Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Skąd te dolegliwości i co oznaczają?

Witam, od pewnego czasu mam dziwne objawy, jednak wczoraj już zdecydowanie się zaniepokoiłam. Od miesiąca zdarza się że przed oczami pojawiają mi się "linie" tak jakbym patrzyła długo na światło, a później odbijało mi się w obrazie. Zawsze dotyczy to... Witam, od pewnego czasu mam dziwne objawy, jednak wczoraj już zdecydowanie się zaniepokoiłam. Od miesiąca zdarza się że przed oczami pojawiają mi się "linie" tak jakbym patrzyła długo na światło, a później odbijało mi się w obrazie. Zawsze dotyczy to jednego oka, nigdy dwóch naraz, ale jest to naprzemienne. Mam uczucie, że oko mi drga i obraz mi się zamazuje, co utrudnia mi koncentrację. Od dwóch tygodni wzmocnił się też ból głowy, szczególnie wczoraj, ból był tak silny, że nie wiedziałam co się dzieję - ból pojawia się nad uszami, w dwóch punktach, tak jakby os skroni przesunąć palce w głąb głowy. Do tego właśnie wczoraj odczułam drżenie kolan i słabość mięśni. Czułam się niestabilna na własnych nogach. Nie wiem czy ma też coś wspólnego ból brzucha rozciągający się na wysokości bioder. Czy takie objawy nasuwają podpowiedź co może mi dolegać??
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Przygnębienie, smutek, myśli samobójcze - czy mam depresję?

Witam! Od jakiś 2-3 miesięcy jestem przygnębiona, smutna, cały czas myślę o popełnieniu samobójstwa, w szkole mnie przezywają. Myślałam nad tym, żeby iść do psychologa, ale boję się. Moi rodzice kompletnie mnie nie rozumieją, nikt mnie nie...

Witam! Od jakiś 2-3 miesięcy jestem przygnębiona, smutna, cały czas myślę o popełnieniu samobójstwa, w szkole mnie przezywają. Myślałam nad tym, żeby iść do psychologa, ale boję się. Moi rodzice kompletnie mnie nie rozumieją, nikt mnie nie rozumie, od wszystkiego uciekam. Straciłam poczucie własnej wartości i myślę cały czas, że nikt mnie nie kocha i że nikt mnie nie lubi :(. Często myślę żeby sięgnąć po tabletki, ale nie sięgam, bo się boję co będzie potem. Mam dopiero 12 lat, całe życie przede mną, ale mi na nim nie zależy! Proszę o pomoc, bo nie wiem jak to się wszystko zakończy, a ja jestem w coraz gorszym stanie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Napady osłabienia bez utraty przytomności - czy to nerwica?

Witam, Mam 34 lata, od 3 lat pracuję w domu. Zawsze byłam nerwusem, denerwowałam się następstwem wszystkiego co ma się wydarzyć, np. wyjazd na wycieczkę, czekanie na kuriera. Od 3 miesięcy nękają mnie napady osłabienia - zaczyna się od mrowienia...

Witam, Mam 34 lata, od 3 lat pracuję w domu. Zawsze byłam nerwusem, denerwowałam się następstwem wszystkiego co ma się wydarzyć, np. wyjazd na wycieczkę, czekanie na kuriera. Od 3 miesięcy nękają mnie napady osłabienia - zaczyna się od mrowienia na całym ciele, potem jest pieczenie w klatce piersiowej, żołądek jest silnie ściśnięty, biegunka. Pierwszy raz wezwałam karetkę, gdyż nie wiedziałam co się ze mną dzieję. W szpitalu wszystkie badania wyszły ok, podano mi kroplówki i zalecono leczyć nerwy. Udałam się do psychiatry, dostałam leki antydepresyjne, ale niestety ich działanie było tak silne, iż nie dałam rady przez to przejść. Znowu trafiłam na pogotowie z silnym bólem żołądka, podano mi leki w kroplówce. Odstawiłam te leki całkowicie. Za każdym razem pomógł mi tylko jeden lek. Niestety boję się, że się uzależnię. Już teraz lęk przed kolejnym napadem przeszkadza mi normalnie funkcjonować. Zauważyłam, iż te napady mam przy silnych emocjach negatywnych i pozytywnych. Gdzie mam się udać ze swoim problemem? Boję się wychodzić do sklepu, kościoła itp. Katarzyna

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wada postawy ma związek z zawrotami głowy?

Witam. Od około 4 miesięcy prześladują mnie zawroty głowy. Nie są mocne. Wręcz bardzo delikatne. Raczej to takie delikatne oszołomienie i problemy z koncentracją niż wirujący dookoła świat. Na początek zostałem zbadany u lekarza rodzinnego, który nie stwierdził patologii... Witam. Od około 4 miesięcy prześladują mnie zawroty głowy. Nie są mocne. Wręcz bardzo delikatne. Raczej to takie delikatne oszołomienie i problemy z koncentracją niż wirujący dookoła świat. Na początek zostałem zbadany u lekarza rodzinnego, który nie stwierdził patologii przeprowadzając podstawowe badanie pod kątem neurologicznym oraz inne podstawowe oględziny. W międzyczasie zawroty się zwiększyły, ale spowodowane były raczej moim strachem i lękiem i ustąpiły po przyjęciu leków pod kątem nerwicowym. Przez ten czas miałem przeprowadzone dwukrotnie podstawowe badania krwi (morfologia), badanie wątroby i tarczycy, kilkukrotnie EKG, echo serca, kilkukrotna wizyta u neurologa, badanie laryngologiczne, rezonans magnetyczny głowy i chyba tyle pamiętam.. W żadnym z badań nie stwierdzono żadnych patologii, które mogłyby wskazywać na zawroty głowy. Lekarz polecił mi jeszcze zbadać dno oka oraz sprawdzić kręgosłup szyjny. Co do nałogów to palę papierosy od dwóch lat dosyć sporadycznie i dużo poniżej średniej krajowej (tak 2-3 razy w tygodniu po kilka sztuk w dany dzień), ale dla równowagi jadłem dużo warzyw i prowadziłem zdrowy sportowy tryb życia. Od dziecka mam skrzywione plecy. Ostatnio, któryś z neurologów wskazał, ze mam brzuch wypięty do przodu, zaokrągloną górę pleców, skrzywienie boczne (lewa łopatka wyżej) i głowę wysuniętą do przodu. Czy to może być powodem tych zawrotów? Czy można wykluczyć jakieś nowotwory (bo tego się bałem najbardziej). Proszę o pomoc. pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czym leczyć lęk?

  Witam, mam 30 lat. Od pewnego czasu mam lęki, takie jakieś wewnętrzne obawy, że coś się wydarzy z czym sobie psychicznie czy emocjonalnie nie poradzę, np. śmierć bliskiej osoby czy jej choroba, mój wypadek w pracy czy w aucie....

  Witam, mam 30 lat. Od pewnego czasu mam lęki, takie jakieś wewnętrzne obawy, że coś się wydarzy z czym sobie psychicznie czy emocjonalnie nie poradzę, np. śmierć bliskiej osoby czy jej choroba, mój wypadek w pracy czy w aucie. Ogólnie martwię się jak gdyby na zapas, nadmiernie, o czym ja doskonale wiem, ale jednak mnie to wewnętrznie napawa lękiem. Co zapewne istotne trwa to dzień, czasem parę godzin i ustępuje. Proszę powiedzieć, czy istnieje możliwość jakimś lekiem dostępnym na rynku bez recepty złagodzić lub wyleczyć tego rodzaju dolegliwości? Czy mam się udać z tym do lekarza rodzinnego i mu o tym powiedzieć? Proszę o poradę, Mariusz

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Odczuwam agresję - czy to objaw ADHD?

Bawię się czym popadnie na lekcji. Mam częste napady agresji. Nie potrafię grać zespołowo (koszę ludzi) lub jak mnie skoszą to biję. Jak mi dokucza jakiś starszy kolega to nieważne, że sobie nie poradzę - dostaję "białej gorączki" i już!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Ból i niedowład ręki w dalszym ciągu po dwóch operacjach

Witam, Mam 24 lata i dwa lata temu z przyczyn niewiadomych (nie było żadnego urazu) zacząłem cierpieć na ból barku, łokcia i brak sprawności lewej ręki. Pewnego dnia wstając z łóżka poczułem ból i drętwienie lewej kończyny. Był to okres...

Witam, Mam 24 lata i dwa lata temu z przyczyn niewiadomych (nie było żadnego urazu) zacząłem cierpieć na ból barku, łokcia i brak sprawności lewej ręki. Pewnego dnia wstając z łóżka poczułem ból i drętwienie lewej kończyny. Był to okres kiedy intensywnie ćwiczyłem boks i dużo pracowałem, praca biurowa. Ból budził w nocy, ręka osłabiała się co uniemożliwiało już treningi i prowadziło do problemów z zaśnięciem. Po 4 miesiącach lekarz stwierdził ucisk nerwu w rowku łokciowym i obiecał powrót do treningów po maksymalnie 2 miesiącach. Operacja przebiegła pomyślnie, przynajmniej według niego. Przed operacją EMG pokazywało uszkodzenie nerwu łokciowego, RTG kręgosłupa w normie. Po operacji EMG pokazywało poprawę. Po 2 miesiącach powróciłem do lekarza skarżąc się na brak sprawności ręki, co prawda mrowienie w palcach V i IV trochę ustąpiło ale ucisk w barku nie. Lekarz zalecał mi rehabilitację co tylko powodowało większy ból. Chodziłem na nią 2 miesiące po czym uznałem, że nie ma to większego sensu, lekarz sam przyznał, że już nie jest w stanie mi pomóc i nie ma pomysłów, więc zacząłem szukać pomocy gdzie indziej Następny lekarz podawał mi blokady, gdyż było podejrzenie ucisku w klatce piersiowej. Brak żebra rzekomego oraz niewystarczająca poprawa po blokadach (delikatna ulga w spoczynku ale nie podczas ruchu). W końcu doszliśmy do wnioski, że nie wiemy co to jest. Następny lekarz zaproponował operację twierdząc, że ból może być spowodowany zabliźnieniem się nerwu po pierwszej operacji. Biorąc pod uwagę dobrą reputację tego lekarza oraz brak innych alternatyw zgodziłem się na zabieg, który został przeprowadzony niemalże dwa lata po pojawieniu się bólów. Nerw został odbliźniony. Lekarz powiedział, że na skutek ruszania ręką i zabliźnienia nerwu, nerw uległ znacznemu rozciągnięciu co powodowało bóle. W chwili obecnej wydaje mi się, że operacja nie przyniosła zamierzonego efektu. Od operacji minął już miesiąc, ból w barku znów jest bardzo silny, mam kłopoty z wykonywaniem codziennych obowiązków, skupieniem się na czymś innym niż ból, myślę o nim 12h na dobę. Problemy z zaśnięciem, mrowienie w palcach 4 i 5. Ból nasila się przy: -ruchach (zwłaszcza wyciąganiu ręki w przód, bok, górę) -gdy się denerwuje, stresuje -po alkoholu Żadne tabletki przeciw bólowe nie działają, przynoszą one tylko ulgę w spoczynku (ale niewielką), natomiast kiedy jestem zmuszony nią ruszać nie zauważam działania tabletki (z***, t***, ketonal - nic).

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy opóźniona mowa u 3-latka to oznaka autyzmu?

Witam. Mój syn ma 3 latka. Pokazuje paluszkiem co chce. Jak coś mu potrzeba, czy książkę, czy pomóc to przynosi i okazuje co zrobić. Nie zawsze reaguje na swoje imię. Jest lepiej jak nie ogląda dużo tv - zachowuje się...

Witam. Mój syn ma 3 latka. Pokazuje paluszkiem co chce. Jak coś mu potrzeba, czy książkę, czy pomóc to przynosi i okazuje co zrobić. Nie zawsze reaguje na swoje imię. Jest lepiej jak nie ogląda dużo tv - zachowuje się bardziej kontaktowo wtedy. Lubi myć naczynia, kąpać się i pić herbatkę. Bawi się samochodzikami - jeździ nimi i pakuje klocki, robi sobie garaż z krzesełka. Do niedawna był problem z nim w marketach, bo piszczał, szybko znudził się i urządzał histerie jak czegoś nie dostał. Na spacerach rzadko chodzi za rączkę, bardziej woli sam, czasem leci przed siebie, trudno go dogonić. Nie patrzy na mnie, tylko leci, ale jak twardo powiem wracaj, to wraca. Lubi bawić się w chowanego, w akuku, ganiać się. Buja się na swoim koniku zabawce. Lubi mango i bajki oglądać - wtedy jest gorzej z jego koncentracją - gdy ogląda, jest skupiony na tv. Pomaga odkurzać - robi tak jak ja, lubi też kurze pościerać, jak i ja to robię, jak się ubieram, to i on się ubiera itd.

Czasem nie spełnia wszystkich próśb, np. nalej wodę do kubka i daj, ale jak mówię daj misiowi pić, to daje, chętnie mnie poda jeść jak mu powiem, ale i czasem sam siebie mówi am am i daje np. mandarynkę. Lubi słodycze, gumy mamba. Je z nami też posiłki. Sam potrafi używać sztućców i pić z kubka. W nocy budzi się czasem 2 razy i wtedy chce pić. Chodzę z nim do logopedy, na początku urządzał sceny, ale już się z nią oswoił i chętnie bawi się. Bał się obcych ludzi jakiś czas temu, ale mu przeszło. Z dziećmi w przedszkolu gania się chętnie i zabiera im zabawki - jeździmy na razie czasami tam. Czasem też krzyczy jak czegoś chce - ale to już mniej. Raz chorował, a tak jest zdrowy - ma tylko alergię na mleko. Mówi am am na jedzenia albo jak chce jeść, brum pokazując samochód w książce i brum jak jedziemy gdzieś. Czasem mówi też tata, magie, pić jak chce pić. Jest wesoły, żywy i uśmiechnięty. Lubi dzieci. Lubi też czasem świecić i gasić światło. Sam juz sika i robi kupę do wc, myje rączki.

Diagnoza na jaką pojechałam odbyła się prywatnie, zapłaciłam za nią dużo pieniędzy - spore obciążenie finansowe dla mnie. Najpierw był wywiad godzinę z psychologiem - mówiłam sama o dziecku, jak sie zachowuje. Potem pedagog, psycholog ten sam i psychiatra obserwowali dziecko 20 minut i wydali takie orzeczenie. Czy to nie za szybko - syn nie spełniał wszystkich ich poleceń, ale w domu robi to, np. da lace am, ale na wizycie nie robił tego. Proszę mi powiedzieć czy taka krótka obserwacja potrafi być wiarygodna, bo wiadomo, że taka diagnoza zamyka drzwi do normalnego dzieciństwa. Z drugiej strony ja się z nią nie zgadzam i mąż też, proszę o odpowiedź. Syn ma dopiero 3 lata i moim zdaniem jeszcze ma troszkę czasu na mowę i poprawę zachowania. Czy taka diagnoza jest wiarygodna? Pobieżnie obserwowanie dziecka? Aha zapomniałabym, dziś powiedział jeszcze mamo, mam i pokazał na paluszkach że ma 3 Tsi latka. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Jaki to typ nerwicy?

Witam, Mam 15 lat i jestem chłopakiem. Chodzę do 3 gimnazjum i kontakt z rówieśnikami mam wręcz genialny. Byłem taki wstydliwy kiedyś, a teraz jest też lepiej. Największy problem jaki mam to oddychanie. Nie wiem czemu, ale mam duszności zazwyczaj...

Witam, Mam 15 lat i jestem chłopakiem. Chodzę do 3 gimnazjum i kontakt z rówieśnikami mam wręcz genialny. Byłem taki wstydliwy kiedyś, a teraz jest też lepiej. Największy problem jaki mam to oddychanie. Nie wiem czemu, ale mam duszności zazwyczaj wieczorem. Pierwszy raz zaczęło się chyba ok. 1,5-2 lata temu. Nie mogłem już oddychać, mama zadzwoniła na pogotowie i mnie zabrali. Nic nie stwierdzili. Później nie pamiętam czy oddychałem tak cały czas. Jakiś czas temu znowu było fatalnie, ale pogotowie nie miało wolnej karetki i nie mogli przyjechać, więc musiałem się uspokoić jakoś sam. Też to było wieczorem. Na następny dzień pojechałem do rodzinnego i nie stwierdził nic. Wysłał mnie tylko na rentgen płuc, ale nic nie wykazali. Miałem też jeszcze bodajże EKG serca (nie pamiętam jak to się nazywa, ale miałem takie „przyssawki” przylepiane na klatce piersiowej miałem coś przeczepiane na nadgarstki i kostki na nodze). Pojechałem później znowu do rodzinnego z matką, powiedziałem, że w lekarz co robił rentgen płuc nic nie stwierdził i pokazałem jeszcze te wyniki EKG serca czy co to było i lekarz powiedział, że serce jakoś wolno bije. Sprawdził przez ,,słuchawkę" i serce biło normalnie. Lekarz stwierdził, że to przez przemęczenie serca (bo grałem w piłkę od 6. roku życia) albo przez niedobór żelaza. Miałem niedobór żelaza, ale wątpię aby przez to. Jakiś czas później byłem w szkole i znowu mi się zaczęło źle oddychać. Poszedłem do pielęgniarki szkolnej, ale powiedziała, że może tylko zadzwonić na pogotowie lub po rodzica. No to co zostałem już w szkole. W ten sam dzień miałem turniej w szachy w szkole. Na tym turnieju ciężko mi się oddychało. Po zakończeniu pojechałem do babci, bo parę metrów dalej był rodzinny lekarz. Przyszedłem do babci i powiedziałem, że mi się ciężko oddycha więc poszliśmy do lekarza, musieliśmy czekać ponad 30 minut. W tym czasie już mi przeszło trochę. Wchodzimy do lekarza i mówię, ze znowu mi się ciężko oddycha. Lekarz zaczął myśleć i powiedział, że nie wie co mi jest. Stwierdził też, że widzi tak jakbym oddychał źle przez nerwy. Wysłał mnie pulmonologa. Pojechaliśmy i czekam, wchodzimy wreszcie do lekarza, ale tylko wypisał wszystkie objawy. Kazał mi kaszlnąć i się spytał czy mi się jakoś zakręciło w głowie. Zakręciło mi się i zapisał to. No to wróciłem do domu i czekaliśmy na kolejną wizytę u pulmonologa. No pojechałem i miałem spirometrię. Spirometria wyszła dobrze. Stwierdzono, że nie mam astmy ani innej choroby w układzie oddechowym. No to ja wracam do domu trochę załamany, bo nie mam astmy (liczyłem na astmę, bo to da się wyleczyć podobno). Teraz jestem bez tabletek bez niczego. Może to na tle nerwowym? Nie mam łatwego ostatnio życia. Ojciec zagranicą, zdradził matkę, a ta przez to stała się alkoholiczką. Nie ma ostatnio zbytnio łatwo z finansami, ba jest fatalnie, bo ojciec zmienił wcześniej pracę i nie dostał przez miesiąc pieniędzy i następny ojciec nie płacił, bo tracił wszystko na kochankę. Boję się nawet wyjść z domu, bo się boję o matkę, że sobie matka coś zrobi i boję się o samego siebie, że coś się stanie. Mam jeszcze brata 18 lat, ale on cały czas wychodzi i nie lubię gdy moja mama zostaje sama. Może mi brak świeżego powietrza? Mieszkam dość daleko od znajomych i trudno o dojście pieszo, a już nie mówię o autobusach bo jeżdżą raz na godzinę albo co 2 godziny, więc też nie ma zbyt kolorowo. W szkole sobie jakoś radzę. Miałem w wakacje poprawkę z matmy (mama wówczas już nie piła) i jakoś nie miałem problemów z oddychaniem. A trudno, żeby się tym nie przejmować. Jednak zdałem bez problemu i teraz z matematyki jestem o wiele lepszy od innych i raczej nie przejmuję się już szkołą. Nie mam nawet dziewczyny, bo wszystko przez to oddychanie, boję się wyjść już nawet z domu. Ostatnio gdy idę rano na autobus i mam czas na myślenie (praktycznie zawsze myślę o oddychaniu, chyba, że z kimś gadam w szkole to już nie) i mi się zaczęło rano ciężko oddychać. Może powietrze jest zimniejsze i jakoś inaczej mi się przez to oddycha? Te problemy mam zawsze jak jestem sam. W domu sobie włączę komputer, światło i skupiam się na tym co robię i oddycha mi się normalnie. W nocy zawsze mi się ciężko oddycha. Staram się włączyć grę i skupić na grze. Myślę raz, że to przez nerwy a raz, że nie. Gdy zaczyna mi się ciężko oddychać to zaczynam myśleć o śmierci itp. Boję się nawet tego, że zaraz zapomnę jak się oddycha. Nie, że nie będę mógł, tylko, że zapomnę. Mam też problemy z połykaniem. Boję się, że połknę język czy coś. Nie mogę spać. Mogę iść spać o 4 rano wstać o 6.30 i będę miał 2 x więcej energii niż inni. Śpię w dniach szkolnych około 12 godzin razem. Jest to tyle co inni śpią nawet nie przez 2 dni. Wręcz mało i nie wiem czy to nie przez te oddychanie. Cały czas o tym myślę. Rano nie chcę o tym mówić, a wieczorem ,gdy jest czas o myśleniu o tym chce mi się płakać, chcę wszystko powiedzieć, mówię sobie, że pójdę do lekarza, powiem wszystko, ale rano już myślę kompletnie inaczej. Myślę, że pójdę do psychologa i mi pomoże, a innym razem myślę, że pójdę i że mi nie pomoże. Najlepsze to, że ja zawsze mam problemy z oddychaniem podczas jedzenia. Trochę mi się źle oddycha po np. śmianiu czy takim dłuższym mówieniu. Jestem prawie załamany, bo 3 razy u rodzinnego i nadal nie wie co mi jest. Więc napiszę krótko objawy: oddychanie - często źle oddycham po śmianiu, zazwyczaj gdy leżę lepiej oddycha mi się niż podczas siedzenia, w szkole mi się lepiej oddycha niż podczas nocy, gdy można o tym myśleć. Źle mi się oddycha podczas jedzenia. I może jak to coś da to: podczas gdy leżę i wstanę to mi się zaczyna przez chwilę kręcić w głowie. A i dodam, że ostatnio bardzo łatwo mnie wkurzyć i tracę panowanie nad sobą. Boję się, że to nie nerwica, że nie da mi się już pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy mogę u siebie podejrzewać zespół Aspergera?

Witam. Mam 19 lat i od roku choruję na padaczkę i psychozę schizoafektywną. Chciałbym się dowiedzieć czy moje zachowania to może być ZA lub jakieś inne zaburzenie. Mam je od dawna. - Mam tylko 5 zainteresowań, ale tylko jedno zainteresowanie...

Witam. Mam 19 lat i od roku choruję na padaczkę i psychozę schizoafektywną. Chciałbym się dowiedzieć czy moje zachowania to może być ZA lub jakieś inne zaburzenie. Mam je od dawna. - Mam tylko 5 zainteresowań, ale tylko jedno zainteresowanie jest aktywne. Kiedy jakieś zainteresowanie się uaktywni, to jest ono obsesyjne, bo całymi dniami tylko tym się zajmuję. Np. kilka dni temu miałem chęć stworzenia systemu operacyjnego, czytałem od rana do nocy internet o tym oraz grzebałem w systemie, trwało to kilka dni. Znudziło mi się nagle i pojawiła się obsesja tworzenia gry i tutaj przez 3 dni od rana do nocy tylko tym się zajmowałem. Znudziło mi się to i teraz znowu wchodzę w fazę czytania wszystkiego co dotyczy religii. Zdarza się czasami, że w ogóle zanikają mi wszystkie zainteresowania i wtedy czytam internet o wszystkim i o niczym. Moje zainteresowania to kultura żydowska, religia, medycyna, komputery, chemia.

Izoluję się prawie 7 lat. Zaczęło się to od komputera, ale ja nie jestem od niego uzależniony, bo nie odczuwam głodu internetu ani nie myślę o nim cały czas, ani nie przejmowałem się, kiedy przez dwa dni byłem bez dostępu do komputera. Wracają do izolacji- niepotrzebne mi są kontakty z ludźmi, niepotrzebne mi przebywanie z ludźmi... Nasiliło to kiedy zachorowałem na psychozę. W jakimś badaniu zanim się zacząłem izolować wyszła mi skłonność do izolacji. - Mam problemy z kontaktami z innymi. Nie umiem często podtrzymywać rozmowy, czasami nie umiem rozpocząć rozmowy. - Nie rozumiem wcale żartów i metafor, ale nie interpretuję ich dosłownie. - Wolę wykonywać czynności samodzielnie, nienawidzę pracy zespołowej - Całymi dniami jadam to samo. Np. jem przez tydzień tylko pasztetową, a obiad (dla mnie oddzielnie gotowany) też przez ten czas jest taki sam. Później zmieniam jadłospis i jem przez kilka dni pastę rybną, a na obiady jadłem tylko krewetki. - Mam problemy z odczytywaniem emocji u innych. Chyba tylko złość i wesołość umiem rozpoznawać poprawnie. - Miałem problemy z nauką w szkole, a szczególnie z matematyką. Od kilku lat pojawiły się zaburzenia mowy. Ucinam końcówki słów, czasami niegramatycznie się wypowiadam, gubię czasami zaimki, spójniki itd, czasami moja mowa to bełkot. Miałem robiony test na uszkodzenie mózgu, taki z figurami geometrycznymi u psychiatry i chyba badanie wyszło dobrze bo nie mam diagnozy organiczności a w tomografii wyszły tylko 3 wady anatomiczne.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Nerwica czy początki depresji?

Mam 20 lat, mam na imię Joanna. Dwa lata temu zmarła moja Mama, Tata również nie żyje - zginął w wypadku kiedy miałam niecałe 2 lata. Od dłuższego czasy dręczą mnie jakieś dziwne myśli. Najlepiej będzie opisać to za pomocą... Mam 20 lat, mam na imię Joanna. Dwa lata temu zmarła moja Mama, Tata również nie żyje - zginął w wypadku kiedy miałam niecałe 2 lata. Od dłuższego czasy dręczą mnie jakieś dziwne myśli. Najlepiej będzie opisać to za pomocą przykładu - rozmawiam ze znajomą, która prosi o coś co jest mi nie na rękę, ale ja się zgadzam. Przez resztę dnia mam poczucie, że zrobiłam coś dobrego dla drugiego człowieka i przyprawia mnie to o dobry humor. Ale wystarczy, że pobędę sama ze swoimi myślami, kiedy np. mieszkanie jest puste, i dochodzę do wniosku, że jednak zachowałam się beznadziejnie i teraz wszyscy będą mnie wykorzystywać. Stwierdzam, że jestem naiwna i kładę się spać z poczuciem beznadziei. Tak właśnie wygląda prawie każdy mój dzień - nie potrafię się odciąć od negatywnych myśli na swój temat. Jedna sytuacja może przyprawiać mnie o dobry nastrój, ale kilka (kilkanaście) godzin później mogę mieć ochotę się popłakać kiedy tylko sobie o niej przypomnę. Podobnie czuję się idąc na przykład na koncert - dobrze się na nim bawię, ale po przyjściu do domu łapią mnie wyrzuty sumienia, że mogłam wybrać jakąś spokojniejszą formę rozrywki, np wyjście do teatru, albo kina. Dzieje się tak mimo tego, że zabawa na koncercie jest naprawdę dobra i naprawdę przyzwoita... Takie rodzące wyrzuty sumienia myśli dotykają wielu sytuacji w moim życiu, te wymienione to tylko przykłady. Dużo czytałam na ten temat, np. książkę „Autopsychoterapia” Stanisława Sieka, ale nie potrafię z tym walczyć, bo chyba do końca nie wiem z czym się zmagam. Czy to niskie poczucie własnej wartości, czy może jakiś typ nerwicy, albo początki jakiejś depresji? Myślę, że ważnym jest jeszcze fakt, że moja Mama przez wiele lat cierpiała na nerwicę, a przed śmiercią lekarz rozpoznał u Niej ciężką depresję i stwierdził, że miała ona niebagatelny wpływ na rozwój nowotworu, który był przyczyną Jej śmierci. Nigdy nie miałam zdrowych relacji z Mamą nie mogłyśmy się dogadać, często wmawiała mi, że powiedziałam coś, czego nawet nie miałam na myśli. Pamiętam, że oskarżyła mnie kiedyś o to, że sama popsułam sobie rower, żeby dostać nowy - miałam wtedy chyba 10 lat, a doskonale pamiętam jak krzyczała i biła ścierką do naczyń. Myślę, że moje relacje z Mamą mają bezpośredni wpływ na problemy z jakimi się teraz borykam. Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję za poświęcony czas. Joanna Z.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć dystymię?

Witam wszystkich forumowiczów. Wątek chciałbym poświęcić dystymii i sposobom jej leczenia. Mam 32 lata i od okresu dojrzewania borykam się ze stale obniżonym nastrojem. Budzę się rano i po około godzinie aktywności dopada mnie przygnębienie i niechęć do robienia czegokolwiek....

Witam wszystkich forumowiczów. Wątek chciałbym poświęcić dystymii i sposobom jej leczenia. Mam 32 lata i od okresu dojrzewania borykam się ze stale obniżonym nastrojem. Budzę się rano i po około godzinie aktywności dopada mnie przygnębienie i niechęć do robienia czegokolwiek. Inne dolegliwości, które współwystępują to ciągłe zmęczenie, nadmierna senność w ciągu dnia, męczliwość, drażliwość, ale jak to w życiu - obowiązkom trzeba sprostać, tak więc i ja jakoś tam daję radę, jednak bez przyjemności i zadowolenia. Bardzo rzadko mam poczucie satysfakcji z tego co robię zawodowo, czy prywatnie. Zauważyłem również, że od jakiegoś czasu unikam kontaktów towarzyskich. W takim stanie trwam od wczesnej młodości i jestem tym już mocno zmęczony. Nie występują u mnie lęki, myśli samobójcze, czy natrętne myśli. Dodam jeszcze, że parę lat temu zdiagnozowano u mnie dystymie i przeszedłem 1,5 roczną kurację jednak bez oszałamiających efektów. Obecnie chciałbym ponownie podjąć leczenie i stąd ten watek i moje pytania: 1. Jakie preparaty najbardziej nadają się do leczenia dystymii? 2. Czy psychoterapia ma jakikolwiek wpływ w przypadku osoby dorosłej i tak utrwalonych zaburzeń? 3. Jak przebiegało wasze leczenie? 4. Czy przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych nie dyskwalifikuje mnie w zawodzie przedstawiciela handlowego, gdyż dużo jeżdżę samochodem? Pozdrawiam wszystkich i życzę wiele zdrowia.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy zagrażają życiu?

Witam, Mam 14 lat i od jakiegoś czasu fatalnie się czuję. Byłam u lekarza i stwierdził, że mam nerwicę :(, później mi przeszło, ale jakiś tydzień potem znowu mnie to dopadło. Nie wiem co mam robić, nie radzę sobie z...

Witam, Mam 14 lat i od jakiegoś czasu fatalnie się czuję. Byłam u lekarza i stwierdził, że mam nerwicę :(, później mi przeszło, ale jakiś tydzień potem znowu mnie to dopadło. Nie wiem co mam robić, nie radzę sobie z tym. Raz mi zdrętwiała noga i mam kłucie w okolicach serca - przestraszyłam się i pojechałam do szpitala i pani doktor powiedziała, że moje objawy wskazują na stresowe. Biorę leki uspakajające, ale nie pomagają. Mam też bóle z tyłu głowy, tak jakby idący ból od szyi, bolą mnie oczy i czuję ucisk w nosie, mam problem z oddychaniem teraz - tak nagle mnie dopadło to, rano się budzę z bólem głowy, najgorzej jest właśnie rano i w południe później trochę się to wycisza. Naczytałam się w internecie, że te objawy co ja mam i te bóle głowy mogą doprowadzić do niedokrwienia mózgu - strasznie się boje :(. Nagle zrobiło mi się zimno, czuje chłód w stopach i mam zimne dłonie - czy to na pewno nerwica? Nic mi się nie chce, nie mam chęci na nic, jakbym była już umierająca, a boje się :(. Mimo tego, ze lekarz i pani doktor powiedziała, że to nerwica, czy stres i tak mam inne przeczucia :(. Może ja za bardzo sobie wkręciłam te rzeczy, które czytałam w internecie i teraz tak mam? To mnie wykańcza, czuję, że nie jestem sobą :(. Boję się, że za chwilę się przewrócę i ciężko mi jakoś chodzić, prawa nogę mam taka ciężką :(. Czy to zagraża życiu? : (

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak postępować przy nerwicy lękowej?

3 lata temu zrobiłam największą głupotę na świecie. Wzięłam dużą dawkę tabletek, wylądowałam w szpitalu. Nie zrobiłam tego celowo, po prostu chciałam spróbować, nie wiedziałam jak się to wszystko skończy. Na szczęście, skończyło się to tylko wielkim doświadczeniem. Jestem osobą...

3 lata temu zrobiłam największą głupotę na świecie. Wzięłam dużą dawkę tabletek, wylądowałam w szpitalu. Nie zrobiłam tego celowo, po prostu chciałam spróbować, nie wiedziałam jak się to wszystko skończy. Na szczęście, skończyło się to tylko wielkim doświadczeniem. Jestem osobą bardzo wrażliwą, uwielbiam nawiązywać nowe znajomości, rozmawiać z ludźmi, pomagać im - w przyszłości bardzo chciałabym zostać psychologiem. Po całej tej sytuacji, która miała miejsce, kiedy byłam w 1 gimnazjum, bardzo się w sobie zamknęłam, miałam straszne lęki, że umrę, że może jednak coś mi się po tym stało, jednak wszystkie badania były pozytywne. Zaczęłam chodzić do psychologa, potrzebowałam relaksacji, było mi z tym bardzo dobrze, poznałam przyjaciela, który miał bardzo dobry wpływ na mnie, po prostu był moim lekarstwem, przy nim zapomniałam o swoim lęku i lepiej mi się żyło, przestałam się leczyć, wszystko minęło. Kiedy zaczęła się pierwsza klasa liceum, nowi ludzi, nowe otoczenie,wszystko wróciło, poczułam brak pewności siebie, zaczęłam się kłócić z przyjacielem, wszystko mi się sypało na głowę. Lęki znów powróciły, z większym nasileniem. Zaczęłam sobie wkręcać choroby, serce zaczęło mi szybko bić, kłucie w klatce piersiowej, jak wychodziłam na dwór czułam się w innym świecie, na zewnątrz ciągle byłam uśmiechniętą dziewczyną, ale wewnątrz ciągle miałam głupie myśli, których nie umiałam się pozbyć. Nie wiem już co mam zrobić, jak sobie z tym radzić, jakie techniki relaksacyjne stosować? Czy to na pewno nerwica? Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Moja mama ma nawrót depresji - jak jej pomóc?

Witam!   Od miesiąca moja matka po raz kolejny wpadła w ciężką depresję (miała już ją 2 razy za każdym razem odkładała leki, ponieważ jak to mówiła "w pełni wyzdrowiałam"). Pierwszy raz wpadła w tę chorobę tuż po śmierci swojego...

Witam!   Od miesiąca moja matka po raz kolejny wpadła w ciężką depresję (miała już ją 2 razy za każdym razem odkładała leki, ponieważ jak to mówiła "w pełni wyzdrowiałam"). Pierwszy raz wpadła w tę chorobę tuż po śmierci swojego ojca. Objawiało się to tym, że koniecznie chciała znaleźć prace, gdyż nie miała zajęcia (od ślubu z ojcem nie pracuję, jest na rencie, dawniej przeżyła wiele chorób, np: niedoczynność tarczycy, która spowodowała śmierć kliniczną oraz wszczepienie protezy na kolano). Do tego dochodziły również brak apetytu, bezsenność oraz ciągłe przygnębienie. Udało się jej "wyleczyć" dzięki wizycie w szpitalu psychiatryczny (była tam około miesiąc). Przez około rok czasu wszystko było OK, lecz objawy ponownie powróciły z mnożoną siłą, zapewne przez odrzucenie leków. Bez namysłu ojciec zawiózł ją z powrotem do szpitala, jednak ponad 1,5 miesięczny pobyt nie przyniósł żadnych efektów. Z pomocą przyszli jednak przyjaciele rodziny, którzy załatwili mamie wizytę u specjalisty we Wrocławiu. Już po pierwszej wizycie mama powoli "wracała do siebie". Po kilu wizytach była już pewna tego, że jest zdrowa dlatego też nie zjawiała się na kolejne wizyty u lekarzy oraz, co najgorsze, odrzuciła leki (było to dokładnie w czerwcu 2009). Na co dzień moja matula to dusza towarzystwa, ma licznych znajomych, aktywnie działa społecznie i chyba właśnie to doprowadziło do zazdrości nie których ludzi z mojej wioski (bez powodu obgadywali moją mamę, szydzili z niej i zza plecami obgadywali). Kiedy te informacje doszły do mojej mamy, ta strasznie się przejęła co doprowadziło ja do depresji. Ojciec wraz z reszta rodziny po rozmowie z mamą zawieźli ją już 3 raz do szpitala psychiatrycznego. A objawy tej "3" depresji były takie same jak w poprzednich z tym, że doszło przejmowanie się tym "co ludzie powiedzą". W jaki sposób jako syn mogę jej pomóc? Mojej mamie rady i szczera rozmowa mogą naprawdę dużo dać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Mam coraz mniej sił - co robić?

Mam 19 lat, jednak czuje się jak ktoś stary, znudzony wszystkim, jak ktoś kogo ma już nic dobrego nie spotkać. Mam wprawdzie wspaniałą rodzinę i oni są moim jedynym oparciem, ale ja bardzo się zmieniłem. Gdy chodziłem do gimnazjum byłem...

Mam 19 lat, jednak czuje się jak ktoś stary, znudzony wszystkim, jak ktoś kogo ma już nic dobrego nie spotkać. Mam wprawdzie wspaniałą rodzinę i oni są moim jedynym oparciem, ale ja bardzo się zmieniłem. Gdy chodziłem do gimnazjum byłem radosny, pełny entuzjazmu, miałem mnóstwo entuzjazmu, podobałem się dziewczynom, miałem głęboką chęć do życia. Codziennie rano budziłem się z ciekawością co przyniesie mi dzień. Zmieniło się już to w liceum, gdzie zacząłem mieć problemy z nawiązywaniem kontaktów, kompletnie nie radziłem sobie z uczuciami i emocjami. O dziwo zdałem nieźle maturę i dostałem się na studia, jednak moje samopoczucie jest dużo gorsze. Czuję, że przechodzę koło swojego życia bokiem. Zaniedbuję naukę, na uczelni idzie mi coraz gorzej i jakoś dziwnie mnie to nie martwi. Coraz gorzej mi idzie także w sporcie, który uprawiam, być może dlatego, że już mnie gra tak nie cieszy. Najgorzej jednak jest z życiem społecznym. Niby mam znajomych, ale z nikim nie mogę zawrzeć bliższej znajomości. Nie mam przyjaciół, nie chodzę na żadne imprezy, nigdy nie miałem dziewczyny, nie całowałem się itp. Czuję jakbym nie był wart. I czuję wstyd przed sobą i straszne obrzydzenie. Próbuję się jeszcze łudzić, że te uczucia, zdarzenia jeszcze kiedyś przyjdą, ale dni, lata lecą, a tu właściwie nic się nie zmienia. Co chwilę próbuję zacząć wszystko od początku, jednak mam na to coraz mniej siły.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego nie czuję się dobrze, pomimo leczenia psychiatrycznego?

Witam, leczyć zaczęłam się już w liceum, gdzieś od 17 roku życia, teraz mam 24, wtedy to pani doktor rozpoznała i zapisała mi leki na odrealnienie. Teraz mam rozpinanie schizofrenii z depresją. W ciągu tych siedmiu lat przerywałam leczenie, po...

Witam, leczyć zaczęłam się już w liceum, gdzieś od 17 roku życia, teraz mam 24, wtedy to pani doktor rozpoznała i zapisała mi leki na odrealnienie. Teraz mam rozpinanie schizofrenii z depresją. W ciągu tych siedmiu lat przerywałam leczenie, po 4 latach ciągłego brania rożnych leków odłożyłam je, dobrze się poczułam, miałam dużo energii i chęci do życia. Później, po 8 miesiącach niemiła przygoda sprawiła, że znowu zaczęło się coś dziać, pojawił mi się stan depresyjny, nie chciałam się podnieść z łóżka, nie umiałam reagować, nie odpowiadałam nic gdy mama mnie o coś pytała - trafiłam do szpitala. Teraz niby ten stan minął, ale w ogóle nie czuję się szczęśliwa, radosna, nie potrafię się niczym zająć, tylko wciąż się zamartwiam. Moje objawy to m.in odrealnienie, depresja, szumy w głowie, kiedyś miałam stwierdzony brak lordozy w odcinku szyjnym, czuję się otępiała emocjonalnie i umysłowo, czuję, że moja pamięć i koncentracja jest bardzo słaba, mam jakby przyćmienie umysłu, widzę jakby przez mglę, bolą mnie gałki oczne, drżą ręce. Miałam robione badania hormonalne, badaną prolaktynę, estrogeny i androgeny, badania na pasożyty, tk, badanie siodełka tureckiego oraz rtg jamy brzusznej - nic te badania nie wykazały, wszytko jest w porządku. Od ponad miesiąca biorę też przepisane przez lekarza leki - jak mówił to są leki odżywcze, lecz czuję, że one też słabo mi pomagają. Teraz zleca mi rezonans, nie wiem czy jest sens wydawania tylu pieniędzy, ale generalnie dla mnie zdrowie nie ma ceny, mogłabym wydać wszystkie oszczędności, obym tylko czuła się dobrze. Odrealnienie zaczęło mi się w liceum, wtedy to pomyliłam leki, zaczęłam mieć mroczki przed oczami, potrójne widzenie - przez 5 dni brałam ten lek, później aż takie problemy z widzeniem minęły, ale mam ciągle odrealnienie i szumy. Dodam, że już od dziecka czuję się inna, dziwna, otępiała. Bardzo proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak odnaleźć sens życia?

Po co żyć?! No po to, by być szczęśliwym, no ale ja nie mam szczęścia. Co mam zrobić? Powiesić się? Żyletka przestaje pomagać, a w tym domu mogę zwariować, nikt mnie tu nie rozumie. Nie daję rady, nie mam siły...

Po co żyć?! No po to, by być szczęśliwym, no ale ja nie mam szczęścia. Co mam zrobić? Powiesić się? Żyletka przestaje pomagać, a w tym domu mogę zwariować, nikt mnie tu nie rozumie. Nie daję rady, nie mam siły do życia, myślę o samobójstwie. Co mam zrobić żeby wreszcie dojść do sensu tego szarego, nudnego, strasznego bolesnego, okrutnego życia?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Bóle skóry dłoni - jaka jest przyczyna?

Kilka lat temu zauważyłam u siebie dziwną przypadłość, której poszukiwania na necie nie dały mi żadnej odpowiedzi, wiec postanowiłam zasięgnąć jakiejś opinii tutaj. W trakcie rozmowy, zwykle podczas rozmowy lub spotkaniu z drugą osobą w momencie, gdy czuję dla siebie...

Kilka lat temu zauważyłam u siebie dziwną przypadłość, której poszukiwania na necie nie dały mi żadnej odpowiedzi, wiec postanowiłam zasięgnąć jakiejś opinii tutaj. W trakcie rozmowy, zwykle podczas rozmowy lub spotkaniu z drugą osobą w momencie, gdy czuję dla siebie zagrożenie, które wg mnie wynika z psychiki bardziej, odczuwam bardzo silny ból skóry dłoni, szczególnie palców. Wydarzenia te zazwyczaj dotyczą mnie osobiście i ostatnio taki ból zdarzył mi się 1, 5 tygodnia temu i właśnie dziś. Ten dzisiejszy był połączony z zawrotami głowy. Wydaje mi się, że nie jestem aż tak wrażliwą osobą, potrafię znieść wiele, a ten ból mnie zastanawia. Sadzę, że jest on na tle nerwowym, ale czy jest to w jakiś sposób wytłumaczalne? Dla mnie jest on jakby ostrzeżeniem przed tym, że ktoś chce mnie skrzywdzić i to sprawdziło się we wszystkich przypadkach jak dotąd. Jeśli jest na to jakieś logiczne wytłumaczenie to o nie poproszę. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja najlepsza przyjaciółka ma depresję?

Mam bardzo dobrą przyjaciółkę, przyjaźnimy się od siedmiu lat. Nie ma rzeczy, której bym o niej nie wiedziała. Niestety, ostatnio dzieje się z nią coś dziwnego. Cały czas jest przygnębiona, ma straszne huśtawki nastrojów, nic jej się nie chce, a...

Mam bardzo dobrą przyjaciółkę, przyjaźnimy się od siedmiu lat. Nie ma rzeczy, której bym o niej nie wiedziała. Niestety, ostatnio dzieje się z nią coś dziwnego. Cały czas jest przygnębiona, ma straszne huśtawki nastrojów, nic jej się nie chce, a za swój zły nastrój najczęściej obwinia rodzinę czy mnie. Wiele razy zwierzała mi się z tego, że nie chce jej się żyć, że żałuje, że się urodziła, że rodzice ją wkurzają, nikt jej nie rozumie i nikt jej nie akceptuje, a ja nie staram się jej pomóc, że nie zachowuję się poważnie, gdy ona tego oczekuje. Nie potrafię z nią już rozmawiać. Wszystko co powiem czy zrobię, jest dla niej złe, przyprawia ją to o załamanie, często po naszym spotkaniu wychodzi i siedzi w samotności. Gdy się spotykamy, ona często się gdzieś kładzie i leży załamana, smutna. Nie wiem co jej jest. Czy ona ma depresję? Bardzo proszę o pomoc, nie wiem co mam zrobić!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty