, kontroluję, a najczęściej wypominam. Miesiąc czasu po tym był miły, kochany, starał się, a teraz mi wpiera, że ciągle się użalam nad sobą. Nie mogę mu tego zapomnieć. Chodzę przygnębiona, już nie jestem tą osobą co kiedyś, nie umiem się uśmiechać - czy można mi jakoś pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Kiedy psuje się związek jak go uratować?

Witam, jestem z chłopakiem już dłuższy czas, ale nasz związek się wypala.Ciągle się kłócimy czasami nawet wyżywamy jak dzieciaki. Pragnęłam dojrzałego związku, pełnego miłości, ciepła, zrozumienia. Mój związek taki był, ale z czasem wszystko się zmieniło. Chłopak pokazuje mi miłość...

Witam, jestem z chłopakiem już dłuższy czas, ale nasz związek się wypala.Ciągle się kłócimy czasami nawet wyżywamy jak dzieciaki. Pragnęłam dojrzałego związku, pełnego miłości, ciepła, zrozumienia. Mój związek taki był, ale z czasem wszystko się zmieniło. Chłopak pokazuje mi miłość przez pieszczoty, niestety inaczej ich nie widzę... Chciałabym by po prostu przyszedł powiedział, że mnie kocha, dał buziaka lub przytulił - tak po prostu bez dążenia do czegoś więcej. Ciągle słyszę że jestem oziębła, bo nie mam na coś ochoty. Już sama nie wiem kto ma rację- czy on czy ja. Kocham go i chcę zmienić swój związek, ale nie bardzo wiem jak.

Mam nadzieję, że dostanę jakąś dobrą radę i wskazówkę na lepszy, udany i pełen radości związek.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Depresja wraca, on nie, mam myśli samobójcze. Co robić?

Jestem 20-letnią studentką. Na początku I roku studiów miałam ustabilizowane życie, pełno marzeń i chłopaka, którego bardzo kochałam. Jednak studiowaliśmy w innych miastach, a ja oddalona setki km od domu szukałam ucieczki przed samotnością. Między mną a tym chłopakiem zaczęło...

Jestem 20-letnią studentką. Na początku I roku studiów miałam ustabilizowane życie, pełno marzeń i chłopaka, którego bardzo kochałam. Jednak studiowaliśmy w innych miastach, a ja oddalona setki km od domu szukałam ucieczki przed samotnością. Między mną a tym chłopakiem zaczęło się psuć, a w moim życiu pojawił się On - Maciek. Nie chciałam się z Nim wiązać, bo kochałam Filipa, Maciek nalegał. Rozstałam się z Filipem, Maciek rozstał się z Agatą (bo gdy się poznaliśmy to oboje byliśmy w związkach) i rzuciłam się w związek z Maćkiem (sądzę, że po to by zapomnieć o Filipie), który był blisko, był kochany, był moim ideałem. Sielanka trwała kilka tygodni, a On zaczął pokazywać swoją prawdziwą twarz. Chorobliwa zazdrość z Jego a potem i z mojej strony zaczęła psuć wszystko, co było między Nami piękne. Pojawiły się problemy, które sami wyolbrzymialiśmy. Mimo to była między Nami wielka namiętność. Seks zawładnął praktycznie całym naszym związkiem. Mentalnie się od siebie oddalaliśmy, nie mieliśmy o czym rozmawiać, dogadywaliśmy się tylko w łóżku. W tamtym okresie zaczęłam popadać w depresję, łapałam paranoje, czułam jak On się ode mnie oddala, że mu już na mnie nie zależy tak, jak na początku. W łóżku spełniałam wszystkie Jego zachcianki, mimo że na niektóre nie miałam ochoty, bo tak bardzo się bałam, że odejdzie. Padło podejrzenie, że jestem w ciąży. Mój stan psychiczny był makabryczny, mało jadłam, mało spałam, nie wiedziałam, co robić. Powiedziałam Maćkowi o wszystkim, a ten kazał mi usunąć ciążę nie dając mi żadnego wsparcia, tylko wymówki. Gdy się wszystko wyjaśniło po badaniach, myślałam, że będzie między Nami lepiej, ale nie. Zaczął mnie unikać. Ja byłam coraz bardziej przygnębiona. Wtedy dostałam pierwszego ataku nerwicy. Wylądowałam na oddziale ratunkowym. Maciek nie przyjechał, mimo że został powiadomiony. Kontrola u psychiatry, leki psychotropowe - zaczęła się walka z depresją. Moja lekarka zabroniła mi jakichkolwiek kontaktów z Maćkiem, ale ja nie posłuchałam, czego do dziś żałuję. Wróciliśmy do siebie. Nie było kolorowo, ale staraliśmy się to wszystko jakoś poukładać. Były momenty lepsze i gorsze. Jak Maciek był - leków nie brałam, gdy go nie było - brałam. I taka huśtawka. W wakacje musiałam wyjechać za granicę. Mimo Jego zapewnień, że będzie czekać na mój powrót, nasz związek się rozpadł. W tamtym okresie zaczęłam popalać haszysz. Dużo piłam i próbowałam jakoś zapomnieć. Brałam czasem leki, jak było bardzo ze mną źle. Po powrocie do Polski i na studia, odezwał się. Spotkaliśmy się, spotkanie zakończyło się w łóżku. Postanowiliśmy, że zostaniemy kochankami. Mówił mi, że mu już na mnie nie zależy, że już nie jestem najważniejsza, ale z seksu nie chce rezygnować. Ja idiotka myślałam, że uda mi się go zatrzymać, że może wrócimy do siebie, zgodziłam się na to. Trwa to już dobre trzy miesiące. Emocjonalna huśtawka. Teraz jest natomiast tragedia. Mam myśli samobójcze, bo On zaczął się spotykać z kimś innym. Mówi mi o wszystkim jak najlepszej przyjaciółce, ale ja nie jestem w stanie tego słuchać, bo ciągle Go kocham i to mnie rani. Nie wiem, gdzie mam szukać pomocy, jak to rozwiązać. Tak bardzo się boję, że coś sobie zrobię, nie mam siły na odejście, nie mam siły na walkę o Niego. Błagam pomocy. Jak zmienić nastawienie?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czego przyczyną może być brak namiętności i małe libido?

Witam. Mam 26 lat i od ponad 4 lat jestem w związku z dziewczyną. Ostatnio między nami nie dzieje się jednak najlepiej. Poznaliśmy się pod koniec studiów licencjackich i od razu postanowiliśmy zamieszkać ze sobą w wynajętym mieszkaniu. To była... Witam. Mam 26 lat i od ponad 4 lat jestem w związku z dziewczyną. Ostatnio między nami nie dzieje się jednak najlepiej. Poznaliśmy się pod koniec studiów licencjackich i od razu postanowiliśmy zamieszkać ze sobą w wynajętym mieszkaniu. To była moja pierwsza długoletnia partnerka, a ja byłem jej pierwszym długoletnim partnerem. Uczyliśmy się i poznawaliśmy wszystko od początku razem. Mieliśmy wspólne plany, myśleliśmy nad imionami naszych dzieci, itp. Lubiliśmy spędzać ze sobą czas. Uprawialiśmy razem sporty, spędzaliśmy wspólne wakacje, robiliśmy wypady na rowery, do kina, teatru. Byliśmy całkiem zgrani, lubiliśmy ze sobą przebywać. Z czasem jednak zaczęło coś się psuć. Dochodziło między nami do sprzeczek, na co mają prawdopodobnie wpływ nasze dominujące charaktery oraz temperament. Partnerka miewała problemy z chodzeniem na kompromisy oraz bardzo często źle dobierała słowa tłumacząc po paru godzinach czy dniach, że nie to miała na myśli co powodowało we mnie zdenerwowanie. Nie to jest jednak najgorsze, z charakterem jakoś można sobie poradzić, pewne cechy można zaakceptować i jakoś z tym żyć. Zaczęły pojawiać się dylematy sercowe oraz łóżkowe. Ja jestem bardzo temperamentny i lubię "te" sprawy. Moja partnerka też lubi ale nie w takim stopniu co ja. Ostatnio przyznała mi się nawet, że czuła wielokrotnie wewnętrzny przymus, że musi to ze mną robić. Trochę mnie to zdołowało. Moja partnerka ma małe libido i nie potrzebuję tak dużej ilości zbliżeń co ja. Ja potrzebuję tego i wielokrotnie chodziłem zły, że nie mogę się z nią pokochać, nie dlatego, że ją głowa bolała, ale po prostu "nie teraz". Mówiła mi jednak wiele razy, że to lubi. Te "nie teraz" tłumaczyła tym, że nie jest mnie pewna, że czuje jakiś wewnętrzny przymus, blokadę przed pójściem na całość. Czasami wydaje mi się, że za dużo analizuje i myśli zamiast dać się ponieść przyjemności. Zauważyłem, że w jej rodzinnym domu raczej nie ma spontanicznych pocałunków czy uścisków między domownikami. W moim domu od zawsze było to na porządku dziennym. Z czasem zaczęło w sypialni być coraz gorzej. Zacząłem też oglądać coraz więcej filmików erotycznych i oglądałem się za innymi kobietami na ulicy. Zapragnąłem mieć inne kobiety ale tylko fizycznie i w myślach, nie interesowały mnie same w sobie, wolałem moją partnerkę. Tu jest problem. Dalej lubimy swoje towarzystwo, lubimy razem ze sobą przebywać, lubimy się kochać ale nie umiemy powiedzieć do siebie szczerego KOCHAM CIĘ. Nigdy nie było między nami tak na prawdę żaru, nie iskrzyło, w czasie krótkiej rozłąki nie było silnej tęsknoty, a pomimo tego, gdy jesteśmy razem jest nam ze sobą dobrze. Nigdy też w zasadzie nie rozmawialiśmy o tym co jest między nami, o miłości uczuciu, tak jakby go faktycznie nie było. Ja chciałbym z nią być, ona mówi, że też, a pomimo tego są takie problemy, wieczne dylematy i niepewności tak jakby faktycznie nigdy nie było tego uczucia, miłości. Ostatnio doszło do tego, że nie możemy spać w jednym łóżku, nie możemy po prostu zasnąć. Dopiero pójście jednego z nas do innego pokoju rozwiązuje sprawę. Czytałem, że niedopasowanie w łóżkowych sprawach bardzo często wpływa na związek. Nie chodzi tu o dopasowanie, że nie podoba mi się fizycznie, czy nie pociąga mnie. Podoba mi się i pociąga mnie bardzo, tylko moje zapotrzebowanie przewyższa jej. Ostatnio na dniach schodzimy i rozchodzimy się tłumacząc to brakiem miłości i niedopasowaniem temperamentów a pomimo tego coś nie pozwala nam o sobie zapomnieć. Oboje to bardzo przeżywamy. Czy jest tak dlatego, że to "pierwsza miłość" i jest to po prostu zwykłe przyzwyczajenie? Czy każda miłość musi mieć żar, musi iskrzyć? Czy są związki, gdzie jest miłość ale są problemy z nazwaniem jej i okazywaniem gorących uczuć? Najbardziej ona boi się o ten seks, że nie podoła, że to ją przewyższa, że nie może tak często. Właściwie to może, ale nie może. Czy moje oglądanie filmów i oglądanie się za kobietami na ulicy wynika z tego, że jestem uzależniony od seksu, przestałem kochać, a może nigdy nie kochałem partnerki czy po prostu brakuje mi w partnerce namiętności i większego libido? Nad ograniczeniem filmów mogę popracować ale libido jakie mam, takie mam, raczej tego nie zmienię. Głupio aby przez libido stracić tak wiele, choć ostatnio czuję, że to mi sprawia problem i brakuje mi częstych zbliżeń, nie z innymi kobietami, tylko z moją wybranką. Dodam, że na początku nie było takich problemów. Czy może to być spowodowane oglądaniem filmów?  
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinnam odejść od męża?

Mam 25 lat. Jestem 5 m-cy po ślubie. Nie mamy dzieci. Przed ślubem byliśmy ze sobą 6 lat. W dniu ślubu dowiedziałam się o tym, że mnie zdradzał. Kilka dni potem wszystko się potwierdziło i okazało się, że...

Mam 25 lat. Jestem 5 m-cy po ślubie. Nie mamy dzieci. Przed ślubem byliśmy ze sobą 6 lat. W dniu ślubu dowiedziałam się o tym, że mnie zdradzał. Kilka dni potem wszystko się potwierdziło i okazało się, że spotkał się z nią również po ślubie. Zdradził mnie z jakąś przygłupią gówniarą - 18 lat. Podobno z nią nie spał, ale mówił jej, że ją kocha. Oczywiście wszystkiego się wyparł, zwalił wszystko na nią, że to ona go prześladuje i chodzi za nim. Staram się mu wybaczyć, ale nie potrafię mu zaufać. Darek nie często okazuje mi uczucie, a ja bardzo potrzebuję miłości i poczucia bezpieczeństwa. Nie chcę mieć z nim dzieci, bo boję się, że za 10 lat nas zostawi. Na razie jestem młoda i niezależna, pracuję, uczę się - zastanawiam się czy od niego nie odejść. Strasznie meczę się w tym małżeństwie, czuję się niekochana i niedoceniana. Potrzebuję żeby mnie przytulił z własnej woli, a nie wtedy, kiedy go o to poproszę. Tracę poczucie własnej wartości, mijają miesiące, a ja nadal plącze w ukryciu. Zastanawiam się jak on mógł mnie tak zranić, gdyby mnie kochał nie zrobiłby tego. Jak na razie to ja próbuje utrzymać to małżeństwo. On potrafi tylko narzekać, mówić o sobie. A ja... jestem w starszym dołku, wszystkim mówię, że jest ok. Jestem z tym sama.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Jak sobie poradzić z brakiem zaufania do swojego chłopaka?

Mam problem z brakiem zaufania do mojego chłopaka. W dodatku to pogłębia moją depresję. Kocham mojego chłopaka, ale zupełnie mu nie ufam. Na początku związku ufałam mu lub wydawało mi się, że mu ufam. Słyszałam o nim, że ma...

Mam problem z brakiem zaufania do mojego chłopaka. W dodatku to pogłębia moją depresję. Kocham mojego chłopaka, ale zupełnie mu nie ufam. Na początku związku ufałam mu lub wydawało mi się, że mu ufam. Słyszałam o nim, że ma mnóstwo koleżanek, z którymi sypiał, że jest flirciarzem i lubi kokietować - on to potwierdził, jednak związał się ze mną, wiec moje obawy nie były zbyt wielkie na tamtą chwilę, jednak im dłużej z nim byłam, tym bardziej przestawałam mu ufać. Po jednej sytuacji, kiedy poszedł na imprezę sam (bo stwierdziłam, że raz na jakiś czas faceci powinni pójść, wypić i pogadać) i zastałam go zagłębionego w rozmowę z dziewczyną, która na niego leci w jak na moje oko bardzo bliskiej pozie wmawiał mi, że sobie wkręcam, że nic nie było i że wyolbrzymiam całą sytuację. Postanowiłam uwierzyć mu i do tego nie wracać, jednak ta sytuacja wraca do mnie za każdym razem, kiedy mój facet nie odpisuje mi na sms-y, kiedy nie odbiera telefonu. Nie mam już siły, wiem, że on też. Nie boję się, że mnie zostawi. Twierdzi, że go ograniczam, ze dzieciakuję itp. Nie potrafię przestać myśleć o tym co robi, kiedy nie jest ze mną. Powodem tego też jest to, że kiedy zaczęliśmy być razem kochał swoją byłą dziewczynę, która go zostawiła - wiedząc o tym związałam się z nim sadząc, że w końcu zapomni i mnie pokocha. W ciągu 6 miesięcy bycia razem powiedział mi 2 razy, że mnie kocha, jednak ja nie wierzę w to, że tak jest. Nie czuję tego, jak to wypowiada. Myślę, że o miłości nie ma tu mowy, że jest mi wdzięczny, że odzyskał pewność siebie i uwierzył w siebie po stracie tamtej dziewczyny i że jest mi po prostu wdzięczny i nie chce mnie ranić. Może gdybym czuła się przez niego kochana byłabym pewniejsza jego i byłoby inaczej? Pomóżcie proszę, załamana...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak namiętności i małe libido, co robić?

Dzień dobry. Mam 26 lat. W moim związku ostatnimi czasy źle się dzieje. Jestem od czterech lat w związku z kobietą, którą poznałem pod koniec licencjatu. Praktycznie od razu postanowiliśmy razem zamieszkać. Byliśmy swoimi pierwszymi długoletnimi partnerami. Poznawaliśmy się wzajemnie... Dzień dobry. Mam 26 lat. W moim związku ostatnimi czasy źle się dzieje. Jestem od czterech lat w związku z kobietą, którą poznałem pod koniec licencjatu. Praktycznie od razu postanowiliśmy razem zamieszkać. Byliśmy swoimi pierwszymi długoletnimi partnerami. Poznawaliśmy się wzajemnie i mieliśmy wspólne plany. Spędzaliśmy razem bardzo dużo czasu. Jednak z upływem czasu zaczęło się między nami psuć, kłóciliśmy się na błahe tematy. Być może działo się tak z powodu naszych wybuchowych i zdecydowanych charakterów. Moja partnerka nie potrafiła chodzić na kompromis, a po naszych kłótniach próbowała mi tłumaczyć, że nie chodziło jej o to, na co ja się denerwowałem. Jednak charakterologicznie można się dogadać, to nie najważniejsze. Nie dogadywaliśmy się także w sprawach łóżkowych. Ja mam większe libido i potrzeby w „tych” sprawach. Moja partnerka przyznała się, że często kochała się ze mną pod przymusem. Nie zawsze miała ochotę na seks, co mnie złościło, ponieważ bardzo potrzebowałem zbliżenia z nią. Tłumaczyła się albo bólem głowy, albo wewnętrzną blokadą przed „pójściem na całość”. Wydaje mi się, że ona zbyt wiele analizuje. W jej domu rodzinnym np. nie ma zwyczaju spontanicznego przytulania się, w przeciwieństwie do tego, jak jest u mnie. Przez nasze rzadkie zbliżenia częściej zacząłem przeglądać pisemka pornograficzne, oglądać tego typu filmy. Obecnie kochamy się od czasu do czasu, ale nie potrafimy sobie wyznać miłości. Oboje mamy problem z powiedzeniem „Kocham Cię”. Jak teraz o tym pomyślę, nigdy nie rozmawialiśmy o naszych uczuciach. Chcę z nią być, ona mówi, że również chce tego związku, jednak cały czas mamy jakieś problemy. Ostatnio nie możemy nawet wspólnie zasnąć, męczymy się wieczorami. Dopiero wyjście spać do innego pokoju któregoś z nas, rozwiązuje sprawę. Czytałem, że niedopasowanie temperamentów często ma wpływ na związek. Oboje mamy z tym problem i ciągle się martwimy naszą sytuacją. Czy to może wynikać z tego, że to nasz pierwszy poważny związek? A może nasza miłość wygasła? Moja partnerka obawia się tego, że nie sprosta moim oczekiwaniom w łóżku. Czy to, że ja oglądam pisma dla mężczyzn mogło wpłynąć ujemnie na moje emocje i stałem się niezdolny do odczuwania miłości? Mogę zmniejszyć ilość oglądanych pism i filmów, ale z własnym libido nie mam siły walczyć. Z początku nie miałem takich problemów. Czy to mogło się stać przez filmy, które oglądam?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak skłonić go do zmiany decyzji?

Jestem kobietą, mam 19 lat. Od 3 lat jestem w związku z partnerem w tym samym wieku. Mimo różnych chwil kochamy się i chcemy iść razem przez życie. Problem największy pojawił się w tym roku. Rozpoczęłam studia na drugim końcu...

Jestem kobietą, mam 19 lat. Od 3 lat jestem w związku z partnerem w tym samym wieku. Mimo różnych chwil kochamy się i chcemy iść razem przez życie. Problem największy pojawił się w tym roku. Rozpoczęłam studia na drugim końcu Polski, widujemy się bardzo rzadko, ale staramy się utrzymać jak najcieplejsze relacje. Byłam pewna, że mój chłopak skończy szkołę i dołączy do mnie. Kiedy poruszaliśmy wcześniej te tematy nie zaplanowaliśmy nic konkretnego, jednak zdawał się popierać ten pomysł. Niedawno powiedział, że nie wyjedzie tak daleko od rodziny i przyjaciół, że moje obecne miasto mu się nie podoba (choć nigdy w nim nie był). Myślę, że szuka wymówek. . . Powiedziałam mu, ze nie wyobrażam sobie lat spędzanych w taki sposób - widzeń tylko na święta. Kiedy zapytałam czy nie chce być ze mną na co dzień, mieszkać, odpowiada, że chciałby, ale to nie jest takie proste. Stanęło na tym, że podejmie decyzję jak skończy szkolę. Nie chcę nim manipulować, ale nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie rozumiem dlaczego, skoro mnie kocha, nie chce przeprowadzić się do innego miasta. Czy mogę w jakiś sposób, delikatnie, wpłynąć na jego decyzję? Pomóc mu uświadomić sobie, co jest dla niego ważne? A możne to znak, że on tak naprawdę mnie nie kocha i trzeba zakończyć ten związek? Bardzo proszę o odpowiedź. . .

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy powinnam z nim zerwać?

Jesteśmy razem od 4 lat. Niestety w związku tym nic się nie zmienia, jest monotonnie i rutynowo. Związek się nie rozwija. Nie mieszkamy razem, nie mamy ślubu ani dzieci. Czuję, że to nie to, nie mam tych motyli w brzuchu,...

Jesteśmy razem od 4 lat. Niestety w związku tym nic się nie zmienia, jest monotonnie i rutynowo. Związek się nie rozwija. Nie mieszkamy razem, nie mamy ślubu ani dzieci. Czuję, że to nie to, nie mam tych motyli w brzuchu, tęsknoty, gdy się nie widzimy. Dodam, że mam synka, który ma obecnie 7 lat. On jest przyzwyczajony do mojego partnera. Zżyty z nim. Tak jak ja... Tylko czy na tym można budować przyszłość?

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Czy seks polepszyłby naszą sytuację i związek?

Mój chłopak cały czas mówi o seksie, chce ze mną to zrobić, a ja zbytnio jestem do tego nie chętna, a to dlatego, że często piszemy o zerwaniu. Czy powinnam jednak to zrobić? Polepszyło by to naszą sytuacje i nasz związek?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Zależy mi na nim, już teraz jest bardzo zazdrosny. Co będzie, jak z nim będę?

Chłopak, który chodzi ze mną do klasy od początku roku szkolnego wyznaje mi miłość. Niestety od jakiegoś tygodnia pisze mi takie głupoty typu „idź sobie do innego”, „mam cię w du*ie”, „mam na ciebie wyje*ane” itd. Wiem, że jest zazdrosny,...

Chłopak, który chodzi ze mną do klasy od początku roku szkolnego wyznaje mi miłość. Niestety od jakiegoś tygodnia pisze mi takie głupoty typu „idź sobie do innego”, „mam cię w du*ie”, „mam na ciebie wyje*ane” itd. Wiem, że jest zazdrosny, ale przecież nie jesteśmy razem, więc go nie rozumiem. Zależy mi na nim, ale jeśli mnie tak traktuje to już nic nie wiem... Proszę o pomoc... Naprawdę bym chciała z nim coś typu chodzenie, ale jest bardzo zazdrosny, to co będzie, jak z nim będę?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mąż twierdzi, że mam depresję. Czy to możliwe?

Witam, jestem młodą matką i mężatką. Mam 23 lata, 1,5 roku temu urodziłam zdrową córeczkę. Mąż jest odpowiedzialny, ma stałą pracę, pomaga w wychowaniu córki, zawsze mogę na niego liczyć, jednak ostatnio zaczęło mnie wszystko przerastać - siedzę całymi godzinami...

Witam, jestem młodą matką i mężatką. Mam 23 lata, 1,5 roku temu urodziłam zdrową córeczkę. Mąż jest odpowiedzialny, ma stałą pracę, pomaga w wychowaniu córki, zawsze mogę na niego liczyć, jednak ostatnio zaczęło mnie wszystko przerastać - siedzę całymi godzinami w domu, nie pracuję, mąż jest dopiero wieczorem w domu i to strasznie zmęczony. Znajduje sobie zajęcia nawet w niedzielę. Ostatnio ciągle się kłócimy - ja czuję się samotna, zaniedbana, nie chce mi się nawet dbać o siebie. Mąż narzeka, bo ciągle pracuje aby na wszystko nam starczało, a odbija się to bardzo na jego zdrowiu i samopoczuciu, oboje mamy do siebie pretensje - błędne koło. Ciągle robię mu wymówki, że nas nie kocha i nie chce z nami być, choć wiem, że to kompletne bzdury, ale mam strasznie wybuchowy charakter i po 10 min mi przechodzi, lecz jemu nie... Wyciągam wiecznie wątki z jego przeszłości, np. dogaduje mu, że z poprzednią dziewczyną na pewno było mu lepiej - nie wiem czemu to robię. Jesteśmy ze sobą 5 lat, nigdy mnie nie zawiódł, a ja mimo to nie potrafię mu w 100% zaufać. Proszę o poradę. Mąż twierdzi, że to depresja i wahania nastrojów. Czasem już też tak myślę, ale chciałabym znać zdanie fachowca.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy powinnam zmienić partnera na takiego, dla którego byłabym piękna i wyjątkowa?

22 lata. Ona. Poczytałam sobie troszkę znowu o depresji i zgadzam się, że bardzo pomaga wsparcie bliskich, ich zainteresowanie, życzliwość… Mówię swojemu chłopakowi o swoich potrzebach, że potrzebuje troszkę więcej zainteresowania z jego strony, troszkę dłuższej rozmowy przez telefon, komplementów,...

22 lata. Ona. Poczytałam sobie troszkę znowu o depresji i zgadzam się, że bardzo pomaga wsparcie bliskich, ich zainteresowanie, życzliwość… Mówię swojemu chłopakowi o swoich potrzebach, że potrzebuje troszkę więcej zainteresowania z jego strony, troszkę dłuższej rozmowy przez telefon, komplementów, potrzebuje się czuć piękna w jego oczach - niestety wszystko to idzie jak groch o ścianę. Nic się nie zmieniło, mimo że od ponad pół roku czasu sygnalizuje o swoich potrzebach. Czuję się gorsza od innych kobiet. Na początku dawał mi do zrozumienia, że podobają mu się kobiety o innym typie urody niż ja itd. Nigdy o mnie nie wyraził się tak przemiło jak wyrażał się o innych kobietach. Ponadto nie zwraca na mnie większej uwagi. Czuje się gorsza i brzydka. A wiem, że gdybym czuła się dla niego piękna i gdybym widziała, że okazuje mi większe zainteresowanie i naprawdę mu się podobam byłoby mi łatwiej. Wtedy byłabym uskrzydlona, miała motywy do działania. Byłabym szczęśliwa. A tak ciągle "wołam", a nikt nie słyszy przez co jeszcze bardziej zapędzam się w codzienne smutki i użalanie się nad sobą. Powiedziałam również o swoich problemach emocjonalnych babci, ale wydaje mi się że też nie bierze tego tak do końca na serio. W zasadzie to jak zwykle nikt mnie nie rozumie. Ludzie wcale nie są tacy chętni do pomocy, chociażby przez okazywanie większej życzliwości, serdeczności. Niestety, ale w tych czasach to osoby z depresją są chyba przeznaczone na stracenie. Mój facet natomiast wydaje się uciekać przed takimi problemami, jest z natury osoba wesołą, pogodną - może po prostu źle się dobraliśmy? Czy powinnam zmienić partnera, na takiego który potrafiłby mi dać poczuć, że jestem piękna i wyjątkowa dla niego?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak mam się zachowywać, aby dziewczyna zrozumiała, że musi uważać, aby mnie nie stracić?

  Witam. Mam 20 lat. Dziewczyna ma 18. Kilka dni temu zerwałem z dziewczyną - jak mam się zachowywać w stosunku do niej, aby zrozumiała, że jestem wartościowy i musi być solidna, żeby mnie nie stracić, a jak już straci...

  Witam. Mam 20 lat. Dziewczyna ma 18. Kilka dni temu zerwałem z dziewczyną - jak mam się zachowywać w stosunku do niej, aby zrozumiała, że jestem wartościowy i musi być solidna, żeby mnie nie stracić, a jak już straci to żeby wiedziała, że byłem dla niej kimś ważnym, bez kogo nie potrafi żyć i w związku z tym wróciła do mnie z poprawą siebie? Zerwałem z nią, chociaż ją naprawdę kocham i chcę jej, ale innej, lepszej i wiem, że potrafi być lepsza. Jak ją do tego przekonać? Załamuję się, wiem, że jej chcę, ale odrobinę innej, lepszej. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Zazdrość, ciągła kontrola - jak to zmienić?

Mam 18 lat, mój chłopak jest ode mnie starszy o rok. Od 2 i pół roku jesteśmy razem... Byłoby cudownie, gdyby nie fakt, że jestem strasznie zazdrosna... Nie potrafię tego zmienić. Staram się, chociaż jest to bardzo trudne. Ciągle...

Mam 18 lat, mój chłopak jest ode mnie starszy o rok. Od 2 i pół roku jesteśmy razem... Byłoby cudownie, gdyby nie fakt, że jestem strasznie zazdrosna... Nie potrafię tego zmienić. Staram się, chociaż jest to bardzo trudne. Ciągle kontrolowałam Jego telefon, pocztę, różne portale. Teraz już tak nie jest. Mimo że w pewnym stopniu się zmieniłam nadal dręczy mnie ta zazdrość. Czuję, że może coś przede mną ukrywa i za wszelką cenę chcę Go złapać na jakimś gorącym uczynku. Zapewnia mnie, że niczego nie muszę się obawiać, że mnie nie zostawi i kocha, ale przez to jaki był wcześniej trudno jest mi w to uwierzyć. Na samym początku były momenty kiedy kłamał, ale przyznawał się do tego. Nie potrafię mu do końca zaufać. Jestem osobą, u której szybko można stracić zaufanie, a trudno je później odbudować. Jestem zazdrosna o jego kolegów, czasami wydaje mi się, że są dla niego ważniejsi. Największe kłótnie są właśnie wtedy, gdy pisze, że chce gdzieś z nimi wyjść. Boję się, że zrobi coś głupiego i ta myśl ciągle mnie dręczy. Boję się, że mogę go stracić. Ale teraz doszłam do wniosku, że przez moje postępowanie może do tego dojść. Nie wiem jak mam się zmienić. Co zrobić, żeby się nie zadręczać takimi myślami? To jest wyczerpujące dla mnie i dla mojego chłopaka również.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Matka i siostra mojego chłopaka ciągle się wtrącają. Co robić?

Witam, mam 21 lat i ogromny problem z mamą i siostrą mojego partnera. Oboje znamy się ponad 12 lat, zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a od ponad 3 lat jesteśmy parą. Jeśli chodzi o problem, o którym już wspomniałam to...

Witam, mam 21 lat i ogromny problem z mamą i siostrą mojego partnera. Oboje znamy się ponad 12 lat, zawsze byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a od ponad 3 lat jesteśmy parą. Jeśli chodzi o problem, o którym już wspomniałam to Jego młodsza o 5 lata siostra nie traktuje go jak brata, wszędzie chce z nim iść, chce z nim spać w jednym łóżku, pragnie się upodobnić do mnie (pewnie dlatego, że ja mu się podobam). Siostra wysyła do niego mnóstwo sms-ów dziennie, ma pretensje, gdy nie odpisuje, gdy nie dzwoni, wszędzie chce z nami chodzić, gdy jesteśmy cała trójką na ulicy ona chwyta go za rękę. . . Ogólnie strasznie wcina się w nasze życie, nie daje nam spokoju. Problem z mamą polega na tym, że nie widzi nic złego w zachowaniu córki, uważa, że to mój chłopak jest złą osobą, bo chce zapewne odepchnąć siostrę. Mama uważa również, że to matka i siostra powinny stać na pierwszym miejscu, nie kobieta z którą zamierza założyć rodzinę. Jego matka jest okropną hipokrytką i zadufaną w sobie osobą, całe wychowanie dzieci przypisuje sobie, uważa, że tylko jej rodzina jest idealna i że tylko ona potrafi doskonale wychować dzieci. Ostatnio oznajmiła mojej mamie, że lubi mojego chłopaka dlatego, że został tak cudownie wychowany. Oczywiście „teściowa” nie zna za grosz swojego syna, nigdy z nim nie rozmawiała, dla niej liczyły się tylko wyniki w nauce, a jeśli on zachował się "nieodpowiednio" (np. nie zgodził się ze zdaniem mamy) obrażała się i potrafiła nie odzywać się tydzień, mimo prób rozmowy. Teraz mamy ogromna awanturę, matka mojego chłopaka uważa, że docinam ciągle jego siostrze i że to wszystko moja wina, że co ja powiem to on robi. Stwierdziła też, że on wreszcie machnie na mnie ręką, bo matka jest najważniejsza. Oczywiście mój chłopak uważa to za chore postępowanie, nie chciał nawet jechać do domu (mieszkamy 300 km od rodzinnej miejscowości), ale powiedziałam, że to tylko pogorszy sprawę. Mimo to, że on ma zdrowe podejście do sprawy, to boję się, że wystraszy się swojej matki i ulegnie (bardzo się jej boi od dziecka). Nie chcę aby nasz związek przepadł, za dużo razem przeżyliśmy, mało osób może pochwalić się tak długą znajomością. Taki związek to skarb. Próbowaliśmy cokolwiek wytłumaczyć jego matce, ale nie dociera ani jedno nasze słowo, nie wiemy co mamy robić, bardzo proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Jak zaakceptować jej fantazje i się nie przejmować?

  Witam, kocham moją partnerkę, mimo że jesteśmy ze sobą nieco ponad 4 miesiące, nasz związek nabierał tempa bardzo szybko. Nie mam przed nią tajemnic, nie krępuje mnie, jest mi bardzo bliska, mówię jej o nawet najbardziej prywatnych i intymnych...   Witam, kocham moją partnerkę, mimo że jesteśmy ze sobą nieco ponad 4 miesiące, nasz związek nabierał tempa bardzo szybko. Nie mam przed nią tajemnic, nie krępuje mnie, jest mi bardzo bliska, mówię jej o nawet najbardziej prywatnych i intymnych rzeczach. Parę dni temu przejrzałem historię stron które oglądała, nie będę ukrywał, z zazdrości. Jestem zazdrosny choć nie daje mi do tego powodów, chcę mieć kontrolę nad nią, choć wiem, że to jest złe. Kontroluje ją bo w mojej głowie rodzą się głupie myśli. Wyobrażam sobie przedziwne rzeczy, że mnie oszukuje. Przeglądając historię stron, które odwiedzała zobaczyłem, że oglądała dziwne filmy pornograficzne. Widziałem, że wyszukiwała takie rzeczy jak badania ginekologiczne (film na którym ginekolog "ogląda" kobietę), filmy z zastrzykiem z igłą, biczowanie. Nie wiem co było wcześniej, widziałem tylko, że 3 razy wyszukiwała takich rzeczy (raz jedno, raz drugie raz trzecie, z tym, że zawsze filmy z doktorem, a po nich następnie te dziwne rzeczy). Zrobiłem jej aferę a nasz związek wisiał na włosku, nie rozumiałem dlaczego ogląda takie rzeczy, mówiła, że normalne filmy ją nie kręcą, że nie lubi scen seksu, że w tych z doktorem podnieca ją, że ta kobieta się oddaje, rozbiera, a facet ją dotyka. Co do filmów z igłą powiedziała, że chciała to zobaczyć, zapierała się, że to ją nie podnieca, że jak zobaczyła to wyłączyła, bo poczuła się obrzydzona. Powiedziała, że w normalnym seksie ją to nie kręci, że nie jest zboczona, że to była po prostu zabawa. Ale ja nie potrafię tego zrozumieć, skoro ją to nie kręci czemu tego szukała? Mimo, że już jest między nami ok, starałem się to zrozumieć i uwierzyłem, że jej to nie podnieca, ale myślę o tym często, wydaje mi się to dziwne i zboczone. Chciał bym wiedzieć czy ja przesadzam, czy powinienem to zaakceptować i uwierzyć, ze to ją nie kręci. Czy mogę mieć podstawy by jej nie ufać? Wiem, że robi wszystko aby mi dogodzić, że mnie kocha, że czasami nie mówi mi do końca prawdy aby mnie nie urazić, bo wie, że się potrafię przyczepić do wielu błahostek i jest mi przykro. Jakkolwiek wiele razy podkreślałem, że chcę znać prawdę o niej i że zaakceptuję wszystko, ale musi być to dla mnie jasne i szczerze powiedziane. Nie potrafię radzić sobie z tymi emocjami i proszę o poradę. W mojej głowie tłamsi się milion myśli na sekundę. Gdy jestem przy niej jest mi bardzo dobrze, gdy jej nie ma mam te głupie myśli. Cały czas się przejmuje, odczuwam taki dyskomfort, lekki stres, lekkie mdłości, boje się, że ukrywa coś przede mną w sferze seksu. Boje się, że zawsze będę o tym pamiętał. Boje się, że gdy będziemy się następnym razem kochać, przypomnę sobie o tym i nabiorę wstrętu. Wydaje mi się, że do końca nie wiem, albo nie docieram do mnie to co ona mówi, albo nie chcę uwierzyć, że te filmy które ogląda są dla niej zabawą a nie zboczeniem. Boje się, że będzie oczekiwać ode mnie zabawy np. ze strzykawką (choć zapiera się, że nie). Proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

On ogląda nagie kobiety i się masturbuje, a ja leżę tuż obok - czy to normalne?

Witam. Jestem w związku z mężczyzną, który mnie rzekomo kocha i którego podnieca moje ciało, jednak często się zdarza, że kiedy śpię, on ogląda nagie kobiety i się masturbuje, a ja leżę tuż obok niego. Rozmawiam z nim, mówię, że... Witam. Jestem w związku z mężczyzną, który mnie rzekomo kocha i którego podnieca moje ciało, jednak często się zdarza, że kiedy śpię, on ogląda nagie kobiety i się masturbuje, a ja leżę tuż obok niego. Rozmawiam z nim, mówię, że to mnie krzywdzi, ale nie widzę poprawy. Czy ja przesadzam, czy to normalne w związku? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty