Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy to powrót mojej nerwicy?

Witam, Aktualnie jestem uczniem szkoły średniej i podejrzewam nawrót nerwicy. Dokładnie rok temu przenosiłem się do innej szkoły, a czynność tą poprzedziły wizyty u psychologa/doradcy zawodowego. Po przeprowadzeniu testu stwierdził u mnie wtedy silną nerwicę, a miałem wtedy...

Witam, Aktualnie jestem uczniem szkoły średniej i podejrzewam nawrót nerwicy. Dokładnie rok temu przenosiłem się do innej szkoły, a czynność tą poprzedziły wizyty u psychologa/doradcy zawodowego. Po przeprowadzeniu testu stwierdził u mnie wtedy silną nerwicę, a miałem wtedy 16 lat. Przepisał mi jakiś syrop ziołowy, który w jakimś stopniu mi pomógł, ale jak widać nie na długo. Cały czas rozmyślam o tym i staram się nawet szukać powodów, dla których miałbym chorować na nerwicę. Rodzice oczekują ode mnie dobrych ocen, kiedyś jednak byłem prymusem, a teraz staczam się an samo dno. Od urodzenia rodzice leczą mnie na oczy, ponieważ mam zaawansowaną wadę wzroku, której nie da się wyleczyć, jednak udało się ją w pewnym stopniu zwalczyć. Jako że kiedyś miałem nos w książkach nie byłem odbierany przez innych pozytywnie. Zacząłem więc uprawiać sport, którego w dzieciństwie nie darzyłem sympatią. To sprawiło, że miałem lepszy kontakt z innymi, jednak zaczęło mi to sprawiać ogromną frajdę i chciałem coś osiągnąć w sporcie. Lekarze i rodzice byli jednak przeciwni temu i nie miałem wsparcia z ich strony, a moja kariera skończyła się wraz z przeniesieniem ze szkoły sportowej do obecnego liceum. Powodem było uszkodzone kolano, którego sam nie mogę leczyć z powodu braku pełnoletności. Rodzice oboje pracują, ale nie zarabiają tyle co nasi politycy, żeby czuć się swobodnie. Mam też siostrę w wieku przedszkolnym. Mimo dobrej opinii wśród kolegów, koleżanek, rodziny, znajomych, pedagogów nie czuje się dowartościowany. Staram się więc działać w wolontariacie, gdyż powierzane mi odpowiedzialne zadania choć na chwilę przypominają mi o mojej wartości. Jest jednak gorzej i nawet rozrywki sprawiające mi przyjemności tracą dla mnie powoli znaczenie. Uzależniłem się od komputera i nie mam już takiej ochoty jak kiedyś wychodzić na dwór z innymi. Mam też wrażenie, że szkoła mnie ogranicza, że nauka jest mi niepotrzebna. Plany jednak mam ambitne, bo chciałbym iść na studia z rachunkowości, a potem ukończyć psychologię, a następnie psychologię sportu. Jednak dzisiaj mam wrażenie, że jest mi wszystko jedno, a nawet wolałbym ustąpić miejsca komuś innemu. Z góry dziękuje za odp i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy wskazują na depresję?

Witam, Ponad półtora roku temu doszło w moim życiu do pewnego wydarzenia, które zmieniło w dużym stopniu moje życie, które prowadziłam przed ostatnie lata. Był to efekt bardziej fatalnego zbiegu okoliczności i lekkomyślności, niż planowane działanie. Z tego powodu odczułam...

Witam, Ponad półtora roku temu doszło w moim życiu do pewnego wydarzenia, które zmieniło w dużym stopniu moje życie, które prowadziłam przed ostatnie lata. Był to efekt bardziej fatalnego zbiegu okoliczności i lekkomyślności, niż planowane działanie. Z tego powodu odczułam bardzo silny wstrząs emocjonalny, mówiąc szczerze nie przypominam sobie bym doświadczyła czegoś podobnego kiedykolwiek wcześniej albo później, a na pewno nie o takiej sile oddziaływania. Przez pierwsze tygodnie towarzyszyło mi uczucie całkowitego otępienia, mogłam leżeć dniami i nocami patrząc się w ścianę. Nie odczuwałam specjalnie głodu, senności, ani chęci do robienia czy myślenia o czymkolwiek. Czasem miałam napady przemyśleń związanych z tym co się stało. Najprościej ujmując nie był to smutek czy żal, to była po prostu skrajna rozpacz. Z czasem to uczucie złagodziło się, mogłam w miarę normalnie funkcjonować, uczyć się. Starałam się naprawić rzeczy wynikające z tego fatalnego wydarzenia, jednak bezskutecznie. Pogarszało to powracające uczucie beznadziejności, oraz brak wiary w jakąkolwiek poprawę sytuacji. W takim stanie przebywałam około pół roku, raz było lżej, raz ciężej. Dzięki silnemu wsparciu w pewnym sensie zdecydowałam się "zostawić to za sobą" i starać się ułożyć życie od nowa. Jednak mimo że odczuwałam więcej emocji niż poprzednio (po części dzięki innym, którzy starali się je we mnie wywołać) co pewien czas powracało uczucie całkowitej pustki, tak jakbym nagle utraciła cały kontakt z przeszłością i wszystkimi moimi uczuciami i odczuciami. Wydawało mi się, że wszytko co osiągnęłam to tylko złudzenie, bo przecież nie można nagle przestać np. kogoś kochać czy lubić. Później znowu było lepiej, ale za jakieś 2-3 miesiące ten stan się powtarzał. Teraz już nie wiem, co naprawdę czuję. Nawet najbliższe osoby stają mi się nagle jakby obce... Od pewnego czasu stan całkowitej obojętności na wszystko przemieniłam w uczucie obojętności tylko na własne uczucia i potrzeby. Wszystko, czego chcę, to aby moje działania nie wpływały na nic, jestem w stanie zrobić dla innych co ode mnie chcą, najważniejsze dla mnie jest by nie tworzyć problemów ani nie komplikować życia innym ludziom. Od kilku miesięcy mam także ciągłe uczucie całkowitego zmęczenia, mogę spać lub leżeć praktycznie cały dzień i noc bez przerwy. Nie mam na nic energii. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, nie tylko ze względu na to, że tracę praktycznie cały czas, ale mam teraz maturę i nie jestem w stanie zmusić się do praktycznie żadnego większego wysiłku. Nie chcę ranić innych osób swoją niepewnością i obojętnością. Bardzo często mam wrażenie że powinnam się całkowicie odizolować od wszystkich, co po części mimowolnie czynię. Pół roku temu miałam wypadek, przez co od tego czasu uczęszczam na zajęcia neurologiczne EEG BFB. Miałam nadzieję że dzięki temu z czasem mój stan się poprawi, ale mimo początkowych efektów niestety tak nie jest. Nie mam siły już ciągle walczyć o swoją własną osobowość. Często mam myśli samobójcze, lub wizje własnej śmierci (co być może wynika po części z mojego charakteru). Wypalam się coraz bardziej... czy jest sposób by mi pomóc? I czy to jest depresja? Czytałam opisy różnych rodzajów depresji i szczerze mówiąc opis podobny do depresji endogennej praktycznie dopasowuje się w pełni do tego, co chciałam przekazać, ale naprawdę nie wiem co mi jest, a to coraz bardziej zabiera mi moje życie.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego mam zaburzenia świadomości i stany lękowe?

Witam, mam 18 lat i ostatnio zdarzyło mi się, że dostałem nagłego zaburzenia świadomości. Czuję się tak, jakby wokół mnie wszystko było sztuczne, w dodatku mam stany lekowe - gdy mi się zaburzenie świadomości zwiększa od razu tak jak by...

Witam, mam 18 lat i ostatnio zdarzyło mi się, że dostałem nagłego zaburzenia świadomości. Czuję się tak, jakby wokół mnie wszystko było sztuczne, w dodatku mam stany lekowe - gdy mi się zaburzenie świadomości zwiększa od razu tak jak by dochodzi do tego nerwica i mi słabo, kręci mi się w głowie, po czym przestaje i czuję się dobrze, lecz nadal wydaje mi się jakby wszystko było sztuczne, poza tym nie boli mnie głowa ani nic, czuję się dobrze, proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Jak uzyskać wsparcie, bo sam nie daję już rady?

Witam, Nie śpię już 2 dzień - wiem, że nie usnę, bo to samo było wczoraj. Leżąc przez głowę przechodzi mi 3000 myśli, ciągle staram sobie radzić sam. Jestem strasznie ambitny co mnie niszczy, bo po prostu nie wyrabiam z...

Witam, Nie śpię już 2 dzień - wiem, że nie usnę, bo to samo było wczoraj. Leżąc przez głowę przechodzi mi 3000 myśli, ciągle staram sobie radzić sam. Jestem strasznie ambitny co mnie niszczy, bo po prostu nie wyrabiam z tym tempem, które narzuca mi ta ambicja. Mam miliony pomysłów na to by kogoś uszczęśliwić, by zrobić coś pożytecznego, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie, najgorsze jest to, że sam do końca nie mogę sprecyzować swojego problemu. Od jakiegoś czasu zacząłem nagrywać, chcę się tym zajmować, bo to kocham, ciągle dążę do tego, by zrobić coś lepszego niż poprzednio, ale mi się nie udaje, raz brak czasu, raz brak pieniędzy. Mam dziewczynę, której chcę dać cały świat i jeszcze więcej, nie wiem jak by prosiła i błagała, że nie chce, bo jej to wystarczy, to ja w głębi duszy czułbym, że po prostu muszę! Nie widzę innej opcji, chcę by czułą się wyjątkowa, bo to wyjątkowe uczucie. Nie zawsze jestem idealny, ale staram się jak mogę, często popełniam błędy, ale umiem się na nich uczyć, prócz na jednym - zawsze gdy łapie mnie depresja nie umiem sobie wypracować taktyki na jej pokonanie. Miałem straszne dzieciństwo, mam chora mamę, tata z nami nie mieszka, dużo o tym wspominam, bo potrzebuję zrozumienia. Wiem, że daję z siebie 100% i przykro mi jeśli ktoś dla mnie nie spróbuje nawet czegoś zrobić. Wiem, że niektórzy nie potrafią, bo są rożne typy ludzi. Schudłem o kilka kg, bo przestałem jeść. Na 180 cm wzrostu ważę 55 kg. Strasznie często myślę o ludziach, staram się przeniknąć do ich wnętrz tak głęboko by ich zrozumieć, często biorę ich problemy na siebie, mimo że mi ciężko, ale to daje mi radość, że mogę komos pomoc. Nie wiem co się ze mną dzieje. Czasem myślę, że jestem inny od innych i nie nadaję się tutaj. Często chciałem umrzeć. Nie patrzę na świat realnie, jestem zamknięty sam z tymi wszystkimi problemami i myślami, myślę o tym co jest, co będzie i co było. Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać lęk i wyjść do ludzi?

Witam, Mam na imię Maciek, mam skończone 23 lata, mam problem z samym sobą… Lęk ogarnął mnie już jakiś czas temu, boję się wyjść do ludzi. Mam problem kiedy mam np. wyjść sam do miasta - do ludzi. Głupie wyjście...

Witam, Mam na imię Maciek, mam skończone 23 lata, mam problem z samym sobą… Lęk ogarnął mnie już jakiś czas temu, boję się wyjść do ludzi. Mam problem kiedy mam np. wyjść sam do miasta - do ludzi. Głupie wyjście do większego marketu zaczyna się u mnie od obdzwaniania (małej grupki) znajomych czy ktoś nie poszedł by ze mną do towarzystwa. Po prostu się boję/lękam/obawiam nie do końca wiem nawet sam - czego tam naprawdę. Każde jedno wyjście z domu, nie ważne jak daleko, jest poprzedzane bardzo silną chęcią znalezienia innego rozwiązania sytuacji, które nie będzie wymagało ode mnie wychodzenia. Chodzi konkretnie o wyjścia pieszo. Mam samochód i jak mam jechać gdzieś to nie martwię się o to co się może wydarzyć, bo siedząc w aucie czuje się jak u siebie i gdzieś jestem bardziej pewny, że nic złego mnie nie spotka siedząc w samochodzie. Poza tym na co dzień brak mi motywacji do robienia czegokolwiek. Mógłbym siedzieć w domu 24/7 i zawsze jakoś ten czas byłbym sobie w stanie zorganizować w obrębie podwórka. Brak mi wiary w samego siebie, brak perspektyw na każdy kolejny dzień. Nie mogę się skupić, skoncentrować, na tym co robię i co zrobić żeby w jakiś sposób zacząć dbać o własną przyszłość. Ciągle - zamiast myśleć o tym, co zrobić, żeby "jutro było lepsze" - ja myślę o tym co mogłem zrobić żeby "wczoraj było lepsze". Często gdybam - co by było gdybym, a wszystko to nie ma na względzie przyszłości - rozpamiętuje rzeczy które były i minęły i choć wiem, że to źle - nie potrafię przestać obwiniać się o wiele rzeczy, które do tej pory mi nie wyszły. Dodać muszę (bo wiem, że w tym też szukać przyczyny powinienem), że miałem przez 2-3 lata problem z używkami. Konkretniej z używką psychoaktywną (amfetamina), której nie odmawiałem sobie zbytnio i praktycznie przez cały ten czas zajmowała ona pierwsze miejsce w codziennej diecie. Przez głupotę spowodowaną właśnie taką dietą oraz głupotę młodości, która była bardziej chęcią łatwego zarobku - skończyło się to wizytą policji o 6 rano i ponad czterema miesiącami w areszcie - na sankcji do sprawy. W moim przypadku - gdzie w rodzinie nie ma żadnych patologii a ja do tamtej pory byłem grzecznym dzieckiem, które się w miarę uczyło i przejmowało własną przyszłością. Poszedłem do liceum, zdałem maturę, poszedłem dalej do szkoły... i nagle to wszystko mi spadło na głowę. Myślę, że 4-miesięczna izolacja od świata zrobiła swoje. Do tego myślę, że była to pewna kuracja szokowa, ale od tamtej pory zauważyłem, że strach i lęk zdominował moje życie. Teraz pracuje jako kierowca na terenie UE - nie wiem czy psychotropy wskazane są przy takiej pracy, a znów uważam, że psychoterapia nie będzie dobra dla mnie, bo jednak uparty jestem za bardzo i znając pewne zagadnienia psychologii (nlp), wszędzie szukam podstępu i nie daje sobie nic przetłumaczyć na żaden sposób. Co dalej? Nie radze sobie sam ze sobą i nie wiem jak to pokonać. Proszę o pomoc :(.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co mam zrobić ze sobą i swoim życiem?

Jestem kobietą, mam 40 lat i straciłam wiarę, czuję się bezsilna, nie mogę sobie poradzić z niczym, czuję się pusta, czuję, jak nie ma nic sensu, za co się zabieram, to mi nie wychodzi, nie widzę żadnej przyszłości, straciłam marzenia,...

Jestem kobietą, mam 40 lat i straciłam wiarę, czuję się bezsilna, nie mogę sobie poradzić z niczym, czuję się pusta, czuję, jak nie ma nic sensu, za co się zabieram, to mi nie wychodzi, nie widzę żadnej przyszłości, straciłam marzenia, są dni, kiedy najlepiej bym została w domu, nie potrafię z nikim o tym pogadać, nie mam pieniędzy by iść do specjalisty, a wiem, że dalej nie da się tak żyć. Proszę, niech mi ktoś pomoże! Agnieszka

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Chcę popełnić samobójstwo: nie daję sobie rady z depresją i lękami!

Mam na imię Paulina i mam 24 lata. Około 5 -6 lat temu miałam depresję (przez 2 lata chorowałam na nią, chodziłam do różnych specjalistów i brałam leki psychotropowe). Okaleczałam się żyletką i dokonałam próby samobójczej przez przedawkowanie leku przeciwdepresyjnego....

Mam na imię Paulina i mam 24 lata. Około 5 -6 lat temu miałam depresję (przez 2 lata chorowałam na nią, chodziłam do różnych specjalistów i brałam leki psychotropowe). Okaleczałam się żyletką i dokonałam próby samobójczej przez przedawkowanie leku przeciwdepresyjnego. Miałam płukanie żołądka, a następnie miałam być zabrana do Gniezna, ale na szczęście pojechałam do szpitala na oddział psychiatryczny w Poznaniu. Obecnie jest mi bardzo źle, znowu okaleczam się żyletką, mam myśli samobójcze, czuję się beznadziejnie. Często płaczę, ciągle coś mi mówi w głowie, że zniszczę siebie i swoje życie. Mam szumy w uszach, czuję często, jakby zatykały mi się uszy. Żyję w ciągłym lęku, że coś mi się złego stanie. Niedawno wykryto u mnie nerwicę i lekarz przepisał mi lek uspokajający i stosuję się tylko w stresujących sytuacjach. I planuję dokonać próby samobójczej już niedługo, bo nie daję rady. Już mam nawet zgromadzone leki przeciwbólowe, a także przeciwlękowe. Czuję się bardzo samotna, nikt mnie nie rozumie, a poza tym nie mam z kim porozmawiać. Uważam, że przez picie ojca, nie wiem, co czuję i nie potrafię z nikim rozmawiać. Bardzo boli mnie to, że nie mogę dogadać się z własną matką, że ciągle ma jakieś pretensje, że jest za bardzo nerwowa i że zawsze reaguje krzykiem. Powiem Wam, że nie chcę żyć, bo jestem tylko ciężarem dla innych i byłoby lepiej dla wszystkich, gdyby mnie nie było, gdybym się nigdy nie urodziła. Szczerze, to przeklinam swoje życie!!! Od dziecka już miałam problemy, bo zaczęłam późno mówić, mam problemy z wypowiadaniem litery R, przez co czuję się gorsza od innych. Mój tata jest alkoholikiem i przez to nie mam miłych wspomnień z dzieciństwa. Pamiętam tylko to, jak tata budził mnie i mojego brata w nocy, awanturował się, trzaskał i rzucał różnymi przedmiotami, a najgorsze było to, jak mama chciała wezwać policję i wtedy tata groził jej, że coś jej zrobi. Bardzo się o nią bałam wtedy. Od mojej pierwszej próby samobójczej powtarzam sobie przez ten cały czas, że i tak to zrobię prędzej czy później, bo poprostu nie chcę żyć. Mam przyjaciółkę, która wie, co dzieje się ze mną obecnie, chce zaprowadzić mnie do psychiatry i do psychologa, ale ja odmawiam. Gdyby nie ona, to bym była całkiem sama, bo nie mam żadnych kolegów i koleżanek. Zawsze byłam sama, może dlatego, że jestem nieśmiała, spokojna i bardzo zamknięta w sobie. Czasami boję się ludzi. Sama już nie wiem, co mam robić, bo ciągle wyobrażam sobie miejsce, gdzie to zrobie. Poza tym źle śpię, nie mogę zasnąć i budzę się w nocy. Mam jakieś koszmary, mimo że biorę tabletki nasenne . Piszę tu, bo mam pytanie: jakie bym miała objawy, gdybym przedawkowała tabletki, które zgromadziłam? I jeszcze mam pytanie, czy po drugiej próbie samobójczej zostałabym zabrana do Gniezna, nawet wtedy gdybym zadwoniła do swojego lekarza psychiatry z Poznania, do którego jeźdżiłam prywatnie, aby przyjął mnie na oddział. Obecnie pracuję jako bibliotekarka w bibliotece - czy pracodawca miałby podstawy mnie zwolnić, gdyby się dowiedział o stanie mojego zdrowia, o mojej próbie samobójczej? Boję się reakcji mojej mamy, ale sama bez konsultacji z lekarzem odstawiła moje leki przeciwdepresyjne, więc mam nadzieję, że nie będzie miała do mnie żalu, ani nie będzie na mnie krzyczała.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Urszula Sokalska-Goleń
Mgr Urszula Sokalska-Goleń

Bardzo silne bóle głowy

witam. mam 36lat od zawsze boli mnie głowa , i mam niskie ciśnienie dzisiaj mam100\67 w miesiącu może mnie nie boli 4 dni, czasami juz nie mogę wytrzymać połykam od 4-8 tabletek i nie pomaga. Bardzo często boli mnie z... witam. mam 36lat od zawsze boli mnie głowa , i mam niskie ciśnienie dzisiaj mam100\67 w miesiącu może mnie nie boli 4 dni, czasami juz nie mogę wytrzymać połykam od 4-8 tabletek i nie pomaga. Bardzo często boli mnie z tylu głowy, a tak to codziennie w innym miejscu, nie wiem jakie mam brać tabletki żeby pomogło, kawa tez nie pomaga. Może powinnam iść do lekarz, tylko do jakiego proszę mi cos podpowiedzieć. Dziękuję z góry i pozdrawiam ulunia74
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dziecko jest nadpobudliwe - jak mogę mu pomóc?

Witam, mam 2-letnią córkę i mam problem, bo się budzi w nocy i potrafi płakać ze 2 godziny i w dzień też ma napady histerii, chce np. koc, ja jej dam, a ona nie i płacze. Mieszkam w bloku...

Witam, mam 2-letnią córkę i mam problem, bo się budzi w nocy i potrafi płakać ze 2 godziny i w dzień też ma napady histerii, chce np. koc, ja jej dam, a ona nie i płacze. Mieszkam w bloku z rodzeństwem i rodzicami, wychowuję córkę sama, a moje kochane dziecko stawia cały dom na nogi, a sąsiedzi patrzą na mnie, jakbym robiła krzywdę córce, potrafią nawet zaczepić i pytać co się dzieje, że ona tak płacze. Pomocy, jak mogę pomóc córce i mi, bo nie wiem, co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy długość nerwicy może mieć wpływ na późniejsze życie?

Mam tu na myśli sferę psychiczną i fizyczna. Mam czasem wrażenie, że nerwica to jest nieustanna walka, która człowieka wykańcza i nie daje spokoju. ja osobiście z nią walczę od 4 lat i boje się że później przez to mogę...

Mam tu na myśli sferę psychiczną i fizyczna. Mam czasem wrażenie, że nerwica to jest nieustanna walka, która człowieka wykańcza i nie daje spokoju. ja osobiście z nią walczę od 4 lat i boje się że później przez to mogę mieć problemy z ciśnieniem czy krążeniem. Proszę o rade. Generalnie juz z tego wychodzę ale boje się że to tak długo trwało że nie potrafiłem tego wcześniej zwalczyć

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy słusznie podejrzewam, że mam fobię społeczną?

Witam, Podejrzewam, że mam fobię społeczną. W gimnazjum bardzo dobrze dogadywałam się ze swoimi rówieśnikami i szybko nawiązywałam znajomości. Od trzech lat bardzo się to zmieniło. Boję się wychodzić z domu, rozmawiać z innymi, występować publicznie, a z trywialnych problemów... Witam, Podejrzewam, że mam fobię społeczną. W gimnazjum bardzo dobrze dogadywałam się ze swoimi rówieśnikami i szybko nawiązywałam znajomości. Od trzech lat bardzo się to zmieniło. Boję się wychodzić z domu, rozmawiać z innymi, występować publicznie, a z trywialnych problemów robię duże kłopoty. Staram sobie wszystko racjonalnie tłumaczyć, ale lęk przed doznaniem odrzucenia zawsze zwycięża. Co mam zrobić? Chciałabym uniknąć wizyty u psychiatry.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Częste bóle głowy po urodzeniu dziecka

Dzień dobry. Mam na imię Marta i mam 24 lata. 8 miesięcy temu urodziłam dziecko. Mam takie pytanie. Mam bóle głowy, zdarza się tak, że są one parę dni, a nawet tydzień. Biorę proszki i przestaje, a czasami nawet nic... Dzień dobry. Mam na imię Marta i mam 24 lata. 8 miesięcy temu urodziłam dziecko. Mam takie pytanie. Mam bóle głowy, zdarza się tak, że są one parę dni, a nawet tydzień. Biorę proszki i przestaje, a czasami nawet nic nie pomagają. Na jakiś czas ustępują, ale po jakimś czasie wracają. Robiłam badania i wyszło wszystko ok. Proszę o pomoc i radę. Co dalej robić.  
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz
Lek. Maja Sidor-Lenkiewicz

Jak po rozstaniu ułożyc sobie życie na nowo z kimś innym?

Witam, Mam 20 lat i jestem kobietą. Pół roku temu zakończyłam związek z partnerem, z którym byłam 3 lata. Była to decyzja przemyślana. Powodem rozstania było zachowanie partnera, który często zachowywał się agresywnie, nie kontrolował swoich słów, zdarzało mu się...

Witam, Mam 20 lat i jestem kobietą. Pół roku temu zakończyłam związek z partnerem, z którym byłam 3 lata. Była to decyzja przemyślana. Powodem rozstania było zachowanie partnera, który często zachowywał się agresywnie, nie kontrolował swoich słów, zdarzało mu się często powodować kłótnie bez powodu, podczas których obrażał mnie, delikatnie mówiąc, nie przebierając w słowach. Po rozstaniu poczułam się dobrze, poczułam się wreszcie wolna, byłam szczęśliwa. Mimo tego, że partner chciał powrotu byłam pewna swojej decyzji i nie brałam takiej opcji pod uwagę. 3 miesiące temu poznałam świetnego człowieka, który jest spełnieniem wszystkich moich marzeń. Było nam razem cudownie, niestety od miesiąca nie mogę powstrzymać myśli o starym partnerze. Mam zmienne nastroje, nie mogę się na niczym skopić, straciłam całą radość przebywania z nowym chłopakiem. Wiem, że nie chcę powrotu do byłego, jednak nie mogę przestać myśleć o nim. Jest to tak męczące, że powoduje mdłości i ból prawie fizyczny. Wydaje mi się, że obecny partner nie jest moja prawdziwą miłością w porównaniu do poprzedniego, momentami chcę zerwać tę znajomość, a w następnej chwili czuję, że nie mogę go zranić, że go kocham, że chcę być tylko z nim... i tak cały czas, błędne koło. Nie wiem co mam zrobić, bardzo się męczę i nie widzę rozwiązania sytuacji. Pozdrawiam, Aneta

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy to autyzm lub zespół Aspergera?

Witam! U mojego 4-letniego synka podejrzewają autyzm. Jestem tym przerażona, ponieważ oprócz kilku cech, które występują w autyzmie lub zespole Aspergera moje dziecko rozwija się normalnie. Synek urodził się w 36 tc przez cc (miał owiniętą pępowinę dookoła szyi) z...

Witam!

U mojego 4-letniego synka podejrzewają autyzm. Jestem tym przerażona, ponieważ oprócz kilku cech, które występują w autyzmie lub zespole Aspergera moje dziecko rozwija się normalnie. Synek urodził się w 36 tc przez cc (miał owiniętą pępowinę dookoła szyi) z zakażeniem okołoporodowym i hipoglikemią. Dostał 10 punktów w skali Apgar. Zaczął siadać w 6 miesiącu, w 8 raczkował, w 9 stanął na nogi, a w 13 zaczął chodzić. Do 2 lat i 9 miesięcy wymawiał pojedyncze słowa typu mama, tata, baba, dziadzia itp., nazywał i naśladował zwierzątka. Również w wieku 2 l i 9 m-cy opanował mapę polityczną Europy i po podaniu nazwy kraju potrafił go bezbłędnie pokazać. Od tego wieku zaczęła również rozwijać mu się mowa - zaczął tworzyć najpierw 2, a następnie kilku wyrazowe zdania. Od 3,5 roku czyta bez sylabizowania.

Bardzo lubi się przytulać, odpowiada w sposób logiczny na pytania, jest przyjacielski do osób, które są przyjazne w stosunku do niego, inne osoby natomiast ignoruje, tzn. jeśli ktoś okaże mu zainteresowanie on odpłaca tym samym. Bawi się różnymi zabawkami, a jeżeli wśród zabawek występują ludziki prowadzi pomiędzy nimi dialog. Jeżeli chodzi o bajki, to jego ulubioną jest Clifford wielki czerwony pies i często udaje, że jest Cliffordem, a osoby z jego otoczenia innymi bohaterami z tej bajki. Do 2 lat i 9 miesięcy nie było z synkiem żadnych problemów jeśli chodzi o jedzenie, tzn. jadł wszystko co mu się podało, a od tego czasu (przeprowadziliśmy się do Holandii) je tylko wybrane potrawy, a nowych ewentualnie próbuje jak jesteśmy z wizytą w Polsce. Synek jest dzieckiem, które rozwija się w rodzinie dwujęzycznej, ale dominującym językiem jest polski, rozumie wszystkie polecenia wydawane w języku angielskim, ale dopiero od niedawna próbuje komunikować się z mężem w tym języku (ja w rozmowach z mężem posługuję się angielskim, ale do syna mówię wyłącznie po polsku, mamy również polską tv, polskie książki).

Synek potrafi obsługiwać komputer, jeździć na rowerze, kopać piłkę, ubierać się i rozbierać, je i załatwia się samodzielnie (nauka robienia na nocnik zajęła mu tydzień). Obawy pań w przedszkolu (synek uczęszcza na 3h dziennie/ 4 razy w tygodniu, przedszkole prowadzone w języku niderlandzkim) odnośnie zachowania syna to brak kontaktów z rówieśnikami. Synek bawi się sam, rzadko kiedy włącza się w zabawy z dziećmi, a jeśli już to są to zazwyczaj gonitwy. Ma bardzo dobry kontakt ze swoim 11-letnim kuzynem, który mieszka w Polsce, mogę wręcz powiedzieć, że go uwielbia i naśladuje we wszystkim. Mam wrażenie, że rówieśnicy mu w niczym nie przeszkadzają - jeśli są to ok, ale jeśli ich nie ma to też w porządku. Z rówieśnikami polskimi po jakimś czasie - powiedziałabym wzajemnych obserwacji - podejmuje zabawę i również są to najczęściej gonitwy, jeżdżenie samochodzikami bądź rowerami. Syn nawiązuje kontakt wzrokowy, ma również podzielność uwagi (gra np. w grę na komputerze, ale zapytany o coś odpowiada logicznie, a wydawać by się mogło, że jest pochłonięty grą).

Do cech autystycznych czy zespołu Aspergera, ja mogę mu przypisać tylko kilka i są to: brak zabaw z rówieśnikami, wybiórczość jedzenia, wrażliwość na dźwięki - syn może sam śpiewać, ale jak ja czy ktoś inny śpiewa to prosi, żeby przestać, nie lubi głośnej muzyki w lokalach (na weselu u kuzynki bardzo nerwowo reagował na muzykę - nie chciał siedzieć przy stole, uciekał jak najdalej od kolumn), boi się niektórych dźwięków z tv - wtedy ucieka i chowa główkę w ramionach, nie lubi rysować (ale lepić z plasteliny już tak, lubi również bawić się klockami i układać puzzle), nie stanowi dla niego problemu jak go z kimś zostawiam, ale od jakiegoś czasu jak wie, że jestem w domu to przerywa zabawę i mnie szuka - i to w sumie wszystkie objawy, które mogę przypisać autyzmowi.

Bardzo proszę o odpowiedź czy po jednej wizycie w przedszkolu, która trwała mniej więcej 2 h psycholog mogła stwierdzić, że mój synek ma autyzm. Nadmienię, że syn nie siedzi w miejscu i się buja (jak to ma miejsce w przypadku niektórych dzieci autystycznych) i cały czas jest z nim kontakt, jak wspomniałam powyżej - zapytany o coś w trakcie zabawy, która wydawać by się mogło pochłania go bez reszty odpowiada w sposób logiczny na zadane pytanie. Syn będzie miał w Holandii przeprowadzane testy w kierunku autyzmu, ale bardzo proszę o odpowiedź, czy rzeczywiście u niego może to być autyzm. Wiem, że psycholog, która była u niego w przedszkolu nie zaobserwowała innych zachowań syna niż te przeze mnie przedstawione.

Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Dlaczego boli mnie głowa, cierpną ręce i kłuje serce?

Witam! Jestem Ewa, mam 13 lat. Najpierw przez 2 tyg. bolała mnie głowa, teraz strasznie cierpną mi ręce, szczególnie lewa. I od tygodnia strasznie boli mnie chyba serce (kłuje, piecze, skurcz mam tak jakby), mam czasem zawroty. Boję się przyznać... Witam! Jestem Ewa, mam 13 lat. Najpierw przez 2 tyg. bolała mnie głowa, teraz strasznie cierpną mi ręce, szczególnie lewa. I od tygodnia strasznie boli mnie chyba serce (kłuje, piecze, skurcz mam tak jakby), mam czasem zawroty. Boję się przyznać rodzicom, bo nie chce jechać do szpitala. Co mogę zrobić sama? Błagam, niech mi pani pomoże!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Czy moje objawy wskazują na nerwicę?

Od jakiegoś miesiąca zauważyłam u siebie dziwne objawy. Drga mi prawa powieka, czasami lewa, cierpię na bezsenność, ostatnio pojawiło się swędzenie całego ciała, przy czym skóra na moich rękach staje się czerwona i strasznie piecze. Kiedy rano wstaję czuję ból...

Od jakiegoś miesiąca zauważyłam u siebie dziwne objawy. Drga mi prawa powieka, czasami lewa, cierpię na bezsenność, ostatnio pojawiło się swędzenie całego ciała, przy czym skóra na moich rękach staje się czerwona i strasznie piecze. Kiedy rano wstaję czuję ból głowy, niekiedy pojawią się zawroty głowy i zatykanie uszu. Czy to może być nerwica?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak żyć z osobą chorą na chorobę dwubiegunową?

Dzień dobry, Mam 20 lat, moja żona ma 21 lat i cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, mamy rocznego synka. Proszę o pomoc, jak reagować na tę chorobę, jak reagować na zmiany humorów, jak postępować w okresach maniakalnych i depresyjnych? Żona...

Dzień dobry, Mam 20 lat, moja żona ma 21 lat i cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, mamy rocznego synka. Proszę o pomoc, jak reagować na tę chorobę, jak reagować na zmiany humorów, jak postępować w okresach maniakalnych i depresyjnych? Żona straciła wyczucie siły, czasami mnie boli jak mnie złapie, podrapie po plecach za mocno itp. - mówię jej o tym wszystkim, ale nie wiem czy powinienem. Jak reagować w sytuacji jej mocnej złości, co robić, kiedy w stanie depresji cały świat wydaje jej się ponury, smutny? Czasami już naprawdę mam dość i nie wytrzymuję słysząc o śmierci, samobójstwach, o tym jaka jest beznadziejna, że teraz cierpi za swoje błędy życiowe. Proszę o pomoc, jak się uodpornić i jak na to wszystko reagować?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy depresja do mnie wróciła?

Na depresję leczyłam się ok. 1,5 roku, jednak od 3 tygodni nie biorę leków. Po pierwsze sama je odstawiłam, bo czułam się dobrze, a po drugie od nowego roku nie ma w moim mieście już lekarza psychiatry, który przyjmowałby...

Na depresję leczyłam się ok. 1,5 roku, jednak od 3 tygodni nie biorę leków. Po pierwsze sama je odstawiłam, bo czułam się dobrze, a po drugie od nowego roku nie ma w moim mieście już lekarza psychiatry, który przyjmowałby na "kasę chorych" tylko przyjmuje prywatnie, a mnie na takie wizyty nie stać. Na przeżycie miesiąca mam ok. 400 zł. Jednak od kilku dni codziennie płacze, czuję się taka bezsilna, nie sypiam po nocach, a jak już zasnę, to śnią mi się tak koszmarne i zarazem realistyczne sny, że na drugi dzień boję się nadchodzącej nocy. Co mam zrobić? Nie stać mnie na prywatną wizytę u specjalisty, chyba najłatwiej byłoby skończyć z tym życiem. Nie chcę znowu przeżywać tej choroby na nowo, to ponad moje siły.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak długo może potrwać leczenie nerwicy lękowej?

Witam! Mam na imię Olivier i mam 20 lat. Od miesiąca walczę z rozpoznaną przez psychiatrę nerwicą. Dużo sytuacji stresowych złożyło się na nią, plus mój nieodpowiedni tryb życia, częste nadużywanie alkoholu i późne kładzenie się spać. Stało się...

Witam! Mam na imię Olivier i mam 20 lat. Od miesiąca walczę z rozpoznaną przez psychiatrę nerwicą. Dużo sytuacji stresowych złożyło się na nią, plus mój nieodpowiedni tryb życia, częste nadużywanie alkoholu i późne kładzenie się spać. Stało się to 8 grudnia. Obudził mnie ból żołądka poszedłem do kuchni poszukać czegoś do zażycia i nagle dostałem paniki, myślałem, że zaraz umrę, że stracę świadomość z czasem miałem silne stany derealizacji i depersonalizacji, czułem się w jednym miejscu jakbym był w wielu naraz, np. będąc we własnym pokoju czułem się jakbym był w obcym pomieszczeniu choć wiedziałem, że to mój pokój. Czułem jakby ktoś patrzył przeze mnie, miałem też silne drgawki. Różne takie stany utrzymywały się przez dwa tygodnie. Dostałem leki od psychiatry z grupy antydepresantów, zażywam 3 razy dziennie. Z początku przynosił znaczne rezultaty. Jednak miałem różne nawroty w postaci ucisku w głowie i paniki, że zaraz rozsadzi mi mózg. Z czasem zaczęło przechodzić, ale od grudnia słyszę wysoki stłumiony szum w głowie po lewej stronie. Do dzisiaj ten objaw nie chce ustąpić. Byłem u laryngologa, miałem przeprowadzone badania na słuch i wszystko wyszło w porządku. Czuję, że przez ten szum często trudno mi zasnąć i dostaję paniki sennej. Chciałbym dowiedzieć się co mi dolega i jak leczy się taki szum i ile to mniej więcej trwa, żeby też przygotować się psychicznie. Czy ktoś byłby w stanie mi pomóc, bo na razie obecny psychiatra, do którego chodzę, nie odpowiedział na moje pytanie. Mój obecny stan zdrowia psychicznego jest lepszy niż w grudniu, ale jest jeszcze we mnie sporo napięcia i niezrozumiałego dla mnie lęku przed śmiercią przed istnieniem, lęku którego trudno opisać. Czasami gdy patrze w sufit mam lęk wysokości, przed zaśnięciem też często go odczuwam. Chciałbym też zapytać ile czasu mniej więcej musi minąć żebym czuł się znowu sobą - miesiąc, dwa, czy może 2-4 lata? Za wszelką pomoc będę bardzo wdzięczny. Olivier

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pomóc osobie chorej na depresję, po próbie samobójczej?

  Moja koleżanka zachorowała na depresję, miała próbę samobójczą, a teraz jest po leczeniu szpitalnym. Bardzo się o Nią boję. Dzwonimy do siebie, bo mieszkamy daleko. Chciałabym Ją wspierać w tych trudnych chwilach, ale nie wiem, czy moje...

  Moja koleżanka zachorowała na depresję, miała próbę samobójczą, a teraz jest po leczeniu szpitalnym. Bardzo się o Nią boję. Dzwonimy do siebie, bo mieszkamy daleko. Chciałabym Ją wspierać w tych trudnych chwilach, ale nie wiem, czy moje rozmowy pomagają. Sama mam usposobienie niezbyt optymistyczne a zachęcam Ją do walki o siebie, spacerów, przywoływania dobrych wspomnień, myśli. Trochę mnie to przerasta, bo czuję się odpowiedzialna za każde słowo i wydaje mi się, że nie jestem autentyczna. Proszę o fachową poradę. Jak mam pomóc a nie zaszkodzić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Depresja
Patronaty